Wydatki publiczne na oświatę wzrosły w 2025 r. do 169,1 mld zł, o 15,4 mld zł więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie z wychowania przedszkolnego korzystało o ponad 90 tys. dzieci mniej. Dane GUS pokazują system, w którym rosną nakłady i liczba uczniów szkół, ale najmłodsze roczniki są coraz mniej liczne. Do tego dochodzi spadek liczby uczniów szkół branżowych i większa skala pomocy psychologiczno-pedagogicznej w podstawówkach.
W roku szkolnym 2025/26 w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych kształciło się 5 331 173 dzieci, młodzieży i dorosłych. To o 59 059 osób więcej niż rok wcześniej, czyli wzrost o około 1,1 proc. Uczniowie stanowili 14,3 proc. ludności kraju. Osobno GUS wykazuje dzieci objęte wychowaniem przedszkolnym – ich liczba wyniosła 1 362 124.
Te dwie liczby zmieniają się w przeciwnych kierunkach. Szkoły nadal obsługują większe roczniki, a na ich obciążenie wpływa także obecność dzieci z Ukrainy. Przedszkola już odczuwają spadek liczby najmłodszych. Dla samorządów oznacza to konieczność planowania sieci placówek z kilkuletnim wyprzedzeniem. Dzisiejszego wzrostu liczby uczniów nie można przenosić na kolejne lata bez uwzględnienia struktury wieku.
169,1 mld zł na oświatę. Wzrost o 10 proc. w rok
Publiczne nakłady na oświatę i wychowanie wyniosły w 2025 r. 169,1 mld zł wobec 153,7 mld zł w 2024 r. Zwiększyły się więc nominalnie o około 10 proc. Ich udział w PKB wzrósł z 4,2 do 4,3 proc., czyli o 0,1 pkt proc.
W dłuższym okresie skala wzrostu jest jeszcze większa. W 2010 r. wydatki wynosiły 56 mld zł, w 2020 r. – 88,6 mld zł, a w 2023 r. – 124,5 mld zł. Przez 15 lat kwota zwiększyła się ponad trzykrotnie. Nie oznacza to trzykrotnego wzrostu ilości usług edukacyjnych: porównanie obejmuje wartości nominalne, bez korekty o inflację i zmiany wynagrodzeń.

W latach 2023–2025 przybyło 44,6 mld zł wydatków, a więc około 35,8 proc. Udział oświaty w PKB zwiększył się w tym czasie z 3,7 do 4,3 proc. Widać zatem wzrost nie tylko kwoty, lecz także relacji nakładów do wielkości gospodarki. Same dane finansowe nie rozstrzygają jednak, jak zmieniła się jakość nauczania ani dostępność specjalistów w poszczególnych szkołach.
Podstawówki i przedszkola pochłaniają większość budżetów samorządowych
Wydatki jednostek samorządu terytorialnego na oświatę i wychowanie, łącznie ze środkami otrzymanymi z budżetu państwa, wyniosły 161,3 mld zł. Najwięcej przeznaczono na szkoły podstawowe: 65,4 mld zł, czyli 40,5 proc. samorządowej puli. Wychowanie przedszkolne kosztowało 29,4 mld zł i odpowiadało za kolejne 18,2 proc.
Łącznie te dwa obszary pochłonęły około 94,8 mld zł, niemal 59 proc. wydatków. Na licea ogólnokształcące przypadło 11,6 mld zł, na technika 11,5 mld zł, na branżowe szkoły I i II stopnia 2,4 mld zł, a na szkoły policealne 1,6 mld zł.

Wymienione rodzaje placówek nie wyczerpują całego budżetu oświatowego. Pozostałe około 39,5 mld zł to różnica między łącznymi wydatkami samorządów a sześcioma pozycjami pokazanymi w zestawieniu. Nie jest to jedna odrębna kategoria wydatkowa ani miara kosztów administracji. Na wykresie wartości zaokrąglono do jednego miejsca po przecinku, dlatego ich suma może różnić się od zaokrąglonej kwoty ogółem.
Największy ciężar finansowy ponosiły gminy, które wydały 78,9 mld zł. Miasta na prawach powiatu przeznaczyły 58,4 mld zł, powiaty 21,9 mld zł, a samorządy województw 2,1 mld zł. Taki podział odpowiada różnym zadaniom poszczególnych szczebli samorządu: gminy finansują przede wszystkim podstawówki i edukację przedszkolną, a powiaty mają większy udział w szkolnictwie ponadpodstawowym.
GUS wskazuje również na zmianę systemu finansowania od 2025 r.: część oświatowa subwencji ogólnej przestała funkcjonować w dotychczasowej postaci, a większą rolę w dochodach samorządów przejęły udziały w PIT i CIT. Z tego powodu porównywanie samych kwot dawnej subwencji nie daje pełnego obrazu finansowania edukacji. Wydatków samorządów nie należy też dodawać do 169,1 mld zł wydatków publicznych – są one częścią tej szerszej kwoty.
W przedszkolach ubyło ponad 90 tys. dzieci
Liczba dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym zmniejszyła się z 1 452 357 w roku szkolnym 2024/25 do 1 362 124 w 2025/26. Spadek wyniósł dokładnie 90 233, czyli 6,2 proc. Objął wszystkie podstawowe formy edukacji przedszkolnej.
Do samych przedszkoli uczęszczało 1 123 602 dzieci, o 64 942 mniej niż rok wcześniej. W oddziałach przedszkolnych przy szkołach podstawowych było ich 219 486 wobec 242 509. Punkty przedszkolne i zespoły wychowania przedszkolnego obejmowały łącznie 19 036 dzieci, wobec 21 304 przed rokiem.

