GPW: Druk-Pak 26 września schodzi z NewConnect

0

Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych zdecydował, że 26 września akcje Kujawskich Zakładów Poligraficznych Druk-Pak przestają być notowane na NewConnect.

Zarząd GPW podjął taka decyzję na wniosek władz Druk-Paku. Spółka zwróciła się o to z uwagi na fakt, że wszystkie akcje po przeprowadzonym przymusowym wykupie znajdują się w posiadaniu jedynego akcjonariusza.  Decyzja zarządu GPW Druk-Pak znika z parkietu od 26 września.

Saipem: Budowa terminala LNG w Świnoujściu zaawansowana w niemal 93 proc.

CEO Magazyn Polska

Stan zaawansowania budowy świnoujskiego terminala LNG przekroczył we wrześniu 92.9 proc. – wynika z raportu generalnego realizatora inwestycji, konsorcjum stworzonego przez włoską firmę Saipem.

Inwestycja zostanie ukończona na przełomie roku i będzie gotowa do odbioru komercyjnych dostaw gazu w 2015 roku.

24 września w terminalu zakończono próbę wodną pierwszego zbiornika LNG, w którym magazynowany będzie skroplony gaz ziemny. Wykonawca inwestycji przystąpił do analogicznej próby w drugim zbiorniku LNG.

Próbę wodną pierwszego zbiornika zakończono sukcesem. Konstrukcja pod obciążeniem 100 tysięcy ton zachowała wszystkie parametry projektowe – mówi Maciej Mazur z Polskiego LNG.LNG

Terminal do odbioru skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Świnoujściu to jedna z największych polskich inwestycji energetycznych ostatnich lat, uznana przez rząd polski za strategiczną dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Inwestycja umożliwi odbiór gazu ziemnego drogą morską praktycznie z dowolnego kierunku na świecie. Początkowa zdolność regazyfikacyjna wyniesie 5 mld m3 i odpowiadać będzie ok. jednej trzeciej polskiego zapotrzebowania na gaz ziemny. Istnieje możliwość rozbudowy mocy terminalu – do 7,5 mld m3 rocznie. Świnoujski terminal będzie jedyną tej wielkości instalacją w Europie Północnej i Środkowo – Wschodniej i jedną z największych na całym kontynencie. Jego budowa wpłynie na cały regionalny rynek gazu.

Jak napisać materiał prasowy i być wilkiem w owczej skórze?

Media Relations, to zdecydowanie jeden z podstawowych działów PR i marketingu. Jest to filar podtrzymujący często całą kampanię. Jak sprawić, by się nigdy nie zachwiał?

Należy zacząć od tego, że ostateczna decyzja o dalszym przesłaniu komunikatu należy zawsze do dziennikarza i nigdy się to nie zmieni. Dziennikarz nie jest wykonawcą naszej woli, nie wolno mu niczego narzucać – jedynie proponować, a i to z głową.

Trzeba uczciwie podejść przede wszystkim do tematu, który chcemy podsunąć naszemu odbiorcy. Jakie elementy są najciekawsze? Czy to jest oryginalne wydarzenie, jedyne w swoim rodzaju? Czy pojawi się ktoś ważny, kogo będzie można spytać nie tylko o meritum? W każdym wypadku trzeba zagrać największym atutem, aby zwiększyć szanse na zainteresowanie tematem.

Gdy już określimy silne strony naszego komunikatu, warto przyjrzeć się formie, jaką mu nadajemy. Przede wszystkim nie należy pisać za dziennikarza. Zostanie to bowiem odebrane jako brak szacunku do tego zawodu i z pewnością nie poprawi naszych notowań w mediach. Zakazane są również uwagi typu: „Napisałbym to w ten sposób…”, „Zapytałbym tę konkretną osobę…”, „Ogólny komentarz powinien być taki jak…”.

Zdecydowanie należy orientować się również w jakiej tematyce specjalizuje się dziennikarz, z którym chcemy nawiązać kontakt. Jeśli myślimy, że w przypadku sprzeczności zagadnień, nasz odbiorca prześle informację do odpowiedniej osoby – jesteśmy w dużym błędzie. Oczywiście nie należy generalizować, jednak w większości wypadków nasza wiadomość najpewniej znajdzie się od razu w koszu.

Nie powinniśmy zapomnieć również o wszystkich najważniejszych kontaktach i szczegółach, koniecznych dziennikarzowi do rozpoczęcia pracy. Jeśli w informacji prasowej nie ma podanego adresu, czasu rozpoczęcia wydarzenia, telefonu, itp., to można spokojnie przyjąć za pewnik, że nikt nas o te dane nie dopyta, a co więcej – nie nawiąże w ogóle kontaktu.

Budowanie dobrych relacji z mediami to z pewnością proces długotrwały i najeżony trudnościami. Jako osoby odpowiedzialne za promocję powinniśmy tym bardziej dbać o te stosunki, które udało nam się już wypracować. – komentuje Bartłomiej Pałacki, Content Manager GRUPA365NET – Od nas bowiem zależy jedynie, czy dziennikarze będą chcieli wejść w partnerskie relacje, czy postrzegać nas jako nieprzyjemny element swojego zawodu.00

Orlen Upstream rozpoczął kolejny odwiert w poszukiwaniu gazu łupkowego

Spółka Orlen Upstream rozpoczęła prace wiertnicze w Nowym Stręczynie w województwie lubelskim. To jedenasty odwiert koncernu w poszukiwaniu złóż niekonwencjonalnych w Polsce.

Spodziewamy się, że prace wiertnicze potrwają około miesiąca. Planujemy w tym okresie osiągnąć łączną głębokość 4100 metrów – powiedział Wiesław Prugar prezes Orlen Upstream.  Jeśli wszystko pójdzie według planów, zabieg szczelinowania w tej lokalizacji wykonamy w drugim półroczu 2015 roku

W sierpniu spółka ORLEN Upstream zakończyła prace wiertnicze w miejscowości Minkowice w powiecie świdnickim. Obecnie trwają także prace w odwiercie Stoczek-OU1K, gdzie po zabiegu szczelinowania hydraulicznego przeprowadzany jest test produkcyjny. Równolegle zespół ORLEN Upstream przygotowuje lokalizację nowego otworu badawczego, zaplanowanego w obrębie koncesji Wołomin.

Poszukiwanie i wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego jest jednym z filarów znowelizowanej w lipcu strategii PKN ORLEN na lata 2014-2017. Strategia zakłada kontynuację poszukiwań złóż węglowodorów na terenach koncesyjnych w Polsce, a także intensyfikację prowadzonego od roku 2013 wydobycia w Kanadzie. Łączne nakłady inwestycyjne Koncernu na segment wydobycia w najbliższych latach wynieść mogą 3,2 mld złotych.

Rząd przyjął projekt budżetu na przyszły rok

Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu  państwa na 2015 rok. Ministerstwo finansów podkreśla, że ogranicza on zadłużenia państwa i w roku 2016 możliwe będzie zdjęcie z Polski procedury nadmiernego deficytu.

Dochody budżetowe zaplanowano na ponad  297,2 mld  zł. Wydatki przekroczą 343,3 mld zł. W rezultacie deficyt budżetowy ma sięgnąć nieco ponad 46 mld zł.

Jak informuje ministerstwo finansów, projekt przyjęty przez Radę Ministrów  został po raz pierwszy opracowywany przy zastosowaniu Stabilizującej Reguły Wydatkowej. Została ona wprowadzona w odpowiedzi na konieczność zakończenia procedury nadmiernego deficytu oraz celem stabilizacji polskich finansów publicznych w długim okresie.

Zapisana w projekcie ustawy budżetowej prognoza dochodów na rok 2015  jest wyższa o ok. 11,1 mld zł (3,9 proc.) od prognozowanego wykonania w roku 2014.

Resort podkreśla, że realny tegoroczny wzrost PKB w Polsce szacuje się na 3,3 proc.  W projekcie budżetu w przyszłym roku zakłada się, że przyspieszy on do 3,4 proc.

– Przyspieszenie wzrostu gospodarczego w kraju, pomimo korekt w dół spodziewanej skali ożywienia u głównych parterów handlowych Polski, związany jest z tym, że nawet po korektach, w roku 2015 wzrost PKB w otoczeniu zewnętrznym Polski będzie szybszy niż w roku 2014 – ocenia w komunikacie ministerstwo finansów.

Dodatkowym wsparciem popytu krajowego mają być też zapowiedziane działania związane m. in. ze zwiększeniem waloryzacji emerytur i rent oraz kolejnym zwiększeniem pomocy państwa dla rodzin z dziećmi w ramach ulgi podatkowej.

Przedstawiciele pracodawców pozytywnie odnieśli się do założeń makroekonomicznych projektu nowej ustawy budżetowej. W opinii Konfederacji Lewiatan projekt jest realistyczny i nie ma w nim zagrożeń, które mogłyby spowodować jego nowelizację w toku wykonania.

– Celem rządu w zakresie sektora finansów publicznych jest osiągnięcie odpowiedniego tempa konsolidacji finansów publicznych w sposób niezagrażający średniookresowym perspektywom rozwoju kraju. Projekt budżetu wpisuje się w strategię ograniczania deficytu sektora finansów publicznych, dzięki czemu w roku 2016 możliwe będzie zdjęcie z Polski procedury nadmiernego deficytu – podkreśla resort finansów.

Zgodnie z konstytucją rząd przekazuje ostatecznie projekt Sejmowi do końca września.

Popularność ubezpieczenia mieszkaniowego wśród studentów

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego liczba studentów w Polsce spada z każdym rokiem. Nadal jest ich jednak około 1,6 mln i to właśnie żacy wciąż stanowią znaczną część klientów na rynku wynajmu mieszkań. Do miast z największą liczbą studentów od lat należą Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Lublin, Gdańsk oraz Katowice.

Zbliżający się początek roku akademickiego to szczególnie gorący okres podejmowania decyzji o najmie lokum. Po znalezieniu upragnionego lokalu warto rozważyć również zakup ubezpieczenia mieszkaniowego. Liczba najemców kupujących tego typu ochronę systematycznie rośnie, chociaż zdecydowana większość ciągle nie zdaje sobie sprawy z możliwości ubezpieczenia swojego majątku.

Takie ubezpieczenia ma w ofercie coraz więcej firm. Oczywiście samo mieszkanie może ubezpieczyć tylko właściciel ale najemca może ochronić posiadane w nim ruchomości. Na przykład Proama daje możliwość objęcia ochroną posiadanych przez najemców ruchomości domowych. Pod tym zagadkowym pojęciem kryją się między innymi rzeczy takie jak sprzęt komputerowy, sprzęt RTV i AGD, meble, odzież, przedmioty osobistego użytku oraz sprzęt sportowy i turystyczny – wyjaśnia Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy.

Ubezpieczenie tego rodzaju chroni przed skutkami utraty lub zniszczenia wspomnianych elementów majątku wskutek zdarzeń losowych takich jak m. in. pożar, zalanie, przepięcie , dewastacja, dym i sadza, deszcz nawalny, uderzenie pioruna, eksplozja, huragan, grad, lawina oraz trzęsienie ziemi. Co bardzo istotne, istnieje możliwość rozszerzenia ochrony ubezpieczeniowej o kradzież z włamaniem i rabunek.

Decydując się na ubezpieczenie mieszkaniowe warto również rozważyć nabycie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Taka polisa zabezpieczy przed koniecznością samodzielnego pokrycia skutków szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z użytkowaniem wynajmowanego mieszkania bądź domu. Mówiąc bardziej obrazowo, takie ubezpieczenie pozwoli pokryć koszty remontu mieszkania sąsiada, które zalaliśmy, pozostawiając odkręcony kran w trakcie przerwy w dostawie wody bądź w wyniku pęknięcia rury w trakcie remontu łazienki.

W Proama najemcy mogą rozszerzyć ubezpieczenie OC, związane z użytkowaniem nieruchomości o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej najemcy. Taka polisa przenosi na ubezpieczyciela odpowiedzialność za szkody w mieniu wynajmującego, wyrządzone nieumyślnie przez najemcę. W związku z tym, w sytuacji wspomnianego wcześniej zalania, ubezpieczyciel zwróciłby także koszty naprawy uszkodzeń w wynajmowanym mieszkaniu – dodaje Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy.

Koszt ubezpieczenia mieszkaniowego zależy przede wszystkim od wybranego zakresu ochrony przy czym składka za polisę dla najemcy będzie się wahała od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych rocznie. Jest to kwota, którą warto wydać, aby zwiększyć poziom swojego bezpieczeństwa, a co za tym idzie – zapewnić sobie spokojny sen. Podczas rozważań nad zakupem polisy, warto wziąć pod uwagę koszt ewentualnych szkód, który może być wyrażony w tysiącach złotych przekraczając możliwości finansowe niejednego studenta.

Mega Sonic dostarczy Carrefour Polska sprzęt multimedialny za ok. 2 mln zł brutto

0

Mega Sonic otrzymał zamówienie od Carrefour Polska na dostawę multimedialnego sprzętu telekomunikacyjnego na kwotę brutto 482 tys euro.

Jest to kolejne zamówienie złożone w ramach umowy ramowej o współpracy pomiędzy Carrefour, a Mega Sonic.

Dostawa przedmiotu umowy przewidziana jest do 26 września.

Fundacja Kronenberga: Polscy przedsiębiorcy zadowoleni z ekspansji zagranicznej

97 proc. polskich przedsiębiorców działających na zagranicznych rynkach jest zadowolonych ze swej działalności międzynarodowej. 39 proc. z nich planuje w najbliższych dwóch latach podjąć dalszą ekspansję zagraniczną – wynika z badań Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy.

Z danych GUS wynika, że za granicę eksportuje aż 65 proc. dużych polskich firm i 47 proc. średnich. Według badania Fundacji Kronenberga, przedsiębiorcy swoje działania prowadzą średnio w 7 krajach, głównie w obszarze Unii Europejskiej oraz sąsiadujących z nią państw. Najczęściej wymieniane są Niemcy (57 proc.), Rosja (27 proc.), Francja (16 proc.) oraz Wielka Brytania (16 proc.).

– Niektóre polskie firmy zasługują już na miano międzynarodowych korporacji – mówi dyr. Piotr Kosno z departamentu klientów strategicznych Citi Handlowy. – Działają na wielu różnych rynkach jednocześnie i odgrywają na nich coraz ważniejszą rolę. Mało tego, badania pokazują, że wcale nie chcą osiadać na laurach. Ich celem jest dalszy rozwój i wykorzystanie coraz to nowych możliwości, jakie pojawiają się w ich otoczeniu rynkowym.

Według badanych, sukces nie jest zależny jedynie od jakości produktu ani od ceny. Jego osiągnięcie warunkuje przede wszystkim znajomość branży. Dla większości firm priorytetem jest pozyskanie informacji o nowych rynkach zbytu. Są one uzyskiwane w różny sposób m.in. poprzez partnerów biznesowych lub z ogólnodostępnych materiałów dotyczących sytuacji ekonomicznej danego kraju (1/3 badanych).

Kluczem do sukcesu, według 47 proc. ankietowanych jest wykwalifikowana, doświadczona kadra oraz partnerzy. 1/5 przedsiębiorców na pierwszym miejscu stawia czynniki makroekonomiczne jak np. kursy walutowe, często wskazują też na zagraniczną konkurencję (18 proc.). Co ciekawe, koszty pracy zagranicą nie stanowią dla przedsiębiorców dużej przeszkody. Inaczej jest w Polsce, gdzie wydatki na zatrudnienie są o wiele większym wyzwaniem. Dla 46 proc. przebadanych firm koszty pracy to główna bariera prowadzenia działalności w naszym kraju.

Skanska złożyła najkorzystniejszą ofertę na budowę brodnickiej obwodnicy

0

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad otrzymała siedem ofert firm zainteresowanych budową obwodnicy Brodnicy. Najniższą cenę wykonania tej drogi złożyło konsorcjum firmy Skanska, które zaproponowało wykonanie prac za 47,8 mln zł brutto.

Zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia nie więcej niż 64,7 mln zł brutto.

– 24 września 2014 roku otwarte zostały oferty w przetargu na budowę obwodnicy Brodnicy w ciągu drogi krajowej nr 15 – informuje w komunikacie GDDKiA. – Wśród zainteresowanych są m.in.: firmy z Polski, Hiszpanii, Czech i Niemiec. Kolejnym etapem przetargu będzie weryfikacja złożonych ofert. Po pozytywnym zakończeniu tego etapu nastąpi podpisanie umowy z wykonawcą i przekazanie placu budowy.

Prace potrwają 13 miesięcy, a gwarancja będzie obejmować nową drogę przez 10 lat.

Pierwszy etap budowy obwodnicy Brodnicy został już zrealizowany w 2011 roku. Polegał on na budowie ronda, które połączyło ulicę Podgórną za pośrednictwem trasy przemysłowej z ulicą Sądową.

Nowa inwestycja pozwoli teraz połączyć istniejące już rondo z droga krajową nr 15 i wyprowadzić ruch z centrum miasta. Prawie 1,5 km trasa ominie miasto od północy i znacznie skróci czas przejazdu kierowcom jadącym z Torunia w kierunku Olsztyna. Inwestycja zakłada budowę nowej jezdni drogi nr 15, budowę estakady nad ul. Wiejską, torami PKP i terenami zalewowymi rzeki Łacha. W ramach inwestycji w okolicach rond wybudowane lub dokończone zostaną chodniki, drogi dojazdowe, lokalne i zbiorcze w zakresie niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania drogi krajowej nr 15.

GDDKiA szuka wykonawców trasy S5

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy ogłosiła przetarg na wykonawców trzech odcinków drogi ekspresowej S5.

Bydgoska GDDKiA ogłosiła postępowanie przetargowe na wyłonienie wykonawców na budowę drogi ekspresowej S5 na odcinkach: Nowe Marzy – Dworzysko ( 23,3 km ); Dworzysko – Aleksandrowo ( 22,4 km ) oraz Jaroszewo – granica województwa ( 25,1 km ).

Ogłoszenie przetargu na pozostałe odcinki drogi ekspresowej S5 planowane jest do 15 października bieżącego roku.

Droga ekspresowa S-5  będzie miała dwa pasy ruchu w każdym kierunku (docelowo trzy pasy w każdym kierunku). Inwestycja obejmować będzie m.in. budowę nowych i przebudowę istniejących węzłów drogowych, przebudowę istniejącej sieci dróg publicznych oraz budowę chodników, ścieżek rowerowych i zatok autobusowych, budowę wzdłuż drogi ekspresowej dróg dojazdowych i serwisowych wraz ze zjazdami na przyległe działki, przejść dla zwierząt, Miejsc Obsługi Podróżnych oraz  budowę i przebudowę oświetlenia drogowego.

Postępowanie w trybie przetargu ograniczonego oznacza, że w pierwszym etapie będą składane wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Do drugiego etapu zaproszeni zostaną wykonawcy, których wiedza i doświadczenie, potencjał kadrowy oraz zdolność ekonomiczna i finansowa będzie spełniała warunki określone w treści ogłoszenia o zamówieniu.

Komentarz indeksowy BossaFX 24 września 2014 r.

Komentarz indeksowy BossaFX 24 września 2014 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca

5 prostych kroków do założenia e-firmy

W 2013 roku powstało ponad 300 tysięcy jednoosobowych firm, to prawie o 20 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Lwia cześć z nich właśnie w sektorze e-gospodarki. Niech nie powstrzymuje Cię więc wizja skomplikowanego procesu rejestrowania działalności. Oto 5 prostych kroków do założenia e-firmy:

  1. CEIDG, REGON, NIP, ZUS… czyli rejestracja firmy wcale nie taka straszna

Straszenie urzędem jest dość powszechne, ale nie do końca uprawnione. Proces zakładania firmy można obecnie w dużej mierze przeprowadzić dość szybko i unikając urzędów – drogą internetową.

Chcąc rozpocząć przygodę z własną działalnością najłatwiej wejść na firma.org.pl i wypełnić formularz, służący do wpisania do CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej). Składając ten wniosek, jednocześnie ubiegasz się o wpisanie do krajowego rejestru podmiotów gospodarki narodowej (w efekcie uzyskasz numer REGON), nadanie numeru NIP przez Urząd Skarbowy, wybierasz formę opodatkowania, oraz zgłaszasz płatnika składek ubezpieczeniowych dla ZUS. W formularzu określasz też rodzaj działalności (zgodny z Polską Klasyfikacją Działalności). Na etapie rejestracji musisz też zdecydować, czy będziesz płatnikiem VAT.

