Przychody PwC na świecie wzrosły do 32,1 mld USD

PwC – uzyskała w roku finansowym zakończonym 30 czerwca 2013 r. przychody w wysokości 32,1 mld USD brutto. Przy stałych kursach wymiany oznacza to wzrost o 4%. W tym samym okresie PwC także w Polsce wypracowało imponujące przychody na poziomie 517,2 miliona złotych, czyli o ok. 3% wyższe niż w poprzednim roku finansowym.

Na tegoroczny wynik finansowy PwC składają się osiągnięcia poszczególnych działów firmy – zarówno praktyki audytowej i księgowej, doradztwa biznesowego, jak i usług doradztwa podatkowego, które odnotowały w ostatnim roku znaczący wzrost przychodów.

Ogólnoświatowe przychody działu usług doradczych zwiększyły się w roku finansowym 2013 o 8%, do poziomu 9,2 mld USD. Działalność w tym zakresie generuje obecnie 29% całkowitych globalnych przychodów PwC. Przychody działu audytu PwC na świecie wzrosły o niemal 1,5%, do poziomu 14,8 mld USD przy stałych kursach wymiany walut. Ta część biznesu PwC utrzymuje stabilny wzrost pomimo silnej konkurencji na rynku usług audytowych i księgowych, a także presji na obniżanie cen. Z kolei przychody działu doradztwa podatkowego w zakończonym roku finansowym wzrosły o 5%, do 8,2 mld USD. Jest to efekt rosnącego zapotrzebowania klientów na usługi w zakresie zgodności z przepisami podatkowymi, jak i doradztwa podatkowego. Spółki PwC działają przestrzegając zasad globalnego kodeksu postępowania w zakresie podatków, który po raz pierwszy firma opracowała w 2004 r. (więcej: Globalny kodeks postępowania PwC w zakresie podatków).

Uwzględniając wszystkie rodzaje usług, PwC obsługuje aktualnie 84% spółek znajdujących się na liście Global 500 wg magazynu Fortune oraz 90% spółek Global 500 wg dziennika Financial Times.

Pomimo wpływu utrzymującej się w wielu krajach niekorzystnej sytuacji gospodarczej, przychody wzrosły o 2% w Europie Zachodniej oraz o 3% w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Wraz ze stabilizacją sytuacji w strefie euro w 2014 r. PwC przewiduje stopniowy powrót do większego wzrostu gospodarczego w znacznej części tego regionu.

W ujęciu geograficznym, największy wzrost przychodów – na poziomie odpowiednio 7% i 9% – PwC zanotowało jednak w obu Amerykach – Północnej i Południowej.  W 2013 roku utrzymał się również trend zwiększania przychodów na rynkach rozwijających się na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Na skutek kontynuowanych inwestycji i zysków z konsolidacji spółek PwC w Afryce przychody w tym regionie wzrosły o 7%. W przypadku Azji przychody zwiększyły się o 2%. To dobry wynik, biorąc pod uwagę coraz większą konkurencję na rynku usług audytowych i księgowych oraz spowolnienie wzrostu gospodarczego w całym regionie, a w szczególności w Chinach i Indiach. Trudniejsze warunki gospodarcze miały również wpływ na sytuację w Australii i Oceanii, gdzie przychody spółek PwC zmalały o 1%.

Dobre wyniki firmy znalazły swoje odzwierciedlenie także we wzroście zatrudnienia – w roku finansowym 2013 liczba pracowników PwC na świecie zwiększyła się do 184 tys. osób. Dodatkowo PwC zajęło jedno z czołowych miejsc na świecie pod względem rekrutacji absolwentów, zatrudniając rekordową liczbę 20 000 osób. W obecnym roku finansowym PwC planuje dalsze rozbudowywanie zespołu zarówno o najlepszych specjalistów z doświadczeniem,  jak i osoby dopiero wchodzące na rynek pracy.

„Pomimo utrzymujących się trudnych warunków ekonomicznych i rosnącej w siłę konkurencji spółki PwC na całym świecie osiągały w ostatnim roku coraz większe przychody” – powiedział Dennis M. Nally, globalny prezes PwC. „Wszędzie tam, gdzie działamy, cała nasza praca skupia się na budowaniu zaufania i zapewnianiu pomocy w rozwiązywaniu ważnych problemów — zarówno w odniesieniu do naszych klientów, jak i całych społeczności, w których funkcjonujemy. W ciągu najbliższych trzech lat planujemy zainwestowanie ponad 1 mld USD w rozwój działalności PwC na całym świecie. Szczególny nacisk chcemy położyć na rynki wschodzące i rozwijającą się ofertę dla klientów, obejmującą m.in. usługi z zakresu bezpieczeństwa IT i zarządzania ryzykiem”.

„Wzrost gospodarczy na rynkach rozwijających się, choć zwalnia, jest w dalszym ciągu bardziej dynamiczny niż w gospodarkach ustabilizowanych” – dodała Olga Grygier-Siddons, prezes PwC w Polsce. „Po pięciu latach globalnego kryzysu, recesji i powolnego wzrostu obserwujemy pozytywne oznaki trwałego ożywienia gospodarczego. Stany Zjednoczone i Japonia znów odnotowują wzrosty, a strefa euro wychodzi z recesji, co – z uwagi na nasze ekonomiczne powiązanie z tym obszarem – ma ogromne znaczenie.”

„Choć jesteśmy optymistami, zachowujemy ostrożność i w nadchodzącym roku spodziewamy się realnego globalnego wzrostu na poziomie 3% „– stwierdził Dennis M. Nally.

PwC jest firmą odpowiedzialną społecznie. W roku finansowym 2013 spółki i pracownicy PwC wpłacili blisko 74 mln USD na działania społeczne, a ponad 47 000 pracowników PwC spędziło ponad pół miliona godzin, angażując się w wolontariat.

Przychody PwC w roku finansowym (FY – Financial Year) 2013 w podziale na linie serwisowe oraz regiony (mln USD)*

Przychody wg segmentu usług

FY13 przy kursach z FY13

FY12 przy kursach z FY12

Różnica wyrażona w %

Różnica przy stałym kursie wyrażona w %

Audyt

14 761

14 864

-0,7%

1,4%

Doradztwo Biznesowe

9 153

8 702

5,2%

7,6%

Podatki

8 175

7 944

2,9%

4,9%

Przychody brutto

32 088

31 510

1,8%

4,0%

Przychody geograficznie

FY13 przy kursach z FY13

FY12 przy kursach z FY12

Różnica wyrażona w %

Różnica przy stałym kursie wyrażona w %

Azja

3 706

3 728

-0,6%

2,1%

Australia i Oceania

1 642

1 681

-2,3%

-0,9%

Europa Środkowa i Wschodnia

809

816

-0,7%

2,6%

Europa Zachodnia

11 828

11 984

-1,3%

1,5%

Bliski Wschód i Afryka

1 074

1 077

-0,2%

6,8%

Ameryka Północna i Karaiby

12 000

11 187

7,3%

7,3%

Ameryka Południowa i Środkowa

1 028

1 037

-0,9%

9,4%

Ogółem

32 088

31 510

1,8%

4,0%

* Przychody za rok finansowy 2013 to suma przychodów wszystkich firm w globalnej sieci PwC wyrażona w dolarach amerykańskich, po średnim kursie wymiany walut w roku finansowym 2013. Zagregowane przychody z roku finansowego 2012 wyrażone są po średnim kursie wymiany z roku finansowego 2012.Przychody brutto uwzględniają wydatki fakturowane na klientów. Rok finansowy kończy się 30 czerwca. Prognozowany przez PwC wzrost PKB jest „realnym” wzrostem PKB, nieuwzględniającym inflacji cen.

Raport płacowy. Polska i Świat

Ostatnie miesiące przyniosły realny wzrost średniego wynagrodzenia. Według danych GUS, w całym 2012 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie, w porównaniu do 2011 roku, wzrosło o 3,5%. Jednakże był to bardziej efekt nagłego spadku inflacji niż nominalnego wzrostu płac, albowiem nieprzerwanie od pięciu lat wynagrodzenia nie rosną tak szybko jak PKB. Efektem tego są widoczne w statystykach rokroczne wzrosty wynagrodzenia, które jednak nie są odczuwalne w kieszeni przeciętnego Polaka. Według danych NBP, presja płacowa jest nadal niska. Odnotowuje ją tylko 6 na 100 firm. W większości wypadków maksymalnie do 5%. Oznacza to, iż presja płacowa jest nadal niewielka, co można potraktować jako potwierdzenie tezy, iż ewentualne symptomy końca kryzysu nie są jeszcze odczuwalne na rynku pracy.

Tradycyjnie najwyższe wynagrodzenia notuje się w województwie mazowieckim. Przeciętna pensja jest aż o 21,5% wyższa niż średnia krajowa. Najniższe wynagrodzenia odnotowano w woj. warmińsko-mazurskim (o 13,6% mniejsze niż średnia w kraju), podkarpackim (o 13,4%), lubuskim (o 13,2%) i kujawsko-pomorskim (o 13,1%). Powyższa klasyfikacja wygląda nieco inaczej jeżeli nie uwzględnimy miast wojewódzkich. Wówczas pozycję lidera zajmuje pomorskie (3,9 tys.), a tuż za nim plasuje się mazowieckie, dolnośląskie i wielkopolskie.

Co ciekawe, rośnie wydajność pracy. Z danych OECD wynika, że w Polsce wynosi ona 66,7% średniej UE. Tymczasem płace w Polsce są ponad trzykrotnie niższe niż przeciętna w całej Wspólnocie.

Wynagrodzenia członków zarządu największych spółek giełdowych wzrosły w 2012 roku o około 10% w porównaniu do roku poprzedniego. Głównym czynnikiem kształtowania wysokości płacy zasadniczej pozostaje wielkość spółki i stopień skomplikowania biznesu. W 2012 roku najwyższe płace otrzymała kadra menadżerska pracująca w bankach – 1,68 mln PLN.

Wysokość płac na stanowiskach członków zarządu jest dość często krytykowana. Opinia publiczna oczekuje lepszej kontroli nad wynagrodzeniami prezesów firm. Zwłaszcza tych z udziałem Skarbu Państwa. Należy jednak pamiętać, iż działając na rynku światowym, polskie spółki powinny przyjąć światowe standardy wynagradzania, tzn. przyznawać adekwatnie wysokie zarobki uzależnione od wyniku firmy i przekładające się na zysk akcjonariuszy. W przeciwnym razie najlepsi menadżerowie będą szukali zatrudnienia w zagranicznych przedsiębiorstwach. Skutki tego mogą być bardzo przykre dla polskiej gospodarki.

Raport płacowy

Dropshipping a cło i VAT

Coraz popularniejszą usługą związaną ze sprzedażą internetową staje się tak zwany dropshipping. Na czym polega i jak wyglądają kwestie związane z jego opodatkowaniem tłumaczy ekspert, Maciej Kowalski, radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych Kowalski, Popławski i Wspólnicy w Legnicy.

Czym właściwie jest dropshipping?

Dropshipping to sposób sprzedaży internetowej, polegający na przeniesieniu na dostawcę procedur związanych z wysyłką towaru do odbiorcy. Rolą sprzedawcy jest w takim przypadku zebranie zamówień i przekazanie ich do dostawcy, który z kolei przyjmuje na siebie wysyłkę zamówionego towaru do odbiorcy. Oznacza to, że dostawca w takim przypadku działa w imieniu pierwotnego sprzedawcy – podmiotu, który przyjął zamówienie.

Kto musi zapłacić cło i VAT?

Punktem wyjścia do ustalenia zasad rozliczeń zobowiązań podatkowych przy dropshippingu będą postanowienia umowy wiążącej sprzedawcę z dostawcą. W przypadku, gdy sprzedawca nie importuje towaru a jedynie pośredniczy w zawieraniu transakcji (czyli pozyskuje klientów), z podatkowego punktu widzenia będziemy mieli do czynienia z typowym pośrednictwem (jeżeli oczywiście klient będzie miał wiedzę, że nie kupuje towaru od sprzedawcy). W tej sytuacji podstawą opodatkowania będzie kwota różnicy pomiędzy sumą zapłaconą dla dostawcy a tą otrzymaną przez klienta (prowizja).

W zakresie podatku od towarów i usług – czyli VAT-u, sama usługa związana ze sprzedażą realizowana jest na terytorium państwa trzeciego i w związku z tym nie podlega VAT na terytorium Polski.

W zakresie opłat celnych, z uwagi na to, że bezpośrednim odbiorcą towaru wysyłanego z państwa trzeciego jest konsument, to na nim będą ciążyły obowiązki celne, a w szczególności obowiązek zapłaty cła i VAT-u (poza wyjątkami zwolnienia od takich opłat, o których mowa w art. 51 ustawy o podatku od towarów i usług). Także na kliencie spoczywa odpowiedzialność za dopełnienie formalności związanych z odprawą celną towaru.

