Analiza WIG20, DAX i S&P500 – 23.08.2016

Obejrzyj nasz materiał wideo „Analiza indeksów: WIG20, DAX i S&P500”. Znajdziesz w nim komentarz Pawła Danielewicza dotyczący wybranych indeksów giełdowych.

JR HOLDING S.A. planuje wypłacić dywidendę za 2016 r.

JR HOLDING S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect od listopada 2012 r., planuje wypłacić zaliczkę na poczet dywidendy z zysku za 2016 r. Podmioty wchodzące w skład Grupy Kapitałowej realizują przyjętą Strategię Rozwoju i notują stały wzrost osiąganych przychodów.

Podczas NWZA Spółki, które odbyło się w dniu 19.08.2016 r., Akcjonariusze podjęli Uchwałę w sprawie zmiany jej Statutu. Po zarejestrowaniu zmian przez Sąd, Zarząd JR HOLDING S.A. będzie tym samym upoważniony do wypłaty zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy na koniec roku obrotowego. Wypłata dywidendy wymaga zgody Rady Nadzorczej. Zarząd Emitenta wystąpi na najbliższym posiedzeniu tego organu  o rekomendację na wypłatę dla Akcjonariuszy zaliczki na dywidendę za 2016 r. w wysokości od 0,04 zł do 0,15 zł na 1 akcję. Środki przeznaczone na ten cel będą pochodziły ze sprzedaży Galerii Handlowej RAMZES w Zielonej Górze.

„Podjęta przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Uchwała w sprawie zmiany Statutu Spółki i upoważnienia Zarządu do wypłaty zaliczki na poczet dywidendy pozwoli nam realizować założenia Strategii Rozwoju w zakresie polityki dywidendowej. Coroczne dzielenie się wypracowywanym zyskiem stanowi istotny element planu rozwoju Spółki i powinno pozwolić na wzmacnianie naszej pozycji na rynku kapitałowym. Środki finansowe przeznaczone na planowaną zaliczkę na poczet dywidendy za 2016 r. będą pochodziły ze sfinalizowanej już transakcji sprzedaży Galerii Handlowej RAMZES w Zielonej Górze.” – mówi January Ciszewski, Prezes Zarządu Spółki JR HOLDING S.A.

W lipcu 2016 r. przychody całej Grupy Kapitałowej JR HOLDING S.A. z wynajmu nieruchomości komercyjnych sięgnęły blisko 290 tys. zł. Po siedmiu miesiącach tego roku łączna wartość skonsolidowanych przychodów Emitenta z wynajmu powierzchni komercyjnych przekroczyła 2.817 tys. zł. Spółka StepCloser S.A., w której JR HOLDING S.A. posiada akcje stanowiące 40% udziału w kapitale zakładowym, konsekwentnie rozszerza swoją sieć handlową oraz uruchomiła mobilne biura (StepBox’y) w największych miastach w Polsce.

Emitent rozwija także segment deweloperski i realizuje prace koncepcyjno-projektowe w związku z planowaną budową osiedla mieszkaniowego, w ramach której ma powstać ok. 15 tys. m2 PUM. Całkowita wartość tego projektu szacowana jest na kwotę ok. 100 mln zł brutto. JR HOLDING S.A. założył również spółkę zależną Palabra Sp. z o.o., w której posiada 100% udziałów w kapitale zakładowym. Została ona powołana w celu nabycia nieruchomości w Sosnowcu przy ul. Mieroszewskich. Łączna wartość transakcji zrealizowanej w lipcu br. wyniosła 9,84 mln zł brutto.

„Segment nieruchomościowy pozostaje dla nas niezwykle istotny, dlatego też realizujemy kolejne projekty inwestycyjne w tym obszarze. Doświadczenie oraz unikalne know-how zdobyte przez wiele lat działalności na tym rynku pozwala nam odpowiednio selekcjonować przedsięwzięcia biznesowe i oceniać ich potencjał. Jestem także przekonany, że prowadzone obecnie działania rozwojowe przez StepCloser S.A. pozwolą na dynamiczną ekspansję programu kart StepCloser, co przełoży się na wzrost wartości tej spółki.” – dodaje Ciszewski.

JR HOLDING S.A. wypracował w 2 kw. 2016 r. na poziomie skonsolidowanym prawie 4,6 mln zł zysku netto. W całym pierwszym półroczu 2016 r. skonsolidowany zysk netto Spółki sięgnął w 16,33 mln zł, a jej przychody finansowe wyniosły 25,6 mln zł netto. Grupa Kapitałowa JR HOLDING S.A. zakończyła 2015 rok skonsolidowanym zyskiem netto w wysokości 5,64 mln zł przy przychodach netto ze sprzedaży wynoszących 4,58 mln zł. Emitent realizuje obecnie Program skupu akcji własnych, na który przeznaczone zostały środki w wysokości do 5 mln zł.

Wzrost rynku spożywczego w Polsce przyspieszy w 2016 r.

Rynek handlu detalicznego artykułami spożywczymi w Polsce w 2015 r. wzrósł o 2,6% r/r, i osiągnął wartość 244,5 mld zł. W 2016 r. spodziewany jest szybszy wzrost rynku, na poziomie 4,2%, wynika z prognoz zawartych w najnowszym raporcie PMR, „Handel detaliczny artykułami spożywczymi w Polsce 2016 – Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2016-2021”.

W ubiegłym roku wzrost rynku spożywczego w Polsce hamowany był przez deflację cen żywności. Choć trend spadku cen artykułów spożywczych utrzymał się także w pierwszej połowie 2016 r., to prognozy rozwoju rynku są znacznie bardziej optymistyczne i przewidywany jest wzrost na poziomie ponad 4% r/r. Jednym z czynników wspierających wzrost jest start wypłat z rządowego programu Rodzina 500+, który pozytywnie wpłynie na poziom dochodu rozporządzalnego polskich gospodarstw domowych. Przewidujemy, że znacząca część środków z programu przeznaczona zostanie na konsumpcję artykułów spożywczych, a także na zakupy artykułów nieżywnościowych w sklepach wielkopowierzchniowych (odzież, obuwie, zabawki, kosmetyki, sprzęt RTV i AGD).rynek pożywczy w Polsce 2016

Choć wprowadzenie programu Rodzina 500+ pozytywnie wpłynie na wyniki finansowe osiągane przez firmy zajmujące się handlem artykułami spożywczymi, to inne potencjalne zmiany w prawie mogą negatywnie odbić się na zyskach największych detalistów. Na początku lipca 2016 r. Sejm przegłosował wprowadzenie podatku od obrotów sieci handlowych, który ze względu na swoją konstrukcję (dwie stawki, wysoka kwota wolna od podatku, brak definicji franczyzy w ustawie) dotknie przede wszystkim sieci sklepów wielkopowierzchniowych. Ustawa czeka jeszcze na zatwierdzenie przez Senat oraz podpis Prezydenta RP. Z kolei związek zawodowy Solidarność zbiera podpisy pod projektem ustawy o zakazie handlu w niedzielę.

Od czasu zakończenia transakcji pomiędzy Auchan i grupą Metro dotyczącej sprzedaży sieci hipermarketów Real, w czołówce listy największych firm na rynku spożywczym nie doszło do większych przetasowań. W 2016 r. prawdopodobne jest wzmocnienie pozycji wicelidera rynku, grupy Eurocash, na skutek przejęcia grupy Eko Holding (transakcja oczekuje na zgodę na koncentrację ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Eurocash nie wyklucza także przejęcia firmy Żabka Polska, właściciela sieci Żabka i Freshmarket. Dotychczasowy właściciel Żabki, fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners, jest zainteresowany sprzedażą sieci. Jednak nawet po ewentualnym przejęciu Eko Holdingu i Żabki, udział Eurocashu w rynku byłby niższy niż dotychczasowego lidera, Jeronimo Martins, właściciela sieci dyskontów Biedronka.

W najbliższych latach należy spodziewać się dalszej konsolidacji rynku i kolejne przejęcia są bardzo prawdopodobne. Nasze prognozy wskazują, że najszybciej będzie rosnąć sprzedaż w kanałach dyskontowym i convenience, zrzeszającym nowoczesne sklepy o małej powierzchni. Szybko rosnąć będzie także sprzedaż internetowa, w związku z otwieraniem kolejnych e-sklepów przez największych graczy na rynku, rosnącym zasięgiem sklepów, większą skłonnością konsumentów do dokonywania zakupów przez Internet oraz korzystnymi zmianami w prawie (sprzedaż internetowa będzie wyłączona spod ustawy o podatku od obrotów sieci handlowych).

Niniejsza informacja prasowa została przygotowana na podstawie danych zawartych w najnowszym raporcie firmy PMR pt. Handel detaliczny artykułami spożywczymi w Polsce 2016.

Autor raportu: Bartosz Bolecki

Zawirowania gospodarcze i polityczne nie odstraszają inwestorów

Po rekordowym 2015 roku polski rynek inwestycyjny nadal utrzymuje dynamiczny rozwój. Całkowity wolumen inwestycji w nieruchomości komercyjne w 1 połowie 2016 roku wyniósł ponad 2 miliardy euro, co oznacza 2,5-krotny wzrost aktywności inwestorów w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Aktywność na rynku inwestycyjnym w 1 połowie 2016 została zdominowana przez jedną transakcję korporacyjną, która stanowiła 44% całkowitego wolumenu i była największą pojedynczą transakcją na polskim rynku inwestycyjnym. Szczegółowa analiza rynku w pierwszej połowie 2016 oraz prognozy na nadchodzące miesiące prezentowane są w raporcie „Poland Investment MarketView H1 2016” przygotowanym przez ekspertów CBRE.

Zainteresowaniem inwestorów cieszą się niezmiennie wszystkie sektory rynku. Największy udział (48%) w całkowitym wolumenie inwestycyjnym odnotował sektor handlowy (1 miliard euro). Za nim uplasował się sektor biurowy, który z wynikiem na poziomie 0,8 miliarda euro zyskał 40% udziału w rynku. Najmniej transakcji dotyczyło obiektów magazynowych, łączna wartość transakcji odnotowana w tym sektorze wyniosła 0,25 miliarda euro, co daje 12% udział w wolumenie. Ze względu na ograniczoną ilość dostępnych najlepszych projektów na sprzedaż inwestorzy przekierowują swoją uwagę na mniej atrakcyjne projekty lub obiekty zlokalizowane w mniejszych miastach Polski. Prawie 60% transakcji w całkowitym wolumenie dotyczyło sektora biurowego na rynkach regionalnych.

Przemysław Felicki, Dyrektor, Dział Rynków Kapitałowych, CBRE, komentuje:

Przemysław Felicki, Dyrektor, Rynki Kapitałowe, CBRE
Przemysław Felicki, Dyrektor, Dział Rynków Kapitałowych, CBRE

„Nie zauważyliśmy dotychczas istotnego wpływu BREXIT’u czy też politycznej niepewności na polski rynek inwestycyjny. Tematy te są jednak często poruszane i używane jako powody w ewentualnych opóźnieniach w przeprowadzaniu transakcji. Warto też podkreślić, iż krótkoterminowe prognozy dotyczące rozwoju gospodarczego zostały zrewidowane w Europie, a to może mieć bezpośredni wpływ na rynek inwestycyjny. Niemniej jednak sytuacja powinna się poprawiać, a gospodarka powinna się dalej rozwijać, włączając w to Polskę. Z uwagi na to, iż toczy się obecnie wiele transakcji spodziewamy się bardzo aktywnej drugiej połowy roku.” 

Stopy kapitalizacji utrzymują tendencję zniżkową w praktycznie wszystkich sektorach. Stopy kapitalizacji dla najlepszych budynków biurowych w Warszawie są obecnie szacowane na poziomie 5,50%, podczas gdy w miastach regionalnych są wyceniane na poziomie 6,25%.

