Placówki medyczne na celowniku hakerów

W ciągu ostatnich godzin doszło do kolejnych ataków na polskie placówki medyczne. Okazuje się, że polski sektor służby zdrowia jest obecnie najbardziej powszechnym celem hakerów. Według analiz Check Point Research, tylko w I poł. 2023 r. liczba ataków na opiekę zdrowotną na świecie wzrosła o 18%, a organizacje z branży opieki zdrowotnej doświadczają średnio 1634 cyberataków tygodniowo. W Polsce to ponad 2000 ataków tygodniowo. W przypadku wykradzionych danych medycznych szacuje się, że ceny dochodzącą nawet do 1.000 dolarów za jednego pacjenta – alarmują eksperci.

– Ostatnie miesiące to okres ataków na kluczowe systemy medyczne, w tym te używane na oddziałach intensywnej terapii i żądanie okupu za ich odblokowanie. Takie działania mogą mieć poważne konsekwencje dla pacjentów i mogą stanowić zagrożenie dla ich życia. Ataki są w większości przypadków celowane i kierowane na zlecenie, gdzie celem jest zdobycie konkretnych danych lub po prostu danych, które można sprzedać – podkreśla Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software w Polsce.Placówki medyczne na celowniku hakerów

Polskie szpitale też na celowniku

W Polsce liczba zgłoszonych cyberataków na placówki ochrony zdrowia wzrosła trzykrotnie w ciągu jednego roku – z 13 w 2021 do 43 w 2022 i nadal rośnie – wynika z oficjalnych danych Ministerstwa Cyfryzacji. Opieka zdrowotna jest najczęściej atakowanym sektorem na świecie z ponad 2000 atakami tygodniowo. W 2022 roku branża zanotowała wzrost liczby ataków na całym świecie o 74 proc. Tylko w I poł 2023 wzrost wyniósł 18 Proc.– ujawniają eksperci firmy Check Point Research.

W ocenie eksperta firmy Check Point Software – Cindi Carter – opieka zdrowotna jest trzecią najczęściej atakowaną branżą i piątą branżą, na którą najbardziej wpływa oprogramowanie ransomware. Tymczasem ocenia się, że grupa Conti drugą pod względem liczebności grupą zajmującą się oprogramowaniem ransomware atakującą szpitale i zwykle atakowała duże sieci szpitali i rządy w nadziei uzyskania dużej wypłaty.

Na skutek ataków oprogramowania blokującego dostęp do systemu komputerowego lub uniemożliwiającego odczyt zapisanych danych, placówki medyczne na całym świecie straciły w zeszłym roku prawie 40 proc. danych. Ewakuacją pacjentów zakończył się pod koniec 2022 r cyberatak na szpital we francuskim Wersalu. Pod koniec października ubiegłego roku ofiarą cyberataku padł również Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Aby wzmocnić bezpieczeństwo posiadanych danych, do 30 listopada ubiegłego roku dyrektorzy szpitali mieli możliwość zgłoszenia się do specjalnego programu NFZ wsparcia oferującego środki w wysokości nawet do 900 tys. zł na zakup i wdrożenie systemów teleinformatycznych oraz związanych z nimi usług.

Dane pacjentów warte nawet 1 tys. dolarów za osobę

Ze względu na charakter swojej działalności i gromadzenie wrażliwych danych, szpitale oraz inne tego typu ośrodki stanowią atrakcyjny cel dla cyberprzestępców. A dane medyczne na czarnym rynku mają dużą wartość. W przypadku wykradzionych danych medycznych mamy do czynienia z dużo wyższą stawką, dochodzącą nawet do 1000 dolarów za jednego pacjenta

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa od dawna wskazują na powiązania między cyberprzestępczością w Rosji, gdzie hakerzy atakujący cele zagraniczne wydają się działać bezkarnie, a rosyjskimi służbami bezpieczeństwa. W ogłoszeniu brytyjskich sankcji stwierdzono, że Conti był jednym z pierwszych, który zaoferował wsparcie dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę, utrzymując powiązania i otrzymując zadania od rosyjskich służb wywiadowczych.

Księgowość online: Jak działa automatyzacja w biurze rachunkowym?

Odkryj jak automatyzacja i nowoczesne technologie transformują tradycyjne biura rachunkowe, zwiększając efektywność, bezpieczeństwo i dostępność danych finansowych. Nasz artykuł to skarbnica wiedzy dla każdego przedsiębiorcy, który chce być na bieżąco z cyfrowymi trendami i wykorzystać je do optymalizacji swojej działalności. Zanurz się w lekturze, która wyjaśnia skomplikowane procesy w prosty i przystępny sposób.

Księgowość internetowa – przyszłość finansów

W świecie, gdzie cyfrowe rozwiązania zyskują na znaczeniu, „księgowość online” wyznacza nowe standardy efektywności i innowacyjności w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Automatyzacja, która coraz śmielej wkracza do różnych sfer życia zawodowego, przeobraża zarządzanie finansami i księgowością w proces wydajny i niemal bezbłędny. Skutki tych zmian, jakie wnosi automatyzacja, są szeroko dokumentowane w specjalistycznych publikacjach takich jak „Zeszyty Metodyczne Rachunkowości”, które oferują szczegółowe analizy tych procesów.

Automatyzacja w księgowości – nowy wymiar efektywności

Automatyzacja księgowa obejmuje nie tylko podstawowe procedury, ale także całościowe systemy zarządzania zasobami przedsiębiorstwa (ERP), które rewolucjonizują sposób przetwarzania informacji finansowo-księgowych. Takie zintegrowane systemy, obsługujące szeroki zakres działalności od HR po CRM, pozwalają na automatyczne dekretowanie i optymalny przepływ informacji, co pozwala księgowym skoncentrować się na zadaniach wymagających głębszej analizy.

Bezpieczeństwo danych finansowych w chmurze

Wraz z upowszechnianiem się księgowości online, kwestia bezpieczeństwa danych finansowych nabrała nowego znaczenia. Nowoczesne rozwiązania chmurowe gwarantują ochronę danych przed nieuprawnionym dostępem oraz zapewniają ich stałą dostępność dla upoważnionych użytkowników, bez względu na ich lokalizację. Systemy te często są wyposażone również w automatyczne kopie zapasowe, co znacznie ogranicza ryzyko utraty cennych informacji.

Nowoczesne biuro rachunkowe – kontrola nad automatyzacją

Chociaż automatyzacja może znacznie zmniejszyć ryzyko ludzkich błędów, to nadzór ze strony doświadczonych księgowych pozostaje niezbędny. Aby zapewnić bezbłędne księgowanie, ważne jest regularne sprawdzanie dekretów, analiza obrotów i sald, a także kontrola nad automatycznymi procesami, które mogą być podatne na błędy.

Biura rachunkowe, które nadążają za zmieniającym się rynkiem, coraz częściej proponują swoim klientom usługi online. Dla przedsiębiorców ceniących sobie mobilność, platformy księgowe online oferują łatwy dostęp do danych finansowych i możliwość sprawnego przekazywania dokumentacji, co znacząco usprawnia ich współpracę z biurem.

Księgowość – elektroniczna transformacja dokumentów

Proces automatyzacji w księgowości idzie w parze z elektronizacją dokumentów zewnętrznych, co otwiera przed księgowymi nowe możliwości w zakresie przetwarzania informacji finansowych. Od elektronicznych faktur, przez pliki JPK, aż po zestawienia bankowe – wszystkie te dane są teraz dostępne w formacie cyfrowym, co ułatwia ich integrację i analizę.

Bezpieczeństwo informacji osobowych i finansowych jest priorytetem w księgowości online. Zaawansowane technologie zabezpieczeń, takie jak szyfrowanie danych i certyfikaty SSL, chronią przed cyber zagrożeniami, a edukacja użytkowników w zakresie bezpieczeństwa cyfrowego jest kluczowa w przeciwdziałaniu cyberatakom.

Księgowość online – podsumowanie

Automatyzacja w księgowości przynosi korzyści w postaci większej efektywności i precyzji. Współczesna księgowość online staje się normą, wymagającą od firm inwestycji w nowe technologie i szkolenia pracowników, aby zapewnić usługi na najwyższym poziomie. Przyszłość należy do tych przedsiębiorstw, które potrafią wykorzystać zaawansowane narzędzia księgowe pod okiem wykwalifikowanych specjalistów, gwarantując nie tylko optymalizację procesów, ale także bezpieczeństwo danych.

Biuro rachunkowe online – zaufaj ekspertom z Warido

Czy jesteś gotowy, aby wykorzystać potencjał, jaki oferuje biuro rachunkowe online? Nasze biuro zapewnia kompleksową obsługę i dostosowane do potrzeb Twojej firmy rozwiązania automatyzacyjne. Z nami przekształcenie Twoich finansów w efektywny system elektroniczny jest proste i bezpieczne. Skorzystaj z naszej wiedzy i doświadczenia, aby uporządkować swoje sprawy księgowe i skupić się na rozwoju swojego biznesu.

Skontaktuj się z nami już dziś, by dowiedzieć się, jak możemy Ci pomóc.

Tel: +48 537 726 726

E-mail: [email protected]

Stopa bezrobocia w Polsce utrzymuje się na poziomie 5%

Kończy się czas prac sezonowych a bezrobocie wciąż utrzymuje się na poziomie 5%. Mowa oczywiście o bezrobociu mierzonym przez liczbę osób zarejestrowanych. Gdyby liczyć osoby aktywnie poszukujące pracy, co jest popularniejszą metodą, byłoby jeszcze mniej.

Bezrobocie bez zmian

Podczas ostatnich danych o zmianach wynagrodzeń pojawił się również odczyt zmian zatrudnienia. W ciągu roku spadło ono o 0,1%. W rezultacie część analityków obawiała się, czy nie odbije się to na wskaźniku bezrobocia. Piątkowe dane jednak pokazały w dalszym ciągu 5%. Od czerwcu wartość bezrobocia wydaje się przyspawana do jednego poziomu. Problem jednak w tym, że skończył się okres prac sezonowych i należy się spodziewać drobnego wzrostu w miesiącach zimowych. Zmiana ta jednak nie powinna powodować zmian na rynkach, gdyż sezonowość zmian bezrobocia jest powszechnie znana.

Konflikt w OPEC

Wspólne ustalanie poziomów wydobycia, by manipulować poziomem cen surowca, jest przeważnie skuteczne. “Przeważnie”, bo jak dochodzi do konfliktów wewnątrz kartelu zaczyna się robić dziwnie. Problemem mają być obecnie podobno dwaj producenci afrykańscy. Zarówno Nigeria, jak i Angola chciałyby podnieść limit wydobycia w swoich przypadkach. W rezultacie na rynku mamy kolejne sygnały obniżające zapotrzebowanie na ropę i oddalającą się perspektywę obniżenia wydobycia. Nie powinno zatem dziwić, że cena baryłki w Londynie znów spadła poniżej 80 dolarów. W ropie notowanej w USA jesteśmy poniżej poziomu 75 dolarów. Biorąc pod uwagę sytuację na Bliskim Wschodzie to może nie być koniec spadków.

Koniunktura za Odrą

Piątkowy odczyt indeksu IFO nie był może aż tak dobry, jak oczekiwali analitycy, ale była to poprawa. 87,3 pkt to najwyższy wynik od lipca, aczkolwiek nie znaczy to wcale, że to dobry rezultat. Gospodarka niemiecka nie jest obecnie w najlepszej kondycji, chociaż wiele państw chciałoby w czasach prosperity osiągnąć poziom Niemiec w problemach. Pogarszające się perspektywy powodują jednak, że coraz częściej wracają dyskusje na temat spowolnienia gospodarczego, czy nawet kryzysu. To właśnie one powodują, że mimo sprzyjającego klimatu kurs głównej pary walutowej ponownie zatrzymał się więc w ataku na poziom 1,1. Gdyby doszło do przebicia tego poziomu, skończyłoby się to najprawdopodobniej kolejnym umocnieniem złotego.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

EY: 5 trendów w regulacjach dotyczących sztucznej inteligencji

Sztuczna inteligencja jest coraz powszechniej stosowana w działaniach biznesowych, jednak tempo zmian różni się w zależności od funkcji organizacyjnej, czego przykładem jest compliance i aspekty prawno-proceduralne. Z badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – wynika, że zaledwie 6% przedsiębiorstw w naszym kraju implementuje AI w tym obszarze. Jednak gdy zakończą już proces wdrożeniowy tej technologii, wówczas u czterech na pięć firm zyskuje ona wysoki priorytet. Co ciekawe, większość ankietowanych (61%) uważa, że dobrze lub bardzo dobrze orientuje się w przepisach prawa dotyczących sztucznej inteligencji. Eksperci EY wskazują, że nowe, międzynarodowe regulacje bazują na 5 głównych trendach.

Poziom wdrożenia rozwiązań z zakresu AI nie jest w naszym kraju jednolity. Wyniki badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – pokazują, że rodzime organizacje najczęściej korzystają z nich w obszarze obsługi klienta (50%) i sprzedaży (40%). Na przeciwległym biegunie znajdują się kwestie compliance / prawno-proceduralne. Zaledwie 6% respondentów wprowadziło sztuczną inteligencję dla tej funkcji biznesowej. Z drugiej strony, jeśli organizacje decydują się na ten krok, wówczas u czterech na pięć firm wdrożenie rozwiązań AI dla tego obszaru ma wysoki lub bardzo wysoki priorytet, co pozytywnie przekłada się na aspekty budżetowe. Aż 93% ankietowanych planuje zwiększyć wydatki na wspieranie tych zadań w ciągu najbliższych 18 miesięcy, z czego blisko połowa firm – w sposób znaczny. Takie podejście nie powinno dziwić, gdyż głównym motywatorem (63%) dla organizacji wprowadzających AI w obszarze compliance jest usprawnienie procesów wewnętrznych.

– Rzadsze wykorzystywanie sztucznej inteligencji dla funkcji compliance pokazuje, że w strategicznych obszarach firmy w dalszym ciągu opierają się na wiedzy i doświadczeniu pracowników. Jednak już niedługo sztuczna inteligencja stanie się nieodzownym towarzyszem także dla działów prawnych i podatkowych, wspierając ich działania w zakresie coraz liczniejszych wymogów regulacyjnych. Dodatkowo, wiele przepisów wymusza na organizacjach digitalizację procesów. Dlatego przedsiębiorcy już teraz powinni inwestować w implementację sztucznej inteligencji dla obszarów prawno-podatkowych, co będzie stanowić istotne wsparcie dla tych działów i odciąży pracowników w ich codziennych obowiązkach – komentuje Radosław Krupa, Partner EY Polska, Dział Doradztwa Podatkowego.

Co szczególnie ciekawe, jedynie mniej niż co czwarty ankietowany nie analizował lub nie potrafił potwierdzić czy weryfikował możliwości skorzystania z instrumentów dotacyjnych i ulg podatkowych przy implementacji w firmach narzędzi sztucznej inteligencji. Dla porównania kwestię dotacji badało 23% przedsiębiorstw, ulg podatkowych – 19%, a obu tych instrumentów – 35% organizacji.

Dobra znajomość przepisów

Większość firm w Polsce (61%) oceniła, że dobrze lub bardzo dobrze orientuje się w przepisach prawa dotyczących AI. W tej grupie znajduje się 20% respondentów, którzy są najbardziej zadowoleni z poziomu swojej wiedzy. Na co dzień przeprowadzają analizy zgodności z prawem implementacji i użycia systemów AI przed ich wdrożeniem oraz na bieżąco monitorują zmiany w prawie. Tylko 8% badanych przyznało, że nie wie, jakie regulacje mają zastosowanie do sztucznej inteligencji.

Dobra znajomość przepisów prawa przekłada się na znaczny odsetek respondentów, którzy deklarują implementację narzędzi AI w całości przez swój zespół wewnętrzny. Najbardziej niezależne podejście cechuje firmy wdrażające tę technologię w obszarze compliance (37% odpowiedzi) oraz finansów (35%).

W Unii Europejskiej wciąż trwają prace nad AI Act, który ustanawia zharmonizowane przepisy dotyczące sztucznej inteligencji, wskazuje zakazane praktyki oraz przedstawia wymogi odnośnie do systemów AI wysokiego ryzyka wraz z obowiązkami spoczywającymi na podmiotach będących ich operatorami. Zmian jest naprawdę dużo i dla wielu przedsiębiorstw będą one oznaczały rewolucję. Po uchwaleniu AI Act każdy system AI udostępniony na terenie UE po dacie wejścia w życie AI Act, co do zasady, będzie musiał być z nim zgodny. Oznacza to, że wzrośnie liczba wyzwań regulacyjnych z którymi będą się mierzyć zarówno prawnicy jak i klienci. Jednym z nich będzie ocena czy dany system jest już systemem sztucznej inteligencji czy jeszcze nie. Ocena ta będzie determinowała stosowanie do danego rozwiązania technologicznego przepisów wynikających z AI Act. Proponowana definicja jest bardzo szeroka, a spodziewam się, że w praktyce organy krajowe i unijne ds. AI, a także sądy będą ją podawać różnym interpretacjom. Zatem poziom regulacyjnych ryzyk znacząco wzrośnie, stanowiąc kolejne wyzwanie dla wielu organizacji oceniających swój stan wiedzy przez pryzmat aktualnej a nie nadchodzącej legislacji – zauważa Justyna Wilczyńska-Baraniak, Partnerka EY, Liderka Zespołu Prawa Własności Intelektualnej, Technologii, Danych Osobowych w Kancelarii EY Law.

Globalne trendy regulacyjne w AI

Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że decydenci coraz pilniej pracują nad tym, aby implementacja tego rozwiązania minimalizowała główne ryzyka z nim związane. Zespoły EY przeanalizowały podejścia regulacyjne ośmiu jurysdykcji, które odgrywają istotną rolę w opracowywaniu zasad korzystania z AI. Obejmują one Chiny, Japonię, Kanadę, Koreę Południową, Singapur, Stany Zjednoczone, Unię Europejską i Wielką Brytanię. Na tej podstawie namierzyli pięć głównych trendów, które wpływają na kształt aktów prawnych dotyczących sztucznej inteligencji.

Trend 1. Zasady OECD jako punkt odniesienia

Wytyczne dotyczące sztucznej inteligencji, przyjęte w 2019 r. przez OECD i grupę G-20, służą jako globalny punkt odniesienia, pomagając rządom i organizacjom w kształtowaniu zorientowanego na człowieka podejścia do AI. Obejmują one takie aspekty, jak szerokie rozpowszechnianie korzyści płynących ze sztucznej inteligencji w społeczeństwie, brak łamania zabezpieczeń społecznych, ochronę praw człowieka oraz odpowiednie ramy zarządzania i odpowiedzialności wśród firm korzystających z AI.

Trend 2. Podejście oparte na ryzyku

Każda z analizowanych jurysdykcji dostosowuje lub modyfikuje swoje przepisy do ryzyka stwarzanego przez określone działania związane z AI, aby znaleźć złoty środek między ograniczaniem ryzyka a zachęcaniem do innowacyjności i odpowiedzialnego rozwoju. Główną zaletą takiego podejścia jest to, że umożliwia ono wczesną interwencję regulacyjną przy jednoczesnym zachowaniu wymogów dotyczących compliance i kosztów proporcjonalnych do potencjalnych negatywnych skutków.

Trend 3. Wprowadzanie przepisów sektorowych

Regulatorzy uwzględniają aspekty specyficzne dla danego sektora, gdyż wykorzystanie AI może stwarzać odmienne ryzyka w zależności od obszaru. Przykładowo, pojazdy autonomiczne powinny być objęte dodatkowymi wytycznymi, a organy nadzoru bankowego muszą minimalizować ryzyko przy udzielaniu kredytów konsumenckich w oparciu o rekomendacje AI. Wytyczne sektorowe są uzupełnieniem ogólnych regulacji, które zapewniają podstawowe ramy zabezpieczeń.

Trend 4. Analizowanie wpływu na inne obszary

Ustanawianie przepisów dotyczących sztucznej inteligencji skłania regulatorów do tworzenia nowych lub reinterpretacji istniejących polityk w innych obszarach, takich jak własność danych, tożsamość cyfrowa, cyberbezpieczeństwo czy przepływ treści cyfrowych.

Trend 5. Stosowanie piaskownic regulacyjnych

Piaskownice regulacyjne umożliwiają bezpieczne testowanie innowacji związanych z AI w nadzorowanym środowisku, w którym przepisy mogą być ograniczone w czasie i/lub zakresie. Takie podejście przynosi wiele korzyści, w tym rozwój bardziej ukierunkowanych i skutecznych regulacji, wspieranie inwestycji venture capital, ułatwianie konkurencji i zachęcanie do lepszej komunikacji między organami regulacyjnymi a firmami.

O badaniu
Badanie – Jak polskie firmy wdrażają AI – zostało przeprowadzone na zlecenie EY Polska przez Cube Research w okresie sierpień – wrzesień 2023 roku na próbie 501 dużych i średnich przedsiębiorstw działających w branżach produkcyjnej, usługowej i handlowej.

Spekulacje na temat ETF nadal rządzą rynkiem kryptowalut

Bitcoin nie odnotował wzrostu z tygodnia na tydzień. Największa kryptowaluta na świecie rozpoczęła ubiegły tydzień na poziomie około 36 800 dolarów i odnotowała straty w połowie tygodnia, spadając do poziomu około 35 300 dolarów. Następnie odreagowała, wracając do swojej pozycji wyjściowej i obecnie ponownie notuje cenę około 36 800 dolarów.

Ethereum miało mocniejszy tydzień, rosnąc o około 1,8 proc. Siedem dni temu znalazł się nieco powyżej poziomu 1 980 dolarów i również odnotował straty na początku tygodnia, spadając do około 1 910 dolarów. Potem jednak silnie odreagował, by dziś rano wylądować nieco poniżej 2 020 dolarów.

Jeśli chodzi o pozostałe ruchy na rynku krypto, Axie Infinity odnotowało silny tydzień wzrostów, rosnąc o około 11,2 proc. Cena tokena do gier powróciła do życia po tym jak poinformowano, że liczba aktywnych użytkowników na platformie wzrosła.

Nadchodzący tydzień

Ten tydzień na rynkach zapowiada się spokojniej pod względem wydarzeń bieżących. Bitcoin nadal znajduje się w centrum zainteresowania wielu inwestorów, ponieważ spekulacje i rozmowy na temat ETF nadal rozbrzmiewają.

W środę poznamy najnowsze prognozy gospodarcze OECD, które mogą dać wgląd w kondycję globalnej gospodarki. Chociaż mało prawdopodobne, aby wpłynęły na rynki w znaczący sposób, mogą być użytecznym barometrem dla inwestorów, biorących pod uwagę perspektywy makro.

Spekulacje na temat ETF nadal rządzą ruchami na rynkach takich jak bitcoin. Pogłoski o głównych instytucjach nadal zderzają się z działaniami organów regulacyjnych przed potencjalnym sygnałem startowym na nowym rynku handlu kryptowalutami. W rezultacie, bitcoin nadal drepcze w miejscu, kilka tygodni po znacznym wzroście cen.

Warte uwagi:

Trudności w wydobywaniu BTC – rekord

Trudność wydobywania bitcoinów osiągnęła kolejny rekord wszechczasów według danych BTC.com. Do 2023 r. stale rosła, ponieważ moc obliczeniowa sieci wzrosła wraz z liczbą kopaczy i posiadaczy BTC.

Antpool uiszcza rekordową opłatę

Kopacz bitcoinów Antpool zapłacił nową rekordową opłatę w łańcuchu bloków, pobierając 3,1 miliona dolarów opłat transakcyjnych. Portfel nadawcy został utworzony zaledwie kilka minut przed transakcją, a odbiorca otrzymał jedynie 55,78 z pierwotnie wysłanych 139,42 bitcoinów.

Mark Cuban dostrzega wartość blockchain dla rynku nieruchomości 

Amerykański miliarder, producent filmowy i biznesmen Mark Cuban powiedział, że blockchain może zrewolucjonizować rynek nieruchomości. Przedsiębiorca technologiczny powiedział, że technologia blockchain może zostać wykorzystana do automatyzacji i zabezpieczenia transakcji dotyczących nieruchomości oraz zarządzania projektami.

Simon Peters, analityk kryptowalut na platformie eToro

Wyniki Bio Planet za III kwartał 2023 r.

Bio Planet S.A, jest liderem wśród dostawców żywności ekologicznej w Polsce. Ostatnie decyzje i inwestycje sprawiły, że pozycja Spółki staje się coraz mocniejsza. Dobrą kondycję potwierdzają najnowsze wyniki. Przychody w trzecim kwartale 2023 roku wyniosły 57 mln zł i były o 25 % wyższe niż przychody osiągnięte w trzecim kwartale 2022 roku, kiedy wynosiły 45 mln zł. Warto też podkreślić, że Spółce w kolejnych kwartałach powinny sprzyjać kursy walut w tym także umacniający się PLN. Spółka odnotowała po III kwartałach zysk netto w wysokości 752 tys. zł. Zwiększony zysk netto zrealizowano pomimo wysokiego kosztu amortyzacji oraz wysokiego kursu EUR w III kwartale 2023 r.

„Wyniki za 3 kwartał po raz kolejny potwierdzają, że kroki dotyczące konsolidacji rynku
i inwestycji były słuszne. Przychody narastająco wyniosły 186,6 mln zł i były o 26 % wyższe niż w III kwartałach 2022 roku, kiedy wynosiły 148,5 mln zł. W realizacji dobrych wyników w kolejnych miesiącach powinny nam pomóc kursy złotego, które umacniają się w stosunku do głównych walut, w których kupujemy istotną część towarów i surowców” –
mówi Sylwester Strużyna, Prezes Zarządu Bio Planet S.A.

Narastająco po III kwartałach zysk netto wynosi 752 tys. zł i jest wyższy o 5 % od narastającego zysku netto w 2022 roku, który wynosił 716 tys. zł. Koszty działalności operacyjnej wzrosły w trzecim kwartale 2023 roku o 24 % w stosunku do kosztów poniesionych w analogicznym okresie w roku ubiegłym. Wzrasta również EBIDTA. Narastająco wynosi 4,7 mln zł po III kwartałach 2023 roku i jest wyższa o 16 % r/r. Z powodu sezonowości sprzedaży w III kwartale Spółka odnotowuje stratę netto. W 2023 rok wyniosła ona 932 tys. zł, tj. zmniejszyła się w stosunku do 1.114 tys. zł odnotowanych w analogicznym okresie roku ubiegłego.

„W 2023 roku istotnie wzrosła amortyzacja Spółki. Po 9 miesiącach 2023 roku wynosiła 2,2 mln zł, to wzrost o 106% w porównaniu do tego samego okresu w 2022 roku. W III kwartale kontynuowaliśmy również wprowadzanie do oferty licznych nowych produktów zarówno, jeśli chodzi o marki własne, jak i marki przez nas dystrybuowane. Do naszej oferty dołączyło około 400 nowych produktów (jednocześnie Spółka wycofała z oferty podobną ilość wolniej rotujących produktów). Większość nowości to produkty dostawców od lat współpracujących z Bio Planet m.in. takich jak: Dary Natury, Bartolini czy Terrasana. Spółka cały czas optymalizuje poziom zapasów, co oznacza szybszą rotację produktów” – mówi Prezes Bio Planet S.A.

Spółka odnotowuje również wzrost rentowności, zwłaszcza w obszarze rentowność kapitałów własnych ROE. Spadają natomiast wskaźniki płynności bieżącej (0,88) i szybkiej (0,49). Wynika to głównie z przejścia kredytu obrotowego ze zobowiązań długoterminowych w zobowiązania krótkoterminowe.

„Poprawiająca się sytuacja Spółki i umacniająca się pozycja rynkowa to dla nas motywacja do kolejnych działań i nowych inicjatyw. W III kwartale uruchomiliśmy projekt Sklepy Patronackie Bio Planet, do którego przystąpiły 22 punkty. Pełna lista Sklepów Patronackich dostępna jest na naszej stronie internetowej. Podjęliśmy również decyzję o zorganizowaniu Targów B2B, które odbędą się 9 marca 2024 roku. Nie spoczywamy na laurach i skupiamy się na realizacji kolejnych planów związanych między innymi z rozwojem eksportu i poszerzeniem oferty z zakresu usług dropshippingowych” – podsumowuje Sylwester Strużyna, Prezes Zarządu Bio Planet S.A.

Bio Planet S.A. jest obecnie liderem wśród dostawców żywności ekologicznej w Polsce. Działalność spółki koncentruje się na konfekcjonowaniu oraz dystrybucji żywności ekologicznej. W ofercie posiada ok. 8,0 tys. indeksów sprzedażowych obejmujących produkty trwałe oraz produkty świeże. Od 2007 roku produkty Bio Planet S.A. posiadają certyfikat AGRO BIO TEST, który jest podstawą kwalifikowania żywności oferowanej przez Spółkę jako żywności ekologicznej (żywności bio).

Stabilnie, ale na jak długo? Rynek mieszkaniowy w poszukiwaniu równowagi

Najnowsze dane GUS wskazują, iż październik dał światełko w tunelu, że sektor mieszkaniowy powoli wychodzi na prostą. Dlaczego? W porównaniu do września br. zwiększył się wolumen lokali mieszkalnych, na których budowę wydano pozwolenia lub zgłoszono inwestycję wraz z projektem budowlanym (o 3,9%). Rozpoczęto też budowę o ponad 3% więcej mieszkań. Czy to zwiastun długo wyczekiwanej stabilizacji? Odpowiedź nie jest taka prosta, ponieważ „to zależy” – głównie od polityki mieszkaniowej nowego rządu i strategii Rady Polityki Pieniężnej. Komentarz Marcina Krasonia, eksperta rynku mieszkaniowego w Otodom Analytics.

Październik był trzecim miesiącem z rzędu, w którym działający w Polsce deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 10 tys. mieszkań. Nie było tak od pierwszej połowy ubiegłego roku. Dane Otodom Analytics pokazują, że sprzedaż mieszkań deweloperskich na siedmiu rynkach głównych w Polsce jest dwukrotnie wyższa niż w analogicznym okresie rok temu. W październiku deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 12 tys. lokali mieszkalnych. Czy to oznacza, że mieszkaniówka wraca do równowagi? Sytuacja powoli zmienia się na lepsze i, choć do rekordowych wartości sporo brakuje, to należy podkreślić, że w porównaniu do ostatnich kwartałów jest zdecydowanie lepiej. Obserwujemy, czy tempo to zostanie utrzymane. Jeśli tak 2023 rok może zakończyć się z liczbą rozpoczętych budów podobną do wyniku sprzed roku, czyli 115-120 tys. Dane o rozpoczętych nowych budować agregowane w okresach trzymiesięcznych pokazują, że na rynek nieśmiało wraca stabilizacja.

polski rynek mieszkaniowy

Wiemy już, że tak dobrych notowań nie będzie z pozwoleniami na budowę. Bieżący rok zakończymy raczej z wynikiem porównywalnym do tego sprzed trzech lat. Szacowana liczba pozwoleń do końca 2023 roku to 160-165 tys. Trzeba pamiętać jednak, że deweloperzy mają spory zapas pozwoleń z poprzednich lat (na przykład w październiku pozwoleń było 17 tys., najwięcej od połowy 2022 roku). Natomiast w statystykach dobrze wygląda liczba mieszkań oddanych do użytkowania. W październiku było ich 13,2 tys. (drugi najlepszy wynik w tym roku) i rok powinien zakończyć się wartością około 130 tys. lokali. Poprzednie trzy lata lekko przekroczyły 140 tys.

Sprzedam i kupię – uzupełnianie ofert

Symptomy stabilizacji to zawsze dobra wiadomość dla wszystkich uczestników rynku, zarówno tych po stronie podażowej, jak i popytowej. Dane z Otodom Analytics o liczbie mieszkań sprzedanych przez deweloperów na siedmiu najważniejszych rynkach pokazują, że w każdym miesiącu w okresie czerwiec-październik było to ponad 5 tys. lokali. Możemy przewidywać, że listopad zapowiada się trochę słabiej. Mimo to i tak wyniki będą wyższe niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej. Ponadto zauważalne jest także ożywienie po stronie podażowej, ponieważ w ślad za lepszą sprzedażą idzie wzrost liczby mieszkań wprowadzonych na rynek. W październiku to ponad 5,3 tys., czyli prawie tyle samo, co sprzedanych. Podobnie będzie w listopadzie.rynek mieszkaniowy

Czy zmiany na rynku mieszkaniowym, zwiastujące powrót względnej równowagi, będą trwałe? Jakie decyzje strategiczne dotyczące sektora mieszkaniowego podejmie nowy rząd? Co zrobi Rada Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie? W krótkiej perspektywie czasowej wygląda na to, że przez kilka miesięcy może być nieco spokojniej, co wpłynie z pewnością na poprawę nastrojów, być może wyhamuje dynamikę wzrostu cen mieszkań – tak widoczną w ostatnim okresie – oraz zachęci inwestorów do podejmowania nowych decyzji biznesowych.

MCI kupiło większościowy pakiet Webcon

MCI nabyło większościowy pakiet udziałów firmy Webcon. To wiodący polski producent oprogramowania „low code Business Process Automation”, czyli rozwiązania cyfryzującego wewnętrzne procesy w organizacjach.

Firma jest zdecydowanym liderem na polskim rynku, jednak od kilku lat istotnie zwiększa swój udział sprzedaży na rynkach zagranicznych – w szczególności na rynkach niemieckojęzycznych oraz Ameryki Północnej. To w tym obszarze MCI widzi główny obszar wzrostu w okresie inwestycyjnym.

– Webcon zbudował produkt low code, który zyskał uznanie u wielu polskich i zagranicznych klientów. Jednocześnie spółka działa na szybko rosnącym rynku, który jest wspierany przez globalny trend cyfryzacji organizacji. Widzimy bardzo duży potencjał w dalszym skalowaniu spółki zarówno w Polsce, jak i zagranicą, w szczególności rynkach niemieckojęzycznych, gdzie realizuje ona już istotny udział swojej sprzedaży. Równocześnie firma przechodzi transformację w modelu sprzedaży z licencji wieczystych na subskrypcje i SaaS. W tych obszarach chcemy ją wesprzeć i wzmocnić – mówi Michał Górecki, starszy partner inwestycyjny w MCI.

Podstawową funkcjonalnością Webcon od jakiej zaczynają najczęściej klienci jest elektroniczny obieg dokumentów. Jest to pierwszy krok w kierunku cyfryzacji organizacji. Kolejnymi jest budowanie szeregu aplikacji biznesowych, czyli cyfryzacja poszczególnych procesów biznesowych poczynając od akceptacji faktur kosztowych przez onboarding pracownika po planowanie budżetu. Cyfryzacja procesów nie tylko zwiększa efektywność organizacji, ale też przyczynia się do zmniejszenia śladu węglowego organizacji, co w dzisiejszym świecie ma rosnące znaczenie.

– MCI posiada duże doświadczenie w rozwijaniu spółek B2B oferujących własne oprogramowanie, jak i we wspieraniu spółek w ekspansji zagranicznej. W obecnym portfelu posiadamy takie spółki B2B SaaS jak: IAI – lidera w obszarze rozwiązań e-commerce w Polsce, czy Focus – lidera w segmencie CPaaS. Cieszymy się, że będziemy mogli od teraz wspierać Webcon w skalowaniu spółki na rynkach europejskich – komentuje Tomasz Czechowicz, partner zarządzający w MCI.

– W ciągu kilkunastu lat rozwoju spółki udało nam się stworzyć platformę low-code dzięki której najbardziej wymagający klienci z Europy i Ameryki Północnej skutecznie digitalizują nawet najbardziej złożone procesy biznesowe. Rozpoczynając współpracę z MCI jesteśmy podekscytowani perspektywą skorzystania z ogromnego doświadczenia funduszu w zakresie ekspansji międzynarodowej spółek sektora technologicznego. Inwestycję traktujemy jako partnerstwo, dzięki któremu Webcon istotnie zwiększy skalę działalności, rozpoznawalność marki i przychody generowane na kluczowych rynkach międzynarodowych – mówi Radosław Putek, prezes zarządu Webcon.

Branża piekarnicza boi się nowego roku. Potrzebne są zmiany, bo w sklepach będzie coraz drożej

Dynamika podwyżek cen pieczywa lekko hamuje. W październiku w sklepach było drożej niż rok wcześniej średnio o blisko 12%, we wrześniu – o prawie 13%, a w sierpniu – o niecałe 21%. Jednak sytuacja wciąż jest mocno napięta, zwłaszcza że od 2024 roku kilka czynników może mocno wpłynąć na finalne ceny detaliczne. Zdaniem ekspertów, należy się tego poważnie obawiać. Podniesienie płacy minimalnej i urealnienie kosztów zakupu paliwa doprowadzi do fali wzrostów. Do tego może jeszcze dojść likwidacja zerowej stawki VAT na żywność oraz odmrożenie cen gazu dla piekarni i cukierni. Branża komentując sytuację ma kilka pomysłów, jak załagodzić sytuację. Jednoczenie przewiduje, że pieczywo raczej w sklepach nie stanieje, a będzie coraz droższe.

Nowy rok z nowymi cenami

W zeszłym roku politycy straszyli opinię publiczną, że bochenek chleba może kosztować nawet 30 zł. Na razie daleko do takiego poziomu cen, choć obecny i tak już jest wysoki. Wg „INDEKSU CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, pieczywo w październiku br. zdrożało średnio o blisko 12% rdr. I było piątą najbardziej drożejącą kategorią z 17 monitorowanych. Jak wykazały wcześniejsze raporty, we wrześniu wzrost rdr. wyniósł prawie 13%, w sierpniu – niecałe 21%, w lipcu – ponad 20%, w czerwcu – niespełna 18%, a w maju – blisko 16% rdr. Widać zatem, że dynamika podwyżek lekko opada, ale sytuacja wciąż jest niepokojąca.

– Dynamika wzrostu cen oczywiście maleje, bo porównujemy wyniki rok do roku, a w ub.r. były drastyczne podwyżki, które z czasem wyhamowały. Warto też zauważyć, że wzrost cen pieczywa jest nieco wyższy niż poziom średniej inflacji, a to wynika z bardzo wielu czynników. Najważniejsze z nich są koszty energii i ludzkiej pracy. I te drugie na pewno wzrosną od początku przyszłego roku po podniesieniu płacy minimalnej. Do tego mogą zostać odmrożone ceny energii i gazu dla piekarni. To wszystko może już wkrótce mocno podbić ceny pieczywa w sklepach – komentuje Mirosław Kurek, prezes Stowarzyszenia RZEMIEŚLNIK.

W branży retailowej coraz głośniej mówi się, że do końca tego roku jakoś to będzie, ale później może być gorzej. Z początkiem 2024 roku zbiegnie się kilka czynników, które mogą bardzo negatywnie wpłynąć na rynek piekarniczo-cukierniczy. Jak stwierdza Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa, może do tego dojść, szczególnie jeżeli skończy się zerowa stawka VAT na pieczywo. Zdaniem eksperta, to przyczyniłoby się do wzrostu cen na półkach sklepowych. Urealniają się także ceny paliwa na stacjach benzynowych, a to też będzie miało wpływ na koszty dystrybucji.

Wskazówki dla nowego rządu

– Skończyły się przedwyborcze obniżki cen za paliwo. Zakończone mogą być również tarcze antyinflacyjne. I to będą silne argumenty dla potencjalnych wzrostów cen. Niemniej przedłużanie rządowego programu, mającego na celu walkę z inflacją, nie ma racji bytu. Był on formą propagandową i działał tylko chwilowo. Tarcze nie miały wpływu na zahamowanie wzrostu cen, a ostatecznie i tak będzie istniała konieczność ich likwidacji. Sztuczne utrzymywanie pewnych wskaźników to nie jest droga, która pozwoli na szybkie wyjście z kryzysu inflacyjnego – uważa dr Anna Semmerling, ekonomistka i wykładowca na Uniwersytecie WSB Merito.

W ocenie Mirosława Kurka, to, że 1 kwietnia br. rząd wprowadził maksymalne ceny na gaz dla piekarni i cukierni, przyczyniło się do zahamowania fali upadłości tego typu zakładów. W 2022 roku podwyżki cen gazu sięgały 1000% w stosunku do pierwotnych i stabilnych od lat. To spowodowało upadek wielu piekarni, które istniały całe pokolenia. Do tego doszły wzrosły ceny energii, składek ZUS, kosztów pracy, usług, opakowań i środków chemicznych. Koszty produkcji piekarskiej w krótkim okresie zwiększyły się o 50-100%.

– Nowy rząd powinien zagwarantować stałą cenę na gaz i energię wyłącznie dla mikroprzedsiębiorstw i małych firm. Duże fabryki, które zapewniają pieczywo sieciom handlowym, korzystają z efektu skali. Są więc w stanie skutecznie negocjować ceny energii, których stabilizację możemy już obserwować. Firmy średnie i duże ponadto częściej sięgają po dopłaty, programy unijne na inwestycje i posiadają własne instalacje fotowoltaiczne. Jeśli rząd narzuci niższe ceny dla wszystkich po równo, brakujące środki zostaną i tak pobrane z naszych podatków lub w inny sposób będą przerzucone na konsumentów, więc taka pomoc nie ma większego sensu – przekonuje prezes Kurek.

Eksperci podkreślają, że spadek bądź wzrost cen pieczywa w sklepach w najbliższych miesiącach będzie głównie zależny od decyzji nowego rządu i Rady Polityki Pieniężnej. – Czekamy na nowy rząd i program gospodarczy. Podobnie jak inne branże, liczymy na stabilizację i przewidywalność w polityce fiskalnej, co pozwoli na lepsze planowanie działań bieżących oraz inwestycyjnych i rozwojowych. Największym wyzwaniem ostatnich lat była niepewność. To przez nią rynek reagował nieracjonalnie, panicznie oraz spekulacyjnie – zaznacza prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa.

Wojna nie szkodzi, ale taniej nie będzie

Warto też przypomnieć, że branża piekarnicza jest jednym z sektorów najmocniej dotkniętych wojną w Ukrainie. Wpłynęła ona znacząco na ceny nośników energii czy paliw. Jak zapewnia prezes Stowarzyszenia RZEMIEŚLNIK, obecnie sytuacja ta się normalizuje i nie powinna już oddziaływać na branżę. Spore zamieszanie wywołało jeszcze niedawno wypuszczenie z Ukrainy milionów ton taniego zboża niewiadomej jakości, które z pewnością zostały już spożyte w Polsce.

– Wydaje się, że obecnie konflikt zbrojny w Ukrainie nie odgrywa już tak istotnej roli w kształtowaniu cen pieczywa, jak na początku. Pieczywo w najbliższym czasie raczej nie potanieje, ale wydaje się, że realne jest ustabilizowanie się cen w tym sektorze, z założeniem nieznacznych wzrostów na początku 2024 roku – analizuje dr Anna Semmerling.

Prezes Kurek z całą pewnością przewiduje, że ceny pieczywa nie będą już maleć, z powodu ciągle rosnących kosztów pracy i nośników energii. Do tego ekspert dodaje, że od lat społeczeństwo tkwi w błędnym przekonaniu o tym, że chleb powinien być tani. Jednak niedroga żywność wcale nie jest w interesie konsumentów. Taniość w produkcji art. spożywczych z reguły oznacza niską jakość, rujnującą ludzkie zdrowie.

Wyższe ceny, ale gorsza jakość

– Polacy spożywają ziarna niewiadomego pochodzenia, hodowanego z użyciem wielu środków chemicznych, które zwiększają plony. Przetwarza się je przemysłowo, dodając do mąki następne szkodliwe dodatki. Tak działa przemysł piekarski, który zdominował rynek pieczywa w Polsce i przyzwyczaił konsumentów do taniego i niezdrowego chleba. Wysokojakościowe pieczywo musi być drogie, m.in. z uwagi na użycie mąki bez substancji skracających czas produkcji – tłumaczy Mirosław Kurek.

Powszechnie mówi się, że na cenę np. chleba składają się przede wszystkim koszty surowców (m.in. mąki) – ok. 35%, marża sklepu – ok. 24%, koszty zatrudnienia i koszty stałe – ok. 18%, opłaty za transport oraz energię – ok. 14%, a także marża producenta – ok. 9%. – Nie jest tak, że jeden z czynników jest głównym winowajcą wysokich cen. Obecnie cały czas drożeje energia oraz transport, co podnosi również ceny surowców. Jeśli obecna sytuacja nie ulegnie diametralnej zmianie, to na początku roku możemy spodziewać się nieznacznych wzrostów cen i tak już drogiego pieczywa, które – miejmy nadzieję – będą w kolejnych miesiącach wyhamowywać – dopowiada ekspertka z Uniwersytetu WSB Merito.

Podsumowując, Jacek Górecki zwraca uwagę na jeszcze jeden niewymieniony wyżej czynnik. Prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa ostrzega, że obawy budzi jakość pszenicy z tegorocznych zbiorów. To może wpłynąć zarówno na jakość produktów gotowych, jak i ich cenę. Ekspert przewiduje, że sytuacja ta potrwa co najmniej do kolejnych zbiorów, które dopiero mają szansę dostarczyć nam pszenicę lepszej jakości. Wszystko zależy od warunków pogodowych, na które nikt nie wpływu i są one nieprzewidywalne.

