Waszyngton stara się wywrzeć wpływ na decyzje państw Unii Europejskiej dotyczące zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego – poinformowała 5 grudnia agencja Bloomberg. Według jej źródeł administracja USA próbuje zablokować unijny plan wykorzystania tych środków jako zabezpieczenia dużej pożyczki dla Ukrainy. Amerykańscy urzędnicy mają przekonywać europejskich sojuszników, że pieniądze powinny pozostać „w rezerwie”. Ich zdaniem mogłyby one zostać użyte w przyszłości jako element ewentualnych rozmów pokojowych między Kijowem a Moskwą. USA obawiają się, że wykorzystanie tych aktywów już teraz ograniczyłoby pole manewru w negocjacjach z Rosją.
W tle tych działań Unia Europejska poszukuje sposobów na zapewnienie Ukrainie długoterminowego wsparcia. Komisja Europejska zaproponowała wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów jako zabezpieczenia pożyczki o wartości do 90 mld euro. Środki te miałyby zostać przeznaczone na pokrycie potrzeb wojskowych i gospodarczych Ukrainy w ciągu najbliższych dwóch lat. Łącznie na terenie Europy zamrożono około 210 mld euro rosyjskich aktywów, z czego blisko 185 mld euro znajduje się w belgijskiej instytucji Euroclear. W ocenie Komisji taki mechanizm pozwala ominąć bariery prawne, które utrudniają bezpośrednią konfiskatę tych środków.
Europejscy przywódcy szybko zareagowali na amerykańskie sugestie. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podkreślił, że decyzje w sprawie rosyjskich aktywów należą do Unii Europejskiej, a nie do Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył, że Berlin nie zgadza się na oddanie kontroli nad tymi środkami USA. Według niego pieniądze powinny zostać wykorzystane bezpośrednio na wsparcie Ukrainy, a nie stać się narzędziem geopolitycznych targów poza Europą. Podobne stanowisko miały wyrazić także inne stolice unijne.
Napięcia rosną, ponieważ Waszyngton traktuje zamrożone aktywa jako ważny instrument przyszłych rozmów z Moskwą. W listopadzie pojawił się amerykański, 28-punktowy plan pokojowy. Zakładał on przeznaczenie około 100 mld dolarów z rosyjskich środków na odbudowę Ukrainy pod nadzorem USA. Połowa zysków miałaby pozostać po stronie amerykańskiej, a reszta trafić do wspólnego amerykańsko-rosyjskiego funduszu inwestycyjnego. Propozycja ta spotkała się jednak z chłodnym przyjęciem w Europie.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że przekazała amerykańskiemu sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi wolę kontynuowania unijnego podejścia. Chodzi o system pożyczek zabezpieczonych rosyjskimi aktywami, który ma pozwolić szybko uruchomić środki dla Kijowa. Oficjalnie rozmowy, jak relacjonuje von der Leyen, przebiegały w dobrej atmosferze. Doniesienia Bloomberga wskazują jednak, że za kulisami USA nadal starają się wpływać na stanowisko państw UE. Spór pokazuje, jak duże znaczenie polityczne i strategiczne ma dziś kontrola nad zamrożonymi rosyjskimi pieniędzmi.






