Obudź w sobie dziecko. Nietypowy sposób na rozwój kariery.

Czasem dziecinnie proste zabawy, mogą pobudzić cię do działania i sprawić, że poczujesz przypływ nowej energii. Nie bez przyczyny firmy odnoszące wielkie sukcesy montują w firmach hamaki, otwierają pokoje z grami planszowymi i pozwalają pracownikom na leżakowanie. Oto 5 sposobów na to, aby obudzić w sobie kreatywnego dzieciaka i odnieść sukces w pracy.

  1. Łap za kredki

Kolorowanie sprawia przyjemność i pobudza kreatywność. Co więcej świat dorosłych całkiem niedawno odkrył tę czynność na nowo. Powinieneś wiedzieć, że nie musisz kolorować krasnali z książeczek dla 2-latków. W całej Europie w kilkusettysięcznych nakładach sprzedają się kolorowanki dla dorosłych. Możesz więc kolorować pejzaże, motyle, dzieła znanych malarzy. Do wyboru, do koloru. Stopień trudności jest całkiem spory, więc będziesz musiał naprawdę się namęczyć i zapomnieć o całym świecie, aby nie wyjść za linię.

Kolorowanie a wpływ na karierę. Książki kupują zarówno menedżerowie, kobiety sukcesu jak i zmęczeni pracą w korporacjach szeregowi pracownicy. Dlaczego? „Według psychologów rysowanie po obrysie, czyli kolorowanie, bardzo dobrze wpływa na samoocenę, podnosi samopoczucie i wzmacnia psychikę. Poza tym wzmacnia kreatywność i działa odstresowująco.” – mówi Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

Wygląda więc na to, że pokolorowanie jednego rysunku może bardzo pomóc ci nie tylko przed ważnym spotkaniem biznesowym, ale również rozmową o pracę.

  1. Poukładaj klocki

Nie od dziś wiadomo, że układanie klocków pobudza wyobraźnię i pozwala na oderwanie się od obowiązków. Więc pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i zdobądź pudełko klocków. Masz trzy opcje: możesz zwinąć je swojemu dziecku, udać się w gościnę do znajomych, którzy mają klocki albo wybrać się do wypożyczalni kloców Lego. Klockomaniacy wiedzą, że takie wypożyczalnie działają w całej Polsce i można wypożyczyć zestaw za kilka lub kilkadziesiąt złotych. Cena zależy od skomplikowania i czasu wypożyczenia zestawu. Jeśli weźmiesz kilkoro znajomych i każdy wypożyczy 2 zestawy możecie zrobić weekendową imprezę z klocami lego, oranżadą, popcornem i gumą Turbo.

Układanie klocków a wpływ na karierę. Układanie klocków to trening dla mózgu. W ten sposób rozwijamy spostrzegawczość, która wpływa z kolei na tempo w jakim nabywamy nowe umiejętności. Klocki są więc pomocne gdy przed tobą cykl szkoleń i konieczność wchłonięcia nowej porcji wiedzy.

  1. Wejdź do gry

Jeśli nie jesteś fanem klocków (choć trudno w to uwierzyć, bo chyba każdy ma słabość do Lego) to możesz zaprosić znajomych na wieczór z grami planszowymi. Kultowy Monopol albo Chińczyk nie ma sobie równych.

Gry planszowe, na fali powracającej popularności, pojawiają się nawet w kawiarniach. Możesz więc zamówić nie tylko kawę, ale i planszówkę.

Gry planszowe a wpływ na karierę. Gry planszowe to kopalnia wiedzy dla stratega. Nic tak nie pobudza kreatywności, jak próba przechytrzenia przeciwnika i wyprzedzenie go  drodze do bazy. Czyż planowanie, tworzenie strategii i wdrażanie jej nie są niezbędne w życiu zawodowym? Jeśli poważnie myślisz o awansie – zdecydowanie tak.

  1. Pobaw się w chowanego

Nie mów nie. Spróbuj schować się w 40 m kw. mieszkaniu więcej niż pięć razy, a zobaczysz jakie to wyzwanie i jaka frajda, gdy się udaje. Jeśli podczas zabawy choć raz się zaśmiejesz od ucha do ucha i pozwolisz sobie na oderwanie od codzienności, to znaczy, że warto było zostać na chwilę dzieckiem.

Zabawa w chowanego a wpływ na karierę. Zabawa w chowanego pobudza wyobraźnię, ale też uczy zachowania spokoju. „Kreatywność i odporność na stres to cechy, których bardzo poszukują pracodawcy, i które bardzo często znajdują się na liście wymagań podczas naborów do pracy.” – zauważa ekspert z serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

Paradoksalnie zabawa w chowanego może pomóc ci je wyrobić.

  1. Wskakuj na huśtawkę

Trochę dziwnie jest wejść na plac zabaw i zacząć się huśtać (i to nie ważne czy masz dziecko czy też nie). Jest jednak rozwiązanie tego problemu. Raz na jakiś czas wybrać się z przyjaciółmi na plac zabaw późnym wieczorem. Ludzie, którzy tak robią, bawią się jak szaleni, siedzą, rozmawiają, huśtają się do woli. I co najważniejsze twierdzą, że  wszelkie troski znikają, a w ich miejsce pojawiają się piękne wspomnienia z dzieciństwa.

