Grupa TRUMPF z dwucyfrowym wzrostem przychodów

Grupa TRUMPF specjalizująca się w zaawansowanych technologiach przedstawia dane za rok obrotowy 2022/23. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 27 proc. rdr. do 5,4 mld euro, a EBIT wzrósł o 31 proc. rdr. do 615 mln euro. Liczba pracowników na całym świecie zwiększyła się o prawie 2 000 do 18 400, w tym w Niemczech o 700, a w Polsce o około 500.

Na koniec roku obrotowego 2022/23, tj. 30 czerwca 2023 r., Grupa TRUMPF odnotowała znaczący, 27-procentowy wzrost sprzedaży do kwoty 5,4 mld euro (w roku obrotowym 2021/22 było to 4,2 mld euro), co stanowi najwyższe przychody ze sprzedaży w dotychczasowej 100-letniej historii firmy. Wartość zamówień ponownie przekroczyła próg 5 mld euro, ale wyniosła 5,1 mld euro i była wyraźnie niższa od poprzedniego rekordowego poziomu (rok obrotowy 2021/22: 5,6 mld euro). Tym samym spadła o 8,8 proc. rdr. Zysk operacyjny Grupy przed odliczeniem odsetek i podatków (EBIT) wyniósł 615,4 mln euro i wzrósł o 31,4 proc. rdr. w porównaniu z rokiem poprzednim (468,4 mln euro). W rezultacie Grupa TRUMPF pomimo zwiększonych kosztów surowców, logistyki i personelu osiągnęła marżę EBIT w wysokości 11,5 proc. (w poprzednim roku: 11,1 proc.).

Mocna pozycja na kluczowych rynkach

Najsilniejszym regionalnym rynkiem TRUMPF pod względem sprzedaży okazały się Stany Zjednoczone z wynikiem 899 mln euro (w poprzednim roku: 656 mln euro). Na rodzimym rynku niemieckim sprzedaż wzrosła do 779 mln euro (w poprzednim roku: 589 mln euro). Trzecim co do wielkości i jednocześnie najsilniejszym rynkiem azjatyckim były Chiny. Grupa zwiększyła tam sprzedaż do 602 mln euro (w roku poprzednim: 575 mln euro).

Wzrosty w wielu sektorach

W podziale na obszary działalności, największy udział w sprzedaży uzyskał sektor obrabiarek z 3,0 mld euro, który wzrósł o 32,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (2021/22: 2,3 mld euro), a następnie sektor technologii laserowej
z 2,1 mld euro, który osiągnął wzrost o 28 proc. rdr. (rok poprzedni: 1,6 mld euro).

Sektor EUV ponownie odnotował silny wzrost sprzedaży o 22,2 proc. do 971 mln euro (w poprzednim roku: 795 mln euro). Z kolei Sektor Elektroniki TRUMPF z siedzibą we Freiburgu i Warszawie osiągnął rekordową sprzedaż w wysokości 546 mln euro (w poprzednim roku: 344 mln euro). Stanowi to wzrost o 58 proc. rdr.

Rośnie liczba pracowników

W omawianym okresie sprawozdawczym liczba pracowników Grupy TRUMPF wzrosła o prawie 2 000. Nowe miejsca pracy powstały w rozwijających się dziedzinach EUV, a w szczególności w sektorze elektroniki. Na dzień sprawozdawczy 30 czerwca 2023 r. Grupa zatrudniała na całym świecie 18 352 osoby (w poprzednim roku: 16 554).

W Niemczech liczba pracowników wzrosła o 8,4 proc. do 9 124 (w poprzednim roku: 8 417). 5 767 z nich pracuje w siedzibie głównej w Ditzingen, Gerlingen
i Hettingen. W zakończonym roku obrotowym 550 osób ukończyło kurs szkoleniowy lub program studiów w ramach współpracy, co dało wskaźnik szkolenia na poziomie 3,5 proc., który był nieco wyższy niż w roku poprzednim (3,3 procent).

TRUMPF jest przedsiębiorstwem intensywnie rozwijającym działalność badawczo-rozwojową, znacznie powyżej średniej w branży. Liczba pracowników działu badań i rozwoju wzrosła dzięki temu o 8,8 proc. do 2 853 (w poprzednim roku: 2 623). Wydatki na badania i rozwój wyniosły 476 mln euro i były znacznie wyższe niż w roku poprzednim (448 mln euro). W stosunku do wzrostu przychodów ze sprzedaży, wskaźnik kosztów rozwoju spadł nieznacznie do 8,9 proc. (w poprzednim roku: 10,6 proc.), ale nadal utrzymywał się na wysokim poziomie, powyżej średniej w branży.

Nowe inwestycje i przejęcia

W minionym roku obrotowym Grupa TRUMPF inwestowała mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Inwestycje w grunty i budynki, zaplecze techniczne oraz wyposażenie operacyjne i biurowe wzrosły o 44,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (218 mln euro) do rekordowego poziomu 316 mln euro. 59,1 procent inwestycji Grupa TRUMPF zrealizowała w Niemczech. Około 44,6 procent tej kwoty stanowiły inwestycje budowlane, z których większość została zrealizowana w siedzibie głównej w Ditzingen. Jest to kontynuacja projektów budowlanych rozpoczętych w poprzednich latach. 28,2 procent inwestycji zrealizowano w pozostałej części Europy, 6,1 procent w obu Amerykach i 6,7 procent w Azji.

Ponadto w lutym 2023 r. Grupa TRUMPF nawiązała strategiczne partnerstwo
w zakresie rozwiązań smart factory z firmą STOPA, jednym z wiodących producentów zautomatyzowanych systemów magazynowania. W tym kontekście TRUMPF nabył 25,1 procent udziałów w STOPA Anlagenbau GmbH. STOPA dostarcza między innymi zautomatyzowane systemy magazynowe dla rozwiązań Smart Factory Grupy TRUMPF. Klienci mogą ich używać do automatyzacji załadunku i rozładunku swoich maszyn oraz do łączenia ich w logistyczną sieć.

W marcu 2023 r. Grupa zwiększyła także swoje udziały w spółce Auroma Technologies Co. Dba Access Laser Company (USA) z 85% do 100%.

„Nasz rok jubileuszowy był wyjątkowo udany. Wzrost sprzedaży wynikał
z ogólnego wzrostu popytu na wszystkie produkty TRUMPF, a w szczególności
z rozwiązania problemów z łańcuchem dostaw, które doprowadziły do opóźnień
w dostawach w poprzednim roku. W rezultacie mieliśmy wówczas duży portfel zamówień do opracowania. Od wiosny odczuwamy jednak spadek popytu na wielu rynkach. Biorąc pod uwagę trudną ogólną sytuację gospodarczą, zachowujemy ostrożność jeśli chodzi o nadchodzące miesiące” – powiedziała na dorocznej konferencji prasowej w Ditzingen Nicola Leibinger-Kammüller, CEO Grupy TRUMPF.

Piętno pandemii? W ciągu 5 lat spadła liczba osób zadowolonych z oferty usługowo-handlowej w biurowcach

Wyniki badania przeprowadzonego przez Colliers nie pozostawiają złudzeń – pandemia odcisnęła piętno na rynku usługowo-handlowym w warszawskich biurowcach. W raporcie „Zakupy w biurowcu” eksperci Colliers zwracają uwagę na zmianę oczekiwań pracowników biur, o czym świadczy między innymi znaczący  spadek odsetka osób, którym wystarcza dostępna oferta handlowo-usługowa  – dziś jest to zaledwie 9%, podczas gdy w 2018 r. było to 29%. Autorzy raportu zauważają także, że  poszerzyło się grono osób korzystających ze strefy handlowo-usługowej w biurowcach i otwarcie jej się na okolicznych mieszkańców czy turystów.

Eksperci Colliers w najnowszym raporcie dotyczącym handlu i usług w biurowcach połączyli analizę oferowanych usług z wynikami badania opinii przeprowadzonego wśród pracowników budynków biurowych. W obydwu tych obszarach widać znaczące zmiany, które nastąpiły w ciągu minionych pięciu lat.

– Od 2018 r. rynek biurowy przeszedł ogromną transformację, której kluczowym czynnikiem była pandemia. W czasach pracy hybrydowej nie bywamy w biurze codziennie i nie spędzamy w nim ośmiu godzin przy biurku – tłumaczy Przemysław Błaszkiewicz, Associate Director w Dziale Powierzchni Biurowych w Colliers. –  Zmiana modelu pracy biurowej skłoniła wiele firm do przeprojektowania i przearanżowania wykorzystywanych przestrzeni. Biura stają się przede wszystkim miejscem spotkań ze współpracownikami, wymiany doświadczeń i kreatywnej pracy zespołowej. Zmieniły się także oczekiwania pracowników dotyczące przestrzeni usługowo-handlowej. Dziś oczekują oni możliwości załatwiania codziennych zakupów czy podstawowych spraw w okolicach biura. Obecnie tylko co 10. badany nie korzysta z żadnych punktów handlowych czy usługowych w okolicy miejsca pracy. W stosunku do 2018 roku to duża zmiana, ponieważ takie osoby stanowiły wtedy niemal 1/3 badanych.

Zmiany na rynku biurowców

Przez ostatnie pięć lat warszawski rynek biurowy charakteryzował się dynamiczną działalnością deweloperską. Większość nowych budynków, poza powierzchnią biurową, oferuje także handlowo-usługową – od pojedynczych lokali, po duże moduły składające się ze sklepów, punktów usługowych i gastronomicznych. Zasoby powierzchni handlowo-usługowej w biurowcach zwiększyły się względem 2018 roku o ok. 2% i wynoszą obecnie blisko 340 tys. mkw. w ponad 1 630 lokalach. Warto odnotować, że kolejne 43,5 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowej zlokalizowane jest w projektach wielofunkcyjnych.

– Rośnie rola infrastruktury uzupełniającej w inwestycjach biurowych – już 64% wszystkich warszawskich biurowców ma minimum jeden lokal handlowo-usługowy (wobec 60% w roku 2018) – podkreśla Katarzyna Michnikowska, Dyrektorka w Dziale Doradztwa i Badań Rynku w Colliers. – Warto jednak zwrócić uwagę, że z powierzchni handlowo-usługowej w biurowcach intensywnie korzystają także klienci zewnętrzni – uczestnicy spotkań biznesowych, turyści lub okoliczni mieszkańcy. Biurowce z ofertą handlowo-usługową przyciągają nowe grupy użytkowników niż pięć lat temu. W 2018 r. biurowce z ofertą handlowo-usługową, głównie na potrzeby pracowników, stanowiły aż 20% wszystkich badanych budynków. Obecnie jest to jedynie 7%. Jednocześnie dzisiaj większość (63%) lokali usługowych w biurowcach działa głównie na potrzeby szerszej grupy użytkowników, także spoza budynków biurowych. To także kierunek, w którym zmierza oferta usługowo-handlowa w tego rodzaju przestrzeniach.

W stosunku do 2018 r. wzrosła także dostępność wolnej powierzchni handlowo-usługowej w warszawskich biurowcach, zarówno tych nowo oddanych, jak i funkcjonujących kilka/kilkanaście lat. Do dyspozycji najemców postaje obecnie ok. 220 lokali o łącznej powierzchni 72,5 tys. mkw. GLA (wobec 170 pięć lat temu). Tym samym współczynnik pustostanów w drugim kwartale br. ukształtował się na poziomie 13,5% wobec 12,7% w 2018 r.

Z czego korzystają pracownicy biur?

W ciągu ostatnich pięciu lat zmieniły się także oczekiwania użytkowników biur. W porównaniu z 2018 r. pracownicy biurowców chcieliby mieć lepszą ofertę gastronomiczną, “convenience” i usługową, podobną do tej, z jakiej korzystają w sąsiedztwie swojego miejsca zamieszkania. Badani pracownicy są mniej zadowoleni z oferty uzupełniającej. W 2018 r. 29% respondentów deklarowało, że niczego im w tej ofercie nie brakuje, obecnie podobną deklarację składa jedynie 9% odpowiadających. Wygoda, jaką przyniosła możliwość pracy z domu sprawia, że oczekiwania pracowników wobec budynków biurowych i pracodawców rosną.

– W porównaniu z 2018 rokiem więcej osób korzysta z różnego rodzaju usług online, o czym świadczy m.in. spadek popularności usług pocztowych i bankowych na rzecz paczkomatów, bankomatów oraz mniejsze deklarowane korzystanie z drogerii, kiosków i sklepów z akcesoriami mody – tłumaczy Dominika Jędrak, Dyrektorka Działu Doradztwa i Badań Rynku w Colliers. – Zauważalny jest natomiast wzrost liczby osób korzystających z centrów medycznych w biurowcach (16% w 2023 vs. 11% w 2018).

Jak wynika z badania Colliers, pracownicy biur deklarują najczęstsze korzystanie ze sklepów spożywczych (45% w tym roku vs. 35% w 2018) i piekarni (45% vs. 27% w 2018 roku). W porównaniu z poprzednią edycją badania z 2018 roku spadła deklarowana odwiedzalność kantyn, kawiarni i restauracji. Co ciekawe, pomimo największej dostępności szeroko rozumianej oferty gastronomicznej to ona jest wskazywana jako główny brak – 45% respondentów odpowiedziało, że brakuje im kantyny, 37% sklepu spożywczego, 29% restauracji, a 24% piekarni.

Ponad 58% respondentów w trakcie pracy z biura wydaje dziennie na zakupy 11-30 PLN. Rosnące ceny towarów i usług spowodowały jednak, że w porównaniu z 2018 r. zwiększył się odsetek osób wydających 31-50 PLN na tego typu zakupy (z 14% do 28% w 2023 r.), a spadł tych, którzy przeznaczają na zakupy poniżej 10 PLN (z 14% do 9%).

Przyszłość usług w biurowcach

Autorzy raportu Colliers podkreślają, że wraz ze zmianą sposobów korzystania z biura rośnie rola infrastruktury uzupełniającej w budynku. Staje się ona ważnym elementem wspierającym budowanie relacji, wymianę pomysłów i kultywowanie kultury organizacyjnej firm. Wymaga to także przedefiniowania i innej aranżacji tej powierzchni w biurowcu, dobrania na nowo konceptów i proaktywnego zarządzania częścią handlowo-usługową. Równocześnie najemcy z sektora handlu i usług nadal mierzą się z wieloma wyzwaniami i próbują się odnaleźć w postpandemicznym biurowym krajobrazie.

– Doświadczenia pandemii i rozwój technologii spowodowały, że zdecydowanie chętniej niż pięć lat temu kupujemy i korzystamy z usług przez Internet. Wyniki badania i analizy handlu w biurowcach z 2018 i 2023 roku pokazują, że zmiany nawyków konsumenckich mocno wpłynęły na gastronomię w biurowcach, która odbudowuje się bardzo powoli w odmienionych konceptach – podsumowuje Alicja Tucholska-Kuran, Senior Associate w Dziale Powierzchni Handlowych w Colliers. – Zauważamy, że zmiana funkcji biura i infrastruktury uzupełniającej budynku umożliwia w tych lokalizacjach rozwój sektora rozrywki i rekreacji. Jest to zarówno szeroko rozumiana oferta sportowa, jak i miejsca umożliwiające realizację swoich zainteresowań oraz budowanie lokalnych społeczności. Kluczowe w zagospodarowaniu tej przestrzeni jest świadome działanie i planowanie zgodne z aktualnymi trendami i wzorami zachowań konsumentów.

Badanie EY: koszty życia wzrosły, jednak konsumenci nie oszczędzają na cyfrowych usługach dla domu

Tegoroczna edycja badania EY – Decoding the digital home – pokazuje, że wzrost kosztów utrzymania nie wpłynął znacząco na wydatki gospodarstw domowych dotyczących usług takich jak internet szerokopasmowy, łączność mobilna czy streaming. Jedynie 16% respondentów ograniczyło środki przeznaczane na ten cel. Rośnie także apetyt na usługi premium, co oznacza, że konsumenci coraz wyżej cenią sobie jakość rozwiązań cyfrowych oraz wygodę ich użytkowania. Jednocześnie co czwarty ankietowany (26%) nadal regularnie doświadcza problemów z płynnością działania internetu.

W ostatnim czasie gospodarstwa domowe borykały się z niełatwą sytuacją gospodarczą. Okazuje się jednak, że wzrost kosztów życia nie przełożył się na spadek popularności usług cyfrowych, a za niektóre z nich konsumenci gotowi są nawet zapłacić więcej. Jedynie 16% respondentów badania EY – Decoding the digital home – zadeklarowało, że ograniczyło wydatki na internet szerokopasmowy, łączność mobilną lub usługi streamingowe. Jednocześnie, pomimo wzmożonego zaniepokojenia niektórych gospodarstw domowych rosnącymi cenami, konsumenci coraz częściej stawiają na jakość, nie koszt usługi. Czynnik ten zyskał na wadze zwłaszcza w odniesieniu do produktów dostawców usług szerokopasmowych (51% wobec 41% w ubiegłym roku) i inteligentnego domu (40% w porównaniu do 34% w edycji 2022).

Na wysoki wynik w tym obszarze wpłynął wyraźnie rosnący entuzjazm konsumentów dotyczący ofert szerokopasmowego dostępu do internetu w wariancie premium. Co ciekawe, konsumenci są coraz bardziej skłonni zapłacić więcej za dobrą obsługę klienta (36%, co przekłada się na wzrost o 6 p.p. rok do roku) i niezawodność internetu (35%). Jeśli chodzi o usługi streamingowe, 40% respondentów byłoby w stanie ponieść wyższe koszty w zamian za dostęp do wszystkich treści za pośrednictwem jednej platformy, przy czym odsetek ten wzrasta do 51% wśród osób w wieku od 25 do 34 lat.

Chociaż konsumenci, pod wpływem kryzysu inflacyjnego, zmieniają swoje priorytety, oferta usług łączności przetrwała na liście ważnych dla nich rozwiązań dla domu. To świetna wiadomość dla dostawców, bo sugeruje, że rozwój ofert pakietowych ma ogromny sens. Firmy, które chciałyby konkurować o uwagę konsumentów w tym obszarze, powinny jednak pamiętać, że dla odbiorców ich usług liczy się dziś doskonała obsługa klienta i niezawodność technologiczna. To właśnie te atuty w dużej mierze decydują o sukcesie oferty – komentuje Michał Kopyt, Partner, Lider obszaru inżynierii cyfrowej w EY Polska.

Podaż większa niż popyt na ryneku streamingu

Konkurencja między usługami streamingowymi trwa. Wraz z sukcesywnym rozrostem rynku w stronę kolejnych usług z tego obszaru pojawiają się oznaki zmęczenia tak dużą różnorodnością dostępnych produktów. Blisko 54% respondentów uważa, że wybór platform streamingowych jest zbyt duży. Z kolei 1 na 5 osób (20%) korzystających z usług streamingowych wskazuje, że anulowała co najmniej jedną miesięczną subskrypcję w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 13% ankietowanych zamierza zrezygnować z jednej lub większej liczby subskrypcji w przyszłości. Na decyzję wpływ ma spora konkurencja rynkowa, jak również presja związana z ograniczaniem wydatków. Przy czym 45% badanych, jako powód rezygnacji podaje właśnie oszczędności, natomiast 31% powołuje się na niesatysfakcjonujące zasoby danej platformy lub wybór alternatywnych dostawców.

Niełatwa sytuacja na rynku usług streamingowych powoduje, że firmy poszukują rozwiązań mających na celu poprawę i stabilizację ich sytuacji biznesowej, takich jak np. weryfikacja kont klientów. Jednocześnie obserwujemy dużą dynamikę rynkową, powodującą przetasowania wśród graczy – kolejni nowi dostawcy wciąż pojawiają się na rynku, inni z niego znikają. Z perspektywy konsumentów tak duża zmienność może zaś być przytłaczająca – dodaje Michał Kopyt.

Z wyzwaniami zmaga się również rynek produktów smart home, na które popyt w ostatnim czasie maleje. Prawie połowa gospodarstw domowych twierdzi, że negatywne otoczenie ekonomiczne sprawiło, iż są one mniej skłonne do korzystania z nowych rozwiązań w zakresie usług łączności i dostarczania treści (43%) oraz wdrażania nowych technologii i gadżetów do domu (48%). Z kolei 56% twierdzi, że presja finansowa sprawiła, iż są bardziej skłonni do aktywnego poszukiwania najlepszych ofert na rynku.

Konsumenci oczekują niezawodnego internetu

W ciągu ostatnich kilku lat zapotrzebowanie gospodarstw domowych na usługi internetu wysokiej jakości wyraźnie się zwiększyło. Przyczynił się do tego wzrost popularności pracy i edukacji zdalnej, a także usług streamingowych. Z badania EY – Decoding the digital home – wynika, że jednym z kluczowych wyzwań z perspektywy konsumentów wciąż pozostaje niezawodność internetu. Ponad 1/4 respondentów (26%) twierdzi, że szerokopasmowe połączenie sieciowe, z którego korzysta w domu, bywa zawodne. Stanowi to jedynie nieznaczną poprawę w stosunku do wyników odnotowanych w dwóch poprzednich odsłonach badania, w których analogiczny kłopot zgłaszało 28% ankietowanych. Co ważne, pomimo rosnącego zasięgu sieci 4G i 5G, wzrósł odsetek osób informujących o zawodności połączenia mobilnego. W obecnym badaniu wyniósł on 29%, podczas gdy rok temu było to 24%, w roku 2021 zaś tylko 22%. Jednocześnie co trzecie gospodarstwo domowe jest zdania, że poprawa niezawodności internetu pozostaje kluczowym obszarem, na którym powinni skupić się jego dostawcy.

O badaniu
Coroczne badanie EY – Decoding the digital home – opiera się na ankiecie internetowej przeprowadzonej na zlecenie EY wśród 21 tys. gospodarstw domowych w Kanadzie, Francji, Włoszech, Korei Południowej, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Zostało ono zrealizowane w lutym i marcu 2023 r. Najnowsza edycja koncentruje się przy tym na takich tematach jak wpływ kryzysu ekonomicznego, zapotrzebowanie na pakiety usług i zmieniające się sposoby działania klientów.

Salesforce Shopping Index Q3 2023 – kupujący przed świętami grają na zwłokę

Zbliżający się szczyt zakupów świątecznych pokazuje, że konsumenci nie spieszą się z odhaczaniem pozycji na swoich listach zakupów. Dane zebrane przez Salesforce w raporcie Shopping Index pokazują, że w trzecim kwartale, choć sprzedawcy detaliczni wprowadzali obniżki, to kupujący zareagowali na nie nieśmiało. Podobnie jak w poprzednim kwartale – cierpliwie czekają na większe spadki cen.

W trzecim kwartale 2023 ruch na witrynach internetowych sklepów pozostał silny – wzrósł o 3% na całym świecie i o 2% w Stanach Zjednoczonych. Konsumenci wciąż szukają produktów i okazji online, jednak w wielu przypadkach udają się do fizycznego sklepu aby dokonać zakupu. To znak dla sprzedawców detalicznych, ponieważ konsumenckie poszukiwania online prawdopodobnie wskazują na zamiar zakupu, jednak nie po obecnych cenach.

Sprzedaż online w tym kwartale była zasadniczo niezmienna (+1%) na całym świecie w ujęciu rok do roku. Pomimo to kupujący w Europie kontynuowali trend zakupowy z poprzedniego kwartału, ze sprzedażą wyższą o 9%, kupując więcej na transakcję (+2% jednostek na transakcję), choć kupując rzadziej (-3% wolumenu zamówień). Niemniej jednak, znaczna część wzrostu sprzedaży online w regionie była spowodowana wyższymi cenami, a średnia cena sprzedaży wzrosła o 11%.

Nieco inaczej dane wyglądają w naszym regionie. Jeśli chodzi o handel w kanałach cyfrowych, to Europa Wschodnia odnotowała znaczący wzrost na poziomie aż 18% w trzecim kwartale 2023 r. (w porównaniu do 10% wzrostu w poprzednim kwartale). W przypadku wydatków na zakupy, średnia kwota wydana przez kupujących na wizytę wyniosła 1,20 USD, w porównaniu z 1,28 USD w poprzednim kwartale. Europa Wschodnia odnotowała także ogólny wskaźnik konwersji na poziomie 1,2%, w porównaniu z 1,1% w poprzednim kwartale.

Co najchętniej kupują konsumenci?

Akcesoria modowe są tutaj liderem, a ogólne wydatki na torebki oraz ich luksusowe odmiany wzrosły odpowiednio o 20% i 15%. Obuwie dla aktywnych pozostaje popularne, a ich sprzedaż wzrosła o 19%. Z drugiej strony, kategorie takiej jak zabawki, nauka oraz elektronika zanotowały spadki (odpowiednio -21% i -13%), wykazując największy spadek sprzedaży online wśród wszystkich kategorii. Konsumenci mogą zatem czekać na tradycyjnie wysokie rabaty dla tych kategorii produktów, które pojawiają się podczas Cyber Week.

Co dane z trzeciego kwartału mogą nam powiedzieć o świątecznym sezonie zakupowym? Oto  prognozy Salesforce na resztę roku. 

Konsumenci czekają na promocje i obniżki

Ponieważ w drugim kwartale konsumenci podróżowali, bawili się i relaksowali na świeżym powietrzu, sprzedawcy detaliczni wstrzymywali się z rabatami. Średnia stopa dyskontowa w trzecim kwartale na całym świecie była o 38% niższa niż przewidywana przez Salesforce na Cyber Week (od wtorku przed Świętem Dziękczynienia do poniedziałku po nim). Jak wspomniano, konsumenci wydają się być skłonni poczekać i już zacisnęli pasa we wrześniu, gdy globalna sprzedaż online spadła o 3%, po wzrostach wydatków w lipcu i sierpniu. Według Salesforce jest to cisza przed burzą, ponieważ konsumenci mają nadzieję na wysyp oczekiwanych przez nich rabatów i obniżek w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni. Te według prognoz mają sięgnąć średnio 29%.

Co to oznacza dla sezonu świątecznych zakupów?

Kupujący będą poszukiwać okazji i najlepszych promocji. W odpowiedzi na to sprzedawcy detaliczni zapełnią świąteczny kalendarz promocyjny atrakcyjnymi rabatami. Należy się spodziewać lawiny wydarzeń promocyjnych wynikających z efektu halo wokół jesiennych Prime Days Amazon. Następnie, po pewnym zastoju, spodziewamy się agresywnych rabatów podczas Cyber Week. Według Salesforce konsumenci są przygotowani na długie oczekiwanie na najlepsze oferty, które spodziewane są pod koniec sezonu. Prawdopodobnie spowoduje to, że 25% całej świątecznej sprzedaży cyfrowej będzie miało miejsce podczas Cyber Week.

Rośnie rola sztucznej inteligencji w zakupach konsumenckich

Według prognozy Salesforce, w tym sezonie świątecznym sztuczna inteligencja będzie odpowiadać za 194 miliardy dolarów globalnej sprzedaży online. Generatywna sztuczna inteligencja to nowa gwiazda, a konsumenci chcą z niej korzystać coraz częściej. Wcześniejsze badania Salesforce wykazały, że 17% konsumentów korzystało z chata GPT do wyszukiwania produktów i inspiracji, a 10% prawdopodobnie wykorzysta go do tworzenia list zakupów świątecznych. Już teraz widzimy wpływ sztucznej inteligencji na bieżący sezon, ponieważ liczba zamówień w Q3, w których kupujący kliknęli na rekomendację produktu opartą na sztucznej inteligencji, wzrosła o 6% rok do roku na całym świecie.

Przykład:

Wcześniej podaliśmy, że najbardziej rosnącą kategorią w trzecim kwartale są torebki. Predykcyjna sztuczna inteligencja miała wpływ na aż 29%  zamówień w kategorii torebek i bagażu. Na drugim miejscu uplasowała się odzież dla aktywnych, w przypadku której sztuczna inteligencja miała wpływ na 22% zamówień.

Co to oznacza dla świątecznego sezonu zakupowego?

Marki i sprzedawcy detaliczni będą nadal wykorzystywać zarówno predykcyjną, jak i generatywną sztuczną inteligencję w okresie świątecznym. Niektórzy sprzedawcy detaliczni  już wykorzystają możliwości generatywnej sztucznej inteligencji. Odpowiada ona za opisy produktów na stronach internetowych, teksty marketingowe trafiające do spersonalizowanych wiadomości e-mail, a nawet odpowiedzi udzielane przez biuro obsługi klienta. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak wykorzystanie danych klientów w połączeniu ze sztuczną inteligencją. Pozwala to na tworzenie lepszych, bardziej spersonalizowanych doświadczeń zakupowych, które dodają wartości zakupom i zwiększają lojalność konsumentów.

Lojalni klienci napędzają wzrosty

W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowaliśmy wzrost liczby osób zmieniających marki ze względu na dostępność, jakość i cenę. Utrzymanie lojalności klientów było sporym wyzwaniem i wiele firm zainwestowało w ulepszanie programów lojalnościowych i polepszenie doświadczeń klientów tak, aby chętniej wracali oni do marki. Dobra wiadomość! Obecnie widać zwroty z tych inwestycji, a w szczególności w ostatnim kwartale. Udział zamówień od stałych klientów wyniósł aż 43%. Oznacza to 30% wzrost liczby stałych nabywców w porównaniu z 2021 r. – co pokazuje, że sprzedawcy detaliczni muszą budować lojalność i zwiększać udział w portfelu lojalnych klientów.

Co to oznacza dla świątecznego sezonu zakupowego?

Aby utrzymać tę dynamikę, należy skupić się na strategiach i programach, które zaskakują i zachwycają klientów, oferując im lepsze oferty i większą wartość dodaną. W szczególności przyjrzeć się należy możliwościom w zakresie obsługi, ponieważ aż 94% klientów twierdzi, że to dobra obsługa właśnie zwiększa prawdopodobieństwo ponownego zakupu. Należy zatem dać pracownikom obsługi dostęp do danych klientów, aby pomóc im zrozumieć podróż klienta do punktu kontaktu i rozmawiać z nimi za pośrednictwem preferowanych przez nich kanałów i urządzeń. Jest to szczególnie ważne dla młodszych pokoleń, które wybierają kanały cyfrowe, takie jak czat na żywo i media społecznościowe.

Gotowi na świąteczny sezon zakupów?

Zespoły sprzedaży czekały cały rok na ten szczytowy moment, a wyniki trzeciego kwartału wyglądają na to, że będzie to szczęśliwy okres świąteczny dla wszystkich. Aby odnieść sukces, należy jednak postawić swoich klientów na pierwszym miejscu, witając nowych i przypominając obecnym, dlaczego wciąż wracają. Można tego dokonać dzięki zaufanym danym o klientach, narzędziom technologicznym, takim jak sztuczna inteligencja, spersonalizowanym ofertom i przemyślanemu kalendarzowi promocji, który dostarcza okazji, jakich szukają konsumenci.

Metodologia

Bazując na danych platformy Salesforce, Shopping Index odkrywa prawdziwą historię zakupów. Analizujemy poprzednie dziewięć kwartałów, aby dogłębnie zrozumieć, jak ewoluują zachowania konsumentów i jak zmienia się rynek. Shopping Index analizuje aktywność i statystyki zakupów online ponad 1,5 miliarda unikalnych klientów z ponad 67 krajów. Ten zestaw wskaźników obejmuje zarówno najnowszą historię, jak i obecny stan handlu cyfrowego. W celu ekstrapolacji danych makroekonomicznych dla szerszej branży detalicznej stosuje się kilka czynników, a wyniki te nie wskazują na wyniki Salesforce.