Ropa naftowa tanieje bo rośnie jej eksport z Iraku

Ceny ropy naftowej WTI spadły już poniżej 47 dolarów za baryłkę ze względu na możliwość wzrostu eksportu surowca z Iraku i Nigerii.

Ropa naftowa Brent handluje już poniżej poziomu 49 dolarów za baryłkę. Nigeryjskie paramilitarne bojówki zaproponowały zakończenie działań wojennych, co może wpłynąć na znaczny wzrost wydobycia ropy w kraju. Irak natomiast planuje zwiększyć eksport ropy o około 5 proc. Na korektę cen ropy, które od początku sierpnia wzrosły o ponad 20proc., wpływ miało również osiągnięcie psychologicznego poziomu 50 dolarów za baryłkę, co wywołało u inwestorów realizację zysków z zajętych wcześniej długich pozycji. Oczywiście rynek oczekuje na wrześniowe nieformalne rozmowy członków grupy OPEC, co może doprowadzić do częściowego ograniczenia produkcji. Od wyniku tych posiedzeń oraz stanu, utrzymujących się blisko historycznych maksimów, amerykańskich zapasów surowca zależeć będzie czy ceny ropy naftowej trwale wzrosną powyżej poziomu 50 dolarów za baryłkę, czy raczej powędrują w stronę tegorocznych minimów poniżej 30 dolarów za baryłkę. Cynk handluje blisko tegorocznych maksimów cenowych na poziomie 2300 dolarów za tonę i jest już droższy o ponad 40 proc. niż na początku tego roku. Analitycy banku inwestycyjnego Morgan Stanley uważają, iż popyt z chińskiego rynku stalowego będzie dalej wspierał ceny metalu.

Andrzej Kiedrowicz
Chief Operating Officer
KOI Capital

EUR/USD – przewaga kupujących

EUR/USD - przewaga kupujących 1

W piątek Janet Yellen będzie przemawiać na sympozjum ekonomicznym w Jackson hole, które będzie zorganizowane przez Fed w Kansas City. Jest to bardzo ważne wydarzenie dla rynków finansowych. Niektórzy spodziewają się bardzo jastrzębiej wypowiedzi, co mogłyby przełożyć się na wzrost wartości dolara amerykańskiego, który w ostatnim czasie jest wyprzedawany przez inwestorów. Natomiast drugim scenariuszem jest bardziej gołębia wypowiedź zapowiadająca kontynuację polityki „wait and see„.

Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że piątkowa sesja może przynieść podwyższoną zmienność na parach walutowych z dolarem amerykańskim.

Spoglądając na dzienny wykres pary walutowej EUR/USD powoli zbliżamy się do poziomu 1.142. Powodem ostatnich wzrostów nie jest siła euro lecz słabość dolara amerykańskiego. Na dzień dzisiejszy bazowym scenariuszem pozostanie kontynuacja obecnych wzrostów w okolicę poziomu 1.14.

Mateusz Groszek
Analityk Rynków Finansowych

MCI Capital S.A. wypracowała 48,2 mln zł zysku netto w I połowie 2016 r.

• Wskaźnik NAV na akcję wyniósł na 30.06.2016 r. 19,31 zł notując niewielki (3%) wzrost od poziomu na koniec 2015 (18,69 zł)
• W I połowie 2016 r. Spółka wypracowała 48,2 mln zł zysku netto i 46,3 mln zł zysku z inwestycji
• Wartość aktywów MCI wyniosła na 30.06.2016 r. 1 mld 438 mln zł

– Pomimo zróżnicowanej sytuacji na rynkach kapitałowych, udało nam się osiągnąć w ostatnim kwartale dobre wyniki, dzięki naszym aktywom niepublicznym. Na fundusze, których certyfikaty posiadamy, składają się już aktywa o wartości prawie 2,4 mld zł i wierzę, że będą one dalej rosły w szybkim tempie – powiedział Tomasz Czechowicz, Prezes Zarządu MCI Capital S.A. Po rekordowych wyjściach zrealizowanych w czasie ostatnich 12 miesięcy mamy obecnie do dyspozycji znaczące środki pieniężne, co daje nam komfort w planowaniu kolejnych inwestycji. A warunki do tego są sprzyjające. W przypadku Polski, mamy grupę podmiotów o dobrych fundamentach, których obecne wyceny giełdowe mogą być atrakcyjne dla funduszy private equity. W ujęciu globalnym, rośnie znaczenie szeroko pojętej digitalizacji. Spółki, które działają w tym obszarze, a zwłaszcza te, które rewolucjonizują obowiązujący porządek (tzw. disruptors) notują dynamiczny wzrost wyceny z każdą kolejną rundą finansowania – dodał.

W I połowie 2016 r. MCI Capital S.A. wypracowała 48,2 mln zł zysku netto. Wskaźnik aktywów netto na akcję wyniósł 19,31 zł na koniec czerwca 2016 r. w porównaniu do 18,69 zł na koniec 2015 r. Wyniki finansowe spółki są przede wszystkim pochodną wzrostu wartości posiadanych certyfikatów inwestycyjnych. Wartość aktywów MCI na koniec czerwca 2016 r. wynosiła 1 mld 438 mln zł. Do wyniku GK MCI Capital kontrybuowały przede wszystkim wyniki następujących funduszy:

  • TechVentures – wzrost wartości certyfikatów inwestycyjnych funduszu o 23 mln zł,
  • EuroVentures – wzrost wartości certyfikatów inwestycyjnych funduszu o 34 mln zł,
  • CreditVentures – wzrost wartości certyfikatów inwestycyjnych funduszu o 3 mln zł.

Potencjał portfela inwestycyjnego

MCI.EuroVentures i MCI.TechVentures, czyli największe fundusze, których certyfikaty inwestycyjne posiada MCI, dalej aktywnie działają na rynkach powiązanych z gospodarką cyfrową. W czasie ostatnich 12 miesięcy do portfela MCI.EuroVentures dołączyły spółki  Lifebrain, Mobiltek/Dotpay, eCard i ATM.

– Dla nowych inwestycji w MCI.EuroVentures, proces aktywnego budowania wartości dopiero się rozpoczął. Bazując na historycznych wynikach tego funduszu, który zwykle na realizowanych inwestycjach osiągał zwroty między 2,5 a 4 CoC, można oczekiwać, że dla nowych projektów stopa zwrotu będzie podobna – powiedział Tomasz Czechowicz.

W skład funduszu MCI.TechVentures wchodzą natomiast spółki, które prezentują duży potencjał wzrostu na skalę regionalną i europejską. Do silnych regionalnych czempionów zalicza się Frisco.pl (supermarket online), morele.net (sprzedaż elektroniki użytkowej online) oraz Pigu.lt (lider e-commerce na Litwie, Łotwie i Estonii). Kandydatami do szybkich wzrostów, obejmujących zasięgiem nie tylko Europę, należą iZettle, Gett, Azimo i Auctionata.

– W naszej ocenie jednym z wiodących obszarów inwestycyjnych w czasie najbliższych 10 lat będzie fintech. Dlatego zamierzamy w dużej mierze budować nasz portfel w oparciu o ten segment. Dobre perspektywy wzrostu w dalszym ciągu widzimy też w e-commerce i marketplaces.– uzupełnił Czechowicz.

Buy back

Od początku 2016 r. Zarząd MCI realizuje skup akcji własnych w celu stabilizowania kursu i zmniejszenia dyskonta ceny rynkowej od NAV na akcję. Do dnia publikacji sprawozdania spółka wydała na buy back prawie 10 mln zł, nabywając 915.489 akcji własnych stanowiących 1,5% w kapitale zakładowym MCI. W celu zintensyfikowania skupu spółka planuje przeprowadzić skup w formule „mikro wezwania”, w którym planuje skupić z rynku akcje za około 10 mln zł.

– W ostatnich 3 latach obserwujemy bardzo dynamiczny, „dolny dwucyfrowy” wzrost NAV na akcję, za którym nie podąża wzrost kapitalizacji na giełdzie. Celem naszych działań jest zmniejszenie dyskonta i stabilny wzrost kursu giełdowego – skomentowała Ewa Ogryczak, Wiceprezes zarządu i CFO MCI Capital S.A.

GBP/USD – jak długo potrwa trend spadkowy?

GBP/USD - jak długo potrwa trend spadkowy? 2

Funt szterling po odbiciu od strefy popytu 1.279-1.288 powoli kontynuuje swoją powolną wspinaczkę na coraz wyższe poziomu. Aktualnie kupujący mogą celować w okolicę poziomu linii trendu spadkowego 1.333. Jeżeli uda im się pokonać ten opór, to kolejny celem będzie strefa podaży 1.344-1.353.

GBP/USD - jak długo potrwa trend spadkowy? 3

Warto zwrócić uwagę na ostatni raport commitments of traders, z którego wynika, że na rynku kontraktów terminowych mamy do czynienia z rekordową ilością pozycji krótkich na parę walutową GBP/USD. Kontynuacja obecnych wzrostów mogłaby zmusić graczy na kontraktach do szybkiego domykania pozycji, a tym samym odkupywania wcześniej sprzedawanego instrumentu, wszystko to przełożyłoby się na coraz wyższe wzrosty.

Mateusz Groszek
Analityk Rynków Finansowych

Radosław Kuczyński: w III kwartale MŚP spodziewają się spadku zamówień

Z najnowszego „Barometru EFL[1]” na III kwartał wynika, że prognozy przedsiębiorców dotyczące sprzedaży i inwestycji odwróciły się w porównaniu do poprzedniego kwartału. Podczas gdy trzy miesiące temu odsetek respondentów oczekujących dynamiki sprzedaży był wyższy k/k, a liczących na wzrost inwestycji niższy k/k, w sierpniu aż 22,3% przedsiębiorców mniej spodziewa się wzrostu zamówień, natomiast 5,8% osób więcej wyraża optymizm dotyczący poziomu inwestycji. Te czynniki łącznie wpłynęły na spadek głównego indeksu o 1,2 p.p. w ujęciu kwartalnym do poziomu 56,6 pkt.

– Opinie wyrażone przez samych przedsiębiorców w naszym cokwartalnym badaniu „Barometr EFL” po raz kolejny korespondują z obiektywnymi wskaźnikami makroekonomicznymi. Z ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w lipcu tego roku produkcja sprzedana była niższa o 3,4% w ujęciu rocznym wobec jej wzrostu o 6% w czerwcu, a wzrost sprzedaży detalicznej był poniżej oczekiwań analityków. To oznacza, że choć wiele budżetów domowych zostało zasilonych dodatkowymi funduszami z programu 500+, ich spora część wstrzymała się z zakupami. To odczuwają przedsiębiorcy, którzy w naszym Barometrze zdecydowanie mniej optymistycznie niż kwartał temu podchodzą do prognoz dot. sprzedaży – zwraca uwagę Radosław Kuczyński, prezes EFL.

Słabsze nastroje w MŚP, bo firmy obawiają się niższej sprzedaży

Wynik „Barometru EFL” na III kwartał 2016 roku wyniósł 56,6 pkt. (-1,2 pkt. proc. w porównaniu do II kwartału br.) i znajduje się ponad progiem OR[2]. Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, pomimo odrobinę gorszych prognoz, widzą szanse na rozwój w najbliższych miesiącach. Na spadek wartości „Barometru EFL” decydujący wpływ miało istotne pogorszenie się nastrojów pod względem planowanej sprzedaży produktów i usług. Odsetek osób, które spodziewają się mniejszych zamówień w ciągu III kwartału, spadł niemal o jedną czwartą (z 41,8 proc. do 19,5 proc.) i był najniższy od początku 2015 roku.

