Czy będziemy pracować 6 dni w tygodniu?

0

Zapłata za nadgodziny, a może w rzeczywistości wydłużenie tygodnia pracy? Pomysł zmian w Kodeksie pracy, które zostały zaproponowane przez grupę posłów PO, budzi wiele kontrowersji wśród związkowców.

Dziś według przepisów pracujemy 5 dni w tygodniu – po 8 godzin. Za każdy dodatkowy dzień należy się wolne. Nie zawsze jednak udaje się je otrzymać. Niestety, pracodawcy też niechętnie wynagradzają pieniędzmi za nadgodziny. Stąd pomysł zmian: jeśli przedsiębiorca nie da pracownikowi wolnego dnia za pracę w sobotę, będzie musiał mu wypłacić ekwiwalent.

Pomysł wywołał burzę wśród związków zawodowych, które obawiają się, że to droga do wprowadzenia 6-dniowego tygodnia pracy. „Mówi sie, że będzie można wybrać, czy będziemy chcieli pracować w sobotę, czy nie. Doskonale wiemy, że w rzeczywistości polski pracownik ma niewiele do powiedzenia. W wielu firmach tzw. wolny wybór będzie oznaczał narzucenie przez pracodawcę dłuższego czasu pracy” – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Szumlewicz z OPZZ. Tak samo może być z rozliczaniem: to nie od pracownika – jak zakłada projekt zmian – tylko od szefa będzie zależeć, czy za przepracowany szósty dzień dostanie się wolne, czy otrzyma zapłatę.

Oczywiście są osoby, które chciałyby zarabiać więcej i przyjdą chętnie do pracy w soboty. Jednak to rozumowanie jest niebezpieczne – zaznacza przedstawiciel OPZZ. Jest wiele osób, które potrzebują pieniędzy, więc dlaczego by nie pracować po 16 godzin dziennie? „Kodeks pracy stworzono po to, by pracownik miał czas na odpoczynek. Polacy pracują długo – w wymiarze tygodniowym średnio 40 i pół godziny, w krajach Unii Europejskiej jest to 37 godzin. W wymiarze rocznym Polacy spędzają w pracy 2000 godzin, podczas gdy Holendrzy tylko 1400” – wyjaśnia Piotr Szumlewicz.

Związkowcy dostrzegają jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Wprowadzenie nowych zasad może doprowadzić do obniżenia realnych dochodów za godzinę, bo choć pracownik będzie pracował dłużej, to jego podstawowa pensja nie wzrośnie.