„Rząd skapitulował przed swoimi pacjentkami” – zespół ds. opracowywania procedur związanych z zakończeniem ciąży nie działa

Jakie są efekty pracy zespołu ds. opracowywania wytycznych w zakresie procedur związanych z zakończeniem ciąży? Żadne, bo zespół jeszcze nie wydał żadnego dokumentu. Pomysł kolejnego spotkania zespołu miał mieć miejsce przed wyborami, ale Minister Zdrowia szybko się z niego wycofała. – Rząd skapitulował przed swoimi pacjentkami. Teraz sprawą zajmie się nowy Minister Zdrowia. Kiedy? Nie wiadomo – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

29 czerwca Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej zaprezentowało wytyczne dotyczące postępowania w przypadku przedwczesnego odpływania płynu owodniowego. Był to efekt tragicznych wydarzeń związanych ze zgonami pacjentek w czasie porodów. Czy od tego momentu wydarzyło się coś konkretnego z strony Ministerstwa Zdrowia? Tak, Minister Zdrowia zmieniła datę wydania dokumentu od zespołu z 12 września na 12 listopada.

– To kpina na wielu poziomach – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. – Ministerstwo Zdrowia powołało zespół ds. opracowania wytycznych w zakresie procedur związanych z zakończeniem ciąży, deklarując szybką pracę z ekspertami dla dobra pacjentek. Po hucznych deklaracjach zespół zawiesił działalność na czas wyborów, potem zupełnie nagle po wyborach się obudził. Efekt jest taki, że wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników  nie mają wsparcia z strony Ministra Zdrowia. To kpina z pacjentek. Samorząd Lekarski wraz z Polskim Towarzystwem Ginekologów i Położników stanął na wysokości zadania a Ministerstwo Zdrowia skapitulowało – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej.

Cała sytuacja oburza lekarzy tym bardziej, że wytyczne i sugestie środowiska medycznego są gotowe.

– Pacjentki nadal czują się zagrożone zachodząc w ciążę. Jako praktykujący ginekolog widzę, że młode kobiety z wielkim lękiem rozmawiają o potencjalnej ciąży. Wiele przyznaje, że to efekt tragicznych sytuacji kobiet takich jak p. Dorota z Nowego Targu, po której śmierci Ministerstwo Zdrowia zobowiązało się do większej uważności w temacie wytycznych dotyczących postępowania w ciąży – mówi prezes Michał Bulsa.

Jakie są oczekiwania lekarzy? Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Michał Bulsa przyznaje, że sprawa ma skomplikowany charakter ze względu na okoliczności polityczne.

– Nie może być tak, że pacjentki stają się zakładniczkami kalendarza wyborczego. Minister Katarzyna Sójka obawiając się reperkusji politycznych odsunęła temat w czasie. Powrót do tematu przed powołaniem nowego Rządu, który będzie rządem opozycyjnym, można potraktować, jako próbę wywołania na tapet zagadnienia polaryzującego. Nowy rząd powinien zająć się sprawą jak najszybciej. Ten temat powinien być trzymany z daleka od polityki dla dobra pacjentek – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Przybywa mieszkań na wynajem, więc ceny hamują

Po sierpniowym szczycie temperatura na rynku najmu spadła. Mniejsza aktywność najemców widoczna była w niższej o 20% liczbie wyszukiwań mieszkań na wynajem. Z kolei dla wynajmujący we wrześniu dodali prawie 20 tys. nowych ofert i reaktywowali 5,7 tys. – najwięcej od początku 2022 roku. Wysoka podaż pociągnęła za sobą wyhamowanie wzrostów średnich stawek czynszów, a w miastach takich jak Trójmiasto czy Warszawa najemcy mogli liczyć na niewielki spadek cen – wynika z najnowszego, wrześniowego „Raportu z rynku najmu” Otodom.

Coraz większa baza mieszkań na wynajem

W ostatnim dniu września liczba ofert wynajmu w serwisie Otodom była o 10% wyższa niż pod koniec sierpnia i aż o 53% wyższa względem ubiegłego roku. W miastach takich jak Wrocław czy Poznań pula dostępnych mieszkań na wynajem wzrosła o ponad jedną piątą, a w Trójmieście aż o blisko 30%.

We wrześniu wynajmujący dodali najwięcej ogłoszeń od początku 2022 roku. Widać, że nadmiarowy popyt na rynku najmu związany z napływem uchodźców z Ukrainy już się wchłonął. Co za tym idzie – zwiększyła się liczba dostępnych lokali. Ponad to, prawdopodobnie część posiadających mieszkania na wynajem w atrakcyjnych turystycznie lokalizacjach, takich jak np. Trójmiasto, czekała do września z przekierowaniem ich z najmu krótkoterminowego do długoterminowego – tłumaczy Karolina Klimaszewska, starsza analityczka Otodom.

Jednak osoby wystawiające lokale na wynajem we wrześniu minęły się z najgorętszym okresem na rynku najmu. Po sierpniowym szczycie liczba wyszukiwań mieszkań na wynajem spadła bowiem o blisko 20%. Najemcy nieco rzadziej decydowali się także na zawarcie transakcji, o czym świadczy 5-procentowy spadek rotacji ofert (liczba nowych w stosunku do sierpnia ofert, ale zamkniętych przed końcem miesiąca).

Stawki najmu hamują, ale nadal są wysokie

We wrześniu średnie stawki ofertowe najmu utrzymały się na zbliżonym do sierpniowego poziomie, a w wielu miastach nawet nieznacznie spadły. Na największą obniżkę mogli liczyć najemcy poszukujący mieszkań w Trójmieście (-5%), Lublinie i Warszawie (-3%) oraz w Łodzi (-1,5%). Z kolei zainteresowanym najmem w Rzeszowie i w Olsztynie przyszło przeciętnie zapłacić o ponad 3% więcej niż w sierpniu.

Warto jednak zauważyć, że w ujęciu rocznym w 12 z 16 miast wojewódzkich we wrześniu było drożej niż rok temu, średnio o 7%. Najmocniej, bo o 23% r/r, wzrosły stawki najmu w Rzeszowie. W Katowicach były wyższe o 12% r/r, Warszawie o 9% r/r, a w Białymstoku blisko o 8% r/r.

Inflacja i rosnące koszty eksploatacyjne przyczyniły się do wzrostu średnich stawek ofertowych czynszów w ciągu ostatniego roku. Dążąc do utrzymania odpowiedniej stopy zwrotu z mieszkań na wynajem, wynajmujący obciążali wyższymi kosztami najemców. Być może jednak zbliżamy się do pewnej granicy i budżety części najemców, np. studentów, nie są już w stanie udźwignąć kolejnych podwyżek. W poprzednich miesiącach to zjawisko było dostrzegalne wśród osób częściej poszukujących mieszkań na wynajem w niższym budżecie. Ostatnio przejawia się zwiększającą się liczbą odpowiedzi i wyświetleń pokoi na wynajem, podczas gdy kategoria mieszkań spowalnia – komentuje Karolina Klimaszewska.

Czy BK2% odbije się na rynku najmu?

W ramach uruchomionego 3 miesiące temu programu Bezpieczny Kredyt 2% udzielono łącznie ponad 14,5 tys. kredytów na zakup nieruchomości. Całkowita liczba wniosków o rządowe dopłaty do kredytów przekroczyła zaś 50 tys. Trudno jednak oszacować, ilu z wnioskodawców to dotychczasowi najemcy. Czy zatem BK 2% w jakikolwiek sposób wpłynie na rynek najmu w najbliższej przyszłości?

To, jak duża będzie skala przeprowadzek najemców do własnego M, znajdzie odzwierciedlenie w liczbie napływających nowych ofert wynajmu w kolejnych miesiącach. Najprawdopodobniej będą one jednak rozproszone geograficznie, a więc nie odbiją się znacząco na sektorze najmu. Można się jednak spodziewać, że rosnąca liczba mieszkań na wynajem przyczyni się do dalszego zahamowania wzrostu stawek czynszów – podsumowuje Karolina Klimaszewska.

Dzisiaj EBC, za tydzień FED

Wchodzimy w okres decyzji najważniejszych banków centralnych. Dzisiaj EBC, za tydzień FED. Dzisiaj jeszcze Bank Turcji, ten może nie jest najważniejszy, ale tam przynajmniej się dzieje dużo, dzisiaj spodziewana jest podwyżka z 30% na 35%.

Czy EBC zaskoczy rynek?

Stosując prawo Betteridge’a można oczywiście na każde pytanie zadane w nagłówku odpowiedzieć przecząco. Tutaj prawdopodobnie będzie to prawdą. Prawdopodobnie, bo takie są oczekiwania analityków. Inflacja to oczywiście jedna rzecz, ale dane z gospodarki wyraźnie sugerują, że dalsze podwyżki są ryzykowne. Żaden bank centralny nie chce bowiem brać odpowiedzialności za wywołanie recesji. Z tego też powodu najprawdopodobniej dzisiejsze posiedzenie zakończy się utrzymaniem głównej stopy procentowej na poziomie 4,5%.

Kanada nie zmienia stóp procentowych

Kalendarz posiedzeń banków centralnych po raz kolejny utrudnia Kanadyjczykom życie. Decyzja w sprawie stóp procentowych na tydzień przed ich jedynym sąsiadem lądowym to nie jest wygodna sytuacja. Obecnie Kanadyjczycy utrzymali zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe na poziomie 5%. Musiałoby się coś bardzo dziwnego wydarzyć, by w USA również nie było decyzji o utrzymaniu, tyle że na ich obecnym poziomie 5,25%. Sama decyzja nie miała większego wpływu na kurs dolara kanadyjskiego. Należy jednak zwrócić uwagę, że główny punkt odniesienia, czyli dolar amerykański wyraźnie się umacnia, co tłumaczy lekką słabość jego kanadyjskiego kolegi.

Forint w odwrocie

Po tym, jak Węgrzy we wtorek obniżyli stopy procentowe mocniej od oczekiwań, na rynku rozpoczęła się przecena forinta. Spadek o 0,75% nie miał jednak tak silnego wpływu jak w Polsce co najmniej z kilku powodów. Inwestorzy od dawna wiedzieli, że poziom 13% jest nie do utrzymania w długim okresie i muszą pojawić się obniżki. Dodatkowo rynki oczekiwały spadku do 12,5%. Różnica pomiędzy 12,5% a 12,25% to nie jest może kosmetyka, ale nie jest to skala niespodzianki, którą we wrześniu oglądaliśmy w Polsce. Sam fakt, że niespodziewany ruch najpierw wykonał NBP, też już w pewnym sensie oswoił rynki. Nie zmienia to faktu, że forint osłabił się sumarycznie o około 1,5%, co jest obiektywnie dużą zmianą, aczkolwiek nadal nawet nie połową polskiego ruchu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

13:00 – Turcja – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:15 – strefa euro – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – PKB.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Aktywność deweloperska na rynku biurowym w Warszawie ostro hamuje

Międzynarodowa agencja doradcza Cushman & Wakefield podsumowała sytuację na warszawskim rynku nieruchomości biurowych. Aktywność deweloperska osiągnie w tym roku najniższy od blisko 25 lat poziom. Jednocześnie rynek notuje rekordową liczbę transakcji, spadek poziomu pustostanów i utrzymującą się presję na wzrost stawek czynszowych.

PODAŻ: historycznie niska aktywność deweloperska

W trzecim kwartale 2023 roku całkowite zasoby powierzchni biurowej w Warszawie wyniosły 6,20 mln mkw. powiększając się tylko o jeden projekt S-Bridge Office, który dostarczył na rynek 1900 mkw. Łączna podaż nowej powierzchni w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku wyniosła 20 300 mkw. w ramach czterech projektów, co jest najniższą historycznie wartością.

Według szacunków Cushman & Wakefield, obecnie w budowie znajduje się 237 500 mkw., natomiast do końca roku deweloperzy zaplanowali oddanie do użytku trzech inwestycji o łącznej powierzchni 47 300 mkw.

Biorąc pod uwagę ilość powierzchni biurowej, która powinna trafić na rynek jeszcze w IV kwartale, to całkowita aktywność deweloperska w 2023 roku osiągnie najniższy poziom od blisko 25 lat. Jest to rezultat między innymi niższej liczby nowych inwestycji na skutek ograniczenia popytu na powierzchnie biurowe w latach 2020-2021, a także rosnących kosztów finansowania i budowy oraz wykończenia powierzchni. Zakładamy, że w nadchodzących latach liczba nowych projektów pozostanie na relatywnie niskim poziomie, a tzw. luka podażowa może potrwać nawet do 2025 roku, tłumaczy Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research, Cushman & Wakefield.

POPYT: rekordowa liczba transakcji

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku całkowita aktywność najemców wyniosła blisko 497 000 mkw. i była o 18% niższa względem analogicznego okresu w 2022 roku. Jest to z jednej strony efekt wysokiej bazy, a z drugiej – co raz bardziej widocznego trendu dostosowywania przez najemców powierzchni biurowej do wymogów pracy hybrydowej.

Od stycznia do września 2023 roku zarejestrowaliśmy na warszawskim rynku rekordową liczbę 593 transakcji, co stanowi wzrost o 6% względem 2022 roku i o 10% względem rekordowego pod względem ilości wynajętej powierzchni biurowej 2019 roku. W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku strukturę popytu zdominowały relokacje, które stanowiły ok. 58% wszystkich zawartych umów. Renegocjacje i ekspansje odpowiadały odpowiednio za 38% i 4% wszystkich zawartych umów, komentuje Jan Szulborski, Analityk Rynku, Cushman & Wakefield.

Do największych umów zawartych w tym okresie należała renegocjacja umowy najmu Accenture w budynku Proximo II (8800 mkw.), wynajęcie 8700 mkw. przez DPD w ich nowej siedzibie, renegocjacja umowy Lionbridge w budynku Taifun (7100 mkw.) oraz umowa przednajmu ING Hubs Poland budynku The Form (7 000 mkw.).

WSKAŹNIK PUSTOSTANÓW: im bliżej centrum tym dostępność biur spada

Dostępność powierzchni biurowej we wrześniu 2023 roku wyniosła ok. 657 000 mkw. i spadła o blisko 113 000 mkw. względem analogicznego okresu w 2022 roku. Wskaźnik powierzchni niewynajętej w III kwartale 2023 roku wyniósł 10,6%, co oznacza spadek o 1,5 pp. r/r i o 0,7 pp. k/k.

W naszej opinii ograniczenie nowej podaży powierzchni biurowej w latach 2023-2025 doprowadzi do dalszego spadku wskaźnika pustostanów. Dzięki temu warszawski rynek biurowy w najbliższych kwartałach będzie mógł absorbować nadpodaż powstałą w latach 2020-2022. Warto zaznaczyć, że ograniczenie dostępności powierzchni biurowej będzie miało różne tempo w zależności od atrakcyjności lokalizacji, dodaje Jan Szulborski.

Dla budynków zlokalizowanych w okolicach Ronda Daszyńskiego poziom pustostanów zmalał od szczytu w II kwartale 2021 roku o 9,8 pp. i wyniósł 7,5%, podczas gdy dla okolic Służewca przez ostatnie trzy lata utrzymywał się na zbliżonym poziomie ok. 20%.

CZYNSZE: wzrost stawek uzależniony między innymi od lokalizacji

W trzecim kwartale 2023 roku stawki za najlepsze powierzchnie biurowe w Warszawie wyniosły 22,00-26,00 EUR/ mkw./ miesiąc w strefie Centrum oraz 13,50-16,50 EUR/ mkw./ miesiąc w lokalizacjach pozacentralnych i nie uległy zmianie względem końca 2022 roku.

Z obserwacji Cushman & Wakefield wynika, że pod największą presją wzrostu stawek czynszów znajdują się obecnie powstające projekty, co wynika ze znacznej ekspozycji na wyższe koszty budowy oraz wykończenia powierzchni. Z kolei na kształt polityki cenowej w istniejących obiektach będą w dużej mierze wpływać takie aspekty jak lokalizacja, wiek, standard oraz poziom wynajęcia, podsumowuje Grzegorz Dyląg, Partner, Head of Asset Services Business Space, Asset Services EMEA, Cushman & Wakefield.

Inwestorzy poszukują okazji na rynku nieruchomości w Polsce

Inwestorzy poszukują okazji rynkowych i aktywów typu value-add. Firmy optymalizują portfolia, wystawiając na sprzedaż nieruchomości, które nie pasują do nowych strategii inwestycyjnych.

W tym roku zainteresowanie polskim rynkiem inwestycyjnym jest wyraźnie mniejsze niż w latach poprzednich. Polska i region Europy Środkowo-Wschodniej nie należą pod tym względem do wyjątków. To trend globalny. Jego skalę w Polsce klarownie obrazuje odnotowany w tym roku, drastyczny spadek wartości wolumenów transakcyjnych na rynku nieruchomości komercyjnych. Na rynku dominują teraz mniejsze transakcje, które zastąpiły duże, jednostkowe zakupy i akwizycje portfelowe. Wysoki koszt pieniądza wyeliminował z rynku większość dużych graczy, którzy opierali inwestycje na finansowaniu dłużnym.

Inicjatywę przejęli inwestorzy oportunistyczni i podmioty poszukujące aktywów typu value-add. Najwięksi gracze z segmentu core nadal oczekują na ostateczne ustabilizowanie się stóp kapitalizacji i wycen, jedynie obserwując rynek. Zauważyć można wyraźny spadek aktywności podmiotów z Europy Zachodniej, Azji i USA, którzy skupili się na własnych rynkach.

Polowanie na większy zysk

Jak zauważają analitycy Walter Herz, na rynku nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej na znaczeniu zyskuje kapitał lokalny. Atrakcyjnej sposobności wejścia na polski rynek poszukują także mniejsze podmioty z Europy Zachodniej. Do inwestowania w Polsce chętny jest również kapitał prywatny i rodzinny pochodzący od mniejszych inwestorów, którzy chcieliby skorzystać z ograniczonej obecnie konkurencji. Koncentrują się na głównych klasach aktywów z sektora biurowego, logistycznego, czy handlowego o maksymalnej wartości 50 mln euro.

– Pozyskanie kapitału na inwestycje w nieruchomości jest obecnie, nie tylko bardzo kosztowne, ale także stanowi spore wyzwanie. Banki wyjątkowo sceptycznie podchodzą do finansowania zakupu nieruchomości, co daje przewagę i większe możliwości inwestorom, którzy dysponują funduszami. Na rynku aktywni są inwestorzy oportunistyczni, polujący na okazje oraz podmioty zainteresowane nieruchomościami typu value-add. Inwestorzy poszukują również możliwości tworzenia wspólnych przedsięwzięć, w których kapitał pochodzi od kilku podmiotów – informuje Piotr Szymoński, Director w Walter Herz.

Rynek pozostaje we względnej stabilizacji. Wciąż mierzy się z negatywnymi skutkami pandemii i rosyjskiej agresji na Ukrainę, które wywołały wysoką inflację, wzrost kosztów materiałów i wykonawstwa oraz finansowania inwestycji. Nadal także trwa dostosowywanie wycen aktywów do zmieniających się warunków ekonomicznych.

Zmiana strategii inwestycyjnych firm

– Firmy optymalizują portfele nieruchomości i aktualizują strategię na kolejne lata. Dostosowują plany inwestycyjne do zmian zachodzących w środowisku globalnej dekoniunktury gospodarczej. Na sprzedaż wystawiane są między innymi obiekty, które nie pasują do nowych ścieżek inwestycyjnych firm. Zainteresowanie inwestorów wzbudzają przede wszystkim te projekty, które mają potencjał do wzrostu wartości na przykład poprzez przebudowę i zmiany funkcji czy modernizację i rozbudowę – przyznaje Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner, CEO w Walter Herz. – W trzecim kwartale br. mogliśmy obserwować zdecydowanie wyższą aktywność inwestorów niż w pierwszej połowie roku. Negocjowanych jest obecnie wiele transakcji o niższej wartości. Niedawno reprezentowaliśmy m.in. dewelopera giełdowego przy sprzedaży pakietu 4 nieruchomości, które nie pasowały do nowych planów inwestycyjnych spółki oraz inwestora z projektami, które były za małe względem obranej strategii – dodaje.

Bartłomiej Zagrodnik zwraca uwagę, że więcej atrakcyjnych aktywów może pojawić się na rynku w przyszłym roku, kiedy nadejdzie termin wykupu obligacji emitowanych przez deweloperów czy zapadalność części kredytów inwestycyjnych.

Widać, że inwestorzy przerzucili w tym roku zainteresowanie z biur na bardziej rozwojowe obecnie sektory tj. mieszkaniowy i magazynowy. Pokazuje to struktura wolumenu transakcyjnego zarejestrowanego w Polsce w pierwszym półroczu br., gdzie dominowały zakupy w sektorze logistycznym. Najbardziej interesującymi aktywami w tym segmencie są aktualnie nieruchomości, których wartość nie przekracza 100 mln euro. Przede wszystkim magazyny miejskie i atrakcyjnie usytuowane, wielkopowierzchniowe obiekty logistyczne.

Motywacją do inwestowania w sektor mieszkaniowy w Polsce są natomiast ostatnio wprowadzone zmiany legislacyjne. Nowelizacja specustawy mieszkaniowej może wpłynąć na poszerzenie oferty gruntów z potencjałem mieszkaniowym o tereny zdegradowane, zabudowane starszymi obiektami handlowymi i biurowymi. Stwarza to okazje do zakupu gruntów z budynkami o funkcji handlowej czy biurowej i przekształcenia inwestycji w funkcję mieszkaniową po modernizacji lub wyburzeniu istniejących obiektów.

W sektorze handlowym w centrum zainteresowania inwestorów są natomiast mniejsze projekty, parki handlowe i centra zakupowe.

Analitycy Walter Herz wskazują, że aktywność na rynku transakcji inwestycyjnych ma szansę zwiększyć się najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku, o ile nastąpi spadek inflacji, co umożliwiłoby obniżenie stóp procentowych w strefie euro. Nasz rynek inwestycyjny uzależniony jest bowiem od obcego kapitału, który dotąd w dużej mierze pochodził z Europy Zachodniej.

Kuehne+Nagel – wyniki w 3. kwartale 2023 r.

  • Odwrócenie trendu wolumenów w logistyce morskiej i ich powrót do wzrostu w 3. kwartale
  • Wolumeny w logistyce lotniczej nadal spadają ze względu na warunki rynkowe
  • Wzrost udziału w rynku logistyki kontraktowej
  • Silny nacisk na kontrolę kosztów

CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 18,159 30,603 -41% 5,438 9,972 -46%
Zysk brutto 6,728 8,610 -22% 2,079 2,712 -23%
EBITDA 2,158 3,689 -42% 640 1,109 -42%
EBIT 1,581 3,119 -49% 446 924 -52%
Zyski za okres 1,181 2,316 -49% 321 688 -53%

 

Grupa Kuehne+Nagel w miesiącach od stycznia do września 2023 r., mimo trudnego otoczenia rynkowego, osiągnęła dobre wyniki. Szczególna sytuacja gospodarcza związana z pandemią w latach 2021 i 2022 nadal zakłócała porównanie rok do roku wszystkich kluczowych danych. EBIT za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 r. wzrósł niemal dwukrotnie w porównaniu z poziomem sprzed pandemii (EBIT Q1-Q3 2019: 794 mln CHF).

Obroty netto w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 r. wyniosły 18,2 mld CHF na poziomie Grupy, EBIT wyniósł 1,6 mld CHF, a zysk 1,2 mld CHF. Wskaźnik konwersji, który opisuje stosunek EBIT do zysku brutto Grupy, utrzymał się na wysokim poziomie 24%.

Stefan Paul, CEO Kuehne+Nagel International AG:

„Grupa Kuehne+Nagel osiągnęła dobre wyniki w trzecim kwartale 2023 roku, mimo że oczekiwane ożywienie gospodarcze nie nastąpiło. Zyskaliśmy udział w rynku i zabezpieczyliśmy nasze zyski. Osiągnęliśmy istotne sukcesy we wdrażaniu strategii Roadmap 2026, szczególnie w obszarze energii odnawialnej i na rozwijających się rynkach azjatyckich. W ostatnim kwartale 2023 r. będziemy nadal koncentrować się na kontroli kosztów, która jest mocno zakorzeniona w naszej kulturze korporacyjnej”.

Logistyka morska


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 6,804 14,839 -54% 1,945 4,970 -61%
Zysk brutto 1,847 2,809 -34% 538 867 -38%
EBIT 875 1,711 -49% 236 503 -53%

 

Obroty netto w jednostce biznesowej logistyki morskiej wyniosły 6,8 mld CHF, a zysk operacyjny (EBIT) w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku wyniósł 875 mln CHF. Współczynnik konwersji utrzymał się na wysokim poziomie 47%.

Do końca września 2023 r. wolumen przewozów kontenerowych wyniósł 3,2 mln TEU. Na ogólnym rynku, który nadal spadał, logistyka morska odnotowała niewielki wzrost wolumenu w trzecim kwartale 2023 roku, który nasilił się we wrześniu. Wzrost udziału w rynku dotyczył głównie tras Azja-Europa i Trans-Pacyfik.

W sierpniu 2023 r. Kuehne+Nagel ogłosiło duży projekt w ramach saudyjskiego projektu NEOM. Do 2025 r. firma przetransportuje 1,4 mln ton sprzętu do budowy turbin wiatrowych na rzecz firmy Envision Energy.

Logistyka lotnicza


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 5,028 9,117 -45% 1,512 2,793 -46%
Zysk brutto 1,348 2,320 -42% 411 707 -42%
EBIT 429 1,149 -63% 136 323 -58%

 

Obroty netto w jednostce biznesowej logistyki lotniczej wyniosły 5,0 mld CHF, a EBIT 429 mln CHF w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku. Współczynnik konwersji wyniósł 32%.

W okresie od stycznia do września 2023 r. obsłużono około 1,5 mln ton przesyłek lotniczych. Szczególnie dobrze radziły sobie segmenty towarów łatwo psujących się i aerospace.

W ostatnich miesiącach jednostka lotnicza zainwestowała w swoją infrastrukturę z myślą o przyszłym rozwoju, otwierając między innymi nową bramę na lotnisku Charles de Gaulle w Paryżu z około 13 000 mkw powierzchni magazynowej i bezpośrednim dostępem do płyty lotniska.

Logistyka drogowa


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 2,707 3,016 -10% 834 983 -15%
Zysk brutto 987 1,010 -2% 303 326 -7%
EBIT 119 120 -1% 26 40 -35%

 

Obroty netto jednostki biznesowej logistyki drogowej wyniosły 2,7 mld CHF przy zysku EBIT w wysokości 119 mln CHF w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku. Wolumen zrealizowanych zamówień wyniósł około 17,4 mln. Spowolnienie gospodarcze na głównych rynkach, zwłaszcza w Europie, wpłynęło na wolumeny przesyłek w trzecim kwartale 2023 roku.

Jednostka drogowa wprowadziła nową ofertę aktywnej redukcji emisji gazów cieplarnianych z transportu lądowego. Klienci mogą teraz zmniejszyć swój ślad węglowy, decydując się na stosowanie uwodornionego oleju roślinnego (HVO), a w przyszłości będą mogli również to zrobić, zlecając transport elektrycznymi ciężarówkami.

Logistyka kontraktowa


CHF Mio.
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 3,620 3,631 1,147 1,226 -6%
Zysk brutto 2,546 2,471 3% 827 812 2%
EBIT 158 139 14% 48 58 -17%

Przy obrotach netto 3,6 mld CHF i EBIT w wysokości 158 mln CHF, jednostka biznesowa logistyki kontraktowej odnotowała dalszy wzrost zysków w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku.

Współczynnik konwersji na poziomie 6,2% pokazuje pozytywny efekt udoskonalonego miksu biznesowego ukierunkowanego na rozwiązania e-commerce i opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym utrzymaniu tempa wzrostu powyżej rynku.

Jednostka logistyki kontraktowej osiągnęła swój ambitny cel w zakresie zrównoważonego rozwoju, polegający na wytwarzaniu ponad 20% swojego zapotrzebowania na energię wewnętrznie (np. poprzez zastosowanie fotowoltaiki). Cel ten został osiągnięty do września 2023 r. – dziewięć miesięcy przed terminem.

Rynek pożyczek we wrześniu: wzrost sprzedaży, spadek wartości

We wrześniu br. firmy pożyczkowe, z wyłączeniem segmentu BNPL, udzieliły 306 tys. pożyczek na kwotę 1,030 mld złotych – wynika z analizy Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego. W relacji miesiąc do miesiąca rynek odnotował 6 proc. spadek w ujęciu liczbowym oraz 4,7 proc. spadek w ujęciu wartościowym. Ujemne dynamiki to w dużej mierze efekt mniejszej liczby dni roboczych we wrześniu w porównaniu do sierpnia.

Popyt na pożyczki nie słabnie

Liczba odpytań kierowanych przez instytucje pożyczkowe do baz dłużnych ws. klientów aplikujących o finansowanie utrzymuje się już kolejny miesiąc z rzędu na poziomie przekraczającym 900 tys. sztuk. Według danych CRIF, w minionym miesiącu wskaźnik ten wyniósł 924,5 tys., co oznacza, że w przeliczeniu na dzień roboczy każdego dnia rynek dokonuje aż 44 tys. odpytań.

Bez większych spadków w sprzedaży pożyczek

Sprzedaż pożyczek także utrzymuje się na stabilnym poziomie. W wartościach nominalnych liczba udzielonych pożyczek spadła do poziomu 306 tys. sztuk z poziomu 326 tys. w sierpniu, a więc o 6 procent. W analogicznym miesiącu poprzedniego roku wynik rynku wyniósł 301 tys. sztuk, co przekłada się na wzrost w wysokości 1,9 proc. r/r. Skorygowanie danych o liczbę dni roboczych sprawia, że średniodzienne dynamiki wypadają korzystniej i wynoszą kolejno: -1,5 proc. m/m i +6,8 proc. r/r.

Wartość udzielonego finansowania wyniosła we wrześniu 1,030 mld zł, co w ujęciu nominalnym stanowi spadek do porównaniu do sierpnia, gdy sektor udzielił pożyczek na kwotę 1,080 mld zł (-4,7 proc.), oraz w stosunku do września 2022 r, gdy udzielono finansowania o wartości 1,118 mld złotych (-7,9 proc.). Uśrednione dane skorygowane o liczbę dni roboczych pokazują dynamiki kolejno -0,1 proc. m/m i -3,5 proc. r/r. W kolejnych miesiącach pozostają niewielkie szanse, by dynamika wartości udzielonego finansowania w relacji rok do roku osiągnęła dodatnie wartości. Przede wszystkim z uwagi na bardzo wysoką sprzedaż pożyczek w drugiej połowie zeszłego roku.

Rynek płatności odroczonych w górę

Sierpień, za który są dostępne najnowsze dane CRIF, upłynął w segmencie pożyczek buy now, pay later pod znakiem wzrostów. Operatorzy BNPL przyznali około 804 tys. pożyczek w formule płatności odroczonych na kwotę 305,1 mln złotych, co w porównaniu do lipca oznacza wzrost o 1,8 proc. w ujęciu liczbowym i wzrost 7,7 proc. w ujęciu wartościowym. W relacji rok do roku skala wzrostów jest znacznie bardziej imponująca, co potwierdza tezę, że rynek płatności odroczonych jest w fazie wzrostu. W porównaniu do zeszłego roku w sierpniu 2023 r. branża odnotowała o 35,7 proc. transakcji więcej na kwotę o 44,1 proc. wyższą. Z usług płatności odroczonych skorzystało w sierpniu około 400 tys. konsumentów. Średnia kwota pojedynczej transakcji wyniosła 379 złotych.