Znaczy to ni mniej ni więcej, że przychodem podatnika-pośrednika będą wpłaty od ostatecznych klientów za zakupiony przez nich towar.

Podstawę do przyjęcia towarów handlowych lub innych wydatków w dokumentacji podatkowej stanowią faktura VAT, rachunek, umowa sprzedaży lub inny dowód wymieniony w rozporządzeniu Ministra Finansów z 26 sierpnia 2003 r. w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów.

W związku z usługą dropshippingu pojawiają trudności związane z dokumentacją transakcji handlowych, a podstawowym dokumentem, którym dysponuje podatnik jest przelew bankowy dot. zapłaty za towar. Nie stanowi on jednak dokumentu, który może być ujęty jako podstawa rozliczenia, bowiem nie spełnia on wymogów dotyczących dokumentów księgowych zawartych we wspomnianym rozporządzeniu. Następstwem tego może być objęcie całości wpłat uzyskanych od klientów podatkiem dochodowym i konieczność jego zapłaty.

Kompania Piwowarska inwestuje w browar w Poznaniu

Kompania Piwowarska rozpoczęła inwestycję w budowę nowej fermentowni oraz linii rozlewniczej w poznańskim browarze. Obecna inwestycja o wartości około 100 mln zł ma na celu zwiększenie elastyczności browaru i sprawniejsze zarządzanie tymi etapami produkcji, które następują pomiędzy uwarzeniem piwa i jego wyjazdem z terenu browaru. Nowy układ będzie korzystny szczególnie w przypadku przygotowania mniejszych partii piw, w tym testowych partii produktów innowacyjnych.

Fermentownia zostanie rozbudowana o dziesięć zbiorników fermentacyjnych, przy czym cztery będą miały taką samą pojemność jak dotychczasowe (ok. 5 000 hl), a sześć pozostałych – mniej więcej połowę mniejszą (ok. 2 300 hl).
Kolejnym elementem inwestycji są trzy zbiorniki piwa gotowego, czyli piwa tuż po filtracji, a przed rozlewem, o dwóch różnych wielkościach – jeden ma ok. 3 000 hl, dwa mniejsze po ok. 1 300 hl.

Wszystkie zbiorniki zostaną dobudowane do istniejących już obiektów i staną w jednym kompleksie na powierzchni ok. 500 m2 – również zbiorniki piwa gotowego, które do tej pory znajdowały się wewnątrz hali. Dostawcą zbiorników jest holenderska firma Holvrieka, z którą Kompania Piwowarska już wcześniej współpracowała w tym zakresie. Małe zbiorniki fermentacyjne oraz zbiorniki piwa gotowego przyjadą z Holandii w całości. Natomiast duże tankofermentory trafią do browaru jako obręcze i będą budowane na miejscu. Wykonawcą usług budowlanych jest białostocka firma Eko-System, a podwykonawcą z ramienia Holvrieki – wrocławska firma Ins-Spol. Instalację technologiczną, w skład której wchodzi armatura, orurowanie i sterowanie, dostarczy niemiecka firma GEA.

– W sytuacji, z jaką spotkaliśmy się w ubiegłym roku, gdy na rynek wprowadziliśmy kilkanaście innowacji, „wąskim gardłem” okazały się nasze piwnice, wymuszające na nas szereg optymalizacji planów produkcyjnych, które musiały pogodzić testowe partie piwa z naszymi standardowymi markami. Praca nad nowymi recepturami wymaga bowiem od nas realnego uwarzenia piwa, nad którym dopiero pracujemy, co w przypadku dużego browaru nastręcza pewne trudności w efektywnym wykorzystaniu naszych linii produkcyjnych i rozlewniczych. Wyliczyliśmy, że dziesięć nowych tankofermentorów zrównoważy zdolności warzelni – tłumaczy Tomasz Maksymiuk, dyrektor Browaru Poznań.
Z myślą o najbliższym sezonie

W obecnej hali magazynu wyrobów gotowych, na powierzchni ok. 5 000 m2 powstanie nowa linia rozlewnicza obsługująca butelki zwrotne. Będzie ją opuszczać 60 000 butelek na godzinę. W pierwszym etapie prac z istniejącej hali magazynowej została wydzielona powierzchnia pod linię rozlewu, która przechodzi proces adaptacji, obejmujący zrywanie posadzek, przygotowanie instalacji podposadzkowych, wykonanie nowej posadzki, ścian i instalacji budowlanych. Następnie zostanie wyposażona w maszyny przez niemieckie firmy, głównie KHS, część urządzeń pochodzić będzie z firmy Krones. Rozruch linii rozlewniczej nastąpi na przełomie zimy i wiosny 2014 roku. To oznacza, że w szczycie sezonu na rynek trafi już piwo przygotowane dzięki tej inwestycji.

Do trwającej inwestycji należy również budowa placu składowania opakowań o powierzchni ok. 4 000 m2 znajdującego się przy fermentowni.

– W poznańskim browarze warzymy i rozlewamy najbardziej zróżnicowany zestaw marek, w najbardziej zróżnicowanym zestawie opakowań. Obecnie w samym Poznaniu zatrudniamy ponad tysiąc osób, ponadto jednak generujemy około 6,5 tys. miejsc pracy w sektorach dostawczych w całej Wielkopolsce. Jesteśmy mocno związani z miastem i doceniamy bardzo dobrą współpracę z władzami – podsumowuje Paweł Kwiatkowski, dyrektor ds. korporacyjnych Kompanii Piwowarskiej – Ta rozbudowa to sygnał, że zamierzamy utrzymać pozycję lidera branży, którą wypracowaliśmy sobie kilka lat temu. Zwiększenie elastyczności browaru, czemu służy realizowana obecnie inwestycja, da szanse na zwiększenie konkurencyjności i zyskowności firmy, co przełoży się również na wzrost wpływów do miejskiej kasy.

Kompania Piwowarska – Lider branży piwowarskiej w Polsce
Kompania Piwowarska jest największym przedsiębiorstwem piwowarskim w Polsce. Kilkusetletnie doświadczenia w warzeniu piwa, nowoczesne technologie i rygorystyczne przestrzeganie zasad produkcji na światowym poziomie gwarantują najwyższą jakość naszych produktów. Do portfela marek KP należą najpopularniejsze polskie piwa – m.in. Tyskie, Żubr, Lech, Dębowe Mocne, Redd’s, a także międzynarodowe marki premium: Pilsner Urquell, Grolsch oraz Peroni Nastro Azzurro. Kompania Piwowarska (utworzona w 1999 roku) posiada trzy browary (w Tychach, Poznaniu i Białymstoku) oraz oddziały handlowe na terenie całego kraju. Kompania Piwowarska prowadzi także działalność społeczną oraz programy edukacyjne popularyzujące odpowiedzialność i umiar w konsumowaniu alkoholu. Wielkość sprzedaży osiągniętej przez KP w roku finansowym zakończonym 31 marca 2013 r. wyniosła 14,5 mln hektolitrów piwa.

SABMiller – jeden z największych na świecie producentów piwa
Kompania Piwowarska jest częścią jednego z największych na świecie producentów piwa – SABMiller plc. Grupa produkuje lub dystrybuuje piwo na sześciu kontynentach, a jej ogólnoświatowy portfel obejmuje międzynarodowe piwa premium, takie jak Grolsch, Miller Genuine Draft, Peroni Nastro Azzurro czy Pilsner Urquell oraz czołowe marki lokalne, takie jak Aquila, Castle, Miller Lite, Snow czy Tyskie. SABMiller jest jedną z największych na świecie (poza USA) firm rozlewających produkty Coca-Coli. W roku finansowym zakończonym 31 marca 2013 SABMiller osiągnął przychody w wysokości 34,5 mld USD oraz wypracował zysk brutto (EBITA) w wysokości 6,4 mld USD. SABMiller plc jest notowany na giełdach papierów wartościowych w Londynie i Johannesburgu.

Pracownik do wynajęcia od zaraz – komentarz eksperta

W ramach oszczędności w firmach coraz częściej praktykuje się „wynajmowanie” pracowników innym pracodawcom – jest to zjawisko tzw. leasingu pracowniczego. Na jakich zasadach ono funkcjonuje i jakie możliwości stwarza stronom stosunku pracy tłumaczy ekspert, Kamil Jabłoński, aplikant radcowski w TGC Corporate Lawyers.

Przede wszystkim, aby mogło dojść do „wynajęcia” pracownika, pracodawca musi uzyskać od niego pisemną zgodę na wykonywanie pracy w innej firmie. Porozumienie zawarte między pracodawcami powinno zawierać określenie okresu, na jaki podwładny zostaje „wypożyczony”. Należy w nim również zawrzeć rodzaj pracy, który pracownik ma wykonywać na rzecz innego pracodawcy oraz ewentualnie jego wynagrodzenie. Warto pamiętać o tym, że treścią takiego porozumienia jest wykonywanie pracy przez zatrudnionego, zatem do tego stosunku pracy zastosowanie znajdują również przepisy Kodeksu pracy.

Dotychczasowy stosunek pracy ulega zawieszeniu. Podwładny nawiązuje z nowym pracodawcą kolejny stosunek pracy, zatem powinna też zostać zawarta miedzy nimi umowa o pracę. Może mieć ona charakter terminowy, co oznacza, że obowiązuje przez określony czas, który odpowiada długości udzielonego urlopu bezpłatnego. Innym rozwiązaniem jest umowa bezterminowa – w sytuacji, gdy urlop został udzielony na czas nieokreślony. Wątpliwości może budzić zawarcie umowy na czas wykonania określonej pracy, bowiem w takim przypadku trudno jest wyznaczyć jej końcową datę. Strony mają prawo autonomicznie ustalić jej treść, ta zaś może różnić się od poprzedniego zatrudnienia, a nawet być mniej korzystna dla pracownika. Należy pamiętać jedynie o generalnej zasadzie, zgodnie z którą nowa umowa o pracę nie może naruszać obowiązujących, minimalnych standardów prawa pracy.

Na nowym pracodawcy ciążą obowiązki wynikające z Kodeksu pracy, jak choćby obowiązek skierowania pracownika na badania lekarskie, wypłata wynagrodzenia, czy udzielenie urlopu wypoczynkowego za czas u niego przepracowany.
Urlop wliczony do stażu pracy

Odmiennie niż ma to miejsce w przypadku zwykłego urlopu bezpłatnego, okres urlopu udzielonego w celu wykonywania pracy u innego pracodawcy wlicza się do stażu pracy „wypożyczanego”. Od okresu zatrudnienia zależą uprawnienia pracownicze u dotychczasowego pracodawcy.

WAŻNE! Instytucję tzw. „leasingu pracowniczego” określonego w Kodeksie pracy należy odróżnić od pracy tymczasowej wykonywanej na podstawie Ustawy z 9 lipca 2003 r. o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. W takich przypadkach pracodawcą jest agencja pracy tymczasowej, która jedynie „deleguje” pracownika tymczasowego do pracy na rzecz pracodawcy-użytkownika. W przypadku leasingu pracowniczego opartego na przepisach Kodeksu pracy, dotychczasowy pracodawca wyjątkowo kieruje pracownika do innej firmy, która staje się nowym pracodawcą wobec zatrudnionego.
Kontakt

Innowacyjna Europa – czy Stary Kontynent ma szansę wygrać z USA i Azją?

Mimo wydawanych miliardów euro Unia Europejska przegrywa z USA i Azją pod względem innowacyjności. Dzieje się tak także dlatego, że nowe kraje członkowskie wciąż przeznaczają mniejsze nakłady na działalność badawczo- rozwojową niż ich zachodni sąsiedzi1. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte zaangażowanie państwa w rozwój innowacyjności jest niezbędne, czego dowodem są wzorce z USA, Japonii czy Korei Południowej. Podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie przekonywali, że innowacyjność jest napędem i motorem globalnej konkurencyjności i wielką szansą rozwoju, w tym także dla Polski.

W rankingach innowacyjności, i to niezależnie od metodologii, Stany Zjednoczone praktycznie zawsze wyprzedzają Unię Europejską. Za oceanem powstaje dużo więcej innowacyjnych przedsiębiorstw niż w krajach europejskich. Wyraźna różnica uwidacznia się w szczególności w sektorze teleinformatycznym (ICT). Jak dotąd nie ma europejskiego odpowiednika Google’a, Apple’a, Amazona, Twittera czy Facebooka. Ameryka i Japonia zgłaszają również więcej patentów, zatrudniają większą liczbę ludzi w sektorze nauki i rozwoju, więcej inwestują w ten obszar oraz wypracowały silniejsze związki między sferą publiczną i prywatną. Jednocześnie jednak, gdy weźmie się pod uwagę poszczególne kraje członkowskie UE, chociażby Szwecję, Finlandię, Danię, Holandię, Niemcy czy Wielką Brytanię okazuje się, że plasują się one na czele stawki państw innowacyjnych, a nawet zdobywają najwyższe noty. Mimo tych dobrych przykładów innowacyjność wciąż nie stała się priorytetem dla gospodarek Europy Środkowej.