Oderwania się od komputera – nie później niż 7 dni od zarejestrowania działalności – wymaga dopiero złożenie w ZUS wniosku ZZA (jeśli pracujesz gdzieś na umowę o pracę) lub ZUA (jeśli nie pracujesz w oparciu o taką umowę). Wynika to z faktu, że każdy przedsiębiorca jest przez ZUS rozpatrywany – jednocześnie – jako płatnik składek i jako ubezpieczony, czyli odbiorca świadczeń.

  1. Dotacje i biznesplan

Punkt drugi, choć niekiedy właśnie od niego warto zacząć. Dobrym pomysłem będzie dotarcie do informacji czy, na co i w jakim zakresie można uzyskać dotację na rozpoczęcie działalności. Warto, bo niektóre programy aktywizacji zawodowej oferują nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych bezzwrotnego wsparcia na uruchomienie i prowadzenie własnej firmy. Niekiedy, w ich ramach można też uzyskać dostęp do naprawdę pomocnych i wartościowych szkoleń (w innych okolicznościach – płatnych).

Warto zorientować się w ofercie dotacji jeszcze przed zarejestrowaniem działalności, ponieważ niektóre z nich jasno precyzują, że beneficjent takiego programu musi być zarejestrowanym bezrobotnym, albo ukończyć najpierw serię szkoleń dostępnych wyłącznie dla osób bez pracy.

Bardzo często, w uzyskaniu dotacji pomaga też dobrze skonstruowany biznesplan. Warto więc poświęcić temu zagadnieniu trochę czasu.

  1. Like a boss…

Dane Twojej firmy pojawiły się w KRS, a w skrzynce pocztowej leży zawiadomienie z numerem REGON? Gratulacje! Właśnie zostałeś szefem. Cokolwiek będziesz teraz robić, możesz opatrzyć to etykietą „Like a boss”. Nie czas jednak spoczywać na laurach. Pora zastanowić się nad założeniem firmowego konta. Co prawda, obowiązek ten dotyczy tylko osób, których transakcje przekraczać będą 15 tysięcy euro, posiadanie firmowego konta pozwala jednak uporządkować działalność nawet przy niższych przepływach.

W kolejce czeka też jeszcze decyzja o wyrobieniu firmowej pieczątki. Mimo iż, z prawnego punktu widzenia, nie ma obowiązku jej posiadania – w praktyce – pieczątka przydaje się na wielu etapach prowadzenia działalności. Wiele banków nadal uważa posiadacza takowej za bardziej wiarygodnego.

  1. Załóż e-sklep lub stronę internetową ze swoją ofertą

Sam fakt, że Twoja firma została zarejestrowana nie zapewni Ci sukcesu. Musisz jeszcze zacząć sprzedawać swoje produkty lub usługi. O ile jednak formalności urzędowe trzeba dopiąć osobiście. W kwestii założenia firmowej strony, czy e-sklepu możesz całkowicie zdać się na AZ.pl. Produkty AZ.pl to gwarancja najwyższej jakości i tego, że dostaniesz dokładnie to czego potrzebujesz i za co płacisz.

AZ.pl to prosty sposób na zakup atrakcyjnej domeny, stworzenie firmowej strony internetowej (za pomocą aplikacji webMaker), wynajęcie hostingu (tylko 50 złotych rocznie) i szybkie założenie kompletnego e-sklepu w eShop. Bez konieczności posiadania specjalistycznej wiedzy, umiejętności kodowania i wiązania się na lata. Wszystkie usługi można, ponadto, przetestować przez okres 14 dni.

Decydując się na AZ.pl zyskujesz także możliwość skorzystania z promocyjnych ofert na usługi partnerów AZ.pl. W tym, np. na elektroniczne płatności eCard, realizację przesyłek za pomocą sieci Paczkomatów lub serwisu apaczka.pl, pozycjonowanie w Google i reklamy AdWords. Łączna wartość dodatkowych korzyści może sięgnąć nawet 3000 złotych.

  1. Księgowość w zasięgu ręki

Przedsiębiorcom, którzy wybiorą AZ.pl, firma oferuje dodatkowo, darmową usługę prowadzenia księgowości oraz fakturowania przez okres pierwszych 8 miesięcy. To wystarczająco dużo czasu, aby zdążyć zmierzyć swoje potrzeby i zdecydować, czy jesteś w stanie osobiście poprowadzić własne księgi, czy potrzebujesz pomocy profesjonalnego biura księgowego. To kwestia tym ważniejsza, że decydując się na osobiste prowadzenie ksiąg, trzeba stale monitorować zachodzące w prawie podatkowym zmiany. Oczywiście, tylko niewielka ich część będzie dotyczyć właśnie Twojej działalności. Mimo to, aby oszczędzić sobie wezwań do Urzędu Skarbowego albo ZUS trzeba być z nimi na bieżąco. Wybór biura rachunkowego pozwala skupić się na prowadzeniu działalności.

Udało się? Masz już firmę, oraz w pełni funkcjonujący e-sklep lub stronę internetową. Brzmi dobrze, ale to nadal dopiero 30% sukcesu. Na tym etapie musisz zająć się promocją swojej działalności w Internecie. Pomyśleć o integracji z mediami społecznościowym i innych sposobach aktywnego zdobywania klientów. Kiedy i to uda się osiągnąć, pozostanie już tylko trud codziennej obsługi sklepu lub prowadzenia innej działalności. To, że udało Ci się osiągnąć sukces przez duże „S” zrozumiesz, kiedy zaczniesz się zastanawiać nad zatrudnieniem kogoś do pomocy.

Warte 25 mln zł obligacje PCC Rokita trafią na Catalyst

PCC Rokita wyemituje obligacje warte 25 mln zł. Będą one notowane na rynku regulowanym Catalyst.  

Spółka  wyemituje kolejną serię obligacji w ramach II Programu Emisji Obligacji. Obligacje serii BB będą pięcioletnie, oprocentowane 5,5 proc w skali roku, a odsetki będą wypłacane kwartalnie. Oferta obejmie 250 tys  papierów o wartości nominalnej 100 zł każda.

Obligacje serii BB zostaną wprowadzone do obrotu na rynku regulowanym Catalyst, prowadzonym przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie.

Możemy pochwalić się bardzo dużą sprawnością w zakresie działań formalno-prawnych związanych z wprowadzaniem obligacji do obrotu na Catalyst. Relatywnie duża płynność to jedna z istotnych zalet każdej z serii obligacji PCC Rokita – twierdzi prezes spółki, Wiesław Klimkowski.

Do tej pory spółka PCC Rokita wyemitowała obligacje o łącznej wartości 132 mln zł. Obligacje serii A o wartości 15 mln zł zostały wykupione w maju 2013, obligacje serii AA o wartości 25 mln zł zostaną wykupione 3 października.  Emisje obligacji są, obok kredytów bankowych i tegorocznej emisji akcji, głównym elementem strategii finansowania rozwoju PCC Rokita.

DM PKO BP: Akcje PZU moga podrożeć jeszcze o 10 proc.

Analitycy Domu Maklerskiego PKO BP podtrzymali rekomendację „kupuj” dla akcji PZU i wyznaczyli ich cenę docelową na 520 zł.

Zdaniem autorów raportu PZU nadal wyróżnia się atrakcyjną stopą dywidendy, choć w ciągu ostatnich pięciu miesięcy akcje spółki podrożały o ponad 10 proc. Analitycy DM PKO BP spodziewają się, że dywidenda wypłacona w 2015 wyniesie 38 zł/akcję, co da stopę dywidendy na poziomie 8,0 proc. wobec średniej dla grupy porównawczej 4,6 proc.

Cenę docelową wyznaczono na 520 zł, przy czym była ona wyznaczana przy kursie 469,1 zł. Nawet przy obecnej wycenie 473,5 zł oznacza to niemal 10-procentową perspektywę wzrostu. Kluczowa dla dalszych losów kursu i rekomendacji ma być nowa strategia PZU, która ma zostać ogłoszona w listopadzie.

W naszej ocenie w nowej strategii PZU może położyć większy nacisk na wzrost. Jako potencjalne obszary wzrostu widzimy segment zdrowotny, niekomunikacyjne ubezpieczenia majątkowe (segment korporacyjny) oraz rozwój drugiej marki po akwizycji Link4 – uważają analitycy DM PKO BP.

W ich ocenie w otoczeniu niskich stóp procentowych rentowność portfela PZU w kolejnych latach znajdzie się pod presją. Według ich prognoz wynik lokacyjny PZU w 2015 (wyłączając aktywa przejęte od RSA) spadnie do 2,3 mld zł (-14 proc. rdr).

Spadek IFO oznacza gorsze nastroje niemieckich menedżerów

Indeks IFO określający klimat panujący w niemieckim przemyśle i handlu spadł we wrześniu o 1,6 pkt, do poziomu 104,7 pkt. Najniższy poziom indeksu od kwietnia 2013 oznaczają, że poważnie pogarszają się nastroje niemieckich menedżerów.

Oceny bieżącej sytuacji gospodarczej w Niemczech po raz kolejny były mniej korzystne niż przed miesiącem. Oczekiwania co do perspektyw biznesowych kolejnego półrocza spadła do poziomu najniższego od grudnia 2012 roku.

Niemieccy producenci po raz kolejny są nieco mniej zadowoleni ze swojej sytuacji gospodarczej, mimo, że nadal oceniają ją dobrze i oczekują poprawy w eksporcie.

W sprzedaży hurtowej oceny bieżącej sytuacji gospodarczej spadły do poziomu najniższego od marca 2010. Wskaźnik koniunktury spadł też w handlu detalicznym. Chociaż oceny obecnej sytuacji gospodarczej poprawiły się nieznacznie, sprzedawcy pozostają sceptyczni gdy chodzi o przyszłość.

W budownictwie wskaźnik spadł do najniższego poziomu od grudnia 2012, jednak pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Firmy budowlane były nieco mniej niż w sierpniu zadowolone ze swojej obecnej sytuacji gospodarczej.

– Dane te potwierdziły słabszą koniunkturę w Europie. Niższe okazały się również wrześniowe odczyty subindeksu ocen bieżącej kondycji gospodarki oraz subindeksu ocen koniunktury w kolejnych sześciu miesiącach. W reakcji na dane euro nieco straciło na wartości – podkreśla w komentarzu walutowym Noble Securities.

Przełomowa współpraca BIK z Grupą Poczty Polskiej

Biuro Informacji Kredytowej nawiązało przełomową współpracę z Grupą Poczty Polskiej. Oferta dostępna w ponad 500 placówkach Poczty Polskiej oraz 300 placówkach i Mikrooddziałach Banku Pocztowego umożliwi odwiedzającym stałą kontrolę swojej sytuacji kredytowej poprzez założenie konta w BIK oraz otrzymanie dokumentu potwierdzającego osobistą wiarygodność finansową.

Dzięki współpracy, Grupa Poczty Polskiej stanie się naturalnym łącznikiem pomiędzy BIK a klientem, który poza Internetem, miał do tej pory możliwość bezpośredniego kontaktu tylko z jednym w Polsce biurem obsługi. Teraz każdy odwiedzający Pocztową Strefę Finansową lub placówki Banku Pocztowego, otrzyma możliwość pozyskania dokumentu, który w prosty i przejrzysty sposób potwierdzi jego wiarygodność finansową. Placówki Poczty już udostępniły tę usługę, zaś Mikrooddziały Banku Pocztowego udostępnią ją od pierwszego października.

BIK dostosowuje swoją ofertę do potrzeb konsumentów, wychodząc naprzeciw osobom, które na co dzień nie korzystają z Internetu. Pomagamy klientom nie tylko poprzez zapewnienie bezpośredniego dostępu do ich historii kredytowej w placówkach Grupy Poczty Polskiej. Wspieramy ich również w wykonaniu pierwszego kroku, a więc założeniu konta. Po rejestracji w systemie, odbiorcy już sami mogą swobodnie wybierać produkty i korzystać z usług na portalu BIK – mówi Mariusz Cholewa, Prezes Biura Informacji Kredytowej.

Jak wynika z analiz BIK, w ciągu najbliższych 12 miesięcy, 15 proc. Polaków planuje zaciągnięcie kredytu lub pożyczki. Wśród przyszłych kredytobiorców największą popularnością będą się cieszyły kredyty ratalne, a pojedyncze zobowiązanie najczęściej nie przekroczy 10 tys. zł. Obecność usług BIK w sieci Poczty Polskiej oraz w Banku Pocztowym oznacza dla przyszłych kredytobiorców znaczne łatwiejszy dostęp do swojej historii kredytowej.

Poczta Polska, jako firma ciesząca się społecznym zaufaniem, zapewnia pewność dostarczania listów i paczek. Tak samo działamy oferując usługi finansowe i ubezpieczeniowe nie tylko w dużych miastach, ale także w mniejszych miejscowościach. Edukacja finansowa naszych klientów w zakresie historii kredytowej oraz wiarygodności finansowej doskonale wpisuje się zatem w profil naszego działania – mówi Jerzy Jóźkowiak, Prezes Poczty Polskiej. – Jednym z elementów strategii Banku Pocztowego jest edukacja finansowa. Zależy nam, by zarówno dostęp do usług bankowych, jak również wiedza na temat bankowości i świadomość finansowa Polaków była jak najszersza – niezależnie od miejsca zamieszkania. Samodzielne sprawdzanie swojej historii kredytowej w bazie BIK jest kolejnym etapem tych działań, ważnym dla Klienta, jak również dla banku. Żyjemy w świecie, w którym zobowiązania kredytowe są coraz częstsze, a więc ważna jest możliwość śledzenia ich na bieżąco, w sposób kompleksowy. Te potrzeby spełniają raporty BIK – dodaje Tomasz Bogus, Prezes Banku Pocztowego.

Klienci ponad 800 placówek Grupy Poczty Polskiej będą mogli założyć konto w BIK i tym samym uzyskać dostęp do produktów BIK.

Lista Placówek Poczty Polskiej oraz Banku Pocztowego, w których dostępna jest oferta Biura Informacji Kredytowej: www.bik.pl/bik-na-poczcie

Reklamacja – konsumencie uważaj

0

– Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się – brzmi znajomo? Ograniczanie odpowiedzialności sprzedawcy i naruszanie terminów dotyczących zgłaszania zastrzeżeń odnośnie zakupionego towaru – to przykłady niezgodnych z prawem praktyk handlowców. 25 grudnia zmieniają się regulacje dotyczące reklamacji. Przypominamy jakie mamy prawa gdy produkt kupiony w sklepie jest wadliwy

Wypowiedź Małgorzaty Cieloch, Rzecznika Prasowego UOKiK

Niezgodność towaru z umową obejmuje wady fizyczne (np. odklejona podeszwa w bucie), niekompletność (np. brak pilota do telewizora), brak właściwości o jakich zapewniają reklamy bądź sprzedawca (np. proszek do prania nie usuwa uporczywych plam) oraz przypadki gdy nabyta rzecz nie nadaje się do tego, do czego jest zwykle używana (np. mrozoodporne płytki nie są odporne na niskie temperatury) oraz nieprawidłowy montaż. Jeżeli towar zakupiony w sklepie jest niezgodny z umową konsument w ciągu dwóch lat od zakupu ma prawo złożyć do sprzedawcy reklamację żądając jego naprawy albo wymiany na nowy.

Urząd stale monitoruje rynek sprzedaży konsumenckiej badając m.in. regulaminy sklepów. Wydane ostatnio decyzje dotyczące spółki Prima Moda, GPM oraz sklepów internetowych  decobazaar.pl i e-aligator.pl świadczą o tym, że nie wszyscy handlowcy znają prawo.

Ograniczanie odpowiedzialności przedsiębiorcy

W ulotce informacyjnej dołączanej do towarów zakupionych w sieci sklepów odzieżowych Prima Moda znalazło się zastrzeżenie, że reklamacji podlegają wyłącznie ukryte wady fabryczne, które powstały z przyczyn techniczno–materiałowych. Natomiast według regulaminu GMP – szczecińskiego dystrybutora paneli grzewczych marki easy Therm, odpowiedzialność sprzedawcy była ograniczona tylko do zakresu wyznaczonego przez producenta. Urząd zakwestionował praktyki tych przedsiębiorców ponieważ odpowiedzialność sprzedawcy za oferowany towar obejmuje nie tylko ukryte wady fabryczne czy usterki określone przez producenta. Konsument ma prawo złożyć reklamacje zawsze, gdy nabyty towar posiada wady (np. rzecz sprzedana nie nadaje się do tego, do czego jest zwykle używana).

Naruszanie terminów dotyczących reklamacji

Sklep internetowy decobazaar.pl zastrzegał, że ewentualne reklamacje należy składać niezwłocznie po otrzymaniu produktu i stwierdzeniu niezgodności. Natomiast szczeciński dystrybutor paneli grzewczych GPM wymagał aby ewentualną reklamację zgłosić w ciągu 3 dni od stwierdzenia usterek. Urząd zakwestionował praktyki tych przedsiębiorców, ponieważ zgodnie z prawem na złożenie reklamacji wadliwego towaru konsument ma 2 miesiące od wykrycia usterki. Inny przykład naruszania terminów dotyczących reklamacji to praktyki internetowego sprzedawcy obuwia e-aligator.pl, który zastrzegał, że w przypadku, żądania naprawy termin na rozpatrzenie reklamacji wynosi 21 dni. Tymczasem sprzedawca powinien odpowiedzieć na reklamację w terminie 14 dni. Brak odpowiedzi jest, zgodnie z prawem, traktowany jako uznanie reklamacji przez przedsiębiorcę.

Utrudnianie dochodzenia praw

Sieć sklepów Prima Moda zastrzegała, że reklamacje można zgłaszać jedynie z paragonem. Tymczasem zgodnie z prawem paragon nie jest jedynym możliwym dowodem potwierdzającym zakup towaru w danym sklepie. Konsument może potwierdzić zawarcie transakcji także w inny sposób np. przedstawiając wyciąg z historii transakcji dokonanych na rachunku bankowym za pomocą karty płatniczej. Praktyka spółki wprowadzała konsumentów w błąd i mogła prowadzić do tego, że klient zrezygnuje z dochodzenia swoich praw z tytułu niezgodności towaru z umową.

Za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów na spółkę Prima Moda została nałożona kara pieniężna w wysokości 17 742 zł. Decyzja nie jest prawomocna, przedsiębiorca odwołał się do sądu. Na przedsiębiorców prowadzących sklep e-aligator.pl zostały nałożone kary w łącznej wysokości 2 358 zł. GMP i właściciel sklepu decobazaar.pl zobowiązali się do zaniechania niedozwolonych praktyk. Rozwiązanie to było korzystne dla przedsiębiorców ponieważ UOKiK mógł odstąpić od nałożenia kary pieniężnej. Decyzje dotyczące e-aligator.pl, GMP i decobazaar.pl są prawomocne.

Nowe przepisy

25 grudnia 2014 roku wchodzi w życie ustawa o prawach konsumenta. Oznacza to, że zmienią się niektóre przepisy dotyczące składania reklamacji na wadliwy towar kupiony w sklepie. Obecnie składając reklamację konsument ma prawo żądać od sprzedawcy naprawy towaru lub jego wymiany na nowy wolny od wad. Dopiero kiedy okaże się, że spełnienie jednego z powyższych żądań nie jest możliwe (np. brak towaru w sklepie), można żądać obniżenia ceny produktu lub odstąpić od umowy. Zgodnie z nowymi przepisami konsument będzie mógł żądać obniżenia ceny bądź odstąpienia od umowy od razu po stwierdzeniu istnienia istotnej wady.

Nie zmieni się czas na złożenie reklamacji – 2 lata od zakupu. Jednak zgodnie z nowymi przepisami z 6 do 12 miesięcy zostanie wydłużony korzystny dla konsumenta okres kiedy przyjmuje się, że usterka istniała w chwili sprzedaży.