Szacowany spadek sprzedaży pociągnął za sobą mniej optymistyczne oceny dotyczące płynności finansowej w porównaniu nie tylko do ubiegłego kwartału, ale do wszystkich wartości subindeksu od początku realizacji pomiaru. Odsetek osób spodziewających się wzrostu płynności finansowej wyniósł zaledwie 14,3% (o 11,7 p.p. mniej w ujęciu kwartalnym).

Pozytywnie spośród wszystkich czterech składowych „Barometru EFL” wyróżnia się planowany poziom inwestycji w środki trwałe. Odsetek optymistów wyniósł 28,7% i wzrósł o 5,8 p.p. kwartał do kwartału, natomiast ponad połowa zapytanych przedsiębiorców przewiduje stabilną sytuacją pod względem inwestycji i jest to wzrost aż o 19,3 pkt. k/k. Spadek sprzedaży, mniej optymistyczne oceny dotyczące płynności finansowej oraz planowany wzrost poziomu inwestycji sprawiają, że MŚP wyrażają większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne (+8,7 p.p. w ujęciu kwartalnym).

Gorzej niż w 2015 roku

Pomiędzy II a III kwartałem tego roku wartość „Barometru EFL” spadła, w przeciwieństwie do analogicznego okresu w 2015 roku, gdy nieznacznie, ale jednak wzrosła (o 0,6 pkt). Oznacza to, że pogorszenie nastrojów nastąpiło w tym roku wcześniej niż w roku ubiegłym, gdy spadek wartości głównego indeksu nastąpił dopiero między III i IV kwartałem. Równocześnie, porównując wartość „Barometru EFL” z trzech pierwszych kwartałów 2016 w ujęciu rok do roku, widać, że jest on wciąż o 1-3 pkt proc niższy niż w roku 2015.

Jeżeli powtórzy się sytuacja z ubiegłego roku, gdy pomiędzy III a IV kwartałem wartość głównego indeksu wyraźnie spadła, wówczas w ostatniej części tego roku możemy spodziewać rekordowo niskiej wartości Barometru. – mówi Radosław Kuczyński z EFL.

[1]„Barometr EFL” jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe). Prognozowana na dany kwartał kondycja finansowa firm MŚP daje punkt odniesienia do wnioskowania o zakładanym kierunku zmian, które sprzyjają wzrostowi lub działają hamująco na rozwój firm. Badanie przygotowywane jest przez Ecorys na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA., a jego wyniki są publikowane co kwartał. Jego uczestnicy to mikro, małe i średnie firmy terenu całej Polski. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm. Aktualna edycja badania odbyła się w dniach 4 – 11.05.2016 r.

[2]Próg OR jest podstawową miarą analityczną zastosowaną do wyników badania, który stanowi algorytm stworzony na podstawie danych zgromadzonych w trakcie badania przedsiębiorców. Przyjmuje on wartości od 0 do 100, przy czym zagregowany wynik powyżej 50 pkt. oznacza, że występują sprzyjające warunki do rozwoju sektora MŚP, natomiast wynik niższy oznacza, że warunki te są niekorzystne. Zatem poziom 50 pkt. stanowi próg OR, czyli poziom ograniczonego rozwoju.

Rośnie wartość nieruchomości inwestycyjnych MLP Group

MLP Group opublikowało skonsolidowane wyniki za I półrocze 2016 r. W tym okresie Grupa wypracowała 26,2 mln zł zysku netto. Wartość nieruchomości inwestycyjnych w ciągu pierwszego półrocza tego roku wzrosła o 5,5% do 892 mln zł.

MLP Group, deweloper nowoczesnych powierzchni magazynowych, na koniec czerwca br. osiągnął wzrost wartości nieruchomości inwestycyjnych do poziomu 892 mln zł. To o 5,5% więcej niż na koniec minionego roku. „Wartość wszystkich naszych parków logistycznych zwiększyła się w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku. To oznacza, że realizowane przez nas projekty charakteryzują się bardzo dobrą lokalizacją i wysokim standardem, co jest doceniane przez niezależnych ekspertów. Ze względu na różne lokalizacje i cechy nieruchomości inwestycyjnych Grupy przyjęte przez rzeczoznawców yield rates dla poszczególnych naszych parków logistycznych znajdują się w przedziale 7,25%-8,50%” – podkreślił Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A. Jednocześnie wartość aktywów netto (NAV) na koniec czerwca br. wyniosła 632,9 mln zł i była na zbliżonym poziomie względem grudnia minionego roku.

W I półroczu 2016 roku Grupa wypracowała 26,2 mln zł zysku netto. Z kolei skonsolidowane przychody wyniosły 43,4 mln zł. W I półroczu 2016 r. Grupa prowadziła projekty inwestycyjne o łącznej powierzchni 61,6 tys. m2. Na koniec czerwca br. MLP Group wynajmowało łącznie 313,5 tys. m2 powierzchni komercyjnej. Łączna wielkość posiadanego przez MLP Group banku ziemi w Polsce to 93,9 hektarów.

„W II połowie tego roku zamierzamy znacznie zwiększyć naszą aktywność w zakresie komercjalizacji parków i w najbliższym okresie będziemy informować o kolejnych umowach, które w sposób znaczący powinny się przełożyć na zwiększenie wartości zarządzanych przez nas aktywów. Poza rozbudową posiadanych parków wystartujemy w okolicach Wrocławia oraz Gliwic. Powinniśmy również uruchomić projekt w Łodzi oraz kolejny na Górnym Śląsku w Czeladzi” – dodał Radosław T. Krochta.

Aktualnie w skład portfela nieruchomości MLP Group wchodzi pięć parków logistycznych zlokalizowanych w Polsce: MLP Pruszków I, MLP Pruszków II, MLP Poznań, MLP Lublin oraz MLP Teresin. W przygotowaniu są kolejne inwestycje w okolicach Wrocławia oraz Gliwic. W planie jest również uruchomienie projektów w Łodzi oraz kolejnego na Górnym Śląsku. Docelowa powierzchnia magazynowa MLP Group sięga blisko 1 mln mkw.

Raport: Chmura obliczeniowa w polskim e-biznesie

Odpowiedni poziom obsługi ważniejszy od ceny, obniżka kosztów w organizacji, ale również obawa przed utratą poufnych danych – tak polski e-biznes ocenia chmurę obliczeniową w badaniu przeprowadzonym przez e24cloud. Prezentujemy wyniki ankiety „Chmura obliczeniowa w polskim e-biznesie”.

Rozwiązania cloud computing są już powszechnie wykorzystywane przez biznes, ale tempo ich rozwoju rok do roku utrzymuje się na dwucyfrowym poziomie. Według analityków IDC wydatki firm na usługi świadczone w modelu chmurowym dzisiaj stanowią 15 proc. budżetów IT, a mają wzrosnąć nawet do ok. 35 proc. Widząc zwiększenie zapotrzebowania rynku na tego rodzaju usługi, e24cloud postanowił zapytać przedstawicieli e-biznesu, jakie jest ich zdanie na temat chmury obliczeniowej. I tak wśród odpowiedzi na pytanie z jakiej infrastruktury IT korzystają ankietowani, rozwiązania cloud znalazły się na drugim miejscu, ustępując jedynie miejsca serwerom in-house. Z odpowiedzi badanych wynika również, że decyzja dotyczące rozbudowy infrastruktury IT w pierwszej kolejności należy do właścicieli firmy (52 proc.), a następnie do CTO (25 proc.) oraz członków zespołu IT (23 proc).

Poziom obsługi – najważniejszy przy wyborze dostawcy

Wśród przedstawicieli polskiego e-biznesu rośnie świadomość jeśli chodzi o wybór odpowiedniego dostawcy rozwiązań cloud. Osoby, które decydują się na tę formę usługi, w pierwszej kolejności zwracają uwagę na poziom obsługi – wskazała tak większość, bo aż 46 proc. badanych. Na kolejnych miejscach uplasowały się takie czynniki jak: cena (19 proc.) oraz bezpieczeństwo, (19 proc.) natomiast najmniej osób wskazało na dostępność (15 proc.).

– Klient musi otrzymać ofertę, która będzie dopasowana do jego potrzeb zarówno pod względem jakości jak i dostępności usługi, z której ważności klienci często nie zdają sobie sprawy. Chmura obliczeniowa zapewnia dla biznesu optymalne działanie w momencie np. zwiększonej ilości odwiedzin serwisu i nie wiąże się z koniecznością budowania całej infrastruktury. Dzięki świadomości zastosowań i nowej technologii przedsiębiorstwa są w stanie osiągnąć sukces, stąd dobrym znakiem jest, że przy wyborze dostawcy na pierwszym miejscu stawiają właśnie poziom usługi. – komentuje Bartosz Misiaszek, Product Manager z e24cloud.

Spośród celów do jakich najczęściej wykorzystuje się chmurę, ponad połowa ankietowanych wskazała na firmowe aplikacje(54 proc.). Natomiast na pytanie o czynnik, który przekonał badanych do wyboru/zmiany chmury, najwięcej wskazań padło na odpowiedź: obniżka kosztów (40proc). Kolejne miejsca zajęły: administrowanie serwerami w chmurze (23 proc.), łatwość we wprowadzaniu nowych produktów (21proc.) oraz elastyczna zmiana parametrów (15 proc.).

Największe zagrożenia?

Mimo wzrostu zainteresowania chmurą obliczeniową cały czas pojawiają się wśród użytkowników obawy dotyczące korzystania z tego typu usługi. Wśród najczęstszych zagrożeń ankietowani wskazali na fakt powierzenia danych zewnętrznej firmie oraz komplikacje związane z potencjalną zmianą dostawcy – obie odpowiedzi po 32 proc. głosów.

– Dostawcy usług cloud temat bezpieczeństwa traktują priorytetowo. Zabezpieczenia w postaci: certyfikatów bezpieczeństwa, szyfrowania i kilku stopniowej weryfikacji procesu logowania, kontroli ruchu w chmurze, fizycznych i proceduralnych zabezpieczeń centrów danych, to tylko kilka przykładów działań, które zapewniają bezpieczeństwo dla przechowywanych informacji. – przekonuje Bartosz Misiaszek, Product Manager z e24cloud.

Przyszłość chmury w e-biznesie

W jaką stronę zmierzają rozwiązania cloud? Ankietowani, na pytanie z jakich usług dodatkowych chcieliby korzystać w chmurze, wymieniają: backupy danych/kopie zapasowe (52proc.) oraz ochronę przed atakami DDoS (36proc.). Tylko w ubiegłym roku liczba takich ataków wzrosła o 180 proc. względem poprzedniego (Akamai). Natomiast jeśli chodzi o plany związane ze zwiększeniem swojej infrastruktury IT, wśród najczęstszych odpowiedzi znalazły się: dodatkowy serwer lub serwery wirtualne (44proc.) oraz dodatkowe backupy (25proc.). Warto również zaznaczyć, że 21 proc. badanych nie planuje na ten moment rozbudowy infrastruktury IT.

– Coraz częściej do głosu w kontekście chmury obliczeniowej zaczyna dochodzić model hybrydowy. Chmura hybrydowa to kompromis, w których część zasobów może być administrowana za pomocą wewnętrznej infrastruktury, natomiast druga część poprzez usługi oparte na chmurze obliczeniowej dostawcy. Daje to możliwość dopasowania środowiska do konkretnej części biznesu przedsiębiorstwa. – tłumaczy Tomasz Sobol, Dyrektor Marketingu Beyond.pl.

Rozwijająca się technologia, analiza coraz większej ilości danych, dostępność serwisu niezależna od skali zainteresowania – tak wygląda codzienność przedsiębiorstw w sieci. Często to od dostępności aplikacji i strony internetowej zależeć może sukces e-biznesu, stąd tak istotne jest korzystanie z nowoczesnej infrastruktury IT, dbanie o podnoszenie poziomu usług, obniżenie kosztów oraz inwestowanie w nowe rozwiązania dostępne na rynku.