„Charakterystyczne dla naszego regionu jest to, że w przeciwieństwie do gospodarek zachodnich rządy państw wydają na badania i rozwój znacznie więcej niż przedsiębiorcy prywatni. Średnia europejska tzw. wskaźnika BERD, czyli relacji inwestycji państwowych do prywatnych, wynosi 55 proc., w Czechach 47 proc., na Węgrzech 47,5 proc., w Chorwacji 38 proc., na Słowacji 33,9 proc., a w Polsce 24,7 proc.” – tłumaczy Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Zarządzająca zespołem R&D and Government Incentives w Europie Środkowej w Deloitte

Nie znaczy to jednak, że administracja państwowa zupełnie powinna się wycofać z finansowania prac B+R. „Współpraca i otwartość działania ze wszystkimi interesariuszami jest sprawą kluczową. Połączenie funduszy publicznych z prywatnymi tam gdzie jest to możliwe daje szanse realizacji przedsięwzięć, które bez funduszy publicznych nie doszłyby do skutku” – tłumaczy Richard Doherty, Partner odpowiedzialny za Sektor Publiczny w belgijskim oddziale Deloitte.

Internet czy Dolina Krzemowa zostały sfinansowane ze środków publicznych, podobnie jak potęga Samsunga była możliwa dzięki polityce rządu Korei Południowej i jej protekcjonistycznej gospodarce.
„Przed administracją publiczną mnożą się wyzwania, takie jak uproszczenia procedur rozliczania funduszy, ale także wypracowanie efektywnych narzędzi odpowiadających na dynamicznie zmieniającą się gospodarkę internetową i eksplozję start-upów. Promocja venture capital w UE, na wzór Izraela, czy też stworzenie wspólnotowego funduszu inwestycyjnego w projekty wysokiego ryzyka mogłoby zmienić sytuację” – mówi Magdalena Burnat-Mikosz.

Mimo, że Europa ma zaplecze zarówno akademickie, jak i biznesowe, to Unia Europejska nie ma szans w wyścigu z USA czy azjatyckimi potęgami bez podniesienia wydatków na finansowanie badań naukowych i komercjalizację ich wyników, wypracowania odpowiednich warunków dla budowy relacji między światem biznesu i nauki, dokończenia projektów wspólnotowych, takich jak wspólny rynek czy chociażby jednolity patent europejski. „Bez funduszy badania czy innowacyjna działalność w sektorze publicznym oraz prywatnym nie będą możliwe. Poza tym należy reformować procesy implementacji tak, aby inwestycja mogła się jak najszybciej zwrócić w postaci produktu lub usługi” – wyjaśnia Peter Droll, Dyrektor Departamentu Polityki Innowacji w Komisji Europejskiej.

W nowej perspektywie finansowej na lata 2014-2020 wymogiem uzyskania pomocy finansowej na działalność B+R jest trafna identyfikacja inteligentnych specjalizacji (smart specialisation). Pod uwagę będzie wzięty m.in. potencjał przedsiębiorstw, sfera naukowo-badawcza, zasoby ludzkie, zdolność do współpracy zainteresowanych podmiotów, i to zarówno na poziomie krajowym (specjalizacje krajowe), jak też regionalnym (specjalizacje regionalne). Już teraz wyłoniły się dwa flagowe projekty naukowe poświęcone zastosowaniu grafenu i badaniom nad mózgiem. Zostały wybrane spośród silnej konkurencji nowopowstałych konsorcjów2 i co ważne w oba zaangażowani są naukowcy z Polski .

Najbardziej konkurencyjne gospodarki świata inwestują w działalność badawczo – rozwojową ogromne środki. W krajach BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA) jest to od 4 do 11 proc. PKB. Szacuje się, że w 2013 roku wzrost wydatków na ten cel w UE będzie niższy niż stopa inflacji (1,5 proc.). Unia stymuluje państwa europejskie do zwiększenia wysiłku i sięgnięcia poziomu 3 proc. PKB rocznie w 2020 roku. Niektóre kraje oferują wyjątkowo korzystne zachęty podatkowe, nieobłożone wieloma ograniczeniami w zakresie np.: lokalizacji działalności badawczej, sposobu jej finansowania, posiadania praw własności intelektualnej itp. W większości systemów podatkowych zachęty dotyczą kosztów operacyjnych, tj. wynagrodzeń, zaopatrzenia w materiały i surowce oraz kosztów usług zewnętrznych. Ponadto wiele państw stosuje korzystniejsze rozwiązania podatkowe dla nowopowstałych przedsiębiorców. Aby zachęcić przedsiębiorców do aktywności B+R najczęściej stosowane są systemy hybrydowe, zarówno zachęt podatkowych, jak i grantów. W Polsce przedsiębiorcy mają obecnie do dyspozycji dwa rodzaje zachęt podatkowych. Mogą korzystać z ulgi na nabycie nowych technologii, pozwalającej na odliczenie od podstawy opodatkowania do 50 proc. wydatków na zakup nowej innowacyjnej technologii, stosowanej na świecie nie dłużej niż 5 lat. Dostępne są też comiesięczne odpisy od podstawy opodatkowania w wysokości do 20 proc. przychodów z tytułu działalności B+R, pod warunkiem jednak, że firma posiada status Centrum Badawczo-Rozwojowego.

Taka konstrukcja systemu powoduje, że do każdej złotówki zainwestowanej w działalność B+R przedsiębiorca musi dołożyć 3 gr., podczas gdy we Francji, dzięki tamtejszym przepisom, z każdego zainwestowanego dolara przedsiębiorca odzyskuje ponad 40 centów.

Jak pokazuje tegoroczny raport Deloitte „Przegląd zachęt na działalność badawczo-rozwojową (R&D) na świecie w 2013 r” oraz „Poland Corporate R&D Report 2013” zdecydowana większość polskich przedsiębiorców (88 proc.) zadeklarowała, że finansuje badania i rozwój ze środków własnych. Spośród nich niespełna 30 proc. przeznacza na ten cel 1-3 proc. obrotów. Najwięcej (nawet ponad 10 proc.) wydaje się w branży TMT oraz energetycznej.

W Polsce 75 proc. przedsiębiorców deklaruje, że w ciągu najbliższego roku – dwóch utrzyma wydatki na badania i rozwój na tym samym poziomie lub je podniesie, ale pod warunkiem zwiększenia przez państwo zachęt (większa liczba i wartość). Polskie i czeskie firmy, mówiąc o zachętach, mają na myśli ulgi podatkowe. W pozostałych krajach Europy Środkowej większą popularność mają dotacje.

Jak pokazały badania polscy przedsiębiorcy mogą nie mieć wiedzy na temat poszczególnych zachęt. Spośród wymienionych w badaniu 15 typów preferencji i ulg, w przypadku 12 mniej niż połowa badanych przyznała, że kiedykolwiek o nich słyszała. Jeszcze gorzej jest z ich korzystaniem. Aż w 13 przypadkach skorzystało z nich jedynie 20 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Największą rozpoznawalność mają zachęty finansowe z funduszy unijnych.

Na przepisy prawa, jako przeszkodę w rozwoju innowacyjności, wskazują przedstawiciele administracji samorządowej. „Skomplikowane i czasem nielogiczne procedury zamówień publicznych uniemożliwiają wspieranie realnie innowacyjnych pomysłów. Europejskie prawo o zamówieniach publicznych zakazuje podejmowania działań ryzykownych przez władze publiczne. Tymczasem działalność innowacyjna jest skrajnie ryzykowna. Należy zatem przemodelować system dystrybucji środków unijnych, jeśli chcemy budować konkurencyjność i innowacyjność gospodarek” – mówił podczas wczorajszego panelu Wiesław Byczkowski, Wicemarszałek województwa pomorskiego.

Aż 30 proc. polskich przedsiębiorców nie korzysta z ulg podatkowych ponieważ nie ma pewności, jakie podejście do wydatków na B+R zastosują wobec nich służby podatkowe. W Polsce najczęściej firmy rezygnują z ubiegania się o dotacje z przyczyn formalnych (42 proc.) i obawy przed biurokracją (25 proc.). Niepokoi fakt, że tylko niecałe 5 proc. polskich przedsiębiorstw jest bardziej zainteresowane funduszami zwrotnymi niż dotacjami. Zwłaszcza, że w budżecie 2014 – 20 planuje się zastąpić dużą część dotacji bezzwrotnych – instrumentami zwrotnymi. „Aby zmienić obecną sytuację potrzebna jest większa determinacja zarówno ze strony państwa, jak i samych przedsiębiorców.” – podsumowuje Magdalena Burnat-Mikosz.

Komentarz poranny, 2 października 2013

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zarządu i rady nadzorczej Work Service sfinalizuje w najbliższym czasie przejęcia dwóch spółek : firmy rekrutacyjnej Antal International (za 28 mln PLN) oraz Work Express specjalizująca się w delegowaniu pracowników tymczasowych za granicę (za 42 mln PLN). Work Service realizuje plan przejęć. Z wcześniejszych wypowiedzi wynika, że przejmowane podmioty nie są zadłużone i osiągają już w momencie przejęcia zyski księgowe.

Komentarz dzienny, 2 października 2013

We wrześniu wskaźniki PMI dla polskiego przemysłu wzrósł z 52,6 pkt odnotowanych w poprzednim miesiącu do 53,1. Stało się tak wbrew zadyszce w strefie euro (którą potwierdziły finalne dane opublikowane kilkadziesiąt minut później) i wbrew bazującym na niej dość pesymistycznym prognozom (konsensus: 52,3, nasza prognoza: 52,4). Tym samym, pierwsze trzy miesiące ekspansji gospodarczej zamykamy relatywnie dobrym wynikiem, nawet w porównaniu z latami 2009-2010, kiedy to pierwsze trzy kwartały ożywienia charakteryzowała stagnacja PMI w okolicach 52,5 pkt.

Komentarz indeksowy BossaFX 2 października 2013 r.

Komentarz indeksowy BossaFX 2 października 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca

PGNiG chce pozyskiwać więcej gazu z krajowych złóż

CEO Magazyn Polska

Wydobywany przez PGNiG gaz z krajowych złóż jest tańszy niż importowany, a dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo energetyczne kraju. Temu służyć ma również program poszukiwania gazu z łupków oraz nowe źródła importu. Dla dywersyfikacji dostaw duże znaczenie będzie miało wybudowanie terminalu LNG w Świnoujściu, co powinno nastąpić w grudniu 2014 roku.

W Polsce tylko 1/3 gazu pochodzi z zasobów krajowych, dlatego PGNiG prowadzi intensywne prace nad zwiększeniem jego wydobycia.

– Jest to istotny element bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale również ważny element naszego bezpieczeństwa finansowego. Gaz, który wydobywamy ze złóż krajowych, jest tańszy niż ten, który jest pozyskiwany z kontraktów importowych. To on stanowi o naszym bezpieczeństwie oraz o odpowiednich cenach, które oferujemy odbiorcom – mówi Jerzy Kurella, p.o. prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Spółka angażuje się również w poszukiwania gazu niekonwencjonalnego. Należy do niej 15 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż niekonwencjonalnych. Do tej pory spółka wykonała siedem odwiertów poszukiwawczo-badawczych gazu łupkowego, spośród których na sześciu prowadzi analizy i testy.

– Żeby móc zrealizować nasz ambitny plan, potrzebne są duże nakłady finansowe, związane zarówno z poszukiwaniami gazu konwencjonalnego i niekonwencjonalnego, jak również z przemysłowym wydobyciem. Mam nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych lat ten ambitny plan rzeczywiście zostanie zrealizowany – podkreśla Jerzy Kurella.

Oprócz większego wydobycia krajowego, bezpieczeństwo energetyczne wiąże się również z dywersyfikacją dostaw gazu. W tym przypadku decydujące znacznie ma budowa terminalu LNG w Świnoujściu oraz kontrakt gazowy z Qatargas. Dzięki temu spółka będzie mogła sprowadzać paliwo z Kataru i zmniejszy swoje uzależnienie od rosyjskich dostaw.

 – Tego typu miks, czyli wydobycie krajowe, pozyskanie surowca z naszych dotychczasowych kontraktów od Gazprom Export oraz pozyskanie gazu od Qatargas powoduje, że jako kraj możemy się czuć bezpieczni, jeśli chodzi o dostawy gazu do Polski – przekonuje Jerzy Kurella.

