MURAPOL publikuje prospekt i i rozpoczyna ofertę publiczną akcji

Murapol, jeden z największych i najbardziej doświadczonych deweloperów mieszkaniowych w Polsce, opublikował prospekt w celu przeprowadzenia przez jego większościowego akcjonariusza oferty publicznej akcji Spółki oraz dopuszczenia i wprowadzenia akcji Spółki do obrotu na rynku podstawowym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. Bazowa oferta obejmuje do 10.200.000 istniejących akcji, stanowiących do 25% kapitału zakładowego Spółki. Cena maksymalna akcji dla inwestorów indywidualnych wynosi 35 zł za jedną akcję. Zgodnie z przewidywanym harmonogramem oferty, ostateczna cena akcji dla inwestorów indywidualnych, ostateczna cena akcji dla inwestorów instytucjonalnych oraz ostateczna liczba akcji oferowanych zostaną ustalone 6 grudnia br.

– Rozpoczęcie oferty publicznej akcji Spółki to ważny krok w drodze Grupy Murapol na rynek regulowany Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. Inwestorzy mają możliwość zainwestowania w spółkę będącą jednym z wiodących deweloperów mieszkaniowych w Polsce, spółkę o ciekawym modelu biznesowym i wypracowanym przez ponad 22 lata działalności specjalistycznym know-how oraz szerokim portfolio zrealizowanych inwestycji nieruchomościowych. Grupa Murapol to najbardziej zdywersyfikowany geograficznie deweloper mieszkaniowy w Polsce, posiadający duży aktywny bank ziemi oraz potencjał wzrostu, zarówno w segmencie sprzedaży mieszkań klientom detalicznym, jak i w rozwijającym się sektorze PRS. Skuteczny i skalowalny model działalności oraz stabilne wyniki operacyjne i finansowe przekładają się na możliwości regularnej wypłaty dywidendy. Naszym celem jest dalszy zrównoważony rozwój oraz utrzymanie silnej pozycji w branży nieruchomościowej w Polsce. Uważam, że dla inwestorów giełdowych Murapol będzie przykładem połączenia spółki wzrostowej i dywidendowej – powiedział Nikodem Iskra, prezes Grupy Murapol.

Najważniejsze informacje dotyczące oferty publicznej akcji Murapol S.A. („Oferta”):

  • W ramach Oferty większościowy akcjonariusz Murapol S.A. („Spółka”), tj. AEREF V PL Investment S.à r.l. („Akcjonariusz Sprzedający”), podmiot należący do funduszy zarządzanych przez Real Estate Group w Ares Management („Ares”), wiodącego globalnego menadżera zarządzającego inwestycjami alternatywnymi, zamierza sprzedać do 10.200.000 istniejących akcji, stanowiących do 25% kapitału zakładowego Spółki.
  • W przypadku, gdy Akcjonariusz Sprzedający, po konsultacji z Globalnymi Współkoordynatorami, uzna popyt inwestorów za odpowiedni, może zwiększyć liczbę oferowanych akcji o nie więcej niż 4.080.000 akcji. Oznacza to, że Oferta może objąć maksymalnie 14.280.000 akcji, stanowiących do 35% kapitału zakładowego Spółki.
  • Oferta obejmuje wyłącznie sprzedaż istniejących akcji Spółki.
  • Akcje zostaną zaoferowane w ramach oferty publicznej przeprowadzanej na terytorium Polski na podstawie prospektu Spółki zatwierdzonego przez KNF, skierowanej do polskich inwestorów indywidualnych i wybranych inwestorów instytucjonalnych na zasadach określonych w prospekcie.
  • Akcje mogą zostać również zaoferowane wybranym zagranicznym inwestorom instytucjonalnym poza terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki, zgodnie z Regulacją S wydaną na podstawie amerykańskiej ustawy o papierach wartościowych z 1933 r., ze zmianami.
  • Inwestorzy indywidualni będą mogli składać zapisy na akcje Spółki od 28 listopada do 5 grudnia 2023 r. Zapisy będą przyjmowane przez szerokie konsorcjum detaliczne. Szczegółowa lista punktów obsługi klienta członków konsorcjum detalicznego, w których przyjmowane będą zapisy na akcje Spółki, zostanie opublikowana na stronie internetowej Spółki (https://murapol.pl/relacje-inwestorskie/oferta-publiczna).
  • Inwestorzy indywidualni będą składać zapisy po cenie maksymalnej wynoszącej 35 zł za jedną akcję („Cena Maksymalna”). Pojedynczy zapis może opiewać na co najmniej 50 akcji i maksymalnie 200.000 akcji. Inwestorzy indywidualni mają prawo złożyć więcej niż jeden zapis.
  • Spółka zakłada wypłatę w 2024 roku dywidendy (w formie dywidendy oraz zaliczki na poczet dywidendy) w kwocie co najmniej 200 mln zł[1].
  • Ostateczna cena akcji oferowanych dla inwestorów indywidualnych i ostateczna cena akcji oferowanych dla inwestorów instytucjonalnych, a także ostateczna liczba akcji oferowanych w Ofercie, zostaną ustalone po przeprowadzeniu procesu budowania księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych, przy czym ostateczna cena akcji dla inwestorów indywidualnych będzie nie wyższa niż Cena Maksymalna.
  • Intencją Akcjonariusza Sprzedającego oraz Globalnych Współkoordynatorów jest zaoferowanie inwestorom indywidualnym około 10%–15% akcji oferowanych. W przypadku, gdy łączna liczba akcji, na które złożą zapisy inwestorzy indywidualni, będzie większa niż ostateczna liczba akcji oferowanych tej kategorii inwestorów, przydział akcji nastąpi na zasadach proporcjonalnej redukcji każdego ze złożonych zapisów.
  • Zarząd Spółki oraz niektórzy członkowie Rady Nadzorczej zadeklarowali zamiar nabycia akcji Spółki w Ofercie. W szczególności:
    • Nikodem Iskra, Iwona Sroka i Przemysław Kromer zamierzają nabyć akcje stanowiące łącznie nie więcej niż 0,25% kapitału zakładowego Spółki;
    • Maciej Dyjas oraz Nebil Şenman, za pośrednictwem współkontrolowanej spółki Hampont sp. z o.o., nabędą akcje stanowiące łącznie około 5% kapitału zakładowego Spółki;
    • Piotr Fijołek zamierza nabyć akcje stanowiące około 0,2% do 0,25% kapitału zakładowego Spółki.
  • Erste Group Bank AG, Erste Securities Polska S.A., Pekao Investment Banking S.A., Santander Bank Polska S.A. – Santander Biuro Maklerskie oraz Banco Santander S.A. pełnią rolę Globalnych Współkoordynatorów i Współprowadzących Księgę Popytu. Biuro Maklerskie Pekao pełni rolę Firmy Inwestycyjnej pośredniczącej w ofercie publicznej akcji oferowanych oraz Współprowadzącego Księgę Popytu i Menadżera Stabilizującego. Erste Securities Polska S.A. i Santander Bank Polska S.A. – Santander Biuro Maklerskie pełnią również rolę firm inwestycyjnych współpośredniczących w ofercie publicznej. Niezależnym doradcą finansowym Spółki w związku z Ofertą jest Rothschild & Co Polska sp. z o.o.
  • Murapol zamierza ubiegać się o dopuszczenie i wprowadzenie wszystkich istniejących akcji Spółki do obrotu na rynku podstawowym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. („GPW”)
  • W związku z Ofertą Akcjonariusz Sprzedający powołał Biuro Maklerskie Pekao do pełnienia roli menadżera stabilizującego w celu umożliwienia dokonywania działań stabilizujących cenę rynkową akcji Spółki poprzez nabywanie akcji Spółki na GPW. Jeśli zostaną spełnione warunki określone w Prospekcie, działania stabilizacyjne będą mogły objąć nie więcej niż 10% ostatecznej liczby akcji oferowanych i będą mogły być dokonywane jedynie w okresie 30 dni kalendarzowych od dnia pierwszego notowania akcji Spółki (włącznie).
  • Spółka, Akcjonariusz Sprzedający, jak również członkowie Zarządu oraz określeni członkowie Rady Nadzorczej w odniesieniu do akcji Spółki, które będą posiadać po przeprowadzeniu Oferty, zobowiązali się, że nie będą oferować ani sprzedawać akcji Spółki od daty zobowiązania do upływu okresu 360 dni (a w przypadku Hampont 540 dni) od dnia pierwszego notowania akcji Spółki, z pewnymi zwyczajowymi wyłączeniami (umowy lock-up).

Przewidywany harmonogram Oferty:

27 listopada 2023 r. publikacja prospektu
27 listopada – 5 grudnia 2023 r. proces budowania księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych
28 listopada – 5 grudnia 2023 r. okres przyjmowanie zapisów od inwestorów indywidualnych
6 grudnia 2023 r. publikacja informacji o ostatecznej cenie akcji oferowanych dla inwestorów indywidualnych, ostatecznej cenie akcji oferowanych dla inwestorów instytucjonalnych, ostatecznej liczbie akcji oferowanych w Ofercie oraz ostatecznej liczbie akcji oferowanych poszczególnym kategoriom inwestorów
13 grudnia 2023 r. przydział akcji oferowanych
13 grudnia 2023 r. przewidywany termin rejestracji akcji na rachunkach papierów wartościowych inwestorów indywidualnych i inwestorów instytucjonalnych
około 15 grudnia 2023 r. oczekiwany dzień pierwszego notowania akcji Spółki na rynku podstawowym GPW

 

[1] Pod warunkiem że nie istnieją żadne nadzwyczajne okoliczności zewnętrzne lub znaczące potrzeby kapitałowe, jak również pod warunkiem pozyskania dodatkowego finansowania zewnętrznego (jeśli i w zakresie, w jakim będzie to wymagane) oraz z zastrzeżeniem ograniczeń prawnych; część z zysku za 2023 rok płatna w pierwszej połowie 2024 roku, a pozostała część w formie zaliczki na poczet dywidendy za 2024 rok płatna w czwartym kwartale 2024 roku.

W październiku 2023 r. banki udzieliły więcej kredytów mikroprzedsiębiorcom

W październiku 2023 r., w porównaniu do października 2022 r., banki udzieliły o 20,1% więcej kredytów mikroprzedsiębiorcom i na wyższą wartość o 30,0%.

Sprzedaż kredytów dla mikroprzedsiębiorców według produktów kredytowych

W ujęciu produktowym banki udzieliły więcej kredytów obrotowych (+30,0%) i inwestycyjnych (+26,3%). Nieco mniej udzielono kredytów w rachunku bieżącym (-1,0%). W ujęciu wartościowym dodatnią dynamikę odnotowały kredyty obrotowe (+46,7%) oraz kredyty inwestycyjne (+44,7%). Ujemną dynamiką charakteryzowały się kredyty w rachunku bieżącym (-2,1%).

W okresie styczeń–październik 2023 w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku banki udzieliły więcej o (+12,3%) kredytów mikroprzedsiębiorcom i na kwotę wyższą o (+10,4%). W okresie tym banki udzieliły mniej o (-7,6%) i o niższej wartości (-12,1%) kredytów inwestycyjnych. Wzrosty w aspekcie liczbowym i wartościowym dotyczą kredytów obrotowych: odpowiednio (+18,7%) i (+16,2%) oraz kredytów w rachunku bieżącym (+0,4%) i (+6,0%).

Jakość Portfeli Kredytów dla mikroprzedsiębiorców według produktów kredytowych

Październikowy odczyt Indeksu jakości kredytów mikroprzedsiębiorców wyniósł 5,66% w ujęciu wartościowym. Nadal jest on na w miarę bezpiecznym poziomie.
Produktowe Indeksy jakości w październiku 2023 r. kształtowały się w ujęciu wartościowym następująco: kredyty inwestycyjne 3,24%, kredyty w rachunku bieżącym 4,23%, oraz kredyty obrotowe 9,74%. W październiku 2023 r. w porównaniu do września 2023 r. pogorszył się (wzrósł) ogólny Indeks jakości o (+0,03).
Natomiast w okresie 12 miesięcy, czyli w porównaniu do października 2022, ogólny Indeks polepszył się (spadł) o (-0,05). W okresie 12-miesięcznym polepszyły się (spadły) także Indeksy dwóch rodzajów kredytów: kredytów obrotowych (-0,32) oraz kredytów inwestycyjnych (-0,11). Pogorszył się (wzrósł) Indeks kredytów. w rachunku bieżącym (+0,20).

Sprzedaż kredytów dla mikrofirm według sektorów

Na 13,0 tys. kredytów udzielonych mikroprzedsiębiorcom w październiku br., 6,2 tys. zaciągnęły firmy usługowe (47,8%) i 3,1 tys. handlowe (24%). Łącznie 71,8% udzielonych w październiku 2023 r. kredytów przypada na te dwa sektory. Z całkowitej kwoty 1,988 mld zł, banki udzieliły 703 mln zł (35,4%) kredytów firmom z sektora usług oraz 638 mln zł (32%) mikroprzedsiębiorcom prowadzącym działalność handlową. Finansowanie tych dwóch sektorów to w październiku 2023 r. 67,4% łącznej wartości udzielonych kredytów mikroprzedsiębiorcom.

W październiku 2023 r. najwyższy wzrost r/r liczby udzielonych kredytów dotyczył finansowania usług (+20,6%) oraz budownictwa (+19,5%). W ujęciu wartościowym w październiku 2023 r. w porównaniu do października 2022 r. dodatnia dynamika dotyczyła kredytów dla firm ze wszystkich branż. Najwyższe dynamiki odnotowały kredyty udzielone firmom handlowym (+40,6%) oraz produkcyjnym (+28,7%).

W ciągu dziesięciu miesięcy 2023 w porównaniu do analogicznego okresu 2022 dodatnie dynamiki w ujęciu liczbowym dotyczyły kredytów udzielonych firmom ze wszystkich czterech sektorów. Najwyższa dynamika dotyczyła firm usługowych (+13,7%) oraz budowlanych (+12,7%). W ujęciu wartościowym w tym okresie banki udzieliły o (+15,9%) wyższą kwotę kredytów firmom budowlanym oraz o (+11,1%) usługowym.

Jakość Portfeli Kredytów dla mikrofirm według branż

Według odczytów Indeksu Jakości najgorzej (najwyższy poziom wskaźnika) w październiku 2023 r. spłacane były kredyty przez firmy produkcyjne – wartość Indeksu wyniosła 5,97% oraz handlowe (5,84%). Najlepszy (najniższy) odczyt w październiku br. odnotował Indeks Jakości firm z sektora budownictwo i wyniósł 5,28%.

W porównaniu do października 2022 r. Indeks pogorszył się (wzrósł) w dwóch branżach: w produkcji (+1,06) oraz budownictwie (+0,05). Indeks polepszył się (spadł) w branży usługowej (-0,47) oraz handlowej (-0,08).

Liczba pozwów rozwodowych z 1-proc. wzrostem r/r

Blisko 60 tys. pozwów rozwodowych wpłynęło w trzech pierwszych kwartałach br. do 47 sądów okręgowych w całej Polsce. To tylko o 1,4% więcej niż rok wcześniej. W omawianym okresie najwięcej pozwów złożono w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Krakowie. Na końcu zestawienia widać Łomżę, Przemyśl oraz Suwałki. Dane też wyraźnie pokazują, że mieszkańcy dużych miast znacznie częściej decydują się na rozwód niż Polacy zamieszkali w mniejszych ośrodkach. Eksperci uważają, że w kolejnych analizowanych okresach wartości będą podobne jak ostatnio. Jednocześnie przewidują, że utrzyma się tendencja wzrostowa.

W miarę „stabilna” liczba pozwów

Z danych udostępnionych przez 47 sądów okręgowych wynika, że w ciągu trzech pierwszych kwartałów br. wpłynęło do nich ok. 59,9 tys. pozwów rozwodowych. To tylko o 1,4% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy takich przypadków zarejestrowano niespełna 59,1 tys. Część ekspertów, komentując wcześniejsze dane, podawała, że za większą liczbą rozwodów może stać pandemia. Natomiast adwokat Aleksandra Kutyma, prawniczka współpracująca z Centrum Praw Kobiet, zauważa, że należy zachować dużą ostrożność w wysnuwaniu wniosków, iż na salę sądową trafiają spory zapoczątkowane jeszcze w okresie pandemii. Decyzja o rozwodzie wynika z różnych przesłanek i nie musi pozostawać w związku z okresem izolacji czy trudności finansowych.

– Małżonkowie, zwłaszcza ci, którzy mają dzieci, z reguły długo zastanawiają się nad rozwodem. Na pewno nie robią tego pod wpływem impulsu. Nawet gdy jest to decyzja tylko jednej strony, to poprzedzona jest dłuższą analizą, rozmowami z bliskimi i z psychologiem. Nie uważam, aby wzrost liczby złożonych wniosków rozwodowych w roku 2023 był spowodowany kryzysami małżeńskimi z okresu pandemii, bo te raczej ujawniły się od razu i pozwy z nich wynikające były składane już nawet pod koniec 2020 roku i w latach 2021-2022 – komentuje adwokat dr hab. Joanna Dominowska.

Prof. Aldona Żurek z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu podkreśla, że Polacy przejawiają zachowania, które w Europie Zachodniej miały miejsce kilka dekad wcześniej. Manifestuje się to nie tylko w późniejszym wieku, w jakim statystyczny Polak zawiera związek małżeński, ale też przejawia się reagowaniem na trudności w związku.

– W momencie, w którym pojawiają się kryzysy w małżeństwie, nie jesteśmy skłonni, tak jak wcześniej to było, tłumaczyć ich sobie pewnymi naturalnymi zjawiskami, które trzeba rozwiązać. Współcześnie ludzie stawiają na pierwszym miejscu zadowolenie osobiste, a nie to, co dominowało w dekadach wcześniejszych, a mianowicie potrzebę chronienia instytucji małżeństwa dla dobra dzieci czy w celu uniknięcia oceny społeczności lokalnej – mówi prof. Żurek.

Z kolei Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl, przypomina, że w latach 2020-2021 sądy ogłaszały rekordowo duże liczby rozwodów, tj. 241,8 tys. w 2020 roku i 268,8 tys. w 2021 roku. W 2020 roku stanowiły one 21% przypadków rozwiązania małżeństwa, a w 2021 roku – 22,6%. W tych latach w blisko 80% powodem zakończenia związku małżeńskiego była śmierć jednej z osób. Ekspert podaje też, że w 2021 roku dominowały rozwody małżeństw po 5-9 latach – 12,4 tys. (20,4%), a także po 10-14 latach pożycia – 12,3 tys. (20,3%). W 2021 roku 76% prawomocnych wyroków następowało do 11 miesiąca od daty wniesienia powództwa.

– W 2022 roku zawarto 155,8 tys. ślubów, w tym 76,4 tys. cywilnych i 79,4 tys. kościelnych. Te drugie stanowiły 51% ogółu. W przypadku małżeństw to drugi najgorszy wynik po wojnie. Niższą ich liczbę, czyli 145 tysięcy, odnotowano jedynie w 2020 roku, a było to związane z pandemią COVID-19. Współczynnik zawierania małżeństw w Polsce nie przekracza w ostatnich latach 5 promili, w 2022 r. wyniósł 4,1 promila – wylicza Michał Pajdak.

Rozwody domeną dużych miast

W trzech kwartałach br. najwięcej pozwów rozwodowych wpłynęło do Sądu Okręgowego w Poznaniu – 4,1 tys. (I-III kw. ub.r. – 3,9 tys.). Dalej są SO w Warszawie – 3,4 tys. (rok wcześniej – 3,2 tys.), Gdańsku – 3,1 tys. (3,5 tys.), Krakowie – blisko 3 tys. (prawie 3 tys.), Warszawa Praga w Warszawie – 2,4 tys. (2,3 tys.), we Wrocławiu – 2,2 tys. (2,1 tys.), jak również Łodzi – 2,2 tys. (2,2 tys.). Na końcu zestawienia widać Łomżę – 416 (I-III kw. ub.r. – 397), Przemyśl – 453 (451), a także Suwałki – 510 (532).

– Można zatem zauważyć, że najwięcej pozwów trafia do sądów w największych miastach, a najmniej spraw toczy się w mniejszych ośrodkach – zwraca uwagę Michał Pajdak. I dodaje, że w miastach, szczególnie tych większych, rozwody nie są niczym nietypowym. Natomiast dynamiczne zmiany następują na wsiach, które pod tym względem upodabniają się do miast.

Ekspert z platformy ePsycholodzy.pl informuje, że w 2021 roku w miastach 25,3% małżeństw rozwiązywanych było przez rozwody. W tym samym czasie na wsiach było to 17%. W latach 80. XX wieku na wsiach 7% małżeństw decydowało się na rozwód, a w miastach było ich 26,6%, czyli niewiele więcej niż obecnie.

– W mniejszych miejscowościach, gdzie więzi społeczne mogą być silniejsze, decyzja o rozwodzie może być trudniejsza ze względu na obawy przed potencjalnymi reakcjami i osądami lokalnej społeczności. W większych miastach można często zachować anonimowość, wtopić się w tłum, a tym samym – nie być poddanym osądom. W większych ośrodkach często jest łatwiejszy dostęp do prawników i psychologów oraz grup wsparcia dla osób przechodzących przez rozwód, doświadczających przemocy. To znacznie ułatwia podjęcie decyzji o rozwodzie – wylicza możliwe powody większego odsetka rozwodów w miastach mec. Kutyma.

Gospodarka wpływa na nastroje

Dr hab. Dominowska prognozuje, że liczba rozwodów pozostanie na tym samym poziomie. Jeśli będzie się zwiększać, to tylko nieznacznie, bo nie ma przyczyn makroekonomicznych czy ogólnie zewnętrznych, które powodowałyby znaczący wzrost liczby składanych pozwów. Życie razem oczywiście jest tańsze, ale inflacja nie jest już tak wysoka jak np. rok temu. Koszty samej procedury rozwodowej również mogą zniechęcać do podjęcia takich kroków przez mniej zasobne osoby. Rosnącej liczby pozwów rozwodowych – uzasadnionych właśnie sytuacją gospodarczą – nie wyklucza z kolei adwokat Aleksandra Kutyma.

– Wzrost inflacji, niepewność ekonomiczna i utrata miejsc pracy mogą wpłynąć na napięcia w związkach, co potencjalnie może skutkować wzrostem liczby rozwodów, ale też może być hamulcem dla niektórych osób, by podejmować decyzje o rozstaniu i samodzielnym życiu. Choć sytuacja związana z pandemią uległa poprawie, jej długotrwałe skutki mogą nadal wpływać na liczbę rozwodów. Jednak trudno jest jednoznacznie przewidzieć, czy będzie ich więcej, mniej czy podobnie do ostatnich miesięcy, chociaż widać, że od kilku lat utrzymuje się tendencja wzrostowa – analizuje ekspertka.

Natomiast ekspert z platformy ePsycholodzy.pl stwierdza, że oczywiście sytuacja w gospodarce ma istotne przełożenie na liczbę rozwodów, bo bardzo często sporo nieporozumień zaczyna się właśnie na płaszczyźnie finansowej, przechodząc dalej na kolejne elementy wspólnego życia. Następnie całość się potęguje i stąd wynikają wyżej przywołane liczby. Jednak należy też wyraźnie zaznaczyć, że mimo tego, iż inflacja od kilku miesięcy spada, Polakom wcale nie żyje się lepiej, co dalej może potęgować liczbę pozwów rozwodowych.

– Ogólnie wciąż jest drogo, tylko ceny wolniej rosną. Niemniej jednak, nawet pomimo ww. sytuacji, liczba pozwów rok do roku nie powinna się zbyt drastycznie zwiększać. Owszem tendencja będzie wzrostowa, ale raczej niezbyt wielka. Jednak to nie powinno uśpić naszej społecznej czujności, bo tak czy inaczej sytuacja w tej kwestii wcale nie wygląda dobrze – podsumowuje Michał Pajdak.

Prezesi z Polski pewni rozwoju swoich firm w trzyletniej perspektywie, ale obawiają się negatywnego wpływu nowych technologii

Nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, są postrzegane przez liderów zarządzających firmami w Polsce jako priorytet i jednocześnie zagrożenie – wynika z badania „KPMG CEO Outlook”, w którym udział wzięli prezesi największych firm na świecie oraz w Polsce. Zmienia się wyraźnie podejście do modeli pracy, większość respondentów chce całkowitego powrotu pracowników do biura w trzyletniej perspektywie. Ponad trzy czwarte dyrektorów generalnych z Polski zadeklarowało, że w pełni wdrożyło praktyki ESG w swojej działalności, koncentrując się na tworzeniu wartości. Jednocześnie połowa respondentów z Polski nie jest gotowa na kontrolę ze strony interesariuszy w kwestiach raportowania ESG. Pomimo panującej niepewności prezesi pozostają spokojni o trzyletnie prognozy gospodarcze i rozwój własnych organizacji. Dodatkowo 96% respondentów z Polski wyraża zainteresowanie transakcjami fuzji i przejęć w nadchodzących trzech latach.