Wkrótce będziesz również mógł bawić się na całego także w dzień. W tym roku, najpewniej na przełomie lipca i sierpnia, zostanie oddany do użytku pierwszy w Polsce plac zabaw dla dorosłych. Magiczne miejsce, na które czeka wielu dorosłych, powstaje warszawskim Ursusie. Staną tam w gigantycznych rozmiarach urządzenia do zabawy m.in. huśtawki, bujaki, zjeżdżalnie.

Zabawa na placu zabaw a wpływ na karierę. Zabawa na placu zabaw to przede wszystkim porcja śmiechu, która wyzwoli w tobie pozytywną energię. Tymczasem pogodne osoby łatwiej zjednują sobie ludzi, wydają się sympatyczniejsze i atrakcyjniejsze. Tacy pracownicy mają większe szanse na kierowanie zespołem i odnoszenie z nim sukcesów.

Mateusz Wielewicki: Analiza techniczna 30.05.2016

Ruch wzrostowy na głównych walutach związanych ze złotym ucichł. Od miesiąca dolar i funt brytyjski poruszają się w trendzie wzrostowym. W zeszłym tygodniu frank i euro potaniały.

Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 23.05-30.05.2016

Para walutowa EUR/PLN CHF/PLN USD/PLN GBP/PLN
Minimum 4,3764 3,9569 3,9236 5,6926
Maksimum 4,4567 4,0164 3,9870 5,8337

 

EUR/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

EUR/PLN - analiza od 30 kwietnia do 30 maja
EUR/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

Od początku maja na parze EUR/PLN byliśmy świadkami kontynuacji, już wcześniej zapoczątkowanego, trendu wzrostowego, który w połowie miesiąca osiągnął ówczesne maksima okolicy poziomu 4,43. Po 13 maja, czyli dniu, w którym agencji Moody’s ogłosiła decyzję w sprawie ratingu dla Polski, obserwowaliśmy ponowne, lecz krótkotrwałe  umocnienie się złotówki. Cena utworzyła minimum lokalne w okolicy poziomu 4,36, by po kilku dniach przebić ostatnie maksima na poziomie 4,43 i dojść do ceny powyżej 4,45 zł. Od początku zeszłego tygodnia obserwowaliśmy ponowny ruch spadkowy na parze EUR/PLN. W dniu dzisiejszym ruch ten wyraźnie uległ zmianie, odbijając się od wyznaczonej linii trendu
w okolicach poziomu 4,37.

CHF/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

 

CHF/PLN - analiza od 30 kwietnia do 30 maja
CHF/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

Bardzo podobna sytuacja, co na parze EUR/PLN, w ciągu ostatnich tygodni rysowała się na notowaniach polskiej złotówki z frankiem szwajcarskim. Jedyną różnica było to, iż przez pierwsze dwa tygodnie maja para CHF/PLN poruszała się w trendzie bocznym między poziomem 3,95, a poziomem 4,01. Decyzja agencji Moody’s spowodowała chwilowy wzrost naszej waluty, co skutkowało obniżeniem ceny franka szwajcarskiego o ok. 8 groszy, tworząc minimum lokalne przy poziomie 3,93. Radość kredytobiorców frankowych nie trwała jednak zbyt długo, bo już kilka dni później cena szwajcarskiej waluty ponownie oscylowała
w granicach 4,00 zł. Od dnia 24 maja zauważamy korektę tego ruchu, która zatrzymała się dzisiaj na wyznaczonej linii trendu wzrostowego przy cenie 3,95. Aktualna cena franka wynosi 3,97, a linia oporu dla ruchu w górę rysuje się w okolicach psychologicznej granicy 4,00 zł.

USD/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

USD/PLN - analiza od 30 kwietnia do 30 maja
USD/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

Od początku maja na parze USD/PLN rysuje się trend wzrostowy, który powoli przybiera na dynamice. Po minimum lokalnym, jaki para wyrysowała w pierwszym tygodniu miesiąca, nie ma już śladu. Kurs dolara konsekwentnie się umacnia, co ma bezpośredni związek z dobrymi danymi napływającymi z amerykańskiej gospodarki i widmem przyspieszonej zmiany stóp procentowych. Co prawda kurs w początkowej fazie zeszłego tygodnia minimalnie się obniżył, ale nadal nie widać sygnałów zmiany obecnego trendu. Aktualnie kurs waha się w okolicach poziomu 3,94. Ruch w górę może zostać spowolniony przez opór wyznaczony maksimum lokalnym, które zostało utworzone w zeszłym tygodniu na poziomie 3,98. Jeżeli cena przebije ten poziom, to w niedługim czasie może dotrzeć nawet w okolice poziomu 4,15.