*******************

Badanie zostało przeprowadzone we współpracy z serwisami Nowy Marketing oraz Mam Startup za pomocą ankiety w której wzięło udział 150 przedstawicieli takich branż jak m.in. E-commerce, Software House, Startup w dniach 23.05 – 30.06.

Kompap: wzrost sprzedaży o ponad 8% w I półroczu 2016

Grupa Kompap, do której należą dwie wiodące drukarnie dziełowe w Polsce – BZGraf i OZGraf, osiągnęła w I półroczu 2016 przychody ze sprzedaży na poziomie 32,37 mln zł, tj. o ponad 8% wyższe w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Skonsolidowany zysk brutto ze sprzedaży w tym czasie wyniósł 7,86 mln zł w stosunku do 8,28 mln zł rok wcześniej. Jednocześnie w okresie od stycznia do czerwca 2016 r. grupa wypracowała zysk netto na poziomie 1,59 mln zł wobec 3,29 mln zł przed rokiem. We wrześniu spółka wypłaci dywidendę w wysokości 0,20 zł na akcję .

W pierwszej połowie roku sprzedaliśmy ze stratą nieruchomość inwestycyjną w Otoczynie, co nie pozostało bez wpływu na wynik Kompapu. Biorąc też pod uwagę, że zazwyczaj lepsze dla branży poligraficznej jest drugie półrocze, poczyniliśmy pod tym kątem inwestycje w nowych pracowników, co przełożyło się na wzrost kosztów. Spodziewamy się jednak, że będą oni dla nas dużym wsparciem w kolejnych miesiącach roku – mówi Waldemar Lipka, prezes zarządu Kompap SA. – Najistotniejsze jest to, że efekty restrukturyzacji mają trwały charakter i nasza grupa systematycznie generuje zyski. Ponadto, wzrost przychodów o ponad 2,40 mln zł w okresie od stycznia do czerwca br. i to względem bardzo dobrego pierwszego półrocza 2015 r. pokazuje, jak bardzo nasze produkty cenione są przez klientów – zarówno w Polsce, jak i za granicą. To stwarza nam perspektywy do dalszych wzrostów, umacniania naszej pozycji na rynku oraz tworzenia wartości dla akcjonariuszy – dodaje prezes Kompapu.

Odbiorcami Kompapu w Polsce są renomowane wydawnictwa, takie jak Grupa PWN, Świat Książki, Wydawnictwo C.H. Beck, Wydawnictwo Olesiejuk, Prószyński Media, Publicat, Hachette Polska i in. Ponadto grupa z powodzeniem eksportuje swoje produkty do blisko 20 krajów europejskich, m.in. na tak wymagające rynki jak Finlandia, Niemcy czy Dania.

Podstawową działalnością Kompapu, w tym należących do grupy zakładów graficznych BZGraf i OZGraf, jest druk – przede wszystkim dziełowy. W pierwszej połowie roku z tytułu działalności produkcyjnej, tj. głównie sprzedaży gotowych książek, katalogów, czasopism i innych artykułów poligraficznych, a także usług introligatorskich, grupa osiągnęła przychody w wysokości 31,08 mln zł względem 29,06 mln zł rok temu.

– Kompap ma przed sobą pozytywne perspektywy rozwoju. Posiadamy stabilny portfel klientów, chcemy dalej umacniać swoją pozycję na rynku rodzimym i za granicą, poprawiając przy tym wydajność produkcji. Mając więc na uwadze bardzo dobrą kondycję firmy, zdecydowaliśmy podzielić się z akcjonariuszami zyskami wypracowanymi w poprzednich latach. We wrześniu z kapitału zapasowego spółki przekażemy im blisko 0,94 mln zł w postaci dywidendy, co oznacza 0,20 zł na akcję ­– kończy Waldemar Lipka.

R. Parvi (WSB): Stopy procentowe w Polsce mogą pójść w górę w pierwszej połowie 2017 roku

R. Parvi (WSB): Stopy procentowe w Polsce mogą pójść w górę w pierwszej połowie 2017 roku 4
Rośnie prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w USA. Analitycy oceniają, że nastąpi to w grudniu. Wpływają na to coraz lepsze wyniki z tamtejszego rynku pracy. Gdyby Rada Polityki Pieniężnej podobnie jak Fed brała pod uwagę głównie spadek bezrobocia, a nie inflację, to też coraz częściej mówiono by o podwyżkach stóp procentowych. Zdaniem dra Rafała Parviego z Wyższej Szkoły Bankowej mimo wszystko takiego ruchu można się spodziewać dopiero w I półroczu 2017.

– Jeśli rozwija się rynek pracy, spada stopa bezrobocia i zwiększa płaca minimalna, to Fed w Stanach Zjednoczonych wspomina, że będzie podwyższał stopy procentowe. W Polsce również bierze się to pod uwagę, ale nasz rynek działa inaczej niż amerykański i bierze się pod uwagę inne aspekty, przede wszystkim inflację – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Rafał Parvi, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej.

Obecnie w Polsce stopy procentowe pozostają na niezmienionym poziomie od marca 2015 roku (stopa referencyjna – 1,50 proc., lombardowa – 2,50, depozytowa – 0,50 proc. i redyskonta weksli – 1,75 proc.). Trudna sytuacja na rynkach finansowych sprawiła, że stopy procentowe pozostają bez zmian w Stanach Zjednoczonych od grudnia 2015 roku, a Europejski Bank Centralny utrzymuje je na poziomie bliskim zera.

– Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje stopy procentowe na stałym poziomie. Niektórzy członkowie Rady chcieli je nawet obniżyć. Moim zdaniem nie należałoby tego robić, ponieważ jesteśmy rynkiem konkurencyjnym dla innych państw z Unii i inwestorów, którzy kupują nasze obligacje 10-letnie, a sprzedają się w przeciągu kilkunastu minut – przekonuje Parvi.

O stopach procentowych w Polsce decyduje się przede wszystkim w oparciu o prognozę inflacji na najbliższe 1,5 roku do 2 lat. Dane NBP wskazują, że w lipcu tego roku deflacja (po wyłączeniu cen podlegających kontroli państwa) wyniosła -0,9 proc. w skali roku. Jesteśmy wyraźnie poniżej celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 proc. (z możliwością odchylenia o 1 pkt proc., czyli w przedziale 1,5–3,5 proc.). Ceny powinny jednak stopniowo rosnąć. Wedle NBP przy założeniu, że stopy procentowe się nie zmienią, roczna dynamika cen znajdzie się z 50 proc. prawdopodobieństwem w przedziale -0,9–0,3 proc. w tym roku, 0,3–2,2 proc. w 2017 roku oraz 0,3–2,6 proc. w 2018 roku.

 Jeżeli wejdziemy w inflację, która będzie sprzyjała rynkowi, to wówczas myślę, że w pierwszym półroczu 2017 roku zostaną podwyższone stopy procentowe – ocenia wykładowca WSB. – Będzie to też związane z tym, czy tempo wzrostu gospodarczego jest odpowiednie i jaka jest sytuacja na rynku pracy.

Amerykański Fed wskazał, że poprawia się sytuacja na tamtejszym rynku pracy. W sektorze pozarolniczym w lipcu przybyło ponad 255 tys. miejsc pracy, o 70 tys. więcej niż szacowano. Lepsze były także wyniki sektora prywatnego. Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,9 proc. Po komunikacie Fed prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w grudniu, wyceniane przez kontrakty terminowe na stopę Fed, wynosi ok. 47 proc. wobec 35 proc. przed publikacją.

Według najnowszych prognoz Ministerstwa Rozwoju wzrost PKB w tym roku wyniesie 3,5 proc. Wcześniejsze analizy mówiły o 3,8 proc. Coraz lepsza sytuacja panuje na krajowym rynku pracy. W lipcu stopa bezrobocia wyniosła 8,6 proc. (przy 8,8 proc. w czerwcu). Bez pracy pozostaje ok. 1,3 mln osób. To najlepszy wynik od 1991 roku. Zdaniem resortu pracy trend spadkowy powinien się utrzymać również w najbliższych miesiącach. To wszystko zdaniem dra Parviego tworzy odpowiednie warunki do podniesienia stóp.

– Na podwyższeniu stóp procentowych zyskają depozytariusze, osoby, które inwestują w instytucjach finansowych, w bankach, na lokatach i innych produktach finansowych. Stracą, i to sporo, przedsiębiorcy, którzy i tak ponoszą wysokie koszty kredytu, czyli koszty związane z utrzymaniem firmy – mówi dr Rafał Parvi.

Organika zadowolona z ubiegłorocznych wyników finansowych. Firma zapowiada małe i średniej wielkości akwizycje w Europie Środkowo-Wschodniej

Organika zadowolona z ubiegłorocznych wyników finansowych. Firma zapowiada małe i średniej wielkości akwizycje w Europie Środkowo-Wschodniej 5
Malborska Organika, czołowy producent i przetwórca pianki poliuretanowej w Europie Centralnej i Wschodniej, w pierwszych miesiącach tego roku zwiększyła sprzedaż o przeszło 15 proc. i podwoiła wynik operacyjny. Spółka zapowiada dalsze akwizycje, najchętniej w promieniu 300–400 kilometrów od istniejących zakładów, oraz dywersyfikację odbiorców.

Zakończyliśmy właśnie pierwszy etap realizacji naszej nowej strategii i zaczęliśmy wykorzystywać potencjał naszej organizacji – informuje agencję informacyjną Newseria Inwestor Dariusz Kwieciński, prezes Malborskich Zakładów Chemicznych Organika SA. – Podnosząc kapitał obrotowy, udało nam się w pierwszych kilkunastu miesiącach zwiększyć sprzedaż o ponad 15 proc., co jest rezultatem dobrym, oraz podwoić EBITDĘ.

Pod koniec lipca Organika ogłosiła nową strategię zakupową. Zakłada ona m.in. zwiększenie udziałów w rynku mimo osłabienia złotego i wzrostu niepewności oraz wzmocnienie siły nabywczej grupy poprzez dalszą centralizację zakupów surowca oraz wydłużanie horyzontu planowania (dokonywanie zakupów w większych partiach na lepszych warunkach).

W administrowaniu tym procesem, jak również w zarządzaniu ma pomóc inwestycja w zintegrowany system zarządzania SAP, dostosowany do charakterystyki prowadzonej przez spółkę działalności.

W najbliższym czasie chcemy kontynuować realizację strategii, bo widzimy, że w tym roku trendy są dla nas pozytywne – zapowiada prezes Dariusz Kwieciński. – Obecnie skupiamy się na wykorzystaniu szans podczas zakupu surowców. Na rynkach, które obsługujemy, poza Rosją, widzimy bardzo duży popyt, który skutecznie możemy zaspakajać. Długofalowo chcemy szukać małych i średniej wielkości firm do akwizycji tam, gdzie obecnie pracujemy, czyli na terenie Europy Środkowo-Wschodniej.

Organika jest czołowym producentem elastycznej pianki poliuretanowej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Skupiająca dziewięć zakładów produkcyjnych Grupa Kapitałowa działa na skalę międzynarodową, m.in. w Rosji, Czechach, Bułgarii, Rumunii, Serbii, Bośni i Hercegowinie oraz na Białorusi. Do największych placówek Grupy należą zakłady w Malborku, Pogalewie Wielkim oraz specjalistyczna przetwórnia w Częstochowie. Jednym z największych odbiorców produktów spółki jest przemysł meblowy.

