Prof. M. Noga: Dalszy rozwój gospodarki będzie zależał od przedsiębiorców

0

CEO Magazyn Polska

Dziś poznamy dane o produkcji przemysłowej za listopad. Według prognoz, ma być ona wyższa od tej z listopada ubiegłego roku o 1,6 proc. To skromniejsza dynamika niż w poprzednim miesiącu, gdy wyniosła ona 4,4 proc. Zdaniem prof. Mariana Nogi, byłego członka Rady Polityki Pieniężnej, to właśnie od przedsiębiorców zależeć będzie dalszy rozwój polskiej gospodarki.

 – Rozwój inwestycji zacznie się wtedy, kiedy przedsiębiorcy przekonają się, że kryzys minął, że jest apetyt na ryzyko i że przede wszystkim pewne takie barometry w gospodarce, jak np. w budownictwie, ruszą – mówi Marian Noga, profesor ekonomii z Wyższej Szkoły Bankowej, dyrektor Instytutu Współpracy z Biznesem oraz Instytutu Finansów.

Optymizmem napawa sytuacja w gospodarce niemieckiej, bardzo istotnej dla polskich firm. Ta wymiana stymuluje rozwój gospodarki w Polsce.

 – Sytuacja gospodarki niemieckiej stanowi kolejny barometr dla polskiej gospodarki. Gdy te barometry zaczną pokazywać dodatni wynik, myślę, że wtedy zaczną się też inwestycje – twierdzi prof. Marian Noga.

W ostatnich kilkunastu miesiącach motorem wzrostu polskiej gospodarki był eksport. Jednak bez ożywienia popytu wewnętrznego eksport nie będzie w stanie sprostać potrzebom wzrostu gospodarki.

 – Uważam, że popyt wewnętrzny ruszy, ponieważ mamy stabilne zatrudnienie. Chociaż bezrobocie jest wysokie – na poziomie 13 proc., to jednak 14,5 mln ludzi pracuje. Na transfery zagraniczne wpływają pieniądze przekazywane od osób fizycznych z zagranicy. Drugim filarem wzrostu są kredyty, choć z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że ich poziom nie jest rewelacyjny, to nie spadają. Taka stabilizacja to podkład do wzrostu, do przyspieszenia inwestycji. Acz nie twierdzę, że to już klimat inwestycyjny – zastrzega Marian Noga.

Klimat inwestycyjny obejmuje wiele aspektów, m.in. również zachowanie instytucji finansowych w Polsce i na świecie.

 – Ale nawet w takiej sytuacji wiele aspektów klimatu inwestycyjnego musi się tak ułożyć, aby niewielki przedsiębiorca, z niewielką gotówką, rzędu 20-100 tys. zł uznał, że lepiej inwestować niż polegać na koncie w banku – podsumowuje Marian Noga.

Czytaj również:  Unia Europejska nie odbierze nam pracowników z Ukrainy – w Polsce ich liczba może podwoić się w ciągu roku