GBP/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

GBP/PLN - analiza od 30 kwietnia do 30 maja
GBP/PLN – analiza od 30 kwietnia do 30 maja

Notowania pary GBP/PLN od początku miesiąca wahają się między poziomami 5,52, a 5,62. Nawet silne umocnienie złotówki w połowie miesiąca nie było w stanie pokonać minimum tego kanału. Dopiero silny ruch w górę, po opadnięciu emocji związanych z decyzją agencji ratingowej, przebił górną granicę trendu bocznego, a kurs powędrował w okolice poziomu 5,83, czym utworzył maksimum lokalne. W ostatnim tygodniu kurs funta obniżył się
o ok. 7 groszy, przebijając tym samym wyznaczoną linię trendu wzrostowego. Aktualnie kurs waha się w okolicach poziomu 5,76 i zdaje się, iż ruch spadkowy będzie jeszcze przez chwilę kontynuowany. Oporem dla tego ruchu będzie poziom 5,69.

Mateusz Wielewicki – dealer walutowy w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Junfeng Li nowym prezesem Huawei Polska

Junfeng Li, prezes Huawei Polska
Junfeng Li, prezes Huawei Polska

Huawei, światowy lider w dostarczaniu najnowszych technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT), poinformował, że z dniem 1 czerwca 2016 r. Junfeng Li zastąpi Owena Ou na stanowisku prezesa polskiego oddziału firmy. Owen Ou będzie pełnił funkcję prezesa działu konsumenckiego w Huawei Rosja.

Junfeng Li dołączył do Huawei w 2001 roku jako inżynier w centrum badań i rozwoju. Początkowo zajmował się badaniami w obszarze sieci mobilnej w Centrum Obsługi i Utrzymania, a rok później rozpoczął pracę nad rozwojem urządzeń dla sieci bezprzewodowych i oprogramowania dla stacjonarnych sieci szerokopasmowych. W 2005 roku wyjechał do Afryki, gdzie zdobył bogate doświadczenie w zarządzaniu międzynarodowym oraz szeroką wiedzę o rynku ICT. W latach 2007-2013 podlegały mu oddziały Huawei w Kenii, Zambii, na Madagaskarze i Mauritusie. Niedługo potem objął stanowisko wiceprezesa Huawei na region Afryki Południowo-Wschodniej, gdzie był odpowiedzialny za rozwój kanału sprzedaży na rynku telekomunikacyjnym. W 2013 roku rozpoczął pracę w Polsce, gdzie jako wiceprezes przejął kierownictwo nad grupą biznesową Carrier w regionie Europy Środkowo-Wschodniej i Skandynawii. Rok później awansował na stanowisko prezesa tego oddziału.

Nowy Prezes Huawei Polska będzie odpowiedzialny za zarządzanie wszystkimi trzema grupami biznesowymi firmy – Carrier, Enterprise i Consumer. Li planuje skupić się na kontynuowaniu ścisłej współpracy z operatorami telekomunikacyjnymi w celu rozbudowy i poprawy jakości sieci, a jednocześnie wspierać realizację Narodowego Planu Szerokopasmowego. W segmencie Enterprise będzie w dalszym ciągu wzmacniał i poszerzał współpracę z partnerami kanałowymi, by zapewnić wysoką jakość produktów i rozwiązań odpowiadających na indywidualne potrzeby firm w szczególności w takich sektorach jak: edukacja, finanse, telekomunikacja, energetyka oraz sektor publiczny. Nowa strategia prezesa przewiduje dalszy wzrost udziałów marki na rynku smartfonów. Zakłada także pozycjonowanie urządzeń Huawei w segmencie premium oraz wzmacnianie świadomości marki wśród konsumentów.

Firma Huawei Polska poczyniła znaczne postępy podczas pełnienia przez Owena Ou obowiązków prezesa. W ubiegłym roku przychody firmy wzrosły o 48 proc. w porównaniu do roku 2014. Tak dobry wynik udało się uzyskać dzięki realizacji wielu kluczowych projektów, które miały znaczący wpływ zarówno na rozwój sektora ICT, jak i działania zmierzające do budowy społeczeństwa informacyjnego.

W segmencie Carrier firma zrealizowała wiele projektów we współpracy z lokalnymi operatorami, w tym wdrożenie wspólnej sieci 3G i 4G dla Orange i T-Mobile oraz ogólnopolskiej sieci radiowej dla P4. Razem z Polkomtelem firma dostarczyła obejmującą cały kraj technologię sieci transmisyjnej dla wsparcia usług LTE.

W sektorze Enterprise firma przeprowadziła znaczące wdrożenia dla sektora edukacji, w tym dostarczyła klastry obliczeniowe o bardzo wysokiej mocy dla Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego oraz Interdyscyplinarnego Centrum Modelownia Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Dzięki tym urządzeniom uczelnie zyskały optymalne środowisko komputerowe wysokiej klasy, umożliwiające prowadzenie zaawansowanych badań naukowych m.in. w branży chemicznej oraz w dziedzinie meteorologii, lotnictwa, nawigacji satelitarnej czy alternatywnych źródeł energii. W ciągu ostatnich lat firma zrealizowała również wiele projektów w sektorze publicznym dla takich instytucji jak ZUS, Ministerstwo Finansów, Kujawsko-Pomorska Sieć Informacyjna, czy też dla kilku miast: Radomia, Częstochowy czy Warszawy. Huawei udało się także wzmocnić swoją pozycję w sektorze finansowym, energetycznym i telekomunikacyjnym.

