Grupa Wirtualna Polska rośnie w siłę

Grupa Wirtualna Polska (GWP) odnotowała w ostatnim czasie wiele sukcesów. Po zmianach właścicielskich, które miały miejsce w lutym tego roku, przeprowadziła reorganizację, przebudowała ofertę oraz dokonała przeglądu struktur firmy. W efekcie GWP zanotowała kilkunastoprocentowy wzrost przychodów i kilkudziesięcioprocentowy wzrost zysku netto.

Nie jest to koniec przemian w GWP. W trakcie reorganizacji są w obecnym czasie m.in. struktury informacyjne, część procedur i narzędzi. Zmiany przechodzi również WP.tv. Jeszcze w tym miesiącu otwarty zostanie nowy newsroom dla dziennikarzy serwisów informacyjnych. GWP wciąż też myśli o powiększaniu skali działalności w drodze akwizycji serwisów dzięki którym może uzupełnić brakujące kontentowe obszary tematyczne. GWP negocjuje przejęcia m.in. w sektorze e-commerce, który został przez jej kierownictwo określony jako jeden z czterech kluczowych obszarów rozwoju (obok wideo, mobile i treści premium).

Zgodnie z zapowiedzią, z połączenia potencjałów Grupy o2 i Wirtualnej Polski powstał nowy lider polskiego Internet. Według badań Megapol PBI/Gemius za maj 2014, w badanym miesiącu wszystkie serwisy GWP odwiedziło 14,44 mln internautów, którzy wykonali w nich 3,14 mln odsłon, a każdy korzystał z nich średnio przez 6 godzin i 52:22 minuty. Natomiast sam portal WP.pl miał 11,52 mln użytkowników, 1,93 mld odsłon oraz 5 godzin i 28:32 minuty przypadające na przeciętnego użytkownika. Według rankingu witryn i witryn niezgrupowanych objętych audytem site-centric według miesięcznej liczby odsłon mobile, GWP zdobyła pierwsze miejsce spośród wszystkich grup witryn internetowych w Polsce.

GK Polimex-Mostostal zmniejsza przychody i stratę netto. W I półroczu miała 84,6 mln zł straty.

0

Grupa Polimexu-Mostostalu zmniejszyła w I półroczu przychody ze sprzedaży do 968,75 mln zł wobec 1,14 mld zł przed rokiem.

Mniejsza była też skonsolidowana strata netto, która wyniosła 84,6 mln zł wobec 96,2 mln zł rok wcześniej.

Strata operacyjna wzrosła natomiast ponad dwukrotnie do 92,3 mln zł.

Początek tygodnia pod znakiem wzrostów na GPW. WIG30 w górę o 1,12 proc.

Po ubiegłotygodniowych stratach w poniedziałek rosły niemal wszystkie indeksy. Najmocniej WIG50, który poszedł w górę o 1,51 proc.

WIG30 wzrósł o 1,12 proc. a WIG20 – o 1,08 proc. Z 30 największych spółek zyskały 23. Najmocniej wzrósł kurs akcji LPP, o 3,53 proc. Z kolei największy spadek zaliczył ukraiński Kernel, który stracił 5,24 proc.

Jedynym indeksem, który odnotował, minimalną zresztą, stratę, był WIG250 (-0,03 proc.).

Obroty na całym rynku wyniosły 471,6 mln zł, na WIG-u30 – 389 mln zł.

Nie będzie obniżki stóp procentowych we wrześniu (prognoza)

Ekonomiści ankietowani przez Newserię Inwestor nie przewidują obniżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP, które rozpocznie się we wtorek.

Rada Polityki Pieniężnej nie obniży stóp procentowych we wrześniu. Tak prognozują ekonomiści, z którymi rozmawiała Newseria Inwestor.

We wrześniu nie przewidujemy cięć stóp – powiedział Newserii Inwestor Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA.

Marta Petka-Zagajewska, główna ekonomistka Raiffeisen Bank Polska przewiduje, że nie ma zbyt wielkich szans na obniżkę stóp na posiedzeniu, które zaczyna się 2 września.

Szasne na cięcia w paździeniku to 50/50. Zakładamy, że jeśli nie będzie obniżek w październiku, to już nie będzie ich do końca roku. Wtedy szala musi się przechylić albo w jedną, albo w drugą stronę – powiedziała Petka-Zagajewska.

Na obniżki nawet o 50 punktów bazowych w tym roku liczy jednak Darisuz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ. Jego zdaniem nie stanie się to jednak we wrześniu.

Uważamy, że cięcia w październiku mają 50 proc. szans. Dodatkowo obniżka może być w listopadzie, łącznie nawet o 50 pkt bazowych – powiedział Newserii Inwestor Winek. – Jeśli nie będzie obniżki w październiku, to szanse na nią w listopadzie to nawet 60-proc.

Agrowill: Zysk netto w I półroczu 44,4 mln litów wobec straty 3,4 mln litów rok wcześniej

0

Agrowill poprawia znacząco przychody i zysk dzięki rozszerzeniu działalności, lepszym cenom zywności i sprzedaży ziemi.

Agrowill Group AB, rolnicza spółka z Wilna, notowana na GPW, zanotowała w I półroczu 2014 r. skonsolidowane przychody w wysokości 41,9 mln litów, czyli 12,1 mln euro. Jest to ponad 2-krotnie więcej niż w tym samym okresie ub.r.

Przychody grupy wzrosły rdr dzięki zwiększonej produkcji I sprzedaży mleka oraz wyższych cen mleka. Łącznie, sprzedaż mleka w I półroczu 2014 r. była wyższa o 30 proc. niż rok wcześniej – wyjasnia Agrowill.

Zysk netto przypadający na akcjonariuszy jednostki dominującej w omawianym okresie to 44,4 mln litów, czyli 12,9 mln euro. Rok wcześniej grupa zanotowała stratę w wysokości 3,4 mln litów, czyli 1 mln euro.

W pierwszym półroczu roku grupa sprzedała nieruchomości inwestycyjne – ziemię rolniczą. Ogólne przychody ze sprzedaży ziemi to 26,8 mln litów, a zysk netto z tych operacji wyniósł 7,1 mln litów – tłumaczy poziom zysku spółka.

W związku z przejęciem Baltic Champs UAB, do działalności grupy została dołączona sprzedaż grzybów i kompostu. Przychody z tej działalności w ciągu kwartału wyniosły 19,5 mln litów.

Agrowill działająca I pochodząca z Liwy posiada spółki zależne w Estonii, Rosji i Mołdawii.

O biopaliwach we wrześniu na RENEXPO Poland

Ostatnio bardzo dużo mówi się o nowych technologiach uzyskiwania energii odnawialnej, a szczególnie o biopaliwach. Najbliższą okazją do wzbogacenia swojej wiedzy w tym zakresie będą wrześniowe Międzynarodowe Targi Energii Odnawialnej i Efektywności Energetycznej RENEXPO Poland w Warszawie, uznawane za jedno z najważniejszych wydarzeń branży energetyki odnawialnej w kraju.

 Tegoroczna odsłona imprezy organizowanej przez REECO Poland odbędzie się w dniach 23-25 września 2014 r. w Warszawskim Centrum EXPO XXI i będzie koncentrować się nie tylko na biopaliwach, ale również na takich zagadnieniach, jak:fotowoltaika,energia wiatrowa, wodna, geotermiczna, budownictwo energooszczędne i pompy ciepła. Wstęp na targi będzie bezpłatny dla wszystkich zwiedzających, którzy dokonają wcześniej rejestracji na stronie: http://www.renexpo-warsaw.com/404.html?&L.

 Następujący współcześnie szybki rozwój transportu ma swoje dobre strony, ale niesie za sobą także  zagrożenia. Problemem są przede wszystkim powodowane przez pojazdy zanieczyszczenia uwalniane do atmosfery. Sektor ten odpowiada za około jedną czwartą emisji dwutlenku węgla (CO2), przy czym aż 80% tej sumy przypada na transport drogowy. W trosce o środowisko naturalne coraz częściej poszukujemy więc alternatyw dla tradycyjnych paliw. Jedną z nich są biopaliwa, czyli wszelkiej maści paliwa otrzymywane z biomasy – szczątków organicznych lub produktów przemiany materii roślin lub zwierząt. Rozwój w tym zakresie może wspomóc nasze starania w zakresie realizacji unijnych zobowiązań. Przypomnijmy, że ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 20% oraz zwiększenie do 15% udziału energii odnawialnej i biopaliw to wspólne cele polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej, których realizacja wiąże się z zaangażowaniem wszystkich państw członkowskich w dotrzymanie indywidualnych krajowych zobowiązań w tym zakresie.

„Dzięki zastosowaniu biopaliw możliwe jest zmniejszenie importu i zużycia ropy, co wpływa korzystnie nie tylko na gospodarkę kraju, ale również na środowisko.” – mówi Małgorzata Bartkowski z firmy REECO Poland, będącej organizatorem wrześniowych Międzynarodowych Targów Energii Odnawialnej i Efektywności Energetycznej RENEXPO® Poland. „Spalanie biomasy nie powoduje bowiem emisji tak dużej ilości szkodliwych pierwiastków, jak to ma miejsce podczas spalania innych paliw. Biopaliwo jest jedynym obecnie składnikiem procesu spalania, który „nie dodaje” dwutlenku węgla do atmosfery. Pochodzi ono z roślin, które usuwają ten związek z atmosfery i dają tę samą ilość, kiedy są spalane. Największe korzyści może odnieść polski rolnik. Ze względu na atrakcyjne położenie wpływające korzystnie na warunki uprawy oraz potencjał zasobów Polska ma ogromne możliwości upraw bioenergetycznych i idealne warunki do objęcia roli wiodącego centrum produkcji oraz przetwórstwa biomasy.” – dodaje.

Biopaliwa to także jeden z wiodących tematów Międzynarodowych Targów Energii Odnawialnej i Efektywności Energetycznej RENEXPO® Poland. Dla wszystkich zainteresowanych wykorzystaniem krajowego potencjału biomasy pochodzenia rolniczego w produkcji odnawialnych paliw transportowych i wzbogaceniem swojej wiedzy w zakresie najbardziej aktualnych problemów sektora biopaliw Krajowa Izba Biopaliw organizuje spotkanie dotyczące tego zagadnienia. 3. Konferencja na temat biopaliw odbędzie się 25 września 2014 r. w Warszawskim Centrum EXPO XXI, a celem dyskusji będzie odpowiedź na pytanie: „Biopaliwa – rozwój czy stagnacja?”. W trakcie konferencji przedstawione zostaną tegoroczne, niezwykle istotne zmiany prawne oraz ich praktyczny wpływ na funkcjonowanie krajowego łańcucha wytwórczego biokomponentów i biopaliw ciekłych, najnowsze trendy i zagadnienia praktyczne towarzyszące przemysłowi biopaliw, jak również odbędzie się debata ekspercka na temat możliwych kierunków dalszego rozwoju i przyszłości branży w Polsce i Unii Europejskiej. Chęć udziału w wydarzeniach towarzyszących targom można zgłaszać na stronie: http://www.renexpo-warsaw.com/konferencje.html.

Mam dziecko i pracuję

Dla matki nie ma odpowiedniego momentu, by powrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Nieważne, czy zaraz po urlopie macierzyńskim, czy o wiele później – dylemat zawsze jest taki sam.

Przez pierwsze miesiące Polki poświęcają się dziecku i bardzo dobrze się z tym czują. „To później przychodzą rutyna, zmęczenie, frustracja i myśl, że marnuje się swój czas”– twierdzi dr Piotr Michoń, ekspert ds. work­life balance w projekcie „Mam dziecko – pracuję”. Wtedy kobiety zaczynają się „wewnętrznie szarpać”, bo chcą czuć się spełnione nie tylko jako matki, ale też zawodowo.

Warto zdać sobie sprawę, że na urlopie macierzyńskim czy później – wychowawczym traci się część kompetencji, umiejętności, kontakty. „Trzeba myśleć nie tylko o dziecku, ale i o bezpieczeństwie posiadania pracy”– zaznacza Iwona Janicka, koordynatorka projektu „Mam dziecko – pracuję”. Pracodawcy starają się wychodzić matkom naprzeciw i oferują elastyczny czas pracy czy jej zdalną formę.

Nieocenioną pomoc w powrocie kobiet do pracy zapewniają ich partnerzy. Ojcowie coraz częściej biorą urlopy wychowawcze i przejmują obowiązki matek. To dobry trend, ale jeszcze sporo lat minie, zanim kobiety uznają mężczyznę za wartościowego opiekuna – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Michoń.

Agnieszka Graff twierdzi natomiast, że: „[…] kobietom łatwiej byłoby wrócić do pracy, gdyby państwo obsługiwało potrzeby matek – zapewniało żłobki, przedszkola, pomoc medyczną i finansową, tak jak to jest we Francji czy w Szwecji”. Zyskanie stabilności wychowawczej w pierwszych latach po urodzeniu dziecka mogłoby wpłynąć również na wzrost liczby narodzin – twierdzi pisarka.

Indeks PMI sygnalizuje lekkie osłabienie

Indeks PMI mierzący koniunkturę w polskim sektorze wytwórczym spadł w sierpniu do 49 pkt – podał HSBC.

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji LewiatanSierpień był jeszcze słabszy niż lipiec. Przedsiębiorstwa przemysłowe wskazują nie tylko na spadek wielkości produkcji, ale także na to, że trzeci miesiąc z rzędu kurczy się liczba nowych zamówień, w tym eksportowych. Na szczęście, w przypadku eksportu sytuacja wyraźnie się jednak poprawiła w stosunku do lipca.

Silny wpływ na odczucia menedżerów logistyki dotyczące przyszłości ich firm wywierają już kolejny miesiąc z rzędu narastające napięcia między Rosją i Ukrainą, a także Rosją i państwami UE oraz USA.

Trudno było się spodziewać, aby wskaźnik PMI ponownie przekroczył 50 pkt, gdy zarówno wskaźniki europejskie (Ifo), jak i w Niemczech (PMI i Ifo), co jest szczególnie ważne dla naszej gospodarki, sygnalizowały pogorszenie nastrojów.

Efektem spadku nowych zamówień są działania firm związane z zarządzaniem zapasami tak wyrobów gotowych, jak i środków produkcji. Przedsiębiorstwa sygnalizują ograniczenie obu tych grup zapasów, co wynika z konieczności kontrolowania płynności finansowej. Wydłużył się również czas dostaw, co należy odczytywać nie jako rezultat wzrostu popytu, ale właśnie efekt zarządzania płynnością poprzez ograniczenie zapasów.

Subindeks zatrudnienia co prawda rośnie, ale absolutna większość przedsiębiorstw zapowiada, że nie będzie zwiększać liczby pracowników, a coraz mniejsza liczba firm deklaruje wzrost zatrudnienia.
Jednocześnie twarde dane pokazują, że wyniki przemysłu w lipcu, kiedy PMI spadł poniżej 50 pkt były lepsze niż w czerwcu (produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w lipcu o 2,3 proc., r/r) przy relatywnie wysokiej bazie z lipca 2013 roku. Wszystko wskazuje na to, że w sierpniu, mimo słabej oceny koniunktury gospodarczej, może być podobnie. Wyniki przemysłu mogą być nie gorsze niż w lipcu.

Jednakże należy pamiętać, że wzrost produkcji sprzedanej w sierpniu na poziomie 2 proc, r/r byłby i tak niewielki, jeśli wziąć pod uwagę, że średni miesięczny wzrost w sierpniu wynosił 7 proc. (przy założeniu, że 2010 rok traktujemy jako 100).
Sierpniowy indeks PMI to kolejny sygnał osłabienia koniunktury gospodarczej. To powinno skłonić Radę Polityki Pieniężnej, może jeszcze nie we wrześniu, ale w październiku, do poluzowania polityki pieniężnej.

Konfederacja Lewiatan

Henryka Bochniarz o wyborze premiera D.Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej

Wspólnej Europie potrzeba nowej wizji, potrzeba silniejszej wiary i entuzjazmu dla europejskiego projektu, potrzeba świeższego spojrzenia na sposób działania, potrzeba solidarności, potrzeba odwagi podejmowania trudnych decyzji.