Gaming Factory z mocnym wynikiem w trzecim kwartale 2023 r.

W trzecim kwartale br. notowana na głównym rynku GPW spółka Gaming Factory osiągnęła ponad 0,5 mln zł przychodów netto i pomimo znaczących nakładów produkcyjno-wydawniczych znacząco ograniczyła stratę do 0,2 mln zł. Od stycznia do września przychody spółki wyniosły ponad 1,9 mln zł co daje wzrost o prawie 60 proc. względem ubiegłego roku. Bieżący rok jest przełomowy dla Gaming Factory za sprawą realizacji założeń strategii rozwoju i koncentracji na kluczowych projektach. Najważniejszym z nich jest produkcja Japanese Drift Master, której premiera zaplanowana jest na drugą połowę 2024 r. Wersja demo podczas październikowego Festiwalu Steam była najpopularniejszą polską grą i pod względem zainteresowania wyprzedziła wiele wysokobudżetowych zagranicznych produkcji.

– Od początku roku wykonaliśmy szereg istotnych działań, które z naszej perspektywy będą kluczowe dla rozwoju Spółki w kolejnych latach. Skoncentrowaliśmy się przede wszystkim na najważniejszych tytułach oraz budowie zespołów wewnętrznych dedykowanych poszczególnym projektom. Ponieśliśmy na ten cel znaczne nakłady finansowe, pomimo tych  inwestycji mocno ograniczyliśmy stratę w porównaniu do zeszłego roku. Czwarty kwartał będzie dla nas intensywny pod względem premier nowych produkcji oraz wersji konsolowych naszych największych tytułów. – informuje Mateusz Adamkiewicz, prezes zarządu Gaming Factory SA.

W listopadzie br. na konsole PlayStation trafiła gra Electrician Simulator, która – do tej pory – jest najlepszym sprzedażowo tytułem w historii Gaming Factory. W wersji na Xbox One zadebiutowały gry Bakery Simulator i ZooKeeper. 13 grudnia na PC pojawi się tytuł Booze Masters: Freezing Moonshine, za produkcję którego odpowiada studio Asmodev.

Dla Gaming Factory najistotniejszą produkcją jest Japanese Drift Master. Wersja demo gry okazała się prawdziwym hitem Steam Next Fest. Już w pierwszym dniu festiwalu peak grających jednocześnie w JDM wyniósł 2 100 osób, a przez tydzień grę pobrano łącznie ponad 390 tys. razy.

– Ogromne zainteresowanie grą i pozytywny odbiór wersji demo Japanese Drift Master utwierdza nas w przekonaniu, że mamy wyjątkową produkcję i stoimy przed szansą na globalny sukces. Aby tak się stało czeka nas jeszcze sporo pracy, ponieważ chcemy maksymalnie dopracować ten tytuł przed premierą. Nasz zespół jest w pełni skoncentrowany na tym celu, ponieważ wszyscy wiemy o jaką stawkę toczy się ta gra. – podsumowuje Mateusz Adamkiewicz.

W listopadzie WZA podjęło decyzję o przyjęciu zapowiadanego wcześniej programu motywacyjnego, w którym jako warunek objęcia pełnego pakietu akcji przyjęto uzyskanie zysku EBITDA na poziomie 5 mln zł w 2024 r. i 6 mln zł w 2025 r. Uczestnicy programu będą mogli objąć maksymalnie 112.000 akcji o wartości nominalnej 0,10 zł, które zostaną objęte 12 -miesięcznym lock-upem.

Mając na względzie rozwój produkcji Japanese Drift Master oraz zachowanie bieżącego harmonogramu wydawniczego zarząd Gaming Factory został upoważniony do podwyższenia kapitału zakładowego poprzez emisję nowych akcji, tym razem skierowanych do zewnętrznych podmiotów. Ewentualna emisja obejmowałaby nie więcej niż 450 221 nowych akcji wartości nominalnej 0,10 zł, jednak ewentualna cena emisyjna oferowanych akcji nie mogłaby być niższa niż 10,00 zł.

Negatywne nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych

Ubiegły tydzień rozpoczęły wzrosty ceny złota z poziomu 1 976 USD w poniedziałek, do nawet 2 005 USD we wtorek. Cena kruszcu pozostała jeszcze powyżej poziomu 2 000 USD w środę, jednak już pod koniec dnia spadła poniżej tej granicy, poruszając się do końca tygodnia w okolicach płaszczyzny 1995 USD za uncję. 

Przyczyną umocnienia kruszcu z początku tygodnia była publikacja protokołu z posiedzenia FED, który potwierdził ostatecznie, że brak kolejnej podwyżki stóp procentowych w tym roku jest już raczej przesądzony. Przełożyło się to na osłabienie dolara i w efekcie wybicie złota powyżej poziomu 2 000 USD za uncję.

W polskiej walucie również obserwowaliśmy we wtorek pewien skok, choć koniec końców całościowo tydzień rozpoczął i zakończył się mniej więcej na tym samym poziomie – 7 960-7 980 PLN za uncję.

Pomimo licznych prób przebicia, złoto utrzymuje się poniżej poziomu 2 000 USD za uncję. Niemniej jednak część analityków spodziewa się, że historyczne maksima zostaną osiągnięte jeszcze w tym roku, lub na początku przyszłego. Historycznie końcówka roku przynosiła zwykle pewne ożywienie na rynku złota z uwagi na wzrost popytu na prezenty i biżuterię.

Utrzymywanie przez FED stóp na niezmienionym, wysokim poziomie, blokuje obecnie dalsze wzrosty ceny złota, jednak już w pierwszym kwartale na tapet może wejść temat obniżek.

Na Bliskim Wschodzie wymiana zakładników

Zawieszenie broni i wymiana zakładników, a także przepuszczenie konwojów z pomocą humanitarną – to efekt ostatnich ustaleń pomiędzy Izraelem a Hamasem. Istnieją raczej niewielkie szanse, że porozumienie to przerodzi się w trwały rozejm i zakończenie działań wojennych, jednak przez międzynarodową społeczność odebrane zostało ono pozytywnie.

Wśród zakładników, których Hamas porwał 7 listopada, znajduje się wiele kobiet i dzieci, ale także obywatele innych krajów m.in. Stanów Zjednoczonych czy Polski. 50 osób miała zostać wymieniona w piątek za 150 więźniów przetrzymywanych przez Izrael.

FED raczej bez podwyżki stóp 

W środę FED publikował protokół z listopadowego posiedzenia. Treść protokołu nie zawiera żadnych zaskakujących faktów. Bank centralny planuje pozostawić stopy procentowe na obecnym poziomie dłużej, obserwując w tym czasie to, co będzie się działo z inflacją. Jeszcze jedna podwyżka stóp nie jest wykluczona, choć raczej mało prawdopodobna.

To samo odzwierciedlają nastroje na rynkach. CME FedWatch Tool pokazuje w grudniu 99,5 proc. prawdopodobieństwo, że nic się nie zmieni, i 0,5 proc., że zobaczymy obniżkę. W styczniu zaledwie 6,2 proc. za podwyżką, a w marcu 4,6 proc. za podwyżką, 24,6 za obniżką i 70,7 proc. bez zmian.

Tymczasem w NBP

Najnowsze dane NBP mówią, że na koniec października podaż pieniądza M3 wynosiła 2 bln 241,1 mld zł i była większa o 7,2 mld zł względem września. Bank uspokaja, że ma to być efekt wzrostu wartości depozytów i innych zobowiązań wobec sektora przedsiębiorstw niefinansowych. W obecnej sytuacji inflacyjnej wzrost podaży pieniądza może jednak napawać niepokojem.

Bank odniósł się także do zarzutów skierowanych pod adresem prezesa Adama Glapińskiego. Opozycja chciała postawić go przed Trybunałem Stanu pod zarzutem naruszenia Konstytucji w okresie pandemii COVID-19, kiedy to bank centralny prowadził skup obligacji. W swoim stanowisku Bank broni prezesa podkreślając, że nie była to decyzja personalna, a podjęta przez zarząd NBP. Realizowane przez NBP w latach 2020-2021 operacje otwartego rynku miały też nie naruszać przepisów, gdyż bank nie prowadził skupu obligacji na rynku pierwotnym, a to właśnie zakup obligacji przez bank centralny bezpośrednio w ministerstwie finansów stanowiłoby poważne naruszenie prawa.

Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark

Coraz bardziej negatywne nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych

W październiku bieżącego roku Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych przeprowadziła badanie dotyczące obecnej i przewidywanej koniunktury w branży. Jest to cykliczne badanie powtarzane co pół roku i przeprowadzane od czerwca 2014 roku. Jej efektem jest wartość liczbowa – indeks, który obrazuje nastroje panujące w branży rolnej (maszyn i urządzeń rolniczych) wśród przedsiębiorców, bo to oni biorą udział w badaniu.

Już pół roku temu wartość indeksu była na bardzo niskim poziomie co świadczyło o złych nastrojach wśród przedsiębiorców. Obecnie te negatywne nastroje jeszcze się pogłębiły Ogólna wartość indeksu spadała i obecnie wynosi -3,73 punktu. Wartość ujemna oznacza, że wśród przedsiębiorców dominują negatywne nastroje i pesymistyczne przewidywania przyszłości.Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych

Po raz kolejny wzrosła ilość przedsiębiorców, którzy uważają, że sytuacja w branży się zdecydowanie pogorszy.  Obecnie to już niemal 34% respondentów tak właśnie uważa, podczas gdy pół roku temu było to niespełna 28%, a rok wcześniej tylko 12% biorących udział w badaniu była tego zdania. Tym samym zmniejsza się odsetek odpowiedzi przewidujących polepszenie się koniunktury w branży. Nieco ponad 8% przedsiębiorców biorących udział w badaniu odpowiedziało, że koniunktura zdecydowanie lub raczej się polepszy. Szczegółowy rozkład odpowiedzi na to pytanie pokazuje wykres1.Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych 2

Drugim elementem, który wpłynął negatywnie na wartość indeksu są przewidywania co do sprzedaży we własnych firmach (wykres 2). Obecnie to już 64,5% przedsiębiorców przewiduje, że tegoroczne wyniki będą gorsze niż w 2022 roku – to niemal o 14 punktów procentowych więcej niż pół roku wcześniej.Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych 3

Zwiększa się także odsetek przedsiębiorców, którzy nie planują inwestycji. Obecnie jest to już 21% respondentów, podczas gdy pół roku temu inwestycji nie planowało 11,5% przedsiębiorców (wykres 3).Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych 4

Pogorszenie nastrojów spowodowane było dotąd m.in. rosnącymi cenami energii, inflacją, niepewnością związaną z wojną w Ukrainie czy trudnościami ze sprzedażą płodów rolnych (np. zboża). Kłody pod nogi rolników rzuciła też przyjęta pośpiesznie na wiosnę ustawa o pożyczkach lombardowych, która wprowadza chaos na rynku sprzedaży nowych maszyn rolniczych, de facto uniemożliwiając w znacznym stopniu ich leasing, a to on stanowi w wielu przypadkach wkład własny konieczny do ich zakupu.

Wszystko te czynniki spowodowały, że od początku roku notujemy spadek rejestracji nowych ciągników. Od stycznia do października br. zarejestrowano 8126 szt. nowych ciągników, to jest o 17% mniej niż przed rokiem. Szacowany spadek sprzedaży w pozostałych maszynach wynosi 20-30%. Wyniki te wpływają na nastroje wśród przedsiębiorców. Spadki sprzedaży pogłębiają negatywne oceny obecnej sytuacji i budzą duże obawy co do przyszłości. Niestety większość przedsiębiorców spodziewa się w najbliższym czasie, że sytuacja będzie na obecnym lub nawet gorszym poziomie.

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych

Za mało pieniędzy na cytologię i mammografię – stanowisko Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie

Cytologię i mammografię od listopada może wykonywać więcej kobiet. Sukcesu frekwencyjnego jednak nie ma.

– W przypadku badań profilaktycznych mammografii i cytologii mamy znowu do czynienia z dualizmem bardzo charakterystycznym dla Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Założenia są dobre, ale nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością – mówi prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Michał Bulsa. W czym tkwi problem? Przychodnie POZ nie będą poszerzać spektrum swoich badań, bo stopień refundacji z NFZ jest zbyt mały, by pokryć koszty np. zatrudnienia położnej czy zakupu sprzętu.

„Założenia szczytne, ale bardzo teoretyczne”

Od 1 listopada 2023 r. profilaktyczną mammografię na NFZ mogą robić panie w wieku od 45 do 74 lat, a cytologie – panie od 25. do 64. roku życia. Chodzi o to, aby jak najwcześniej wykrywać nowotwory piersi i raka szyjki macicy oraz móc je skuteczniej leczyć. Założenia są szczytne i chwalebne, a badania są bezpłatne, co teoretycznie powinno przyczynić się do szerokiego zainteresowania.

– Po pierwszym miesiącu nie możemy mówić o sukcesie frekwencyjnym. Brakuje kilku elementów: promocji takich badań ze strony NFZ i Ministerstwa Zdrowia oraz działania, które spowodują aby wykonywanie np.: cytologii było opłacalne dla przychodni – przyznaje Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Problemem są małe miejscowości, gdzie nie przyjmują lekarze ginekolodzy na NFZ i gdzie nie ma jak wykonać badań mammograficznych.

Mamy więc sytuację taką, że do badań może przystąpić większa ilość pacjentek, ale nie przystępuje, bo nie ma gdzie. W małych miejscowościach nie ma infrastruktury do badań, a pacjentki nie palą się do wyjazdów. Nie ma także chęci utworzenia nowych gabinetów ginekologicznych, z powodu braków kadrowych a refundacja badań dla lekarzy POZ jest na żenująco niskim poziomie – dodaje Michał Bulsa.

Jakie oczekiwania mają lekarze względem promocji programów profilaktycznych?

– Nie wystarczy zaplanować, że badaniem objęte zostaną młodsze Panie. Za tym musi iść konkretna kwota pieniędzy, promocja i poszerzenie mapy gabinetów i przychodni, które będą mogły te badania wykonywać. Nasze doświadczenie pokazuje, że pacjentki do badań muszą być namawiane, trzeba im o tym przypominać. Gabinety POZ nie będą tego robić, wiedząc, że nie mają możliwości, by je zrealizować lub gdy w ostatecznym rozrachunku okaże się, że pobranie wymazu będzie kosztować więcej niż NFZ zwróci przychodni. Wycena świadczenia musi być wyższa. To najprostsze rozwiązanie – mówi Michał Bulsa.

Coraz więcej problemów na granicy polsko-niemieckiej. Lekarze skarżą się na zatory i utrudniony dojazd do pacjentów

Kontrole na granicy polsko-niemieckiej coraz mocniej utrudniają pracę lekarzom. „Czasem kontrola trwa 5 minut, czasem ponad pół godziny”.

Najpierw kontrole mobilne, potem kontrole stacjonarne, a obecnie kontrole stacjonarne o sporej intensywności. Przekraczanie granicy polsko-niemieckiej od września stało się sporym wyzwaniem. Powodem jest fala migrantów, która od wielu miesięcy jest realnym problemem na polsko-niemieckim pograniczu. Strona niemiecka zintensyfikowała kontrole, ale ich efekt to często poważne problemy dla przedsiębiorców oraz mieszkańców pogranicza.

„Coraz trudniej wpisać sobie te kontrole do planu dnia”

Sprawą zajmują się także lekarze z Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. Dlaczego? Bo kontrole graniczne mocno komplikują codzienną pracę medykom, którzy mieszkają w Szczecinie, a na co dzień wykonują pracę w placówkach medycznych m.in. w Schwedt, Pasewalku czy Prenzlau.

– O tym, że sytuacja jest kłopotliwa dowiadujemy się od coraz większej ilości medyków pracujących w szpitalach po stronie niemieckiej. Co ważne, wiemy, że podobny problem ma personel medyczny, pielęgniarki, a nawet farmaceuci, którzy pracują niedaleko Szczecina, ale już po stronie niemieckiej. Obecny stron rzeczy zdaje się niestety zmierzać w stronę niekorzystną, bo kontroli jest więcej, są dłuższe i coraz ciężej wpisać je sobie do standardowego planu dnia – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

Temat ten poruszył Rafał Krysztopik, przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Praktykujących za granicą Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

– Ta sytuacja pokazuje, że strefa Schengen, którą znaliśmy do tej pory nie działa już jak kiedyś, co mocno wpływa na nasze poczucie wolności i bezpieczeństwa. Fakt, że nasza komunikacja między Polską, a Niemcami była płynna, była swojego rodzaju spełnieniem naszych aspiracji dążenia do bycia krajem obecnym mocno w Unii Europejskiej, został nieco podważony. Sytuacja w ostatnich latach mocno się zmieniła i jest to niepokojące – mówi dr Krysztopik.

Jak dodaje Przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Praktykujących za granicą Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie kłopotliwa sytuacja ma miejsce na niemal wszystkich przejściach granicznych między Polską, a Niemcami.

– To nam wydłuża dojazd do pracy często nawet o kilkadziesiąt minut. Na dodatek kłopotliwa jest nieprzewidywalność czasu trwania tych kontroli. Czasem zatoru nie ma, a czasem czekamy  kilkadziesiąt minut czasu na przejazd – dodaje Rafał Krysztopik.

Opinie lekarzy: „Można się przyzwyczaić, ale nie jest to ani prosta, ani przyjemna sprawa”

Problem ten dotyczy sporej grupy lekarzy, lekarzy dentystów oraz farmaceutów.

– Co drugi dzień jadąc do pracy jestem kontrolowany. Mijam granicę w Warniku i zdarza się, że kontrole są intensywne i zajmują sporo czasu. Jeżdżę tzw. „blaszakiem” czyli większym samochodem bez okien. Taki samochód generuje podejrzenia o to, że przewożę uchodźców, co jest oczywistą nieprawdą. Kontrole mają różną dynamikę, czasem to 5 minut, czasem 20. Zdarzyło się, że zostałem już wzięty za przemytnika – mówi Grzegorz Niedziela, lekarz praktykujący w Pasewalku.

  Jak się więc okazuje większych rozmiarów, białe auto, może być dla niemieckich pograniczników pojazdem generującym podejrzenia.

  – Oczywiście, że można się do tego przyzwyczaić, ale to nie jest prosta i przyjemna sprawa. W tym czasie mógłbym przygotować się do przyjmowania pacjentów, więcej z nimi porozmawiać czy choćby wypić kawę w spokoju – mówi Grzegorz Niedziela.

  Sprawa kontroli na granicy polsko-niemieckiej zainteresowała także organizacje zajmujące się na co dzień gospodarką, w tym Północną Izbę Gospodarczą czy Unię Izb Odry i Łaby.

Kto w grudniu zarobi najwięcej? Sprzedawca karpia 30 złotych za godzinę, ale Święty Mikołaj nawet kilkaset złotych

Sprzedawca choinek 30 złotych za godzinę, kelner na eventach świątecznych 50, a Święty Mikołaj nawet kilkaset złotych. Black Friday zaczyna sezon na pracę sezonową w grudniu.

Dla pracowników sezonowych grudzień, jest drugim po wakacjach, czasem żniw. Pojawia się dużo atrakcyjnych ofert pracy tymczasowej przede wszystkim w handlu oraz w logistyce i transporcie. Wszystko to ma związek z ruchem generowanym przez Święta Bożego Narodzenia. – Handel jest rozpędzany tym, że kupujemy prezenty, a transport tym, że ktoś te prezenty musi zapakować i dostarczyć do docelowych odbiorców – mówi Anna Sudolska, ekspertka rynku pracy IDEA HR Group.

Zaczyna się w Black Friday, a kończy przed samymi świętami. Grudniowa praca sezonowa

Ofert pracy sezonowej na święta nie brakuje. Zbroją się firmy, które na czas grudnia spodziewają się wzrostu zainteresowania usługami. Gdzie obecnie rekrutacji jest najwięcej?

– W ofertach pracy dominuje handel i logistyka, z delikatną przewagą handlu. W prezentowy i wyprzedażowy ruch w galeriach handlowych zaczyna się już w listopadzie. Początek fali to Black Friday, a potem do Wigilii mamy właściwie niemal całkowite obłożenie w sklepach. Potrzebne są ręce do sprzedaży, rozkładania towaru, pakowania towaru oraz po prostu dodatkowe osoby do obsługi klientów. Zatrudniają dyskonty, ale i sklepy z multimediami, odzieżą, gadżetami, wszystkie miejsca, które są beneficjentami czasu świąt – mówi Anna Sudolska.

– Nieźle można dorobić także w logistyce. W listopadzie i grudniu bardzo opłacalną pracą dodatkową jest zatrudnienie w transporcie. Pojawia się wielu „sezonowych kurierów” czy osób, które zatrudniają się tymczasowo w halach logistycznych dużych sieci e-commerce. Dla e-commerce grudzień to czas pracy na podkręconych obrotach, potrzeba tam wielu pracowników tymczasowych, ale i lepiej wynagradzani są Ci, którzy w tym czasie chcą więcej pracować – przyznaje Anna Sudolska.

Nie brakuje ofert pracy w gastronomii. Jak dodaje Anna Sudolska, w ostatnim tygodniu przed świętami, niektórzy pracują niemal całą dobę, by zrealizować przedświąteczne zamówienia klientów i więcej zarobić.

Ile zarobi sprzedawca choinek, a ile Mikołaj na eventach?

Ile można zarobić podczas pracy sezonowej na święta i Black Friday? Stawki są bardzo zróżnicowane.

– Oferty są bardzo podobne do ubiegłorocznych. Te wzrosty nie są wielkie. Chętnych póki co nie brakuje, ale na pewno już na początku grudnia rekrutacja będzie jeszcze intensywniejsza. Szybciej rekrutują te firmy, które mają już doświadczenie pracy sezonowej z ubiegłych lat – przyznaje Anna Sudolska.

– Stawki w handlu w galeriach handlowych wynoszą od 25 do 35 złotych netto za godzinę pracy. Sprzedawca choinek zarobi netto około 25-27 złotych za godzinę, ale sprzedawca karpia na dziale rybnym w galerii handlowej czy na targowisku może zarobić powyżej 30 złotych za godzinę. W sektorze e-commerce stawki bywają wyższe, ale jest to w dużej mierze uzależnione od czasu pracy. Spotkałam się już z przykładami, że firmy oferowały wyższe stawki jeżeli ktoś zadeklarował dyspozycyjność cały grudzień, sześć dni w tygodniu – mówi Anna Sudolska.

Nie brakuje także zaskakujących ofert.

