Kto zbierze polskie owoce? Bez pracowników sezonowych rolnictwo stanie przed poważnym kryzysem

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Polska od lat należy do największych producentów żywności w Europie. Jesteśmy liderem w produkcji jabłek, znaczącym producentem owoców miękkich, warzyw, mięsa drobiowego oraz wielu innych produktów trafiających zarówno na krajowe stoły, jak i na rynki zagraniczne. Eksport produktów rolno-spożywczych przekracza obecnie 50 miliardów euro rocznie i stanowi jeden z filarów polskiej gospodarki.

Przyzwyczailiśmy się myśleć o bezpieczeństwie państwa przez pryzmat armii, granic, energetyki czy infrastruktury krytycznej. Znacznie rzadziej rozmawiamy o tym, że jednym z fundamentów bezpieczeństwa jest również zdolność do produkowania żywności.

Bezpieczeństwo żywnościowe nie powstaje jednak w ministerialnych gabinetach ani w dokumentach strategicznych. Powstaje każdego dnia w gospodarstwach rolnych, sadach, szklarniach, zakładach przetwórczych i centrach logistycznych. Powstaje dzięki pracy tysięcy przedsiębiorców oraz setek tysięcy osób zaangażowanych w cały łańcuch produkcji żywności.

I właśnie tutaj pojawia się problem, o którym mówi się zbyt rzadko.

Polskie rolnictwo coraz silniej odczuwa niedobór pracowników. Dotyczy to szczególnie prac sezonowych związanych ze zbiorami owoców i warzyw. Nie jest to zjawisko nowe. Od wielu lat przedsiębiorcy sygnalizują, że liczba osób zainteresowanych wykonywaniem takich prac na rynku krajowym jest niewystarczająca.

Powody są dobrze znane. Zmiany demograficzne, starzenie się społeczeństwa, migracja młodych ludzi do większych miast, rosnące oczekiwania płacowe oraz konkurencja innych sektorów gospodarki powodują, że znalezienie odpowiedniej liczby pracowników staje się coraz trudniejsze. W praktyce oznacza to, że znaczna część produkcji rolnej uzależniona jest od możliwości legalnego zatrudniania cudzoziemców.

Nie jest to polska specyfika. Tak funkcjonują dziś praktycznie wszystkie rozwinięte gospodarki europejskie. Niemcy, Holandia, Hiszpania czy Włochy od lat opierają znaczną część prac sezonowych na zatrudnianiu pracowników zagranicznych. Polska nie jest tu wyjątkiem.

Jednocześnie państwo ma pełne prawo, a nawet obowiązek, prowadzić odpowiedzialną politykę migracyjną. Ochrona granic, przeciwdziałanie nielegalnej migracji, eliminowanie nadużyć wizowych czy walka z fikcyjnym zatrudnieniem należą do podstawowych obowiązków administracji publicznej.

Po doświadczeniach ostatnich lat trudno oczekiwać, aby kwestie migracyjne nie były przedmiotem szczególnej uwagi organów państwa.

Problem nie polega więc na tym, czy państwo powinno kontrolować proces wydawania wiz.

Powinno.

Pytanie brzmi, jak robić to skutecznie, nie powodując jednocześnie niezamierzonych skutków gospodarczych. W debacie publicznej często przedstawia się bezpieczeństwo i gospodarkę jako wartości konkurencyjne. Tymczasem w rzeczywistości są one od siebie wzajemnie zależne.

Państwo, które nie kontroluje procesów migracyjnych, naraża się na ryzyka bezpieczeństwa.

Państwo, które nie dostrzega potrzeb własnej gospodarki, naraża się na osłabienie konkurencyjności przedsiębiorstw, spadek produkcji i utratę rynków eksportowych.

Prawdziwe wyzwanie polega na znalezieniu równowagi. Dla przedsiębiorcy działającego w sektorze rolnym najważniejsza jest przewidywalność.

Producent owoców nie może przesunąć zbiorów o trzy miesiące. Plantator malin nie może poczekać do przyszłego roku na zakończenie procedur administracyjnych. Zakład przetwórczy nie może wyjaśnić zagranicznemu kontrahentowi, że nie zrealizuje dostawy, ponieważ zabrakło pracowników do zebrania surowca.

Biologia nie zna pojęcia „termin urzędowy”.