Złoto znów jest na wznoszącej fali. Czy to efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie?

Niecały miesiąc temu pytanie dotyczące tego czy złoto sięgnie 2000 USD za uncję miało zdecydowany sens. Złoto testowało wtedy okolice 1800 USD i znajdowało się najniżej od marca tego roku. Niespodziewane wydarzenie geopolityczne w postaci wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie spowodowało, że złoto ponownie znalazło się pod ścisłą obserwacją inwestorów i w pewnym momencie zbliżyło się do wskazywanego okrągłego poziomu.

Teoretycznie powinniśmy pytać się nie czy, ale kiedy złoto sięgnie 2000 USD za uncję, choć w najbliższym czasie odpowiedź na to pytanie może być skomplikowane. Właściwym pytaniem powinno być to, czy kiedy Fed w końcu odpuści podwyżki, a rentowności spadną, czy złoto będzie w stanie sięgnąć nowych rekordów, znacznie powyżej 2100 USD?

Banki centralne już niechętnie kupują złoto

Rok 2022 był rekordowy pod względem zakupów złota przez banki centralne. Początek tego roku był solidny, ale ostatecznie popyt ze strony oficjalnych instytucji znacznie spadł. Do tego wszystkiego obserwujemy dalszą wyprzedaż złota ze skarbców funduszy ETF, które w ostatnich latach stanowiły znaczną część popytu inwestycyjnego na ten błyszczący kruszec. Drogi dolar i ograniczony wzrost gospodarczy w krajach azjatyckich (głównie w Chinach oraz Indiach) spowodował, że popyt jubilerski również nie wyglądał najlepiej. Z drugiej strony całkiem wysoka podaż w postaci wydobycia i odzysku spowodowała, że na rynku złota od kilku lat mamy ekstremalnie wysoką nadpodaż. Co więc uzasadniało wysokie ceny złota?

Dużo pieniądza na rynku i wysoka inflacja

Pandemia COVID-19 wywołała szybkie i znaczące działania banków centralnych na całym świecie. Ogromny „dodruk” spowodował, że w końcu bardzo mocno odbiła inflacja, która dodatkowo wspierana była przez mocne odbicie cen surowców energetycznych po inwazji Rosji na Ukrainę. Bilanse banków centralnych stały się tak napompowane, że rynek nie wiedział co ma robić z tak dużą ilością gotówki. Stąd bardzo mocne wzrosty na rynku akcji, ale również wzrosty cen złota i utrzymanie ich na  bardzo wysokim poziomie. Dopiero redukcje bilansów banków centralnych (brak rolowania długu czy nawet sprzedaż obligacji na rynku) spowodowała, że złoto zaczęło wyraźnie tracić na wartości. Do tego dokładamy wyprzedaż ze strony funduszy ETF czy niskie zainteresowanie spekulantów na rynku kontraktów terminowych oraz opcji.

Obecnie, kiedy inflacja nie jest już problemem, banki centralne redukują bilanse, a stopy procentowe są wysokie, co uzasadnia wysokie rentowności, złoto nie powinno znajdować się na tak wysokich poziomach. Z drugiej strony doświadczyliśmy takich niepewności gospodarczych oraz geopolitycznych, że złoto powróciło do swojego pierwotnego zadania, czyli nośnika składowania wartości.

Jak długo ryzyko jest w stanie utrzymać wysokie ceny złota?

Patrząc na szereg różnych wydarzeń na świecie w ostatnich niemal 40 latach, można zauważyć, że podwyższona zmienność na rynku złota utrzymuje się około 20 sesji po wystąpieniu danego czynnika ryzyka. Teraz mija ponad 2 tygodnie od rozpoczęcia działań wojennych między Izraelem i Hamasem. Chociaż nie doszło jeszcze do lądowego wejścia wojska Izraela do Strefy Gazy, to rynek przestał już przejmować się tym konfliktem. Oczywiście nie jest wykluczone, że do eskalacji jeszcze dojdzie, ale wpływ takich wydarzeń na rynek złota jest netto neutralny w średnim i dłuższym terminie. Do dalszej wyceny będą potrzebne perspektywy związane z gospodarką, inflacją i ostatecznie ze stopami procentowymi.

Czy to już koniec podwyżek?

Fed podejmie swoją decyzję na temat stóp procentowych 1 listopada. Raczej oczekuje się utrzymania stóp procentowych bez zmian i ewentualną podwyżkę w grudniu, choć wypowiedzi bankierów centralnych z USA nie dają jasnych odpowiedzi. Gospodarka wydaje się być mocna, choć wyraźnie schłodzona. Niemniej, istnieje duża możliwość, że Fed w końcu dostrzeże ogromne ryzyko, które idzie ze strony nadmiernego wzrostu rentowności. Te powodują, że Stany Zjednoczone płacą gigantyczne odsetki od gigantycznego długu sięgającego ponad 33 biliony dolarów. Gospodarka potrzebuje niższych stóp procentowych, aby nie utonąć, nawet jeśli ryzyko wysokiej inflacji wciąż pozostaje dosyć wysokie.

Co w takim razie czeka nas na rynku złota?

Wydaje się, że obecnie złoto jest nadmiernie wykupione – wysokie stopy procentowe, dalsza redukcja bilansów, słabe fundamenty w postaci niskiego popytu, czy nawet drogi dolar. To wszystko nie przemawia za złotem. Dodatkowo, złoto zareagowało wzrostem na ostatnią eskalację konfliktu geopolitycznego na Bliskim Wschodzie. To wszystko przemawia za możliwą korektą.

Z drugiej strony patrząc na długi termin, wydaje się, że inwestorzy ponownie uwierzą w złoto i w jego właściwości ochrony przed inflacją czy innymi problemami gospodarczymi, czy geopolitycznymi. Statystyka mówi jasno, że na rok czy dwa lata po ostatniej podwyżce ze strony Fed złoto w zdecydowanej większości zyskuje. Właśnie dlatego istnieje szansa, że spekulanci wykorzystają ostatnie wykupienie do tego, aby sprowadzić cenę złota niżej, aby później mieć możliwość do zajęcia większej i długoterminowej pozycji, a złoto powinno wyjść nawet na nowe historyczne szczyty, kiedy kolejnym ruchem ze strony największych banków centralnych będą obniżki stóp procentowych.

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu. Źródło: XTB

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Co zrobi EBC? Dziś decyzja w sprawie stóp procentowych

Dziś otrzymamy decyzję EBC w sprawie stóp procentowych a następnie odbędzie się konferencja prasowa prezeski EBC – Christine Lagarde. Instytucja prawdopodobnie nie zaostrzy swojej polityki pieniężnej. Stopa inflacji znacznie spadła we wrześniu co wpisało się w oczekiwania banku. Perspektywy gospodarcze dla strefy euro sukcesywnie się pogarszają.

Po ostatniej podwyżce stopa depozytowa wynosi 4 proc. a refinansowa 4,5 proc. i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania. Oczywiście przedstawiciele EBC w swoich wypowiedziach nie wykluczają całkowicie kolejnych kroków w górę. Gdyby sądzili inaczej, byłoby to ryzykowane w otoczeniu tak wielu niewiadomych i tylu ryzyk. Trzeba przyznać, że walka z inflacją nie jest jeszcze wygrana. Przeważająca jednak część osób z Rady uznaje, że kolejna podwyżka nie jest już raczej wymagana w momencie, kiedy inflacja pozostaje w granicach ostatniej projekcji instytucji. Ostatnie dane wskazały, że wskaźnik HICP wyniósł we wrześniu 4,3 proc. r/r a bazowy 4,5 proc. co oznacza spadek z poziomu odpowiednio 5,2 proc. oraz 5,3 proc. w sierpniu.

Przeciwko podwyżce na nadchodzącym posiedzeniu EBC przemawia również fakt, że członek Rady Prezesów – Peter Kazimir – przyznał w ostatnich dniach szczególne znaczenie nadchodzących projekcji w grudniu i marcu. Sugeruje to, że w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, EBC ponownie będzie wolał podejmować ważne decyzje w terminach posiedzeń, na których są one prezentowane, a najnowsze prognozy banku będę opublikowane dopiero w grudniu.

Recesja w strefie euro staje się coraz bardziej wyraźna. Potwierdziły to wtorkowe dane PMI (43 pkt. przemysł, 47,8 pkt. usługi). Słabość gospodarcza nie koncentruje się jedynie w Niemczech jak miało to miejsce w zimowym półroczu 2022 – 2023, co wynikało w głównej mierze z wysokich cen energii. Obecnie widać wyraźnie skutki agresywnego zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC (łączna podwyżka o 450 pb). Ten czynnik również przemawia za decyzją o pauzie w podwyżkach.

Przypomnijmy, że Lagarde w czasie ostatniej konferencji prasowej po wrześniowym posiedzeniu zasugerowała również, że nie będzie raczej dalszych kroków w zakresie zacieśniania polityki monetarnej. Konsensus rynkowy jest zatem niemalże zgodny co do tego, że dziś nie otrzymamy ruchu w górę.

Inwestorzy będą teraz skupieni na tym co zrobi EBC w kolejnych miesiącach i będą szukali wskazówek. W obliczu coraz gorszych perspektyw gospodarczych dla strefy euro, wycena rynkowa wskazuje na obniżki stóp o niespełna 50 pb w 2024 roku. W tym momencie nacisk będzie raczej położony na utrzymanie stóp na wysokim poziomie przez pewien czas. Prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie na dyskusję, kiedy polityka monetarna zacznie być luzowana. Ostatnia podwyżka miała miejsce zaledwie 6 tygodni temu.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

LG Energy Solution – wyniki za trzeci kwartał 2023 r.

  • W trzecim kwartale firma odnotowała wzrost przychodów o 7,5% oraz wzrost zysku operacyjnego o 40,1%. Powodem jest stabilny wzrost wielkości produkcji w fabryce GM JV (Ultium Cells) w Ohio, a także zwiększenie asortymentu produktów.
  • Uzyskany zysk operacyjny LG Energy Solution przeznaczy na budowanie konkurencyjności produktu we wszystkich segmentach.
  • W odpowiedzi na potrzeby klientów, fabryka w Arizonie produkuje cylindryczne baterie serii 46 zamiast pierwotnie planowanych ogniw 2170.

LG Energy Solution (LGES; KRX: 373220) ogłosiło swoje wyniki finansowe za trzeci kwartał 2023 roku, pokazując stabilny kwartalny zysk operacyjny. Firma zapowiedziała również strategię polegającą na dalszym wspieraniu ciągłego rozwoju przy jednoczesnym wzmacnianiu konkurencyjności prowadzonej działalności w celu utrzymania silnej pozycji na rynku globalnym.

LG Energy Solution odnotowała 8,22 bln KRW skonsolidowanych przychodów, co stanowi zmniejszenie o 6,3% w stosunku kwartał do kwartału, ale to w dalszym ciągu to wzrost o 7,5% rok do roku. Firma odnotowała zysk operacyjny w wysokości 731,2 miliarda KRW, co oznacza wzrost o 58,7% w stosunku do poprzedniego kwartału i wzrost o 40,1% względem 2022 roku.

W związku ze spowolnieniem popytu na pojazdy elektryczne w Europie, dostosowaniem produkcji pojazdów EV do potrzeb producentów OEM (Original Equipment Manufacturer), oraz odzwierciedleniem udziału ceny metalu w średniej cenie sprzedaży (ASP), odnotowaliśmy niewielki spadek naszych kwartalnych przychodów – wyjaśnił Chang Sil Lee, CFO LG Energy Solution. – Niemniej jednak zysk operacyjny wzrósł dzięki poprawie asortymentu produktów, zwiększonej wydajności nowych linii produkcyjnych i wysiłkom na rzecz optymalizacji wydatków.

Zwiększanie konkurencyjności produktów

Biorąc pod uwagę, że obecna sytuacja gospodarcza utrzyma się również w czwartym kwartale, podobnie jak spowolnienie zapotrzebowania na EV w Europie i Chinach oraz spadek cen głównych surowców, w tym litu i niklu; LG Energy Solution planuje skoncentrować się na  zwiększaniu różnorodności i konkurencyjności swoich produktów, na dalszej ekspansji sprzedaży w regionie Ameryki Północnej, gdzie widać zapotrzebowanie na samochody EV, jak również na rozwoju systemów magazynowania energii (ESS).

Dzięki takim działaniom firma planuje zwiększyć dostawy zgodnie z potrzebami producentów (OEM) dla segmentu EV premium. W tym miesiącu LG Energy Solution zawarło już 10-letnią umowę z Toyotą na dostawę modułów akumulatorowych (20GWh/rok) składających się z ogniw typu pouch o wysokiej zawartości niklu. Dodatkowo LG Energy Solution wzmocni również swoje portfolio produktów ukierunkowanych na segment samochodów elektrycznych klasy średniej oraz podstawowej.

W odpowiedzi na stale zmieniające się i zróżnicowane potrzeby rynku planujemy koncentrować  się na poprawie konkurencyjnści przez rozszerzanie produkcji na wszystkie segmenty rynku, od klasy premium po średnią klasę – powiedział Youngsoo Kwon, CEO LG Energy Solution. – Stanie się to naszym głównym motorem wzrostu średnio- i długookresowym, dzięki czemu staniemy się światowym liderem, zapewniając tym samym naszym klientom najwyższą  wartość na świecie.

PwC: Prawie 70% badanych polskich firm nie jest przygotowanych do raportowania pozafinansowego

Mimo że konieczność regulacyjna dotycząca raportowania niefinansowego wchodzi w życie wraz z nowym rokiem, to polskie firmy w 69,9 proc. wciąż nie są na nią gotowe, wynika z ankiety przeprowadzonej przez PwC Polska. Ten rodzaj raportowania, które wynika m.in. z konieczności wdrożenia unijnej dyrektywy CSRD (ang. Corporate Sustainability Reporting Directive), przyspiesza transformację strategii zarządzania przedsiębiorstwami, skłaniając je do włączenia kwestii ESG (ang. Environmental, Social, Governance) do fundamentów swojej działalności. Dyrektywa dotyka bezpośrednio około 50 000 spółek w UE, w tym około 3500 przedsiębiorstw w Polsce.

Nowa dyrektywa CSRD, która zacznie obowiązywać w styczniu 2024 roku, nakłada obowiązek analizy zagadnień ESG i ujawniania szerokiego zakresu danych, obejmujących zarówno aspekty ilościowe, jak i jakościowe w firmach. Od zarządów przedsiębiorstw oczekuje się wyczerpującej analizy i dokumentacji wpływu aspektów ESG na możliwości i ryzyka biznesowe oraz finansowe.

“Sprawa staje się więc coraz bardziej istotna – „jakoś to będzie” już nie wystarcza. Nowoczesny świat biznesowy wymusi zmiany nawet na mniejszych firmach, które współpracują z tymi największymi. Warto więc poszukać drogi do ESG poprzez realne wzmocnienie wartości, a nie tylko jako bolesny „admin”. Te nowe regulacje mają przede wszystkim stworzyć jeden standard – by można by było porównywać dane pomiędzy firmami i rynkami. To szalenie istotne z perspektywy zbliżenia pod względem ważności danych niefinansowych i finansowych w przedsiębiorstwach” – mówi Piotr Rówiński, partner PwC Polska, lider ds. wdrożenia CSRD w Polsce.

Świadomość konieczności wprowadzania w swoich strategiach aktywności związanej z ESG rośnie. W ankiecie, w której wzięły udział 73 firmy, na pytanie dotyczące rozpoczęcia przygotowania do raportowania niefinansowego, czyli działań typu: określenie zakresu, analiza istotności, zbieranie danych, edukacja pracowników i zarządu – 62 proc. z przedstawicieli polskiego biznesu –  odpowiedziało “tak”. Świadomość więc jest, gorzej z realnym działaniem.

“Z pewnością znajdą się takie spółki, które potraktują wdrożenie CSRD jedynie, jako kolejny wymóg regulacyjny i skupią się na odhaczeniu tematu. Będą też jednak takie, którym będzie zależało na wykorzystaniu tej szansy na długofalową transformację biznesu i osiągnięcie korzyści biznesowych. To jest kwestia tego jak chcemy być postrzegani na rynku. Warto być w czołówce, to się zawsze opłaca” – dodaje Tomasz Barańczyk, partner PwC Polska, lider ESG w Polsce

Sprawozdania niefinansowe, które zyskają na znaczeniu wraz z wejściem w życie standardów ustanowionych m.in. przez Unię Europejską,a implementowanych przez Polskę, będą miały wpływ nie tylko na sposób zarządzania spółkami, ale także na wyceny ze strony inwestorów. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez PwC, zwracają oni coraz większą uwagę na kwestie zrównoważonego rozwoju. Prezesi firm będą musieli wykazać, że potrafią połączyć zrównoważony rozwój z biznesem, poprzez dostosowanie oferty i strategii firmy do wymagań nowej rzeczywistości. Tym samym CSRD otwiera drogę do pełniejszego zrozumienia w jaki sposób ESG może wpłynąć na budowanie wartości przedsiębiorstwa.  Włączenie aspektów zrównoważonego rozwoju do strategii biznesowych oraz wyjaśnienie, jak te aspekty są zarządzane i dlaczego podjęto dane działania to nie tylko nowy sposób myślenia o zrównoważonym rozwoju, ale także praktyczny krok w kierunku jego wdrażania w codziennych operacjach przedsiębiorstwa.

W procesie decyzyjnym istnieje jednak jeszcze jedno wyzwanie: w jaki sposób firmy mają pozyskiwać wiarygodne dane dotyczące zrównoważonego rozwoju? Badania PwC pokazały, że aż 87% inwestorów obawia się pozorowanych działań proekologicznych w sprawozdaniach korporacyjnych. Tymczasem, według nowej dyrektywy CSRD, dane dotyczące zrównoważonego rozwoju będą musiały być weryfikowane zewnętrznie, a w przyszłości nawet spełniać te same standardy, co dane finansowe. Dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie oznacza to konieczność dostosowania systemów i mechanizmów kontroli danych ESG do wysokich standardów obowiązujących także w finansach. Wymaga to trudnych prac nad identyfikacją i pozyskiwaniem właściwych danych oraz tworzeniem nowych procesów zarządzania ryzykiem. Niektóre firmy już podjęły działania, np. łącząc wymagania CSRD z transformacją systemów ERP (ang. Enterprise Resources Planning) czy integrując dane z wielu systemów wewnętrznych w chmurze , co pozwala także zredukować koszty operacyjne. Jednakże w ankiecie PwC na pytanie “jakiego rodzaju narzędziami wspierasz się przy raportowaniu niefinansowym” aż 47 proc. firm odpowiedziało, że korzysta wyłącznie z podstawowych narzędzi arkuszy kalkulacyjnych Excel, a jedynie 3 proc. z nich ma specjalny zintegrowany system IT – zintegrowany z dotychczas używanymi w firmie narzędziami pozwalający na automatyczne uzupełnianie o dane związane z działaniami ESG.

“Dyrektywa CSRD zakłada także ujawnienia dotyczące m.in. pracowników i lokalnych społeczności. Zadaliśmy w naszym badaniu również pytanie – czy twoja organizacja zbiera i odpowiednio gromadzi już takie dane? Odpowiedź jest niepokojąca – jedynie 26 proc. w ogóle zaczęło zbierać dane, a aż 57 proc. przedsiębiorstw nie wie, jakie dane powinny zbierać. To będzie temat na agendzie wielu firm, dlatego nie warto zwlekać z decyzjami” – mówi Katarzyna Komorowska, partnerka PwC Polska, liderka zespołu People & Organization

O badaniu

Badanie przeprowadziliśmy za pomocą ankiety internetowej w okresie wrzesień-październik 2023 r. Wzięło w niej udział 73 przedsiębiorstw, odpowiedzi pozyskaliśmy przede wszystkim od dyrektorów finansowych CFO średniej i dużej wielkości firm w Polsce.

Młodzi Polacy coraz częściej nie płacą abonamentu za telefony

Mimo, że bez telefonu i internetu jak bez ręki, Polacy wcale nie traktują priorytetowo płatności wobec operatorów komórkowych. Gdy zaczyna brakować pieniędzy na rachunki, jedynie 3 proc. badanych wskazuje, że właśnie abonament za telefon czy internet zapłaci jako pierwszy by zdążyć w terminie. Ważniejsze są zobowiązania względem banków i dostawców mediów takich jak prąd, gaz czy woda. Efekt? Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor zaległości na rzecz telekomów przekraczają już 1,4 mld zł, problem z ich spłatą ma 326 tys. osób, co daje średnio na użytkownika 4,4 tys. zł długu. Tylko w okresie od maja do września zaległe rachunki telefoniczne m.in. po urlopowych wojażach zebrało dodatkowych 30,5 tys. osób, na kwotę wynoszącą prawie 119 mln zł.

Choć w ciągu ostatnich 12 miesięcy zadłużenie względem telekomów spadło o 61 mln zł i wyniosło na koniec września br. 1,45 mld zł, to znacząco, bo o 21 587 osób, przybyło niesolidnych płatników. W sumie użytkowników sieci komórkowych dopisanych przez operatorów do bazy dłużników jest już niemal 326 tys., wynika ze statystyk zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Średnio na osobę przypada 4 449 zł zadłużenia.

– Na początku jesieni zazwyczaj przybywa więcej dłużników telekomunikacyjnych niż w innych okresach roku. Pojawiają się bowiem m.in. wpisy długów z sezonu wiosenno-letniego, w tym wysokie rachunki przywożone z zagranicznych urlopów. Najwyższy wzrost liczby telekomunikacyjnych dłużników,  ponad 5,6 tys. osób, odnotowaliśmy między sierpniem a wrześniem – zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Warunkiem zgłoszenia konsumenta do rejestru BIG jest przeterminowanie płatności o co najmniej 30 dni, na kwotę min. 200 zł – dodaje.

Telefon ważny, ale uregulowanie rachunku już niekoniecznie, szczególnie dla osób młodych

Trudna sytuacja gospodarcza, przekładająca się na znaczący wzrost kosztów utrzymania, potrafi wpędzić w kłopoty finansowe, a tych, którzy już wcześniej znajdowali się w trudnym położeniu postawić pod ścianą. W rezultacie niejedna osoba zastanawia się dziś, które zobowiązania spłacać w pierwszej kolejności, a z którymi się wstrzymać lub nie zapłacić wcale do momentu aż ktoś się o pieniądze upomni.

Podobnie było w pandemii, kiedy to rosły apetyty na usługi telekomunikacyjne, ale spadały możliwości finansowe do regulowania rachunków. W kulminacyjnym momencie, tj.  w marcu 2021 r. zgłoszone do BIG InfoMonitor długi wobec telekomów przekraczały 1,8 mld zł, a w rejestrze widniało prawie 423 tys. konsumentów i firm z zaległościami z tego tytułu.

Jak wynika z badania „Budżety domowe Polaków” przeprowadzonego na przełomie września i października przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor, niemal połowa respondentów (48 proc.), którzy aktualnie zalegają z jednym czy kilkoma zobowiązaniami, odłożyła jakąś płatność w czasie, aby opłacić pilniejsze. W sytuacji braku pieniędzy na uregulowanie wszystkich należności, respondenci w pierwszej kolejności spłacają te wobec banków (29 proc.), następnie względem dostawców mediów takich jak prąd, gaz czy woda (24 proc.). Jedynie 3 proc. osób wskazuje jako priorytetowe rachunki za telefon. Najczęściej są to osoby po 64 roku życia (4 proc.), a w przypadku osób między 18 a 24 rokiem nie ma takich wskazań wcale.

– A to poważny błąd. Ludzie młodzi, wchodzący dopiero w świat finansów, nie mają jeszcze świadomości jak ważne jest budowanie wizerunku solidnego płatnika. Wielu wydaje się, ot zwykły rachunek za telefon, jakie może mieć znaczenie? A ma, bo operatorzy chętnie korzystają z usług BIG-ów i gdy pojawiają się problemy z uzyskaniem płatności po prostu zgłaszają dług do rejestru. W bazie dłużników sprawdzają też potencjalnych klientów. Warto, aby użytkownicy telefonii komórkowych o tym wiedzieli – zwraca uwagę Rafał Gołębiewski, lider zespołu Korpo i MŚP, który odpowiada za relacje z firmami telekomunikacyjnymi w BIG InfoMonitor. I dodaje, że osoba znajdująca się w rejestrze BIG może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki gotówkowej, z zakupem sprzętu na raty, czy też podpisaniem kolejnej umowy na telefon, internet, czy telewizję kablową. Części dłużników dokuczają konsekwencje obecności w BIG i spłacają dług, dzięki czemu są skreślani z rejestru. Starają się też rzetelniej płacić zobowiązania telekomunikacyjne, bo jak widać w danych BIG InfoMonitor kwoty należne telekomom zmniejszają się.

Kto najczęściej nie płaci za telefon

Wśród dłużników telekomów przeważają mężczyźni (53 proc.), bardzo licznie reprezentowane są też osoby między 25. a 44. rokiem życia (41 proc.). Grupa niepłacących rachunków w wieku 25-34 lata to 63 851 osób, między 35 a 44 lata ma jeszcze więcej, bo 71 131 dłużników. Wśród najmłodszych klientów, 18 – 24 latków, zaległości ma 17 599 osób, w grupie 65 plus dłużników jest 28 408. Trzeba jednak zaznaczyć, że w społeczeństwie jest niemal trzy razy więcej seniorów niż młodych, dlatego też przy obecnej liczbie dłużników w wieku 65 plus, śmiało można powiedzieć, że są to najsolidniejsi klienci telekomów. Grupa ta wyróżnia się jeszcze jedną rzeczą, dłużniczkami częściej są kobiety, podczas gdy w pozostałych dominują mężczyźni.

Na czele województw z największą liczbą dłużników telekomunikacyjnych uplasował się Śląsk (48 762 osób), do Mazowsza należy jednak najwyższa kwota zaległości – ponad 232 mln zł. Średnia najwyższa zaległość również przypada na woj. mazowieckie – 5526 zł. Goni je Małopolska, gdzie na mieszkańca także przypada już ponad 5 tys. zł zaległości względem operatorów komórkowych.Kto najczęściej nie płaci za telefon

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Do rejestru dłużników można trafić za opóźnione płatności wobec jednego wierzyciela wynoszące łącznie co najmniej 200 zł, gdy stroną umowy jest konsument i co najmniej 500 zł, jeśli klientem jest firma. Zanim jednak wierzyciel zgłosi dłużnika na listę, 30 dni wcześniej ma obowiązek wysłać do niego ostrzegawcze wezwanie do zapłaty. Może to zrobić samodzielnie lub zlecić to BIG-owi, nadawcą listu może być więc wierzyciel lub prowadzący rejestr dłużników BIG. Jeśli niesolidny klient nie zareaguje, jest już na prostej drodze do rejestru, a co za tym idzie konsekwencji i komplikacji jakie z tego wynikają. Banki, firmy pożyczkowe, operatorzy telewizji kablowych, no i oczywiście telekomy oraz wiele innych przedsiębiorstw, weryfikują rzetelność płatniczą potencjalnych klientów w bazie BIG. Mogą więc niesolidnemu dłużnikowi odmówić sprzedaży usług czy towaru. – Liczba raportów sprawdzających wiarygodność płatniczą osób cały czas rośnie, obecnie jest ich już ok. 2,2 mln miesięcznie. Z rejestru można zostać skreślonym dopiero po całkowitej spłacie zadłużenia – informuje Sławomir Grzelczak.

Badanie „Budżety domowe Polaków” zrealizowane przez Quality Watch metodą CAWI na próbie 1088 dorosłych Polaków, 29 września – 2 października 2023

Ekonomiści uspokajają. Wynik wyborczy stabilizuje kurs CHF. Bariera 5 zł w tym roku jest mało prawdopodobna

Sukces wyborczy partii opozycyjnych umocnił złotego. Frank szwajcarski obecnie wyceniany jest na ok. 4,7 zł. Niemniej frankowicze wciąż boją się spadku wartości polskiej waluty. I zdaniem ekonomistów, może to nastąpić, jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie opóźniało stworzenie nowego rządu. Natomiast prawnicy podkreślają, że wzrost kursu szwajcarskiej waluty byłby dla kredytobiorców dodatkowym impulsem do podjęcia decyzji o wytoczeniu powództwa. Z kolei spadek wartości nie przełożyłby się na mniejsze zainteresowanie sporami. Spowodowałby za to, że propozycje banków w zakresie ugody stałyby się atrakcyjniejsze. We wrześniu Szwajcarski Bank Narodowy utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Kolejne posiedzenie zaplanowano na połowę grudnia br.

Złoty wzmocniony po wyborach

Obecnie kurs franka szwajcarskiego wobec polskiego złotego wynosi ok. 4,7 zł. Dla zadłużonych w tej walucie ważne jest, że nie przekracza granicy 5 zł, ale zastanawiają się oni, czy jest szansa na jeszcze większe umocnienie się złotego względem franka, co w konsekwencji przełożyłoby się na spadek wysokości miesięcznych rat kredytów. Ekonomista Marek Zuber, wykładowca Akademii WSB, jest zdania, że po wyborach złoty odreagował, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość – pomimo uzyskania największej liczby głosów – nie utrzymało władzy.

– Dalsze wzmocnienie wartości złotego względem najważniejszych walut jest możliwe pod warunkiem powstania koalicji i stworzenia opozycyjnego rządu. Ponadto musi się uprawdopodobnić to, że dostaniemy środki unijne. Wtedy euro absolutnie może kosztować mniej niż 4,30 zł, dolar – poniżej 4 zł, a frank szwajcarski – niecałe 4,5 zł – przekonuje Marek Zuber.

Jak podkreśla prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club (BCC), sukces wyborczy partii opozycyjnych spowodował pojawienie się oczekiwań na rynkach finansowych, że już w nadchodzącym 2024 roku zaczną do Polski napływać duże środki z UE w ramach Krajowego Funduszu Odbudowy. W latach 2024-2027 mają one wynieść ok. 60 mld euro, a także – w ramach bieżącej perspektywy budżetowej UE – ok. 65 mld euro. Bez tego sukcesu wyborczego inwestorzy mogli zakładać, że napływ środków byłby niewiele większy niż zero.

Zagrożenia dla kursów w IV kwartale

– Wynik wyborczy nie zmienia jednak znacząco oczekiwań analityków, że deficyt budżetowy będzie wysoki, tj. powyżej 3% PKB. Relacja długu publicznego do PKB będzie rosła. Przypominam prognozę Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że ta relacja może wzrosnąć nawet do około 70% w ciągu najbliższych 10 lat. To największe zagrożenie. Ponadto tempo wzrostu PKB zacznie rosnąć z poziomu bliskiego zera w roku 2023 do ok. 3,5% w roku 2024. To może podtrzymać inflację CPI w Polsce na poziomie powyżej 2,5% przez najbliższych kilka lat. W nowych okolicznościach politycznych Rada Polityki Pieniężnej NBP może też wolniej obniżać stopy procentowe – ostrzega prof. Gomułka.

Marek Zuber uważa, że przebicie przez franka bariery 5 zł jest mało prawdopodobne. Taki scenariusz byłby realny, gdyby zaraz po wyborach doszło do rozruchów, podobnych do tych w USA, których nikt tam się nie spodziewał. Jednak, w opinii eksperta, nie ma o tym mowy w Polsce. Ekonomista natomiast obawia się, że mogą zostać wykorzystane jakieś kruczki prawne, w celu maksymalnego opóźnienia utworzenia nowego rządu.

– Tak naprawdę teraz zagrozić nam mogą głównie polityczne gierki i próby opóźnienia przez PiS przekazania władzy w nowe ręce. To zdecydowanie osłabiałoby złotego. Osobiście mam nadzieję, że rząd zostanie utworzony przed Bożym Narodzeniem. To i tak późno, ale tyle trwają procedury – zaznacza ekspert Akademii WSB.

