Demokraci mają duże szanse na przejęcie Izby Reprezentantów i mogą zdobyć również Senat — wynika z analizy PKO BP przed wyborami zaplanowanymi na 3 listopada. Taki wynik utrudniłby Donaldowi Trumpowi prowadzenie polityki budżetowej. Dla światowej gospodarki i polskich rynków większe znaczenie może mieć jednak dalszy przebieg wojny z Iranem oraz jego wpływ na ceny energii.
W wyborach połówkowych Amerykanie wybiorą wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów oraz obsadzą 35 ze 100 miejsc w Senacie. Głosowanie zdecyduje o tym, czy przez kolejne dwa lata prezydent będzie mógł liczyć na poparcie własnej partii w obu izbach Kongresu.
Przywołany przez PKO BP model wyborczy „The Economist” daje Demokratom większość w Izbie Reprezentantów w 95 proc. symulacji. W przypadku Senatu przewaga jest znacznie mniejsza: partia wygrywa w 54 proc. symulacji. Z kolei notowania rynku predykcyjnego Polymarket, przedstawione w raporcie z 30 października, wskazują odpowiednio ponad 92 proc. i ponad 67 proc. prawdopodobieństwa.
To szacunki szans na zdobycie większości, a nie prognozowane odsetki głosów. Analitycy zastrzegają też, że przewaga w modelach i zakładach nie przesądza o wyniku wyborów.
Ceny i drogie kredyty obciążają Republikanów
Republikanom nie sprzyja pogorszenie ocen gospodarki. Według danych przytoczonych w raporcie odsetek Amerykanów uznających jej stan za zły wzrósł z około 35 proc. na początku drugiej kadencji Trumpa do około 45 proc. w październiku 2026 r.
Głównym problemem pozostają ceny. Inflację jako najważniejsze wyzwanie w polityce krajowej wskazuje ponad 30 proc. wyborców. PKO BP wiąże nasilenie presji cenowej z wojną na Bliskim Wschodzie, zniszczeniami infrastruktury energetycznej i ograniczeniem żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Jak podaje bank, roczna inflacja CPI w USA wzrosła z 2,4 proc. w styczniu do 4,2 proc. w maju. We wrześniu wyniosła 3,7 proc. Choć tempo wzrostu cen osłabło względem wiosennego szczytu, nadal było wyższe niż przed wybuchem wojny.
Do tego dochodzi koszt zakupu mieszkania. Przytoczone w analizie oprocentowanie trzydziestoletnich kredytów hipotecznych o stałej stopie sięgnęło w październiku 7,4 proc. W ciągu trzech miesięcy wzrosło o niemal punkt procentowy, ograniczając zdolność kredytową gospodarstw domowych.
Większość Demokratów ograniczyłaby swobodę Trumpa
Przejęcie Kongresu przez opozycję nie oznaczałoby możliwości swobodnego odwrócenia polityki prezydenta. Trump zachowałby prawo weta, a jego odrzucenie wymaga większości dwóch trzecich głosów w każdej z izb. Według PKO BP zdobycie przez Demokratów tak silnej reprezentacji jest skrajnie mało prawdopodobne.
Zmieniłyby się jednak warunki uchwalania budżetu i nowych ustaw. Administracja musiałaby negocjować z opozycją, a Kongres mógłby skuteczniej kontrolować działania rządu federalnego. W razie przejęcia Senatu Demokraci uzyskaliby również wpływ na zatwierdzanie nominacji na najwyższe stanowiska, w tym w Rezerwie Federalnej.
Analitycy wskazują zarazem na większe ryzyko tzw. shutdownu, czyli zawieszenia części działalności administracji federalnej wskutek braku uzgodnionego finansowania. Spór o wydatki mógłby stać się narzędziem nacisku na Biały Dom.
Sama większość w Kongresie nie wystarczyłaby też do usunięcia prezydenta z urzędu. Izba Reprezentantów może postawić go w stan oskarżenia zwykłą większością, ale skazanie w Senacie wymaga poparcia dwóch trzecich obecnych senatorów.