Na rynku konsumenckim Huawei został niedawno uznany za kluczowego producenta smartfonów w Polsce, dzięki uzyskaniu 19,8 proc. udziału w rynku z końcem I kwartału 2016 r. Huawei zaliczył 18-krotny wzrost w niecałe 3 lata. Znacząco zmieniło się także postrzeganie marki Huawei przez polskich konsumentów – od chińskich produktów niskiej jakości do urządzeń oferujących zaawnsowane technologie w pięknym designie, a także doskonały stosunek jakości do ceny. Udało się to osiągnąć dzięki zwiększeniu wydatków na marketing i pozycjonowaniu urządzeń firmy w segmencie premium. Obecnie co 5 polski konsument wybiera smartfon Huawei. Widać to w licznych nagrodach i uznaniach przyznanych firmie w ciągu ostatnich kilku lat, jak np. statuetki „Złoty Bell”, doceniające takie urządzenia jak Ascend 7, Huawei P8 czy też Huawei Watch oraz dwukrotnie firmę Huawei w kategorii Producent Roku. Huawei Watch został również wyróżnieny jako Produkt Roku magazynu Chip. Niespełna miesiąc temu redakcja Telepolis.pl przyznała „gwiazdkę” najnowszemu flagowcowi Huawei P9 w kategorii Najlepszy Produkt 2016 roku. Smartfon doceniła też redakcja Benchmark, uznając Huawei P9 za najlepszy smartfon fotograficzny. W zeszłym roku Huawei Polska otrzymała wyróżnienie za swoją działalność na rynku polskim, otrzymując tytuł Chinese Business Leader of the Year.

Marcin Kiepas: Spokojny początek ciekawego tygodnia

Dzień wolny w USA i Wielkiej Brytanii wymusił mniejszą aktywność rynków finansowych w poniedziałek. Nie zmienia to jednak faktu, że rozpoczynający się tydzień będzie jednym z ciekawszych w ostatnim czasie.

W USA 30 maja obchodzony jest Dzień Pamięci, a w Wielkiej Brytanii przypada letnie święto bankowe. Tamtejsze rynki finansowe nie pracują, a brak Amerykanów i Brytyjczyków tradycyjnie przekłada się na mniejszą aktywność inwestorów na pozostałych rynkach. Również w Polsce. Dlatego też handel odbywa się na zmniejszonych obrotach. Warszawski indeks WIG20 lekko spada, giełdy we Frankfurcie i Paryżu nieznacznie rosną. EUR/USD odbija po piątkowej przecenie. Funt nieco traci do większości głównych walut. Złoty zaś zyskuje do dolara i funta, osłabiając się jednocześnie do euro i szwajcarskiego franka.

W kolejnych godzinach można oczekiwać dalszego spadku obrotów i zmienności. W żadnym wypadku nie będzie to jednak decydować o losach całego tygodnia. Wręcz przeciwnie. To będzie bardzo interesujący tydzień, który może dostarczyć potencjalnie mocnych impulsów dla rynków finansowych.

Ostatnio tematem numer jeden była dla inwestorów kwestia podwyżki stóp procentowych przez amerykański Fed. Najbliższe jego posiedzenie zaplanowane jest na 14-15 czerwca br. Będzie to posiedzenie kwartalne, przy okazji którego zostaną opublikowane najnowsze projekcje głównych wskaźników makroekonomicznych i stóp procentowych. Odbędzie się też konferencja prasowa z udziałem Janet Yellen. Sygnały jakie ostatnio napływały z Fed zwiększyły nieco prawdopodobieństwo podwyżki stóp w czerwcu, ale wciąż jest ono niewielkie (około 30%). Dlatego ważne będą sugestie co do terminu kolejnej podwyżki, jakie powinny się w czerwcu pojawić. Wydaje się, że szefowa Fed tym razem powie coś więcej niż piątkowe zapewnienie, iż bank centralny „powinien podnieść stopy w nadchodzących miesiącach, jeżeli ożywienie w gospodarce będzie zgodne z oczekiwaniami, a sytuacja na rynku pracy będzie dalej się poprawiać”. Dlatego też w oczekiwaniu na czerwcowe posiedzenie inwestorzy będą mocno przyglądać się publikowanym w kolejnych dniach danych z USA. W szczególności raportom z rynku pracy, indeksom PMI i ISM oraz dany o wydatkach i dochodach Amerykanów.

Zanim rynki zaczną ekscytować się Fed-em, wcześniej, bo już w najbliższy czwartek, zmierzą się z Europejskim Bankiem Centralnym (ECB). W tym kontekście mogą być obserwowane publikacje wstępnych szacunków inflacji za miesiąc maj dla głównych europejskich gospodarek europejskich i całej strefy euro (dziś zostały opublikowane dane z Niemiec, wzrost cen był nieco powyżej prognoz). Niższe od oczekiwań wskaźniki inflacji mogą bowiem podważyć zaufanie do skuteczności polityki prowadzonej przez Mario Draghiego, co tworzyłoby podażową presję na wspólną walutę i indeksy europejskie. Wyższa inflacja oczywiście spotka się z odwrotną reakcją.