Wyniki tegorocznego badania „KPMG CEO Outlook” wskazują, że dyrektorzy generalni z Polski pozostają pewni rozwoju gospodarczego w perspektywie długoterminowej, ale sceptycznie patrzą na wpływ wysokich stóp procentowych i zacieśnianie polityki pieniężnej, co może przedłużyć potencjalną recesję. Taką obawę potwierdzili wszyscy prezesi z Polski biorący udział w ankiecie i 77% z 11 kluczowych gospodarek na świecie. Największe nadzieje dyrektorzy generalni z Polski pokładają w rozwoju branży, w których działa ich firma – pewność wzrostu swojego sektora wyraziło aż 96% respondentów w trzyletniej perspektywie. Optymizm w kontekście rozwoju gospodarki krajowej wyraziło natomiast 84% ankietowanych z Polski. Warto zaznaczyć, że dyrektorzy generalni z Polski są bardziej przekonani o rozwoju krajowej gospodarki, branży, w której działają oraz zarządzanej przez nich organizacji, niż ich odpowiednicy na świecie. Prezesi zarządzający największymi firmami w Polsce wśród największych ryzyk, z którymi będą się mierzyć ich firmy w ciągu najbliższych trzech lat wymieniają na pierwszym miejscu niepewność polityczną oraz na drugim miejscu ex aequo: rewolucyjne technologie, kwestie środowiskowe, zmiany regulacyjne, ryzyko związane ze stopami procentowymi oraz ewentualne skutki nieetycznego zachowania wewnątrz organizacji.

Ostatnie trzy lata były naznaczone wyzwaniami gospodarczymi, geopolitycznymi i technologicznymi. Truizmem jest stwierdzenie, że podejmowanie strategicznych decyzji w okolicznościach tak dużej niepewności jest czymś niezwykle trudnym. Osoby zarządzające, które patrzą w przyszłość, są świadome wyzwania, jakim jest przetrwanie okresu głębokiej niepewności. Niejasnym pozostaje jednak sposób, w jaki można wytyczyć drogę do stabilizacji. Osadzenie celowego i opartego na współpracy przywództwa w strategii biznesowej wydaje się być najlepszą metodą umożliwienia powrotu do zrównoważonego wzrostu w dłuższej perspektywie. Pocieszające jest to, że pomimo tych trudności, liderzy największych firm nadal pozostają optymistyczni jeżeli chodzi o perspektywę rozwoju ich firm, sektorów, krajów, a także globalnej gospodarki – mówi Stacy Ligas, Senior Partner, CEO KPMG w Polsce.

Według osób zarządzających największymi firmami na świecie najbardziej negatywnie na dobrostan ich firm wpływają rosnące koszty życia. W Polsce natomiast prezesi wskazali rewolucyjne w skutkach dla biznesu technologie. Jednocześnie wszyscy respondenci z Polski i 99% ze świata przyznaje, że w wyniku powiązanych ze sobą wyzwań: zagrożenia globalną recesją, zmian klimatycznych i pojawienia się sztucznej inteligencji – już dostosowali (36% z Polski i 64% na świecie) albo planują dostosować w ciągu najbliższych trzech lat (odpowiednio 64% i 35%) swoją strategię rozwoju do niepewnego otoczenia biznesowego, geopolitycznego i cyfrowego.

Umiarkowany apetyt na fuzje i przejęcia

Chociaż warunki rynkowe nie są obecnie stabilne, 96% polskich dyrektorów generalnych uczestniczących w badaniu KPMG przyznało, że w ciągu najbliższych trzech lat będą zainteresowani transakcjami fuzji i przejęć. Porównując te dane z poprzednimi edycjami badania widać, że apetyt transakcyjny utrzymuje się na podobnym poziomie, jednak można zaobserwować znaczącą zmianę w skali potencjalnych transakcji.

Firmy nadal rozważają transakcje M&A i konsolidację jako istotną ścieżkę rozwoju. Mniej stabilne otoczenie gospodarcze wpływa jednak na te plany – w grę wchodzą mniejsze transakcje, o mniejszym profilu ryzyka. Dodatkowo, zmieniają się poziomy wycen. Z jednej strony inwestorzy używają droższego finansowania dłużnego, a z drugiej spółki będące celem przejęć często mają słabsze wyniki finansowe i perspektywy rozwoju. Inwestorzy oferują niższe ceny, podczas gdy sprzedający starają się pozostawać przy cenach z lepszych czasów – mówi Alina Wołoszyn, Partner, Szef Działu Deal Advisory w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Połowa firm w Polsce nie jest gotowa na kontrolę ze strony interesariuszy w kwestiach raportowania ESG

Z badania KPMG wynika, że aż trzy czwarte dyrektorów generalnych z 11 kluczowych gospodarek na świecie przyznało, że ich obecne postępy w zakresie ESG nie są wystarczające, aby być w pełni przygotowanym na potencjalną kontrolę ze strony interesariuszy lub udziałowców. W Polsce taką gotowość potwierdziła dokładnie połowa respondentów. 44% respondentów z Polski nie zgadza się z tezą, że możliwe jest jednoczesne zajęcie się wszystkimi priorytetami ESG, ale 64% respondentów z 11 kluczowych gospodarek na świecie oraz 40% z Polski uważa, że ze względu na spadek zaufania do rządów, opinia publiczna oczekuje, że firmy wypełnią pustkę w zakresie wyzwań społecznych, takich jak integracja, różnorodność, równość, zmiany klimatu czy sprawiedliwość społeczna.

76% respondentów z Polski oraz 69% globalnie przyznaje że, w pełni wdrożyło praktyki społeczne, środowiskowe i ładu korporacyjnego w swojej działalności, koncentrując się na tworzeniu wartości. Większość z nich jednak uważa, że na zwrot z inwestycji muszą poczekać jeszcze kilka lat. Jednocześnie większość największych firm jest już gotowa na nowe standardy raportowania w zakresie ESG. Ponad 7 na 10 respondentów z Polski przyznało, że mają w ramach organizacji wystarczające zasoby wymagane do spełnienia tych standardów. Ważne jest, aby firmy kontynuowały swoje wysiłki w dziedzinie ESG, nie tylko z powodu wymagań rynku, ale przede wszystkim ze względu na długoterminowy wpływ, jaki ma to na ich stabilność i reputację – mówi Iwona Galbierz-Sztrauch, Partner, Szef Działu Usług Finansowych w KPMG w Polsce.

88% polskich CEO planuje zrezygnować z pracy zdalnej

Pomimo dużej niepewności gospodarczej kolejny rok z rzędu rośnie odsetek pracodawców planujących zwiększać liczbę pracowników. W tegorocznej edycji raportu KPMG aż 40% respondentów z Polski wskazało, że planuje podnieść zatrudnienie od 6 do 10%. Z kolei dużą zmianę można zaobserwować w podejściu prezesów do pracy zdalnej – obecnie na świecie panuje mobilizacja pracodawców do powrotu do pracy z biura. Aż 88% prezesów z Polski biorących udział w badaniu planuje całkowicie zrezygnować z pracy zdalnej wśród pracowników, których tradycyjne role opierały się na pracy stacjonarnej. Co więcej, wszyscy pracodawcy z Polski rozważają nagradzanie pracowników, którzy starają się przychodzić do biura przydzielając preferowane zadania, podwyżki czy awanse. Również dyrektorzy generalni z 11 kluczowych gospodarek na świecie są coraz bardziej pewni, że chcą przywrócić model pracy sprzed pandemii, a większość z nich (64% wskazań) przewiduje pełny powrót do pracy stacjonarnej w ciągu najbliższych trzech lat. Kolejną istotną zmianę widać również w przypadku podejścia do priorytetowych inwestycji kapitału. Obecnie większość osób (56%) zarządzających firmami w Polsce inwestuje w rozwój umiejętności i potencjału pracowników, a nie w rozwój technologii – jak to miało miejsce w poprzednich dwóch edycjach badania.

Generatywna sztuczna inteligencja priorytetem dla prezesów

Blisko 7 na 10 prezesów zarówno z Polski, jak i z 11 kluczowych gospodarek na świecie deklaruje, że pomimo trwającej niepewności gospodarczej sztuczna inteligencja jest w ich firmie głównym priorytetem inwestycyjnym. Według respondentów z Polski największymi atutami płynącymi z wdrożenia AI w ich organizacjach są personalizacja usług uwzględniająca zaangażowanie klientów oraz nowe produkty i możliwości rozwoju rynku (w obu przypadkach 24% wskazań). Z kolei dyrektorzy generalni z kluczowych światowych gospodarek swoją uwagę skupiają na walorach finansowych wynikających z zastosowań AI. Pomimo gotowości do inwestowania w tę rewolucyjną technologię, dyrektorzy generalni dostrzegają zagrożenia, które mogą się wiązać z tak gwałtownie rozwijającą się i wywołującą zmiany na ogromną skalę technologią. Największe obawy prezesów globalnych firm budzą wyzwania etyczne związane z wdrażaniem AI – wskazało na nie 57% CEO (i odpowiednio 52% z Polski). Jednak w Polsce zagadnienia etyczne nie zajęły pierwszego miejsca w rankingu trudności w kontekście wprowadzania rozwiązań generatywnej sztucznej inteligencji do firm. Według prezesów z Polski największym wyzwaniem okazały się możliwości techniczne i umiejętności wdrożenia sztucznej inteligencji w ich organizacjach (podkreśliło to aż 80% respondentów). Innymi dylematami z jakimi przychodzi mierzyć się liderom biznesu w tym obszarze są brak regulacji, koszt i czas wdrażania czy adaptacja wśród pracowników. Respondenci z Polski sceptycznie podchodzą do przewidywanego czasu oczekiwania na uzyskanie znaczącej stopy zwrotu z inwestycji we wdrożenie generatywnej sztucznej inteligencji. Największy odsetek ankietowanych twierdzi, że na zysk płynący z zastosowania rozwiązań AI będzie trzeba czekać przynajmniej pięć lat.

Prezesi na całym świecie postrzegają nowe technologie jako jedno z największych zagrożeń dla ich organizacji. Co ciekawe prezesi z 11 kluczowych gospodarek świata wymieniają je na czwartym miejscu, a prezesi w Polsce na pierwszym miejscu. To z jednej strony zrozumiałe, ale z drugiej strony niepokojące. „Zrozumiałe”, bo zwiększona automatyzacja i wykorzystanie AI wyeliminują powtarzalne prace wykonywane według ustalonego algorytmu (np. call center) albo wymagające prostej analizy danych ogólnie dostępnych w sieci (np. research). „Niepokojące”, bo nie dostrzegamy jeszcze szansy związanej z transformacją centrów usług i przenoszenia tych czynności do tańszych, ale bliskich lokalizacji (np. nearshoring) – mówi dr Grzegorz W. Cimochowski, Partner, Szef Działu Consultingu w KPMG w Polsce.

O RAPORCIE:

Tegoroczna edycja badania „KPMG CEO Outlook” zawiera pogłębioną, trzyletnią perspektywę dyrektorów generalnych największych organizacji na świecie na temat przedsiębiorstw i rozwoju globalnej gospodarki. Jest to dziewiąta edycja globalnego i trzecia polskiego raportu „KPMG CEO Outlook” oferującego unikalne spojrzenie na zmianę sposobu myślenia globalnych liderów biznesu w ostatnich burzliwych społecznie, gospodarczo i geopolitycznie latach. Badanie, na którym opiera się aktualny raport zostało przeprowadzone w okresie od 15 sierpnia do 15 września 2023 roku i przedstawia perspektywę prezesów największych globalnych organizacji na przedsiębiorstwa i wzrost gospodarczy. Respondenci to osoby zarządzające firmami o rocznych przychodach przekraczających 500 milionów dolarów amerykańskich, z czego jedna trzecia generuje rocznie przychód większy niż 10 miliardów dolarów. Firmy, których liderzy wzięli udział w badaniu wywodzą się z 11 kluczowych sektorów przemysłu. Są to: bankowość, energetyka, infrastruktura, life sciences, motoryzacja, przetwórstwo przemysłowe, sektor konsumencki i detaliczny, technologia i telekomunikacja, ubezpieczenia, zarządzanie aktywami. W raporcie zostały omówione wyniki polskiej wersji badania przeprowadzonego wśród osób zarządzających największymi firmami w Polsce (25), które zestawiono z odpowiedziami liderów z tzw. Core Countries (1 325). Core Countries stanowi grupa 11 krajów: Australia, Chiny, Francja, Hiszpania, Indie, Japonia, Kanada, Niemcy, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Włochy.

Koperty bąbelkowe – dostępne rodzaje i rozmiary

W świecie sprzedaży internetowej równie ważnym aspektem co jakościowe produkty jest ich właściwe zapakowanie. Dodatkowo sama wysyłka musi przebiegać bezpiecznie i nie kosztować zbyt dużo, aby obie strony transakcji nie ponosiły nadmiernych kosztów. Dlatego też idealnym rozwiązaniem jest wykorzystanie wytrzymałej koperty bąbelkowej oferowanej w Heykapak. W naszej ofercie dostępne są różne typy tego produktu, wyróżniające się swoimi unikalnymi cechami.

Zalety kopert bąbelkowych

Podstawową zaletą kopert jest ich wyjątkowa odporność na uszkodzenia. Dzięki zastosowaniu kilku warstw folii przy produkcji, grubego papieru ekologicznego a także samego sposobu konstrukcji, naruszenie zawartości paczki jest bardzo trudne. W przypadku zerwania wierzchniej warstwy koperty, wysyłkę w dalszym ciągu chroni gruba folia bąbelkowa, zabezpieczająca go szczególnie pod kątem uszkodzeń mechanicznych np. upadku z wysokości.

Koperty bąbelkowe charakteryzują się także wysoką ochroną zawartości przed szkodliwym działaniem wilgoci czy przed zalaniem. Sam papier użyty przy produkcji tego opakowania wstępnie chroni przed warunkami zewnętrznymi, co w połączeniu z jeszcze bardziej przystosowaną do tego folią, pozwala na uzyskanie maksymalnej odporności. Dlatego też takie koperty najczęściej stosuje się do przewozu książek czy małej elektroniki.

O bezpieczeństwo przesyłki poza samymi materiałami dba także łatwy w użyciu mechanizm zamknięcia koperty. Wytrzymały pasek kleju przymocowany do zamknięcia z powodzeniem wytrzyma w każdych warunkach przewozu. Jego naruszenie jest także wyraźnym sygnałem udziału osób postronnych, chcących dostać się do zawartości paczki. Takie aspekty pozwalają na dostarczenie zamówień bez konieczności dodatkowego zabezpieczania zamknięcia przed wysyłką.

Koperty bąbelkowe to także znakomity wybór dla oszczędnych. Ich niewielka waga w połączeniu z niższym nawet od kartonu kosztem jednostkowym pozwala na uzyskanie korzystnej ceny wysyłki. Jest to wskazane rozwiązanie szczególnie w kontekście wysyłek międzynarodowych, gdzie ciężar przesyłki ma bardzo duże znaczenie. Również sam biznes może dzięki temu nieco obniżyć cenę samej wysyłki.

Poza ekologicznym papierem użytym przy produkcji, sama forma tego produktu pozwala na zminimalizowanie odpadów opakowaniowych. Koperty z powodzeniem można wykorzystywać wielokrotnie. Dzięki temu sami klienci sklepów internetowych mogą skorzystać z takiej koperty w swoich własnych wysyłkach, dbając tym samym o ekologię.

Rozmiary i rodzaje kopert bąbelkowych

Oferowane produkty do pakowania są dostępne w różnych wariantach i rozmiarach, dopasowanych do zróżnicowanych potrzeb naszych klientów. Standardowo kopertą bąbelkowym nadaje się oznaczenia tożsame z formatami kartek papieru, takimi jak: A11, B12, C13, D14, E15, F16, G17, H18, I19, K20 oraz CD23. Dla najbardziej wymagających klientów oferujemy także mniej popularne, ale równie funkcjonalne rozmiary naszych kopert.

Koperty bąbelkowe z papieru pakowego

Zewnętrzna warstwa jest wykonana z tańszego papieru pakowego możliwego do ponownego odzyskania, co ma wpływ na niższą cenę takiej koperty. Sam materiał jest przy tym wytrzymały i ma dobre wskaźniki odporności na czynniki zewnętrzne, takie jak wilgoć. Idealnie nadaje się do mniej wymagających i oficjalnych przesyłek.

Białe koperty bąbelkowe

Wykonane z białego, bardziej wytrzymałego papieru koperty, znakomicie nadadzą się do wykorzystania w oficjalnych przesyłkach. Często wykorzystywane na poczcie. Charakteryzują się bardziej szlachetnym wyglądem, choć są przy tym mniej przystosowane do odzysku surowca. Dlatego też powinny być wykorzystywane wielokrotnie.

Koperty bąbelkowe z tektury

Najbardziej wytrzymały wariant produktu pozwala na uzyskania najwyższego poziomu bezpieczeństwa przesyłki. Grubsza od standardowego papieru tektura pozwala wzmocnić całą konstrukcję koperty, a dzięki czemu folia bąbelkowa jest mniej narażona na uszkodzenia. Z powodzeniem przydadzą się do pakowania naprawdę delikatnych przedmiotów.

Koperty bąbelkowe z samoprzylepnym zamknięciem

Taka koperta pozwala na łatwe i skuteczne zamknięcie przesyłki. Wytrzymały klej zastosowany na zamknięciu wytrzyma przewóz przesyłki nawet w bardziej wymagających warunkach. Uszkodzenie zamknięcia tożsame jest z próbą dostania się do zawartości osoby z zewnątrz. Sprawdzi się w przypadku wysyłki dokumentów czy innych wrażliwych w kontekście bezpieczeństwa przesyłek.

Koperty bąbelkowe z nadrukiem

Są znakomitym rozwiązaniem dla klientów potrzebujących odpowiedniego wyróżnienia przesyłki na tle konkurencji. Dzięki zastosowanemu materiałowi zewnętrznemu, taka koperta może być niemal w dowolny sposób personalizowana, co pozwoli na uzyskanie bardziej profesjonalnego wizerunku sklepu także na poziomie samej wysyłki.

Koperty bąbelkowe z system zamykania TRIFIX

Taki produkt opiera się na unikalnym systemie TRIFIX dbającym o jego większe bezpieczeństwo zawartości paczki. Jest on oparty na dziurkowaniu przed zamknięciem klamrą, zastosowaniu mocnego kleju typu Hotmelt, a także dołączeniu taśmy transparentnej. Dzięki niej paczkę można dowolnie zamykać i otwierać, co pozwala na wielokrotne korzystanie z koperty bąbelkowej bez jej uszkodzenia.

Jakie są największe koperty bąbelkowe?

Największą kopertą bąbelkową dostępną w ofercie jest produkt w rozmiarze 370 x 480 mm (A3), przeznaczony do wysyłki większych plansz, projektów czy dokumentów.

Czy rozmiar koperty C4 jest tym samym co A4?

Koperty zwykłe, jak i te bąbelkowe w formacie A4 są oznaczane jako C4. Z powodzeniem można w nich zmieścić standardową kartkę papieru A4.

Ile waży koperta bąbelkowa?

Koperty bąbelkowe ważą od 9 do 74 gramów w zależności od rozmiaru i wykorzystanych do produkcji materiałów. W Heykapak dbamy o jak najniższą wagę naszych produktów.

Gdzie wyrzucać koperty bąbelkowe?

Kopertę bąbelkową należy wyrzucać do pojemnika na odpady mieszane, ponieważ papieru kopertowego nie można całkowicie odseparować od folii bąbelkowej.

Sprawdź ofertę kopert bąbelkowych na https://heykapak.pl/k/koperty-babelkowe

 

Rabat na nową Teslę. Odbiór w Polsce

W świecie motoryzacji elektrycznej, oferta specjalna Tesli wywołuje ogromne zainteresowanie. Producent znany z innowacyjnych samochodów elektrycznych wprowadza atrakcyjny rabat na zakup swoich nowych modeli, dostępny za pomocą polecenia z linka partnera. Ta promocja to świetna okazja dla tych, którzy marzą o ekologicznym i zaawansowanym technologicznie aucie.

Promocja dotyczy różnych modeli Tesli, w tym popularnych Model S i Model 3, a także SUV-a Model X i bardziej przystępnego cenowo Model Y. Każdy z tych samochodów oferuje zaawansowaną technologię, wyjątkową wydajność i zeroemisyjną jazdę.

Specjalną cenę i rabat można otrzymać poprzez program poleceń Tesli/ Aby skorzystać z promocji, należy skorzystać z linku: https://ts.la/tomasz276056

Rabat na nową Teslę to doskonała okazja, aby stać się właścicielem jednego z najbardziej pożądanych samochodów elektrycznych na rynku. Oferując oszczędności i dodatkowe korzyści, Tesla ułatwia klientom przejście na ekologiczne i innowacyjne rozwiązania motoryzacyjne. Zainteresowani klienci powinni jednak działać szybko, aby skorzystać z tej limitowanej oferty.

Mijający rok czasem bezpiecznych ruchów i sprawdzonych rozwiązań w obszarze usług biznesowych

W 2023 roku rynek usług dla biznesu rozwijał się nieco wolniej niż w poprzednich, rekordowych latach, nastąpiła stabilizacja ogólnorynkowa. W obliczu skomplikowanej sytuacji międzynarodowej i licznych wyzwań dla gospodarki, wiele organizacji działających na polskim rynku przyjęło postawę wyczekującą, co przełożyło się na obszar rekrutacji.  Mimo to kandydaci do pracy w branży oczekiwali wynagrodzenia wyższego o 10-15% niż dotychczasowe.

Powrót do stabilizacji

Zdaniem ekspertów Michael Page bieżący rok upływa pod znakiem dalszego rozwoju sektora,  kontynuacji pewnego trendu i dynamiki, która została wyznaczona w ubiegłych latach, natomiast w nieco mniejszym natężeniu.  Mniej zaawansowane procesy były w ostatnich miesiącach coraz częściej automatyzowane lub realizowane w innych krajach z uwagi na arbitraż płacowy.

Lata postpandemiczne 20212022 były jak po uderzeniu komety, ruch seismiczny był gigantyczny i rezonowało to z sektorem centrów usług wspólnych w sposób niesamowicie intensywny. Natomiast tak jak każda fala, jak każdy rezonans pouderzeniowy z czasem maleje, tak myślę, że 2023 rok to był taki czas, kiedy fala entuzjazmu trochę opadła, a powody, dla których rozwijał się sektor w latach ubiegłych, straciły nieco na aktualności. Dynamika biznesu wróciła do normy sprzed pandemii. Myślę, że znaczenie miały też globalne wyzwania makroekonomii, ponieważ sektor centrów usług wspólnych jest mocno sprzężony z trendami makroekonomicznymi. Jest istotnym barometrem zmian gospodarczych w skali makro. Przerwane łańcuchy dostaw, globalna inflacja, niestabilność polityczna czy gospodarcza poszczególnych regionów, czy wreszcie presja kosztowa, to są elementy, które bardzo mocno wpływają na decyzje w zakresie centralizacji bądź decentralizacji pewnych usług, czyli właśnie m.in. tworzenia czy też rozwijania centrów usług wspólnych. Musimy pamiętać, że sektor centrów usług wspólnych skupia przede wszystkim duże, a nawet bardzo duże przedsiębiorstwa. To są jednostki, które w zdecydowanej większości są tworzone przez organizację zatrudniające co najmniej kilka tysięcy osób – podsumowuje Kacper Grabowski, Senior Director Michael Page.

 Mijający rok to czas stawiania na sprawdzone rozwiązania. Takie podejście przyniosło mniejszą dynamikę wzrostu płac, jedną z mniejszych w historii tego sektora, a już na pewno w ostatnich latach, bo presja kosztowa, ekonomiczna, nałożona na organizacje spowodowała, że trochę kolektywnie ostudziły się te nastroje do ciągłego podbijania cen.

Eksperci poszukiwani

W polskich centrach przybywało ról wymagających wysokich kompetencji, a firmy wciąż intensywnie rekrutowały pracowników dysponujących wiedzą ekspercką. Pracodawcy potrzebowali przede wszystkim osób, które będą efektywnie analizować coraz większe zbiory danych, z korzyścią dla organizacji. Poszukiwani byli kandydaci na stanowiska tj. Business Analyst, FP&A Specialist, Data Engineer czy BI Expert. Popyt na wykwalifikowanych pracowników był duży, podobnie jak dostępność osób spełniających oczekiwania organizacji i dzisiaj nie ma już w tym zakresie dużej dysproporcji. Rynek wrócił do normy, wyraźnie się zbalansował. Skuteczna rekrutacja bywała jednak trudniejsza, gdy warunki, które mogli zaoferować pracodawcy, nie były dla kandydatów wystarczająco atrakcyjne. Osoby uczestniczące w rekrutacji oczekiwały wynagrodzenia wyższego o 10-15% niż dotychczasowe.

– Te wynagrodzenia wprawdzie nadal rosną, ale to już jest bardziej siła inercji, niż takiego dynamicznego rozpędu motywowanego jakimiś konkretnymi wydarzeniami czy czynnikami. Dla pracowników sektora priorytetem dalej jest wynagrodzenie. To jest trochę podyktowane wzrostami kosztu życia i inflacją, wzrostem kosztów kredytów, wzrostami w sektorze mieszkaniowym. Natomiast znaczenie ma też jakość pracy  – z kim się pracuje, jak elastycznie można pracować, zwłaszcza pod kątem leadershipu, jaka kultura leadershipu panuje w organizacji. To są takie elementy, w oparciu o które pracownicy wybierają pomiędzy ofertą a ofertą. Dzisiaj tego wyboru mają trochę mniej niż mieli w latach ubiegłych, więc też ta piramida Maslowa trochę może cofnęła się do podstaw. Zarobki pozostają nadal kluczowym czynnikiem zmiany pracodawcy – jeżeli pojawia się dysproporcja na poziomie dziesięciu, czy nawet kilkunastu procent, to prawie zawsze wybierana jest ta oferta, która jest lepiej płatna. Dzisiaj podejście do pracy jest bardziej pragmatyczne, ludzie chcą przede wszystkim zarobić na dobre albo co najmniej godne życie – dodaje Kacper Grabowski.

