Grudniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej (9–10 grudnia) ma niemal na pewno zakończyć się obniżką stóp procentowych – ocenia Goldman Sachs. Według banku inwestycyjnego, rynek wycenia obecnie z 85–86-procentowym prawdopodobieństwem cięcie o 25 punktów bazowych, a brak nowych kluczowych danych przed posiedzeniem sprawia, że scenariusz ten jest „w praktyce zagwarantowany”.
Słabnący rynek pracy w tle decyzji Fed
W nocie działu Fixed Income, Currencies & Commodities (FICC) analitycy Goldman Sachs wskazali na pogarszające się fundamenty rynku pracy jako główny powód zmiany kursu Fed.
Choć wrześniowy raport z rynku pracy pokazał przyrost 119 tys. miejsc pracy – ponad dwukrotnie powyżej konsensusu na poziomie 50 tys. – to szczegóły danych są znacznie mniej optymistyczne. Stopa bezrobocia wzrosła do 4,4%, najwyżej od października 2021 r., a w grupie pracowników z wyższym wykształceniem w wieku 20–24 lata sięgnęła 8,5%.
Jak podkreślili Rikin Shah i Cosimo Codacci-Pisanelli z Goldman Sachs Global Investment Research, ta grupa demograficzna generuje 55–60% dochodów z pracy w USA. Rosnące bezrobocie wśród młodych absolwentów uważają więc za szczególnie niepokojący sygnał dla przyszłej konsumpcji i dynamiki płac.
Dodatkowo bank zwraca uwagę na:
- rosnącą liczbę zawiadomień o zwolnieniach w ramach procedury WARN,
- dane firmy Challenger dotyczące planowanych redukcji zatrudnienia,
- coraz częstsze wzmianki o cięciach etatów podczas prezentacji wyników za III kwartał.
Ten zestaw sygnałów ma wspierać bardziej „ostrożne” podejście Fed i skłaniać FOMC do wcześniejszego luzowania polityki, aby ograniczyć ryzyko gwałtownego pogorszenia koniunktury na rynku pracy.
Williams i Daly wzmacniają oczekiwania rynku
Zdaniem Goldman Sachs, wypowiedzi czołowych przedstawicieli Fed w drugiej połowie listopada w praktyce przypieczętowały kierunek na grudzień, zanim rozpoczął się okres „blackoutu” komunikacyjnego przed posiedzeniem.
Prezes oddziału Fed w Nowym Jorku John Williams 21 listopada stwierdził, że widzi „przestrzeń na dalsze dostosowanie w najbliższym czasie”, aby zbliżyć politykę pieniężną do poziomu neutralnego. Kilka dni później, 24 listopada, szefowa Fed z San Francisco Mary Daly powiedziała w wywiadzie dla Wall Street Journal, że popiera obniżkę stóp. Jako główne ryzyko wskazała „wrażliwy” rynek pracy, na którym przy zbyt restrykcyjnej polityce może dojść do nieliniowego, gwałtownego załamania.
Dla Goldman Sachs ten zestaw wypowiedzi, w połączeniu z brakiem ważnych publikacji makro w ostatnich dniach przed posiedzeniem, oznacza jedno: Fed ma już de facto wybraną ścieżkę i nie ma impulsu, który mógłby ją zmienić.
„Biorąc pod uwagę niewielką liczbę danych przed tym posiedzeniem oraz wysoki poziom konsensusu w oczekiwaniach rynkowych, obniżka stóp jest faktycznie zagwarantowana” – napisali analitycy w raporcie.
Ścieżka stóp do 2026 r. i strategia na obligacjach
Goldman Sachs nie kończy prognozy na grudniu. Bank zakłada, że Fed będzie kontynuował cykl łagodzenia w 2026 r., sprowadzając stopę funduszy federalnych w okolice 3,0–3,25% do połowy 2026 r.
Scenariusz bazowy zakłada kolejne obniżki o 25 pb w marcu i czerwcu, a dalsza ścieżka będzie zależała od tego, jak szybko schłodzi się inflacja usług oraz jak głęboko spowolni rynek pracy.
W tym otoczeniu strategia rekomendowana przez Goldman Sachs na I kwartał 2026 r. jest nieintuicyjna dla części inwestorów: bank sugeruje krótką pozycję w 10-letnich obligacjach skarbowych USA. Argumentuje to tym, że:
- perspektywy wzrostu gospodarczego mogą się poprawić dzięki sprzyjającym wiatrom po stronie polityki fiskalnej,
- rynek długu już w dużej mierze uwzględnił przyszłe obniżki stóp,
- krzywa dochodowości może się dalszej „prostować”, jeśli krótkoterminowe stopy będą spadać szybciej niż rentowności długiego końca.
Innymi słowy, nawet przy łagodniejszej polityce Fed, Goldman Sachs widzi przestrzeń do wzrostu rentowności 10-latek – co oznacza, że ich krótką sprzedaż uważa za atrakcyjny zakład taktyczny.
Co to oznacza dla inwestorów?
Jeśli grudniowe cięcie rzeczywiście dojdzie do skutku, będzie to wyraźny sygnał, że Fed przeszedł z fazy utrzymywania restrykcyjnej polityki w tryb aktywnego zarządzania ryzykiem spowolnienia. Dla rynków akcji może to oznaczać wsparcie wycen – przynajmniej krótkoterminowo – zwłaszcza w sektorach wrażliwych na koszty finansowania.
Jednocześnie inwestorzy muszą zmierzyć się z dwiema przeciwstawnymi siłami:
- słabnącym rynkiem pracy, który zwiększa ryzyko recesji,
- oczekiwanym wsparciem ze strony niższych stóp, które tradycyjnie sprzyjają aktywom ryzykownym.
W takim środowisku kluczowe będzie to, czy scenariusz Goldman Sachs – łagodne spowolnienie i kontrolowany spadek stóp do 3–3,25% – się zrealizuje, czy też rynek pracy osunie się szybciej, zmuszając Fed do agresywniejszego cięcia i zmieniając układ sił na krzywej dochodowości.