– Obsługa eventów świątecznych jako kelner. Tutaj stawki potrafią sięgać nawet 60 złotych za godzinę pracy. Podobnie jest w przypadku mikołajów na eventach. Tutaj zaczyna się od 80 złotych za godzinę, a kończy nawet na 500 złotych. Zależy od charakteru wydarzenia. Wiadomo, Mikołaj w galerii handlowej zarobi mniej niż Mikołaj na prywatnej imprezie firmowej – mówi dalej Anna Sudolska.

Rekrutacje w sektorze pracy tymczasowej w grudniu często trwają do ostatnich dni przed świętami.

OPEC+ odkłada spotkanie. Czy to sygnał o dalszych cięciach produkcji?

OPEC potrafi zaskakiwać. Tym razem zaniepokoił rynki przesuwając o cztery dni spotkanie ministerialne. W rezultacie ceny ropy naftowej spadły w środę o ponad 4 proc.. Potem obserwowaliśmy odreagowanie, gdy poinformowane źródła podały, że chodzi jedynie o dostosowanie kwot produkcyjnych dla krajów afrykańskich. Tak czy inaczej inwestorzy na całym świecie zastanawiają się co zrobi Arabia Saudyjska oraz Rosja w temacie dobrowolnych cięć produkcji, które trwają od lipca.

Przed oficjalnym potwierdzeniem przełożenia przez OPEC+ agencja Bloomberg, powołując się na delegatów , podała, że Arabia Saudyjska nie jest usatysfakcjonowana poziomem produkcji niektórych krajów członkowskich. Wzbudziło to wątpliwości co do chęci pozostawienia dobrowolnych cięć produkcji po zakończeniu roku i szans na osiągnięcie porozumienia w sprawie dalszego zmniejszenia wielkości wydobycia. Ostatecznie jednak okazało się, że powodem przełożenia spotkania było kilka krajów afrykańskich, co umożliwiło cenom ropy odrobienie większości strat.

Według urzędników Angola i Nigeria chcą zwiększyć wydobycie ropy i dlatego prawdopodobnie zażądają podniesienia celów wydobywczych na rok 2024. Obu krajom, a także Kongo, zaproponowano perspektywę dostosowania ich celów produkcyjnych na nadchodzącym spotkaniu OPEC+, po ich obniżeniu na początku czerwca.
W zamian Zjednoczone Emiraty Arabskie uzyskały pozwolenie na większy wolumen produkcji od stycznia 2024 r., który w październiku został już całkowicie wykorzystany. W świetle tych różnic prawdopodobnie trudno będzie dojść do porozumienia w sprawie większych cięć produkcji, zwłaszcza, że przyszłe czwartkowe spotkanie ma się odbyć jedynie wirtualnie.

Jeśli chodzi o Arabię Saudyjską, to kraj ten cały czas wydaje się być skłonny wziąć na siebie lwią część cieć w dostawach, które będą niezbędne do ustabilizowania cen. Wszystko wskazuje na to, że w I kwartale będzie ona kontynuowała swoje wcześniejsze ustalenia. W przeciwnym razie istniałoby duże ryzyko, że zniżki cen surowca byłyby głębsze w niedalekiej przyszłości. Pytanie jakie się nasuwa to to czy kartel będzie w stanie zgodzić się na jakiekolwiek cięcia wykraczające poza ten limit. To z pewnością zmniejszyłoby ryzyko nadpodaży w pierwszych miesiącach przyszłego roku. Z drugiej strony ograniczyło by pole manewru w przypadku pogorszenia się globalnych perspektyw gospodarczych.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Rekordowe wpływy z CIT do budżetu państwa. Pięć firm odpowiada za ponad 11 proc. przychodów

W 2022 roku wpływy z CIT, czyli podatku dochodowego od osób prawnych, wyniosły 85,3 mld zł. W 2021 roku było to 66,7 mld zł, mieliśmy więc rekordowy wzrost, wynoszący 28 proc. Łączna wartość CIT-u zapłaconego przez pięciu największych płatników wyniosła 9,8 mld zł, co stanowi aż 11,5 proc. całkowitego przychodu z tego podatku.

Wzrost przychodów z CIT-u to największa zaobserwowana podwyżka wśród wszystkich podatków. W przypadku VAT, który stanowi źródło największych wpływów do budżetu państwa, różnica pomiędzy rokiem 2022 a 2021 to jedynie 7 proc. (230,4 mld zł vs. 215,7 mld zł).

Wpływy z CIT-u wyprzedziły PIT

Co istotne, wpływy z CIT-u do budżetu centralnego za 2022 rok były wyższe niż z PIT-u. Choć przychody wynikające z podatku dochodowego od osób fizycznych miały wartość 136,1 mld, należy pamiętać, że część obu danin wędruje do jednostek samorządu terytorialnego. W przypadku PIT-u było to 67,9 mld zł, zaś CIT-u 15,2 mld zł. W kasie państwa ostatecznie znalazło się więc 68,2 mld z podatku dochodowego od osób fizycznych oraz 70,1 mld z podatku dochodowego od osób prawnych.

W 2021 roku sytuacja była odwrotna. Po odliczeniu podatków dla samorządów, do budżetu centralnego powędrowało 52,4 mld na poczet CIT-u oraz 73,6 mld wynikające z PIT-u. W roku 2022 wartość środków pochodzących z podatku dochodowego od osób prawnych w budżecie państwa wzrosła więc o historyczne 34 proc.

Pięciu płatników odpowiada za ponad 11 proc. wpływu z CITTOP 5 podatników CIT

Wśród największych płatników CIT na pierwszym miejscu znalazła się spółka akcyjna Orlen. Na poczet podatku za 2022 rok zapłaciła ona 4,4 mld zł, a jej całkowity udokumentowany przychód wynosi 23 mld. Drugie miejsce zajmuje Podatkowa Grupa Kapitałowa PKO BP, z CIT-em w wysokości 1,7 mld oraz przychodami rzędu 10 mld. Trzecia w zestawieniu jest Jastrzębska Grupa Węglowa SA, która zapłaciła 1,3 mld zł. Obok niej plasuje się Podatkowa Grupa KGHM II, której podatek również sięgnął 1,3 ml, a piąta jest Grupa Lotos SA z 1,1 mld zł zapłaconego CIT-u.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Dlaczego warto czytać książki biznesowe i dla kogo są polecane?

Jednym z najskuteczniejszych sposobów na zdobycie szerokiej wiedzy dotyczącej prowadzenia własnej firmy i rozwoju zawodowego jest czytanie książek o biznesie. Dlaczego warto z nich korzystać? Oto ich główne zalety!

Poszerzanie wiedzy w dziedzinie biznesu

Przede wszystkim książki o biznesie są bogatym źródłem wiedzy. Oferują wgląd w różne aspekty prowadzenia biznesu, od przywództwa i zarządzania po marketing, finanse i przedsiębiorczość.

Efektywniejsze rozwiązywanie problemów

Książki biznesowe często poruszają rzeczywiste wyzwania i dostarczają praktyczne rozwiązania. W obliczu złożonych problemów pomysły i strategie przedstawione w tych książkach mogą okazać się nieocenione w rozwiązywaniu problemów.

Czerpanie wiedzy z doświadczeń odnoszących sukcesy przedsiębiorców i liderów biznesu może pomóc stawić czoła własnym wyzwaniom i osiągnąć swój cel.

Inspiracja i motywacja

Wiele książek biznesowych zostało napisanych przez uznane osoby, które dzielą się swoimi osobistymi historiami sukcesów i porażek. Te narracje mogą być bardzo motywujące i inspirujące. Przypominają czytelnikom, że nawet odnoszący największe sukcesy przedsiębiorcy i osobistości biznesu napotykali na swojej drodze niepowodzenia i przeszkody.

Lepsze podejmowanie decyzji

Czytając o różnych sytuacjach biznesowych, sprawdzając konkretne przypadki i procesy decyzyjne, można poprawić swoje własne umiejętności podejmowania decyzji.

Pozwalają one na kontakt z różnorodnymi perspektywami i strategiami, które mogą pomóc w podejmowaniu bardziej świadomych i skutecznych wyborów w życiu zawodowym.

Rozwój osobisty

Również książki o biznesie często omawiają rozwój osobisty, umiejętności przywódcze i skuteczną komunikację. Aspekty te są cenne nie tylko w biznesie, ale także w codziennym życiu.

Dla kogo polecane są książki biznesowe?

Książki poruszające tematy biznesowe polecane są przede wszystkim dla poniższych grup:

Początkujący przedsiębiorcy

Dla aspirujących przedsiębiorców i osób zaangażowanych w przedsięwzięcia typu start-up, książki biznesowe są bardzo pomocne. Dostarczają wskazówek na temat różnych aspektów przedsiębiorczości, od tworzenia pomysłów i planowania biznesowego po zabezpieczenie finansowania i rozwój firmy.

Kierownictwo i menedżerowie

Liderzy biznesu, kadra kierownicza i menedżerowie mogą skorzystać z książek na temat przywództwa, budowania zespołu i skutecznych technik zarządzania.

Studenci

Studenci i osoby wkraczające w świat zawodowy mogą zyskać przewagę konkurencyjną, czytając książki biznesowe.

Właściciele małych firm

Właściciele MŚP mogą znaleźć szczegółowe wskazówki dostosowane do stojących przed nimi wyzwań. Niezależnie od tego, czy chodzi o zarządzanie finansami, ograniczony budżet czy rozwój małej firmy, książki o biznesie oferują praktyczne porady.

Sprawdź również: https://mtbiznes.pl/produkt/myslenie-kontekstowe

Akcje MCI wrócą do obrotu giełdowego

MCI Capital ASI SA (wraz ze swoim większościowym akcjonariuszem MCI Management) podpisało porozumienie z Giełdą Papierów Wartościowych w sprawie przywrócenia obrotu akcjami spółki.

Porozumienie zakłada blokadę co najmniej 50 proc. akcji MCI do dnia wejścia w życie nowelizacji ustawy regulującej obrót wtórny prawa uczestnictwa alternatywnych spółek inwestycyjnych (w sposób usuwający wątpliwości co do istnienia ograniczeń w zakresie obrotu akcjami MCI), jednak nie dłużej niż na okres 12 miesięcy.

– Cieszymy się, że udało nam się podpisać to porozumienie, które stanowi pierwszy krok do pełnego przywrócenia walorów MCI do giełdowego obrotu. Jako największa Alternatywna Spółka Inwestycyjna, której notowania zostały zawieszone pod koniec września byliśmy naturalnym liderem zabiegającym o zmianę tego stanu rzeczy, w interesie swoim, ale przede wszystkim akcjonariuszy mniejszościowych. Z dnia na dzień stali się oni bowiem posiadaczami nienotowanych akcji – mówi Ewa Ogryczak, wiceprezes zarządu MCI Capital ASI SA. – Dzięki inicjatywie naszych doradców prawnych oraz bardzo sprawnej komunikacji z GPW udało nam się szybko osiągnąć porozumienie. Należy przy tym zwrócić uwagę, że było to możliwe tylko dzięki postawie głównego akcjonariusza, MCI Management, który zgodził się na czasowe zablokowanie 50 proc. posiadanych akcji MCI, co było warunkiem koniecznym porozumienia z GPW. W sposób planowy i uzgodniony z GPW wracamy na giełdowy parkiet – dodaje Ogryczak. Akcje MCI zablokuje DM Noble Securities. Po ustanowieniu blokady notowania powinny zostać odwieszone nie później niż w ciągu 7 dni. Zgodnie z podpisanym porozumieniem cała operacja powinna zakończyć się do 6 grudnia 2023 r.

Przypomnijmy, iż 26 września 2023 r. zarząd GPW podjął uchwałę w przedmiocie zawieszenia obrotu akcjami MCI Capital ASI S.A. począwszy od dnia 29 września 2023 r. Jak tłumaczyło GPW, decyzja wynikała z nowelizacji przepisów prawa przewidzianej ustawą z dnia 16 sierpnia 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku, wchodzącej w życie w dniu 29 września 2023 r. Decyzja zarządu GPW była zaskakująca dla Grupy MCI, jak i dla całego rynku, w szczególności w kontekście publicznego komunikatu Ministerstwa Finansów i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 1 września 2023 r. Wówczas obie instytucje jednoznacznie potwierdziły, że przepisy prawa wchodzące w życie w dniu 29 września 2023 r. nie mają zastosowania wobec Alternatywnych Spółek Inwestycyjnych, których akcje są już dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym na dzień wejścia w życie znowelizowanych przepisów prawa.

Creotech zrealizuje dla ESA projekt Twardowski, studium wykonalności satelity do mapowania zasobów Księżyca

Oferta polskiego konsorcjum, którego liderem jest Creotech Instruments, została wybrana 24 listopada 2023 roku przez Europejską Agencję Kosmiczną ESA do przygotowania Fazy 0/A dla najważniejszej europejskiej misji związanej z mapowaniem Księżyca. Celem projektu Twardowski jest zapewnienie precyzyjnych danych pozwalających na wykorzystanie, pod koniec bieżącej dekady, zasobów na powierzchni naturalnego satelity Ziemi. Creotech Instruments będzie odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity opartego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Pozostali konsorcjanci odpowiedzialni za ładunek optyczny to Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Instytut Nauk Geologicznych PAN. Wartość Fazy 0/A (projektowej) wyniesie 250 tys. EUR. Projekt rozpocznie się w styczniu 2024 roku i potrwa 12 miesięcy. Środki na jego realizację mogą pochodzić ze zwiększonej w br. składki opcjonalnej Polski do ESA, w której rekomendowana alokacja dla programu HRE (Human and Robotic Exploration) wynosi 100 mln EUR. Całkowity koszt poprzedniej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 z 2003 roku wyniósł 110 mln EUR, misja Twardowski jest planowana jako porównywalny wielkością projekt.

Projekt Twardowski wpisuje się w strategię Spółki nakierowaną na komercjalizację autorskiej platformy HyperSat w celu osiągnięcia w kolejnych latach pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w UE. Jest również zgodny z długookresowym planem zaangażowania ESA w eksplorację Księżyca, która realizuje szerszy program E3P (ang. European Exploration Envelope Programme) obejmujący m.in. eksplorację Księżyca oraz eksplorację Marsa. Jednym z kluczowych projektów jest Lunar Mapper, dla którego scenariuszem może być koncepcja z projektu Twardowski.

Polskie konsorcjum, z Creotech jako liderem, zrealizuje studium wykonalności na najważniejszą europejską misję związaną z mapowaniem Księżyca. Projekt Twardowski wpisuje się doskonale w naszą strategię rozwoju oraz w ramy szeroko zaplanowanych i długoterminowych działań Europejskiej Agencji Kosmicznej nakierowanych na eksplorację naturalnego satelity Ziemi. To ogromne wyróżnienie dla naszej Spółki i szansa wysłania na orbitę Księżyca najbardziej zaawansowanego technologicznie satelity do mapowania w historii rozwoju przemysłu kosmicznego. Satelita będzie oparty o naszą autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i przystosowany do operacji w głębokim kosmosie, w tym do bardzo wysokiej odporności na promieniowanie i obsługi dużego, zaawansowanego payloadu. Za projekt tego instrumentu badawczego odpowiadać będzie Centrum Badań Kosmicznych PAN. Dzięki realizacji misji Twardowski i precyzyjnemu mapowaniu przez satelitę, nasze dane umożliwią pełne wykorzystanie potencjału zasobów Księżyca poprzez ich przyszłe wydobycie, przetwarzanie, a nawet produkcję na jego powierzchni. Tym samym w istotnym stopniu, jako polska firma komercyjna, przyczynimy się do ekspansji ludzkości w kosmos komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Konsorcjum dla misji Twardowski tworzą Creotech Instruments, lider odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity, Instytut Nauk Geologicznych, który zdefiniuje wymagania dla misji oraz instrumentu naukowego, a także Centrum Badań Kosmicznych PAN, odpowiedzialne za projekt instrumentu badawczego na podstawie założeń ING oraz ESA. Skala misji zakłada współpracę z dodatkowymi podmiotami, w tym z innych krajów, natomiast intencją jest utrzymanie kluczowych zadań po stronie polskich podmiotów w celu budowania narodowych kompetencji i podnoszenia znaczenia polskiego przemysłu kosmicznego na arenie międzynarodowej.

Satelita zaprojektowany do misji Twardowski będzie oparty o autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i rozwiązania opracowane przez Creotech Instruments m.in. na potrzeby realizacji misji EagleEye. Projekt zakłada pełne dopasowanie platformy do funkcjonowania na orbicie Księżyca na wysokości ok. 100-300 km oraz możliwość zmieniania pozycji między perycentrum i apocentrum. Instrument badawczy zostanie wyposażony w trzy lub cztery detektory dla: światła wiedzionego, bliskiej, średniej i dalekiej podczerwieni. Otrzymane zdjęcia Księżyca w misji Twardowski będą jednymi z najlepszych i najbardziej precyzyjnych z perspektywy obecnych planów podboju Srebrnego Globu.

Wybór projektu Twardowski oznacza, że po pierwszej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 sprzed 20 lat, to Polska odegra teraz kluczową rolę w kolejnym, drugim tego rodzaju projekcie w Unii Europejskiej. Misja SMART-1 trwała blisko 3 lata i dostarczyła istotnych danych dotyczących geologii i składu chemicznego Księżyca, satelita do misji Twardowski będzie jednak wyposażony w instrumenty badawcze o lepszych parametrach, co pozwoli na dokonanie kolejnych istotnych odkryć i poszerzenia naszej wiedzy o Srebrnym Globie. Wykorzystanie zakresu widzialnego oraz podczerwieni umożliwi uzyskanie bardzo wyraźnych zdjęć oraz mapy najbardziej pożądanych minerałów i surowców, jakie kryją się na powierzchni Księżyca. Z naszych analiz wynika, że będziemy w stanie pokryć nawet do 98% jego powierzchni, a w oparciu o dostarczone przez nas wysokiej jakości informacje mogą zostać szczegółowo zaprojektowane i wybudowane np. kopalnie dostosowane do prowadzenia wydobycia na Księżycudodaje dr hab. Grzegorz Brona.

Wartość rynku związanego z eksploracją Księżyca jest prognozowana na ok. 170 mld USD w 2040 roku, uwzględniając transport, przetwarzanie danych oraz górnictwo i produkcję (Lunar market assessment 2021, PwC).

HyperSat to pierwsza w Polsce i opracowana od podstaw przez polskich inżynierów, platforma satelitarna składająca się z modułów poszczególnych podsystemów. Pozwala na skalowalne projektowanie i produkcję satelitów o masie od 10 kg do kilkudziesięciu kg, a w przyszłości do 200 kg, o zróżnicowanym przeznaczeniu m.in. rozpoznania obrazowego, telekomunikacji czy nawigacji z niskiej orbity Ziemi. HyperSat jest rozwijany przez Creotech Instruments od 2017 roku i powstał przy wsparciu ekspertów Europejskiej Agencji Kosmicznej i w zgodzie z europejskimi wymaganiami dot. projektowania i budowy systemów satelitarnych (ECSS). Platforma stanowi podstawę dla misji EagleEye, która zostanie zrealizowana w 2024 roku oraz dla misji PIAST. Celem spółki jest również wykorzystanie jej w strategicznych projektach obronnych na szczeblu krajowym i europejskim.

W lipcu 2023 roku Polska podjęła strategiczną decyzję o zwiększeniu krajowego zaangażowania w budżet ESA o dodatkowe 295 mln euro w latach 2023-2025. Mechanizm składki krajowej do ESA pozwala na odzyskanie niemal całości wpłaconych środków w postaci projektów i zleceń od ESA dla krajowych firm. Na przestrzeni ostatnich 10 lat Creotech zrealizował wspólnie z ESA ponad 25 projektów kosmicznych, stając się jednocześnie jednym z największych polskich kontrahentów i firmą pierwszego wyboru w Europie Środkowej dla kluczowych projektów Agencji. Spółka prowadzi obecnie rozmowy z ESA na temat kilku innych misji kosmicznych opartych na jej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat.

Bezpłatny okres próbny może być pułapką dla sprzedawców

Jeśli przedsiębiorca oferuje bezpłatny okres próbny, który po zakończeniu automatycznie przekształca się w abonament płatny, musi poinformować klienta o jego prawie do odstąpienia od umowy w sposób jasny, zrozumiały i dokładny. W przeciwnym razie zamiast 14 dni konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od umowy.

Bezpłatny okres próbny

Praktyka oferowania bezpłatnych okresów próbnych klientom przed związaniem się terminową umową abonamentową jest od dawna znana i powszechnie stosowana przez firmy, zwłaszcza te sprzedające na odległość – np. telefonicznie lub przez Internet. Zgodnie z art. 27 ustawy o prawach konsumentów, konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i zasadniczo bez ponoszenia kosztów (może być zobowiązany w określonych okolicznościach do poniesienia kosztów zwrotu towaru oraz zapłaty za świadczenia spełnione do chwili odstąpienia od umowy).

Uwagę zwrócić należy, że uprawnienia do odstąpienia przysługiwać mogą również kupującym towar lub usługę prowadzącym działalność gospodarczą – nie jest bowiem warunkiem do uznania za konsumenta nieprowadzenie działalności gospodarczej. Aby zostać uznanym za konsumenta, ważne jest, aby zawierać umowę z przedsiębiorcą (w kwestii tożsamości strony oferującej towar lub usługę ma to bowiem kluczowe znaczenie) i aby umowa ta nie miała bezpośredniego związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową. Bezpośredniość związku będzie oceniana przez pryzmat tego, czy dany towar lub usługa jest zbieżny z przedmiotem rzeczywiście wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub zawodowej.

Niezależnie od statusu kupującego dany towar lub usługę, nadal występują przypadki, gdy telemarketerzy oferując darmowy okres próbny, w niezbyt precyzyjny sposób informują o prawie do odstąpienia od umowy oraz konsekwencjach, jakie się z tym wiążą. Nieświadomi tego klienci, nie składając w okresie próbnym oświadczenia o odstąpieniu od umowy, po jego zakończeniu zostają związani płatnym abonamentem na następne miesiące lub lata.

