W związku z rosyjsko-białoruskimi manewrami wojskowymi Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, podpisał rozporządzenie o czasowym zawieszeniu ruchu granicznego na przejściach z Białorusią. Decyzja ta, choć uzasadniona względami bezpieczeństwa narodowego, pociąga za sobą poważne konsekwencje gospodarcze. Jakie koszty ponosi Polska w wyniku niekorzystnej sytuacji geopolitycznej i działań wschodnich sąsiadów?
Mimo znacznego spadku wymiany handlowej między Polską a Rosją i Białorusią granica polsko-białoruska pozostaje kluczowym elementem międzynarodowego korytarza handlowego, będącego częścią Nowego Jedwabnego Szlaku. Inicjatywa ta, łącząca Chiny z Europą Zachodnią, ma na celu zwiększenie wolumenu handlu między tymi regionami. Polska, a w szczególności przejście graniczne w Małaszewiczach, odgrywa strategiczną rolę w transporcie towarów w ramach tego projektu.
Konsekwencje dla polskiego przewozu kolejowego
W okresie od stycznia do sierpnia 2025 roku wolumen transportu kolejowego z Chin do Europy wyniósł 165 000 TEU (jest to ekwiwalent kontenerów 20-stopowych), z czego aż 90% przeszło przez granicę polsko-białoruską, obsługiwaną m.in. przez centrum logistyczne w Małaszewiczach.
Chociaż transport w odwrotnym kierunku (z Polski do Chin) jest znacznie mniejszy i wynosi zaledwie 7000 TEU, zamknięcie granicy szczególnie dotyka polski sektor transportowy. Polska jest liderem na europejskim rynku transportu i odpowiada za 20% pracy przewozowej w UE. Ograniczenie transportu intermodalnego, który kierowany jest dalej do Unii Europejskiej, znacząco zmniejsza popyt na usługi polskich firm transportowych.
– Alternatywna trasa transportowa, prowadząca przez Turcję i Morze Czarne, zyskuje na znaczeniu – mówi dr Mateusz Dadej, Główny Ekonomista Coface w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. – Zamknięcie granicy sprzyja krajom położonym na południe od Polski, takim jak Rumunia i Bułgaria. Od 1 stycznia 2025 roku oba te kraje stały się pełnoprawnymi członkami strefy Schengen, co sprawia, że transport przez ich granice będzie bardziej atrakcyjny niż w poprzednich latach – dodaje ekspert.
Co dalej z polską gospodarką?
Międzynarodowy handel przynosi korzyści polskiej gospodarce, nawet w przypadku wymiany z Chinami, z którymi utrzymujemy deficyt handlowy. Największą grupę towarów sprowadzanych z Chin (ok. 26% wolumenu) stanowią maszyny, urządzenia elektryczne i ich części – kluczowe dla inwestycji w moce produkcyjne polskich przedsiębiorstw przemysłowych.
– Zakłócenia w łańcuchach dostaw, wynikające z zamknięcia granicy, mogą zmusić firmy do wstrzymania inwestycji lub powodować dalsze opóźnienia w dostawach komponentów, co negatywnie wpłynie na krajową gospodarkę – komentuje dr Mateusz Dadej.






