W czwartek Unia Europejska zgodziła się na bezterminowe zamrożenie 210 miliardów euro aktywów rosyjskiego banku centralnego. Decyzja ta eliminuje konieczność cyklicznego odnawiania tego środka co sześć miesięcy, co znacząco ogranicza możliwość jego blokowania przez państwa członkowskie przychylne Moskwie. Jednocześnie wzmacnia to fundamenty mechanizmu mającego umożliwić finansowanie pomocy dla Ukrainy ze środków pochodzących z zamrożonych rosyjskich aktywów. Ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie mają zapaść na szczycie przywódców UE w przyszłym tygodniu.
Decyzja przyjęta większością kwalifikowaną
Ambasadorowie państw członkowskich zatwierdzili środek, korzystając z art. 122 Traktatu o Funkcjonowaniu UE — przepisu umożliwiającego podejmowanie decyzji większością kwalifikowaną w sytuacjach nadzwyczajnych. Dzięki temu możliwe było ominięcie konieczności jednomyślności, która w ostatnich miesiącach kilkakrotnie blokowała działania wobec Rosji.
Duńska prezydencja potwierdziła, że rozpoczęto procedurę pisemną. Rada UE ma formalnie przyjąć decyzję do piątkowego wieczoru. Nowy mechanizm ma umożliwić stworzenie tzw. „pożyczki reparacyjnej”, czyli finansowania dla Ukrainy opartego na przyszłych zyskach z zamrożonych rosyjskich aktywów lub ich zastawie.
Belgia ostrzega przed ryzykiem finansowym
Największe zastrzeżenia zgłosiła Belgia, na której terenie działa Euroclear – depozytariusz przechowujący około 185 mld z 210 mld euro zamrożonych aktywów. Premier Bart De Wever ocenił propozycję jako „fundamentalnie błędną” i ostrzegł, że ewentualne wygrane Rosji przed trybunałami międzynarodowymi mogłyby narazić kraj na poważne straty.
– To byłoby jak włamanie do ambasady, wyniesienie wszystkich mebli i ich sprzedaż – mówił De Wever w parlamencie, podkreślając, że cała odpowiedzialność za potencjalne konsekwencje spoczywałaby na belgijskich instytucjach.
Bruksela domagała się więc stworzenia mechanizmu podziału ryzyka między państwa członkowskie oraz zapewnienia dodatkowych gwarancji płynności dla Euroclear. Według unijnych dyplomatów taki system jest obecnie dopracowywany i ma obejmować proporcjonalne rozłożenie ewentualnych kosztów.
Komisja Europejska argumentuje, że nie dochodzi do konfiskaty aktywów, ponieważ miałyby one posłużyć jedynie jako zabezpieczenie pożyczki, którą Ukraina spłacałaby wyłącznie w przypadku wypłaty reparacji przez Rosję.
Moskwa reaguje groźbami
Kreml określił działania Unii jako „kradzież” i zapowiedział retorsje. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew ostrzegł, że takie kroki mogą zostać uznane za casus belli, co według rosyjskich władz miałoby konsekwencje zarówno dla instytucji unijnych, jak i państw członkowskich.
Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa poinformowała, że przygotowywane są środki odwetowe, jednak nie zdradziła żadnych szczegółów.