Prawo do rezygnacji okresie próbnym a prawo do odstąpienia od umowy

Z ciekawym pytaniem do TSUE zwrócił się w tym kontekście austriacki sąd (wyrok z 5 października 2023 r. w sprawie C-565/22 Verein für Konsumenteninformation przeciwko Sofatutor GmbH). Chodziło o to by ustalić, czy art. 9 ust. 1 unijnej dyrektywy 2011/83 w sprawie praw konsumentów należy interpretować w ten sposób, że w przypadku automatycznego przedłużenia umowy zawartej na odległość konsumentowi przysługuje ponownie prawo do odstąpienia od umowy? Chodzi o wspomniany moment zakończenia bezpłatnego okresu próbnego. Austriacka firma sprzedająca usługi na odległość, za pośrednictwem Internetu, oferowała darmowy, 30-dniowy okres próbny. W terminie tym można było odstąpić od umowy i nie wiązać się płatnym abonamentem. To oferta sprzedającego. Natomiast zgodnie z brzmieniem art. 9 ust. 1 dyrektywy 2011/83, konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy w przypadku umowy zawieranej na odległość lub umowy zawieranej poza lokalem przedsiębiorstwa przez okres 14 dni, bez podawania jakichkolwiek powodów i bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Austriacki sąd zapytał więc TSUE, czy oferowaną przez przedsiębiorcę możliwość odstąpienia w bezpłatnym okresie próbnym od zawarcia umowy płatnej należy odróżniać od gwarantowanego przez unijną dyrektywę 14-dniowego prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość (podobnie jak gwarantuje to art. 27 polskiej ustawy o prawach konsumentów).

Pułapka dla sprzedającego

Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział, że wykonanie przysługującego konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość jest gwarantowane mu tylko raz, pod warunkiem, że przy zawieraniu wspomnianej umowy konsument zostaje poinformowany przez przedsiębiorcę w sposób jasny, zrozumiały i dokładny, że po upływie bezpłatnego okresu próbnego świadczenie usług stanie się odpłatne. W przeciwnym razie konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od tak zawartej umowy płatnej, liczonych od zakończenia 14-dniowego okresu na odstąpienie od umowy gwarantowanego unijną dyrektywą (i odpowiednio ustawą o prawach konsumentów).

Oferowanie darmowego okresu próbnego staje się więc swojego rodzaju pułapką dla przedsiębiorców sprzedających towary i usługi na odległość. Co prawda jest to sposób przyciągnięcie i związanie umową abonamentową klienta, jednak niedochowanie wymogów odpowiedniego poinformowania go o posługujących mu prawach otworzy konsumentowi drogę do odstąpienia od umowy w każdym czasie przez okres następnych 12 miesięcy.

Warto również zwrócić uwagę, że to od przedsiębiorcy oferującego swoje towary lub usługi będzie wymagane udokumentowanie faktu przedstawienia odpowiednich informacji i pouczeń konsumentowi. Sam fakt zapewnienia, że tak było może okazać się niewystarczający.

Jakie to wymogi?

Zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. h) dyrektywy 2011/83 przed tym jak konsument zostanie związany umową zawieraną na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, lub jakąkolwiek ofertą w tym zakresie, przedsiębiorca w jasny i zrozumiały sposób udziela konsumentowi informacji o warunkach, terminach oraz procedurach korzystania z prawa do odstąpienia od umowy, a także wzór formularza odstąpienia zgodny z załącznikiem I część B do niniejszej dyrektywy. Konsument wykonując swoje prawo może skorzystać z tego formularza lub zgodnie z art. 11 ust. 1 lit. b) unijnej dyrektywy 211/83, o swojej decyzji może poinformować przedsiębiorcę również w jakikolwiek inny jednoznaczny sposób. Co więcej, przedsiębiorca ma obowiązek przesłać niezwłocznie konsumentowi potwierdzenie odstąpienia od umowy na trwałym nośniku.

Art. 12 ust. 1 ustawy o prawach konsumentów pośród obowiązków informacyjnych przedsiębiorcy przy umowach zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, wskazuje na konieczność poinformowania konsumenta, najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli związania się taką umową, o sposobie i terminie wykonania prawa odstąpienia od umowy na podstawie art. 27, a także wzorze formularza odstąpienia od umowy, zawartym w załączniku nr 2 do ustawy. Informacja ta ma zostać udzielona w sposób jasny i zrozumiały, w przeciwnym razie uzyska na mocy art. 29 ust. 1 prawo do odstąpienia od umowy w 12-miesięcznym terminie.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Nadchodzi czas ożywienia gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej

  • Nadszedł czas możliwości w Europie Środkowo-Wschodniej. Wydaje się, że region dno osiągnął w III kwartale – najgorsze jest więc już za nami, chociaż ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. W 2023 r. oczekujemy rocznego wzrostu regionu na poziomie około +0,5% (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r.
  • Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejsza podatność na wstrząsy systemowe, które mogą mieć wpływ na przepływy finansowe.
  • Należy jednak zwrócić uwagę na Rumunię – ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w przypadku odwrócenia napływu inwestycji portfelowych w przypadku wstrząsu systemowego.
  • Tymczasem niższa inflacja i spadające stopy procentowe w Europie Środkowo-Wschodniej powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego. Silny wzrost płac stwarza jednak umiarkowane ryzyko inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii.

Wydaje się, że dno wzrostu PKB w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) jest już za nami, choć ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. Wstępne szacunki realnego wzrostu PKB w III kwartale wykazały zróżnicowane wyniki w poszczególnych gospodarkach, ale wydaje się, że najgorsze dla całego regionu już minęło. Średni ważony wzrost realnego PKB 11 państw członkowskich UE w regionie (CEE-EU-11) poprawił się do +0,6% kw/kw w 3. kwartale z +0,5% w 2. kwartale i +0,3% w 1. kwartale 2023 roku. A skorygowany sezonowo wzrost regionalny rok do roku umocnił się do +0,6% w III kwartale po +0,2% w II kwartale i -0,4% w I kwartale (wykres poniżej). Miesięczne dane dotyczące aktywności sugerują, że w dużej części regionu również sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa mają już za sobą minima. Ogólnie rzecz biorąc, spodziewamy się kontynuacji stopniowego trendu wzrostowego PKB i Allianz Trade prognozuje roczny wzrost regionalny na poziomie około +0,5% w 2023 r. (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r. Choć nie należy lekceważyć ryzyka pogorszenia sytuacji, to kilka czynników wspiera nasze (pozytywne) prognozy.

Kwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-WschodniejKwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej

Źródła: Statystyki krajowe, Refinitiv Datastream, Allianz Research.

Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejszy podatność na wstrząsy systemowe, wpływające na przepływy finansowe. Wszystkie gospodarki krajów członkowskich UE w regionie E. Śr.-Wschodniej, w szczególności Czechy, Rumunia, Węgry i Słowacja w 2022 r. w wyniku rosnących cen energii i żywności, których region jest importerem netto, doświadczyły rosnących deficytów na rachunku obrotów bieżących. Jednak w 2023 r. w większej części regionu niedobory zewnętrzne szybko uległy zmniejszeniu, głównie dzięki niższym cenom importu (nośników) energii i spadkowi wolumenu importu z powodu spowolnienia gospodarczego, a częściowo także dzięki rozpoczęciu przez rządy tych krajów realizacji planów transformacji energetycznej[1] . Dla większości gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej Allianz Trade prognozuje na lata 2023-2024 umiarkowane roczne deficyty lub nawet nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Godnym uwagi wyjątkiem jest Rumunia, gdzie duże zewnętrzne napływy finansowe i wysokie deficyty rządowe prawdopodobnie utrzymają deficyt zewnętrzny powyżej -6% PKB w ciągu najbliższych dwóch lat (wykres poniżej). Niedobór na rachunku obrotów bieżących Rumunii zaczął rosnąć już na rok przed globalnym wzrostem cen energii, ale od tego czasu jest on w dużej mierze pokrywany przez bezpośrednie inwestycje zagraniczne netto (BIZ) i napływ inwestycji portfelowych. Rezerwy walutowe kraju faktycznie wzrosły od końca 2020 roku. Jednak napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych netto pokrywa ostatnio zaledwie jedną trzecią deficytu zewnętrznego. Stwarza to ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w Rumunii w przypadku wstrząsu systemowego, który spowodowałby odwrócenie napływu inwestycji portfelowych, które zazwyczaj mają charakter krótkoterminowy.

Saldo rachunku bieżącego (% PKB, krocząco 12 miesięcy)Saldo rachunku bieżącego

Źródła: Refinitiv Datastream , Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Niższa inflacja i spadające stopy procentowe powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Po osiągnięciu szczytowego poziomu pod koniec 2022 r. lub na początku 2023 r. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i UE-11, główna inflacja cen konsumpcyjnych gwałtownie spadła w 2023 r. (wykres poniżej, po lewej). A ponieważ inflacja bazowa również spadła, choć z niewielkim opóźnieniem (wykres poniżej po prawej), spodziewamy się dalszej dezinflacji w 2024 roku. W październiku 2023 r. trend spadkowy inflacji zasadniczej zakończył się (tymczasowo) w Czechach i Estonii. Chociaż było to w całości spowodowane efektami bazowymi wynikającymi z wprowadzenia dopłat do cen energii w ubiegłym roku, wskazuje to, że tempo dezinflacji prawdopodobnie znacznie spadnie w nadchodzących miesiącach w całym regionie, ponieważ podobne środki wygasną również w innych krajach. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade prognozuje, że inflacja zasadnicza pozostanie powyżej celów banku centralnego w 2024 roku. Niemniej jednak banki centralne Polski i Węgier rozpoczęły cykl łagodzenia polityki pieniężnej odpowiednio we wrześniu i październiku 2023 r. w odpowiedzi na spadającą inflację. Banki centralne Czech i Rumunii pozostały bardziej jastrzębie, a ich komentarze sugerują, że stopy procentowe mogą zostać utrzymane na niezmienionym poziomie do czasu znaczniejszego spadku inflacji. Spodziewamy się, że w pewnym momencie w pierwszej połowie 2024 r. banki te dokonają zmiany nastawienia. Oczekiwać można, że do końca przyszłego roku wszystkie banki centralne w regionie obniżą stopy procentowe do przedziału od 4,00% do 5,00%, co powinno wspierać łagodne ożywienie wydatków konsumpcyjnych i kapitałowych.

Inflacja cen konsumpcyjnych (% r/r)Inflacja cen konsumpcyjnych

Inflacja bazowa (% r/r)Inflacja bazowa (% r/r)

Źródła: Eurostat, Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Silny wzrost płac w Europie Środkowo-Wschodniej stwarza umiarkowane ryzyko wzrostu inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii. Ponieważ pracownicy i związki zawodowe skutecznie walczyli o znaczne podwyżki płac w obliczu rosnącej inflacji, nominalny wzrost płac w krajach Europy Środkowo-Wschodniej znacznie wzrósł w latach 2022-2023. Z wyjątkiem Czech, w całym regionie w 3. kwartale 2023 r. był on dwucyfrowy. A ponieważ inflacja cen konsumpcyjnych spadła, realny wzrost płac powrócił w międzyczasie na dodatnie obszary. Z jednej strony zapewnia to dalsze wsparcie dla wydatków konsumpcyjnych, a tym samym dla wzrostu gospodarczego. Z drugiej strony, jeśli silny wzrost płac znacznie przewyższa wzrost wydajności, pociąga to za sobą ryzyko powstania pętli płacowo-cenowej, która może zakłócić proces dezinflacji. Wykres poniżej przedstawia roczne różnice między średnim nominalnym wzrostem płac a wzrostem wydajności w sześciu głównych gospodarkach Europy Środkowo-Wschodniej w ciągu ostatnich ośmiu lat. W 2022 r. różnica ta (pomiędzy wzrostem płaca wzrostem wydajności) wyraźnie wzrosła w porównaniu z 2021 r., z wyjątkiem Polski. Jednak różnica w 2022 r. nie była dużo wyższa w przypadku Czech, a nawet niższa w przypadku Rumunii w porównaniu ze średnią z poprzednich siedmiu lat, podczas których nie wywołały one wzrostu inflacji. W rezultacie dojść można do wniosku, że ryzyko pętli płacowo-cenowej jest stosunkowo niskie w Polsce, Czechach i w Rumunii. Nieco inaczej wygląda sytuacja na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii, gdzie różnice między nominalnym wzrostem płac a wzrostem produktywności osiągnęły w 2022 r. rekordowe lub niemal rekordowe poziomy wynoszące blisko 12 punktów procentowych. W tym przypadku decydenci powinni szczególnie zadbać o normalizację wzrostu płac w nadchodzących latach, aby dostosować go do niższej inflacji i wzrostu wydajności, w przeciwnym razie nie można wykluczyć pojawienia się pętli płacowo-cenowej.

Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)

Źródła: Eurostat, Allianz Research

Ryzyko kursowe w 2024 r. w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej będzie umiarkowane, choć istnieje potencjalne ryzyko wzrostu inflacji w Rumunii, jeśli obecnie silny napływ portfelowy zostanie zakłócony przez szok systemowy. Waluty Europy Środkowo-Wschodniej w 2023 r. były zmienne, ale ogólnie radziły sobie stosunkowo dobrze. W szczególności polski złoty (PLN) i węgierski forint (HUF) umocniły się w tym roku w stosunku do euro (EUR). Czeska korona (CZK) również zyskała w stosunku do euro w pierwszej połowie 2023 r., ale straciła te zyski w drugiej połowie roku. Tymczasem rumuński lej (RON) był utrzymywany na stabilnym poziomie w stosunku do euro dzięki ciągłym interwencjom walutowym w razie potrzeby (wykres poniżej, po lewej). Spojrzenie na zmiany realnych efektywnych kursów walutowych opartych na wskaźnikach cen producentów (PPI) od końca 2021 r. (tj. obejmujących okres spowolnienia) wskazuje, że złoty i forint nie są obecnie przewartościowane (wykres poniżej po prawej). Mogło to wesprzeć banki centralne Polski i Węgier w ich ostatnich decyzjach o rozpoczęciu łagodzenia polityki pieniężnej. Z kolei CZK i RON wydają się obecnie nieco przewartościowane. W przypadku Czech nie spodziewamy się jednak gwałtownej lub destrukcyjnej deprecjacji waluty, biorąc pod uwagę oczekiwane przejście do nadwyżki na rachunku obrotów bieżących w 2024 r., a także wystarczające rezerwy walutowe (pokrywające około 130% zapadającego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego), które pozwoliłyby bankowi centralnemu na obronę CZK w razie potrzeby. Pozycja Rumunii jest nieco słabsza. Przewiduje się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących pozostanie wysoki w 2024 r. i jest w dużej mierze pokrywany jedynie przez krótkoterminowe napływy portfelowe, podczas gdy rezerwy walutowe pokrywają mniej niż 90% wymagalnego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego. W przypadku braku szoku systemowego (zewnętrznego) nie powinno to stanowić problemu, a rumuński bank centralny powinien być w stanie utrzymać leję (RON) na stabilnym poziomie. Jeśli jednak taki szok wystąpi i doprowadzi do odpływu kapitału z Rumunii, RON może znaleźć się pod presją, a inflacja może ponownie wzrosnąć. Polityka gospodarcza w Rumunii powinna skupić się bardziej na zmniejszeniu tej wrażliwości, na przykład poprzez ukierunkowaną konsolidację fiskalną.

Zmiany kursów walut w stosunku do EUR   Zmiany kursów walut w stosunku do EUR

Realny efektywny kurs walutowy oparty na PPIRealny efektywny kurs walutowy oparty na PPI

Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research.

[1] Zobacz także W Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej kryzys energetyczny mało prawdopodobny z 14 lipca br.

Poprawa koniunktury w Europie?

Indeksy koniunktury w strefie euro idą w górę, w Wielkiej Brytanii zresztą też. Nie zmienia to jednak faktu, że EBC, patrząc na protokół z ostatniego posiedzenia, podchodzi do sytuacji bardzo ostrożnie, nie zamykając sobie drogi do podwyżek stóp.

Indeksy koniunktury mniej złe

Wczoraj poznaliśmy odczyty koniunktury z gospodarek strefy euro. Dane z tych indeksów od wielu miesięcy nie napawają optymizmem. W indeksach PMI kluczowy jest poziom 50 pkt. To on rozdziela rozwój od recesji. Indeksy: przemysłowy na poziomie 43,8 pkt i usługowy na 48,2 pkt nie zapowiadają zatem rozwoju. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to dane lepsze niż miesiąc temu, kiedy wynosiły odpowiednio 43,1 pkt oraz 47,8 pkt. Są również lepsze od oczekiwań, analitycy spodziewali się poprawy, ale mniejszej. W rezultacie pomimo faktu, że to dane zapowiadające spowolnienie gospodarcze był to korzystny sygnał dla rynków. Trafił co prawda na szczyty euro względem dolara, ale i tak było widać korzystną reakcję.

Turcja podnosi stopy procentowe

Nad Bosforem od czasu ostatnich wyborów doszło do zmiany prezesa Banku Centralnego i od tego czasu kraj ten zaczyna prowadzić bardziej racjonalną politykę monetarną. Przynajmniej z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy. Wynikiem tego jest gwałtowny wzrost stóp procentowych po wyborach. Połączenie bardzo taniego kredytu i szalejącej inflacji było zabójcze dla tamtejszej gospodarki. Obecnie inflacja nadal wynosi ponad 60%, ale przy 40% stopach procentowych realny spadek wartości pieniądza nie jest już tak bolesny. Analitycy oczekiwali wzrostu stóp procentowych do 37,5%, a nie od razu do 40%. W rezultacie widzieliśmy po decyzji ruch umacniający lirę turecką względem głównych walut. Był on jednak bardzo krótki i waluta szybko wróciła do poprzednich poziomów. Należy pamiętać, że kurs liry jest stabilnie osłabiany względem dolara.

Spotkanie EBC

Wydawać by się mogło, że protokół z posiedzenia EBC będzie tylko formalnością. Okazuje się, że jest tam jednak kilka ciekawych konkluzji. Decydenci są otwarci na kolejną podwyżkę stóp procentowych, o ile będzie ona konieczna, nawet wbrew ostatniemu scenariuszowi bazowemu. Jest to ciekawa obserwacja, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w strefie euro. Głosy o konieczności uniknięcia nieuzasadnionego luzowania pokazują, że pomimo spadku inflacji gremium to podchodzi do swojego zadania mocno asekuracyjnie. Jest to dobra wiadomość z perspektywy walki z inflacją. Nie zabrakło również uwag na temat potencjalnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny surowców energetycznych a tym samym potencjalnego wzrostu inflacji. Gdyby doszło do podwyżek stóp, byłby to sygnał umacniający euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

GK RAFAMET publikuje wyniki finansowe za III kwartał 2023 roku

W III kwartale br. Grupa Kapitałowa RAFAMET wypracowała przychody netto ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł, a narastająco za trzy kwartały 97 mln zł. W porównaniu z przychodami ze sprzedaży za okres od stycznia do września ubiegłego roku wzrosły o ponad 10 mln zł.

W omawianym okresie 2023 roku GK RAFAMET osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł oraz dodatni wynik finansowy netto w wysokości 2 mln zł.

– Jesteśmy zadowoleni, że GK RAFAMET odrabia straty z niełatwych pierwszych miesięcy tego roku. Sytuacja geopolityczna, w tym agresja militarna Rosji na Ukrainę miał i nadal ma wpływ na wyniki Grupy Kapitałowej w 2023 roku poprzez zwiększone koszty materiałów i usług (w następstwie procesów inflacyjnych) oraz bardzo wysokie koszty finansowania działalności produkcyjnej. Co więcej, znaczny poziom kosztów finansowych oraz tendencja umacniania się waluty krajowej w stosunku do EURO stanowią podstawowe wyzwania dla firmy w ostatnim kwartale 2023 roku. Niestety nie spodziewamy się, aby te dwa czynniki wspierały nasz proces dostosowywania firmy do nowych realiów ekonomicznych. – informuje E. Longin Wons, Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Trzeci kwartał wyraźnie pokazał, że GK RAFAMET podąża w dobrym kierunku, co pozwoli na ustabilizowanie jej pozycji ekonomiczno-finansowej już od początku 2024. – Należy pamiętać, że w firmie, która produkuje dobra inwestycyjne o bardzo długim cyklu produkcyjnym wnoszącym około 9-14 miesięcy (tyle trwa produkcja jednej obrabiarki), proces adaptacji do nowych warunków zewnętrznych wymaga czasu, pieniędzy i konsekwentnej realizacji wcześniej opracowanego programu dostosowawczego to tych zmian. Warto jednak zauważyć, że nie znajdziemy sposobu poprawy rentowności w odniesieniu do realizacji w br. kontraktów zawartych w latach 2018 – 2021, w obecnych warunkach ekonomicznych. Na szczęście tegoroczny portfel zamówień RAFAMET S.A. rośnie. W ostatnich kilku miesiącach zawarliśmy umowy na dostawy obrabiarek dla firm z Polski, Węgier, Niemiec, Kazachstanu, Brazylii i Maroka na łączną wartość ponad 56 milionów złotych. Te kontrakty będą stanowiły kręgosłup planu produkcyjno – handlowego na rok 2024, a co za tym idzie wpłyną na przyszłe wyniki finansowe. Oczywiście stale pracujemy nad tym, aby portfel zamówień rósł nie tylko w przyszłym roku, ale i w kolejnych latach – dodaje Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Autor tekstu: Magdalena Matusik/ Adventure Media

Zdjęcia: RAFAMET S.A.

Rynek czeka na nowe impulsy. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus, ale nadal wskazują na recesję

Wczoraj Amerykanie mieli wolne z okazji Świąta Dziękczynienia a dziś sesja na Wall Street będzie skrócona. Z danych makro z USA poznamy jedynie wstępne dane PMI. Dolar jest stabilny co jest zobrazowane konsolidacją kursu EUR/USD wokół poziomu 1,09. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus ale nadal wskazują, że gospodarkę czeka trudny okres.

Pusty kalendarz w USA spowodował przekierowanie uwagi rynku na rozwój sytuacji na rynku ropy naftowej, zawieszenie broni w konflikcie Izrael-Hamas i wiadomości z chińskiego rynku nieruchomości oraz dane PMI z Europy W pierwszym przypadku decyzja OPEC+ o przełożeniu spotkania zaplanowanego na ten weekend ze względu na brak porozumienia w sprawie cięć wydobycia spowodowała, że ropa w środę dynamicznie traciła. Część spadków została odrobiona. WTI znajduje się na poziomie 76,5 USD. Do zaplanowanego na 30 listopada spotkania zmienność powinna być podwyższona.

W Chinach byliśmy świadkami bezprecedensowej dyskusji politycznej prowadzonej przez rząd centralny na temat wsparcia sektora nieruchomości, ponieważ według doniesień planuje on umożliwić bankom udzielanie niezabezpieczonych krótkoterminowych pożyczek deweloperom. Na papierze jest to pozytywna zmiana ale jednocześnie sygnalizuje, że Pekin jest zaniepokojony kryzysem na rynku nieruchomości.

