Dolar najdroższy od 15 lat

0

Amerykańska waluta jest najmocniejsza od 15 lat. Nie brakuje głosów, że para EUR/USD w tym roku osiągnie parytet wymiany jeden do jednego. Oznaczałoby to, że kurs dolar/złotówka wzrośnie do 4,30-4,50 zł, czyli poziomu z 2000 r. A to wcale nie musi być górna granica. Ale to tylko jeden ze scenariuszy.

Miniony rok amerykańska waluta zakończyła najwyższymi notowaniami od 2002 r. Dolar piął się w górę na fali optymizmu wywołanego poprawiającymi się wskaźnikami ekonomicznymi w USA, a po wygranych jesienią wyborach prezydenckich przez Donalda Trumpa, kurs wystrzelił osiągając dawno nienotowane poziomy.

Tak było do początku tego roku. Kolejne tygodnie to okres strat dolara. Mimo zmiennej sytuacji należy je odczytywać raczej jako odreagowanie poprzednich wzrostów, a nie sygnał spadkowego trendu.

Wojny handlowe na horyzoncie

Głównym paliwem napędzającym amerykańską walutę są oczekiwania wzrostu stóp procentowych w USA. Jastrzębie spodziewają się czterech podwyżek. Wyższe stopy w oczywisty sposób wspierają dolara, gdyż rośnie na niego popyt w związku ze zwiększającą się atrakcyjnością amerykańskiego rynku długu. Wszelkie informacje wspierające tezę o kilku podwyżkach stóp podbijają kurs USD.

W końcówce 2016 r. takich sygnałów było sporo, głównie za sprawą ówczesnego prezydenta-elekta, który zapowiadał wprowadzenie szeregu inicjatyw wspierającego inwestycje w Stanach Zjednoczonych po objęciu urzędu. Luzowanie polityki fiskalnej (bo jedną z koronnych obietnic prezydenta jest obniżka podatków) i wydatki inwestycyjne rządu na infrastrukturę, doprowadzą do wzrostu inflacji, co wymusi na FED korektę stóp w górę.

Początek roku pokazał jednak, że plan ekonomiczny Donalda Trumpa jest niejednoznaczny. Z jednej strony jest liberałem, ale z drugiej wyraźnie akcentuje protekcjonistyczne pomysły, jak wprowadzenie podatku od towarów importowanych do USA.

Mocne wystąpienie szefowej Rezerwy Federalnej Janet Yellen przed komisją bankową Senatu Stanów Zjednoczonych w połowie lutego przyniosło umocnienie amerykańskiej walucie. Ku zaskoczeniu rynków, które oczekiwały wyważonego stanowiska, Yellen podkreśliła, że zbyt długie zwlekanie z podwyżkami stóp procentowych byłoby nierozsądne. Jeśli poziom zatrudnienia oraz inflacja będą rozwijać się zgodnie z założeniami FED, zmiany poziomu stopy funduszy federalnych będą właściwe. Rynek zareagował na te słowa umocnieniem dolara oraz przeceną amerykańskich obligacji. Teraz wszyscy czekają na decyzję jaka zapadnie na najbliższym posiedzeniu. Zdaniem analityków w związku z dobrymi wynikami gospodarki, w środę może zostać ogłoszona kolejna podwyżka stóp.

Czytaj również:  NASA potwierdza istnienie wody na Księżycu. Odkrycie ułatwi zbudowanie tam pierwszych pozaziemskich baz kosmicznych

Z drugiej strony wojny handlowe, bariery celne, likwidacja czy ograniczenie wolnego przepływu towarów stanowią poważne zagrożenia dla światowego wzrostu, a co za tym idzie prosperity w USA. Postawa prezydenta Trumpa wobec umów NAFTA i TTP uderzyły więc w dolara. Zresztą gospodarz Białego Domu pozwolił sobie na stwierdzenie, że amerykańska waluta jest zbyt mocna co szkodzi amerykańskiej gospodarce.

Do tego dochodzą gorsze od zakładanych dane PKB USA w IV kwartale 2016 r. Z drugiej strony wskaźniki wyprzedzające w gospodarce amerykańskiej nadal są dobre. Rośnie presja inflacyjna co sprawia, że pozycja gołębi w FED nie jest mocna.