Z kolei prof. Gomułka wskazuje, że najbliższe tygodnie to okres negocjacji pomiędzy KO, Trzecią Drogą oraz Nową Lewicą. Tak będzie do 13 listopada br. Wówczas odbędzie się posiedzenie Sejmu, dotyczące budżetu państwa na rok 2024 oraz składu nowego rządu. Kluczowe decyzje personalne w obszarze gospodarczym będą dotyczyły nie tylko premiera, ale także ministra finansów.

– Biorąc jeszcze pod uwagę uwarunkowania globalne, relacjom kursowym mogłoby zagrozić zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie, w Ukrainie czy też w Chinach. Jednak w ostatnich tygodniach nic tak dramatycznego się nie wydarzyło. Jeśli chodzi o polskie realia, wydaje się, że gospodarka najgorsze ma już za sobą. Kolejne miesiące powinny być nieco lepsze – uspokaja Marek Zuber.

„Potencjał” franka szwajcarskiego

Prof. Gomułka nie odrzuca też scenariusza, w którym frank szwajcarski umocni się względem złotego. Przewiduje, że może tak się stać, jeśli inflacja w Polsce ponownie przekroczy 10%. A w mocno niestabilnych czasach istnieje oczywiście takie ryzyko. Ekspert zauważa jednak, że kurs franka szwajcarskiego jest od jakiegoś czasu stabilny wobec euro. I informuje, że wchodzimy w okres nadal małych zmian wzajemnych kursów – euro wobec dolara i obu tych walut wobec franka.

– Kurs złotego wobec tych trzech walut będzie zależeć głównie od tego, jak szybko zaczną napływać do Polski środki z UE. Możliwe jest osłabienie franka wobec złotego w sytuacji szybkiego zakończenia tzw. wojny prawnej z UE, w przypadku tylko umiarkowanego wzrostu deficytu budżetowego i kontynuacji spadku inflacji – wyjaśnia ekspert z BCC.

Według wykładowcy Akademii WSB, należy brać pod uwagę, że frank szwajcarski nie ma wielkiego znaczenia dla polityki i gospodarki w kontekście przenoszenia inflacji. Nie importujemy wiele ze Szwajcarii. Najważniejszą walutą, która przekłada się na surowce, jest dolar, choć coraz większe znaczenie ma euro. Przeszliśmy na nie w rozliczaniu gazu.

– Wartość franka ma znaczenie właściwie tylko dla tych, którzy spłacają kredyty frankowe. Ich położenie

jest trudne i wielu płaci aktualnie najwyższe raty w swojej historii. Nawet kiedy frank kosztował powyżej 5 zł, były niższe stopy procentowe. Frankowicze płacą więc wiele, ale przecież większość może korzystać z sądowych dróg unieważnienia umowy kredytowej. W czerwcu korzystne rozstrzygniecie dla nich wydał TSUE. Uwzględniając to wszystko, można powiedzieć, że obecnie kredytobiorcy frankowi są w lepszej sytuacji niż złotowi – stwierdza Zuber.

Możliwe scenariusze dla frankowiczów

Co oznaczałoby dla kredytobiorców, gdyby nastąpił ewentualny wzrost kursu franka względem złotego w IV kw. 2023 roku? Adrian Goska z Kancelarii SubiGo uważa, że stałoby się to dodatkowym impulsem dla zadłużonych do podjęcia decyzji o wejściu na ścieżkę sądową. Powodowie mogliby wnioskować o zabezpieczenie powództwa poprzez zawieszenie spłaty rat do czasu wydania rozstrzygnięcia, co niemalże od razu zabezpieczyłoby ich przed skutkami wzrostu franka. Czy analogicznie spadek kursu zniechęciłby kredytobiorców do podważania umowy? Ekspert z Kancelarii SubiGo przekonuje, że mechanizm nie musi tak zadziałać.

– Spadek kursu franka niekoniecznie wpłynie na decyzje o zaniechaniu drogi sądowej. Musiałby być naprawdę bardzo duży, by umożliwił powrót do poziomu pewnej równowagi finansowej. Myślę, że frank musiałby kosztować ok. 2 zł, co jednak nie wydaje się możliwe w obecnych czasach – komentuje mec. Goska.

Natomiast adwokat Jacek Bartosiak z Kancelarii MBM Legal jest zdania, że spadek kursu mógłby się przełożyć na to, że propozycje banków w zakresie ugody stałyby się nieco bardziej atrakcyjne. Saldo kredytu wyrażone w złotych byłoby wówczas niższe, a wirtualna „strata” banków wynikająca z ugody zmniejszyłaby się. Ekspert zapewnia, że z procesowego punktu widzenia aktualny kurs nie ma większego znaczenia.

– Wzrost kursu motywuje jednak do zweryfikowania sytuacji i podjęcia działań. Klienci chcą znać swoje rzeczywiste zadłużenie i stan rozliczeń z bankiem. Ewentualne podniesienie stopy LIBOR spowoduje wzrost oprocentowania kredytów powiązanych z frankami. Jeśli jednocześnie kurs CHF będzie wysoki, to połączenie tych dwóch okoliczności może wywindować raty na jeszcze wyższy poziom. Zwykle jest to silna motywacja do pozwania banku i pozbycia się lub znaczącego zmniejszenia zadłużenia – tłumaczy mec. Bartosiak.

Od grudnia 2014 roku w Szwajcarii obowiązują ujemne stopy procentowe. Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) zaskoczył we wrześniu wielu analityków, którzy spodziewali się podniesienia stóp. Tak się jednak nie stało – pozostały one na dotychczasowym poziomie. Wprawdzie inflacja w Szwajcarii jest dużo niższa niż w innych państwach Europy czy w USA, ale mimo to SNB dąży do tego, by sprowadzić wskaźnik cen konsumpcyjnych do celu wynoszącego 2%. Na dalszą sytuację może wpłynąć najbliższe posiedzenie Banku, które zostało zaplanowane na 14 grudnia br.

– Z pewnością decyzja SNB o podwyżce stóp procentowych bądź chociażby o utrzymaniu ich na tym samym poziomie może mieć wpływ na rozpoczęcie drogi sądowej przez frankowiczów. Ewentualny spadek stóp procentowych w Szwajcarii nie przełoży się na odwrót tych, którzy już weszli na tę ścieżkę, gdyż niewielkie obniżki nie przynoszą natychmiastowego efektu w postaci zmniejszenia rat – podsumowuje mec. Adrian Goska.

Rynek faktoringu w Polsce: spadek obrotów po raz pierwszy od wielu lat

Trzeci kwartał 2023 r. przyniósł branży faktoringowej oczekiwany, ale jednocześnie dawno nie obserwowany spadek obrotów. Firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów wykupiły w ciągu 9 miesięcy tego roku wierzytelności na łączną kwotę 334,1 mld zł. To o 3,3 proc. mniej niż przed rokiem, kiedy to zanotowały obroty o wartości 345,6 mld zł. Członkowie PZF obsłużyli w tym czasie 25,4 tys. firm (o 7,8 proc. więcej niż rok temu), które przedstawiły do wykupu 19,8 mln faktur (o 21,5 proc. więcej niż przed rokiem).Przejściowe spowolnienie w faktoringu

Polski Związek Faktorów (PZF) skupia obecnie przeważającą część podmiotów świadczących usługi faktoringowe. Zrzesza 24 członków: 5 banków komercyjnych i 19 wyspecjalizowanych firm udzielających finansowania w ramach umów faktoringu.

Faktorzy należący do PZF sfinansowali w ciągu 9 miesięcy 2023 r. działalność krajowych przedsiębiorstw na łączną kwotę 334,1 mld zł. Rynek zanotował więc spadek o 3,3 proc.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

– Po raz pierwszy od wielu lat na rynku faktoringu pojawiła się ujemna dynamika obrotów. Jest ona bardzo niewielka i pokazuje spodziewaną przez nasz sektor zmianę. W 2022 r., istotnym czynnikiem, który decydował o wzrostach obrotów, było dynamiczne zwiększenie wolumenów sprzedaży oraz skokowy wzrost cen towarów i usług, również tych będących przedmiotem umów zawartych pomiędzy faktorami i ich klientami. Ostatnie miesiące to widoczne wyhamowanie dynamiki inflacji i stabilizacja cen. Jest to m.in. efekt interwencji organów państwa na rynku surowców energetycznych i rolnych.

To z kolei spowodowało stabilizowanie się wartości faktur wystawianych przez podmioty korzystające z faktoringu. Szczególnie wyraźnie obserwowaliśmy to zjawisko w spadających cenach wyrobów hutniczych, metali, a także artykułów spożywczych, które to branże od lat korzystają z faktoringu i mają istotne znaczenie dla obrotów naszego sektora – mówi Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

– Klienci branży faktoringowej odnotowują spadek wolumenu sprzedaży, co dodatkowo wypływa na wartość obrotów generowanych przez spółki faktoringowe. W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszych nieznacznych spadków obrotów naszego sektora. Sytuacja ta powinna mieć jednak charakter przejściowy i od początku 2024 r. branża powinna wrócić na ścieżkę wzrostów. Wsparciem powinno być niewątpliwie odblokowanie środków z KPO, które napędzą gospodarkę, w tym firmy korzystające z rozwiązań faktoringowych – dodaje Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

Finansowanie w formie faktoringu wybierają przeważnie firmy produkcyjne i dystrybucyjne. Aż ośmiu na dziesięciu klientów korzystających z usług faktoringowych wywodzi się z tych dwóch grup podmiotów. Wystawiają one na ogół faktury na znaczące kwoty oraz z dłuższymi terminami płatności, co sprawia że środki na ich bieżącą działalność pozostają w „zamrożeniu”. Faktoring pozwala im na szybki dostęp do gotówki i regulowanie bieżących zobowiązań. Dzięki temu mogą bez zakłóceń rozwijać swoją działalność i oferować odbiorcom atrakcyjne warunki zakupu towarów.

 

Wartość inwestycji venture capital w Polsce w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 424 mln PLN

PFR Ventures i Inovo VC przygotowały raport podsumowujący transakcje na polskim rynku venture capital (VC) w trzecim kwartale 2023 roku. Z danych wynika, że w tym okresie, 95 spółek pozyskało 424 mln PLN od 74 funduszy.

W trzecim kwartale 2023 roku, przez polski rynek VC przepłynęło 424 mln PLN. To łączna wartość kapitału, który polskie i zagraniczne fundusze zainwestowały w 95 rodzimych, innowacyjnych spółek. Porównując sumę finansowania z trzech pierwszych kwartałów w 2022 i 2023 roku, odnotowaliśmy spadek o 54%. Dla porównania, spadek wartości inwestycji VC w skali Europy wynosi 49%, a w regionie CEE 76%.Wartość inwestycji venture capital w Polsce w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 424 mln PLN

W trzecim kwartale 2023 roku odnotowaliśmy 7 transakcji o wartości powyżej 10 mln PLN. To rundy spółek KYP.ai, AI Clearing, Inuru, Hexacore, Oasis Diagnostics, Fresh Inset oraz jeszcze jedna transakcja, której szczegóły nie zostały publicznie ujawnione. Pięć z tych firm korzystało w przeszłości z funduszy zasilonych kapitałem publicznym.

W trzecim kwartale odnotowaliśmy istotny spadek liczby rund zalążkowych. Ma to związek z nałożeniem się dwóch zjawisk: globalnym spadkiem wycen i liczby transakcji, ale również z kończącym się horyzontem programu POIR, który wkrótce zostanie zastąpiony przez FENG. Równolegle wzrosła liczba rund A i B. To oznacza, że do bardziej rozwiniętych spółek w końcu trafił kapitał. Mimo ogólnych spadków, polski rynek jest w zupełnie innym miejscu niż jeszcze 5 lat temu. Już teraz przebiliśmy barierę z 2019 i 2020 roku.– komentuje Maciej Ćwikiewicz, prezes zarządu PFR Ventures.

– W danych jeszcze tego nie widać, ale znacząco rośnie liczba interesujących transakcji zalążkowych. Kapitał trafia do polskich przedsiębiorców z doświadczeniem w globalnych firmach technologicznych. To rundy, które były prowadzone przez rozpoznawalnych aniołów biznesu lub najlepsze fundusze VC. W ciągu ostatnich kilku tygodni mieliśmy co najmniej kilka takich transakcji, o które walczyło wielu inwestorów  – mówi Karol Lasota, principal w Inovo VC.

W trzecim kwartale po raz pierwszy od ponad roku odnotowano poniżej 100 rund o charakterze zalążkowym. W poprzednich trzech miesiącach zarejestrowano tylko 78 transakcji o takim charakterze. Spadek w tym obszarze przełożył się też na wzrost średniej wartości rund, która wyniosła 4,5 mln PLN.

29 z 95 transakcji to inwestycje z udziałem funduszy PFR Ventures. Zapewniły one 37% kapitału dla innowacyjnych przedsiębiorstw. Istotną rolę w segmencie zalążkowym odgrywają też fundusze Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które odpowiadają za 31 transakcji i 5% udziału w ich wartości.

Na znaczeniu przybierają zagraniczne inwestycje polskich funduszy VC. Po trzech kwartałach odnotowaliśmy 44 takie rundy, w których udział lokalnych zespołów wynosił około 242 mln PLN.

Warto podkreślić, iż pomimo międzynarodowego charakteru tych inwestycji, przynoszą one korzyści również polskiej gospodarce. Często wiążą się one z otwarciem oddziałów spółek w Polsce, co nie tylko oznacza wzrost zatrudnienia w kraju, lecz również umożliwia sprowadzenie najlepszych praktyk oraz nowoczesnych technologii na lokalny rynek – komentuje Dmytro Golournyi, analityk inwestycyjny w PFR Ventures.

Raport do pobrania tutaj:
https://pfrventures.pl/2023Q3

Sprzedaż mieszkań przez deweloperów rośnie w tempie dwucyfrowym

Deweloperzy notowani na Catalyst w 3 kwartale 2023 roku sprzedali 5 872 mieszkania i jest to o ponad 100% więcej względem 3Q22, w którym sprzedano „zaledwie” 2 739 lokali. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Wymieniając podstawowe – kredyt na 2%, rozluźnienie wymogów kredytowych przez KNF, spadek stóp procentowych dodatkowo zwiększający zdolność kredytową oraz wciąż wysoki udział zakupów inwestycyjnych/ gotówkowych.

W trakcie 3 kwartałów 2023 r. deweloperzy sprzedali łącznie 14 885 lokali w porównaniu do 10 285, w tym samym okresie 2022 roku. Oznacza to wzrost o 44,72% r/r. Praktycznie każda ze spółek wygenerowała kilkudziesięciu procentowy wzrost sprzedaży. Częściowo tłumaczyć to można względnie niską bazą roku 2022 r., kiedy to mieliśmy do czynienia z wybuchem wojny czy trwającym wówczas cyklem podwyżek stóp procentowych. W wyniku tego pewna grupa ludzi mogła wstrzymać się z zakupem mieszkania, a część po prostu „straciła” zdolność kredytową.

Kolumna1 III kw. 2023 III kw. 2022 zmiana rdr I-III kw. 2023 I-III kw. 2022 zmiana rdr2
Dom Development 1081 703 53,80% 2926 2262 29,40%
Robyg 765 403 89,80% 2245 1644 36,60%
Atal 760 376 102,10% 1901 1711 11,10%
Develia 876 261 235,60% 2060 1225 68,20%
Grupa Archicom** 493 175 181,70% 1315 1202 9,40%
Victoria Dom 736 445 65,40% 1619 970 66,90%
Dekpol 161 65 147,70% 359 262 37,00%
Inpro 286 79 262,00% 642 279 130,10%
Ronson Development 305 85 258,80% 799 298 168,10%
Lokum Deweloper 196 103 90,30% 558 280 99,30%
Marvipol Development 213 44 384,10% 461 152 203,30%
RAZEM 5872 2739 114,00% 14885 10285 44,72%

 

Źródło: własne Michael / Ström Dom Maklerski

Indeks WIG-nieruchomości, grupujący spółki z sektora świetnie oddaje sytuację w branży. Od początku roku wzrósł on o 48,10%, a w ciągu ostatniego pół roku o ponad 20%. Skala wzrostu wprost oddaje zdyskontowanie przez rynek między innymi czynników wskazanych powyżej, wysokiego poziomu sprzedaży, a tym samym bardzo dobrych wyników finansowych deweloperów. Nie mamy jeszcze wyników firm za 3Q 2023 roku, ale po poziomach sprzedaży można oczekiwać kolejnych rekordów. A przypominam, że nawet w 2022 roku deweloperzy notowani na GPW zarobili na czysto ponad 1,7 mld zł (9% więcej niż w 2021 roku). 2023 rok zapowiada się zatem jeszcze lepiej.

Indeks WIG-nieruchomości

Źródło: PAP Biznes

Niska liczba rozpoczętych i trwających budów, kredyt na 2%, spadające stopy procentowe zwiększające zdolność kredytową Polaków, niska oferta pierwotna w największych miastach, inwestycyjne zainteresowanie nieruchomościami to tylko niektóre z czynników, które mogą oznaczać dalszy wzrost zarówno sprzedaży deweloperów, jak i cen mieszkań. Z drugiej strony, rynek już teraz jest po sporych wzrostach, co widać po danych przedstawionych powyżej. Pytaniem otwartym pozostaje również kwestia podejścia prawdopodobnie nowej władzy do branży mieszkaniowej/deweloperskiej. Co ona zrobi z programami typu kredyt na 2%, a z drugiej strony jaką politykę będzie prowadził NBP, w którym do zmian przecież nie dojdzie. Polityka fiskalna i monetarna mogą przecież zmierzać w innych kierunkach.

Deweloperzy znajdują się w bardzo dobrej kondycji finansowej, a ich polityka budów i zarządzania ofertą sprawia, że mogą dostosowywać ją do ogólnych warunków rynkowych. W tle pozostaje też kwestia PRS (zakupów instytucjonalnych) i podejścia do nich nowej władzy. Końcówka roku również wydaje się być na branży bardzo optymistyczna. Rozstrzygnięcia z pewnością (do pewnego stopnia) przyniesie rok 2024.

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA). Michael / Ström Dom Maklerski.

Alior Bank z rekordowymi wynikami w trzecim kwartale 2023 r.

W trzecim kwartale 2023 r. Alior Bank zaprezentował rekordowe przychody na poziomie 1,45 mld zł. Rentowność kapitału własnego wyniosła 27,9 proc., natomiast marża odsetkowa netto wzrosła do 6,16 proc. Bank zdecydowanie zwiększył zaangażowanie w segmencie kredytów hipotecznych, a ich sprzedaż osiągnęła prawie 1 mld zł. Sprzedaż pożyczek gotówkowych w trzecim kwartale bieżącego roku osiągnęła wartość niemal 1,5 mld zł. Bank umacnia także swoją pozycję lidera Consumer Finance – sprzedaż kredytów w tym segmencie wzrosła o 21 proc. rok do roku. Stabilną sytuację banku potwierdzają współczynniki kapitałowe: TIER I oraz TCR, które rosną kwartał do kwartału i na koniec trzeciego kwartału znacznie przekraczają minima regulacyjne.

Trzeci kwartał 2023 r. Alior Bank zamknął kolejnym już rekordowym wynikiem finansowym. Zysk netto w tym okresie wyniósł 572 mln zł i wzrósł o 634 mln zł rok do roku. Zysk netto po trzech kwartałach br. osiągnął wartość 1,443 mld zł – w porównaniu z 323 mln po trzech kwartałach 2022 r. W ostatnim kwartale przychody ogółem wyniosły 1,45 mld zł. Wynik odsetkowy w trzecim kwartale zwiększył się o 108 proc. rok do roku i wyniósł 1,219 mld zł.

Rentowność kapitału własnego (ROE) wyniosła 27,9 proc., co oznacza wzrost o 32,5 pp. rok do roku. Z marżą odsetkową (NIM) na poziomie 6,16 proc. Alior Bank plasuje się na pozycji lidera w sektorze bankowym. Wskaźnik kapitałowy TCR wyniósł 16,68 proc.

Klienci indywidualni

W ostatnich tygodniach Alior Bank udostępnił wszystkim klientom usługę Alior Pay, z której wcześniej mogła korzystać, w ramach testów, wybrana grupa klientów Banku. W programie testowym do końca sierpnia uruchomiono ponad 4 tys. limitów kredytowych o wartości prawie 19 mln zł., a klienci skorzystali ze zwrotu środków i odroczenia ponad 55 tys. transakcji, z czego niemal 10 tys. zostało rozłożonych na raty. Alior Pay pozwala na zwrot środków za wykonane już transakcje bezgotówkowe zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych oraz ich odroczenie, podobnie jak w przypadku zleceń stałych, przelewów oraz wypłaty gotówki z bankomatów.

Bank, jako jeden z pierwszych, umożliwił klientom skorzystanie z Bezpiecznego Kredytu 2 proc. w ramach rządowego programu „Pierwsze Mieszkanie”. Jego elementem jest także Konto Mieszkaniowe, które pojawiło się w ofercie po starcie programu. Aktualnie Alior Bank obsłużył już ponad 18 tys. wniosków w ramach Bezpiecznego Kredytu 2 proc., a wolumen pozytywnych decyzji przekroczył 1,2 mld zł.

– W trzecim kwartale 2023 r. osiągnęliśmy doskonałe wyniki finansowe i wypracowaliśmy ponad 570 mln zł zysku netto. We wrześniu osiągnęliśmy najwyższy poziom sprzedaży wolumenu hipotek, przekraczając wartość 500 mln zł w skali jednego miesiąca, co jest wartością niespotykaną w historii Alior Banku. Jako organizacja włożyliśmy bardzo dużo pracy w osiągnięcie tego wyniku, począwszy od zaplanowania i przygotowania Banku na bezprecedensowy napływ wniosków kredytowych, odpowiednią kalibrację procesów biznesowych, po obsługę decyzji kredytowych i uruchomień. Za to dziękuję wszystkim pracownikom. Wierzę, że Alior Bank, jako zwinna organizacja, jest gotowy na wykorzystywanie szans pojawiających się na rynku, budując tym samym wartość dla akcjonariuszy – mówi Grzegorz Olszewski, prezes Zarządu Alior Banku.

Sprzedaż kredytów hipotecznych w ostatnim kwartale osiągnęła niemal 1 mld zł. To o 125 proc. więcej, niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Udział rynkowy nowej sprzedaży wyniósł w omawianym kwartale 6,4 proc. a w samym wrześniu aż 7,4 proc. Portfel kredytów w tym segmencie wzrósł do 17 mld zł w porównaniu z 15,9 mld zł rok wcześniej.

Sprzedaż pożyczek gotówkowych w trzecim kwartale bieżącego roku osiągnęła wartość niemal 1,5 mld zł, to jest o 14 proc. więcej niż w trzecim kwartale 2022 r. Bank kontynuuje strategię rozwoju i zwiększania udziału sprzedaży w kanałach zdalnych, która w omawianym okresie wyniosła 53 proc. Portfel kredytów konsumpcyjnych zanotował wzrost kwartał do kwartału. Alior Bank jest jednym z liderów w tym sektorze a jego udział w rynku wynosi obecnie 10,8 proc.

Jako lider w segmencie consumer finance Alior Bank zanotował wzrost sprzedaży kredytów o 21 proc. zarówno w ujęciu kwartalnym, jak i rok do roku. Jest to po części wynikiem inicjatyw, jakie Bank podejmował wspólnie z partnerami w kanałach online oraz akcji promocyjnych w sklepach stacjonarnych i e-commerce. Dodatkowo, w procesie kredytowania online pojawiła się możliwość weryfikacji tożsamości poprzez konto bankowe.

Regularnie rośnie liczba rachunków „Konto Jakże Osobiste” – aktualnie bank obsługuje ich 732 tys. To o 20 proc. więcej w porównaniu z analogicznym okresem w 2022 r. Rośnie również liczba klientów indywidualnych, obecnie jest ich 4,2 mln, a ponad 1 mln z nich to klienci mobilni. Liczba przelewów zleconych w aplikacji Alior Mobile wynosi 15,5 mln i jest o 25 proc. wyższa niż rok wcześniej. O prawie 30 proc. – do 558 tys. – wzrosła suma usług dodatkowych realizowanych w aplikacji (takich jak przejazdy autostradą czy zakup biletów). Ponad 40-proc. wzrost – do 17,1 mln – zanotowała także liczba transakcji BLIK.

Klienci biznesowi

Zgodnie z założeniami strategii „Bank na co dzień, Bank na przyszłość”, Alior Bank konsekwentnie wzmacnia obecność w sektorze klienta biznesowego.

Nowy limit kredytowy w ujęciu rocznym wzrósł o 20 proc. Łącznie, w trzech kwartałach 2023 r., wyniósł 7,9 mld zł. Ponad trzykrotnie zwiększyła się sprzedaż produktów transakcyjnych. Wynika to z konsekwentnej realizacji strategii uproduktowienia. Zgodnie z danymi z Biura Informacji Kredytowej odnotowaliśmy wzrost udziału sprzedaży w rynku we wszystkich warstwach zaangażowań – w warstwie do 5 mln rośniemy ponad 2 razy szybciej niż rynek. Tempo wzrostu portfela pracującego jest 1,6 razy szybsze od rynkowego, w szczególności w warstwie zaangażowania 20-60 mln zł – tam tempo wzrostu Alior Banku jest ponad trzykrotnie bardziej dynamiczne niż u pozostałych uczestników rynku. Udział rynkowy portfela pracującego Alior Banku we wszystkich warstwach zaangażowań wynosi powyżej 5 proc. Systematycznie wzrasta również jakość portfela kredytowego. Saldo aktywów w procesie windykacji spadło o 17 proc. rok do roku. Z 16,10 proc. (na koniec drugiego kwartału) do 15,71 proc. (na koniec trzeciego kwartału) spadł wskaźnik kredytów zagrożonych (NPL).

Obszar ryzyka i pozycja kapitałowa

Alior Bank od kilku lat konsekwentnie i skutecznie realizuje strategię poprawy jakości portfela kredytowego oraz jakości nowej sprzedaży czego efekty widać w dynamicznym spadku kosztów ryzyka oraz poziomu NPL.

W wyniku podjętych działań w zakresie zarządzania ryzykiem portfela kredytowego, nastąpiła istotna poprawa profilu ryzyka kredytowego Alior Banku. Systematycznemu obniżeniu ulega udział kredytów niepracujących w portfelu oraz spada poziom rezerw na straty kredytowe tzw. koszty ryzyka. W trzecim kwartale 2023 r. poziom kosztów ryzyka wyniósł zaledwie 0,96 proc.

Było to możliwe dzięki skutecznym działaniom Banku w zakresie odzyskiwania oraz restrukturyzowania kredytów klientów korporacyjnych, istotnej poprawie jakości portfela we wszystkich segmentach biznesowych oraz wzrostowi udziału kredytów hipotecznych w portfelu. Z umiarkowanym optymizmem patrzymy w przyszłość. Spodziewamy się, że koszty ryzyka Grupy Alior Banku w 2023 r. nie powinny przekroczyć poziomu 1,1 proc., podobnych wyników oczekujemy w 2024 r. W średnim okresie spodziewamy się dalszej poprawy jakości naszego portfela kredytowego i stabilizacji kosztów ryzyka w okolicach 1 proc. – mówi Tomasz Miklas, wiceprezes Alior Banku odpowiedzialny za obszar ryzyka.

Stabilną i bezpieczną sytuację Alior Banku potwierdzają współczynniki kapitałowe: TIER I oraz TCR, które na koniec trzeciego kwartału wyniosły odpowiednio 15,86 proc. i 16,68 proc. Nadwyżka ponad minima regulacyjne wynosi: w przypadku wskaźnika TIER I 721 pb. (czyli 3,5 mld zł) a w przypadku wskaźnika TCR 603 pb. (czyli 2,9 mld zł).

Trzeci kwartał 2023 r. był kolejnym, w którym wzrosły współczynniki kapitałowe Grupy Alior Banku. Bardzo nas to cieszy. Rosnąca nadwyżka ponad wymogi regulacyjne zwiększa bezpieczeństwo banku oraz stwarza stabilne podstawy do dalszego dynamicznego rozwoju finansowania akcji kredytowej. Aby dodatkowo wzmocnić naszą pozycję kapitałową, planujemy zaliczyć wynik trzeciego kwartału 2023 r. do funduszy własnych. Pozwoli to zwiększyć współczynnik TCR o ok. 1,4 pp. – mówi Radomir Gibała, wiceprezes Alior Banku odpowiedzialny za finanse.

Grupa Alior Banku

Alior Bank osiągnął rekordowe wyniki w sprzedaży funduszy inwestycyjnych i bardzo dobre w produktach strukturyzowanych oraz usłudze doradztwa.

Podstawowe dane operacyjne:

  • Sprzedaż funduszy inwestycyjnych (brutto) wyniosła 1,1 mld zł, co oznacza wzrost o 212 proc. rok do roku.
  • Sprzedaż produktów strukturyzowanych (brutto) wyniosła 790 mln zł, co stanowi wzrost o 49 proc. rok do roku.
  • Aktywa w doradztwie indywidualnym osiągnęły 1,38 mld zł PLN, czyli wzrosły o 36 proc. rok do roku.

Alior TFI w ostatnim kwartale zanotował wysoki wzrost aktywów, zbliżony do wartości osiągniętej w poprzednim okresie. Wartość aktywów w zarządzaniu zbliża się do rekordowego poziomu z 2021 r. (tj. 1,54 mld zł). Napływy netto do funduszy wyniosły 205 mln zł. Największe napływy odnotowano w funduszach o niskim profilu ryzyka. Sprzedaż brutto w trzecim kw. wzrosła o 276 proc. rok do roku.

W perspektywie całego roku zmiana poziomu aktywów w zarządzaniu Alior TFI jest prawie trzykrotnie większa niż wzrost rynku. To skutek głównie wzrostu sprzedaży Alior TFI w ostatnich trzech kwartałach. Od początku 2023 r. aktywa urosły o 75 proc., podczas gdy rynek w tym samym okresie urósł o 20 proc., a bardziej zbliżony pod względem profilu aktywów rynek funduszy dłużnych krótkoterminowych urósł o 31 proc.

Portfel leasingu i pożyczek Alior Leasing utrzymywał się na koniec trzeciego kwartału na poziomie 6,0 mld zł (wzrósł od końca 2022 r. o ok. 3 proc.). Sprzedaż wyniosła 736 mln zł (co oznacza wzrost o 10 proc. kwartał do kwartału). Mijający okres to dla Alior Leasingu szósty z rzędu kwartał ze wzrostem sprzedaży kwartał do kwartału. W trzecim kwartale 2023 r. sprzedaż była o 31 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2022 r.

Kluczowe wskaźniki finansowe Grupy Alior Banku w III kw. 2023 roku:

  • Przychody: 1,45 mld zł
  • Wskaźnik ROE: 27,9 proc.
  • Rynkowy udział portfela kredytów hipotecznych: 3,4 proc.
  • Udział rynkowy nowej sprzedaży: 6,4 proc.
  • Marża odsetkowa (NIM): 6,16 proc.
  • Poziomy współczynników kapitałowych TIER I oraz TCR na koniec III kw. 2023 r. znacznie przekraczają minima regulacyjne, odpowiednio o: 721 pb. (3,5 mld zł) oraz 603 pb. (2,9 mld zł).
  • Poziom kosztów ryzyka (CoR): 0,96 proc.
  • Kredyty z utratą wartości (NPL): 9,39 proc.