Polska zużywa rocznie 14-15 mld m3 gazu ziemnego (w ubiegłym roku było to rekordowe 15,8 mld m3). Prezes PGNiG przekonuje, że zapotrzebowanie na surowiec mogłoby jeszcze wzrosnąć, tym bardziej że i wolumen gazu na rynku może być większy.

Istotnym czynnikiem w rozwoju rynku gazu jest zwiększenie w nim udziału kogeneracji, czyli jednoczesnego wytwarzania ciepła i energii elektrycznej w jednym procesie technologicznym.

 – Ważne w rozwoju – i w konsekwencji również w możliwościach dalszego wydobycia gazu – są kwestie związane z większym zaufaniem innych graczy na rynku oraz z przechodzeniem z energii pozyskiwanej ze złóż węglowych na gaz – zwraca uwagę Jerzy Kurella. – Zwiększenie wolumenu zużywanego surowca stanie się realne, jeśli stosowne ustawy zostaną przyjęte przez polski parlament. Bez tego efektywna kogeneracja nie zaistnieje, a wówczas nie będziemy mieli odbiorców, którym będziemy mogli dostarczyć te dodatkowe wolumeny gazu.

Regulacje tych kwestii znalazły się w nowej ustawie Prawo energetyczne i Prawo gazowe, czyli w tzw. dużym trójpaku energetycznym, nad którym trwają prace w resorcie gospodarki.

Travelata umacnia się na pozycji lidera e-travel w Rosji

0

Travelata, spółka zależna Invia.cz należącej do Grupy MCI, konsekwentnie realizuje strategię zdobywania kolejnych udziałów rynkowych.

Jej dynamiczny wzrost zyskał na sile, kiedy w listopadzie 2012 r. MCI Management i Invia wsparły ją dzieląc się kapitałem i wiedzą na temat budowania wartości na rynku e-travel w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. W efekcie Travelata zanotowała ponadprzeciętne wyniki sprzedaży w miesiącach letnich (lipiec-sierpień) przewyższające jej założenia o 40%. Co ważne wzrost został osiągnięty przy utrzymaniu budżetu marketingowego. Bardzo dobre wyniki Travelaty w okresie letnim i stabilna działalność w pozostałych miesiącach pozwoliły jej umocnić się na pozycji lidera sprzedaży pakietów wakacyjnych online w Rosji. Dobre perspektywy dla dalszego dynamicznego wzrostu wyników Travelata sprawiły, że w czerwcu br. MCI i Invia zrealizowały kolejną inwestycję w rosyjską spółkę, obejmując w całości akcje w ramach rundy A finansowania o wartości 5 mln dolarów. Kolejna inwestycja w Travelatę to konsekwencja realizacji strategii Invii polegającej na rozwoju działalności jako regionalnego lidera na rynku e-travel.

Travelata.ru trafiła do portfela inwestycyjnego polskiego funduszu w drugiej połowie 2012 r. MCI Management zainwestował w nią poprzez spółkę portfelową Invia w listopadzie ub.r. Dzięki temu posunięciu Invia rozpoczęła ekspansję na rynku rosyjskim posiadającym ogromny potencjał wzrostu, Travelata natomiast przekształciła się z firmy na wczesnym etapie rozwoju w spółkę posiadającą potencjał bycia wiodącym dystrybutorem pakietów turystycznych przez Internet w Rosji.

Polska w Radzie ICAO reprezentuje Europę Środkowo – Wschodnią

1 października 2013 r., po raz pierwszy w historii, Polska została wybrana do Rady Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) – najważniejszej organizacji lotniczej na świecie. Podczas kanadyjskiego Zgromadzenia ICAO z powodzeniem zaprezentowali się także producenci polskiego odrzutowca FLARIS LAR 1.

Na 38. Sesji Zgromadzenia ICAO w Montrealu, delegaci ze 191 krajów członkowskich decydowali o wyborze 36 przedstawicieli do Rady Zgromadzenia. Polska, którą reprezentował Piotr Ołowski, Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, została wybrana głosami 147 krajów. Przez najbliższe 3 lata nasz kraj będzie w Radzie reprezentować Europę Środkowo – Wschodnią. Stałym przedstawicielem w siedzibie ICAO została dr Małgorzata Polkowska, ekspert prawa lotniczego i wykładowca akademicki na polskich oraz zagranicznych uczelniach, od 11 lat związana z Urzędem Lotnictwa Cywilnego.

Sesji w Montrealu towarzyszyły imprezy i prezentacje organizowane przez delegacje. W skład polskiej delegacji weszli m.in. Sylwia i Rafał Ładzińscy – pomysłodawcy i producenci nowatorskiego w skali światowej, dyspozycyjnego odrzutowca FLARIS LAR 1. Przedstawiony przez nich model samolotu wzbudził wielkie zainteresowanie i będzie na stałe eksponowany w siedzibie organizacji.

– To kolejna, po francuskim debiucie podczas Paris Air Show, prezentacja naszego odrzutowca na forum międzynarodowym. Zaproszenie do Montrealu to wyjątkowe wyróżnienie, FLARIS znowu wzbudził dużo pozytywnych reakcji – co ważniejsze, wśród osób, które reprezentują branżę lotniczą – mówi Rafał Ładziński, współkonstruktor i producent samolotu FLARIS.

Powołana w 1944 roku na mocy konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ang. International Civil Aviation Organization, ICAO) jest odpowiedzialna za opracowywanie i wdrażanie międzynarodowych przepisów regulujących bezpieczeństwo ruchu lotniczego i ekonomię transportu lotniczego. Wybór Polski do Rady Zgromadzenia ICAO oznacza zwiększenie rangi naszego kraju w międzynarodowej społeczności lotniczej oraz szansę na skuteczną reprezentację polskiego przemysłu lotniczego na globalnym rynku.

Komentarz dzienny, 1 października 2013

Najnowsze dane NBP dotyczące pełniejszej (bo nie pełnej) zbiorowości pokazują, że nadwyżka na rachunku obrotów bieżących w II kwartale była znacząco niższa, o prawie 1,1mld EUR, a więc równa 362mln EUR zamiast wcześniej podanych 1453mln EUR. Gwoli wyjaśnienia, NBP szacuje bilans płatniczy w interwale miesięcznym na podstawie wstępnych i okrojonych danych; publikacja kwartalna korzysta już z bardziej kompletnych oraz bardziej zróżnicowanych zbiorów (nie tylko dane o transakcjach płatniczych, ale także dane od polskich firm, dane statystyki publicznej, a także informacje ze źródeł administracyjnych).

Komentarz dzienny, 30 września 2013

Dochody Amerykanów podniosły się w sierpniu o 0,4% w porównaniu do 0,2% wzrostu odnotowanego w poprzednim miesiącu. Dzięki temu odczytowi średnia dynamika dochodów konsumenckich jest w III kwartale najwyższa w tym roku (+0,3%, +0,2% II kwartał). Struktura wzrostu dochodów jest pozytywna: praktycznie całość wzrostu przypada na podwyżki wynagrodzeń przy pewnych marginalnych spadkach zaobserwowanych na dochodach z aktywów (zyski kapitałowe i dywidendy). Dochody rozporządzalne w ujęciu realnym wzrosły w sierpniu o 0,3% – III kwartał charakteryzuje się dzięki temu
najwyższą dynamiką tej kategorii w całym roku.


UniCredit wybiera First Data na dostawcę technologii dla płatności mobilnych we Włoszech

UniCredit uruchomiło pilotażowy program płatności mobilnych i internetowych kodami QR w oparciu o system First Data Mobile Gateway. First Data Corporation, globalny lider w dziedzinie handlu elektronicznego i usług przetwarzania płatności oraz właściciel marki Polcard, został wybrany przez czołowy komercyjny bank Europy UniCredit na dostawcę technologii dla mobilnych płatności.

UniCredit i First Data wprowadzą na rynek szereg rozwiązań i produktów, które znacznie poszerzą zakres usług płatniczych UniCredit oraz pomogą zbudować zintegrowany system procesowania transakcji płatniczych dla konsumentów. Konsumenci oczekują, że proces płatności będzie prosty i wygodny, niezależnie czy będą kupować w tradycyjnym sklepie, online czy przez urządzenie mobilne.

Oczekiwania te dały początek koncepcji Universal Commerce – w ramach, której zakupy od marketingu po końcową płatność są jednym zintegrowanym procesem, a transakcja może być przeprowadzona niezależnie od czasu, miejsca i urządzenia jakim posługuje się konsument. UniCredit oparł swój pilotażowy program płatności mobilnych i internetowych przy użyciu kodów QR o First Data Mobile Gateway (aplikacja pozwalająca m.in na akceptację różnych metod płatności online za pośrednictwem komputera PC).

Obecnie program działa we Włoszech i pozwala na gromadzenie oraz wymianę kodów QR między sprzedawcami i konsumentami w celu procesowania płatności. Bezpieczeństwo transakcji gwarantuje standard PCI. Dodatkowo aby minimalizować ryzyko towarzyszące wprowadzaniu danych kart kredytowych lub debetowych podczas każdej transakcji, rozwiązanie First Data dla kodów QR jest wyposażone w usługi towarzyszące takie jak: kupony, oferty promocyjne, możliwość dokonania płatności za bilety czy rachunki. Usługi te mają na celu zachęcenie konsumentów do używania nowych narzędzi i budowanie lojalności.

Paolo Cederle, Prezes UniCredit Business Integrated Solutions komentuje: „First Data udowodniła, że jest idealnym partnerem dla wparcia naszych planów w obszarze płatności mobilnych. Oprócz opracowania i pilotowania płatności opartych o kody QR liczymy na dalszą współpracę z doświadczonym zespołem First Data we wprowadzaniu wygodnych i innowacyjnych rozwiązań dla naszych klientów.”

John Elkins, Prezes Regionów Międzynarodowych, First Data, dodaje: “Nadeszła era Universal Commerce a UniCredit dostrzega możliwości jakie otwiera ona przed branżą finansową. Nowe podejście konsumentów jest dla nas inspiracją do wprowadzania kompleksowych metod płatności na międzynarodowe rynki. Czujemy się wyróżnieni mogąc pracować nad tym, aby idea handlu bez żadnych barier stała się rzeczywistością dla klientów UniCredit na całym świecie.”

Prognoza różnicy przeciętnego wynagrodzenia do 2030 roku

Zgodnie z analizą opublikowaną dziś przez PwC, do 2030 roku różnica w wynagrodzeniach w krajach rozwiniętych i krajach rozwijających się takich jak Polska, Chiny, Indie i Filipiny, znacząco się zmniejszy (zob. tabela poniżej).

Na rynku indyjskim i filipińskim prognozowana wysokość wynagrodzeń wciąż będzie niższa niż w innych krajach, niemniej średnia płaca w Indiach może w tym okresie wzrosnąć ponadczterokrotnie (w przeliczeniu na dolary), na Filipinach zaś ponadtrzykrotnie. Przewiduje się, że w Wielkiej Brytanii i USA w tym samym okresie płace realne wzrosną zaledwie o jedną trzecią, a ich stosunek nie zmieni się.

Do roku 2030 zmniejszyć może się za to istotnie różnica w wynagrodzeniach. Obecnie średnia miesięczna płaca w Indiach jest około 25 razy niższa niż w Wielkiej Brytanii. W roku 2030 prawdopodobnie będzie niższa już tylko 7,5-krotnie. Średnia płaca w USA jest obecnie 7,5 razy wyższa niż w Meksyku, ale w roku 2030 Meksykanie mogą zarabiać średnio już tylko czterokrotnie mniej. W tym samym okresie średnie miesięczne wynagrodzenie w Chinach może wzrosnąć, osiągając wysokość mniej więcej połowy średniej płacy w Hiszpanii.

Jeśli chodzi o wynagrodzenia Polaków, to w 2020 roku będą one wynosić połowę średniego wynagrodzenia w USA. W kolejnej dekadzie jest szansa, że przekroczą one 2/3 wysokości amerykańskich pensji.

Artur Kaźmierczak, partner w PwC, lider zespołu doradztwa kadrowego, powiedział:
„Jako pracownicy na pewno możemy się cieszyć, że nasze zarobki będą się zwiększały w ciągu najbliższych lat. Z drugiej jednak strony nie możemy zapominać, że rosnące wynagrodzenia to element poważnie analizowany przez inwestorów decydujących o lokalizacji swojego biznesu. Jeżeli zatem Polska ma utrzymać swoją atrakcyjność w ich oczach, to polskie przedsiębiorstwa muszą inwestować w kapitał ludzki, by być w stanie konkurować jego jakością: innowacyjnością, jakością obsługi klientów czy wydajnością”.