To właśnie dlatego tak istotne znaczenie ma spójność działań państwa.

Jeżeli przedsiębiorca uzyskuje wymagane dokumenty na rynku pracy, organizuje proces rekrutacyjny, zawiera kontrakty handlowe, planuje produkcję i ponosi konkretne koszty organizacyjne, powinien mieć możliwość racjonalnej oceny swoich szans na skuteczne przeprowadzenie całego procesu.

Nie chodzi o gwarancję pozytywnej decyzji.

Nie chodzi o automatyzm.

Chodzi o przewidywalność.

Przedsiębiorcy są gotowi dostosowywać się do nowych wymagań. Są gotowi ponosić dodatkowe koszty związane z weryfikacją kandydatów, organizacją pobytu czy zwiększonymi obowiązkami dokumentacyjnymi. Warunkiem jest jednak znajomość zasad.

Niepewność jest dla gospodarki znacznie bardziej kosztowna niż nawet najbardziej rygorystyczne, ale jasno określone wymagania. Warto przy tym pamiętać, że skutki niedoboru pracowników sezonowych nie ograniczają się wyłącznie do pojedynczych przedsiębiorców.

Każda niezebrana tona owoców oznacza stratę dla producenta.

Każda niewykonana dostawa oznacza problem dla przetwórcy.

Każdy utracony kontrakt eksportowy oznacza osłabienie pozycji polskich firm na zagranicznych rynkach.

W skali całego sektora skutki mogą być odczuwalne znacznie szerzej niż tylko przez samych rolników.

Dlatego warto postawić kilka pytań.

Czy obecny model zatrudniania pracowników sezonowych odpowiada rzeczywistym potrzebom rynku?

Czy przedsiębiorcy otrzymują wystarczająco jasne informacje dotyczące oczekiwań administracji?

Czy poszczególne elementy systemu działają w sposób wystarczająco spójny i przewidywalny?

Czy państwo dysponuje mechanizmami pozwalającymi na bieżąco oceniać wpływ polityki migracyjnej na produkcję żywności?

Są to pytania gospodarcze, a nie polityczne. Dotyczą one bowiem nie tylko procedur administracyjnych, ale również przyszłości jednego z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki.

Polska potrzebuje skutecznej polityki migracyjnej.

Polska potrzebuje również silnego rolnictwa. Nie musimy wybierać pomiędzy jednym a drugim. Powinniśmy natomiast prowadzić otwartą i merytoryczną dyskusję o tym, jak pogodzić oba te cele. Bo bezpieczeństwo państwa zaczyna się nie tylko na granicy.

Zaczyna się również na polu, w sadzie i w gospodarstwie rolnym. A odpowiedź na pytanie, kto będzie zbierał polskie owoce i warzywa za pięć lub dziesięć lat, może okazać się ważniejsza, niż dziś wielu z nas przypuszcza.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

Trzoda chlewna tańsza o 27,6 proc., mleko o 22,7 proc. Ceny skupu mocno w dół

Ceny skupu podstawowych produktów rolnych były w czerwcu 2026...

Pogłowie bydła w Polsce najniższe od 2016 roku. Świń i drobiu przybywa

Na koniec 2025 roku pogłowie bydła w Polsce zmniejszyło...

Sezon turystyczny pobudził rejestr REGON. Rekordowy wzrost w gastronomii

Na koniec czerwca 2026 r. w rejestrze REGON figurowało...

Jak zaoszczędzić w branży HoReCa? Praktyczne sposoby na ograniczenie kosztów

Prowadzenie restauracji, hotelu, baru czy firmy cateringowej wiąże się...

Polski przemysł mięsny w liczbach. Drób stabilny, spada ubój świń i bydła

Najnowsze dane GUS o ubojach zwierząt gospodarskich w ubojniach...

Małopolscy rolnicy sprzedali produkty za ponad 1,3 mld zł

Małopolscy producenci rolni sprzedali w 2025 r. do skupu...

Ceny skupu produktów rolnych spadły o 16,2 proc. Najmocniej tanieją wieprzowina i mleko

Ceny skupu podstawowych produktów rolnych były w maju 2026...

Długi sektora rolno-spożywczego zbliżają się do 800 mln zł

Zadłużenie branży rolno-spożywczej zbliża się do 800 mln zł....
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie