Do 2050 r. liczba osób w wieku produkcyjnym w rozwijających się gospodarkach Europy i Azji Centralnej może spaść o około 17 mln. Sztuczna inteligencja może częściowo zrekompensować ten ubytek, zwiększając wydajność pracy i ułatwiając aktywność zawodową — oceniają ekonomiści Banku Światowego. Polska należy do krajów regionu o dużym potencjale wykorzystania AI. Przedsiębiorstwom brakuje jednak umiejętności potrzebnych do wdrożenia tej technologii.
W wielu krajach Europy i Azji Centralnej firmy już dziś mają trudności ze znalezieniem pracowników, specjalistów i doświadczonych menedżerów. Niska dzietność i emigracja ograniczają zasoby pracy. W tych warunkach automatyzacja części obowiązków może pomóc wykonać zadania, do których coraz trudniej znaleźć ludzi.
Taką ocenę przedstawiają Ivailo V. Izvorski, główny ekonomista Banku Światowego na Europę i Azję Centralną, oraz Filip Jolevski, ekonomista tej instytucji, w analizie opublikowanej 30 października 2026 r. na VoxEU. Zastrzegają, że AI nie zastąpi milionów osób, które w najbliższym ćwierćwieczu przejdą na emeryturę. Może jednak ograniczyć gospodarcze skutki ich odejścia.
Mniej osób do pracy, większe znaczenie wydajności
Według prognoz przywołanych w publikacji do 2050 r. na każde 100 osób w wieku produkcyjnym w regionie będzie przypadać około 40 osób starszych. To niemal dwukrotnie więcej niż obecnie. Mediana wieku ma wzrosnąć z 36 lat w 2023 r. do około 49 lat w 2060 r.
Dane dotyczą państw objętych działalnością Banku Światowego w Europie i Azji Centralnej, w tym Polski, Rumunii, Bułgarii, Ukrainy, Turcji oraz krajów Bałkanów Zachodnich i Azji Centralnej. Nie opisują całej Europy ani samej Unii Europejskiej.
Autorzy wskazują, że niedobory pracowników coraz częściej mają charakter strukturalny, a więc nie znikną wraz ze zmianą koniunktury. Jednocześnie w znacznej mierze wyczerpały się korzyści związane z przejściem od gospodarki planowej do rynkowej. Dalszy wzrost będzie coraz mocniej zależał od wydajności pracy.
Region nie wykorzystuje przy tym wszystkich dostępnych zasobów. W części państw niska pozostaje aktywność zawodowa kobiet, a wielu pracowników opuszcza rynek pracy wcześniej niż w gospodarkach rozwiniętych. Udział młodych osób, które nie pracują, nie uczą się ani nie szkolą, jest według danych przywołanych w analizie ponad dwukrotnie wyższy niż w UE.
Polska z dużym potencjałem wykorzystania AI
Symulacje przedstawione przez autorów wskazują, że korzyści z AI mogą narastać wraz z jej upowszechnianiem. W optymistycznym scenariuszu technologia podniosłaby tempo wzrostu gospodarczego regionu o około 0,1 pkt proc. w 2027 r. względem wariantu bez AI. W latach 2033–2034 ten dodatkowy impuls mógłby sięgnąć około 2 pkt proc. rocznie.
Są to wyniki scenariusza modelowego, uzależnione od tempa wdrożeń i zdolności przedsiębiorstw do wykorzystania technologii. Nie należy ich odczytywać jako pewnej prognozy ani szacunku odnoszącego się wyłącznie do Polski.
Polska została wskazana jako jedna z gospodarek regionu o największej ekspozycji na AI. Oznacza to, że znaczną część wykonywanych zadań można wesprzeć lub zautomatyzować za pomocą tej technologii. Autorzy wiążą z tym możliwość osiągnięcia większych korzyści gospodarczych.
Około 11 proc. miejsc pracy podatnych na automatyzację
Według badania przywołanego w publikacji około 11 proc. miejsc pracy w Bułgarii, Chorwacji, Polsce i Rumunii mogłoby zostać zautomatyzowanych. Chodzi przede wszystkim o zajęcia oparte na powtarzalnych czynnościach: przetwarzaniu dokumentów, odpowiadaniu na standardowe pytania klientów, prostych zadaniach księgowych czy podstawowym programowaniu.
Potencjał automatyzacji nie jest prognozą zwolnień. Firma może dzięki AI wykonać tę samą pracę przy mniejszym zatrudnieniu, ale w gospodarce z niedoborem kandydatów technologia może też ograniczyć liczbę nieobsadzonych wakatów. Część pracowników będzie jednak musiała zmienić zakres obowiązków lub zdobyć nowe kwalifikacje.