Dlatego wybór Donalda Tuska na prezydenta UE jest tak ważny – wybrano bowiem polityka, który jest człowiekiem Solidarności, który jest premierem jednego z najbardziej euroentuzjastycznych krajów, który w silnej Unii widzi gwarancję politycznej stabilności i gospodarczego rozwoju, a nie tylko źródło dodatkowego finansowania. Ważną kompetencją premiera Tuska jest jego świadomość historyczna i osobiste doświadczenie walki o wolną Polskę i przekonanie, że dla przyszłości Europy nie ma innej drogi niż silna Unia. Po głębokim kryzysie gospodarczym, z którego konsekwencjami Europa ciągle się zmaga, stanęliśmy wobec zupełnie nowych wyzwań politycznych – i europejskich, i globalnych: obrona integralności terytorialnej Ukrainy, nowa polityka Rosji, konflikty w Syrii i Libii, powstanie republiki islamskiej to tylko niektóre z nich. Jeśli dodać do tego trwające negocjacje UE ze Stanami Zjednoczonymi dotyczące wspólnej strefy handlu i inwestycji (tzw. TTIP) oraz konieczność ułożenia relacji wewnątrz samej Unii, by stała się sprawniejsza i konkurencyjna – widać jak trudne zadanie staje przed Donaldem Tuskiem.Z punktu widzenia Lewiatana ważne są wskazane przez premiera priorytety jego kadencji na stanowisku przewodniczącego Rady, która rozpocznie się 1 grudnia 2014 r.: walka z kryzysem gospodarczym wymieniona na pierwszym miejscu, połączona z dyscypliną fiskalną, spójna polityka zagraniczna i zdolność do zabierania jednego głosu w sprawach dotyczących najważniejszych wydarzeń na świecie. Kluczowe z punktu widzenia Polski są również odpowiedzialność i zdecydowanie w polityce sąsiedztwa – w tym wzmocnienie Partnerstwa Wschodniego. Ważne, aby Europa nie podzieliła się na strefy różnych prędkości, z osobnymi budżetami i ciałami decyzyjnymi. Z kolei polityka klimatyczna nie może ograniczać konkurencyjności gospodarki i przemysłu europejskiego, a bezpieczeństwo energetyczne powinno być gwarantowane większą solidarnością członków UE.

Dla polskich przedsiębiorców istotna jest deklaracja o zmierzaniu Polski do strefy euro. Dla partnerów z innych krajów godne podkreślenia jest to, że Donald Tusk widzi konieczność reformowania Unii tak, aby kraje, które obecnie szukają swojej roli w zmieniającej się UE, ją odnalazły. Dotyczy to przede wszystkim Wielkiej Brytanii.

Nowa rola premiera Donalda Tuska nie będzie łatwa dla Polski. W wielu kwestiach nasze stanowisko było odmienne od stanowisk innych członków UE. Jako premier, Donald Tusk mógł mocno je prezentować, jako przewodniczący Rady, musi się liczyć ze stanowiskiem ogółu. Kluczowe teraz jest też pytanie, kto będzie wspierał Donalda Tuska w Brukseli, by brukselska biurokracja nie sparaliżowała jego inicjatyw.

Jeszcze późną zimą br., zarówno premier Donald Tusk, jak i Jean Claude Juncker otrzymali zaproszenia na Europejskie Forum Nowych Idei w Sopocie (1-3.10.2014). Liczę, że mimo swoich nowych ról zaszczycą Forum swoją obecnością. To będzie dobra okazja do wysłuchania postulatów biznesu europejskiego na najbliższy czas i kontaktu z jego przedstawicielami.

Dr Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan

 

 

 

Grupa ASBUD przejęła 100 % Karolkowej Business Park

0

Firma ASBUD przejęła udziały CPI (wcześniej Grupa Ablon) w Karolkowa Business Park, stając sie wyłącznym właścicielem warszawskiego kompleksu biurowego klasy A. Wartość transakcji nie została ujawniona.     

ASBUD jest aktywnie działającą grupą deweloperską, obecną na polskim rynku nieruchomości od 1997 roku. Deweloper ma na swoim koncie tysiące wybudowanych mieszkań w inwestycjach zrealizowanych w Warszawie i okolicy. Od kilku lat Grupa ASBUD wykorzystuje swoje międzynarodowe i lokalne doświadczenie, aby rozszerzyć działalność w innych segmentach rynku nieruchomości, m.in. w sektorze biurowym.

Łączna powierzchnia biurowa i handlowo-usługowa najmu netto (NLA) Karolkowej Business Park wynosi ok. 17,852 mkw. Biurowiec klasy A, usytuowany przy ul. Karolkowej 30 w Warszawie (400 metrów od stacji metra Rondo Daszyńskiego) został wybudowany zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, spełnia wymagania certyfikatu BREEAM i oferuje swoim najemcom wiele atrakcyjnych udogodnień, m.in. ok. 2,653 mkw. powierzchni handlowo-usługowej na parterze oraz unikalne zielone tarasy o powierzchni ok. 3,169 mkw. znajdujące się na różnych piętrach. Oddanie projektu do użytku planowane jest w styczniu 2015 roku.

Raied Tanous, dyrektor zarządzający Grupy ASBUD przyznał, że nabycie 100 proc. inwestycji Karolkowa Business Park stanowi niezwykłą wartość dodaną w portfolio Grupy. Raied Tanous jest przekonany, że jakość, spójność i lokalizacja inwestycji sprawiają, że KBP zajmie istotne miejsce wśród nowych projektów realizowanych w oparciu o ideę zrównoważonego rozwoju.

4You Airlines – postępowanie UOKiK

Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie spółki pośredniczącej w sprzedaży biletów lotniczych – 4You Airlines. Urząd zbada, czy przedsiębiorca prawidłowo informuje konsumentów o własnej sytuacji prawnej i charakterze świadczonych usług

Małgorzata Cieloch, Rzecznik Prasowy UOKiK
Wypowiedź Małgorzaty Cieloch, Rzecznika Prasowego UOKiK

Działalność przewoźników lotniczych jest regulowana i wymaga koncesji przyznanej przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC).  4You Airlines, to spółka, która  nie jest jeszcze przewoźnikiem, ponieważ obecnie stara się o uzyskanie wymaganych prawem pozwoleń. W sierpniu rozpoczęła internetową sprzedaż biletów lotniczych, zapowiadając start działalności przewozowej na 3 listopada br. Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte przez Prezesa Urzędu po otrzymaniu informacji z ULC, dotyczących m.in. możliwości rozpoczęcia przez spółkę działalności przewoźnika w deklarowanym terminie.

UOKiK sprawdza czy przedsiębiorca na stronie internetowej prawidłowo informuje konsumentów o rodzaju prowadzonej działalności, czy nie dochodzi do sugerowania konsumentom, że jest przewoźnikiem lotniczym, podczas gdy w rzeczywistości pośredniczy w zawieraniu umów przewozu lotniczego na rzecz innego przedsiębiorcy.  Ocenie podlega także prawidłowość procesu sprzedaży m.in. czy na stronie publikowany jest regulamin przewozu.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest zawsze w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. Ma ono na celu wstępne zbadanie sytuacji rynkowej. Jeżeli w trakcie postępowania wyjaśniającego Prezes Urzędu stwierdzi nieprawidłowości, może wszcząć postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

Pomoc dla konsumentów

Wszystkim konsumentom korzystającym z oferty internetowej rezerwacji biletów lotniczych przypominamy o konieczności sprawdzenia, czy przedsiębiorca będący stroną umowy przewozu lotniczego ma certyfikat przewoźnika i koncesję na wykonywanie lotów na tych trasach. Lista przewoźników lotniczych dostępna jest pod adresem: www.ulc.gov.pl/pl/prawa-pasazera/adresy-przewoznikow

 

Wzrost zysku i skali działalności PKO Banku Polskiego

W II kwartale Grupa Kapitałowa PKO Banku Polskiego wypracowała 855,6 mln złotych zysku netto, o 6,6 proc. więcej niż w poprzednim kwartale. Skonsolidowane wyniki po raz pierwszy uwzględniają akwizycję spółek Nordei, która pozytywnie wpłynęła na wypracowane przychody, skokowe umocnienie pozycji lidera polskiej bankowości i zwiększenie udziałów rynkowych w głównych segmentach. Przychody uzyskane w II kwartale wzrosły o 16 proc. q/q w efekcie wzrostu wyniku odsetkowego, prowizyjnego i pozostałego. Dzięki przejęciu udział w rynku bankowym wzrasta do 17 proc. Skonsolidowane aktywa wzrosły o 22,5 proc. r/r do 242,3 mld zł. PKO Bank Polski utrzymał znacząco wyższą dochodowość i efektywność od średniej w sektorze bankowym.

Wyniki finansowe Inpro za I półrocze 2014

Za pierwsze półrocze 2014 r. Grupa INPRO zanotowała spadek przychodów ze sprzedaży o 18% do poziomu 67,9 mln zł. Zysk brutto ze sprzedaży wyniósł 13,4 mln zł, czyli o 28% mniej w porównaniu do analogicznego okresu w 2013 r. Grupa Inpro za I półrocze 2014 roku osiągnęła wynik netto na poziomie 1,9 mln zł wobec 7,5 mln zł rok wcześniej.

W analizowanym okresie Grupa Kapitałowa INPRO przekazała łącznie 158 lokali mieszkalnych, czyli o 33% mniej niż w I półroczu 2013 r. INPRO SA wydało w tym okresie 125 lokali, w porównaniu z 208 wydaniami w roku poprzednim. Spadek liczby wydań wynika bezpośrednio z cyklu deweloperskiego – w roku 2014 zakończenie budów, a tym samym wydanie pozwolenia na użytkowanie budynków przypadać będzie głównie na końcówkę roku.

 „Grupa INPRO SA w II kwartale 2014 roku zanotowała wysoki poziom sprzedaży. Przedsprzedaż netto w tym okresie wyniosła 117 umów netto w porównaniu do 91 umów z analogicznego okresu roku poprzedniego (wzrost o 29%). Sama spółka INPRO podpisała w tym okresie 96 umów netto, to jest o 22% więcej niż w roku 2013. Biorąc pod uwagę aktualną ofertę oraz plany sprzedażowe Grupa oczekuje, że kolejne miesiące będą również korzystne. – powiedział Piotr Stefaniak, Prezes Zarządu Inpro SA.

Także w okresie pierwszych sześciu miesięcy 2014 r. INPRO SA i PB Domesta Sp. z o.o. zanotowały łączny wzrost przedsprzedaży netto. Przez pierwsze sześć miesięcy 2014 r. INPRO SA i PB Domesta Sp. z o.o. podpisały razem 216 umów przedwstępnych netto, tj. aż o 40% więcej niż w I półroczu 2013 r.

W okresie sprawozdawczym tylko PB DOMESTA Sp. z o.o. oddała do użytkowania obiekt – budynek mieszkalny nr 11 na Osiedlu Leszczynowym. Przeważająca część obrotów Spółek INPRO i DOMESTA przypadać będzie na ostatni kwartał 2014 roku, kiedy to, przy założeniu braku opóźnień w procedurach administracyjnych związanych z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie, zrealizowane zostaną następujące projekty: Osiedle Leszczynowe budynek nr 13, Czwarty Żagiel, Wróbla Staw Mieszkania etap III (4 budynki mieszkalne), Wróbla Staw Domy etap D (20 domów jednorodzinnych). Przychód z wymienionych powyżej projektów, który zostanie zaksięgowany w 2014 r., powinien oscylować w przedziale 65-85 mln zł.

W br. INPRO SA rozpoczęła budowę, a w maju rozpoczęła się sprzedaż lokali II etapu osiedla Wróbla Staw Mieszkania (5 budynków mieszkalnych). W drugiej połowie roku DOMESTA zamierza wprowadzić do oferty budynek nr 12 na Osiedlu Leszczynowym. Natomiast INPRO w końcówce 2014 r. planuje uruchomić sprzedaż kolejnego etapu osiedla Wróbla Staw Mieszkania oraz projektu realizowanego przy ul. Szczecińskiej
w Gdańsku Przymorzu. Sprzedaż pierwszych budynków z nowego projektu w bardzo atrakcyjnej lokalizacji w Gdańsku Oliwie przy ul. Grunwaldzkiej (grunt zakupiony w 2013 r. od TVP SA) rozpocznie się w 2015 r.

Hawe: Wzrost przychodów w I półroczu br. o 68 proc. rdr, zysk spadł do 18 mln zł

0

Hawe notuje wzrosty przychodów we wszystkich głównych segmentach. Spada jednak zysk ze względu na dużo wyższe koszty rdr.

Grupa Hawe, działająca w obszarze telekomunikacji, zakończyła I półrocze 2014 r. z zyskiem netto przypadającym na akcjonariuszy jednostki dominującej na poziomie 18,09 mln zł. Jest to wynik niższy o ponad 54 proc. rdr.

Wynik jest spowodowany wysokimi kosztami sprzedanych produktów, towarów i materiałów, które w I półroczu wyniosły 107,9 mln zł i jest to 3-krotnie więcej niż rok wcześniej.

Przychody grupy wyniosły 138,19 mln zł, o 68 proc. więcej rok do roku.

Dzięki realizacji dużych projektów infrastrukturalnych spółka notuje też skokowy wzrost przychodów. Jesteśmy zadowoleni z wyników, które są nieco lepsze od naszych wewnętrznych założeń z początku roku – powiedział Krzysztof Witoń, prezes zarządu Hawe S.A.

Wzrost przychodów to efekt głównie wpływów z realizacji projektów związanych z programem Sieci Szerokopasmowej Polski Wschodniej (SSPW).

Hawe za pośrednictwem spółki Otwarte Regionalne Sieci Szerokopasmowego (ORSS) realizuje w jego ramach, projekty sieci w województwach podkarpackim oraz warmińsko-mazurskim – tłumaczy Hawe w raporcie.

Wpływ na wyższe przychody półrocza miały także wyższe 6-krotnie przychody w II kwartale z segmentu „usługi serwisowe i budowlane”, do którego wlicza się projekty szerokopasmowe. Przychody w segmencie „usługi telekomunikacyjne” były w II kwartale o 272 proc. wyższe niż przed rokiem i wyniosły 13,15 mln zł. Jest to, m.in. efekt przejęcia przez Hawe spółki telekomunikacyjnej Mediatel notowanej na GPW. Przychody w segmencie „leasing i sprzedaż infrastruktury telekomunikacyjnej” wzrosły o 41 proc. rok do roku do 27,73 mln zł.

PMI dla polskiego przemysłu w sierpniu br. 49 pkt

Nadal spada indeks PMI dla polskiego przemysłu m.in. z powodu spadku zamówień.

Indeks PMI dla przemysłu w Polsce wyniósł w sierpniu 49 punktów, co jest zgodne z oczekiwaniami rynku, choć nadal poniżej 50 pkt. W poprzednim miesiącu indeks był na poziomie 49,4 pkt.

Z raportu wynika, że w sierpniu zanotowano największy spadek liczby nowych zamówień od kwietnia 2013 roku, pierwszy od czerwca 2013 roku spadek wielkości produkcji oraz spowolnienie tempa wzrostu poziomu zatrudnienia.

Wskaźnik PMI spadł z lipcowego poziomu 49,4 i odnotował w sierpniu wartość 49,0, sygnalizując niewielkie pogorszenie warunków w polskim sektorze przemysłowym. Główny wskaźnik spada nieprzerwanie od lutego, kiedy osiągnął najwyższy poziom od trzydziestu ośmiu miesięcy. Jest to najdłuższy okres spadków miesiąc do miesiąca od okresu marzec – grudzień 2008 roku – tłumaczą ekonomiści Markit Economics, autorzy raportu, w komunikacie.

NIK o likwidacji szkół

Likwidacja szkół nie powoduje pogorszenia warunków kształcenia dla przenoszonych uczniów. Możliwości lokalowe i organizacyjne w ich nowych szkołach są podobne lub nawet lepsze niż te w likwidowanych placówkach. Problem jest jednak złożony i wywołuje lokalne konflikty, w których każda ze stron ma swoje racje: gminy bronią pieniędzy, pedagodzy – Karty Nauczyciela, a lokalne społeczności – miejsc kulturotwórczych. Dlatego NIK podpowiada organizowanie społecznych debat i wysłuchań przed podjęciem decyzji o likwidacji lub pozostawieniu szkoły.

Od 2008 r. do 2012 r. gminy ogółem zlikwidowały 856 podstawówek i 88 gimnazjów. NIK skontrolowała 119 takich procedur, przeprowadzonych w latach 2011-2013. W połowie przypadków (52,1 proc.) uczniowie z likwidowanych szkół zostali przeniesieni do innych szkół gminnych. Natomiast uczniowie z pozostałych 57 zlikwidowanych szkół (47,9 proc.), pozostali w swoich starych szkołach, prowadzonych teraz przez podmioty inne niż samorządy, które zachowały budynek i wyposażenie zlikwidowanej szkoły gminnej. Zdaniem Izby, decydując się na likwidację szkół gminy kierowały się przede wszystkim względami ekonomicznymi, a w mniejszym stopniu troską o poprawę warunków kształcenia. Jednak kontrola NIK wykazała, że w ostatecznym rozrachunku warunki nauki przenoszonych uczniów nie tylko się nie pogorszyły, ale w wielu wypadkach nawet uległy poprawie.