Praca zdalna w odwrocie

W dobie powrotu do biur kandydaci sektora zwracali dużą uwagę na możliwość zdalnego świadczenia pracy. Akcentowane przez nich potrzeby dotyczyły ponadto większej równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Pracodawcy starali się spełniać wspomniane oczekiwania w miarę swoich możliwości, jednak nie we wszystkich aspektach.

Sektor usług dla biznesu jest zdominowany przez młodszych pracowników. To jest soczewka tego pokolenia, które wchodzi na rynek pracy czy który na tym rynku jest dopiero od kilku lat, jeśli chodzi o ich postawy i motywacje. Rok 2023 to czas globalnego zaciągnięcia hamulca ręcznego w kwestii pracy zdalnej i zdecydowana większość firm stawia na pracę hybrydową. Hybryda wydaje się być najbardziej efektywnym rozwiązaniem, przekładającym się wprost na poziom produktywności, nie wspominając już o budowaniu kultury organizacyjnej firm – konkluduje Kacper Grabowski, Senior Director Michael Page.

Eksperci przewidują, że praca hybrydowa jeszcze bardziej się upowszechni, wypierając powoli model całkowicie zdalny i przedsiębiorstwa szybko z tego rozwiązania nie zrezygnują.

Koniec siły złotego

Złoty zakończył tydzień umocnieniem względem euro, a w jego trakcie kurs EUR/PLN osiągnął najniższy od marca 2020 r. poziom 4,34. Utrzymująca się dobra passa złotego może mieć związek zarówno z optymizmem inwestorów wobec Polski, jak i z wciąż raczej korzystną sytuacją zewnętrzną. Nie widzimy jednak zbyt dużej przestrzeni do dalszej aprecjacji waluty – przypuszczamy, że wspomniany optymizm jest już w dużej mierze uwzględniony w wycenie. Nie bylibyśmy zaskoczeni, gdyby w krótkim terminie inwestorzy zdecydowaliby się zrealizować część zysków.

Tydzień, w którym obchodzone jest w USA Święto Dziękczynienia, charakteryzuje zazwyczaj niewielka zmienność. Ubiegły nie był pod tym względem wyjątkiem. W ostatnich dniach ukazała się tylko niewielka liczba publikacji makroekonomicznych, z których najważniejszym motorem zmian na rynku były odczyty wskaźników PMI dla aktywności biznesowej. Nie zaskoczyły one znacząco w strefie euro, gdzie pozostały na niskich poziomach. Znacznie większy optymizm wskaźniki PMI wzbudziły na rynku brytyjskim, gdzie dane istotnie przekroczyły oczekiwania, w wyniku czego funt umocnił się nieco względem zarówno euro, jak i dolara, radząc sobie tym samym lepiej niż większość pozostałych walut G10. Pośród ruchów walut rynków wschodzących trudno wyznaczyć wyraźny trend, a większość z nich poruszała w ciasnym korytarzu ±1% względem dolara.

W tym tygodniu uwaga powinna skupić się ponownie na danych makroekonomicznych, w szczególności na inflacji. W czwartek (30.11) poznamy wstępny odczyt inflacji HICP w strefie euro w listopadzie oraz raport dotyczący inflacji PCE w USA w październiku. Na ten tydzień nie zaplanowano posiedzenia żadnego z głównych banków centralnych, odbędą się jednak liczne przemówienia oficjeli z Rezerwy Federalnej, Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego. Głównym pytaniem w kontekście sytuacji rynkowej jest obecnie to, czy gwałtowna wyprzedaż dolara może trwać w obliczu braku wyraźnych oznak siły gospodarczej poza USA. Uważamy, że osłabienie amerykańskiej waluty mogło być zbyt duże oraz zbyt szybkie.

PLN

Na początku ubiegłego tygodnia złoty powiększył swoje zyski, a we wtorek (21.11) kurs EUR/PLN osiągnął najniższy od marca 2020 r. poziom 4,34. Choć w kolejnych dniach polska waluta oddała część zysków, tydzień zakończyła umocnieniem o 0,3% względem wspólnej waluty. Utrzymujące się dobre notowania złotego można wiązać zarówno z optymizmem inwestorów wobec Polski, jak i wciąż raczej korzystną sytuacją zewnętrzną – w tym kontekście warto podkreślić, że para EUR/USD zakończyła tydzień blisko niedawnych maksimów. Biorąc pod uwagę skalę umocnienia i nasze przypuszczenia, że optymizm jest już w dużej mierze uwzględniony w wycenie, nie widzimy zbyt dużej przestrzeni do dalszej aprecjacji złotego i nie bylibyśmy zaskoczeni, gdyby w krótkim terminie inwestorzy zdecydowali się zrealizować część zysków.

Ostatnie odczyty gospodarcze z Polski niewątpliwie mogą napawać optymizmem. Silny wzrost płac (odpowiadający obecnie ok. 6% w ujęciu realnym) i sprzedaży detalicznej (dodatniej w ujęciu realnym po raz pierwszy od stycznia) oraz dalsza poprawa wskaźników zaufania konsumentów wskazują na długo wyczekiwane ożywienie konsumpcji, które powinno utrzymać się w 2024 r. i być kluczowym czynnikiem pobudzającym istotnie stłumiony obecnie wzrost gospodarczy. Warto również zauważyć, że Polska jest na dobrej drodze, by uzyskać z Funduszu Odbudowy 5,1 mld EUR finansowania na transformację energetyczną.

W tym tygodniu uwaga skupi się na odczytach makroekonomicznych, które poznamy w jego dalszej części. Najistotniejszy powinien być czwartkowy (30.11) wstępny odczyt inflacji w listopadzie, główna miara nie powinna jednak ulec większej zmianie względem października. Warte uwagi będą również publikowane tego samego dnia szczegółowe dane o PKB w III kwartale oraz piątkowe (01.12) dane o PMI dla przemysłu w listopadzie. Mimo wszystko odczyty te nie powinny spowodować istotnych wahań kursu.

EUR

Wstępne odczyty wskaźników PMI w strefie euro w dalszym ciągu sugerują skurczenie się gospodarki w IV kwartale, co po ujemnym odczycie w III kwartale potwierdziłoby techniczną recesję. Europejski Bank Centralny liczy na to, że wstępny raport dotyczący inflacji w listopadzie da mu odrobinę wytchnienia od ponurych wieści – oczekuje się, że ponownie istotnie spadną zarówno miara główna, jak i bazowa (ta druga poniżej 4%).

Bez względu na poziom odczytu, listopadowa aprecjacja euro względem dolara będzie jednak trudna do utrzymania, jeżeli gospodarka wspólnego bloku nie zacznie przejawiać oznak życia. Wydaje się, że obawy dotyczące stanu gospodarki wspólnego bloku są głównym czynnikiem stojącym za kiepskimi notowaniami euro w ubiegłym tygodniu. Zakończyło ono tydzień na z grubsza niezmienionym poziomie względem ogólnie słabszego dolara i deprecjacją względem pozostałych walut G10 z wyjątkiem jena japońskiego.

USD

W skróconym przez Święto Dziękczynienia i niemal pozbawionym odczytów tygodniu handel dolarem zależał głównie od wieści z zewnątrz. Warto jednak zaznaczyć, że opublikowane w ubiegłym tygodniu drugorzędowe dane mogły mieć pewien wpływ na odsunięcie w czasie oczekiwań dotyczących obniżania stóp procentowych. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych istotnie spadła, co przeczy narracji o ochłodzeniu na rynku pracy, pozytywnie zaskoczył też odczyt PMI dla usług. Dane o zamówieniach środków trwałych były nieco mniej zachęcające – wykluczająca transport mniej zmienna miara po raz pierwszy od kwietnia nie odnotowała wzrostu.

Oczekiwania inflacyjne ponownie zaś wzrosły. Odczyt inflacji PCE (czwartek 30.11) będzie jednak istotniejszym sprawdzianem, czy trend dezinflacyjny utrzymuje się mimo siły rynku pracy i obaw konsumentów dotyczących dynamiki cen. Jakiekolwiek zaskoczenie w górę mogłoby odsunąć oczekiwania dotyczące obniżek stóp Fedu jeszcze dalej w przyszłość. Obecnie rynek w pełni wycenia obniżkę w czerwcu.

GBP

Opublikowane w ubiegłym tygodniu wskaźniki PMI dla aktywności biznesowej w Wielkiej Brytanii stanowiły miłe zaskoczenie. Indeks zbiorczy wzrósł powyżej poziomu 50 pkt, co oznacza ekspansję – rysuje to wyraźny kontrast względem gorszych odczytów ze strefy euro. Niewielki wzrost gospodarczy, uporczywa inflacja i ogłoszona niedawno przez rząd stymulacja fiskalna oznaczają prawdopodobnie, że Bank Anglii będzie niechętny do obniżania stóp procentowych w najbliższej przyszłości.

Jak zwykle bywa, ubiegłotygodniowe ogłoszenie budżetu spowodowało tylko niewielką zmienność na rynkach. Zmiany były albo w dużej mierze zgodne z oczekiwaniami, albo postrzegane jako mające znikomy wpływ na perspektywy brytyjskiej gospodarki. Najnowsze prognozy Biura Odpowiedzialności Budżetowej (OBR) dotyczące wzrostu w 2024 i 2025 r. zostały jednak zrewidowane znacznie w dół względem marcowych, co sugeruje, że okres raczej wątłej ekspansji brytyjskiej gospodarki pozostanie z nami na dłużej. Ponure projekcje nie wpłynęły zbytnio na funta, który w ubiegłym tygodniu umocnił się względem pozostałych głównych walut. Uważamy, że istnieje przestrzeń do jego dalszej aprecjacji względem euro.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Placówki medyczne na celowniku hakerów

W ciągu ostatnich godzin doszło do kolejnych ataków na polskie placówki medyczne. Okazuje się, że polski sektor służby zdrowia jest obecnie najbardziej powszechnym celem hakerów. Według analiz Check Point Research, tylko w I poł. 2023 r. liczba ataków na opiekę zdrowotną na świecie wzrosła o 18%, a organizacje z branży opieki zdrowotnej doświadczają średnio 1634 cyberataków tygodniowo. W Polsce to ponad 2000 ataków tygodniowo. W przypadku wykradzionych danych medycznych szacuje się, że ceny dochodzącą nawet do 1.000 dolarów za jednego pacjenta – alarmują eksperci.

– Ostatnie miesiące to okres ataków na kluczowe systemy medyczne, w tym te używane na oddziałach intensywnej terapii i żądanie okupu za ich odblokowanie. Takie działania mogą mieć poważne konsekwencje dla pacjentów i mogą stanowić zagrożenie dla ich życia. Ataki są w większości przypadków celowane i kierowane na zlecenie, gdzie celem jest zdobycie konkretnych danych lub po prostu danych, które można sprzedać – podkreśla Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software w Polsce.Placówki medyczne na celowniku hakerów

Polskie szpitale też na celowniku

W Polsce liczba zgłoszonych cyberataków na placówki ochrony zdrowia wzrosła trzykrotnie w ciągu jednego roku – z 13 w 2021 do 43 w 2022 i nadal rośnie – wynika z oficjalnych danych Ministerstwa Cyfryzacji. Opieka zdrowotna jest najczęściej atakowanym sektorem na świecie z ponad 2000 atakami tygodniowo. W 2022 roku branża zanotowała wzrost liczby ataków na całym świecie o 74 proc. Tylko w I poł 2023 wzrost wyniósł 18 Proc.– ujawniają eksperci firmy Check Point Research.

W ocenie eksperta firmy Check Point Software – Cindi Carter – opieka zdrowotna jest trzecią najczęściej atakowaną branżą i piątą branżą, na którą najbardziej wpływa oprogramowanie ransomware. Tymczasem ocenia się, że grupa Conti drugą pod względem liczebności grupą zajmującą się oprogramowaniem ransomware atakującą szpitale i zwykle atakowała duże sieci szpitali i rządy w nadziei uzyskania dużej wypłaty.

Na skutek ataków oprogramowania blokującego dostęp do systemu komputerowego lub uniemożliwiającego odczyt zapisanych danych, placówki medyczne na całym świecie straciły w zeszłym roku prawie 40 proc. danych. Ewakuacją pacjentów zakończył się pod koniec 2022 r cyberatak na szpital we francuskim Wersalu. Pod koniec października ubiegłego roku ofiarą cyberataku padł również Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Aby wzmocnić bezpieczeństwo posiadanych danych, do 30 listopada ubiegłego roku dyrektorzy szpitali mieli możliwość zgłoszenia się do specjalnego programu NFZ wsparcia oferującego środki w wysokości nawet do 900 tys. zł na zakup i wdrożenie systemów teleinformatycznych oraz związanych z nimi usług.

Dane pacjentów warte nawet 1 tys. dolarów za osobę

Ze względu na charakter swojej działalności i gromadzenie wrażliwych danych, szpitale oraz inne tego typu ośrodki stanowią atrakcyjny cel dla cyberprzestępców. A dane medyczne na czarnym rynku mają dużą wartość. W przypadku wykradzionych danych medycznych mamy do czynienia z dużo wyższą stawką, dochodzącą nawet do 1000 dolarów za jednego pacjenta

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa od dawna wskazują na powiązania między cyberprzestępczością w Rosji, gdzie hakerzy atakujący cele zagraniczne wydają się działać bezkarnie, a rosyjskimi służbami bezpieczeństwa. W ogłoszeniu brytyjskich sankcji stwierdzono, że Conti był jednym z pierwszych, który zaoferował wsparcie dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę, utrzymując powiązania i otrzymując zadania od rosyjskich służb wywiadowczych.

Księgowość online: Jak działa automatyzacja w biurze rachunkowym?

Odkryj jak automatyzacja i nowoczesne technologie transformują tradycyjne biura rachunkowe, zwiększając efektywność, bezpieczeństwo i dostępność danych finansowych. Nasz artykuł to skarbnica wiedzy dla każdego przedsiębiorcy, który chce być na bieżąco z cyfrowymi trendami i wykorzystać je do optymalizacji swojej działalności. Zanurz się w lekturze, która wyjaśnia skomplikowane procesy w prosty i przystępny sposób.

Księgowość internetowa – przyszłość finansów

W świecie, gdzie cyfrowe rozwiązania zyskują na znaczeniu, „księgowość online” wyznacza nowe standardy efektywności i innowacyjności w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Automatyzacja, która coraz śmielej wkracza do różnych sfer życia zawodowego, przeobraża zarządzanie finansami i księgowością w proces wydajny i niemal bezbłędny. Skutki tych zmian, jakie wnosi automatyzacja, są szeroko dokumentowane w specjalistycznych publikacjach takich jak „Zeszyty Metodyczne Rachunkowości”, które oferują szczegółowe analizy tych procesów.

Automatyzacja w księgowości – nowy wymiar efektywności

Automatyzacja księgowa obejmuje nie tylko podstawowe procedury, ale także całościowe systemy zarządzania zasobami przedsiębiorstwa (ERP), które rewolucjonizują sposób przetwarzania informacji finansowo-księgowych. Takie zintegrowane systemy, obsługujące szeroki zakres działalności od HR po CRM, pozwalają na automatyczne dekretowanie i optymalny przepływ informacji, co pozwala księgowym skoncentrować się na zadaniach wymagających głębszej analizy.

Bezpieczeństwo danych finansowych w chmurze

Wraz z upowszechnianiem się księgowości online, kwestia bezpieczeństwa danych finansowych nabrała nowego znaczenia. Nowoczesne rozwiązania chmurowe gwarantują ochronę danych przed nieuprawnionym dostępem oraz zapewniają ich stałą dostępność dla upoważnionych użytkowników, bez względu na ich lokalizację. Systemy te często są wyposażone również w automatyczne kopie zapasowe, co znacznie ogranicza ryzyko utraty cennych informacji.

Nowoczesne biuro rachunkowe – kontrola nad automatyzacją

Chociaż automatyzacja może znacznie zmniejszyć ryzyko ludzkich błędów, to nadzór ze strony doświadczonych księgowych pozostaje niezbędny. Aby zapewnić bezbłędne księgowanie, ważne jest regularne sprawdzanie dekretów, analiza obrotów i sald, a także kontrola nad automatycznymi procesami, które mogą być podatne na błędy.

Biura rachunkowe, które nadążają za zmieniającym się rynkiem, coraz częściej proponują swoim klientom usługi online. Dla przedsiębiorców ceniących sobie mobilność, platformy księgowe online oferują łatwy dostęp do danych finansowych i możliwość sprawnego przekazywania dokumentacji, co znacząco usprawnia ich współpracę z biurem.

Księgowość – elektroniczna transformacja dokumentów

Proces automatyzacji w księgowości idzie w parze z elektronizacją dokumentów zewnętrznych, co otwiera przed księgowymi nowe możliwości w zakresie przetwarzania informacji finansowych. Od elektronicznych faktur, przez pliki JPK, aż po zestawienia bankowe – wszystkie te dane są teraz dostępne w formacie cyfrowym, co ułatwia ich integrację i analizę.

Bezpieczeństwo informacji osobowych i finansowych jest priorytetem w księgowości online. Zaawansowane technologie zabezpieczeń, takie jak szyfrowanie danych i certyfikaty SSL, chronią przed cyber zagrożeniami, a edukacja użytkowników w zakresie bezpieczeństwa cyfrowego jest kluczowa w przeciwdziałaniu cyberatakom.

Księgowość online – podsumowanie

Automatyzacja w księgowości przynosi korzyści w postaci większej efektywności i precyzji. Współczesna księgowość online staje się normą, wymagającą od firm inwestycji w nowe technologie i szkolenia pracowników, aby zapewnić usługi na najwyższym poziomie. Przyszłość należy do tych przedsiębiorstw, które potrafią wykorzystać zaawansowane narzędzia księgowe pod okiem wykwalifikowanych specjalistów, gwarantując nie tylko optymalizację procesów, ale także bezpieczeństwo danych.

Biuro rachunkowe online – zaufaj ekspertom z Warido

Czy jesteś gotowy, aby wykorzystać potencjał, jaki oferuje biuro rachunkowe online? Nasze biuro zapewnia kompleksową obsługę i dostosowane do potrzeb Twojej firmy rozwiązania automatyzacyjne. Z nami przekształcenie Twoich finansów w efektywny system elektroniczny jest proste i bezpieczne. Skorzystaj z naszej wiedzy i doświadczenia, aby uporządkować swoje sprawy księgowe i skupić się na rozwoju swojego biznesu.

Skontaktuj się z nami już dziś, by dowiedzieć się, jak możemy Ci pomóc.

Tel: +48 537 726 726

E-mail: [email protected]

Stopa bezrobocia w Polsce utrzymuje się na poziomie 5%

Kończy się czas prac sezonowych a bezrobocie wciąż utrzymuje się na poziomie 5%. Mowa oczywiście o bezrobociu mierzonym przez liczbę osób zarejestrowanych. Gdyby liczyć osoby aktywnie poszukujące pracy, co jest popularniejszą metodą, byłoby jeszcze mniej.

Bezrobocie bez zmian

Podczas ostatnich danych o zmianach wynagrodzeń pojawił się również odczyt zmian zatrudnienia. W ciągu roku spadło ono o 0,1%. W rezultacie część analityków obawiała się, czy nie odbije się to na wskaźniku bezrobocia. Piątkowe dane jednak pokazały w dalszym ciągu 5%. Od czerwcu wartość bezrobocia wydaje się przyspawana do jednego poziomu. Problem jednak w tym, że skończył się okres prac sezonowych i należy się spodziewać drobnego wzrostu w miesiącach zimowych. Zmiana ta jednak nie powinna powodować zmian na rynkach, gdyż sezonowość zmian bezrobocia jest powszechnie znana.

Konflikt w OPEC

Wspólne ustalanie poziomów wydobycia, by manipulować poziomem cen surowca, jest przeważnie skuteczne. “Przeważnie”, bo jak dochodzi do konfliktów wewnątrz kartelu zaczyna się robić dziwnie. Problemem mają być obecnie podobno dwaj producenci afrykańscy. Zarówno Nigeria, jak i Angola chciałyby podnieść limit wydobycia w swoich przypadkach. W rezultacie na rynku mamy kolejne sygnały obniżające zapotrzebowanie na ropę i oddalającą się perspektywę obniżenia wydobycia. Nie powinno zatem dziwić, że cena baryłki w Londynie znów spadła poniżej 80 dolarów. W ropie notowanej w USA jesteśmy poniżej poziomu 75 dolarów. Biorąc pod uwagę sytuację na Bliskim Wschodzie to może nie być koniec spadków.

Koniunktura za Odrą

Piątkowy odczyt indeksu IFO nie był może aż tak dobry, jak oczekiwali analitycy, ale była to poprawa. 87,3 pkt to najwyższy wynik od lipca, aczkolwiek nie znaczy to wcale, że to dobry rezultat. Gospodarka niemiecka nie jest obecnie w najlepszej kondycji, chociaż wiele państw chciałoby w czasach prosperity osiągnąć poziom Niemiec w problemach. Pogarszające się perspektywy powodują jednak, że coraz częściej wracają dyskusje na temat spowolnienia gospodarczego, czy nawet kryzysu. To właśnie one powodują, że mimo sprzyjającego klimatu kurs głównej pary walutowej ponownie zatrzymał się więc w ataku na poziom 1,1. Gdyby doszło do przebicia tego poziomu, skończyłoby się to najprawdopodobniej kolejnym umocnieniem złotego.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

EY: 5 trendów w regulacjach dotyczących sztucznej inteligencji

Sztuczna inteligencja jest coraz powszechniej stosowana w działaniach biznesowych, jednak tempo zmian różni się w zależności od funkcji organizacyjnej, czego przykładem jest compliance i aspekty prawno-proceduralne. Z badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – wynika, że zaledwie 6% przedsiębiorstw w naszym kraju implementuje AI w tym obszarze. Jednak gdy zakończą już proces wdrożeniowy tej technologii, wówczas u czterech na pięć firm zyskuje ona wysoki priorytet. Co ciekawe, większość ankietowanych (61%) uważa, że dobrze lub bardzo dobrze orientuje się w przepisach prawa dotyczących sztucznej inteligencji. Eksperci EY wskazują, że nowe, międzynarodowe regulacje bazują na 5 głównych trendach.

Poziom wdrożenia rozwiązań z zakresu AI nie jest w naszym kraju jednolity. Wyniki badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – pokazują, że rodzime organizacje najczęściej korzystają z nich w obszarze obsługi klienta (50%) i sprzedaży (40%). Na przeciwległym biegunie znajdują się kwestie compliance / prawno-proceduralne. Zaledwie 6% respondentów wprowadziło sztuczną inteligencję dla tej funkcji biznesowej. Z drugiej strony, jeśli organizacje decydują się na ten krok, wówczas u czterech na pięć firm wdrożenie rozwiązań AI dla tego obszaru ma wysoki lub bardzo wysoki priorytet, co pozytywnie przekłada się na aspekty budżetowe. Aż 93% ankietowanych planuje zwiększyć wydatki na wspieranie tych zadań w ciągu najbliższych 18 miesięcy, z czego blisko połowa firm – w sposób znaczny. Takie podejście nie powinno dziwić, gdyż głównym motywatorem (63%) dla organizacji wprowadzających AI w obszarze compliance jest usprawnienie procesów wewnętrznych.

– Rzadsze wykorzystywanie sztucznej inteligencji dla funkcji compliance pokazuje, że w strategicznych obszarach firmy w dalszym ciągu opierają się na wiedzy i doświadczeniu pracowników. Jednak już niedługo sztuczna inteligencja stanie się nieodzownym towarzyszem także dla działów prawnych i podatkowych, wspierając ich działania w zakresie coraz liczniejszych wymogów regulacyjnych. Dodatkowo, wiele przepisów wymusza na organizacjach digitalizację procesów. Dlatego przedsiębiorcy już teraz powinni inwestować w implementację sztucznej inteligencji dla obszarów prawno-podatkowych, co będzie stanowić istotne wsparcie dla tych działów i odciąży pracowników w ich codziennych obowiązkach – komentuje Radosław Krupa, Partner EY Polska, Dział Doradztwa Podatkowego.

Co szczególnie ciekawe, jedynie mniej niż co czwarty ankietowany nie analizował lub nie potrafił potwierdzić czy weryfikował możliwości skorzystania z instrumentów dotacyjnych i ulg podatkowych przy implementacji w firmach narzędzi sztucznej inteligencji. Dla porównania kwestię dotacji badało 23% przedsiębiorstw, ulg podatkowych – 19%, a obu tych instrumentów – 35% organizacji.

Dobra znajomość przepisów

Większość firm w Polsce (61%) oceniła, że dobrze lub bardzo dobrze orientuje się w przepisach prawa dotyczących AI. W tej grupie znajduje się 20% respondentów, którzy są najbardziej zadowoleni z poziomu swojej wiedzy. Na co dzień przeprowadzają analizy zgodności z prawem implementacji i użycia systemów AI przed ich wdrożeniem oraz na bieżąco monitorują zmiany w prawie. Tylko 8% badanych przyznało, że nie wie, jakie regulacje mają zastosowanie do sztucznej inteligencji.

Dobra znajomość przepisów prawa przekłada się na znaczny odsetek respondentów, którzy deklarują implementację narzędzi AI w całości przez swój zespół wewnętrzny. Najbardziej niezależne podejście cechuje firmy wdrażające tę technologię w obszarze compliance (37% odpowiedzi) oraz finansów (35%).

