Prezydent USA Donald Trump w niedzielę ponownie zaostrzył retorykę w sprawie Grenlandii, oświadczając na pokładzie Air Force One, że Ameryka „potrzebuje” tego terytorium ze względów bezpieczeństwa. Zasugerował przy tym, że kwestia ta powinna zostać rozstrzygnięta w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, co odebrano jako polityczne ultimatum. Wypowiedź ta nastąpiła zaledwie dzień po wywiadzie dla „The Atlantic”, w którym Trump stwierdził, że „absolutnie” potrzebuje Grenlandii.
Atmosferę podgrzała grafika opublikowana przez Katie Miller, przedstawiająca Grenlandię w barwach USA z podpisem „WKRÓTCE”, co w Danii odczytano jako demonstrację siły. Ostrzeżenia płyną również od ekonomisty Jeffreya Sachsa, który uważa, że Waszyngton może spróbować zająć wyspę pod hasłem „stanu wyjątkowego”. W rozmowie z Glennem Diesenem ocenił on, że w obecnych realiach normy międzynarodowe schodzą na dalszy plan, a reakcja Europy na takie działania byłaby prawdopodobnie ograniczona.
Premier Danii Mette Frederiksen zareagowała zdecydowanie, podkreślając, że USA nie mają żadnego prawa do aneksji terytoriów należących do Królestwa Danii. Wezwała Waszyngton do zaprzestania gróźb, ostrzegając jednocześnie, że uderzenie w sojusznika podważałoby fundamenty samego NATO. W podobnym tonie wypowiedział się duński ambasador w USA, zaznaczając, że Kopenhaga oczekuje pełnego poszanowania swojej integralności terytorialnej.
W obronie Danii natychmiast stanęli przywódcy państw nordyckich, w tym premierzy Szwecji i Norwegii, deklarując, że o losach wyspy mogą decydować wyłącznie Kopenhaga i Nuuk. Poparcie wyraził także premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oraz przedstawiciele Unii Europejskiej, akcentując przywiązanie do zasad suwerenności państw. Trump zignorował te głosy, kpiąc z wkładu Danii w bezpieczeństwo regionu i twierdząc, że przejęcie wyspy przez USA jest konieczne dla ochrony Europy.
Znaczenie Grenlandii wynika z jej kluczowej roli geostrategicznej, w tym obecności Bazy Kosmicznej Pituffik, która jest nieodzownym elementem systemu wczesnego ostrzegania USA. Położenie wyspy jest istotne dla kontroli tzw. przesmyku GIUK, będącego strategicznym korytarzem między Arktyką a Atlantykiem w rywalizacji z Rosją. Napięcia te były sygnalizowane już w grudniu 2025 roku przez duński wywiad, który przewidywał wzrost presji ze strony amerykańskiego sojusznika.
Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen wezwał do zakończenia amerykańskich „fantazji o aneksji”, stawiając sprawę jasno: decyzje dotyczące przyszłości należą do Grenlandczyków. Jeffrey Sachs, komentując sytuację w mediach, określił działania USA jako sprzeczne z Kartą Narodów Zjednoczonych i oskarżył Waszyngton o coraz bardziej „wojenną” postawę. Konflikt ten pokazuje, jak kwestie bezpieczeństwa w Arktyce stają się nowym, niebezpiecznym polem sporu wewnątrz sojuszu transatlantyckiego.