Innym ważnym wydarzeniem w rozpoczynającym się tygodniu będzie zaplanowany na 2 czerwca szczyt państw OPEC. To wyczekiwanie na nowe impulsy doskonale widać na wykresach ropy, której rosnące od stycznia notowania zatrzymały się na najwyższym poziomie od prawie 7 miesięcy. W przypadku rynku ropy tradycyjnie też będą obserwowane cotygodniowe dane o jej zapasach w USA.

Krajowi gracze, oprócz wsłuchiwania się w sygnały płynące z rynków globalnych, z pewnością też będą zainteresowani szczegółowymi danymi nt. struktury polskiego PKB w I kwartale br. oraz wstępnymi szacunkami zmiany cen w maju. Wśród potencjalnych impulsów można jeszcze wymienić ewentualne nowe informacje nt. ustawy o pomocy dla frankowiczów oraz nt. ewentualnej konsolidacji OFE.

Komentarz przygotował:
Marcin Kiepas
Główny Analityk
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Kierunek dla systemów ERP na najbliższe lata

Trendy na rynku systemów ERPDecyzja o wyborze systemu ERP może być jedną z tych, które w znaczący sposób wpłyną na zmianę sposobu funkcjonowania firmy. Dzięki możliwości zintegrowania księgowości, finansów, sprzedaży, produkcji, zasobów ludzkich i innych obszarów działalności, wdrożenie systemu ERP może przyczynić się do zwiększenia wydajności pracy oraz dalszego rozwoju przedsiębiorstwa.

W ciągu ostatnich 20 lat, oprogramowanie tego typu stało się niezwykle zaawansowane i wszechstronne. Na temat kierunku rozwoju współczesnego rynku ERP rozmawiamy z Przemysławem Kniatem, Menadżerem Sprzedaży, IT.integro.

Kiedy firmy uznają, że nadeszła najwyższa pora na inwestycję w system ERP?

Z moich doświadczeń wynika, że klienci dostrzegają potrzebę zmian w momencie, gdy ich system przestaje wystarczać. Gdy kadra menadżerska zauważa, że traci kontrolę nad firmą, nad zarządzaniem zapasami, a także nad finansami. Rozwiązania, z których korzystają, nie dają możliwości analiz w czasie rzeczywistym, dlatego ich działania często oparte są na przeczuciu, a nie na wiarygodnych danych. Najczęściej dotyka to firmy o dużym potencjale wzrostu, w momencie gdy zarząd widzi coraz więcej przeszkód dla wzrostu firmy. Okazuje się, że niezbędny jest system, który zapewni lepszą przejrzystość procesów oraz większą dokładność i integrację danych.

Coraz więcej firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw decyduje się na wdrożenie oprogramowania ERP. Dlaczego?

Jeszcze kilkanaście lat temu przeciętny, polski przedsiębiorca nie mógł sobie pozwolić na zakup oprogramowania klasy ERP. Systemy były drogie, a wdrożenie nie zawsze było gwarancją sukcesu. Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Dla przykładu powstają systemy, których wdrożenie wiąże się z relatywnie niskim kosztem i ryzykiem. NAV365 jest doskonałym przykładem oprogramowania ERP, który obala barierę wejścia dla mniejszych przedsiębiorców oraz startupów. Jest to rozwiązanie dostępne w abonamencie, na prostych, przejrzystych zasadach oraz możliwe do wdrożenia w niewiele ponad miesiąc. Dodatkowo, NAV365 może być zintegrowany z chmurą Microsoft Azure oraz Office 365.

A propos chmury. Model chmurowy to jeden z największych trendów. Co menadżerowie powinni wiedzieć na jego temat?

Rzeczywiście model chmurowy staje się coraz popularniejszy, ale póki co to trend, który rozwija się głównie w krajach Europy Zachodniej oraz w USA. W Polsce nadal najpopularniejsze są systemy oparte na tradycyjnej infrastrukturze, czyli na lokalnych serwerach. I o takie rozwiązania mamy najwięcej zapytań. W ofercie posiadamy system Microsoft Dynamics NAV dostępny zarówno w chmurze, jak i w modelu on premise.

Jakie firmy najczęściej pytają o infrastrukturę chmurową?

Najczęściej są to firmy z sektora MŚP, które szukają tańszej, ale równie wydajnej alternatywy dla serwerów lokalnych. Nie chcą inwestować pieniędzy w zakup serwerów, skoro mogą wykorzystywać zasoby ulokowane na platformie chmurowej. Są to także firmy o dużym potencjale, poszukujące rozwiązań, które będą rosły wraz z nimi. Takie możliwości daje im chmura.

Jakie przykłady firm może Pan podać?