Waloryzacja zamówień publicznych: popierana przez UZP i PG

Waloryzacja zamówień publicznych jest korzystna dla wykonawców i zamawiających. Dla wykonawców waloryzacja to jedyny ratunek przez stratami w długoterminowych umowach na rzecz instytucji państwowych i samorządowych. Dla zamawiających waloryzacja kontraktów jest rozwiązaniem korzystniejszym niż rozpisanie nowego postępowania, nie zakłóca płynności dostaw i usług, pozwala też oszczędzić czas i środki, które byłyby konieczne przy rozpisaniu nowego przetargu. Waloryzacja w oparciu o art. 455 ust. 1 pkt. 4 Prawa Zamówień Publicznych jest popierana w stanowiskach wydanych przez Urząd Zamówień Publicznych oraz Prokuratorię Generalną RP.

– Główny problem w zamówieniach publicznych polega na tym, by one stosowały reguły, które stosuje rynek komercyjny – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Tomasz Wojak, Prezes Seris Konsalnet Holding S.A. – Dzisiaj mamy jako prowadzący biznes, czy świadczący usługi dla sektora publicznego takie wrażenie, że stosuje on praktyki wobec wykonawców, za które normalnie UOKiK na rynku komercyjnym ukarałby zamawiającego. Więc przede wszystkim postulujemy o równość w umowach – w zapisach umów pomiędzy wykonawcą a zamawiającym. Ważne jest też miarkowanie kar i dopuszczenie rozwiązania kontraktów z ważnych powodów po stronie przedsiębiorcy. Dzisiaj wszystkie kontrakty publiczne obarczone są olbrzymimi karami, a ich zerwanie w przypadku ponoszenia strat przez wykonawcę grozi wpisaniem na czarną listę. Dlatego często realizujemy nierentowne kontrakty i do nich dokładamy, choć to zupełnie nieuczciwe w obrocie gospodarczym – wyjaśnia Wojak.

ESRS: Firmy niegotowe do raportowania informacji niefinansowych

Najnowsze regulacje dotyczące raportowania ESG diametralnie zmienią proces przygotowania i publikowania raportów dotyczących informacji niefinansowych. Do niedawna raportowanie związane z ochroną środowiska, kwestiami społecznymi i ładem korporacyjnym nie było obligatoryjne. Wraz z nowymi wymogami regulacyjnymi obowiązkowe staje się nie tylko samo ujawnianie, ale też ich niezależna weryfikacja przez wiarygodną stronę trzecią. Z badania KPMG wynika, że zaledwie 30% ankietowanych spółek korzystało z atestacji informacji niefinansowych ESG przez niezależnego audytora, które będzie wymagane w związku z wprowadzeniem nowych regulacji.

Wprowadzone w ostatnim czasie zmiany regulacyjne mają na celu zwiększenie przejrzystości działań organizacji z zakresu ESG oraz zaufania do publikowanych przez nie informacji na temat zrównoważonego rozwoju. Szczególnie istotny jest wymóg atestacji przez niezależnego audytora raportów zawierających informacje niefinansowe. Obowiązek ten wynika z wprowadzonej przez Unię Europejską dyrektywy CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) oraz powiązanych z nią standardów ESRS (Europejskich Standardów Sprawozdawczości w Zakresie Zrównoważonego Rozwoju).

Wraz z wchodzącymi w życie regulacjami zmieniają się zasady i wymagania rynku. Bezsprzecznie nowe przepisy są czynnikiem napędzającym zwiększanie transparentności jeszcze bardziej niż do tej pory. Sprawozdawczość niefinansowa zacznie podlegać kontroli na poziomie porównywalnym z informacjami finansowymi. Zminimalizuje to ryzyko green washingu oraz wpłynie pozytywnie na zaufanie, jakim inwestorzy i interesariusze obdarzają firmy – mówi Iwona Galbierz-Sztrauch, Partner, Lider Usług Doradczych dla Sektora Finansowego, Lider ESG w KPMG w Polsce.

Z badania KPMG przeprowadzonego wśród 750 firm na całym świecie wynika, że 78% organizacji notowanych na giełdzie obecnie podlega lub wkrótce będzie podlegać obowiązkowi publikacji danych niefinansowych ESG atestowanych przez niezależnego audytora. Do tej pory tylko 30% spółek biorących udział w ankiecie korzystało z atestacji informacji niefinansowych ESG przez niezależnego audytora, które będzie wymagane w związku z wprowadzeniem nowych regulacji, z czego 16% przeprowadziło atestację dającą ograniczoną pewność (limited assurance), a 14% atestację dającą wystarczającą pewność (reasonable assurance).

Firmy działając transparentnie i etycznie w stosunku do swoich interesariuszy, gromadzą wokół siebie podmioty, które utożsamiają się z podobnymi wartościami. Organizacje, zamieniając deklaracje w działania, mają szansę zbudować wielowymiarową strategię opartą nie tylko na maksymalizacji zysków, ale przede wszystkim na zaufaniu będącym podstawą każdej relacji – mówi Marek Gajdziński, Partner, Szef Działu Audytu w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

75% firm niegotowych do raportowania informacji niefinansowych

Aż 3/4 firm biorących udział w ankiecie KPMG nie jest gotowych na nadchodzące wymogi w zakresie niezależnego atestowania informacji niefinansowych dotyczących ESG. Tylko jedna na cztery spośród badanej grupy organizacja posiada zasoby i umiejętności, aby odpowiednio przygotować informacje niefinansowe podlegające zewnętrznej atestacji.

Badanie KPMG wskazuje, że zaangażowany w kwestie ESG zarząd, regularne szkolenia oraz wdrożone mechanizmy kontroli procesu zbierania danych, bezpośrednio przekłada się na wysoki poziom gotowości przedsiębiorstw do przygotowania informacji niefinansowych.

Firmy, których strategia zbudowana jest wokół aspektu zrównoważonego rozwoju, postrzegają nowe zasady bardziej jako szansę niż kolejny wymóg regulacyjny. Organizacje o wysokiej transparentności stają się bardziej wiarygodne. Wpływa ona pozytywnie na reputację, a w długofalowej perspektywie – również na lojalność interesariuszy. Zapewnienie wysokiej jakości danych dotyczących wskaźników ESG, kojarzy się ankietowanym nie tylko z poprawą ich reputacji, ale również z poszerzaniem bazy klienckiej, większym udziałem w rynku, poprawą poziomów zyskowności i innowacyjności przedsiębiorstwa. W przypadku CEO kluczowe jest rozumienie, że podejmowanie decyzji inwestycyjnych w obszarze ESG musi opierać się na wiarygodnych, szczegółowych, wysokiej jakości danych – mówi Justyna Wysocka-Golec, Partner Associate, Lider Zespołu ESG, Climate & Nature w Dziale Consultingu w KPMG w Polsce.

Organizacje dostrzegają korzyści płynące z dostosowania się do atestacji informacji niefinansowych. Jednocześnie nie sprowadzają się one wyłącznie do odpowiedzialności w zakresie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Blisko połowa ankietowanych jest zdania, że działanie to ma wpływ również na powiększenie udziału w rynku oraz lepszą decyzyjność. Dodatkowo organizacje wśród pozostałych zalet atestacji informacji niefinansowych wymieniają innowacyjność, poprawę reputacji oraz obniżenie kosztów. Firmy mające siedziby w wielu regionach, ze względu na szerszy zakres przepisów, osiągają wyższą dojrzałość w zakresie przeprowadzania atestacji informacji niefinansowych.

Trzy czwarte podmiotów biorących udział w ankiecie KPMG nie jest jeszcze gotowych na obowiązek raportowania niefinansowego i są to dość alarmujące dane. Wiele firm w przypadku raportów ESG składanych w 2025 roku będzie już podlegać obowiązkowej atestacji przez biegłego rewidenta. Jest to na tyle bliska data, że temat atestacji raportowania niefinansowego powinien być podjęty jak najszybciej – mówi Jarosław Fąfara, Partner Associate w Dziale Audytu w KPMG w Polsce.

O Raporcie:

Publikacja KPMG pt. „Road to readiness. ESG Assurance Maturity Index 2023”, stanowi przewodnik dla osób odpowiedzialnych za raportowanie niefinansowe zawierający wskazówki przygotowujące do audytu ESG. W oparciu o następujące wyznaczniki: ład korporacyjny, zasoby i umiejętności z zakresu przygotowania firmy do badania informacji niefinansowych zarządzanie danymi, technologia cyfrowa i łańcuch wartości – badanie pozwoliło określić stopień dojrzałości organizacji w zakresie raportowania informacji niefinansowych i podzieliło firmy na trzy grupy w zależności od punktacji, jaką otrzymały: „liderów” (25% najlepszych), „zaawansowanych” (kolejne 50%) i „początkujących” (25% firm z najniższymi wynikami). W badaniu wzięło udział 750 firm z całego świata.

MLP Group startuje z nowym projektem City Logistics w Łodzi

MLP Group inwestuje w rozwój drugiego parku logistycznego na terenie aglomeracji łódzkiej. MLP Business Park Łódź dostarczy ponad 30 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni typu City Logistics, w tym przestrzenie przeznaczone pod lekką produkcję. Inwestycja zostanie poddana certyfikacji ekologicznej BREEAM New Construction, na poziomie Excellent. Pierwsze obiekty zostaną oddane do użytkowania już w połowie 2024 r.MLP Lodz Olechowska

MLP Group umacnia swoją pozycję w centralnej Polsce. Kolejny park logistyczny MLP Business Park Łódź powstanie na terenie aglomeracji łódzkiej i będzie to już druga inwestycja w tym mieście. Powierzchnie oferowane w ramach nowej inwestycji przeznaczone będą przede wszystkim pod logistykę miejską oraz lekką produkcję. Realizacja projektu rozpocznie się na zasadach spekulacyjnych, czyli bez zawartych wcześniej umów najmu. Park biznesowy zaoferuje łącznie około 30,4 tys. mkw. docelowej nowoczesnej powierzchni, z czego 26,6 tys. mkw. stanowić będą przestrzenie magazynowe. Kolejne 3,8 tys. mkw. przeznaczone będzie na komfortowe biura i powierzchnie socjalne. Kompleks będzie się składał łącznie z trzech hal magazynowych, które będą stopniowo oddawane do użytkowania w drugim i trzecim kwartale 2024 r.  Funkcję generalnego wykonawcy powierzono firmie BIn – Biuro Inżynierskie.

 „MLP Business Park Łódź jest naszym kolejnym projektem typu City Logistics. Widzimy duże zapotrzebowanie na nowoczesne powierzchnie zlokalizowanie na terenie aglomeracji miejskich i przeznaczonych pod logistykę miejską, obsługę e-commerce oraz lekką produkcję. Rozpoczynamy projekt na zasadach spekulacyjnych, ale jesteśmy przekonani, że uda nam się szybko skomercjalizować oferowane przestrzenie, które będą wyposażone w nowoczesne moduły magazynowe od 1,6 tys. mkw. i komfortowe biura. Realizacja nowego projektu znacząco wzmocni pozycję MLP Group na rynku centralnej Polski. Będzie to nasza druga inwestycja na terenie Łodzi. Dużą wagę przy budowie przykładamy do zastosowania ekologicznych rozwiązań i wdrożenia wielu funkcjonalności zapewniających komfort przyszłym użytkownikom obiektów” – powiedziała Agnieszka Góźdź, Członek Zarządu, Chief Development Officer w MLP Group S.A.

„Powierzenie nam funkcji generalnego wykonawcy traktujemy jako wyraz uznania dla dotychczasowej współpracy. Realizacja obiektów logistycznych spełniających najwyższe standardy ekologiczne jest dla nas jako firmy budowlanej zawsze powodem do dużej satysfakcji. Nowa inwestycja w Łodzi będzie realizowana w trzech etapach. Naszym celem, podobnie jak przy wszystkich poprzednich projektach, będzie spełnienie wszystkich wymagań inwestora oraz dotrzymanie ustalonych terminów” – zaznaczył Jacek Rasz, Członek Zarządu w BIn – Biuro Inżynierskie.

Zgodnie ze strategią w zakresie wdrażania zasad zrównoważonego rozwoju MLP Group będzie dążyć do certyfikacji ekologicznej BREEAM New Construction, na poziomie Excellent. Deweloper planuje m.in. zainstalować system fotowoltaiczny, a także stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. Jednocześnie około 30% terenu, na którym powstanie park logistyczny stanowić będą tereny zielone oraz zbiornik retencyjny. Dla użytkowników rowerów zaplanowano aż ponad 550 miejsc parkingowych.

MLP Business Park Łódź to nowy park logistyczny, który powstanie na działce o powierzchni 7,6 hektara, a po ukończeniu będzie oferował łącznie 30,4 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni. Inwestycja charakteryzuje się doskonałą lokalizacją. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się przystanki komunikacji miejskiej.  Park położony jest w odległości zaledwie 10 km od centrum Łodzi. Od autostrady A1 (węzeł Łódź Wschód) oddalony jest zaledwie o 4 km, a od autostrady A2 (węzeł Łódź Północ) jest tylko 25 km. Z kolei do drogi ekspresowej S14, biegnącej po zachodniej stronie miasta, dzieli odległość 15 km. Tyle samo jest do lotniska w Łodzi.

Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Google Cloud i Grupa Polsat Plus podpisują strategiczne partnerstwo

Google Cloud oraz Grupa Polsat Plus (GPP) ogłosiły strategiczne partnerstwo, w ramach którego Google podpisze swoją pierwszą w Polsce umowę na zakup czystej i zielonej energii elektrycznej. Grupa Polsat Plus, dzięki zastosowaniu rozwiązań chmury Google Cloud, przyspieszy swój rozwój technologiczny i transformację cyfrową.

W ramach strategicznej współpracy z Grupą Polsat Plus, Google podpisze swoją pierwszą umowę zakupu czystej i zielonej energii na potrzeby Google Cloud. Zielona energia produkowana będzie przez farmę wiatrową Przyrów należącą do Grupy Polsat Plus i ZE PAK.

Grupa Polsat Plus uzyska natomiast silne wsparcie merytoryczne z Google Cloud do długoterminowego wsparcia rozwoju swojego biznesu i innowacji.

Partnerstwo z Google jest dla Grupy Polsat Plus jednym z praktycznych elementów realizacji strategii zrównoważonego rozwoju i wsparciem jej transformacji cyfrowej w kierunku zwiększania wykorzystywania rozwiązań chmurowych w codziennej działalności biznesowej firm wchodzących w skład Grupy.

Czysta i zielona energia dla Google Cloud

Umowa Google z Grupą Polsat Plus na zakup czystej i zielonej energii jest pierwszą w Polsce umową Google Cloud na zakup energii odnawialnej. Energia będzie pochodziła z Farmy Wiatrowej Przyrów, którą Grupa Polsat Plus i ZE PAK planują uruchomić w 4. kwartale 2024 roku. Docelowa moc elektrowni wiatrowej składającej się 14 turbin wiatrowych to 50,4 MW, co pozwoli na roczną produkcję około 105 GWh energii. Elektrownia wiatrowa w Przyrowie podniesie udział czystej i odnawialnej energii w miksie energetycznym Polski oraz przyczyni się do dekarbonizacji zarówno polskiej energetyki, jak i działalności Google Cloud.

W ramach Strategii 2023+ Grupa Polsat Plus – obok dotychczasowych dwóch filarów: media/kontent oraz telekomunikacja – rozwija już od 2021 roku nowy, trzeci segment biznesowy czystej energii we współpracy z ZE PAK. W ramach strategii Grupa inwestuje w nowe, odnawialne źródła czystej energii. Obecnie zainstalowana moc czystej energii to około 330 MW, w 2025 roku będzie to 740 MW, w tym projekty farm wiatrowych na lądzie o łącznej mocy blisko 300 MW. Inne projekty to między innymi farmy słoneczne (fotowoltaiczne) o docelowej łącznej mocy ponad 340 MW. W Strategii 2023+ docelowa zainstalowana zielona moc to 1000 MW. Szacuje się, że pomoże to zmniejszyć emisję CO2 w polskiej gospodarce o ponad 2 miliony ton rocznie. Ważnym segmentem w sektorze czystej energii są również działania Grupy Polsat Plus związane z budową gospodarki wodorowej w Polsce.

Rozwiązania chmurowe dla Grupy Polsat Plus

Aby wspierać swój rozwój i dostosowywać się do zmieniających się potrzeb klientów, Grupa Polsat Plus będzie migrowała część swojej infrastruktury IT do zasilanych zieloną energią usług chmurowych Google. Rozwiązania chmurowe to większa elastyczność w doborze usług i narzędzi IT, szybsze i sprawniejsze dostosowywanie produktów i usług dla klientów, łatwiejszy dostęp i analiza danych z różnych źródeł, redukcja kosztów utrzymania infrastruktury własnej i dzięki gotowym komponentom, krótszy czas dostarczania nowych aplikacji, zmniejszenie kosztów wraz z postępem „uchmurowienia”, zmniejszenie liczby systemów, jak również mniejsze zużycie energii.

W ramach strategicznego partnerstwa, pracownicy IT spółek Grupy Polsat Plus (m.in. Polkomtel, Netia, Oktawave) zyskają silne wsparcie szkoleniowe od Google w zakresie najnowszych rozwiązań chmurowych Google, ze szczególnym uwzględnieniem umiejętności uczenia maszynowego (ML) i sztucznej inteligencji (AI). Pozwoli to firmie w pełni wykorzystać moc chmury obliczeniowej z korzyścią dla nowych rozwiązań wprowadzanych dla klientów Grupy.

– Cieszę się, że Grupę Polsat Plus i Google Cloud połączyło strategiczne partnerstwo, które będzie realizowane zarówno w obszarze nowoczesnych technologii, jak i transformacji energetycznej. To świetna wiadomość dla przyszłości i rozwoju naszej Grupy, której trzy główne filary działalności to media, telekomunikacja oraz produkcja czystej energii – mówi Zygmunt Solorz, założyciel i większościowy akcjonariusz Grupy Polsat Plus.

– Jestem dumny, że wypracowaliśmy wspólnie z Google Cloud unikatowe w skali Polski i regionu porozumienie. Będziemy dostarczać Google Cloud czystą, zieloną energię produkowaną na jednej z naszych farm wiatrowych, a dzięki rozwiązaniom chmurowym, które co trzeba podkreślić, również oszczędzają energię, będziemy jeszcze szybciej rozwijać się w sferze technologicznej. Inwestycje w rozwój czystych, odnawialnych źródeł energii to praktyczna realizacja naszej strategii ESG – mówi Piotr Żak, Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Polsat Plus. – Będziemy też chcieli oferować – przede wszystkim za pośrednictwem wyspecjalizowanych w oferowaniu rozwiązań chmurowych spółek Netia i Oktawave – rozwiązania bazujące na Google Cloud, zwłaszcza klientom biznesowym naszej Grupy – dodaje Piotr Żak.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nawiązaliśmy współpracę z Grupą Polsat Plus, która pozwoli wspierać jej cele transformacji cyfrowej, a także, mówiąc szerzej, przejście Polski na lokalnie produkowaną, bezemisyjną energię elektryczną – powiedział Tara Brady, prezes Google Cloud w regionie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu. – Energia odnawialna w połączeniu z naszą platformą obliczeniową monitorującą emisję dwutlenku węgla pomaga nam prowadzić znacznie czystsze regiony chmurowe i własne biura.

VAT: Aport nieruchomości do spółki a zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa

Wnoszona aportem do spółki nieruchomość na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej musi być wydzielona organizacyjnie, finansowo i funkcjonalnie, aby aport mógł zostać uznany za sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa i korzystać z wyłączenia z VAT. Tak wynika z opublikowanej 28 sierpnia 2023 r. interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.

Spółka celowa i aport nieruchomości

Firma budowlana, czynny podatnik VAT, zdecydowała się zawiązać spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i wnieść do niej aportem jedną z posiadanych działek, a następnie na nieruchomości tej realizować inwestycję budowlaną. Uzasadnieniem tego ruchu była okoliczność, że przedmiotowa działka przylega do działki innego inwestora. Obaj przedsiębiorcy chcieli więc uruchomić wspólne przedsięwzięcie na większym, połączonym z dwóch działek gruncie, a wkładem każdego z nich miała być sąsiadująca nieruchomość, wniesiona aportem do nowo zawiązanej spółki celowej.

Wyodrębnienie składników majątkowych i niemajątkowych na potrzeby aportu

Przedsiębiorca wskazał, że nowa spółka nie będzie kontynuatorką jego działalności. Wraz z działką wniesione zostaną: dokumentacja projektowa, warunki zabudowy, pozwolenie na budowę oraz umowy z administratorami, ale i zobowiązania związane z realizacją projektu. Wszystkie te elementy stanowiły zespół składników majątkowych i niemajątkowych, który mógłby działać samodzielnie. Mając to na uwadze, jak i okoliczność, że aport miał funkcjonować bez wsparcia firmy matki, przedsiębiorca stał na stanowisku, że wniesienie nieruchomości do nowej spółki stanowić będzie transakcję zbycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa wyłączone z VAT

W art. 2 pkt 27e ustawy o podatku od towarów i usług zwarta jest definicja zorganizowanej części przedsiębiorstwa, pod którą należy rozumieć organizacyjnie i finansowo wyodrębniony w istniejącym przedsiębiorstwie zespół składników materialnych i niematerialnych, w tym zobowiązania, przeznaczonych do realizacji określonych zadań gospodarczych, który wspólnie mógłby tworzyć niezależne przedsiębiorstwo samodzielnie realizujące te zadania. Opisany przez przedsiębiorcę przedmiot aportu pasuje do tej definicji. A zgodnie z art. 6 pkt 1 ustawy o VAT, jej przepisy nie mają zastosowania do transakcji zbycia przedsiębiorstwa lub zorganizowanej części przedsiębiorstwa (dalej ZCP).

Wymagana samodzielność zorganizowanej części przedsiębiorstwa

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej dokonując wykładni przepisu art. 2 pkt 27e ustawy o VAT stwierdził, że wydzielenie ZCP musi nastąpić w trzech obszarach: organizacyjnym, finansowym i funkcjonalnym. ZCP musi więc po pierwsze mieć swoje miejsce w strukturze organizacyjnej przedsiębiorstwa, z którego jest wydzielana, jako dział, wydział, itp. To organizacyjne odłączenie powinno znaleźć oparcie w statucie, regulaminie lub innym podobnym akcie. Odpowiednia ewidencja zdarzeń gospodarczych, przychodów, kosztów, należności i zobowiązań, przyporządkowująca je do określonego zbioru składników majątkowych i niemajątkowych pozwoli na finansowe wyodrębnienie ZCP, które posiada taką niezależność finansową, że potencjalnie mogłoby stanowić odrębne, niezależne przedsiębiorstwo. Również funkcjonalnie musi taki zespół składników stanowić samodzielny podmiot gospodarczy, w takim stopniu, że jego nabywca mógłby z jego wykorzystaniem podjąć się prowadzenia samodzielnej działalności gospodarczej.

Organ wymagał kontynuacji działalności zbywcy z użyciem nabytej ZCP

Organ podatkowy uznał, że na potrzeby wyłączenia z VAT, aby zespół składników można było uznać za zorganizowaną część przedsiębiorstwa, to musi on tworzyć zespół, a nie jedynie zbiór przypadkowych elementów zgrupowanych w ręku jednego podmiotu. Powołując się m.in. na orzecznictwo TSUE (wyrok w sprawie C-444/10 Finanzamt Lüdenscheid przeciwko Christel Schriever, z 10 listopada 2011 r.) Dyrektor KIS wskazał, że zbyciem ZCP w rozumieniu art. 6 pkt 1 ustawy o VAT można nazwać przeniesienie na nabywcę własności wyodrębnionego majątku, którego nabywca będzie mógł kontynuować z jego użyciem działalność gospodarczą sprzedającego. Chodzi więc o takie zbycie, które umożliwi nabywcy prowadzenie nabytego przedsiębiorstwa. Przenosząc te ustalenia na grunt rozpoznawanej sprawy, Dyrektor KIS zwrócił uwagę, że wnoszona aportem do spółki działka nie jest obecnie wykorzystywana przez przedsiębiorstwo wnoszącego w żadnym zakresie. Jedynie sporadycznie ogrodzenie działki służy jako powierzchnia reklamowa. Nieruchomość nie będzie również wykorzystywana przez spółkę do kontynuacji działalności wnoszącego aport, a służyć do innej działalności, co przyznał sam przedsiębiorca. W tych okolicznościach organ podatkowy stwierdził, że wnoszone składniki materialne i niematerialne nie stanowią zorganizowanej części przedsiębiorstwa, a jedynie nieruchomość wnoszącego wraz z warunkami zabudowy, umowami z administratorami i dokumentacją projektową. A taka czynność prawna podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług (interpretacja indywidulana wydana 18 sierpnia 2023 r., sygn. 0111-KDIB3-3.4012.217.2023.4.MPU).

Podsumowanie

W przypadku wniesienia do spółki składników majątku nie traktowanych jako ZCP, wartość transakcji wzrośnie o kwotę podatku VAT, ale zasadniczo sama transakcja będzie neutralna podatkowo. Co to oznacza? Że wnoszący aport będzie zobowiązany do odprowadzenia do urzędu skarbowego podatku VAT należnego od tej transakcji, ale podmiot, który aport otrzyma, będzie mógł odliczyć VAT naliczony na dokumencie sprzedaży. W efekcie w niektórych przypadkach opodatkowanie transakcji VAT będzie korzystniejsze dla stron. Co więcej, dokonane przez przedsiębiorców rozliczenia VAT, „zerujące” ciężar tego podatku, pozwolą na uwolnienie transakcji od ciężaru opodatkowania innym – podatkiem od czynności cywilnoprawnych.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Zmiana przepisów w Wielkiej Brytanii. Czy wydłużą się kolejki na granicy?

Polskich przewoźników, którzy zajmują się przewozami do Wielkiej Brytanii czekają kolejne zmiany. Tym razem nowe przepisy dotyczą schłodzonych mięs mielonych i przetworów mięsnych. Od 31 stycznia 2024 r. Wielka Brytania będzie wymagać certyfikatów, tzw. Export Health Certificate (EHC). – UK planuje też fizyczne kontrole importowanej do nich żywności, a to wiąże się z dodatkowym czasem, jaki trzeba będzie spędzić na granicy – mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

  • Wielka Brytania wprowadza nowe przepisy, które dotyczą schodzonych mięs mielonych i przetworów mięsnych;
  • Firmy transportowe będą musiały posiadać odpowiednie certyfikaty;
  • Przewoźnicy muszą liczyć się z dodatkowymi kontrolami na granicy.

Wielka Brytania już kilkukrotnie odsuwała w czasie certyfikację importowanej z UE żywności. Teraz jednak padły konkretne daty: od 31 stycznia 2024 r. przywóz niektórych schłodzonych mięs mielonych i schłodzonych wyrobów mięsnych z UE, innych krajów EOG (Islandii, Liechtensteinu i Norwegii) oraz Wysp Owczych, Grenlandii i Szwajcarii do Wielkiej Brytanii może być kontynuowany, pod warunkiem spełnienia określonych wymogów. Chodzi o posiadanie odpowiednich certyfikatów, tzw. Export Health Certificate (EHC).

– Certyfikacja to pierwszy krok, kolejnym mają być fizyczne kontrole importowanej do Wielkiej Brytanii żywności, a to wiąże się z dodatkowym czasem, jaki trzeba będzie spędzić na granicy. DEFRA, czyli brytyjski Departament ds. Środowiska, Żywności, Spraw Wiejskich zapowiedział serię sesji szkoleniowych, aby przygotować handlowców do certyfikacji i kontroli granicznych. Firmy transportowe muszą liczyć się też dodatkowymi kosztami, by sprostać nowym regulacjom i wymogom – mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath, specjalizującej się m.in. w obsłudze rynku brytyjskiego.

Zmiany, które czekają przewoźników od 31 stycznia 2024 r. uzupełnią obowiązujące już przepisy. Obecnie przy imporcie produktów pochodzenia zwierzęcego objętych środkami bezpieczeństwa jest wymagane świadectwo weterynaryjne. Importer jest też zobowiązany do wcześniejszego zgłaszania przewozu ładunków za pomocą systemu IPAFFS oraz do przekazania eksporterowi numeru wygenerowanego przez ten system.

Amazon Web Services uruchamia AWS European Sovereign Cloud

Amazon Web Services (AWS) i Amazon.com, ogłosiły dziś wprowadzenie na rynek AWS European Sovereign Cloud – nowej, niezależnej chmury dla klientów europejskich zaprojektowanej tak, aby pomóc klientom z sektora publicznego i z branż regulowanych spełnić najbardziej rygorystyczne wymagania operacyjne i prawne dotyczące miejsca przechowywania danych. AWS European Sovereign Cloud jest zlokalizowana na terytorium Europy i będzie fizycznie odseparowana od już istniejących regionów AWS. Jednocześnie oferować będzie ten sam poziom bezpieczeństwa, dostępności i wydajności. Dla klientów oznacza to szerszy wybór jeśli chodzi o spełnienie wymagań dotyczących miejsca przechowywania danych, autonomii operacyjnej i odporności. AWS European Sovereign Cloud zostanie uruchomiona wraz z pierwszym regionem AWS w Niemczech i będzie dostępna dla wszystkich klientów w Europie.

„Wprowadzenie na rynek AWS European Sovereign Cloud odzwierciedla nasze dążenie do tego, aby klienci mieli dostęp do najbardziej zaawansowanego zestawu narzędzi do kontroli suwerenności, mechanizmów zabezpieczania prywatności oraz funkcji bezpieczeństwa dostępnych w środowisku chmurowym” – powiedział Max Peterson, Vice President of Sovereign Cloud w AWS. „Od ponad dekady współpracujemy z rządami i organami regulacyjnymi w całej Europie, aby zrozumieć i zaspokoić zmieniające się potrzeby w zakresie cyberbezpieczeństwa, prywatności i lokalizacji danych, a ostatnio również tzw. suwerenności cyfrowej. Dzięki nowej ofercie, nasi klienci i partnerzy w całej Europie będą mieli większy wybór jeśli chodzi o osiągnięcie wymaganej niezależności operacyjnej, zachowując przy tym tę samą szeroką gamę usług chmurowych, z których już teraz korzystają miliony z nich”.

„Rozwój europejskiej chmury AWS znacznie ułatwi korzystanie z usług AWS wielu organizacjom sektora publicznego i firmom o wysokich wymaganiach w zakresie bezpieczeństwa i ochrony danych” – powiedziała Claudia Plattner, prezes niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Informacji (BSI). „Zdajemy sobie sprawę z innowacyjnej siły nowoczesnych usług chmurowych i chcemy pomóc w ich bezpiecznym udostępnieniu w Niemczech i Europie. C5 (Katalog kryteriów zgodności przetwarzania w chmurze), opracowany przez BSI, znacząco ukształtował standardy cyberbezpieczeństwa w chmurze, a AWS był pierwszym dostawcą usług w chmurze, który otrzymał certyfikat C5 BSI. W związku z tym cieszymy się, że w tak konstruktywny sposób towarzyszymy lokalnemu rozwojowi chmury AWS, która przyczyni się również do europejskiej suwerenności pod względem bezpieczeństwa.

