Vigo System prezentuje swoim klientom nowe produkty otwierające możliwość wejścia na nowe rynki, m.in. placówek medycznych czy warsztatów

0

Technologiczna firma Vigo System zaprezentowała swoim klientom nowe rozwiązania w zakresie wykrywania gazów. Adam Piotrowski, prezes zarządu spółki, przekonuje, że pozwolą one odbiorcom wejść z ich wyrobami na nowe rynki, m.in. placówek medycznych, warsztatów oraz stacji meteorologicznych. Zapotrzebowanie bowiem będzie szybko rosnąć.

– W oparciu o technologie, które opracowaliśmy, czyli nowoczesne detektory podczerwieni, udało nam się zaprezentować klientom nowe możliwości – informuje agencję informacyjną Newseria Inwestor Adam Piotrowski, prezes zarządu w spółce Vigo System. – Chodzi o wykrywanie gazów na bardzo niskim poziomie i możliwość kontroli jakości powietrza oraz kontroli koncentracji różnych gazów na żywo, w oddechu.

Nowe rozwiązania spółki, jak twierdzi Adam Piotrowski, będą mogły być wykorzystywane między innymi w placówkach medycznych, szpitalach, warsztatach, oraz placówkach meteorologicznych. Głównym produktem przedsiębiorstwa są niechłodzone fotonowe detektory podczerwieni, które są wytwarzane na bazie własnej technologii.

– W ciągu kilku lat chcemy zwiększyć potencjał sprzedaży do 100 tys. sztuk i trafiać do takich punktów obsługi – zapowiada Adam Piotrowski. – To dla nas zupełnie nowe rynki: już nie laboratoria, instytuty badawcze oraz start-upy, tylko integratorzy systemów dostarczających przyrządy do warsztatów, szpitali, stacji meteo.

Jak wskazała spółka w swojej strategii rozwoju Vigo 2020, wartość rynku sensorów średniej podczerwieni (MIR) w 2020 roku powinna osiągnąć ok. 7 mld dol., przy średniej rocznej stopie wzrostu na poziomie 37 proc. Wzrost rynku komplementarnych komponentów (laserów QCL) również szacowany jest powyżej 30 proc. rocznie. Wielkie międzynarodowe korporacje takie jak Bosch, HP czy Intel prognozują progres zapotrzebowania na sensory do poziomu biliona sztuk rocznie w 2022 r. Vigo System jest natomiast światowym liderem komponentów używanych do tego rodzaju rozwiązań.

– Jesteśmy bardzo dobrze postrzegani jako uczestnik projektów badawczych, bo dostarczamy nową wiedzę i mamy doświadczenie z wieloma rynkami – zauważa Adam Piotrowski. – Możemy więc pomóc naszym partnerom, integratorom, w zbudowaniu zupełnie nowej jakości systemów. I to przede wszystkim pozycjonuje nas jako kluczowego dostawcy, partnera, z którym można zarówno zacząć, jak i dokończyć sprzedaż oraz zbudować zupełnie nowy rynek.

Komisja Europejska uznała fotonikę za jedną z pięciu kluczowych technologii, których rozwój zdecyduje o przyszłości europejskiego przemysłu. W ramach partnerstwa publiczno-prywatnego KE oraz europejska branża fotoniczna zdecydowały o zwiększenia do 2020 roku nakładów na rozwój tego sektora o około 3,5 mld euro: 2,8 mld euro ma pochodzić z inwestycji prywatnych, a około 700 mln euro ze wsparcia publicznego KE.

Czytaj również:  Branża kolejowa wjedzie na nowe tory. Pomoże jej w tym druk 3D

– W nowej perspektywie unijnej Vigo pozostaje liderem w liczbie pozyskanych projektów – wyjaśnia Adam Piotrowski. – Nigdy nie jesteśmy koordynatorem, tylko zawsze partnerem z tego względu, że przekazujemy komponent, a wszystko koordynuje firma dostarczająca końcowe rozwiązanie. Razem z konsorcjum instytutów i firm produkcyjnych na świecie pozyskaliśmy niedawno duży przekrojowy projekt Mirfab. Chcemy razem na nowo zbudować rynek fotoniki opartej o średnią podczerwień. W telekomunikacji, laserach istnieje ona od dawna. Teraz chodzi o to, żeby użyć nowego zakresu promieniowania w średniej podczerwieni m.in. do zminiaturyzowanych czujników gazów.

Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych akcje przedsiębiorstwa notowane są od 2014 r. Celem oferty publicznej (IPO) było pozyskanie środków na inwestycje. Za te pieniądze, jak wyjaśnia Adam Piotrowski, została kupiona między innymi MBE, czyli maszyna do tzw. wzrostu kryształów.

– To urządzenie pozwala nam obecnie otwierać się na nowe rynki. Tam, gdzie konieczna jest niezawodność przyrządów, panują wysokie temperatury pracy, ale też odbywa się ona bez związków toksycznych wewnątrz przyrządu – precyzuje Adam Piotrowski. – Następnym krokiem będzie poprawienie organizacji i zwiększenie przepustowości produkcji. Wymaga to nowego budynku oraz kolejnych stanowisk pracy.

Spółka zapowiada w związku z tym prawie dwukrotne zwiększenie zatrudnienia do 2020 roku.

– W tej chwili mamy 85 pracowników, natomiast chcielibyśmy mieć ich docelowo około 150, przede wszystkim technologów, inżynierów konstruktorów, którzy mogliby nam pomóc w budowie z klientami nowych rynków – tłumaczy Adam Piotrowski. – W nowoczesnych technologiach zawsze jest tak, że bardzo mała grupa ludzi wytwarza produkty, a duża – konstruuje, projektuje i doradza klientom.

W pierwszym kwartale br. przychody (netto) ze sprzedaży Vigo System wyniosły 4,65 mln zł kształtując się na bardzo podobnym poziomie, co podczas poprzednich trzech miesięcy (4,46 mln zł). Po opodatkowaniu przedsiębiorstwo zarobiło 964 tys. zł, czyli o ponad 200 tys. zł więcej.