Mniejszy impuls budżetowy może pomóc obligacjom
Zdaniem PKO BP utrata przez Republikanów przynajmniej jednej izby ograniczyłaby możliwości prowadzenia ekspansywnej polityki budżetowej. Mniejsza skala pobudzania gospodarki przez państwo mogłaby osłabić wzrost w krótkim i średnim terminie, ale jednocześnie zmniejszyć obawy inwestorów o amerykańskie finanse publiczne.
Taki układ sprzyjałby spadkowi rentowności obligacji skarbowych USA, zwłaszcza papierów o długim terminie zapadalności. Inwestorzy mogliby żądać mniejszej dodatkowej rekompensaty za ryzyko związane z wieloletnim finansowaniem amerykańskiego długu.
Wpływ na dolara byłby mniej jednoznaczny. Ograniczenie nierównowagi budżetowej mogłoby wspierać walutę w dłuższej perspektywie. W krótkim terminie bank oczekuje jednak przewagi innego mechanizmu: słabszy impuls dla gospodarki zwiększałby przestrzeń do łagodniejszej polityki Fed, co działałoby na niekorzyść dolara.
Ta ocena zależy jednak od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wzrost cen energii mógłby ponownie zwiększyć obawy inflacyjne i skłonić Rezerwę Federalną do bardziej restrykcyjnego stanowiska.
Iran pozostaje najważniejszym ryzykiem
PKO BP wskazuje, że ograniczenie możliwości działania Trumpa w polityce wewnętrznej może skłonić go do większej aktywności za granicą. W tej dziedzinie prezydent zachowa szerokie uprawnienia niezależnie od wyniku wyborów.
Autorzy raportu oceniają, że wypowiedzi amerykańskich władz i doniesienia medialne zwiększają prawdopodobieństwo wznowienia ataków na Iran po głosowaniu. Jest to scenariusz ryzyka, a nie przesądzony rozwój wydarzeń.
Dla gospodarki najważniejsze byłyby konsekwencje dla dostaw ropy i gazu. Utrzymywanie się konfliktu o umiarkowanej intensywności mogłoby oznaczać wysokie i zmienne ceny surowców. Silna eskalacja groziłaby kolejnym skokiem notowań. Z kolei porozumienie i ograniczenie działań wojennych zmniejszyłyby część ceny ropy wynikającą z obaw o bezpieczeństwo dostaw.
W ocenie banku zaostrzenie konfliktu sprzyjałoby umocnieniu dolara zarówno przez wzrost popytu na bezpieczne aktywa, jak i oczekiwania wyższych stóp procentowych. W przypadku amerykańskich obligacji te mechanizmy działałyby w przeciwnych kierunkach: popyt na bezpieczeństwo wspierałby ceny papierów, natomiast obawy o inflację wywierałyby presję na wzrost ich rentowności.
Dla złotego większe znaczenie ma energia niż skład Kongresu
Analitycy nie oczekują, aby sama zmiana większości parlamentarnej w USA miała decydujące znaczenie dla złotego i polskich obligacji. Jej wpływ byłby przede wszystkim pośredni — przez kurs dolara, amerykańskie stopy procentowe i przepływy kapitału.
Znacznie poważniejszym zagrożeniem byłaby eskalacja wojny. Droższe surowce energetyczne zwiększałyby presję inflacyjną w Polsce, a ucieczka inwestorów od ryzyka mogłaby osłabić złotego. Według PKO BP w takim scenariuszu pod presją znalazłyby się również ceny polskich obligacji.
Bank utrzymuje pozytywną ocenę perspektyw polskiej waluty i długu, opierając ją na sytuacji krajowej gospodarki oraz przekonaniu, że rynek zbyt wysoko wycenia przyszłe stopy NBP. Kolejny wzrost cen ropy i gazu byłby jednak czynnikiem, który mógłby podważyć te oczekiwania.
Źródło: PKO Bank Polski, „Makro Focus: Co wybory połówkowe oznaczają dla USA i globalnej gospodarki?”, 30 października 2026 r.