Kryzys ekonomiczny i związany z niżem demograficznym spadek liczby uczniów sprawia, że gminy, chcąc zaoszczędzić, likwidują prowadzone przez siebie szkoły. Swoje decyzje samorządy uzasadniają najczęściej koniecznością poprawy warunków nauczania i zmniejszenia wydatków na zadania oświatowe. Przeciwnicy likwidacji szkół wyliczają negatywne konsekwencje takich działań: wydłużenie drogi dzieci szkoły i wzrost kosztów dowożenia uczniów, brak perspektyw zatrudnienia dla zwalnianych nauczycieli, a także, co szczególnie ważne dla mieszkańców najmniejszych miejscowości, utratę ośrodka kultury jakim jest szkoła.

Likwidacja

Trzeba jednak pamiętać, że likwidacja szkoły przez gminę nie musi oznaczać jej rzeczywistego zamknięcia. Jest to proces złożony, w którym możliwe są dwa rozwiązania. Początek stanowi gmina, która chce zrezygnować z prowadzenia szkoły. Likwiduje ją i wskazuje placówki, do których uczniowie zostaną przeniesieni. Na tym rola gminy się kończy. Jednak rodzice lub organizacje nie są wobec takiej decyzji całkowicie bezradni.

Możliwa jest bowiem zewnętrzna, niezależna od gminy inicjatywa społeczna (np. istniejących lub nowo utworzonych stowarzyszeń lub fundacji), która podejmie się prowadzenia szkoły. Takie przekształcenia, przeprowadzane przy aprobacie władz gminnych, miały miejsce w aż połowie procedur kontrolowanych przez NIK. Z prawnego punktu widzenia – zmian jest wówczas sporo, jednak z punktu widzenia rodziców i ich dzieci procedura toczy się niemal niezauważalnie, ponieważ szkoła najczęściej pozostaje wówczas w tym samym miejscu, z tymi samymi sprzętami, służąc tym samym uczniom.

Gminy

Ustawodawca dał gminom swobodę w kształtowaniu sieci szkół na danym terenie, stwarzając warunki prawne, umożliwiające likwidację szkół. I samorządy, chcąc zaoszczędzić – z tej możliwości korzystają. Zamykają najwięcej kosztujące placówki, w praktyce często najmniejsze, uczniów przenoszą do większych (bilansujących się) szkół, a same oszczędzają na kosztach utrzymania (od płac nauczycieli po opłaty za wodę, prąd i ogrzewanie).  NIK zwraca jednak uwagę i przestrzega przed skutkami nowych, ujawnionych podczas kontroli zjawisk:

  • prowadzenie szkół jest zadaniem własnym gmin, teoretycznie nie powinna więc zaistnieć sytuacja, w której gmina pozbędzie się wszystkich szkół;
  • zdarzają się przypadki ‘wygaszania’ działalności szkół bez ich formalnej likwidacji. Jest to możliwe dzięki przerwaniu naboru do klas pierwszych, co prowadzi do stopniowego wyłączania działalności szkoły. NIK dostrzega tu potencjalne pole do nadużyć. Zdarzało się bowiem, że ‘wygaszone’ w ten sposób, w rzeczywistości niefunkcjonujące, szkoły nadal figurowały na planie sieci gminnych szkół publicznych. Taka sytuacja tworzyła fikcję prawną, a przede wszystkim uniemożliwiała uczniom naukę w szkole gminnej.

W odpowiedzi na apele środowisk lokalnych w ponad połowie miejscowości samorządy aprobowały tworzenie nowych szkół w miejsce likwidowanych, użyczając na ich działalność obiekty po zlikwidowanych placówkach wraz z wyposażeniem. Powstanie takich szkół było korzystne zarówno dla uczniów (bliskość szkoły), jak i dla gmin (bezkosztowe zabezpieczenie zwolnionych obiektów przed dewastacją). NIK pozytywnie ocenia fakt, że gminy nie wyzbywały się nieruchomości po likwidacji lub przekształceniu szkół: ze 108 uwolnionych nieruchomości szkolnych 105 pozostało własnością gmin. Jest to działanie racjonalne, które dodatkowo zabezpiecza interesy lokalnych społeczności i daje możliwość odtworzenia szkoły, gdyby zaszła taka konieczność.

Pieniądze

W wyniku likwidacji lub przekształcenia jednej szkoły wszystkie skontrolowane gminy zaoszczędziły: średnio 286 tys. zł. rocznie. NIK zwraca uwagę, że to dane tylko z pierwszego roku po likwidacji szkół, kiedy kwota oszczędności została pomniejszona o odprawy dla zwalnianych nauczycieli, którym łącznie wypłacono nieco ponad 7 mln złotych. W kolejnych latach samorządowe oszczędności będą więc rosnąć, nawet pomimo konieczności opłacania uczniom transportu.

Uczniowie

Zdaniem Izby, podejmując decyzje o likwidacji szkół gminy kierowały się przede wszystkim względami ekonomicznymi, a w mniejszym stopniu troską o poprawę warunków kształcenia.

Nie we wszystkich wypadkach likwidacja szkoły musi oznaczać dla uczniów konieczność przeniesienia. W skontrolowanych przez NIK szkołach sytuacja rozłożyła się niemal po równo. W połowie przypadków (52,1 proc.) uczniowie z likwidowanych szkół rzeczywiście zostali przeniesieni do innych szkół gminnych. Jednak druga połowa (47,9 proc.) pozostała uczniami szkół (niepublicznych i publicznych) tworzonych dokładnie w miejscu szkół likwidowanych, z zachowaniem budynku i wyposażenia.

W ostatecznym rozrachunku kontrola NIK wykazała, że dla wielu uczniów zmiana szkoły, obok pewnych niedogodności związanych z dojazdem, skutkowała zauważalną poprawą warunków nauki. Szkoły gminne przejmujące uczniów były średnio pięć razy większe pod względem liczby uczęszczających tam dzieci niż szkoły likwidowane. Przenosiny wymagały więc od dzieci dostosowania się do nowego otoczenia. Jednak szkoły te zapewniały jednocześnie dużo większy komfort i możliwości: nauczanie bez międzyrocznikowego łączenia klas, a także łatwiejszy dostęp do zaawansowanych pomocy szkolnych, urządzeń sportowo-rekreacyjnych, świetlicy, stołówki czy biblioteki oraz szerszą ofertę zajęć pozalekcyjnych.

  • W 2011 r. w Gminie Gołcza została zlikwidowana Szkoła Podstawowa w Czaplach Wielkich, w której uczyło się 40 uczniów i przedszkolaków (w klasach łączonych). Budynek szkoły ogrzewany był piecami kaflowymi, z szatnią na nieogrzewanym korytarzu oraz sanitariatami w podpiwniczeniu, bez specjalistycznych pracowni, z zastępczą salą do prowadzenia zajęć z wychowania fizycznego, bez świetlicy szkolnej i bez ciepłych posiłków dla uczniów. Uczniowie zlikwidowanej szkoły zostali skierowani do gminnej Szkoły Podstawowej w Gołczy: bez łączenia klas, z halą widowiskowo sportową, boiskiem o nawierzchni syntetycznej, zewnętrznym placem zabaw i wewnętrznymi miejscami zabaw dla uczniów klas I-III utworzonymi w ramach rządowego programu „Radosna szkoła”, trzema świetlicami (w tym dwie wydzielone dla uczniów klas I-III) oraz możliwością korzystania z dwóch posiłków dziennie (śniadania i obiadu).

Zmianą niekorzystną dla uczniów było także nieuniknione w wielu wypadkach wydłużenie drogi do szkoły. Jednak we wszystkich kontrolowanych gminach wszystkim uprawnionym uczniom zagwarantowano bezpłatny transport lub refundację kosztów dojazdu. Zdarzało się nawet, iż niektóre gminy – w miarę wolnych miejsc – fundowały przejazdy także uczniom, którzy pozostali w „przekształconych” szkołach.

Nauczyciele

W badanym okresie z likwidowanych szkół zwolniono 1179 pedagogów, którym w ramach odpraw wypłacono 7 mln zł. Blisko 40 proc. zwolnionych nauczycieli podjęło pracę w szkołach gminnych przejmujących uczniów. Dalszych 19 proc. znalazło zatrudnienie w szkołach tworzonych w miejsce likwidowanych placówek.

Korzyści finansowe gmin z likwidacji szkół osiągane są więc także m.in. kosztem pogorszenia pozycji ekonomicznej części nauczycieli. Dla grupy, która znalazła zatrudnienie w szkołach przejmujących uczniów nic się nie zmieniło. Jednak ci nauczyciele, którzy pozostali w szkołach nowo utworzonych stracili przywileje dotyczące warunków zatrudnienia i płacy wynikające z Karty Nauczyciela. NIK podkreśla, iż w ten sposób pojawia się w oświacie nowy mechanizm: zróżnicowanie statusu nauczycieli pracujących w tej samej gminie. Jak wynika z ustaleń kontroli we wszystkich nowo utworzonych placówkach nauczyciele pracowali średnio 23 godziny tygodniowo, czyli o 5 godzin więcej niż w szkołach prowadzonych przez gminy, a ich wynagrodzenie wynosiło średnio 60 proc. (30-96 proc.) wcześniejszych zarobków.

Debata

NIK podkreśla, że ze względu na wagę problemu, jego wpływ na życie lokalnych społeczności i pojedynczych rodzin oraz wielość – często rozbieżnych – interesów, niezwykle istotnym jest, aby w każdym wypadku procedurę likwidacji czy też przekształcania szkół poprzedzała dogłębna analiza wsparta debatą, która zagwarantuje transparentność całego procesu, pozwoli wypowiedzieć się wszystkim stronom i da możliwość podjęcia najbardziej racjonalnej decyzji.

Najnowsze dane demograficzne wskazują, iż wkrótce najpilniejszą potrzebą może się okazać konieczność wprowadzenia nie tyle nowej, usystematyzowanej, co bardziej elastycznej struktury edukacyjnej, umożliwiającej łatwiejsze dostosowanie się do zmiennych warunków demograficznych. Wyraźnie bowiem widać, że system w obecnym kształcie nie nadąża za zmianami demograficznymi. Dodatkowo z danych GUS wynika, że od 2009 r. ponownie następuje stopniowy wzrost liczby dzieci w wieku 3-5 lat, a w 2010 r. także wzrost liczby sześciolatków. Oznacza to, że wkrótce szkołach podstawowych prawdopodobnie ponownie obniży się presja demograficzna na likwidację i przekształcenia szkół.

NIK zbadała skutki likwidacji szkół w kontekście warunków kształcenia. Jednak dostrzegając wagę problemu i znaczenie tej oceny dla uczniów i ich rodziców Izba zwraca się do Ministra Edukacji Narodowej o rozważenie przeprowadzenia badania jakości kształcenia w szkołach, które przejęły uczniów ze szkół likwidowanych.

Jednocześnie Najwyższa Izba Kontroli zaleca, aby:

  • samorządy, które rozważają likwidację szkoły, organizowały – z odpowiednim wyprzedzeniem – debatę społeczną tak, by lokalne społeczności mogły się przygotować do ewentualnego prowadzenia nowej szkoły pod kątem prawnym, organizacyjnym i finansowym;
  • kuratorzy monitorowali, czy gminy – wygaszając działalność szkoły bez jej likwidacji – nie uchylają się od realizacji zadania własnego, oraz by w takich przypadkach podejmowali stosowne interwencje, sprawując baczny nadzór nad procesem wygaszania szkół.

Ciech: Zysk netto spada w I poł. 2014 r. o 56 proc. rdr.

0

Spadają przychody i zysk Ciechu. Spółka tłumaczy spadki silną konkurencją i trwającą restrukturyzacją, a także ujemnym wynikiem z działalności finansowej grupy.

Przychody netto Grupy Ciech wniosły w I półroczu br. 1,7 mld zł, czyli o 11,9 proc. mniej rdr.

Głównymi źródłami tych zmian były czynniki rynkowe, jak również trwająca restrukturyzacja Grupy Ciech – tłumaczy Ciech w raporcie finansowym.

Czynniki rynkowe, jakie wymienia grupa, to nieznaczny wzrost popytu oraz umiarkowany wzrost cen sody, optymalizacja sprzedaży energii, narastająca konkurencja na rynku sody oczyszczonej z uwagi na oddanie dodatkowych mocy produkcyjnych przez konkurentów, silna konkurencja na rynku soli, spadek cen energii elektrycznej w Niemczech, czy trudna sytuacja w obszarze żywic epoksydowych.

Zysk netto akcjonariuszy jednostki dominującej wyniósł 27 025 i jest to o 56,3 proc. mniej niż przed rokiem.

Skonsolidowany wynik netto za pierwsze półrocze 2014 roku wyniósł 26 546 tys. zł, z czego 27 025 tys. zł stanowił wynik netto akcjonariuszy jednostki dominującej. Na zysk ten wpłynął głównie wynik na sprzedaży, częściowo zniwelowany ujemnym wynikiem na działalności finansowej. Największy negatywny wpływ miały koszty obsługi zadłużenia zewnętrznego, głównie odsetki od obligacji. Na wynik netto grupy znaczący wpływ miało również utworzenie w Ciech S.A. części aktywa na podatek odroczony z tytułu różnicy przejściowej pomiędzy wartością bilansową a podatkową akcji Infrastruktury Kapuściska S.A. w upadłości. Dodatkowo w Grupie Soda Deutchland Ciech rozwiązano aktywo na podatek odroczony (konsekwencja zmiany kontroli nad jednostką dominującą Ciech S.A.) w kwocie 12 832 tys. zł oraz ujęto korekty podatku od transakcji sprzedaży spółki Sodawerk Stassfurt GmbH (transakcja zawarta w 2007 roku) w kwocie 8 048 tys. zł. – tłumaczy spółka.

Coraz niższe notowania spółek informatycznych na GPW

CEO Magazyn Polska

Spółki IT na polskiej giełdzie są tańsze niż największe firmy, które grupuje WIG30 oraz WIG50. W stosunku do listopada 2013 r. WIG-informatyka stracił blisko 13 proc., przede wszystkim z powodu marginalizacji OFE oraz konfliktu na Ukrainie – ocenia Marcin Majewski z Augeo Ventures.

Wyceny spółek informatycznych w Polsce spadają, podobnie jak pewność realizacji ich projektów. Przypuszczam, że inwestycje w IT trochę zostaną zahamowane, patrząc na sytuację na tym rynku – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Marcin Majewski, wiceprezes zarządu firmy doradczej Augeo Ventures Sp. z o.o.

Spółki informatyczne na warszawskim parkiecie radziły sobie w ostatnim roku nieco gorzej od blue chipów, czyli największych spółek warszawskiego parkietu. WIG-informatyka w okresie rocznym stracił niemal 1,6 proc. natomiast WIG30 – zyskał 3,7 proc. Branża IT wypadła zdecydowanie lepiej od szerokiego indeksu małych i średnich spółek (WIG250 stracił rok do roku 6,4 proc.), a także lepiej od deweloperów i spółek spożywczych, których indeksy spadły rok do roku odpowiednio 12 proc. i 29 proc. Gdyby jednak liczyć zmianę wyceny WIG-informatyka w stosunku do lokalnego szczytu w listopadzie 2013 r., to zanotował on spadek ponad 14-proc.

Trochę inaczej jest na rynku NewConnect, tam jest bardzo wiele spółek. Część oczywiście jest słaba, nie ma dobrych podstaw, dobrych fundamentów. Natomiast widzimy też dużo firm, które się bardzo szybko rozwijają i one cały ten rynek ciągną. Indeks spółek informatycznych na NewConnect pokazuje bardzo pozytywny trend, w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrósł on o prawie 50 proc. – wskazuje Majewski.

Wycena spółek IT na polskiej giełdzie pozostaje na umiarkowanym poziomie – ocenia wiceprezes Augeo Ventures. Z danych GPW wynika, że rynkowy wskaźnik C/Z dla indeksu WIG-informatyka wyniósł 26 sierpnia 14,74, podczas gdy dla WIG30 – 20,84. Spółki informatyczne mają niższą wycenę także według wskaźnika C/WK, który wyniósł dla branżowego indeksu 1,07, natomiast dla WIG30 – 1,48. W porównaniu z największymi spółkami na GPW oferują jednak przeciętnie niższą stopę dywidendy (3,4 proc. vs. 4,1 proc.), co oczywiście także wpływa na wyceny akcji.

