Ukraińskie służby antykorupcyjne przeprowadziły w piątek nalot na mieszkanie i biuro Andrija Jermaka, szefa kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jednego z najbardziej wpływowych ludzi w państwie. Według śledczych Jermak ma figurować pod kryptonimem „Ali Baba” w toczącym się postępowaniu korupcyjnym — informuje CNN.
Nalot jest częścią szerokiego dochodzenia w sprawie Energoatomu, największej afery korupcyjnej w okresie prezydentury Zełenskiego. Śledztwo dotyczy sprzeniewierzenia 100 mln dolarów w sektorze energetycznym, co już doprowadziło do dymisji dwóch ministrów oraz postawienia zarzutów ośmiu osobom, w tym byłemu partnerowi biznesowemu Zełenskiego — podaje Newsweek.
Andrij Jermak oświadczył, że w pełni współpracuje z organami ścigania, jednocześnie odrzucając jakiekolwiek oskarżenia o nadużycia. Sytuacja wywołała jednak gwałtowne reakcje opinii publicznej — według sondaży 70% Ukraińców popiera jego ustąpienie, mimo że Jermak odgrywa kluczową rolę w negocjacjach pokojowych z USA i zarządza znaczną częścią działań dyplomatycznych państwa w czasie wojny z Rosją.