AWS European Sovereign Cloud jest od podstaw zaprojektowana jako usługa suwerenna (sovereign-by-design). Bazuje ona na ponad dziesięcioletnim doświadczeniu w obsłudze wielu najbardziej krytycznych i poufnych zadań. Klienci, którzy potrzebują dodatkowej palety możliwości, jeśli chodzi o spełnianie rygorystycznych wymagań dotyczących izolacji danych i miejsca ich przechowywania, będą mogli skorzystać z dotychczasowej oferty obejmującej takie rozwiązania jak Amazon Outposts czy AWS Dedicated Local Zones, aby rozszerzyć infrastrukturę AWS European Sovereign Cloud w wybranych przez siebie lokalizacjach. AWS Outposts to w pełni zarządzane rozwiązania, które dostarczają infrastrukturę i usługi AWS do praktycznie dowolnej lokalizacji lokalnej lub brzegowej, zapewniając spójne środowisko hybrydowe. Zostały zaprojektowane z myślą o systemach informatycznych, które muszą pozostać lokalne ze względu na opóźnienia, przetwarzanie danych i wymagania dotyczące miejsca przechowywania danych, a klienci chcą, aby te obciążenia działały bezproblemowo z innymi obciążeniami w AWS. AWS Dedicated Local Zones to rodzaj infrastruktury budowanej do wyłącznego użytku przez jednego klienta lub społeczność i umieszczonej w lokalizacji określonej przez klienta. Zostały zaprojektowane tak, aby zmniejszyć obciążenie operacyjne związane z zarządzaniem infrastrukturą lokalną na dużą skalę i można je skonfigurować tak, aby spełniały specyficzne wymagania prawne klienta.

Klienci korzystający z AWS European Sovereign Cloud będą mieli do czynienia z tak samo szybkim dostępem i wysoką dostępnością jak w istniejących regionach AWS. Będą mieli dostęp do najbardziej wszechstronnej i najpopularniejszej na świecie niezależnej chmury. AWS European Sovereign Cloud zaoferuje wiele stref dostępności (Availability Zones) oraz infrastrukturę znajdującą się w różnych lokalizacjach geograficznych, na tyle daleko od siebie, by istotnie zmniejszyć ryzyko sytuacji, w której pojedynczy incydent mógłby wpłynąć na ciągłość biznesową, ale na tyle blisko, by zapewnić niskie opóźnienie i wysoką dostępność aplikacji korzystających z wielu stref dostępności. Każda strefa dostępności posiada niezależne zasilanie, chłodzenie i zabezpieczenia fizyczne, a także jest połączona za pośrednictwem redundantnych sieci o ultra niskiej latencji.

AWS oferuje największą i najbardziej kompleksową infrastrukturę chmurową na świecie, obejmującą 102 strefy dostępności w 32 regionach geograficznych. Planowane jest uruchomienie 15 kolejnych stref dostępności i 5 kolejnych regionów AWS w Kanadzie, Niemczech, Malezji, Nowej Zelandii i Tajlandii. Infrastruktura AWS w Europie obejmuje obecnie 8 regionów (we Frankfurcie, Irlandii, Londynie, Mediolanie, Paryżu, Sztokholmie, Hiszpanii i Zurychu) oraz ponad 120 punktów sieci dostarczania treści (CDN) w blisko 30 miastach dziewiętnastu państw członkowskich UE. Również w Europie pracują jedne z największych zespołów programistycznych firmy – najważniejsze ośrodki znajdują się w Dublinie, Dreźnie i Berlinie. Amazon tworzy tysiące miejsc pracy, inwestując miliardy euro w europejskie gospodarki. Amazon zatrudnia obecnie w UE ponad 100 000 pracowników, a wiele istotnych usług AWS, m.in. AWS Nitro System i AWS CloudWatch, jest opracowywanych na terytorium Unii. AWS European Sovereign Cloud będzie przyczyniać się do rozwoju gospodarczego dzięki inwestycjom w infrastrukturę, tworzeniu nowych miejsc pracy i rozwojowi umiejętności pracowników w Europie. W ramach niesłabnącego zaangażowania w rozwój umiejętności cyfrowych, AWS przyjmie i przeszkoli nowych pracowników zatrudnianych lokalnie do obsługi i wsparcia AWS European Sovereign Cloud.

AWS European Sovereign Cloud dla klientów, partnerów AWS i organów regulacyjnych

Wśród milionów klientów korzystających z rozwiązań AWS w ponad 190 krajach świata znajduje się wiele podmiotów z Unii Europejskiej. AWS zapewnia najbardziej kompleksową kontrolę zgodności z regulacjami (compliance), obsługując 143 standardy bezpieczeństwa i certyfikaty zgodności, co pomaga klientom na całym świecie spełniać wymagania regulacyjne. Aby zaspokoić dodatkowe, obowiązujące w UE wymagania w zakresie miejsc przechowywania danych, autonomii operacyjnej i odporności, AWS rozwija AWS European Sovereign Cloud w ścisłej współpracy z europejskimi organami regulacyjnymi i krajowymi urzędami ds. cyberbezpieczeństwa. Wiele organów regulacyjnych, klientów i partnerów AWS w całej Europie z zadowoleniem przyjmuje nową europejską chmurę AWS European Sovereign Cloud.

„Cieszymy się z zaangażowania AWS w rozbudowę swojej infrastruktury o niezależną europejską chmurę. Zapewni to przedsiębiorstwom i organizacjom sektora publicznego większy wybór w zakresie spełniania wymogów suwerenności cyfrowej” – powiedział dr Markus Richter, dyrektor ds. informacji niemieckiego rządu federalnego. „Usługi chmurowe są niezbędne dla cyfryzacji administracji publicznej. Dzięki „Niemieckiej Strategii Chmury Administracyjnej” i standardowi kontraktowemu „EVB-IT Cloud” stworzono podstawy wykorzystania chmury w administracji publicznej. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z AWS przy wspólnym wdrażaniu suwerennego podejścia zgodnie z naszą strategią dotyczącą chmury.”

„Gospodarka niemiecka i europejska są na dobrej drodze do cyfryzacji. Silnie reprezentowany, niemiecki „Mittelstand”, do którego zaliczają się małe i średnie przedsiębiorstwa, w szczególności potrzebuje suwerennej infrastruktury cyfrowej spełniającej najwyższe wymagania, aby nadal być konkurencyjnym na rynku globalnym” – powiedział Stefan Schnorr, sekretarz stanu w Federalnym Ministerstwie Cyfryzacji i Transportu w Niemczech. „Dla naszej cyfrowej niezależności ważne jest, aby moc obliczeniowa była generowana lokalnie w Niemczech i aby dokonywane były dalsze inwestycje w cyfryzację lokalnej gospodarki. Dlatego z radością przyjmujemy ogłoszenie przez AWS lokalizacji europejskiej chmury w Niemczech.”

„Zaprezentowanie przez AWS niezależnego rozwiązania chmurowego dla Europy zapewni instytucjom, które muszą stosować się do bardzo rygorystycznych przepisów, większą gamę możliwości jeśli chodzi o ich strategie cyfrowej suwerenności” – powiedział Jarkko Levasma, CIO w Ministerstwie Finansów Finlandii. „Aby skutecznie świadczyć obywatelom i przedsiębiorstwom bezpieczne usługi zorientowane na obywatela, instytucje sektora publicznego muszą stosować rozwiązania chmurowe, które są zgodne z regulacjami dotyczącymi ochrony danych i pozostałymi przepisami”.

„Suwerenność danych i miejsce ich przechowywania są ważnymi tematami w debatach na temat bezpieczeństwa toczących się w całej Europie. Dlatego wprowadzenie przez AWS niezależnej europejskiej chmury obliczeniowej to właściwa decyzja we właściwym czasie, która wzmocni również współpracę transatlantycką” – powiedział Tomas Krejci, zastępca dyrektora Krajowej Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Informacji (NÚKIB) w Czechach. „Zdajemy sobie sprawę, że zapewni to podmiotom podlegającym bardziej restrykcyjnym regulacjom – takim jak instytucje sektora publicznego – większy wybór jeśli chodzi o ich strategie suwerenności cyfrowej. Całkowicie niezależna chmura, która zapewnia odpowiedni poziom cyberbezpieczeństwa i spełnia rygorystyczne wymogi w zakresie ochrony danych, oznacza korzyści zarówno dla podmiotów sektora publicznego, jak i dla obywateli”.

„Z zadowoleniem przyjmujemy zapowiedź, że AWS jeszcze bardziej wzmocni swoją europejską infrastrukturę dzięki wprowadzeniu nowej, niezależnej usługi chmurowej. Pomoże to organizacjom publicznym i prywatnym podlegającym surowym wymogom regulacyjnym przyspieszyć przejście do chmury, a jednocześnie poprawi innowacyjność i bezpieczeństwo danych z korzyścią dla obywateli Europy” – powiedział Dan Cimpean, dyrektor Krajowej Dyrekcji ds. Cyberbezpieczeństwa w Rumunii. „Ze względu na to, że Rumunia promuje rozwój umiejętności i kompetencji w zakresie cyberbezpieczeństwa oraz jest gospodarzem Europejskiego Centrum Kompetencji ds. Cyberbezpieczeństwa, pozytywnie przyjmujemy ten krok AWS, gdyż stanowi on także długoterminową inwestycję w umiejętności w zakresie chmury i bezpieczeństwa w Europie”.

SAP SE jest liderem na rynku oprogramowania aplikacyjnego dla przedsiębiorstw. Dzięki globalnej sieci klientów, partnerów, pracowników SAP pomaga światu działać sprawniej, poprawiając jakość życia ludzi. SAP i AWS stale współpracują na rzecz przyspieszenia transformacji cyfrowej i wsparcia swoich klientów na całym świecie. „Jako lider rynku oprogramowania aplikacyjnego dla przedsiębiorstw w Europie, SAP od dawna współpracuje z AWS w imieniu klientów, aby przyspieszyć transformację cyfrową na całym świecie” – powiedział Peter Pluim, prezes SAP Enterprise Cloud Services i SAP Sovereign Cloud Services. „AWS European Sovereign Cloud zapewnia dalsze możliwości wzmocnienia naszych relacji w Europie, umożliwiając nam poszerzenie oferty dla klientów migrujących do chmury. Doceniamy współpracę z AWS i nowe możliwości, jakie ta inwestycja może przynieść naszym wspólnym klientom w całym regionie.

Dedalus to jedna z największych na świecie firm zajmujących się oprogramowaniem medycznym, stosowanym w całym cyklu opieki nad pacjentem. Obsługuje 6700 instytucji służby zdrowia oraz 5700 ośrodków diagnostycznych i laboratoryjnych w setkach regionów na całym świecie, pomagając personelowi zajmującemu się łącznie ponad 540 milionami pacjentów. Od 2021 roku Dedalus wykorzystuje AWS do dostarczania rozwiązań w zakresie oprogramowania medycznego, w tym usług natywnych i platformowych stosowanych do przechowywania dokumentacji pacjentów, a także rozwiązań związanych z wykorzystywaniem chmury. „Dziś stoimy u progu ery transformacji. Wprowadzenie AWS European Sovereign Cloud to nie tylko ulepszenie infrastruktury, to zmiana paradygmatu” – powiedział Andrea Fiumicelli, CEO w Dedalus. „Oferowana przez AWS zaawansowana struktura umożliwi naszej firmie świadczenie najwyższej jakości usług w zakresie bezpiecznego i efektywnego przechowywania danych pacjentów w chmurze AWS. Naszym celem pozostaje obsługa naszych europejskich klientów poprzez dostarczanie najlepszych rozwiązań w swojej klasie, cieszących się zaufaniem i charakteryzujących się doskonałością technologiczną”.

Posiadając lokalizacje w ponad 20 krajach i zatrudniając ponad 27 000 pracowników, T-Systems jest jednym z wiodących dostawców usług cyfrowych w Europie. Siedziba spółki zależnej Deutsche Telekom znajduje się w Niemczech i jest obecna w Europie, a także na wybranych kluczowych rynkach i w strategicznych lokalizacjach produkcyjnych. T-Systems zapewnia globalny łańcuch produkcji i dostaw dla firm działających na całym świecie. T-Systems i AWS nawiązały strategiczną współpracę w 2021 roku, aby wspierać klientów w ich cyfrowej podróży. „Deutsche Telekom pozytywnie przyjmuje ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud, co podkreśla zaangażowanie AWS w ciągłe innowacje dla europejskich przedsiębiorstw” – powiedział Greg Hyttenrauch, SVP Global Cloud Services w T-Systems. „Rozwiązanie AWS zapewni organizacjom większy wybór przy przenoszeniu zadań i danych podlegających regulacjom do chmury oraz dodatkowe opcje umożliwiające spełnienie zmieniających się wymogów w zakresie zarządzania cyfrowego w UE”.

O2 Telefónica jest jednym z wiodących zintegrowanych dostawców telekomunikacyjnych w Niemczech, z bazą klientów obejmującą ponad 44 miliony abonamentów telefonii komórkowej i 2,3 miliona abonamentów Internetu szerokopasmowego. Od 2020 roku O2 Telefónica współpracuje z AWS, aby przyspieszyć rozwój swojej sieci, zwiększyć automatyzację i szybciej wprowadzać innowacje. W ramach procesu transformacji cyfrowej firma przeniosła większość swoich aplikacji IT do AWS. „Nowa chmura obliczeniowa AWS European Sovereign Cloud może być przełomem w wysoce regulowanych segmentach biznesowych w Unii Europejskiej” – powiedział Mallik Rao, CTIO w O2 Telefónica w Niemczech. „Jesteśmy wiodącym dostawcą usług telekomunikacyjnych w Niemczech. Nasza transformacja cyfrowa koncentruje się na innowacyjności, skalowalności, zwinności i odporności, a naszym celem jest zapewnienie klientom najlepszych usług i jakości. Zostanie to teraz połączone z najwyższym poziomem ochrony danych i zgodności regulacyjnej zapewnianym przez AWS, ze szczególnym naciskiem na wymogi cyfrowej suwerenności. Jestem przekonany, że ta nowa oferta infrastrukturalna może ułatwić wprowadzanie rozwiązań chmurowych przez europejskie firmy i przyspieszyć cyfrową transformację regulowanych gałęzi przemysłu w całej UE”.

Heidelberger Druckmaschinen AG jest wiodącym producentem przemysłowych maszyn do druku offsetowego. Ta niemiecka firma oferuje również szeroką gamę rozwiązań dla branży mediów drukowanych oraz ekosystem rozwiązań cyfrowych zbudowanych na bazie AWS. „Nowe rozwiązanie od AWS – European Sovereign Cloud – umożliwi nam zgodność nawet z najbardziej skomplikowanymi europejskimi regulacjami dotyczącymi miejsca przechowywania danych i kwestii operacyjnych” – powiedział Bernhard Wagensommer, Vice President Prinect w Heidelberger Druckmaschinen AG.

Założona w 2012 roku Raisin to szybko rozwijająca się firma z branży technologii finansowych, która współpracuje z ponad 400 bankami z ponad 30 krajów, łącząc partnerów z oszczędzającymi za pośrednictwem swojej platformy. Raisin współpracował z AWS przy obciążeniach o znaczeniu krytycznym, w tym przy aplikacjach biznesowych firmy, aplikacjach internetowych/klienckich, odzyskiwaniu po awarii i wielu innych. „AWS European Sovereign Cloud wyznaczy nowe standardy branżowe i zapewni instytucjom świadczącym usługi finansowe jeszcze więcej możliwości w ramach AWS, aby sprostać rosnącym wymaganiom w zakresie suwerenności cyfrowej w zakresie przechowywania danych i autonomii operacyjnej w UE” – powiedział Gerhard Koestler, CIO w Raisin.

Z bazą ponad 600 000 klientów i zarządzanymi aktywami o wartości ponad 15 miliardów euro, Scalable Capital jest jednym z wiodących firm zarządzających aktywami cyfrowymi w Europie. Dzięki Scalable Broker, klienci mogą handlować akcjami, funduszami ETF, obligacjami i instrumentami pochodnymi, zaczynając od 1 EUR. Fintech obsługuje większość swoich zadań w AWS. „Koncentrując się na ochronie danych, bezpieczeństwie i zgodności z przepisami, AWS European Sovereign Cloud podkreśla znaczenie zaangażowania AWS we wspieranie najwyższych standardów suwerenności cyfrowej dla instytucji świadczących usługi finansowe” – powiedział Andreas Schranzhofer, CTO w Scalable Capital. „Tak solidna struktura umożliwia firmom takim jak nasza prosperowanie w bezpiecznym środowisku, w którym dane są chronione, a przestrzeganie najwyższych standardów staje się łatwiejsze niż kiedykolwiek”.

De Volksbank to organizacja stojąca za SNS, ASN Bank, RegioBank i BLG Wonen oraz swojego rodzaju siła napędowa działająca w tle, rozwijając produkty, procesy i systemy bankowe w oparciu o potrzeby ludzi. Jako bank z ponad 3 milionami klientów de Volksbank chce się wyróżniać, wywierając wpływ społeczny na życie w całej Holandii. „W de Volksbank wierzymy w inwestowanie w lepszą Holandię. Aby robić to skutecznie, musimy mieć dostęp do najnowszych technologii, abyśmy mogli stale wprowadzać innowacje i ulepszać usługi dla naszych klientów” – powiedział Sebastiaan Kalshoven, CTO w de Volksbank. „W związku z tym z zadowoleniem przyjmujemy ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud, która umożliwi europejskim klientom łatwe wykazanie zgodności ze zmieniającymi się przepisami, a jednocześnie umożliwi korzystanie ze skali, bezpieczeństwa i pełnego pakietu usług AWS”.

Telia Company jest nordyckim i bałtyckim liderem w dziedzinie telekomunikacji oraz nordyckim domem mediowym, obsługującym konsumentów, przedsiębiorstwa i klientów z sektora publicznego w zakresie niezbędnej infrastruktury i usług cyfrowych, usług ICT oraz rozrywki. Telia wykorzystuje AWS DeepRacer w ramach swojego programu mającego na celu kształcenie 2000 pracowników w zakresie sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego za pomocą AWS. „Telia Company z radością przyjmuje rozwój AWS European Sovereign Cloud jako uzupełnienie dotychczasowej oferty Telia w chmurze” – powiedział Rainer Deutschmann, Group COO w Telia Company. „Ten krok podkreśla zaangażowanie AWS w demokratyzację technologii chmurowej dla firm i organizacji w całej Europie. Telia jest zachwycona zaangażowaniem AWS w zapewnianie segmentom biznesowym podlegającym ścisłym regulacjom większej elastyczności i możliwości wyboru w środowisku zmieniających się wymogów w zakresie suwerenności cyfrowej.”

Accenture, partner AWS Premier Tier Services, to wiodąca globalna firma świadcząca usługi profesjonalne, posiadająca zasoby skupione na przyspieszaniu kompleksowego wdrożenia AWS i maksymalizacji transformacji całego przedsiębiorstwa w sposób bezpieczny, szybki i skalowany. Globalny zespół Accenture AWS składający się z ponad 20 000 certyfikowanych specjalistów posiada ponad 24 000 certyfikatów AWS i ponad 30 kompetencji AWS. „Według ostatnich badań Accenture, 50 proc. CXO uważa suwerenność cyfrową za najważniejszą kwestię przy wyborze dostawców usług w chmurze. Dzisiejsze ogłoszenie może pomóc w przyspieszeniu wzrostu gospodarczego i innowacji w Europie, zapewniając osobom działającym w branżach podlegających ścisłym regulacjom zobowiązanie dotyczące niezależności operacyjnej i danych, których potrzebują, aby przenieść swoje najbardziej wrażliwe obciążenia do chmury” – powiedział Valerio Romano, Cloud First Lead w regionie EMEA, Accenture. „Opierając się na naszej współpracy z AWS w zakresie suwerenności cyfrowej, Accenture będzie współpracować z naszymi klientami z branż regulowanych i sektora publicznego, aby pomóc im uzyskać dostęp do korzyści, takich jak efektywność kosztowa, bezpieczeństwo i odporność chmury”.

AlmavivA jest partnerem usługowym AWS Premier Tier oferującym sprawdzone doświadczenie, unikalne umiejętności, stale prowadzone badania i dogłębną wiedzę na temat szeregu sektorów rynku publicznego i prywatnego, co czyni ją główną włoską grupą w dziedzinie technologii informacyjno-komunikacyjnych. „AlmavivA to wiodąca włoska grupa zajmująca się informacją i komunikacją, posiadająca biura i klientów na całym świecie. Jako partner usługowy AWS Premier Tier Services z zadowoleniem przyjmujemy ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud, uzupełnienie dotychczasowej oferty AWS, które zapewni europejskim firmom i administracjom większy wybór i elastyczność w zakresie obciążeń. Ten krok potwierdza zaangażowanie AWS w otwieranie nowych możliwości dla przedsiębiorstw w UE i jest zgodny z celem AlmavivA, jakim jest wspieranie organizacji włoskich i europejskich w wykorzystywaniu ogromnych korzyści płynących z transformacji cyfrowej”.

Deloitte, partner usługowy AWS Premier Tier, świadczy wiodące w branży usługi audytu, usługi podatkowe i prawne, doradztwo finansowe i w zakresie ryzyka dla prawie 90 procent firm z listy Fortune Global 500® i tysięcy firm prywatnych. Specjaliści Deloitte zapewniają wymierne i trwałe rezultaty, które pomagają wzmocnić zaufanie publiczne do rynków kapitałowych, umożliwiają klientom transformację i rozwój oraz wyznaczają drogę do silniejszej gospodarki, bardziej sprawiedliwego społeczeństwa i zrównoważonego świata. „Cyfryzacja sektora publicznego to jedno z największych wyzwań stojących przed rządami w Europie i wspólnie z AWS firma Deloitte z sukcesem wdrożyła już projekty cyfryzacji w sektorze publicznym w wielu krajach” – powiedział Patrick Callewaert, Partner i EMEA AWS Alliance Lead w Deloitte NSE. „Deloitte może teraz zaoferować naszym klientom w Europie dodatkowe możliwości dzięki nowej chmurze AWS European Sovereign Cloud, aby przyspieszyć ich transformację cyfrową w sektorze publicznym i branżach regulowanych. Jako partner usługowy AWS Premier Tier Services, Deloitte z dużym zadowoleniem przyjmuje to posunięcie, ponieważ wesprze ono naszych klientów na ich drodze podróży do chmury w całej Europie”.

Eviden, firma z grupy Atos będąca partnerem AWS o statusie Premier, zajmuje się wspieraniem transformacji cyfrowej bazującej na danych oraz na zaufanych rozwiązaniach sprzyjających zrównoważonemu rozwojowi. „Eviden z radością przyjmuje wprowadzenie na rynek AWS European Sovereign Cloud. Pomoże ono branżom regulowanym i sektorowi publicznemu sprostać wymaganiom wynikającym z poufnego charakteru ich zadań dzięki w pełni funkcjonalnej chmurze AWS funkcjonującej całkowicie na terytorium Europy” – powiedział Yannick Tricaud, Head of Southern and Central EMEA w Eviden. „Jako partner AWS w kategorii Premier i lider w dziedzinie usług cyberbezpieczeństwa w Europie, Eviden ma duże doświadczenie w pomaganiu klientom AWS w identyfikowaniu i łagodzeniu ryzyka związanego z suwerennością. AWS European Sovereign Cloud pozwoli firmie Eviden spełnić szerszy zakres potrzeb klientów w zakresie suwerenności”.

Materna Group to międzynarodowy dostawca usług IT z Niemiec, który z sukcesem wykorzystuje AWS do wdrażania rozwiązań transformacji cyfrowej. Materna jest partnerem AWS Advanced Tier Services, koncentrującym się na kompetencjach AWS w zakresie IoT, urządzeń mobilnych, migracji, DevOps i dużych zbiorów danych, oferując elastyczne tworzenie aplikacji w tych obszarach. „AWS European Sovereign Cloud to ważna, dodatkowa oferta AWS, która zapewnia branżom podlegającym ścisłym regulacjom, organizacjom sektora publicznego i organom rządowym w Niemczech dalsze opcje umożliwiające wdrożenie najbardziej rygorystycznych wymogów regulacyjnych w zakresie ochrony danych w chmurze” – powiedział Martin Wibbe, CEO w Materna Information & Communications SE. „Jako partner AWS Advanced Tier Services, dostawca rozwiązań AWS i partner sektora publicznego AWS, doradzamy i wspieramy infrastruktury krytyczne w ich pomyślnym wdrażaniu. Nowa oferta AWS jest istotnym impulsem dla innowacji i cyfryzacji w Niemczech.”

Msg Group to niemiecka firma zajmująca się IT i doradztwem. Jako AWS Advanced Tier Services Partner, msg doradza klientom w projektowaniu, planowaniu, opracowywaniu, migracji i zarządzaniu obciążeniami i aplikacjami w AWS. „Będąc jedną z największych niemieckich firm informatycznych i strategicznym partnerem AWS Advanced Tier Services, msg z radością przyjmuje ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud” – powiedział dr Jürgen Zehetmaier, CEO w msg. „Z racji tego, że jesteśmy zarówno dostawcą SaaS, jak i doradcą dla klientów z konkretnymi wymogami w zakresie ochrony danych, dzięki powstaniu niezależnej europejskiej chmury będziemy w stanie pomóc naszym klientom łatwiej uzyskiwać zgodność ze zmieniającymi się przepisami. Nowe rozwiązanie jest odpowiednie dla naszej strategii chmurowej. Będzie ono okazją do wzmocnienia naszej współpracy z AWS i przyspieszenia ewolucji rozwiązań chmurowych w Niemczech”.

Generatywna AI: jak technologia zapoczątkowana 60 lat temu zmieni przyszłość?

Generatywna sztuczna inteligencja jest efektem blisko sześćdziesięciu lat postępu w zakresie uczenia maszynowego i metod statystycznych. Podczas gdy algorytmy AI od lat potrafiły rozpoznawać wzorce w danych, wyciągać na ich podstawie wnioski i prognozować przyszłe wyniki, współczesna generacja AI idzie o krok dalej, tworząc zupełnie nowe treści, muzykę czy obrazy na podstawie zaledwie kilku wytycznych. Spojrzenie na fundamenty wykorzystywanych obecnie rozwiązań pozwala przewidzieć kierunek dalszego rozwoju tej technologii i zrozumieć rolę, jaką generatywna sztuczna inteligencja już niedługo będzie odgrywać w naszej codzienności.

Historia GAI

Początki generatywnej sztucznej inteligencji sięgają 1966 roku. Pierwszego chatbota o nazwie ELIZA stworzył Joseph Weizenbaum. Program ten symulował psychoanalityka i rzekomo angażował emocjonalnie swoich „rozmówców”. To również jeden z pierwszych systemów, wobec których zastosowano test Turinga, czyli najsłynniejsze badanie określające zdolność oprogramowania do myślenia w podobny sposób do ludzkiego.

W kolejnych dziesięcioleciach AI rozwijała się dzięki postępowi w analizie danych tekstowych, rozwojowi sieci semantycznych czy rekurencyjnych sieci neuronowych. Jednak na kolejne przełomy musieliśmy poczekać aż do czasów najnowszych. Najważniejszym wydarzeniem wpływającym na rozwój AI i kształt, jaki przybrała obecnie, było opracowanie przez Iana Goodfellowa i jego współpracowników generatywnej sieci kontradyktoryjnej (GAN) w 2014 roku. Stworzyli oni dwie sieci neuronowe, które miały wymieniać się informacjami. Jedna z nich generowała dane, a druga próbowała ustalić, czy są one prawdziwe.

W 2017 roku pojawiły się modele transformatorów takie jak BERT i ELMo, które wyznaczyły dalszy kierunek rozwoju GAI. Jedną z kluczowych innowacji w tych modelach jest wykorzystanie mechanizmu samo-uwagi, który pozwala modelowi rozważyć znaczenie różnych danych podczas dokonywania prognoz. Dzięki temu AI radzi sobie lepiej z długoterminowymi zależnościami, co jest szczególnie przydatne w zadaniach takich jak tłumaczenia, gdzie znaczenie tekstu może zależeć od słów, które pojawiają się wcześniej.

Już rok później pojawił się pierwszy model generatywnej sztucznej inteligencji z rodziny GPT (Generative Pre-trained Transformer). Ten model wytrenowany na ogromnych ilościach danych tekstowych z Internetu miał 117 milionów parametrów (czyli zmiennych, które użytkownik mógł dostosowywać), co pozwalało mu na generowanie tekstu w stylu i treści zbliżonej do danych szkoleniowych.

Ostatnie lata przyniosły lawinę nowych narzędzi i aplikacji opartych na GAI. Przykłady obejmują ChatGPT, Bard od Google, EinsteinGPT od Salesforce, aplikację do edycji obrazów Lensa od Prisma Labs oraz narzędzia wideo. Rynek GAI dynamicznie rośnie, a wg przewidywań Acumen Research and Consulting do 2030 roku ma mieć wartość 110,8 miliarda dolarów. Jeszcze bardziej ambitne szacunki głoszą analitycy Fortune Business Insights, którzy twierdzą, że sektor rozwiązań AI do końca dekady osiągnie wartość aż 667 mld dolarów.

Dokąd zmierzamy?

Choć historia sztucznej inteligencji jest długa, to postęp, jaki dokonał się w tym obszarze w ostatnich latach sygnalizuje, że jesteśmy dopiero na początku rewolucji. Eksperci firmy SAS – światowego lidera w dziedzinie analityki i sztucznej inteligencji – wskazują potencjalne kierunki dalszego rozwoju tej technologii, a także pojawiające się wraz z nim wyzwania.

„W najbliższej przyszłości możemy spodziewać się rozpowszechnienia rozwiązań korzystających z „computer vision”, czyli dziedziny analityki, w której przetwarza się obrazy i wideo. Już dziś możemy ją z powodzeniem wykorzystywać choćby w medycynie. Dowodem niech będzie nasza współpraca z Uniwersytetem w Amsterdamie, której celem jest zautomatyzowana analiza obrazów, pozwalająca na wykrycie komórek rakowych i określenie zaawansowania choroby” – mówi Artur Skalski, Head of Architecture and Analytics Division, SAS.

Wizja komputerowa staje się przełomową technologią również dla przemysłu. „Obecnie AI wspiera nas w zadaniach związanych z monitorowaniem jakości wytwarzanych produktów, czy też monitorowaniem stanu linii produkcyjnych pod kątem planowanego serwisowania. Należy spodziewać się, że automatyzacja i robotyzacja linii produkcyjnych będzie coraz bardziej wyręczać człowieka z prac manualnych związanych z samym procesem wytwórczym, na rzecz monitorowania jakości pracy robotów i ich programowania” – Artur Skalski z SAS.

Na przestrzeni ostatnich kilku dekad stworzono czujniki i procesory obrazu, które dorównują, a nawet przewyższają możliwościom człowieka. Dzięki większym, doskonalszym optycznie soczewkom oraz nanometrowym czujnikom i procesorom obrazu, precyzja i czułość nowoczesnych kamer pozwoli nam zobaczyć więcej niż ludzkie oko. Kamery mogą również rejestrować tysiące obrazów na sekundę, wykrywać odległości i lepiej widzieć w ciemnym otoczeniu.

Czego nie widzimy korzystając z GAI?

Powszechnie już wiadomo, że najważniejszym budulcem sztucznej inteligencji są dane. Silniki GAI to tak naprawdę ogromna ilość danych potrzebnych do „karmienia” algorytmów. I podobnie jak z zapewnieniem odpowiednich wartości odżywczych dla ludzi, silniki również potrzebują dobrze zbilansowanej diety.

Firmy, które nie sprawdzają swoich danych lub stawiają na niskiej jakości źródła, mogą stworzyć błędne założenia lub wylać złe fundamenty pod dalszą pracę. Wśród najważniejszych zagrożeń z tym związanych znajdują się wykluczenie słabszych grup społecznych, naruszenie prywatności czy wpływ algorytmów na obecną i przyszłą sytuację określonych osób, np. pracowników firm czy mieszkańców danego terenu.

