Za dolarem najlepszy tydzień od miesięcy; obawy polityczne spętały euro. Niemniej rozgorzała na nowo wojna handlowa między USA i Chinami zaburzyła sytuację – plany „ogromnych podwyżek” ceł na Chiny przełożyły się na umiarkowaną wyprzedaż amerykańskiej waluty. Spowodowały również gwałtowną wyprzedaż aktywów ryzykownych w piątek.
Kluczowe punkty:
- RPP kolejny raz obniża stopy procentowe.
- USD jest zmienny, Trump grozi nowymi cłami dla Chin.
- Kontrakty futures w USA zyskują po złagodzeniu retoryki Trumpa.
- Zamknięcie rządu USA rozciąga się na trzeci tydzień.
- Sytuacja polityczna we Francji ciąży EUR.
Amerykańskie akcje doświadczyły sporych spadków, a obligacje skarbowe zyskały po tym, jak prezydent Donald Trump zapowiedział na swoim koncie w Truth Social, że planuje „ogromne podwyżki” ceł dla Chin w związku z groźbami Pekinu, że zaostrzy on restrykcje eksportowe. Początkowo dolar doświadczył umiarkowanej wyprzedaży, a później się ustabilizował, waluty ryzykowne zaś odbiły, a kontrakty futures jak dotąd w poniedziałek zyskały po tym, jak Trump w czasie weekendu złagodził swoją retorykę. Oczywiście to nie pierwsza taka sytuacja i rynki będą wyrażały ciche przekonanie, że po raz kolejny groźby Trumpa będą poważniejsze niż rzeczywiste działania.
Zamknięcie rządu USA trwa i jego końca nie widać. W kalendarzu dla Europy znajdziemy niewiele poza raportem z brytyjskiego rynku pracy (wtorek 14.10). Uwaga powinna więc skupić się na zwiększonym napięciu między USA i Chinami oraz możliwości porozumienia, by wznowić pracę rządu.
PLN
Pod koniec tygodnia złoty nieznacznie się osłabił w parze z euro, odrobił już jednak większość tych strat. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami RPP obniżyła w ubiegłym tygodniu stopy procentowe, a decyzja ta niemal równo podzieliła ekonomistów. Aktualne pytania to czy listopad przyniesie kolejne cięcie i na jakim poziomie ostatecznie znajdą się stopy.
Uważamy, że obniżka w listopadzie jest dość prawdopodobna, nie wykluczył jej też prezes Adam Glapiński. W jego wypowiedziach można było dostrzec pewną ostrożność, szczególnie w kontekście polityki fiskalnej, nie zmieniają one jednak ogólnej sytuacji – podobnie jak rynki oczekujemy w nadchodzących miesiącach jeszcze kilku cięć stóp procentowych NBP, w wyniku których stopa referencyjna spadnie do 4% lub niżej.
W tym tygodniu uwaga skupi się przede wszystkim na informacjach spoza kraju. Lokalnie warte uwagi będą dane o handlu (wtorek 14.10) oraz inflacji (środa 15.10 i czwartek 16.10).
EUR
Polityczne zamieszanie we Francji bez wątpienia przyczyniło się do ubiegłotygodniowej aprecjacji dolara, ponieważ od czasu „dnia wyzwolenia” euro jest najczęściej wybieraną walutą alternatywną dla dolara jako środek utrzymania wartości i wymienny. Choć udało się dotąd uniknąć najgorszego scenariusza, czyli nowych wyborów i/lub rezygnacji prezydenta Emmanuela Macrona, trudno wyobrazić sobie, jak tak podzielony rząd uchwali ustawę budżetową na 2026 r.
Obawy dotyczące politycznego impasu we Francji raczej szybko nie przeminą, szczególnie jeśli widmo negatywnego wpływu tego zastoju na wzrost gospodarczy bloku w przyszłym roku stanie się wyraźniejsze. Problemy fiskalne stają się dla rynków coraz istotniejsze, może to więc być niekorzystne dla euro. Ten tydzień nie przyniesie wielu informacji, zwrócimy jednak uwagę na dane dotyczące produkcji przemysłowej w strefie euro (środa 15.10), opublikowane w ubiegłym tygodniu dane dla Niemiec pokazały bowiem niespodziewanie silny spadek. Jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, najistotniejsza dla wspólnej waluty powinna pozostać francuska polityka.
USD
Brak publikacji ekonomicznych przez zamknięcie rządu znacznie utrudnia ocenę stanu gospodarki USA. Nie widać również na razie końca zawieszenia, a rynki rozważają realną możliwość, że może ono być dłuższe niż rekordowe dotąd zamknięcie w latach 2018–2019. Póki co rynki wydają się tym specjalnie nie przejmować, a dolar w zasadzie pozostaje safe haven pierwszego wyboru, co po części odzwierciedla mniej pozytywne poglądy rynku na jena po niedawnych wyborach w Japonii.
Wydaje się, że inwestorzy w znacznie większym stopniu zaniepokojeni są zaostrzeniem konfliktu handlowego między USA i Chinami. W odwecie za rozszerzenie przez Chiny restrykcji eksportu metali ziem rzadkich, których są dominującym dostawcą, Trump zapowiedział zwiększenie stawki celnej dla kraju o 100 pp. Nowe cła mają wejść w życie 1.11, złagodzenie retoryki Trumpa w czasie weekendu sugeruje jednak, że jest sporo czasu i przestrzeni na negocjacje. Początkową reakcją na te informacje była wyprzedaż dolara, co potwierdza, że inwestorzy nie postrzegają wojen handlowych jako pozytywnych dla amerykańskiej waluty.
GBP
Uczestnicy rynku w dalszym ciągu uważnie przyglądają się sytuacji fiskalnej w Wielkiej Brytanii. Minie jednak trochę czasu, nim poznamy konkretne informacje z tego frontu, jesienny budżet zostanie bowiem opublikowany dopiero 26.11. Piątkowa awersja rynków do ryzyka wsparła obligacje skarbowe, dzięki czemu spadły rządowe koszty obsługi zadłużenia – inwestorzy na całym świecie sprzedawali akcje i kupowali obligacje skarbowe.
Odczyty gospodarcze z Wielkiej Brytanii utrzymują się jak na razie na dość dobrym poziomie. Dane z rynku pracy (wtorek 14.10) będą kluczowe dla oceny stanu gospodarki. Szczególnie istotne będzie dla nas, czy ósmy miesiąc z rzędu dojdzie do spadku liczby zatrudnionych. Oczekuje się, że miesięczny PKB w sierpniu (czwartek 16.10) pokaże umiarkowany wzrost aktywności. Niemniej raport ten jest publikowany z pewnym opóźnieniem, przez co może być częściowo pominięty przez inwestorów. Obecnie spodziewamy się, że funt w dalszym ciągu będzie poruszał się w bardzo wąskim przedziale względem euro.