Sieć placówek kurczyła się wolniej niż liczba dzieci. Funkcjonowało 21 877 placówek wychowania przedszkolnego wobec 22 279 rok wcześniej. Ubyły 402, czyli około 1,8 proc. Sama liczba przedszkoli pozostała jednak taka sama – 13 962. Największy spadek dotyczył oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych: z 6997 do 6656.
W przedszkolach średnia liczba dzieci na oddział obniżyła się z 20 do 19, a w oddziałach przy podstawówkach z 18 do 17. To średnie krajowe, które nie opisują sytuacji każdej gminy. Mogą im towarzyszyć zarówno wolne miejsca w jednych lokalizacjach, jak i duże obciążenie placówek w innych.
Spadek liczby wychowanków nie oznacza przy tym małej powszechności edukacji przedszkolnej. Korzystało z niej 97,1 proc. dzieci w wieku 3–6 lat. Najwyższy wskaźnik odnotowano w województwie opolskim – 99,4 proc. W mazowieckim i śląskim było to po 98,7 proc., a w wielkopolskim 98,1 proc. Najniższe wartości miały województwa kujawsko-pomorskie – 93,8 proc., warmińsko-mazurskie – 94 proc. i pomorskie – 94,7 proc.
Różnica między skrajnymi wynikami wyniosła 5,6 pkt proc. Sam wskaźnik nie wyjaśnia przyczyn: nie pozwala oddzielić dostępności miejsc, decyzji rodziców i lokalnych uwarunkowań. Pokazuje natomiast, że przy planowaniu sieci placówek potrzebne są dane regionalne, a nie tylko krajowy bilans dzieci i przedszkoli.
Podstawówki mają więcej uczniów, choć szkół jest mniej
W szkołach podstawowych dla dzieci i młodzieży uczyło się około 3,3 mln uczniów, o 1,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba tych szkół, łącznie ze specjalnymi, zmniejszyła się o 0,5 proc., do około 13,9 tys. Placówki publiczne stanowiły 88 proc. sieci.
GUS wiąże wzrost liczby uczniów i absolwentów między innymi z objęciem obowiązkiem szkolnym dzieci uchodźców z Ukrainy oraz przesunięciami roczników po opuszczeniu szkół przez tzw. podwójny rocznik. Zwiększenie liczby uczniów w jednym roku nie musi więc oznaczać odwrócenia tendencji demograficznych.
Tablice ludności pokazują skalę różnic między rocznikami: według stanu na koniec 2025 r. liczba trzylatków wynosiła 305,3 tys., a siedmiolatków 395,2 tys. Młodsza grupa była o około 22,7 proc. mniej liczna. To porównanie dwóch grup wieku, a nie prognoza naboru do pierwszych klas. Przyszłą liczbę uczniów zmienią także migracje i zasady ujmowania ludności w statystykach.
Szkoły branżowe tracą uczniów. Licea rosną
W Polsce działało 7067 szkół ponadpodstawowych dla młodzieży, bez policealnych. Uczęszczało do nich około 1,7 mln osób. W tej grupie różnice między rodzajami szkół są duże.
Do 1700 branżowych szkół I stopnia chodziło 190,8 tys. uczniów. To o 10,2 proc. mniej niż rok wcześniej, choć samych szkół przybyło trzy. Zestawienie sygnalizuje słabsze wykorzystanie istniejącej sieci. Bez danych o poszczególnych klasach i naborach nie można jednak całego spadku przypisywać zmianie preferencji kandydatów.