„Korzystając z danych musimy brać pod uwagę szerszy kontekst. Zanim zostaną one kiedykolwiek wykorzystane do szkolenia sztucznej inteligencji lub włączone do modelu, człowiek musi zadać właściwe pytania. Jak je zdobyliśmy? Czy było to dobrowolne działanie? Czy korzystając z nich naruszamy czyjąś prywatność lub prawa? W szczególności czy dane wykorzystane do uczenia są wystarczająco dobrej jakości, aby były użyteczne, aby algorytm na nich nauczony udzielał później poprawnych odpowiedzi i czy istnieje argument za ich wykorzystaniem? Oczywiście dane są cenne, ale nie mogą być cenniejsze niż człowiek” – podsumował Artur Skalski.

Przyszłość AI jest w naszych rękach

Odpowiedniej jakości dane to nie jedyne co potrzebne, aby społeczeństwa mogły czerpać korzyści z generatywnej sztucznej inteligencji. Niezbędne są również precyzyjne regulacje, a także odpowiednia edukacja. „Data literacy”, czyli umiejętność rozumienia danych, jest jedną z największych potrzeb dzisiejszego świata. A jest nad czym pracować, biorąc pod uwagę, że w Indeksie gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego (DESI) Polska wciąż plasuje się na 24. miejscu na 27 państw członkowskich UE.

I co najważniejsze – dalej są potrzebne inwestycje zarówno w technologię, jak i infrastrukturę. W znacznym stopniu do rozwoju tego rynku przyczynia się firma SAS, która ogłosiła w tym roku inwestycję w wysokości miliarda dolarów w technologie AI. Kwota ta pozwoli sfinansować pracę ekspertów data science, statystyków i programistów, co ma wpłynąć na rozwój kolejnych innowacji.

Ochrona prywatności użytkowników AI na celowniku Unii Europejskiej

Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji są już powszechnie wykorzystywane do tworzenia lepszych produktów, usług, obniżania kosztów czy uwalniania pracowników od rutynowych prac administracyjnych. Rozwiązania oparte na AI niosą ze sobą wiele szans i możliwości, warto jednak pamiętać o potencjalnych zagrożeniach wiążących się z tą technologią. Szczególnymi obszarami, które znalazły się pod lupą dostawców, użytkowników i organów regulacyjnych są ochrona prywatności i bezpieczeństwo danych. Unia Europejska podejmuje pierwszą na świecie próbę ustanowienia przepisów, które mogą okazać się najbardziej surowymi regulacjami dotyczącymi ochrony prywatności użytkowników AI.

Według raportu „KPMG global tech report 2023” liderzy technologiczni uważają sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe za najważniejszą technologię do osiągnięcia swoich celów biznesowych w najbliższym czasie. Jednak podobnie, jak w przypadku każdej nowej technologii, diagnozowane są również ryzyka. Badanie „Trust in artificial intelligence” przeprowadzone kilka miesięcy temu przez KPMG w Australii wykazało, że 61% ludzi nieufnie podchodzi do systemów technicznych opartych na sztucznej inteligencji, a tylko połowa uważa, że korzyści płynące z AI przewyższają ryzyko. Ponadto 55% liderów technologicznych twierdzi, że ich postępy w automatyzacji są opóźnione z powodu obaw o sposób podejmowania decyzji przez narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Powszechne i nieuregulowane wykorzystanie tej technologii budzi też pytania o jej wpływ na prawa człowieka i prywatność. Algorytmy są nieprzewidywalne, złożone i trudne do wyjaśnienia. Biorąc pod uwagę ich zastrzeżony charakter brakuje im przejrzystości, a wyniki generowane przez AI powstają w oparciu o przetwarzanie na dużą skalę danych z internetu, zwiększając ryzyko wycieku poufnych danych i naruszenia prawnie chronionych danych osobowych. Aby firmy mogły maksymalnie wykorzystywać potencjał sztucznej inteligencji, potrzebują być na bieżąco z informacjami na temat wpływu AI na prywatność i bezpieczeństwo danych.

Unia Europejska chce zadbać o ochronę prywatności użytkowników AI

Unia Europejska podejmuje pierwszą na świecie próbę ustanowienia przepisów, które mogą okazać się najbardziej surowymi regulacjami dotyczącymi ochrony prywatności użytkowników AI. Rada, Parlament i Komisja Europejska zaproponowały ustawę o sztucznej inteligencji (EU AI Act). Dokument opiera się na przepisach dotyczących prywatności zawartych w ogólnym rozporządzeniu o ochronie danych osobowych (RODO), które obejmują zasady dotyczące otwartości, uczciwości, algorytmicznego podejmowania decyzji i godności ludzkiej. Już w 2019 roku OECD opierając się na tych zasadach stworzyła podstawy zarządzania godną zaufania sztuczną inteligencją, które stanowią, że systemy sztucznej inteligencji powinny być niezawodne i bezpieczne przez cały cykl życia. Ustawa EU AI Act dodatkowo wzmacnia te zasady nakazując, aby sztuczna inteligencja spełniała wspomniane warunki pod względem prawnym, etycznym i technicznym, przy jednoczesnym poszanowaniu wartości demokratycznych, praw człowieka i praworządności.

Wiele z zasad OECD dotyczących sztucznej inteligencji można przyporządkować do zasad ochrony prywatności w kontekście ochrony danych osobowych i rozszerzyć na zasady privacy by design, czyli uwzględnienie bezpieczeństwa danych osobowych już w fazie projektowania rozwiązania. Przyjęcie tego podejścia może wzmocnić poczucie pewności klientów, organów regulacyjnych i innych zainteresowanych stron o wiarygodności sztucznej inteligencji oraz zminimalizować wszelkie negatywne skutki wynikające z jej funkcjonowania. Privacy by design może pomóc organizacjom w budowaniu prywatności w systemach AI. Dla prawidłowego wykorzystania sztucznej inteligencji niezbędna jest ocena wpływu na ochronę prywatności i kwestie zgodności już na etapie tworzenia pomysłu, a następnie przez cały cykl jego życia – poprzez Privacy Impact Assessment (PIA) lub Data Protection Impact Assessment (DPIA) – mówi Michał Kurek, Partner, Szef Zespołu Cyberbezpieczeństwa w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Ustawodawcy, niezależne organy regulacyjne i inni decydenci konsekwentnie podkreślają konieczność dostosowania systemów sztucznej inteligencji do uznanych standardów. Dlatego istotne jest, aby zidentyfikować ramy regulacyjne mające zastosowanie w konkretnej branży i organizacji oraz zaplanować sposób wdrożenia sztucznej inteligencji. Niezbędne jest stworzenie punktu odniesienia dla wykorzystania AI, który spełnia różne standardy i odpowiednie usprawnienie rozwoju zarówno niej samej, jak i związanych z nią działań biznesowych.

Bezpieczeństwo danych może być związane zarówno z opracowywaniem wewnętrznych rozwiązań AI, jak i z korzystaniem z publicznych modeli, trenowanych na ogólnodostępnych danych. Istotna jest kontrola zgodności tych modeli z najnowszymi standardami, przepisami i najlepszymi praktykami. Wymóg ten dotyczy nie tylko dostawców, ale też klientów, którzy mogą prosić deweloperów o dokumentację dotyczącą oceny ryzyka prywatności – mówi Łukasz Dylewski, Dyrektor, Data Science & AI Leader w KPMG w Polsce.

Na Zachodzie bez zmian

Indeksy koniunktury w Europie Zachodniej od dawna szorują po dnie. Gorzej oczywiście wypada przemysł, ale usługi wydają się również mieć słabe perspektywy. Dla kontrastu USA pokazuje bardzo dobre dane. W tle tanieje ropa.

Indeksy koniunktury z Europy

Słabsze odczyty indeksów koniunktury w Europie to coś, do czego powoli chyba trzeba się po prostu przyzwyczaić. Co miesiąc analitycy zakładają, że będzie źle i co miesiąc się to sprawdza. Co ciekawe, jednak przeważnie jest gorzej niż oczekiwania. Tak też było teraz. Wynik 43 pkt dla przemysłu to jest coś, co niedługo będziemy nazywać covidowymi danymi, bo wtedy te indeksy naprawdę nurkowały. W ciągu ostatnich dwóch lat gorszy wynik mieliśmy tylko w lipcu. Usługi osiągnęły 47,8 pkt, co oczywiście jest lepszym wynikiem, ale nadal słabym. Jest to wciąż wyraźnie gorzej od 50 pkt określających granicę równowagi pomiędzy optymizmem i pesymizmem. Jest to też gorzej od oczekiwań o 0,9 pkt wyższych i finalnie jest to najgorszy rezultat z ostatnich dwóch lat. Nie jest to dobry prognostyk dla Europy, a tym samym wspólnej waluty.

Niespodziewany entuzjazm za oceanem

Optymizm Amerykanów nie zawsze jest dla nas zrozumiały. Wczorajsze odczyty koniunktury były nie tylko lepsze od oczekiwań, ale przede wszystkim pierwszy raz od kwietnia tego roku ani indeks przemysłowy, ani dla usług nie spadły poniżej bariery 50 pkt. Przemysł zatrzymał się co prawda równo na niej, ale to nadal na tle innych dużych gospodarek świetny wynik. Nie można się zatem dziwić, że po słabych danych ze Starego Kontynentu i dużo lepszych z USA na rynku walutowym zaczęło się dziać. Tak jak dzień wcześniej kurs dolara tracił po zmianie oczekiwań względem stóp procentowych, tak wczoraj amerykańska waluta odrabiała straty.

Ropa znów w odwrocie

Zaprezentowane dane przełożyły się również na rynek surowcowy. Słabsze dane z Europy stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe prognozy co do zapotrzebowania na ten surowiec. Skoro popyt może być mniejszy, to nie może się dziwić, że cena spada. Do tego oczywiście dochodzi umacniający się dolar, który zwyczajowo nie pomaga ropie. W tle są też spekulacje na temat deeskalacji sytuacji w Izraelu. Jaki by nie był powód, jest to około 2,5 dolara spadku ceny baryłki ropy. W rezultacie znów jesteśmy na poziomach, do których wyskoczyła ropa po rozpoczęciu walk w Izraelu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

EBC ma powody, żeby być bardziej gołębim

Umocnienie się gołębiego skrzydła w Radzie Prezesów w połączeniu z rozczarowującymi danymi z gospodarki strefy euro i gwałtownym spadkiem presji cenowej oznacza, że szanse na kolejny ruch w górę w tym miesiącu są praktycznie zerowe. Inwestorzy powoli przenoszą uwagę w kierunku terminu rozpoczęcia cięć stóp procentowych, jest jednak o wiele za wcześnie na podjęcie tej dyskusji przez decydentów. Euro nie powinno więc ulec znaczącym wahaniom w wyniku posiedzenia Rady Prezesów w tym tygodniu, choć decydujący głos w tej kwestii będzie mieć retoryka banku.

Minutki z wrześniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego potwierdziły, że decyzja za podwyżką stała na ostrzu noża. W przeciwieństwie do ostatniego posiedzenia, kiedy prognozowanie ruchu banku można było porównać do rzutu monetą, tym razem rynki finansowe są zgodne, że EBC utrzyma stopy na niezmienionym poziomie. Co istotne, rynki swap są obecnie zdania, że cykl podwyżek już się zakończył, a implikowane prawdopodobieństwo kolejnego ruchu w górę w nadchodzących miesiącach wyceniają poniżej 10%. Podzielamy ów pogląd i spodziewamy się, że kolejnym ruchem ze strony banku będzie cięcie.

W danych widać już skutki zacieśniania polityki monetarnej

Inflacja w strefie euro łagodnieje – zarówno jej główna, jak i bazowa miara spadły gwałtownie we wrześniu do odpowiednio 4,3% i 4,5% (z 5,2% i 5,3%). Struktura inflacji i jej momentum również są zachęcające i sugerują, że dalsze działania w kontekście polityki monetarnej mogą nie być konieczne. Co więcej, we wspólnym bloku odczuwalny jest wpływ zacieśniania polityki EBC na warunki kredytowe banków – opublikowane we wtorek 24.10 dane ankietowe wskazują, że zacieśniły się one w III kwartale silniej, niż oczekiwano, zarówno dla gospodarstw domowych, jak i firm. Najistotniejszym jednak czynnikiem dla decydentów będą w nadchodzących miesiącach prawdopodobnie sygnały świadczące o słabnącym wzroście gospodarczym.

Inflacja w strefie euro (2013 – 2023)Inflacja w strefie euro

Źródło: LSEG Datastream Data: 24.10.2023

Dane dotyczące aktywności nie pozostawiają złudzeń, że gospodarka strefy euro nie radzi sobie w ostatnich miesiącach dobrze i coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że stoi na krawędzi recesji. Zbiorczy PMI spadł w październiku do 46,5 – obrazując najsilniejsze tempo kontrakcji aktywności biznesowej od listopada 2020 r., a z wyłączeniem okresu pandemicznego – najsilniej od 10 lat. To już piąty miesiąc z rzędu, kiedy wskaźnik znajduje się poniżej kluczowego poziomu 50 pkt oddzielającego ekspansję i kurczenie się aktywności. Osłabieniu uległy zarówno sektor przemysłowy (43,0), jak i usługowy (47,8). Twarde wskaźniki aktywności gospodarczej publikowane są z pewnym opóźnieniem, ostatnie odczyty produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej przekazywały jednak podobne sygnały, co zwiększa obawy związane z recesją.

Indeksy PMI dla strefy euro (2021 – 2023)Indeksy PMI dla strefy euro

Źródło: LSEG Datastream Data: 24.10.2023

Rośnie szansa na bardziej gołębią retorykę EBC

W świetle powyższego uważamy, że Europejski Bank Centralny będzie postępował ostrożnie. Zmiana wysokości stóp procentowych nie wydaje się realistyczna, a nowe projekcje makroekonomiczne EBC poznamy dopiero w grudniu. Uwaga w tym tygodniu skupi się więc na towarzyszącej posiedzeniu retoryce banku. Szczególnie interesować nas będą poglądy decydentów dotyczące aktywności gospodarczej, które są kluczowe dla terminu rozpoczęcia cięć stóp. Obecnie rynki wyceniają początek cyklu łagodzenia polityki pieniężnej na II kwartał 2024 r. EBC może niejako potwierdzić ten scenariusz, jeśli przyjmie pesymistyczny ton w kontekście perspektyw gospodarczych.

Naszym zdaniem prezeska Christine Lagarde raczej nie będzie się do niczego zobowiązywała podczas swojej czwartkowej konferencji prasowej. Niemniej, biorąc pod uwagę słabsze dane dotyczące aktywności, pojawić się mogą oznaki rosnącej gołębiości i skupienie na pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Poza retoryką dotyczącą wzrostu rynki skupią się zapewne na komentarzach Lagarde bezpośrednio dotyczących polityki monetarnej. Podejrzewamy, że bank zostawi sobie możliwość dalszego jej zacieśnienia, choć na tym etapie wydaje się to raczej formalnością, a nie ważnym sygnałem dotyczącym przyszłych ruchów.

Interesujące jest również to, jak EBC odniesie się do rosnącego ryzyka geopolitycznego w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, który Rada może postrzegać jako czynnik stagflacyjny. Co więcej, niedawny wzrost rentowności długoterminowych papierów dłużnych na świecie może wywołać bardziej gołębią reakcję – może to bowiem położyć się cieniem na wzroście gospodarczym strefy euro. Część członków Rezerwy Federalnej, w tym prezes Jerome Powell, wspomniała, że może to być argument przeciwko dalszemu podnoszeniu stóp procentowych w USA.

Reakcja euro powinna być ograniczona

Stopy procentowe najprawdopodobniej ani w tym tygodniu, ani w niedalekiej przyszłości nie ulegną zmianie, uważamy więc, że reakcja euro na październikowe posiedzenie będzie ograniczona i zależna od tonu komunikatów EBC. Wszelkiej jastrzębie sygnały, takie jak silne sprzeciwienie się obniżkom stóp lub podwyższone obawy związane z inflacją, mogą wesprzeć wspólną walutę. Jeśli zaś bank wyrazi zaniepokojenie pogorszeniem warunków gospodarczych, euro może doświadczyć pewnej presji spadkowej. Po publikacji ponurych odczytów PMI w tym tygodniu druga opcja wydaje nam się coraz bardziej prawdopodobna.

Decyzja w sprawie polityki EBC zostanie ogłoszona w czwartek (26.10) o godz. 14:15, a konferencja prasowa rozpocznie się 30 minut później.

Autorzy: Roman Ziruk, Matthew Ryan, CFA – analitycy Ebury

W Polsce pogłębiają się regionalne różnice w sile nabywczej – badanie GfK

W 2023 r. średnia siła nabywcza na mieszkańca Polski wynosi 10 903 euro. To wynik o około 38 procent poniżej średniej europejskiej i awans o jedno miejsce na 29. pozycję z 42 analizowanych krajów. W podziale na regiony różnice są jednak ogromne. W Warszawie dochód rozporządzalny netto jest prawie trzykrotnie wyższy niż w znajdującym się na końcu listy powiecie kolneńskim. Takie dane płyną z najnowszego badania „GfK Purchasing Power Europe 2023”.GfK Siła nabywcza 2023

Na szczycie polskiego rankingu nie ma niespodzianki. Pozycję lidera zajmuje miasto stołeczne Warszawa. Z wynikiem 17 980 euro na mieszkańca, siła nabywcza jest tam o prawie 65 proc. wyższa niż średnia krajowa. Odpowiada to niemal trzykrotności potencjału wydatkowego powiatu o najniższej sile nabywczej w Polsce. Mowa o powiecie kolneńskim, który w tym roku po raz kolejny uplasował się na szarym końcu zestawienia z wynikiem 6 765 euro. Oznacza to, że mieszkańcy powiatu mają do dyspozycji o 38% mniej funduszy na zakupy, czynsz, prąd i oszczędności niż przeciętny Polak.

– Ranking GfK pokazuje, że pomimo znaczącej poprawy poziomu życia
w Polsce na przestrzeni ostatnich lat nadal istnieje znacząca przepaść między regionami. Tylko 83 powiaty mają ponadprzeciętną siłę nabywczą per capita, podczas gdy dochód rozporządzalny netto 297 powiatów jest poniżej średniej krajowej. W porównaniu do ubiegłego roku, w 2023 r. nastąpiła tylko jedna zmiana w pierwszej dziesiątce: Tychy tracą trzy miejsca i spadają na 13. pozycję, podczas gdy powiat warszawski zachodni znajduje się obecnie na 10. miejscu z dochodem rozporządzalnym netto w wysokości 13 768 euro na mieszkańca –
wylicza Agnieszka Szlaska-Bąk, Client Business Partner w GfK – an NIQ Company.

Top 10 powiatów w Polsce – siła nabywcza

Ranking

(380 pow.)

Powiat Liczba mieszkańców Indeks krajowy (średnia = 100)* Indeks europejski (średnia = 100)*
1 Warszawa 1,861,975 164.9 101.7
2 Sopot 32,276 154.3 95.1
3 Wrocław 674,079 137.5 84.7
4 Katowice 280,190 135.0 83.2
5 Poznań 541,316 134.1 82.6
6 Kraków 803,282 130.2 80.2
7 Bielsko-Biała 166,765 127.8 78.8
8 Gliwice 171,023 127.2 78.4
9 Piaseczno 212,129 126.5 77.9
10 Warszawski Zachodni 133,217 126.3 77.8

Source: © GfK Purchasing Power Poland 2023 * Index: wartość na mieszk. / średnia = 100

Najbliżej średniej siły nabywczej znalazł się z kolei powiat sokołowski ze średnim dochodem rozporządzalnym netto w wysokości 10 921 euro na mieszkańca, czyli o około 18 euro więcej niż średnia krajowa.

Siła nabywcza Europejczyków w górę

Z badania GfK wynika, że tylko najbogatszy powiat w Polsce jest w stanie równać się ze średnią europejską, która w 2023 r. wynosi 17 688 euro. Łącznie Europejczycy w 2023 r. mają do wydania około 12,1 mld euro na żywność, mieszkania, usługi, koszty energii, prywatne emerytury, ubezpieczenia, wakacje, mobilność i zakupy konsumenckie. W przeliczeniu na mieszkańca oznacza to 5,8 proc. wzrostu w porównaniu ze skorygowanymi wartościami z poprzedniego roku. Jednak kwota, którą konsumenci faktycznie mają do dyspozycji na wydatki i oszczędności, różni się znacznie w zależności od kraju, a także zależy od tego, jak kształtują się ceny konsumpcyjne w 2023 roku.

Podobnie jak w poprzednich latach na szczycie rankingu siły nabywczej znalazł się niewielki Liechtenstein. Mieszkańcy tego kraju mogą się poszczycić siłą nabywczą na mieszkańca w wysokości 68 843 euro, czyli prawie 4 razy wyższą niż średnia europejska. Na drugim i trzecim miejscu uplasowały się Szwajcaria i Luksemburg. Podczas gdy siła nabywcza na mieszkańca Szwajcarii wynosi 49 592 euro – prawie 3 razy więcej niż średnia europejska – mieszkańcy Luksemburga mają rozporządzalny dochód netto w wysokości 40 931 euro na mieszkańca. To ponad 2 razy więcej niż średnia europejska.

Irlandia mocno w górę, Ukraina na końcu zestawienia

W 2023 r. największy awans w czołówce rankingu odnotowała Irlandia, która wspięła się aż o 4 pozycja w rankingu – z 10. na 6. miejsce. Podobnie jak w poprzednich latach na dole zestawienia znajduje się pogrążona w wojnie Ukraina, gdzie siła nabywcza na mieszkańca wynosi zaledwie 2 478 euro, czyli dokładnie 14 procent średniej europejskiej.

Przemek Dwojak, ekspert GfK – an NIQ Company w obszarze handlu, komentuje: – W tym roku kraje europejskie ponownie odnotowują znaczący wzrost siły nabywczej wynoszący średnio prawie 6 procent, ale nie jest to w stanie w pełni zrekompensować wciąż wysokiej inflacji. Jednak siła nabywcza nie rozwija się w ten sam sposób w każdym kraju europejskim: Na przykład, podczas gdy Irlandia wspięła się o cztery miejsca, sąsiednia Wielka Brytania spadła o trzy lokaty. Wiele wydarzyło się również wewnątrz poszczególnych krajów – na przykład w Czechach, gdzie rankingi są w tym roku bardzo zróżnicowane, lub w Polsce i Francji, gdzie przepaść między regionami staje się coraz większa. Można jednak zaobserwować pewną pozytywną tendencję między 42 krajami: Chociaż różnice są nadal bardzo duże, jeśli chodzi o potencjał wydatków, średnia różnica w sile nabywczej nieznacznie się zmniejszawskazuje Przemek Dwojak.

O badaniu

Badanie „GfK Purchasing Power Europe 2023” jest dostępne dla 42 krajów europejskich na szczegółowych poziomach regionalnych, takich jak gminy i kody pocztowe, wraz z płynnie dopasowanymi danymi dotyczącymi mieszkańców i gospodarstw domowych, a także mapami cyfrowymi. Siła nabywcza jest miarą dochodu rozporządzalnego po odliczeniu podatków i składek na cele charytatywne, a także obejmuje wszelkie otrzymane świadczenia państwowe. Badanie wskazuje poziomy siły nabywczej w przeliczeniu na osobę, na rok, w euro i jako indeks. Siła nabywcza GfK opiera się na nominalnym dochodzie rozporządzalnym ludności, co oznacza, że wartości nie są korygowane o inflację. Obliczenia są przeprowadzane na podstawie zgłoszonych dochodów
i zarobków, statystyk dotyczących świadczeń rządowych, a także prognoz ekonomicznych dostarczanych przez instytuty ekonomiczne.

Konsumenci czerpią ze swojej ogólnej siły nabywczej, aby pokryć wydatki związane z jedzeniem, mieszkaniem, usługami, energią, prywatnymi emeryturami i planami ubezpieczeniowymi, a także innymi wydatkami, takimi jak wakacje, mobilność i zakupy konsumenckie.

Jak bronić się przed egzekucją umowy najmu?

Akt notarialny dobrowolnego poddania się egzekucji, wystawiony na podstawie artykułu 777 KPC, jest bardzo częstym środkiem zabezpieczającym umowy najmu. Wielu najemców nie zdaje sobie jednak sprawy, jak potężną broń dają wynajmującym. Taki akt notarialny stanowi de facto wyrok, który najemca wydaje sam na siebie bez jakiejkolwiek ingerencji sądu – bez sprawdzenia czy jest on winien. Wynajmujący posiadając taki akt notarialny w sytuacji, kiedy zajdzie zdarzenie opisane w tym akcie, idzie do sądu, aby nadać jedynie klauzulę wykonalności. Taki akt notarialny składa u komornika, a ten natychmiast wszczyna egzekucję. Najnowszy wyrok Sądu Najwyższego zabezpiecza jednak najemców – to wynajmujący jest wierzycielem i musi udowodnić w procesie opozycyjnym, że należą mu się kwoty, których dochodzi na podstawie aktu notarialnego.

– Nikt nie bada, czy wynajmujący prawidłowo skorzystał z aktu notarialnego, czy najemca jest winien kar umownych, czy najemca jest winien odszkodowania. Działa tu pewien automatyzm – powiedział serwisowi eNewsroom.pl adwokat dr Tomasz Henclewski, Partner w Kancelarii Henclewski & Wyjatek. – Najemcy nie zdają sobie sprawy również z tego, że poza aktem notarialnym dają wiele innych zabezpieczeń wynajmującym. Są to gwarancje bankowe, kaucja gotówkowa. Zatem cały wachlarz dział, które przekazują najemcy wynajmującym, może zadziałać automatycznie przeciwko nim. Należy zastanowić się, jak te akty są przekazywane – co jest zdarzeniem uprawniającym wynajmującego do nadania klauzuli wykonalności i wszczęcia egzekucji przeciwko najemcom. Wielu z najemców nie zdaje sobie z tego sprawy, że są w takim momencie zdani na łaskę lub niełaskę wynajmujących i to sam wynajmujący jest sędzią w swojej sprawie. Dlatego najemcy powinni korzystać z zalet pozwu opozycyjnego i najnowszego wyroku Sądu Najwyższego. Wtedy to wynajmujący będzie musiał udowodnić swoje roszczenia – tłumaczy dr Henclewski.

Exxon i Chevron rozpoczynają nową falę konsolidacji na rynku naftowym

Amerykańskie koncerny naftowe Exxon i Chevron zapowiedziały przejęcia mniejszych firm naftowych. Oznacza to rozpoczęcie kolejnej fali konsolidacji na rynku naftowym, największej od ponad 20 lat. Firmy naftowe z USA preferują przejęcia niż zwiększenie własnych mocy wydobywczych, by tym samym nie wpłynąć na spadki cen ropy. A to oznacza, że benzyna na stacjach nie stanieje.

Exxon i Chevron zapowiedziały przejęcia mniejszych firm naftowych, rozpoczynając nową falę konsolidacji na rynku naftowym. Ostatnia taka znacząca fala nastąpiła na przełomie wieków i doprowadziła do powstania dzisiejszych głównych koncernów naftowych. Katalizatorem sytuacji jest oczywiście wysoka cena ropy, ale także silny dolar, który w momencie konsolidacji, premiuje amerykańskie firmy. Firmy korzystają także z dużych zasobów gotówki, jakie udało się firmom zgromadzić w ostatnim czasie. Nie było to trudne, ponieważ ceny ropy skorygowane o poziom inflacji są obecnie o 30-40 proc. wyższe niż podczas ostatniej dużej fali fuzji 20 lat temu. Zapowiedziane do tej pory transakcje to może być dopiero początek, ponieważ spółka Devon prowadzi rozmowy z Marathon w sprawie transakcji o wartości ok. 20 mld dolarów.

Obecna fala przejęć jest wyrazem trzech ważnych zjawisk. Po pierwsze, panuje przekonanie, że ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy czas. Po drugie, preferuje się zakupy zamiast nowych odwiertów, a to powinno przyczynić się do dalszego ograniczenia podaży, co będzie chronić obecne wysokie ceny przez spadkami. Po trzecie, amerykańskie koncerny skupiają się na wzroście, od łupków Permian Basin w USA po pola naftowe w Gujanie.

Wskaźniki cen do zysków amerykańskich firm naftowych wzrosły w ciągu ostatniego roku o 50 proc. do 12x. Było to związane ze znaczącymi transferami gotówki dla akcjonariuszy. Firmy naftowe mają najwyższą – bo wynoszącą aż 8 proc. – stopę dywidendy i wykupu własnych akcji w indeksie S&P500. Korzystając z wysokich cen ropy naftowej, ograniczenia podaży i silnych zwrotów pieniężnych dla akcjonariuszy, firmy naftowe wzmacniają swoje bilanse oraz gromadzą gotówkę.

Europejskie koncerny energetyczne, takie jak BP i Shell, stoją z boku, ponieważ ich pozycja pozostaje trudniejsza. Shell wycofał się z amerykańskich łupków, pozostawiając BP. Jako jedyną spółkę z Europy.  Wskaźniki C/Z obu spółek są o około jedną trzecią niższe niż w przypadku amerykańskich konkurentów. Jest wynikiem nadzwyczajnych podatków, większego poziomu interwencji rządów w Europie. A także ogólnie niższym poziomem wycen spółek na naszym kontynencie wobec USA. Spółki energetyczne, nawet gdyby chciały zatem działać na rzecz konsolidacji, mają znacznie węższe pole manewru. Są za to bardziej skoncentrowane na przyszłościowych inwestycjach w odnawialne źródła energii.

Rynki ropy naftowej odnotowują w tym roku deficyt, przy wzroście popytu do 102 mln. ton dziennie i ograniczeniu produkcji przez OPEC. Amerykańskie koncerny biją nowe rekordy i zwiększają produkcję od Brazylii po Gujanę. Drugim źródłem nowej ropy jest Iran, który odpowiada za 4 proc. światowej produkcji, choć cały czas grozi ograniczeniem produkcji. Znaczące wolne moce produkcyjne ma Arabia Saudyjska, która w tym roku produkuje o 20 proc. mniej ropy niż w ubiegłym i może podjąć działania w celu złagodzenia skoku cen, nawet jeśli zbliżenie się poziomem do Izraela zostanie opóźnione. W najbliższym czasie możliwe jest również złagodzenie sankcji nałożonych na Wenezuelę.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Słabe PMI sugerują brak podwyżki stóp przez EBC

Oznaki recesji w Europie nasilają się. Tak przynajmniej wynika z opublikowanych wczoraj wyników wskaźników PMI dla usług i przemysłu. Z kolei podobne dane na temat gospodarki USA wypadły o niebo lepiej. To kolejny dowód na to, że gospodarki Starego Kontynentu na ten moment w dużo większym stopniu odczuwają skutki agresywnego zacieśniania monetarnego przez EBC. Dobra koniunktura w Stanach Zjednoczonych jest jak na razie niezagrożona. Euro na skutek danych osłabiło się a kurs głównej pary walutowej spadł z poziomu bliskiego 1,07 do poniżej 1,06. Jutro o stopach procentowych będzie decydować EBC.

Indeks Menadżerów Zakupów dla sektora usług – najbardziej wiarygodny barometr gospodarczy dla strefy euro – obniżył się w październiku do poziomu 47,8 pkt. To niższy wynik niż w poprzednim miesiącu o 0,9 pkt. To rezultat również mniejszy niż wskazywał na to konsensus rynkowy (48,7 pkt.). Oznacza to, że indeks jest już poniżej granicznego poziomu 50 pkt. 3 miesiąc z rzędu. Indeks dla sektora produkcyjnego, na poziomie 43,0, również nie daje nadziei na poprawę sytuacji.