Trendy te niosą ze sobą kilka możliwych skutków dla strategii biznesowej, ponieważ:

Przedsiębiorstwa dokonują relokacji swoich operacji produkcyjnych lub usługowych (niektóre amerykańskie firmy już poczyniły pierwsze kroki w tym kierunku) lub przenoszą je do tańszych lokalizacji.

Ponieważ obecnie korzyści związane z niższymi kosztami są coraz mniejsze, przedsiębiorstwa przenoszą swoją działalność do lokalizacji, które początkowo wymagają poniesienia wyższych kosztów, lecz leżą bliżej kraju macierzystego. Dzięki temu firmy uzyskują większą kontrolę nad łańcuchami dostaw i mogą skuteczniej reagować na zmieniające się potrzeby klientów.

Kraje o średnim dochodzie (np. Turcja, Polska czy Chiny) decydują się na offshoring do relatywnie tańszych krajów, takich jak Wietnam, Indie i Filipiny.

Zachodnie przedsiębiorstwa korzystające obecnie z offshoringu (np. do Indii i Chin) przeorientowują swoje działania, aby sprzedawać towary i usługi coraz zamożniejszym społecznościom lokalnym.

Michael Rendell, partner PwC i lider zespołu Global Human Resource Services:

„Zmiany dokonują się na naszych oczach, a w najbliższych latach ich skutki staną się jeszcze bardziej widoczne. Przedsiębiorstwa, które już teraz uwzględniają ten trend w swoich planach, mogą liczyć na znaczące korzyści; dotyczy to szczególnie kosztów pracowniczych. Przekształcenie branży produkcyjnej i usługowej w tych krajach jest nieuniknione, ponieważ podstawa kosztowa ewoluuje. Pewne jest również to, że niektórzy zyskają na tych zmianach, inni zaś stracą. Rządy, organy regulacyjne oraz środowiska biznesowe muszą być przygotowane na tego rodzaju przesunięcia”.

Polacy mają spore problemy ze spłatą kredytów hipotecznych

Aż 39 procent badanych przyznaje, że ciężko im regulować co miesiąc ratę. Gorzej w tym względzie mają tylko Hiszpanie (48 procent) i Włosi (46 procent).

Sytuacja taka ma przyczynę w trwającym kryzysie – blisko 40 procent Polaków przyznaje, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy pogorszył się stan ich finansów. Badanie przeprowadzone na zlecenie ING Bank Śląski w dwunastu krajach europejskich wykazało, że skutki depresji ekonomicznej jeszcze mocniej niż w Polsce odczuli w ostatnim kwartale obywatele Włoch (60 procent), Hiszpanii (54 procent) oraz Francji (51 procent). Najmniej ucierpieli Niemcy – tylko 32 procent z nich narzeka na gorszą sytuację. W związku z kłopotami materialnymi 29 procent Polaków rozważało przeprowadzkę do rodziny lub znajomych – zdecydowało się na taki krok ostatecznie tylko 10 procent ankietowanych.

Najnowsza edycja „Finansowego Barometru ING ”została poświęcona rynkowi nieruchomości oraz kredytom hipotecznym i jest o tyle zaskakująca, że przynosi zmianę obrazu Polaków jako narodu mało mobilnego i przywiązanego do swoich miejsc zamieszkania. Ustalenia raportu wskazują, że co trzeci Polak byłby gotów zmienić adres dla poprawy swojej sytuacji zawodowej. Większą mobilność deklarują tylko Rumunii (38 procent). Najmniej skłonni do zmiany miejsca zamieszkania są Luksemburczycy (12 procent).

Z ustaleń „Finansowego Barometru ING” wynika, że właścicielami lub współwłaścicielami mieszkania jest 56 procent Polaków. 18 procent wynajmuje mieszkanie, a 15 mieszka u rodziny lub u znajomych i nie płaci czynszu. Prawie 40 procent badanych w naszym kraju spodziewa się wzrostu cen nieruchomości w najbliższym czasie – wśród nich najczęściej najemcy lokali (51 procent) oraz warszawiacy (47 procent). W Polsce stosunkowo popularna jest pomoc w zakupie mieszkania – otrzymała ją co trzecia kupująca osoba. W kosztach zakupu partycypują najchętniej rodzice (84 procent) lub dziadkowie (14 procent), przy czym w połowie przypadków udział w nabyciu lokum jest niewielki. Tylko 22 procent kupujących przyznało, że otrzymało większą część lub całość kwoty potrzebnej do kupna nieruchomości.

Komentarz dzienny, 26 września 2013

Sprzedaż nowych domów podniosła się w sierpniu do 421tys. SAAR z 390tys. SAAR w miesiącu poprzednim. Sprzedaż cały czas pozostaje poniżej czerwcowego poziomu 454tys. SAAR. Po stronie podażowej widać rosnący deficyt popytu, gdyż zapasy domów przeznaczonych na sprzedaż cały czas rosną (175tys. w sierpniu wobec 149tys. na początku roku – w ujęciu relatywnym w stosunku do wielkości miesięcznej sprzedaży obserwujemy wzrost z 3,9 na początku roku do 5,0 w sierpniu). Obniżenie
sprzedaży nowych domów to reakcja na wyższe stopy procentowe. W ujęciu historycznym wyższe stopy procentowe generują negatywny szok na liczbie sprzedanych domów, a agregat ten osiąga minima miesiąc po osiągnięciu maksimum przez stopy procentowe.

ENEA ma koncesję na sprzedaż gazu

Decyzją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki ENEA S.A. otrzymała koncesję na obrót paliwami gazowymi. Firma planuje rozpoczęcie sprzedaży detalicznej gazu ziemnego w 2014 roku. Będzie się to odbywać w formule „dual fuel” – czyli połączonej sprzedaży energii elektrycznej i błękitnego paliwa.

Elokon Consulting zakończył projekt doradztwa logistycznego dla firmy InPost

InPost jest największym w Polsce niezależnym operatorem pocztowym. Przez sortownię firmy o powierzchni ponad 5 000 m2, zlokalizowaną w Woli Bykowskiej, przechodzi dziennie nawet milion przesyłek. Przy takiej skali procesów logistycznych potencjał do optymalizacji jest bardzo duży. W ramach realizowanego projektu eksperci Elokon Consulting, firmy konsultingowej specjalizującej się w zakresie logistyki przedsiębiorstw i łańcucha dostaw, dokonali pomiarów poszczególnych procesów zachodzących w sortowni, opracowali normy wydajności oraz wskazali możliwe do usprawnienia obszary.

Konsultanci wykonali projekt optymalizacji przestrzeni i funkcjonalności sortowni, łącznie z wyznaczeniem prawidłowego ulokowania regałów, rozplanowania stref pracy czy tras przejazdu wózków widłowych. Dzięki wnikliwej analizie czasu poświęcanego przez pracowników na wykonywanie poszczególnych czynności, przedstawiono rozwiązania pozwalające ograniczyć przestoje w strefie sortowania paczek. W ramach projektu dokonano analizy stanu technicznego wykorzystywanego sprzętu i urządzeń oraz wskazano konieczne usprawnienia. Eksperci Elokon Consulting dostarczyli również wskazań dotyczących inwestycji w infrastrukturę magazynową z uwzględnieniem automatyzacji niektórych procesów. Dodatkową korzyścią jest poprawa bezpieczeństwa w sortowni poprzez wskazanie obszarów, które mogłyby być potencjalnym zagrożeniem.

Komentarz dzienny, 25 września 2013

Sprzedaż detaliczna w sierpniu okazała się wyższa od oczekiwań (3,4% wobec oczekiwanych 2,8%). O ile różnica nie jest spektakularna, wyniki sprzedaży okazały się lepsze od implikowanych przez różnicę dni roboczych (w poprzednim miesiącu +1
r/r, obecnie -1 r/r) oraz pewne nieuchronne wyhamowanie w związku z zakończeniem zakupów artykułów koniecznych do spełnienia wymogów nowej ustawy śmieciowej (kontenery). Siłę wspomnianych efektów szacowaliśmy na około 2pp. i znalazło to odzwierciedlenie w naszej (niestety, zbyt niskiej) prognozie na poziomie 2,4%.

Ranga Europy Środkowo-Wschodniej wśród inwestorów rośnie

Według wyników badania przygotowanego przez PwC we współpracy z Ambasadą Brytyjską perspektywy rozwojowe Polski oraz rozmiar jej gospodarki czynią ją najatrakcyjniejszym rynkiem w Europie Środkowej i Wschodniej. Zawdzięczamy to głównie stabilnej sytuacji makroekonomicznej i politycznej oraz konkurencyjności rynku pracy. Największą barierą jest infrastruktura.

Raport „Central and Eastern Europe Economic Scorecard – a sustainable future in a great region” pokazuje, że ranga Europy Środkowo-Wschodniej wśród inwestorów rośnie. Ciągle jednak jest wiele do zrobienia. Średni poziom PKB na mieszkańca w regionie, wg parytetu siły nabywczej, wyniósł w 2012 roku zaledwie 57 proc. średniej dla Europy Zachodniej.

To ma szansę się jednak zmienić w najbliższych latach.

„Kraje Europy Centralnej i Wschodniej muszą stworzyć jeszcze lepsze warunki dla inwestorów zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Nie wystarczą już niższe koszty pracy, potrzebne są strategie budujące przewagę konkurencyjną nad innymi regionami” – komentuje prof. Witold Orłowski, Główny Doradca Ekonomiczny PwC.

Eksperci PwC w swoim raporcie wyróżnili pięć najważniejszych czynników odpowiadających za rozwój gospodarek środkowo-wschodniej części Starego Kontynentu:

Indeks dostępu do rynków – będący wypadkową dwóch równoważnych wskaźników: dostępu danej gospodarki do rynków globalnych oraz perspektyw rozwojowych rynku lokalnego,
Indeks zasobów dla rozwoju – czyli sumy trzech czynników: kapitału ludzkiego (demografia, poziom edukacji, stan służby zdrowia), rozwoju sektora finansowego (oszczędności, dostępu do kredytów, możliwości inwestycyjnych) i zasobów wiedzy (stan nauki, zakres działań badawczo – rozwojowych, poziom cyfryzacji),
Indeks konkurencyjności kosztowej – mierzony jako stosunek kosztów pracy
do jakości kapitału ludzkiego,

Indeks stabilności – po pierwsze finansowej (wysokość długu publicznego i zagranicznego, jakość sektora bankowego), ale także politycznej (stabilność ustroju
i swoboda gospodarcza) i środowiskowej (emisja dwutlenku węgla w relacji do PKB),
Indeks otoczenia biznesu – to ocena pracy instytucji rządowych, systemu podatkowego, stanu infrastruktury i transparentności gospodarki.

W analizie przygotowanej przez ekspertów z firmy doradczej PwC Polska znalazła się w gronie państw Europy Środkowo-Wschodniej oferujących najlepsze perspektywy dla inwestorów.

Wysoko oceniona została m.in. stabilność polityczna – nasz kraj uzyskał wskaźnik
8,0 – na równi z Czechami, a tuż za Słowenią, która osiągnęła wskaźnik 9,0. Polska charakteryzuje się także dobrą jakością kapitału ludzkiego (drugie miejsce ze wskaźnikiem 6,5, tuż za Słowacją ze wskaźnikiem 6,7), przy jednocześnie niskich kosztach pracy –
ze wskaźnikiem 8,0 plasujemy się w tym przypadku tuż za Rumunią (wskaźnik 9,0) wraz
z krajami bałtyckimi, Węgrami oraz Bułgarią.

„Nasza przewaga wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej związana jest nie tylko z takimi czynnikami, jak przewidywalna polityka gospodarcza, wykwalifikowani
i konkurencyjni kosztowo pracownicy, czy dostęp do globalnych rynków. Siła Polski dodatkowo wzrasta, jeśli weźmiemy pod uwagę jej rozmiar – jesteśmy największym krajem w regionie należącym do Unii Europejskiej” – mówi prof. Witold Orłowski z PwC.

Według ekspertów PwC największym wyzwaniem dla Polski jest infrastruktura – w tym zakresie uzyskaliśmy wskaźnik na poziomie zaledwie 2,0 (dla porównania: Węgry 4,0, Słowenia 5,0, Czechy 5,0, kraje nadbałtyckie 4,3).

Link do raportu: http://www.economicscorecard.eu/

Sposób na nieuczciwą konkurencję w Internecie – materiał ekspercki

Na działalność w Internecie decyduje się coraz więcej osób. Niestety, sieć sprzyja próbom prowadzenia interesu niezupełnie zgodnie z prawem. To zmora przedsiębiorców, którzy rzetelnie kierując swoją firmą, ponoszą straty z tytułu działań nieuczciwej konkurencji – osób bez zarejestrowanej działalności, nierzadko opierających ją o plagiat, zaniżanie cen, zakazaną reklamę czy naśladowanie promocji. Jak bronić się przed oszustami? – wyjaśnia ekspert, Wojciech Popławski, radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych Kowalski, Popławski i Wspólnicy w Legnicy.

