Decyzja administracji Donalda Trumpa o anulowaniu budowy farmy słonecznej o mocy 6,2 GW w Nevadzie zakończyła realizację projektu uznawanego za największą inwestycję fotowoltaiczną w Ameryce Północnej. Instalacja miała dostarczać energię elektryczną dla blisko dwóch milionów gospodarstw domowych.
Koniec projektu Esmeralda 7
Gigantyczna inwestycja, realizowana na terenach federalnych przez konsorcjum Esmeralda Solar Partners, została usunięta z listy projektów objętych przeglądem środowiskowym. Biuro Zarządzania Gruntami (BLM) w komunikacie stwierdziło, że „projekt nie spełnia wymogów proceduralnych i wymaga ponownej oceny wpływu na środowisko”. To oznacza faktyczne anulowanie przedsięwzięcia – dokumentacja przestaje obowiązywać, a proces uzyskania pozwoleń będzie musiał ruszyć od nowa.
Powrót do paliw kopalnych
Decyzja jest zgodna z linią nowej administracji, która w ostatnich miesiącach cofnęła lub zamroziła kilka dużych inwestycji w OZE. Trump w kampanii wyborczej wielokrotnie zapowiadał „koniec epoki zielonej propagandy” i przywrócenie „energetycznego realizmu” – czyli większego wsparcia dla ropy, gazu i węgla. Według źródeł Politico, w Białym Domu trwają prace nad projektem ustaw ograniczających ulgi podatkowe dla firm inwestujących w fotowoltaikę.
Oficjalne powody: środowisko i biurokracja
W oficjalnym komunikacie BLM pojawiły się argumenty o „potrzebie ochrony dzikiej przyrody” i „zbyt dużej ingerencji w krajobraz Nevady”. Projekt Esmeralda 7 miał zajmować obszar ponad 180 mil kwadratowych – część ekologów ostrzegała, że inwestycja może zniszczyć siedliska rzadkich gatunków pustynnych. Jednocześnie krytycy zwracają uwagę, że rząd używa argumentów ekologicznych do wstrzymywania… zielonych inwestycji.
Symboliczny cios dla branży OZE
Dla sektora energii odnawialnej to poważny cios. Projekt o mocy 6,2 GW stanowiłby około 8 proc. wszystkich nowych mocy fotowoltaicznych planowanych w USA w najbliższych latach. Jego anulowanie oznacza utratę tysięcy miejsc pracy i miliardowych kontraktów dla dostawców sprzętu, firm budowlanych i sieciowych. Według analityków PV Tech, decyzja ta może schłodzić nastroje inwestorów i spowolnić rozwój nowych farm w regionie.
Wątek chiński i napięcia handlowe
Nie bez znaczenia pozostaje też aspekt geopolityczny. Znaczna część paneli miała pochodzić z chińskich fabryk Longi i JA Solar. Po decyzji o wstrzymaniu inwestycji, deweloperzy zapowiedzieli, że „panele zostaną zwrócone dostawcom”, co w praktyce oznacza ich powrót do Chin. Dla Pekinu to symboliczna porażka amerykańskiej zielonej transformacji – i argument w dyskusji o skutkach polityki celnej USA.