Jeden zakład od drugiego jest u nas oddalony o około 300–400 kilometrów – zauważa Dariusz Kwieciński. – Otwierając kolejne placówki, chcemy podążać za naszymi klientami. Meblarstwo jest bardzo pracochłonne, w związku z tym inwestuje w obszarach, gdzie jest tania siła robocza. Szukamy więc okazji na akwizycję w promieniu kolejnych 300–400 kilometrów, zapewne na południu bądź wschodzie Europy. Nie mamy jednak zdefiniowanych krótkofalowych celów. Akwizycje mamy zamiar robić na zasadzie oportunistycznej. Jesteśmy otwarci, rozmawiamy z kilkoma firmami. Natomiast decydować będziemy po analizie rynku, szczególnie jego potencjału.

Drugim kierunkiem rozwoju, jak wskazuje prezes Dariusz Kwieciński, ma być dywersyfikacja głównych odbiorców.

Ostatnio z dużym sukcesem wyszliśmy z naszymi produktami do przemysłu motoryzacyjnego i budowlanego – zauważa prezes Dariusz Kwieciński. – Gdyby pojawił się mały bądź średniej wielkości partner z tych sektorów do potencjalnej akwizycji, to także jesteśmy otwarci na rozmowy. W każdym regionie wyrażamy gotowość współpracy.

Organika w ubiegłym roku osiągnęła znaczny wzrost rentowności i poprawiła płynność finansową. Przedsiębiorstwo odnotowało zysk netto na poziomie ponad 3,3 mln zł wobec niemal 4,8 mln zł straty w 2014 r. Wynik EBITDA (14,8 mln zł) był natomiast dwukrotnie wyższy (wzrost o 106 proc.).

Dwa lata temu Organika, której obligacje były notowane na rynku Catalyst, borykała się z problemem płynności finansowej. Mająca pokryć zobowiązania emisja nowej serii papierów nie doszła do skutku. Zarząd podjął wtedy negocjacje z wierzycielami, a w przygotowaniu planu restrukturyzacji nawiązał współpracę z firmą doradczą Ernst & Young. W rezultacie udało się zawrzeć porozumienia umożliwiające działalność operacyjną firmy.

Obecnie zobowiązania spółki są już spłacone.

Tysiąc miejsc pracy powstanie w okolicach Szczecina. Operator nowego magazynu Zalando rozpoczyna rekrutację

Tysiąc miejsc pracy powstanie w okolicach Szczecina. Operator nowego magazynu Zalando rozpoczyna rekrutację 6
Ponad 130 tys. mkw. powierzchni magazynowej powstanie w Gryfinie w Zachodniopomorskiem na potrzeby Zalando. Magazyn od połowy przyszłego roku będzie obsługiwać rynki polski, niemiecki i skandynawski popularnej platformy odzieżowej. Jego obsługą logistyczna zajmie się firma Fiege, która zatrudni na prawie tysiąc osób. Rekrutacje na niektóre stanowiska ruszą jeszcze w sierpniu.

– Rekrutacje na stanowiska menadżerskie rozpoczną się już pod koniec sierpnia oraz na początku września, więc zachęcam do aplikowania. Rekrutacja na stanowiska liniowe rozpocznie się wiosną 2017 roku – mówi agencji Newseria Agata Wydmańska, marketing manager w Fiege.

Jak podkreśla, rynek pracy był – obok coraz lepszej infrastruktury drogowej i bliskości rynku niemieckiego – jednym z czynników decydujących o wyborze lokalizacji pod budowę nowego magazynu Zalando.

– Z naszego doświadczenia wynika, że uda nam się znaleźć pracowników w tym rejonie. Wierzę, że z pomocą gmin i urzędów pracy nie będziemy mieli problemu ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników – podkreśla Agata Wydmańska.

Z danych GUS wynika, że na koniec czerwca w powiecie gryfińskim zarejestrowanych było 3,6 tys. bezrobotnych, a stopa bezrobocia wyniosła 15,2 proc. W całym województwie zachodniopomorskim była ona nieco niższa – 11,2 proc. Dla dolnośląskiego i wielkopolskiego wskaźniki są zdecydowanie niższe – odpowiednio 7,8 proc. oraz 5,4 proc.

Budowa magazynu ma się rozpocząć jeszcze w tym miesiącu. Pierwsze wysyłki planowane są na lato 2017 roku. Wydmańska podkreśla, że będzie to jeden z najnowocześniejszych magazynów w Polsce – jego pełna automatyzacja zaplanowana jest na koniec 2018 roku.

 Miesięcznie dostarczamy kilka milionów przesyłek do naszych klientów w 15 krajach w Europie. W ciągu ostatniego roku Zalando zyskało aż trzy miliony nowych klientów. W odpowiedzi na tak intensywny wzrost wzmacniamy naszą europejską sieć logistyczną. Rynek e-commerce w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie. Oprócz strategicznej lokalizacji, dostępnej infrastruktury, kadry potencjalnych pracowników oraz kosztów konkurencyjność polskiego e-handlu była czynnikiem decydującym o lokalizacji nowego centrum logistycznego – mówi David Schröder, Senior Vice President Operations w Zalando.

Fiege będzie odpowiedzialne za obsługę logistyczną magazynu. Jak podkreśla Wydmańska, jest to rozwinięcie długoletniej współpracy obu firm. W portfolio Fiege są też inne firmy odzieżowe, m.in. Gerry Weber czy Esprit obsługiwane w Niemczech.

– Oczywiście taka obsługa logistyczna z każdym klientem ustalana jest indywidualnie, ponieważ każdy ma inne wymagania. Nasze usługi mogą dotyczyć przyjęcia, wydania towaru, kompletacji, etykietowania – wyjaśnia Agata Wydmańska.

Z raportu „E-commerce w Polsce 2016. Gemius dla e-Commerce Polska” wynika, że Zalando jest trzecim najbardziej rozpoznawalnym serwisem w e-handlu (znajomość spontaniczna) – wskazało na nią 13 proc. ankietowanych. Wśród serwisów odzieżowych zajmuje drugie miejsce, po Allegro, z 23 proc. wskazań.

Agroturystyka coraz popularniejszym sposobem na wypoczynek. Resort rolnictwa chce ją promować wśród turystów zagranicznych

Agroturystyka coraz popularniejszym sposobem na wypoczynek. Resort rolnictwa chce ją promować wśród turystów zagranicznych 7
W I kwartale liczba udzielonych noclegów w gospodarstwach agroturystycznych była o ponad 10 proc. wyższa niż przed rokiem, a największe obłożenie przypada na II i III kwartał. Resort rolnictwa i rozwoju wsi chce ten rodzaj turystyki w Polsce promować zarówno w kraju, jak i za granicą. Wraz ze wzrostem popularności agroturystyki rośnie też zainteresowanie rolników tym rodzajem działalności. W perspektywie na lata 2014–2020 będą oni mogli liczyć na wsparcie z UE w tym zakresie.

– Widać wyraźny wzrost w poszczególnych województwach – jest coraz więcej miejsc noclegowych, miejsc tematycznych dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Coraz więcej osób korzysta z usług agroturystycznych, szczególnie w sezonie letnim – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi. – Co więcej, agroturystyka bardzo dobrze rozwija się również poza sezonem.

Jak wynika z danych GUS, z usług gospodarstw agroturystycznych w I kwartale tego roku skorzystało 17 tys. turystów, z czego 0,6 tys. zagranicznych.

Obserwujemy tendencję wzrostową związaną z turystami zagranicznymi. Niestety, jest to poziom około 10 proc. w skali szeroko pojętego agroturyzmu. Myślę, że to się może zmieniać pod wpływem obecnej sytuacji geopolitycznej i dzięki prowadzonym kampaniom reklamowym. Polska Organizacja Turystyczna, resort turystyki i departament turystyki w resorcie rolnictwa wspólnie wypracowują kampanię, która pozwoli na mocną promocję wśród zagranicznych gości. Chcemy przyciągać gości zza Odry, z Francji i ze Skandynawii. Jest bardzo wiele takich miejsc, które na pewno zadowolą również gości zagranicznych – mówi Romanowski.

W I kwartale 2016 r. liczba udzielonych noclegów w kwaterach agroturystycznych przekroczyła 61 tys., podczas gdy rok wcześniej oscylowała wokół 55 tys. To ponad 10-proc. wzrost. Stopień wykorzystania miejsc noclegowych wyniósł ok. 7,7 proc.

Jednak szczyt zainteresowania przypada na sezon letni. W całym ubiegłym roku liczba udzielonych noclegów wzrosła o 17,5 proc. względem 2014 r. To obiekty noclegowe, które zanotowały najbardziej dynamiczny przyrost.

Szczególna koncentracja tego typu miejsc przypada na województwo warmińsko-mazurskie, podkarpackie, małopolskie, ale ostatnio także na Mazowszu oraz w pozostałych województwach jest coraz więcej gospodarstw zajmujących się agroturystyką – mówi wiceminister.

Takich miejsc może przybywać także z uwagi na dofinansowanie, na jakie mogą liczyć rolnicy w tym zakresie. W ramach PROW 2014–2020 będą realizowane działania, które będą wspierać rozwój działalności pozarolniczej.

W I kwartale 2017 r. ma ruszyć nabór wniosków w ramach instrumentu „Premie na rozpoczęcie działalności pozarolniczej” realizowanego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Rolnicy mogą liczyć na 100 tys. zł premii.

Również w ramach tzw. osi Leader najbardziej społeczne, czyli lokalne grupy działania, organizowane jest wsparcie właśnie dla tego typu małych przedsiębiorców, małych gospodarstw, które nie są w stanie wygospodarować wartości dodanej wyłącznie z pracy w gospodarstwie – wyjaśnia Romanowski.

Wsparcie dla rozwoju lokalnego w ramach inicjatywy Leader zakłada m.in. dofinansowanie zakładania działalności gospodarczej i rozwój przedsiębiorczości oraz dywersyfikację źródeł dochodu.

Lokalne Strategie Rozwoju w bardzo dużej części kraju zostały już zatwierdzone przez marszałków województw, więc nabory ruszają lub ruszą za chwilę. W tych mechanizmach mogą uczestniczyć gospodarstwa agroturystyczne – mówi wiceminister.

Jak podkreśla, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podejmuje także szereg innych działań, które mają promować agroturystykę. Jednym z nich są Targi Turystyki Wiejskiej i Agroturystyki, które co roku odbywają w Kielcach.

Resort rolnictwa czynnie uczestniczy we wspieraniu tego typu inicjatyw poprzez wkład w organizację samych targów, a także w certyfikowanie i promowanie zdrowego wypoczynku, który jest coraz bardziej popularny wśród mieszkańców dużych aglomeracji miejskich – wyjaśnia Romanowski. – Poza tym w 11 szkołach rolniczych podlegających ministrowi rolnictwa kształcimy ponad 270 uczniów w zakresie technika agroturystyki. To są słuchacze ponadgimnazjalni i słuchacze techników dla dorosłych. 

Po siedmiu miesiącach import samochodów używanych wzrósł o ponad 13 proc. Do Polski trafiają coraz starsze auta

Po siedmiu miesiącach import samochodów używanych wzrósł o ponad 13 proc. Do Polski trafiają coraz starsze auta 8
11 lat i 8 miesięcy – to średni wiek importowanego w tym roku samochodu osobowego. To o 10 miesięcy więcej niż w 2015 roku – wynika z raportu Samar. Import w okresie od stycznia do lipca wzrósł o 13,4 proc. Liczba rejestracji nowych aut rośnie szybciej – o 17 proc., ale wciąż jest ich ponaddwukrotnie mniej niż importowanych sztuk. Dalsze proporcje będą zależeć od decyzji polityków – podkreśla Janusz Chodyła z Renault.

Bardzo cieszy 17-proc. wzrost rynku samochodów osobowych przez pierwsze siedem miesięcy, ale dalsze perspektywy w dużym stopniu zależą od polityki w zakresie sprowadzania samochodów używanych – podkreśla w rozmowie z agencja Newseria Janusz Chodyła, attaché prasowy Renault Polska. – Wydaje się, że na razie ten suwak kompromisu między sprowadzaniem samochodów używanych, a rynkiem samochodów nowych jest na razie przesunięty w stronę samochodów używanych.