W innych zawodach AI pełni przede wszystkim funkcję pomocniczą. Dotyczy to pracy wymagającej oceny sytuacji, znajomości kontekstu i kontaktu z ludźmi. Przywołane w analizie szacunki wskazują, że takie zastosowanie technologii może obejmować około 27 proc. miejsc pracy w UE. Autorzy podają, że podobna skala występuje w Europie i Azji Centralnej.
Wzrost wydajności może obniżyć koszt usług i zwiększyć popyt na nie. Wówczas część korzyści z automatyzacji przełoży się na rozszerzenie działalności przedsiębiorstw, a nie wyłącznie na redukcję zapotrzebowania na pracę.
Łatwiejszy start zawodowy i dłuższa aktywność
Badania przywołane przez ekonomistów wskazują, że generatywna AI może szczególnie pomagać mniej doświadczonym pracownikom. Dostęp do narzędzi wspierających wykonywanie zadań pozwala im szybciej zbliżyć się do wyników osiąganych przez bardziej doświadczonych kolegów.
Technologia może również ułatwić starszym osobom pozostanie na rynku pracy. Autorzy wskazują m.in. możliwość tworzenia zajęć wspieranych przez AI, z elastycznym czasem pracy. Przywołują badania sugerujące, że zawody najbardziej podatne na wykorzystanie sztucznej inteligencji bywają zarazem bardziej dostępne dla starszych pracowników. Dotyczy to przede wszystkim stanowisk, na których AI uzupełnia ich umiejętności.
Osobnym źródłem wzrostu mogą być usługi, których świadczenie dotychczas było zbyt kosztowne. Tańsza analiza danych czy personalizacja obsługi na dużą skalę pozwalają firmom rozszerzać ofertę. Skala tych korzyści będzie zależeć od zdolności przedsiębiorstw do opracowania nowych produktów i sposobów działania.
Mniej niż co dziesiąta firma korzysta z AI
Według danych przywołanych w analizie z AI korzysta mniej niż 10 proc. przedsiębiorstw w Europie i Azji Centralnej. To około połowy odsetka notowanego w Unii Europejskiej.
Wywiady z menedżerami przeprowadzone latem 2026 r. w pięciu państwach regionu pokazały, że wykorzystanie technologii najczęściej ogranicza się do wybranych czynności. Firmy koncentrują się na usprawnianiu wewnętrznych procesów i oszczędnościach. Rzadziej wykorzystują AI do rozwijania usług dla klientów i zwiększania przychodów.
We wdrożeniach prowadzą telekomunikacja i finanse, dysponujące dużymi zasobami danych. Ostrożniejsze są przedsiębiorstwa handlu detalicznego oraz przemysłu o niskim zaawansowaniu technologicznym. Inwestycje hamują tam niewielkie marże i trudność w oszacowaniu zwrotu.
Niewielu badanych menedżerów potrafiło określić finansowe efekty wdrożenia AI. Firmom często brakowało uporządkowanych danych oraz umiejętności potrzebnych do zmiany organizacji pracy.
Problem zaczyna się już na poziomie podstawowych kompetencji cyfrowych. Według danych przytoczonych przez autorów 46 proc. dorosłych w regionie potrafi wysłać e-mail z załącznikiem. W Niemczech odsetek ten wynosi 80 proc.
Sam dostęp do technologii nie wystarczy
Zdaniem ekonomistów główne bariery wdrażania AI dotyczą umiejętności pracowników i jakości zarządzania. Region dysponuje szerokim dostępem do łączności, absolwentami kierunków ścisłych i technicznych oraz doświadczeniem w przyswajaniu zagranicznych technologii. Firmy muszą jednak umieć wykorzystać te zasoby.
Autorzy zalecają rozwijanie podstawowych kompetencji: czytania ze zrozumieniem, liczenia, oceny informacji i zarządzania. Pracownikom, których obowiązki zostaną zautomatyzowane, potrzebne będą szkolenia oraz możliwość przekwalifikowania.
Wskazują także na znaczenie przewidywalnych przepisów. Tania energia sama w sobie nie wystarczy do przyciągnięcia inwestorów budujących centra danych. Wiarygodność instytucji wpływa na koszt kapitału, a przez to na opłacalność inwestycji w infrastrukturę obliczeniową.
Rozwijające się przedsiębiorstwa potrzebują dostępu do kapitału finansującego dalszą ekspansję. Autorzy postulują również zasady upadłościowe, które nie zniechęcają do podejmowania ryzyka, oraz warunki konkurencji pozwalające nowym firmom wejść na rynek.