W Unii Europejskiej wciąż trwają prace nad AI Act, który ustanawia zharmonizowane przepisy dotyczące sztucznej inteligencji, wskazuje zakazane praktyki oraz przedstawia wymogi odnośnie do systemów AI wysokiego ryzyka wraz z obowiązkami spoczywającymi na podmiotach będących ich operatorami. Zmian jest naprawdę dużo i dla wielu przedsiębiorstw będą one oznaczały rewolucję. Po uchwaleniu AI Act każdy system AI udostępniony na terenie UE po dacie wejścia w życie AI Act, co do zasady, będzie musiał być z nim zgodny. Oznacza to, że wzrośnie liczba wyzwań regulacyjnych z którymi będą się mierzyć zarówno prawnicy jak i klienci. Jednym z nich będzie ocena czy dany system jest już systemem sztucznej inteligencji czy jeszcze nie. Ocena ta będzie determinowała stosowanie do danego rozwiązania technologicznego przepisów wynikających z AI Act. Proponowana definicja jest bardzo szeroka, a spodziewam się, że w praktyce organy krajowe i unijne ds. AI, a także sądy będą ją podawać różnym interpretacjom. Zatem poziom regulacyjnych ryzyk znacząco wzrośnie, stanowiąc kolejne wyzwanie dla wielu organizacji oceniających swój stan wiedzy przez pryzmat aktualnej a nie nadchodzącej legislacji – zauważa Justyna Wilczyńska-Baraniak, Partnerka EY, Liderka Zespołu Prawa Własności Intelektualnej, Technologii, Danych Osobowych w Kancelarii EY Law.

Globalne trendy regulacyjne w AI

Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że decydenci coraz pilniej pracują nad tym, aby implementacja tego rozwiązania minimalizowała główne ryzyka z nim związane. Zespoły EY przeanalizowały podejścia regulacyjne ośmiu jurysdykcji, które odgrywają istotną rolę w opracowywaniu zasad korzystania z AI. Obejmują one Chiny, Japonię, Kanadę, Koreę Południową, Singapur, Stany Zjednoczone, Unię Europejską i Wielką Brytanię. Na tej podstawie namierzyli pięć głównych trendów, które wpływają na kształt aktów prawnych dotyczących sztucznej inteligencji.

Trend 1. Zasady OECD jako punkt odniesienia

Wytyczne dotyczące sztucznej inteligencji, przyjęte w 2019 r. przez OECD i grupę G-20, służą jako globalny punkt odniesienia, pomagając rządom i organizacjom w kształtowaniu zorientowanego na człowieka podejścia do AI. Obejmują one takie aspekty, jak szerokie rozpowszechnianie korzyści płynących ze sztucznej inteligencji w społeczeństwie, brak łamania zabezpieczeń społecznych, ochronę praw człowieka oraz odpowiednie ramy zarządzania i odpowiedzialności wśród firm korzystających z AI.

Trend 2. Podejście oparte na ryzyku

Każda z analizowanych jurysdykcji dostosowuje lub modyfikuje swoje przepisy do ryzyka stwarzanego przez określone działania związane z AI, aby znaleźć złoty środek między ograniczaniem ryzyka a zachęcaniem do innowacyjności i odpowiedzialnego rozwoju. Główną zaletą takiego podejścia jest to, że umożliwia ono wczesną interwencję regulacyjną przy jednoczesnym zachowaniu wymogów dotyczących compliance i kosztów proporcjonalnych do potencjalnych negatywnych skutków.

Trend 3. Wprowadzanie przepisów sektorowych

Regulatorzy uwzględniają aspekty specyficzne dla danego sektora, gdyż wykorzystanie AI może stwarzać odmienne ryzyka w zależności od obszaru. Przykładowo, pojazdy autonomiczne powinny być objęte dodatkowymi wytycznymi, a organy nadzoru bankowego muszą minimalizować ryzyko przy udzielaniu kredytów konsumenckich w oparciu o rekomendacje AI. Wytyczne sektorowe są uzupełnieniem ogólnych regulacji, które zapewniają podstawowe ramy zabezpieczeń.

Trend 4. Analizowanie wpływu na inne obszary

Ustanawianie przepisów dotyczących sztucznej inteligencji skłania regulatorów do tworzenia nowych lub reinterpretacji istniejących polityk w innych obszarach, takich jak własność danych, tożsamość cyfrowa, cyberbezpieczeństwo czy przepływ treści cyfrowych.

Trend 5. Stosowanie piaskownic regulacyjnych

Piaskownice regulacyjne umożliwiają bezpieczne testowanie innowacji związanych z AI w nadzorowanym środowisku, w którym przepisy mogą być ograniczone w czasie i/lub zakresie. Takie podejście przynosi wiele korzyści, w tym rozwój bardziej ukierunkowanych i skutecznych regulacji, wspieranie inwestycji venture capital, ułatwianie konkurencji i zachęcanie do lepszej komunikacji między organami regulacyjnymi a firmami.

O badaniu
Badanie – Jak polskie firmy wdrażają AI – zostało przeprowadzone na zlecenie EY Polska przez Cube Research w okresie sierpień – wrzesień 2023 roku na próbie 501 dużych i średnich przedsiębiorstw działających w branżach produkcyjnej, usługowej i handlowej.

Spekulacje na temat ETF nadal rządzą rynkiem kryptowalut

Bitcoin nie odnotował wzrostu z tygodnia na tydzień. Największa kryptowaluta na świecie rozpoczęła ubiegły tydzień na poziomie około 36 800 dolarów i odnotowała straty w połowie tygodnia, spadając do poziomu około 35 300 dolarów. Następnie odreagowała, wracając do swojej pozycji wyjściowej i obecnie ponownie notuje cenę około 36 800 dolarów.

Ethereum miało mocniejszy tydzień, rosnąc o około 1,8 proc. Siedem dni temu znalazł się nieco powyżej poziomu 1 980 dolarów i również odnotował straty na początku tygodnia, spadając do około 1 910 dolarów. Potem jednak silnie odreagował, by dziś rano wylądować nieco poniżej 2 020 dolarów.

Jeśli chodzi o pozostałe ruchy na rynku krypto, Axie Infinity odnotowało silny tydzień wzrostów, rosnąc o około 11,2 proc. Cena tokena do gier powróciła do życia po tym jak poinformowano, że liczba aktywnych użytkowników na platformie wzrosła.

Nadchodzący tydzień

Ten tydzień na rynkach zapowiada się spokojniej pod względem wydarzeń bieżących. Bitcoin nadal znajduje się w centrum zainteresowania wielu inwestorów, ponieważ spekulacje i rozmowy na temat ETF nadal rozbrzmiewają.

W środę poznamy najnowsze prognozy gospodarcze OECD, które mogą dać wgląd w kondycję globalnej gospodarki. Chociaż mało prawdopodobne, aby wpłynęły na rynki w znaczący sposób, mogą być użytecznym barometrem dla inwestorów, biorących pod uwagę perspektywy makro.

Spekulacje na temat ETF nadal rządzą ruchami na rynkach takich jak bitcoin. Pogłoski o głównych instytucjach nadal zderzają się z działaniami organów regulacyjnych przed potencjalnym sygnałem startowym na nowym rynku handlu kryptowalutami. W rezultacie, bitcoin nadal drepcze w miejscu, kilka tygodni po znacznym wzroście cen.

Warte uwagi:

Trudności w wydobywaniu BTC – rekord

Trudność wydobywania bitcoinów osiągnęła kolejny rekord wszechczasów według danych BTC.com. Do 2023 r. stale rosła, ponieważ moc obliczeniowa sieci wzrosła wraz z liczbą kopaczy i posiadaczy BTC.

Antpool uiszcza rekordową opłatę

Kopacz bitcoinów Antpool zapłacił nową rekordową opłatę w łańcuchu bloków, pobierając 3,1 miliona dolarów opłat transakcyjnych. Portfel nadawcy został utworzony zaledwie kilka minut przed transakcją, a odbiorca otrzymał jedynie 55,78 z pierwotnie wysłanych 139,42 bitcoinów.

Mark Cuban dostrzega wartość blockchain dla rynku nieruchomości 

Amerykański miliarder, producent filmowy i biznesmen Mark Cuban powiedział, że blockchain może zrewolucjonizować rynek nieruchomości. Przedsiębiorca technologiczny powiedział, że technologia blockchain może zostać wykorzystana do automatyzacji i zabezpieczenia transakcji dotyczących nieruchomości oraz zarządzania projektami.

Simon Peters, analityk kryptowalut na platformie eToro

Wyniki Bio Planet za III kwartał 2023 r.

Bio Planet S.A, jest liderem wśród dostawców żywności ekologicznej w Polsce. Ostatnie decyzje i inwestycje sprawiły, że pozycja Spółki staje się coraz mocniejsza. Dobrą kondycję potwierdzają najnowsze wyniki. Przychody w trzecim kwartale 2023 roku wyniosły 57 mln zł i były o 25 % wyższe niż przychody osiągnięte w trzecim kwartale 2022 roku, kiedy wynosiły 45 mln zł. Warto też podkreślić, że Spółce w kolejnych kwartałach powinny sprzyjać kursy walut w tym także umacniający się PLN. Spółka odnotowała po III kwartałach zysk netto w wysokości 752 tys. zł. Zwiększony zysk netto zrealizowano pomimo wysokiego kosztu amortyzacji oraz wysokiego kursu EUR w III kwartale 2023 r.

„Wyniki za 3 kwartał po raz kolejny potwierdzają, że kroki dotyczące konsolidacji rynku
i inwestycji były słuszne. Przychody narastająco wyniosły 186,6 mln zł i były o 26 % wyższe niż w III kwartałach 2022 roku, kiedy wynosiły 148,5 mln zł. W realizacji dobrych wyników w kolejnych miesiącach powinny nam pomóc kursy złotego, które umacniają się w stosunku do głównych walut, w których kupujemy istotną część towarów i surowców” –
mówi Sylwester Strużyna, Prezes Zarządu Bio Planet S.A.

Narastająco po III kwartałach zysk netto wynosi 752 tys. zł i jest wyższy o 5 % od narastającego zysku netto w 2022 roku, który wynosił 716 tys. zł. Koszty działalności operacyjnej wzrosły w trzecim kwartale 2023 roku o 24 % w stosunku do kosztów poniesionych w analogicznym okresie w roku ubiegłym. Wzrasta również EBIDTA. Narastająco wynosi 4,7 mln zł po III kwartałach 2023 roku i jest wyższa o 16 % r/r. Z powodu sezonowości sprzedaży w III kwartale Spółka odnotowuje stratę netto. W 2023 rok wyniosła ona 932 tys. zł, tj. zmniejszyła się w stosunku do 1.114 tys. zł odnotowanych w analogicznym okresie roku ubiegłego.

„W 2023 roku istotnie wzrosła amortyzacja Spółki. Po 9 miesiącach 2023 roku wynosiła 2,2 mln zł, to wzrost o 106% w porównaniu do tego samego okresu w 2022 roku. W III kwartale kontynuowaliśmy również wprowadzanie do oferty licznych nowych produktów zarówno, jeśli chodzi o marki własne, jak i marki przez nas dystrybuowane. Do naszej oferty dołączyło około 400 nowych produktów (jednocześnie Spółka wycofała z oferty podobną ilość wolniej rotujących produktów). Większość nowości to produkty dostawców od lat współpracujących z Bio Planet m.in. takich jak: Dary Natury, Bartolini czy Terrasana. Spółka cały czas optymalizuje poziom zapasów, co oznacza szybszą rotację produktów” – mówi Prezes Bio Planet S.A.

Spółka odnotowuje również wzrost rentowności, zwłaszcza w obszarze rentowność kapitałów własnych ROE. Spadają natomiast wskaźniki płynności bieżącej (0,88) i szybkiej (0,49). Wynika to głównie z przejścia kredytu obrotowego ze zobowiązań długoterminowych w zobowiązania krótkoterminowe.

„Poprawiająca się sytuacja Spółki i umacniająca się pozycja rynkowa to dla nas motywacja do kolejnych działań i nowych inicjatyw. W III kwartale uruchomiliśmy projekt Sklepy Patronackie Bio Planet, do którego przystąpiły 22 punkty. Pełna lista Sklepów Patronackich dostępna jest na naszej stronie internetowej. Podjęliśmy również decyzję o zorganizowaniu Targów B2B, które odbędą się 9 marca 2024 roku. Nie spoczywamy na laurach i skupiamy się na realizacji kolejnych planów związanych między innymi z rozwojem eksportu i poszerzeniem oferty z zakresu usług dropshippingowych” – podsumowuje Sylwester Strużyna, Prezes Zarządu Bio Planet S.A.

Bio Planet S.A. jest obecnie liderem wśród dostawców żywności ekologicznej w Polsce. Działalność spółki koncentruje się na konfekcjonowaniu oraz dystrybucji żywności ekologicznej. W ofercie posiada ok. 8,0 tys. indeksów sprzedażowych obejmujących produkty trwałe oraz produkty świeże. Od 2007 roku produkty Bio Planet S.A. posiadają certyfikat AGRO BIO TEST, który jest podstawą kwalifikowania żywności oferowanej przez Spółkę jako żywności ekologicznej (żywności bio).

Stabilnie, ale na jak długo? Rynek mieszkaniowy w poszukiwaniu równowagi

Najnowsze dane GUS wskazują, iż październik dał światełko w tunelu, że sektor mieszkaniowy powoli wychodzi na prostą. Dlaczego? W porównaniu do września br. zwiększył się wolumen lokali mieszkalnych, na których budowę wydano pozwolenia lub zgłoszono inwestycję wraz z projektem budowlanym (o 3,9%). Rozpoczęto też budowę o ponad 3% więcej mieszkań. Czy to zwiastun długo wyczekiwanej stabilizacji? Odpowiedź nie jest taka prosta, ponieważ „to zależy” – głównie od polityki mieszkaniowej nowego rządu i strategii Rady Polityki Pieniężnej. Komentarz Marcina Krasonia, eksperta rynku mieszkaniowego w Otodom Analytics.

Październik był trzecim miesiącem z rzędu, w którym działający w Polsce deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 10 tys. mieszkań. Nie było tak od pierwszej połowy ubiegłego roku. Dane Otodom Analytics pokazują, że sprzedaż mieszkań deweloperskich na siedmiu rynkach głównych w Polsce jest dwukrotnie wyższa niż w analogicznym okresie rok temu. W październiku deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 12 tys. lokali mieszkalnych. Czy to oznacza, że mieszkaniówka wraca do równowagi? Sytuacja powoli zmienia się na lepsze i, choć do rekordowych wartości sporo brakuje, to należy podkreślić, że w porównaniu do ostatnich kwartałów jest zdecydowanie lepiej. Obserwujemy, czy tempo to zostanie utrzymane. Jeśli tak 2023 rok może zakończyć się z liczbą rozpoczętych budów podobną do wyniku sprzed roku, czyli 115-120 tys. Dane o rozpoczętych nowych budować agregowane w okresach trzymiesięcznych pokazują, że na rynek nieśmiało wraca stabilizacja.

polski rynek mieszkaniowy

Wiemy już, że tak dobrych notowań nie będzie z pozwoleniami na budowę. Bieżący rok zakończymy raczej z wynikiem porównywalnym do tego sprzed trzech lat. Szacowana liczba pozwoleń do końca 2023 roku to 160-165 tys. Trzeba pamiętać jednak, że deweloperzy mają spory zapas pozwoleń z poprzednich lat (na przykład w październiku pozwoleń było 17 tys., najwięcej od połowy 2022 roku). Natomiast w statystykach dobrze wygląda liczba mieszkań oddanych do użytkowania. W październiku było ich 13,2 tys. (drugi najlepszy wynik w tym roku) i rok powinien zakończyć się wartością około 130 tys. lokali. Poprzednie trzy lata lekko przekroczyły 140 tys.

Sprzedam i kupię – uzupełnianie ofert

Symptomy stabilizacji to zawsze dobra wiadomość dla wszystkich uczestników rynku, zarówno tych po stronie podażowej, jak i popytowej. Dane z Otodom Analytics o liczbie mieszkań sprzedanych przez deweloperów na siedmiu najważniejszych rynkach pokazują, że w każdym miesiącu w okresie czerwiec-październik było to ponad 5 tys. lokali. Możemy przewidywać, że listopad zapowiada się trochę słabiej. Mimo to i tak wyniki będą wyższe niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej. Ponadto zauważalne jest także ożywienie po stronie podażowej, ponieważ w ślad za lepszą sprzedażą idzie wzrost liczby mieszkań wprowadzonych na rynek. W październiku to ponad 5,3 tys., czyli prawie tyle samo, co sprzedanych. Podobnie będzie w listopadzie.rynek mieszkaniowy

Czy zmiany na rynku mieszkaniowym, zwiastujące powrót względnej równowagi, będą trwałe? Jakie decyzje strategiczne dotyczące sektora mieszkaniowego podejmie nowy rząd? Co zrobi Rada Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie? W krótkiej perspektywie czasowej wygląda na to, że przez kilka miesięcy może być nieco spokojniej, co wpłynie z pewnością na poprawę nastrojów, być może wyhamuje dynamikę wzrostu cen mieszkań – tak widoczną w ostatnim okresie – oraz zachęci inwestorów do podejmowania nowych decyzji biznesowych.

MCI kupiło większościowy pakiet Webcon

MCI nabyło większościowy pakiet udziałów firmy Webcon. To wiodący polski producent oprogramowania „low code Business Process Automation”, czyli rozwiązania cyfryzującego wewnętrzne procesy w organizacjach.

Firma jest zdecydowanym liderem na polskim rynku, jednak od kilku lat istotnie zwiększa swój udział sprzedaży na rynkach zagranicznych – w szczególności na rynkach niemieckojęzycznych oraz Ameryki Północnej. To w tym obszarze MCI widzi główny obszar wzrostu w okresie inwestycyjnym.

– Webcon zbudował produkt low code, który zyskał uznanie u wielu polskich i zagranicznych klientów. Jednocześnie spółka działa na szybko rosnącym rynku, który jest wspierany przez globalny trend cyfryzacji organizacji. Widzimy bardzo duży potencjał w dalszym skalowaniu spółki zarówno w Polsce, jak i zagranicą, w szczególności rynkach niemieckojęzycznych, gdzie realizuje ona już istotny udział swojej sprzedaży. Równocześnie firma przechodzi transformację w modelu sprzedaży z licencji wieczystych na subskrypcje i SaaS. W tych obszarach chcemy ją wesprzeć i wzmocnić – mówi Michał Górecki, starszy partner inwestycyjny w MCI.

Podstawową funkcjonalnością Webcon od jakiej zaczynają najczęściej klienci jest elektroniczny obieg dokumentów. Jest to pierwszy krok w kierunku cyfryzacji organizacji. Kolejnymi jest budowanie szeregu aplikacji biznesowych, czyli cyfryzacja poszczególnych procesów biznesowych poczynając od akceptacji faktur kosztowych przez onboarding pracownika po planowanie budżetu. Cyfryzacja procesów nie tylko zwiększa efektywność organizacji, ale też przyczynia się do zmniejszenia śladu węglowego organizacji, co w dzisiejszym świecie ma rosnące znaczenie.

– MCI posiada duże doświadczenie w rozwijaniu spółek B2B oferujących własne oprogramowanie, jak i we wspieraniu spółek w ekspansji zagranicznej. W obecnym portfelu posiadamy takie spółki B2B SaaS jak: IAI – lidera w obszarze rozwiązań e-commerce w Polsce, czy Focus – lidera w segmencie CPaaS. Cieszymy się, że będziemy mogli od teraz wspierać Webcon w skalowaniu spółki na rynkach europejskich – komentuje Tomasz Czechowicz, partner zarządzający w MCI.

– W ciągu kilkunastu lat rozwoju spółki udało nam się stworzyć platformę low-code dzięki której najbardziej wymagający klienci z Europy i Ameryki Północnej skutecznie digitalizują nawet najbardziej złożone procesy biznesowe. Rozpoczynając współpracę z MCI jesteśmy podekscytowani perspektywą skorzystania z ogromnego doświadczenia funduszu w zakresie ekspansji międzynarodowej spółek sektora technologicznego. Inwestycję traktujemy jako partnerstwo, dzięki któremu Webcon istotnie zwiększy skalę działalności, rozpoznawalność marki i przychody generowane na kluczowych rynkach międzynarodowych – mówi Radosław Putek, prezes zarządu Webcon.

Branża piekarnicza boi się nowego roku. Potrzebne są zmiany, bo w sklepach będzie coraz drożej

Dynamika podwyżek cen pieczywa lekko hamuje. W październiku w sklepach było drożej niż rok wcześniej średnio o blisko 12%, we wrześniu – o prawie 13%, a w sierpniu – o niecałe 21%. Jednak sytuacja wciąż jest mocno napięta, zwłaszcza że od 2024 roku kilka czynników może mocno wpłynąć na finalne ceny detaliczne. Zdaniem ekspertów, należy się tego poważnie obawiać. Podniesienie płacy minimalnej i urealnienie kosztów zakupu paliwa doprowadzi do fali wzrostów. Do tego może jeszcze dojść likwidacja zerowej stawki VAT na żywność oraz odmrożenie cen gazu dla piekarni i cukierni. Branża komentując sytuację ma kilka pomysłów, jak załagodzić sytuację. Jednoczenie przewiduje, że pieczywo raczej w sklepach nie stanieje, a będzie coraz droższe.

Nowy rok z nowymi cenami

W zeszłym roku politycy straszyli opinię publiczną, że bochenek chleba może kosztować nawet 30 zł. Na razie daleko do takiego poziomu cen, choć obecny i tak już jest wysoki. Wg „INDEKSU CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, pieczywo w październiku br. zdrożało średnio o blisko 12% rdr. I było piątą najbardziej drożejącą kategorią z 17 monitorowanych. Jak wykazały wcześniejsze raporty, we wrześniu wzrost rdr. wyniósł prawie 13%, w sierpniu – niecałe 21%, w lipcu – ponad 20%, w czerwcu – niespełna 18%, a w maju – blisko 16% rdr. Widać zatem, że dynamika podwyżek lekko opada, ale sytuacja wciąż jest niepokojąca.

– Dynamika wzrostu cen oczywiście maleje, bo porównujemy wyniki rok do roku, a w ub.r. były drastyczne podwyżki, które z czasem wyhamowały. Warto też zauważyć, że wzrost cen pieczywa jest nieco wyższy niż poziom średniej inflacji, a to wynika z bardzo wielu czynników. Najważniejsze z nich są koszty energii i ludzkiej pracy. I te drugie na pewno wzrosną od początku przyszłego roku po podniesieniu płacy minimalnej. Do tego mogą zostać odmrożone ceny energii i gazu dla piekarni. To wszystko może już wkrótce mocno podbić ceny pieczywa w sklepach – komentuje Mirosław Kurek, prezes Stowarzyszenia RZEMIEŚLNIK.

W branży retailowej coraz głośniej mówi się, że do końca tego roku jakoś to będzie, ale później może być gorzej. Z początkiem 2024 roku zbiegnie się kilka czynników, które mogą bardzo negatywnie wpłynąć na rynek piekarniczo-cukierniczy. Jak stwierdza Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa, może do tego dojść, szczególnie jeżeli skończy się zerowa stawka VAT na pieczywo. Zdaniem eksperta, to przyczyniłoby się do wzrostu cen na półkach sklepowych. Urealniają się także ceny paliwa na stacjach benzynowych, a to też będzie miało wpływ na koszty dystrybucji.

Wskazówki dla nowego rządu

– Skończyły się przedwyborcze obniżki cen za paliwo. Zakończone mogą być również tarcze antyinflacyjne. I to będą silne argumenty dla potencjalnych wzrostów cen. Niemniej przedłużanie rządowego programu, mającego na celu walkę z inflacją, nie ma racji bytu. Był on formą propagandową i działał tylko chwilowo. Tarcze nie miały wpływu na zahamowanie wzrostu cen, a ostatecznie i tak będzie istniała konieczność ich likwidacji. Sztuczne utrzymywanie pewnych wskaźników to nie jest droga, która pozwoli na szybkie wyjście z kryzysu inflacyjnego – uważa dr Anna Semmerling, ekonomistka i wykładowca na Uniwersytecie WSB Merito.

W ocenie Mirosława Kurka, to, że 1 kwietnia br. rząd wprowadził maksymalne ceny na gaz dla piekarni i cukierni, przyczyniło się do zahamowania fali upadłości tego typu zakładów. W 2022 roku podwyżki cen gazu sięgały 1000% w stosunku do pierwotnych i stabilnych od lat. To spowodowało upadek wielu piekarni, które istniały całe pokolenia. Do tego doszły wzrosły ceny energii, składek ZUS, kosztów pracy, usług, opakowań i środków chemicznych. Koszty produkcji piekarskiej w krótkim okresie zwiększyły się o 50-100%.

– Nowy rząd powinien zagwarantować stałą cenę na gaz i energię wyłącznie dla mikroprzedsiębiorstw i małych firm. Duże fabryki, które zapewniają pieczywo sieciom handlowym, korzystają z efektu skali. Są więc w stanie skutecznie negocjować ceny energii, których stabilizację możemy już obserwować. Firmy średnie i duże ponadto częściej sięgają po dopłaty, programy unijne na inwestycje i posiadają własne instalacje fotowoltaiczne. Jeśli rząd narzuci niższe ceny dla wszystkich po równo, brakujące środki zostaną i tak pobrane z naszych podatków lub w inny sposób będą przerzucone na konsumentów, więc taka pomoc nie ma większego sensu – przekonuje prezes Kurek.