Redan zamierza dokapitalizować spółki zależne Top Secret i Adesso

0

Redan wniósł do spółki Carrisonio, która jest w 100% kontrolowana przez podmioty z Grupy Kapitałowej Redan, prawa ochronne na znaki towarowe o łącznej wartości blisko 90 mln zł. Wartość ta została ustalona w oparciu o wyceny biegłych. Marka „Top Secret” została wyceniona na 31,4 mln zł, „Drywash” na 1,2 mln zł, „Troll” na 2,8 mln zł, zaś „TextilMarket” na 54,5 mln zł.

Jak poinformował zarząd Redanu, do końca bieżącego roku powyższe marki zostaną w ramach procesów podwyższenia kapitału wniesione do spółek zależnych: Top Secret Sp. z o.o. (marki: „Top Secret”, „Drywash” oraz „Troll”) i Adesso SA (znak „TextilMarekt”).

„Celem tej operacji jest z jednej strony podwyższenie kapitałów spółek zależnych Top Secret Sp. z o.o. oraz Adesso SA. Z drugiej strony chcemy w ten sposób uporządkować także strukturę Grupy, tak aby prawa do poszczególnych marek były własnością tych spółek zależnych, które realizują procesy biznesowe w oparciu o nie” powiedział Bogusz Kruszyński, Wiceprezes Zarządu Redan SA.

Prezes PKP SA o Pendolino, patologiach w związkach zawodowych i… Marii Wasiak

PKP były państwem w państwie – tak początki pracy w Polskich Kolejach Państwowych w 2012 roku wspomina prezes zarządu Jakub Karnowski. W rozmowie z Money.pl opowiada o dużych zmianach, czekających pasażerów, polityce wobec ponad setki związków zawodowych, dobrowolnych odejściach z pracy na kolei i nowej minister infrastruktury.

Trzy spółki z grupy PKP – PKP Energetyka, TK Telekom oraz PKP Informatyka – miały być sprywatyzowane do końca roku. Pod koniec września wciąż nie ma na nie kupca. – Sprzedaż spółek to bardzo skomplikowany proces i wymaga pewnych rozstrzygnięć wewnętrznych w grupie, zanim dojdzie ostatecznie do prywatyzacji. Powoli przygotowujemy do tego PKP Energetykę oraz TK Telekom – mówi w Money.pl Jakub Karnowski, prezes zarządu PKP SA. – Jeżeli nie ma dobrej oferty, to nie robimy nic na siłę. Do prywatyzacji dochodzi, jeżeli wydaje nam się to dobre dla spółki i całego systemu kolejowego w Polsce.

Celem numer jeden – jak podkreśla Karnowski – jest w tej chwili prywatyzacja PKP Intercity jest oczywiście celem numer jeden. Prezes liczy na to, że sytuacja w tej kwestii może nabrać tempa, kiedy w grudniu Pendolino wjedzie na tory.

– Pendolino to pewien skrót myślowy, symbol zmian w polskiej kolei. Największe inwestycje dzieją się w tym roku i one są po to, żeby te nowoczesne i szybkie pociągi miały gdzie jeździć. Pociągi sunące po zmodernizowanych torach to będzie wisienka na torcie – mówi w Money.pl Jakub Karnowski. – Do nowych pociągów dochodzą również inne rzeczy, jak na przykład dynamiczny system sprzedaży biletów, który będzie zbliżony do tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na rynku lotniczym. Jeżeli zakupimy bilet z 30-dniowym wyprzedzeniem, to cena będzie znacząco niższa.

Szef PKP SA odpowiada też na zarzuty, że Pendolino są zbyt nowoczesne, jak na możliwości polskich trakcji. – Te pociągi są na 30 lat. I jeżeli nawet są minimalnie za nowoczesne w stosunku do infrastruktury, to zakładamy, że wszystko z czasem będzie coraz lepsze, szczególnie gdy mamy ogromne nakłady finansowe na inwestycje – wyjaśnia Karnowski. – Niemcy robili podobnie w latach 70 – kupowali tabor, który był za dobry dla ich infrastruktury. Z czasem jedno do drugiego przystawało.

Karnowski przypomina, że ten rok będzie rekordowy, jeśli chodzi o wydatki na polską kolej. A tym samym, najgorszy dla pasażerów. – Wydamy ponad 7 miliardów złotych na to, żeby zmodernizować zaniedbaną przez lata infrastrukturę – mówi w Money.pl. – Jednak gdy remontuje się linię kolejową, to pociągi muszą pokonywać trasę wolniej, albo – jak na trasie z Warszawy do Białegostoku – nie jeżdżą w ogóle. Tylko wtedy mogą wejść tam robotnicy i pracować. Na kolei nie można łatwo zrobić objazdu, tak jak to jest na autostradach.

Prezes PKP zapowiada też w najbliższym czasie wiele posunięć, które mają poprawić finansową sytuację firmy, choć mogą okazać się niepopularne. Nie tylko dla pasażerów.

– Nie każda linia jest święta. Jeżeli nie ma zarówno pasażerów, jak i towarów do przewożenia, to trasę należy zlikwidować. Nie każda ma ekonomiczny sens – zapowiada Karnowski w Money.pl. – Może tak było 100 lat temu, ale nie teraz. Racjonalizujemy linie, modernizujemy i przywracamy szybkie prędkości na trasach, na których jest popyt. Udaje się też realizować program dobrowolnych odejść i obywa się to bez problemu. Ogółem z PKP SA odejdzie około 300 osób.

Relacje ze związkami zawodowymi prezes Karnowski ocenia jako „lepsze niż można by było oczekiwać”. – Udało nam się porozumieć w sprawie ulg przewozowych dla kolejarzy i ich rodzin, udało nam się porozumieć w sprawie prywatyzacji PKP Cargo – wylicza.

O kosztach utrzymania ponad stu związków zawodowych, na które PKP wydaje 25 milionów złotych rocznie mówi dyplomatycznie: – Utrzymanie związków zawodowych w grupie PKP kosztuje sporo, ale staramy się to racjonalizować. Jednocześnie wiemy, że jest dla nich miejsce w naszej grupie i trzeba ponosić pewne wydatki.

Racjonalizowanie ma – jak tłumaczy w Money.pl Jakub Karnowski – wyeliminować również patologie. Takie jak w przypadku jednego z kolejarzy z Nowego Sącza, który ustalał grafik pracy tak, by zarabiać więcej niż prezes.

– Zwalczamy wszystkie patologie w grupie, również te reprezentowane przez działaczy związkowych, chociaż są to nieliczne przypadki. Wprowadzamy kodeksy etyki, żeby pomóc pracownikom zrozumieć, jak w niektórych sytuacjach należy się zachowywać, żeby nie dochodziło do dziwnych rzeczy – tłumaczy Karnowski. – Na przykład, gdy szef audytu sprzedawał bilety konkurencyjnych spółek, a jednocześnie odpowiadał za kontrole kas. Takich przypadków było bardzo dużo. One wynikały czasami po prostu z niewiedzy, czasami ze złej woli lub czegoś gorszego. Eliminujemy takie rzeczy.

Natomiast Marii Wasiak, poprzedniej prezes PKP SA i wiceprezes w obecnym zarządzie, która objęła tekę ministra infrastruktury i rozwoju w rządzie Ewy Kopacz prezes Jakub Karnowski wystawia wręcz laurkę:

– Nie jest dobrym zwyczajem ocenianie przełożonego, ale panią minister znam od 20 lat. Obowiązków kierowania zarządem PKP SA podjąłem się tylko dlatego, że zgodziła się mnie wesprzeć w tym zadaniu – komentuje w Karnowski. – Maria Wasiak jako członek zarządu zajmowała się między innymi koordynowaniem procesów prywatyzacyjnych. To właśnie ona zainicjowała proklienckie zmiany na kolei.

Graphic: słabe wyniki w I półroczu

0

Spółka Graphic zwiększyła w I półroczu przychody i zmniejszyła straty. W II półroczu oczekuje ożywienia na rynku reklamowym i wzrostu przychodów.

W II kwartale Graphic  wygenerowała ok. 732 tys zł przychodów ze sprzedaży, co poprawiło wynik za dany kwartał roku poprzedniego, kiedy to przychody ze sprzedaży zamknęły się kwotą ok. 490 tys zł.

Spółce udało się zmniejszyć stratę netto, która na koniec analizowanego okresu wyniosła ok. 51 tys. zł., w odniesieniu do roku poprzedniego, w którym strata wyniosła ok. 90 tys. zł. Wartość kapitału własnego spółki wynosi 1,8 mln.

– W wynikach finansowych spółki dało się negatywnie odczuć sezonowość popytu na usługi reklamowe. Z analiz wynika, że zwiększony popyt odczuwalny jest w II półroczu, natomiast I półrocze przeważnie przynosi niższe przychody co znajduje odzwierciedlenie w wynikach finansowych – informuje komunikat.

Powołując się na analityków domu mediowego Starlink spółka ocenia, że najgorsze chwile rynek reklamy ma już za sobą i  w I kwartale dał się zaobserwować wzrost wydatków na reklamę.

– W związku z powyższym, Emitent przewiduje wzrost przychodów w kolejnych kwartałach – podkreślono.

Postaw na piwo – nowa strategia zrównoważonego rozwoju Kompanii Piwowarskiej

0

Po 8 latach funkcjonowania w Kompanii Piwowarskiej strategii zrównoważonego rozwoju „10 priorytetów. 1 przyszłość” przyszedł czas na zmiany. Nowe obszary, w których KP wyznaczyła sobie cele do osiągnięcia, to obecnie 5 źródeł wzrostu. Koncentrują się one na działaniach, które będą lepiej odpowiadać na aktualne potrzeby samej firmy, społeczności lokalnych, środowiska i konsumentów, a zarazem będą bardziej efektywne. Wszystko to pod hasłem „Postaw na piwo”.

Ostatni rok finansowy Kompania Piwowarska zakończyła znakomitymi wynikami w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu, co potwierdza jej najnowszy Raport Zrównoważonego Rozwoju. Podsumowuje on po raz ostatni osiągnięcia firmy w realizacji 10 priorytetów z wynikiem 4,39 w 5-stopniowej skali, co jest najlepszym rezultatem wśród wszystkich browarów należących do grupy SABMiller.

Jednak obecne wyzwania, stojące przed firmą i społeczeństwem, są coraz poważniejsze. Zmiany klimatyczne, uszczuplenie zapasów, braki wody, szkody wynikające z konsumpcji alkoholu, nierówność dochodów i ubóstwo – to wszystko spowodowało, że trzeba było na nowo zdefiniować cele i ambicje Kompanii Piwowarskiej w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu.

Program „Postaw na piwo” stanowi wizję na przyszłość, którą mamy nadzieję zainspirować innych wokół siebie. Chcemy go wykorzystać, by pomagać organizacjom pozarządowym, społecznościom, partnerom biznesowym i innym, by się do nas przyłączyli i współdziałali z nami w realizacji tej wizji – tłumaczy Andrew Highcock, prezes Kompanii Piwowarskiej. – Jeśli razem postawimy na piwo, skorzystamy wszyscy: lokalne społeczności, gospodarka i otaczające nas środowisko – podsumowuje.

Obecny program jest prostszy i opiera się na pięciu priorytetowych obszarach, które nazwano źródłami wzrostu. Jednak źródła wzrostu to coś więcej niż priorytety, mają bowiem krytyczne znaczenie dla przyszłości firmy. Wynikające z nich wyzwania KP będzie podejmować, dzieląc się posiadaną wiedzą lokalną i nawiązując nowatorską, partnerską współpracę z dostawcami,  organizacjami pozarządowymi (NGO) i innymi zainteresowanymi stronami. Kompania Piwowarska ustaliła program działania i zobowiązuje się do realizacji wyznaczonych w nim celów do roku 2020.

Pięć źródeł wzrostu to:

  1. Rozwój biznesu i społeczności

SABMiller będzie współpracować z rolnikami, dystrybutorami i detalistami w globalnych łańcuchach wartości, pomagając rozwijać się im samym, ich firmom, rodzinom i społecznościom. Cel Kompanii Piwowarskiej do roku 2020 to bezpośrednie wsparcie 13 500 drobnych przedsiębiorstw w Polsce poprzez doskonalenie ich rozwoju i źródła utrzymania ich rodzin, również w sposób wykraczający poza tradycyjne relacje komercyjne. Jeśli firmy te dają zatrudnienie średnio trzem osobom, to bezpośrednie korzyści w postaci poprawy dochodów i lepszych źródeł utrzymania odniesie ponad 40 tys. osób.

  1. Odpowiedzialne spożycie

Kompania Piwowarska będzie dążyć do tego, by piwo stanowiło naturalny wybór osób pijących umiarkowanie i odpowiedzialnie. Do roku 2020 firma zamierza dotrzeć do wszystkich konsumentów swoich piw ze skuteczną komunikacją własną lub poprzez partnerów, promując odpowiedzialne spożycie piwa. Prócz tego będzie współpracować z detalistami, by egzekwować jasne standardy sprzedaży piwa, oraz wspierać programy dotyczące podniesienia świadomości bezpieczeństwa na drodze, przeciwdziałania prowadzeniu pojazdów pod wpływem alkoholu i spożycia alkoholu przez nieletnich. Komunikaty dotyczące zrównoważonego rozwoju zostaną włączone w aktywację trzech marek z portfela KP.

  1. Oszczędzanie wody

Rosnąca liczba ludności stanowi jedną z przyczyn, dla których zasoby wodne stanowią tak istotną kwestię. Cele, jakie wyznaczono sobie do roku 2020, to zabezpieczenie dostaw wody – we współpracy z partnerami – dla wszystkich browarów, a jednocześnie minimalizowanie ryzyka dzielonego ze społecznościami. Posłużą do tego szczegółowe analizy ryzyka w każdym z browarów. Cała grupa SABMiller zobowiązuje się do zmniejszenia zużycia wody do 3,0 l wody na litr piwa w perspektywie sześciu lat, przy czym w KP cel ten został już osiągnięty i wynosi obecnie 2,99 l wody/1 l piwa.

  1. Czyste środowisko

Kompania Piwowarska prowadzi działania mające na celu obniżanie emisji dwutlenku węgla i zmniejszanie poziomu odpadów we własnych browarach, ale też pomaga dostawcom, klientom i lokalnym środowiskom realizować ten cel. Na najbliższe lata zaplanowano zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla w przeliczeniu na 1 litr piwa o 25% w całym łańcuchu wartości (w stosunku do poziomu z roku 2010), co firma chce osiągnąć poprzez zakup wyłącznie przyjaznych dla środowiska lodówek, wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, redukcję gramatury opakowań, promowanie opakowań zwrotnych, modernizację floty ciężarowej czy programy szkoleniowe dla kierowców.

  1. Wydajne i przyjazne uprawy

W nadchodzących latach grupa SABMiller podejmie działania, by zaopatrzenie browarów w produkty rolne w wymierny sposób poprawiało bezpieczeństwo żywności i wydajność zasobów. Dla zrównoważonego rolnictwa nie da się wyznaczyć celu uniwersalnego. Dlatego też region po regionie, dla głównych zbóż będzie wyznaczać konkretne cele poprawy plonów, wydajności nawadniania i zmniejszenia emisji dwutlenku węgla.

– Wierzymy, że biznes może odgrywać znaczącą rolę w rozwiązywaniu przyszłościowych wyzwań stojących przed społeczeństwem. Mamy wspólne cele i dzięki bliższej współpracy z partnerami wiele uda nam się osiągnąć. Wszyscy chcemy żyć w świecie rozwijającym się, odpowiedzialnym, czystym i urodzajnym, gdzie nikomu nie zagraża brak wody czy jedzenia, dlatego nowe podejście do zrównoważonego rozwoju pozwoli nam lepiej odpowiedzieć na realne potrzeby społeczne – mówi Katarzyna Radecka, kierownik ds. zrównoważonego rozwoju w Kompanii Piwowarskiej.

W Polsce działają już pierwsze hotele przyszłości

Według badania przeprowadzonego przez HRS, coraz więcej gości oczekuje innowacyjnych technologii w hotelach. Już 34% gości w Polsce wolałoby obsługiwać światło, klimatyzację i telewizję poprzez smarfona lub tablet.

Obecnie dla wielu podróżujących smartfony, tablety i towarzyszące im aplikacje są nieodłącznymi „towarzyszami” podróży. Tak wskazują wyniki badania przeprowadzonego przez Fraunhofer IAO we współpracy z portalem rezerwacji hotelowych HRS. Nowoczesne technologie zaczynają zatem trafiać również do hoteli: tablety zamiast folderów informacyjnych, smartfony zamiast kluczy do pokoju, aplikacje zamiast pilotów. W ten sposób branża hotelarska dostosowuje się do nowych wymagań gości.

Według badania, 34% gości w Polsce wolałoby obsługiwać światło, klimatyzację i telewizję poprzez jeden ekran zamiast na przykład używać różnych pilotów lub włączników. Jeśli chodzi o technologie, podróżujący służbowo chcieliby mieć do dyspozycji to, co znają z domu. Na całym świecie 44% z nich opowiedziało się za możliwością posiadania w pokoju tabletu, a 23% – laptopa.

Hotele zaawansowane technologicznie to nie jest tylko i wyłącznie nowy trend w hotelarstwie choć mogłoby się tak wydawać – tłumaczy Agnieszka Sapa – dyrektor działu Hotel Solutions HRS Polska. Zastosowanie nowych technologii w obsłudze gościa wynika z jednej strony z potrzeb klienta – szczególnie często podróżujący skarzą się na czas spędzony w kolejkach do recepcji. Samoobsługowe hotele, w których można dokonać zameldowania i wymeldowania automatycznie, często nawet z pokoju gościa a mailowo otrzymać fakturę, są entuzjastycznie oceniane przez podróżujących służbowo. Technologia daje jednak także wymierne korzyści hotelom. Wirtualny concierge to wymarzone narzędzie do zwiększania satysfakcji klienta, który, nawet jeżeli nie interesuje się życiem hotelu czy jego okolic, doceni informacje wyświetloną na iPadzie, iPhonie czy w TV. To także wspaniały sposób na sprzedaż dodatkowych usług – tym bardziej, że realizowaną w sposób nienachalny. Przewidujemy, że większość nowopowstających hoteli będzie sięgało po nowinki technologiczne, starając się także zaskoczyć swoich klientów wprowadzaniem najnowocześniejszych rozwiązań umilających przestrzeń hotelu czy czas wolny swoich klientów – podkreśla Agnieszka Sapa.

Wiele hoteli bierze pod uwagę nowoczesne rozwiązania i już zaczęło podwyższać swój technologiczny standard. Na przykład w Falkensteiner Balance Resort w austriackiej miejscowości Stegersbach każdy pokój wyposażony jest w specjalnie skonfigurowany tablet, oddawany do dyspozycji gościa. Tam znajdzie on m.in. codzienne gazety, aktualną pogodę lub plan hotelu. Taki tablet to znacznie więcej niż tylko zamiennik tradycyjnego folderu informacyjnego. Stanowi on raczej środek komunikacji oraz sprzedaży. Dzięki niemu goście mogą zawiadomić obsługę, ocenić hotel, zarezerwować stolik w restauracji lub tea time na polu golfowym oraz wypożyczyć rower elektryczny lub samochód. Poza tym hotelowe Spa codziennie oferuje za pośrednictwem tabletu bezpłatne wizyt w strefie wellness.

Zmiany zasad w sprzedaży bussines to bussines

30 maja 2014 roku Sejm RP uchwalił Ustawę o prawach konsumentów (Dz.U. 2014 poz. 827), która wejdzie w życie 25 grudnia 2014 roku. Nie odnosi się ona jednak wyłącznie do transakcji z udziałem konsumenta, co mógłby sugerować tytuł aktu prawnego. Dotyczy ona także bezpośrednio relacji bussines to bussines i wprowadza znaczące, z punktu widzenia przedsiębiorców zmiany.

Przebudowa przepisów

Ustawa gruntownie przebudowuje przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące rękojmi i gwarancji. Jednym z jej podstawowych założeń jest ujednolicenie przepisów odnoszących się do tych instytucji, które do tej pory zamieszczone były w różnych aktach prawnych. W tym celu przeniesieniu do Kodeksu cywilnego ulegną regulacje dotyczące rękojmi i gwarancji, zawarte poprzednio w tzw. Ustawie o sprzedaży konsumenckiej (Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego – Dz.U. z 2002 r., Nr 141, poz. 1176 z późn. zm.), które zastąpią w znacznej części aktualne uregulowania. Zmiana regulacji dotyczących rękojmi i gwarancji dotknie przede wszystkim przedsiębiorców działających na rynku profesjonalnym, gdyż aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące rękojmi wobec konsumentów ulegną jedynie kosmetycznym zmianom.