Jak wynika z raportu PZPM, liczba rejestracji nowych aut osobowych w ciągu siedmiu miesięcy sięgnęła prawie 242 tys., czyli o 16,7 proc. więcej niż rok wcześniej.

Z raportu Instytutu Samar (na podstawie danych CEPiK) wynika, że w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego toku Polacy zaimportowali ponad 527 tysięcy nowych samochodów, czyli o 13,4 proc. więcej niż przed rokiem. W samym lipcu import nieznacznie zahamował – zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym, ale może to być tylko efekt układu kalendarza. Jednocześnie ostatnie miesiące przyniosły ponad 28-proc. wzrost samochodów w wieku powyżej 10 lat (ponad 334 tys.).

Polska jest niechlubnym liderem, jeśli chodzi o park samochodów, który przekracza 10 lat. To ma przełożenie na ekologię i na bezpieczeństwo na drogach. Uregulowania w tym zakresie będą miały bezpośredni wpływ na sprzedaż i na rynek – mówi Janusz Chodyła.

Chodzi m.in. o propozycję wprowadzenia podatku ekologicznego dla samochodów starszych. Informacje na ten temat parokrotnie pojawiały się w mediach. W odpowiedzi na interpelację wniesioną przez poseł Barbarę Bartuś Wiesław Jasiński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, w ubiegłym tygodniu podkreślił, że resort nie ma planów „związanych z wprowadzeniem nowego, tj. dodatkowego podatku dla posiadaczy samochodów osobowych”. Poinformował jednocześnie, że propozycja zastąpienia dotychczasowej formy opodatkowania podatkiem uzależnionym od czynnika środowiskowego pojawiła się w toku prac nad senatorskim projektem zmian w akcyzie.

W związku z tym w Ministerstwie Finansów prowadzone są analizy dotyczące m.in. czynników, które mogłyby być wykorzystane jako podstawa opodatkowania na potrzeby nowego systemu podatkowego oraz zakresu ewentualnych zwolnień z podatku. Przedstawienie wyników tych analiz będzie możliwe pod koniec września br. – napisał Wiesław Jasiński w odpowiedzi na interpelację.

Zdaniem przedstawiciela Renault Polska decyzje polityczne będą też mieć istotny wpływ na dalszy rozwój segmentu samochodów elektrycznych.

Rynek samochodów elektrycznych w Polsce jest marginalny. W zeszłym roku sprzedało się nieco ponad 120 samochodów i ten rok będzie bardzo podobny – ocenia Janusz Chodyła. – Doświadczenia na rynkach światowych pokazują, że samochody elektryczne sprzedają się tam, gdzie są zachęty do ich zakupu. Nas jako lidera samochodów elektrycznych w Europie cieszą zapowiedzi polskiego rządu wspomożenia tego segmentu. Tym bardziej że za kilka miesięcy czeka nas technologiczny przełom, ponieważ te samochody będą miały zakres przemierzanych odległości dwukrotnie większy niż obecnie.

Rządowy plan rozwoju elektromobilności zakłada, że za 10 lat na polskich drogach będzie milion samochodów elektrycznych.

Poza kwestią ekologii dominujące w motoryzacji będą prace nad autonomicznymi pojazdami.

Prezes koncernu Carlos Ghosn zapowiedział, że alians Renault-Nissan wprowadzi do 2020 roku 10 samochodów autonomicznych. Ja na to czekam z niecierpliwością, ponieważ to zmieni życie kierowców i całych społeczeństw – mówi Chodyła.

Polska liderem produkcji pianki poliuretanowej w Europie. Producentom sprzyja dynamiczny rozwój rynku meblarskiego

Polska liderem produkcji pianki poliuretanowej w Europie. Producentom sprzyja dynamiczny rozwój rynku meblarskiego 9
Nasz kraj systematycznie umacnia pozycję na międzynarodowym rynku meblarskim. Otwiera to możliwości wzrostu nie tylko producentom mebli, lecz także ich kooperantom, takim jak producenci pianki poliuretanowej. Na fali mody na polskie meble awansowali oni na pozycję numer jeden w branży piankowej w Europie. W efekcie gracze tacy jak Grupa Organika mogą się cieszyć świetnymi wynikami i optymistycznie patrzeć w przyszłość.  

Jeszcze kilka lat temu Polska była numerem trzy lub cztery w Europie wśród producentów pianek dla meblarstwa. Podczas ostatniego spotkania branżowego okazało się, że w tej chwili Polska jest największym w Europie producentem pianek, co znaczy, że jest również największym w Europie producentem materacy, mebli tapicerowanych i nie tylko – mówi agencji Newseria Biznes Dariusz Kwieciński, prezes zarządu spółki Organika.

Polska jest szóstym producentem mebli na świecie. Wysoko jest też wśród eksporterów. W ubiegłym roku wartość eksportu sięgnęła ok. 9 mld euro, czyli o ok. 400 mln euro więcej niż rok wcześniej. Aż 90 proc. produkcji trafia za granicę, przede wszystkim do krajów rozwiniętych. Eksport materacy z Polski wyraźnie przekracza 2 mld zł rocznie. Na świecie ustępujemy tylko Chinom.

 Polska jest beneficjentem kryzysu w zachodniej Europie. Przez lata zbudowała sobie bardzo mocną pozycję – uważa Dariusz Kwieciński. – Mamy w tej chwili zasoby w postaci fabryk, wyszkolonych ludzi, rozwijającej się branży designerskiej mebli oraz inżynierów specjalizujących się w tym obszarze.

Według ostatnich danych GUS w I kwartale 2016 roku wartość polskiego eksportu w ramach kategorii „meble do siedzenia i ewentualnie do spania oraz ich części” przekroczyła 5,7 mld zł, o 15,6 proc. więcej rdr. Z kolei w kategorii „meble i ich części (bez mebli do siedzenia i lekarskich)” w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku łączny eksport sięgnął niemal 3,7 mld zł, o 9,5 proc. więcej rdr.

Jest to świetna podstawa do dalszych wzrostów, które będą się dokonywały w najbliższych latach. Nie spodziewamy się tutaj znaczącej zmiany trendu czy obniżki popytu – ocenia Kwieciński. – Od początku lat 90. polski rynek meblarski rósł dwucyfrowo. Spodziewamy się kontynuacji wzrostu nieco poniżej 10 proc. 

Rynek meblarski odpowiada za 80–90 proc. przychodu Organiki. Jednak pianki poliuretanowe stosuje się na szeroką skalę również w przemyśle motoryzacyjnym (gąbki tapicerskie, sztywne pianki do zderzaków), obuwniczym i tekstylnym, maszynowym i AGD.

 Ceny na rynku pianki podążają za cenami surowców ropopochodnych. Obniżka cen ropy, która się dokonała w ostatnich kilkunastu miesiącach, wpłynęła na nasze koszty, a co za tym idzie – na ceny. Pozwoliła zwiększyć konkurencyjność zarówno nam, jak i naszym klientom. W tej chwili nie widzimy ryzyka drastycznych zmian po stronie kosztowej – mówi prezes Organiki.

Organika skutecznie wykorzystuje korzystną koniunkturę na rynku meblarskim i motoryzacyjnym. Grupa dywersyfikuje produkcję do kolejnych gałęzi przemysłu oraz umacnia w strukturze sprzedaży udział produktów głębiej przetworzonych. Przełożyło się to na znaczny wzrost rentowności biznesu.

 Długofalowa analiza trendów na rynkach przeprowadzona przez naszych dostawców zaowocowała tym, że w najbliższym roku, dwóch latach zostaną otwarte 2–3 globalne fabryki surowców. Świadczy to o tym, że również nasi dostawcy i ich analitycy widzą dalszy systematyczny rozwój produkcji poliuretanów – podsumowuje Kwieciński.

Grupa Malborskie Zakłady Chemiczne Organika prowadzi produkcję nie tylko w Polsce, lecz także w Czechach, Rosji, Bułgarii, na Białorusi oraz w Bośni i Hercegowinie. Swoje wyroby oferuje także w Rumunii i Serbii.

Produkcja tworzyw jest ważnym segmentem przemysłu chemicznego. Jak podaje Organika za Eurostatem, producenci tworzyw zatrudniają łącznie 140 tys. pracowników w Europie, zaś ich przetwórcy aż 1 267 tys.

E-handel przechodzi do mediów społecznościowych. Dają szanse na pozyskanie nowych klientów i szeroką promocję

E-handel przechodzi do mediów społecznościowych. Dają szanse na pozyskanie nowych klientów i szeroką promocję 10
Z mediów społecznościowych regularnie korzysta 63 proc. internautów. Ze względu na rosnący zasięg handel internetowy staje się coraz bardziej social. Ponad 40 proc. internautów polubiło i śledzi w serwisach społecznościowych ulubione marki, a to często przekłada się na większą skłonność do zakupu. Social media znacznie skracają też sam proces kupowania. Klient omija bowiem rejestrację i zakładanie konta. Stanowią też dla e-sklepów dobre miejsce do komunikacji z dotychczasowymi klientami i są szansą na pozyskanie nowych.

– Social media mają bardzo duży wpływ na rozwój branży gospodarki elektronicznej, zwłaszcza na rozwój sklepów internetowych i całej branży e-commerce w Polsce. Przede wszystkim social media to zasięg – mówi agencji informacyjnej Newseria Patrycja Sass-Staniszewska z Izby Gospodarki Elektronicznej. –Zgodnie z naszym raportem aż 68 proc. z 24,8 mln polskich internautów korzysta z social media. W związku z tym każdy sklep, który myśli poważnie o rozwoju w branży gospodarki elektronicznej powinien być w tym obszarze aktywny.

Raport „Lubię to czy Kupuję to” Izby Gospodarki Elektronicznej i firmy badawczej Mobile Institute wskazuje, że konto w przynajmniej jednym serwisie społecznościowym ma 86 proc. internautów w Polsce, a 63 proc. korzysta z social mediów regularnie. Bezpośredniego zakupu przez media społecznościowe dokonało 32 proc. ich użytkowników. Nieco więcej osób deklaruje, że skorzystało z przycisku „kup” i kupiło poprzez konto w social mediach. 61 proc. przyznaje, że to przydatna funkcjonalność.

Bardzo ciekawe wnioski dotyczą pytań o opcję „kup” w mediach społecznościowych i logowania się w systemach zewnętrznych za pomocą social login. W jednym i w drugim przypadku ponad 30 proc. konsumentów twierdzi, że używa tych opcji. To ważne, żeby biznes i sklepy zauważyły ten trend i umożliwiły konsumentom korzystanie z tej opcji, bo to znacząco ułatwia sprzedaż – dodaje Katarzyna Czuchaj-Łagód z firmy badawczej Mobile Institute.

Badanie wskazuje, że social media wspierają bezpośrednio e-commerce, gdyż pozwalają ominąć jeden z najbardziej nielubianych przez konsumentów procesów, czyli rejestrację bądź logowanie się do e-sklepu.

Przede wszystkim social media to utrzymanie lojalności aktualnych klientów. Bardzo istotne jest, żeby sklep kontaktował się na bieżąco ze swoimi konsumentami właśnie przez ten kanał. Ale social media to także nowi klienci. Jeżeli sklep ułatwia dostęp do swoich produktów konsumentom poprzez przycisk „kup” czy bezpośrednie logowanie przez social media, wówczas liczba klientów znacznie rośnie. Wzrasta też sympatia do marki – wyjaśnia Patrycja Sass-Staniszewska.

