2017 w reklamie online pod znakiem wygody użytkownika

0

Rok 2017 w branży reklamy online będzie stał pod znakiem rozwoju narzędzi i technologii zwiększających wygodę korzystania ze stron internetowych. Wydawcy internetowi pracują nad zmniejszeniem latencji, czyli czasu potrzebnego na ładowanie witryn – oceniają eksperci z firmy Yieldbird.

Objawieniem w branży reklamy programatycznej w ubiegłym roku stała się technologia header bidding. Pozwoliła wydawcy wybierać w modelu aukcyjnym najlepiej płatną kampanię, minimalizując jednocześnie  negatywne skutki podpięcia wielu reklamodawców do strony.

Header bidding będzie dalej intensywnie rozwijał się w 2017 roku wypierając starsze rozwiązania waterfall. Spopularyzuje się też jego zastosowanie dla formatów wideo – mówi Grzegorz Kubrakiewicz, Head of Technology w zespole Yieldbird – Należy jednak spodziewać się, że technologia będzie ewoluować w stronę modelu server-to-server.

Zarówno header bidding, jak i waterfall, pozwalają znacząco poprawić wskaźniki CPM. Jednak w porównaniu do sytuacji, kiedy na stronie internetowej nie ma żadnych reklam, czas potrzebny na wyświetlenie witryny korzystającej z jednego z tych rozwiązań jest dłuższy. Choć zazwyczaj zajmuje to ułamki sekund, wpływa jednak na wygodę użytkownika. Technologia header bidding wysyła zapytania jednocześnie do kilku SSP. Czas potrzebny na załadowanie reklamy jest krótszy, lecz także w niektórych przypadkach może spowodować niewielkie opóźnienie w działaniu strony w porównaniu do sytuacji, gdy reklam nie ma wcale.

– Tymczasem w systemie server-to-server, przy utrzymaniu modelu aukcyjnego, zapytania do poszczególnych źródeł popytu na reklamę są przekazywane z serwera reklamowego, a użytkownikowi zwracany jest gotowy wybór – tłumaczy ekspert Yieldbird. – Tym samym zostaje ograniczana liczba akcji realizowanych z poziomu przeglądarki użytkownika, co prowadzi do skrócenia czasu ładowania strony i zmniejsza ryzyko wyświetlenia spamu.

Nad tego typu rozwiązaniami pracuje wiele firm, m.in. Google. Funkcja zwana exchange bidding w narzędziu Dynamic Allocation giganta z Mountain View wykorzystuje podobny mechanizm działania. Ciekawie zapowiada się też szykowany produkt Amazona, który będzie opierał się na chmurze obliczeniowej.

Czytaj również:  Problem z bezpieczeństwem komputerów – hakerom wystarczy 5 minut

Responsywność 2.0 dla mobile czyli AMP

W kolejnych miesiącach można spodziewać się dalszej popularyzacji technologii Accelerated Mobile Pages, która przyśpiesza ładowanie mobilnych wersji stron. Według Google’a, który stoi za tym projektem, AMP skraca wgrywanie stron na urządzeniach mobilnych nawet o 85 proc. Google ogłosiło już, że obejmuje projektem AMP także reklamy, które będą emitowane i optymalizowane w podobny sposób jak cała witryna.

Obserwujemy rosnące zainteresowanie wydawców tą technologią. Pozwala ona już na etapie tworzenia kodu strony przewidzieć, jakie elementy mają pokazywać się na danym typie urządzeń. AMP działa na istniejącej witrynie dostosowując ją do wariantu mobile. Nie ma więc potrzeby przeprojektowania jej w modelu responsywnym – komentuje Grzegorz Kubrakiewicz z Yieldbird.

Według deklaracji Google’a, stosowanie technologii AMP wpłynęło na wzrost oglądalności reklam (viewability rate) u 80 proc. wydawców, zaś u 85 proc. przełożyło się na większe zaangażowanie użytkowników mierzone klikalnością o ponad 90 proc. W przypadku treści wideo klikalność wzrosła do 200 proc.