Na wyniki w nauce 6-latków duży wpływ ma akustyka sali lekcyjnej

CEO Magazyn Polska

Lepsza akustyka sali lekcyjnej to lepsze wyniki w nauce – wynika z badań przeprowadzonych przez firmę Ecophon wśród duńskich uczniów. I nie chodzi tutaj tylko o hałas dobiegający zza okna czy z korytarza tylko o propagację i odbicia dźwięku w samej klasie. Te wnioski są szczególnie istotne w kontekście polskich 6-latków i obaw części rodziców oraz ekspertów o przygotowanie szkół do ich przyjęcia.

Nie ma wątpliwości, że mniejsze dzieci potrzebują lepszego środowiska akustycznego. Dzieci poniżej 11. roku życia nie mają w pełni wykształconego układu słuchowego, co oznacza, że proces przetwarzania sygnałów dźwiękowych przez ośrodek słuchu w mózgu jest jeszcze niedoskonały. Dlatego maluchy są szczególnie wrażliwe na wszelkie niepożądane dźwięki. Co ważne, hałas może je łatwo rozpraszać, na przykład w momentach wymagających skupienia na wypowiedzi nauczyciela – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Mai-Britt Beldam z Ecophon Dania.

Od 1 września 2014 r. część 6-latków rozpoczęła naukę w szkołach podstawowych. Wielu rodziców i ekspertów obawiało się, że wiele sal lekcyjnych nie jest przystosowanych do potrzeba małych dzieci. Według ankiety MEN z marca 2014 r. 60 proc. dyrektorów szkół oraz 55 proc. rad rodziców uważa, że ich szkoła ma przygotowane pomieszczenia i pomoce dydaktyczne w stopniu dobrym, z kolei według 38 proc. rad rodziców i 33 proc. dyrektorów – w stopniu bardzo dobrym.

Problemem może być jednak słaba akustyka klas, co jest szczególnie ważne w przypadku sal do nauczania początkowego, które są przeznaczone dla najmłodszych uczniów.  Musimy pamiętać o tym, że dzieci mają ograniczoną zdolność koncentracji, dlatego dobra zrozumiałość mowy jest dla nich szczególnie ważna.

Małe dzieci muszą usłyszeć każde słowo z wypowiedzi. Jeżeli nie dosłyszą jednej sylaby, często nie rozumieją całego zdania, czyli nie słyszą właściwie niczego. Dlatego powinniśmy przywiązywać wagę do akustyki sal, w których uczą się tak małych dzieci.  – mówi Mai-Britt Beldam.

Wszelkie zniekształcenia dźwięku wynikające z niewłaściwej akustyki sali lekcyjnej sprawiają, że zrozumienie wypowiedzi nauczyciela, jeśli w ogóle jest możliwe, wymaga znacznie większego wysiłku, co z kolei odbija się na szybkości i jakości pracy uczniów.

Na takie ryzyko wskazują wyniki dwóch testów, jakie Ecophon przeprowadził wśród 7-latów z Danii. W pierwszym z nich uczniowie musieli zapamiętać kolejność przypadkowo odczytywanych wyrazów (za każdym razem odczytywano 4 wyrazy z 9 wyrazowego zbioru). Drugi test polegał na wykonywaniu prostych zadań według ustnych instrukcji nauczyciela (np. „weźcie niebieski pisaki i narysujcie kółko na dole kartki”). Dzieci podzielone na dwie grupy poddawane były testom w dwóch pomieszczeniach różniących się jedynie rodzajem wykończenia sufitu.

W pierwszym pokoju mieliśmy klasyczny sufit dźwiękochłonny z wełny szklanej, a w drugim standardowy twardy sufit odbijający dźwięk. Pogłos w obu pomieszczeniach był zbliżony, ale zauważyliśmy istotne różnice w czystości dźwięku. Wyniki były dość niezwykłe. Pokazały, że preferowanym środowiskiem był pokój numer jeden z sufitem dźwiękochłonnym z wełny szklanej. W pokoju tym dzieci uzyskały dużo lepsze wyniki w obu testach – twierdzi Beldam.

Do szkoły chodzi się po to, aby zdobyć wiedzę, a wiedza jest tym, co zapamiętamy. Wielu uczniów w klasach lekcyjnych rozumie wypowiedź nauczyciela, ale jej nie zapamiętuje, ponieważ zbyt wiele wysiłku kosztuje ich interpretacja zniekształconego sygnału akustycznego – wtóruje Jonas Christensson z Ecophon Szwecja.

Twarde wykończenie sal lekcyjnych połączone ze skromnym umeblowaniem sprawia, że wszelkie dźwięki są w nich znacznie wzmacniane. Z kolei wysoki poziom dźwięku (hałasu) prowokuje uczniów do jeszcze głośniejszego zachowywania się. W efekcie lekcje są jeszcze głośniejsze, co staje się jeszcze bardziej uciążliwe, a dla nauczyciela niesie ryzyko związane ze zwiększonym wysiłkiem głosowym. Dodatkowo odbicia dźwięku zniekształcają głos i sprawiają, że jest mniej wyraźny.

Lasy nie są tak ciche, jak nam się wydaje, ponieważ możemy tam usłyszeć dźwięki naturalne, takie jak np. śpiew ptaków lub odgłos wiatru w koronach drzew, ale jest tam niewiele charakterystycznych dla pomieszczeń zamkniętych odbić dźwięku. Słuch człowieka wykształcił się przez miliony lat ewolucji, która przystosowała nas do funkcjonowania właśnie w przestrzeni otwartej – wyjaśnia ekspert Ecophon Szwecja.

Wniosek wydaje się prosty: dla dobrej zrozumiałości mowy oraz ograniczenia poziomu hałasu należy w salach lekcyjnych stworzyć warunki akustyczne zbliżone do tych panujących w lesie.

W lesie nie ma płaskich powierzchni, od których dźwięk może się odbijać, tak jak w szkolnych salach lekcyjnych. Dlatego rekomendujemy instalację dźwiękochłonnych sufitów, które pochłaniają niemal każdy dźwięk. Na zewnątrz to drzewa rozpraszają dźwięki. A zatem w pomieszczeniach, szczególnie szkolnych, należy zastosować materiały zarówno pochłaniające dźwięk, jak i go rozpraszające. Jeżeli do tego ograniczymy przenikanie niepożądanych dźwięków z zewnątrz, to stworzymy naturalne środowisko, w którym uczniowie będą lepiej słyszeć i zapamiętywać to, co mówi nauczyciel – twierdzi Jonas Christensson.

 – Myślę, że w Polsce stoimy przed dużo większym wyzwaniem, ponieważ musimy zbudować nie tylko wśród nauczycieli czy rodziców, lecz przede wszystkim wśród urzędników szeroko pojęta społeczną świadomość znaczenia akustyki w obiektach oświatowych. Pierwsza polska norma dotycząca akustyki wnętrz budynków użyteczności publicznej być może zostanie opublikowana jeszcze w tym roku. W  Szwecji czy Danii, gdzie tego typu dokumenty funkcjonują od lat, wiedza na temat akustyki jest powszechniejsza, a jakość akustyczna sal lekcyjnych dużo lepsza. Dyskutuje się tam na przykład o tym, jakie korzyści dla nauczycieli i uczniów może przynieść obniżenie czasu pogłosu w klasach z 0,6 s do 0,5 s, podczas gdy w Polsce przeciętne pomieszczenie tego typu charakteryzuje się czasem pogłosu rzędu 1,2 s – twierdzi Mikołaj Jarosz z Ecophon Polska.

Zachodnie firmy IT przestały uważać Białoruś i Ukrainę za rynki stabilne. Polskie firmy na tym korzystają

CEO Magazyn Polska

Rynki ukraiński i białoruski to duża szansa dla polskich firm IT, mimo że zapotrzebowanie na usługi i oprogramowanie nie jest tam tak duże jak w Polsce. Dotąd dużym problemem była konkurencja ze strony rosyjskich dostawców, ale konflikt polityczny ogranicza teraz ich możliwości. Również zachodnie firmy przestały uważać te rynki za stabilne, a Ukraina i Białoruś to również zagłębie wykwalifikowanej kadry dla polskich firm.

Zarówno na Ukrainie, jak i na Białorusi rynki wewnętrzne są stosunkowo małe. Dodatkowo poziom cen oczekiwanych przez tamtejszych odbiorców jest dużo niższy niż w Polsce, nie mówiąc już o krajach starej Europie.

System informatyczny w Warszawie kosztuje dwa czy trzy razy więcej niż system o takich samych lub podobnych parametrach w Mińsku czy we Lwowie – mówi Mariusz Topór, menadżer ds. rozwoju firmy Ericpol, dostawcy m.in. oprogramowania dla sektora przedsiębiorstw. – Trochę utrudnia to prowadzenie sprzedaży. Wiele firm próbowało sprzedawać tam różnego rodzaju usługi i oprogramowanie, ale trudno konkurować z tamtejszymi producentami z powodu relatywnie wysokich cen w stosunku do lokalnych oczekiwań.

Zdaniem eksperta polscy producenci mają jednak na tamtejszych rynkach dość unikalną pozycję. Oferowane przez krajowe firmy ceny nie są jeszcze do końca zachodnie, a jakość jest bardzo dobra.

 Występują jednak inne zjawiska, które przeszkadzają w prowadzeniu interesów. Tamtejsze rynki są bardzo silnie penetrowane przez Rosjan. Zarówno na Białorusi, jak i Ukrainie istnieją mocne związki z firmami rosyjskimi, np. osobiste czy kapitałowe. Zachowanie Rosjan jest przy tym dużo bardziej agresywne niż to, na jakie stać polskie przedsiębiorstwa – mówi Mariusz Topór.

Napięcie między Ukrainą a Rosją może tę konkurencję ograniczyć, również fakt, że firmy zachodnioeuropejskie przestały postrzegać ten region jako stabilny.

– Paradoksalnie sytuacja polityczna i militarna może być dla nas korzystna. Konflikt spowodował, że firmy zachodnie przestały postrzegać kraje na wschodzie Europy jako stabilne. My nie mamy takiego problemu – mówi Topór. – Jeśli chodzi o decyzje co do rozwoju naszego biznesu na Ukrainie, to nie ma wątpliwości co do tego, że kierunek będzie utrzymywany. Ericpol nie ma zamiaru ograniczać działalności w tym kraju. Jeśli chodzi o rozwój biznesu rozumiany jako dostarczanie usług czy produktów bardziej skupiamy się na Białorusi.

Polska firma otworzyła w 2004 r. we Lwowie (Ukraina), a w 2007 r. w Brześciu (Białoruś) placówki, które świadczą usługi na rynek krajowy, a pośrednio także dla zagranicznych klientów.

Wszystkie najlepsze praktyki, jakie mamy wdrożone, obejmują również nasze placówki zagraniczne. W związku z tym jesteśmy w stanie zapewnić bardzo wysoką jakość za rozsądną cenię i stanowi to dodatkową gwarancję dla naszej firmy w razie, gdybyśmy mieli w Polsce trudności z pozyskaniem odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników informatycznych – tłumaczy Mariusz Topór.

W jednym i drugim kraju, jak przekonuje Topór, jest wielu dobrych specjalistów IT, dobrze wykwalifikowanych, nieodbiegających wykształceniem i pracowitością od pracowników z Europy Zachodniej. Oba kraje stały się w ostatnich latach zagłębiami usług outsourcingowych, offshoringowych (obsługujących poszczególne procesy w przedsiębiorstwach).

Edukacja inżynierów w obu tych krajach zawsze była na bardzo wysokim poziomie. Jest tam bardzo dużo zdolnych matematyków, ludzi, którzy potrafią tworzyć algorytmy, a my potrafimy z tego korzystać – przypomina Mariusz Topór. – Kontrahenci europejscy właśnie tam realizują swoje potrzeby dotyczące różnego rodzaju usług informatycznych: na Białorusi i Ukrainie wytwarzane i utrzymywane jest oprogramowanie. Oba kraje mają bardzo wysoki potencjał w tym zakresie.

Dziś Europejski Dzień bez Samochodu. W Warszawie komunikacja miejska i część parkingów za darmo

CEO Magazyn Polska

Dziś Europejskiego Dnia bez Samochodu, dlatego mieszkańcy Warszawy mogą za darmo korzystać z autobusów, tramwajów, metra, SKM i pociągów Kolei Mazowieckich oraz WKD. Pozostawienie auta na publicznych parkingach „Parkuj i Jedź” także nie jest związane z opłatą. Zarząd Transportu Miejskiego szacuje, że liczba podróżnych wzrośnie dziś co najmniej o kilka procent.

Jeżeli ktoś na co dzień nie korzysta z komunikacji miejskiej, tylko na przykład codziennie jeździ do pracy czy do szkoły samochodem, dziś może bezpłatnie skorzystać z komunikacji miejskiej w Warszawie – tłumaczy Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarząd Transportu Miejskiego (ZTM). – Dzięki temu będzie miał szansę przekonać się, że ta komunikacja jest już na bardzo wysokim poziomie i być może zdecyduje się później korzystać z niej codziennie.

Dziś wszyscy pasażerowie, bez wyjątków, mogą legalnie podróżować za darmo zarówno autobusami, tramwajami, metrem,  jak i pociągami Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD), Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) oraz Kolei Mazowieckich, na trasach, na których obowiązuje wspólny bilet.

Dodatkowo można bezpłatnie skorzystać z parkingów działających w publicznym systemie „Parkuj i Jedź” – informuje Krajnow.

ZTM nie potrafi dokładnie oszacować, ilu pasażerów 22 września obsłużą środki komunikacji miejskiej.

Były lata, kiedy ta liczba pasażerów wzrosła o klika procent, a były takie, kiedy była ona wyższa o kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt procent – tłumaczy Krajnow.

MCI Management najbardziej dynamiczną instytucją finansową w Polsce

0

Gazeta Finansowa opublikowała dziś najnowsze rankingi poświęcone największym oraz najdynamiczniejszym instytucjom finansowym.

MCI Management zdobyło pierwsze miejsce w konkursie 35-ciu najbardziej dynamicznych instytucji finansowych (liczonej wg dynamiki przychodów w pierwszym półroczu 2014 względem analogicznego okresu 2013 roku). Razem z MCI, na podium stanęły Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń Ergo Hestia SA oraz Leasing-Experts SA.

MCI uplasowało się również na drugiej liście, dotyczącej 100 największych instytucji finansowych (wg przychodów za pierwsze półrocze 2014 r.), gdzie zajęło 84. miejsce, obok Ipopema Securities i Banku GBS. Tutaj zwycięzcą złotej setki niezmiennie od kilku lat pozostał PKO Bank Polski SA.

Henryka Bochniarz o rządzie Ewy Kopacz

Ewa Kopacz przedstawiła dzisiaj skład swojego gabinetu, który ma uzyskać wotum zaufania Sejmu 1 października.