43 proc. użytkowników social media polubiło i obserwuje jakieś marki. Większość użytkowników tego typu portali podkreśla, że zwiększa to sympatię do marki, a docelowo może to wpłynąć na większą skłonność do zakupu jej produktów. 60 proc. lubiących i obserwujących różne marki potwierdza, że dokonało bezpośrednio zakupu przez social media.

– Ponad 50 proc. użytkowników aktywnie szuka opinii o produktach i usługach w social media. Śledzimy marki przede wszystkim dlatego, żeby zbierać inspiracje – zaznacza Czuchaj-Łagód.

Dzięki social media konsumenci poznają nowe marki. Przyznaje się do tego 46 proc. użytkowników mediów społecznościowych, a 44 proc. użytkowników kupiło dzięki informacjom w social media produkt, którego kupna wcześniej nie rozważali. Kolejne 40 proc. natomiast zmieniło na podstawie informacji w social media preferencje i decyzję co do zakupu produktu konkretnej marki.

– Każdy sklep powinien w swojej strategii ująć rozwój w mediach społecznościowych. Myśląc o kliencie, powinien myśleć globalnie o jego aktywnościach w internecie – mówi Sass-Staniszewska.

Co czwarty użytkownik mediów społecznościowych twierdzi, że marka nieobecna w social media „już w tym momencie jest przegrana”, co piąty uważa ją za markę „nie na czasie”. Im młodsi konsumenci, tym większy odsetek takich opinii.

Fast Finance stawia na organiczny rozwój. Na poprawę wyników spółki ma wpłynąć poprawa procesów windykacyjnych

Fast Finance stawia na organiczny rozwój. Na poprawę wyników spółki ma wpłynąć poprawa procesów windykacyjnych 11
Specjalizująca się w obsłudze wierzytelności detalicznych spółka Fast Finance zmniejsza zadłużenie. W I półroczu wypracowała skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 13,2 mln zł. Zakup atrakcyjnych portfeli wierzytelności detalicznych w połączeniu z rozwojem organicznym ma zapewnić spółce dobrą pozycję na rynku. 

– Jesteśmy zadowoleni z I półrocza. Utrzymaliśmy dobry poziom wyników w trakcie realizacji programu redukcji zadłużenia spółki, z czego jesteśmy zadowoleni – przyznaje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Jacek Daroszewski, prezes zarządu firmy Fast Finance we Wrocławiu.

Spółka zakończyła okres sprawozdawczy skonsolidowanymi przychodami na poziomie 13,2 mln zł, wynikiem netto w wysokości 4,1 mln zł oraz wzrostem wskaźników rentowności. Na koniec czerwca wskaźnik zadłużenia, długu netto do kapitału własnego spadł z poziomu 0,70 na koniec I kw. do 0,58. Spółka osiągnęła też wyższe niż w pierwszej połowie 2015 roku wskaźniki rentowności. Skonsolidowana marża operacyjna EBIT wyniosła 50,8 proc. (wzrost o 3,4 p.p. w skali roku), a rentowność netto wzrosła do 31,3 proc., przy 30,8 proc. w tym samym okresie 2015 roku.

– W drugim półroczu nie spodziewamy się wzrostu marży brutto, ale doskonalenie procesów windykacyjnych może doprowadzić do wzrostu marży netto i poprawy tego wyniku – ocenia Doroszewski. – Zakupy zawsze powodują wzrost przychodów. Gdybyśmy dokonali inwestycji w atrakcyjne portfele, tobyśmy mogli się spodziewać wzrostu – dodaje.

Spółka zapowiada też konsekwencje w realizowaniu strategii, nie wyklucza też wejścia w nowe segmenty działalności. Fast Finance ma wciąż nabywać atrakcyjne portfele wierzytelności, co w połączeniu z inwestycjami w rozwój organiczny powinno zapewnić mocną pozycję w branży.

– Prowadzone są różne rozmowy na temat pozyskiwania nowego finansowania dla spółki. Należy zauważyć, że mocno spadł wskaźnik zadłużenia do kapitałów własnych i możliwości tutaj są bardzo duże – ocenia prezes Fast Finance.

Pozytywny wpływ na rozwój firmy ma również dobra sytuacja na rynku wierzytelności. Badanie „Wielkość polskiego rynku wierzytelności” Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych wskazuje, że na koniec I kwartału 2016 roku firmy zarządzały łącznie 12,8 mln wierzytelnościami o łącznej wartości ponad 79 mld zł. W porównaniu do IV kw. 2015 roku oznacza to 6,3 proc. wzrostu wartości portfela (przy przeciętnym tempie 5,9 proc. na kwartał od 2013 roku). W ujęciu bezwzględnym wartość obsługiwanych wierzytelności wzrosła w stosunku do poprzedniego kwartału o ok. 4,7 mld zł.

– Branża windykacji rozwija się bardzo dynamicznie. Przejawia się to w różnych aspektach, przykładem może być konsolidacja rynku, doskonalone są procesy windykacyjne, zmienia się również percepcja całej branży – podkreśla Doroszewski.

Na korzyść zmieniło się również postrzeganie samej branży firm windykacyjnych.

– Branża przez ostatnich paręnaście lat, odkąd pracujemy na tym rynku, bardzo się zmieniła, i to bardzo pozytywnie. Postrzegana jest zdecydowanie dużo lepiej. Jesteśmy traktowani jako konieczny biznes na rynku – wskazuje prezes Fast Finance.

Dobry wpływ na sytuację na rynku wierzytelności mają też zmiany regulacyjne w sektorze bankowym. Likwidacja bankowego tytułu egzekucyjnego i wprowadzenie podatku od aktywów skłaniają banki do większej sprzedaży portfeli wierzytelności wyspecjalizowanym firmom. Szacuje się, że do końca tego roku wartość sprzedanych portfeli kredytowych banków sięgnie 16 mld zł. Dobra koniunktura gospodarcza wpływa też na większe zainteresowanie kredytami konsumenckimi. Rośnie jednocześnie liczba dłużników. BIK InfoMonitor w raporcie InfoDług wskazuje, że na czas nie spłaca długu ponad 2,1 mln Polaków, a łączna kwota zaległości wynosi ponad 44,5 mld zł.

Jak podkreśla Daroszewski, istnieje jeszcze wiele czynników, które mogłyby mieć pozytywny wpływ na rynek.

– To przede wszystkim działanie wymiaru sprawiedliwości, skrócenie czasu oczekiwania na nadanie klauzuli wykonalności wyrokom czy oczekiwania na wydanie wyroków nakazu zapłaty – wymienia Jacek Daroszewski.

Robert Łaniewski o planowanym wycofaniu papierowych paragonów

Gubisz często sklepowe paragony? Już niedługo przestanie to być twoim problemem, dlatego że zostaną one zastąpione elektronicznymi. Konsumentom ułatwi to składanie reklamacji i monitorowanie swoich wydatków, państwu – pomoże w walce z nieuczciwymi przedsiębiorcami.

„Ministerstwo Rozwoju planuje wprowadzenie elektronicznych paragonów. Oznacza to, że konsumenci będą mogli otrzymywać dowody zakupów esemesem, mejlem czy też ściągać je po zalogowaniu się do odpowiedniego portalu. To duże udogodnienie dla klientów, ponieważ dostęp do elektronicznych paragonów będzie możliwy w każdej chwili” – mówi serwisowi infoWire.pl Robert Łaniewski, prezes zarządu Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego.

Projektowane zmiany mają oczywiście bardzo duże znaczenie także dla przedsiębiorców. Będą oni musieli używać urządzeń fiskalnych z tzw. modułem komunikacyjnym, który będzie przekazywał elektroniczne paragony do systemów Ministerstwa Finansów (MF). Co ważne, moduły te zostaną dostosowane do terminali płatniczych, więc sprzedawcy i usługodawcy nie będą mieli problemów z przyjmowaniem płatności bezgotówkowych.

Wprowadzenie elektronicznych paragonów ułatwi ponadto walkę z przedsiębiorcami działającymi w szarej strefie. „Zmiany mają uszczelnić system. Przekazywane dane będą umożliwiały MF lepszy nadzór nad tym, co się dzieje w punktach handlowo-usługowych bez konieczności przeprowadzania fizycznych kontroli. Wystarczy, że będzie to sprawdzane w systemach Ministerstwa” – informuje ekspert.

Rynek chłodzonych dań gotowych w Polsce jest wart rocznie 1 mld zł

Z danych Panelu Gospodarstw Domowych GfK wynika, iż w okresie ostatnich 12 miesięcy polskie gospodarstwa domowe przeznaczyły na zakupy kategorii dań chłodzonych kwotę ponad 1 miliarda zł, co oznacza wzrost o 14,7 proc. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej.

Z analiz zakupów polskich gospodarstw domowych wynika, że rynek dań chłodzonych z roku na rok odnotowuje wzrost zarówno w liczbie nabywców, jak i kupowanym wolumenie kategorii. W ciągu ostatnich 12 miesięcy 83 proc. gospodarstw sięgnęło po produkty z tej kategorii.

Analizowany rynek chłodzonych dań gotowych obejmuje wszystkie dania gotowe, takie jak np. pizza, kotlety, hamburgery, flaki oraz produkty mączne i ziemniaczane, np. pierogi, naleśniki, krokiety, kopytka, przechowywane w sklepach w lodówkach, które zaraz po podgrzaniu są gotowe do spożycia. Kategoria obejmuje zarówno produkty pakowane fabrycznie, jak i kupowane na wagę.

Polskie gospodarstwa domowe kupują gotowe dania chłodzone przeciętnie 11 razy w roku, sięgając podczas pojedynczej wizyty w sklepie po około 0,7 kilograma (bądź litra) tego typu produktu i wydając na to średnio 8,3 zł w ramach jednego aktu zakupu. Średnie wydatki na kategorię w ciągu ostatniego roku wyniosły około 93 zł na nabywcę i jest to 12 proc. więcej niż rok wcześniej.

Rosnąca z roku na rok częstotliwość zakupów jest jednym z głównych elementów przyczyniających się do obserwowanego pozytywnego trendu w zakupach i wydatkach na produkty chłodzone.

Najbardziej popularnym chłodzonym daniem gotowym są pierogi. Obecnie sięga po nie aż 49,1 proc. polskich gospodarstw. Jest to równoznaczne ze wzrostem o 5,3 pp. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. W ujęciu ilościowym pierogi stanowiły aż 29,5 proc. zakupionego wolumenu. W dalszej kolejności konsumenci sięgali po: kotlety (6,4 proc.), pizzę (5,9 proc.), krokiety (5,4 proc.) oraz pampuchy – kluski na parze (5,1 proc.).

Biorąc pod uwagę miejsce zakupu, najważniejszym kanałem, w którym gospodarstwa zaopatrują się w tę kategorię są dyskonty. Obecnie 44,6 proc. wartości zakupów produktów chłodzonych dotyczy tego właśnie kanału. W dalszej kolejności dystrybucja opiera się na handlu tradycyjnym (22,1 proc. wartości zakupów), supermarketach (13,9 proc.) oraz hipermarketach (10,8 proc.). Warto podkreślić, iż wzrost zakupów produktów chłodzonych w ostatnim okresie obserwowany jest we wszystkich kanałach dystrybucji.

W kategorii chłodzonych dań gotowych spośród produktów markowych największe udziały w zakupach polskich gospodarstw domowych zanotowały produkty marki Virtu. Z kolei wśród marek własnych sieci liderem na rynku produktów chłodzonych są produkty sieci Biedronka.
Produkty marek własnych pakowane fabrycznie stanowią prawie 40 proc. zakupów kategorii i 37 proc. wydatków na kategorię, co jest znacząco wyższym udziałem w porównaniu do znaczenia marek własnych w zakupach całego rynku FMCG.

O badaniu
Powyższe analizy powstały na podstawie danych pochodzących z prowadzonego od ponad 20 lat Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia. Jego próbę stanowi 8 tys. polskich gospodarstw domowych, zbierających dane za pomocą skanerów i raportujących o dokonywanych przez siebie zakupach produktów FMCG.