Większa odpowiedzialność sprzedawcy

W przypadku rękojmi, wprowadzone w kodeksie cywilnym zmiany będą polegały na zastąpieniu dotychczasowej regulacji przepisami ustawy o sprzedaży konsumenckiej dotyczącymi tej materii,z drobnymi korektami. W związku z tym odczują je głównie przedsiębiorcy działający na rynku profesjonalnym (business to business), gdyż to oni będą musieli przystosować się do tych zmiani niejednokrotnie wprowadzić korekty w dotychczas stosowanych procedurach .

Jedną z podstawowych zmian w regulacji kodeksowej będzie wprowadzenie nowej definicji pojęcia „wady fizycznej”. Po nowelizacji pojęcie to będzie definiowane jako „niezgodność rzeczy sprzedanejz umową”, co będzie tożsame z funkcjonującą obecnie regulacją na gruncie ustawy o sprzedaży konsumenckiej. W konsekwencji poszerzeniu ulegnie katalog przypadków, w których rzecz zostanie uznana za wadliwą. Pojęcie „wady fizycznej” ulegnie bowiem rozszerzeniu m.in. o sytuację, w której rzecz nie będzie nadawała się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przed zakupem, zaś sprzedawca wiedząc, że sprzedawana rzecz nie będzie do tego celu przydatna, nie poinformował o tym kupującego. W omawiamy przypadku nastąpi przeniesienie ciężaru odpowiedzialności za nieprzydatność rzeczy do wskazanego przez kupującego użytku, z kupującego na sprzedawcę.
W chwili obecnej bowiem, sprzedawca w obrocie profesjonalnym nie ponosi odpowiedzialności wobec kupującego, jeżeli zignoruje uzyskane od kupującego wiadomości odnośnie celu jakiemu nabywana rzecz ma służyć i nie złoży wyraźnego zapewnienia, że nabywana rzecz będzie do tego celu przydatna. Po wejściu w życie ustawy sprzedawca będzie musiał aktywnie reagować na tego typu uwagi klienta, gdyż inaczej może narazić się na zarzut, że sprzedany towar jest niezgodny z umową.

Trzeba także wspomnieć, że wada fizyczna rzeczy wystąpi również w przypadku, gdy dokonano jej nieprawidłowego montażu lub uruchomienia, nawet jeśli czynności te wykonywał samodzielnie kupujący. Jednakże w tym ostatnim przypadku sprzedawca będzie mógł uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli udowodni, że kupujący postępował niezgodnie z instrukcją. Niezwykle istotne dla sprzedawcy (producenta) stanie się więc precyzyjne formułowanie wszelkich wskazówek odnośnie montażu lub sposobu uruchomienia rzeczy, by nie narazić się na roszczenia z tytułu rękojmi.

Więcej praw dla kupującego

Dla przedsiębiorców dokonujących transakcji B2B istotna będzie również zmiana katalogu uprawnień przysługujących kupującemu w przypadku istnienia wady rzeczy sprzedanej. Obecnie zarówno na gruncie kodeksu cywilnego, jak i ustawy o sprzedaży konsumenckiej, jednym z uprawnień kupującego jest prawo żądania obniżenia ceny. Ustawa modyfikuje te uprawnienie wprowadzając zamiast dotychczasowego roszczenia o obniżenie ceny prawo jednostronnego dokonania takiego obniżenia poprzez wskazanie konkretnej kwoty, o którą cena ulega obniżeniu. Tym samym kupujący zyskają silniejszy niż obecnie środek prawny w postaci możliwości złożenia oświadczenia o obniżeniu ceny, przez co swoim działaniem będą mogli zmodyfikować treść umowy sprzedaży w przypadku wykrycia wady. Trzeba jednak dodać, że konsekwencją takiej zmiany będzie przerzucenie na kupującego konieczności dokonania wyceny wady, gdyż w swoim oświadczeniu będzie musiał wskazać konkretną kwotę zmniejszającą cenę, a w przypadku sporu sądowego udowodnić jej zasadność .

Modyfikacji uległo również uprawnienie sprzedawcy do przeciwdziałania złożonemu przez kupującego oświadczeniu o odstąpieniu od umowy. Przedsiębiorca dokonujący sprzedaży, będzie mógł doprowadzić do uchylenia takiego oświadczenia nie tylko, gdy niezwłocznie rzecz wymieni lub wadę usunie, lecz dodatkowo jedynie wówczas, gdy wymiana lub usunięcie wady nie będą stwarzać dla kupującego nadmiernych trudności. Zatem w sytuacji, w której przedsiębiorca X dokona zakupu wadliwej rzeczy od przedsiębiorcy Y i po stwierdzeniu wady złoży oświadczenie o obniżeniu ceny,a zaproponowana przez Y wymiana lub naprawa będzie wiązała się dla X ze zbytnimi trudnościami (np. musiałby specjalistycznie zapakować nabytą rzecz w celu jej odesłania), wówczas Y nie ma prawa przeciwdziałania żądaniu kupującego i zmuszenia go do zaakceptowania wymiany lub naprawy. Warto podkreślić, iż przepisy doprecyzowały także, iż w przypadku sprzedaży pomiędzy przedsiębiorcami, kupujący nie będzie uprawniony do żądania wymiany lub naprawy rzeczy, jeżeli koszty tych czynności przewyższałyby cenę nabytej rzeczy.

Warto zaznaczyć również, że w sytuacji, w której sprzedawca poinformuje kupującego o posiadanych świadectwach, znakach jakości albo atestach, a mimo to okaże się, że sprzedawane przez niego rzeczy mają wady, może to prowadzić do nieograniczonej odpowiedzialności sprzedawcy w trakcie obowiązywania rękojmi, bez względu na opóźnienie bądź nawet zaniechanie kupującegoz poinformowaniem sprzedawcy o wadzie (powinien uczynić to niezwłocznie po jej stwierdzeniu). Wynika to z faktu, iż wszelkie potwierdzenia jakości mogą być traktowane jako zapewnienie sprzedawcy, że wady nie istnieją.

Wydłużenie czasu trwania rękojmi

Jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych do kodeksowej regulacji rękojmi, jest wydłużenie oraz przebudowa sposobu liczenia terminów obowiązywania rękojmi. Przedmiotowe terminy zostały przedłużone z trzech do pięciu lat w przypadku budynków oraz z roku dwóch lat w przypadku pozostałych rzeczy. Należy przy tym pamiętać, iż powyższe terminy obowiązują od daty wydania rzeczy kupującemu. Co istotne, po wejściu w życie zmian, dla zachowania roszczeń z rękojmi wystarczające będzie jedynie stwierdzenie wady przed upływem ww. terminów, bez konieczności wniesienia powództwa do sądu, jak jest obecnie. Jednocześnie od stwierdzenia wady zacznie biec roczny termin przedawnienia roszczeń o dokonanie naprawy lub wymiany rzeczy, jak również taki sam termin na złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy lub obniżeniu ceny. Po upływie roku od stwierdzenia wady ww. uprawnienia wygasną, zaś roszczenia ulegną przedawnieniu. W przypadku zatem wykrycia wady na samym końcu dwu lub pięcio-letniego okresu trwania rękojmi, kupujący nie będzie musiał spieszyć się ze złożeniem powództwa jeszcze przed jego upływem. Wystarczające będzie jedynie niezwłoczne zawiadomienie sprzedawcy o wadzie tak, by wydłużyć o rok czas na podjęcie decyzji o ewentualnym postępowaniu sądowym, gdyby sprzedawca odmówił zadośćuczynienia zgłoszonym żądaniom.

Co równie ważne, jeżeli kupujący najpierw zażąda naprawy lub wymiany rzeczy, to wówczas termin na złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy lub obniżeniu ceny rozpocznie swój bieg dopiero od dnia, w którym bezskutecznie upłynie termin na zadośćuczynienie przez sprzedawcę tym roszczeniom. Jednocześnie, gdy kupujący wystąpi na drogę sądową z którymkolwiek z roszczeńz tytułu rękojmi, termin na skorzystanie z innych roszczeń ulegnie zawieszeniu. Może bowiem zdarzyć się tak, że kupujący złoży oświadczenie o odstąpieniu od umowy i będzie dochodził zwrotu całości ceny, zaś sąd uzna, że wady nie były istotne i oddali powództwo w całości, gdyż w przypadku takich wad kupującemu nie przysługuje prawo odstąpienia. Wówczas kupujący będzie mógł skorzystać z innych uprawnień, na przykład złożyć oświadczenia o obniżeniu ceny, nawet już po upływie wskazanych w kodeksie terminów.

Roszczenie o zwrot poniesionych kosztów przez poprzednich sprzedawców

Zupełną nowością dla przedsiębiorców trudniących się sprzedażą rzeczy ruchomych zarówno w obrocie konsumenckim, jak i profesjonalnym, jest wprowadzenie regulacji stanowiącej samoistną podstawę roszczeń regresowych wobec poprzednich sprzedawców. Zgodnie z nowymi przepisami, każdy kolejny sprzedawca, jeżeli poniósł koszty w wyniku wykonania uprawnień z tytułu rękojmi przez konsumenta, będzie mógł żądać naprawienia poniesionej szkody od poprzedniego sprzedawcy, który jest odpowiedzialny za wadliwość rzeczy. Ustawodawca określił również zakres należnego odszkodowania wskazując, że obejmie ono zwrot wydatków niezbędnych w celu realizacji uprawnień konsumenta (w szczególności koszty wymiany lub usunięcia wady, demontażu, transportu i ponownego montażu rzeczy po naprawie lub wymianie), a także ewentualną kwotę, o którą obniżono cenę oraz utracone korzyści.

Taka regulacja stanowi podstawę dochodzenia roszczeń pomiędzy sprzedawcami, odrębną od zasad ogólnych odpowiedzialności kontraktowej oraz roszczeń rękojmianych. Co ważniejsze, producent lub importer w umowie sprzedaży lub umowie dystrybucyjnej, nie będzie mógł wyłączyć ani nawet ograniczyć zakresu tej odpowiedzialności wobec dalszych sprzedawców. Przykładem może być sytuacja, w której wyłączona zostanie odpowiedzialność za utracone korzyści bądź zostaną ustalone sztywne stawki wynagrodzenia za wymianę lub transport rzeczy, które odbiegają od rzeczywistych kosztów tych czynności.

Z drugiej strony roszczenia te będą miały bardzo krótki, bo jedynie sześciomiesięczny termin przedawnienia. W momencie zatem, gdy łańcuch sprzedawców będzie długi, ostatni z nich, który pokrył koszty realizacji uprawnień z rękojmi przez konsumenta, może mieć problem z ustaleniem osoby odpowiedzialnej za wady rzeczy. W takiej sytuacji najprawdopodobniej zdecyduje się on skierować pozew przeciwko wszystkim poprzednim sprzedawcom licząc się z tym, że przegra sprawę przeciwko tym, który nie są winni istnieniu wady.

Zmiana przepisów o gwarancji przy sprzedaży

Omawiana ustawa poza gruntowną zmianą przepisów dotyczących rękojmi dokonuje równie daleko idących zmian w zakresie gwarancji, które w równym stopniu będą miały zastosowanie w obrocie konsumenckim, jak i profesjonalnym. Najistotniejszą zmianą dla przedsiębiorców prowadzących wymianę towarową bussines to bussines, będzie uniezależnienie udzielenia gwarancji od wydania przez sprzedawcę dokumentu gwarancyjnego, co obecnie jest warunkiem udzielenia gwarancji. Po nowelizacji, udzielenie gwarancji nastąpi przez każde oświadczenie sprzedawcy, nawet te zamieszczone w reklamie. Dodatkowo wydłużeniu ulegnie termin obowiązywania gwarancji z roku do dwóch lata, który jednak może zostać skrócony lub wydłużony poprzez wyraźne oświadczenie gwaranta. Co ważne doprecyzowano, w jakim terminie gwarant powinien wykonać swoje obowiązki – winien zrobić to niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni od dostarczenia mu rzeczy, chyba że określono inaczej w oświadczeniu gwarancyjnym.

Gwarancja nawet w reklamie

Prócz opisanych wcześniej zmian, określony został również wymagany zakres oświadczenia gwarancyjnego. Powinno ono zawierać nazwę i adres gwaranta, czas trwania gwarancji oraz katalog uprawnień kupującego. Warto jednak zaznaczyć, że brak tych elementów w oświadczeniu sprzedawcy nie pozbawi gwarancji ważności. Nawet jednozdaniowe oświadczenie sprzedawcy lub producenta informujące o istnieniu gwarancji na dany produkt, będzie wiążące. Ty samym pochopne formułowanie haseł reklamowych dotyczących gwarancji, może okazać się niebezpieczne, bowiem niefortunny slogan może stanowić wiążące oświadczenie o udzieleniu gwarancji lub takie określenie jej zakresu, które będzie szersze niż w zamierzeniach przedsiębiorcy.

Obecne zmiany można porównać do tych, które wprowadzono ponad dekadę temu na mocy ustawy o sprzedaży konsumenckiej, która całkowicie przebudowała system rękojmi i gwarancji, gdy nabywcą był konsument. Choć dla przedsiębiorców, którzy nie uczestniczą w obrocie B2C (bussines to consument), zmiany te nie będą specjalnie odczuwalne, to przedsiębiorcy dokonujące wyłącznie transakcji B2B będą musieli znacząco zmienić dotychczasowe zasady funkcjonowania. Trzeba jednakże dodać, że częściowe pokrycie się wprowadzonych zmian z dotychczasową regulacją ustawy o sprzedaży konsumenckiej pozwoli przy wykładni nowych przepisów czerpać z dotychczasowego orzecznictwa odnoszącego się do ustawy o sprzedaży konsumenckiej.
Grzegorz Witczak, adwokat, dyrektor w TGC Corporate Lawyers

 

Złoto będzie tanieć. W tym roku ceny mogą być najniższe od czterech lat

CEO Magazyn Polska

Ceny złota mimo wtorkowej korekty pozostają w dłuższym trendzie spadkowym i będą dalej się obniżać. Inwestorów do wyprzedaży kruszcu skłaniają dobre sygnały płynące z amerykańskiej gospodarki i oczekiwanie podwyższenia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. W tym roku możliwy jest spadek poniżej ceny 1200 dolarów za uncję – najniższej od 2010 r.

Ostatnie miesiące to przede wszystkim spadki cen złota – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Paweł Kordala, analityk rynków surowcowych XTB. ‒ Wydaje mi się, że na koniec roku możemy zobaczyć cenę za uncję złota w okolicach 1200 dolarów. Jeżeli Fed zasugerowałby, że podwyżka stóp procentowych może być już na samym początku przyszłego roku, to niewykluczone, że ceny złota spadną nawet poniżej 1200 dolarów w tym roku.

Potwierdza to zachowanie ceny złota po ogłoszeniu prognoz makroekonomicznych Fed i konferencji w ubiegły czwartek. W ciągu kilku godzin spadła ona z 1237 dolarów za uncję do 1218 dolarów. Trend spadkowy z niewielkimi odbiciami, takimi jak wtorkowa korekta spowodowana przeceną dolara, występuje od lipca. Najwyższa w tym roku cena w marcu przekroczyła 1380 dolarów za uncję. To znacznie mniej niż przed kilku laty – w latach 2011–2012 cena uncji złota oscylowała w granicach od 1600 do nawet ponad 1800 dolarów.

Kordala podkreśla, że w miarę poprawy sytuacji gospodarczej w Stanach Zjednoczonych inwestorzy instytucjonalni i duże fundusze, którzy posiadają najwięcej złota, wyprzedają ten kruszec. Niski popyt na złoto utrzymuje się również w Chinach i Indiach, które są dużymi graczami na tym rynku. To tworzy presję na cenę złota i doprowadzi według Kordali do dalszych spadków.

Jeżeli chodzi o przyszłość, to najważniejsze w tym momencie są oczywiście kolejne dane z gospodarki amerykańskiej. Prawdopodobnie one będą dobre. Jeżeli dane z rynku pracy będą dobre, to rentowności na rynku długów USA będą dalej szły w górę. Koszt złota będzie rósł i będzie ono prawdopodobnie mocno traciło, chociaż już nie tak mocno, jak w pierwszej połowie tego roku – przewiduje Kordala.

Dodaje, że decyzje Fed są zdecydowanie najważniejszym czynnikiem wpływającym na cenę złota. Dużo mniejszy wpływ ma geopolityka, a decyzje Europejskiego Banku Centralnego – prawie żadnego.

Złoto praktycznie nie reagowało na wydarzenia w Syrii, Iraku czy na Bliskim Wschodzie, w Izraelu i Stefie Gazy, nie reagowało również na konflikt na Ukrainie. Było to trochę dziwne, ale tak dzieje się w momencie, gdy wielu inwestorów ma cały czas dużo złota i patrzy przede wszystkim na Janet Yellen, czyli na szefową Fed – ocenia Kordala.

Prognozuje, że im szybciej Fed zdecyduje się zacieśnić politykę monetarną, tym szybciej inwestorzy zdecydują się na wyprzedaż złota. To może wpłynąć na jeszcze szybszy spadek jego cen.

Cena uncji złota po raz ostatni poniżej 1200 dolarów była w lipcu 2010 r.

Szykany w pracy oczami pracowników

W lipcu 2014 roku CBOS opublikował wyniki drugiej edycji badania „Szykany w miejscu pracy”.
W jego trakcie, podobnie jak w 2002 roku, poproszono Polaków o ocenę sytuacji w ich miejscach pracy w ciągu ostatnich 5 latach. Choć obydwie edycje odbywały się w podobnych okolicznościach (tuż po globalnym kryzysie ekonomicznym), istnieje jednak między nimi zasadnicza różnica – pierwsze badanie miało miejsce w czasie, gdy kwestie równego traktowania i nękania w miejscu pracy nie były jeszcze w Polsce uregulowane prawnie. Co zmieniło się w środowisku pracy przez te kilkanaście lat i jak ukształtowała się świadomość pracowników?

Atmosfera w pracy bez zmian

W ciągu ostatnich 12 lat wzrósł procent pracowników, którzy oceniają swoją sytuację w pracy jako bardzo dobrą – z 18% do 24%. Należy jednak mieć na uwadze, iż dobra ocena atmosfery w miejscu zatrudnienia jest ściśle związana z sytuacją życiową osób badanych. Lepiej w pracy czują się bowiem osoby wykształcone, pracujące w dużych miastach, zatrudnione w większych firmach oraz dobrze oceniające swoje warunki materialne. Nie zaskakuje również fakt, że większą wagę do atmosfery przywiązują kobiety niż mężczyźni.

Różne oblicza szykan

Z porównania wyników obu badań wynika, że poziom występowania zachowań odbieranych przez pracowników jako szykany nie uległ istotnym zmianom. Warto jednak zauważyć, że wśród przykładów szykan badani wymieniali bardzo różne praktyki w swoim środowisku pracy, począwszy od drobnych złośliwości, plotek czy donosicielstwa ze strony kolegów, aż po poważne naruszenia przepisów Kodeksu Pracy przez przełożonych i przedstawicieli pracodawcy (np. upokarzanie, tworzenie wrogiej atmosfery, bezzasadna krytyka i podważanie kompetencji, dyskryminacja, zastraszanie zwolnieniem z pracy).

Co równie istotne, w okresie objętym badaniem znacząco zmniejszyła się częstość zastraszania pracowników zwolnieniem z pracy (z 19% do 6%) czy stosowanie niepieniężnych kar i represji (z 20% do 14%). Niestety na stałym, wynoszący ok. 10% poziomie utrzymuje się bezzasadne pozbawianie pracowników premii czy innych należnych składników wynagrodzenia.

 Niewłaściwe relacje w Kodeksie Pracy

KOMENTARZ EKSPERTA

Agnieszka Janowska

Radca Prawny, Dyrektor Departamentu Prawa Pracy w TGC Corporate Lawyers.

W związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, w 2004 r. wprowadzono do Kodeksu Pracy nowy rozdział IIa zatytułowany Równe traktowanie w zatrudnieniu, zawierający definicje takich niewłaściwych praktyk jak dyskryminacja czy molestowanie seksualne. Wprowadzono także pojęcie mobbingu, oznaczające działania lub zachowania skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

W 2009 r. powyższe przepisy zostały ponownie znowelizowane i uszczegółowione zgodnie z wymogami prawa UE. Obecnie Kodeks Pracy reguluje różnego typu niewłaściwe relacje w miejscu pracy jak: dyskryminacja (nierówne traktowanie), molestowanie, molestowanie seksualne (dyskryminacja ze względu na płeć), mobbing, naruszenie dóbr osobistych czy godności pracownika, naruszenie zasad współżycia społecznego w miejscu pracy. Pracownik, wobec którego pracodawca, przełożeni czy współpracownicy dopuścili się niedozwolonych praktyk, może domagać się odszkodowania czy zadośćuczynienia pieniężnego – na drodze wewnętrznego postępowania wyjaśniającego u pracodawcy lub przed sądem pracy. Przede wszystkim jednak zarówno regulacje prawne, jak i orzecznictwo sądowe w ostatnich latach kładą nacisk na przeciwdziałanie wystąpieniu wymienionych powyżej niewłaściwych praktyk poprzez wprowadzanie przez pracodawców wewnętrznych regulacji, szkolenia pracowników i menedżerów oraz stałego monitorowania środowiska pracy. Wiąże się z tym także podnoszenie świadomości samych pracowników, w szczególności poprzez zgłaszanie pracodawcy niewłaściwych relacji.

 

Prawo surowsze – poziom szykan taki sam

Nie zgodziłabym się z tezą, że mimo coraz surowszego prawa i wzrostu świadomości pracowników, poziom szykan w środowisku pracy pozostaje na tym samym poziomie. Przede wszystkim badani odpowiadali na pytania w oparciu o swoje subiektywne odczucia, wymieniali przykłady różnych negatywnych praktyk w swoich miejscach pracy, które w raporcie zostały zebrane w grupy tematyczne. Ponadto wymienione niewłaściwe zachowania nie odnoszą się do konkretnych definicji zawartych w Kodeksie Pracy. Nie wiemy też, czy dane zachowanie przełożonego np. „bezzasadna krytyka, upokarzanie, podważanie autorytetu” było skierowane tylko do konkretnego pracownika(ów), czy też całego zespołu, czy trwało przez dłuższy czas czy też były to incydentalne. Przypadki niewłaściwego traktowania całego albo części zespołu przez przełożonego, mogą nie wyczerpywać prawnych kryteriów mobbingu konkretnego pracownika(ów), lecz być wynikiem braku kompetencji kierowniczych danego szefa zespołu i na gruncie Kodeksu Pracy zostać zakwalifikowane jako naruszenie godności pracownika czy zasad współżycia społecznego w środowisku pracy. – komentuje Dorota Strzelec psycholog pracy, dyrektor firmy doradczej StaffPoland Sp. z o.o.,– Oczywiście dla pracownika nie ma znaczenia, jak w świetle prawa zakwalifikujemy zachowanie odbierane przez niego jako szykany – ważne jest, że czuje on dyskomfort, pracuje mniej efektywnie i być może myśli o zmianie pracy – dodaje.

Obecnie zaledwie kilka procent polskich przedsiębiorstw wdrożyło mniej lub bardziej kompleksowe programy przeciwdziałania niewłaściwym relacjom i mobbingowi. Jeśli takich wewnętrznych regulacji i szkoleń nie ma, pracownicy nie zgłaszają pracodawcy skarg, ani nie sygnalizują przypadków niewłaściwych relacji w zespole obawiając się represji czy utraty pracy. Natomiast na drogę sądową występują przeważnie byli pracownicy, czyli osoby, które z powodu negatywnych praktyk były zmuszone odejść z pracy bądź zostały zwolnione przez pracodawcę

 

 

 

NIK: Błędy przy wywłaszczaniu nieruchomości pod budowę dróg

Osoby wywłaszczone na podstawie drogowej specustawy zbyt długo czekają na odszkodowania za swoje nieruchomości, a przyznawane odszkodowania są często błędnie wyliczone – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

NIK wytyka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zaniżanie lub zawyżanie odszkodowań ze względu na błędy w wycenie nieruchomości, które popełniają zarówno rzeczoznawcy majątkowi, jak i urzędnicy weryfikujący dokumenty.

W latach 2008-2013 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała 6,8 mld zł na zakup nieruchomości w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych. Stanowiło to 6,5 proc. wszystkich wydatków przeznaczonych na budowę dróg krajowych w tym okresie. W czterech skontrolowanych oddziałach GDDKiA (w Kielcach, Lublinie, Poznaniu i Warszawie) na podstawie umów zawieranych z właścicielami pozyskano ponad 8,5 tys. nieruchomości, a przez  wywłaszczenie przejęto 2245 nieruchomości.

W skontrolowanych województwach wniesiono niemal 500 odwołań od decyzji ustalających wysokość odszkodowań (4 proc. wszystkich decyzji). NIK zwraca uwagę, że rozpatrujący sprawy minister transportu uznał za zasadne aż 40 proc. odwołań (194 sprawy). Jak ustalili kontrolerzy w 80 proc. przypadków głównym powodem uchylania zaskarżonych decyzji były właśnie błędy w wycenach nieruchomości (najczęściej: niewłaściwy dobór nieruchomości porównawczych, niewłaściwe określenie przeznaczenia nieruchomości, nieuwzględnianie wszystkich składników majątkowych nieruchomości, czy po prostu błędy w obliczeniach).

– Operaty szacunkowe nieruchomości sporządzane przez rzeczoznawców majątkowych na potrzeby postępowań odszkodowawczych nie zawsze są bezbłędne – informuje w komunikacie NIK. – Dodatkowo pracownicy urzędów wojewódzkich nierzetelnie weryfikowali dostarczane dokumenty. W efekcie popełniane błędy nakładały się na siebie i w istotnym stopniu wpływały na wysokość przyznawanych odszkodowań.

W latach 2008-2013 w pięciu skontrolowanych urzędach wojewódzkich przeprowadzono łącznie ok. 17 tys. postępowań o ustalenie wysokości odszkodowania za przejęte nieruchomości. Tylko 3 proc. decyzji wydano w ustawowym terminie.  Zgodnie z przepisami wojewoda ma 30 dni na przyznanie odszkodowania (licząc od ostatecznej decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej lub 60 dni od nadania jej rygoru natychmiastowej wykonalności). Wszyscy skontrolowani wojewodowie przekraczali ten termin. Aż 70 proc. szczegółowo zbadanych decyzji wydano w terminie od 3 do 12 miesięcy, 24 proc. – w terminie przekraczającym rok. Zdarzały się przypadki, że decyzje wydawano po dwóch latach.

NIK zwraca też uwagę, że zgodnie z polityką antykorupcyjną GDDKiA, w obszarach szczególnie narażonych na korupcję należy stosować zasadę „dwóch par oczu” – każde działanie urzędnika miało być weryfikowane przez jego przełożonego lub innego upoważnionego pracownika. Wbrew tym zapisom zdarzało się, że zakupem nieruchomości pod drogi krajowe zajmowały się pojedyncze osoby, gdyż formalnie zezwalał na to obowiązujący ich regulamin organizacyjny.

Oszczędzanie za granicą jest kłopotliwe i mało opłacalne. Lepiej przyjrzeć się nieruchomościom na południu Europy

CEO Magazyn Polska

Stopy procentowe są rekordowo niskie, a będą jeszcze niższe, bo prawdopodobnie RPP dokona cięcia na najbliższym posiedzeniu. To sprawia, że umieszczanie pieniędzy na lokatach jest coraz mniej opłacalne. Inwestorzy dysponujący dużymi pieniędzmi mogą poszukać ofert poza Europą lub zainwestować w nieruchomości na południu kontynentu.

Założenie depozytu za granicą dla przeciętnego Polaka nadal jest dość skomplikowanym procesem – uważa Dariusz Szkaradek, partner Deloitte, lider Sektora Instytucji Finansowych w Polsce. – Banki zagraniczne interesują się co prawda klientami na całym świecie. Ale aby wejść w krąg ich zainteresowania, trzeba dysponować kwotą nie mniejszą niż 50-100 tys. euro albo nawet wyższą, rzędu kilku milionów euro.

Polacy mogą otwierać rachunki bankowe w większości krajów Unii Europejskiej, przynajmniej teoretycznie. Natomiast praktyki poszczególnych banków w tym zakresie różnią się czasem dość znacznie. Zazwyczaj wymagają one od swoich klientów podstawowych informacji identyfikacyjnych.

Często konieczny jest do tego adres zameldowania bądź zamieszkania, co powoduje, że osoby, które na stałe przebywają w Polsce, mają problem z uruchomieniem rachunku na przykład w Wielkiej Brytanii – mówi Dariusz Szkaradek. – Inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób, które pracują i mieszkają za granicą. Wówczas nie mają one większych trudności zarówno z zakładaniem rachunku, jak i znalezieniem odpowiedniego konta.

Jeżeli chodzi o opłacalność takiej operacji, jak wskazuje Szkaradek, to największe znaczenie ma waluta, w jakiej będzie prowadzone konto.

Jeśli ktoś pracuje za granicą i tam ma rachunek, to jego oprocentowanie w stosunku do rachunku polskiego nie będzie się istotnie różnić – zastrzega partner Deloitte. – Rachunek będzie przede wszystkim wygodny, bo wiązać się on będzie z dostępem do kart płatniczych i swobodą korzystania ze zgromadzonych środków.

Z takiego rachunku można korzystać również po powrocie do kraju i wytransferować środki do Polski.

Natomiast trzeba pamiętać, że potencjalnie dochodzi do tego cena transferów zagranicznych, które jednak są droższe niż krajowe, a dodatkowo trzeba brać pod uwagę koszty związane z przewalutowaniem, czyli zamianą obcej waluty na złote i odwrotnie – tłumaczy Szkaradek. – Czyli jeżeli oszczędzamy na przykład w euro i w Polsce będziemy chcieli wypłacić zgromadzone środki w krajowej walucie, to banki zarobią na różnicach kursowych.

Mimo wspólnej polityki EBC, kraje Eurolandu oferują różne oprocentowanie lokat w zależności od stopnia ryzyka. Warto pamiętać, że na terenie Unii Europejskiej kwoty do 100 tys. euro objęte są gwarancją.

Uważałbym na kraje południa Europy, które ostatnio miały problemy – precyzuje Dariusz Szkaradek. – Mogą one, co prawda, zaoferować trochę większe oprocentowanie, ale lokowanie tam środków wiąże się jednak z wyższym ryzykiem. Różnice w dodatku nie są tak znaczące, żeby lokaty takie miały większy sens.

W przypadku najbogatszych klientów private bankingu, którzy dysponują majątkiem płynnym (bez nieruchomości) wartym od 750 tys. do 1 milion zł, bardziej opłacalne mogą być, jak zauważa Dariusz Szkaradek, inwestycje w nieruchomości w krajach, takich jak Grecja czy Hiszpania.

To może wydawać się atrakcyjne, dlatego że w niektórych krajach południowych ceny nieruchomości ostatnio stosunkowo mocno spadły i obecnie na rynku znajdują się ciekawe pomysły inwestycyjne, które dają dużo wyższą stopę zwrotu niż lokaty bankowe – wskazuje Dariusz Szkaradek, partner firmy doradczej Deloitte, lider Sektora Instytucji Finansowych w Polsce.

KNF szuka banku, który przejmie SKOK w Ornontowicach

0

Komisja Nadzoru Finansowego szuka banku, który przejmie i zrestrukturyzuje Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową im. Mikołaja Kopernika w Ornontowicach.

Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że nie ma Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej która jest w stanie zrestrukturyzować SKOK w Ornontowicach w sposób zapewniający bezpieczeństwo powierzonych jej depozytów.

Przewodniczący KNF wszczyna więc 24 września postępowania administracyjnego w sprawie ornontowickiej Kasy i oczekuje na zgłoszenia banków krajowych zainteresowanych udziałem w procesie jej restrukturyzacji. Banki mogą zgłaszać zainteresowanie do KNF do 8 października.

Kolejne uderzenie w mafię paliwową

Od 22 września 2014 r. na granicy zachodniej oraz na granicy polsko-litewskiej prowadzone są zintensyfikowane, całodobowe kontrole cystern z paliwem, które wjeżdżają na teren Polski.

Działania są prowadzone przez kontrolę skarbową przy współudziale organów podatkowych, Służby Celnej, policji, Straży Granicznej i Inspekcji Transportu Drogowego. Chodzi o wytypowanie, a następnie przeprowadzenie kontroli wobec podmiotów uczestniczących w procederze nielegalnego obrotu paliwami oraz identyfikację organizatorów tego procederu.

Należy podkreślić, że z uwagi na wysokie ryzyko występowania nieprawidłowości w obszarze branży paliwowej w zakresie podatku VAT, kontrola skarbowa na bieżąco prowadzi działania analityczno-kontrolne w tym obszarze. Jednakże, jak wskazują wyniki działań podejmowanych na granicy wschodniej, przeprowadzonej w dniach 16-28 czerwca 2014 r., zastosowanie nowej, dynamicznej formuły znacznie zwiększa szybkość i efektywność działań. Podczas czerwcowej akcji ujawniono 111 podmiotów wprowadzających paliwo z Litwy na teren kraju, z czego wobec 95 wszczęto kontrole. Stwierdzono wówczas blisko 330 milionów zł uszczuplonego podatku VAT oraz zabezpieczono środki pieniężne na kwotę 44 milionów zł.

W związku z tym, że zachowania firm i osób biorących udział w procederze wprowadzania paliwa bez zapłaconego podatku VAT niosą znamiona zarówno przestępstw skarbowych, jak i karnych, prowadzona będzie ścisła współpraca z organami ścigania.

Spotkanie ministra finansów z delegacją Japońskiej Federacji Biznesu

Minister finansów Mateusz Szczurek spotkał się 22 września br. z delegacją Japońskiej Federacji Biznesu Keidanren, organizacji gospodarczej zrzeszającej największe japońskie firmy i koncerny. Delegacji przewodniczył prezes i dyrektor generalny Sumitomo Insurance Co. Yoshio Sato, pełniący funkcję współprzewodniczącego Komitetu ds. Europy w Keidanren.

Minister Szczurek przedstawił aktualne informacje na temat sytuacji gospodarczej kraju oraz stanu polskich finansów, a także planu działań rządu w obszarze zastąpienia polskiej złotówki wspólną walutą. Zaprezentował również korzyści finansowe dla Polski, wynikające z naszej przynależności do Unii Europejskiej.

W trakcie spotkania strona japońska została poinformowana o inicjatywie powołania Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji, przedstawionej przez Mateusza Szczurka podczas wystąpienia w Instytucie Bruegela 4 września br. Zakłada się, że Fundusz ma służyć ożywieniu gospodarczemu Europy przez długofalowe inwestycje.

NIK o nabywaniu nieruchomości pod budowę dróg krajowych

Osoby wywłaszczone na podstawie drogowej specustawy miesiącami czekają na odszkodowania za swoje nieruchomości. Przepisy wprawdzie przewidują krótkie terminy ustalenia wysokości odszkodowania, ale w praktyce nie są one dotrzymywane. Przyznawane odszkodowania są często zaniżane lub zawyżane ze względu na błędy w wycenie nieruchomości, które popełniają zarówno rzeczoznawcy majątkowi, jak i urzędnicy weryfikujący dokumenty.

W związku z boomem drogowym konieczne było przyśpieszenie  przejmowania nieruchomości pod budowę dróg krajowych – pozwalała na to tzw. specustawa drogowa wprowadzona w kwietniu 2003 r. W grudniu 2006 r. weszły w życie przepisy, pozwalające na sprawne wywłaszczenie nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa w przypadku, gdy jest ona położona w pasie budowanej drogi krajowej. Nieruchomość przechodzi na własność Skarbu Państwa, gdy ostateczna staje się decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (do września 2008 r. decyzja o ustaleniu lokalizacji drogi). Osobom wywłaszczonym przysługuje odszkodowanie, którego wysokość ustalają wojewodowie w odrębnym postępowaniu administracyjnym – wszczynanym z urzędu (kontrola wskazała dwa województwa: mazowieckie i podkarpackie, w których wojewodowie wbrew przepisom czekali na wnioski). Podstawą do ustalenia wysokości odszkodowania jest sporządzana przez rzeczoznawcę majątkowego wycena (operat szacunkowy) nieruchomości.

Oprócz obecnej procedury prawnej w okresie objętym kontrolą Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) pozyskiwała nieruchomości pod drogi także w oparciu o wcześniej obowiązujące przepisy (do 15 grudnia 2006r.). Podstawowym rozwiązaniem było wówczas zawieranie umów z właścicielami nieruchomości. Dopiero, gdy umowy nie udawało się zawrzeć zarządca dróg występował do wojewody z wnioskiem o wywłaszczenie.

W latach 2008-2013 (I półrocze) Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała blisko 7 mld (6,8 mld) zł na zakup nieruchomości w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych. Stanowiło to 6,5 proc. wszystkich wydatków przeznaczonych na budowę dróg krajowych w tym okresie. W czterech, z pięciu skontrolowanych, oddziałach GDDKiA (w Kielcach, Lublinie, Poznaniu i Warszawie) na podstawie umów zawieranych z właścicielami pozyskano ponad 8,5 tys. nieruchomości, a przez  wywłaszczenie przejęto na te cele 2245 nieruchomości.

Najważniejsze stwierdzone nieprawidłowości:

Nieprawidłowe ustalanie wysokości odszkodowań (zawyżanie lub zaniżanie), ze względu na błędy w wycenie nieruchomości.

Operaty szacunkowe nieruchomości sporządzane przez rzeczoznawców majątkowych na potrzeby postępowań odszkodowawczych nie zawsze są bezbłędne. Dodatkowo pracownicy urzędów wojewódzkich nierzetelnie weryfikowali dostarczane dokumenty. W efekcie popełniane błędy nakładały się na siebie i w istotnym stopniu wpływały na wysokość przyznawanych odszkodowań.

W czterech urzędach wojewódzkich (wielkopolskim, lubelskim, mazowieckim i świętokrzyskim) wniesiono niemal 500 odwołań od decyzji ustalających wysokość odszkodowań (4 proc. wszystkich decyzji). NIK zwraca uwagę, że rozpatrujący sprawy minister transportu uznał za zasadne aż 40 proc. odwołań (194 sprawy). Jak ustalili kontrolerzy w 80 proc. przypadków głównym powodem uchylania zaskarżonych decyzji były właśnie błędy w wycenach nieruchomości (najczęściej: niewłaściwy dobór nieruchomości porównawczych, niewłaściwe określenie przeznaczenia nieruchomości, nieuwzględnianie wszystkich składników majątkowych nieruchomości, czy po prostu błędy w obliczeniach).

Opóźnienia w wypłatach odszkodowań, które wynikały ze zwłoki w wydawaniu decyzji ustalającej wysokość odszkodowania.

W latach 2008-2013 w pięciu skontrolowanych urzędach wojewódzkich przeprowadzono łącznie ok. 17 tys. postępowań o ustalenie wysokości odszkodowania za przejęte nieruchomości. Tylko 3 proc. decyzji wydano w ustawowym terminie.  Zgodnie z przepisami wojewoda ma 30 dni na przyznanie odszkodowania (licząc od ostatecznej decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej lub 60 dni od nadania jej rygoru natychmiastowej wykonalności). Wszyscy skontrolowani wojewodowie przekraczali ten termin. Aż 70 proc. szczegółowo zbadanych decyzji wydano w terminie od 3 do 12 miesięcy, 24 proc. – w terminie przekraczającym rok. Zdarzały się przypadki, że decyzje wydawano po dwóch latach.

Wielomiesięczne opóźnienia wynikały w głównej mierze ze zwłoki w rozpoczynaniu postępowań odszkodowawczych i związanego z tym późnego zlecania wycen nieruchomości. W ocenie NIK wojewodowie powinni wszczynać postępowania odszkodowawcze z dniem wydania decyzji o realizacji inwestycji drogowej. Pozwoliłoby to na odpowiednio wczesne wyłonienie rzeczoznawców i zlecenie wycen.

