Polska wchodzi w okres zmian demograficznych, które wpłyną nie tylko na liczbę mieszkańców, lecz także na rynek pracy, system emerytalny, ochronę zdrowia i rozwój poszczególnych regionów. Najnowsze symulacje GUS pokazują, że dotychczasowe prognozy mogły być zbyt optymistyczne, a skutki rekordowo niskiej dzietności będą szczególnie widoczne poza największymi aglomeracjami.
Polska skurczy się nawet o 9,4 mln mieszkańców do 2060 roku. GUS: rzeczywistość jest gorsza niż zakładano
Oficjalna prognoza GUS z 2023 roku zakładała, że współczynnik dzietności w Polsce będzie systematycznie rósł. Stało się odwrotnie – w 2024 roku spadł do historycznego minimum 1,10. W efekcie GUS opracował w listopadzie 2025 roku eksperymentalną symulację, według której liczba ludności Polski w 2060 roku może być nawet o 2,5 mln niższa niż w oficjalnym scenariuszu.
Dzietność spadła szybciej, niż ktokolwiek zakładał
Oficjalna „Prognoza ludności na lata 2023–2060”, opublikowana przez GUS w sierpniu 2023 roku, zakładała w scenariuszu głównym systematyczny wzrost współczynnika dzietności (TFR) z poziomu 1,26 w 2022 roku do około 1,49 w 2060 roku. Rzeczywistość poszła w przeciwnym kierunku: w 2024 roku TFR spadł do 1,10 – najniższego poziomu w historii pomiarów. To skłoniło GUS do opracowania w listopadzie 2025 roku eksperymentalnej symulacji zakładającej utrzymanie się dzietności na tym rekordowo niskim poziomie przez cały horyzont prognozy, do 2060 roku.
Różnica jest istotna. W scenariuszu głównym oficjalnej prognozy ludność Polski spadnie do 30,9 mln w 2060 roku (-17,6% względem 2022 r.). Jeśli jednak dzietność utrzyma się na poziomie 1,10 przez cały okres, populacja skurczy się do 28,4 mln – aż o 2,5 mln mniej niż w scenariuszu oficjalnym i o 24,3% mniej niż obecnie. Jedynym czynnikiem częściowo łagodzącym ten trend jest długość życia, która w ostatnich latach rosła szybciej niż zakładano – w wariancie z podwyższonym trwaniem życia populacja w 2060 roku wyniosłaby 32,3 mln, czyli najmniej spośród wszystkich analizowanych wariantów.
| Scenariusz | Ludność 2060 (mln) | Zmiana vs 2022/2024 |
|---|---|---|
| Oficjalny – wysoki | 34,80 | -7,9% |
| Oficjalny – główny (średni) | 30,93 | -17,6% |
| Oficjalny – niski | 26,65 | -29,4% |
| Symulacja GUS 2025 – podwyższone trwanie życia | 32,3 | -13,9% |
| Symulacja GUS 2025 – niska dzietność (TFR 1,10) | 28,4 | -24,3% |
| Symulacja GUS 2025 – niska dzietność + długie życie | 29,4 | -22,2% |
Rynek pracy skurczy się o jedną trzecią
Niezależnie od przyjętego scenariusza, liczba osób w wieku produkcyjnym będzie systematycznie maleć. W 2022 roku wynosiła ona 22,17 mln. Według scenariusza głównego oficjalnej prognozy do 2060 roku spadnie do 15,1 mln, czyli o 32%. W eksperymentalnych scenariuszach zakładających utrzymanie się niskiej dzietności spadek będzie jeszcze głębszy – do 14,0 mln, czyli o 7,8 mln mniej niż w 2024 roku. W żadnym z analizowanych wariantów odsetek ludności w wieku produkcyjnym nie przekroczy w 2060 roku 50% populacji – osób w wieku nieprodukcyjnym będzie po prostu więcej.
Współczynnik obciążenia demograficznego – czyli liczba osób w wieku nieprodukcyjnym przypadająca na 100 osób w wieku produkcyjnym – wzrośnie z 70 w 2022 roku do 105 w 2060 roku według scenariusza głównego. Oznacza to, że na każdą pracującą osobę będzie przypadać więcej niż jedna osoba w wieku przed- lub poprodukcyjnym – odwrócenie proporcji, która przez dekady sprzyjała gospodarce.
Polska będzie krajem ludzi starych
Wszystkie scenariusze zgodnie przewidują gwałtowne starzenie się społeczeństwa. Liczba osób w wieku 65 lat i więcej wzrośnie z 7,35 mln w 2022 roku do 10,07 mln (scenariusz główny) lub nawet 11,09 mln (scenariusz wysoki) w 2060 roku. Najbardziej spektakularny będzie wzrost liczby najstarszych seniorów – osób w wieku 85 lat i więcej. Ich liczba, wynosząca obecnie 799 tys., wzrośnie do 1,87 mln w scenariuszu głównym, a w scenariuszu wysokim niemal się potroi, sięgając 2,31 mln.