Komentarz Henryki Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan

Rząd Ewy Kopacz powinien skupić się w najbliższym roku na 3-4 priorytetach. Kluczowe będzie przygotowanie optymalnego budżetu na 2015 r., który pozwoli na prowadzenie inwestycji przy jednoczesnej dyscyplinie finansów publicznych. Ważne będzie rozpoczęcie efektywnego wykorzystywania środków unijnych z nowego budżetu, tak by długofalowe korzyści dla Polski i naszej gospodarki były jak największe.

W kontekście naszego bezpieczeństwa energetycznego niezwykle istotne będzie podjęcie, odwlekanych od miesięcy, decyzji o przyszłości energetyki i rozstrzygnięcie, czy stawiamy na łupki, energię jądrową czy może węgiel. Pierwszą trudną decyzją i testem rządu, w tym nowego ministra spraw zagranicznych, będzie akceptacja pakietu klimatyczno – energetycznego Unii Europejskiej, ale pod warunkiem uzyskania dla Polski środków na wsparcie inwestycji poprawiających efektywność naszego systemu.

Mam nadzieję, że pani premier zadba o dalsze ograniczanie i nie tworzenie nowych barier dla rozwoju przedsiębiorczości, wprowadzi procedury uniemożliwiające wykorzystanie narzędzi kontrolnych i administracyjnych państwa do wymuszania na przedsiębiorcach decyzji sprzecznych z interesem firm, zapewni transparentność i efektywność konsultacji społecznych i wreszcie pochyli się na stanowieniem naprawdę dobrego prawa. Lepsze prawo jest także priorytetem nowej Komisji Europejskiej. Warto Jeana Claude\’a Junckera w tym planie naśladować.

Jeżeli pani premier ma ambicję być szefem rządu dłużej niż rok, powinna także zadbać o poprawę komunikacji ze społeczeństwem, w tym z przedsiębiorcami. Dlatego konieczna jest otwartość na dialog i współpracę, wsłuchiwanie się w głos obywateli, szybkie porozumienie i uruchomienie narodowego programu odbudowy kapitału społecznego. Bez nowego spojrzenia na to kluczowe wyzwanie i zintegrowania działań administracji (centralnej i samorządowej), systemu sądownictwa, bez organizacji społecznych, szkoły, bez zmiany sposobu funkcjonowania partii politycznych, bez przywrócenia dialogu społecznego, bez edukacyjnej roli mediów, trudno będzie sprostać temu wyzwaniu. Lewiatan zaproponuje nowemu rządowi, w ciągu kilku tygodni, 12 najważniejszych projektów na 12 miesięcy – do końca tej kadencji.

Rząd, który dzisiaj przedstawiła Ewa Kopacz nie odniesie sukcesu jeśli nie będzie prawdziwym zespołem, jedną „drużyną” grającą do tej samej bramki, a nie zbiorem, co prawda, indywidualności, ale dbających w głównej mierze o własne resortowe podwórko. Wierzę, że większa obecność kobiet w rządzie, w tym sama pani premier, wpłynie na jakość współpracy i debaty publicznej.

Konfederacja Lewiatan

Rynek nawigacji w Europie: mogło być gorzej

Trendy w rynku europejskiej nawigacji? Jeszcze do niedawna wskazywano jedynie podobne tendencje jak w kategorii samochodowego sprzętu audio i nawigacji – spadek sprzedaży (szczególnie w Europie południowej). I to dwucyfrowy, z roku na rok. W tegorocznym raporcie GfK także wskazano kolejne spadki popytu, lecz mniejsze niż wcześniej: w pierwszej połowie 2014 r. wyniosły one 11,3 proc., a w tym samym okresie 2013 r. – 15 proc. Jeśli chodzi o dochody, było to odpowiednio 8 i 15 proc.

„Spadek popytu na urządzenia PND nie dziwi. Obserwujemy go od kilku lat i postępuje wraz ze wzrostem liczby smartfonów. Coraz więcej osób docenia przewagi, jakie dają nawigacje online: funkcje omijania korków, ostrzeżenia o fotoradarach i kontrolach drogowych czy najaktualniejsze informacje o remontach i nowych inwestycjach drogowych przy braku konieczności dokonywania samodzielnych aktualizacji map. Nawigacje w smartfonach wygrywają także tym, że telefony mamy zawsze przy sobie i nie ma potrzeby inwestowania pieniędzy w dodatkowe urządzenia” – mówi Adam Bąkowski, prezes zarządu NaviExpert. Dodaje, że mimo to pewna część konsumentów nie jest w ogóle zainteresowana urządzeniami wielofunkcyjnymi. „Mają telefon do dzwonienia i smsowania, aparat do robienia zdjęć czy nawigację do prowadzenia i to oni napędzają popyt na rynku urządzeń PND” – stwierdza Bąkowski.

GfK utrzymuje, że rynek nawigacji dalej ma potencjał. Szans na stabilność upatruje w zamiłowaniu klientów do produktów i usług umownie klasyfikowanych jako „premium”. Pod tym pojęciem kryją się urządzenia z ekranem 5 cali i większe, a także bezpłatne aktualizacje map. A w ramach usług : informacje o ruchu drogowym udostępniane w trybie on-line oraz poprzez sieć cyfrowej radiofonii DAB (w Polsce wciąż niewykorzystane: jedynie w fazie testów na ograniczonym obszarze kraju).

Czy nawigacja z ekranem 5” jest traktowana w Polsce jako produkt premium? Niekoniecznie. Wyznacznikiem tej klasy wciąż są wyższa cena, funkcjonalność oraz pakiet usług. Urządzenie z zestawem głośnomówiącym, dożywotnią aktualizacją map, a także dostępem do stale aktualizowanych informacji o ruchu drogowym zasługuje na miano produktu wyższej klasy. Czy jednak istnieje u nas wystarczająco duże zapotrzebowanie na droższe produkty? Chyba nie. Wydaje nam się jednak, że coraz więcej użytkowników zacznie doceniać nawigację, dzięki której będzie można efektywniej podróżować z ominięciem korków. Ale czy to będzie tradycyjna nawigacja w formie PND przy coraz poważniejszej konkurencji ze strony smartfonów? To już nie jest takie oczywiste w przypadku tradycyjnej nawigacji samochodowej.

„Rynek nawigacji zdecydowanie nadal ma potencjał, a clue leży w wartości dodanej do urządzeń, jakości produktu i świadczonych usług. Przewidywanie tego czego użytkownik już niebawem będzie potrzebował i czego potrzebuje w tym momencie. O ile kiedyś faktycznie wystarczyła mapa i algorytm wyliczający trasę, to dziś wielu użytkownikom to już nie wystarcza” – podkreśla Sylwia Kulesza, dyrektor marketingu TomTom na region Europy Środkowej i Wschodniej. Zwraca przy tym uwagę, że od marek oferujących produkty pozycjonowane w segmencie premium oczekuje się wytyczania trendów oraz stawiania na jakość i… przewidywalność. „Istotna jest także wielkość ekranu oraz oprogramowanie i usługi. To jest to, co odróżnia nawigację przenośną od aplikacji mapowej w smartfonie. Elementy, które zapewniają komfort i bezpieczeństwo podróży” – dodaje Kulesza.

Intermarché rozbudowuje sieć stacji benzynowych

0

CEO Magazyn Polska

We września sieć Intermarché otworzyła dwie nowe stacje paliw. Posiada już 50 tego typu obiektów w Polsce.

Otwarcia kolejnych obiektów pozwoliły nam jeszcze bardziej umocnić dominację na rynku przymarketowych stacji paliw w stosunku do konkurencji – ocenia Aleksander Hołoga z Intermarché. – Obserwując tendencje i aktualne trendy rynkowe, ten segment rynku będzie naszym zdaniem nadal intensywnie się rozwijać w Polsce.

Do końca roku Intermarché zamierza uruchomić jeszcze trzy nowe placówki.

Zgodnie ze strategią w każdym kolejnym roku planujemy uruchamiać w różnych regionach Polski co najmniej dziesięć nowych stacji Intermarché – dodaje Aleksander Hołoga.

GUS: w I półroczu wzrosły zyski polskich banków

0

W I półroczu w sektorze bankowym odnotowano wynik finansowy netto w wysokości 8,7 mld zł, o 6,3 proc. wyższy od osiągniętego w analogicznym okresie poprzedniego roku – podał Główny Urząd Statystyczny.

Wynik działalności bankowej zwiększył się o 5,4 proc, do 29,3 mld zł, głównie dzięki wynikowi z tytułu odsetek, który wzrósł o 14,6 proc. do poziomu 18,7 mld zł. Wynik z tytułu opłat i prowizji osiągnął wartość 6,9 mld zł (spadek o 0,3 proc.). Przychody banków z tytułu dywidend wyniosły 0,9 mld zł i były wyższe o 29,6 proc.

Koszty działania banków wzrosły o 0,8 proc, do 13,7 mld zł, w tym koszty pracownicze stanowiły 7,5 mld zł (pozostały na tym samym poziomie, co rok wcześniej), a koszty ogólnego zarządu były wyższe o 2,0 proc. i wyniosły 6,2 mld zł.

W końcu czerwca działalność operacyjną prowadziły w Polsce 634 banki (o 8 mniej niż rok wcześniej). Banków komercyjnych było 67 (o 3 mniej), w tym 56 (o 4 mniej) banków z przewagą kapitału zagranicznego, do których zaliczało się 28 oddziałów instytucji kredytowych (o 1 więcej). Ponadto funkcjonowało 567 banków spółdzielczych (o 5 mniej niż w końcu czerwca 2013 r.).

 

GUS: W sierpniu spadły ceny produktów rolnych. Wyjątkiem były zboża

W sierpniu ceny większości produktów rolnych były niższe niż przed rokiem. Główny Urząd Statystyczny podał, że drożały jedynie zboża.

Na rynku rolnym w sierpniu, w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku, spadły ceny prawie wszystkich produktów rolnych w skupie i na targowiskach. Wyższy poziom osiągnęły ceny skupu żyta, pszenżyta i owsa. Spadły ceny mleka w skupie, ceny żywca rzeźnego zarówno w skupie, jaki i na targowiskach oraz ceny prosiąt na targowiskach do dalszego chowu.

W porównaniu do lipca odnotowano zarówno w skupie, jak i na targowiskach spadek cen wszystkich zbóż, za wyjątkiem żyta i jęczmienia. Na obu rynkach wzrosły ceny żywca wołowego, a także ceny skupu drobiu, przy jednoczesnym spadku cen żywca wieprzowego. Spadły ceny mleka w skupie, a także ceny prosiąt na targowiskach.

GUS: Wyraźna poprawa nastrojów polskich konsumentów

We wrześniu nastroje konsumenckie w Polsce wyraźnie poprawiły się. Główny Urząd Statystyczny podkreślił, że wzrosły wszystkie badane wskaźniki.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej, opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej wzrósł o 5,3 pkt. proc. i ukształtował się na poziomie –14,2. Tym samym wartość wskaźnika osiągnęła  najwyższą wartość od lipca 2010.

Największy wpływ na wzrost tego wskaźnika miały oceny dotyczące przyszłej i obecnej sytuacji ekonomicznej kraju (wzrost odpowiednio o 7,0 i 6,9 pkt. proc.) oraz obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego (wzrost o 5,9 pkt. proc.).

W porównaniu do września 2013 obecna wartość wskaźnika jest wyższa o 10,1 pkt. proc.

Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej, opisujący oczekiwane w najbliższych miesiącach tendencje konsumpcji indywidualnej ukształtował się na poziomie 20,6, co oznacza wzrost o 4,4 pkt. proc. w stosunku do ubiegłego miesiąca.

Wśród składowych wskaźnika najbardziej poprawiła się ocena przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju (wzrost o 7,0 pkt. proc.). Dla pozostałych składowych odnotowano wzrosty wartości w granicach od 2,8 do 4,5 pkt. proc.

We wrześniu wskaźnik wyprzedzający osiągnął wartość o 10,4 pkt. proc. wyższą, niż w zeszłym roku.

Jak obniżyć rachunki za energię w firmie

Nigdy nie podpisujmy umowy bez dokładnego jej przestudiowania. Jeśli to sprzedawca zapukał do drzwi naszej firmy z nową ofertą, należy dokładnie wypytać go o jej warunki. Przedstawiciel powinien udzielić rzetelnych odpowiedzi na nurtujące nas wątpliwości. Możemy poprosić go również o przeprowadzenie symulacji, które pokażą, jak zmiana wpłynie na zużycie energii elektrycznej i wysokość rachunków.

Podpisanie nowej umowy to ważna decyzja, która ma przynieść profity przedsiębiorstwu. Analiza przedstawionej propozycji nie powinna zatem pozostawiać wątpliwości. Dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z porady innych przedsiębiorców, którzy mają doświadczenie po zmianie sprzedawcy energii elektrycznej. – Nasz zadowolony znajomy jest najlepszym dowodem na to, że warto skorzystać ze świadczeń danej firmy  – mówi ekspert Energii dla Firm, Krzysztof Wieczorek.  – Zauważyliśmy, że wiele umów to wynik wzajemnych poleceń, dlatego stworzyliśmy niestandardowy program dla firm, które rekomendują nas do współpracy swoim znajomym. To Program Polecający. Powstał, ponieważ cenimy i chcemy nagradzać osoby, które nas wspierają.

Umowa przez Internet

Poza rozważeniem zdania znajomych, warto zapoznać się z ofertami na stronie internetowej rozważanej przez nas firmy. Standardem już jest możliwość zmiany sprzedawcy online bez konieczności spotykania się z doradcą. Wygląda to podobnie, jak przy zdalnym podpisywaniu umowy na telefon komórkowy.

Na stronie internetowej sprzedawcy energii znajdziemy formularz zgłoszeniowy, po wypełnieniu którego – w ciągu 48 godzin skontaktuje się z nami doradca – wyjaśnia ekspert Energii dla Firm. – Bez wychodzenia z domu lub z firmy możemy ustalić warunki nowej umowy, którą następnie otrzymamy pocztą kurierską. Po podpisaniu, resztę formalności, także tych związanych z wypowiedzeniem umowy u starego sprzedawcy, załatwia za nas nowy sprzedawca .

Najważniejsze formalności

Gdy podpiszemy umowę z nowym sprzedawcą, powinna ona zostać szczegółowo zweryfikowana przez pracowników pod względem danych formalnych: NIP, REGON, PESEL itd. oraz danych teleadresowych i – co bardzo ważne – wielkości zadeklarowanego wolumenu zużycia energii elektrycznej. Proces weryfikacji umowy zakończony zostanie rozmową telefoniczną, podczas której klient potwierdza poprawność danych
i fakt zawarcia umowy. Po zakończonym procesie zmiany sprzedawcy, niezależnie od tego, czy dokonałeś jej przez Internet, czy na spotkaniu z doradcą, powinieneś otrzymać obustronnie podpisaną umowę na sprzedaż energii elektrycznej oraz prognozowaną fakturę.

Jednocześnie po skutecznym wypowiedzeniu umowy u aktualnego sprzedawcy oraz pozytywnej weryfikacji wniosku o zmianę sprzedawcy przez Operatora Systemu Dystrybucyjnego, należy zawrzeć nową umowę
z dystrybutorem. Jeśli po raz pierwszy zdecydowaliśmy się na zmianę sprzedawcy, to właśnie on podpisze w naszym imieniu nową umowę na dystrybucję energii elektrycznej na czas nieokreślony. Jeśli zmiana następuje po raz kolejny, nowa umowa na dystrybucję energii elektrycznej nie będzie już zawierana.