Aby rozwiązać problem nieuczciwego konkurenta, należy sięgnąć do przepisów ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm. – zwana dalej: „ustawą”). Akt ten reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów.

Bez wątpienia osobę prowadzącą działalność konkurencyjną w stosunku do uczciwej firmy, również należy potraktować jako przedsiębiorcę. Nawet jeśli nie zarejestrował on oficjalnie swej działalności, nie stanowi to przeszkody dla takiego uznania, bowiem w myśl przepisu art. 2 ustawy przedsiębiorcami są osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową uczestniczą w działalności gospodarczej.

Nieuczciwa konkurencja według prawa

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza ono interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Ustawodawca wymienił przykłady niektórych zachowań przedsiębiorcy, które stanowią przejawy nieuczciwej konkurencji (patrz Ramka).

Co ważne, katalog czynów nie ma charakteru zamkniętego. Może nim być każde działanie przedsiębiorcy, o ile spełnia przesłanki określone w ust. 1 ustawy.

Dochodź swoich praw przed sądem

Przedsiębiorca, którego interesy zostały zagrożone lub naruszone czynem nieuczciwej konkurencji, może – stosownie do treści art. 18 ust. 1 ustawy – żądać:
– zaniechania niedozwolonych działań,
– usunięcia skutków niedozwolonych działań,
– złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
– naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych,
– wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści,
– zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

Wszelkie żądania należy zawrzeć w pozwie skierowanym do sądu powszechnego, w którego okręgu znajduje się mienie pozwanego podmiotu lub w miejscu wystąpienia niedozwolonego czynu. W piśmie należy opisać dokładnie działalność konkurenta, wyjaśnić na czym polega nieuczciwość oraz przedstawić dowody potwierdzające prowadzenie działalności.

Ponadto, przedsiębiorca w toku postępowania sądowego może domagać się, by sąd orzekł o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji (art. 18 ust. 2 ustawy). Uwzględniając powództwo, sąd w szczególności może orzec ich zniszczenie lub zaliczenie na poczet odszkodowania.

Należy pamiętać, iż roszczenia z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji ulegają przedawnieniu z upływem lat trzech. Bieg przedawnienia rozpoczyna się oddzielnie w przypadku każdego naruszenia. W pozostałym kwestiach związanych z przedawnieniem ustawa odsyła do przepisu art. 4421 Kodeksu cywilnego.

Na marginesie warto wskazać, że sama strona internetowa (jako całość), jak i jej poszczególne elementy (struktura, treść, elementy graficzne, aplikacje) podlegają ochronie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631). W myśl ustawy kopiowanie utworu, jakim jest w wielu przypadkach strona internetowa lub jej elementy, stanowi naruszenie praw autorskich.

Zmiany w Kodeksie pracy zatwierdzone

Nowelizacja Kodeksu pracy, wprowadzająca roczny okres rozliczeniowy oraz ruchomy czas pracy stała się faktem. 1 sierpnia 2013 podpisał ją Prezydent Bronisław Komorowski. Na czym dokładnie polegają zmiany i czy rzeczywiście pomogą ograniczyć redukcję zatrudnienia w okresach dekoniunktury gospodarczej? Nawet jeśli tak, pewne jest, że nie zdobędą one przychylności związków zawodowych.

Choć nowelizacja od początku budziła kontrowersje, minister pracy, odwołując się do wcześniejszych rozwiązań legislacyjnych, zawartych w Ustawie z dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (Dz. U. Nr 125, poz. 1035, z późn. zm.), przekonywał, że pozwoli ona utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, a firmom przetrwać trudne warunki ekonomiczne.

Ruchomy czas pracy według rządu

Przede wszystkim ruchomy czas pracy może być rozumiany i stosowany na dwa sposoby. Po pierwsze – zmiany w prawie pozwalają na ustalenie rozkładów czasu pracy przewidujących różne godziny rozpoczynania pracy w dniach pracy osób zatrudnionych. W takich sytuacjach, pracodawcy przysługuje prawo, by wskazać podwładnemu różne godziny przystępowania do pracy, na przykład w taki sposób, że w kolejnym dniu będzie on mógł rozpoczynać dniówkę dwie godziny wcześniej i nie przyniesie to skutku w postaci nadgodzin. Jedynym obostrzeniem są tu przepisy dotyczące wymiaru czasu pracy, odpoczynku dobowego i tygodniowego, które obowiązują bezwzględnie. Po drugie, nowelizacja pozwala na określanie czasu, w którym podwładny powinien podjąć pracę. Jest to rozwiązanie jeszcze bardziej elastyczne, ponieważ umożliwia wskazanie przedziału czasu, w którym pracownicy mają obowiązek się stawić i jednocześnie nie generuje ono kosztów, związanych z problemem nadgodzin (art. 1401 Kodeksu pracy).

Ruchomy czas pracy wprowadzić można w układzie zbiorowym lub w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi, w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu (tylko w sytuacji, gdy pracodawca nie jest objęty układem lub regulaminem). Istnieje też możliwość wprowadzenia ruchomego czasu pracy poprzez porozumienie z przedstawicielami załogi (jeśli w zakładzie nie istnieją związki) lub wyjątkowo, na pisemny wniosek samego zatrudnionego. Co bardzo ważne, wprowadzenie takich rozwiązań pracodawca musi zgłosić w trybie pilnym (w przeciągu pięciu dni) do Państwowej Inspekcji Pracy.

Wprowadzone zmiany budzą wiele wątpliwości. Związkowcy zarzucają ich autorom, że nowe przepisy przyczynią się do powstawania sytuacji, w których pracownicy nie otrzymają wynagrodzenia za nadgodziny. Na właśnie podpisaną przez Prezydenta nowelizację Kodeksu pracy należy jednak spojrzeć szerzej. Korzyści, ale i straty można znaleźć zarówno po stronie pracownika, jak i pracodawcy.

Nie ulega wątpliwości, że w niektórych sytuacjach zmiany mogą doprowadzić do nierównomiernego obciążenia podwładnych czasem pracy i tym samym powodować u nich przemęczenie. Pracownicy wskazują również na możliwe trudności związane z pogodzeniem obowiązków życia prywatnego z pracą w okresach wydłużonych godzin pracy (np. w przypadku zapewnienia opieki nad dziećmi, kontynuowania nauki itp.). Istnieje też ryzyko powstawania komunikacyjnych problemów między samymi pracownikami oraz pomiędzy personelem a kierownictwem.

Wśród korzyści dla zatrudnionego można wyróżnić pracę w dogodnych dla niego godzinach, co może znacząco pomóc w pogodzeniu obowiązków zawodowych z wychowaniem dzieci czy dalszą edukacją. Dla wielu ważnym będzie ograniczenie czasu dojazdu do pracy – dotyczy to głównie osób mieszkających z dala od miejsca zatrudnienia lub takich, którym podróż utrudniają korki. Dla pracodawcy z kolei najważniejszą kwestią jest zminimalizowanie ryzyka wystąpienia nadgodzin i tym samym konieczności ponoszenia ich kosztów. Niemałe znaczenie ma też ograniczenie spóźnień i absencji.

Okres rozliczeniowy wydłużony

Proponowane przez Ministerstwo Pracy zmiany mają w założeniu pozwolić pracodawcy bardziej racjonalnie i elastycznie zarządzać swoim personelem. Wprowadzono więc regulacje umożliwiające przedłużenie okresu rozliczeniowego nie więcej niż o 12 miesięcy, przy zachowaniu ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Przedłużenie okresu rozliczeniowego jest możliwe, jeżeli uzasadniają je przyczyny obiektywne, techniczne lub dotyczące organizacji pracy.

Znowelizowana ustawa zakłada, że jeżeli w danym miesiącu, ze względu na rozkład czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, pracownik nie ma prawa do uposażenia, przysługuje mu pensja w wysokości minimalnego wynagrodzenia (w 2013 r. 1.600 zł brutto). Art. 129 k.p. został zredagowany w taki sposób, by prawo pracownika do otrzymania minimalnego wynagrodzenia obejmowało każdy miesiąc stosowania przedłużonego okresu rozliczeniowego, nawet ten, w którym nie miał on obowiązku wykonywania pracy. W przypadku pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze, wysokość wynagrodzenia ustala się proporcjonalnie do tego wymiaru czasu pracy.

Rozkład czasu pracy może być sporządzony w formie pisemnej lub elektronicznej – na okres krótszy niż okres rozliczeniowy, obejmujący jednak nie mniej niż 1 miesiąc. Pracodawca jest zobowiązany do jego przekazania zatrudnionemu co najmniej na 1 tydzień przed rozpoczęciem pracy, w okresie, na który został sporządzony ten rozkład.

Projektodawcy wskazują na zalety wprowadzonych zmian. Przedłużenie okresów rozliczeniowych ma pozwolić firmom na bardziej elastyczne gospodarowanie czasem pracy zatrudnionych, dostosowując go do zapotrzebowania w danym miesiącu. Wskazuje się na pozytywne doświadczenia wielu krajów, w których już wprowadzono przedłużone okresy rozliczeniowe np. Austrię, czy Niemcy. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość rekompensowania personelowi okresów wzmożonej pracy, w szczególności godzin nadliczbowych czasem wolnym. Wskazuje się również, że nowelizacja przepisów wpłynie pozytywnie na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, ponieważ spowoduje zmniejszenie kosztów pracodawców poprzez lepszą organizację czasu pracy.

Z drugiej strony, przeciwnicy przedłużania okresu rozliczeniowego wskazują, że jest ono dobre tylko dla pracodawców a dla załogi może okazać się uciążliwe. Według Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” pracodawca może zdecydować, że podwładny pracuje przez większą część roku przez 48 godzin w tygodniu, bez prawa do rekompensaty za godziny nadliczbowe, natomiast wyrównanie czasu pracy do średniotygodniowej 40-godzinnej normy przysługuje mu poprzez przyznanie długiego okresu czasu wolnego pod koniec okresu rozliczeniowego. Ponadto wskazuje się na zbyt ogólne sformułowanie projektu art. 129 § 2 k.p. w części dotyczącej zachowania ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia członków załogi. Argumentuje się, że powinny zostać wskazane kategorie pracowników, które nie mogą zostać objęte przedłużeniem okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy, ze względu na pracę w warunkach szczególnych lub szkodliwych dla zdrowia.

Konsekwencje przyjęcia upuszczonych zasad ewidencyjnych dla niskocennych środków trwałych

Środki trwałe to składniki majątku (rzeczowe aktywa trwałe niezakwalifikowane do inwestycji) o przewidywanym okresie użyteczności ekonomicznej dłuższym niż 12 miesięcy, kompletne i zdatne do użytku, przeznaczone na potrzeby prowadzonej działalności. Przedsiębiorstwa, które korzystają z odpisów amortyzacyjnych zobowiązane są do prowadzenia szczegółowej ewidencji środków trwałych. Przedsiębiorcy jednak nie zawsze wiedzą jak zrobić to poprawnie.

Przepisy o podatku dochodowym pozwalają na ujęcie w kosztach, jednorazowo w dacie zakupu, amortyzacji środków trwałych, których wartość początkowa nie przekracza 3 500 złotych. Pomimo tego, że są to przepisy podatkowe, wielu przedsiębiorców traktuje tę wartość jako próg do uznania bądź zakwestionowania danego składnika majątku jako środka trwałego. Alternatywą najczęściej są koszty zużytych materiałów, które dociąża się wartością zakupionych i przeznaczonych do użytkowania niskocennych (czyli takich których wartość nie przekracza 3 500 złotych) składników majątku. Bardzo często spotykamy się z tym, że niezależnie od tego na jak długo przewidziany jest okres użytkowania danego składnika majątku, jedynym kryterium jest jego początkowa wartość – jeśli nie przekracza ona 3 500 złotych, uznawany jest bezpośrednio jako koszt.

O ile w przypadku przedsiębiorcy, który nie ma obowiązku prowadzenia pełnej księgowości ani przygotowania sprawozdań finansowych takie uproszczone podejście jest właściwe, to nie jest ono do końca prawidłowe dla jednostek, które mają obowiązek przygotowania sprawozdań finansowych. W przypadku gdy ilość i łączna wartość środków trwałych uznanych jako niskocenne (czyli nie wprowadzanych do ewidencji a jednorazowo uznanych jako koszt) jest znaczna, to pomimo tego iż są one użytkowane przez przedsiębiorstwo i przynoszą mu korzyści, ich wartość wykazywana w bilansie wykazywana jest jako zero. Taka prezentacja nie jest zgodna z rzeczywistością.

