Izba Gospodarki Elektronicznej (e-Izba) wyraziła stanowczy sprzeciw wobec planowanego przez Ministerstwo Finansów rozszerzenia podatku od sprzedaży detalicznej na handel internetowy. W opublikowanym 11 czerwca 2025 roku stanowisku skierowanym do Premiera Donalda Tuska, organizacja reprezentująca polski sektor e-commerce ostrzega, że nowy podatek może poważnie uderzyć w małych i średnich przedsiębiorców działających w internecie, ograniczyć ich konkurencyjność i zahamować wzrost całej gospodarki cyfrowej.
Nowy podatek zagrożeniem dla tysięcy e-przedsiębiorców
Według e-Izby, objęcie sprzedaży na odległość – w tym transakcji dokonywanych przez sklepy internetowe i platformy cyfrowe – podatkiem od sprzedaży detalicznej, znacząco zwiększy koszty działalności tysięcy e-przedsiębiorców. Szczególnie mocno skutki tej zmiany mogą odczuć krajowi mikroprzedsiębiorcy i lokalni producenci, którzy dzięki niskim barierom wejścia do e-commerce mogli dotąd skutecznie konkurować z większymi podmiotami, również na rynkach zagranicznych.
Organizacja podkreśla, że internetowy handel detaliczny różni się zasadniczo od działalności wielkopowierzchniowych sklepów stacjonarnych – zarówno pod względem struktury kosztów, jak i modelu operacyjnego. Zastosowanie tego samego mechanizmu opodatkowania dla dwóch tak różnych segmentów rynku może zdaniem e-Izby prowadzić do zaburzenia konkurencji i uprzywilejowania największych graczy.
Dysproporcje między unijnymi a pozaunijnymi platformami
Jednym z głównych zarzutów e-Izby wobec propozycji resortu finansów jest fakt, że nowa danina najprawdopodobniej nie obejmie największych zagranicznych platform sprzedażowych spoza Unii Europejskiej. To oznacza, że w praktyce obciążenie spadnie głównie na polskie firmy, które sprzedają swoje produkty przez krajowe platformy, takie jak Allegro, Eobuwie czy Empik.
Organizacja wskazuje, że działania tego typu – w połączeniu z rosnącą presją cenową ze strony azjatyckich marketplace’ów – mogą doprowadzić do dalszego pogorszenia warunków konkurencji, zmniejszenia inwestycji w innowacje i zahamowania rozwoju sektora.
Fiskalny cel zamiast regulacyjnego?
Zdaniem autorów stanowiska, celem proponowanych zmian nie jest faktyczne wyrównywanie konkurencyjności między formatami sprzedaży, lecz pozyskanie dodatkowych wpływów budżetowych. e-Izba przypomina, że pierwotnym celem podatku od sprzedaży wielkopowierzchniowej było wsparcie lokalnych sklepów w rywalizacji z dużymi sieciami handlowymi. W przypadku e-commerce – zauważa – taki efekt nie wystąpi, a nowe obciążenia uderzą przede wszystkim w najmniejsze podmioty, które i tak zmagają się z trudnościami rynkowymi.
Premier chwali gospodarkę, sektor cyfrowy prosi o rozwagę
W dokumencie przywołano również wystąpienie Donalda Tuska, który podczas swojego expose wskazywał na najwyższy w Unii Europejskiej wzrost gospodarczy w ostatnim półtoraroczu. Według e-Izby, to właśnie polscy przedsiębiorcy – w tym z sektora e-commerce – odegrali kluczową rolę w tym sukcesie. Wprowadzenie dodatkowego podatku może ich jednak zdaniem pozbawić motywacji do dalszej ekspansji i osłabić pozytywną dynamikę rozwoju.
Postulat e-Izby: nie rozszerzać podatku, tylko doprecyzować przepisy
Na zakończenie swojego stanowiska e-Izba apeluje o:
- powstrzymanie się od rozszerzania podatku od sprzedaży detalicznej na e-commerce,
- skoncentrowanie prac legislacyjnych na doprecyzowaniu istniejących regulacji,
- niewprowadzanie dodatkowych obciążeń fiskalnych dla branży handlu cyfrowego.
Stanowisko zostało przekazane nie tylko Premierowi, lecz także m.in. ministrom finansów, rozwoju, cyfryzacji oraz przewodniczącym kluczowych komisji sejmowych zajmujących się innowacyjnością i gospodarką.