W Polsce inwestorzy są raczej konserwatywni i nie ulegają, przynajmniej w sektorze IT, aż tak bardzo czarowi nowych technologii, jak dzieje się to w USA. Bardzo możliwe, że wyceny spółek informatycznych są już przewartościowane. Ale na pewno nie jest to sytuacja tak jak w 2001 roku, kiedy firmy osiągały ogromne wyceny, nie mając jeszcze zweryfikowanego modelu biznesowego, czyli tego, jak będą zarabiać pieniądze. Teraz firmy naprawdę zarabiają pieniądze i mają bardzo dobre perspektywy – uważa wiceprezes Augeo Ventures.

W lipcu przewodnicząca Fed Janet Yellen powiedziała w czasie przesłuchania w amerykańskim Kongresie, że niektóre ceny spółek z branży social media oraz biotechnologii mogą być zbyt wysokie. Część inwestorów obawia się, że ultraluźna polityka monetarna Fed nadmuchała na rynkach niektórych aktywów bańkę spekulacyjną, która grozi załamaniem, podobnie jak na przełomie 2000 i 2001 r. W ciągu kilku miesięcy indeks NASDAQ Composite stracił wtedy blisko połowę wartości, a przecena niektórych spółek IT przekraczała nawet 80 proc. ich wartości.

Nawet, gdyby te wyceny były przeszacowane, to na pewno nie o 90 proc. czy 80 proc. Zbyt wysoka wycena może to tylko spowodować, że przez kilka lat nie będą one rosły tak szybko, nie przypuszczam jednak, żeby miało dojść do załamania, bo wykorzystanie technologii w społeczeństwie rośnie, konsumenci coraz chętniej korzystają z technologii, firmy też coraz więcej w nie inwestują, wykorzystując technologię coraz szerzej. Jestem przekonany, że jest świetlana przyszłość przed firmami informatycznymi – podsumowuje Marcin Majewski.

Lotos stawia węglowodory i rozwój rafinerii w Gdańsku

W najbliższych latach Grupa Lotos skupi się na poszukiwaniu węglowodorów, jednocześnie będzie zwiększać moce przerobowe rafinerii w Gdańsku. Dzięki pełnemu wykorzystaniu instalacji opóźnionego koksowania firma chce zintensyfikować efektywność przetwórczą. Ma to przynieść dodatkowe 10 proc. produkcji oleju napędowego i ograniczyć ilość produktu ubocznego rafinacji, jakim jest olej opałowy, sprzedawany z marżą ujemną.

– Projekt koksowania nie polega na produkcji koksu, jak to można wywnioskować na podstawie nazwy, ale na zwiększeniu efektywności przerobu ropy naftowej w kierunku paliw – tłumaczy Marek Paweł Sokołowski, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. produkcji i rozwoju Grupy Lotos. – Będzie więcej paliwa dieslowego i benzyny z ciężkich pozostałości, w tej chwili sprzedawanych głównie jako olej opałowy, który z natury rzeczy ma na rynku marżę ujemną, co oznacza, że sprzedajemy go po cenie niższej, niż kupujemy ropę.

Ta zmiana ma znacząco wpłynąć na zyski firmy.

– W naszym rachunku marża modelowa powinna podnieść się nawet o dwa dolary za baryłkę. Obecna jest ona w granicach sześciu dolarów za baryłkę – mówi Sokołowski.

To będzie raczej zmiana jakościowa niż ilościowa – lepsza rafinacja ropy spowoduje wzrost produkcji o około 800 tys. ton ropy rocznie, czyli ok. 10 proc. obecnego poziomu. Dzięki temu pozycja konkurencyjna gdańskiej rafinerii istotnie się poprawi – ocenia rozmówca Newserii Inwestor.

– Rafinerie pracują głównie na marży przerobowej, a ta istotnie wzrośnie. Nasza marża modelowa i tak jest wysoka, bo po pierwsze powstaje ze struktury technologicznej, to znaczy, że sporo mamy w naszych produktach oleju napędowego. Po drugie mamy bardzo dobre wskaźniki energetyczne, które też wchodzą w tę marżę modelową, czyli niższe koszty przetwarzania. Reasumując, istotnie zwiększy to pozycję konkurencyjną rafinerii w Gdańsku.

Sprawa rozwoju segmentu wydobycia i przerobu surowca jest dla spółki najistotniejsza, ale jednocześnie nie zamierza ona zahamować rozwoju swojej sieci dystrybucji. Jak wyjaśnia Sokołowski, obecnie sprzedaż Lotosu to ok. 34 procent sprzedaży krajowej brutto, co oznacza, że przekroczony jest już założony cel na poziomie 30 proc. udziału w rynku. Lotos od lat intensywnie inwestuje też we własną sieć stacji paliw.

 Wprowadziliśmy nowy rodzaj stacji, mówię tu o Optimie, których jest ponad 150. W tej chwili wszystkich palcówek mamy 352, jeszcze w tym roku dojdzie ok. 40 – wylicza wiceprezes Lotosu. – To jest istotny kierunek rozwoju, dzięki któremu wypełnimy nasz strategiczny cel w następnym roku, czyli osiągniemy około 10 proc. sprzedaży detalicznej w kraju.

PKO BP: Zysk netto wyższy w I poł. 2014 r. o 7,7 proc.

PKO Bank Polski poprawia wynik zarówno odsetkowy, jak i z prowizji. Wzrósł rdr zysk netto banku.

Zysk netto przypadający na jednostkę dominującą Grupy Kapitałowej PKO Banku Polskiego SA w I półroczu 2014 r. wyniósł 1,7 mld zł i jest to 7,7-proc. wzrost rdr.

Wynik odsetkowy banku w omawianym okresie to 3,7 mld zł, o 8,8 proc. więcej rdr.

Wynik z prowizji wyniósł 1,5 mld zł, czyli o 3,8 proc. więcej w ujęciu rocznym.

Uzyskany w I półroczu 2014 roku wynik odsetkowy był o 298,4 mln zł wyższy niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, przede wszystkim na skutek niższych kosztów odsetkowych o 753,8 mln zł, głównie w efekcie dostosowania warunków cenowych oferty depozytowej do spadku rynkowych stóp procentowych oraz spadku przychodów odsetkowych o 455,4 mln zł, determinowanego spadkiem poziomu stóp rynkowych – tłumaczy PKO BP. – Uzyskany w I półroczu 2014 roku wynik z prowizji i opłat był o 54,6 mln zł wyższy niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, na skutek wzrostu przychodów prowizyjnych o 199,9 mln zł przy wzroście kosztów prowizyjnych o 145,3 mln zł.

Wskaźnik kredytów do depozytów na koniec I półrocza 2014 roku wyniósł 103,9 proc., a wskaźnik kredytów do stabilnych źródeł finansowania wyniósł 87,4 proc.

BBI Development: Strata netto w I poł. br. w wysokości 760 tys. zł

0

Spadają przychody BBI Development wobec wysokich kosztów. Zysk przyniosły w I poł. br. Plac Unii i Juvenes Serwis.

Skonsolidowane przychody operacyjne grupy kapitałowej BBI Development NFI wyniosły w I półroczu br. 25,1 mln zł i były o 34 proc. mniejsze niż w tym samym okresie ub.r. Koszty działalności operacyjnej natomiast były na poziomie 21,8 mln zł, i choć to również mniej niż w I półroczu 2013 r., to niezmniejszone koszty finansowe przełożyły się na stratę netto zamiast zysku.

Grupa, której główną działalnością jest działalność deweloperska, zanotowała w omawianym okresie stratę netto podmiotu dominującego w wysokości 760 tys. zł wobec zysku 756 tys. zł rok wcześniej.

Na wynik skonsolidowany wpłynęły wyniki poszczególnych projektów. Największy zysk przyniósł projekt Plac Unii i było to 9,2 mln zł. Zysk zanotował także projekt Juvenes Serwis i było to 322 tys. zł. Pozostałe projekty zanotowały straty, w tym: Koneser 1,2 mln zł, Szczecin Małe Błonia 725 tys. zł, Juvenes Projekt 474 tys. zł.

Comarch: 5,5-krotny wzrost zysku netto

0

Rosną przychody i zyski Comarchu prawie w każdym sektorze, zwłaszcza sprzedaż dla firm z sektora medycznego. Rośnie także sprzedaż eksportowa.

Przychody ze sprzedaży grupy kapitałowej Comarch wyniosły w I półroczu 2014 r. 429,7 mln zł, i jest to o 9,7 proc. więcej od wyniku rok wcześniej.

Zysk netto przypadający na akcjonariuszy spółki wyniósł 13,3 mln zł i jest to 5,5 razy więcej rdr.

Sprzedaż zagraniczna odnotowała w I półroczu br. wzrost o 29,7 mln zł, czyli o 15,9 proc. w porównaniu do pierwszego półrocza 2013 roku, głównie dzięki znacznemu wzrostowi przychodów ze sprzedaży na rynku europejskim.

Wzrost wartości sprzedaży krajowej o 4 proc. to głównie efekt większych przychodów ze sprzedaży do klientów z sektora MSP oraz Telekomunikacja, Media, IT. Udział sprzedaży eksportowej w sprzedaży ogółem ukształtował się w I półroczu 2014 na poziomie 50,3 proc. wobec 47,6 proc. rok wcześniej – tłumaczy Comarch raporcie.

W pierwszym półroczu 2014 roku Grupa Comarch odnotowała wzrost sprzedaży do klientów z większości sektorów. Największy wzrost został osiągnięty na sprzedaży do klientów z sektora Telekomunikacja, Media, IT oraz MSP Polska. Przychody ze sprzedaży do firm telekomunikacyjnych wzrosły o 12,7 proc. Całkowity udział przychodów z sektora Telekomunikacja w łącznych przychodach ze sprzedaży Grupy wyniósł 25,7 proc., co oznacza, że sektor ten pozostaje nadal największym sektorem Comarch.

Po raz kolejny dynamiczny wzrost obserwowany był w przypadku sprzedaży do sektora medycznego – wyniósł on 9 mln zł, czyli 246,5 proc. Segment ten odpowiada za 3 proc. całkowitych przychodów ze sprzedaży Grupy Comarch – podkreśla spółka.

Spadek przychodów nastąpił w przypadku sprzedaży do klientów z sektora Przemysł & Utilities – o 10,5 proc. oraz w przypadku sprzedaży do instytucji finansowych – spadek o 2,7 proc.

Sprzedaż Grupy Comarch jest mocno zdywersyfikowana i nie jest uzależniona od jednego odbiorcy. W I półroczu 2014 roku sprzedaż do żadnego z kontrahentów nie przekroczyła 10 proc. całkowitej sprzedaży Grupy Comarch.

Trwają prace nad polityką energetyczną kraju do 2050 roku. Polska wciąż będzie bazować na węglu

CEO Magazyn Polska

Do dziś można zgłaszać uwagi w ramach wstępnych konsultacji społecznych „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku”. Przygotowany przez zespół ekspertów na zlecenie resortu gospodarki dokument zakłada, że miks energetyczny będzie w dalszym ciągu w większości oparty na węglu.

W polskim bilansie energetycznym wiodącą rolę odgrywa węgiel, silny nacisk kładzie się na energetykę zieloną, mówi się też o rosnącym udziale energetyki jądrowej – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Paweł Nierada, ekspert ds. energetyki Instytutu Sobieskiego. – Jeżeli popatrzymy na scenariusz wiodący, który zakłada, że polska energetyka będzie w większości oparta na węglu, to brzmi to bardzo rozsądnie. Natomiast jak przyjrzymy się mu bardziej szczegółowo, można odnieść wrażenie, że został napisany w taki sposób, by każdy był z niego zadowolony.

Według przyjętej w kwietniu przez rząd strategii „Bezpieczeństwo Energetyczne i Środowisko” główne wytyczne dla „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” zakładają m.in., że węgiel pozostanie kluczowym paliwem dla energetyki, podjęte będą działania ukierunkowane na wprowadzenie do Polski energetyki jądrowej, a odnawialne źródła energii będą rozwijać się w celu wypełnienia zobowiązań UE. Przygotowany przez zespół ekspertów na zlecenie Ministerstwa Gospodarki dokument wskazuje, że w Polsce powinny być jednocześnie tworzone warunki do dalszego rozwoju tych trzech sektorów. Jak zauważa Paweł Nierada, taki program jest zbyt ogólny, próbuje pogodzić ze sobą wykluczające się scenariusze.

W dokumencie właściwie wszystkie te kierunki są jednakowo ważne. Być może byłoby to słuszne podejście, gdyby nie pytanie, skąd na to wszystko wziąć pieniądze – podkreśla ekspert z Instytutu Sobieskiego. – Z jednej strony dokument podkreśla wagę i znaczenie energetyki węglowej dla naszej przyszłości, z drugiej strony w pewien sposób akceptuje coraz silniejsze eliminowanie go jako surowca energetycznego w krajach Unii Europejskiej. Pytanie, w jaki sposób właściwie chcemy to ze sobą pogodzić i przy okazji nie zbankrutować? – mówi Nierada.

Kwestie finansowe są również bardzo istotne przy rozwoju energetyki jądrowej i OZE. Budowa elektrowni atomowej w Polsce może kosztować nawet 50 mld zł. Nie wiadomo jeszcze w jakim modelu finansowania projekt będzie realizowany. Odpowiedzialna za budowę spółka PGE podkreśla, że potrzebne jest wsparcie ze strony państwa.

Czy w jakikolwiek sposób jesteśmy w stanie wskazać realne źródła finansowania tego typu inwestycji przy zachowaniu całej reszty, czyli utrzymania wysokiego poziomu inwestycji w infrastrukturę przesyłową i energetykę węglową – mówi ekspert. – Pojawia się oczywiście kwestia źródeł odnawialnych, których wykorzystanie w dalszym ciągu jest bardzo drogie. A ostatnią rzeczą, której potrzebują gospodarki polska i europejska, są wysokie koszty energii.

Według eksperta Instytutu Sobieskiego w dokumencie brakuje jednoznacznego planu działania, wskazania priorytetów, które będą realizowane w perspektywie najbliższych 15–20 lat.

Wydaje mi się, że zbyt wiele wariantów jest równorzędnych, przez co trudno stwierdzić, czy priorytetem jest rozwój łupków, ratunek dla energetyki węglowej, a może stanowczy zwrot w kierunku energetyki atomowej – mówi Paweł Nierada. – Po takim dokumencie spodziewałbym się większego zdecydowania i większej jednoznaczności we wskazywaniu kierunku rozwoju, w tym także nakreśleniu pewnych kamieni milowych, które pozwalałyby potem otoczeniu rynkowemu w sposób właściwy oceniać możliwości inwestycyjne i organizować finansowanie konkretnych strategii energetycznych.

Ekspert Instytutu Sobieskiego przychyla się do stanowiska, że Polska energetyka powinna opierać się na węglu.

Wydaje mi się, że za mało do tej pory robiono w kwestii obrony tej technologii i zaplecza górniczego, które Polska niewątpliwie ma – twierdzi Paweł Nierada. – Zwróćmy uwagę na to, że krajem w Unii Europejskiej, który bardzo, wręcz dramatycznie intensywnie, rozwija energetykę węglową, są Niemcy, przedstawiane jako apostoł zielonych technologii.

Jeśli jednak – zgodnie ze strategią unijną – Polska też zacznie odchodzić od czarnego surowca, jedyną alternatywą będzie rozwój programu jądrowego.

Tylko takie technologie pozwalają dzisiaj stawiać duże bloki, które mają odpowiednie moce wytwórcze, mogące zastąpić elektrownie węglowe. Ale energetyka atomowa, której co do zasady nie jestem przeciwnikiem, zaczyna mieć uzasadnienie, gdy zgodzimy się na odchodzenie od węgla – podkreśla.

Celem ogólnym „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” jest „tworzenie warunków do stałego i zrównoważonego rozwoju gospodarki, do zaspokajania potrzeb energetycznych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego z poszanowaniem środowiska naturalnego”. W obecnie obowiązującym, przyjętym w 2009 roku, dokumencie perspektywa jest wyznaczona do 2030 roku.

Nowa lista leków refundowanych. Skorzystają chorzy na obturacyjną chorobę płuc i osteoporozę

CEO Magazyn Polska

Dzisiaj zaczyna obowiązywać nowa lista leków refundowanych. Jest ona korzystna m.in. dla chorych na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, osteoporozę i osób leczonych chemioterapią cytotoksyczną z powodu choroby nowotworowej. Eksperci podkreślają, że wprowadzone zmiany nie powinny znacząco wpłynąć na wzrost wydatków po stronie pacjentów czy NFZ.