Recesja w strefie euro staje się coraz bardziej wyraźna. Słabość gospodarcza nie koncentruje się jedynie w Niemczech jak miało to miejsce w zimowym półroczu 2022 – 2023, co wynikało w głównej mierze z wysokich cen energii. Obecnie widać wyraźnie skutki agresywnego zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC (łączna podwyżka o 450 pb).

Prawdopodobnie eksport nie zapewni znacznego bodźca dla gospodarki całej strefy. Pamiętajmy, że nie tylko EBC ale również inne banki centralne podniosły znacznie koszt pieniądza, co skutkuje mniejszym popytem. On również słabnie ze strony Chin.

Ciekawie zapowiadają się dane na temat PKB strefy euro za III kwartał, które poznamy w kolejnym tygodniu. Oczekiwania wskazują na spadek o 0,1 proc. w porównaniu z II kwartałem .

Wczorajsze dane wskazują, że dalsze podwyżki stóp w Europie są mało prawdopodobne. Ostatnio Lagarde wypowiadała się na temat inflacji, podkreślając, że ona obniża się zgodnie z oczekiwaniami. Pauza na jutrzejszym posiedzeniu może ponownie osłabić euro. Jeśli otrzymalibyśmy dodatkowy , jasny komunikat o zakończeniu cyklu, euro z pewnością znalazłoby się pod jeszcze większą presją spadkową.

Cały czas jednak na wykresie EURUSD widoczna jest formacja odwróconej głowy z ramionami (oRGR), która w teorii sugeruje większe wzrosty pary walutowej. W poniedziałek została przełamana przez kurs (jedynie na moment) potencjalna linia szyi tego układu (1,0630). Co więcej, w ubiegłym tygodniu notowania opuściły średnioterminowy kanał spadkowy. To oczywiście nie jest pewnik zmiany trendu, jednak istnieje, przynajmniej z technicznego punktu widzenia, możliwość większej korekty wzrostowej na eurodolarze.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Rynek kredytowy we wrześniu 2023 r.

We wrześniu 2023 r., w porównaniu do września 2022 r., w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej wszystkich rodzajów produktów kredytowych: kredytów mieszkaniowych (+173,6%), kredytów ratalnych o (+57,1%), limitów w kartach kredytowych (+0,9%) oraz kredytów gotówkowych (+0,8%). W ujęciu wartościowym również banki i SKOK-i przyznały wyższą wartość wszystkich czterech produktów kredytowych: kredytów mieszkaniowych (+232,7%), kredytów ratalnych (+26,1%), kredytów gotówkowych (+13,2%) oraz limitów na kartach kredytowych (+13,0%).

W okresie styczeń – wrzesień br. w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej kredytów ratalnych o (+56,1%), wydały więcej kart kredytowych (+19,6%) oraz udzieliły więcej o (+6,1%) kredytów gotówkowych. O (-14,3%) spadła liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych. W ujęciu wartościowym banki i SKOK-i przyznały o (+25,1%) wyższą wartość limitów na karcie kredytowej, o (19,2%) udzieliły wyższą wartość kredytów ratalnych oraz o (+12,2%) wyższą wartość kredytów gotówkowych. O (-8,3%) spadła wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych.

Analizując dane zawarte w Newsletterze i wyciągając na ich podstawie stosowne wnioski oraz formułując opinie i komentarze, BIK zawsze bierze pod uwagę dwa ważne aspekty metodyczne.

Po pierwsze, uwzględnia specyfikę udzielania poszczególnych produktów kredytowych: kredyty konsumpcyjne (ratalne i gotówkowe) oraz karty kredytowe są procesowane bardzo szybko od złożenia wniosku przez klienta lub oferty przez bank. Zazwyczaj złożenie wniosku i udzielenie kredytu czy przyznanie limitu zamykają się w tym samym miesiącu. Zatem w przypadku tych produktów, wrześniowa akcja kredytowa jest związana z wnioskami składanymi w większości przypadków w samym wrześniu 2023 r. Natomiast kredyty mieszkaniowe szczególnie obecnie są procesowane dłużej, nawet powyżej miesiąca od złożenia wniosku, w związku z tym, sprzedaż kredytów mieszkaniowych we wrześniu 2023 r. jest efektem wniosków składanych zarówno w samym wrześniu jak i w sierpniu 2023 r.

Po drugie, z uwagi na konstrukcję Indeksów Jakości, duże problemy ze spłatą kredytów mogą w pełni zmaterializować się w ich odczytach dopiero po trzech miesiącach od zaprzestania spłaty, ponieważ Indeksy obejmują jedynie opóźnienia powyżej 90 dni, nie pokazują więc wczesnych, 30-dniowych opóźnień.

Wrzesień 2023 r. kontynuacja trendu wzrostowego na rynku kredytów gotówkowych

– Wrześniowe dodatnie dynamiki sprzedaży w ujęciu liczbowym (+0,8%) oraz wartościowym (+13,2%) potwierdzają pozytywną sytuację na rynku kredytów gotówkowych, szczególnie w ujęciu wartościowym. Dla pełnej oceny sytuacji należy wziąć również pod uwagę, że dynamiki wartości pokazujemy w ujęciu nominalnym. Posługując się ujęciem realnym, oczyszczonym z inflacji, roczna dynamika wzrostu wartości udzielonych kredytów gotówkowych również jest dodatnia na poziomie ok. +5%. Trochę słabiej wygląda sytuacja w ujęciu liczbowym, tu kredyty gotówkowe we wrześniu br. r/r odnotowały tylko lekki wzrost. Jeżeli oceniamy kondycję rynku kredytów gotówkowych po trzech kwartałach, to w ujęciu wartościowym wzrost w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wynosi +6,1% w aspekcie liczbowym oraz +12,2% w ujęciu wartościowym. Sytuacja jest więc dobra – podsumowuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. I dodaje, że w analizie kredytów gotówkowych według przedziałów kwotowych udzielanego finansowania, nadal zwracają uwagę kredyty zaciągane na kwotę powyżej 50 tys. zł.

– W okresie trzech kwartałów 2023 r., w przedziale powyżej 50 tys. zł. wystąpiły najwyższe dodatnie dynamiki zarówno w ujęciu liczbowym (+15,8%), jak i w wartościowym (+18,9%). To samo zjawisko występowało również w 2021 r. Skutkiem tego zjawiska jest wyższa dynamika akcji kredytowej w ujęciu wartościowym niż liczbowym. Obecnie kredyty pow. 50 tys. zł odpowiadają za 12,2% liczby udzielonych w okresie styczeń – wrzesień br. kredytów gotówkowych i za prawie połowę (48,9%) łącznej wartości sprzedaży kredytów gotówkowych udzielonych w tym okresie. Wiąże się to w dużej części z konsolidacją kredytów, dzięki której udzielane są kredyty na wyższe kwoty – tłumaczy prof. Rogowski.

Kredyty ratalne – na fali wzrostowej szczególnie w ujęciu liczbowym

– W trzech kwartałach br. najwyższe wzrosty sprzedaży w ujęciu wartościowym, podobnie jak w roku ubiegłym, odnotowały kredyty ratalne do 1 tys. zł (+90,6%). Jeszcze bardziej spektakularne wzrosty w tym samym przedziale wystąpiły w ujęciu liczbowym (+139,2%). Tak wysoka dynamika niskokwotowych kredytów ratalnych to w większości efekt przekształcania niespłaconych w okresie bezodsetkowym zobowiązań z odroczonym terminem płatności (BNPL) w kredyt ratalny poprzez zakup powstałej wierzytelności przez banki.

Natomiast nadal, podobnie jak w całym 2022 r., największym spadkiem sprzedaży w ujęciu liczbowym charakteryzowały się kredyty ratalne na wysokie kwoty, tj. z przedziału powyżej 10 tys. zł (-0,9%). Ale w ujęciu wartościowym odnotowały one już dodatnią dynamikę (+6,4%). Są to w większości kredyty na zakup droższych dóbr trwałych – stwierdza główny analityk Grupy BIK.

Średnia wartość kredytu gotówkowego udzielonego we wrześniu 2023 r. wyniosła 23 471 zł – to wzrost o 12,3% w stosunku do września 2022 r. Natomiast średnia wartość kredytu ratalnego udzielonego we wrześniu 2023 r. to 2 537 zł i jest ona niższa niż we wrześniu rok temu o 19,8%.

Mierzony i analizowany przez BIK w miesięcznym cyklu poziom ryzyka kredytowego portfela kredytów konsumpcyjnych (gotówkowych i ratalnych) w oparciu o odpowiednie Indeksy Jakości, pełni funkcję systemu wczesnego ostrzegania. Jakość portfela kredytów ratalnych już od kilku lat utrzymuje się na akceptowalnym, bezpiecznym poziomie szkodowości, co każdorazowo potwierdzają właśnie miesięczne odczyty Indeksu. Bieżący – wrześniowy odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów ratalnych był na poziomie 1,84% – tylko o 0,37 pkt proc wyższym niż Indeks Jakości kredytów mieszkaniowych.

Kilkukrotnie wyższą szkodowością (najwyższą wśród wszystkich grup produktowych) charakteryzują się natomiast kredyty gotówkowe. Wrześniowy odczyt Indeksu Jakości dla kredytów gotówkowych wyniósł 5,12%.

– W porównaniu do września 2022 r. wartość Indeksu Jakości kredytów gotówkowych pogorszyła się (wzrosła) o 0,33 pkt proc. Analogiczny Indeks dla kredytów ratalnych wzrósł o 0,36 p.p. Nadal należy więc bardzo uważnie śledzić odczyty Indeksów w kolejnych miesiącach. Poprawie jakości powinny sprzyjać zarówno niższe stopy procentowe, jak i realny wzrost wynagrodzeń – wyjaśnia prof. Rogowski.

Kredyty mieszkaniowe – wzrosty skutkiem Programu „Kredyt 2%”

– Dla kredytów mieszkaniowych wrzesień wypadł wręcz rewelacyjnie, potwierdzając tym samym widoczne od kilku miesięcy duże ożywienie. W ujęciu liczbowym banki udzieliły 18,1 tys. kredytów i jest to najwyższy od grudnia 2021 r. poziom miesięcznej akcji kredytowej. W ujęciu wartościowym banki udzieliły kredytów mieszkaniowych na kwotę 7,17 mld zł – również najwyższą od grudnia 2021 r. Jakie są więc główne źródła wzrostu akcji kredytowej? Jest ich klika. Jest on zarówno wynikiem ożywienia popytu na kredyty mieszkaniowe w następstwie wzrostu zdolności kredytowej, do którego przyczyniły się zarówno spadek poziomu WIBOR-u, wyhamowanie dynamiki wzrostu cen (dezinflacja), jak i wzrosty realne wynagrodzeń. Wzrost zdolności kredytowej przełożył się na wzrost wartości udzielanego kredytu – obecnie średnia wartość udzielanego kredytu wynosi 394,86 tys. zł i jest wyższa o 21,6% niż przed rokiem. Jednocześnie jest ona na historycznie rekordowym poziomie. We wrześniowej akcji kredytowej widać już również bardzo pozytywny skutek uruchomienia rządowego Programu „Kredyt 2%”. We wrześniu br. wg naszych statystyk banki udzieliły w ramach tego Programu 9 316 kredytów (51% wszystkich udzielonych kredytów) na kwotę 3,744 mld zł (52% łącznej kwoty udzielonych kredytów). Rosnące ceny nieruchomości przyspieszają również decyzję o zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego osób, które z przyczyn formalnych nie mogą być beneficjentami rządowego programu – stwierdza główny analityk Grupy BIK.

Do 30 września 2023 r. banki zaraportowały 1,150 mln rachunków objętych wakacjami kredytowymi o wartości 284 mld zł.

Miesięczny odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów mieszkaniowych we wrześniu 2023 r. wyniósł 1,47%. W ostatnich 12 miesiącach (od września 2022 r. do września 2023 r.) jakość portfela pogorszyła się, o czym świadczy wzrost Indeksu o (+0,41 p.p.).

– Obecny odczyt Indeksu jest lepszy od tego sprzed miesiąca (polepszenie o -0,06 p.p.). W momencie wprowadzenia moratoriów kredytowych zakładałem, że negatywny efekt pogarszania jakości kredytów złotówkowych zostanie znacznie ograniczony. I tak się stało. Szkodowość kredytów złotowych jest na niskim poziomie. Natomiast pogarsza się jakość kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego. Przyczyną tego zjawiska nie jest ryzyko kredytowe, które mogłoby wynikać z problemów finansowych kredytobiorców. Źródłem jest ryzyko prawne związane z prowadzonymi procesami sądowymi. Dodatkowymi czynnikami ryzyka dla tego portfela jest umocnienie kursu franka i dalszy możliwy wzrost stóp procentowych w Szwajcarii – wyjaśnia Waldemar Rogowski.

Karty kredytowe – czyżby koniec dobrej passy?

– We wrześniu 2023 r. dynamika sprzedaży była dodatnia zarówno liczby (+0,9%), jak i wartości (+13,0%) kart kredytowych w porównaniu do września 2022 r. Natomiast w relacji do sierpnia br., dynamika liczby i wartości kart kredytowych we wrześniu jest już ujemna. W okresie trzech kwartałów 2023 r. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wyniki sprzedaży kart pozostają dodatnie  w ujęciu liczbowym (+19,6%) oraz w ujęciu wartościowym (+25,1%).

Wartość Indeksu Jakości we wrześniu wyniosła 3,92% i jest to, oprócz kredytów gotówkowych, najwyższa wartość Indeksu ze wszystkich Indeksów produktowych. W ujęciu rocznym wartość Indeksu nie zmieniła się – tłumaczy Waldemar Rogowski.

Zalety i Wady Monitoringu Cen Allegro: Kluczowe Rozważania

Monitorowanie cen na platformie Allegro – to wyrażenie, które w ostatnich latach stało się kluczowym elementem strategii handlowych wielu przedsiębiorców. Dla jednych to narzędzie, które daje przewagę konkurencyjną, dla innych – dodatkowy obowiązek, który trzeba podjąć, by utrzymać się na rynku. W tym artykule przyjrzymy się zarówno zaletom, jak i wadom monitoringu cen na Allegro, aby pomóc Ci zrozumieć, czy to narzędzie jest odpowiednie dla Twojego e-commerce’owego biznesu.

Zalety Monitoringu Cen na Allegro

  1. Zwiększona Konkurencyjność

Monitorowanie cen na Allegro pozwala Ci na utrzymanie konkurencyjnych cen w dynamicznym środowisku e-commerce. Śledząc cenę konkurencji, masz możliwość dostosowywania swoich cen w czasie rzeczywistym, co pozwala Ci przyciągnąć więcej klientów.

  1. Maksymalizacja Marży

Widzisz, gdzie możesz obniżyć ceny, aby przyciągnąć klientów, a także, gdzie możesz utrzymać wyższe ceny, aby zwiększyć marżę. Monitorowanie cen daje kontrolę nad tym, jak zarządzasz cenami swoich produktów.

  1. Śledzenie Zmian Rynkowych

Platforma Allegro to rynek zmienny, na którym ceny mogą się zmieniać w zależności od pory roku, trendów i wielu innych czynników. Monitorując ceny, pozostajesz na bieżąco z trendami rynkowymi i możesz dostosować swoje strategie w zależności od potrzeb.

  1. Optymalizacja Strategii Cenowej

Dzięki monitorowaniu cen możesz dostosować swoje strategie cenowe do różnych produktów i kategorii. To oznacza, że możesz być bardziej elastyczny i bardziej efektywny w zarządzaniu cenami.

Wady Monitoringu Cen na Allegro

  1. Wysokie Nakłady na Czas

Monitorowanie cen na Allegro może być czasochłonne. Musisz stale śledzić ceny konkurencji i dostosowywać swoje ceny. To wymaga nakładu czasu i zasobów.

  1. Ryzyko Wyscigów Cenowych

Śledzenie cen konkurencji może prowadzić do ryzyka bezsensownych wojen cenowych. Jeśli wszyscy sprzedawcy obniżają ceny, marże mogą gwałtownie spadać, co nie jest korzystne dla żadnego z nich.

  1. Możliwość Błędów

Ręczne monitorowanie cen wiąże się z ryzykiem ludzkich błędów. Nieścisłości w danych lub błędne interpretacje cen konkurencji mogą prowadzić do niekorzystnych decyzji cenowych.

  1. Konieczność Dostosowania Strategii

Ceny produktów na Allegro mogą się zmieniać dynamicznie, co oznacza, że musisz być gotowy na ciągłe dostosowywanie swoich strategii cenowych.

Podsumowanie

Monitorowanie cen na Allegro jest potężnym narzędziem, które może znacząco wpłynąć na Twój sukces na tym popularnym rynku e-commerce. Ma ono zarówno zalety, takie jak zwiększona konkurencyjność, maksymalizacja marży i optymalizacja strategii cenowej, jak i wady, takie jak ryzyko wojen cenowych, konieczność dostosowywania strategii i ryzyko ludzkich błędów. Kluczem do sukcesu jest umiejętne wyważenie tych czynników i dostosowanie monitoring cen allegro do swoich indywidualnych potrzeb biznesowych.

Dowiedz się więcej na temat monitoringu cen allegro pod tym linkiem https://brandly360.com/pl/blog/monitoring-cen-konkurencji-na-allegro-zarzadzanie-cenami-produktow-rtv-i-elektroniki/ 

ZPPHiU: Modernizacja galerii handlowej jest obowiązkiem właściciela, a nie najemcy

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU) zwraca uwagę, że istniejące centra handlowe wymagają systematycznie nowych inwestycji – zarówno ze względu na ich starzenie się, jak i zmiany standardów wymagane przez przepisy prawa unijnego. Prawo nakłada obowiązki związane z nieruchomością na właściciela nieruchomości – dotyczą one bezpieczeństwa i zgodności z aktualnymi przepisami. Niestety, wynajmujący próbują przenosić te obowiązki na najemców – czyli sklepy i punkty usługowe.

Najemcy od lat apelują o równość w umowach między właścicielami centrów handlowych a sklepami i punktami usługowymi, które działają w tych obiektach. Dotyczy to w szczególności prawidłowego rozłożenia ryzyka biznesowego na strony umów.

„Od pewnego czasu nie są budowane nowe centra handlowe, które spełniałyby wymogi zaostrzonych przepisów krajowych i unijnych regulujących standardy bezpieczeństwa nieruchomości komercyjnych. Funkcjonujące galerie powinny zostać dostosowane do obowiązującego i nadchodzącego prawa staraniem ich właścicieli. To na inwestorach i wybranych przez nich zarządcach spoczywa odpowiedzialność za zgodność stanu nieruchomości z regulacjami. Właściciel ma obowiązek utrzymywania aktualnej instrukcji przeciwpożarowej i załącznika technicznego do umowy oraz przekazywania ich najemcy przed przystąpieniem przez niego do prac adaptacyjnych.  Przejmując od wynajmującego lokal, który wcześniej był użytkowany najemca oczekuje jego zgodności z aktualnymi wymogami bezpieczeństwa – a zatem sprawnych instalacji przeciwpożarowych, grzewczych, wodnych, wentylacyjnych oraz klimatyzacyjnych, wymaganych przez prawo. Uważamy za niedopuszczalne próby przenoszenia tych obowiązków na najemców lokali pod pretekstem proekologicznych poglądów właścicieli nieruchomości. Podczas II Kongresu ZPPHiU i PSNPH pan mecenas dr Tomasz Henclewski bardzo intersująco zaprezentował wprowadzenie do rozmowy naszych profesjonalnych przedstawicieli na ten temat. To właśnie omówieniu obszernej problematyki przejmowania lokalu już wcześniej użytkowanego była poświęcona wspomniana dyskusja, którą moderowała Katarzyna Marczuk – rzecznik prasowy PSNPH – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU).

ZPPHiU apeluje, by właściciele centrów handlowych ponosili własne ryzyka, a nie przerzucali je na najemców. Przykładowo: odpowiedzialność za wady budynku, brak dostaw prądu – dziś te ryzyka w sposób nieuprawniony ponoszą najemcy. Potrzebny jest dialog i symetria w umowach. Podobnie zarządzanie prowadzone przez fachowców powinno być prowadzone w całości na ich odpowiedzialność. Właściciel centrum powinien umieć z góry oszacować koszty dotyczące nieruchomości – to są wyłącznie jego ryzyka. Najemca zajmuje się swoim biznesem i powinien ponosić ryzyka wyłącznie swojej działalności – na przykład sprzedaży produktów i usług, produkcji dóbr, dostaw, odpowiedniego ESG dla swoich produktów, etc.

Influencerzy i przedsiębiorcy muszą uważać na reklamę w mediach społecznościowych

Prowadząc działalność w mediach społecznościowych należy liczyć się z przepisami prawa regulującymi taką działalność także poza Internetem. Przekonują się o tym boleśnie kolejni influencerzy, którym Prokuratura stawia zarzuty dotyczące nielegalnej reklamy, a także ci, którzy otrzymują od Prezesa UOKiK kary za kryptoreklamę i wprowadzanie konsumentów w błąd. Przepisy dotyczące m. in. prezentacji i reklamy produktów i usług, czy ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym obowiązują bowiem także w cyfrowym świecie. Także na gruncie prawa karnego Internet jest traktowany jako przestrzeń o charakterze publicznym [1]. O tym wszystkim zdają się zapominać influencerzy i influencerki, ale także osoby zlecające im reklamę swoich produktów czy usług. [1: Postanowienie SN z 17.04.2018 r., IV KK 296/17.]

Zakaz reklamy alkoholu

Na przykład w ostatnim czasie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście postawiła akt oskarżenia ws. nielegalnej reklamy alkoholu [2]. Objętym nim zostało 12 osób. Nie jest to zresztą odosobniony przypadek działania organów państwa w tym zakresie, podobne zarzuty otrzymali w tym roku także inni influencerzy (w tym aktorka, prezenter telewizyjny oraz polityk) działający w sieci [3].

Tymczasem zakaz reklamy alkoholu w Polsce obowiązuje od 2001 r. i jest wskazany w artykule 13(1) ustawy alkoholowej [4]. Przypomnijmy, że została w niej dopuszczona wyłącznie – pod licznymi ograniczeniami – reklama piwa. Reklama alkoholi oprócz piwa jest co do zasady zakazana – dozwolone są tylko formy szczegółowo uregulowane w ustawie alkoholowej.

Ustawa alkoholowa dopuszcza też w bardzo wąskim (tj. określonym zakresie) informowanie o sponsorowaniu wydarzeń przez producentów napojów zawierających od 8% do 18% alkoholu, ale prawo to dotyczy wyłącznie producentów i dystrybutorów napojów, których zasadniczą działalność stanowi produkcja lub sprzedaż napojów o zawartości od 8% do 18% alkoholu. Jeśli więc zasadniczą działalnością przedsiębiorcy jest produkcja lub sprzedaż napojów o zawartości powyżej 18% alkoholu, to ustawa zabrania jakiejkolwiek formy informowania o sponsorowaniu.

W ustawie alkoholowej można także zauważyć zakaz reklamy pośredniej alkoholu, zarówno przedmiotowej (produktów/działalności) jak i podmiotowej (producentów). Ograniczenia dotyczą reklamy i promocji produktów i usług, których nazwa, znak towarowy, kształt graficzny lub opakowanie wykorzystuje podobieństwo lub jest tożsame z oznaczeniem napoju alkoholowego lub innym symbolem obiektywnie odnoszącym się do napoju alkoholowego. Zakaz obejmuje też reklamę i promocję podmiotów, które w swym wizerunku reklamowym wykorzystują nazwę, znak towarowy, kształt graficzny lub opakowanie związane z napojem alkoholowym, jego producentem lub dystrybutorem.

W tym zakresie wątpliwości mogą dotyczyć więc także reklamy bezalkoholowych odpowiedników piwa, wina (czy też cięższych alkoholi). Wszelkie produkty, które zawierają m. in. nazwę czy znaki towarowe napojów alkoholowych (oraz ich producentów) są objęte tymi samymi regulacjami – niezależnie od tego, czy konkretne „piwo” czy „wino” alkoholu nie zawiera. Tymczasem reklama wina (bezpośrednia czy pośrednia) jest zakazana, a piwo można reklamować tylko na warunkach wskazanych w art. 13(1) ustawy alkoholowej. O tym również należy pamiętać.

Zakaz kryptoreklamy

Jeśli przedmiotem reklamy nie są produkty wskazane w ustawie alkoholowej, to i tak należy brać pod uwagę ogólne zasady prezentacji i reklamy produktów, wynikające np. z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. O tym także przekonali się influencerzy ukarani karami UOKIK za kryptoreklamę i wprowadzanie konsumentów w błąd w mediach społecznościowych w sierpniu 2023 r. (decyzje nie są ostateczne)[5]. Rekomendacje Prezesa UOKIK w tym temacie zostały opublikowane we wrześniu 2022 r.[6], ale zakaz stosowania praktyk wprowadzających konsumentów w błąd istniał długo wcześniej. Wśród nich konieczne wyróżnienie materiałów reklamowych i odróżnianie reklam od przekazów niekomercyjnych, co wynika z art. 7 ust. 11 pkt ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym z 2007 r.

Zgodnie zaś z Wytycznymi Komisji Europejskiej dotyczącymi wykładni i stosowania dyrektywy 2005/29/WE [7], kontekst handlowy przekazu musi być dla konsumenta jasny i odpowiedni, uwzględniając środek przekazu (za pośrednictwem którego odbywa się marketing), w tym kontekst, lokowanie, harmonogram, czas trwania, język, grupę docelową i inne kwestie. Oznaczenie charakteru reklamowego musi wystarczająco widoczne, aby odpowiednio informować przeciętnego konsumenta lub konsumenta podatnego na zagrożenia, który jest odbiorcą treści. Zdaniem Komisji Europejskiej, za nieprawidłowe ujawnienie informacji należy wskazać np. oznaczanie samego przedsiębiorcy (bez oznaczenia charakteru reklamowego), zastosowanie hashtagów na końcu długiego oświadczenia lub sytuację, w której dotarcie do takiej informacji wymaga od konsumenta dodatkowych czynności (np. kliknięcia na komunikat „dowiedz się więcej”).

Prawidłowemu oznaczeniu reklam mogą posłużyć zalecane w Rekomendacjach Prezesa UOKiK określenia, takie jak: reklama, materiał sponsorowany bądź płatna współpraca. Zresztą hashtagi: #postsponsorowany, #materiałsponsorowany, #współpracareklamowa, #reklama, #materiał reklamowy znalazły się też w dobrych praktykach „Przewodnik po influencer marketingu”, opublikowanych przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska w październiku 2021 r.[8] Wydaje się więc, że minęło sporo czasu do dostosowania się do tych wytycznych.

Obowiązki wynikające z tzw. Dyrektywy Omnibus

Prowadząc działalność w Internecie należy także brać pod uwagę m. in. przepisy implementujące tzw. Dyrektywę Omnibus [9]. Nowe regulacje już z początkiem 2023 r. znowelizowały m. in. ustawę o cenach [10], jak ustawę o prawach konsumenta [11] oraz ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym [12]. Nowe obowiązki dotyczą m. in. licznych obowiązków informacyjnych przedsiębiorców celem zapewnienia większej przejrzystości w przypadku umów zawieranych on-line, wymóg weryfikacji opinii konsumentów i poinformowania konsumentów, w jaki sposób dochodzi do tej weryfikacji, a w przypadku informowania o obniżce ceny, wymóg podania jako ceny odniesienia, także najniższej ceny tego towaru, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. W najszerszym zakresie rozszerzono przy tym obowiązki tzw. dostawców internetowych platform handlowych, czyli branżę e-commerce, ale także poszczególne osoby zamieszczające reklamy w Internecie powinny się z nimi zaznajomić. Już bowiem po półroczu obowiązywania przepisów implementujących Dyrektywę Omnibus, Prezes UOKiK postawił pierwsze zarzuty związane z ich niewłaściwym wykonywaniem [13]. Znajomości wymagają także przepisy obowiązujące już wcześniej w ww. ustawach.

Powyższe przykłady nie są wyczerpujące – ograniczenia reklamy dotyczą także np. wyrobów medycznych. W zależności więc od przedmiotu zlecenia (czy własnej działalności), warto zweryfikować, jakie przepisy określają prezentację i reklamę danych produktów i usług. Prowadzenie działalności internetowej w mediach społecznościowych, na blogach i stronach internetowych nie jest bowiem oderwane od obowiązującego prawa.

W dzisiejszym, cyfrowym świecie, coraz więcej reklam jest kierowanych właśnie kanałami internetowymi – z czego właściwe organy zdają sobie sprawę, prowadzą zresztą wiele działań monitorujących rynek. O swoich uprawnieniach coraz szerzej wiedzą także konsumenci, którzy jako odbiorcy nieprawidłowych komunikatów często sami korzystają z uprawnień w zakresie zgłaszania nieuczciwej reklamy do odpowiednich organów i z możliwości tworzenia ruchów społecznych. Brak profesjonalnej analizy dopuszczalności i warunków danego komunikatu może więc skutkować konsekwencjami prawnymi (a także wizerunkowymi).

Autorka – r.pr. Edyta Oleszczuk-Romańska, Associate w Kancelarii Prawnej „Chałas i Wspólnicy”

(1) Postanowienie SN z 17.04.2018 r., IV KK 296/17.
(2) Influencerzy nielegalnie reklamowali alkohol. Wśród oskarżonych znane aktorki Joanna O.-K. i Olga K. [online:] https://www.pap.pl/aktualnosci/influencerzy-nielegalnie-reklamowali-alkohol-wsrod-oskarzonych-znane-aktorki-joanna-o-k [dostęp 24.10.23]
(3) Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki staną przed sądem. Grozi im pół miliona złotych grzywny [online:] https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1566543%2Cjanusz-palikot-i-kuba-wojewodzki-stana-przed-sadem-grozi-im-pol-miliona [dostęp 24.10.23]; Znana aktorka usłyszała zarzut za reklamę wódki [online:] https://www.pap.pl/aktualnosci/znana-aktorka-uslyszala-zarzut-za-reklame-wodki [dostęp 24.10.23]
(4) Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1119 z późn. zm.)
(5) Ponad 5 mln zł kary za kryptoreklamę na Instagramie [online:] https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=19861&news_page=2 [dostęp 24.10.23]
(6) Rekomendacje Prezesa UOKIK dotyczące oznaczania treści reklamowych przez influencerów w mediach społecznościowych #OznaczamReklamy [online:] https://uokik.gov.pl/download.php?plik=26684 [dostęp: 24.10.23]
(7) Zawiadomienie Komisji – Wytyczne dotyczące wykładni i stosowania dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (Dz.Urz.UE.C 2021 Nr 526, str. 1).
(8) Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, „Przewodnik po influencer marketingu”, październik 2021 r., [online]: https://www.iab.org.pl/wp-content/uploads/2021/10/INFLUENCER-MARKETING_poradnik-IAB-Polska-2021.pdf [dostęp: 24.10.23]
(9) Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161 z dnia 27 listopada 2019 r. zmieniająca dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 98/6/WE, 2005/29/WE oraz 2011/83/UE w odniesieniu do lepszego egzekwowania i unowocześnienia unijnych przepisów dotyczących ochrony konsumenta.
(9) Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 287 z późn. zm.).
(10) Ustawa z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 168).
(11) Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 287 z późn. zm.).
(12) Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 845).
(13) Omnibus i obowiązki informacyjne w e-commerce – kolejne działania i zarzuty Prezesa UOKiK [online:] https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=19883&news_page=2 [dostęp: 24.10.23]