Rezerwa Federalna pozostawiła główną stopę procentową bez zmian, w przedziale 3,5–3,75%. Była to piąta z rzędu decyzja o utrzymaniu kosztu pieniądza na dotychczasowym poziomie. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się dziewięciu członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, natomiast Lorie Logan, Beth Hammack i Neel Kashkari głosowali za podwyżką stóp o 25 pb. Rosnące podziały w FOMC wskazują, że część decydentów coraz bardziej obawia się utrwalenia podwyższonej inflacji. Kevin Warsh przekonywał, że rezygnacja z podwyżki nie oznacza bierności banku centralnego. Podkreślił, że cel inflacyjny Fedu nadal wynosi 2% i nie istnieje żaden nieformalny, wyższy poziom, który władze monetarne byłyby skłonne zaakceptować. Jednocześnie nie wyjaśnił jednoznacznie, dlaczego Komitet zdecydował się wstrzymać z zacieśnieniem polityki pieniężnej ani czy poprze podwyżkę, jeżeli inflacja nie zacznie wyraźnie spadać.
Preferowana przez Fed miara inflacji wzrosła w maju do 3,4% w ujęciu rocznym. Czerwcowe dane dotyczące cen konsumenckich i producenckich okazały się jednak niższe od oczekiwań, co ograniczyło presję na natychmiastowe podniesienie stóp. Warsh zwrócił również uwagę, że od poprzedniego posiedzenia wzrosły rynkowe stopy procentowe. Jego zdaniem doprowadziło to do zaostrzenia warunków finansowych i częściowo zastąpiło działanie, które Fed musiałby w innych okolicznościach przeprowadzić poprzez podwyżkę kosztu pieniądza.
Argument ten nie przekonał jednak części inwestorów i ekonomistów. Ich zdaniem rentowności obligacji wzrosły przede wszystkim wskutek narastających wątpliwości dotyczących wiarygodności banku centralnego, a nie dzięki skutecznej komunikacji jego władz. Sposób, w jaki Warsh przedstawił stanowisko Fedu, osłabił zaufanie części rynku do determinacji Rezerwy Federalnej w walce z inflacją. Po konferencji prasowej JPMorgan przesunął prognozowany termin kolejnej podwyżki stóp z drugiej połowy 2027 r. na grudzień 2026 r. Zagregowane prawdopodobieństwo podwyżki o 50 pb, do przedziału 4%-4,25%, pod koniec stycznia 2027 roku, wynosi obecnie ok. 64%.
Reakcja rynków była niejednoznaczna. Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych USA spadła, natomiast rentowności papierów długoterminowych wzrosły do poziomów niewidzianych od prawie 20 lat. Jednocześnie wyraźnie obniżyły się ceny akcji. Inwestorzy zaczęli obawiać się, że Fed może tolerować inflację utrzymującą się zbyt długo powyżej celu, co z czasem prowadziłoby do wzrostu oczekiwań inflacyjnych i utrwalenia wysokich kosztów finansowania. Do najważniejszych czynników zwiększających presję cenową należą wysokie ceny ropy związane z konfliktem z Iranem, nowe cła oraz silny popyt napędzany inwestycjami w sztuczną inteligencję. Jednocześnie sytuacja w realnej gospodarce pozostaje stosunkowo dobra. Rynek pracy jest stabilny, zatrudnienie rośnie w umiarkowanym tempie, a aktywność gospodarcza rozwija się, według oceny Fedu, w solidnym tempie. Mocne pozostają również inwestycje kapitałowe i wzrost produktywności.
Warsh nie przedstawił konkretnego planu sprowadzenia inflacji do celu, czym mógł w ocenie części uczestników rynku osłabić swoją wiarygodność i zwiększyć presję na rzeczywistą podwyżkę stóp. Przewodniczący może mieć trudności z kierowaniem coraz bardziej podzielonym Komitetem. Jeżeli inwestorzy uznają, że Fed nie jest wystarczająco zdeterminowany, aby ograniczyć wzrost cen, konsekwencją mogą być trwale wyższe rentowności obligacji oraz dalszy wzrost oczekiwań inflacyjnych. Warsh nie zapowiedział podwyżki stóp, przyznał jednak, że instrument ten może zostać wykorzystany, jeżeli inflacja pozostanie podwyższona w okresie objętym prognozami. Kolejne decyzje będą więc w dużej mierze zależały od napływających danych, zwłaszcza dotyczących inflacji, cen energii i rynku pracy. Jeśli następne odczyty potwierdzą utrzymywanie się silnej presji cenowej, do trzech zwolenników podwyżki mogą dołączyć kolejni członkowie FOMC, zwiększając prawdopodobieństwo ruchu już we wrześniu. Obecnie para walutowa EURUSD znajduje się na poziomie 1,14478, gdzie zareagowała na opór horyzontalny.