Na wrześniowej liście refundacyjnej znalazły się 63 nowe produkty, w tym jedna substancja czynna – bromek glikopironium.

To dobra informacja dla osób cierpiących na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, bo właśnie w tym schorzeniu będzie stosowany. To już drugi lek wykorzystywany w leczeniu tego schorzenia, który w tym roku trafił na listy refundacyjne – mówi agencji Newseria Biznes Katarzyna Leoszkiewicz z IMS Health, firmy analityczno-doradczej monitorującej rynek farmaceutyczny.

W maju na liście znalazł się stosowany przy tej chorobie lek zawierający indakaterol. Objęcie refundacją kolejnego leku zwiększy zakres dostępnych środków dla pacjentów cierpiących na POChP.

Wchodzi w życie ważna zmiana dla chorych na osteoporozę. Lek zawierający denosumab będzie teraz stosowany u pacjentek od 60. (a nie jak do tej pory – 65. roku życia), przy dowolnym osteoporotycznym złamaniu (dotychczas podawany tylko przy złamaniu szyjki kości udowej i złamaniu kręgowym).

Rozszerzony zostaje też zakres refundacji dla takich substancji czynnych, jak wigabatryna (wskazana przy Zespole Westa) oraz posakonazolu (w lekach stosowanych u dzieci poniżej 18 lat).

Zmniejszy się natomiast dopłata dla pacjentów do leku stosowanego u osób leczonych chemioterapią cytotoksyczną z powodu choroby nowotworowej – do nieco ponad 3 zł.

W poprzedniej edycji listy, obowiązującej od 1 lipca 2014 roku, znacznie wzrosła dopłata z kwoty ryczałtowej do 122,80 zł. Ministerstwo Zdrowia zapowiadało, że to sytuacja przejściowa, a jednocześnie pacjenci mogli korzystać z leczenia szpitalnego w ramach katalogu chemioterapii. Teraz sytuacja wraca do pierwotnego stanu – mówi Leoszkiewicz.

W związku z wyższą ceną w ciągu roku sprzedaż tego leku spadła o 58 proc.

Zmiany dopłaty dla pacjenta dotyczą 655 leków. Jak jednak podkreśla ekspertka z IMS Health, zarówno wzrost, jak i spadek dopłaty są niewielkie.

Nie powinny to wpłynąć na wzrost wydatków pacjenta czy NFZ. Myślę, że poziom dotychczasowego współpłacenia i wydatków pozostanie mniej więcej na tym samym poziomie – zaznacza Katarzyna Leoszkiewicz.

Wprowadzone zmiany w systemie lekowym spowodują również, że zwiększy się liczba pacjentów, którzy będą mogli przystąpić do programu leczenia niedoborów odporności. Dla chorych na stwardnienie rozsiane zostały też zniesione ograniczenia czasowe trwania terapii dla dwóch leków stosowanych w programie.

Z listy wykreślono 26 produktów. W ciągu siedmiu miesięcy tego roku osiągnęły one wartość sprzedaży równą kwocie 3,1 mln zł, liczącą w cenach detalicznych brutto (z tego 1 mln zł wydatkował na nie NFZ, a 2,1 mln zł pacjenci). Na nowej liście znajdują się leki, które są odpowiednikami wszystkich usuniętych preparatów.

Echo Investment: Dobra passa na rynku mieszkań. Cenami rządzi program Mieszkanie dla Młodych

CEO Magazyn Polska

Mieszkania dobrze sprzedają się już od ponad roku. Poprawę na rynku odczuwają deweloperzy, którzy oddają do sprzedaży coraz więcej lokali. Na poziom cen popularnych mniejszych mieszkań widoczny wpływ mają poziomy ustalone w programie Mieszkanie dla Młodych, chociaż są miasta, gdzie z jego powodu ceny wręcz wzrosły. Dużym zainteresowaniem cieszą się też najdroższe apartamenty, czyli ten segment, który najmniej cierpi w czasie kryzysu i pozwala najlepiej zarobić podczas dobrej koniunktury.

– Rzeczywiście, rynek jest w tym momencie bardzo aktywny. Od początku bieżącego roku liczba oferowanych mieszkań cały czas rośnie, a sprzedaż utrzymuje się na dosyć wysokim poziomie, co oznacza, że rynek jest stabilny – mówi Jakub Tamborowski, kierownik biura sprzedaży Echo Investment SA.

Z danych firmy doradczej Reas wynika, że w drugim kwartale tego roku do sprzedaży trafiło 14 tys. mieszkań, czyli o połowę więcej niż w poprzednim kwartale. W ciągu kwartału deweloperzy sprzedają ponad 10 tys. lokali, co jest rekordowym poziomem od 2007 roku. Korzystna sytuacja na rynku trwa już rok.

Na poziom cen najpopularniejszych mieszkań duży wpływ ma zdaniem Tamborowskiego rządowy program Mieszkanie dla Młodych. To na lokalach spełniających wymagania dopłaty skupiona jest uwaga dużej liczby klientów. Co istotne, nie w każdym przypadku chodzi tu o obniżenie cen.

 Na tych rynkach, gdzie limity są niższe, deweloperzy próbują dostosować do nich swoje ceny, czy to całej oferty, czy poszczególnych mieszkań. Taką sytuację obserwujemy w Krakowie, gdzie mamy do czynienia z obniżaniem cen. Tam, gdzie limity są wyższe, na przykład w Łodzi, odnotowujemy wzrost cen – mówi Tamborowski. – Nasza spółka ma w swoim portfelu inwestycje spełniające wymogi MdM-u, takie projekty realizujemy w Łodzi czy Poznaniu. W Krakowie, gdzie limity są niskie, projekty o wyższym standardzie, bo takie realizujemy w tym mieście, nie są objęte programem MdM.

Większość tego rynku to segment mieszkań popularnych, ale dobrze sprzedają się też mieszkania o standardzie średnim oraz premium. Ten ostatni pozwala tradycyjnie najmniej stracić w kryzysie i najlepiej zarobić, gdy gospodarka się rozwija. Przy czym trzeba pamiętać, że dynamika jest tu nieco mniejsza przez to, że klienci zwykle długo podejmują decyzję o zakupie najdroższych lokali.

 Przyglądają się inwestycjom premium, analizują, dokładnie je badają. Samą decyzje zakupową podejmują dopiero na finalnym etapie budowy, dopiero wtedy, kiedy ta inwestycja jest ukończona, gotowa do odbioru – mówi Tamborowski. – Wynika to prawdopodobnie z tego, że dopiero na tym finalnym etapie klient jest w stanie ocenić dobór materiałów i jakość wykonania. Elementy, które mają istotny wpływ na końcowa cenę, widać dopiero na etapie wykończeniowym.

Ceny takich nieruchomości najwyższe są w stolicy: tu za metr lokalu z półki premium trzeba zapłacić nawet 65 tys. zł. W Krakowie czy Trójmieście jest dużo taniej, ceny nie przekraczają 30 tys. zł za metr. Dolna granica w tym segmencie dla Krakowa to – jak wylicza Tamborowski – 11 tys. zł za metr.

Volvo chce w przyszłym roku czterokrotnie zwiększyć sprzedaż modelu XC90 w Polsce

CEO Magazyn Polska

Dzięki nowemu XC90 Volvo chce stać się liderem polskiego rynku w segmencie dużych SUV-ów. Spółka liczy na sprzedaż nawet ponad tysiąca aut tego modelu rocznie. Koncern stawia na przedsprzedaż – już za miesiąc pojazd będzie można zamówić w polskich salonach dilerskich, choć do klientów auta trafią dopiero w kwietniu. Ceny rozpoczną się od 229,9 tys. zł za wersję z silnikiem diesla.

Volvo ma zamiar sprzedawać 80 tys. tych samochodów rocznie. W Polsce poprzednie XC90 odniosło duży sukces. Przewidujemy, że nowe XC90 też okaże się sprzedażowym hitem i numerem jeden w swoim segmencie. To oznacza, że będziemy sprzedawali ponad tysiąc samochodów rocznie – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Arkadiusz Nowiński, prezes Volvo Auto Polska.

Taki wynik oznaczałby nawet czterokrotnie lepszą sprzedaż niż obecne wyniki sprzedaży XC90 pierwszej generacji.

Oficjalna premiera nowego XC90 odbyła się 26 sierpnia w Sztokholmie, a szerszej publiczności auto zostanie pokazane w trakcie targów motoryzacyjnych w Paryżu w pierwszej połowie października. Internetowa sprzedaż edycji limitowanej ruszy 3 września, a wersji normalnej kilka tygodni później. XC90 trafi do salonów w kwietniu przyszłego roku i wtedy też swoje samochody odbiorą pierwsi klienci.

To przypomina sprzedaż smartfonów z najwyższej półki. Już w momencie gdy te urządzenia wchodzą na rynek, panuje duże poruszenie, pojawiają się spekulacje, enigmatyczne zdjęcia – podkreśla Stanisław Dojs, rzecznik prasowy Volvo Auto Polska. ‒ Ten flagowy SUV powinien wywołać spore poruszenie na rynku dużych SUV-ów z segmentu premium. To jest samochód, na który ludzie czekają. Volvo ma swoich oddanych fanów, którzy już od wielu tygodni dzwonią i pytają o ten samochód.

Spośród pięciu proponowanych przez Volvo wersji silnikowych (dwóch benzynowych, dwóch diesli i hybrydy) najpopularniejsza będzie wersja D5 AWD o mocy 225 koni mechanicznych, czyli diesel z napędem na cztery koła – ocenia Dojs. Najtańsza wersja z silnikiem diesla o mocy 190 koni mechanicznych będzie kosztować niecałe 230 tys. zł. Hybrydowa wersja T8 jest wyceniona na ponad 400 tys. zł. Ta ostatnia będzie stanowić tylko kilka procent sprzedaży, ale Arkadiusz Nowiński podkreśla, że wsparcie ze strony państwa dla ekologicznych technologii (wersja T8 ma spalać niecałe 3 litry paliwa na 100 km, a akumulatory wystarczą na bezemisyjne przejechanie 40 km) na pewno rozwinęłoby sprzedaż tego typu pojazdów.

Nowiński zaznacza również, że zaprezentowany model nie jest rozwinięciem produkowanego od 2002 r. XC90 pierwszej generacji, lecz zupełnie nowym pojazdem. Volvo przy nowym modelu XC90 postawiło na bezpieczeństwo. Wśród licznych systemów znalazły się także takie, które mają zapobiegać wypadkom, a nie tylko ograniczać ich skutki. Celem Volvo jest to, by do 2020 r. w nowych samochodach tej marki nikt nie ginął i nie odnosił poważnych obrażeń.

Volvo wychodzi z założenia, że nie jest to możliwe wyłącznie przez konstruowanie coraz mocniejszej karoserii, choć ta w nowym aucie będzie najmocniejsza na rynku. To jest możliwe tylko wtedy, kiedy samochód uniknie większości najbardziej krytycznych kolizji – podkreśla Dojs. ‒ Większość systemów bezpieczeństwa w nowym XC90 jest dostępna w standardzie. Samochód będzie wykrywał ryzyko kolizji czołowej, co ważne zwłaszcza przy skręcaniu w lewo na skrzyżowaniach, będzie miał możliwość zahamowania i uprzedzenia kierowcy jadącego z tyłu.

Dojs wylicza, że nowe XC90 będzie miało również system City Safety, czyli automatyczne hamulce wykrywające samochody, pieszych i rowerzystów przed autem, napinacze pasów bezpieczeństwa oraz elementy amortyzujące zderzenie z gruntem.

Volvo przewiduje, że większość klientów będzie wykorzystywać XC90 jako luksusowy pojazd rodzinny.

Poprzednie XC90 było jednym z nielicznych SUV-ów na rynku, który miał siedem miejsc. Ten samochód kontynuuje tę tradycje, tu będzie siedem miejsc, a trzeci rząd siedzeń będzie należał do najwygodniejszych i największych na rynku. Tam będą się dobrze czuły nie tylko dzieci, lecz także również dorośli mający nie więcej niż 1,7 m – zapowiada Dojs.

Nowiński ocenia, że nowy samochód znacząco poprawi dochodowość Volvo. Na dużych modelach zarabia się najlepiej, a koncern wyszedł już z okresu transformacji związanego z przejęciem firmy przez chińskiego właściciela w 2010 r. Wyższe zyski będą inwestowane w technologię, bo Volvo planuje już kolejne premiery – w ciągu najbliższych czterech lat koncern planuje odnowić wszystkie modele ze swojej oferty.

Najpopularniejszym modelem w ofercie SUV-ów Volvo z pewnością pozostanie jednak mniejszy XC60. Dojs ocenia, że jego sprzedaż może być nawet dwukrotnie większa niż nowego XC90.

Od tego roku 3 tys. nauczycieli bez pracy. ZNP: mogliby oni pracować z dorosłymi lub w świetlicach środowiskowych

CEO Magazyn Polska

Z powodu niżu demograficznego zwiększa się bezrobocie wśród nauczycieli. Szacuje się, że od nowego roku szkolnego bez pracy może być ponad 3 tys. nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego proponuje, jak wykorzystać ich potencjał – mogą oni np. pracować z dorosłymi, którzy mają problemy wychowawcze ze swoimi dziećmi, lub też mogą zajmować się dziećmi w świetlicach środowiskowych.

Dane zebrane w czerwcu przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wskazują, że bez pracy znajdzie się 3 tys. nauczycieli, a ponad 8 tys. będzie zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin. Pełne dane będą jednak znane w pierwszych dniach września. Wtedy szkoły tworzą sprawozdania z faktycznym stanem zatrudnienia.

Daliśmy się uwieść przekonaniu, że skoro jest niż demograficzny, to można go traktować tylko w kategorii zwalnianych nauczycieli czy likwidowanych szkół.  Natomiast  ZNP i wielu rodziców chciałoby to wykorzystać do poprawy warunków nauki dzieci – mówi agencji Newseria Biznes Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Związek zwrócił się do resortów edukacji i pracy z postulatem, aby pomóc nauczycielom w przekwalifikowaniu się. Jak jednak podkreśla prezes ZNP, warto wykorzystać potencjał kadry pedagogicznej, ich wiedzę i doświadczenie, tak aby zbudować szkołę środowiskową. Wykorzystanie umiejętności nauczycieli, np. w pracy w świetlicach, w charakterze psychologów czy logopedów, nie tylko pozwoliłoby na zwiększenie zatrudnienia, lecz także poprawiłoby sytuację uczniów.

Praca nauczyciela to nie tylko czysta dydaktyka zamknięta w izbie lekcyjnej. Osoby z takim wykształceniem mogą pracować także z osobami dorosłymi, które utraciły kontakt ze szkołą, mają trudności wychowawcze z dzieckiem. To może być również praca we wszelkiego rodzaju instytucjach pomocy pedagogiczno-psychologicznej dla rodzin dysfunkcyjnych. Wolelibyśmy, żeby tam pracował nauczyciel, pedagog, a nie tylko pracownik socjalny – przekonuje Broniarz.

Sytuację najmłodszych miała poprawić przyjęta przez rząd ustawa o systemie oświaty. Przewidywała ona, że liczba dzieci w klasie nie powinna przekraczać 25 uczniów. Lipcowa nowelizacja pozwala już na zwiększenie liczby do 27- 28, tak by nie rozdzielać dzieci, które uczęszczały do jednego oddziału przedszkolnego.

To oznacza, że pogarszamy warunki nauki. Idziemy na rękę samorządowi, bo zmniejszamy koszty funkcjonowania szkoły, tylko że podchodzimy wówczas do tego jak księgowi, a nie jak minister edukacji narodowej – przekonuje Broniarz. – Czym innym jest edukacja choćby na zajęciach wymagających podziału na grupy 10-12 osobowe, a czym innym jest praca z 28-osobową grupa na języku obcym czy na zajęciach technicznych.

Zwiększenie liczby uczniów ma być możliwe pod warunkiem zatrudnienia asystenta nauczyciela, na to jednak samorządom brakuje pieniędzy. Przekonują one, że budżety na rok szkolny zostały zaplanowane przed wprowadzeniem nowelizacji. Nowy rok szkolny może być wyzwaniem także ze względu na wprowadzony podręcznik do nauki dla uczniów I klas. Jak podkreśla Broniarz, wyzwania w nowym roku szkolnym będą różne w zależności od szkół, rodzaju pracy i kwalifikacji nauczycieli. Jak przekonuje prezes związku, najważniejsza jest stabilizacja.

