Premier Węgier Viktor Orbán w piątek odbył w Moskwie rozmowy z Władimirem Putinem, koncentrujące się na kwestiach energetycznych oraz potencjalnym rozszerzeniu aktywów węgierskiego koncernu Mol na Bałkanach i w Rumunii. Według doniesień, jednym z głównych tematów była możliwość przejęcia przez Mol aktywów rosyjskich firm naftowych objętych sankcjami.
Rosyjski wicepremier Aleksandr Nowak potwierdził, że Budapeszt prowadzi już prace nad taką transakcją. W grę ma wchodzić odkupienie udziałów Gazprom Nieft w serbskiej spółce NIS oraz potencjalne przejęcie sieci dystrybucji Lukoilu w Bułgarii i Rumunii. Według rosyjskiej strony miałoby to umożliwić utrzymanie funkcjonowania tych aktywów mimo obowiązujących ograniczeń.
Wizyta Orbána wywołała jednak ostre reakcje w Europie. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz Komisja Europejska skrytykowali węgierskiego premiera za wyjazd „bez europejskiego mandatu”, sugerując, że rozmowy z Moskwą w obecnej sytuacji nie wpisują się w unijną linię polityczną. Putin przedstawił natomiast postawę Orbána jako „pragmatyczną” i zadeklarował gotowość do zorganizowania w Budapeszcie szczytu pokojowego, jeśli Węgry byłyby gotowe podjąć się takiej roli.