Eksperci podkreślają, że spadek bądź wzrost cen pieczywa w sklepach w najbliższych miesiącach będzie głównie zależny od decyzji nowego rządu i Rady Polityki Pieniężnej. – Czekamy na nowy rząd i program gospodarczy. Podobnie jak inne branże, liczymy na stabilizację i przewidywalność w polityce fiskalnej, co pozwoli na lepsze planowanie działań bieżących oraz inwestycyjnych i rozwojowych. Największym wyzwaniem ostatnich lat była niepewność. To przez nią rynek reagował nieracjonalnie, panicznie oraz spekulacyjnie – zaznacza prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa.

Wojna nie szkodzi, ale taniej nie będzie

Warto też przypomnieć, że branża piekarnicza jest jednym z sektorów najmocniej dotkniętych wojną w Ukrainie. Wpłynęła ona znacząco na ceny nośników energii czy paliw. Jak zapewnia prezes Stowarzyszenia RZEMIEŚLNIK, obecnie sytuacja ta się normalizuje i nie powinna już oddziaływać na branżę. Spore zamieszanie wywołało jeszcze niedawno wypuszczenie z Ukrainy milionów ton taniego zboża niewiadomej jakości, które z pewnością zostały już spożyte w Polsce.

– Wydaje się, że obecnie konflikt zbrojny w Ukrainie nie odgrywa już tak istotnej roli w kształtowaniu cen pieczywa, jak na początku. Pieczywo w najbliższym czasie raczej nie potanieje, ale wydaje się, że realne jest ustabilizowanie się cen w tym sektorze, z założeniem nieznacznych wzrostów na początku 2024 roku – analizuje dr Anna Semmerling.

Prezes Kurek z całą pewnością przewiduje, że ceny pieczywa nie będą już maleć, z powodu ciągle rosnących kosztów pracy i nośników energii. Do tego ekspert dodaje, że od lat społeczeństwo tkwi w błędnym przekonaniu o tym, że chleb powinien być tani. Jednak niedroga żywność wcale nie jest w interesie konsumentów. Taniość w produkcji art. spożywczych z reguły oznacza niską jakość, rujnującą ludzkie zdrowie.

Wyższe ceny, ale gorsza jakość

– Polacy spożywają ziarna niewiadomego pochodzenia, hodowanego z użyciem wielu środków chemicznych, które zwiększają plony. Przetwarza się je przemysłowo, dodając do mąki następne szkodliwe dodatki. Tak działa przemysł piekarski, który zdominował rynek pieczywa w Polsce i przyzwyczaił konsumentów do taniego i niezdrowego chleba. Wysokojakościowe pieczywo musi być drogie, m.in. z uwagi na użycie mąki bez substancji skracających czas produkcji – tłumaczy Mirosław Kurek.

Powszechnie mówi się, że na cenę np. chleba składają się przede wszystkim koszty surowców (m.in. mąki) – ok. 35%, marża sklepu – ok. 24%, koszty zatrudnienia i koszty stałe – ok. 18%, opłaty za transport oraz energię – ok. 14%, a także marża producenta – ok. 9%. – Nie jest tak, że jeden z czynników jest głównym winowajcą wysokich cen. Obecnie cały czas drożeje energia oraz transport, co podnosi również ceny surowców. Jeśli obecna sytuacja nie ulegnie diametralnej zmianie, to na początku roku możemy spodziewać się nieznacznych wzrostów cen i tak już drogiego pieczywa, które – miejmy nadzieję – będą w kolejnych miesiącach wyhamowywać – dopowiada ekspertka z Uniwersytetu WSB Merito.

Podsumowując, Jacek Górecki zwraca uwagę na jeszcze jeden niewymieniony wyżej czynnik. Prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa ostrzega, że obawy budzi jakość pszenicy z tegorocznych zbiorów. To może wpłynąć zarówno na jakość produktów gotowych, jak i ich cenę. Ekspert przewiduje, że sytuacja ta potrwa co najmniej do kolejnych zbiorów, które dopiero mają szansę dostarczyć nam pszenicę lepszej jakości. Wszystko zależy od warunków pogodowych, na które nikt nie wpływu i są one nieprzewidywalne.

Gaming Factory z mocnym wynikiem w trzecim kwartale 2023 r.

W trzecim kwartale br. notowana na głównym rynku GPW spółka Gaming Factory osiągnęła ponad 0,5 mln zł przychodów netto i pomimo znaczących nakładów produkcyjno-wydawniczych znacząco ograniczyła stratę do 0,2 mln zł. Od stycznia do września przychody spółki wyniosły ponad 1,9 mln zł co daje wzrost o prawie 60 proc. względem ubiegłego roku. Bieżący rok jest przełomowy dla Gaming Factory za sprawą realizacji założeń strategii rozwoju i koncentracji na kluczowych projektach. Najważniejszym z nich jest produkcja Japanese Drift Master, której premiera zaplanowana jest na drugą połowę 2024 r. Wersja demo podczas październikowego Festiwalu Steam była najpopularniejszą polską grą i pod względem zainteresowania wyprzedziła wiele wysokobudżetowych zagranicznych produkcji.

– Od początku roku wykonaliśmy szereg istotnych działań, które z naszej perspektywy będą kluczowe dla rozwoju Spółki w kolejnych latach. Skoncentrowaliśmy się przede wszystkim na najważniejszych tytułach oraz budowie zespołów wewnętrznych dedykowanych poszczególnym projektom. Ponieśliśmy na ten cel znaczne nakłady finansowe, pomimo tych  inwestycji mocno ograniczyliśmy stratę w porównaniu do zeszłego roku. Czwarty kwartał będzie dla nas intensywny pod względem premier nowych produkcji oraz wersji konsolowych naszych największych tytułów. – informuje Mateusz Adamkiewicz, prezes zarządu Gaming Factory SA.

W listopadzie br. na konsole PlayStation trafiła gra Electrician Simulator, która – do tej pory – jest najlepszym sprzedażowo tytułem w historii Gaming Factory. W wersji na Xbox One zadebiutowały gry Bakery Simulator i ZooKeeper. 13 grudnia na PC pojawi się tytuł Booze Masters: Freezing Moonshine, za produkcję którego odpowiada studio Asmodev.

Dla Gaming Factory najistotniejszą produkcją jest Japanese Drift Master. Wersja demo gry okazała się prawdziwym hitem Steam Next Fest. Już w pierwszym dniu festiwalu peak grających jednocześnie w JDM wyniósł 2 100 osób, a przez tydzień grę pobrano łącznie ponad 390 tys. razy.

– Ogromne zainteresowanie grą i pozytywny odbiór wersji demo Japanese Drift Master utwierdza nas w przekonaniu, że mamy wyjątkową produkcję i stoimy przed szansą na globalny sukces. Aby tak się stało czeka nas jeszcze sporo pracy, ponieważ chcemy maksymalnie dopracować ten tytuł przed premierą. Nasz zespół jest w pełni skoncentrowany na tym celu, ponieważ wszyscy wiemy o jaką stawkę toczy się ta gra. – podsumowuje Mateusz Adamkiewicz.

W listopadzie WZA podjęło decyzję o przyjęciu zapowiadanego wcześniej programu motywacyjnego, w którym jako warunek objęcia pełnego pakietu akcji przyjęto uzyskanie zysku EBITDA na poziomie 5 mln zł w 2024 r. i 6 mln zł w 2025 r. Uczestnicy programu będą mogli objąć maksymalnie 112.000 akcji o wartości nominalnej 0,10 zł, które zostaną objęte 12 -miesięcznym lock-upem.

Mając na względzie rozwój produkcji Japanese Drift Master oraz zachowanie bieżącego harmonogramu wydawniczego zarząd Gaming Factory został upoważniony do podwyższenia kapitału zakładowego poprzez emisję nowych akcji, tym razem skierowanych do zewnętrznych podmiotów. Ewentualna emisja obejmowałaby nie więcej niż 450 221 nowych akcji wartości nominalnej 0,10 zł, jednak ewentualna cena emisyjna oferowanych akcji nie mogłaby być niższa niż 10,00 zł.

Negatywne nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych

Ubiegły tydzień rozpoczęły wzrosty ceny złota z poziomu 1 976 USD w poniedziałek, do nawet 2 005 USD we wtorek. Cena kruszcu pozostała jeszcze powyżej poziomu 2 000 USD w środę, jednak już pod koniec dnia spadła poniżej tej granicy, poruszając się do końca tygodnia w okolicach płaszczyzny 1995 USD za uncję. 

Przyczyną umocnienia kruszcu z początku tygodnia była publikacja protokołu z posiedzenia FED, który potwierdził ostatecznie, że brak kolejnej podwyżki stóp procentowych w tym roku jest już raczej przesądzony. Przełożyło się to na osłabienie dolara i w efekcie wybicie złota powyżej poziomu 2 000 USD za uncję.

W polskiej walucie również obserwowaliśmy we wtorek pewien skok, choć koniec końców całościowo tydzień rozpoczął i zakończył się mniej więcej na tym samym poziomie – 7 960-7 980 PLN za uncję.

Pomimo licznych prób przebicia, złoto utrzymuje się poniżej poziomu 2 000 USD za uncję. Niemniej jednak część analityków spodziewa się, że historyczne maksima zostaną osiągnięte jeszcze w tym roku, lub na początku przyszłego. Historycznie końcówka roku przynosiła zwykle pewne ożywienie na rynku złota z uwagi na wzrost popytu na prezenty i biżuterię.

Utrzymywanie przez FED stóp na niezmienionym, wysokim poziomie, blokuje obecnie dalsze wzrosty ceny złota, jednak już w pierwszym kwartale na tapet może wejść temat obniżek.

Na Bliskim Wschodzie wymiana zakładników

Zawieszenie broni i wymiana zakładników, a także przepuszczenie konwojów z pomocą humanitarną – to efekt ostatnich ustaleń pomiędzy Izraelem a Hamasem. Istnieją raczej niewielkie szanse, że porozumienie to przerodzi się w trwały rozejm i zakończenie działań wojennych, jednak przez międzynarodową społeczność odebrane zostało ono pozytywnie.

Wśród zakładników, których Hamas porwał 7 listopada, znajduje się wiele kobiet i dzieci, ale także obywatele innych krajów m.in. Stanów Zjednoczonych czy Polski. 50 osób miała zostać wymieniona w piątek za 150 więźniów przetrzymywanych przez Izrael.

FED raczej bez podwyżki stóp 

W środę FED publikował protokół z listopadowego posiedzenia. Treść protokołu nie zawiera żadnych zaskakujących faktów. Bank centralny planuje pozostawić stopy procentowe na obecnym poziomie dłużej, obserwując w tym czasie to, co będzie się działo z inflacją. Jeszcze jedna podwyżka stóp nie jest wykluczona, choć raczej mało prawdopodobna.

To samo odzwierciedlają nastroje na rynkach. CME FedWatch Tool pokazuje w grudniu 99,5 proc. prawdopodobieństwo, że nic się nie zmieni, i 0,5 proc., że zobaczymy obniżkę. W styczniu zaledwie 6,2 proc. za podwyżką, a w marcu 4,6 proc. za podwyżką, 24,6 za obniżką i 70,7 proc. bez zmian.

Tymczasem w NBP

Najnowsze dane NBP mówią, że na koniec października podaż pieniądza M3 wynosiła 2 bln 241,1 mld zł i była większa o 7,2 mld zł względem września. Bank uspokaja, że ma to być efekt wzrostu wartości depozytów i innych zobowiązań wobec sektora przedsiębiorstw niefinansowych. W obecnej sytuacji inflacyjnej wzrost podaży pieniądza może jednak napawać niepokojem.

Bank odniósł się także do zarzutów skierowanych pod adresem prezesa Adama Glapińskiego. Opozycja chciała postawić go przed Trybunałem Stanu pod zarzutem naruszenia Konstytucji w okresie pandemii COVID-19, kiedy to bank centralny prowadził skup obligacji. W swoim stanowisku Bank broni prezesa podkreślając, że nie była to decyzja personalna, a podjęta przez zarząd NBP. Realizowane przez NBP w latach 2020-2021 operacje otwartego rynku miały też nie naruszać przepisów, gdyż bank nie prowadził skupu obligacji na rynku pierwotnym, a to właśnie zakup obligacji przez bank centralny bezpośrednio w ministerstwie finansów stanowiłoby poważne naruszenie prawa.

Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark

Coraz bardziej negatywne nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych

W październiku bieżącego roku Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych przeprowadziła badanie dotyczące obecnej i przewidywanej koniunktury w branży. Jest to cykliczne badanie powtarzane co pół roku i przeprowadzane od czerwca 2014 roku. Jej efektem jest wartość liczbowa – indeks, który obrazuje nastroje panujące w branży rolnej (maszyn i urządzeń rolniczych) wśród przedsiębiorców, bo to oni biorą udział w badaniu.

Już pół roku temu wartość indeksu była na bardzo niskim poziomie co świadczyło o złych nastrojach wśród przedsiębiorców. Obecnie te negatywne nastroje jeszcze się pogłębiły Ogólna wartość indeksu spadała i obecnie wynosi -3,73 punktu. Wartość ujemna oznacza, że wśród przedsiębiorców dominują negatywne nastroje i pesymistyczne przewidywania przyszłości.Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych

Po raz kolejny wzrosła ilość przedsiębiorców, którzy uważają, że sytuacja w branży się zdecydowanie pogorszy.  Obecnie to już niemal 34% respondentów tak właśnie uważa, podczas gdy pół roku temu było to niespełna 28%, a rok wcześniej tylko 12% biorących udział w badaniu była tego zdania. Tym samym zmniejsza się odsetek odpowiedzi przewidujących polepszenie się koniunktury w branży. Nieco ponad 8% przedsiębiorców biorących udział w badaniu odpowiedziało, że koniunktura zdecydowanie lub raczej się polepszy. Szczegółowy rozkład odpowiedzi na to pytanie pokazuje wykres1.Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych 2

Drugim elementem, który wpłynął negatywnie na wartość indeksu są przewidywania co do sprzedaży we własnych firmach (wykres 2). Obecnie to już 64,5% przedsiębiorców przewiduje, że tegoroczne wyniki będą gorsze niż w 2022 roku – to niemal o 14 punktów procentowych więcej niż pół roku wcześniej.Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych 3

Zwiększa się także odsetek przedsiębiorców, którzy nie planują inwestycji. Obecnie jest to już 21% respondentów, podczas gdy pół roku temu inwestycji nie planowało 11,5% przedsiębiorców (wykres 3).Nastroje w branży maszyn i urządzeń rolniczych 4

Pogorszenie nastrojów spowodowane było dotąd m.in. rosnącymi cenami energii, inflacją, niepewnością związaną z wojną w Ukrainie czy trudnościami ze sprzedażą płodów rolnych (np. zboża). Kłody pod nogi rolników rzuciła też przyjęta pośpiesznie na wiosnę ustawa o pożyczkach lombardowych, która wprowadza chaos na rynku sprzedaży nowych maszyn rolniczych, de facto uniemożliwiając w znacznym stopniu ich leasing, a to on stanowi w wielu przypadkach wkład własny konieczny do ich zakupu.

Wszystko te czynniki spowodowały, że od początku roku notujemy spadek rejestracji nowych ciągników. Od stycznia do października br. zarejestrowano 8126 szt. nowych ciągników, to jest o 17% mniej niż przed rokiem. Szacowany spadek sprzedaży w pozostałych maszynach wynosi 20-30%. Wyniki te wpływają na nastroje wśród przedsiębiorców. Spadki sprzedaży pogłębiają negatywne oceny obecnej sytuacji i budzą duże obawy co do przyszłości. Niestety większość przedsiębiorców spodziewa się w najbliższym czasie, że sytuacja będzie na obecnym lub nawet gorszym poziomie.

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych

Za mało pieniędzy na cytologię i mammografię – stanowisko Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie

Cytologię i mammografię od listopada może wykonywać więcej kobiet. Sukcesu frekwencyjnego jednak nie ma.

– W przypadku badań profilaktycznych mammografii i cytologii mamy znowu do czynienia z dualizmem bardzo charakterystycznym dla Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Założenia są dobre, ale nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością – mówi prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Michał Bulsa. W czym tkwi problem? Przychodnie POZ nie będą poszerzać spektrum swoich badań, bo stopień refundacji z NFZ jest zbyt mały, by pokryć koszty np. zatrudnienia położnej czy zakupu sprzętu.

„Założenia szczytne, ale bardzo teoretyczne”

Od 1 listopada 2023 r. profilaktyczną mammografię na NFZ mogą robić panie w wieku od 45 do 74 lat, a cytologie – panie od 25. do 64. roku życia. Chodzi o to, aby jak najwcześniej wykrywać nowotwory piersi i raka szyjki macicy oraz móc je skuteczniej leczyć. Założenia są szczytne i chwalebne, a badania są bezpłatne, co teoretycznie powinno przyczynić się do szerokiego zainteresowania.

– Po pierwszym miesiącu nie możemy mówić o sukcesie frekwencyjnym. Brakuje kilku elementów: promocji takich badań ze strony NFZ i Ministerstwa Zdrowia oraz działania, które spowodują aby wykonywanie np.: cytologii było opłacalne dla przychodni – przyznaje Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Problemem są małe miejscowości, gdzie nie przyjmują lekarze ginekolodzy na NFZ i gdzie nie ma jak wykonać badań mammograficznych.

Mamy więc sytuację taką, że do badań może przystąpić większa ilość pacjentek, ale nie przystępuje, bo nie ma gdzie. W małych miejscowościach nie ma infrastruktury do badań, a pacjentki nie palą się do wyjazdów. Nie ma także chęci utworzenia nowych gabinetów ginekologicznych, z powodu braków kadrowych a refundacja badań dla lekarzy POZ jest na żenująco niskim poziomie – dodaje Michał Bulsa.

Jakie oczekiwania mają lekarze względem promocji programów profilaktycznych?

– Nie wystarczy zaplanować, że badaniem objęte zostaną młodsze Panie. Za tym musi iść konkretna kwota pieniędzy, promocja i poszerzenie mapy gabinetów i przychodni, które będą mogły te badania wykonywać. Nasze doświadczenie pokazuje, że pacjentki do badań muszą być namawiane, trzeba im o tym przypominać. Gabinety POZ nie będą tego robić, wiedząc, że nie mają możliwości, by je zrealizować lub gdy w ostatecznym rozrachunku okaże się, że pobranie wymazu będzie kosztować więcej niż NFZ zwróci przychodni. Wycena świadczenia musi być wyższa. To najprostsze rozwiązanie – mówi Michał Bulsa.

Coraz więcej problemów na granicy polsko-niemieckiej. Lekarze skarżą się na zatory i utrudniony dojazd do pacjentów

Kontrole na granicy polsko-niemieckiej coraz mocniej utrudniają pracę lekarzom. „Czasem kontrola trwa 5 minut, czasem ponad pół godziny”.

Najpierw kontrole mobilne, potem kontrole stacjonarne, a obecnie kontrole stacjonarne o sporej intensywności. Przekraczanie granicy polsko-niemieckiej od września stało się sporym wyzwaniem. Powodem jest fala migrantów, która od wielu miesięcy jest realnym problemem na polsko-niemieckim pograniczu. Strona niemiecka zintensyfikowała kontrole, ale ich efekt to często poważne problemy dla przedsiębiorców oraz mieszkańców pogranicza.

„Coraz trudniej wpisać sobie te kontrole do planu dnia”

Sprawą zajmują się także lekarze z Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. Dlaczego? Bo kontrole graniczne mocno komplikują codzienną pracę medykom, którzy mieszkają w Szczecinie, a na co dzień wykonują pracę w placówkach medycznych m.in. w Schwedt, Pasewalku czy Prenzlau.

– O tym, że sytuacja jest kłopotliwa dowiadujemy się od coraz większej ilości medyków pracujących w szpitalach po stronie niemieckiej. Co ważne, wiemy, że podobny problem ma personel medyczny, pielęgniarki, a nawet farmaceuci, którzy pracują niedaleko Szczecina, ale już po stronie niemieckiej. Obecny stron rzeczy zdaje się niestety zmierzać w stronę niekorzystną, bo kontroli jest więcej, są dłuższe i coraz ciężej wpisać je sobie do standardowego planu dnia – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

Temat ten poruszył Rafał Krysztopik, przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Praktykujących za granicą Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

– Ta sytuacja pokazuje, że strefa Schengen, którą znaliśmy do tej pory nie działa już jak kiedyś, co mocno wpływa na nasze poczucie wolności i bezpieczeństwa. Fakt, że nasza komunikacja między Polską, a Niemcami była płynna, była swojego rodzaju spełnieniem naszych aspiracji dążenia do bycia krajem obecnym mocno w Unii Europejskiej, został nieco podważony. Sytuacja w ostatnich latach mocno się zmieniła i jest to niepokojące – mówi dr Krysztopik.

Jak dodaje Przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Praktykujących za granicą Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie kłopotliwa sytuacja ma miejsce na niemal wszystkich przejściach granicznych między Polską, a Niemcami.

– To nam wydłuża dojazd do pracy często nawet o kilkadziesiąt minut. Na dodatek kłopotliwa jest nieprzewidywalność czasu trwania tych kontroli. Czasem zatoru nie ma, a czasem czekamy  kilkadziesiąt minut czasu na przejazd – dodaje Rafał Krysztopik.

Opinie lekarzy: „Można się przyzwyczaić, ale nie jest to ani prosta, ani przyjemna sprawa”

Problem ten dotyczy sporej grupy lekarzy, lekarzy dentystów oraz farmaceutów.

– Co drugi dzień jadąc do pracy jestem kontrolowany. Mijam granicę w Warniku i zdarza się, że kontrole są intensywne i zajmują sporo czasu. Jeżdżę tzw. „blaszakiem” czyli większym samochodem bez okien. Taki samochód generuje podejrzenia o to, że przewożę uchodźców, co jest oczywistą nieprawdą. Kontrole mają różną dynamikę, czasem to 5 minut, czasem 20. Zdarzyło się, że zostałem już wzięty za przemytnika – mówi Grzegorz Niedziela, lekarz praktykujący w Pasewalku.

  Jak się więc okazuje większych rozmiarów, białe auto, może być dla niemieckich pograniczników pojazdem generującym podejrzenia.

  – Oczywiście, że można się do tego przyzwyczaić, ale to nie jest prosta i przyjemna sprawa. W tym czasie mógłbym przygotować się do przyjmowania pacjentów, więcej z nimi porozmawiać czy choćby wypić kawę w spokoju – mówi Grzegorz Niedziela.

  Sprawa kontroli na granicy polsko-niemieckiej zainteresowała także organizacje zajmujące się na co dzień gospodarką, w tym Północną Izbę Gospodarczą czy Unię Izb Odry i Łaby.

Kto w grudniu zarobi najwięcej? Sprzedawca karpia 30 złotych za godzinę, ale Święty Mikołaj nawet kilkaset złotych

Sprzedawca choinek 30 złotych za godzinę, kelner na eventach świątecznych 50, a Święty Mikołaj nawet kilkaset złotych. Black Friday zaczyna sezon na pracę sezonową w grudniu.

Dla pracowników sezonowych grudzień, jest drugim po wakacjach, czasem żniw. Pojawia się dużo atrakcyjnych ofert pracy tymczasowej przede wszystkim w handlu oraz w logistyce i transporcie. Wszystko to ma związek z ruchem generowanym przez Święta Bożego Narodzenia. – Handel jest rozpędzany tym, że kupujemy prezenty, a transport tym, że ktoś te prezenty musi zapakować i dostarczyć do docelowych odbiorców – mówi Anna Sudolska, ekspertka rynku pracy IDEA HR Group.

Zaczyna się w Black Friday, a kończy przed samymi świętami. Grudniowa praca sezonowa

Ofert pracy sezonowej na święta nie brakuje. Zbroją się firmy, które na czas grudnia spodziewają się wzrostu zainteresowania usługami. Gdzie obecnie rekrutacji jest najwięcej?

– W ofertach pracy dominuje handel i logistyka, z delikatną przewagą handlu. W prezentowy i wyprzedażowy ruch w galeriach handlowych zaczyna się już w listopadzie. Początek fali to Black Friday, a potem do Wigilii mamy właściwie niemal całkowite obłożenie w sklepach. Potrzebne są ręce do sprzedaży, rozkładania towaru, pakowania towaru oraz po prostu dodatkowe osoby do obsługi klientów. Zatrudniają dyskonty, ale i sklepy z multimediami, odzieżą, gadżetami, wszystkie miejsca, które są beneficjentami czasu świąt – mówi Anna Sudolska.

– Nieźle można dorobić także w logistyce. W listopadzie i grudniu bardzo opłacalną pracą dodatkową jest zatrudnienie w transporcie. Pojawia się wielu „sezonowych kurierów” czy osób, które zatrudniają się tymczasowo w halach logistycznych dużych sieci e-commerce. Dla e-commerce grudzień to czas pracy na podkręconych obrotach, potrzeba tam wielu pracowników tymczasowych, ale i lepiej wynagradzani są Ci, którzy w tym czasie chcą więcej pracować – przyznaje Anna Sudolska.

Nie brakuje ofert pracy w gastronomii. Jak dodaje Anna Sudolska, w ostatnim tygodniu przed świętami, niektórzy pracują niemal całą dobę, by zrealizować przedświąteczne zamówienia klientów i więcej zarobić.

Ile zarobi sprzedawca choinek, a ile Mikołaj na eventach?

Ile można zarobić podczas pracy sezonowej na święta i Black Friday? Stawki są bardzo zróżnicowane.

