Marcin Lipka: Pięć mitów o ratingach

0

Przez ostatnie miesiące miała miejsce szeroka dyskusja na temat ratingów. W przestrzeni publicznej pojawiło się wiele mitów dotyczących ogólnych przyczyn weryfikacji wiarygodności kredytowej danego kraju, a także przyszłych działań agencji ratingowych oraz ich hipotetycznego wpływu na gospodarkę. Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl przedstawia te, które występowały najczęściej.

  1. Dobre wskaźniki są równoznaczne z wysokimi ratingami

Wiarygodność kredytowa w znacznym stopniu zależy od wzrostu gospodarczego, wielkości długu do produktu krajowego brutto (PKB) czy bieżących kosztów jego obsługi. Przy rosnącej gospodarce i niewielkim zadłużeniu władzom łatwiej jest regulować zobowiązania w stosunku do kredytodawców. Takie państwo jest również bardziej odporne na globalne szoki koniunktury. Jednak bieżąca czy nawet przyszła kondycja gospodarcza kraju nie jest warunkiem wystarczającym, by utrzymać lub podnieść rating.

Wszystkie trzy główne agencje (Standard & Poor’s, Fitch oraz Moody’s) podkreślają, że rating to „zdolność i chęć” regulowania swoich zobowiązań finansowych w stosunku do komercyjnych wierzycieli. Moody’s zwraca uwagę chociażby na przypadek niewypłacalności Ekwadoru z 2008 r., gdy „nie było politycznej woli do spłaty”.

To południowoamerykańskie państwo zbankrutowało osiem lat temu, mimo że relacja długu do PKB była w okolicach 20 proc. Ekwador miał nadwyżkę budżetową od początku 2000 r., a roczny wzrost gospodarczy znajdował się w przedziale 4-6 proc. w latach poprzedzających niewypłacalność. Rafael Correra, prezydent Ekwadoru stwierdził jednak, że zagraniczny dług jest „bezprawny”, a wierzycieli określił „prawdziwymi potworami”. W rezultacie kraj otrzymał od Standard & Poor’s (S&P) rating SD, czyli „częściowej niewypłacalności”.

  1. Cięcie ratingu: katastrofa vs nic się nie stało

Obniżka wiarygodności kredytowej na pewno nie jest pozytywnym wydarzeniem, choć w przypadku Polski te skutki do tej pory były względnie łagodne przede wszystkim dlatego, że sytuacja zewnętrzna jest neutralna.

Czytaj również:  Eurodolar w dół

Jednym z bardziej dramatycznych przykładów wpływu obniżenia ratingu na lokalną walutę jest Korea Południowa. Tylko w trakcie czwartego kwartału 1997 r., na fali postępującego kryzysu azjatyckiego, wiarygodność kredytowa tego kraju została ścięta przez Standard & Poor’s o 10 szczebli (z AA- do B+), czyli z silnego poziomu inwestycyjnego do wysoce spekulacyjnego. W tym samym czasie kurs dolara wzrósł z ok. 900 wonów do 2000 wonów.

Co ciekawe, Korea Południowa dopiero w 2015 r. odzyskała rating, który miała przed pojawieniem się kryzysu w Azji. To również pokazuje, jak długo nagłe załamanie wiarygodności kredytowej ciąży na dłużniku.

  1. Koszty redukcji ratingu: miliardy czy miliony złotych?

Jest niezwykle trudno wiarygodnie oszacować przyszłe koszty cięcia ratingu, gdyż głównie będzie to zależeć od sytuacji zewnętrznej oraz przyszłej kondycji gospodarczej Polski. Można jednak porównać, jakie są różnice w obsłudze długu państw z różnym ratingiem.