Christine Lagarde odejdzie z Europejskiego Banku Centralnego w lutym 2027 roku. Ekonomiści Banku Pekao wskazują na sukcesy w zarządzaniu kryzysami, ale też na spóźnioną reakcję EBC na inflację w 2022 roku. Jej następcę czeka trudne zadanie: walka z presją cenową w warunkach słabnącej koniunktury.
Lagarde kończy kadencję przed terminem
Christine Lagarde ma odejść ze stanowiska prezes Europejskiego Banku Centralnego 7 lutego 2027 roku, blisko dziewięć miesięcy przed planowanym zakończeniem ośmioletniej kadencji. Kieruje EBC od listopada 2019 roku. Jej prezesura przypadła na serię wydarzeń, które wymusiły na bankach centralnych wyjątkowo trudne decyzje: pandemię, kryzys energetyczny, gwałtowny wzrost cen i kolejne napięcia geopolityczne.
W analizie opublikowanej 30 października ekonomiści Banku Pekao podjęli próbę oceny tego okresu. Wskazują, że proste porównanie inflacji za kadencji poszczególnych prezesów EBC może być mylące. Nie każdy z nich musiał bowiem reagować na szoki o podobnej skali, a polityka pieniężna oddziałuje na gospodarkę z opóźnieniem.
Pandemia na plus, reakcja na inflację w 2022 roku na minus
Pekao pozytywnie ocenia reakcję EBC na kryzys pandemiczny. Bank wykorzystał instrumenty stabilizacji rynków i skupu aktywów, ograniczając zagrożenie dla finansowania gospodarki i spójności strefy euro. Decyzje te podejmowano w sytuacji gwałtownego spadku aktywności gospodarczej i dużej niepewności.
Najpoważniejszy zarzut ekonomistów dotyczy jednak początku cyklu podwyżek stóp procentowych w 2022 roku. Po odbiciu popytu po pandemii i wzroście cen energii inflacja w strefie euro szybko przyspieszyła. EBC stosunkowo długo utrzymywał łagodną politykę pieniężną, a późniejsze podwyżki musiały być zdecydowane. W ocenie Pekao wcześniejsza reakcja mogłaby ograniczyć skalę utrwalania się presji cenowej.
Podwyżki stóp nie mogły usunąć przyczyn wzrostu cen energii, ale wcześniejsze zaostrzenie polityki mogło ograniczyć popyt i ryzyko utrwalenia wysokich oczekiwań inflacyjnych.
Jak kadencja Lagarde wypada na tle poprzedników?
Pekao zestawia doświadczenia obecnej prezes z decyzjami poprzednich szefów EBC. Wim Duisenberg budował wiarygodność wspólnej waluty w pierwszych latach jej funkcjonowania. Jean-Claude Trichet musiał zmierzyć się z globalnym kryzysem finansowym, ale podwyżki stóp w 2008 i 2011 roku są dziś często oceniane jako przedwczesne.
Mario Draghi odegrał szczególną rolę w kryzysie zadłużeniowym strefy euro. Jego gotowość do zdecydowanej obrony wspólnej waluty pomogła uspokoić rynki obligacji. Z kolei Lagarde zarządzała bankiem w okresie następujących po sobie szoków cenowych i gospodarczych. W takim porównaniu kluczowe jest nie tylko to, jak wysoka była inflacja, lecz także czy decyzje podejmowano odpowiednio wcześnie.
W grudniu możliwa kolejna podwyżka stóp EBC
Październikowe posiedzenie EBC nie przyniosło zmiany stóp procentowych. Ekonomiści Pekao zwracają jednak uwagę na stosunkowo jastrzębi wydźwięk komunikacji banku i ryzyko przedłużającej się presji inflacyjnej. W ich ocenie grudniowe posiedzenie może przynieść kolejne zaostrzenie polityki pieniężnej.
To prognoza ekonomistów Pekao, a nie zapowiedź decyzji EBC. Bank centralny musi rozważyć, czy wyższe ceny energii przenikają do inflacji bazowej i oczekiwań płacowych, czy też pozostaną przede wszystkim przejściowym szokiem kosztowym. Jednocześnie podwyżki stóp mogą osłabiać inwestycje, konsumpcję i aktywność gospodarczą w strefie euro.
Na rynku obligacji reakcja inwestorów nie musi przy tym oznaczać prostego oczekiwania na kolejne podwyżki. Spadek rentowności może odzwierciedlać przekonanie, że ewentualne dalsze zacieśnienie byłoby ostatnim etapem cyklu lub że spowolnienie gospodarcze w przyszłości skłoni EBC do obniżek.
Francja pokazuje skalę problemu europejskiej gospodarki
W analizie Pekao pojawia się również Francja. Według przytoczonych danych PKB tego kraju w trzecim kwartale 2026 roku spadł o 0,1 proc. kwartał do kwartału, podczas gdy inflacja HICP w październiku wzrosła do 3,8 proc. rok do roku. Taka kombinacja słabej aktywności gospodarczej i utrzymującego się wzrostu cen utrudnia prowadzenie polityki pieniężnej.
Wyższe stopy procentowe mogą ograniczyć inflację, ale podnoszą też koszty finansowania przedsiębiorstw i państwa. W przypadku gospodarki z wysokim zadłużeniem i ograniczoną przestrzenią fiskalną skutki te są szczególnie istotne.
USA rosną mimo presji inflacyjnej
Ekonomiści Banku Pekao przyglądają się także Stanom Zjednoczonym. W trzecim kwartale amerykański PKB zwiększył się o 3,4 proc. w ujęciu annualizowanym kwartał do kwartału. Wysoka dynamika inwestycji była związana między innymi z wydatkami na rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Część tych nakładów przekłada się jednak na import technologii i sprzętu.
Jednocześnie bazowy wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych PCE wzrósł we wrześniu do 3,1 proc. rok do roku. Dane te podtrzymują dyskusję o tym, jak długo amerykańska Rezerwa Federalna będzie musiała utrzymywać restrykcyjne warunki finansowe. Pekao wskazuje na możliwość grudniowej podwyżki również w USA, choć ostateczna decyzja będzie zależeć od kolejnych danych.
Polska inflacja niższa od porannej prognozy Pekao
Poranna prognoza ekonomistów Banku Pekao zakładała obniżenie inflacji CPI w Polsce do 3,8 proc. rok do roku w październiku. Opublikowany później szybki szacunek GUS pokazał jednak 3,5 proc., wobec 4,1 proc. we wrześniu. Różnica wyniosła zatem 0,3 pkt proc.
Silne wyhamowanie dynamiki cen było związane m.in. ze spadkiem cen paliw. Wynik znalazł się na górnej granicy pasma odchyleń od 2,5-procentowego celu inflacyjnego NBP. Nie przesądza to jeszcze o trwałym wygaszeniu presji cenowej, ale zmniejsza ryzyko, że Rada Polityki Pieniężnej będzie zmuszona reagować na niespodziewanie wysoki październikowy odczyt.
Październikowy odczyt CPI był o 0,3 pkt proc. niższy od porannej prognozy Pekao. Ocenę trwałości spadku inflacji ułatwią dopiero szczegółowe dane GUS, pokazujące zmiany cen w poszczególnych kategoriach wydatków.



