ULC pracuje nad regulacjami dotyczącymi dronów. Mają one zwiększyć wykorzystanie tych maszyn w gospodarce i poziom bezpieczeństwa w ruchu lotniczym

0

W 2016 roku wartość rynku dronów wzrosła o blisko 23 proc. do 201 mln zł – wynika z raportu Instytutu Mikromakro. Bezzałogowe statki powietrzne są coraz częściej wykorzystywane nie tylko dla rozrywki, lecz także do celów biznesowych, jak np. w transporcie przesyłek, ochronie czy nadzorze inwestycji. Na dynamicznie rosnącym rynku w szybkim tempie przybywa podmiotów, co oznacza duże wyzwanie dla bezpieczeństwa.

– Krajowy rynek dronów jest jednym z rozwijających się najbardziej dynamicznie – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). – Jego progres jest na tyle szybki, że nawet trudno przewidzieć, jak wielka będzie jego dynamika i w którą stronę pójdzie.

W 2015 roku wartość rynku dronów Fundacja Instytutu Mikromakro szacowała na 164 mln zł. W 2016 roku przekroczyła ona 200 mln zł. Za większość przychodów odpowiadała sprzedaż sprzętu rekreacyjnego, sprzętu przeznaczonego do profesjonalnej fotografii i filmu oraz usługi (w tym szkolenia dla operatorów). Chociaż waga handlu w wartości rynku wciąż jest dominująca (55 proc.), to na znaczeniu szybko zyskują usługi (33 proc. w 2016 vs. 17 proc. w 2015 roku).

– Użycie dronów z jednej strony idzie w kierunku użytku prywatnego, czystej rozrywki, ale z drugiej strony będzie w dużej mierze zmieniać biznes. Ja porównuję to do zmian w telekomunikacji. Telefony komórkowe zrewolucjonizowały cały system telekomunikacyjny. Wprowadzenie dronów może natomiast zrewolucjonizować np. cały system logistyczny, sposób, w jaki firmy przemieszczają towary z punktu A do punktu B – mówi Piotr Samson.

Jak podkreśla Piotr Samson, za dynamicznym rozwojem rynku muszą iść też kwestie regulacyjne. Chodzi o zapewnienie z jednej strony bezpieczeństwa w ruchu lotniczym, z drugiej – możliwości dalszego rozwoju rynku. Jednym z kluczowych obszarów jest zbudowanie świadomości wśród użytkowników i ogólnie, w społeczeństwie, co jest bezpieczne dla ruchu lotniczego.

Czytaj również:  Passus SA zadebiutuje w lipcu na NewConnect

 Nie istnieją obecnie żadne wiążące przepisy międzynarodowe, które regulowałyby kwestię użytkowania bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Na szczeblu europejskim uregulowane są jedynie kwestie związane z eksploatacją cywilnych BSP, których masa startowa przekracza 150 kg. Określenie zasad użytkowania wszystkich innych BSP pozostawiono narodowym władzom lotniczym – mówi prof. Anna Konert, dyrektor Instytutu Prawa Lotniczego i Kosmicznego Uczelni Łazarskiego.

Jak podkreśla, w polskiej ustawie Prawo lotnicze jest jeden artykuł (art. 126) dotyczący bezzałogowych statków powietrznych, który jednak wymaga dokładnej analizy i ewentualnej nowelizacji.

Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wskazuje na konieczność opracowania przez Komisję Europejską przepisów regulujących użycie bezzałogowych statków powietrznych. Komisja ma przedstawić propozycję w tej sprawie. Do czasu powstania nowych regulacji europejskich, co może potrwać kilka lat, poszczególne państwa członkowskie UE muszą jednak same znaleźć rozwiązania legislacyjne, najlepiej uwzględniając propozycje, które pojawiają się i pojawiać się będą w trakcie prac nad stworzeniem nowego rozporządzenia europejskiego – mówi prof. Anna Konert.