– Oferty są bardzo podobne do ubiegłorocznych. Te wzrosty nie są wielkie. Chętnych póki co nie brakuje, ale na pewno już na początku grudnia rekrutacja będzie jeszcze intensywniejsza. Szybciej rekrutują te firmy, które mają już doświadczenie pracy sezonowej z ubiegłych lat – przyznaje Anna Sudolska.

– Stawki w handlu w galeriach handlowych wynoszą od 25 do 35 złotych netto za godzinę pracy. Sprzedawca choinek zarobi netto około 25-27 złotych za godzinę, ale sprzedawca karpia na dziale rybnym w galerii handlowej czy na targowisku może zarobić powyżej 30 złotych za godzinę. W sektorze e-commerce stawki bywają wyższe, ale jest to w dużej mierze uzależnione od czasu pracy. Spotkałam się już z przykładami, że firmy oferowały wyższe stawki jeżeli ktoś zadeklarował dyspozycyjność cały grudzień, sześć dni w tygodniu – mówi Anna Sudolska.

Nie brakuje także zaskakujących ofert.

– Obsługa eventów świątecznych jako kelner. Tutaj stawki potrafią sięgać nawet 60 złotych za godzinę pracy. Podobnie jest w przypadku mikołajów na eventach. Tutaj zaczyna się od 80 złotych za godzinę, a kończy nawet na 500 złotych. Zależy od charakteru wydarzenia. Wiadomo, Mikołaj w galerii handlowej zarobi mniej niż Mikołaj na prywatnej imprezie firmowej – mówi dalej Anna Sudolska.

Rekrutacje w sektorze pracy tymczasowej w grudniu często trwają do ostatnich dni przed świętami.

OPEC+ odkłada spotkanie. Czy to sygnał o dalszych cięciach produkcji?

OPEC potrafi zaskakiwać. Tym razem zaniepokoił rynki przesuwając o cztery dni spotkanie ministerialne. W rezultacie ceny ropy naftowej spadły w środę o ponad 4 proc.. Potem obserwowaliśmy odreagowanie, gdy poinformowane źródła podały, że chodzi jedynie o dostosowanie kwot produkcyjnych dla krajów afrykańskich. Tak czy inaczej inwestorzy na całym świecie zastanawiają się co zrobi Arabia Saudyjska oraz Rosja w temacie dobrowolnych cięć produkcji, które trwają od lipca.

Przed oficjalnym potwierdzeniem przełożenia przez OPEC+ agencja Bloomberg, powołując się na delegatów , podała, że Arabia Saudyjska nie jest usatysfakcjonowana poziomem produkcji niektórych krajów członkowskich. Wzbudziło to wątpliwości co do chęci pozostawienia dobrowolnych cięć produkcji po zakończeniu roku i szans na osiągnięcie porozumienia w sprawie dalszego zmniejszenia wielkości wydobycia. Ostatecznie jednak okazało się, że powodem przełożenia spotkania było kilka krajów afrykańskich, co umożliwiło cenom ropy odrobienie większości strat.

Według urzędników Angola i Nigeria chcą zwiększyć wydobycie ropy i dlatego prawdopodobnie zażądają podniesienia celów wydobywczych na rok 2024. Obu krajom, a także Kongo, zaproponowano perspektywę dostosowania ich celów produkcyjnych na nadchodzącym spotkaniu OPEC+, po ich obniżeniu na początku czerwca.
W zamian Zjednoczone Emiraty Arabskie uzyskały pozwolenie na większy wolumen produkcji od stycznia 2024 r., który w październiku został już całkowicie wykorzystany. W świetle tych różnic prawdopodobnie trudno będzie dojść do porozumienia w sprawie większych cięć produkcji, zwłaszcza, że przyszłe czwartkowe spotkanie ma się odbyć jedynie wirtualnie.

Jeśli chodzi o Arabię Saudyjską, to kraj ten cały czas wydaje się być skłonny wziąć na siebie lwią część cieć w dostawach, które będą niezbędne do ustabilizowania cen. Wszystko wskazuje na to, że w I kwartale będzie ona kontynuowała swoje wcześniejsze ustalenia. W przeciwnym razie istniałoby duże ryzyko, że zniżki cen surowca byłyby głębsze w niedalekiej przyszłości. Pytanie jakie się nasuwa to to czy kartel będzie w stanie zgodzić się na jakiekolwiek cięcia wykraczające poza ten limit. To z pewnością zmniejszyłoby ryzyko nadpodaży w pierwszych miesiącach przyszłego roku. Z drugiej strony ograniczyło by pole manewru w przypadku pogorszenia się globalnych perspektyw gospodarczych.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Rekordowe wpływy z CIT do budżetu państwa. Pięć firm odpowiada za ponad 11 proc. przychodów

W 2022 roku wpływy z CIT, czyli podatku dochodowego od osób prawnych, wyniosły 85,3 mld zł. W 2021 roku było to 66,7 mld zł, mieliśmy więc rekordowy wzrost, wynoszący 28 proc. Łączna wartość CIT-u zapłaconego przez pięciu największych płatników wyniosła 9,8 mld zł, co stanowi aż 11,5 proc. całkowitego przychodu z tego podatku.

Wzrost przychodów z CIT-u to największa zaobserwowana podwyżka wśród wszystkich podatków. W przypadku VAT, który stanowi źródło największych wpływów do budżetu państwa, różnica pomiędzy rokiem 2022 a 2021 to jedynie 7 proc. (230,4 mld zł vs. 215,7 mld zł).

Wpływy z CIT-u wyprzedziły PIT

Co istotne, wpływy z CIT-u do budżetu centralnego za 2022 rok były wyższe niż z PIT-u. Choć przychody wynikające z podatku dochodowego od osób fizycznych miały wartość 136,1 mld, należy pamiętać, że część obu danin wędruje do jednostek samorządu terytorialnego. W przypadku PIT-u było to 67,9 mld zł, zaś CIT-u 15,2 mld zł. W kasie państwa ostatecznie znalazło się więc 68,2 mld z podatku dochodowego od osób fizycznych oraz 70,1 mld z podatku dochodowego od osób prawnych.

W 2021 roku sytuacja była odwrotna. Po odliczeniu podatków dla samorządów, do budżetu centralnego powędrowało 52,4 mld na poczet CIT-u oraz 73,6 mld wynikające z PIT-u. W roku 2022 wartość środków pochodzących z podatku dochodowego od osób prawnych w budżecie państwa wzrosła więc o historyczne 34 proc.

Pięciu płatników odpowiada za ponad 11 proc. wpływu z CITTOP 5 podatników CIT

Wśród największych płatników CIT na pierwszym miejscu znalazła się spółka akcyjna Orlen. Na poczet podatku za 2022 rok zapłaciła ona 4,4 mld zł, a jej całkowity udokumentowany przychód wynosi 23 mld. Drugie miejsce zajmuje Podatkowa Grupa Kapitałowa PKO BP, z CIT-em w wysokości 1,7 mld oraz przychodami rzędu 10 mld. Trzecia w zestawieniu jest Jastrzębska Grupa Węglowa SA, która zapłaciła 1,3 mld zł. Obok niej plasuje się Podatkowa Grupa KGHM II, której podatek również sięgnął 1,3 ml, a piąta jest Grupa Lotos SA z 1,1 mld zł zapłaconego CIT-u.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Dlaczego warto czytać książki biznesowe i dla kogo są polecane?

Jednym z najskuteczniejszych sposobów na zdobycie szerokiej wiedzy dotyczącej prowadzenia własnej firmy i rozwoju zawodowego jest czytanie książek o biznesie. Dlaczego warto z nich korzystać? Oto ich główne zalety!

Poszerzanie wiedzy w dziedzinie biznesu

Przede wszystkim książki o biznesie są bogatym źródłem wiedzy. Oferują wgląd w różne aspekty prowadzenia biznesu, od przywództwa i zarządzania po marketing, finanse i przedsiębiorczość.

Efektywniejsze rozwiązywanie problemów

Książki biznesowe często poruszają rzeczywiste wyzwania i dostarczają praktyczne rozwiązania. W obliczu złożonych problemów pomysły i strategie przedstawione w tych książkach mogą okazać się nieocenione w rozwiązywaniu problemów.

Czerpanie wiedzy z doświadczeń odnoszących sukcesy przedsiębiorców i liderów biznesu może pomóc stawić czoła własnym wyzwaniom i osiągnąć swój cel.

Inspiracja i motywacja

Wiele książek biznesowych zostało napisanych przez uznane osoby, które dzielą się swoimi osobistymi historiami sukcesów i porażek. Te narracje mogą być bardzo motywujące i inspirujące. Przypominają czytelnikom, że nawet odnoszący największe sukcesy przedsiębiorcy i osobistości biznesu napotykali na swojej drodze niepowodzenia i przeszkody.

Lepsze podejmowanie decyzji

Czytając o różnych sytuacjach biznesowych, sprawdzając konkretne przypadki i procesy decyzyjne, można poprawić swoje własne umiejętności podejmowania decyzji.

Pozwalają one na kontakt z różnorodnymi perspektywami i strategiami, które mogą pomóc w podejmowaniu bardziej świadomych i skutecznych wyborów w życiu zawodowym.

Rozwój osobisty

Również książki o biznesie często omawiają rozwój osobisty, umiejętności przywódcze i skuteczną komunikację. Aspekty te są cenne nie tylko w biznesie, ale także w codziennym życiu.

Dla kogo polecane są książki biznesowe?

Książki poruszające tematy biznesowe polecane są przede wszystkim dla poniższych grup:

Początkujący przedsiębiorcy

Dla aspirujących przedsiębiorców i osób zaangażowanych w przedsięwzięcia typu start-up, książki biznesowe są bardzo pomocne. Dostarczają wskazówek na temat różnych aspektów przedsiębiorczości, od tworzenia pomysłów i planowania biznesowego po zabezpieczenie finansowania i rozwój firmy.

Kierownictwo i menedżerowie

Liderzy biznesu, kadra kierownicza i menedżerowie mogą skorzystać z książek na temat przywództwa, budowania zespołu i skutecznych technik zarządzania.

Studenci

Studenci i osoby wkraczające w świat zawodowy mogą zyskać przewagę konkurencyjną, czytając książki biznesowe.

Właściciele małych firm

Właściciele MŚP mogą znaleźć szczegółowe wskazówki dostosowane do stojących przed nimi wyzwań. Niezależnie od tego, czy chodzi o zarządzanie finansami, ograniczony budżet czy rozwój małej firmy, książki o biznesie oferują praktyczne porady.

Sprawdź również: https://mtbiznes.pl/produkt/myslenie-kontekstowe

Akcje MCI wrócą do obrotu giełdowego

MCI Capital ASI SA (wraz ze swoim większościowym akcjonariuszem MCI Management) podpisało porozumienie z Giełdą Papierów Wartościowych w sprawie przywrócenia obrotu akcjami spółki.

Porozumienie zakłada blokadę co najmniej 50 proc. akcji MCI do dnia wejścia w życie nowelizacji ustawy regulującej obrót wtórny prawa uczestnictwa alternatywnych spółek inwestycyjnych (w sposób usuwający wątpliwości co do istnienia ograniczeń w zakresie obrotu akcjami MCI), jednak nie dłużej niż na okres 12 miesięcy.

– Cieszymy się, że udało nam się podpisać to porozumienie, które stanowi pierwszy krok do pełnego przywrócenia walorów MCI do giełdowego obrotu. Jako największa Alternatywna Spółka Inwestycyjna, której notowania zostały zawieszone pod koniec września byliśmy naturalnym liderem zabiegającym o zmianę tego stanu rzeczy, w interesie swoim, ale przede wszystkim akcjonariuszy mniejszościowych. Z dnia na dzień stali się oni bowiem posiadaczami nienotowanych akcji – mówi Ewa Ogryczak, wiceprezes zarządu MCI Capital ASI SA. – Dzięki inicjatywie naszych doradców prawnych oraz bardzo sprawnej komunikacji z GPW udało nam się szybko osiągnąć porozumienie. Należy przy tym zwrócić uwagę, że było to możliwe tylko dzięki postawie głównego akcjonariusza, MCI Management, który zgodził się na czasowe zablokowanie 50 proc. posiadanych akcji MCI, co było warunkiem koniecznym porozumienia z GPW. W sposób planowy i uzgodniony z GPW wracamy na giełdowy parkiet – dodaje Ogryczak. Akcje MCI zablokuje DM Noble Securities. Po ustanowieniu blokady notowania powinny zostać odwieszone nie później niż w ciągu 7 dni. Zgodnie z podpisanym porozumieniem cała operacja powinna zakończyć się do 6 grudnia 2023 r.

Przypomnijmy, iż 26 września 2023 r. zarząd GPW podjął uchwałę w przedmiocie zawieszenia obrotu akcjami MCI Capital ASI S.A. począwszy od dnia 29 września 2023 r. Jak tłumaczyło GPW, decyzja wynikała z nowelizacji przepisów prawa przewidzianej ustawą z dnia 16 sierpnia 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku, wchodzącej w życie w dniu 29 września 2023 r. Decyzja zarządu GPW była zaskakująca dla Grupy MCI, jak i dla całego rynku, w szczególności w kontekście publicznego komunikatu Ministerstwa Finansów i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 1 września 2023 r. Wówczas obie instytucje jednoznacznie potwierdziły, że przepisy prawa wchodzące w życie w dniu 29 września 2023 r. nie mają zastosowania wobec Alternatywnych Spółek Inwestycyjnych, których akcje są już dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym na dzień wejścia w życie znowelizowanych przepisów prawa.

Creotech zrealizuje dla ESA projekt Twardowski, studium wykonalności satelity do mapowania zasobów Księżyca

Oferta polskiego konsorcjum, którego liderem jest Creotech Instruments, została wybrana 24 listopada 2023 roku przez Europejską Agencję Kosmiczną ESA do przygotowania Fazy 0/A dla najważniejszej europejskiej misji związanej z mapowaniem Księżyca. Celem projektu Twardowski jest zapewnienie precyzyjnych danych pozwalających na wykorzystanie, pod koniec bieżącej dekady, zasobów na powierzchni naturalnego satelity Ziemi. Creotech Instruments będzie odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity opartego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Pozostali konsorcjanci odpowiedzialni za ładunek optyczny to Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Instytut Nauk Geologicznych PAN. Wartość Fazy 0/A (projektowej) wyniesie 250 tys. EUR. Projekt rozpocznie się w styczniu 2024 roku i potrwa 12 miesięcy. Środki na jego realizację mogą pochodzić ze zwiększonej w br. składki opcjonalnej Polski do ESA, w której rekomendowana alokacja dla programu HRE (Human and Robotic Exploration) wynosi 100 mln EUR. Całkowity koszt poprzedniej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 z 2003 roku wyniósł 110 mln EUR, misja Twardowski jest planowana jako porównywalny wielkością projekt.

Projekt Twardowski wpisuje się w strategię Spółki nakierowaną na komercjalizację autorskiej platformy HyperSat w celu osiągnięcia w kolejnych latach pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w UE. Jest również zgodny z długookresowym planem zaangażowania ESA w eksplorację Księżyca, która realizuje szerszy program E3P (ang. European Exploration Envelope Programme) obejmujący m.in. eksplorację Księżyca oraz eksplorację Marsa. Jednym z kluczowych projektów jest Lunar Mapper, dla którego scenariuszem może być koncepcja z projektu Twardowski.

Polskie konsorcjum, z Creotech jako liderem, zrealizuje studium wykonalności na najważniejszą europejską misję związaną z mapowaniem Księżyca. Projekt Twardowski wpisuje się doskonale w naszą strategię rozwoju oraz w ramy szeroko zaplanowanych i długoterminowych działań Europejskiej Agencji Kosmicznej nakierowanych na eksplorację naturalnego satelity Ziemi. To ogromne wyróżnienie dla naszej Spółki i szansa wysłania na orbitę Księżyca najbardziej zaawansowanego technologicznie satelity do mapowania w historii rozwoju przemysłu kosmicznego. Satelita będzie oparty o naszą autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i przystosowany do operacji w głębokim kosmosie, w tym do bardzo wysokiej odporności na promieniowanie i obsługi dużego, zaawansowanego payloadu. Za projekt tego instrumentu badawczego odpowiadać będzie Centrum Badań Kosmicznych PAN. Dzięki realizacji misji Twardowski i precyzyjnemu mapowaniu przez satelitę, nasze dane umożliwią pełne wykorzystanie potencjału zasobów Księżyca poprzez ich przyszłe wydobycie, przetwarzanie, a nawet produkcję na jego powierzchni. Tym samym w istotnym stopniu, jako polska firma komercyjna, przyczynimy się do ekspansji ludzkości w kosmos komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Konsorcjum dla misji Twardowski tworzą Creotech Instruments, lider odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity, Instytut Nauk Geologicznych, który zdefiniuje wymagania dla misji oraz instrumentu naukowego, a także Centrum Badań Kosmicznych PAN, odpowiedzialne za projekt instrumentu badawczego na podstawie założeń ING oraz ESA. Skala misji zakłada współpracę z dodatkowymi podmiotami, w tym z innych krajów, natomiast intencją jest utrzymanie kluczowych zadań po stronie polskich podmiotów w celu budowania narodowych kompetencji i podnoszenia znaczenia polskiego przemysłu kosmicznego na arenie międzynarodowej.

Satelita zaprojektowany do misji Twardowski będzie oparty o autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i rozwiązania opracowane przez Creotech Instruments m.in. na potrzeby realizacji misji EagleEye. Projekt zakłada pełne dopasowanie platformy do funkcjonowania na orbicie Księżyca na wysokości ok. 100-300 km oraz możliwość zmieniania pozycji między perycentrum i apocentrum. Instrument badawczy zostanie wyposażony w trzy lub cztery detektory dla: światła wiedzionego, bliskiej, średniej i dalekiej podczerwieni. Otrzymane zdjęcia Księżyca w misji Twardowski będą jednymi z najlepszych i najbardziej precyzyjnych z perspektywy obecnych planów podboju Srebrnego Globu.

Wybór projektu Twardowski oznacza, że po pierwszej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 sprzed 20 lat, to Polska odegra teraz kluczową rolę w kolejnym, drugim tego rodzaju projekcie w Unii Europejskiej. Misja SMART-1 trwała blisko 3 lata i dostarczyła istotnych danych dotyczących geologii i składu chemicznego Księżyca, satelita do misji Twardowski będzie jednak wyposażony w instrumenty badawcze o lepszych parametrach, co pozwoli na dokonanie kolejnych istotnych odkryć i poszerzenia naszej wiedzy o Srebrnym Globie. Wykorzystanie zakresu widzialnego oraz podczerwieni umożliwi uzyskanie bardzo wyraźnych zdjęć oraz mapy najbardziej pożądanych minerałów i surowców, jakie kryją się na powierzchni Księżyca. Z naszych analiz wynika, że będziemy w stanie pokryć nawet do 98% jego powierzchni, a w oparciu o dostarczone przez nas wysokiej jakości informacje mogą zostać szczegółowo zaprojektowane i wybudowane np. kopalnie dostosowane do prowadzenia wydobycia na Księżycudodaje dr hab. Grzegorz Brona.

Wartość rynku związanego z eksploracją Księżyca jest prognozowana na ok. 170 mld USD w 2040 roku, uwzględniając transport, przetwarzanie danych oraz górnictwo i produkcję (Lunar market assessment 2021, PwC).

HyperSat to pierwsza w Polsce i opracowana od podstaw przez polskich inżynierów, platforma satelitarna składająca się z modułów poszczególnych podsystemów. Pozwala na skalowalne projektowanie i produkcję satelitów o masie od 10 kg do kilkudziesięciu kg, a w przyszłości do 200 kg, o zróżnicowanym przeznaczeniu m.in. rozpoznania obrazowego, telekomunikacji czy nawigacji z niskiej orbity Ziemi. HyperSat jest rozwijany przez Creotech Instruments od 2017 roku i powstał przy wsparciu ekspertów Europejskiej Agencji Kosmicznej i w zgodzie z europejskimi wymaganiami dot. projektowania i budowy systemów satelitarnych (ECSS). Platforma stanowi podstawę dla misji EagleEye, która zostanie zrealizowana w 2024 roku oraz dla misji PIAST. Celem spółki jest również wykorzystanie jej w strategicznych projektach obronnych na szczeblu krajowym i europejskim.

W lipcu 2023 roku Polska podjęła strategiczną decyzję o zwiększeniu krajowego zaangażowania w budżet ESA o dodatkowe 295 mln euro w latach 2023-2025. Mechanizm składki krajowej do ESA pozwala na odzyskanie niemal całości wpłaconych środków w postaci projektów i zleceń od ESA dla krajowych firm. Na przestrzeni ostatnich 10 lat Creotech zrealizował wspólnie z ESA ponad 25 projektów kosmicznych, stając się jednocześnie jednym z największych polskich kontrahentów i firmą pierwszego wyboru w Europie Środkowej dla kluczowych projektów Agencji. Spółka prowadzi obecnie rozmowy z ESA na temat kilku innych misji kosmicznych opartych na jej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat.

Bezpłatny okres próbny może być pułapką dla sprzedawców

Jeśli przedsiębiorca oferuje bezpłatny okres próbny, który po zakończeniu automatycznie przekształca się w abonament płatny, musi poinformować klienta o jego prawie do odstąpienia od umowy w sposób jasny, zrozumiały i dokładny. W przeciwnym razie zamiast 14 dni konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od umowy.

Bezpłatny okres próbny

Praktyka oferowania bezpłatnych okresów próbnych klientom przed związaniem się terminową umową abonamentową jest od dawna znana i powszechnie stosowana przez firmy, zwłaszcza te sprzedające na odległość – np. telefonicznie lub przez Internet. Zgodnie z art. 27 ustawy o prawach konsumentów, konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i zasadniczo bez ponoszenia kosztów (może być zobowiązany w określonych okolicznościach do poniesienia kosztów zwrotu towaru oraz zapłaty za świadczenia spełnione do chwili odstąpienia od umowy).

Uwagę zwrócić należy, że uprawnienia do odstąpienia przysługiwać mogą również kupującym towar lub usługę prowadzącym działalność gospodarczą – nie jest bowiem warunkiem do uznania za konsumenta nieprowadzenie działalności gospodarczej. Aby zostać uznanym za konsumenta, ważne jest, aby zawierać umowę z przedsiębiorcą (w kwestii tożsamości strony oferującej towar lub usługę ma to bowiem kluczowe znaczenie) i aby umowa ta nie miała bezpośredniego związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową. Bezpośredniość związku będzie oceniana przez pryzmat tego, czy dany towar lub usługa jest zbieżny z przedmiotem rzeczywiście wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub zawodowej.

Niezależnie od statusu kupującego dany towar lub usługę, nadal występują przypadki, gdy telemarketerzy oferując darmowy okres próbny, w niezbyt precyzyjny sposób informują o prawie do odstąpienia od umowy oraz konsekwencjach, jakie się z tym wiążą. Nieświadomi tego klienci, nie składając w okresie próbnym oświadczenia o odstąpieniu od umowy, po jego zakończeniu zostają związani płatnym abonamentem na następne miesiące lub lata.

Prawo do rezygnacji okresie próbnym a prawo do odstąpienia od umowy

Z ciekawym pytaniem do TSUE zwrócił się w tym kontekście austriacki sąd (wyrok z 5 października 2023 r. w sprawie C-565/22 Verein für Konsumenteninformation przeciwko Sofatutor GmbH). Chodziło o to by ustalić, czy art. 9 ust. 1 unijnej dyrektywy 2011/83 w sprawie praw konsumentów należy interpretować w ten sposób, że w przypadku automatycznego przedłużenia umowy zawartej na odległość konsumentowi przysługuje ponownie prawo do odstąpienia od umowy? Chodzi o wspomniany moment zakończenia bezpłatnego okresu próbnego. Austriacka firma sprzedająca usługi na odległość, za pośrednictwem Internetu, oferowała darmowy, 30-dniowy okres próbny. W terminie tym można było odstąpić od umowy i nie wiązać się płatnym abonamentem. To oferta sprzedającego. Natomiast zgodnie z brzmieniem art. 9 ust. 1 dyrektywy 2011/83, konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy w przypadku umowy zawieranej na odległość lub umowy zawieranej poza lokalem przedsiębiorstwa przez okres 14 dni, bez podawania jakichkolwiek powodów i bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Austriacki sąd zapytał więc TSUE, czy oferowaną przez przedsiębiorcę możliwość odstąpienia w bezpłatnym okresie próbnym od zawarcia umowy płatnej należy odróżniać od gwarantowanego przez unijną dyrektywę 14-dniowego prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość (podobnie jak gwarantuje to art. 27 polskiej ustawy o prawach konsumentów).

Pułapka dla sprzedającego

Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział, że wykonanie przysługującego konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość jest gwarantowane mu tylko raz, pod warunkiem, że przy zawieraniu wspomnianej umowy konsument zostaje poinformowany przez przedsiębiorcę w sposób jasny, zrozumiały i dokładny, że po upływie bezpłatnego okresu próbnego świadczenie usług stanie się odpłatne. W przeciwnym razie konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od tak zawartej umowy płatnej, liczonych od zakończenia 14-dniowego okresu na odstąpienie od umowy gwarantowanego unijną dyrektywą (i odpowiednio ustawą o prawach konsumentów).

Oferowanie darmowego okresu próbnego staje się więc swojego rodzaju pułapką dla przedsiębiorców sprzedających towary i usługi na odległość. Co prawda jest to sposób przyciągnięcie i związanie umową abonamentową klienta, jednak niedochowanie wymogów odpowiedniego poinformowania go o posługujących mu prawach otworzy konsumentowi drogę do odstąpienia od umowy w każdym czasie przez okres następnych 12 miesięcy.