Amortyzacja podatkowa czy księgowa?

Przede wszystkim należy dokonać rozróżnienia pomiędzy amortyzacją dla celów podatkowych i księgowych. Stawki amortyzacji podatkowej oraz podana kwota 3 500 złotych stanowią o maksymalnych stawkach jakie firma może stosować dla potrzeb ustalania kosztów uzyskania przychodów i rozliczania podatku dochodowego. Natomiast amortyzacja dla celów księgowych służy wykazaniu w rachunku wyników kosztów związanych z użytkowaniem środka trwałego w danym roku, przy jednoczesnym skorygowaniu (obniżeniu) wartości tego środka trwałego wykazywanej w bilansie.

Niestety, wiele przedsiębiorstw, niezależnie od planowanego okresu użytkowania środka trwałego stosuje dla uproszczenia stawki amortyzacji podatkowe, co może prowadzić do poważnego zaburzenia wartości środków trwałych w bilansie i wartości kosztów amortyzacji w rachunku wyników.

Dodatkowo, przyjmując że wszystkie urządzenia i wyposażenie, bez względu na okres ich użytkowania – a kierując się tylko wartością 3 500 złotych, traktowane są jako koszty bieżącego okresu, nie wykazuje się ich wartości w bilansie i tym samym pomniejsza wartość aktywów, nadmiernie obciążając rachunek wyników kosztami ich zakupu.

Przedsiębiorcy podejmują wobec takich argumentów kwestię korzyści podatkowych i możliwości wcześniejszego rozliczenia kosztów zakupu niskocennych urządzeń. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dla potrzeb podatkowych traktować takie zakupy jako koszt uzyskania przychodu w momencie zakupu i jednocześnie dla potrzeb księgowych naliczać amortyzację w oparciu o stawkę uwzględniającą cały planowany okres użytkowania danego środka trwałego. Należy przy tym pamiętać o zmianach jakie weszły w życie z dniem 1 stycznia 2013 roku w związku z obowiązkiem korygowania kosztów uzyskania przychodów dla CIT i PIT o taką część zaliczonych do kosztów odpisów amortyzacyjnych, w jakiej cena zakupu środka trwałego nie została uregulowana/zapłacona (w terminie określonym w art. 24d ust. 1 lub 2 ustawy o PIT i art. 15b ust. 1 lub 2 ustawy o CIT)

PYTANIE! Czy dla potrzeb księgowych każdy element wyposażenia należy traktować jako środek trwały i amortyzować go przez 5, 10 lat, niezależnie od jego początkowej wartości? Na przykład, czy biurko kupione za 700 złotych, amortyzować przez 5 lat, czyli co miesiąc dokonywać odpisów amortyzacyjnych w kwocie 11,67 złotych?

Tu wskazane jest, by dla przedsiębiorstwa uszczegółowiona w tym zakresie została polityka rachunkowości (która jest obowiązkowym dokumentem dla każdego przedsiębiorstwa mającego obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych i przygotowania sprawozdań finansowych). Zależnie od natury kupowanych niskocennych środków trwałych, ich przeznaczenia, wartości i liczby w ciągu roku, przedsiębiorca powinien określić co stanowić będzie środki trwałe, niskocenne składniki wyposażenia czy wreszcie materiały eksploatacyjne.

Przykład

Dobrym rozwiązaniem może być tu określenie, że na przykład cały sprzęt komputerowy i teleinformatyczny (w tym telefony komórkowe i modemy) są środkami trwałymi niezależnie od ich wartości początkowej. Przy czym, jeśli ich wartość początkowa nie przekracza kwoty X (i kwota ta nie może być wyższa od 3 500 złotych) podlegają one jednorazowej amortyzacji. Dzięki potraktowaniu tych składników jako środki trwałe i wprowadzeniu ich do ewidencji środków trwałych, przedsiębiorca ma nad nimi kontrolę – jest w stanie ustalić w każdej chwili ile ich jest, kto jest ich użytkownikiem, kiedy zostały zakupione – bez konieczności żmudnego odszukiwania tych informacji w fakturach zakupu za kilka ubiegłych lat.

Jeśli przedsiębiorca nie monitoruje kupowanych elementów wyposażenia, komputerów czy telefonów – wychodząc z założenia że ich jednostkowa wartość jest nieistotna – musi brać pod uwagę że w przypadku ich zaginięcia czy kradzieży może ona przejść niezauważona. Brak jasnych zasad dotyczących tego co jest, a co nie jest traktowane jako środki trwałe oraz co podlega ewidencji -i w rezultacie obowiązkowej inwentaryzacji środków trwałych przeprowadzanej co 4 lata – znacznie ją utrudnia czy wręcz uniemożliwia jej prawidłowe rozliczenie.

LibreDocs – szybsze i samodzielne tworzenie dokumentów biznesowych

LibreDocs to pierwsze w Polsce kompleksowe rozwiązanie, które pozwala on-line, w czasie rzeczywistym, przygotować profesjonalnie dokumenty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, m.in. biznes plan, plan finansowy i marketingowy. Z LibreDocs można korzystać na zasadzie darmowego dostępu i abonamentów oferujących więcej funkcji, począwszy od miesięcznego. System jest dostępny z poziomu komputera i urządzeń mobilnych.

– LibreDocs przyspiesza opracowywanie dokumentów potrzebnych do prowadzenia działalności gospodarczej, np. biznes planów tworzonych przy pozyskiwaniu finansowania – mówi Tadeusz Murgrabia, szef zespołu projektowego LibreDocs. – To kompleksowe rozwiązanie, które krok po kroku prowadzi przedsiębiorcę przez proces przygotowania danego dokumentu. Automatycznie łączy część opisową z wyliczeniami, umożliwia modyfikacje na każdym etapie powstawania materiału, a także pracę zespołową – dodaje Tadeusz Murgrabia.

System umożliwia firmom konsultingowym, które opracowują biznes plany na zlecenie, znaczące przyspieszenie pracy. Użytkownicy, którzy dysponują większą ilością czasu mogą samodzielnie stworzyć dokumentację, ponieważ LibreDocs pomoże im, krok po kroku, zbudować profesjonalny biznes plan. Wystarczy wybrać szablon projektu i postępować według wskazówek systemu, który podpowiada jakie informacje należy wprowadzać i czuwa, aby użytkownik niczego nie pominął. LibreDocs pozwala na wstawianie do dokumentacji dynamicznych tabel, arkuszy z obliczeniami, prognozami i statystykami. Za jego pomogą można też precyzyjnie zaplanować budżet, określić wysokość kredytu, jaki może być potrzebny do realizacji projektu czy ustalić progi rentowności dla poszczególnych działań. W LibreDocs można zapraszać do dokumentów współpracowników lub partnerów biznesowych, przydzielając im dostęp do całego projektu lub jego wybranych elementów.

Dzięki temu można obserwować proces powstawania dokumentacji, opiniować elementy i kierunek biznes planu, a w konsekwencji znacznie przyspieszać pracę nad finalną wersją materiału.

LibreDocs jest adresowany do wszystkich, którym zależy na możliwości szybkiego i prostego tworzenia dokumentacji biznesowej. Mogą z niego korzystać zarówno twórcy startupów, małe i średnie przedsiębiorstwa chcące uruchomić nowe projekty, jak również firmy konsultingowe, które zawodowo opracowują tego typu materiały. Oddzielną grupę odbiorców stanowią przyszli beneficjenci programów pomocowych, którzy występując o wsparcie muszą przedstawić szczegółowy biznes plan z dokładną strukturą finansów i strategią promocyjną swojej inwestycji.

Beyond Investments nowym właścicielem miesięcznika “Proseed”

Proseed sp. z o.o., będąca wydawcą miesięcznika Proseed, tygodnika Smartbiznes oraz portalu Prossed online, sprzedała prawa do wydawania swoich tytułów. Nowym ich właścicielem jest Beyond Investments sp. z o.o., firma należąca do Grzegorza Czapli, która w swoim portfelu inwestycyjnym ma już takie spółki jak Inwestycje.pl SA czy INDATA Software SA.

Powstały w 2010 roku tytuł Prossed poświęcony był branży start-up’owej w Polsce. Skierowany do właścicieli i menadżerów firm, którym zależy na szybkim wzroście wartości prowadzonych przez nich spółek, był początkowo wydawany w wersji elektronicznej. W maju 2012 roku miesięcznik pojawił się w wersji drukowanej i od tej też pory był dostępny w prenumeracie. Ostatni numer Proseed ukazał się pod koniec czerwca br.

Zakup miesięcznika oraz portalu Proseed przez Beyond Investments podyktowany jest chęcią utrzymania tytułu na rynku. Działając w branży start-up’ów doceniałem wydawnictwo i chciałem, by tytuł nadal istniał. Był on jednym z ciekawszych magazynów skupiających się wokół start-up’ów w Polsce. Decyzja wynikała raczej z pasji i sentymentu aniżeli chłodnej kalkulacji biznesowej – mówi Grzegorz Czapla, prezes zarządu Beyond Investments.

Mam nadzieję, że Proseed będzie nadal pomagał start-up’owcom i inwestorom w znajdywaniu się nawzajem i dostarczał cennych informacji o rynku. Miesięcznik jest uzupełnieniem posiadanych przez Beyond Investments aktywów – spółek wydających portale internetowe oraz zajmujących się branżą start-up’ową – dodał Czapla. W najbliższych dniach przeprowadzone zostaną rozmowy z dotychczasowymi pracownikami Prossed. Doceniam, bowiem wieloletnią tradycję magazynu oraz ustanowiony dotychczas bardzo wysoki poziom merytoryczny miesięcznika, który chcielibyśmy utrzymać – dodaje.

MCI Management patronem IBM SmartCamp

0

Polska edycja IBM SmartCamp, której patronem merytorycznym jest MCI Management, dobiega końca.

Do finału dostały się BCMLogic Solutions, Cognitum, Lab4motion Solutions oraz VTS Project. Ich mentorami dzielącymi się swoim bogatym doświadczeniem będę m.in. przedstawiciele MCI.

BCMLogic Solutions, Cognitum, Lab4motion Solutions oraz VTS Project zakwalifikowały się do finału polskiej edycji spotkań IBM SmartCamp, będącej częścią międzynarodowego programu IBM Global Entrepreneur. Spośród nich zostanie wybrany reprezentant Polski w kolejnym regionalnym etapie konkursu odbywającym się w Turcji.

W dniu warszawskich warsztatów IBM SmartCamp finaliści będą mieli okazję do wymiany doświadczeń z przedstawicielami różnych branż, rozmów z ekspertami IBM, mentorami biznesowymi, prawnikami oraz inwestorami Venture Capital. MCI Management wiodący w Europie Środkowo-Wschodniej fundusz technologiczny objął to wydarzenie patronatem merytorycznym. Dodatkowo zarządzający funduszami MCI Management pełnią rolę mentorów dla uczestników konkursu na każdym jego etapie.

Pierwszym finalistą jest BCMLogic tworzący rozwiązania IT dla biznesu i świadczący usługi doradcze w obszarze zarządzania. Cognitum zajmuje się dostarczaniem wysokiej jakości narzędzi informatycznych wspierających zarządzanie wiedzą. Trzecim z finalistów jest poznańska spółka Lab4motion, która funkcjonuje na rynku badań behawioralnych w przestrzeniach komercyjnych. Z kolei VTS Project, ostatni uczestnik finału, specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań dla firm transportowych.

Spotkania IBM SmartCamp to część inicjatywy IBM Global Entrepreneur Program, w ramach której młode przedsiębiorstwa uzyskują wsparcie IBM pomocne w efektywnym rozwoju projektów biznesowych.

Komentarz dzienny, 24 września 2013

Wstępne odczyty wskaźników PMI w
strefie euro zaskoczyły tym razem in minus, pomimo dość ostrożnie
pozycjonowanego konsensusu rynkowego. Zamiast wzrostów dla indeksów
przemysłowych zanotowano minimalne spadki, od 0,2 dla Francji aż po 0,5 dla
Niemiec. W przypadku tej pierwszej 26 miesiąc z rzędu, w którym przemysłowy PMI
nie przekroczył bariery 50 pkt. Równocześnie, in plus zaskoczył sektor usług –
tu solidne wzrosty zanotowano dla wszystkich gospodarek. Tym samym, obraz
wyłaniający się z danych headline nie
jest jasny, choć rynek większą wagę przypisał negatywnej niespodziance w
przemyśle. 