Miejmy nadzieję, że będzie to spokojny rok szkolny. Zarówno w sensie przewidywalności działań podejmowanych rządu, chodzi tu o politykę oświatową, jaki i odnośnie oczekiwań stawianych nauczycielom – podkreśla Sławomir Broniarz.

Od dziś odkurzacze będą bardziej skuteczne i energooszczędne. Starsze modele będą dostępne do wyczerpania zapasów

Wprowadzane do sprzedaży nowe odkurzacze od dziś muszą mieć etykiety energetyczne, na wzór tych, które znajdują się na pralkach czy lodówkach. Dzięki temu konsument dowie się, ile energii zużywa sprzęt, który zamierza kupić. Dodatkowo unijne wymogi określają maksymalną moc odkurzacza na 1600 W oraz inne parametry skuteczności.

Odkurzacze, które od 1 września trafią do sprzedaży w krajach Unii Europejskiej, nie będą mogły zużywać więcej energii elektrycznej niż 62 kilowatogodziny w ciągu roku, a ich zużycie nie będzie większe niż 1600 W – informuje Dariusz Bogacz z BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego. – Unia Europejska określiła również nowe wymogi co do skuteczności pracy takich urządzeń – na powierzchniach miękkich, np. dywanach, ich minimalna skuteczność została określona na 70 proc., a na twardych – 95 proc.

Te zmiany przewiduje jedno z rozporządzeń unijnych, które 1 września wchodzą w życie. Drugie z nich przewiduje, że do wszystkich wprowadzanych do sprzedaży odkurzaczy będą dołączane etykiety energetyczne, takie jakie dziś są przy lodówkach czy pralkach. Będzie można też porównać poziom zużycia energii, hałasu czy efektywności odkurzania.

Nowe etykiety energetyczne dla odkurzaczy to przede wszystkim jasna i czytelna informacja dla klienta, ustandaryzowana, czyli jednolita dla wszystkich producentów. Dzięki temu konsumenci będą mogli wybierać sprzęt dokładnie taki, jaki chcą – wyjaśnia Bogacz w rozmowie z agencją Newseria

Nowe regulacje powinny mieć duży wpływ na producentów urządzeń. Mają bowiem stanowić zachętę do rozwoju nowoczesnych technologii i zwiększenia nakładów na badania nad innowacyjnością. W ich rezultacie w fabrykach powinny powstawać odkurzacze, które będą coraz bardziej energooszczędne, czyli tańsze w eksploatacji.

Nowy energooszczędny odkurzacz będzie pobierać znacznie mniej prądu, a tym samym konsument zapłaci niższy rachunek za energię elektryczną – tłumaczy Bogacz. – Nowoczesne technologie zwiększają także skuteczność. Celem nowych regulacji jest zatem nie tylko zwiększenie efektywności energetycznej, lecz także skuteczności, co bardzo istotne.

Jak podkreśla, zgodny z unijnymi wymogami sprzęt będzie zupełnie innym od tego, który do tej pory były w sprzedaży.

Nie porównywałbym wprost technologii, ponieważ nowe odkurzacze energooszczędne to zupełnie inna technologia, mające nowatorskie rozwiązania, dzięki którym więcej pieniędzy zostanie w portfelu konsumenta – mówi Bogacz.

Unijne regulacje mogą mieć również wpływ na producentów, którzy nie mają zaplecza badawczego. Trudniej im będzie dostosować się bowiem do unijnych wymogów. Pewna grupa będzie więc zmuszona wycofać się z unijnego rynku i będą próbowali skierować swoją ofertę na inne rynki, których wymogi te nie dotyczą.

Produkty, które obecnie są dostępne w sklepach i magazynach, niespełniające nowych wymogów, mogą być nadal sprzedawane do wyczerpania zapasów.

Nowe zasady noszenia odblasków po zmroku

CEO Magazyn Polska

Noszenie odblasków przez pieszych ma poprawić bezpieczeństwo na drogach. Od wczoraj obowiązuje znowelizowana ustawa Prawo o ruchu drogowym, która nakłada na wszystkich pieszych, którzy po zmroku poruszają się w terenie niezabudowanym, obowiązek używania elementów odblaskowych. W ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęło ponad 1 tys. osób. To 1/3 wszystkich ofiar śmiertelnych w Polsce.

Do tej pory używanie odblasków dla pieszych poruszających się poboczem drogi było obowiązkowe wyłącznie dla dzieci do 15 lat. Teraz ten obowiązek obejmie wszystkich pieszych poruszających się poboczem drogi w terenie niezabudowanym. Gdy robi się ciemno, każdy z nich powinien być wyposażony w jakikolwiek element odblaskowy, tak by być dobrze widocznym dla kierowcy – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartłomiej Morzycki, prezes zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Jak podkreśla ekspert, zmiana jest istotna. To, co dotychczas było elementem akcji „Bądź bezpieczny na drodze”, staje się wymogiem prawnym. Oznacza to, że od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o ruchu drogowym policja będzie mogła ukarać pieszych, którzy nie będą przestrzegali przepisów, mandatem w wysokości od 20- 500 zł.

Ustawa nie reguluje jakiej wielkości ma być noszony element odblaskowy. Teoretycznie więc, każdy, nawet najmniejszy odblask, będzie spełniał wymóg.

Ważne, żeby budować świadomość wśród wszystkich pieszych i apelować, aby nie traktować tego przepisu jako kolejnego wymogu, który wystarczy tylko jakkolwiek spełnić – podkreśla Morzycki. – Nie chodzi o to, żeby przechytrzyć policjanta, tylko żeby być widocznym na drodze.

Dlatego też ważne, aby odblask był widoczny dla kierowcy z większej odległości. Pieszego, który porusza się po zmroku bez odblasku, prowadzący pojazd może dostrzec z odległości ok. 20 metrów. Widoczne odblaski zwiększają ten dystans do ponad 150 metrów.

Polska jest krajem, gdzie na drogach ginie najwięcej pieszych. Blisko 20 proc. wszystkich zabitych w Europie to Polacy. Duży wpływ ma na to położenie geograficzne (wcześnie zapada zmrok), a także specyfika polskich dróg. Po znacznej części z nich poruszają się zarówno pojazdy, jak i piesi. W krajach europejskich przy większości dróg znajdują się szerokie chodniki, w związku z tym piesi są bezpieczniejsi. W 2013 roku w Polsce miało miejsce blisko 36 tys. wypadków, z czego ponad 9 tys. z udziałem pieszych. Zginęło ponad 1 tys. pieszych (ok. 33 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych). Ponad 70 proc. wypadków z udziałem pieszych na drogach w terenie niezabudowanym miało miejsce po zmroku.

Bardzo ważne jest również apelowanie do kierowców i wzmocnienie egzekucji prawa w zakresie prędkości. Nie ma przecież wątpliwości, że kierowca, który jedzie z przepisową prędkością i zobaczy pieszego, może wykonać bezpieczny manewr i zahamować – tłumaczy prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Ważna jest także modernizacja dróg, budowa chodników i odpowiednie oświetlenie przejść dla pieszych. Jak jednak zaznacza Morzycki, to nie tylko kwestia infrastruktury i prawa, lecz także zmiany świadomości.

Jest wiele do zrobienia, a ustawa, która wprowadza obowiązek noszenia odblasków w terenie niezabudowanym po zmroku przez wszystkich pieszych, jest krokiem w dobrym kierunku – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.

Połowa Polaków podczas oglądania telewizji korzysta jednocześnie z innych urządzeń elektronicznych. Dla reklamodawców to szansa na wzmocnienie przekazu

CEO Magazyn Polska

Multiscreening to trend, który na dobre zadomowił się na polskim rynku. Polacy coraz częściej jednocześnie korzystają z kilku ekranów, czyli dzielą swoją uwagę pomiędzy telewizor, laptop, smartfon i tablet. To szansa dla reklamodawców na podkreślenie swojego komunikatu w dodatkowym medium.

Połowa Polaków podczas oglądania telewizji robi jednocześnie inne rzeczy, np.: korzysta ze smartfonów lub przegląda coś na tablecie. Zdarzają się również tacy, którzy próbują grać na konsoli do gier – wylicza Dagmara Robak, partner, business planning w domu mediowym Mindshare Polska, który jest autorem badania dotyczącego multiscreeningu.

Podczas badania „Multiscreening” internauci byli pytani o korzystanie z następujących urządzeń: telewizora, laptopa, smartfona, komputera stacjonarnego, tabletu, konsoli do gier oraz czytnika e-booków. Wynika z niego, że oglądając telewizję, Polacy najczęściej korzystają jednocześnie z laptopa (46 proc.) lub smartfona (41 proc.). Trzymając w ręku smartfona, równocześnie spoglądamy w ekran telewizora (56 proc.), laptopa (39 proc.), komputera stacjonarnego (23 proc.) lub tabletu (11 proc.). Tablet najchętniej jest łączony z telewizorem (48 proc.), smartfonem (29 proc.) lub laptopem (15 proc.).

Zdaniem Robak dla rynku mediowego to istotne dane, bo pokazują, jak zmieniają się zwyczaje i w jaki sposób reklamodawcy powinni dostosować się do tego, co robią ich grupy docelowe.

Jeśli wiemy, że osoby, które są poddane oddziaływaniu komunikatu reklamowego w telewizji, mają skłonność do jednoczesnego korzystania ze smartfona bądź tabletu, możemy to wykorzystać do tego, aby uzupełnić komunikat telewizyjny dodatkowym przekazem w mobilu lub na innym dodatkowym ekranie – przekonuje w rozmowie z Newserią Dagmara Robak.

Jej zdaniem podzielność uwagi odbiorców powinna mieć przełożenie zarówno na autorów treści, jak i reklamodawców.

– Musimy postawić nacisk na kreatywne podejście, aby zainteresować, a następnie zatrzymać odbiorców, dywersyfikując jednocześnie kanały dotarcia – dodaje.

Badanie zrealizowane przez Mindshare zwraca uwagę także na przywiązanie Polaków do poszczególnych urządzeń. Według niego polscy internauci równie chętnie korzystają z laptopa (88 proc.), jak z telewizora (93 proc.). Do tej grupy powoli dołącza także smartfon (76 proc.), który jest jednocześnie najbardziej osobistym urządzeniem.

90 proc. ankietowanych deklaruje, że nie dzieli tego urządzenia z żadnym innym członkiem gospodarstwa domowego. Podobne przywiązanie można zauważyć wyłącznie w przypadku czytników e-booków – potwierdza Dagmara Robak.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku tabletów, które zdecydowanie częściej, podobnie jak laptopy, są wykorzystywane przez wielu członków gospodarstwa domowego.

Zadania służbowe najczęściej wykonujemy na komputerach – stacjonarnych (61 proc.) i laptopach (59 proc.). Do surfowania w sieci służy nam laptop (85 proc.), ale też smartfon (60 proc.) i tablet (55 proc.). Gramy, uczymy się, oglądamy video i robimy zakupy online głównie na laptopach, zaś do słuchania muzyki najczęściej wybieramy laptopy (67 proc.) i smartfony (58 proc.).

Podczas badania „Multiscreening” internauci byli pytani o korzystanie z następujących urządzeń: telewizora, laptopa, smartfona, komputera stacjonarnego, tabletu, konsoli do gier oraz czytnika e-booków. Badanie zostało zrealizowane w czerwcu 2014 r.

Netia aktualizuje plan finansowy na 2014 r.

0

Netia SA, największy niezależny operator usług stacjonarnych w Polsce, ogłosiła wyniki za I półrocze 2014 r. W czasie pierwszych sześciu miesięcy roku wypracowała zysk netto w wysokości 19,2 mln zł i EBITDA w wysokości 245,8 mln zł przy przychodach na poziomie 856,5 mln zł.

W związku z osiągnięciem w I półroczu 2014 r. wolniejszego tempa sprzedaży niż zakładano, Netia zaktualizowała prognozę na 2014 r. Pomimo, że prognoza przychodów zostaje obniżona z kwoty 1.735 mln PLN do 1.675 mln PLN, Zarząd oczekuje poprawy trendu przychodów w II półroczu 2014 r. dzięki już wprowadzonym na rynek nowym inicjatywom sprzedażowym. Ponadto, został wdrożony krótko i średnioterminowy program redukcji kosztów ‘Netia Lajt’, co pozwala utrzymać prognozę. Skorygowanego zysku EBITDA na 2014 r. na poziomie 505 mln PLN. W związku z dodatkowymi nakładami kapitałowymi, które mają wspierać wzrost sprzedaży w II półroczu 2014 r., prognoza nakładów inwestycyjnych zostaje podwyższona z 200 mln PLN do 215 mln PLN.

Niedawno mianowany Prezes Zarządu Adam Sawicki wraz z Zespołem Zarządzającym prowadzą prace nad weryfikacją strategicznych celów finansowych i operacyjnych dla Grupy Netia. Celem prac jest ustabilizowanie wyników finansowych oraz zwiększenie orientacji na wzrost i szanse konsolidacyjne, które są nadal obecne na polskim rynku telekomunikacyjnym. Zespół zamierza przedstawić nowy plan do akceptacji Rady Nadzorczej w III kw. 2014 r.

W drugim kwartale produkt krajowy brutto zwiększył się, w ujęciu rocznym, o 3,3 proc. – podał GUS

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Motorem napędowym gospodarki w II kwartale br. były popyt krajowy – stabilny wzrost spożycia indywidualnego, mniejszy niż w I kwartale, ale ciągle jednak wysoki wzrost inwestycji i bardzo silny wzrost zapasów. Popyt zewnętrzny, mimo że wartość eksportu była wyższa niż importu miał ujemny wpływ na wzrost PKB ponieważ dynamika eksportu była wolniejsza niż importu.
Struktura wzrostu PKB w II kwartale pozostawia pewne wątpliwości, co do rozwoju sytuacji gospodarczej w drugim półroczu. Możemy bowiem liczyć na wzrost spożycia indywidualnego, ale niestety także na nieco mniejszą dynamikę inwestycji. Z badań menedżerów logistyki (wskaźnik PMI), jak i koniunktury gospodarczej (GUS) wynika, że przedsiębiorstwa mają za duże zapasy, co w III i IV kwartale może przełożyć się na ograniczenie ich wzrostu. Małe są także szanse, aby eksport netto, ze względu na konflikt między Rosją i Ukrainą, miał pozytywny wpływ na wzrost PKB w drugiej połowie roku. Nie oznacza to jednak ujemnego salda w handlu zagranicznym.

Patrząc na strukturę sektorową wzrostu PKB widać wyraźnie, że pierwsza połowa roku była znakomita dla firm z rynku finansowego i ubezpieczycieli. Poprawiła się sytuacja w budownictwie. Coraz lepiej ma się transport i gospodarka magazynowa -w I kwartale wartość dodana wytworzona przez ten dział wzrosła o 3,7 proc., a w II kwartale już o 4,3 proc. Rośnie także wartość dodana wytworzona przez przemysł, ale w tym przypadku dynamika była w II kwartale niższa niż w pierwszym.

We wrześniu ocena kondycji gospodarki w pierwszej połowie roku, a także perspektywy jej rozwoju, znajdą się pod lupą Rady Polityki Pieniężnej, która podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych.

Znacznie wyższa baza wzrostu PKB w III i IV kwartale 2013 roku niż w I i II kwartale ubr., a także sygnalizowane przez firmy wysokie zapasy oraz mniejsza dynamika eksportu mogą wpłynąć na niższe tempo wzrostu gospodarczego w drugim półroczu. Niemniej jednak tempo wzrostu PKB w całym 2014 roku nie powinno być niższe niż 3 proc.

Konfederacja Lewiatan

Konsorcjum Budimexu i Strabagu ma umowę na odcinek A1 za 266 mln zł netto

0
Konsorcjum Budimexu i Strabagu, w którym obie spółki mają po połowie udziałów, zostało wybrane przez GDDKiA na budowę odcinka autostrady A1. Wartość umowy netto to 265,9 mln zł.
Oferta Budimexu i Strabagu została uznana za najkorzystniejszą w przetargu na budowę autostrady A-1 Stryków – węzeł Tuszyn na odcinku od km 295+850 do km 335+937,65 – Zadanie III odcinek od km 320+010 do km 335+937,65 (bez odcinka od km 322+150 do km 324+950).
Wartość umowy to 265,9 zł netto. Prace mają się zacząć w ciągu 7 dni od podpisania umowy i potrwać 22 miesiące – podał Budimex w komunikacie.

