Zgodnie z naszymi oczekiwaniami Rada Polityki Pieniężnej zadecydowała dziś o obniżce stóp procentowych o 25 pb. Ruch nie był oczywisty i podzielił ekonomistów na dwa obozy – zwolenników cięcia oraz tych opowiadających się za pauzą. Argumentem za wstrzymaniem się od obniżki był z pewnością brak nowych prognoz makroekonomicznych NBP, które publikowane będą dopiero w listopadzie. Istotny czynnik ryzyka stanowiła – i stanowić będzie podczas każdego z nadchodzących posiedzeń – luźna polityka fiskalna.
W naszej opinii ostatnie rozluźnienie na rynku pracy oraz większa pewność decydentów ws. cen energii – co wiążemy z podpisaniem przez prezydenta Nawrockiego ustawy dot. bonu ciepłowniczego i mrożenia cen energii do końca roku – stanowiły odpowiednią motywację do działania. Zaznaczamy także przesunięcie się bilansu ryzyk dla ścieżki inflacji w korzystną stronę, co także sprzyjało decyzji o cięciu. Inflacja bazowa pozostaje podwyższona, jej momentum uznajemy jednak za względnie obiecujące.
Reakcja złotego była nad wyraz skromna. W parze z euro pozostaje on blisko środka przedziału, w którym spędził cały okres wakacyjny (4,23 – 4,29), oscylując także w pobliżu naszej długoterminowej prognozy (4,25). Większej zmienności nie obserwowaliśmy również na polskiej giełdzie.
Być może bardziej istotna od samej decyzji okaże się dla rynku konferencja prezesa Glapińskiego. Może on pomóc inwestorom zarysować dalszą ścieżkę stóp oraz wyjaśnić motywację stojącą za dokonaniem obniżki już w październiku, nie zaś w listopadzie, co stanowiło dla wielu scenariusz bazowy.






