Dziesięciu największych dostawców odpowiadało za 84 proc. wartości zamówień wojskowych w Polsce w latach 2020–2025. To więcej niż w Wielkiej Brytanii (77 proc.), Niemczech (66 proc.) i USA (36 proc.). Tymczasem europejskie startupy z sektora obronności, bezpieczeństwa i odporności pozyskały w 2025 r. 8,7 mld dolarów. Raport Balnord pokazuje, że rosnące wydatki na zbrojenia nie oznaczają automatycznie szerszego dostępu innowacyjnych firm do kontraktów.
Dane przytacza trzecia edycja „Dual-Use Founders Handbook”, opublikowana 30 października 2026 r. przez fundusz Balnord. W opracowaniu uczestniczyło ponad 40 ekspertów, w tym przedstawiciele Grupy EBI, Invest Europe, NATO Innovation Fund, Polskiego Funduszu Rozwoju i Ministerstwa Obrony Narodowej. Autorzy analizują warunki rozwoju technologii podwójnego zastosowania, wykorzystywanych zarówno w gospodarce cywilnej, jak i w sektorze obronnym.
Polski rynek zamówień wojskowych silnie skoncentrowany
Według danych Kiel Military Procurement Tracker, cytowanych przez Balnord, dziesięciu największych wykonawców otrzymało w Polsce 84 proc. wartości zamówień wojskowych objętych analizą za lata 2020–2025. W Wielkiej Brytanii ich udział wyniósł 77 proc., w Niemczech 66 proc., a w Stanach Zjednoczonych 36 proc.
Wysoka koncentracja nie przesądza, ile z tych pieniędzy trafia do mniejszych przedsiębiorstw w ramach podwykonawstwa. Pokazuje jednak skalę dominacji największych kontrahentów w bezpośrednich zamówieniach. Duże programy zbrojeniowe wymagają rozbudowanego zaplecza produkcyjnego, finansowania i wieloletniego serwisu, co utrudnia mniejszym firmom samodzielne ubieganie się o kontrakty.
Balnord przywołuje także przykład Francji, gdzie udział małych i średnich przedsiębiorstw w wydatkach obronnych wzrósł w ciągu dwóch lat z 14 do 25 proc. To inny wskaźnik niż udział dziesięciu największych wykonawców, dlatego obu zestawień nie należy porównywać bezpośrednio. Francuskie doświadczenie pokazuje jednak, że udział MŚP w zakupach obronnych może się zmieniać.
Startupy pozyskują miliardy, ale potrzebują zamówień
Europejskie startupy działające w obronności, bezpieczeństwie i odporności pozyskały w 2025 r. 8,7 mld dolarów, o 55 proc. więcej niż rok wcześniej. Finansowanie badań i prototypów nie rozwiązuje jednak problemu przejścia do seryjnej produkcji. Uruchomienie linii technologicznych, zakup komponentów, certyfikacja i zapewnienie serwisu wymagają znacznie większych nakładów niż opracowanie pierwszego urządzenia.
Dr Ari Jónsson, prezes NATO Innovation Fund, zwraca uwagę na rozdrobnienie europejskich programów wsparcia i procedur zakupowych. Dla producenta technologii kontrakt rządowy jest nie tylko źródłem przychodów, lecz także potwierdzeniem popytu, które może pomóc w pozyskaniu finansowania. Jednocześnie duże zamówienie wymaga kapitału obrotowego na produkcję jeszcze przed otrzymaniem płatności.
W cyberbezpieczeństwie, według analiz ECSO cytowanych w raporcie, roczna luka inwestycyjna w Europie przekracza 2 mld euro. Ograniczony dostęp do kapitału na późniejszych etapach rozwoju utrudnia firmom zwiększanie skali działalności i ekspansję zagraniczną.
Od prototypu do produkcji przemysłowej
Systemy autonomiczne, robotyka, elektronika, technologie kosmiczne i rozwiązania cyberbezpieczeństwa mogą służyć zarówno klientom cywilnym, jak i wojskowym. W zastosowaniach obronnych często wymagają jednak dodatkowych testów, zabezpieczeń, certyfikacji oraz integracji z istniejącymi systemami. Sam udany prototyp nie gwarantuje gotowości do dostarczenia setek lub tysięcy egzemplarzy.
Raport wskazuje na znaczenie zakładów produkcji elektroniki, stoczni, portów, infrastruktury telekomunikacyjnej i logistyki. Rozwój tych zasobów może obsługiwać jednocześnie zamówienia wojskowe i potrzeby przemysłu cywilnego. Firmy zdolne do produkcji seryjnej mają większe możliwości uczestniczenia w łańcuchach dostaw dużych wykonawców.
Kapitał prywatny i przejęcia w sektorze dual-use
Eric de Montgolfier z Invest Europe wskazuje, że europejskie fundusze emerytalne i ubezpieczyciele zainwestowały w latach 2020–2024 łącznie 200 mld euro w europejski private equity. W ocenie przedstawionej w raporcie potencjał finansowania pozostaje większy niż dotychczasowe zaangażowanie tych instytucji.
Balnord odnotowuje również 85 ogłoszonych przejęć europejskich firm dual-use w okresie 12 miesięcy zakończonym we wrześniu 2026 r. Dla większych producentów przejęcia są sposobem pozyskiwania technologii i zespołów inżynierskich, a dla inwestorów — jedną z możliwości wyjścia z inwestycji. Liczba transakcji nie określa jednak ich łącznej wartości.
Polska w północno-wschodnim korytarzu technologicznym
Balnord proponuje rozwój korytarza technologicznego łączącego Polskę, państwa nordyckie i bałtyckie oraz niemieckie zaplecze przemysłowe. Koncepcja zakłada wykorzystanie kompetencji inżynierskich, portów, logistyki i infrastruktury produkcyjnej do projektowania, wytwarzania i serwisowania technologii strategicznych. To propozycja współpracy regionalnej, a nie gotowy program inwestycyjny.
W Polsce od 2023 r. PFR współpracuje z MON przy programie IDA, wspierającym rozwój technologii podwójnego zastosowania. Mikołaj Raczyński, prezes PFR, podkreśla w raporcie potrzebę przekładania wydatków na bezpieczeństwo na kompetencje technologiczne i przemysłowe. Marcin P. Kowalik z Balnord wskazuje z kolei na znaczenie procedur zakupowych dostosowanych do tempa innowacji oraz finansowania zwiększania skali produkcji.
Dla polskich producentów elektroniki, oprogramowania, systemów autonomicznych i wyposażenia przemysłowego szczególnie istotny pozostaje dostęp do zamówień — bezpośrednio lub jako dostawcy większych koncernów. Dane o koncentracji kontraktów pokazują, jak duże znaczenie dla ich rozwoju mają zasady zakupów i organizacja łańcuchów dostaw.
Źródło: Balnord, „Dual-Use Founders Handbook”, wydanie trzecie, 30 października 2026 r.