Faktury

Po zmianie sprzedawcy, każdy przedsiębiorca w związku ze zużyciem będzie otrzymywał następujące

dokumenty finansowe:

1. Fakturę rozliczeniową wystawianą po przekazaniu danych pomiarowych przez OSD. Ta faktura uwzględnia rzeczywiście zużytą ilość energii elektrycznej oraz rozlicza wcześniej wystawioną za dany okres fakturę prognozową, korygując ją do kwoty należnej za faktycznie zużytą ilość energii.

2. Fakturę prognozową,  wystawianą raz na miesiąc. Odzwierciedla ona zadeklarowane podczas zawierania umowy przez Klienta, zużycie energii elektrycznej.

By kwoty widniejące na fakturach były realnie niższe od tych jakie otrzymywaliśmy dotąd, szukajmy mądrych ofert. Zwracajmy uwagę na to, czy sprzedawca oferuje coś więcej niż tylko „tańszy prąd”. Nawet 1/4 większych przedsiębiorstw ponosi opłaty karne dla Dystrybutorów z tytułu przekroczenia współczynnika mocy tg (fi). Dlatego dopytujmy czy doradca ma w ofercie pomiar energii biernej, czy nowy sprzedawca dokona montażu baterii kondensatorów, pozwalającej na wyzerowanie opłat za moc bierną. W grę wchodzą nawet wielotysięczne oszczędności na rachunkach za energię elektryczną – podsumowuje Krzysztof Wieczorek.

Dachser inwestuje w Azji

0

Współpraca Dachser z AFL Pvt. Ltd., jedną z indyjskich firm logistycznych, trwała od 1996 roku. Obie firmy, będące przedsiębiorstwami rodzinnymi, rozwijały regionalne rynki w Indiach oraz rozpoczęły działalność oddziałów w Bangladeszu i Tajlandii, które uzupełniły globalną sieć logistyczną Dachser. Od 2011 roku firma funkcjonowała tam pod nazwą Dachser India.
W sierpniu 2014 roku Dachser nabył wszystkie udziały w oddziałach w Indiach i Tajlandii od firmy Indglobal, spółki powiązanej z AFL oraz udziały większościowe spółki w Bangladeszu.
„Jest to niezwykle istotny krok we wzmacnianiu naszej międzykontynentalnej sieci oraz zacieśnianiu współpracy z lokalnymi klientami” – mówi Thomas Reuter, dyrektor Air & Sea Logistics w Dachser. W Indiach, z oddziałem centralnym w Bombaju, operator zatrudnia około 500 pracowników w 27 lokalizacjach. Podstawowa działalność firmy to transport morski i lotniczy, a także logistyka kontraktowa. W Bangladeszu operator prowadzi obecnie dwa oddziały, a w Tajlandii jeden – w Bangkoku.
W ostatnich latach Dachser dokonał znaczących inwestycji w regionie Azji i Pacyfiku, przejmując udziały w spółkach w Indonezji, Singapurze, Tajlandii, Wietnamie i Malezji oraz rozszerzając swoją działalność w Chinach i Korei Południowej.

O Dachser:
Dachser, rodzinna firma z siedzibą w Kempten w Niemczech, jest jednym z wiodących operatorów logistycznych w Europie.
Dachser oferuje kompleksową logistykę transportu, magazynowania oraz usługi dodane dla klientów w trzech obszarach biznesowych: Dachser European Logistics, Dachser Food Logistics i Dachser Air & Sea Logistics. Kompleksowe i interdyscyplinarne usługi, takie jak logistyka kontraktowa, konsulting oraz rozwiązania branżowe uzupełniają ofertę firmy. Gęsta sieć transportowa w Europie i na świecie wraz ze zintegrowaną technologią informatyczną umożliwiają świadczenie inteligentnych usług logistycznych o zasięgu globalnym.
Z pracownikami w liczbie 25.000 w 471 lokalizacjach na całym świecie, Dachser w 2013 roku osiągnął przychody w wysokości prawie 5 miliardów euro i obsłużył około 70 mln przesyłek.

KE: Fundusz Spójności dofinansuje zakup Pendolino

Komisja Europejska potwierdziła wsparcie Funduszu Spójności dla zakupu przez Polskę 20 składów Pendolino.

Uwzględniając opinię Europejskiego Banku Inwestycyjnego, dokonała oceny projektu i uznała, że jest on zgodny z priorytetami programu operacyjnego i przyczyni się do osiągnięcia jego celów.

–  Cieszymy się, że złożony przez PKP Intercity wniosek spotkał się z aprobatą Komisji Europejskiej, co potwierdza jego odpowiednią jakość i właściwe zabezpieczenie finansowe projektu  –  mówi Paweł Hordyński, członek zarządu PKP Intercity ds. finansowych. –  To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy tak intensywnie pracują nad  wdrożeniem nowych pociągów do jazdy z pasażerami w grudniu.

Składy Pendolino od grudnia będą kursować  na trasach między Warszawą i Krakowem, Katowicami, Wrocławiem oraz Trójmiastem.  Zakup 20 składów zespołowych to jeden z elementów programu inwestycyjnego PKP Intercity na łączną kwotę ok. 5,6 mld zł.

GDDKiA: Lafrentz-Polska zaprojektuje przebudowę odcinka DK 22

0

Podpisano umowę między GDDKiA, a firmą Lafrentz-Polska na zaprojektowanie przebudowy 3,5 km drogi krajowej nr 22 między Czarlinem, a mostem Knybawskim.

Za całość prac: projekty budowlany i wykonawczy oraz przygotowanie materiałów do złożenia wniosków o wydanie decyzji środowiskowej i zgody na realizację inwestycji drogowej wykonawca otrzyma 761,1 tys zł. W ramach projektu oprócz przekroju 2+1 (naprzemiennie dwa pasy w jedna i jeden w drugą stronę) powstanie na całej długości trasy ciąg pieszo-rowerowy oraz dwa miejsca do kontroli i ważenia pojazdów.

Cała dokumentacja budowlanej drogi w systemie 2+1 ma powstać w ciągu 11 miesięcy.

─ To rozwiązanie z powodzeniem stosują na swoich drogach Szwedzi i sprawdziło się już w wielu miejscach w Polsce ─ mówi Karol Markowski z gdańskiego oddziału GDDKiA ─ To będzie nowum na Pomorzu.

Polimex-Mostostal: przesuniecie terminu zakończenia III etapu restrukturyzacji

0

Termin zamknięcia III etapu restrukturyzacji Polimexu-Mostostal został przesunięty na wniosek jednego z wierzycieli na 24 września.

Zarząd spółki wyraził zgodę na wniosek jednego z wierzycieli o przesunięcie terminu zamknięcia III etapu restrukturyzacji.

Termin zamknięcia III etapu restrukturyzacji został przesunięty na 24 września i nastąpi po ustanowieniu odpowiednich zabezpieczeń nowej linii gwarancyjnej przez spółki segmentowe oraz zmianie przez Polimex-Mostostal odpowiednich, istniejących zabezpieczeń nowej linii gwarancyjnej oraz po zawarciu przez spółkę oraz bank PKO BP umowy rachunku zastrzeżonego na potrzeby emisji nowych obligacji.

NDI: Zakończenie budowy Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego

CEO Magazyn Polska

Zakończono budowę Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Inwestycja, na której spółka NDI  jako generalny wykonawca kontynuowała po innym wykonawcy roboty budowlane, trwała 18 miesięcy.

Przejęcie placu budowy nastąpiło pod koniec lutego 2013 roku, a zakończenie prac nastąpiło w połowie września 2014.

Budynek Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego nawiązuje do tradycyjnej architektury Gdańska. Wnętrze teatru jest typowo elżbietańskie: trzy kondygnacje drewnianych galerii dla widzów otaczają  dziedziniec ze sceną.

Otwierany  dach teatru waży ok 90 ton i składa się z dwóch połaci. Scena teatru  przystosowana jest do wystawiania spektakli na trzech rodzajach scen: klasycznej włoskiej, elżbietańskiej oraz centralnej arenie. Sala główna z drewnianymi galeriami jest w stanie zmieścić do 600 widzów Budynek okala  6 metrowy mur, na którym znajduję się ścieżka spacerowa o długości 265 m. z widokiem na panoramę Gdańska. Powierzchnia użytkowa budynku w części nadziemnej wynosi 4,4 tys mkw., natomiast część podziemna 3,4 tys mkw.

Zaplanowany, całkowity koszt realizacji projektu – jak podaje inwestor-  wynosi ponad 93,8 mln zł. Łączna kwota dofinansowania z Unii Europejskiej to ponad 51,1 mln. zł.

DGA podpisała umowę wartą 3,5 mln zł

0

DGA, grupa doradczo-inwestycyjna, zawarła umowę z Mazowiecką Jednostką Wdrażania Projektów Unijnych o dofinansowaniu projektu outplacementu. Wartość umowy to 3,5 mln zł.

DGA podpisała w piątek umowę z Mazowiecką Jednostką Wdrażania Programów Unijnych o dofinansowanie projektu „Nowe perspektywy zatrudnienia – outplacement na Mazowszu” w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

Całkowita wartość umowy wynosi 3 543 606,00 zł.

Projekt outplacementowy realizowany będzie na Mazowszu w okresie od 1 października br. do końca września 2015 r. i skierowany jest do 100 osób przewidzianych do zwolnienia lub zwolnionych z winy pracodawcy w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy przed dniem przystąpienia do projektu. Głównym celem projektu jest pomoc tym osobom w znalezieniu nowego pracodawcy lub przygotowaniem się do samodzielnego poszukiwania pracy na rynku – podała spółka w komunikacie.

Uczestnicy projektu otrzymają wsparcie w formie doradztwa zawodowego i poradnictwa psychologicznego, szkoleń, pomocy w znalezieniu nowej pracy. Dodatkowo dla 50 osób przygotowane są środki finansowe na otwarcie własnej działalności gospodarczej, a także wsparcie pomostowe do 6 miesięcy połączone z eksperckim doradztwem w efektywnym wykorzystaniu dotacji i poprowadzeniu firmy. Dla uczestników udział w projekcie jest bezpłatny.

Eurocash ma zgodę UOKiK na kupno11 hurtowni tytoniowych Kolportera

0

UOKiK poinformował, że KDWT, spółka należąca do Eurocash będzie mogła nabyć 11 hurtowni tytoniowych Kolportera. Zgoda na transakcję została wydana pod warunkiem rezygnacji z przejęcia jednej z placówek, znajdującej się w Sosnowcu.

– Ponieważ na pozostałych rynkach nie dojdzie do ograniczenia konkurencji Urząd zgodził się na transakcje pod warunkiem, że nie zostanie nią objęta hurtownia Kolportera w Sosnowcu – mówi Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes UOKiK.

KDWT jest właścicielem 163 hurtowni, należy do grupy kapitałowej Eurocash. Przejmowana spółka – Service FMCG, została utworzona na potrzeby transakcji. Wniesiona zostanie do niej cześć przedsiębiorstwa Kolporter, w postaci 11 hurtowni.

Jak podkreśla w komunikacie Eurocash nabycie kontroli przez KDWT nad Service FMCG stanowi kolejny element strategii rozwoju Grupy Eurocash oraz umożliwi rozwój Grupy w segmencie dystrybucji wyrobów tytoniowych oraz artykułów impulsowych, co powinno przyczynić się do wzrostu konkurencyjności Grupy Eurocash i do zwiększenia jej przychodów. Przychody ze sprzedaży Service FMCG w 2013 r. wyniosły ok 2 mld zł.

Zgoda warunkowa – hurtownie tytoniowe

Spółka KDWT, należąca do Eurocash będzie mogła nabyć 11 hurtowni tytoniowych Kolportera. Zgoda na transakcję została wydana pod warunkiem rezygnacji z przejęcia jednej z placówek – znajdującej się w Sosnowcu. To czwarta warunkowa zgoda na koncentracje wydana w tym roku przez UOKiK

Uczestnicy koncentracji działają na rynku hurtowej sprzedaży wyrobów tytoniowych i impulsowych (produkty, których zakup nie był wcześniej planowany, np. słodycze, gumy do żucia znajdujące się przy kasie). KDWT jest właścicielem 163 hurtowni, należy do grupy kapitałowej Eurocash. Przejmowana spółka – Service FMCG, została utworzona na potrzeby tej koncentracji. Wniesiona zostanie do niej cześć przedsiębiorstwa Kolporter, w postaci 11 hurtowni które znajdują się w Gdańsku, Kielcach, Niepołomicach, Lublinie, Poznaniu, Szczecinie, dwie w  Toruniu, Warszawie, Nowej Wsi Wrocławskiej i Krakowie.

Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, Urząd przyjął, że konkurentami dla uczestników koncentracji są hurtownie, które ponad połowę swoich przychodów osiągają ze sprzedaży wyrobów tytoniowych. Natomiast terenem, na którym przedsiębiorcy rywalizują ze sobą  jest promień 50 kilometrów jazdy samochodem od przejmowanej placówki. Na takim obszarze generowane jest bowiem większość przychodów hurtowni.

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że transakcja doprowadziłaby do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku obejmującym hurtownię Kolportera w Sosnowcu. Najsilniejszą pozycję ma tam  KDWT, a jedynym konkurentem o podobnym potencjale jest Kolporter. Po transakcji udziały przejmującego podmiotu byłyby na tyle wysokie, ze pozostali przedsiębiorcy nie będą mogli skutecznie z nim konkurować.

Ponieważ na pozostałych rynkach nie dojdzie do ograniczenia konkurencji Urząd zgodził się na transakcje pod warunkiem, że nie zostanie nią objęta hurtownia Kolportera w Sosnowcu –mów Bernadeta Kasztelan-Świetlik, Wiceprezes UOKiK.

Wyłączenie placówki z zakresu transakcji musi nastąpić przed jej dokonaniem. W strukturze Kolportera pozostać muszą m.in. prawa do nieruchomości, umowy z pracownikami i przedstawicielami handlowymi, wyposażenie hurtowni, dokumentacja księgowa, techniczna i handlowa, a także lokalna baza klientów hurtowni wraz z historią ich zakupów. – W opinii UOKiK pozostawienie hurtowni w ramach Kolportera wyeliminuje problemy ze znalezieniem odpowiedniego nabywcy, dającego gwarancję prowadzenia przez nią  działalności w dotychczasowym zakresie – tłumaczy Bernadeta Kasztelan-Świetlik, Wiceprezes Urzędu.

Zgodnie z przepisami, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce. Oceniając koncentrację Prezes Urzędu może zakazać transakcji, wydać zgodę na jej dokonanie bądź uzależnić zgodę od spełnienia przez przedsiębiorcę dodatkowych warunków. Wydane decyzje są ważne przez dwa lata. Od 2004 r. jest to 21. rozstrzygnięcie  nakładające obowiązki na zgłaszającego transakcję oraz czwarte w tym roku.