Warto również zwrócić uwagę, że to od przedsiębiorcy oferującego swoje towary lub usługi będzie wymagane udokumentowanie faktu przedstawienia odpowiednich informacji i pouczeń konsumentowi. Sam fakt zapewnienia, że tak było może okazać się niewystarczający.

Jakie to wymogi?

Zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. h) dyrektywy 2011/83 przed tym jak konsument zostanie związany umową zawieraną na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, lub jakąkolwiek ofertą w tym zakresie, przedsiębiorca w jasny i zrozumiały sposób udziela konsumentowi informacji o warunkach, terminach oraz procedurach korzystania z prawa do odstąpienia od umowy, a także wzór formularza odstąpienia zgodny z załącznikiem I część B do niniejszej dyrektywy. Konsument wykonując swoje prawo może skorzystać z tego formularza lub zgodnie z art. 11 ust. 1 lit. b) unijnej dyrektywy 211/83, o swojej decyzji może poinformować przedsiębiorcę również w jakikolwiek inny jednoznaczny sposób. Co więcej, przedsiębiorca ma obowiązek przesłać niezwłocznie konsumentowi potwierdzenie odstąpienia od umowy na trwałym nośniku.

Art. 12 ust. 1 ustawy o prawach konsumentów pośród obowiązków informacyjnych przedsiębiorcy przy umowach zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, wskazuje na konieczność poinformowania konsumenta, najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli związania się taką umową, o sposobie i terminie wykonania prawa odstąpienia od umowy na podstawie art. 27, a także wzorze formularza odstąpienia od umowy, zawartym w załączniku nr 2 do ustawy. Informacja ta ma zostać udzielona w sposób jasny i zrozumiały, w przeciwnym razie uzyska na mocy art. 29 ust. 1 prawo do odstąpienia od umowy w 12-miesięcznym terminie.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Nadchodzi czas ożywienia gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej

  • Nadszedł czas możliwości w Europie Środkowo-Wschodniej. Wydaje się, że region dno osiągnął w III kwartale – najgorsze jest więc już za nami, chociaż ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. W 2023 r. oczekujemy rocznego wzrostu regionu na poziomie około +0,5% (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r.
  • Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejsza podatność na wstrząsy systemowe, które mogą mieć wpływ na przepływy finansowe.
  • Należy jednak zwrócić uwagę na Rumunię – ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w przypadku odwrócenia napływu inwestycji portfelowych w przypadku wstrząsu systemowego.
  • Tymczasem niższa inflacja i spadające stopy procentowe w Europie Środkowo-Wschodniej powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego. Silny wzrost płac stwarza jednak umiarkowane ryzyko inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii.

Wydaje się, że dno wzrostu PKB w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) jest już za nami, choć ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. Wstępne szacunki realnego wzrostu PKB w III kwartale wykazały zróżnicowane wyniki w poszczególnych gospodarkach, ale wydaje się, że najgorsze dla całego regionu już minęło. Średni ważony wzrost realnego PKB 11 państw członkowskich UE w regionie (CEE-EU-11) poprawił się do +0,6% kw/kw w 3. kwartale z +0,5% w 2. kwartale i +0,3% w 1. kwartale 2023 roku. A skorygowany sezonowo wzrost regionalny rok do roku umocnił się do +0,6% w III kwartale po +0,2% w II kwartale i -0,4% w I kwartale (wykres poniżej). Miesięczne dane dotyczące aktywności sugerują, że w dużej części regionu również sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa mają już za sobą minima. Ogólnie rzecz biorąc, spodziewamy się kontynuacji stopniowego trendu wzrostowego PKB i Allianz Trade prognozuje roczny wzrost regionalny na poziomie około +0,5% w 2023 r. (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r. Choć nie należy lekceważyć ryzyka pogorszenia sytuacji, to kilka czynników wspiera nasze (pozytywne) prognozy.

Kwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-WschodniejKwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej

Źródła: Statystyki krajowe, Refinitiv Datastream, Allianz Research.

Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejszy podatność na wstrząsy systemowe, wpływające na przepływy finansowe. Wszystkie gospodarki krajów członkowskich UE w regionie E. Śr.-Wschodniej, w szczególności Czechy, Rumunia, Węgry i Słowacja w 2022 r. w wyniku rosnących cen energii i żywności, których region jest importerem netto, doświadczyły rosnących deficytów na rachunku obrotów bieżących. Jednak w 2023 r. w większej części regionu niedobory zewnętrzne szybko uległy zmniejszeniu, głównie dzięki niższym cenom importu (nośników) energii i spadkowi wolumenu importu z powodu spowolnienia gospodarczego, a częściowo także dzięki rozpoczęciu przez rządy tych krajów realizacji planów transformacji energetycznej[1] . Dla większości gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej Allianz Trade prognozuje na lata 2023-2024 umiarkowane roczne deficyty lub nawet nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Godnym uwagi wyjątkiem jest Rumunia, gdzie duże zewnętrzne napływy finansowe i wysokie deficyty rządowe prawdopodobnie utrzymają deficyt zewnętrzny powyżej -6% PKB w ciągu najbliższych dwóch lat (wykres poniżej). Niedobór na rachunku obrotów bieżących Rumunii zaczął rosnąć już na rok przed globalnym wzrostem cen energii, ale od tego czasu jest on w dużej mierze pokrywany przez bezpośrednie inwestycje zagraniczne netto (BIZ) i napływ inwestycji portfelowych. Rezerwy walutowe kraju faktycznie wzrosły od końca 2020 roku. Jednak napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych netto pokrywa ostatnio zaledwie jedną trzecią deficytu zewnętrznego. Stwarza to ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w Rumunii w przypadku wstrząsu systemowego, który spowodowałby odwrócenie napływu inwestycji portfelowych, które zazwyczaj mają charakter krótkoterminowy.

Saldo rachunku bieżącego (% PKB, krocząco 12 miesięcy)Saldo rachunku bieżącego

Źródła: Refinitiv Datastream , Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Niższa inflacja i spadające stopy procentowe powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Po osiągnięciu szczytowego poziomu pod koniec 2022 r. lub na początku 2023 r. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i UE-11, główna inflacja cen konsumpcyjnych gwałtownie spadła w 2023 r. (wykres poniżej, po lewej). A ponieważ inflacja bazowa również spadła, choć z niewielkim opóźnieniem (wykres poniżej po prawej), spodziewamy się dalszej dezinflacji w 2024 roku. W październiku 2023 r. trend spadkowy inflacji zasadniczej zakończył się (tymczasowo) w Czechach i Estonii. Chociaż było to w całości spowodowane efektami bazowymi wynikającymi z wprowadzenia dopłat do cen energii w ubiegłym roku, wskazuje to, że tempo dezinflacji prawdopodobnie znacznie spadnie w nadchodzących miesiącach w całym regionie, ponieważ podobne środki wygasną również w innych krajach. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade prognozuje, że inflacja zasadnicza pozostanie powyżej celów banku centralnego w 2024 roku. Niemniej jednak banki centralne Polski i Węgier rozpoczęły cykl łagodzenia polityki pieniężnej odpowiednio we wrześniu i październiku 2023 r. w odpowiedzi na spadającą inflację. Banki centralne Czech i Rumunii pozostały bardziej jastrzębie, a ich komentarze sugerują, że stopy procentowe mogą zostać utrzymane na niezmienionym poziomie do czasu znaczniejszego spadku inflacji. Spodziewamy się, że w pewnym momencie w pierwszej połowie 2024 r. banki te dokonają zmiany nastawienia. Oczekiwać można, że do końca przyszłego roku wszystkie banki centralne w regionie obniżą stopy procentowe do przedziału od 4,00% do 5,00%, co powinno wspierać łagodne ożywienie wydatków konsumpcyjnych i kapitałowych.

Inflacja cen konsumpcyjnych (% r/r)Inflacja cen konsumpcyjnych

Inflacja bazowa (% r/r)Inflacja bazowa (% r/r)

Źródła: Eurostat, Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Silny wzrost płac w Europie Środkowo-Wschodniej stwarza umiarkowane ryzyko wzrostu inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii. Ponieważ pracownicy i związki zawodowe skutecznie walczyli o znaczne podwyżki płac w obliczu rosnącej inflacji, nominalny wzrost płac w krajach Europy Środkowo-Wschodniej znacznie wzrósł w latach 2022-2023. Z wyjątkiem Czech, w całym regionie w 3. kwartale 2023 r. był on dwucyfrowy. A ponieważ inflacja cen konsumpcyjnych spadła, realny wzrost płac powrócił w międzyczasie na dodatnie obszary. Z jednej strony zapewnia to dalsze wsparcie dla wydatków konsumpcyjnych, a tym samym dla wzrostu gospodarczego. Z drugiej strony, jeśli silny wzrost płac znacznie przewyższa wzrost wydajności, pociąga to za sobą ryzyko powstania pętli płacowo-cenowej, która może zakłócić proces dezinflacji. Wykres poniżej przedstawia roczne różnice między średnim nominalnym wzrostem płac a wzrostem wydajności w sześciu głównych gospodarkach Europy Środkowo-Wschodniej w ciągu ostatnich ośmiu lat. W 2022 r. różnica ta (pomiędzy wzrostem płaca wzrostem wydajności) wyraźnie wzrosła w porównaniu z 2021 r., z wyjątkiem Polski. Jednak różnica w 2022 r. nie była dużo wyższa w przypadku Czech, a nawet niższa w przypadku Rumunii w porównaniu ze średnią z poprzednich siedmiu lat, podczas których nie wywołały one wzrostu inflacji. W rezultacie dojść można do wniosku, że ryzyko pętli płacowo-cenowej jest stosunkowo niskie w Polsce, Czechach i w Rumunii. Nieco inaczej wygląda sytuacja na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii, gdzie różnice między nominalnym wzrostem płac a wzrostem produktywności osiągnęły w 2022 r. rekordowe lub niemal rekordowe poziomy wynoszące blisko 12 punktów procentowych. W tym przypadku decydenci powinni szczególnie zadbać o normalizację wzrostu płac w nadchodzących latach, aby dostosować go do niższej inflacji i wzrostu wydajności, w przeciwnym razie nie można wykluczyć pojawienia się pętli płacowo-cenowej.

Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)

Źródła: Eurostat, Allianz Research

Ryzyko kursowe w 2024 r. w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej będzie umiarkowane, choć istnieje potencjalne ryzyko wzrostu inflacji w Rumunii, jeśli obecnie silny napływ portfelowy zostanie zakłócony przez szok systemowy. Waluty Europy Środkowo-Wschodniej w 2023 r. były zmienne, ale ogólnie radziły sobie stosunkowo dobrze. W szczególności polski złoty (PLN) i węgierski forint (HUF) umocniły się w tym roku w stosunku do euro (EUR). Czeska korona (CZK) również zyskała w stosunku do euro w pierwszej połowie 2023 r., ale straciła te zyski w drugiej połowie roku. Tymczasem rumuński lej (RON) był utrzymywany na stabilnym poziomie w stosunku do euro dzięki ciągłym interwencjom walutowym w razie potrzeby (wykres poniżej, po lewej). Spojrzenie na zmiany realnych efektywnych kursów walutowych opartych na wskaźnikach cen producentów (PPI) od końca 2021 r. (tj. obejmujących okres spowolnienia) wskazuje, że złoty i forint nie są obecnie przewartościowane (wykres poniżej po prawej). Mogło to wesprzeć banki centralne Polski i Węgier w ich ostatnich decyzjach o rozpoczęciu łagodzenia polityki pieniężnej. Z kolei CZK i RON wydają się obecnie nieco przewartościowane. W przypadku Czech nie spodziewamy się jednak gwałtownej lub destrukcyjnej deprecjacji waluty, biorąc pod uwagę oczekiwane przejście do nadwyżki na rachunku obrotów bieżących w 2024 r., a także wystarczające rezerwy walutowe (pokrywające około 130% zapadającego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego), które pozwoliłyby bankowi centralnemu na obronę CZK w razie potrzeby. Pozycja Rumunii jest nieco słabsza. Przewiduje się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących pozostanie wysoki w 2024 r. i jest w dużej mierze pokrywany jedynie przez krótkoterminowe napływy portfelowe, podczas gdy rezerwy walutowe pokrywają mniej niż 90% wymagalnego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego. W przypadku braku szoku systemowego (zewnętrznego) nie powinno to stanowić problemu, a rumuński bank centralny powinien być w stanie utrzymać leję (RON) na stabilnym poziomie. Jeśli jednak taki szok wystąpi i doprowadzi do odpływu kapitału z Rumunii, RON może znaleźć się pod presją, a inflacja może ponownie wzrosnąć. Polityka gospodarcza w Rumunii powinna skupić się bardziej na zmniejszeniu tej wrażliwości, na przykład poprzez ukierunkowaną konsolidację fiskalną.

Zmiany kursów walut w stosunku do EUR   Zmiany kursów walut w stosunku do EUR

Realny efektywny kurs walutowy oparty na PPIRealny efektywny kurs walutowy oparty na PPI

Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research.

[1] Zobacz także W Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej kryzys energetyczny mało prawdopodobny z 14 lipca br.

Poprawa koniunktury w Europie?

Indeksy koniunktury w strefie euro idą w górę, w Wielkiej Brytanii zresztą też. Nie zmienia to jednak faktu, że EBC, patrząc na protokół z ostatniego posiedzenia, podchodzi do sytuacji bardzo ostrożnie, nie zamykając sobie drogi do podwyżek stóp.

Indeksy koniunktury mniej złe

Wczoraj poznaliśmy odczyty koniunktury z gospodarek strefy euro. Dane z tych indeksów od wielu miesięcy nie napawają optymizmem. W indeksach PMI kluczowy jest poziom 50 pkt. To on rozdziela rozwój od recesji. Indeksy: przemysłowy na poziomie 43,8 pkt i usługowy na 48,2 pkt nie zapowiadają zatem rozwoju. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to dane lepsze niż miesiąc temu, kiedy wynosiły odpowiednio 43,1 pkt oraz 47,8 pkt. Są również lepsze od oczekiwań, analitycy spodziewali się poprawy, ale mniejszej. W rezultacie pomimo faktu, że to dane zapowiadające spowolnienie gospodarcze był to korzystny sygnał dla rynków. Trafił co prawda na szczyty euro względem dolara, ale i tak było widać korzystną reakcję.

Turcja podnosi stopy procentowe

Nad Bosforem od czasu ostatnich wyborów doszło do zmiany prezesa Banku Centralnego i od tego czasu kraj ten zaczyna prowadzić bardziej racjonalną politykę monetarną. Przynajmniej z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy. Wynikiem tego jest gwałtowny wzrost stóp procentowych po wyborach. Połączenie bardzo taniego kredytu i szalejącej inflacji było zabójcze dla tamtejszej gospodarki. Obecnie inflacja nadal wynosi ponad 60%, ale przy 40% stopach procentowych realny spadek wartości pieniądza nie jest już tak bolesny. Analitycy oczekiwali wzrostu stóp procentowych do 37,5%, a nie od razu do 40%. W rezultacie widzieliśmy po decyzji ruch umacniający lirę turecką względem głównych walut. Był on jednak bardzo krótki i waluta szybko wróciła do poprzednich poziomów. Należy pamiętać, że kurs liry jest stabilnie osłabiany względem dolara.

Spotkanie EBC

Wydawać by się mogło, że protokół z posiedzenia EBC będzie tylko formalnością. Okazuje się, że jest tam jednak kilka ciekawych konkluzji. Decydenci są otwarci na kolejną podwyżkę stóp procentowych, o ile będzie ona konieczna, nawet wbrew ostatniemu scenariuszowi bazowemu. Jest to ciekawa obserwacja, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w strefie euro. Głosy o konieczności uniknięcia nieuzasadnionego luzowania pokazują, że pomimo spadku inflacji gremium to podchodzi do swojego zadania mocno asekuracyjnie. Jest to dobra wiadomość z perspektywy walki z inflacją. Nie zabrakło również uwag na temat potencjalnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny surowców energetycznych a tym samym potencjalnego wzrostu inflacji. Gdyby doszło do podwyżek stóp, byłby to sygnał umacniający euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

GK RAFAMET publikuje wyniki finansowe za III kwartał 2023 roku

W III kwartale br. Grupa Kapitałowa RAFAMET wypracowała przychody netto ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł, a narastająco za trzy kwartały 97 mln zł. W porównaniu z przychodami ze sprzedaży za okres od stycznia do września ubiegłego roku wzrosły o ponad 10 mln zł.

W omawianym okresie 2023 roku GK RAFAMET osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł oraz dodatni wynik finansowy netto w wysokości 2 mln zł.

– Jesteśmy zadowoleni, że GK RAFAMET odrabia straty z niełatwych pierwszych miesięcy tego roku. Sytuacja geopolityczna, w tym agresja militarna Rosji na Ukrainę miał i nadal ma wpływ na wyniki Grupy Kapitałowej w 2023 roku poprzez zwiększone koszty materiałów i usług (w następstwie procesów inflacyjnych) oraz bardzo wysokie koszty finansowania działalności produkcyjnej. Co więcej, znaczny poziom kosztów finansowych oraz tendencja umacniania się waluty krajowej w stosunku do EURO stanowią podstawowe wyzwania dla firmy w ostatnim kwartale 2023 roku. Niestety nie spodziewamy się, aby te dwa czynniki wspierały nasz proces dostosowywania firmy do nowych realiów ekonomicznych. – informuje E. Longin Wons, Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Trzeci kwartał wyraźnie pokazał, że GK RAFAMET podąża w dobrym kierunku, co pozwoli na ustabilizowanie jej pozycji ekonomiczno-finansowej już od początku 2024. – Należy pamiętać, że w firmie, która produkuje dobra inwestycyjne o bardzo długim cyklu produkcyjnym wnoszącym około 9-14 miesięcy (tyle trwa produkcja jednej obrabiarki), proces adaptacji do nowych warunków zewnętrznych wymaga czasu, pieniędzy i konsekwentnej realizacji wcześniej opracowanego programu dostosowawczego to tych zmian. Warto jednak zauważyć, że nie znajdziemy sposobu poprawy rentowności w odniesieniu do realizacji w br. kontraktów zawartych w latach 2018 – 2021, w obecnych warunkach ekonomicznych. Na szczęście tegoroczny portfel zamówień RAFAMET S.A. rośnie. W ostatnich kilku miesiącach zawarliśmy umowy na dostawy obrabiarek dla firm z Polski, Węgier, Niemiec, Kazachstanu, Brazylii i Maroka na łączną wartość ponad 56 milionów złotych. Te kontrakty będą stanowiły kręgosłup planu produkcyjno – handlowego na rok 2024, a co za tym idzie wpłyną na przyszłe wyniki finansowe. Oczywiście stale pracujemy nad tym, aby portfel zamówień rósł nie tylko w przyszłym roku, ale i w kolejnych latach – dodaje Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Autor tekstu: Magdalena Matusik/ Adventure Media

Zdjęcia: RAFAMET S.A.

Rynek czeka na nowe impulsy. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus, ale nadal wskazują na recesję

Wczoraj Amerykanie mieli wolne z okazji Świąta Dziękczynienia a dziś sesja na Wall Street będzie skrócona. Z danych makro z USA poznamy jedynie wstępne dane PMI. Dolar jest stabilny co jest zobrazowane konsolidacją kursu EUR/USD wokół poziomu 1,09. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus ale nadal wskazują, że gospodarkę czeka trudny okres.

Pusty kalendarz w USA spowodował przekierowanie uwagi rynku na rozwój sytuacji na rynku ropy naftowej, zawieszenie broni w konflikcie Izrael-Hamas i wiadomości z chińskiego rynku nieruchomości oraz dane PMI z Europy W pierwszym przypadku decyzja OPEC+ o przełożeniu spotkania zaplanowanego na ten weekend ze względu na brak porozumienia w sprawie cięć wydobycia spowodowała, że ropa w środę dynamicznie traciła. Część spadków została odrobiona. WTI znajduje się na poziomie 76,5 USD. Do zaplanowanego na 30 listopada spotkania zmienność powinna być podwyższona.

W Chinach byliśmy świadkami bezprecedensowej dyskusji politycznej prowadzonej przez rząd centralny na temat wsparcia sektora nieruchomości, ponieważ według doniesień planuje on umożliwić bankom udzielanie niezabezpieczonych krótkoterminowych pożyczek deweloperom. Na papierze jest to pozytywna zmiana ale jednocześnie sygnalizuje, że Pekin jest zaniepokojony kryzysem na rynku nieruchomości.

W strefie euro pojawia się coraz więcej oznak recesji. Wskaźnik PMI dla sektora usług, najbardziej wiarygodny barometr gospodarczy dla strefy euro, poprawił się nieznacznie do 48,2, ale w listopadzie nadal pozostawał w obszarze wskazującym na recesję. Pomimo wzrostu o 0,7 punktu do poziomu 43,8, indeks dla sektora wytwórczego również nie daje nadziei na poprawę sytuacji w sektorze przemysłowym. Dzisiejsze dane mogą zatem podsycić spekulacje na temat obniżki stóp procentowych przez EBC. Taki ruch jest jednak mało prawdopodobny w najbliższej przyszłości, biorąc pod uwagę wciąż wysoką presję inflacyjną. Od połowy 2022 r. EBC podniósł swoje kluczowe stopy procentowe aż o 450 punktów bazowych, co obecnie w pełni hamuje gospodarkę. Jednocześnie niewiele bodźców pochodzi z gospodarki zewnętrznej, ponieważ nie tylko EBC, ale wszystkie inne zachodnie banki centralne masowo podniosły stopy procentowe.

Funt brytyjski zyskał na wartości w stosunku do euro, dolara i innych głównych walut po tym, jak brytyjskie badanie PMI za listopad wykazało, że gospodarka radziła sobie lepiej niż oczekiwano. Kurs GBP/USD urósł powyżej 1,2550 i wyznaczył nowe lokalne maksima. Wskaźnik PMI dla usług wzrósł z 49,5 do 50,5, podczas gdy ekonomiści spodziewali się, że pozostanie bez zmian, zapewniając, że największy sektor w Wielkiej Brytanii powrócił do wzrostu w listopadzie. Wskaźnik PMI dla przemysłu zwyżkował do 46,7 z 44,8 i przekroczył konsensus szacunkowy na poziomie 45.

To pozytywna niespodzianka spowodowała, że GBP zyskał na wartości. Po dzisiejszych danych nieco wzmacnia się narracja, że BoE utrzyma stopy procentowe na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. W ubiegłym tygodniu rynek zakładał, że w 2024 roku koszt pieniądza zostanie obniżony łącznie o ok. 80 punktów bazowych a pierwszego ruchu w dół możemy się spodziewać już w maju. Teraz prawdopodobnie na wycena ulegnie lekkiej modyfikacji.

Autor: Łukasz Zembik Oanda TMS Broker

Polscy przewoźnicy blokują granicę

Polscy przewoźnicy domagają się uregulowania zasad transportu z Ukrainą. Obecnie trwa blokada w trzech największych terminalach granicznych z Ukrainą: Korczowej, Dorohusku i Hrebenne, a od 23 listopada zostało również zablokowane przejście w Medyce. Protesty mogą potrwać nawet do 3 stycznia.

  • Protestujący przewoźnicy domagają się przywrócenia zezwoleń komercyjnych dla ukraińskich firm, ograniczających przewóz towarów;
  • Przed przejściami granicznymi kolejki ciągną się na kilkadziesiąt kilometrów;
  • Na granicy polsko-ukraińskiej potrzebna jest rozbudowa infrastruktury – uważa Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

Protestujący przewoźnicy obawiają się nierównej konkurencji ze strony Ukrainy. Twierdzą, że wskutek zbyt liberalnego podejścia do ukraińskich firm rynek mocno skurczył się dla polskich przedsiębiorców. Do wybuchu wojny w Ukrainie dostęp do rynku regulowały wymieniane między Polską i Ukrainą zezwolenia. Wydawano po 160 tys. takich zezwoleń dla Polski i Ukrainy, czyli rocznie granice przekraczało 320 tys. ciężarówek.

Zniesienie ograniczeń wjazdu

W czerwcu 2022 r. UE zniosła (do czerwca 2024 r.) wymóg posiadania zezwoleń na wjazd samochodów ciężarowych, co otworzyło unijny i polski rynek dla ukraińskich przewoźników. Polski rząd głosował za tą decyzją, nikt jednak nie przewidział jej długoterminowych skutków.

Protestujący uważają, że zniesienie wszystkich ograniczeń wjazdu nałożonych na ukraińskie firmy transportowe było ogromnym błędem, bo zaburzony został zrównoważony do tej pory rynek usług transportowych. Dlatego domagają się m.in.: wprowadzenia dla firm ukraińskich zezwoleń komercyjnych na przewóz towarów, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego czy zakazu rejestracji w Polsce firm z kapitałem spoza UE oraz kontroli tych, które już istnieją.

Obecnie protestujący przepuszczają na dojeździe do każdego z punktów odpraw po jednej ciężarówce na godzinę, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego. Od 23 listopada jest również zablokowane przejście w Medyce, a protesty przy wszystkich polsko-ukraińskich przejściach granicznych mogą potrwać nawet do stycznia.

Liczenie finansowych strat

Zarówno polscy, jak i ukraińscy kierowcy na powrót z i do Ukrainy mogą czekać ok. 2 tygodni. Zatory na granicy wynoszą nawet kilkadziesiąt kilometrów, np. przed przejściem w Korczowej na odprawę czeka ok 1 tys. aut ciężarowych.

