PiS przejmuje najbardziej zadłużone województwa

0

Prawo i Sprawiedliwość przejmuje dwa najbogatsze województwa – mazowieckie i śląskie. Pozostałe sześć zajmuje końcówkę rankingu gospodarczego regionów w Polsce. Łączny dług, jaki odziedziczy partia Jarosława Kaczyńskiego, to ponad 3,8 mld zł.

W wyborach do sejmików wojewódzkich w skali kraju PiS uzyskał 31,5 proc., PO – 27,3 proc., PSL – 17 proc., a SLD Lewica Razem – 8,8 proc. – wynika z sondażu Ipsos. Według sondażu, PiS zwyciężyło w województwach: podlaskim, lubelskim, mazowieckim, łódzkim, świętokrzyskim, podkarpackim, małopolskim i śląskim.

– Długi woj. mazowieckiego niebawem staną się związkiem frazeologicznym – łączne zobowiązania to 1,5 mld zł. Z kolei dług woj. śląskiego to 500 mln zł. Łączne zobowiązania województw, w których wygrało PiS, to ponad 3,8 mld zł, czyli 57% całego zadłużenia województw – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Łączne dochody tych województw to 8,9 mld zł, czyli 55% wpływów wszystkich województw ogółem.Średnia zobowiązań do dochodów stanowi 37% wobec 39% dla całej Polski. W rankingu Bankier.pl średni wynik regionu, w którym PiS przejął władzę wynosi 1,06 co dawałoby 6. miejsce w zestawieniu. Jednak bez Śląska i Mazowsza pozostałe regiony zajmują średnio 11. pozycję w rankingu.

Wybory samorządowe często są bagatelizowane przez Polaków i traktowane jako te o mniejszym znaczeniu. Nic bardziej mylnego – to, kto rządzi w gminach i powiatach ma olbrzymie znaczenie dla realizacji celów centralnych. Samorządy mają w sumie ok. 30 mld zł w budżetach (włączając w to środki unijne).

– To, jak dysponują tymi środkami, w bezpośredni sposób wpływa na jakość życia Polaków. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, to swego rodzaju menedżerowie, których zadaniem jest nie tylko zarządzanie administracją w regionie, ale przede wszystkim tworzenie środowiska dla rozwoju przedsiębiorczości, a co za tym idzie – miejsc pracy, wyższych pensji i bezpieczeństwa ekonomicznego mieszkańców – dodaje Piechowiak.

Czytaj również:  Prawie 4 mln Polaków spędzi w tym roku urlop za granicą. Większość organizuje wakacje samodzielnie