Jednym z kluczowych elementów rządowego projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych jest propozycja zmiany zasad dotyczących zwolnień lekarskich. Nowe przepisy mają umożliwić świadczeniobiorcom podejmowanie pracy zawodowej u jednego pracodawcy w czasie, gdy pozostają na zwolnieniu lekarskim u innego. Choć rozwiązanie to ma w założeniu zwiększyć elastyczność rynku pracy i ograniczyć niepotrzebne obciążenia administracyjne, budzi ono poważne wątpliwości zarówno w środowisku przedsiębiorców, jak i ekspertów.
Jak zauważa Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, zmiana może prowadzić do trudnych do przewidzenia skutków. Zdaniem minister Agnieszki Majewskiej, która odniosła się do projektu, konieczne jest wszechstronne rozważenie skutków proponowanych regulacji, zwłaszcza w kontekście obecnych realiów rynku pracy.
Potencjał elastyczności kontra ryzyko nadużyć
Nie negując pozytywnych intencji ustawodawcy, minister Majewska wskazuje na realne zagrożenia wynikające z nowego rozwiązania. Dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) potwierdzają, że nadużycia w zakresie zwolnień lekarskich już dziś stanowią poważny problem. Coraz częściej zwolnienia są wykorzystywane nie w celu rekonwalescencji, lecz jako sposób na podejmowanie pracy u innego pracodawcy lub prowadzenie własnej działalności gospodarczej.
Zdaniem Majewskiej, proponowane zmiany mogą te zjawiska pogłębić. Pracownik, który otrzyma zwolnienie od jednego pracodawcy, mógłby jednocześnie legalnie pracować dla innego – co w praktyce może prowadzić do rozmycia pojęcia niezdolności do pracy oraz utrudnić kontrolę nad zasadnością świadczeń chorobowych.
Lekarz bez narzędzi do oceny
Jednym z kluczowych problemów jest kwestia kompetencji lekarza wystawiającego zwolnienie. Jak podkreśla minister Majewska, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej czy specjalista, który wystawia zwolnienie, nie ma obiektywnej możliwości oceny, czy pacjent jest zdolny do wykonywania określonej pracy u innego pracodawcy. Wiedzę tę posiadają wyłącznie lekarze medycyny pracy, którzy mają dostęp do dokumentacji opisującej konkretne stanowisko i warunki pracy.
Brak takiej weryfikacji może skutkować sytuacjami, w których pracownik – choć formalnie chory – podejmuje aktywność zawodową w sposób niezgodny z przeznaczeniem świadczenia. W konsekwencji ZUS może mieć trudności z egzekwowaniem przepisów i oceną zasadności wypłaty zasiłku chorobowego.
Postulat wstrzymania wejścia w życie zmian
W obliczu opisanych ryzyk, minister Agnieszka Majewska zaproponowała, by wstrzymać wejście w życie nowelizacji do czasu, aż ZUS znacząco zwiększy częstotliwość i skuteczność działań kontrolnych. Jej zdaniem, dopiero wzmocnienie systemu nadzoru pozwoli ograniczyć ryzyko nadużyć i zapewnić, że nowe przepisy nie będą prowadzić do utraty zaufania do instytucji zwolnień lekarskich.
Zgodnie z rekomendacjami resortu, kontrola powinna objąć nie tylko samych świadczeniobiorców, ale również proces wystawiania zwolnień przez lekarzy – w tym analizę częstotliwości i zasadności wystawianych e-ZLA.
Potrzeba szerokiej debaty
Dyskusja wokół projektu nowelizacji pokazuje, jak delikatną materią są regulacje dotyczące zwolnień lekarskich. Z jednej strony państwo dąży do większej elastyczności rynku pracy i ochrony osób zatrudnionych w różnych formach, z drugiej – musi chronić system ubezpieczeń społecznych przed nadużyciami.
Eksperci podkreślają, że rozwiązania prawne muszą godzić interesy obu stron – pracowników i przedsiębiorców – oraz być oparte na rzetelnej analizie ekonomicznej i zdrowotnej. W przeciwnym razie reforma, która miała uprościć system, może doprowadzić do wzrostu nieuczciwych praktyk i dalszego obciążenia ZUS kontrolami.