– Sytuacja zaostrza się, wszyscy też ponoszą ogromne straty finansowe. Firmy transportowe skarżą się na brak kierowców, którzy utknęli na granicy. Wielu przewoźników ma leasing na naczepy, które w tym momencie nie zarabiają na siebie, w wyniku protestu nie pracują też agenci celni – wymienia Joanna Porath.

Protest przewoźników uwypuklił jeszcze bardziej zaniedbania infrastruktury na granicy polsko-ukraińskiej. Konieczna jest nie tylko rozbudowa, ale też nowe, kolejne przejścia graniczne, podobne do Korczowej.

– Miejmy nadzieję, że dojdzie do porozumienia i protest przewoźników zakończy się. Jednocześnie trzeba jednak pamiętać, że Rada Europejska przyznała Ukrainie status kandydata do członkostwa w Unii Europejskiej, dlatego należy myśleć perspektywicznie. Jeśli nie zwiększymy przepustowości na granicach, nadal nie będziemy w stanie wysyłać większej ilości towaru – dodaje Joanna Porath.

Opieka zdrowotna ze strony pracodawcy – co warto wiedzieć w kontekście zdrowia?

Współczesna polityka zdrowotna opiera się na kilku filarach – np. rozwiązaniach proponowanych w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, ale też wykorzystując prywatne pakiety medyczne. W tym kontekście coraz ważniejsza staje się rola pracodawcy zapewniającego konkretne wsparcie – od współfinansowania abonamentów po dbałość o np. regularność badań. Tego typu kompleksowe spojrzenie na powiązanie zdrowia, medycyny i roli firm jest niezbędne w kontekście efektywności przedsiębiorstw. Profilaktyczna opieka zdrowotna nabiera szczególnego znaczenia: wyraźnie widać bowiem korelację między pełnym, zdrowym składem osobowym a funkcjonowaniem zakładów. Z tego powodu pracodawcy coraz chętniej inwestują w zdrowie nie tylko np. kadry menedżerskiej, ale pracowników każdego szczebla. Trzeba tu jednak zwrócić wyraźną uwagę na to, czym w praktyce musi być sprawna profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy i jakie są obowiązki pracodawcy w tym zakresie.

Opieka zdrowotna pracodawcy a prawo

Patrząc na zapisy prawa, wyraźnie widać, że zgodnie z art. 229 Kodeksu Pracy, pracodawca ma obowiązek zapewnienia pracownikom badań profilaktycznych. Te badania są niezbędne do stwierdzenia, czy pracownik może bezpiecznie wykonywać swoje obowiązki na danym stanowisku. Wyróżniamy trzy główne rodzaje badań: wstępne, okresowe i kontrolne. Każde z nich ma swoje specyficzne cele i jest przeprowadzane w różnych okresach zatrudnienia pracownika.

Badania wstępne to badania przeprowadzane przed rozpoczęciem pracy na danym stanowisku. Dotyczą zarówno nowo przyjętych pracowników, jak i tych, którzy zmieniają stanowisko pracy na inne, na którym mogą występować czynniki szkodliwe dla zdrowia.

Innym rozwiązaniem są badania okresowe przeprowadzane są w regularnych odstępach czasu, aby monitorować stan zdrowia pracowników i ich zdolność do pracy na danym stanowisku. Trzecią z opcji pozostają badania kontrole – wymagane w przypadku, gdy pracownik powraca do pracy po dłuższej nieobecności spowodowanej problemami zdrowotnymi. W ten sposób opieka medyczna jest w gestii nie tylko samego pracownika, ale też jego firmy.

Obowiązki pracodawcy – o co musi zadbać firma?

Pracodawca ma szereg obowiązków związanych z organizacją badań profilaktycznych. Należy do nich kierowanie pracowników na odpowiednie badania, monitorowanie terminowości badań oraz przechowywanie orzeczeń lekarskich. Ważne jest, aby pracodawca zapewnił pracownikom możliwość wykonania badań w godzinach pracy, udzielając im czasu wolnego na ten cel.

Tu pojawia się kwestia finansowa. Koszty badań profilaktycznych oraz innych świadczeń zdrowotnych ponosi pracodawca. Jest to inwestycja w zdrowie pracowników, która przynosi korzyści zarówno dla nich, jak i dla całej organizacji.

A co, jeśli pracownik nie chce badań?

W praktyce często zdarza się, że pracownicy nie chcą poddać się wymaganym badaniom. W takich sytuacjach pracodawca może zastosować różne środki dyscyplinujące, takie jak niedopuszczenie pracownika do pracy, wymierzenie kary porządkowej, a nawet rozwiązanie stosunku pracy w przypadku utraty przez pracownika uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Trzeba spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. Profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy jest nie tylko obowiązkiem pracodawcy, ale również inwestycją w kapitał ludzki firmy. Zapewnienie pracownikom odpowiednich badań i opieki zdrowotnej przyczynia się do zwiększenia ich bezpieczeństwa, zdrowia oraz ogólnej produktywności. Warto więc, jako pracodawca, mieć na uwadze te aspekty i dbać o zdrowie swoich pracowników, co w dłuższej perspektywie przynosi korzyści zarówno dla pracowników, jak i dla całej organizacji.

Grupa PMPG Polskie Media ze wzrostem EBITDA o 72 proc. rdr. w III kw. 2023 r.

PMPG Polskie Media, holding mediowy notowany na głównym parkiecie warszawskiej giełdy, podsumowuje wyniki za III kw. 2023 r. W minionym okresie przychody wyniosły 11,7 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. rdr., EBITDA zwiększyła się o 72 proc. rdr. do ponad 1 mln zł, z kolei zysk netto wzrósł ponad 3-krotnie do 3,6 mln zł. Motorem napędowym wyników była działalność eventowa oraz nowe formaty oferowane na stronach Wprost.pl.

Wypracowaliśmy solidne wyniki w III kw. 2023 r. W szczególności chciałabym podkreślić wysoką rentowność naszej działalności, co było zasługą przede wszystkim zakończenia inwestycji w uruchamianie i rozwój nowych formatów m.in. Dom.Wprost.pl, nowe podcasty oraz segment lifestyle na Wprost.pl. Oczywiście, to nie koniec zmian i już planujemy kolejne. Cieszymy się jednak, ponieważ już teraz obserwujemy pozytywny wpływ nowych formatów na nasze przychody – komentuje Jolanta Kloc, Wiceprezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Skonsolidowane wybrane dane finansowe:

Nowe formaty dostępne na serwisie Wprost.pl oraz Dorzeczy.pl trafiają do coraz szerszego grona odbiorców, dzięki czemu Grupa PMPG Polskie Media dysponuje atrakcyjniejszą i bogatszą ofertą dla potencjalnych reklamodawców. Naturalnie wpływa to bezpośrednio na wzrost przychodów Spółki.

Dodatkowo, Grupa intensyfikuje wysiłki w poszukiwaniu nowych partnerów. Działania te są zgodne z założeniem dywersyfikacji źródeł przychodów i mają na celu otwarcie nowych możliwości dla dalszego umacniania pozycji Grupy na rynku.

Strategia naszego działania zakłada bycie nowoczesnym holdingiem mediowym, który z jednej strony stawia na nowe formaty oraz poszerzanie grupy docelowej silnych marek, takich jak Wprost i Do Rzeczy. A z drugiej strony nie boimy się dokonywać inwestycji na zasadzie „media for equity”, czego bardzo dobrym przykładem jest dynamicznie rozwijające się studio gamingowe RedDeer.Games – dodaje Katarzyna Gintrowska, Prezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Grupa PMPG Polskie Media utrzymuje silną pozycję swoich flagowych publikacji – tygodnika „Do Rzeczy” oraz miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Oba tytuły niezmiennie dostarczają wysokiej jakości treści, co przekłada się na ich nieustanne zainteresowanie wśród czytelników. Według danych Mediapanel Gemius w III kw. br. serwis Wprost.pl w ciągu miesiąca odwiedzało średnio 6,3 mln realnych użytkowników, a Dorzeczy.pl 2,8 mln. W ciągu miesiąca oba serwisy notowały w 3 kwartale 2023 r. blisko 57 mln odsłon.

Asseco: Przychody w III kw. 2023 r. na poziomie 12,6 mld zł. Zysk operacyjny 1,2 mld zł

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku przychody ze sprzedaży Grupy Asseco przekroczyły 12,6 mld zł. 79% tej kwoty – niemal 10 mld zł – stanowiło oprogramowanie i usługi własne. Zysk operacyjny wyniósł 1,2 mld zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej ukształtował się na poziomie 344 mln zł, z czego segment Asseco Poland odpowiadał za 47%, segment Asseco International za 39% a segment Formula Systems za 14%.

Dla oceny sytuacji finansowej i rozwoju działalności biznesowej Grupy Asseco ważną informację stanowią podstawowe dane publikowane w ujęciu non-IFRS*. W trakcie pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Grupa Asseco wypracowała 1,5 mld zł zysku operacyjnego non-IFRS, co oznacza, że wynik ten ukształtował się na podobnym poziomie jak w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z kolei zysk netto non-IFRS przypisany akcjonariuszom Asseco wyniósł 384 mln zł.

Silna dywersyfikacja zwiększa odporność biznesu

Przychody Asseco pozostają bardzo dobrze zdywersyfikowane geograficznie i sektorowo. W ujęciu geograficznym zagranica, reprezentowana przez segmenty Asseco International i Formula Systems, odpowiadała za 89%, a Polska za 11% przychodów Grupy. W ujęciu sektorowym sprzedaż rozłożyła się następująco: przedsiębiorstwa – 42%, finanse i bankowość – 34% oraz instytucje publiczne – 24%.

Przychody ze sprzedaży w segmencie Asseco Poland wzrosły w tym okresie o 12% i przekroczyły 1,4 mld zł. Jednostka dominująca zanotowała dwucyfrowe wzrosty w obszarach: finansów i bankowości, opieki zdrowotnej, energetyki i telekomunikacji. Bardzo dobre rezultaty sprzedażowe osiągnęły działające na polskim rynku spółki Asseco Data Systems i Asseco Cloud. Segment Formula Systems zaraportował przychody w wysokości 8,3 mld zł. Na poziom sprzedaży istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organiczny wzrost przychodów w kursach stałych wyniósł 7%. Segment Asseco International osiągnął przychody na poziomie 2,9 mld zł. W omawianym okresie zanotowano dynamiczne wzrosty sprzedaży systemów ERP w Polsce, Czechach, Niemczech i Austrii. Działająca w regionie Europy Południowo-Wschodniej Grupa Asseco South Eastern Europe wypracowała dwucyfrowe wzrosty przychodów w segmentach bankowości i rozwiązań dedykowanych.

Silna dywersyfikacja sektorowa, produktowa i geograficzna pozwala nam skutecznie funkcjonować w zmiennym otoczeniu rynkowym. Na wyniki finansowe Grupy Asseco w trzech pierwszych kwartałach 2023 roku istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organicznie biznes rozwijał się stabilnie – wzrost przychodów Asseco w kursach stałych wyniósł 6%. Gdy porównamy zysk operacyjny w ujęciu non-IFRS, po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych, z analogicznym okresem zeszłego roku, jest on bardzo porównywalny” – mówi Karolina Rzońca-Bajorek, Wiceprezes Zarządu, CFO Asseco Poland.

Skonsolidowany portfel zamówień Asseco na 2023 rok w kursach zmiennych, w obszarze oprogramowania i usług własnych, ma obecnie wartość 12,5 mld zł. W kursach stałych wynosi 13,6 mld zł i jest wyższy o 5% niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Zakończony sukcesem skup akcji własnych

W trzecim kwartale 2023 roku Asseco Poland przeprowadziło zakończony sukcesem skup akcji własnych, którego całkowita wartość wyniosła 1,2 mld zł. Łącznie nabyto 14,8 mln akcji. Jego celem jest docelowe zwiększenie płynności akcji Asseco notowanych na GPW w Warszawie.

e-Doręczenia już od 10 grudnia – kolejny etap cyfryzacji urzędów

Przedsiębiorcy będą wkrótce zobowiązani podać adres e-mail do e-Doręczeń. Obowiązek obejmie osoby, które zdecydują się na rozpoczęcie działalności gospodarczej i zarejestrują ją w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) od 10.12.2023 r. Tych, którzy założą działalność w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), zapis ten obejmie od 01.01.2024 r. W związku z tym osoby, które planują otwarcie działalności, czy to w KRS czy CEIDG będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń.

Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Rozwoju i Technologii, e-Doręczenia to usługa dla przedsiębiorców, która umożliwia im przesyłanie, odbieranie oraz przechowywanie korespondencji online. W odróżnieniu od standardowej poczty elektronicznej jest to tzw. usługa zaufana. Zapewnia ona bezpieczeństwo oraz pewność co do skutków prawnych. Komunikat wysłany z adresu przypisanego do usługi e-Doręczeń posiada takie same konsekwencje prawne, jak list polecony z potwierdzeniem odbioru.

Każdy e-mail do e-Doręczeń będzie aktywowany, a następnie wpisany do bazy adresów elektronicznych. Gdy to nastąpi, stanie się on główną drogą komunikacji pomiędzy przedsiębiorcą a urzędem. Dzięki bezpieczeństwu, jakie gwarantuje, wszelka korespondencja urzędowa będzie przesyłana wyłącznie elektronicznie. Dodatkowo tą drogą będą mogli również wymieniać korespondencję podmioty prywatne. Z założenia e-Doręczenia mają wyeliminować korespondencję papierową, przynajmniej na linii urząd – przedsiębiorca.

Nowe firmy już z e-Doręczeniami od 10.12.2023 r. lub 01.01.2024 r.

Od 10.12.2023 r. nowe firmy zakładane w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), w tym spółki z o.o., będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń. Jednoosobowe działalności gospodarcze i spółki cywilne będą musiały spełnić ten obowiązek od 01.01.2024 r., co oznacza, że każdy nowy przedsiębiorca od tego momentu będzie musiał posługiwać się adresem do e-Doręczeń.

Przedsiębiorcy wpisani do KRS i do CEIDG

Firmy zarejestrowane przed 10 grudnia w KRS będą miały czas do 10.03.2024 r. na uzyskanie adresu do e-Doręczeń, natomiast przedsiębiorcy wpisani do CEIDG będą musieli dopełnić tego obowiązku do 01.10.2026 r. Pomiędzy 30.09.2025 r. a 01.10.2026 r. przedsiębiorcy dokonujący zmian we wpisach w CEIDG również będą zobowiązani podać swój adres do e-Doręczeń. W konsekwencji od 01.10.2026 r. usługa ta ma stać się powszechna i być używana przez wszystkich prowadzących działalność gospodarczą.

Infografika – e-doręczenia

Sankcje za brak adresu do e-Doręczeń

Przepisy obecnie nie przewidują żadnych sankcji za brak adresu do e-Doręczeń. Przedsiębiorca, który nie będzie posiadał takiego adresu, a zostanie mu nadana korespondencja elektroniczna, otrzyma ją w formie papierowej przez operatora pocztowego. Takie hybrydowe korespondowanie może być utrudnieniem dla przedsiębiorców, gdyż np. dostarczony wydrukowany dokument może nie być uznawany przez inne podmioty. Poza tym e-Doręczenia przyspieszą komunikację, a więc w mojej ocenie warto, jeśli jest to już ustawowy obowiązek, posiadać skrzynkę elektroniczną – mówi Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Kolejny etap cyfryzacji

e-Doręczenia to kolejny krok w stronę automatyzacji komunikacji przedsiębiorców z urzędami. W lipcu 2022 r. uruchomiona została usługa e-Urzędu Skarbowego, gdzie podatnicy mogą elektronicznie załatwić wiele spraw. Według planów od 01.10.2024 r. działalność gospodarczą w CEIDG założyć będzie można wyłącznie drogą elektroniczną.

Nowością będzie także start Krajowego Systemu e-Faktur 01.07.2024 r., który wprowadzi faktury elektroniczne. Od 01.01.2026 r. podatnicy będą zobowiązani przesyłać do Urzędu Skarbowego Jednolity Plik Kontrolny dla podatku dochodowego. Wprowadzenie usługi e-Doręczeń sprawia, że od 01.01.2024 r. nowe firmy z CEIDG muszą mieć dostęp do internetu, a od połowy 2024 roku ten wymóg obejmie każde przedsiębiorstwo dzięki Krajowemu Systemowi e-Faktur.

Osiągnięcia te podkreślają dynamiczny rozwój cyfrowy i ciągłe usprawnienia w procesach biznesowych, umożliwiając przedsiębiorcom efektywniejsze i bardziej zautomatyzowane korzystanie z usług administracyjnych.

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Dane GUS budownictwa mieszkaniowego: w październiku bez niespodzianki

Najnowsza informacja GUS, prezentująca statystyki budownictwa mieszkaniowego w październiku oraz dziesięciu miesiącach bieżącego roku, potwierdziła przyśpieszenie ich dynamiki z poprzedniego miesiąca września, jednak niczym szczególnym się nie wyróżniła. Pytanie, czy aktywność inwestycyjna deweloperów, która we wrześniu pozytywnie zaskoczyła wartościami nie notowanymi od połowy ubiegłego roku, ma szansę na kontynuację wzrostów.

W październiku dodatnia zmiana stała się udziałem wszystkich trzech kategorii GUS-owskich danych budownictwa mieszkaniowego, na co decydujący wpływ miały pozytywne tendencje prezentowane przez deweloperów. Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl wciąż najważniejsze z punktu widzenia perspektyw rozwoju koniunktury inwestycyjnej mieszkaniówki są nowe budowy deweloperskie, których dane od miesięcy pozostawały w głębokiej defensywie, a we wrześniu br. po raz pierwszy odbiły w sposób istotny statystycznie. Czy w kolejnym miesiącu deweloperzy potwierdzili zmianę nastawienia na bardziej obiecującą dla swoich klientów?

W sumie, w październiku, w ramach wszystkich kategorii inwestycyjnych ruszyła budowa blisko 20 tys. mieszkań i domów, co oznacza wzrost w relacji rdr aż o 45 proc., co jest efektem niskiej bazy, oraz ponad 3 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. W sumie w dziesięciu miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę prawie 159 tys. lokali, co oznacza wynik gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku o 11 proc.Budownictwo mieszkaniowe - X 2019 - X 2023

Tymczasem, jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl, sami deweloperzy od początku roku uruchomili bez mała 93 tys. nowych budów, co oznacza 8-procentowy regres w relacji rok do roku. Z kolei w samym październiku ruszyły budowy 12,3 tys. czyli niemal tyle samo co miesiąc wcześniej. A jak wiadomo nie jest specjalnie wyśrubowany wolumen, raczej zdecydowanie przeciętny, by nie powiedzieć asekuracyjny, a osiągnięty progres rzędu 72 proc. rdr to wyłącznie kwestia bardzo niskiej bazy.

W dalszym ciągu w danych GUS widać dość wyraźne ożywienie w przypadku nowych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Wynik z października ogółem na poziomie 24 tys. decyzji administracyjnych jest zarówno rok do roku jak i miesiąc do miesiąca lepszy, odpowiednio o 17 i 4 proc.  Natomiast rezultat od początku roku na poziomie 199 tys., jest o niespełna jedną czwartą gorszy od osiągniętego w analogicznym okresie 2022 r.

Zdecydowanie ożywioną aktywność w przypadku nowych pozwoleń prezentują deweloperzy. Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl osiągnięty przez nich w minionym miesiącu poziom 17 tys. decyzji administracyjnych to już bardzo dobry, liczący się rezultat. Zazwyczaj ta kategoria danych jest uznawana za wykładnię optymizmu inwestycyjnego przedsiębiorców. Tym razem jednak bardzo prawdopodobny w kolejnych miesiącach dalszy progres w tej kategorii danych może nie do końca odzwierciedlać stan nastrojów panujących w branży budowniczych mieszkań. W decydującym stopniu ewentualne, acz bardzo prawdopodobne dalsze aktywne pozyskiwanie nowych pozwoleń przez deweloperów może być spowodowane perspektywą zmiany rozporządzenia o warunkach technicznych, które wejdzie w życie od drugiego kwartału nowego roku.

Tymczasem statystyki mieszkań oddanych do użytkowania, jak wiadomo niewiele znaczące dla rozwoju i oceny bieżącej koniunktury, w dalszym ciągu kontynuują niemal comiesięczną zmienność na względnie stałym od początku roku poziomie. Wynik ogółem z października rzędu 19,5 tys. jest o jedną piątą lepszy w relacji miesiąc do miesiąca oraz słabszy o ponad 10 proc. licząc rok do roku. Rezultat od początku roku na poziomie 181 tys. oddanych lokali jest o 4 proc. gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku.

W sumie więc październikowe dane GUS budownictwa mieszkaniowego na pewno nie rozczarowały, ale też w żaden sposób nie zaskoczyły na plus. W przypadku deweloperów w dalszym ciągu obserwujemy pewną asekurację w rozpoczynaniu nowych budów oraz uzasadnioną aktywność w pozyskiwaniu nowych pozwoleń. Przyszłość koniunktury zarówno sprzedażowej jak i inwestycyjnej deweloperów pozostaje w rękach polityków nowej koalicji rządowej, która zdecyduje już niebawem o dalszych losach programu dopłat do hipotek.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Uruchomiono pierwsze unijne centrum mediacji w sporach dotyczących własności intelektualnej

22 listopada 2023 roku dyrektor wykonawczy João Negrão oficjalnie ogłosił otwarcie nowego Centrum Mediacji Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), drugiej co do wielkości zdecentralizowanej agencji Unii Europejskiej (UE).

Centrum Mediacji będzie świadczyło bezpłatne usługi w zakresie alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR) w sporach dotyczących własności intelektualnej. Usługi te obejmują: mediację, postępowanie pojednawcze oraz konsultacje z ekspertami i będą świadczone przez wykwalifikowany zespół doświadczonych mediatorów i koordynatorów odpowiedzialnych za daną sprawę. Osoby te są wielojęzyczne, co zapewnia stronom możliwość pracy w wybranym języku dla większej wygody w negocjacjach.

Biuro Centrum mieści się w siedzibie EUIPO, agencji unijnej odpowiedzialnej za rejestrację ponad 170 000 znaków towarowych i 100 000 wzorów rocznie, zapewniającej ochronę własności intelektualnej w ramach dwóch jednolitych praw, które są ważne w całej Unii.

Komentując otwarcie Centrum, dyrektor wykonawczy EUIPO, João Negrão, powiedział: „Utworzenie Centrum Mediacji jest ważnym krokiem w kierunku wspierania obywateli i przedsiębiorstw w skutecznym zarządzaniu ich prawami własności intelektualnej oraz pomaga uniknąć kosztownych i nieprzewidywalnych postępowań sądowych w przypadku wystąpienia sporów. W związku z tym, że 42% zgłoszeń unijnych znaków towarowych pochodzi od przedsiębiorstw spoza UE, spory transgraniczne są coraz powszechniejsze – stąd konieczność oferowania globalnych i opłacalnych usług w zakresie ich rozstrzygania.”.

Narzędzia ADR, którymi dysponuje centrum mediacji pomagają stronom w rozwiązywaniu szerokiego zakresu sporów w ramach jednego procesu, pomagają uniknąć kosztów i złożoności postępowania sądowego oraz ułatwiają szybkie, skuteczne i globalne ugody. Jest to szczególnie cenne dla małych firm, ponieważ taka metoda rozwiązywania sporów jest bardziej ekonomiczna,  zwłaszcza w sprawach transgranicznych.

Internetowa platforma ADR umożliwia mediatorom i stronom wirtualną interakcję w bezpiecznym i poufnym środowisku.

Wszystkie usługi oferowane przez Centrum podlegają tym samym podstawowym zasadom: neutralności i bezstronności mediatorów, koncyliatorów, ekspertów oraz osób koordynatorów spraw, a także poufności procesu i dobrowolnego udziału stron.

10 lat doświadczenia

Centrum Mediacji czerpie z ponad 10-letniego doświadczenia w zakresie skutecznej mediacji i postępowań pojednawczych w sporach dotyczących własności intelektualnej oferowanych przez Izby Odwoławcze EUIPO. Izby są odpowiedzialne za rozpatrywanie odwołań od decyzji podjętych przez EUIPO w pierwszej instancji, dotyczących unijnych znaków towarowych i zarejestrowanych wzorów wspólnotowych. Każdego roku otrzymują one do rozpatrzenia ponad 2600 sporów.

Usługi centrum mediacji

Mediacja: Mediacja umożliwia stronom polubowne rozstrzygnięcie sporu przed EUIPO przy wsparciu mediatora. Rolą mediatora jest prowadzenie procedury mediacji i pomoc stronom w osiągnięciu dobrowolnej i wzajemnie satysfakcjonującej ugody.

Postępowanie pojednawcze (koncyliacja): Koncyliator pomaga stronom w osiągnięciu porozumienia, przedstawiając możliwe rozwiązania co do istoty sporu toczącego się przed EUIPO. Propozycja taka jest negocjowana i dopracowywana ze stronami, które przez cały czas mają możliwość przyjęcia lub odrzucenia proponowanego rozwiązania.

Opinia eksperta: W kontekście mediacji lub postępowania pojednawczego strony mogą napotkać przeszkodę, która uniemożliwia im osiągnięcie postępu. W takiej sytuacji strony mogą zwrócić się o opinię eksperta w konkretnej sprawie, co może pomóc utorować drogę do ugody.