Prezes BTFG Audit: Dla inwestorów w 2017 roku najważniejsze będzie powstrzymanie spadających wskaźników makroekonomicznych i wzrost produkcji

0


Stan ekonomiczny gospodarki, produkcja przemysłowa i poziom inwestycji będą mieć największe znaczenie dla inwestorów w 2017 roku – ocenia Adam Ruciński, prezes zarządu BTFG Audit. Według ekonomistów wzrost PKB w 2017 roku będzie oscylował wokół 3 proc. Istotne będzie jednak powstrzymanie spadających wskaźników makroekonomicznych i wzrost produkcji przemysłowej. Zdaniem eksperta brakuje przesłanek, które mogłyby skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podniesienia stóp procentowych w przyszłym roku.

Z punktu widzenia inwestorów ważne są następujące elementy: stan ekonomiczny całej gospodarki, czyli przede wszystkim PKB, produkcja przemysłowa i inwestycje, których obecnie brakuje i które rosną bardzo wolno. Z drugiej strony jest niepokój związany ze spółkami notowanymi na giełdzie pod kontrolą Skarbu Państwa. Strategia ścisłego nadzoru nad tymi spółkami i ich realizacja planu Morawieckiego jest bardzo duża, a to nie idzie w parze z oczekiwaniami inwestorów, którzy chcą po prostu wyższych zysków spółek giełdowych – analizuje w rozmowie z agencją Newseria Inwestor Adam Ruciński, prezes zarządu BTFG Audit.

Rząd zapowiada, że po likwidacji Ministerstw Skarbu Państwa spółki, które dotychczas mu podlegały, trafią pod inne resorty. Resort rozwoju będzie sprawował nadzór nad GPW. Nadzór nad kluczowymi spółkami władzę ma pośrednio sprawować premier. Wymiana kadr jest zaś czynnikiem, który niepokoi inwestorów.

Inwestorom nie sprzyjają też ostatnie wskaźniki makroekonomiczne. Co prawda w listopadzie produkcja przemysłowa wzrosła o 3,3 proc. rdr. i wynik był znacznie lepszy od prognoz, jednak kilkukrotnie w 2016 roku produkcja rosła w tempie ponad 6 proc. Słabsze wyniki przemysłu to efekt hamującego PKB. W III kw. wzrost wyniósł 2,5 proc.

Moim zdaniem PKB w 2017 roku będzie poniżej wcześniejszych prognoz, czyli w okolicach 3 pkt proc. Ostatnie trendy są niepokojące. Najważniejsze, żeby zastopować spadające wskaźniki makroekonomiczne, PKB i produkcję przemysłową brutto i aby wzrosły inwestycje – podkreśla ekspert.

Czytaj również:  Dolar słabnie

Narodowy Bank Polski ocenia, że wzrost gospodarczy w 2016 roku z 50-proc. prawdopodobieństwem znajdzie się w przedziale 2,5–3,4 proc., 2,6–4,5 proc. w 2017 roku oraz 2,2–4,4 proc. w 2018 roku. Rząd z kolei zakłada, że wzrost PKB w 2017 roku wyniesie 3,6 proc.

Jednocześnie spadają inwestycje, rośnie zaś dynamika spadków. W I kw. 2016 roku inwestycje spadły o 2,2 proc. w skali roku. W II kw. było to już 5 proc., a w III kw. 7,7 proc. (największy spadek od 2010 roku). Inwestycje przedsiębiorstw ogółem wyniosły po trzech kwartałach tego roku blisko 80 wobec 87,2 mld zł w 2015 roku. Spadek w ujęciu rocznym sięgnął 9,1 proc.

Rada Polityki Pieniężnej nie ma dużo miejsca na ruchy. Trudno oczekiwać, żeby obniżała stopy procentowe, ponieważ oczekujemy wzrostu gospodarczego. Duża jest również konkurencja światowa, jeśli chodzi o waluty. Stany Zjednoczone chcą podnieść swoje stopy procentowe, co zwiększy ich atrakcyjność walutową – przekonuje prezes BTFG Audit.

Już w grudniu Fed podniósł stopy procentowe o 25 pkt proc. Tym samym główna stopa wzrosła do poziomu 0,50–0,75 proc. Projekcje wskazują zaś nie na dwie (jak mówiły wcześniejsze prognozy), a na trzy podwyżki w 2017 roku. To może znacznie wywindować dolara, który w stosunku do złotego już teraz znajduje się w pobliżu 15-letnich rekordów.

Jeżeli w tym momencie obniżylibyśmy nasze oprocentowanie, to złoty by się osłabił. Ponadto nie ma innych czynników, które wskazywałyby na to, że RPP ma obniżać stopy procentowe. Nie widzimy też czynników przemawiających za tym, by te stopy podwyższała. Wzrost gospodarczy nie jest aż tak duży, płace są pod kontrolą, inflacji jeszcze nie mamy, więc nie oczekuję żadnych radykalnych ruchów – ocenia Adam Ruciński.