Wydana decyzja nie jest prawomocna. Zgłaszającemu przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie informujemy, że na stronie internetowej Urzędu zamieszczane są informacje na temat wszystkich prowadzonych przez Urząd postępowań antymonopolowych w sprawach koncentracji.

Wypowiedź Wiceprezes UOKiK Bernadety Kasztelan-Świetlik

TAURON Dystrybucja rozpoczyna projekt Smart City Wrocław

We Wrocławiu rozpoczyna się projekt związany z wdrożeniem systemu inteligentnego opomiarowania. TAURON Dystrybucja rozstrzygnął przetarg i 19 września podpisał umowę z konsorcjum LG CNS na instalację 330 tysięcy inteligentnych liczników.

Dotychczas spółka przeprowadziła dziesięć pilotaży związanych z dostawą i montażem w sumie 40 tysięcy inteligentnych liczników. Były one zrealizowane w kilku miastach południowej Polski, w tym między innymi w Krakowie, Tarnowie, Toszku oraz na obszarze Dolnego Śląska.

Projekt pełen korzyści

Projekt we Wrocławiu jest pierwszym w Polsce, w ramach którego zostaną dostarczone liczniki od dwóch producentów: Apatora i Echelon’a. To także największe tego typu jednorazowe wdrożenie na terenie tak dużego miasta jak Wrocław – mówi Piotr Kołodziej, prezes TAURON Dystrybucja. – Celem projektu jest dostarczenie klientom narzędzia do skutecznego monitorowania zużycia energii elektrycznej, a dla spółki to kolejny krok do usprawnienia procesu dystrybucji energii elektrycznej, czyli m.in. do ograniczenia przerw w zasilaniu.

Jakie konkretne korzyści nowy system przyniesie klientom firm energetycznych? Inteligentne liczniki dają przede wszystkim narzędzie (dane pomiarowe) do świadomego użytkowania energii elektrycznej. Dzięki możliwości bieżącego monitorowania jej zużycia klient będzie mógł podejmować działania zwiększające efektywność wykorzystywania prądu i np. wymienić sprzęt AGD na nowsze urządzenia, charakteryzujące się mniejszym zużyciem energii elektrycznej.

Nowe liczniki są intuicyjne w obsłudze i gotowe na współpracę z rozwiązaniami automatyki domowej, coraz częściej stosowanymi we współczesnym w budownictwie. Dodatkowo TAURON Dystrybucja stworzył swoim klientom możliwość dostępu do danych pomiarowych odczytanych z licznika poprzez stronę internetową oraz telefon komórkowy. Jest to możliwe dzięki specjalnej platformie eLicznik.

Nasz klient ma możliwość analizy zużycia energii elektrycznej za wybrany okres oraz porównania poboru za dany dzień z wartością średnią. Dodatkowo może ustawić sobie cele określając, jaki poziom zużycia energii byłby dla niego akceptowalny. Po przekroczeniu tego progu odbiorca dostaje powiadomienie – przekonuje Mariusz Jurczyk, kierownik projektu AMI w TAURON Dystrybucja.

Wdrożenie nowego modelu opomiarowania wiąże się również z korzyściami dla sprzedawców energii elektrycznej. Pozwala im wzbogacić ofertę i oprócz najpopularniejszych dziś rozliczeń prognozowych, zaproponować klientom m.in. rozliczanie na podstawie rzeczywistego, bieżącego zużycia. Ułatwia także i przyspiesza proces weryfikacji reklamacji klientów. Na wdrożeniu liczników smart zyskuje też dystrybutor energii, który będzie mógł poprawić bezpieczeństwo pracy sieci elektroenergetycznej.

Zmiany planowane przez TAURON Dystrybucja wpłyną korzystnie także na proces obsługi klienta. Dzięki inteligentnym licznikom zarówno odczyt zużycia prądu, jak i np. zmiana taryfy będą mogły odbywać się zdalnie, co wpłynie na zmniejszenie kosztów zarówno dla klientów jak i spółki.   Uproszczona zostanie także procedura zmiany sprzedawcy energii.

Gwarancja bezpieczeństwa danych

Dla TAURON Dystrybucja jednym z kluczowych elementów projektu jest bezpieczeństwo odczytywanych danych pomiarowych, dlatego komunikacja pomiędzy systemem odczytowym a licznikiem energii elektrycznej jest odpowiednio zabezpieczona i szyfrowana, podobnie jak w przypadku systemów elektronicznej bankowości.

Kwestia bezpieczeństwa jest w tym projekcie wielowymiarowa. Z jednej strony poprawi się bowiem bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej, przede wszystkim w zakresie ciągłości dostaw jak i parametrów jakościowych. Z drugiej strony podejmowane przez nas działania muszą zapewnić bezpieczeństwo przetwarzania danych, w tym danych osobowych w szczególności – informuje Marek Kleszczewski, wiceprezes TAURON Dystrybucja.

Do przetargu na montaż inteligentnego opomiarowania we Wrocławiu zgłosiło się kilka firm. Zwycięskie konsorcjum tworzą firmy LG CNS, WorldIT Systems, Eltel Networks A/S oraz Eltel Networks Olsztyn.

– Jakość i innowacyjność technologiczna, to dla najważniejsze kwestie przy montażu liczników we Wrocławiu. Konsorcjum będzie w projekcie odpowiadało za dostarczenie liczników i koncentratorów, instalację urządzeń oraz przeprowadzenie szkoleń dla elektromonterów – podsumowuje Rafał Wróblewski, dyrektor projektu ze strony Konsorcjum.

Montaż pierwszych liczników we Wrocławiu rozpocznie się w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Poprzedzi je specjalna kampania edukacyjna i informacyjna.

MSX Resources: przejęcie spółki poszukiwawczo wydobywczej w Mongolii

0

MSX Resources za ponad 130 mln zł  kupiła 18 września  30 proc. akcji Mineral Resources Holding stając się tym samym jedynym właścicielem spółki i podmiotem o strategicznej pozycji w gronie spółek poszukiwawczo-wydobywczych na terenie Mongolii.

Umowa została podpisana z dwiema osobami fizycznymi – obywatelami Mongolii. Od Gerelmaa Gonchig spółka kupiła 48,8 tys akcji za cenę łączną 65,2 mln  zł  oraz od Gereltuya Gonchig taka sama ilość akcji za tą samą cenę

Transakcja stanowi zakończenie procesu przejęcia 100 proc. akcji spółki MRH.   28 sierpnia MSX Resources S.A.  nabyła od TarantogaCapital SA oraz Creative Development LCC w sumie 70 proc. udziałów w MRH.

Mineral Resources Holding jest spółką prawa luksemburskiego działającą w branży poszukiwawczo-wydobywczej na terenie Mongolii. Posiada 70 proc. udziałów wraz z opcją na pozostałe 30 proc. udziałów dwóch spółek celowych prawa mongolskiego, będących w posiadaniu licencji poszukiwawczych odpowiednio na terenie 270 km kw. i 263,3 km kw., a także prawa do poszukiwań i wydobycia na terenie 14.190 km kw. ajmaku Bajanchongor w Mongolii.  MRH jest również stroną umowy Memorandum of Understanding, zawartej z mongolską firmą państwową Erdenes MGL LLC i dotyczącej realizacji wspólnych przedsięwzięć wydobywczych.

MRH znajduje się także w procesie akwizycji spółki celowej prawa mongolskiego, będącej w posiadaniu dwóch licencji wydobywczych i jednej poszukiwawczej, znajdujących się na terenie 244 km kw. i bezpośrednio w granicy do już posiadanej przez spółkę licencji.

Nabycie powyższych aktywów zostanie sfinansowane z majątku własnego Emitenta oraz kapitałem obcym.

Unizeto: kontrakt na 60 mln zł za obsługę informatyczną KRUS

0

Oferta konsorcjum Unizeto Technologies i Asseco Poland została wybrana jako najkorzystniejsza w przetargu na kompleksową obsługę systemów informatycznych dla KRUS. Wartość brutto złożonej oferty to 59,9 mln zł.

W związku z wygraną w przetargu zorganizowanym przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, konsorcjum ze szczecińskim Unizeto Technologies jako jego Liderem i Asseco Poland – odpowiedzialne będzie za realizację kompleksowej obsługi systemów informatycznych wspomagających obsługę ubezpieczeń i świadczeń krótkoterminowych. Firmy będą przez 48 miesięcy obsługiwały system, który usprawni funkcjonowanie instytucji i pozwoli na prowadzenie nowoczesnej administracji publicznej.

BESI: Rekomendacja Kupuj dla Agory z cena docelową 10,2 zl

0

BESI rekomenduje kupno akcji Agory i podnosi cenę docelową do 10, 2 zł. Wartość spółki podniósł kanał StopklatkaTV.

W raporcie z 18 września BESI podniósł swoją rekomendację dla Agory z Neutralnej na Kupuj. Cena docelowa akcji wzrosła z 8,5 zł. do 10,2 zł, po uwzględnieniu wartości StopklatkaTV, w której spółka posiada 41 proc. udziałów o wartości na poziomie 1 PLN/akcję.

BESI pochwala ekspansję Agory  w segmencie telewizji, bowiem uważa,  że nadal będzie on dominować na rynku reklamowym  na poziomie  ok. 50 proc.

Agora stale przekształca swój model biznesowy i z każdym rokiem staje się coraz mniej uzależniona od przychodów z reklam. Udział segmentu prasy w całkowitych przychodach Agory zmniejszył się z około 65 proc. w 2008 roku do około 28 proc. w 2013 roku i według szacunków BESI powinien dalej spadać do poziomu około 20 proc.w roku 2015.

Dlatego BESI doradza inwestorom, aby nie patrzyli na Agorę wyłącznie pod kątem segmentu prasowego. Chociaż analitycy nie spodziewają się, że Agora całkowicie zrezygnuje z prasy, ich zdaniem nie należy jej już postrzegać jako gracza operującego wyłącznie w tym segmencie. BESI spodziewa się, że inne segmenty, zwłaszcza kino, outdoor, internet i telewizja wyprzedzą prasę i wspomogą wzrost skonsolidowanego zysku EBITDA.

Przychody AGO z outdooru powinny w 2014 wzrosnąć dzięki udziałowi w Warsaw Project oraz kontraktom związanym z nadchodzącymi wyborami.

Atlantis: Wyższy zysk i poziom sprzedaży w zakończonym roku obrotowym

0

Atlanta Poland osiągnęła zakończonym w czerwcu roku obrotowym zysk operacyjny wyższy o ponad 33 proc. Przychody ze sprzedaży spółki wzrosły o prawie 10 proc.

Spółka miała w roku obrotowym zakończonym 30 czerwca 2014 przychody ze sprzedaży w wysokości 234 mln. zł, wyższe o 9,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 12 miesięcy zakończonych w roku 2013.

W tym samym czasie spółka wypracowała  zysk na działalności operacyjnej w wysokości 9,1 mln zł,  wyższy o 33,2 proc, niż w poprzednim roku obrotowym. Zysk netto w ostatnim roku obrotowym przekroczył 5,6 mln zł przy 2,6 mln zł zysku netto w roku 2012.

– Był to kolejny okres, w którym spółka zrealizowała najwyższy w swojej historii poziom sprzedaży – podkreśla prezes Dariusz Mazur. –Dalszemu rozwojowi Spółki w kolejnych latach powinny sprzyjać trendy widoczne nie tylko na rynku bakalii ale w szeroko pojętej branży spożywczej; poszukiwanie zdrowej żywności o wysokiej jakości, zastępowanie niezdrowych przekąsek produktami naturalnymi o bogatych właściwościach odżywczych, a także rozwój rynku żywności funkcjonalnej.

Prezes deklaruje, że w związku z dobrymi wynikami spółki będzie po raz pierwszy rekomendował walnemu zgromadzeniu wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy.

BM Reflex: paliwa na stacjach i w hurcie tanieją. W weekend olej napędowy może na niektórych stacjach spaśćponiżej 5 zł/l

Ceny wszystkich paliw na stacjach w ubiegłym tygodniu spadły. Benzyna 95 potaniała średnio o 1 grosz, podobnie jak olej napędowy i LPG. Droższa benzyna 98 staniała o 2 grosze na litrze.

Średnio na litr benzyny 95 trzeba było w czwartek zapłacić 5,32 zł. To o 1 grosz mniej niż tydzień temu. Najdrożej było w województwie zachodniopomorskim (5,39 zł/l), a najtaniej – w dolnośląskim (5,25 zł/l).

Paliwa tanieją i będą dalej tanieć – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Urszula Cieślak z BM Reflex. – Ceny ropy są niższe, a złoty ustabilizował się do dolara i w hurcie co tydzień obserwujemy spadki rzędu 1-2 groszy.

Droższa i mniej popularna od 95-tki benzyna 98 kosztowała średnio 5,58 zł, o 2 grosze mniej niż tydzień wcześniej. Najwyższą cenę musieli za nią zapłacić mieszkańcy województwa śląskiego (5,66 zł/l), najmniej paliwo to kosztowało w województwach dolnośląskim i lubelskim (5,50 zł/l).

5,21 zł trzeba było wydać na 1 litr oleju napędowego i było to o 1 grosz mniej niż przed tygodniem. W województwie dolnośląskim średnia cena spadła do 5,14 zł, podczas gdy z w zachodniopomorskim i lubuskim kierowcy płacili po 5,31 zł za 1 litr.

Na niektórych stacjach podczas weekendowych promocji diesel może spaść poniżej 5 zł na litrze – przewiduje Urszula Cieślak. – Benzyna 95 natomiast może potanieć poniżej 5,10 zł/l. Niewykluczone, o ile nie będziemy świadkami silnego odbicia cen ropy, że paliwa będą tanieć jeszcze przez cały kolejny miesiąc.

Tańszy niż przed tygodniem był również gaz LPG, którego cena spadła także o 1 grosz. Średnio za litr trzeba było zapłacić 2,63 zł, przy czym mieszkańcy województwa zachodniopomorskiego płacili o 10 groszy więcej od średniej, a kujawsko-pomorskiego – o 4 grosze mniej.

 

 

Ile kosztuje bezpłatna edukacja w Polsce?

Koniec wakacji i początek roku szkolnego to dla zdecydowanej większości rodziców bardzo trudny finansowo czas. Nie dość, że ciągle straszy dziura w domowym budżecie związana z wakacyjnymi wyjazdami, to na horyzoncie nie widać szans na jej szybkie załatanie. Rozpoczynający się rok szkolny prawie zawsze przyprawia rodziców o kolejne bóle głowy związane z rosnącymi wydatkami, tym razem na edukację. Większość rodziców zdaje sobie sprawę, że te wydatki to długoterminowa inwestycja. Jednak wciąż pozostaje pytanie: ile pieniędzy powinniśmy zainwestować w kolejny rok edukacji naszego dziecka i czy na pewno wystarczy nam na to zasobów w portfelu?

Ile kosztuje bezpłatna edukacja w Polsce?