Ciekawym przykładem jest firma FBSerwis S.A., która korzysta z systemu Microsoft Dynamics NAV na platformie Microsoft Azure. Spółka świadczy usługi w zakresie kompleksowej obsługi nieruchomości oraz infrastruktury. Dostrzegalny jest jej bardzo szybki rozwój. Początkowo wystarczyło jej nieskomplikowane oprogramowanie, jednak z czasem potrzeby wzrosły. System ERP w chmurze jest w pełni skalowalny, więc dopasowuje się do jej wymagań. Niedawno realizowaliśmy wdrożenie w RD bud – firmie budowlanej, która szukała systemu ERP, ale nie chciała inwestować w serwery. Platforma chmurowa zapewnia jej doskonałą elastyczność bez potrzeby zakupu własnego sprzętu bądź utrzymywania własnych specjalistów IT.

Czy dane w chmurze są bezpieczne?

Wiele osób waha się przed podjęciem decyzji o migracji do chmury z obawy przed utratą kontroli nad bezpieczeństwem, a także utratą samych danych. W rzeczywistości, dostawcy usług chmurowych przykładają jeszcze większą wagę do kwestii bezpieczeństwa niż pracownicy typowego dział IT.

Coraz częściej się słyszy o strategii One Microsoft. Czym ona właściwie jest?

Strategia One Microsoft wpisuje się we współczesne trendy. Jej założeniem jest stworzenie ścisłej integracji między rozwiązaniami dla biznesu, tak aby przedsiębiorca mógł działać jeszcze efektywniej i by mógł odnosić coraz większe korzyści. Takim przykładem jest wspomniany wcześniej NAV365, mogący integrować system ERP z chmurą obliczeniową oraz Office 365. Ale trend ten widoczny jest także w najnowszej wersji Microsoft Dynamics NAV 2016.

W czym uwidacznia się strategia One Microsoft w NAV 2016?

Po pierwsze, Microsoft Dynamics NAV stał się czymś więcej niż systemem ERP. Dzięki integracji z innymi rozwiązaniami od Microsoft, pozwala na dużo więcej niż typowe oprogramowanie do zarządzania przedsiębiorstwem. System NAV 2016 został zintegrowany z Microsoft Dynamics CRM, co pozwala na efektywne zarządzanie procesami sprzedaży, począwszy od momentu pierwszego kontaktu z potencjalnym klientem, poprzez złożenie zamówienia, aż po realizację płatności. NAV 2016 współpracuje natywnie z Power BI. Integracja z narzędziami analitycznymi pozwala na dostęp do pulpitów i raportów poprzez portal PowerBI.com lub aplikację, generowanie raportów zawierających wykresy oparte o zestawy danych oraz przekazywanie danych finansowych i sprzedażowych prosto z systemu Microsoft Dynamics NAV. Nie wspominając już o wcześniej omawianej integracji z Microsoft Azure.

Znakiem czasu jest szybkie wdrożenie. Czy Microsoft także zaproponował jakieś rozwiązania w tym obszarze?

Oczywiście. Microsoft Dynamics NAV 2016 został zaprojektowany w taki sposób, aby wdrożenie systemu ERP było szybkie, a zarazem proste. Dzięki odpowiednim narzędziom partnerzy są w stanie przygotowywać gotowe pakiety ustawień, które są wspólne dla firm o określonych profilach czy też branżach. Pozwala to na ograniczenie czasochłonności procesu wdrożenia, ale wymaga pewnej elastyczności ze strony klientów. Dodatkowo NAV 2016 wprowadza rozszerzenia, mechanizmy pozwalające partnerom na rozbudowę systemu bez potrzeby modyfikacji kodu źródłowego. Pakietowość rozszerzeń w znaczącym stopniu przyśpiesza aktualizacje.

Ważną kwestią jest uniwersalność systemu ERP. Czy każdy system może być wykorzystywany we wszystkich branżach?

Niestety nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że uniwersalność systemu ERP jest jego atutem. Kluczowa, z mojego punktu widzenia jest wertykalizacja, czyli skupienie się na procesach specyficznych dla poszczególnych branż. Microsoft Dynamics NAV wyróżnia się licznymi dodatkowymi rozwiązaniami, które rozbudowują standardowe możliwości systemu ERP. Tak zwane addony (rozszerzenia) pozwalają dopasować system Dynamics NAV do konkretnych potrzeb, konkretnych firm w konkretnych branżach. Praktycznie bez ograniczeń. Jest to jego największa siłą.

Standaryzacja facilities management – wytyczne i standardy RICS

Seweryna Afanasjew MRICS
Seweryna Afanasjew MRICS, członek zarządu RICS w Polsce

O strategicznej roli usług FM w zakresie wspierania i realizacji celów biznesowych i strategii firmy oraz potrzebie standaryzacji branży dyskutowali uczestnicy pierwszego spotkania Grupy Roboczej liderów dostawców usług facilities management.

W dniach 17-18 maja 2016 w podwarszawskim Serocku odbyło się pierwsze spotkanie Grupy Roboczej liderów dostawców usług facilities management. Przedstawiciele 16 firm dyskutowali o profesjonalizacji i budowaniu wartości zawodu facility managera poprzez standaryzację działań w obszarze dostarczania usług oraz spójną promocję sektora. To historyczne spotkanie może okazać się przełomowym dla branży FM, która w obliczu ogromnego wzrostu zainteresowania jej profesjonalnymi usługami w ostatnich latach wymaga standaryzacji.