W 1849 technikach kształciło się 684,9 tys. uczniów, o 0,4 proc. mniej niż rok wcześniej. W liceach ogólnokształcących, łącznie dla młodzieży i dorosłych, liczba uczniów wzrosła natomiast o 3,3 proc., do 892,1 tys. Samych liceów było 3184.
Istotne jest rozdzielenie dwóch części tego ostatniego wyniku. W liceach dla młodzieży liczba uczniów zwiększyła się o 2,3 proc., a w liceach dla dorosłych o 10,7 proc. Zbiorczego wzrostu o 3,3 proc. nie należy zatem przedstawiać wyłącznie jako wzrostu zainteresowania liceami wśród absolwentów podstawówek.
Dla przedsiębiorstw szczególne znaczenie ma struktura kształcenia zawodowego. Wśród absolwentów techników z roku szkolnego 2024/25 największy udział miały podgrupy technologii teleinformacyjnych – 23,5 proc., inżynieryjno-techniczna – 22,7 proc. i usług dla ludności – 15,9 proc. Dwie pierwsze obejmowały razem 46,2 proc. absolwentów. Są to szerokie grupy kierunków; udział wśród absolwentów nie mówi jeszcze, ilu z nich podejmie pracę w wyuczonym zawodzie.
Utrzymują się też różnice między kobietami i mężczyznami. Kobiety stanowiły 59,1 proc. uczniów liceów ogólnokształcących, natomiast mężczyźni 61,3 proc. uczniów techników i 66,4 proc. uczniów branżowych szkół I stopnia. To ważny kontekst dla firm planujących współpracę ze szkołami i przyszłą rekrutację pracowników.
Więcej uczniów korzysta ze wsparcia specjalistycznego
Dane o pomocy psychologiczno-pedagogicznej w podstawówkach dla dzieci i młodzieży, bez szkół specjalnych, pokazują skalę zadań, których nie oddaje sama liczba uczniów w klasach. W roku szkolnym 2025/26 z zajęć dydaktyczno-wyrównawczych korzystało 338 521 uczniów, z korekcyjno-kompensacyjnych 244 669, a z logopedycznych 207 586.
Zajęcia rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne obejmowały 142 898 uczniów. W porównaniu z rokiem szkolnym 2023/24 ich liczba zwiększyła się o około 22,7 proc. W tym samym okresie liczba korzystających z zajęć logopedycznych wzrosła o 13,1 proc., korekcyjno-kompensacyjnych o 8,6 proc., a dydaktyczno-wyrównawczych o 7,2 proc.

Tych kategorii nie należy sumować do liczby wszystkich dzieci objętych pomocą. Jeden uczeń może uczestniczyć w kilku rodzajach zajęć. Wzrost liczby korzystających ze wsparcia nie jest też samodzielnym dowodem wzrostu częstości zaburzeń: mogą na niego wpływać rozpoznawanie potrzeb i dostępność zajęć.
Dla organów prowadzących oznacza to jednak konkretne potrzeby kadrowe i organizacyjne. Nawet przy mniej licznych rocznikach szkoły mogą potrzebować większej liczby godzin pracy specjalistów. Budżetu placówki nie da się więc planować wyłącznie przez pomnożenie liczby uczniów przez przeciętny koszt.
Ponad pół miliona etatów nauczycielskich
W placówkach wychowania przedszkolnego i szkołach wszystkich typów zatrudnionych było 508,3 tys. nauczycieli w przeliczeniu na pełne etaty. Podstawówki skupiały 51,9 proc. tej liczby. Nauczyciele dyplomowani stanowili 56,5 proc.
Wartość 508,3 tys. opisuje etaty, a nie liczbę odrębnych osób. Nie pozwala również ocenić, gdzie występują braki nauczycieli konkretnych przedmiotów. Do tego potrzebne byłyby dane o wakatach, lokalizacji szkół i strukturze nauczania. Krajowa suma zatrudnienia nie wyklucza niedoborów w poszczególnych powiatach.
Matematyka z wynikiem 50 proc. Matura różnicuje typy szkół
Na egzaminie ósmoklasisty w maju 2025 r. średni wynik z matematyki wyniósł 50 proc., z języka polskiego 64 proc., a z angielskiego 70 proc. Dane dotyczą egzaminów na arkuszach standardowych. Wynik procentowy oznacza część uzyskanych punktów, a nie odsetek uczniów, którzy zdali egzamin.
W przypadku matury w Formule 2023 zdawalność w terminie majowym wyniosła 80 proc., a po uwzględnieniu wszystkich terminów 86,1 proc. Świadectwo dojrzałości uzyskało 90,4 proc. absolwentów liceów i 79,5 proc. absolwentów techników. Różnica wynosiła 10,9 pkt proc.
Nie jest to proste porównanie jakości dwóch rodzajów placówek. Uczniowie trafiają do nich z różnymi wynikami wcześniejszej edukacji, realizują odmienne programy, a technika przygotowują również do kwalifikacji zawodowych. Do obu części egzaminów zawodowych w 2025 r. przystąpiło 438,2 tys. zdających; odpowiednie certyfikaty i świadectwa uzyskało 80,1 proc. z nich.
Raport łączy zatem trzy perspektywy czasowe: stan szkół i uczniów w roku szkolnym 2025/26, wyniki egzaminów z 2025 r. oraz wydatki z roku kalendarzowego 2025. Zwiększenia nakładów nie można na tej podstawie bezpośrednio powiązać z wynikami egzaminów. Dla planowania kolejnych budżetów równie istotna pozostaje różnica między liczebnością roczników: na koniec 2025 r. trzylatków było o blisko 90 tys. mniej niż siedmiolatków.
Źródło: GUS i Urząd Statystyczny w Gdańsku, „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2025/2026”, synteza, tablice przeglądowe 1.1–1.6 i 1.19 oraz tablice do syntezy. Obliczenia dynamiki, różnic i pozycji „pozostałe zadania”: redakcja na podstawie danych GUS. Nakłady finansowe podano w cenach bieżących.