Jako przykład dobrych praktyk w tym zakresie NIK wskazuje Wielkopolski Urząd Wojewódzki, który zawarł umowy ramowe na czas określony (zwykle 2 lata) z uprawnionymi rzeczoznawcami majątkowymi, dzięki czemu szybciej mógł zlecać niezbędne wyceny.

Przewlekłość i dowolność w rozstrzyganiu spraw dot. wykupu tzw. „resztówek” wynikająca m.in. z braku jednolitych i obligatoryjnych procedur dla wszystkich oddziałów GDDKiA.

W czterech skontrolowanych oddziałach GDDKiA – w Kielcach, Lublinie, Poznaniu i Rzeszowie (w Warszawie nie prowadzono takiego rejestru) –  w okresie objętym kontrolą zgłoszono 1949 roszczeń o wykup „resztówek”. Urzędnicy uznali  za zasadne 38 proc. roszczeń  na łączną sumę prawie 60 mln zł i niemal tyle samo roszczeń odrzucili.  W pozostałych przypadkach do czasu zakończenia kontroli w GDDKiA nie zapadły wiążące rozstrzygnięcia. W przypadku 12 (z 730) odmownie załatwionych wniosków o wykup resztówek, właściciele nieruchomości wystąpili na drogę sądową, z roszczeniami na kwotę 46 mln zł.

Bez względu na to czy roszczenie uznano czy też nie, sprawy o wykup resztówek ciągnęły się latami. Jeśli roszczenie uznawano – rozstrzygnięcia mogły zajmować od jednego tygodnia do trzech lat, w drugim przypadku: od trzech tygodni do dwóch lat. Rekordzista na załatwienie sprawy w oddziale GDDKiA w Rzeszowie czekał 6 lat (roszczenie uznano).

W GDDKiA zasady wykupu ziemi pod inwestycje drogowe nie były zgodne z procedurami antykorupcyjnymi.  Dyrektor Generalny Dyrekcji w dokumencie pt. „Polityka antykorupcyjna GDDKiA” z marca 2012 r. określił m.in. zasady zapobiegania konfliktom interesów oraz przeciwdziałania możliwości wystąpienia zjawisk korupcyjnych. Ustalono wówczas, że w obszarach szczególnie narażonych na korupcję należy stosować zasadę „dwóch par oczu” – każde działanie urzędnika miało być weryfikowane przez jego przełożonego lub innego upoważnionego pracownika. Wbrew tym zapisom zdarzało się, że zakupem nieruchomości pod drogi krajowe zajmowały się pojedyncze osoby, gdyż formalnie zezwalał na to regulamin organizacyjny GDDKiA.

NIK przypomina, że przewlekłe i nierzetelne ustalanie wysokości odszkodowań prowadzi do naruszania prawa osób wywłaszczonych do niezwłocznego otrzymania słusznego odszkodowania za ich własność przejętą na cele publiczne, gwarantowanego przez Konstytucję. Tymczasem zdaniem NIK, w wielu wypadkach wystarczyłyby często drobne zmiany organizacyjne, aby znacząco skrócić czas realizacji procedur, dlatego Izba zaleca:

  • przeprowadzenie przez wojewodów niezbędnych zmian organizacyjnych, tak  by postępowania mające ustalić wysokość odszkodowania za nieruchomości przejęte pod drogi toczyły się bez zbędnej zwłoki;
  • podwyższenie kwalifikacji pracowników zajmujących się weryfikacją operatów szacunkowych, które stanowią podstawę ustalenia wysokości odszkodowania za nieruchomości;
  • wprowadzenie spójnych z „Polityką antykorupcyjną” zasad reprezentowania Dyrektora Generalnego DKiA przy nabywaniu nieruchomości (reprezentacja dwuosobowa).

Rząd zachęca do emisji obligacji korporacyjnych. Dziś w Sejmie pierwsze czytanie projektu ustawy

CEO Magazyn Polska

Nowa ustawa o obligacjach ma zachęcić firmy do pozyskiwania w ten sposób kapitału. Projekt ustawy, którym zajmuje się Sejm, wprowadza nowe kategorie i upraszcza ten rynek. Wciąż jednak brakuje rozwiązania innych problemów inwestorów, chociażby tych związanych z administrowaniem hipotekami.

Jest szereg kategorii wprowadzanych przez projekt ustawy o obligacjach, które z pewnością będą przydatne, uproszczą i wprowadzą nowe kategorie do naszego rynku finansowego. Ale bardzo dobrze byłoby, gdyby pojawiło się rozwiązanie dla bieżących problemów, z którymi spotykają się inwestorzy na rynku obligacji, jak chociażby doprecyzowanie wielu przepisów związanych z administratorem hipoteki, gdzie wbudowane są naturalne konflikty interesów – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Adam Zaremba, główny ekonomista Saturn TFI.

Projekt nowej ustawy został przyjęty przez Radę Ministrów w sierpniu, a do Sejmu trafił na początku września. Na dzisiaj zaplanowane jest jego pierwsze czytanie. Zastąpi prawo z 1995 r., które według uzasadnienia projektu ustawy stanowi istotną barierę w rozwoju rynku obligacji korporacyjnych. Jeśli prace w Sejmie będą postępować szybko, ustawa może wejść w życie już od początku 2015 r.

Celem nowej legislacji jest wspieranie rozwoju obligacji jako dodatkowego, obok kredytów, źródła finansowania firm. Ustawa nie tylko porządkuje prawo, lecz także wprowadza nowe kategorie obligacji.

Jak chociażby obligacje wieczyste, które posłużyły 200 lat temu, żeby sfinansować wojny napoleońskie w Wielkiej Brytanii. W Polsce do tej pory jeszcze takie rozwiązanie nie funkcjonuje. Pojawią się też obligacje podporządkowane – wylicza Zaremba.

Obligacje wieczyste nie są nigdy wykupywane, a ich posiadacz otrzymuje odsetki przez nieograniczony czas. Obligacje podporządkowane są z kolei obejmowane przez spółkę zależną emitenta.

Nowe prawo ma też umożliwić emisję obligacji przed podmioty zagraniczne i spółki celowe.

Nowoczesna granica – usługi Służby Celnej

„Odprawa przed przybyciem”

Z początkiem 2014 r. Służba Celna udostępniła nową usługę tzw. „odprawę przed przybyciem”. Przyśpiesza ona odprawę celną poprzez umożliwienie organom celnym wcześniejszego przygotowania się do odprawy w oparciu o dane, dostarczone przez przedsiębiorcę w zgłoszeniu jeszcze przed przedstawieniem towaru. Do tej pory działania Służby Celnej rozpoczynały się dopiero wraz z przybyciem towaru.

Dostarczone wcześniej dane są wstępnie weryfikowane  jeszcze przed przyjęciem zgłoszenia celnego.  Pozwoli to na przyspieszenie obsługi obrotu towarowego w portach morskich, zwiększenie jego płynności, redukcję kosztów, a tym samym wzrost konkurencyjności polskich portów.

Wymaga to usprawnienia obsługi i uproszczenia formalności związanych z obrotem towarowym w portach morskich, w szczególności:

  • stworzenia platformy komunikacyjnej między uczestnikami łańcucha dostaw a organami administracji publicznej, a także między organami administracji publicznej,
  • skrócenia czasu przeprowadzenia wszystkich czynności urzędowych/kontrolnych, niezbędnych do dopuszczenia towaru do obrotu w ciągu 24 godzin,
  • sprawniejszej odprawy przez Służbę Celną towarów przywożonych z krajów spoza UE przez porty morskie.

eBooking BUS eBooking BUS KIDS

15 lipca 2014 r. Służba Celna i Straż Graniczna uruchomiły usługę w systemie eBooking BUS, umożliwiającą priorytetowe odprawy autobusów z dziećmi oraz rezerwację dokładnej godziny przekroczenia granicy. Nowe funkcje realizowane są za pomocą elektronicznego systemu rezerwacji odpraw eBooking BUS. System jest dostępny na stronie internetowej www.granica.gov.pl .

Usługa dotyczy autokarów i busów przewożących ponad 70% dzieci i młodzieży do siedemnastego roku życia. Rodzice, przewodnicy, biura podróży lub inni organizatorzy wyjazdów uzyskują możliwość dokładnego ustalenia terminu odprawy. Jeżeli na konkretny termin zostanie zgłoszonych wiele pojazdów, służby graniczne skierują do ich obsługi większą liczbę funkcjonariuszy. Z systemu eBooking BUS można pobrać i wydrukować specjalny znak graficzny, który po umieszczeniu za szybą autokaru sprawia, że jest on łatwiej identyfikowalny dla służb granicznych.

System eBooking Bus, opracowany przez warmińsko-mazurską Służbę Celną, umożliwia elektroniczne powiadomienie Służby Celnej, a także Straży Granicznej o planowanym przyjeździe autobusu przewożącego zorganizowane grupy turystyczne. Informacja zawierająca m.in. listę pasażerów musi dotrzeć wcześniej na granicę. Z systemu można skorzystać na wszystkich przejściach granicznych obsługujących ruch autokarowy.

Dzięki zgłoszeniom w systemie eBooking służby graniczne mogły wykonać część czynności kontrolnych jeszcze przed przybyciem autokaru na przejście graniczne (np. analizę ryzyka). W efekcie średni czas odprawy autokarów i busów, przewożących zorganizowane grupy podróżnych, został skrócony trzykrotnie – z 30 do 10 minut.

Nowa funkcja systemu umożliwia również rezerwowanie dokładnego czasu odprawy. Autokar zabukowany w systemie może dotrzeć na granicę kilka minut przed zaplanowaną odprawą, a podróżni spędzą na granicy mniej czasu. Decyduje kolejność zgłoszeń. W przypadku większej liczby zgłoszeń, system zaproponuje inną godzinę. Wyjątkiem będą autokary przewożące dzieci i młodzież, które będą odprawiane priorytetowo.

Ruch autokarów wzrósł z ponad 107 tys. w 2009 r. do ponad 172 tys. przewozów granicznych w 2013 r. (wzrost o 60%).

Strefy buforowe

Oprócz działań ukierunkowanych ściśle na przyspieszenie odpraw w oddziałach celnych granicznych (takich jak: zwiększona obsada kadrowa, system wczesnego ostrzegania o sytuacjach nadzwyczajnych pomiędzy służbami obu państw granicznych, elektroniczne zgłoszenia celne ograniczające udział funkcjonariuszy do niezbędnego minimum)  Służba Celna, razem z innymi zainteresowanymi służbami mundurowymi oraz służbami podległymi wojewodom, wprowadziła nowy system pozwalający na uporządkowanie kolejek przed przejściami granicznymi.

W sytuacji gwałtownego wzrostu liczby samochodów ciężarowych oczekujących na odprawę, służby graniczne organizują strefy buforowe. Są one przeznaczone dla samochodów ciężarowych wyjeżdżających z Polski. Polegają one na regulacji ruchu w kilkukilometrowej odległości od przejść granicznych. Samochody są zatrzymywane za pomocą sygnalizacji świetlnej lub przez mobilne patrole, a przejazd do strefy bezpośredniego przekraczania granicy jest uruchamiany co kilka godzin. Pozwala to na większe uporządkowanie kolejki, poprawę bezpieczeństwa ruchu i stwarza kierowcom możliwość kilkugodzinnego odpoczynku, bez zagrożenia ominięcia ich przez inne pojazdy.

Szczegóły działania systemu i zasady jego uruchamiania są ustalane odrębnie dla każdego przejścia granicznego, w zależności od lokalnych uwarunkowań. Służba Celna, Straż Graniczna i Policja przekazują na bieżąco kierowcom informacje o utworzeniu buforów. Odpowiednie informacje są również umieszczane na stronie www.granica.gov.pl i stronach internetowych izb celnych, a także innych służb.

Strefy buforowe organizowane są na przejściach granicznych: Kuźnica, Bobrowniki, Dorohusk, Hrebenne, Koroszczyn, Bezledy i Grzechotki.

AEO – instytucja upoważnionego przedsiębiorcy

AEO (Authorised Economic Operator) to specjalny rodzaj uproszczenia wprowadzony 1 stycznia 2008 r.  dający przedsiębiorcom możliwość korzystania z ułatwień w kontroli celnej. Upoważniony przedsiębiorca (AEO) posiada jedno ze świadectw AEO, o którym mowa w art. 14 a Rozporządzenia Wykonawczego do Wspólnotowego Kodeksu Celnego:

  • świadectwo AEO – uproszczenia celne,
  • świadectwo AEO – bezpieczeństwo i ochrona,
  • świadectwo AEO – uproszczenia celne/bezpieczeństwo i ochrona.

Status AEO może zostać udzielony przedsiębiorcom posiadającym siedzibę na obszarze celnym Unii Europejskiej (wyjątki określają przepisy Rozporządzenia Wykonawczego), spełniającym następujące warunki i kryteria:

  • przestrzeganie wymogów celnych,
  • odpowiedni system zarządzania ewidencjami handlowymi (a gdy zachodzi taka potrzeba – ewidencjami transportowymi), który umożliwia właściwą kontrolę celną,
  • udokumentowaną wypłacalność,
  • odpowiednie standardy bezpieczeństwa.

Korzyści wynikające z posiadania statusu AEO

Status AEO uprawnia do korzystania z ułatwień odnoszących się do kontroli celnej.

W zakresie kontroli celnej dotyczącej bezpieczeństwa i ochrony przedsiębiorca może korzystać z następujących ułatwień:

  • na przejściach granicznych dla posiadaczy AEO przygotowano specjalne stanowiska, w których przedsiębiorcy są obsługiwani priorytetowo,
  • podlega mniejszej, niż inni przedsiębiorcy, liczbie kontroli fizycznych i kontroli dokumentów,
  • w przypadku wytypowania go do kontroli, przeprowadzana jest ona w sposób priorytetowy,
  • uprawnienia do wcześniejszego powiadomienia o wytypowaniu przesyłki do kontroli,
  • uprawnienia do składania przywozowej deklaracji skróconej z ograniczonym zakresem wymaganych danych bezpieczeństwa,
  • możliwości wnioskowania o przeprowadzenie kontroli w innym miejscu niż urząd celny.

W przypadku złożenia przez upoważnionego przedsiębiorcę wniosku o stosowanie uproszczeń wymienionych w Rozporządzeniu Wykonawczym, organy celne nie badają ponownie tych warunków, które już były sprawdzane przy przyznawaniu świadectwa AEO.

W Polsce do końca 2013 r. wydanych zostało 712 świadectw AEO. Polska jest również jednym z liderów w UE w tym obszarze (zajmujemy 5 miejsce w UE pod względem liczby wydanych świadectw po Niemczech, Holandii, Włoszech, i Francji).

Status AEO przyznany w jednym państwie członkowskim Unii Europejskiej jest uznawany w całej Unii Europejskiej oraz niektórych krajach trzecich m.in. w Japonii i USA.

Elektroniczna obsługa zgłoszeń celnych

Służba Celna podejmuje działania, których celem jest upowszechnienie możliwości składania zgłoszeń celnych i deklaracji akcyzowych w formie elektronicznej. W 2013 r. 100% zgłoszeń tranzytowych, 100% zgłoszeń celnych eksportowych i 99,9% importowych zostało złożonych on-line.

Dzięki elektronicznej obsłudze zgłoszeń celnych przedsiębiorcy mają możliwość składania deklaracji i większości dokumentów towarzyszących, bez konieczności wizyty w urzędzie celnym. Przedsiębiorcy muszą dostarczać towary organom celnym i przedkładać dokumenty, których wykaz został udostępniony na stronach internetowych Ministerstwa Finansów.

Rozwiązanie umożliwia skrócenie czasu odprawy celnej towaru, a tym samym obniżenie kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców.

System jest elementem strategii Służby Celnej, której celem jest umożliwienie klientom dokonywania znacznej części formalności drogą elektroniczną. Budowa elektronicznego środowiska polskiej Służby Celnej dla potrzeb świadczenia publicznych usług elektronicznych związanych z poborem należności, obrotem towarowym oraz zapewnieniem bezpieczeństwa handlu międzynarodowego umożliwia:

  • realizację wymogów Unii Europejskiej wynikających z inicjatywy e-Customs,
  • ułatwienie warunków prowadzenia legalnej działalności gospodarczej poprzez sprawniejszą obsługę przedsiębiorców oraz zwiększenie dostępności zasobów informacyjnych,
  • sprawniejszą wymianę informacji z innymi administracjami celnymi, Komisją Europejską oraz instytucjami współpracującymi.

Służba Celna realizuje projekt „Program e-Cło”, którego celem jest:

  • wyeliminowanie dokumentów papierowych,
  • zwiększenie konkurencyjności przedsiębiorstw (uproszczenia dla wiarygodnych przedsiębiorstw),
  • uproszczenie formalności, a tym samym przyspieszenie przepływu towarów,
  • bardziej skuteczną kontrolę i dozór celny (analiza ryzyka, bezpieczeństwo).

Służba Celna wdrożyła już następujące usługi elektroniczne:

  • rejestracja podmiotów gospodarczych dokonujących obrotu towarowego na obszarze UE,
  • nadawanie podmiotom i utrzymywanie unikalnego numeru identyfikacyjnego EORI (Wspólnotowy System Rejestracji i Identyfikacji Podmiotów Gospodarczych),
  • udostępnianie na potrzeby operacyjnych systemów celnych danych nt. każdego podmiotu,
  • obsługa deklaracji przywozowej w procedurze uproszczonej,
  • obsługa wywozowej deklaracji w procedurze uproszczonej,
  • obsługa zgłoszenia wywozowego,
  • dostarczanie w formacie XML aktualnej taryfy celnej dla przedsiębiorców,
  • informacja o aktualnej taryfie celnej (isztar.mf.gov.pl),
  • obsługa dokumentu ADT – przemieszczanie wyrobów akcyzowych w procedurze zawieszonego poboru akcyzy.

e-zwrot VAT

W systemie „Zwrot VAT dla podróżnych” przetwarzane są imienne dokumenty (tzw. TAX FREE) towarzyszące towarom wywożonym poza obszar celny Unii Europejskiej. Uzyskując potwierdzenie na granicy przez organy celne wywozu zakupionych towarów, zgodnie z dokumentem TAX FREE, podróżny nabywa prawo do zwrotu podatku VAT.

O wielkim zainteresowaniu podróżnych zza wschodniej granicy zakupami w Polsce świadczy fakt, że w 2013 r. na przejściach granicznych Służba Celna zarejestrowała ponad 3,6 mln rachunków w ramach dokumentów TAX FREE (wzrost o prawie 40% w porównaniu do roku 2012). Na ich podstawie, ponad pół miliona podróżnych wywiozło zakupione towary o łącznej wartości ponad 4 miliardów złotych.

Pierwotnie dokumenty te rejestrowane były  w systemie przez funkcjonariusza celnego w momencie odprawy celnej. Nowa usługa, opracowana przez Izbę Celną w Białymstoku i wdrożona 8 czerwca 2012 roku w całej Polsce, pozwala na elektroniczne zgłoszenie takich dokumentów przez sprzedawcę lub podróżnego, który dokonał zakupów w Polsce.

Moduł Sprzedaży Towarów – e-usługa dla podróżnego i sprzedawcy

Moduł ten pozwala sprzedawcy na zarejestrowanie wystawionego dokumentu sprzedaży za pośrecnictwem internetu bezpośrednio w sklepie (zakładka „Zwrot VAT dla podróżnego” na stronie www.granica.gov.pl). Moduł przewiduje również dla podróżnego możliwość samodzielnej rejestracji otrzymanego od sprzedawcy dokumentu TAX FREE w systemie.

Czynność ta nie wymaga od podróżnego posiadania konta dostępu do systemu – wystarczy wejść na stronę internetową www.granica.gov.pl/TaxFree. Ponadto Moduł Sprzedaży Towarów pozwala zapisać podróżnemu do systemu „Zwrot VAT dla podróżnych” dane z otrzymanego od sprzedawcy dokumentu TAX FREE przy użyciu urządzenia przenośnego np. telefonu komórkowego. W przypadku zgłoszenia się podróżnego do granicznego oddziału celnego w celu dokonania potwierdzenia wywozu towarów, funkcjonariusz celny uzyska dostęp do uprzednio zapisanych danych, które wystarczy zweryfikować z okazanym dokumentem tożsamości oraz dokumentem TAX FREE, a w przypadku ich zgodności dokona on potwierdzenia wywozu.