W strefie euro pojawia się coraz więcej oznak recesji. Wskaźnik PMI dla sektora usług, najbardziej wiarygodny barometr gospodarczy dla strefy euro, poprawił się nieznacznie do 48,2, ale w listopadzie nadal pozostawał w obszarze wskazującym na recesję. Pomimo wzrostu o 0,7 punktu do poziomu 43,8, indeks dla sektora wytwórczego również nie daje nadziei na poprawę sytuacji w sektorze przemysłowym. Dzisiejsze dane mogą zatem podsycić spekulacje na temat obniżki stóp procentowych przez EBC. Taki ruch jest jednak mało prawdopodobny w najbliższej przyszłości, biorąc pod uwagę wciąż wysoką presję inflacyjną. Od połowy 2022 r. EBC podniósł swoje kluczowe stopy procentowe aż o 450 punktów bazowych, co obecnie w pełni hamuje gospodarkę. Jednocześnie niewiele bodźców pochodzi z gospodarki zewnętrznej, ponieważ nie tylko EBC, ale wszystkie inne zachodnie banki centralne masowo podniosły stopy procentowe.

Funt brytyjski zyskał na wartości w stosunku do euro, dolara i innych głównych walut po tym, jak brytyjskie badanie PMI za listopad wykazało, że gospodarka radziła sobie lepiej niż oczekiwano. Kurs GBP/USD urósł powyżej 1,2550 i wyznaczył nowe lokalne maksima. Wskaźnik PMI dla usług wzrósł z 49,5 do 50,5, podczas gdy ekonomiści spodziewali się, że pozostanie bez zmian, zapewniając, że największy sektor w Wielkiej Brytanii powrócił do wzrostu w listopadzie. Wskaźnik PMI dla przemysłu zwyżkował do 46,7 z 44,8 i przekroczył konsensus szacunkowy na poziomie 45.

To pozytywna niespodzianka spowodowała, że GBP zyskał na wartości. Po dzisiejszych danych nieco wzmacnia się narracja, że BoE utrzyma stopy procentowe na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. W ubiegłym tygodniu rynek zakładał, że w 2024 roku koszt pieniądza zostanie obniżony łącznie o ok. 80 punktów bazowych a pierwszego ruchu w dół możemy się spodziewać już w maju. Teraz prawdopodobnie na wycena ulegnie lekkiej modyfikacji.

Autor: Łukasz Zembik Oanda TMS Broker

Polscy przewoźnicy blokują granicę

Polscy przewoźnicy domagają się uregulowania zasad transportu z Ukrainą. Obecnie trwa blokada w trzech największych terminalach granicznych z Ukrainą: Korczowej, Dorohusku i Hrebenne, a od 23 listopada zostało również zablokowane przejście w Medyce. Protesty mogą potrwać nawet do 3 stycznia.

  • Protestujący przewoźnicy domagają się przywrócenia zezwoleń komercyjnych dla ukraińskich firm, ograniczających przewóz towarów;
  • Przed przejściami granicznymi kolejki ciągną się na kilkadziesiąt kilometrów;
  • Na granicy polsko-ukraińskiej potrzebna jest rozbudowa infrastruktury – uważa Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

Protestujący przewoźnicy obawiają się nierównej konkurencji ze strony Ukrainy. Twierdzą, że wskutek zbyt liberalnego podejścia do ukraińskich firm rynek mocno skurczył się dla polskich przedsiębiorców. Do wybuchu wojny w Ukrainie dostęp do rynku regulowały wymieniane między Polską i Ukrainą zezwolenia. Wydawano po 160 tys. takich zezwoleń dla Polski i Ukrainy, czyli rocznie granice przekraczało 320 tys. ciężarówek.

Zniesienie ograniczeń wjazdu

W czerwcu 2022 r. UE zniosła (do czerwca 2024 r.) wymóg posiadania zezwoleń na wjazd samochodów ciężarowych, co otworzyło unijny i polski rynek dla ukraińskich przewoźników. Polski rząd głosował za tą decyzją, nikt jednak nie przewidział jej długoterminowych skutków.

Protestujący uważają, że zniesienie wszystkich ograniczeń wjazdu nałożonych na ukraińskie firmy transportowe było ogromnym błędem, bo zaburzony został zrównoważony do tej pory rynek usług transportowych. Dlatego domagają się m.in.: wprowadzenia dla firm ukraińskich zezwoleń komercyjnych na przewóz towarów, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego czy zakazu rejestracji w Polsce firm z kapitałem spoza UE oraz kontroli tych, które już istnieją.

Obecnie protestujący przepuszczają na dojeździe do każdego z punktów odpraw po jednej ciężarówce na godzinę, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego. Od 23 listopada jest również zablokowane przejście w Medyce, a protesty przy wszystkich polsko-ukraińskich przejściach granicznych mogą potrwać nawet do stycznia.

Liczenie finansowych strat

Zarówno polscy, jak i ukraińscy kierowcy na powrót z i do Ukrainy mogą czekać ok. 2 tygodni. Zatory na granicy wynoszą nawet kilkadziesiąt kilometrów, np. przed przejściem w Korczowej na odprawę czeka ok 1 tys. aut ciężarowych.

– Sytuacja zaostrza się, wszyscy też ponoszą ogromne straty finansowe. Firmy transportowe skarżą się na brak kierowców, którzy utknęli na granicy. Wielu przewoźników ma leasing na naczepy, które w tym momencie nie zarabiają na siebie, w wyniku protestu nie pracują też agenci celni – wymienia Joanna Porath.

Protest przewoźników uwypuklił jeszcze bardziej zaniedbania infrastruktury na granicy polsko-ukraińskiej. Konieczna jest nie tylko rozbudowa, ale też nowe, kolejne przejścia graniczne, podobne do Korczowej.

– Miejmy nadzieję, że dojdzie do porozumienia i protest przewoźników zakończy się. Jednocześnie trzeba jednak pamiętać, że Rada Europejska przyznała Ukrainie status kandydata do członkostwa w Unii Europejskiej, dlatego należy myśleć perspektywicznie. Jeśli nie zwiększymy przepustowości na granicach, nadal nie będziemy w stanie wysyłać większej ilości towaru – dodaje Joanna Porath.

Opieka zdrowotna ze strony pracodawcy – co warto wiedzieć w kontekście zdrowia?

Współczesna polityka zdrowotna opiera się na kilku filarach – np. rozwiązaniach proponowanych w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, ale też wykorzystując prywatne pakiety medyczne. W tym kontekście coraz ważniejsza staje się rola pracodawcy zapewniającego konkretne wsparcie – od współfinansowania abonamentów po dbałość o np. regularność badań. Tego typu kompleksowe spojrzenie na powiązanie zdrowia, medycyny i roli firm jest niezbędne w kontekście efektywności przedsiębiorstw. Profilaktyczna opieka zdrowotna nabiera szczególnego znaczenia: wyraźnie widać bowiem korelację między pełnym, zdrowym składem osobowym a funkcjonowaniem zakładów. Z tego powodu pracodawcy coraz chętniej inwestują w zdrowie nie tylko np. kadry menedżerskiej, ale pracowników każdego szczebla. Trzeba tu jednak zwrócić wyraźną uwagę na to, czym w praktyce musi być sprawna profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy i jakie są obowiązki pracodawcy w tym zakresie.

Opieka zdrowotna pracodawcy a prawo

Patrząc na zapisy prawa, wyraźnie widać, że zgodnie z art. 229 Kodeksu Pracy, pracodawca ma obowiązek zapewnienia pracownikom badań profilaktycznych. Te badania są niezbędne do stwierdzenia, czy pracownik może bezpiecznie wykonywać swoje obowiązki na danym stanowisku. Wyróżniamy trzy główne rodzaje badań: wstępne, okresowe i kontrolne. Każde z nich ma swoje specyficzne cele i jest przeprowadzane w różnych okresach zatrudnienia pracownika.

Badania wstępne to badania przeprowadzane przed rozpoczęciem pracy na danym stanowisku. Dotyczą zarówno nowo przyjętych pracowników, jak i tych, którzy zmieniają stanowisko pracy na inne, na którym mogą występować czynniki szkodliwe dla zdrowia.

Innym rozwiązaniem są badania okresowe przeprowadzane są w regularnych odstępach czasu, aby monitorować stan zdrowia pracowników i ich zdolność do pracy na danym stanowisku. Trzecią z opcji pozostają badania kontrole – wymagane w przypadku, gdy pracownik powraca do pracy po dłuższej nieobecności spowodowanej problemami zdrowotnymi. W ten sposób opieka medyczna jest w gestii nie tylko samego pracownika, ale też jego firmy.

Obowiązki pracodawcy – o co musi zadbać firma?

Pracodawca ma szereg obowiązków związanych z organizacją badań profilaktycznych. Należy do nich kierowanie pracowników na odpowiednie badania, monitorowanie terminowości badań oraz przechowywanie orzeczeń lekarskich. Ważne jest, aby pracodawca zapewnił pracownikom możliwość wykonania badań w godzinach pracy, udzielając im czasu wolnego na ten cel.

Tu pojawia się kwestia finansowa. Koszty badań profilaktycznych oraz innych świadczeń zdrowotnych ponosi pracodawca. Jest to inwestycja w zdrowie pracowników, która przynosi korzyści zarówno dla nich, jak i dla całej organizacji.

A co, jeśli pracownik nie chce badań?

W praktyce często zdarza się, że pracownicy nie chcą poddać się wymaganym badaniom. W takich sytuacjach pracodawca może zastosować różne środki dyscyplinujące, takie jak niedopuszczenie pracownika do pracy, wymierzenie kary porządkowej, a nawet rozwiązanie stosunku pracy w przypadku utraty przez pracownika uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Trzeba spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. Profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy jest nie tylko obowiązkiem pracodawcy, ale również inwestycją w kapitał ludzki firmy. Zapewnienie pracownikom odpowiednich badań i opieki zdrowotnej przyczynia się do zwiększenia ich bezpieczeństwa, zdrowia oraz ogólnej produktywności. Warto więc, jako pracodawca, mieć na uwadze te aspekty i dbać o zdrowie swoich pracowników, co w dłuższej perspektywie przynosi korzyści zarówno dla pracowników, jak i dla całej organizacji.

Grupa PMPG Polskie Media ze wzrostem EBITDA o 72 proc. rdr. w III kw. 2023 r.

PMPG Polskie Media, holding mediowy notowany na głównym parkiecie warszawskiej giełdy, podsumowuje wyniki za III kw. 2023 r. W minionym okresie przychody wyniosły 11,7 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. rdr., EBITDA zwiększyła się o 72 proc. rdr. do ponad 1 mln zł, z kolei zysk netto wzrósł ponad 3-krotnie do 3,6 mln zł. Motorem napędowym wyników była działalność eventowa oraz nowe formaty oferowane na stronach Wprost.pl.

Wypracowaliśmy solidne wyniki w III kw. 2023 r. W szczególności chciałabym podkreślić wysoką rentowność naszej działalności, co było zasługą przede wszystkim zakończenia inwestycji w uruchamianie i rozwój nowych formatów m.in. Dom.Wprost.pl, nowe podcasty oraz segment lifestyle na Wprost.pl. Oczywiście, to nie koniec zmian i już planujemy kolejne. Cieszymy się jednak, ponieważ już teraz obserwujemy pozytywny wpływ nowych formatów na nasze przychody – komentuje Jolanta Kloc, Wiceprezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Skonsolidowane wybrane dane finansowe:

Nowe formaty dostępne na serwisie Wprost.pl oraz Dorzeczy.pl trafiają do coraz szerszego grona odbiorców, dzięki czemu Grupa PMPG Polskie Media dysponuje atrakcyjniejszą i bogatszą ofertą dla potencjalnych reklamodawców. Naturalnie wpływa to bezpośrednio na wzrost przychodów Spółki.

Dodatkowo, Grupa intensyfikuje wysiłki w poszukiwaniu nowych partnerów. Działania te są zgodne z założeniem dywersyfikacji źródeł przychodów i mają na celu otwarcie nowych możliwości dla dalszego umacniania pozycji Grupy na rynku.

Strategia naszego działania zakłada bycie nowoczesnym holdingiem mediowym, który z jednej strony stawia na nowe formaty oraz poszerzanie grupy docelowej silnych marek, takich jak Wprost i Do Rzeczy. A z drugiej strony nie boimy się dokonywać inwestycji na zasadzie „media for equity”, czego bardzo dobrym przykładem jest dynamicznie rozwijające się studio gamingowe RedDeer.Games – dodaje Katarzyna Gintrowska, Prezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Grupa PMPG Polskie Media utrzymuje silną pozycję swoich flagowych publikacji – tygodnika „Do Rzeczy” oraz miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Oba tytuły niezmiennie dostarczają wysokiej jakości treści, co przekłada się na ich nieustanne zainteresowanie wśród czytelników. Według danych Mediapanel Gemius w III kw. br. serwis Wprost.pl w ciągu miesiąca odwiedzało średnio 6,3 mln realnych użytkowników, a Dorzeczy.pl 2,8 mln. W ciągu miesiąca oba serwisy notowały w 3 kwartale 2023 r. blisko 57 mln odsłon.

Asseco: Przychody w III kw. 2023 r. na poziomie 12,6 mld zł. Zysk operacyjny 1,2 mld zł

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku przychody ze sprzedaży Grupy Asseco przekroczyły 12,6 mld zł. 79% tej kwoty – niemal 10 mld zł – stanowiło oprogramowanie i usługi własne. Zysk operacyjny wyniósł 1,2 mld zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej ukształtował się na poziomie 344 mln zł, z czego segment Asseco Poland odpowiadał za 47%, segment Asseco International za 39% a segment Formula Systems za 14%.

Dla oceny sytuacji finansowej i rozwoju działalności biznesowej Grupy Asseco ważną informację stanowią podstawowe dane publikowane w ujęciu non-IFRS*. W trakcie pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Grupa Asseco wypracowała 1,5 mld zł zysku operacyjnego non-IFRS, co oznacza, że wynik ten ukształtował się na podobnym poziomie jak w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z kolei zysk netto non-IFRS przypisany akcjonariuszom Asseco wyniósł 384 mln zł.

Silna dywersyfikacja zwiększa odporność biznesu

Przychody Asseco pozostają bardzo dobrze zdywersyfikowane geograficznie i sektorowo. W ujęciu geograficznym zagranica, reprezentowana przez segmenty Asseco International i Formula Systems, odpowiadała za 89%, a Polska za 11% przychodów Grupy. W ujęciu sektorowym sprzedaż rozłożyła się następująco: przedsiębiorstwa – 42%, finanse i bankowość – 34% oraz instytucje publiczne – 24%.

Przychody ze sprzedaży w segmencie Asseco Poland wzrosły w tym okresie o 12% i przekroczyły 1,4 mld zł. Jednostka dominująca zanotowała dwucyfrowe wzrosty w obszarach: finansów i bankowości, opieki zdrowotnej, energetyki i telekomunikacji. Bardzo dobre rezultaty sprzedażowe osiągnęły działające na polskim rynku spółki Asseco Data Systems i Asseco Cloud. Segment Formula Systems zaraportował przychody w wysokości 8,3 mld zł. Na poziom sprzedaży istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organiczny wzrost przychodów w kursach stałych wyniósł 7%. Segment Asseco International osiągnął przychody na poziomie 2,9 mld zł. W omawianym okresie zanotowano dynamiczne wzrosty sprzedaży systemów ERP w Polsce, Czechach, Niemczech i Austrii. Działająca w regionie Europy Południowo-Wschodniej Grupa Asseco South Eastern Europe wypracowała dwucyfrowe wzrosty przychodów w segmentach bankowości i rozwiązań dedykowanych.

Silna dywersyfikacja sektorowa, produktowa i geograficzna pozwala nam skutecznie funkcjonować w zmiennym otoczeniu rynkowym. Na wyniki finansowe Grupy Asseco w trzech pierwszych kwartałach 2023 roku istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organicznie biznes rozwijał się stabilnie – wzrost przychodów Asseco w kursach stałych wyniósł 6%. Gdy porównamy zysk operacyjny w ujęciu non-IFRS, po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych, z analogicznym okresem zeszłego roku, jest on bardzo porównywalny” – mówi Karolina Rzońca-Bajorek, Wiceprezes Zarządu, CFO Asseco Poland.

Skonsolidowany portfel zamówień Asseco na 2023 rok w kursach zmiennych, w obszarze oprogramowania i usług własnych, ma obecnie wartość 12,5 mld zł. W kursach stałych wynosi 13,6 mld zł i jest wyższy o 5% niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Zakończony sukcesem skup akcji własnych

W trzecim kwartale 2023 roku Asseco Poland przeprowadziło zakończony sukcesem skup akcji własnych, którego całkowita wartość wyniosła 1,2 mld zł. Łącznie nabyto 14,8 mln akcji. Jego celem jest docelowe zwiększenie płynności akcji Asseco notowanych na GPW w Warszawie.

e-Doręczenia już od 10 grudnia – kolejny etap cyfryzacji urzędów

Przedsiębiorcy będą wkrótce zobowiązani podać adres e-mail do e-Doręczeń. Obowiązek obejmie osoby, które zdecydują się na rozpoczęcie działalności gospodarczej i zarejestrują ją w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) od 10.12.2023 r. Tych, którzy założą działalność w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), zapis ten obejmie od 01.01.2024 r. W związku z tym osoby, które planują otwarcie działalności, czy to w KRS czy CEIDG będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń.

Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Rozwoju i Technologii, e-Doręczenia to usługa dla przedsiębiorców, która umożliwia im przesyłanie, odbieranie oraz przechowywanie korespondencji online. W odróżnieniu od standardowej poczty elektronicznej jest to tzw. usługa zaufana. Zapewnia ona bezpieczeństwo oraz pewność co do skutków prawnych. Komunikat wysłany z adresu przypisanego do usługi e-Doręczeń posiada takie same konsekwencje prawne, jak list polecony z potwierdzeniem odbioru.

Każdy e-mail do e-Doręczeń będzie aktywowany, a następnie wpisany do bazy adresów elektronicznych. Gdy to nastąpi, stanie się on główną drogą komunikacji pomiędzy przedsiębiorcą a urzędem. Dzięki bezpieczeństwu, jakie gwarantuje, wszelka korespondencja urzędowa będzie przesyłana wyłącznie elektronicznie. Dodatkowo tą drogą będą mogli również wymieniać korespondencję podmioty prywatne. Z założenia e-Doręczenia mają wyeliminować korespondencję papierową, przynajmniej na linii urząd – przedsiębiorca.

Nowe firmy już z e-Doręczeniami od 10.12.2023 r. lub 01.01.2024 r.

Od 10.12.2023 r. nowe firmy zakładane w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), w tym spółki z o.o., będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń. Jednoosobowe działalności gospodarcze i spółki cywilne będą musiały spełnić ten obowiązek od 01.01.2024 r., co oznacza, że każdy nowy przedsiębiorca od tego momentu będzie musiał posługiwać się adresem do e-Doręczeń.

Przedsiębiorcy wpisani do KRS i do CEIDG

Firmy zarejestrowane przed 10 grudnia w KRS będą miały czas do 10.03.2024 r. na uzyskanie adresu do e-Doręczeń, natomiast przedsiębiorcy wpisani do CEIDG będą musieli dopełnić tego obowiązku do 01.10.2026 r. Pomiędzy 30.09.2025 r. a 01.10.2026 r. przedsiębiorcy dokonujący zmian we wpisach w CEIDG również będą zobowiązani podać swój adres do e-Doręczeń. W konsekwencji od 01.10.2026 r. usługa ta ma stać się powszechna i być używana przez wszystkich prowadzących działalność gospodarczą.

Infografika – e-doręczenia

Sankcje za brak adresu do e-Doręczeń

Przepisy obecnie nie przewidują żadnych sankcji za brak adresu do e-Doręczeń. Przedsiębiorca, który nie będzie posiadał takiego adresu, a zostanie mu nadana korespondencja elektroniczna, otrzyma ją w formie papierowej przez operatora pocztowego. Takie hybrydowe korespondowanie może być utrudnieniem dla przedsiębiorców, gdyż np. dostarczony wydrukowany dokument może nie być uznawany przez inne podmioty. Poza tym e-Doręczenia przyspieszą komunikację, a więc w mojej ocenie warto, jeśli jest to już ustawowy obowiązek, posiadać skrzynkę elektroniczną – mówi Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Kolejny etap cyfryzacji

e-Doręczenia to kolejny krok w stronę automatyzacji komunikacji przedsiębiorców z urzędami. W lipcu 2022 r. uruchomiona została usługa e-Urzędu Skarbowego, gdzie podatnicy mogą elektronicznie załatwić wiele spraw. Według planów od 01.10.2024 r. działalność gospodarczą w CEIDG założyć będzie można wyłącznie drogą elektroniczną.

Nowością będzie także start Krajowego Systemu e-Faktur 01.07.2024 r., który wprowadzi faktury elektroniczne. Od 01.01.2026 r. podatnicy będą zobowiązani przesyłać do Urzędu Skarbowego Jednolity Plik Kontrolny dla podatku dochodowego. Wprowadzenie usługi e-Doręczeń sprawia, że od 01.01.2024 r. nowe firmy z CEIDG muszą mieć dostęp do internetu, a od połowy 2024 roku ten wymóg obejmie każde przedsiębiorstwo dzięki Krajowemu Systemowi e-Faktur.

Osiągnięcia te podkreślają dynamiczny rozwój cyfrowy i ciągłe usprawnienia w procesach biznesowych, umożliwiając przedsiębiorcom efektywniejsze i bardziej zautomatyzowane korzystanie z usług administracyjnych.

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Dane GUS budownictwa mieszkaniowego: w październiku bez niespodzianki

Najnowsza informacja GUS, prezentująca statystyki budownictwa mieszkaniowego w październiku oraz dziesięciu miesiącach bieżącego roku, potwierdziła przyśpieszenie ich dynamiki z poprzedniego miesiąca września, jednak niczym szczególnym się nie wyróżniła. Pytanie, czy aktywność inwestycyjna deweloperów, która we wrześniu pozytywnie zaskoczyła wartościami nie notowanymi od połowy ubiegłego roku, ma szansę na kontynuację wzrostów.

W październiku dodatnia zmiana stała się udziałem wszystkich trzech kategorii GUS-owskich danych budownictwa mieszkaniowego, na co decydujący wpływ miały pozytywne tendencje prezentowane przez deweloperów. Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl wciąż najważniejsze z punktu widzenia perspektyw rozwoju koniunktury inwestycyjnej mieszkaniówki są nowe budowy deweloperskie, których dane od miesięcy pozostawały w głębokiej defensywie, a we wrześniu br. po raz pierwszy odbiły w sposób istotny statystycznie. Czy w kolejnym miesiącu deweloperzy potwierdzili zmianę nastawienia na bardziej obiecującą dla swoich klientów?