China Brand Show Poland 2016 we wrześniu w Warszawie

W dniach 15-17 września br. odbędzie się VI edycja targów China Expo – China Brand Show Poland, czyli jednego z największych wydarzeń w Polsce poświęconych współpracy biznesowej z Chinami. Impreza będzie miała miejsce w warszawskim Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska przy ul. Marsa 56c. Odwiedzający będą mieli okazję m.in. do nawiązania kontaktów biznesowych z przedsiębiorcami z Chin oraz poznania specyfiki funkcjonowania rynku Państwa Środka.

China Expo – China Brand Show Poland to cykliczna impreza targowa poświęcona współpracy biznesowej z Chinami. Wydarzenie będzie stanowiło okazję do nawiązania kontaktów handlowych z około 200 producentami i eksporterami z różnych regionów Chin, którzy będą gościć na imprezie w charakterze wystawców. Na stoiskach zostaną zaprezentowane m.in. produkty oświetleniowe, materiały budowlane i osprzęt, systemy alarmowe oraz zabezpieczeniowe, elektronika, wyposażenie wnętrz – w tym kuchni i łazienek, artykuły gospodarstwa domowego, części samochodowe oraz upominki.

Wsparcie dla polsko – chińskiego biznesu

Z myślą o rodzimych przedsiębiorcach, podczas VI edycji tragów China Expo – China Brand Show Poland zostanie utworzony również sektor usług dla biznesu polsko-chińskiego. Dedykowany jest on jest firmom związanym z rynkiem Dalekiego Wschodu, oferującym m.in. usługi prawne, consultingowe, spedycyjne, logistyczne, finansowe, telekomunikacyjne oraz tłumaczeniowe. W sektorze będą mogły zaprezentować swoją ofertę również szkoły językowe prowadzące kursy języka chińskiego, a także producenci biżuterii, kamieni szlachetnych – w tym bursztynów, a także wyrobów skórzanych.

Bogaty program konferencji oraz atrakcji dla odwiedzających

Podczas wydarzenia będą miały miejsce liczne prelekcje poświęcone tematom związanym z prowadzeniem biznesu we współpracy z Chinami. Odwiedzający targi China Expo – China Brand Show Poland będą mogli poznać specyfikę funkcjonowania chińskiego rynku oraz uzyskać pomoc w znalezieniu partnera biznesowego w Państwie Środka. Na uczestników wydarzenia będą czekały również dodatkowe, liczne atrakcje nawiązujące do tradycji i kultury Orientu.

Czy członek zarządu może być przedsiębiorcą odrębnym od spółki?

Czy menedżer spółki, pełniący funkcję członka zarządu oraz zatrudniony na podstawie kontraktu menadżerskiego prowadzi działalność gospodarczą w rozumieniu art. 15 ust. 2 ustawy o VAT i tym samym jest podatnikiem VAT?

Minister Finansów w wydanej interpretacji indywidualnej, odnosząc się do art. 15 ust. 1 oraz art. 15 ust. 3 pkt 3 ustawy o VAT, zaznaczył, że nie będzie podatnikiem VAT osoba, którą wiąże stosunek prawny podobny do stosunku pracy, w ten sposób, że nie ponosi ona żadnego ryzyka gospodarczego za wykonywane obowiązki.

Skoro osoba zatrudniona na podstawie kontraktu menadżerskiego może zostać pociągnięta do odpowiedzialności zarówno wobec kontrahentów, jak i osób trzecich, może ona również ponieść ekonomiczne ryzyko z tym związane. Tym samym podmiot podpisując umowę ubezpieczenia, jeśli ta będzie chronić ubezpieczonego w zakresie stosunków wynikających z zawartego kontraktu menedżerskiego, potwierdza pośrednio niezależny charakter swojej odpowiedzialności.

Stanowisko Ministra Finansów podzielił również Naczelny Sąd Administracyjny, który wskazał, że jeśli zakres obowiązków i odpowiedzialności ujęty w kontrakcie menadżerskim wykracza poza „standardowe” obowiązki członka zarządu, co wymaga zawarcia umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, a stosunek prawny łączący dany podmiot i spółkę przypomina stosunek cywilnoprawny, czynności wykonywane przez ten podmiot są wykonywane w ramach działalności gospodarczej i jest on podatnikiem podatku VAT.

Tym samym istnieje ryzyko wkroczenia w pewnego rodzaju podwójne opodatkowanie – VAT dla prowadzonej działalności gospodarczej i równocześnie PIT w ramach kontraktu menedżerskiego. Margines kreujący takie ryzyko może być trudny do uchwycenia. Na pewno osoby zawierające przytoczone umowy ubezpieczenia powinny przeanalizować swoją sytuację pod kątem nowego rozstrzygnięcia NSA.

Małgorzata Rusewicz o projekcie zmian w systemie emerytalnym

Projekt zmian w systemie emerytalnym odpowiada na potrzeby społeczne i ekonomiczne w Polsce

Program budowy kapitału jest kompleksowym projektem, zawierającym szereg propozycji zmian w systemie emerytalnym, które mają doprowadzić do długoterminowych oszczędności emerytalnych. Dla wysokości emerytur Polaków w przyszłości jest to niezwykle istotny projekt.

– Środki przeniesione z funduszy emerytalnych na konto IKE Bis będą miały charakter prywatny, a więc zmieni się ich status prawny, ponieważ wcześniej te środki były publiczne – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych – wydaje się, że z punktu widzenia klienta i ubezpieczonego jest to bardzo ważne. Istotny jest jednak brak doprecyzowanych kwestii związanych z wypłatą emerytur, chociażby z konta IKE Bis, co jest ważne przy wykupie emerytury dożywotniej.

Przy niewystarczającej wartości aktywów i zgromadzonych pieniędzy na koncie, wykup takiej emerytury będzie się mijał z celem. Jest szereg problemów technicznych, tj. zasady przeniesienia środków z konta do FRD, kolejności przekazywania tych funduszy, daty wejścia w życie przepisów, czy możliwości tworzenia subfunduszy w ramach IKE Bis. Patrząc na tę propozycję i zakładając, że zostanie ona wprowadzona w całości, projekt może doprowadzić do istotnego podniesienia poziomu długoterminowych oszczędności emerytalnych. Dla wysokości emerytur Polaków w przyszłości jest to niezwykle istotne. W takim kształcie projekt odpowiada na potrzeby społeczne i ekonomiczne w Polsce – podsumowuje Rusewicz.

Decyzja o zawieszeniu małego ruchu granicznego z Rosją nie znajduje uzasadnienia

Tak zwany mały ruch graniczny często jest postrzegany jako czynnik aktywizujący gospodarczo tereny, na których się odbywa. Na czas Światowych Dni Młodzieży mały ruch graniczny z Ukrainą, Rosją oraz Białorusią został wstrzymany. Odblokowano go z wyjątkiem Rosji.

– Pamiętam statystyki, zgodnie z którymi każdy obywatel Federacji Rosyjskiej przyjeżdżający do Polski na kilka godzin zostawia w tu średnio 500 złotych – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej – jest to suma duża, a głównymi jej beneficjentami są regiony przygraniczne i słabo rozwinięte. To tam zaczęły powstawać nowe sklepy, centra handlowe, a ożywieniu uległ także handel bazarowy. Dziwna jest argumentacja dla decyzji zablokowania handlu przygranicznego z Rosją. Urząd Wojewódzki w Olsztynie mówi, że na utrzymaniu ograniczenia nikt nie ucierpiał, a obroty w miejscowych sklepach utrzymały swój dotychczasowy poziom.

Zmalał ponoć także przemyt i spożycie nielegalnego alkoholu oraz papierosów. Inne stanowisko zajmują jednak komitety organizujące się wokół przywrócenia małego ruchu granicznego z Rosją. Należy pamiętać, że kontrole celne osób poruszających się w małym ruchu granicznym są dokładnie takie same, jak w przypadku posiadaczy wiz. Zasadność argumentów przedstawianych przez organy decyzyjne w tej sprawie jest więc wątpliwa i można przyjąć, że mija się w wielu aspektach z rzeczywistością – ocenił Arendarski.

Nord Stream II nie zwiększy konkurencji na rynku gazu

Dyskusja na temat realizacji projektu Nord Stream II przypomina rozgrywkę szachową. W ostatniej partii pomiędzy UOKiK oraz Nord Stream AG wydaje się, że mamy nowe rozdanie. Spółki zachodnie – głównie niemieckie oraz austriackie – razem z Gazpromem rozważają kilka możliwości, które pozwolą na kontynuowanie tego projektu tak, aby powstał on w 2019 roku. Polska w kontekście dywersyfikacji ma zupełnie inne plany.

– UOKiK miał wiele zastrzeżeń względem złożonego wniosku, a dokładnie koncentracji na rynku sześciu spółek, które miałyby realizować projekt Nord Stream II – powiedział agencji eNewsroom.pl Bartłomiej Sawicki, redaktor serwisu BiznesAlert.pl – jest to istotne z polskiego punktu widzenia, ponieważ Nord Stream II dotyczyłby także polskich interesów na Morzu Bałtyckim. W ubiegłym tygodniu UOKiK ogłosił, że Nord Stream AG wycofało wniosek o zgodę na powołanie tej spółki. Także koncerny zachodnie, które miały do niej przystąpić poinformowały, że zawieszą decyzję w tej kwestii, ale liczą na realizację projektu zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem.

Spółki te podkreślają, że realizacja Nord Stream II pozwoli na dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw gazu do Europy. Wydaje się, że ta argumentacja nie jest do końca właściwa. Unia Europejska mówi bowiem wyraźnie o dywersyfikacji realnej, która polega na tym, że mamy różne szlaki dostaw, ale także różne źródła. Polska stawia na gaz z Norwegii, ale także na LNG. Projekt Nord Stream II realizuje tylko jeden aspekt – dywersyfikacji kierunku, nie źródeł. Nie jest to działanie, które zwiększy konkurencję, ale wyłącznie zaleje nas surowcem od jednego dostawcy.

Polska w tej rozgrywce zyskała czas. To nie oznacza, że Gazprom będzie realizował projekt Nord Stream II samodzielnie. Spółki zachodnie – głównie niemieckie oraz austriackie – razem z Gazpromem rozważają kilka możliwości, które pozwolą na kontynuowanie tego projektu tak, aby powstał on w 2019 roku. Polska w kontekście dywersyfikacji ma zupełnie inne plany. Mówimy bowiem o zwiększeniu dostaw LNG oraz przekierowaniu strumienia dostaw gazu także do Europy Środkowo-Wschodniej, jeśli chodzi o gaz norweski – ocenił Sawicki.

​Czarne złoto w korekcie

​Czarne złoto w korekcie 12

Ropa naftowa jest w najdłuższym od 4 lat okresie wzrostów. Obecny ruch spadkowy spowodowany jest coraz to wyższym eksportem ze strony Iraku oraz zapowiedziami bojowników w Nigerii, który mają zaprzestać działań zbrojnych. Jednak motorem napędowym dalszych wzrostów mogą być plany dotyczące zamrożenia wydobycia ropy naftowej przez kraje należące do OPEC oraz Rosję. Bynajmniej podobny plan został zaproponowany w lutym, jednak bez powodzenia.

Wszystko to przełożyło się na powolny spadek notowań ropy naftowej, jednakże w dalszym ciągu możemy mówić jedynie o korekcie poprzednich wzrostów. Bardzo wątpliwe byłoby zejście po raz kolejny poniżej 39 USD za baryłkę ropy WTI. Bazowym scenariuszem będzie kontynuacja ostatnich wzrostów w okolicę czerwcowego maksimum.

Mateusz Groszek
Analityk Rynków Finansowych