Kolejne dni przynoszą ponownie wzrosty cen ropy naftowej. Parząc na eskalacje działań zbrojnych w ramach wojny w Zatoce Perskiej, nie może to dziwić. Inwestorzy wykorzystali dane z rynku pracy do realizacji zysków na funcie. Inflacja w Nowej Zelandii rośnie, a rynek oczekuje kolejnych podwyżek stóp procentowych.
Ropa znów drożeje
Poziom 90 USD za baryłkę – wbrew oczekiwaniom niektórych analityków – nie okazał się końcem eskalacji. Obie strony konfliktu wzajemnie się atakują, a Iran uderza także w państwa, które uznaje za sprzymierzone z USA i sytuacja ponownie wymyka się spod kontroli. Deklarowanym celem tych ataków są amerykańskie instalacje wojskowe znajdujące się na terenie tych krajów. Nad ranem cena ropy znów wyskoczyła w górę – baryłka Brent kosztuje już 94 USD. W tej sytuacji żegluga przez Cieśninę Ormuz jest niemal niemożliwa. Doszło do ataków na kilka jednostek pływających, co dodatkowo zwiększa ryzyko związane z tą trasą. Odnotowano również przypadki zatrzymywania statków przez stronę irańską.
Rynek pracy na Wyspach
Wczoraj poznaliśmy dane z brytyjskiego rynku pracy. Stopa bezrobocia, zgodnie z oczekiwaniami, utrzymała się na poziomie 4,9%. Mniej korzystnie wypadł wzrost wynagrodzeń – rynek liczył na 4,5% w skali roku, a odczyt wyniósł 4,3%. Wartość ta jest jednak wciąż wyższa niż inflacja, która sięga 2,6%. Lepiej od prognoz wypadły natomiast wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Ich liczba wzrosła o 6,7 tys., co samo w sobie nie jest dobrą informacją, jednak w porównaniu z oczekiwanym wzrostem na poziomie 28,3 tys. odczyt ten wypada zdecydowanie korzystniej. Inwestorzy uznali jednak, że nie jest to moment na angażowanie się w funta. Wczorajszy dzień funt zaczął w okolicach 5,10 zł, następnie spadł do 5,07 zł, by zakończyć sesję tuż poniżej 5,08 zł.
Inflacja w Nowej Zelandii
Dwa tygodnie temu byliśmy świadkami podwyżki stóp procentowych w Nowej Zelandii. Wczorajszy odczyt inflacji za drugi kwartał doskonale pokazuje, dlaczego do tej podwyżki doszło. W pierwszym kwartale ceny rosły w tempie 3,1% w skali roku. W drugim z kolei już o 4%. Analitycy oczekiwali co prawda poziomu 4,1%, więc to teoretycznie miła niespodzianka. Problem w tym, że przy głównej stopie procentowej wynoszącej 2,5% i inflacji wynoszącej 4%, można oczekiwać kolejnych podwyżek stóp procentowych. To właśnie dlatego po samych danych, dolar nowozelandzki zyskiwał na wartości. Inwestorzy już teraz wyceniają lepsze stopy zwrotu związane z kolejnymi podwyżkami stóp.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.