Spotkanie miało formę wykładów i prezentacji prowadzonych przez m. in. przedstawicieli organizacji branżowych w tym Sewerynę Afanasjew MRICS, członka zarządu RICS w Polsce; Bogdana Zasadę MRICS, członka zarządu IFMA Polska oraz Zbigniewa Mazurka, specjalistę w zakresie przygotowania i wdrożenia normy europejskiej FM, niezależnego konsultanta rynku FM.

Wykłady poszerzone zostały o wielogodzinne rozmowy z uczestniczącymi w spotkaniu przedstawicielami kadry zarządzającej firm z branży FM, zainteresowanymi szerzeniem wiedzy na temat dobrodziejstw, jakie niesie za sobą profesjonalizacja usług typu facility management. Dyskusję moderował Krzysztof Kogut, redaktor naczelny magazynu Real Estate Manager.

Seweryna Afanasjew MRICS, członek zarządu RICS w Polsce, przedstawiła uczestnikom najnowszy dokument dotyczący strategicznego facilities management RICS, opublikowany w polskiej wersji językowej w 2015 roku: „Globalne wytyczne RICS Strategiczny Facilities Management”. Publikacja zawiera wytyczne RICS na poziomie strategii, planowania, realizacji i weryfikacji usług facilities management; szczegółowo omawia funkcje zarządzania operacyjnego i technicznego, zarządzanie przestrzenią, zasobami ludzkimi i potencjałem organizacyjnym, a także zasobami technologicznymi, informacjami i danymi. Kluczowym elementem publikacji są załączniki prezentujące genezę usług facilities management oraz kluczowe definicje z tego obszaru.

– Wytyczne RICS Strategiczny Facilities Management podkreślają strategiczną rolę usług FM w zakresie wspierania i realizacji celów biznesowych i strategii firmy. Poprzez prezentację tego dokumentu mamy nadzieję na budowanie powszechnej świadomości, że facility management to coś więcej, niż tylko utrzymanie budyn­ków w należytym stanie i ich konserwacja. Jest to funkcja umożliwiająca organizacji skuteczniejsze realizowanie jej celów biznesowych. Strategiczne podejście do facility management pozwala na maksymalizację korzyści a miernikiem osiąganych rezultatów stają się jakość usług oraz stosunek wartości do ceny, nie zaś wyłącznie wysokość ponoszonych kosztów – przekonuje Seweryna Afanasjew MRICS, członek zarządu RICS w Polsce.

Seweryna Afanasjew zaprezentowała również zebranym raport „RICS Futures”, w którym opisane zostały wyniki badań prowadzonych przez RICS w 19 krajach świata w zakresie kluczowych czynników zmian w sektorze budownictwa i nieruchomości na świecie do roku 2030, począwszy od masowej urbanizacji i rozwoju rynku nieruchomości jako obszaru inwestycyjnego poprzez wzrost populacji klasy średniej i rozwoju „big data”.

W pierwszym spotkaniu Grupy Roboczej wzięli udział top menadżerowie z firm: SPIE Polska Sp. z o.o., FBSerwis S.A., Gegenbauer Polska Sp. z o.o., Bilfinger HSG, AB Facility/Grupa Kapitałowa Clar System S.A.,Facility Management Sp. z o.o., FIRST PFM Sp. z o.o., Innovative Facility Management Polska Sp. z o.o., Okin Facility PL Sp. z o.o., Przedsiębiorstwo Zarządzania Nieruchomościami Sp. z o.o, Caverion Polska Sp. z o.o., OPM Sp. z o.o., Strabag Property and Facility Services Sp. z o.o., Dussmann Polska Sp. z o.o., Cofely Sp. z o.o., Veolia Industry Polska, Litwiniuk Property.

Odbyło się w ramach VI szkolenia z zarządzania i administracji obiektami komercyjnymi organizowanym przez magazyn Real Estate Manager.

Kolejna oferta dla frankowiczów

Maciej Przygórzewski - główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat
Maciej Przygórzewski – główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat

Tym razem ofertę pomocy dla frankowiczów złożyły banki. Jak nie trudno się domyślić, pierwsze podejście nie jest szczególnie kompromisowe. Wraca temat skoku na kasę OFE.

Pojawiła się kolejna propozycja przewalutowania kredytów dla “frankowiczów”. Pomysł zakłada, że tylko kredytobiorcy, których miesięczna rata przekracza 70% dochodów, mogą skorzystać z jego dobrodziejstw. Polegają one na zmianie kredytu po aktualnym kursie rynkowym z CHF na PLN oraz wydłużeniu okresy spłaty o 20%, jednak nie więcej niż o 5 lat. W zamian za to banki pokryją różnicę tak, by kredytobiorca nie płacił więcej niż 70%. Są oczywiście dodatkowe kryteria metrażu w przypadku kredytów, jednakże nie są one przesadnie wyśrubowane.