W sumie, w październiku, w ramach wszystkich kategorii inwestycyjnych ruszyła budowa blisko 20 tys. mieszkań i domów, co oznacza wzrost w relacji rdr aż o 45 proc., co jest efektem niskiej bazy, oraz ponad 3 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. W sumie w dziesięciu miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę prawie 159 tys. lokali, co oznacza wynik gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku o 11 proc.Budownictwo mieszkaniowe - X 2019 - X 2023

Tymczasem, jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl, sami deweloperzy od początku roku uruchomili bez mała 93 tys. nowych budów, co oznacza 8-procentowy regres w relacji rok do roku. Z kolei w samym październiku ruszyły budowy 12,3 tys. czyli niemal tyle samo co miesiąc wcześniej. A jak wiadomo nie jest specjalnie wyśrubowany wolumen, raczej zdecydowanie przeciętny, by nie powiedzieć asekuracyjny, a osiągnięty progres rzędu 72 proc. rdr to wyłącznie kwestia bardzo niskiej bazy.

W dalszym ciągu w danych GUS widać dość wyraźne ożywienie w przypadku nowych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Wynik z października ogółem na poziomie 24 tys. decyzji administracyjnych jest zarówno rok do roku jak i miesiąc do miesiąca lepszy, odpowiednio o 17 i 4 proc.  Natomiast rezultat od początku roku na poziomie 199 tys., jest o niespełna jedną czwartą gorszy od osiągniętego w analogicznym okresie 2022 r.

Zdecydowanie ożywioną aktywność w przypadku nowych pozwoleń prezentują deweloperzy. Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl osiągnięty przez nich w minionym miesiącu poziom 17 tys. decyzji administracyjnych to już bardzo dobry, liczący się rezultat. Zazwyczaj ta kategoria danych jest uznawana za wykładnię optymizmu inwestycyjnego przedsiębiorców. Tym razem jednak bardzo prawdopodobny w kolejnych miesiącach dalszy progres w tej kategorii danych może nie do końca odzwierciedlać stan nastrojów panujących w branży budowniczych mieszkań. W decydującym stopniu ewentualne, acz bardzo prawdopodobne dalsze aktywne pozyskiwanie nowych pozwoleń przez deweloperów może być spowodowane perspektywą zmiany rozporządzenia o warunkach technicznych, które wejdzie w życie od drugiego kwartału nowego roku.

Tymczasem statystyki mieszkań oddanych do użytkowania, jak wiadomo niewiele znaczące dla rozwoju i oceny bieżącej koniunktury, w dalszym ciągu kontynuują niemal comiesięczną zmienność na względnie stałym od początku roku poziomie. Wynik ogółem z października rzędu 19,5 tys. jest o jedną piątą lepszy w relacji miesiąc do miesiąca oraz słabszy o ponad 10 proc. licząc rok do roku. Rezultat od początku roku na poziomie 181 tys. oddanych lokali jest o 4 proc. gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku.

W sumie więc październikowe dane GUS budownictwa mieszkaniowego na pewno nie rozczarowały, ale też w żaden sposób nie zaskoczyły na plus. W przypadku deweloperów w dalszym ciągu obserwujemy pewną asekurację w rozpoczynaniu nowych budów oraz uzasadnioną aktywność w pozyskiwaniu nowych pozwoleń. Przyszłość koniunktury zarówno sprzedażowej jak i inwestycyjnej deweloperów pozostaje w rękach polityków nowej koalicji rządowej, która zdecyduje już niebawem o dalszych losach programu dopłat do hipotek.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Uruchomiono pierwsze unijne centrum mediacji w sporach dotyczących własności intelektualnej

22 listopada 2023 roku dyrektor wykonawczy João Negrão oficjalnie ogłosił otwarcie nowego Centrum Mediacji Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), drugiej co do wielkości zdecentralizowanej agencji Unii Europejskiej (UE).

Centrum Mediacji będzie świadczyło bezpłatne usługi w zakresie alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR) w sporach dotyczących własności intelektualnej. Usługi te obejmują: mediację, postępowanie pojednawcze oraz konsultacje z ekspertami i będą świadczone przez wykwalifikowany zespół doświadczonych mediatorów i koordynatorów odpowiedzialnych za daną sprawę. Osoby te są wielojęzyczne, co zapewnia stronom możliwość pracy w wybranym języku dla większej wygody w negocjacjach.

Biuro Centrum mieści się w siedzibie EUIPO, agencji unijnej odpowiedzialnej za rejestrację ponad 170 000 znaków towarowych i 100 000 wzorów rocznie, zapewniającej ochronę własności intelektualnej w ramach dwóch jednolitych praw, które są ważne w całej Unii.

Komentując otwarcie Centrum, dyrektor wykonawczy EUIPO, João Negrão, powiedział: „Utworzenie Centrum Mediacji jest ważnym krokiem w kierunku wspierania obywateli i przedsiębiorstw w skutecznym zarządzaniu ich prawami własności intelektualnej oraz pomaga uniknąć kosztownych i nieprzewidywalnych postępowań sądowych w przypadku wystąpienia sporów. W związku z tym, że 42% zgłoszeń unijnych znaków towarowych pochodzi od przedsiębiorstw spoza UE, spory transgraniczne są coraz powszechniejsze – stąd konieczność oferowania globalnych i opłacalnych usług w zakresie ich rozstrzygania.”.

Narzędzia ADR, którymi dysponuje centrum mediacji pomagają stronom w rozwiązywaniu szerokiego zakresu sporów w ramach jednego procesu, pomagają uniknąć kosztów i złożoności postępowania sądowego oraz ułatwiają szybkie, skuteczne i globalne ugody. Jest to szczególnie cenne dla małych firm, ponieważ taka metoda rozwiązywania sporów jest bardziej ekonomiczna,  zwłaszcza w sprawach transgranicznych.

Internetowa platforma ADR umożliwia mediatorom i stronom wirtualną interakcję w bezpiecznym i poufnym środowisku.

Wszystkie usługi oferowane przez Centrum podlegają tym samym podstawowym zasadom: neutralności i bezstronności mediatorów, koncyliatorów, ekspertów oraz osób koordynatorów spraw, a także poufności procesu i dobrowolnego udziału stron.

10 lat doświadczenia

Centrum Mediacji czerpie z ponad 10-letniego doświadczenia w zakresie skutecznej mediacji i postępowań pojednawczych w sporach dotyczących własności intelektualnej oferowanych przez Izby Odwoławcze EUIPO. Izby są odpowiedzialne za rozpatrywanie odwołań od decyzji podjętych przez EUIPO w pierwszej instancji, dotyczących unijnych znaków towarowych i zarejestrowanych wzorów wspólnotowych. Każdego roku otrzymują one do rozpatrzenia ponad 2600 sporów.

Usługi centrum mediacji

Mediacja: Mediacja umożliwia stronom polubowne rozstrzygnięcie sporu przed EUIPO przy wsparciu mediatora. Rolą mediatora jest prowadzenie procedury mediacji i pomoc stronom w osiągnięciu dobrowolnej i wzajemnie satysfakcjonującej ugody.

Postępowanie pojednawcze (koncyliacja): Koncyliator pomaga stronom w osiągnięciu porozumienia, przedstawiając możliwe rozwiązania co do istoty sporu toczącego się przed EUIPO. Propozycja taka jest negocjowana i dopracowywana ze stronami, które przez cały czas mają możliwość przyjęcia lub odrzucenia proponowanego rozwiązania.

Opinia eksperta: W kontekście mediacji lub postępowania pojednawczego strony mogą napotkać przeszkodę, która uniemożliwia im osiągnięcie postępu. W takiej sytuacji strony mogą zwrócić się o opinię eksperta w konkretnej sprawie, co może pomóc utorować drogę do ugody.

Medtech BioCam szykuje się do debiutu komercyjnego i giełdowego

  • BioCam rozwija technologię do zdalnego i nieinwazyjnego monitoringu oraz diagnostyki układu pokarmowego przy pomocy smart-pigułki napędzanej AI. Ma ona zastąpić powodujące dyskomfort i czasochłonne badania endoskopowe.
  • Stawiając kolejne kroki na drodze do uzyskania certyfikacji i komercjalizacji technologii w medycynie ludzkiej, polska spółka otwiera się na nowy segment pacjentów – zwierzęta. Przygotowuje pilotaże z potencjalnymi partnerami, m.in. liderem rynku CEE w produkcji i dystrybucji leków weterynaryjnych.
  • BioCam zapowiada też rychły debiut giełdowy na NewConnect (Q2-Q3 2024 r.) i kolejne wielomilionowe inwestycje w zespół oraz produkt. Firma jest też w procesie finalizacji nowej rundy inwestycyjnej w wysokości kilku mln PLN.

Endoskopowe kapsułki wspierane sztuczną inteligencją mogą uratować życie wielu pacjentów, wykrywając zawczasu groźne schorzenia przewodu pokarmowego. Choć idea tej nieinwazyjnej metody badań narodziła się ponad 20 lat temu, ze względu na szereg ograniczeń wciąż nie jest ogólnodostępna, bo wymaga ogromnych nakładów finansowych i ogranicza się tylko do niektórych odcinków układu pokarmowego. Procesy diagnostyczne w coraz większym stopniu wspierane są jednak przez algorytmy AI, a rewolucji badań endoskopowych przewodzi polski BioCam. Technologia spółki wróży przełom nie tylko w medycynie ludzkiej, ale i weterynaryjnej. Firma zapowiada komercyjny debiut swojego rozwiązania już na Q4 2024 r.

Prowadzimy rozmowy o współpracy komercyjnej z liderami Europy Środkowo-Wschodniej w produkcji i dystrybucji leków dla zwierząt. Staramy się jednocześnie o grant w wysokości ok. 20 mln PLN na dopasowanie technologii do rynku weterynaryjnego i komercjalizację trzech różnych kapsułek dla dużych i małych psów, kotów, oraz koni. Równoległy rozwój drugiej ścieżki biznesowej możliwy jest m.in. dzięki mniejszym wymaganiom regulacyjnym na rynku weterynaryjnym. Stąd nie wykluczamy, że przed szerokim wdrożeniem inteligentnej kapsułki dla ludzi, skomercjalizujemy ją wśród czworonogów – podkreśla Maciej Wysocki, prezes medtechowej spółki.

Dwutorowe działania BioCamu napędzają prace nad technologią i optymalizacją jej funkcjonowania. Udoskonalony w obszarach zarówno software, jak i hardware produkt, w styczniu 2024 r. testowany będzie na kolejnych 120 osobach, a w pierwszej połowie przyszłego roku poddany międzynarodowym badaniom klinicznym.

Runda w drodze na NewConnect

O ile samo zaaplikowanie kapsułki jest banalnie proste, o tyle budowa zintegrowanego, inteligentnego systemu to już skomplikowana i czasochłonna praca zespołu naukowców, inżynierów i specjalistów data science. BioCam negocjuje właśnie kolejne kroki finansowania swojej działalności. Spółka domyka rundę inwestycyjną na maksymalnie 3 mln PLN, by przyspieszyć prace nad dopracowaniem technologii do poziomu finalnej kapsułki produkcyjnej. Następnie – bo już nawet latem 2024 r. – BioCam zapowiada swój debiut na rynku NewConnect i dołączenie do grona wysokotechnologicznych firm na giełdzie.

– Patrzymy na historie i dokonania ScopeFluidics czy Bioceltix, które dają inwestorom niebagatelny zwrot z kapitału, a jednocześnie korzystają z finansowania zdobywanego na giełdzie. To też nasza ścieżka rozwoju, z Rynkiem Głównym GPW na horyzoncie. Zapewni nam środki na jeszcze szybszy rozwój umożliwiając inwestycje na znacznie większą skalę. W przypadku medtechów liczy się innowacyjność technologii, możliwość szybkiego skalowania i międzynarodowy potencjał. Na teraz, patrząc na suche fakty, mamy imponującą efektywność finansową. Nasza globalna konkurencja potrzebowała bowiem średnio ok. 100 mln USD, by doprowadzić do podobnego poziomu TRL (gotowości technologicznej) sam hardware, czyli tylko kapsułkę. My przy kilkudziesięciokrotnie mniejszych nakładach mamy lepsze efekty rozwijamy zintegrowany system zawierający również oprogramowanie AI  do analizy obrazów, platformę telemedyczną i mobilną aplikację – zaznacza Maciej Wysocki.

Do tej pory BioCam pozyskał łącznie ponad 10,5 mln PLN finansowania. Część tej kwoty pochodziła z publicznych dotacji na realizację projektów B&R, a większość od aniołów biznesu i inwestorów VC, w tym funduszu Level2 Ventures. W ciągu ostatniego roku medtech założony w 2019 r. przez Macieja Wysockiego, Roberta Stachurskiego, Jakuba Niemczuka oraz prof. Marka Langnera blisko dwukrotnie powiększył zespół, wzmacniając team techniczny i medyczny pod kątem procesu anotacji. Ostatnio BioCam wziął udział w prestiżowym programie Google for Startups Growth Academy: AI for Health, jako jedna z nielicznych firm z całego regionu EMEA.

Badanie kilkukrotnie tańsze od rynkowej konkurencji

  Istotnym udoskonaleniem technologicznym naszej kapsułki jest m.in. inteligentny sensor obrazu, powodujący jej automatyczne wygaszanie się w przypadku gdy tymczasowo utknie na pewnym odcinku układu pokarmowego. Wydłużyliśmy tym samym czas pracy baterii nawet o kilka godzin. Intensywnie pracujemy ponadto nad technologią Narrow Band Imaging (NBI), umożliwiającą oświetlanie tkanek różnymi długościami światła, dając dodatkową wartość diagnostyczną dzięki wizualizacji zmian patologicznych, niemożliwych do zobaczenia w świetle widzialnym. NBI to standard najbardziej zaawansowanych systemów tradycyjnej endoskopii, ale jeszcze nikt na świecie nie użył jej w endoskopii kapsułkowej – komentuje szef BioCam i podkreśla, że prace badawczo-rozwojowe, a także każdy przebadany pacjent przybliża firmę do uzyskania certyfikacji medycznych w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych, oraz pierwszego wdrożenia systemu endoskopowego na rynek komercyjny już pod koniec 2024 r. Plany obejmują też starania o refundację – w tej perspektywie oparte na AI badanie zaprojektowane przez BioCam to koszt 1,2–1,5 tys. PLN, czyli kilkukrotnie mniej w porównaniu do konkurencyjnych kapsułek.

Strefa euro w recesji: dane PMI z listopada

PMI dla przemysłu w strefie euro wyniósł 43,8 wobec 43,1 miesiąc wcześniej. Wskaźnik już od kilka miesięcy znajduje się w okolicach 43, co obrazuje utrzymujący się kryzys w przemyśle. Pewnym pozytywem może być lekkie odbicie w gospodarce niemieckiej. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł tam 42,3 wobec 40,8 poprzednio. Nadal jest to poziom niski, wskazujący na spadek aktywności, ale być może obrazuje to, że nastroje w kolejnych miesiącach będą się polepszać. We Francji z kolei trend spadku indeksu PMI się utrzymuje (42,6 z 42,8).

Wskaźnik PMI dla usług w strefie euro wzrósł i wyniósł 48,2 wobec 47,8 miesiąc wcześniej. W przypadku usług w tym miesiącu pozytywnie wyróżniły się Niemcy, gdzie PMI wzrósł do 48,7 pkt. We Francji z kolei wskaźnik wyniósł 45,3 pkt i okazał się gorszy od prognoz (45,6). Patrząc na te dwie gospodarki widać, że sytuacja w Niemczech powoli się poprawia, natomiast we Francji nie widać oznak odbicia.

Zbiorczy wskaźnik dla strefy euro wyniósł zatem 47,1. Jest to poziom wyższy niż miesiąc wcześniej (46,5) i lepszy niż prognozy (46,9). Jest to wciąż poziom, który wskazuje na słabą koniunkturę. Słabość wykazuje przede wszystkim sektor przemysłu. Usługi trzymają się lepiej, ale nie równoważą spadku w przemyśle. W tych warunkach wydaje się, że strefa euro w drugim półroczu znajduje się w recesji. Dane z Niemiec pokazują jednak oznaki odbicia, co jest pewnym pozytywem w perspektywie 2024 r.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Kurs USD/JPY w pobliżu 33-letniego maksimum, mWIG-40 najwyżej od stycznia 2022

Dziś rano kontrakty na S&P 500 cały czas utrzymywały się w okolicach swojego maksimum z 15 września br. Wczoraj Nasdaq 1000 osiągnął swój najwyższy poziom od stycznia 2022 roku, a brazylijska Bovespa  znalazła się na najwyższym poziomie od lipca 2021. Na giełdach Azji i Oceanii brak było w czwartek dominującej tendencji. O 1,41 proc. wzrósł indonezyjski JCI, Hang Seng zyskał 0,99 proc., natomiast nieco przekraczające 0,5 proc. spadki notowały australijski All Ordinaries (-0,6 proc.) i tajlandzki SET Index (-0,52 proc.).

Na początku czwartkowych notowań na rynkach akcji w Europie również brak było wyraźnego trendu (niemiecki DAX +0,07 proc., francuski CAC 40 +0,19 proc. ok. godz. 10:20).

mWIG-40 osiągnął dziś swój najwyższy poziom od stycznia ub.r. (+0,78 proc. ok. godz. 10:26).  Na początku czwartkowych notowań rosły również pozostałe główne indeksy GPW (WIG +0,29 proc., WIG-20 +0,17 proc., sWIG-80 +0,13 proc. ok. godz. 10:28).

Wśród indeksów sektorowych GPW WIG-Budownictwo osiągnął dziś swój najwyższy poziom od czerwca 2008 roku (+0,81 proc. ok. godz. 10:30), zaś WIG-Odzież znalazł się najwyżej od lutego ub.r. (+0,34 proc. ok. godz.  10:30). Na drugim biegunie był WIG-Leki, który znalazł się w czwartek rano na swoim najniższym poziomie od czerwca 2022 roku.

Wśród składników mWIG-u 40 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji Banku Handlowego, ING Bank Śląski i Buximex-u, zaś najniżej od przynajmmniej roku były kursy akcji spółek Bumech i Synhaverse. Wśród składników sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji spółek Decora, Newag i Voxel, zaś najniżej w historii był kurs akcji spółki Captor Therapeutics.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA zaliczyła w trakcie środowych notowań swoje 2-miesięczne minimum (4,3634 proc.) osiągając swój najniższy poziom od 20 września br., ale zakończyła dzień lekkim wzrostem (4,4081 proc.). Dziś w USA obchodzone będzie Święto Dziękczynienia. Dziś ok. godz. 9:25 rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Niemiec znajdowała się na poziomie 2,57 proc., a więc nieco powyżej swoich osiąganych w okresie ostatnich kilku dni najniższych od początku września br. poziomów. Rentowność 10-latek polskiego rządu przebywała dziś rano ok. godz. 9:30 nieco powyżej swoich minimów z sierpnia 2022 roku (5,322 proc.) oraz lipca br. (5,296 proc.) i wynosiła 5,53 proc.

Kurs EUR/USD, który we wtorek osiągnął swój najwyższy od 11 sierpnia br. poziom 1,09652 USD, po czym skorygował się do poziomu 1,08526 USD, dziś rano próbował wznowić rozpoczętą 3 października br. zwyżkę (+0,33 proc. do 1,0923 USD ok. godz. 9:41). Kurs USD/JPY w październiku ub.r. osiągnął swój najwyższy poziom od 1990 roku (151,944 JPY). Od tamtej pory nie udało mu się tego 33-letniego maksimum przełamać w górę, ale w październiku i listopadzie br. kurs USD/JPY osiągał poziom przekraczający 151,7 JPY. Wczoraj kurs USD/JPY wzrósł o 0,86 proc., a dziś rano ok. godz. 9:40 lekko korygował tą zwyżkę(-0,29 proc.).

Kurs polskiego złotego względem euro był dosyć stabilny dziś rano (EUR/PLN +0,03 proc). Listopadowy ruch kursu EUR/PLN w dół do najniższego od marca 2020 poziomu można interpretować jako wyłamanie się w dół kształtującej się od marca 2020 formacji „głowy z ramionami”. Jej „linia szyi” jest kształtowana przez minima ustanowione w czerwcu i sierpniu 2020 oraz sierpniu 2023. Gdyby ta interpretacja była poprawna, to sugerowałaby ona średnioterminowy (liczony bardziej w miesiącach niż latach) spadek kursu EUR/PLN o rozmiar tej formacji „głowy z ramionami” z okresu marzec 2020-czyli nieco poniżej 4,00 zł.  USD/PLN spadał o 0,24 proc. ok. godz. 10:25.

Na rynkach towarowych o ok. 1,5 proc. taniała dziś ok. godz. 10:50 ropa naftowa (WTI -1,45 proc., Brent -1,51 proc. ok. godz. 10:50). Lekko taniały dziś rano również kontrakty na gaz ziemny (-0,59 proc. 10:55). Poza platyną (-0,29 proc.) nieznacznie drożały dziś ok. godz. 10:55 kontrakty na złoto (+0,11 proc.), srebro (0,2 proc.) i pallad (+0,13 proc.). Nieco większy ruch – +0,65 proc. – obserwowany był na COMEX-ie na kontraktach na miedź.

Wojciech Bialek, OANDA TMS Brokers S.A.

Kryzys w Pradze?

Wydawać by się mogło, że Czechy są naprawdę daleko od wejścia do strefy euro. Jak widać nic bardziej mylnego. Na ropie naftowej znowu karuzela, ale powodem jest oczywiście zderzenie wielu ważnych wydarzeń i odczytów.

Dane z Polski

Ciężko jednoznacznie ocenić wczorajsze dane. Z jednej strony mamy lepszą od oczekiwań sprzedaż detaliczną. Z drugiej słabiej wypadła produkcja budowlano-montażowa. Sprzedaż detaliczna rośnie o 4,5%. Sprzedaż detaliczna przekroczyła oczekiwania o 0,3%, z kolei produkcja budowlano-montażowa okazała się słabsza aż o 0,7%. Biorąc to pod uwagę, nie może dziwić, że brakowało wczoraj entuzjazmu na złotym w godzinach porannych. Nie zmienia to faktu, że rynki nie wykorzystały tych danych do korekty, co świadczy o tym, że duzi inwestorzy dalej widzą potencjał w polskiej walucie.

Zamieszanie na ropie

Wydawać by się mogło, że środa przed potencjalnie nudniejszym dniem wolnym w USA powinna być relatywnie spokojna. Nic bardziej mylnego. Z jednej strony długo wyczekiwane porozumienia Hamasu z Izraelem, chociaż chwilowe. Z drugiej mamy nadchodzące cięcia wydobycia w OPEC oraz znaczące wzrosty zapasów ropy naftowej w USA. W rezultacie zaczęło się spadkiem 82,5 dolarów do 78,5 dolarów, po czym odbiła do 82 dolarów. Patrząc na to obiektywnie, ropa naftowa pod kątem zmienności w ostatnich tygodniach dorównuje kryptowalutom z dobrych czasów. Nie należy jednak liczyć na takie stopy zwrotu z trzymania otwartej pozycji.

