Polacy coraz aktywniej walczą o ochronę swojej tożsamości i reputacji w Internecie. Z najnowszego Google Transparency Report 2025 wynika, że w okresie od stycznia 2025 r. do stycznia 2026 r. złożyli oni ponad 24 tys. wniosków o usunięcie danych osobowych z wyników wyszukiwania. To niemal 90-procentowy wzrost rok do roku (w 2024 r. było to 13 800 wniosków, a w 2023 r. – 12 800).
Polska zajmuje obecnie 7. miejsce w UE pod względem liczby zgłoszeń, choć nadal pozostaje za Wielką Brytanią (103 tys.), Francją (86,5 tys.) i Niemcami (71 tys.). Około połowa polskich wniosków została rozpatrzona pozytywnie, a aż 50 proc. dotyczyło nieprawdziwych informacji publikowanych w mediach i mediach społecznościowych.
Dane te pokazują rosnącą skalę problemu dezinformacji i naruszeń dóbr osobistych w sieci, zwłaszcza w kontekście dynamicznego rozwoju treści generowanych przez AI. Jednocześnie w Polsce zawetowano ustawę wdrażającą Akt o usługach cyfrowych (DSA), który miał wzmocnić odpowiedzialność platform internetowych za publikowane treści.
W odpowiedzi na te wyzwania europejską debatę wzmacnia inicjatywa filantropa i aktywisty społecznego Roberta Szustkowskiego, która w 2025 roku uzyskała rekomendacje władz Komisji Europejskiej. Projekt zakłada utworzenie rejestru naruszeń praw osobistych, powołanie Rzecznika Praw Czytelnika oraz wprowadzenie jednolitego formularza zgłoszeniowego dla osób poszkodowanych przez fałszywe informacje.
Celem jest rozszerzenie praktycznej ochrony „Prawa do bycia zapomnianym” także wobec mediów jako administratorów danych oraz umożliwienie obywatelom skutecznej obrony reputacji bez konieczności prowadzenia wieloletnich i kosztownych procesów sądowych.
Eksperci podkreślają, że w realiach błyskawicznego obiegu informacji kluczowa jest szybkość reakcji. Nieprawdziwa publikacja potrafi w ciągu kilku dni wywołać realne konsekwencje rynkowe. „Prawo do bycia zapomnianym” pozwala ograniczyć skalę szkód, zanim sprawa trafi na wieloletnią ścieżkę sądową.
– Proponowane zmiany mają zapobiegać szerzeniu dezinformacji i budować świadomość obywateli UE o narzędziach ochrony wizerunku. Każdy człowiek, bez względu na możliwości finansowe, powinien mieć prawo do dbania o swoją reputację bez konieczności prowadzenia długoletnich sporów sądowych – podkreśla Robert Szustkowski.
Autor projektu prowadzi obecnie dialog z Ministerstwem Sprawiedliwości RP, Ministerstwem Cyfryzacji oraz Prezesem UODO.
W kontekście rekordowych 24 tysięcy wniosków do Google inicjatywa ta zyskuje szczególne znaczenie – pokazuje bowiem, że problem nie jest jednostkowy, lecz systemowy.
Orzecznictwo potwierdza znaczenie reputacji
Trybunał Sprawiedliwości UE w 2023 r. zobowiązał Google do usunięcia szkodliwych informacji dotyczących członków zarządu niemieckiej firmy, podkreślając, że „wizerunek firmy, biznesmena, przedsiębiorcy to jeden z najważniejszych czynników determinujących sukces rynkowy”. Sędziowie wskazali wówczas, że jeśli osoba składająca wniosek wykaże oczywistą nieprawdziwość informacji, operator wyszukiwarki jest zobowiązany uwzględnić taki wniosek.
Podobne stanowisko zajął w 2025 r. Naczelny Sąd Administracyjny w Polsce (NSA z dnia 26 marca 2025 r., sygn. III OSK 3446/23), przypominając, że jeśli przetwarzanie danych osobowych nie jest już niezbędne, prawo do bycia zapomnianym powinno przysługiwać również wobec materiałów prasowych przechowywanych w archiwach cyfrowych.