Główne korzyści wynikające z wprowadzenia e-usługi TaxFree to:

  • bezpieczna wymian informacji dla przedsiębiorców;
  • możliwość bieżącej weryfikacji przez przedsiębiorców okazywanych im przez podróżnych;
  • skrócenie czasu trwania odprawy na granicy;
  • wzrost atrakcyjności placówek handlowych korzystających z Modułu Sprzedaży Towarów

W 2013 roku podróżni zgłosili ponad 219 tysięcy dokumentów TAX FREE poprzez „Moduł sprzedaży towarów” . W tym samym czasie sprzedawcy zgłosili ponad 290 tysięcy dokumentów.  Zainteresowanie tą usługą wciąż rośnie.

Zgłoszenia elektroniczne w TAX FREE obecnie są dobrowolne, jednak Służba Celna zachęca do korzystania z tego ułatwienia.

„Zielone korytarze”

Służba Celna zainicjowała szereg innowacyjnych projektów realizowanych wspólnie ze Strażą Graniczą oraz służbami granicznymi Ukrainy i Rosji. Jednym z takich rozwiązań są „zielone korytarze” funkcjonujące na przejściach granicznych w Korczowej, Dorohusku, Hrebennem oraz w Grzechotkach.

„Zielone korytarze” to specjalnie oznakowane („nic do zgłoszenia/nothing to declare”) pasy ruchu na granicy lądowej, przeznaczone dla podróżnych przekraczających granicę w celach turystycznych lub służbowych, którzy nie przewożą towarów podlegających zgłoszeniu celnemu. Jest to rozwiązanie analogiczne do bramek „nic do oclenia/nothing to declare” funkcjonujących od dawna na lotniskach. „Zielone korytarze” stanowią połączenie dwóch zielonych pasów po obu stronach granicy państwowej. Podróżnym nie przewożącym towarów, które należy zgłosić na granicy, daje to możliwość uniknięcia oczekiwania w kolejce razem z osobami, które takie towary przewożą, a tym samym znacznie szybszego przekroczenia granicy. Podróżni korzystający z „zielonych korytarzy” mogą zatem znacznie skrócić czas oczekiwania na granicy zarówno przy wyjeździe z jednego kraju, jak i przy wjeździe do kraju sąsiedniego. Celem tego rozwiązania jest skrócenie czasu obsługi granicznej, a przez to istotne zwiększenie liczby odprawianych na granicy osób, przy jednoczesnym utrzymaniu skuteczności kontroli Służby Celnej.

Realizacja projektu tzw. zielonych korytarzy już na etapie pilotażu odniosła duży sukces, a główne efekty wdrożenia tego rozwiązania to:

  • zaniechanie rewizji bezpośrednio na pasie ruchu,
  • skrócenie realnego czasu odprawy celnej do 2-3 minut,
  • skrócenie czasu przekraczania granicy, który jest kilkukrotnie mniejszy od standardowego i wynosi średnio około 30 minut,
  • ułatwienie ruchu turystycznego, zaś organizacja ruchu na przejściu granicznym zbliżyła się do rozwiązań  zachodnioeuropejskich.

Podróżni, którzy przekraczają granicę „zielonymi korytarzami”, nie mogą przewozić towarów zakazanych przepisami prawa oraz towarów w ilościach przekraczających limity określone w przepisach dla bagażu podróżnego. Jeżeli natomiast funkcjonariusze Służby Celnej podczas wyrywkowych kontroli prowadzonych na podstawie analizy ryzyka wykryją przemyt na zielonym korytarzu, podróżny musi się liczyć z wysoką karą finansową.

Fast way

Fast way to szybka odprawa wjeżdżających do kraju pustych samochodów ciężarowych, które w obrębie przejścia granicznego poruszają się wydzielonym pasem, innym niż pozostałe (załadowane towarem) samochody czekające na odprawę graniczną. Kontrola celna, oparta całkowicie na zasadach analizy ryzyka, ograniczona jest do niezbędnego minimum.

Innowacja zakłada wyłączenie pustych środków przewozowych w ruchu towarowym z oczekiwania i obsługi razem z pojazdami przewożącymi towary na całym obszarze przejścia granicznego.

W tym celu wyznaczone zostały oddzielne pasy ruchu prowadzące przez przejścia graniczne oraz zapewnione zostały  dodatkowe stanowiska kontrolne do obsługi pustych środków przewozowych. Ich lokalizacja umożliwia jednocześnie przyjmowanie zgłoszeń celnych od podmiotów posiadających status AEO i ewentualne decydowanie o kontroli celnej samochodów ciężarowych wjeżdżających do Unii Europejskiej bez towaru.

Wprowadzone zostały także  mechanizmy i rozwiązania, które pozwalają na selektywną kontrolę pustych środków przewozowych.

eBooking TRUCK (projekt)

Służba Celna prowadzi działania zmierzające do wdrożenia elektronicznej rezerwacji odprawy granicznej samochodów ciężarowych wyjeżdżających z Polski (eBooking TRUCK).

Jest to już kolejna tego typu inicjatywa Służby Celnej – po wprowadzonej w maju 2012 r. elektronicznej rezerwacji odprawy granicznej autokarów i busów (eBooking BUS).

Realizacja planowanego przedsięwzięcia ma na celu podniesienie standardów obsługi klienta – przedsiębiorców, przewoźników,  kierowców poprzez:

  • likwidację kolejek samochodów ciężarowych oczekujących na wyjazd z Polski na drogach dojazdowych do przejść granicznych,
  • skrócenie czasu przeznaczonego na dojazd i odprawę graniczną oraz możliwość znacznie lepszego jego zaplanowania przez kierowców (przewoźników),
  • stworzenie możliwości odpoczynku oraz poprawę warunków socjalnych kierowców oczekujących na odprawę,
  • zapewnienie i poprawę bezpieczeństwa ruchu na drogach dojazdowych do przejść granicznych,
  • integrację wszystkich służb granicznych na rzecz obsługi klienta w procesie odprawy granicznej,
  • lepsze zaplanowanie działań i zorganizowanie zasobów służb granicznych na podstawie wcześniej otrzymanych zgłoszeń celnych i odpowiednio przygotowanych dokumentów,
  • wzrost przepustowości przejść granicznych.

Istotną zaletą projektu jest również oczekiwana minimalizacja strat ponoszonych dotychczas w związku z wielogodzinnym oczekiwaniem na odprawę, wynikająca z redukcji kosztów pracy oraz redukcji obciążeń przychodów (koszty kapitału operacyjnego zamrożonego w odprawianych towarach zarówno dla sprzedających, jak i kupujących, obniżenie przydatności i jakości towarów z opóźnionym terminem dostarczenia) oraz ograniczenie negatywnych wpływów na środowisko – zmniejszenie ilości spalin, hałasu, śmieci.

Serwis www.granica.gov.pl  

W związku z dużym zainteresowaniem podróżnych oraz przewoźników informacjami o czasach oczekiwania na przekroczenie wschodniej granicy Unii Europejskiej, Izba Celna w Białymstoku opracowała stronę internetową www.granica.gov.pl, udostępniającą dane o czasie oczekiwania na odprawę celną i paszportową na przejściach granicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

Strona internetowa umożliwia sprawdzenie aktualnych informacji o czasach oczekiwania samochodów osobowych, autobusów oraz samochodów ciężarowych na kierunku wjazdowym do Polski oraz wyjazdowym z kraju. Szacunkowe czasy oczekiwania na przekroczenie granicy aktualizowane są 8 razy na dobę, natomiast informacje o ilości odprawionych pojazdów 2 razy na dobę (odpowiednio na zakończenie dziennej i nocnej zmiany pracującej na przejściu granicznym). Dane na stronie internetowej obejmują wszystkie polskie drogowe przejścia graniczne z Białorusią, Rosją i Ukrainą.

Serwis umożliwia użytkownikom wybór optymalnej trasy przejazdu przez granicę. Dotyczy to zarówno indywidualnych podróżnych, jak i przedsiębiorstw transportowych. Przyjazny dla użytkowników sposób zgłaszania uwag i sugestii do funkcjonowania systemu daje możliwość dokonania oceny satysfakcji podróżnych przekraczających granicę oraz analizy ruchu na przejściach. Będące częścią projektu usługi „e-Booking” i „Zwrot VAT dla podróżnych” w sposób znaczący skracają czas odprawy podróżnych.

Oprócz danych dotyczących czasu oczekiwania na przekroczenie granicy, na stronie znajdują się również informacje o danych teleadresowych wszystkich granicznych jednostek Służby Celnej oraz informacje dla podróżnych dotyczące przepisów, zarówno polskich, jak i państw sąsiednich, obowiązujących przy przekraczaniu granicy. Istnieje także możliwość skorzystania z obrazu kamer zainstalowanych przed wybranymi przejściami granicznymi.

Strona dostępna jest w języku polskim, angielskim, niemieckim i rosyjskim, także w wersji na urządzenia mobilne.

Tablice drogowe  

Na głównych szlakach komunikacyjnych prowadzących na Wschód zainstalowane zostały tablice informujące kierowców, o czasie oczekiwania na przekroczenie granicy.

Elektroniczne tablice zainstalowane zostały:

  • przy drodze krajowej nr 7. (informacje dla kierowców wyjeżdżających z Polski przez drogowe przejścia graniczne: Bezledy – Bagrationowsk, Gronowo – Mamonowo oraz Grzechotki – Mamonowo).
  • przy drodze S8 (dla kierowców wyjeżdżających przez drogowe przejścia graniczne: Kuźnica – Bruzgi, Bobrowniki – Brzostowica oraz Kukuryki – Kozłowicze  w okolicy miejscowości Jeżewo oraz Choroszcz).
  • przy drodze krajowej nr 12/17 przed węzłem Mełgiew w miejscowości Piaski (informacja o czasie oczekiwania na przekroczenie drogowych przejść granicznych Dorohusk – Jagodzin oraz Hrebenne – Rawa Ruska).
  • przy drodze krajowej nr 4 w okolicach Jarosławia (dla kierowców wyjeżdżających przez podkarpackie drogowe przejścia graniczne: Medyka – Szeginie, Korczowa – Krakowiec oraz nowo otwarte Budomierz – Hruszew).

Celem przedsięwzięcia jest zatem udostępnienie kierowcom informacji na temat aktualnej sytuacji na przejściach, a przez umiejscowienie tablicy w odpowiedniej odległości od granicy – umożliwienie im wyboru przejścia granicznego o mniejszym natężeniu ruchu.

Dane o czasie oczekiwania na odprawę samochodów są automatycznie aktualizowane za pośrednictwem strony www.granica.gov.pl (link otwiera nowe okno w serwisie zewnętrznym).

Kamery on-line na przejściach granicznych

Od 2012 r. bieżącą sytuację na podkarpackich przejściach granicznych można obejrzeć w internecie.

Za sprawą zamontowanych tam kamer internetowych, podróżni, jeszcze przed wyruszeniem w podróż, mogą sprawdzić aktualne natężenie ruchu granicznego. Dzięki temu rozwiązaniu, za pośrednictwem internetu, korzystając z komputera lub innego mobilnego urządzenia  elektronicznego, można w czasie rzeczywistym obserwować to, co dzieje się na danym przejściu granicznym, zarówno na wjeździe do Polski, jak i na wyjeździe na Ukrainę. Rozwiązanie takie daje możliwość obserwacji kolejki tuż przed przejściem, a także przemieszczania się samochodów podjeżdżających do kontroli.

Jako pierwsze od marca 2012 r. zaczęły funkcjonować kamery w Medyce, w maju 2012 r. uruchomiono kolejne 2 kamery w Korczowej, a od kwietnia 2013 r. można zapoznać się on-line z sytuacją na przejściu granicznym w Krościenku.

Służba Celna we współpracy z wojewodą podkarpackim wdrożyła to rozwiązanie, aby ułatwić podróżnym sprawnie przekroczenie granicy. Jeszcze przed wyruszeniem w podróż lub w jej trakcie, osoby planujące przekroczyć  granicę mogą zapoznać się z bieżącym natężeniem ruchu granicznego i wybrać bardziej dogodne przejście graniczne.

Jak pokazują statystyki, z tej możliwości skorzystało już niemal 3 miliony osób. Każdego dnia odnotowywanych jest średnio ok 4  tysiące odsłon.

Z kamer internetowych pokazujących przejścia graniczne on-line można skorzystać na stronach internetowych: www.granica.gov.pl  oraz  www.przemysl.ic.gov.pl .

One stop „wspólna kontrola”

Polska Służba Celna wiele uwagi poświęca rozwiązaniom usprawniającym przekraczanie granicy przy jednoczesnym zachowaniu skuteczności kontroli. Z wieloma udogodnieniami mieli okazję spotkać się już kibice, przekraczający granicę w związku z mistrzostwami UEFA EURO 2012, jak np. „zielone pasy – nic do oclenia”, pasy przestawne czy eBooking Bus.

Jednak na szczególną uwagę zasługuje rozwiązanie, polegające na wykonywaniu kontroli w jednym miejscu, kolejno przez służby celne i graniczne Polski i Ukrainy, tzw. wspólna kontrola. Rozwiązanie to służy przede wszystkim podróżnym, którzy są odprawiani szybko i bez konieczności kilkakrotnego zatrzymywania się do kontroli granicznej (znacznie skraca to czas potrzebny do przekroczenia granicy), ale pozwala ono również służbom granicznym przeprowadzić kontrolę sprawnie i skutecznie.

Dzięki „wspólnym odprawom”, udało się sprawnie rozładować spiętrzenia i zapobiec oczekiwaniu kibiców w kolejkach w 2012 r. To jedno z pierwszych rozwiązań, które na granicy polsko-ukraińskiej zostały wdrożone w celu skrócenia czasu oczekiwania na przekroczenie granicy. Obecnie ułatwienie „one stop” jest stosowane na wielu przejściach granicznych m.in. w Krościenku, Budomierzu, Grzechotkach, Bezledach, Gronowie, Gołdapi.

„Wspólna kontrola” pozytywnie wpłynęła też na zwiększenie efektywności w zakresie zwalczania przestępczości celnej i zapewnienia płynności ruchu granicznego. W planach strategicznych przyjęto, że nowobudowane przejścia graniczne będą powstawały po jednej stronie granicy i będą obsługiwane przez służby graniczne obu państw.

Kontrola RTG na podstawie analizy ryzyka

Każdego dnia funkcjonariusze Służby Celnej, kierując się wskazaniami analizy ryzyka, korzystają z urządzeń do prześwietlania promieniami RTG przesyłek, bagaży, samochodów, a nawet wagonów kolejowych. Skanery, którymi dysponuje polska Służba Celna (stacjonarne, mobilne) umożliwiają nieinwazyjną obsługę ładunków i towarów oraz ich nienaruszalność. Zapewniają bezpieczeństwo, oszczędność czasu oraz wysoką jakość obsługi i obniżenie jej kosztów. Wykorzystanie urzędzeń RTG znacząco skraca kontrolę celną, a tym samym oszczędza czas przedsiębiorców.

Wysoka jakość urządzeń rentgenowskich wykorzystywanych przez polską Służbę Celną plasuje ją w światowej czołówce państw wykorzystujących nowoczesne technologie. Nieinwazyjne metody kontroli, dzięki wykorzystaniu urządzeń RTG, gwarantują nie tylko sprawny przepływ towarów i technologii, ale zapewniają możliwość elastycznego reagowania na dynamicznie zmieniające się potrzeby i wyzwania w trosce o ochronę rynku, środowiska oraz społeczeństwa.

Służba Celna wykorzystuje urządzenia RTG nie tylko na przejściach granicznych, ale i w trakcie kontroli prowadzonych wewnątrz kraju. Mobilne urządzenia RTG mają możliwość przemieszczania się i pracy w różnych lokalizacjach, w zależności od potrzeb.

Wszystkie, wykorzystywane przez Służbę Celną urządzenia rentgenowskie są całkowicie bezpieczne zarówno dla kierowców i obsługujących je funkcjonariuszy celnych, jak i przewożonych ładunków. Spełniają one wszystkie międzynarodowe i polskie normy w zakresie ochrony radiologicznej i bezpieczeństwa jądrowego. Urządzenia rentgenowskie w Służbie Celnej obsługiwane są przez odpowiednio wyszkolonych funkcjonariuszy celnych, zarówno w zakresie obsługi urządzeń, jak i interpretacji obrazów. Nad bezpieczeństwem kontroli związanej z użyciem urządzeń RTG czuwają powołani w izbach celnych inspektorzy ochrony radiologicznej, którzy monitorują ich pracę.

Sprawne i skuteczne działanie Służby Celnej w zakresie kontroli RTG, a także kompleksową koordynację i monitoring efektywności wykorzystania urządzeń rentgenowskich zapewnia  Krajowe Centrum RTG działające od 2011 r. przy Izbie Celnej w Gdyni. Zlokalizowane w Gdyńskim Parku Naukowo-Technologicznym, Krajowe Centrum RTG stanowi również istotne wsparcie w zakresie szkoleń dla funkcjonariuszy Służby Celnej, którzy w codziennej pracy zajmują się interpretacją obrazów prześwietlanych pojazdów i przesyłek.

Wykorzystywane przez Służbę Celną urządzenia pozwalają na pracę ciągłą tj. 24 godziny, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku.

Wirtualne przekraczanie granicy

Wirtualny przewodnik przez przejście graniczne w Medyce zapewnia kompleksową informację w zakresie przygotowania się do odprawy zarówno po polskiej, jak i ukraińskiej stronie przejścia granicznego.

Wirtualny przewodnik oparty jest na panoramach sferycznych, dzięki czemu podróżni mogą zobaczyć przejście graniczne w taki sposób, jakby byli na miejscu.

Dzięki temu rozwiązaniu podróżny, który przygotowując się do przekroczenia granicy, odbędzie wirtualny spacer po przejściu, zdobędzie pakiet potrzebnych informacji i dowie się, co należy zrobić, żeby sprawnie przekroczyć granicę.

System kieruje wirtualnego podróżnego na odpowiedni pas ruchu, zapyta go o obywatelstwo, poprosi o przedłożenie odpowiednich dokumentów, pokieruje na stanowiska, przy których powinien dokonać odpowiednich formalności. Dzięki temu ćwiczeniu podróżny dowiaduje się, jakie dokumenty są potrzebne do sprawnego przekroczenia granicy.

Dodatkowo udostępniono w nim tzw. karty usług, informujące o tym, jak przygotować się do konkretnej procedury np. potwierdzić wywóz towaru w celu otrzymania zwrotu podatku VAT lub wywieźć broń i amunicję.

Z wirtualnego przewodnika, który dostępny jest w 3 wersjach językowych (polska, ukraińska i angielska), korzystają nie tylko Polacy, ale też Ukraińcy, Niemcy, Białorusini i Rosjanie.

Aplikacja dostępna jest także na urządzenia mobilne.

Jest to pierwsze tego typu rozwiązanie na granicy Unii Europejskiej.

To innowacyjne rozwiązanie zostało przygotowane w 2012 r. z myślą o kibicach  przekraczających granicę przez podkarpackie przejścia graniczne podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012, zapewniając interaktywną pomoc w przygotowaniu się do odpraw paszportowo-celnych, które podczas turnieju odbywały się po polskiej stronie przejścia granicznego.

Wirtualny przewodnik dostępny jest na stronie internetowej Izby Celnej w Przemyślu www.przemysl.ic.gov.pl. Można z niego również korzystać na stronach internetowych:www.sluzbacelna.gov.pl oraz www.granica.gov.pl .

Hot spoty na granicy

W 2013 roku Służba Celna uruchomiła na przejściach granicznych darmowe punkty z dostępem do Internetu (hot spoty). Podróżni i kierowcy mogą ze swoich urządzeń mobilnych połączyć się z siecią publiczną i przeglądać  strony internetowe Służby Celnej.

Przejścia z usługą darmowego dostępu do Internetu zostały oznaczone jednakowymi tabliczkami informacyjnymi.

Udogodnienie to zostało uruchomione przede wszystkim w celu umożliwienia podróżnym dokonywania elektronicznego zgłoszenia Tax Free. Podróżny, oczekując na odprawę celną, może samodzielnie wypełnić formularz e-Tax Free i szybciej przekroczyć granicę. Serwis www.granica.gov.pl  został przygotowany w specjalnej wersji, tak aby był czytelniejszy i wygodniejszy w poruszaniu się pomiędzy zakładkami na mniejszych ekranach urządzeń mobilnych.