 

Wcześniej w piątek firma informowała o wyborze konsorcjum Budimexu (95 proc.) i Ferrovialu Agromana (5 proc.) na wykonawcę drugiej jezdni obwodnicy Międzyrzecza za 83,65 mln zł netto.

GUS rewiduje szacunek PKB i pokazuje źródła wzrostu

W drugim kwartale produkt krajowy brutto Polski zwiększył się o 0,6% kdk i 3,3% rdr i był to przyrost niższy, niż kwartał wcześniej. Głównym motorem wzrostu PKB pozostała konsumpcja.

– Roczna dynamika polskiego PKB zmalała po raz pierwszy od początku ożywienia gospodarczego w 2013 roku. To jeszcze nie oznacza końca dobrej koniunktury, ale musimy brać pod uwagę ryzyko jej spowolnienia. Do wzrostu PKB, po raz pierwszy od ponad 2 lat, przyczyniły się rosnące zapasy, co może być sygnałem ostrzegającym przed nadchodzącym cyklicznym przesileniem – komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Roczna dynamika PKB zmalała po raz pierwszy od początku 2013 roku. Największy wpływ na nią miała konsumpcja, która dodała 1,8 punktu procentowego. Niewiele mniej, bo 1,7 pkt. proc., – zapasy.

– Niewątpliwie dobrą wiadomością była za to wysoka dynamika inwestycji, które rosły najszybciej od 3 lat. To zrekompensowało fakt, iż na skutek rosnącego importu, po raz pierwszy od 4 lat, handel zagraniczny miał ujemny wkład we wzrost PKB.

– 3,5% wzrost PKB tak naprawdę oznacza, że sytuacja się nie pogarsza. Wyraźną poprawę koniunktury zauważymy dopiero, gdy odczyty PKB będą powyżej 4%. Na razie się na to nie zanosi z kilku powodów. Po pierwsze – sytuacja na Ukrainie nakazuje inwestorom ostrożność w podejmowaniu decyzji odnośnie pozostawiania kapitału w Polsce. Ponadto główne gospodarki UE wciąż są w stagnacji. Niemcy nie odnotowują silnego wzrostu w sytuacji prawie pełnego zatrudnienia, a to już jest więcej niż dziwne – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

NBP: Oczekiwania inflacyjne Polaków w sierpniu 0,2 proc.

Oczekiwania inflacyjne konsumentów w sierpniu były wyższe niż w lipcu i wyniosły 0,2 proc. Oznacza to, że konsumenci spodziewają się, że średnia inflacja CPI w ciągu kolejnych 12 miesięcy wyniesie 0,2 proc.

W lipcu wskaźnik był na poziomie 0,1 proc. i były to najniższe oczekiwania inflacyjne w historii.

W poprzednim miesiącu po raz pierwszy w historii wskaźnik cen towarów i usług był na poziomie ujemnym w skali roku (-0,2 proc.)

Od stycznia 2014 r. podstawą wyznaczania miary oczekiwań inflacyjnych konsumentów jest ankieta GUS.

Wyprodukowanie pół litra wódki kosztuje dwa złote. Budżet żyje z akcyzy na używki

W ubiegłym roku z tytułu akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe do budżetu państwa trafiło 29 miliardów złotych. Kwota ta bez problemów wystarczyłaby na pokrycie wydatków związanych z obroną narodową bądź ochroną zdrowia. Niech nas jednak nie zmylą suche statystyki. Koszty generowane przez osoby z chorobą alkoholową są znacznie wyższe od dochodów z akcyzy.

Akcyza z założenia jest nakładana w celu ograniczenia spożycia alkoholu i papierosów. Jednak stanowi znaczną część dochodów budżetu państwa i tak naprawdę nie jest jednoznaczne, czy państwo chce chronić zdrowie obywateli, czy zarabiać na ich słabościach.

Palacze i amatorzy procentowych trunków zasilili budżet państwa niebagatelną kwotą 29,2 mld złotych. Stanowi to około 25 procent wartości podatku od towarów i usług, czyli popularnego VAT-u, który jest największą pozycją przychodową.

Wybrane pozycje dochodowe budżetu państwa w 2013 roku

Rodzaj podatku Wartość (w mld złotych) Udział w całkowitych dochodach
Podatek od towarów i usług 113,411 40,63%
Podatek akcyzowy 60,653* 21,73%
Podatek od osób fizycznych 41,290 14,79%
Podatek dochodowy od osób prawnych 23,075 8,27%
Podatek od gier 1,303 0,47%

*Podana kwota obejmuje również akcyzę za paliwo i inne towary. Podana wcześniej kwota 29,2 mld zł stanowi tylko wpływy z akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe.
Źródło: Ministerstwo Finansów

Przychody z akcyzy na alkohol w ubiegłym roku wyniosły 11 mld złotych. To o pół miliarda więcej, niż budżet wydał na wymiar sprawiedliwości w tym samym czasie. Zgodnie z ustawą, zostały one podzielone na trzy grupy: alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie. Najwięcej państwo zainkasowało z podatku dotyczącego najmocniejszych trunków, których zawartość alkoholu przekracza 22 procent. Wynika to z faktu, że każda z wymienionych grup podlega innej stawce podatku, a im mocniejsze alkohole, tym jest ona wyższa. Jedną z grup są wina i napoje fermentowane, do których zaliczyć można rosnący na popularności cydr.

Jak podaje Związek Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, Polska od końca ubiegłego wieku nie jest już krajem, w którym spożywa się przede wszystkim mocne alkohole. – „W 2012 roku statystyczny Polak wypił 99,4 litrów piwa, 8 litrów wódki i innych mocnych trunków i 6,5 litrów wina. Wyroby spirytusowe pozostają najbardziej uregulowaną i opodatkowaną kategorią alkoholi. Polacy coraz chętniej sięgają po wódki smakowe o niższej zawartości alkoholu. Ten segment dynamicznie się rozwija i obecnie stanowi 22 procent rynku wódki” – tłumaczy Iga Wasilewicz, przedstawicielka branży.

Łączne dochody z akcyzy na alkohol (w mld złotych)

2011 2012 2013 I-VI 2014
10,2964 10,5837 11,0359 4,8804

Źródło: Ministerstwo Finansów

Patrząc na łączne dochody z akcyzy na alkohol, w pierwszej połowie 2014 roku także widać spadek. Przez pierwsze sześć miesięcy roku do kasy Skarbu Państwa wpłynęło 4,88 mld złotych. Jeżeli tempo spożycia się utrzyma, to łącznie z tego tytułu wpłynie około 10 miliardów złotych, czyli o miliard złotych mniej niż rok wcześniej.

– „W przypadku mocnych alkoholi akcyza stanowi ponad połowę ceny produktu, podczas gdy w innych kategoriach alkoholi jest to 5-25 procent” – tłumaczy przedstawicielka Polskiego Związku Spirytusowego. Jak dowiedział się Money.pl, 65 procent ceny butelki wódki stanowią podatki (VAT i akcyza). Według danych związku, przy założeniu, że pół litrowa butelka wódki kosztuje 23 złote, to koszt jej wyprodukowania to 2 złote. W tej chwili stawka akcyzy w Polsce jest wyższa w stosunku do wszystkich krajów ościennych.

Dochody z papierosów

Jak wynika z informacji uzyskanej przez Money.pl od Ministerstwa Finansów, w pierwszej połowie 2014 roku branża tytoniowa w Polsce przekazała do budżetu 8,641 mld złotych. W całym ubiegłym roku było to 18,206 mld. Gdyby dodać do tej liczby jeszcze 2 mld złotych, to kwota pochodząca z akcyzy na wybory tytoniowe byłaby równa temu, co wydano w tym samym czasie na obronę narodową. Warto też dodać, że Polska jest jednym z największych eksporterów papierosów na świecie. Przed nami są tylko Niemcy i Holandia.

Jak wskazuje ustawa o podatku akcyzowym, do wyrobów tytoniowych zaliczamy papierosy, tytoń do palenia oraz cygara i cygaretki. Resort podaje jednak przychody od wyrobów tytoniowych zbiorczo, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów w spawie szczegółowej klasyfikacji dochodów, wydatków, przychodów oraz środków pochodzących ze źródeł zagranicznych.

Łączne dochody z akcyzy na wyroby tytoniowe (w mld złotych)

2011 2012 2013 I-VI 2014
18,264 18,579 18,206 8,641

Źródło: Ministerstwo Finansów

Z początkiem tego roku akcyza na papierosy wzrosła o 5 procent. To, z jak wysokim podatkiem w 2014 roku będziemy nabywać papierosy, nie będzie jednak wynikało, tak jak w przypadku alkoholu, z daty produkcji. Według informacji resortu finansów tylko do końca lutego mogły być sprzedawane papierosy ze starymi znakami akcyzy. Zatem teraz nie kupimy już papierosów ze starych zapasów. Dyrektor Stowarzyszania Przemysłu Tytoniowego, Magdalena Włodarczyk zdradziła, że podatki (podatek akcyzowy i VAT) stanowią po podwyżce 85 procent ceny paczki papierosów. Przy założeniu, że kosztuje ona 13 złotych, odkładamy do budżetu państwa około 10 złotych.

Ministerstwo szczyci się faktem, że dochody z podatku są podobne, a liczba kupionych przez Polaków papierosów spada. Nie musi to oznaczać, że mniej palimy, Branży szkodzi szara strefa. Według badania Instytutu Doradztwa i Badań Rynku Almares, obejmuje ona w Polsce 14,5 procent rynku tytoniowego.

Wymogi zdrowotne to nie jedyny powód wyższego opodatkowania papierosów. Ministerstwo tłumaczy to regulacjami unijnymi, zgodnie z którymi do 2018 roku akcyza na wyroby tytoniowe ma wynieść docelowo 60 procent średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży papierosów dopuszczonych do konsumpcji, ale nie mniej niż 90 euro na 1000 sztuk.

Jak tłumaczy Krzysztof Brzózka z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, wydatki na przeciwdziałanie alkoholizmowi nie są w żaden sposób powiązane z przychodami z akcyzy. Oznacza to, że niezależnie od tego, ile pijemy, to na problemy związane ze spożyciem alkoholu wydajemy mniej więcej tyle samo.

Według danych NFZ przekazanych do PARPA w ubiegłym roku na leczenie uzależnień z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia wydano około 370 mln złotych. Z kolei samorządy przeznaczyły na ten cel pieniądze pochodzące z opłat dotyczących zezwoleń na sprzedaż detaliczną oraz podawanie alkoholu, których łączna wartość to 719 mln złotych. Budżet samej agencji na ten rok to około 6,5 mln złotych. Jej dyrektor podkreśla, że wydatki związane z alkoholizmem to nie tylko koszty związane z leczeniem uzależnień.

– „Alkoholizm może powodować do około 60 chorób, na które z pieniędzy NFZ wydaje się około 8-12 procent budżetu funduszu. Do tego dochodzą kwestie wypadków drogowych powodowanych przez nadużywanie alkoholu wraz z finansowaniem wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Jedno takie zdarzenie drogowe kosztuje gospodarkę około 2,7 mln złotych” – wylicza Krzysztof Brzózka.

Według raportu Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego, należy do tego dodać również koszty pośrednie, takie jak zwolnienia chorobowe, renty i inwalidztwo, przedwczesną śmiertelność, utratę produktywności w pracy i bezrobocie, a także koszty niepoliczalne, do których można zaliczyć spadek jakości życia, cierpienie rodzin i zły wpływ na wychowanie dzieci.

Z wyliczeń wynika zatem, że wydatki związane problemem alkoholizmu są znacznie wyższe od dochodów budżetu państwa związanych z akcyzą na alkohol.

– „Mniej więcej czterokrotnie więcej wydajemy na likwidację szkód spowodowanych przez nadużywanie alkoholu, niż otrzymujemy z podatku akcyzowego” – podsumowuje Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA.

Headlines Porter Novelli partnerem Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji

0

Headlines Porter Novelli została partnerem strategicznym Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji (PATI), który w dniach 16-21 listopada 2014 r. odbędzie się w Kalifornii. Inicjatorem wydarzenia jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Polsko-Amerykański Tydzień Innowacji to przedsięwzięcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które ma promować polskie osiągnięcia i pomysły w dziedzinie innowacyjności oraz sektorze nowych technologii. PATI ma ukazywać Polskę jako kraj nowoczesny i atrakcyjny dla inwestorów w szczególności działających w zaawansowanych technologicznie branżach gospodarki, w tym między innymi : IT/ICT, creative industrie, biomed, mobility, smart energy, zielonych technologiach, sektorze kapitałowym i finansowym czy R&D.

W ramach tego projektu w dniach 16-21 listopada 2014 r. w San Francisco i Los Angeles odbędzie się cykl debat, konferencji, wykładów oraz szeregu wydarzeń towarzyszących, mających na celu pogłębianie współpracy polskich i amerykańskich partnerów – przedstawicieli rządu, nauki oraz biznesu.

W ramach działań komunikacyjnych dla Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji Headlines Porter Novelli będzie odpowiedzialna m.in. za przygotowanie prowadzenie strony internetowej www.paiw.pl, realizację działań w wybranych mediach społecznościowych, komunikację z partnerami, działania B2B i ogólną koordynację organiacji wydarzenia we współpracy z MSZ.

Rozwój innowacyjności w Polsce jest strategiczny dla przyszłości naszej gospodarki. Dlatego cieszymy się możemy wspierać tak ważne wydarzenie, które ma na celu pogłębienie współpracy pomiędzy USA i Polską w tym obszarze.” – podkreśla Joanna Pruszyńska-Witkowska, Prezes Zarządu Headlines Porter Novelli.

W organizację Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji zaangażowane są również m.in. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Środowiska, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Urząd Patentowy i inne instytucje zajmujące się promocją polskiej innowacyjności w różnych obszarach.

Firma Headlines Porter Novelli została wyłoniona w drodze zapytania ofertowego.

Ceny podręczników – postępowanie UOKiK

Czy wydawcy podręczników szkolnych dla klas młodszych mogli naruszyć przepisy chroniące konkurencję? Dziś UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie

Wypowiedź Wiceprezes UOKiK Bernadety Kasztelan-Świetlik

Najnowsze postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte przez Prezesa Urzędu w sprawie ustalenia, czy w związku z działalnością przedsiębiorców w zakresie sprzedaży podręczników, ćwiczeń i innych produktów do edukacji wczesnoszkolnej nastąpiło naruszenie przepisów antymonopolowych.

Jest to kolejny etap działań Urzędu na tym rynku. 14 lipca br Urząd rozpoczął badanie rynku podręczników, podczas którego przeanalizował praktyki cenowe wydawnictw sprzedających podręczniki dla klas I-III szkoły podstawowej.

Zgodnie z przepisami każdy przedsiębiorca ma prawo swobodnie kształtować ceny produktów oferowanych na rynku. Jednak zabronione są zarówno zmowy cenowe, jak i narzucanie cen nieuczciwych, w tym nadmiernie wygórowanych przez jednego lub kilku przedsiębiorców mających pozycję dominującą na rynku. Wszczęte postępowanie ma służyć zweryfikowaniu podejrzeń, że wydawcy podręczników do edukacji wczesnoszkolnej mogli naruszyć zakaz praktyk ograniczających konkurencję.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest zawsze w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. Jeżeli w trakcie postępowania wyjaśniającego Prezes Urzędu stwierdzi nieprawidłowości, może wszcząć postępowanie antymonopolowe.

 

 

Nowe usługi Służby Celnej w ramach ułatwień dla przedsiębiorców i podróżnych

Realizując nową Strategię działania Służby Celnej na lata 2014-2020, w której klient jest w centrum uwagi, Służba Celna aktywnie wspiera działalność gospodarczą podmiotów oraz podnosi standardy obsługi klienta. Także jednym z priorytetów określonych przez wiceministra finansów, szefa Służby Celnej Jacka Kapicę na lata 2014/2015 jest „ułatwianie legalnej działalności gospodarczej i usuwanie barier biurokratycznych oraz doskonalenie współpracy”.

Efektem wspierania przedsiębiorczości są nowe usługi i ułatwienia dla przedsiębiorców i podróżnych już wprowadzone oraz na bieżąco wdrażane przez Służbę Celną:

Ułatwienia ostatnio wdrożone:

E-załączniki: Przedsiębiorcy otrzymali wybór przy składaniu elektronicznych zgłoszeń celnych. Będą mogli tak jak dotychczas dostarczyć wersję papierową załączanych dokumentów, takich jak np. świadectwa fitosanitarne, świadectwa weterynaryjne, koncesje, certyfikaty zgodności lub jeśli będzie to dla nich wygodniejsze, przesłać odpowiednio zeskanowany dokument drogą elektroniczną.