Zgodnie z zapisami w najważniejszym prawnym dokumencie obowiązującym w Polsce, czyli Konstytucji RP, edukacja jest bezpłatna. Niestety zapis ten nie oznacza, że wykształcenie dzieci nic rodziców nie kosztuje. Według różnych danych koszt wykształcenia dziecka w szkołach publicznych od klasy pierwszej do matury waha się w przedziale od 140 do 180 tys. zł. Połowa tej kwoty przypada na wszystkich podatników odprowadzających podatki. Mówiąc inaczej, jest to część pokrywana z budżetu państwa. Brakująca reszta przypada już niestety na samych rodziców. Po wstępnej kalkulacji szybko możemy dojść do wniosku, że na wykształcenie swojego dziecka wydajemy równowartość przyzwoitego nowego samochodu. Rodzice, którzy chcą skorzystać z niepublicznych form kształcenia muszą wiedzieć, że górnej granicy wydatków nie ma. By mieć jednak pełny obraz finansowego zaangażowania rodziców w wychowanie dzieci, warto przyjrzeć się także pozostałym kosztom. I tak, według analityków z Centrum im. Adama Smitha[1] wychowanie dziecka w Polsce do momentu, w którym ukończy 20 lat,kosztuje rodziców, co najmniej 176 tys. zł. Dwójka pochłonie już 317 tys., a trójka 421 tys. zł. Co najmniej, bo kwoty te dotyczą – jak podkreślają ekonomiści – minimum standardu.

Czy wszystkie wydatki rzeczywiście są niezbędne?

Część wydatków związanych z edukacją dzieci spoczywających na rodzicach możemy określić mianem dobrowolnych a część, jako niezbędnych. Jak się za chwilę okaże, ten podział bardzo często okazuje się fikcją i ma niewiele wspólnego z tym, co spotyka rodziców. Do wydatków niezbędnych spokojnie możemy zaliczyć koszty związane z zakupem wyprawki, podręczników, organizacją miejsca nauki np. zakup biurka czy odpowiedniej garderoby wymaganej w każdej szkole – strój sportowy, galowy, mundurek etc. Do tego dochodzi wyżywienie czy opłaty związane z wyjściem dzieci poza szkołę jak np. basen czy muzeum.

Do opłat dobrowolnych możemy zaliczyć wszystkie pozostałe wydatki. Ich rodzaj i ilość nie ma końca, a wszystko zależy od inwencji twórczej dyrekcji danej placówki. W tym zakresie mieszczą się zarówno nieobowiązkowe składki na ubezpieczenie dziecka w szkole, radę rodziców czy różnego rodzaju nagrody dla uczniów. Zdarza się, że wśród tych dobrowolnych wydatków znajdują się koszty finansowania infrastruktury szkolnej. Nie należy tu zapominać także o wydatkach na wycieczki, prezenty, czy szkolne zabawy. Jednak największą część wydatków dobrowolnych zajmują wydatki związane z dokształcaniem dzieci. To nie tylko zajęcia dodatkowe odpowiadające zainteresowaniom dzieci czy poszerzające ich horyzonty. To przede wszystkim lekcje indywidualne np. nauka języków obcych i korepetycje z poszczególnych przedmiotów, z których korzysta coraz więcej dzieci. Z danych CBOS wynika, że obecnie z takiej formy edukacji korzysta prawie, co drugi uczeń i wiele wskazuje, że ten odsetek będzie się zwiększał.

Kogo stać na edukację dzieci?

Edukacja może kosztować bardzo drogo. Nie stanowi to problemu jedynie dla osób, które posiadają wysokie miesięczne dochody albo świadome celu zgromadziły wcześniej duże oszczędności. Niestety, dla większości rodziców finansowanie wszystkich niezbędnych potrzeb związanych z wykształceniem dzieci stanowi duże wyzwanie i bardzo często wymaga mocnego nadwyrężenia domowego budżetu.

Jakie możliwości wsparcia dla rodziców?

Pracujący rodzice mogą ubiegać się o dofinansowanie w zakładzie pracy. Większość z nich prowadzi fundusze socjalne i bardzo często dofinansowuje kształcenie dzieci swoich pracowników. Dodatkowo duża część gmin oferuje stypendia socjalne bądź inne formy wspierania kształcenia dzieci, szczególnie dla rodziców mniej zamożnych. Jeśli rodzice nie mają możliwości skorzystać z tych form, bądź są one niewystarczające, można posiłkować się pożyczką lub kredytem, których dostępność na rynku jest obecnie bardzo szeroka. Warto w takim przypadku skorzystać z pomocy doradcy finansowego (np. Idea Expert), który dysponuje najlepszą wiedzą o istniejących ofertach oraz będzie w stanie podpowiedzieć zainteresowanym, jak skutecznie zminimalizować wpływ wydatków edukacyjnych na domowy budżet.

Kredyt odnawialny

Najprostszym sposobem na szybkie uzyskanie pieniędzy jest skorzystanie z limitu w rachunku bankowym. Jest on udzielany przez bank, w którym mamy założone konto. Kwota dostępnego limitu zależna jest od wpłat, które miesięcznie zasilają nasz rachunek. Jest to bardzo wygodne i najtańsze rozwiązanie ze względu na fakt, że odsetki, jakie płacimy za udzielony kredyt, naliczane są tylko od kwoty, jaką wykorzystaliśmy.

Kredyt na karcie

Kolejnym sposobem na sfinansowanie wydatków związanych z edukacją dzieci jest wykorzystanie limitu na karcie kredytowej. Można ją otrzymać praktycznie w każdym banku na bardzo przystępnych warunkach. Obecnie otrzymać ją może właściwie każda osoba, której dochody miesięczne przekraczają 500 PLN. Jest to interesująca propozycja szczególnie dla osób, które są w stanie i zakładają spłatę zaciągniętej pożyczki w ciągu miesiąca. W przypadku terminowej spłaty bank nie naliczy, bowiem żadnych odsetek. Należy jednak pamiętać, że jeśli nam się to nie uda, oprocentowanie naliczane od zaciągniętego kredytu, będzie na poziomie około 16 proc., czyli znacznie wyższym, niż w przypadku innego rodzaju pożyczek.

Kredyt gotówkowy

Jeżeli, z kolei potrzebujemy większej sumy, dobrym rozwiązaniem będzie skorzystanie z kredytu gotówkowego. Jest to interesująca propozycja dla osób, którym zależy bądź zmuszone są do jednorazowych dużych wydatków, np. całorocznej opłaty za wymarzona szkołę. W porównaniu z poprzednimi produktami finansowymi zaletą kredytu gotówkowego jest to, że pozwala nam na zastrzyk dużej gotówki. Dodatkowo spłata takiego kredytu rozłożona jest na długi okres czasu, od 3 do 150 miesięcy. Jest to o tyle ważne, że pozwala na elastyczne dopasowanie spłat do naszych możliwości budżetowych. Warto wiedzieć, że kredyt gotówkowy oferuje również możliwość zaciągnięcia niewielkiej sumy na bieżące potrzeby (około 10 tys. zł netto) na tzw. „oświadczenie”, czyli bez wymogu okazywania jakichkolwiek dokumentów finansowych. Taka możliwość jest doskonałym rozwiązaniem dla osób, którym np. zależy na czasie.

Pamiętajmy, że:

  • Wykształcenie dzieci to nie tylko obowiązek rodziców. To przede wszystkim inwestycja w ich lepsze życie i spokojną przyszłość całej rodziny. Jeśli nie stać nas dziś na edukację dzieci, warto szukać zewnętrznych form jej finansowania
  • Warto korzystać z pomocy doradców finansowych (np. Idea Expert), którzy mają odpowiednią wiedzę i zasoby niezbędne do tego, aby pomóc rodzinie znaleźć najlepsze rozwiązanie jej finansowych dylematów. Bardzo często pozwala to zaoszczędzić czas, zminimalizować ryzyko kłopotów i niejednokrotnie zadecydować o powodzeniu całego przedsięwzięcia
  • Na rynku jest dziś dostępnych bardzo wiele produktów finansowych, które mogą być przeznaczone na sfinansowanie edukacji. Banki oferują szeroką gamę pożyczek lub kredytów, które mogą być wykorzystywane w tym celu. Warto szukać produktów odpowiednich dla siebie

Remigiusz Stupnicki, ekspert Idea Expert

Nieuchronna wizja fabryki przyszłości tzw. „smart factory“

Przyszłość zaczyna się dziś, a nie jutro. Pod takim hasłem została zorganizowana we Wrocławiu konferencja rozproszona pt. „Fabryka Przyszłości w drodze do Przemysłu 4.0”. W tym wyjątkowym spotkaniu przedstawicieli polskich uczelni, przedsiębiorców oraz producentów zaawansowanych technologii wzięło udział ponad 150 osób. Celem wydarzenia było zaprezentowanie najnowszych rozwiązań technologicznych znajdujących zastosowanie w produkcji przemysłowej oraz omówienie trendów, w tym nieuchronnej wizji fabryki przyszłości tzw. „smart factory“, która urzeczywistni się już za 10 – 20 lat.

Polski oddział firmy FANUC, światowego lidera technologii CNC i robotyki, jako jeden z gospodarzy wydarzenia, miał przyjemność zaprezentować stworzoną specjalnie na tę okazję żółtą fabrykę przyszłości. W jej ramach zainteresowani goście mogli poznać niesamowite możliwości inteligentnych maszyn – robotów przemysłowych, wysokowydajnych obrabiarek FANUC ROBODRILL oraz niezawodnych sterowań CNC FANUC.

Konferencja rozproszona pt. „Fabryka Przyszłości – w drodze do Przemysłu 4.0” odbyła się we Wrocławiu w dniach 11 – 12 września br. To nowatorskie przedsięwzięcie zostało zorganizowane przez cztery firmy – Lapp Kabel, Balluff, WAGO ELWAG i FANUC Polska –  liderów w branży automatyzacji procesów wytwarzania, których łączy innowacyjność produktów na poziomie światowym oraz lokalizacja – dynamicznie rozwijające się miasto Wrocław. Jej przebieg podzielony został na dwie części: sesję plenarną (odbywającą się rano na terenie Stadionu Miejskiego we Wrocławiu) oraz sesje technologiczne (odbywające się podczas dwóch kolejnych dni w siedzibach organizatorów).

Tematem sesji plenarnej, otwierającej spotkanie, w której uczestniczyli przedstawiciele świata akademickiego tj. Politechniki Wrocławskiej, Rzeszowskiej i Śląskiej, a także reprezentanci firm – organizatorów były nowoczesne metody wytwarzania maszyn i przełomowe technologie produkcyjne znajdujące zastosowanie w najbardziej wymagających branżach (np. branży lotniczej). Eksperci przybliżający temat podkreślali, że warunkiem konkurencyjnej gospodarki jest konkurencyjny przemysł. A Polska pod tym względem prezentuje się naprawdę dobrze na tle pozostałych państw europejskich.  Procentowy udział produkcji przemysłowej Polski w PKB kształtuje się obecnie na poziomie ok. 18 proc.[2]. To ważne, zważywszy na cel postawiony przed przemysłem w Europie – do 2020 r. ma osiągnąć 20 proc. udziału w unijnym PKB. Brakuje nam zatem ok. 2 proc. i jest to lepszy wynik niż np. Holandii, Francji czy Danii. Dalsze inwestycje w innowacje, badania i rozwój z pewnością pomogą nam umocnić polskie zakłady produkcyjne i coraz śmielej korzystać z nowoczesnych rozwiązań, takich jak np. druk 3D.

Eksperci wyraźnie podkreślali, że przemysł, do tej pory niechciany element nowoczesnej gospodarki, kojarzący się głównie z zanieczyszczaniem środowiska, wraca do łask. Okazuje się, że gospodarka oparta na samych tylko usługach traci na konkurencyjności, szczególnie w okresie spowolnienia gospodarczego.

W czasie czterech sesji technologicznych zaprezentowane zostały m.in. technologie pomiarowe i komunikacyjne, zaawansowane roboty oraz aplikacje mające na celu zwiększanie wydajności produkcji, przy jednoczesnej redukcji kosztów wytwarzania oraz poziomów zużycia energii.

Technologia FANUC – niezbędne ogniwo fabryki przyszłości

Robotyka i automatyka przemysłowa dynamicznie rozwijają się na świecie już od wielu lat. Bez inteligentnych maszyn nie da się dziś nawet myśleć o czwartej rewolucji przemysłowej. To właśnie one stanowić będą jej główną siłę sprawczą. Zapotrzebowanie na roboty i inteligentne obrabiarki CNC pojawia się obecnie praktycznie w każdej branży. Warto tu podkreślić wyraźnie, że nie istnieją branże szczególnie podatne na wdrożenie inteligentnych maszyn. Istotny jest, bowiem sposób produkcji, a nie profil działalności firmy. – „Najwięcej wdrożeń odnotowujemy tam, gdzie koszty wytwarzania produktów są najwyższe, a jednocześnie systematycznie wzrasta presja konkurencyjna” – podkreślał Konrad Grohs, prezes FANUC Polska.

Tradycyjne sposoby wytwarzania w połączeniu z nowoczesną technologią informatyczną i komunikacyjną tworzą zupełnie nowe możliwości interakcji człowieka z linią produkcyjną i oferują korzyści, które są odpowiedzią na potrzeby XXI w.

FANUC, jako czołowy dostawca środków automatyzacji przemysłu na światowe rynki, nie pozostaje obojętny wobec potrzeb oraz dynamicznie zmieniających się trendów. – Firma projektuje swoje produkty tak, aby niezawodnością, funkcjonalnością i kompatybilnością mogły stać się ważnym czynnikiem umożliwiającym kolejną, czwartą już rewolucję przemysłową – powiedział Konrad Grohs, prezes polskiego oddziału FANUC.

Żółta fabryka FANUC – pokaz możliwości

Inżynierowie firmy FANUC zaprezentowali produkty, które ich zdaniem, są nieodzownym komponentem nadchodzących zmian w produkcji przemysłowej. Stanowiska pokazowe obrazowały flagowe obszary produktowe FANUC – innowacyjne sterowania CNC FANUC, niezawodne obrabiarki oraz roboty przemysłowe, które stanowią dumę japońskiej firmy.

Uczestnicy spotkania mogli przekonać się, że Inteligentna fabryka FANUC wyróżnia się wysokim poziomem elastyczności,niezwykłą wydajnością, zarówno w zakresie wykorzystywanych zasobów, jak i wytwarzanych produktów, a takżeposzanowaniem zasad ergonomii, co sprawia, że jest ona miejscem niezwykle przyjaznym pracownikom. Jest to w pełni samodzielny system, który – bazując na płynnej współpracy poszczególnych elementów – ludzi, maszyn i przedmiotów – szczegółowo planuje, realizuje i dostarcza produkty w jakości, ilości i czasie oczekiwanym przez odbiorców.

Ekspozycja została stworzona w celu wsparcia polskich klientów w poszukiwaniu optymalnych rozwiązań technologicznych, które są odpowiedzią na ich aktualne potrzeby, takie jak: konieczność skracania cykli produkcyjnych, potrzeba elastycznego przezbrajania środków produkcji pod różnorodne partie produktów, dyktowane indywidualnymi zamówieniami kontrahentów i obniżenia kosztów produkcji, przy jednoczesnej poprawie jakości wyrobów – podkreślał Konrad Grohs, prezes FANUC Polska.

