Bitcoin rozpoczął grudzień mocnym tąpnięciem. W poniedziałek kurs największej kryptowaluty świata spadł poniżej 87 000 USD, kontynuując listopadową wyprzedaż i uruchamiając lawinę likwidacji lewarowanych pozycji wartych setki milionów dolarów.
Gwałtowny ruch, który część traderów określiła mianem „niedzielnego ciosu”, wymazał cały tydzień wcześniejszych wzrostów i doprowadził do przymusowego zamknięcia pozycji o wartości około 400 mln USD w ciągu jednej godziny – z czego blisko 90% stanowiły długie zakłady na dalszy wzrost ceny.
Najgorszy listopad od 2018 roku
Niedzielny krach domknął wyjątkowo słaby miesiąc dla Bitcoina. Listopad okazał się najgorszym listopadem dla tej kryptowaluty od 2018 roku – BTC zakończył miesiąc spadkiem o 17,5%. Był to jednocześnie drugi najsłabszy miesiąc 2025 roku, po lutym, kiedy notowania obniżyły się o 17,39%.
Negatywne nastroje widać wyraźnie także w przepływach kapitału do amerykańskich spotowych ETF-ów na Bitcoina. W listopadzie fundusze te odnotowały łączne odpływy netto szacowane na 3,48–3,79 mld USD, co jest najsłabszym wynikiem od czasu ich debiutu na początku 2024 roku. Największy fundusz – iShares Bitcoin Trust od BlackRock – odpowiadał za około 2,47 mld USD umorzeń, czyli ok. 63% całkowitych odpływów z tego segmentu.
Mimo skali spadków część obserwatorów rynku studzi nastroje paniki. W komentarzu Kobeissi Letter oceniono, że obecna „bessa” na rynku kryptowalut ma przede wszystkim charakter strukturalny, a nie fundamentalny. Analitycy wiążą gwałtowną przecenę przede wszystkim z nagłym wzrostem podaży oraz efektem domina wywołanym przez rekordowe ilości lewarowanych pozycji, które zaczęły być masowo likwidowane po przekroczeniu kluczowych poziomów cenowych.
Czerwono na całym rynku krypto
Wyprzedaż nie ogranicza się wyłącznie do Bitcoina. Ethereum spadło o ok. 6%, schodząc poniżej 2 900 USD. Silne przeceny dotknęły też inne duże projekty: Solana, Dogecoin oraz XRP traciły po ponad 4% w ujęciu dobowym.
W efekcie łączna kapitalizacja rynku kryptowalut stopniała do ok. 3 bln USD – wyraźnie poniżej ponad 4,3 bln USD notowanych na początku listopada. Oznacza to, że w ciągu niespełna miesiąca z rynku wyparował ponad 1 bln USD wartości księgowej, co dla części inwestorów stanowi bolesne przypomnienie o typowej dla kryptowalut wysokiej zmienności.
Co dalej dla Bitcoina?
Analitycy podkreślają jednak, że tak silne ruchy w krótkim czasie są normą w świecie kryptowalut. Z technicznego punktu widzenia obecny spadek kasujący tydzień wzrostów i zamykający słaby listopad może oznaczać próbę przetestowania niższych poziomów wsparcia, choć wiele zależeć będzie od dalszych przepływów do i z funduszy ETF, a także od nastrojów na globalnych rynkach obligacji i akcji.
Na razie jedno jest pewne: grudzień rozpoczął się dla posiadaczy Bitcoina nerwowo, a „niedzielny cios” przypomniał, że nawet po wielomiesięcznych wzrostach rynek kryptowalut potrafi w ciągu jednej godziny brutalnie zweryfikować zbyt optymistycznie zlewarowane pozycje.