Jednolity standard wpłat na rachunki izb celnych: Dotychczas podatnicy, korzystający z bankowości elektronicznej przy realizowanych rozliczeniach, wykorzystywali dowolny dowód wpłaty. Teraz, również dla wpłat na rachunki izb celnych, można skorzystać z formularza „PRZELEW do US”. Znacząco ułatwi to dokonywanie rozliczeń przez szybką identyfikację płatności oraz eliminację pomyłek wynikających najczęściej z błędnego wypełnienia pola, a przedsiębiorcy będą mogli szybciej rozliczyć należności oraz otrzymać informację o rozliczeniu wpłaty. Szybciej nastąpi także zwolnienie salda obciążonego zabezpieczenia. Jednolity standard wpłat dotyczy: należności celnych, podatku VAT w imporcie, podatku akcyzowego, podatku od gier oraz podatku od kopalin (miedzi i srebra).

CENTRUM URZĘDOWEGO DOKONYWANIA ODPRAW – CUDO: Istotą ułatwienia jest to, że przedsiębiorcy po złożeniu zgłoszenia celnego w formie elektronicznej będą mogli przedstawić towar do fizycznej kontroli w najdogodniejszym dla nich miejscu wchodzącym w skład tego centrum (w ramach danego/jednego urzędu celnego). Natomiast odprawa celna (przyjęcie zgłoszenia celnego) odbędzie się w wyznaczonej do tego komórce, specjalizującej się w obsłudze elektronicznych zgłoszeń celnych. To pozwoli zaoszczędzić czas i inne koszty związane z przedstawieniem towaru do kontroli oraz przyspieszy sama odprawę celną.

Ułatwienia w portach morskich: Uwzględniając specyfikę obrotu towarowego w portach morskich, Służba Celna wprowadziła odprawy przed przybyciem, umożliwiające organom celnym wcześniejsze przygotowanie się do odprawy celnej towaru w oparciu o dane, dostarczone przez przedsiębiorcę w zgłoszeniu przed przedstawieniem towaru. Wpłynie to na przyspieszenie obsługi obrotu towarowego w portach morskich, pozwalając na zwiększenie jego płynności, redukcję kosztów, a tym samym wzrost konkurencyjności polskich portów.

Ułatwienia w przeładunkach i doładunkach: Przedsiębiorcy mogą przeładowywać i doładowywać towar bez konieczności wizyty w urzędzie celnym czy wnioskowania o obecność funkcjonariusza celnego przy przeładunku lub doładunku. Dotyczy to towarów wywożonych poza obszar UE oraz przewożonych w tranzycie (w ramach procedury wywozu lub tranzytu).

Dostawa bezpośrednia: Dostawa bezpośrednia to inicjatywa umożliwiająca większą elastyczność w odprawach celnych. Sprowadza się do dostarczenia towaru bezpośrednio do odbiorcy, a nie do urzędu celnego. Stosowanie „bezpośredniej dostawy” wiąże się więc z przedstawieniem towaru w miejscu innym niż urząd celny,  w celu dopełnienia formalności celnych.

Przewóz dzieci i młodzieży szybciej przez granicę: Priorytetowe odprawy autobusów z dziećmi oraz możliwość rezerwacji dokładnej godziny przekroczenia granicy za pomocą elektronicznego systemu rezerwacji odpraw „eBooking BUS”, to ułatwienie dla organizatorów przewozów autokarowych, aby szybciej przekroczyć granicę.

System eBooking Bus  umożliwia elektroniczne powiadomienie Służby Celnej, a także Straży Granicznej o planowanym przyjeździe autobusu przewożącego zorganizowane grupy turystyczne.

Strefy buforowe na spiętrzenia towarowego ruchu granicznego:  W sytuacjach znaczącego wzrostu ruchu towarowego przez granicę, Służba Celna wprowadziła nowy system pozwalający na uporządkowanie kolejki przed przejściami granicznymi – system specjalnych stref buforowych. Polegają one na regulacji ruchu w kilkukilometrowej odległości od przejść granicznych. Samochody są zatrzymywane za pomocą sygnalizacji świetlnej lub przez mobilne patrole, a przejazd do strefy bezpośredniego przekraczania granicy jest co kilka godzin uruchamiany, co eliminuje objeżdżanie części samochodów oczekujących w kolejce.

Ułatwienia wcześniej wdrożone:

Upowszechnienie składania zgłoszeń celnych i deklaracji akcyzowych w formie elektronicznej: W 2013 r. 100% zgłoszeń eksportowych i ponad 99%  importowych zostało zgłoszonych on-line. Ułatwienie polega na bezpapierowym obrocie dokumentami – przedsiębiorca ma możliwość wysłania deklaracji i większości dokumentów towarzyszących bez konieczności wizyty w urzędzie celnym. Rozwiązanie to prowadzi do skrócenia czasu odprawy celnej towaru, a tym samym obniżenia kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców i poprawy warunków wykonywania działalności gospodarczej.

Upowszechnienie stosowania uproszczonych procedur celnych: Pozwolenie na stosowanie procedury uproszczonej nakłada na jego posiadacza szereg obowiązków, ale może dawać również szereg dodatkowych uprawnień, jak np.:

• możliwość zwolnienia z obowiązku przedstawiania towarów w urzędzie celnym (procedury przywozowe),

• możliwość obejmowania towarów procedurą celną poza godzinami pracy urzędu celnego (procedury przywozowe i wywozowe),

• możliwość przesyłania powiadomień przed przybyciem towaru do miejsca realizacji procedury uproszczonej (procedury przywozowe),

• możliwość rozliczania podatku VAT bezpośrednio w deklaracji podatkowej.

AEO – instytucja upoważnionego przedsiębiorcy: AEO (Authorised Economic Operator) umożliwia korzystanie z ułatwień odnoszących się do kontroli celnej dotyczącej bezpieczeństwa (uprawnienia do składania przywozowej deklaracji skróconej z ograniczonym zakresem wymaganych danych bezpieczeństwa), ochrony i/lub uproszczeń przewidzianych w ramach przepisów celnych.

SASP: To pojedyncze pozwolenie na stosowanie procedury uproszczonej – przedsiębiorca może uzyskać pozwolenie w jednym państwie członkowskim na wszystkie operacje przywozu i wywozu towaru w ramach UE. Umożliwia to centralizację księgowości oraz płatności należności celnych tytułem wszystkich transakcji w ramach państwa członkowskiego wydającego pozwolenie, choć kontrola i zwolnienie towarów nastąpi w innym kraju członkowskim.

Fast Way: Szybka ścieżka dla powracających do kraju pustych samochodów ciężarowych, które w obrębie przejścia granicznego poruszają się wydzielonym pasem, innym niż pozostałe (załadowane towarem) samochody czekające na odprawę graniczną. Kontrola celna, oparta całkowicie na zasadach analizy ryzyka, ograniczona jest do niezbędnego minimum.

Upoważniony nadawca TIR: Upoważniony nadawca TIR umożliwia przewoźnikom samodzielne otwieranie operacji TIR i kompleksową obsługę karnetów TIR u upoważnionego nadawcy oraz zredukowanie formalności celnych do minimum. Rozwiązanie zwiększa swobodę działania przedsiębiorców w zakresie logistyki, co usprawnia przewozy towarów przez granicę.

InfoSC: Centrum Informacji Służby Celnej (infoSC) – scentralizowana informacja telefoniczna i mailowa dotycząca obowiązków wynikających z wspólnotowych i krajowych przepisów prawa w zakresie zadań wykonywanych przez Służbę Celną.

Serwis internetowy granica.gov.pl: Serwis oferuje kompleksową informację dla podróżnych, którzy przekraczają granicę (m.in. dotyczącą czasu oczekiwania na granicach) i dostęp do nowatorskich e-usług Służby Celnej (m.in. e-zwrot VAT, e-booking BUS). Z serwisem można darmowo połączyć się dzięki zainstalowanym na przejściach granicznych hot spotom. Strona dostępna jest w języku polskim, angielskim, niemieckim i rosyjskim, także w wersji na urządzenia mobilne.

System sczytywania tablic: Szybsze odprawy graniczne dzięki systemowi, który poprzez zautomatyzowaną informację o pojazdach przyspiesza formalności graniczne. Celnik nie musi ręcznie wprowadzać danych pojazdu przekraczającego granicę. Dzięki temu może od razu przejść do innych czynności związanych z odprawą graniczną.

Aplikacja sprawdź banderole: Ministerstwo Finansów i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych udostępniły System Informacji o Banderolach Akcyzowych (SIBA) na stronie www.banderolaakcyzowa.pl. Każdy obywatel, który kupuje wyrób akcyzowy (alkohol, tytoń, papierosy), może sprawdzić znak skarbowy akcyzy (banderolę) naklejony na opakowaniu wyrobu. A co za tym idzie skontroluje, czy banderola jest autentyczna i została umieszczona na właściwym produkcie.

Zmniejszanie kontroli zgłoszeń celnych: Służba Celna systematycznie obniża odsetek kontroli zgłoszeń celnych. Jednocześnie utrzymuje poziom wykrywania nieprawidłowości dzięki odpowiedniej analizie ryzyka. Mniejsza liczba kontroli skraca czas obsługi zgłoszenia i przyspiesza obrót towarowy. Wyposażenie wszystkich, towarowych przejść granicznych w nowoczesne urządzenia skanujące RTG również przyspiesza kontrolę graniczną (skracają ją z kilku godzin do kilku-kilkunastu minut). Wyposażenie grup mobilnych w bezprzewodowy dostęp do wszystkich baz danych, do których Służba Celna ma dostęp, skraca czas kontroli drogowych.

E-deklaracja akcyzowa bez podpisu kwalifikowanego (e-AKC-U): Rozwiązanie przeznaczone jest dla osób fizycznych, składających różnego rodzaju deklaracje akcyzowe. Aby złożyć takie deklaracje przez Internet, osoby fizyczne nie muszą już posiadać, jak dotychczas, certyfikatu kwalifikowanego podpisu elektronicznego.

Zielone korytarze: Specjalnie wydzielone pasy po obu stronach granicy przeznaczone dla podróżnych (jadących samochodami osobowymi), którzy nie przewożą towarów do zgłoszenia (przewożą towary w ramach limitów dopuszczanych przepisami prawa). Podróżni nie muszą stać w kolejce do odprawy celnej.

E-zwrot VAT: Elektroniczny system przetwarzający dokumenty Tax Free, na podstawie których obywatele krajów spoza UE mogą otrzymać zwrot podatku VAT za towary zakupione w Polsce i wywożone za granicę. Właściciele sklepów mają możliwość zgłoszenia sprzedaży towaru w ramach Tax Free oraz zestawienie dokumentów Tax Free wprowadzonych przez siebie do systemu, co czyni ich bardziej konkurencyjnymi względem innych sprzedawców i atrakcyjnymi dla podróżnych. Dla osób korzystających z ułatwienia wydzielone są specjalne pasy odpraw.

Wirtualny przewodnik przez granicę: Strona internetowa pozwalająca podróżnym wirtualnie przekroczyć granicę i przygotować się do odprawy zarówno po polskiej, jak i ukraińskiej stronie przejścia granicznego. Podróżny może w przystępny sposób dowiedzieć się, jak sprawnie wypełnić graniczne formalności i jakie dokumentu będą mu potrzebne. Dostępny jest w 3 językach: polskim, ukraińskim i angielskim.

Kamery on-line: Kamery, dzięki którym można obejrzeć aktualne natężenie ruchu na wybranych przejściach po obu stronach granicy. Z kamer internetowych on-line pokazujących przejścia można skorzystać na stronie internetowej www.granica.gov.pl.

Ułatwienia obecnie wdrażane:

Odprawa scentralizowana wewnątrz kraju: Istotą tej odprawy jest możliwość złożenia zgłoszenia celnego w jednym urzędzie celnym (np. właściwym dla siedziby przedsiębiorcy), a przedstawienie towarów do kontroli w innym urzędzie celnym. To znaczne uelastycznienie formalności celnych związanych z obrotem towarowym z zagranicą.

Jedno okienko rozliczeniowe: Przedsiębiorcy zajmujący się prowadzeniem działalności gospodarczej z zakresu kompetencji Służby Celnej (np.: obrót towarowy z zagranicą, nabycie wewnątrzwspólnotowe wyrobów akcyzowych, produkcja lub obrót wyrobami akcyzowymi wewnątrz kraju, organizacja gier hazardowych) będą mogli rozliczać należności celne, podatkowe i inne należności, których pobór należy do Służby Celnej, w jednym miejscu.

Deregulacja zawodu agenta celnego: Po wejściu w życie ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych i rozporządzenia Ministra Finansów określającego sposób prowadzenia listy agentów celnych oraz tryb dokonywania wpisu na listę, wpis taki będzie można uzyskać bez konieczności uzyskania pozytywnego wyniku egzaminu w Ministerstwie Finansów. Dotychczas wpis na listę agentów celnych można było uzyskać wyłącznie po zdaniu egzaminu.

Single Window w obrocie towarowym z zagranicą: Projekt pozwala na elektroniczną wymianę informacji/danych/dokumentów pomiędzy różnymi organami administracji publicznej oraz między  administracją publiczną a przedsiębiorcami. To szansa na optymalizację i skrócenie czasu czynności urzędowych, sprawną analizę ryzyka i kontrolę ukierunkowaną na zwalczanie nadużyć i nieprawidłowości.

Ułatwienia planowane na najbliższą przyszłość:

eBooking TRUCK: System eBooking Truck to możliwość elektronicznej rezerwacji na konkretną godzinę odprawy granicznej ciężarówek. Ma na celu uniknięcie niepotrzebnego oczekiwania na odprawę na przejściu granicznym lub bezpośrednio przed nim. System ma być pilotażowo wdrożony na dwóch przejściach granicznych w pierwszej połowie 2015 r.

Pojedynczy punkt dostępu:Przedsiębiorcy będą mogli korzystać z portalu informacji celnej i obsługi zgłoszeń celnych w formule pojedynczego punktu dostępu (ECIP/SEAP PL – Projekt Portalu i elektronicznej komunikacji z przedsiębiorcami).

Więcej informacji o ułatwieniach – na stronie internetowej www.sluzbacelna.gov.pl

Inter Cars: Wzrost zysku netto I poł. 2014 r. o 39 proc. rdr do 85,7 mln zł

0

Inter Cars poprawia zarówno sprzedaż, jak i zysk, rośnie także sprzedaż spółek zagranicznych. Spada jednak eksport ze względu na konflikt na Ukrainie.

Skonsolidowany zysk netto grupy Inter Cars wyniósł w I półroczu br. 85,7 mln zł i jest to o ponad 39 proc. więcej niż w tym samym okresie ub.r.

Zysk operacyjny wyniósł 111 mln zł wobec 86,5 mln zł rok temu.

Przychody ze sprzedaży były w omawianym okresie na poziomie 1,86 mld zł i jest to o 13,9 proc. więcej niż rok wcześniej.

Sprzedaż eksportowa, czyli sprzedaż bezpośrednia z Inter Cars S.A. za granicę, głównie na wschód oraz do zagranicznych spółek dystrybucyjnych łącznie wzrosła w minionym półroczu o 14 proc. rdr.

Sprzedaż bezpośrednia do kontrahentów zagranicznych wyniosła w I półroczu 2014 roku 101 mln zł, co oznacza 16,5 proc. spadek w porównaniu do I półrocza 2013 roku. Głównym powodem jest obniżenie się popytu na Ukrainie w związku z sytuacją geopolityczną i konfliktem z Rosją – tłumaczy Inter Cars w raporcie.

Rośnie natomiast sprzedaż realizowana przez zagraniczne spółki dystrybucyjne grupy wyniosła w I półroczu 2014 roku 504 mln zł, co oznacza prawie 24 proc. dynamikę wzrostu.

Tak jak w I półroczu 2013 roku obserwujemy szybszą dynamikę wzrostu sprzedaży realizowanej przez zagraniczne spółki dystrybucyjne niż dynamikę sprzedaży eksportowej spółki Inter Cars S.A. – wyjaśnia spółka w komunikacie.

Przychody Inter Cars z rynku krajowego stanowiły około 67 proc. przychodów łącznie całej grupy kapitałowej uwzględniając wyłączenia konsolidacyjne i pozostaje na niezmienionym poziomie z I półrocza 2013 roku. Rynek polski pozostaje podstawowym rynkiem sprzedaży dla Grupy Kapitałowej, jak podkreśla Inter Cars.