Czesi w strefie euro?

W Pradze mamy obecnie spore zamieszanie rządowe. Zaczęło się od pozytywnego raportu w sprawie przyjęcia euro. Mówimy nie o jakimś niezależnym raporcie, ale o dokumencie przygotowanym przez Bank Centralny i ministerstwo finansów. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę jedną ważną kwestię – Czesi jak na państwo Unii Europejskiej są najmniej przychylni idei przyjęcia euro. Do tego nie brakuje wypowiedzi z ostatnich kwartałów czołowych polityków, że nie spieszy się im do strefy euro. Niespełnianie kryteriów z Maastricht jest oczywiście sporym utrudnieniem, aczkolwiek bądźmy uczciwi, gdyby te kryteria brać na poważnie w strefie euro wiałoby pustkami. Pomimo tego okazuje się, że w rządzie jest brak porozumienia w tej kwestii, a to dość ważna sprawa. Potencjalny kryzys rządowy ma duży potencjał osłabiać koronę czeską.

Dzisiaj Święto Dziękczynienia, co powoduje, że danych w kalendarzu jest zdecydowanie mniej. Zwyczajowe czwartkowe dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych mieliśmy wczoraj. Dzisiaj na uwagę zasługuje głównie posiedzenie Banku Turcji z decyzją o potencjalnej podwyżce stóp procentowych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Europejski Pakiet Farmaceutyczny – jakie zmiany niosą nowe regulacje?

Europejski Pakiet Farmaceutyczny to kompleksowy zestaw przepisów i inicjatyw mających na celu regulację sektora farmaceutycznego w Unii Europejskiej, przyjęty przez Komisję Europejską w kwietniu 2023 roku. Jego zapisy obejmują wiele różnych zagadnień – dostępność leków, jakość i bezpieczeństwo produktów farmaceutycznych, badania kliniczne, rozwój innowacyjnych produktów leczniczych i wiele innych. Założenia nowych regulacji tłumaczy prof. dr hab. Marcin Czech, Kierownik Interdyscyplinarnych Studiów Menedżerów Farmacji w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Europejski Pakiet Farmaceutyczny to pierwszy od lat kompleksowy i złożony mechanizm regulujący kwestię ochrony patentowej i jej długości. Ta ochrona ma w różnych mechanizmach ma być tak regulowana, by rynek europejski stał się atrakcyjny dla wysokomarżowego biznesu farmaceutycznego, który w Unii Europejskiej jest odpowiedzialny za generację 1,4 % PKB UE. Z drugiej zaś strony Pakiet ma stanowić zespół zachęt, powodujących wyższą dostępność produktów leczniczych dla obywateli Unii Europejskiej.

Większa dostępność i „premie” za innowacyjność

Mechanizmy mają powodować, że dostępność lekowa będzie większa dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Te zespoły zachęt zmierzają do tego, by nie było dużych dysproporcji w dostępie do nowoczesnych metod leczenia w poszczególnych państwach członkowskich (te czasy dostępu są dłuższe w tzw. Nowej Europie, czyli krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a krótsze – np. w Niemczech, Francji czy wcześniej Wielkiej Brytanii).

Firmy mają być nagradzane za to, że złożą wnioski refundacyjne jednocześnie lub w miarę jednoczasowo we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Ma to im dawać dłuższy okres ochrony patentowej. Tak samo wynagradzane ma być prowadzenie badań porównawczych czy zaspokajanie niezaspokojonej potrzeby klinicznej – a więc gdy zostaje opracowany lek na schorzenie, na które nie było dotychczas lekarstwa, również w tym wypadku wydłuża się okres ochrony patentowej.

Z Europejskim Pakietem Farmaceutycznym wiąże się szereg innych regulacji, między innymi obejmujących wspólną ocenę technologii medycznych w zakresie klinicznym, która ma się odbywać jednorazowo w Unii Europejskiej, a potem kraje członkowskie mają wymieniać się efektami tych działań i ocen, a nie – jak dotychczas – wykonywana w każdym państwie członkowskim osobno. Brak tej multiplikacji ma ułatwić życie obu stronom: zarówno tej publicznej, jak i komercyjnym partnerom.

Bezpieczeństwo lekowe i uniezależnienie od innych rynków

W tym przypadku chodzi o stworzenie mechanizmów, dzięki którym Europa stanie się atrakcyjnym rynkiem do produkcji leków i substancji czynnych, odkrywania i rozwoju produktów, aby te fazy badań i rozwoju produktów były realizowane w Europie, a nie na coraz bardziej dominującym rynku Stanów Zjednoczonych oraz na rynkach wschodzących, jak na przykład w Chinach.

Elementem pakietu i jedną z przyczyn forsowania tego typu rozwiązań jest oczywiście również bezpieczeństwo lekowe UE i jej obywateli. Ta dostępność jest odmienna na różnych poziomach kanału dystrybucji, w różnych krajach i często jest to uzależnione od sytuacji geopolitycznej. Jeśli na przykład jest tak, że produkcja którejś z substancji czynnych jest w 100 % przeniesiona do krajów azjatyckich, czyli na przykład do Chin i Indii, w razie różnego rodzaju perturbacji, konfliktów zbrojnych, zanieczyszczeń substancji lub choćby kolejnej fali pandemii, to stanowi to poważny kłopot dla obywateli Unii Europejskiej – zwłaszcza wówczas, gdy producenci nie dywersyfikują ryzyka.

Pakiet ma zatem na celu zwiększenie bezpieczeństwa lekowego w czysto fizycznym wymiarze, a więc zniwelowanie ryzyka niedostępności lub utrudnionej dostępności zarówno generycznych, jak i innowacyjnych produktów leczniczych.

Wdrożenie Europejskiego Pakietu Farmaceutycznego w Polsce

Założenia pakietu farmaceutycznego opierają się na trzech filarach: Access (dostęp), Availability (dostępność) oraz Affordability (przystępność cenowa). Wszystko to prowadzi do dyskusji, co należy rozumieć pod każdym z tych określeń, ale również – których leków w pierwszej kolejności dotkną nowe mechanizmy (grupy leków wymienione są w regulacji). Oczywiście na ten moment wszystko jest bardzo dynamiczne. Polska, która wypracowała już wstępnie  polskie stanowisko – podobnie zresztą, jak wszystkie inne państwa członkowskie, na bazie konsultacji będzie wypracować unijny konsensus.

Przyjęcie Pakietu przez Polskę oczywiście będzie wymagało uwzględnienia specyficznych potrzeb, możliwości i kontekstu. Szczególnie ważne jest jednak, aby proces wdrożenia Europejskiego Pakietu Farmaceutycznego był elastyczny i otwarty na dialog, uwzględniający racje wszystkich zainteresowanych stron: nie tylko producentów i organów regulacyjnych, ale również – a nawet przede wszystkim – pacjentów.

Autor: Prof. dr hab. Marcin Czech, Kierownik Interdyscyplinarnych Studiów Menedżerów Farmacji w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej

Jak polityka cenowa kształtuje świat e-commerce: kluczowe aspekty i trendy

W e-commerce, gdzie konkurencja jest jak wyścig samochodowy, a klienci są widzami w trybunach, polityka cenowa to jak nitro w baku samochodu – może przyspieszyć cię do zwycięstwa lub zatrzymać na poboczu. W tym artykule zgłębimy tajniki polityki cenowej, zastanowimy się nad jej wpływem na działania w e-commerce i podzielimy się tropami, które pomogą ci wygrać wyścig cenowy!

Skomplikowany Krajobraz Polityki Cenowej

W dzisiejszym e-commerce, polityka cenowa to jak partia szachów – każdy ruch musi być przemyślany. Konsumenci są coraz bardziej świadomi cen, a konkurencja wymaga elastyczności. Ale jak znaleźć równowagę między atrakcyjnymi cenami a zyskownością?

Rozważania w tym obszarze mogą obejmować analizę rynku, monitorowanie cen konkurencji, a także zrozumienie, jakie czynniki wpływają na decyzje zakupowe klientów. Elastyczność staje się kluczowym elementem, umożliwiając szybką reakcję na zmiany warunków rynkowych.

Narzędzia Polityki Cenowej

Dynamika Cen

Dynamika cen to jak jazz – pełna nieprzewidywalności. Narzędzia monitorujące ceny to twoje instrumenty. Śledzą konkurencję, reagują na trendy rynkowe i pomagają dostosować twoje ceny w czasie rzeczywistym.

Monitoring cen allegro to jeden ze sposobów na skuteczne dostosowywanie się do zmian w otoczeniu rynkowym. Automatyzacja tego procesu pozwala na błyskawiczną reakcję na zmiany, zanim zaczną one wpływać na wyniki finansowe.

Rabaty i Promocje

Rabaty i promocje to jak kolorowe fajerwerki – przyciągają uwagę. Ale jak sprawić, by były skuteczne? Klucz tkwi w umiejętnym ich dawkowaniu i zróżnicowaniu, by klienci czuli, że robią naprawdę dobry interes.

Rabaty mogą być również narzędziem do pozyskiwania nowych klientów. Wykorzystaj je jako magnes, przyciągając uwagę osób, które wcześniej nie były zainteresowane twoim sklepem.

Wpływ Polityki Cenowej na Klientów

Psychologia Cen

Psychologia cen to jak magia – wprowadza klientów w trans. Ustalając ceny na poziomie psychologicznie atrakcyjnym (np. 99,99 zł zamiast 100 zł), tworzysz iluzję oszczędności i zwiększasz przyciąganie oferty.

Badania pokazują, że określone ceny kończące się na „9” są postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Wykorzystaj tę psychologiczną podstawę do skonstruowania cen, które przyciągną uwagę klientów.

Lojalność Klienta

Polityka cenowa może też być jak układanka – skomplikowana, ale z nagrodą. Oferty specjalne dla stałych klientów, programy lojalnościowe – to klucz do budowy trwałych relacji i powrotu klientów.

Rozważ wprowadzenie systemu punktów lojalnościowych, który pozwala klientom zbierać nagrody za każde zakupy. To nie tylko motywuje do powrotu, ale także buduje pozytywny wizerunek marki.

Jak Kształtować Skuteczną Politykę Cenową

Badania Rynkowe

Badania rynkowe to jak kompas – wskazuje kierunek. Znajomość oczekiwań klientów, analiza konkurencji – to fundament skutecznej polityki cenowej.

Przeprowadzanie regularnych badań rynkowych pozwala zrozumieć, jakie czynniki wpływają na decyzje zakupowe klientów. To także szansa na identyfikację luk w ofercie i dostosowanie polityki cenowej do aktualnych trendów rynkowych.

Analiza Rentowności

Analiza rentowności to jak bilans – pokazuje, czy jesteś na plusie. Łącząc wiedzę o kosztach i cenach rynkowych, zyskujesz klarowny obraz sytuacji finansowej.

Dokładna analiza rentowności pozwala na identyfikację produktów, które przynoszą największe zyski, a także tych, które mogą wymagać dostosowania cenowego. To kluczowy element optymalizacji strategii cenowej.

Wyzwania Polityki Cenowej

Konkurencja

W świecie e-commerce konkurencja to jak fala na morzu – zawsze obecna. Postawienie na wyjątkowość może być kluczowe, ale równie istotne jest śledzenie działań konkurencji.

Śledzenie strategii cenowej konkurencji pozwala szybko reagować na zmiany i utrzymywać konkurencyjność. Nie chodzi jednak tylko o dostosowywanie się do cen innych firm, ale także o poszukiwanie unikalnych elementów oferty, które przyciągną klientów niezależnie od cen.

Wpływ Promocji na Wizerunek Marki

Niektóre promocje mogą wpływać na wizerunek marki. Zbyt częste obniżki cen mogą sprawić, że klienci będą czekać na promocje, zamiast płacić pełną cenę.

Zadbaj o to, aby promocje były zrównoważone i nie wpływały negatywnie na postrzeganie marki. Dobrze skonstruowana polityka cenowa powinna uwzględniać różne aspekty marketingowe, aby utrzymać pozytywny wizerunek.

Podsumowanie

Polityka cenowa w e-commerce to jak sztuka kulinarnej mikstury – wymaga precyzyjnych składników i zbalansowanych proporcji. Właściwie skonstruowana może przyciągnąć tłumy klientów, ale błędy mogą smakować jak zupa z solą zamiast cukru. Dlatego bądź mistrzem w gotowaniu cenowych przepisów, a twój biznes e-commerce zawsze będzie cieszyć się smakiem sukcesu!

Zaawansowane narzędzia do monitorowania cen, elastyczność w dostosowywaniu oferty, zrozumienie psychologii zakupów klientów – to kluczowe elementy skutecznej polityki cenowej. Pamiętaj, że świat e-commerce to nieustanny wyścig, ale z właściwie skonstruowaną polityką cenową zawsze będziesz kierować się na metę zwycięstwa!

PZPO: Pojawiają się promyki optymizmu na rynku opon

W trzecim kwartale 2023 roku sprzedaż opon na rynek, do dystrybutorów dalej zaliczyła spadki w niemal wszystkich segmentach, jednak już pod koniec tego kwartału zamówienia opon od klientów biznesowych raptownie wzrosły. Patrząc z perspektywy 3 miesięcy od lipca spadki dotyczyły: opony do samochodów poniżej 3,5 T DMC w sumie -10%, w tym do osobowych -7%, SUV -19%, dostawczych -25%, do maszyn rolniczych -27%, przemysłowych -28%, do samochodów ciężarowych -26%, a opony motocyklowe o -10%. Spadki zanotowano także na rynkach europejskich – we wszystkich segmentach.

POLSKA Q3 2023 SEZONOWE POLSKA Q3 2023– Trzeci kwartał pokazuje wciąż trudną sytuację w sprzedaży opon, ale liczymy na lepszą końcówkę tego roku i odbicie w kolejnym. Obserwujemy zmniejszającą się inflację oraz rosnący rynek wewnętrzny i mamy nadzieję, że to przełoży się także na sprzedaż opon. Nieustająco zachęcamy do inwestowania w wysokiej jakości opony, bo to jest inwestycja, która zwraca się w sensie ekonomicznym dzięki dłuższej eksploatacji i lepszym osiągom samochodu, ale nade wszystko zwraca się w postaci bezpieczeństwa na drodze. Potwierdzają to wyniki tegorocznych testów przeprowadzonych przez Grzegorza Dudę na torze Moto Parku w Krakowie, we współpracy z PZPO, Politechniką Rzeszowską oraz firmą Auto-Test. Widać w nich jak na dłoni, że na korzyść opon premium przemawia ogromna różnica w długości drogi hamowania – aż ponad 30 metrów przy prędkości 50 km/hpodkreśla Jacek Pryczek, prezes zarządu Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Członkowie PZPO są przedstawicielami największych w Polsce i na świecie producentów opon. Reprezentują branżę zatrudniającą bezpośrednio w naszym kraju ponad 11.000 pracowników w 6 fabrykach i firmach handlowych. Codziennie z tych fabryk wyjeżdża ponad 140 tys. opon z napisem „made in Poland” do samochodów osobowych, ciężarowych, autobusów czy maszyn rolniczych i przemysłowych.

– Mimo trudnej sytuacji rynkowej, jakiej doświadczamy w tym roku, widzimy już promyki nadziei i wzrostu zamówień pod koniec Q3. Zamówienia od dystrybutorów na opony do wszystkich samochodów poniżej 3,5T DMC czyli osobowych, SUV i lekkich dostawczych osiągnęły we wrześniu poziom taki, jak rok temu. Czekamy na dane z kolejnych miesięcy. Ochładzająca się pogoda i kończąca się przyczepność opon letnich, a także mocno zużyte opony zimowe tej dużej grupy kierowców, jaka zdecydowała się ich nie wymienić opon wiosną – pozwala nam przypuszczać, że sprzedaż opon do klientów końcowych pod koniec roku będzie nawet większa niż w ubiegłym roku. Widać to już po kolejkach w serwisach oponiarskich i wydłużonym czasie oczekiwania na wolny termin dodaje Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO.

Europejski rynek opon

Europejski rynek oponSEZONOWE EUROPA Q3 2023Europejskie Stowarzyszenie Producentów Opon i Gumy (ETRMA) opublikowało dane dotyczące sprzedaży opon na wymianę swoich członków w Europie za trzeci kwartał 2023 r. Dane wskazują na znaczny spadek we wszystkich segmentach, potwierdzając negatywną tendencję rynkową.

III kwartał 2023 roku pokazuje 6% spadek sprzedaży opon konsumenckich w porównaniu do III kwartału 2022 roku, pomimo pozytywnego trendu w rejestracji pojazdów. Podobnie segment opon do samochodów ciężarowych i autobusów odnotował spadek o -7%. Jednak najbardziej dotknięte były opony rolnicze, które zanotowały spadek sprzedaży o -21% oraz motocyklowe (-20%).

Pogorszenie koniunktury na rynku odzwierciedla złożoną interakcję czynników, takich jak ciągły wzrost kosztów surowców, energii, logistyki i pracy. Ten krajobraz inflacyjny doprowadził do znacznego spadku popytu, co prawdopodobnie także wpływa na zmniejszenie zapasów powiedział Adam McCarthy, sekretarz generalny Europejskiego Związku Producentów Opon i Gumy (ETRMA).

Fuzje i przejęcia: ESG due diligence kluczowym elementem dla inwestorów

Pod wpływem rosnącego znaczenia aspektów zrównoważonego rozwoju zarówno dla konsumentów, jak i partnerów biznesowych, niezbędna w procesie transakcyjnym analiza due diligence zmienia swój charakter. Obszar ESG staje się integralną częścią tej analizy, stanowiąc jednocześnie brakujący element w procesie transakcyjnym, jak również w procesie tworzenia wartości firmy. ESG due diligence to nie tylko etyczny imperatyw, ale także aspekt strategiczny, który wpływa na wyniki finansowe i reputację organizacji.

W przeszłości badanie należytej staranności koncentrowało się głównie na tradycyjnych kwestiach finansowych, podatkowych, prawnych i biznesowych związanych z daną spółką, z niewielkim uwzględnieniem aspektów środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego. Obecne warunki rynkowe oraz oczekiwania klientów, inwestorów i regulatorów wymuszają jednak rozszerzenie tego procesu, w którym kwestie ESG stają się integralną częścią analizy due diligence. Zrozumienie, w jaki sposób firma integruje praktyki związane z odpowiedzialnością społeczną, ochroną środowiska i ładem korporacyjnym w swojej strategii oraz bieżącej działalności, staje się kluczowym elementem dla inwestorów, umożliwiając im podejmowanie bardziej świadomych decyzji biznesowych. Z badania KPMG pt. „2022 EMA ESG Due Diligence Study” wynika, że 68% kupujących jest w stanie zapłacić wyższą cenę za spółkę, która wykazuje wysoki poziom dojrzałości w obszarze ESG zgodny z ich priorytetami. Jednocześnie 60% spółek zamierza przeprowadzać ESG due diligence w ponad połowie swoich transakcji M&A.

Proces ESG due diligence umożliwia inwestorom pozyskanie niezbędnych informacji na potrzeby transakcji oraz po jej realizacji do tworzenia wartości firmy. Obszar ESG jest analizowany nie tylko w kontekście identyfikacji potencjalnych ryzyk i związanych z nimi kosztów, ale również jako źródło możliwych dodatkowych korzyści finansowych stymulowanych transformacją ESG, zaś podejście do ESG due diligence powinno być spójne z przyjętą strategią zrównoważonego rozwoju. Ocena wyników ESG często służy jako miernik efektywnego zarządzania, co pozytywnie wpływa na wartość przedsiębiorstwa.

Mimo że obszar ESG w ramach badania due diligence wciąż ewoluuje, osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie transakcji powinny poszukiwać inspiracji u liderów i na bardziej dojrzałych rynkach, aby opracować nowe podejścia w kontekście tego zagadnienia. Mogą także rozważyć skorzystanie z wiedzy zewnętrznych konsultantów i specjalistów, nie tylko dla zapewnienia solidnego procesu due diligence, ale także celem udzielenia wsparcia w miarę rozwoju tej formy usługi – mówi Rafał Owczarek, Partner, Szef Zespołu Doradztwa Transakcyjnego w Dziale Deal Advisory w KPMG w Polsce.

ESG due diligence skupia się na analizie i ocenie wpływu działań przedsiębiorstwa na trzy kluczowe obszary zrównoważonego rozwoju oraz ich zgodności z regulacjami oraz najlepszymi praktykami rynkowymi:

  • Czynniki środowiskowe (E) – czyli wpływ firmy na środowisko poprzez aspekty, takie jak ślad węglowy, efektywność energetyczna, gospodarka odpadami i korzystanie z zasobów naturalnych. Ocena czynników środowiskowych pomaga zidentyfikować potencjalne ryzyka i możliwości związane z klimatem, ograniczonymi zasobami i zgodnością z odpowiednimi regulacjami.
  • Czynniki społeczne (S) – badanie relacji firmy z pracownikami, klientami, dostawcami i społecznością lokalną, w której działa. Może obejmować kwestie dotyczące praktyki pracy, różnorodności i integracji, praw człowieka, zdrowia pracowników, bezpieczeństwa produktu i zaangażowanie społeczności. Pozytywny wpływ aspektów społecznych może przyczynić się do budowania reputacji firmy i długoterminowego sukcesu.
  • Czynniki związane z ładem korporacyjnym (G) – zasady i praktyki zarządzania w przedsiębiorstwie. Obejmuje to ocenę skuteczności rady nadzorczej, przejrzystości w raportowaniu finansowym, struktury kierowniczej, wynagrodzenia kierownictwa, zgodności z przepisami, jakości sprawozdawczości i systemu kontroli wewnętrznej, przestrzegania etycznych praktyk biznesowych oraz inne aspekty związane z dobrą korporacyjną praktyką.

ESG due diligence to nie tylko etyczny imperatyw, ale także aspekt strategiczny, który wpływa na wyniki finansowe i reputację organizacji, a tym samym na wartość firmy. Coraz więcej firm rozpoznaje znaczenie ESG w procesach transakcyjnych i stara się w pełni zintegrować te kwestie ze swoimi procedurami badania należytej staranności. To ważny krok w kierunku bardziej zrównoważonej przyszłości biznesu – mówi Krzysztof Pietrzyk, Dyrektor w Zespole Doradztwa Transakcyjnego w Dziale Deal Advisory w KPMG w Polsce.