Podróżni, którzy oczekują na przekroczenie granicy RP, przy pomocy punktów dostępowych WiFi, mogą również skorygować czas oczekiwania publikowany w serwisie www.granica.gov.pl poprzez wypełnienie krótkiego formularza.

Porozumienia międzynarodowe w celu utrzymania płynności ruchu

Służba Celna RP podpisała z kierownictwem służb celnych Ukrainy, Białorusi i Rosji deklaracje o przyjęciu systemu wczesnego ostrzegania o zaistnieniu sytuacji nadzwyczajnej na granicy w celu utrzymania płynności obsługi przedsiębiorców i podróżnych.

Przyjęty system przyczynia się do zwiększenia wymiany handlowej oraz wielkości przewozów ładunków w handlu zagranicznym przez przejścia na granicach z Rosją, Białorusią oraz Ukrainą.

Podstawą działania systemu jest określenie optymalnej liczby środków transportowych przyjmowanych przez służby graniczne państwa sąsiedniego w ciągu jednej zmiany.

W przypadku zaistnienia sytuacji powodujących zakłócenia w organizacji ruchu granicznego lub porządku publicznego, mających wpływ na przepustowość przejść granicznych, zgodnie z założeniami systemu następuje bezzwłoczna wymiana informacji między przedstawicielami służb celnych krajów – sygnatariuszy, mająca na celu przywrócenie płynności odpraw.

Sytuacja nadzwyczajna na przejściu granicznym to zespół okoliczności zewnętrznych lub wewnętrznych, występujących nagle lub narastających w sposób niekontrolowany, powodujących zakłócenia w:

  • przekraczaniu granicy państwowej przez osoby fizyczne, środki transportu i towary,
  • trybie pracy przejścia granicznego,
  • oraz innych okoliczności, które wpływają na przepustowość przejścia granicznego.

Okoliczności, które mogą powodować powstanie sytuacji nadzwyczajnej (w szczególności) to:

  • blokada przejścia granicznego,
  • zamach terrorystyczny na placówkę lub drogowe przejście graniczne,
  • klęska żywiołowa (na przykład: pożar, powódź),
  • przedostanie się do otoczenia niebezpiecznych dla życia substancji biologicznych,
  • przedostanie się do otoczenia niebezpiecznych dla życia substancji biologicznych, chemicznych lub promieniotwórczych z towarów lub środków transportu znajdujących się na terenie przejścia granicznego,
  • awaria lub usterka systemów informatycznych,
  • zbyt mała liczba pojazdów (w stosunku do optymalnej – określonej dla danego przejścia granicznego), które przekroczyły granicę państwową, czego skutkiem jest powstanie kolejki pojazdów oczekujących na przekroczenie granicy państwowej.

GUS potwierdza spadek bezrobocia. Sprzedaż wciąż rośnie

Stopa bezrobocia w Polsce spadła w sierpniu do 11,7% wobec 11,8% w lipcu – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Był to wynik lepszy od 11,8%, oczekiwanych przez ekonomistów.

Na koniec sierpnia liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 1.853,2 tys. i była o 230 tysięcy niższa niż rok wcześniej. Dzięki temu stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce spadła do najniższego poziomu od lipca 2011 roku.

Bezrobocie rejestrowe zmalało o ok. 20 tys. osób. To wcale nie oznacza, że wykreśleni z ewidencji znaleźli zatrudnienie. W sierpniu w sektorze przedsiębiorstw liczba etatów wzrosła tylko o 3,5 tys. Blisko połowa osób wykreślanych z ewidencji bezrobotnych tak naprawdę nie znajduje pracy. Tracą status bezrobotnego z przyczyn formalnych lub na własne żądanie, np. w związku z emigracją.

Bezrobocie młodych, to największy problem

Przeciętna stopa bezrobocia maleje, ale wciąż olbrzymim problemem jest wysoki odsetek bezrobotnych wśród młodych ludzi. Na 1,8 mln bezrobotnych połowa to osoby, które nie ukończyły 35. roku życia.

– W grupie wiekowej do 25. roku życia liczba zarejestrowanych bezrobotnych przekracza 300 tysięcy osób. Osoby w tym wieku charakteryzuje niska aktywność zawodowa – pracuje tylko co czwarta. Większość młodych mimo wszystko wciąż się uczy. Z kolei osoby poszukujące pracy mają duże problemy ze względu na brak doświadczenia zawodowego i często zbyt wysokie oczekiwania finansowe. 2/3 młodych do 25. roku życia nie ma żadnego stażu pracy – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Za jeden z największych niekorzystnych skutków wysokiego bezrobocia wśród młodych uważane jest wydłużenie czasu podejmowania decyzji o założeniu rodziny. Innymi słowy, brak godnej pracy dla młodych przyczynia się do pogorszenia sytuacji demograficznej państwa.

Sprzedaż detaliczna umiarkowanie optymistyczna

Nieznacznie lepiej od prognoz zaprezentowały się także statystyki sprzedaży detalicznej, która w sierpniu zwiększyła się o 1,7% rdr po wzroście o 2,1% w lipcu.

– Sprzedaż wzrosła, ale nieznacznie. To umiarkowanie optymistyczne dane. Ceny spadają, więc realnie kupujemy więcej. W najbliższych miesiącach powinny wzrosnąć realne dochody gospodarstw domowych m.in. na skutek wzrostu zatrudnienia – ogółem mamy więcej pieniędzy. Czekamy na październikową obniżkę stóp procentowych, która odrobinę obniży raty kredytów hipotecznych. W teorii przeciętnie będziemy mieli kilkadziesiąt złotych w miesiącu więcej do wydania, ale nie spodziewałbym się rewolucji – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

UniCredit i Santander chcą połączyć swe fundusze inwestycyjne

0

– Włoski bank UniCredit i hiszpański Santander negocjują połączenie swej działalności w zakresie zarządzania funduszami i stworzenia europejskiego giganta z ok. 350 mld euro aktywów – poinformował Reuter.

– W ramach proponowanej transakcji Santander Asset Management połączy się z Pioneer UniCredit, a oba banki  po obejmą ok. jednej trzeciej udziałów nowej spółki – poinformował prezes UniCredit Federico Ghizzoni.

Połączony fundusz ma być jednym z 15 największych w Europie i 30 największych na świecie, powiedział Ghizzoni.

Ghizzoni zapowiedział też, że fundusze private equity Warburg Pincus i General Atlantic, które są partnerami w Santander Asset Management, wspólnie obejmą pozostałą, trzecią część akcji nowego podmiotu. Prawdopodobnie po kilku latach, kiedy nowa spółka trafi na giełdę, sprzedadzą jej udziały.

Globalny rynek samochodów powraca na właściwe tory

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Euler Hermes,  ubezpieczyciela kredytów kupieckich w roku 2017 ogólnoświatowa produkcja samochodów ma przekroczyć 100 milionów sztuk rocznie. W raporcie opublikowanym w przeddzień Paris Motor Show przedstawiono pozytywne prognozy dla sektora mówiące o powrocie ogólnoświatowej produkcji do poziomu średniookresowego wzrostu rzędu 4 procent.

– Wydaje się, że rynek motoryzacyjny na świecie powraca na właściwe tory po tym, jak zboczył z kursu w czasie kryzysu finansowego – powiedział Ludovic Subran, główny ekonomista firmy Euler Hermes. – W tym czasie produkcja przeniosła się do nowych gospodarek, wskaźnik posiadania samochodów utrzymuje się na bardzo niskim poziomie – tylko 2 procent w Indiach a 5 procent Chinach – co jest powodem dobrych prognoz długookresowego wzrostu, ponieważ ten wskaźnik będzie na pewno wzrastał.

W raporcie przewiduje się, że główną siłą napędową globalnego wzrostu pozostaną Chiny, które w roku 2009 wyprzedziły Stany Zjednoczone jako największy na świecie producent pojazdów. Kraj ten z pewnością powiększy swoją przewagę, produkując w tym roku 20 milionów pojazdów.
Doskonałe prognozy dla przemysłu motoryzacyjnego pojawiają się pomimo spowolnienia na głównych rynkach europejskich, takich jak Francja i Włochy, w których przewidywana produkcja będzie pozostawała na o połowę niższym poziomie niż jej wartość szczytowa sprzed kryzysu, nie mówiąc już o spadku poziomu produkcji samochodów w krajach takich jak Brazylia i Rosja.
Gdzie indziej, w Niemczech produkcja pozostaje na wysokim poziomie, a jej prognozowany wzrost w tym roku wynosi 6 procent. W Hiszpanii spodziewany jest dwucyfrowy wzrost, choć z niższego pułapu niż w przypadku większości krajów europejskich. W raporcie Euler Hermes’ potwierdzono również zjawisko „reindustrializacji” zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmiany strukturalne przyczyniły się do wzrostu wskaźników produkcji, które powróciły do poziomu sprzed kryzysu w roku 2008.

– Ta zmiana w produkcji ma na gospodarki niektórych krajów większy wpływ niż na pozostałe – powiedział Yann Lacroix, główny autor reportu. – Na przykład Niemcy produkują dzisiaj ponad czterokrotnie więcej pojazdów niż Francja, podczas gdy dziesięć lat temu ta przewaga była ponad dwukrotnie niższa. Przemysł motoryzacyjny w Stanach Zjednoczonych odzyskał utraconą wcześniej konkurencyjność. Zatrudnienie spadło o jedną piątą, wiele linii produkcyjnych zostało zamkniętych, a zakres produkcji znacząco się zmienił. Co do Wielkiej Brytanii, dzięki elastycznemu rynkowi pracy i coraz atrakcyjniejszemu systemowi opodatkowania przedsiębiorstw, kraj ten po raz kolejny stał się światowej klasy producentem samochodów.

Jeśli chodzi o rozwój sytuacji w przyszłości, w raporcie stwierdzono, że jeśli Chiny – rynek zdominowany przez zachodnie firmy działające za pośrednictwem spółek joint-venture z producentami lokalnymi – nadal będą cieszyć się dwucyfrowym wzrostem, to ceny będą musiały spaść. W celu utrzymania trwałego wzrostu producenci będą musieli szukać nowych klientów na wiejskich obszarach Chin. Jednak niższe siła nabywcza mieszkańców wsi oznacza, że będzie trzeba zaoferować im tańsze produkty.

Ze względu na skoncentrowanie 75 procent globalnej sprzedaży w czterech kluczowych obszarach (Chiny, Europa, Japonia i Stany Zjednoczone) rynki wschodzące będą jeszcze musiały zaczekać na zwiększenie wielkości sprzedaży. Kryzysy gospodarcze i polityczne mają duży wpływ na wskaźnik posiadania samochodu w gospodarstwach domowych.
– Wydaje się, że w perspektywie krótkookresowej największymi zwycięzcami będą duzi producenci części samochodowych – mówi Subran. – Wiele restrukturyzowanych firm motoryzacyjnych w tych regionach odnotowuje spadki i zaczyna inwestować w obszary rozwojowe. Niemniej dostawcy branżowi również podlegają globalizacji i przenoszą się w ślad za producentami. W ramach tego procesu uniezależniają się od słabszych rynków krajowych i zwiększają własną siłę negocjacyjną. To działa jak balsam na ich marże, które rosły stale od 2010 r. i według prognoz w przyszłym roku wzrosną jeszcze o dobre 7,5 procent.

Unibep podpisał umowę na budowę drogi za 8,8 mln zł

Budowlano-deweloperska spółka Unibep poinformowała o podpisaniu umowy na budowę drogi wojewódzkiej na odcinku Michałowo – Juszkowy Gród.

Zarząd Unibepu poinformował, że we wtorek 23 września 2014 podpisał umowę na roboty budowlane związane z budową i rozbudową drogi wojewódzkiej nr 686 wraz z drogowymi obiektami inżynierskimi i niezbędną infrastrukturą techniczną na odcinku Michałowo – Juszkowy Gród.

Zamawiającym jest Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Białymstoku.

Zamówienie obejmuje między innymi przebudowę wraz z rozbudową drogi wojewódzkiej nr 686 Zajma – Michałowo – Jałówka na odcinku przejścia przez m. Michałowo (ul. Białostocka) wraz z towarzyszącą infrastrukturą techniczną.

Wynagrodzenie wykonawcy za przedmiot umowy wynosi 8 774 553,01 zł netto. Budowa ma zostać ukończona w III kwartale 2015 r.

Polimex-Mostostal chce w środę zamknąć III etap restrukturyzacji

0

Polimex-Mostostal poinformował o spełnieniu warunków zawieszających zamknięcie III etapu restrukturyzacji.

Spółka poinformowała, że we wtorek 23 września 2014 r. wraz ze spółkami segmentowymi dokonała zmian w istniejących umowach zabezpieczeń oraz ustanowiły nowe zabezpieczenia Nowej Linii Gwarancyjnej wymagane do przeprowadzenia III etapu restrukturyzacji, a także uzyskała informację o podpisaniu przez bank PKO BP umowy rachunku zastrzeżonego na potrzeby emisji nowych obligacji, w wyniku czego doszło do zawarcia ww. umowy.

W związku z powyższym zamknięcie III etapu restrukturyzacji spółki zaplanowane jest na środę 24 września 2014 r.

Operator Orange skończył modernizację sieci. 98 proc. obszaru Polski w zasięgu internetu 3G

CEO Magazyn Polska

Po ponad dwóch i pół roku Orange kończy program inwestycyjny, dzięki któremu 98 proc. Polaków znalazło się w zasięgu internetu 3G. W tym czasie liczba stacji bazowych wzrosła o 60 proc. Zwiększenie zasięgu to szansa na zaoferowanie nowych usług w zakresie mobilnego dostępu do internetu.

Program inwestycyjny służył poprawie jakości usług, przede wszystkim tych, które wiążą się z dostępem do mobilnego internetu – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjna Newseria Biznes Piotr Muszyński, wiceprezes zarządu Orange Polska.

Dzięki rozpoczętemu w maju 2012 r. programowi rozbudowy i modernizacji sieci komórkowej Orange zapewnia dostęp do szybkiego internetu mobilnego 98 proc. Polaków. W ciągu najbliższych tygodni odsetek ten zwiększy się do 99 proc. Takie pokrycie jest możliwe dzięki 10 tys. stacji bazowych. W porównaniu ze stanem sprzed 2012 r. ich liczba zwiększyła się o 60 proc.

Muszyński podkreśla, że bez rozbudowy sieci Orange nie byłby w stanie sprostać potrzebom Polaków, którzy coraz częściej korzystają z internetu mobilnego. Program inwestycyjny prowadziła spółka joint-venture NetWorks!, w której po 50 proc. udziałów mają Orange oraz T-Mobile.

Zaczęliśmy od sprawnie prowadzonych, ale wielomiesięcznych negocjacji formalno-prawnych z naszym partnerem. Następnym etapem było wspólne planowanie sieci, a następnie jej budowa, która polegała na wymianie całego sprzętu radiowego, którego używaliśmy do tej pory, na sprzęt nowej generacji, który umożliwia współdzielenie sieci pomiędzy dwoma operatorami – wyjaśnia Muszyński.

Jak podkreśla Muszyński, zwiększenie zasięgu poprawi dostęp do usług oferowanych przez Orange. Przekonuje, że to bardzo duża zmiana, która umożliwi operatorowi rozwój nowych produktów. Zostaną one uproszczone i oparte o internet mobilny. Dzięki inwestycji w nowe stacje bazowe Orange jest gotowy również na dalszy rozwój usług.

Poza pokryciem niemal całego kraju zasięgiem internetu 3G, Orange rozwija także zasięg szybkiego internetu LTE. W jego zasięgu jest już 22 mln Polaków, czyli niemal 60 proc. społeczeństwa.

W ofercie produktowej stawiamy na dostęp do internetu mobilnego, uproszczenie naszych usług i na wszystko, co wiąże się z konwergencją, czyli możliwością wykorzystania sieci mobilnej i sieci stacjonarnej Orange ‒ podkreśla Piotr Muszyński.

Dane z Biura Informacji Kredytowej dostępne na poczcie. Będzie łatwiej sprawdzić swoją wiarygodność kredytową

0

Polacy mogą już sprawdzić swoją wiarygodność kredytową w ponad 800 oddziałach Poczty Polskiej i Banku Pocztowego. Biuro Informacji Kredytowej chce w ten sposób zwiększyć dostępność swoich usług. Obecnie kont w BIK-u jest ok. 120 tys., a według zarządu Biura swoją wiarygodność kredytową mogłyby sprawdzać miliony Polaków. Oferta jest skierowana szczególnie do tych Polaków, którzy nie mają dostępu do internetu lub nie umieją z niego korzystać.

Do tej pory Biuro Informacji Kredytowej było dostępne tylko online i w jednym Centrum Obsługi Klienta w Warszawie. Dzięki współpracy z Grupą Poczty Polskiej jesteśmy dostępni w ponad 800 placówkach. Takie ułatwienie pierwszego kroku w założeniu konta czy nawet w skorzystaniu z produktów jednorazowych to duża dogodność dla klientów – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu Biura Informacji Kredytowej.

Obecnie w BIK-u zarejestrowanych jest ok. 120 tys. kont użytkowników indywidualnych. Każdy z nich może sprawdzić swoją wiarygodność kredytową, a także m.in. zakupić BIK Pass Plus, czyli dokument zawierający takie dane, jak informacje o zaległościach w spłacie czy scoring (ocena wiarygodności kredytowej). Choć codziennie zakładanych jest kilkaset nowych kont, wciąż stosunkowo niewiele osób korzysta z usług BIK-u.

Zmienić to może upowszechnienie dostępu do BIK-u. Pierwszym krokiem jest właśnie umożliwienie założenia konta i wydruku dokumentu wiarygodności BIK Pass Plus w placówkach Poczty Polskiej od 23 września oraz Banku Pocztowego od 1 października.

Do naszych placówek dociera dziennie kilkaset tysięcy osób, dlatego jest to bardzo dobre miejsce do tego, aby można było przyjść i skorzystać z tej usługi. Osoby, które nie chcą korzystać z internetu albo nie mają do niego dostępu, mogą skorzystać z tej usługi w urzędzie pocztowym bądź w placówce Banku Pocztowego – dodaje Jerzy Jóźkowiak, prezes zarządu Poczty Polskiej.

Do końca roku usługa ma być dostępna w 1000 placówek Poczty. Nie będzie darmowa, ale Jóźkowiak podkreśla, że sprawdzenie wiarygodności w BIK-u to raczej udogodnienie dla klientów niż działanie zorientowane na dodatkowy przychód. Założenie konta jest bezpłatne, wydrukowanie produktu dedykowanego tej sieci dystrybucji BIK Pass Plus to koszt jednorazowy 26 zł. Taki dokument jest ważny przez 30 dni.

Klienci będą mogli skorzystać z informacji o swojej sytuacji finansowej, zobowiązaniach kredytowych i finansowych w BIK-u, niezależnie od tego, czy chcą kredyt, czy interesuje ich tylko potencjalny poziom zobowiązań w kontekście oceny zdolności kredytowej – tłumaczy Tomasz Bogus, prezes zarządu Banku Pocztowego.

Bogus dodaje, że poprzez ułatwienie dostępu do BIK-u Bank Pocztowy chce edukować finansowo Polaków i zachęcać ich do interesowania się wiarygodnością kredytową.

Jerzy Jóźkowiak dodaje, że projekt ma też wartość społeczna, bo ułatwia walkę z wykluczeniem cyfrowym. Osoby niekorzystające z internetu lub niemające do niego dostępu do tej pory miały niewielkie możliwości korzystania zasobów BIK-u.

Dla BIK-u to nie koniec prób zwiększenia świadomości Polaków i dostępu do usług.

W tej chwili możliwość założenia konta w BIK-u i sprawdzenia informacji o sobie i swojej wiarygodności finansowej dostępna jest dla klientów indywidualnych. Myślimy o takim projekcie dla przedsiębiorstw – zapowiada Cholewa. ‒ Myślimy również o tym, żeby ta współpraca była jeszcze bardziej powszechna, żeby możliwość założenia konta w BIK była tak naprawdę wszędzie.