Regiony: Świętokrzyskie traci najwięcej, Mazowieckie broni się najlepiej
Spadek liczby ludności dotknie wszystkie 16 województw, ale w bardzo różnym stopniu. Największy relatywny ubytek do 2060 roku przewidywany jest dla województwa świętokrzyskiego – aż 30,6%. Znaczące spadki czekają też Śląskie (w liczbach bezwzględnych ponad milion mieszkańców), Łódzkie (601 tys.) i Lubelskie (544 tys.). Najlepiej sytuację amortyzują województwa mazowieckie i pomorskie, gdzie spadek do 2060 roku nie przekroczy 8%.
Jeszcze wyraźniej te różnice widać na poziomie gmin. Prognoza gminna, sporządzona jako uzupełnienie do 2040 roku, pokazuje wyraźny podział na zwycięzców i przegranych demograficznej zapaści – i w obu grupach dominuje jeden czynnik: odległość od dużego miasta.
| Gminy z największym wzrostem ludności do 2040 r. | Zmiana 2022-2040 |
|---|---|
| Siechnice (pow. wrocławski, dolnośląskie) | +43,9% |
| Kosakowo (pow. pucki, pomorskie) | +42,5% |
| Kleszczewo (pow. poznański, wielkopolskie) | +42,1% |
| Żukowo (pow. kartuski, pomorskie) | +41,2% |
| Czernica (pow. wrocławski, dolnośląskie) | +40,3% |
| Gminy z największym ubytkiem ludności do 2040 r. | Zmiana 2022-2040 |
|---|---|
| Ceranów (pow. sokołowski, mazowieckie) | -42,9% |
| Dubicze Cerkiewne (pow. hajnowski, podlaskie) | -42,3% |
| Łeba (pow. lęborski, pomorskie) | -40,8% |
| Mielnik (pow. siemiatycki, podlaskie) | -40,2% |
| Czyże (pow. hajnowski, podlaskie) | -39,5% |
Wzorzec jest jednoznaczny: gminy zyskujące ludność to niemal wyłącznie obszary podmiejskie wokół Wrocławia, Poznania, Trójmiasta i innych dużych ośrodków – efekt postępującej suburbanizacji. Gminy tracące najwięcej mieszkańców leżą peryferyjnie, głównie w województwie podlaskim i na wschodnim Mazowszu, z dala od rynków pracy dużych miast.
Co to oznacza dla gospodarki i polityki
Rozjazd między oficjalną prognozą a rzeczywistością pokazuje, że polityka prorodzinna – w tym Rodzinny Kapitał Opiekuńczy wprowadzony w 2022 roku – jak dotąd nie odwróciła spadku dzietności. Jeśli TFR na poziomie 1,10 utrzyma się trwale, rynek pracy skurczy się szybciej i głębiej niż zakładano, a presja na system emerytalny i ochronę zdrowia – finansowane w dużej mierze z pracy osób w wieku produkcyjnym – narośnie wcześniej, niż wskazywała oficjalna prognoza z 2023 roku.
Najważniejsze wnioski
- Współczynnik dzietności spadł w 2024 roku do rekordowo niskiego poziomu 1,10, znacząco poniżej założeń oficjalnej prognozy GUS z 2023 roku.
- Jeśli ten poziom się utrzyma, ludność Polski w 2060 roku wyniesie 28,4 mln – o 2,5 mln mniej niż w oficjalnym scenariuszu głównym (30,9 mln).
- Liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie z 22,17 mln do 14,0–15,1 mln, a współczynnik obciążenia demograficznego wzrośnie z 70 do 105 osób nieprodukcyjnych na 100 produkcyjnych.
- Liczba osób w wieku 85+ wzrośnie nawet trzykrotnie do 2060 roku.
- Świętokrzyskie straci relatywnie najwięcej mieszkańców (-30,6% do 2060 r.), Mazowieckie i Pomorskie najmniej (poniżej 8%).
- Na poziomie gmin wygrywają obszary podmiejskie dużych miast (Siechnice, Kosakowo, Kleszczewo), a tracą peryferyjne gminy wiejskie, głównie w Podlaskiem.
Źródło danych: Główny Urząd Statystyczny – „Prognoza ludności na lata 2023–2060” (sierpień 2023), „Prognoza ludności dla gmin na lata 2023–2040” (aneks) oraz „Symulacja liczby ludności do 2060 roku” (opracowanie eksperymentalne, listopad 2025). Opracowanie własne na podstawie danych GUS.