Roboty przemysłowe FANUC

W ramach prezentacji robotów przemysłowych zostały pokazane maszyny, które doskonale wpisują się w ideę nowoczesnej fabryki przyszłości, gdzie nie ma miejsca na jakiekolwiek błędy czy przestoje. Wśród nich nie mogło zabraknąć robota LR MATE 200iD, który jest jednym z najszybszych robotów FANUC. Maszyna może poruszać się z maksymalną prędkością liniową czterech metrów na sekundę, co oznacza, że w ciągu jednej minuty może ułożyć nawet 200 detali na odległości jednego metra.  We wrocławskim centrum robotyzacji FANUC robot ten wykonywał aplikacje typu pick and place, gdzie z dużymi prędkościami umieszczał detale w przykładowych gniazdach produkcyjnych.

Inżynierowie FANUC zaprezentowali również robota M1 z serii GENKOTSU (nazwa została zaczerpnięta z języka japońskiego i dosłownie oznacza pięść lub dłoń). Z punktu widzenia technologii jest to innowacyjne połączenie zwartej budowy, szybkości, mocy i elastyczności ruchów bliskiej sprawności ludzkiego nadgarstka. W aplikacji pokazowej robot lokalizował metalowe łożyska za pomocą systemu iRVision, pobierał je, a nastepnie odkładał do odpowiednich otworów. W aplikacji stworzono HMI (Human Machine Interface), za pomocą którego operator miał możliwość kontrolowania stanowiska w bardzo prosty, intuicyjny sposób.

Kolejnym prezentowanym robotem był M-10iA/10M, który został stworzony do pracy w aplikacjach załadunku i rozładunku maszyn oraz do zadań przenoszenia. Dzięki swoim inteligentnym i unikalnym funkcjom maszyna już dziś rewolucjonizuje przemysł obrabiarkowy. Ten wyjątkowy robot został pokazany w dwóch aplikacjach. W ramach pierwszej z nich pobierał detale, sprawdzał poprawność ich wykonania oraz odkładał je na gniazda produkcyjne. W ramach drugiej paletyzował drobne pudełka, tak, aby podkreślić swoje wszechstronne możliwości.

W centrum robotyzacji FANUC zostały również zaprezentowane innowacyjne systemy DEMO, przybliżające unikalne rozwiązania FANUC, które odzwierciedlają dorobek japońskiego producenta w obszarze tworzenia nowych perspektyw dla robotów. Prezentowane stanowiska wyraźnie pokazały, że wyposażenie robotów przemysłowych w inteligentne systemy otwiera przed nimi zupełnie nowe, często zaskakujące dla użytkowników możliwości.

Pierwszym z nich, chyba najbardziej oczekiwanym przez uczestników spotkania, był system sterowizji 3D Area Sensor – rewolucyjne narzędzie wizyjne, pozwalające na detekcję obiektów w przestrzeni trójwymiarowej. 3D Area Sensor składa się z projektora rzucającego wiązki światła na detale oraz dwóch kamer skierowanych na nie pod kątem. Dlaczego system znalazł się na liście najbardziej innowacyjnych rozwiązań, na miarę przemysłu 4.0? Przesądziły o tym korzyści, które może on zaproponować swoim użytkownikom. Wraz z pojawieniem się możliwości lokalizowania detalu w przestrzeni – niekoniecznie linii produkcyjnej, ale np. w koszu stojącym obok niej (detale mogą tu być ułożone w sposób nieregularny) pojawiły się nowe możliwości usprawnienia procesu produkcji i poprawienia jakości detali. Warto tutaj zaznaczyć, że niektóre detale wykonane z metalu, w wyniku kontaktu z ludzką ręką, a raczej znajdującą się na niej solą, są znacznie bardziej narażone na rdzewienie. Roboty FANUC, automatycznie wyposażane w system stereowizji, całkowicie niwelują takie ryzyko. Robot pracuje w takiej aplikacji szybko, dokładnie, samodzielnie, a co najważniejsze bezpiecznie, z punktu widzenia jakości produktu finalnego. Narzędziem dedykowanym do współpracy z czujnikiem 3DAS jest chwytak produkcji FANUC (FANUC gripper), którego budowa zapewnia uniwersalność w aplikacjach wymagających chwytania detali o rożnych kształtach.

W ramach eskpozycji FANUC można było przyjrzeć się bliżej także innym wyjątkowym systemom stworzonym przez inżynierów japońskiego producenta:

  • iRVision – innowacyjny system wizyjny stworzony przez firmę FANUC. Funkcjonalność jest dostępna dla wszystkich robotów firmy FANUC. IRVision jest w pełni zintegrowany z systemem sterującym robota i wymaga jedynie podłączenia kamery  z obiektywem. Dzięki niemu roboty FANUC „widzą“.
  • 4D GRAPHICS – nowa, dotykowa konsola iPendant Touch. Ten interfejs nowej generacji to rewolucja w monitorowaniu i wizualizacji pracy robota na stanowiskach zrobotyzowanych.
  • Konsola programująca iPendant robotów FANUC z funkcjonalnością HMI (Human Machine Interface). Wyświetlacz graficzny umożliwia czytelne i jednoznaczne wizualizowanie stanu procesu odbywającego się aktualnie na stanowisku zrobotyzowanym np. poprzez animację. Dodatkowo można wyświetlać informacje pomocnicze, takie jak: ilość cykli wykonanych danego dnia, temperaturę z czujnika, czas pracy, czy komunikaty dotyczące błędów. Urządzenie poprawia komfort współpracy operatora z maszyną oraz umożliwia zwiększenie wydajności pracy oraz opłacalności produkcji.
  • DCS v2 – to innowacyjna funkcja bezpieczeństwa, stworzona przez inżynierów firmy FANUC z myślą o pracownikach i robotach współpracujących ze sobą w nowoczesnych fabrykach. Zadaniem tej funkcji – certyfikowanej przez TUV Süd Product Service GmbH – jest zapewnienie ochrony zarówno pracownikom wykonującym swoje zadania w bliskim otoczeniu robotów, jak również samym maszynom, współpracującymi z różnego rodzaju sprzętem zewnętrznym. DCS v2 pozwala użytkownikowi wyznaczyć bezpieczne wirtualne strefy pracy robota, których maszyna nigdy nie może przekraczać. Co ważne, nawet nie może się do nich zbliżać. Pozwala to na narzucenie obszaru pracy robota, który z kolei może być ściśle dostosowany do geometrii stanowiska zrobotyzowanego. Wyznaczone strefy mogą być elastycznie włączane lub wyłączane w trakcie trwania programu, w zależności od tego, czy człowiek znajduje się w pobliżu robota, czy też nie.

 

Sterowania CNC FANUC

Obok robotów, inżynierowie FANUC zaprezentowali szereg funkcji stosowanych w najnowszych sterowaniach CNC FANUC, w celu zapewnienia tym układom niezawodnej pracy, dużych szybkości i wysokiego poziomu energooszczędności. Przygotowane stanowiska przybliżały m.in. funkcję: Monitor Zużycia Energii (Power consumption monitor), funkcję wyboru poziomu oszczędności energii (Energy level selection function), funkcję bezpieczeństwa (Dual Check Safety). Uczestnicy spotkania mogli również poznać  funkcję CNC Web Server (zdalny nadzór nad sterowaniem), która umożliwia proste, zdalne monitorowanie wielu maszyn CNC za pomocą urządzeń mobilnych typu tablet czy smartphone. Dzięki wprowadzeniu takiej funkcji przez FANUC-a, użytkownicy sterowań tej marki zyskali możliwość monitorowania przebiegu produkcji z dowolnego miejsca, w czasie rzeczywistym. Jedynym warunkiem korzystania z tej funkcji jest posiadanie dostępu do sieci Internet.

Centra obróbcze FANUC ROBODRILL

Dużym zainteresowaniem cieszyły się także obrabiarki FANUC Robodrill, które udowodniły, że kompaktowe centra obróbcze stwarzają szansę na zyskanie przewagi konkurencyjnej firm przemysłowych. Są niezastąpione
w obróbce zróżnicowanych materiałów, a sama obróbka może być realizowana w niezwykle szybkim tempie, z gwarancją najwyższej jakości i minimalnych strat w zakresie materiałów i energii. Część prezentacji została poświęcona możliwościom błyskawicznego przezbrajania maszyn na obróbkę zróżnicowanych detali, ukazując jak wysoce elastyczne są nowoczesne obrabiarki. W ramach części pokazowej dedykowanej obrabiarkom, FANUC zaprezentował proces kompleksowej obróbki głowicy zaworowej silnika spalinowego.

Dodatkowo FANUC przybliżył możliwości integrowania urządzeń (np. obrabiarek z robotami obsługującymi załadunek lub rozładunek maszyn), gwarantujących użytkownikowi jeszcze większą efektywność produkcji,
w porównaniu do korzyści, jakie każda z maszyn może zaoferować osobno.

Sukces emisji obligacji Leasing-Experts: 5 mln zł zasili fundusz leasingu nieruchomości

Leasing-Experts, fundusz specjalizujący się w leasingu mniejszych nieruchomości komercyjnych, zakończył emisję obligacji korporacyjnych prowadzoną w trybie oferty prywatnej. Obligatariusze objęli obligacje o łącznej wartości 5 mln zł. Spółka przeznaczy środki na finansowanie kolejnych transakcji leasingu nieruchomości.

Inwestorzy objęli 5.000 sztuk niezabezpieczonych obligacji serii C o wartości nominalnej 1.000 zł każda. Obligacje mają stałe oprocentowanie, kupon kwartalny i będą wykupione po 2 latach. W ofercie inwestorzy zgłosili popyt na obligacje o łącznej wartości 6.654.000 tys. zł, w wyniku zarząd spółki musiał podjąć decyzję o redukcji zapisów o 24,86%. Intencją zarządu jest wprowadzenie obligacji serii C do obrotu na rynku Catalyst.

Cieszę się, że inwestorzy docenili model biznesowy funduszu leasingu mniejszych nieruchomości. Popyt na obligacje był większy niż przewidywaliśmy i musieliśmy o jedną czwartą zredukować zapisy. Dzięki sukcesowi emisji będziemy mogli zrealizować kolejne transakcje leasingu nieruchomości. To pozwoli nam utrzymać fazę dynamicznego wzrostu, w którą wkroczyliśmy wraz z uruchomieniem funduszu – powiedział Marcin Pawłowski, Prezes Zarządu Leasing-Experts. – Przypomnę, że pod koniec sierpnia nasz portfel składał się z nieruchomości o łącznej wartości 3 mln zł. W najbliższych tygodniach będziemy go mogli znacznie powiększyć. – dodaje Marcin Pawłowski.

Leasing-Experts jest jedynym funduszem, który koncentruje się na transakcjach leasingu nieruchomości komercyjnych oraz lokalowych do 1 mln zł dla małych i średnich przedsiębiorstw. Spółka nabywa nieruchomości ze środków własnych, a źródłem rozbudowy funduszu są środki pochodzące z emisji obligacji i kredytów bankowych.

Po pierwszych kilku miesiącach działania funduszu widzę, że zgodnie z założeniami strategii wypełniliśmy niszę rynkową, której bardzo brakowało polskim małym i średnim przedsiębiorstwom. Nasza oferta spotyka się z dużym zainteresowaniem, działamy sprawnie, a jedyną barierą dla tempa rozwoju jest pozyskiwanie środków na finansowanie kolejnych transakcji leasingu nieruchomości. Sukces zakończonej właśnie emisji pomoże nam dalej zwiększać skalę działalności. Rozważamy też inne drogi pozyskiwania funduszy, a w śród nich nie wykluczamy rozmów z potencjalnym inwestorem strategicznym – tłumaczy Marcin Pawłowski.

UOKiK chce, by prokuratura skontrololowała 4You Airlines

UOKiK zwrócił się do prokuratury o zbadanie, czy spółka 4You Airlines zamierza świadczyć oferowane usługi. Spółka odpowiada, że działa zgodnie z prawem.

Prezes UOKiK zwrócił się do prokuratury o zbadanie działalności spółki 4You Airlines pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa. Zdaniem Urzędu istnieje duże prawdopodobieństwo niewykonania przez przedsiębiorcę zobowiązań wynikających z zawartych umów

– Postępowanie wyjaśniające w sprawie 4You Airlines UOKiK wszczął 26 sierpnia – podkreślił UOKiK w komunikacie. – Z napływających do Urzędu sygnałów wynikało, że przedsiębiorca może wprowadzać konsumentów w błąd, co do charakteru świadczonych usług oraz własnej sytuacji prawnej. Spółka na przełomie lipca i sierpnia br. rozpoczęła sprzedaż biletów lotniczych za pośrednictwem strony internetowej sugerując, że jest przewoźnikiem lotniczym, który rozpocznie loty 3 listopada 2014.

Z informacji, jakie UOKiK uzyskał z Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że przedsiębiorca nie jest przewoźnikiem lotniczym, ponieważ nie otrzymał wymaganych prawem dokumentów: certyfikatu, koncesji oraz upoważnienia na wykonywanie przelotów na oferowane kierunki. Urząd ustalił też, że nie jest możliwe ich uzyskanie przez przedsiębiorcę przed  3 listopada 2014.

W opinii UOKiK nieprawdziwe mogą być również zamieszczone na stronie internetowej przedsiębiorcy informacje na temat floty jaką dysponuje. Spółka informuje, że leasinguje samoloty od ukraińskiego przewoźnika Yanair. Tymczasem z informacji uzyskanych przez Urząd wynika, że żaden polski przewoźnik lotniczy nie ma zgody na eksploatację statków powietrznych tego przewoźnika, a 4You Airlines nie ma uprawnień do zawarcia umowy leasingu samolotów.

– Niepokój Urzędu – informuje UOKiK – wzbudził także fakt, ze jak dotąd przedsiębiorca nie odpowiedział na wezwanie i nie skontaktował się z Urzędem w celu udzielenia wyjaśnień w związku z prowadzonym od 26 sierpnia postępowaniem wyjaśniającym.

Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności i duże prawdopodobieństwo niewykonania przez przedsiębiorcę zobowiązań wynikających z zawartych umów, Prezes UOKiK zwrócił się do organów ścigania z prośbą o dokonanie analizy działania 4You Airlines pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa, w szczególności oszustwa w rozumieniu art. 286 Kodeksu karnego.

– To co robi UOKiK jest dla nas niezrozumiałe – odpowiada zarząd 4You Airlines. – Postępujemy zgodnie z obowiązującymi procedurami, które wyznaczył nam sam urząd. Mając możliwość złożenia stosownych wyjaśnień, jesteśmy jej jednocześnie pozbawiani. Niezależnie od naszego braku zrozumienia dla zaistniałej sytuacji, wyjaśnienie to zostanie złożone,  podobnie jak udzielimy wszystkich wyjaśnień w sprawie postępowania sprawdzającego prokuratury, o ile prokuratura na takie działania się zdecyduje. Samo bowiem złożenie zawiadomienia nie oznacza, że toczy się jakiekolwiek postępowanie przeciwko spółce.

4You Airlines podkreśla, że ma jeszcze 6 dni na reakcję i odpowiedź w sprawie (pismo z urzędu doręczono 18 września).

– Wyjaśnienie to zostanie udzielone i przekazane zgodnie z przepisami prawa w obowiązującym spółkę terminie. Zapoznanie się przez UOKiK ze stanowiskiem przedsiębiorcy powinno stanowić podstawę bądź do zamknięcia sprawy, bądź do dalszego postępowania i na chwilę obecną urząd nie ma żadnych podstaw do omijania procedury postępowania wyjaśniającego – informuje spółka w komunikacie.

(Newseria Inwestor)

Ścisła współpraca Divante oraz home&you

0

Firma Divante oraz home&you zdecydowały się na rozpoczęcie partnerskiej współpracy w modelu success fee (rozliczenie za efekty) w obszarze szeroko pojętych działań e-marketingowych. Oficjalny sklep internetowy marki home&you , powstał w listopadzie 2012 roku. Otworzenie sprzedaży on-line dało dotychczasowym klientom łatwy i szybki dostęp do oferty sklepu bez wychodzenia z domu. Firma Divante wsparła promocję sprzedaży asortymentu dostępnego w ramach oficjalnego sklepu internetowego.

Do kluczowych obszarów współpracy należały:

  • Obsługa kanałów marketingowych nastawionych na sprzedaż;
  • Inicjowanie oraz planowanie dodatkowych działań promocyjnych w sieci;
  • Bieżące rekomendowanie usprawnień sklepu internetowego;
  • Wsparcie na poziomie analityki internetowej.

 

Prace nad zwiększaniem sprzedaży realizowane były stopniowo przy bliskiej współpracy Działu Efektywności E-commerce Divante oraz Działu E-commerce home&you. Jedną z pierwszych zrealizowanych rzeczy było zoptymalizowanie analityki Google Analytics, co umożliwiło pomiar konwersji oraz mikrokonwersji występujących na stronie sklepu. Równolegle przeanalizowano trendy, sezonowość oraz motywatory przybliżające klientów do realizacji zakupu. Zebrane wnioski wykorzystano w doborze narzędzi i metod e-marketingowych Działania e-marketingowe skoordynowano z całorocznym planem promocji sieci home&you.

Przyjęta strategia zakładała podejście dwutorowe. Z jednej strony zaplanowano i zrealizowano szereg testów narzędzi marketingowych, które znajdywały się blisko potrzeb klientów (klienci aktywnie poszukujący danego produktu). Testy miały na celu wykrycie najbardziej rentownych działań marketingowych, których funkcjonowanie może stale wspierać generowanie sprzedaży oraz pozyskiwanie nowych klientów.

Przetestowano między innymi takie media jak portale oraz sieci afiliacyjne, porównywarki cenowe, narzędzie Google AdWords (linki sponsorowane oraz reklama graficzna, w tym remarketing w różnych motywach oraz kombinacjach czasowych), reklamy w sieciach RTB, e-mail marketing do baz zewnętrznych, serwisy rabatowe, czy zakupy grupowe. W akcje sprzedażowe wkomponowano również takie elementy jak konkursy prowadzone przez sieć home&you, czy reklamę w czasopismach drukowanych.

Efekty współpracy

Działania marketingowe oraz ścisła współpraca zespołów Divante oraz home&you doprowadziły do wyraźnego wzrostu sprzedaży w sklepie internetowym home&you. Intensywne testy przeprowadzone w trzecim kwartale 2013 roku umożliwiły wykrycie najbardziej efektywnych działań e-marketingowych.

CEO Magazyn Polska

Całościowy poziom przychodu brutto w sklepie internetowym home&you wygenerowany w trakcie trwania pierwszego półrocza współpracy (marzec – grudzień 2013)

W ciągu pierwszych miesięcy przychód generowany w sklepie internetowym rósł średnio o 36% (miesiąc do miesiąca). Akcje specjalne były realizowane w sposób płynny z zachowaniem odpowiedniej ciągłości.Najlepsze akcje specjalne zrealizowane w ramach współpracy doprowadziły m.in do wzrostu współczynnika konwersji o 368% w stosunku do średniej w danym okresie. Najskuteczniejsze akcje o charakterze cross selling’owym spowodowały wzrost średniej wartości koszyka o 111% w stosunku do średniej z danego okresu.

Już po 1,5 roku działalności sklepu online home&you możemy przyznać, że decyzja o jego uruchomieniu była jak najbardziej słuszna. Wszelkie wskaźniki sprzedaży wskazują duży potencjał tego kanału i co niezwykle istotne, bez szkody dla salonów stacjonarnych Powodzenie całego projektu jest również wynikiem naszej współpracy z Divante. Stworzyliśmy skuteczną koncepcję działań, a proponowane przez firmę różnorodne i niestandardowe rozwiązania sprawdziły się w praktyce. Dzięki synergii odpowiednio dopasowanych narzędzi osiągnęliśmy sukces. – Jarosław Ruciński, Kierownik sklepu internetowego home&you

Współpraca w modelu rozliczanym wyłącznie za efekt umożliwiła swobodne prowadzenie testów marketingowych po stronie Divante oraz zminimalizowało ryzyko inwestycji po stronie home&you.Obecnie firmy w dalszym ciągu sukcesywnie rozwijają współpracę przy zwiększaniu sprzedaży marki home&you.

Grupa Azoty nawiązuje współpracę ze szpitalami

17 września 2014r. w Tarnowie podpisana została umowa między spółkami wchodzącymi w skład Grupy Azoty a trzema specjalistycznymi szpitalami z Krakowa, Tarnowa oraz Łęcznej. Dzięki tej współpracy możliwe będzie polepszenie standardów leczenia i rehabilitacji pacjentów z oparzeniami we wspomnianych szpitalach, zaś pracownicy Grupy Azoty zyskają dostęp do najnowocześniejszych technik leczenia oparzeń.

W ramach działalności produkcyjnej pracownicy Grupy Azoty mają częsty kontakt z surowcami chemicznymi jak  benzen, amoniak czy np. kwas siarkowy. W skomplikowanych procesach chemicznych, przy wykorzystaniu odpowiedniej temperatury i ciśnienia z surowców tych powstają specjalistyczne produkty jak poliamidy czy nawozy wieloskładnikowe. Praca ta, pomimo stosowania najwyższych standardów bezpieczeństwa  podwyższa powstanie wypadków losowych, w szczególności polegających na różnego rodzaju oparzeniach.

Współpraca między Grupą Azoty a szpitalami ma na celu zapewnienie natychmiastowej pomocy medycznej dla naszych pracowników w sytuacji, kiedy dochodzi do wypadku. Zgodnie z realizowaną przez nas strategią zrównoważonego rozwoju, w jak najlepszy sposób chcemy zadbać o bezpieczeństwo pracowników na miejscu pracy. Dlatego prócz wdrażania najwyższych standardów bezpieczeństwa i higieny pracy zabiegamy o zapewnienie najwyższej jakości pomocy medycznej pracownikom poprzez współpracę z ze specjalistycznymi ośrodkami ochrony zdrowia – powiedział Paweł Jarczewski, Prezes Zarządu Grupy Azoty.

Projekt obejmuje trzy obszary: kompleksowe szkolenia, zapewnienie wysokiej klasy sprzętu medycznego oraz program badań naukowych, badawczych i rozwojowych. W szpitalach przeprowadzone będą szkolenia i programy badawcze oraz system wymiany doświadczeń z innymi jednostkami opieki zdrowotnej w Polsce i za granicą w zakresie leczenia oparzeń i rehabilitacji. Takie systemowe podejście do medycyny ratunkowej zagwarantuje, że wykwalifikowani specjaliści, przy użyciu narzędzi medycznych nowej generacji będą w stanie skutecznie leczyć i rehabilitować pacjentów, w tym pracowników Grupy Azoty, którzy ulegli wypadkom w miejscu pracy.

Do tej pory Grupa Azoty współpracowała już z wymienionymi szpitalami, jednak podpisana właśnie umowa znacznie poszerza zakres tej współpracy, wprowadzając kompleksowe, programowe ujęcie. To nowatorskie podejście zapewnia najwyższą możliwa specjalistyczną opiekę medyczną naszym pracownikom dodał Paweł Jarczewski.

Uroczyste podpisanie umowy o współpracy pomiędzy Grupą Azoty SA, Grupą Azoty Puławy, Grupą Azoty Police, Grupą Azoty Kędzierzyn, Grupą Azoty Siarkopol a Szpitalem Wojewódzkim im. św. Łukasza SPZOZ w Tarnowie, Szpitalem Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera w Krakowie sp. z o.o. oraz Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Łęcznej miało miejsce 17 września 2014 r. w Tarnowie. Uczestniczyli w nim czołowi przedstawiciele Grupy Azoty SA oraz wspomnianych placówek medycznych.

Współpraca Grupy Azoty ze szpitalami gwarantuje korzyści wszystkim sygnatariuszom. Dzięki podpisanej umowie wspólnie podniesiemy jakość realizacji procedur leczenia oparzeń i rehabilitacji pourazowej, z których skorzystają między innymi nasi pracownicy – podsumował Artur Kopeć, członek zarządu Grupy Azoty.

ENEA Wytwarzanie przejęła Elektrociepłownię Białystok

ENEA Wytwarzanie objęła 85 proc. udziałów w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Białymstoku. Deklaruje 101 mln zł inwestycji.

Umowa została podpisana jeszcze w maju. Na początku września na transakcję zgodził się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Teraz została sfinalizowana.

Wejście umowy w życie oznacza, że spółka która jest właścicielem głównego producenta ciepła dla miasta, Elektrociepłowni Białystok, staje się także jego dostawcą dla mieszkańców miasta. Połączenie EC Białystok z miejską siecią MPEC pozwoli na optymalizację produkcji ciepła w mieście. Elektrociepłownia posiada dwa nowoczesne bloki opalane biomasą, o zerowej emisji CO2. Ich bardziej efektywne wykorzystanie poprawi stan środowiska naturalnego
w mieście.

– W trosce o komfort cieplny białostoczan będziemy aktywnie inwestować w sieć ciepłowniczą – deklaruje Krzysztof Sadowski, prezes ENEA Wytwarzanie. – By zapewnić bezpieczne dostawy ciepła do mieszkań i biur w przyszłości konieczny jest bowiem remont sieci przesyłających energię cieplną. Wiele z nich powstało jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku. Nowoczesne technologie, które stosujemy pozwolą zmniejszyć straty cieplne, a więc także koszty. Zmiany przyniosą więc wymierne korzyści mieszkańcom Białegostoku

Jak podkreślono w komunikacie, w ciągu najbliższych pięciu lat ENEA Wytwarzanie zainwestuje 101 mln zł w rozwój i modernizację MPEC. Dzięki remontom sieci i węzłów cieplnych, spółka zwiększy efektywność źródeł ciepła i sieci ciepłowniczej. ENEA zmodernizuje także przestarzałą technologicznie Ciepłownię Zachód, dostosowując ją do zaostrzających się  wymogów ekologicznych.

Ericsson przenosi zarządzanie usługami medialnymi do chmury

  • Wprowadzenie usług przeznaczonych do zarządzania bezpiecznym umieszczaniem, archiwizacją i przetwarzaniem mediów w publicznej i prywatnej chmurze
  • Oferuje nadawcom nieporównywalne bezpieczeństwo, wybór, elastyczność i wydajność

Ericsson przedstawił dziś kompleksowe usługi zarządzania mediami oparte na chmurze, najnowszy dodatek do oferty usług dla nadawców i mediów. Usługi, które zadebiutowały podczas konwencji IBC 2014, przeznaczone są do zarządzania bezpiecznym umieszczaniem, archiwizacją i przetwarzaniem mediów w publicznej i prywatnej chmurze.

Usługi te przyniosą nadawcom nowe korzyści oferując nieporównane bezpieczeństwo, wybór, elastyczność i wydajność oraz eliminując znaczne koszty początkowe często związane ze sprzętem i infrastrukturą.

Ericsson podczas konwencji IBC (Hala 1, D61) zaprezentował swoje usługi, w tym bezpieczne archiwum chmurowe oraz bezpieczną chmurową bramę sieciową, która umożliwia ich dostarczanie. Bezpieczne archiwum chmurowe to rozbudowane archiwum oparte na chmurze z dostępem online, które umożliwia obniżenie kosztów oraz zapewnia trwałe przechowywanie danych w chmurze publicznej i skuteczną ochronę treści. Bezpieczna chmurowa brama sieciowa to narzędzie oparte na chmurze, umożliwiające bezpieczne i szybkie umieszczanie i autoryzację plików. Wybrane funkcjonalności to:

  • Brama otrzymywania plików: mechanizmy stosowane do wysyłania plików do obróbki, obejmuje łączność, narzędzia przyspieszania łącza i kodowanie treści
  • Weryfikacja: usługi weryfikacji otrzymywanej treści pod kątem zgodności z oczekiwaniami i określonymi standardami
  • Transformacja: usługi, które przygotowują treści dla wielu platform i terytoriów
  • Dostawa: usługi pakowania i dostarczania treści wideo do odbiorców końcowych

Thorsten Sauer, dyrektor działu Broadcast and Media Services w firmie Ericsson, mówi: „Korzystając z naszych kompleksowych usług, nadawcy będą mogli zarządzać mediami za pomocą funkcji umieszczonych w chmurze. Będziemy w stanie szybko skalować zastosowania do potrzeb naszych klientów i pomagać im zwiększyć wydajność usług oferowanych w modelu abonamentowym i na kartę. Te usługi są kluczowym elementem naszej przyszłej strategii dostaw. Naszym priorytetem jest zapewnienie naszym klientom pomocy w utrzymaniu się na prowadzeniu mimo rosnącej konkurencji”.

Firma Ericsson wierzy, że w miarę upływu czasu coraz więcej klientów odkryje wygodę dostępu do treści na żądanie. Ta zmiana w zachowaniach widzów znacznie skomplikuje zarządzanie mediami, ponieważ treści będą musiały być tworzone i dostarczane do wielu różnych platform i powiązanych usług w krótkim czasie. Ericsson stworzył ustandaryzowane usługi, które pomogą nadawcom i właścicielom baz treści zmierzyć się z tymi wyzwaniami.

Wprowadzenie tych usług rozszerza znaczne inwestycje strategiczne firmy Ericsson w branżę telewizyjną i mediów, wzmacniając jej ofertę adresowaną do nadawców. Wspiera również ogólną transformację w kierunku bardziej skalowalnych i elastycznych modeli biznesowych, opartych na oprogramowaniu i usługach dla łączących się branż mediów, przesyłu danych i telekomunikacji.

4You Airlines – Kolejne działania UOKiK

Prezes UOKiK zwrócił się do Prokuratury o zbadanie  działalności spółki 4You Airlines pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa. Zdaniem Urzędu istnieje duże prawdopodobieństwo niewykonania przez przedsiębiorcę zobowiązań wynikających z zawartych umów

Postępowanie wyjaśniające w sprawie 4You Airlines UOKiK wszczął 26 sierpnia. Z napływających do Urzędu sygnałów wynikało, że przedsiębiorca może wprowadzać konsumentów w błąd, co do charakteru świadczonych usług oraz własnej sytuacji prawnej. Spółka na przełomie lipca i sierpnia br. rozpoczęła sprzedaż biletów lotniczych za pośrednictwem strony internetowej sugerując, że jest przewoźnikiem lotniczym, który rozpocznie loty 3 listopada br.

Tymczasem z informacji, jakie UOKiK uzyskał z Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że przedsiębiorca nie jest przewoźnikiem lotniczym, ponieważ nie otrzymał wymaganych prawem dokumentów: certyfikatu, koncesji oraz upoważnienia na wykonywanie przelotów na oferowane kierunki. Urząd ustalił też, że nie jest możliwe ich uzyskanie przez przedsiębiorcę przed  3 listopada 2014 r.

W opinii UOKiK nieprawdziwe mogą być również zamieszczone na stronie internetowej przedsiębiorcy informacje na temat floty jaką dysponuje. Spółka informuje, że leasinguje samoloty od ukraińskiego przewoźnika Yanair. Tymczasem z informacji uzyskanych przez Urząd wynika, że żaden polski przewoźnik lotniczy nie ma zgody na eksploatację statków powietrznych tego przewoźnika, a 4You Airlines nie ma uprawnień do zawarcia umowy leasingu samolotów.

Niepokój Urzędu  wzbudził także fakt, ze jak dotąd przedsiębiorca nie odpowiedział na wezwanie i nie skontaktował się z Urzędem w celu udzielenia wyjaśnień w związku z prowadzonym od 26 sierpnia postępowaniem wyjaśniającym.

Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności i duże prawdopodobieństwo niewykonania przez przedsiębiorcę zobowiązań wynikających z zawartych umów, Prezes UOKiK zwrócił się do organów ścigania z prośbą o dokonanie analizy działania 4You Airlines pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa, w szczególności oszustwa w rozumieniu art. 286 Kodeksu karnego.

Informacje dla konsumentów:

Konsumentów, którzy dokonali zakupów za pośrednictwem strony internetowej 4You Airlines informujemy, że:

  1. Osoby, które zapłaciły kartą płatniczą za usługę sprzedawaną przez 4You Airlines mogą w razie niewykonania umowy skorzystać z opcji charge-back (zwrotu ceny).
  2. W przypadku, gdy potwierdzą się podejrzenia Urzędu, konsumenci będą mogli skorzystać również z prawa do odstąpienia od umowy z powołaniem się na przepisy kodeksu cywilnego dotyczące niemożliwości świadczenia. Należy w tym celu przesłać na adres 4You Airlines oświadczenie o odstąpieniu od umowy (z podaniem danych umożliwiających jej identyfikację) oraz zażądać zwrotu ceny zapłaconej za bilet. Z uwagi na to, że przy zakupie biletów 4You Airlines w istocie pośredniczyło między konsumentem a spółką Alfa Star S.A. z Radomia, obecnie jest to V.M. Mantowani Plotyn Travel LTD . Urząd sugeruje przesłanie oświadczenia o odstąpieniu od umowy wraz z żądaniem zapłaty także do pośredników.
  3. W sytuacji gdy, biorąc pod uwagę przedstawione powyżej okoliczności związane z działalnością prowadzoną przez 4You Airlines, konsument uzna, że przy zawieraniu umowy został wprowadzony w błąd, może także na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym żądać unieważnienia umowy i zwrotu zapłaconej ceny.

Osobom korzystającym z internetowej rezerwacji biletów lotniczych za pośrednictwem Internetu przypominamy jednocześnie o najważniejszych zasadach. Przed zakupem:

  1. Konsument zawsze powinien sprawdzić, czy przedsiębiorca będący stroną umowy przewozu lotniczego ma certyfikat przewoźnika i koncesję na wykonywanie lotów na tych trasach. Lista przewoźników lotniczych dostępna jest na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
  2.  Przeczytać regulamin przewozu, który każdy przewoźnik powinien obowiązkowo umieszczać na stronie internetowej
  3. Pamiętać, że zalecaną formą płatności za bilety lotnicze kupowane przez Internet jest karta płatnicza. Brak możliwości płatności za bilety lotnicze za pośrednictwem karty płatniczej oznacza, że w razie niewykonania umowy klienci nie będą mogli skorzystać z opcji charge-back (zwrotu ceny).

URE: Rośnie liczba odbiorców energii zmieniających dostawcę

1,2 tys indywidualnych oraz 2 tys przemysłowych odbiorców energii zmieniło w lipcu dostawcę – poinformował URE. To znacznie więcej niż miesiąc wcześniej.

Wzrosła liczba zmian sprzedawcy energii elektrycznej- podaje Urząd Regulacji Energetyki. W czerwcu zmiany sprzedawcy dokonało ponad  9,7 tys gospodarstw domowych w grupie taryfowej G, podczas gdy w lipcu  już przeszło 1,2 tys.

Wśród odbiorców z grupy taryfowej A, B, C (odbiorcy przemysłowi) liczba zmian sprzedawcy odnotowana w czerwcu  wynosiła 1, 6 tys podczas gdy w lipcu przeprowadzono takich zmian 2 tys.

Cena akcji Polwaxu ustalona ostatecznie na 15 zł. Ruszają zapisy na akcje firmy Polwax dla inwestorów instytucjonalnych. Trafi do nich 80 proc. oferty

CEO Magazyn Polska

Ostateczna cena akcji Polwaxu ustalona została na 15 zł. Spółka zaoferuje 3 819 865 akcji.  Pieniądze z debiutu przeznaczone będą dla akcjonariuszy sprzedających akcje – w tym funduszu private equity. Debiut planowany jest na 6 października. Prezes spółki zapowiada inwestycje w nowe technologie.

– Spółka bardzo dobrze sobie radzi w kwestii finansów i IPO nie służy pozyskaniu środków finansowych dla spółki  tłumaczy Dominik Tomczyk, prezes zarządu i dyrektor naczelny Polwax SA.  IPO służy realizacji strategii wyjścia funduszu Krokus Private Equity, który jest jednym z największych akcjonariuszy w naszej spółce. W związku z tym wszystkie środki zostaną przeznaczone dla obecnych akcjonariuszy sprzedających.

W czwartek wieczorem spółka podała w komunikacie, że ostateczna cena akcji to 15 zł (cena maksymalna wynosiła 19 zł), zaś zaoferowanych zostanie inwestorom 3 819 865 akcji. Wartość oferty to zatem 57,3 mln zł. 80 proc. akcji ma trafić do inwestorów instytucjonalnych, 20 proc. – do detalicznych, dla których zapisy zakończyły się w czwartek.

 Debiut planujemy na 6 października, w zależności od procedowania w KNF, KDPW i na Giełdzie Papierów Wartościowych  informuje prezes.

Polwax to dawna spółka zależna Lotosu  Lotos Parafiny. Ma zakład w Jaśle, który zajmuje się produkcją parafin oraz zakład w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie produkowane są również znicze i świece.

 Jesteśmy liderem w swoim segmencie. Na rynku polskim jest dwóch producentów parafiny – firma Naftowax oraz spółka Polwax. Natomiast w sposób zdecydowany różnimy się od niej asortymentowo i jesteśmy spółką nowoczesną, stawiamy bardzo mocno na rozwój specyfików przemysłowych, czyli skupiamy się na szeroko rozumianym przemyśle  wyjaśnia Tomczyk.

W pierwszym półroczu Polwax miał 8,4 mln zł zysku netto (5,9 mln zł rok wcześniej), a przychody wzrosły do 95,6 mln zł (z 85,8 mln zł w tym samym czasie rok temu). Rentowność EBIT na koniec czerwca 2014 roku wynosi 11,3 proc. (wobec 9,3 proc. w tym samym okresie 2013 roku), a rentowność EBITDA 12,8 proc. (9,8 proc. przed rokiem).

Prezes zapowiada inwestycje w dalszy rozwój spółki.

 Przede wszystkim cały czas rozwijamy różnego rodzaju rozwiązania technologiczne. Między innymi lotki w silniku Boeinga czy Aerobusa będą wykonywane w oparciu o woski dostarczane przez spółkę Polwax.

Produkty firmy Polwax to jednak nie tylko wysokie technologie przemysłowe, lecz także inne powszechnie spotykane wyroby firmy, jak choćby woski używane do powlekania żółtych serów czy kleje wykorzystywane do produkcji wielowarstwowych opakowań na mleko.

J.W. Construction Holding będzie sprzedawać kolejne mieszkania w Warszawie

J.W. Construction Holding 20 września  rozpoczyna sprzedaż mieszkań na swym nowym osiedlu w Warszawie.

Spółka rozpoczyna sprzedaż III etapu osiedla Bliska Wola. Będzie tam szukać nabywców na 146 z 291 lokali w cenie od 6,7 do 8,2 tys zł za mkw.

– Bliska Wola jest największym przedsięwzięciem w historii J.W. Construction Holding   – mówi  Józef Wojciechowski, przewodniczący rady nadzorczej spółki. –  Mieszkania w Bliskiej Woli cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem na rynku nieruchomości, sprzyja nam wejście polskiego rynku mieszkaniowego we wzrostową fazę cyklu koniunkturalnego.

Spółka oferuje na osiedlu Bliska Wola mieszkania od  24 do 121 mkw. Na terenie osiedla są  lokale usługowo-handlowe, restauracje, przedszkole, oraz tereny sportowo-rekreacyjne na terenie parku. Dla każdego budynku przewidziano również wspólny taras oraz ogródki dla lokatorów parteru.

HM Inwest SA chce sprzedawać 300 mieszkań rocznie i osiągać ok. 100 mln zł przychodów rocznie. Emituje więc akcje, a w przyszłym roku planuje wejść na główny parkiet GPW

CEO Magazyn Polska

Kończą się zapisy na akcje HM Inwest w transzy dla inwestorów indywidualnych, dla których przeznaczono 45 proc. akcji. 24 i 25 września papiery spółki będą mogli kupić inwestorzy instytucjonalni (55 proc.). Obecnie spółka notowana jest na rynku NewConnect. W przyszłym roku firma planuje debiut na głównym parkiecie GPW. W związku z tym nie wyklucza kolejnej emisji.

Jak w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor zapowiada Piotr Hofman, prezes zarządu HM Inwest SA, pieniądze z emisji zostaną przeznaczone przede wszystkim na zakup gruntów pod planowane nowe inwestycje.

Chcielibyśmy z rynku pozyskać około 10 mln zł – mówi Piotr Hofman. – Środki te przeznaczymy na zakup nowych gruntów, które są już przez spółkę przygotowane. Pracujemy obecnie nad planami inwestycyjnymi dla terenów w Warszawie i stolicy Górnego Śląska – Katowicach. Zamierzamy realizować na nich nowe projekty mieszkaniowe. Cały czas szukamy jednak również terenów w innych aglomeracjach. W tej chwili pracujemy nad kilkoma na terenie Trójmiasta. Poprzez emisję akcji spółka powinna przyspieszyć rozwój i osiągnąć zakładane cele strategiczne w ciągu 3-4 lat.

Od listopada 2013 spółka notowana jest na rynku NewConnect. W tej chwili jej kapitalizacja wynosi około 24 mln zł. W przyszłym roku planowane jest jednak przeniesienie notowań na główny parkiet GPW.

Poprzez emisję akcji chcemy zwiększyć kapitalizację, pokazać inwestorom rzeczywiście nasz stabilny rozwój i to, że ze środków z emisji realizujemy założone cele strategiczne – mówi Piotr Hofman. – Pod koniec 2015 roku planujemy przejście na rynek główny GPW, co być może wiązać się będzie z kolejną emisją akcji.

Jak informuje prezes Hofman za 3-4 lata przedsiębiorstwo planuje osiągnąć pułapu sprzedaży na poziomie około 300 mieszkań rocznie z przychodami na poziomie około 100 mln zł. W 2012 roku przychody spółki wyniosły 9,6 mln zł, w 2013 – 13,5 mln zł, a po pierwszym półroczu 2014 roku – 10,7 mln zł. Jego zdanie strategia spółki od dziesięciu lat jest realizowana stabilnie. Przedsiębiorstwo chce być postrzegane na rynku jako deweloper budujący dla rozwijającej się wielkomiejskiej klasy średniej.

Naszym celem są dobre lokalizacje w dużych miastach Polski – tłumaczy Hofman. – Wybieramy tereny, które są dobrze skomunikowane z centrum, mają pełną tkankę miejską, czyli komunikację, dostęp do usług, handlu, szkół, szpitali oraz elementów kultury, takich jak kina i teatry. Nasze budynki charakteryzują się pewnego rodzaju kameralnością. Stawiamy obiekty mieszczące od kilkunastu do kilkudziesięciu, maksymalnie około 100 mieszkań. Zależy nam na tym, by nasze budynki dobrze komponowały się z istniejącą infrastrukturą miejską. Często jest to zabudowa plombowa.

Jak informuje prezes zarządu HM Inwest SA, w najbliższych latach spółka nie będzie budować osiedli podmiejskich ani domów jednorodzinnych.

Nie planujemy takich realizacji – zapowiada Piotr Hofman. – Chcemy koncentrować się na wielorodzinnym budownictwie mieszkaniowym wkomponowanym w tkankę miasta. Dotychczas naszym głównym miejscem realizacji była Warszawa. Od kilku lat jesteśmy jednak także w Katowicach, planujemy także rozszerzenie działalności o kolejne, polskie aglomeracje.

Po pierwszej połowie 2014 roku zysk operacyjny i netto wyniosły odpowiednio 1,5 mln zł i 1,1 mln zł.

Obligacje Paged wartości 70 mln zł trafią 22 września na Catalyst

Od 22 września będą  notowane w alternatywnym systemie obrotu na Catalyst obligacji na okaziciela spółki Paged o wartości 70 mln zł.

Paged oferuje oblikacje o wartości nominalnej 1 tys. zł każda, w tym 49 tys obligacji na okaziciela serii IV o łącznej wartości nominalnej 49 mln zł oraz 21 tys obligacji na okaziciela serii V o łącznej wartości nominalnej 21 mln zł.

Libet chce kupić zakład produkcyjny

0

Libet zamierza kupić toruński zakład produkujący kostkę brukową. Spółka zawarła z właścicielem firmy, Ceg-Torem umowę wstępną.

Spółka zawarła z Ceg-Tor K. Szubierajski i spółka, umowę zobowiązującą Ceg-Tor w terminie określonym w  umowie i po spełnieniu warunków ustalonych w treści tej umowy – do zbycia spółce składników majątkowych, w tym gruntów, budynków, budowli i elementów majątku ruchomego służących produkcji kostki brukowej i innych elementów betonowych, będących dotychczas własnością Ceg-Tor, a stanowiących jako całość zakład produkcyjny kostki brukowej i innych elementów betonowych  w Toruniu.

Warunków i ceny nabycia zakładu produkcyjnego Libet nie podaje.