Dziewięć milionów iPhone’ów sprzedanych w pierwszy weekend — nowy rekord

Firma Apple poinformowała dziś o rekordowej sprzedaży dziewięciu milionów egzemplarzy nowych urządzeń iPhone 5s i iPhone 5c w ciągu zaledwie trzech dni od udostępnienia ich na rynku, co miało miejsce 20 września. Ponadto już więcej niż 200 milionów urządzeń iOS działa pod kontrolą gruntownie przeprojektowanej wersji iOS 7, co czyni z niej najszybciej rozchodzące się uaktualnienie oprogramowania w historii. iPhone 5s i iPhone 5c są dostępne w USA, Australii, Chinach, Francji, Hongkongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Portoryko, Singapurze i Wielkiej Brytanii. Popyt na iPhone’a 5s doprowadził do wyczerpania zapasów z pierwszych partii produkcyjnych, a terminy realizacji wielu zamówień złożonych w Internecie wyznaczone są na najbliższe tygodnie.

„To jak dotąd najbardziej udany i rekordowy początek sprzedaży nowego iPhone’a ― w ciągu pierwszego weekendu nabywców znalazło ponad dziewięć milionów egzemplarzy nowych modeli” — powiedział Tim Cook, Dyrektor Generalny Apple. „Popyt na nowe iPhone’y jest niesamowicie duży, ale choć wyprzedaliśmy zapasy z pierwszych partii produkcyjnych iPhone’a 5s, sklepy regularnie otrzymują nowe dostawy. Dziękujemy wszystkim za cierpliwość i zapewniamy, że robimy, co w naszej mocy, by produkcja nowych iPhone’ów sprostała zapotrzebowaniu”.

iPhone 5s to nowe wcielenie najlepiej działającego smartfona na świecie. W wyjątkowo smukłej i lekkiej konstrukcji kryje wspaniałe nowe funkcje i rozwiązania, takie jak zaprojektowany przez Apple 64-bitowy procesor A7, nowa 8-megapikselowa kamera iSight z lampą błyskową True Tone, a także innowacyjny czytnik linii papilarnych Touch ID, dzięki któremu telefon można łatwo i bezpiecznie odblokować jednym dotknięciem palca. iPhone 5c intryguje nowym, atrakcyjnym dizajnem i zbudowany jest na fundamencie funkcji i rozwiązań już teraz budzących entuzjazm użytkowników, takich jak piękny 4-calowy wyświetlacz Retina, superszybki procesor A6 i 8-megapikselowa kamera iSight — a przy tym oferuje znakomitą wydajność baterii.¹ Oba nowe modele, iPhone 5s i iPhone 5c, obsługują więcej pasm LTE² niż jakikolwiek inny smartfon na świecie i mają zupełnie nowe kamery FaceTime HD.

iPhone 5s i iPhone 5c działają pod kontrolą systemu iOS 7, najbardziej znaczącego uaktualnienia iOS od czasów pierwszego iPhone’a. iOS 7 ma nowy interfejs użytkownika, w którym zwraca uwagę elegancka paleta barw oraz osobne warstwy funkcjonalne, dzięki którym cały system jest dynamiczny i pełen życia. iOS 7 oferuje setki wspaniałych nowych funkcji, a wśród nich między innymi Centrum sterowania, Centrum powiadomień, udoskonaloną wielozadaniowość, AirDrop, ulepszone aplikacje Zdjęcia, Safari i Siri oraz iTunes Radio — bezpłatne radio internetowe, w którym nadawana jest muzyka dobrana do upodobań każdego użytkownika na podstawie wyborów dokonywanych w iTunes.³ Od uruchomienia usługi iTunes Radio skorzystało z niej już ponad 11 milionów unikalnych słuchaczy, a najczęściej słuchanym utworem była piosenka Drake’a „Hold On, We’re Going Home”.

Każdemu klientowi, który kupi iPhone’a 5s lub iPhone’a 5c w sklepie detalicznym Apple Store, zaoferowana zostanie usługa osobistej konfiguracji, która obejmuje m.in. skonfigurowanie poczty e-mail i prezentację nowych aplikacji z App Store. Osobista konfiguracja pomaga w dopasowaniu iPhone’a do indywidualnych potrzeb i pozwala rozpocząć aktywne korzystanie z niego jeszcze przed wyjściem ze sklepu. Na bezpłatnych warsztatach organizowanych we wszystkich sklepach detalicznych Apple Store na świecie klienci mogą bliżej zapoznać się z systemem iOS 7 i swoimi nowymi urządzeniami.

Ceny i dostępność
iPhone 5s i iPhone 5c są dostępne w USA, Australii, Chinach, Francji, Hongkongu, Japonii, Kanadzie, Niemczech, Portoryko, Singapurze i Wielkiej Brytanii. Można je kupić w internetowym sklepie Apple Store, sklepach detalicznych Apple Store i u wybranych sprzedawców Apple Authorised Reseller. iPhone 5s oferowany jest w kolorach złotym, srebrnym i gwiezdnej szarości. iPhone 5c dostępny jest w kolorach niebieskim, zielonym, różowym, żółtym i białym. Etui dla iPhone’a 5s dostępne są w kolorach beżowym, czarnym, niebieskim, brązowym, żółtym i (RED). Etui dla iPhone’a 5c oferowane są w kolorach niebieskim, zielonym, różowym, żółtym, czarnym i białym.

¹ Wydajność baterii zależy od ustawień urządzenia, sposobu użytkowania i innych czynników. Rzeczywiste wyniki mogą odbiegać od podanych.
² Technologia LTE jest dostępna u wybranych operatorów. Szybkość działania zależy od charakterystyki sieci. Szczegółowych informacji udzielają operatorzy.
³ Usługa iTunes Radio jest dostępna wraz z systemem iOS 7 w Stanach Zjednoczonych.

Apple tworzy komputery Mac, najlepsze komputery osobiste na świecie, system operacyjny OS X, pakiety iLife, iWork oraz oprogramowanie do zastosowań profesjonalnych. Apple jest również pionierem w rewolucji multimediów cyfrowych za sprawą iPoda i iTunes. Firma zrewolucjonizowała rynek telefonów komórkowych, wprowadzając rewolucyjny telefon iPhone oraz uruchamiając App Store. Zaprezentowany przez firmę iPad definiuje przyszłość mediów mobilnych i elektroniki użytkowej.

Komentarz dzienny, 23 września 2013

Tydzień upłynie pod znakiem indeksów koniunktury z Europy. Dziś poznamy wskaźniki PMI dla najważniejszych gospodarek Starego Kontynentu oraz strefy euro jako całości, we wtorek IFO w Niemczech, w piątek natomiast ESI. Po silnych wzrostach w ciągu ostatnich kilku miesięcy na fali optymizmu wywołanego uspokojeniem kryzysu na peryferiach, we wrześniu indeksy koniunktury najprawdopodobniej ustabilizowały się, wyczerpując chwilowo potencjał do dalszych wzrostów (uwaga na negatywne niespodzianki!). Przechodząc do USA, w środę bardzo ważna publikacja zamówień na dobra trwałego użytku w sierpniu. Oczekiwany jest niewielki spadek zamówień m/m, w wyniku głownie spadków bardzo zmiennych kategorii takich jak zamówienia lotnicze, więc de facto wymowa danych prawdopodobnie będzie pozytywna. Ponadto, we wtorek poznamy indeks koniunktury Conference Board oraz indeks Case-Shiller (ten ostatni ma znaczenie czysto historyczne). Środowa publikacja liczby sprzedanych nowych domów może negatywnie zaskoczyć w wyniku wpływu rosnących od maja rynkowych stóp procentowych, konsensus wskazuje na wzrost, ale w naszej opinii jest to ułuda. Tydzień zakończy publikacja danych o wydatkach i dochodach amerykanów, które powinny lekko wzrosnąć w ślad za rosnącymi płacami i zatrudnieniem.

ENEA kończy współpracę z Infovide-Matrix S.A.

0

ENEA S.A. odstąpiła od umowy z Infovide-Matrix S.A. Spółka miała zbudować i wdrożyć nowoczesny Informatyczny System Obsługi Klientów. Powodem rozwiązania umowy jest niedotrzymanie warunków kontraktu.

Warunki współpracy ustalone

PGE Polska Grupa Energetyczna, KGHM Polska Miedź, TAURON Polska Energia oraz ENEA ustaliły 23 września przyszłą strukturę własnościową i zasady funkcjonowania spółki celowej PGE EJ1, powołanej do budowy i eksploatacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

ENEA S.A. w grupie 30 największych spółek na GPW

Dziś Giełda Papierów Wartościowych rozpoczęła publikację indeksu WIG30, skupiającego największe i najbardziej płynne spółki z GPW. Nowy indeks lepiej odzwierciedla wielkość i zróżnicowanie sektorowe spółek notowanych na warszawskim parkiecie.

Polish Weekly Review, 20 września 2013

At first glance, some of the
macro figures published this week seem like a setback to the recovery and have
been considered as such by some economists and pundits. This is unjustified, as
macro figures jump up and down around trends due to transitory effects such as
the number of working days in a given month. We argue that there is a positive
momentum in the Polish economy and, as usual, present a detailed review of this
week’s macro releases.



Synthos S.A. wznawia produkcję kauczuków NBR

Synthos S.A.
Oswiecim, Firma Chemiczna Dwory SA, fot.: andrzej wawok
instalacja styrenu, polistyren blokowy (perelki), i labolatorium

Synthos S.A. wznowił w maju 2013 r. produkcję kauczuków nitrylowych NBR. Gatunek ten produkowany będzie jak poprzednio w zakładzie produkcyjnym Synthos Dwory 7 sp. z o.o. S.K.A. w Oświęcimiu, niezmieniony zostaje również proces produkcyjny.

Aktualnie dostępne są 3 typy NBR:

  1. KER N-29 – 29% ACN, Mooney 50
  2. KER N-2960 – 29% ACN, Mooney 60
  3. KER N-33 – 33% ACN, Mooney 50

Podstawową aplikacją kauczuków NBR są mieszanki gumowe do wyrobów odpornych na działaniesmarów, olejów i paliw płynnych, takich jak: węże, uszczelki, wykładziny czy spody obuwia.

Dodatkowych informacji i wyjaśnień udziela serwis techniczny
Działu Sprzedaży Kauczuków

Miesięczny raport analityczny – wrzesień 2013

Obecne spadki cen akcji na giełdzie uważamy za dobrą okazję do ich kupna. OFE nie powinny mieć tak negatywnego wpływu na rynek jak obawiają się dziś inwestorzy. Sytuacja gospodarcza w Polsce i otoczeniu poprawia się. Rząd będzie stymulował gospodarkę fiskalnie chcąc zachować szansę w wyborach 2015, niskie stopy procentowe pobudzają konsumpcję.

Asseco wykonawcą Podkarpackiego Systemu Informacji Medycznej

0

Asseco Poland zawarło kontrakt z Podkarpackim Urzędem Marszałkowskim o wartości około 60 mln zł brutto. Umowa obejmuje informatyzację ośmiu szpitali wojewódzkich oraz uruchomienie szerokiego zakresu e-usług medycznych dla mieszkańców Podkarpacia.

Województwo Podkarpackie zmierza do udostępnienia mieszkańcom najbardziej zaawansowanych rozwiązań technologicznych gwarantujących zdalny dostęp do usług medycznych. Wdrożone w ramach projektu rozwiązania umożliwią też racjonalne gospodarowanie zasobami, jakimi dysponują podkarpackie szpitale wojewódzkie.

Asseco zrealizuje projekt w partnerstwie z ośmioma szpitalami wojewódzkimi. Zostaną one wyposażone w sprzęt komputerowy, infrastrukturę sieciową, urządzenia do diagnostyki i radiologii. Asseco wdroży w nich również kompleksowe rozwiązanie informatyczne własnego autorstwa – Asseco Medical Management Solutions (AMMS).

Integralną częścią projektu jest Regionalne Centrum Informacji Medycznej, które zostanie w całości – sprzęt plus oprogramowanie – zbudowane przez Asseco Poland. W oparciu o autorskie rozwiązania tej firmy lekarze i pacjenci będą mieli dostęp do danych i usług medycznych w czasie rzeczywistym. Możliwe będzie sprawdzanie online dostępności specjalistów w danych placówkach oraz zapisanie się na wizytę przez Internet. Dostępne będą dane medyczne pacjentów, możliwe zlecanie badań pomiędzy szpitalami wg stopnia dostępności, a także informacje o dostępności wolnych łóżek bądź lekarzy danej specjalności w szpitalach – tak ważne dla ratownictwa medycznego.

Wraz z platformą umożliwiającą sprawowanie nadzoru online poprzez natychmiastowy dostęp do raportów finansowych, medycznych czy majątkowych, wszystkie te e-usługi utworzą rozwiązanie unikatowe w skali całego kraju – żadne województwo, jak dotąd, nie wdrożyło tak bogatego zakresu usług w obszarze e-zdrowia.