O co tu w ogóle chodzi? Banki chcą mieć temat z głowy, gdyż widmo przewalutowań wisi nad nimi od wielu miesięcy. W ten sposób rozwiązują dwa problemy. Stabilizują potencjalnie niespłacalnych klientów, gdyż osoby zadłużone na 70% dochodów mogą przy większym wahnięciu kursu stać się niewypłacalne. Jednocześnie zmniejszają szansę, że jakaś realna ustawa mocno uderzy je po kieszeni. Czy to się w ogóle opłaca? Rata musiałaby być naprawdę przytłaczająca by chcieć ją wymienić na taką samą, a za brak ryzyk kursowych zapłacić tak dużym przedłużeniem spłat. Tak jak poprzednie propozycje, ta kompromisem jest tylko w ustach autorów. Banki co prawda wyliczyły swoje koszty w tym układzie na ponad 2,5 mld złotych, ale to głównie zaleta kreatywnego podejścia firmy doradczej. Gdyby nie to, i tak porównywalna kwota zasiliłaby rezerwy jako kredyty zagrożone.

Wraca temat OFE. Pomysły, które się pojawiły, muszą niepokoić. Jak inaczej spojrzeć na plan, by złączyć wszystkie fundusze w jeden państwowy albo w ogóle zdemontować drugi filar? Na stole pieniędzy jest dużo, więc i apetyt polityków na ich wydawanie jest znaczny. Martwić się będą ich następcy. Gdyby doszło do likwidacji OFE, można spodziewać się osłabienia złotego względem głównych walut.

W nocy poznaliśmy lepsze dane z Japonii. Sprzedaż detaliczna spada o 0,8% – to wynik i tak o 0,4% lepszy od oczekiwań analityków. Piątkowe dane nie zmieniły wiele na rynkach. Rewizja wzrostu PKB w USA była właściwie zerowa. Trochę słabiej wypadł natomiast Indeks Uniwersytetu Michigan.

Współpraca między nauką a biznesem w Polsce to wciąż martwy obszar

0

Polska gospodarka nie należy do specjalnie innowacyjnych. Współpraca biznesu ze środowiskiem akademickim pozostawia bardzo wiele do życzenia. Są już jednak pierwsze jaskółki prognozujące poprawę. To tym jak dziś zmienia się podejście do wykorzystania nauki w polskim biznesie mówił w rozmowie z MarketNews24 Artur Kupczunas z Saule Technologies. Więcej w materiale wideo.

Wynagrodzenia menedżerów banków notowanych na GPW w 2015 roku

W 2015 roku obserwowaliśmy burzliwą sytuację na parkiecie warszawskiej giełdy papierów wartościowych. Wpływ na nią miały zarówno zmiany zachodzące na samej giełdzie jak i w całej gospodarce. Dodatkowo, okres wyborczy również miał niekorzystny wpływ na funkcjonowanie wielu spółek, w szczególności banków oraz firm energetycznych. W rezultacie tego indeks WIG-Banki na koniec 2015 roku był niższy o 23,5% w stosunku do roku 2014, a ceny akcji wszystkich banków notowanych na GPW spadły od 15 do 73%.

Wynagrodzenia członków zarządów banków notowanych na GPW w 2015 roku
Źródło: Raport „Wynagrodzenia członków zarządów banków notowanych na GPW w 2015 roku”

Z przeprowadzonego badania wynagrodzeń członków zarządów banków notowanych na GPW w 2015 roku wynika, iż powyższe wydarzenia nie wpłynęły w znaczący sposób na wynagrodzenia top menedżerów. Mediana rocznych wynagrodzeń wypłaconych członkom zarządów banków notowanych na GPW wyniosła 1 808 355 PLN. W porównaniu do 2014 roku ich wynagrodzenia wzrosły o 4%. Połowa menedżerów otrzymała pensje w przedziale od 1 305 000 PLN do 2 296 000 PLN.

Wykres 1. Roczne wynagrodzenia brutto menedżerów banków notowanych na GPW (osoby, które przepracowały cały 2015 rok)

Roczne wynagrodzenia brutto menedżerów banków notowanych na GPW
Źródło: Raport „Wynagrodzenia członków zarządów banków notowanych na GPW w 2015 roku”

Wykres poniżej przedstawia rozkład wynagrodzeń menedżerów banków notowanych na GPW w 2015 roku. Tylko 8 menedżerów (12% badanej próby) zarobiło w 2015 roku mniej niż 1 mln PLN. Najliczniejszą grupę – 50 osób stanowili menedżerowie, których wynagrodzenie mieściło się w przedziale od 1 mln PLN do 2,5 mln PLN. Najmniej liczną grupę, stanowiły osoby z roczną płacą powyżej 3 mln PLN.

Wykres 2. Rozkład wynagrodzeń menedżerów banków notowanych na GPW, którzy przepracowali cały 2015 rok, (n=67)

Rozkład wynagrodzeń menedżerów banków notowanych na GPW
Źródło: Raport „Wynagrodzenia członków zarządów banków notowanych na GPW w 2015 roku”

O raporcie

Wszystkie dane zaprezentowane w niniejszym artykule pochodzą z raportu Sedlak & Sedlak „Wynagrodzenia członków zarządów banków notowanych na GPW w 2015

Iwona Wabik, Sedlak & Sedlak