Od miesięcy narastają napięcia między USA, Kanadą i Meksykiem, a wojna handlowa i presja taryfowa dodatkowo komplikują relacje między trzema partnerami. Co więcej, 1 lipca 2026 roku rozpoczął się pierwszy oficjalny przegląd porozumienia USMCA – obowiązującej od 2020 roku umowy handlowej regulującej zasady wymiany gospodarczej między krajami Ameryki Północnej. Administracja Donalda Trumpa chce renegocjować kilka kluczowych postanowień traktatu – w szczególności zasady pochodzenia w sektorze motoryzacyjnym, stosunki handlowe z Chinami oraz dostęp do kanadyjskiego rynku produktów mlecznych. W obliczu tych żądań Kanada i Meksyk mają poważne powody, by bronić swoich stanowisk, co sugeruje, że negocjacje będą długie i złożone. Czy zachwieją one integracją gospodarczą Ameryki Północnej?
Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk tworzą dziś jeden z najściślej powiązanych obszarów gospodarczych na świecie. Ich wzajemna zależność jest szczególnie widoczna w sektorze motoryzacyjnym – aż 51% pojazdów importowanych do USA pochodzi z Kanady i Meksyku, podobnie jak 58% części samochodowych. Komplementarność widać także w sektorze energetycznym, gdzie Kanada odpowiada za 60% trafiającej do Stanów ropy naftowej. Co więcej, eksport do USA stanowi 30% PKB Meksyku i 17% PKB Kanady. W tej sytuacji każda zmiana warunków współpracy może mieć konsekwencje dla gospodarek wszystkich trzech państw.
USMCA a wojna handlowa
Znaczenie USMCA wzrosło jeszcze bardziej wraz z eskalacją wojny handlowej. Przestrzeganie zasad porozumienia pozwala kanadyjskim i meksykańskim przedsiębiorstwom korzystać ze zwolnień z większości ceł nakładanych przez administrację Donalda Trumpa. Dzięki temu firmy z obu krajów zachowują preferencyjny dostęp do amerykańskiego rynku, podczas gdy ich konkurenci z innych państw, w tym z Chin, muszą mierzyć się z wyższymi barierami handlowymi. W czasie, gdy przedsiębiorstwa na całym świecie przebudowują swoje łańcuchy dostaw, jest to istotna przewaga konkurencyjna.
Jednocześnie właśnie ta przewaga budzi obawy Waszyngtonu. Stany Zjednoczone chcą mieć pewność, że preferencyjne warunki handlu z Kanadą i Meksykiem nie będą wykorzystywane do omijania amerykańskiej polityki wobec Chin. Obawy dotyczą przede wszystkim sytuacji, w której chińskie komponenty lub towary trafiałyby do północnoamerykańskich łańcuchów dostaw, a następnie – dzięki zasadom USMCA – zyskiwały łatwiejszy dostęp do rynku USA. Dlatego jednym z głównych celów Stanów Zjednoczonych jest zaostrzenie zasad dotyczących pochodzenia towarów oraz ograniczenie chińskich wpływów w strategicznych sektorach gospodarki.
Integracja gospodarcza Ameryki Północnej pod presją
Jak wskazują eksperci z firmy Coface – po niemal miesiącu rozmów stanowiska trzech państw w kluczowych kwestiach wciąż znacząco się różnią. Oznacza to, że negocjacje mogą przeciągnąć się nawet do 2027 roku. Stany Zjednoczone raczej nie wycofają się z porozumienia bez wypracowania alternatywnego rozwiązania, a Meksyk i Kanada nie będą chciały zgodzić się na radykalne zmiany.
– Protekcjonistyczne działania administracji Donalda Trumpa mają na celu reindustrializację amerykańskiej gospodarki. Nowoczesny przemysł opiera się jednak na złożonych, wieloetapowych łańcuchach dostaw, w ramach których bardziej pracochłonne etapy produkcji są przenoszone do krajów o niższych kosztach pracy. Takie strategie zarządzania produkcją stosowane przez amerykańskie przedsiębiorstwa – w szczególności z sektora motoryzacyjnego – umożliwiają im skuteczną konkurencję na rynkach globalnych. Meksyk odgrywa dla amerykańskich firm szczególnie istotną i komplementarną rolę, co pozwala na utrzymanie konkurencyjnych cen. Bardziej protekcjonistyczny scenariusz renegocjacji umowy USMCA mógłby przede wszystkim negatywnie wpłynąć na amerykańskie przedsiębiorstwa oraz ich pozycję konkurencyjną – mówi dr Mateusz Dadej, Główny Ekonomista Coface w Polsce i Regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Czy możliwy jest kompromis?
W sytuacji, gdy zmiana trybu współpracy między USA, Kanadą i Meksykiem spowodowałaby poważne zakłócenia w łańcuchach dostaw i uderzyłaby w wiele gałęzi przemysłu w każdym z tych krajów, najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem wydaje się być kompromis. Może on oznaczać częściowe ustępstwa i zmiany w wybranych obszarach, przy jednoczesnym zachowaniu preferencyjnych zasad handlu między Stanami Zjednoczonymi, Kanadą i Meksykiem. Taki scenariusz pozwoliłby każdej ze stron zabezpieczyć najważniejsze interesy, bez rozbijania gospodarczej integracji, od której wszystkie trzy państwa są dziś w dużym stopniu zależne.
Przyszłość USMCA w obecnym kształcie pozostaje niepewna, ale jedno wydaje się jasne: gospodarczej integracji Ameryki Północnej nie da się zburzyć jednym podpisem. Zbyt wiele łączy dziś Stany Zjednoczone, Kanadę i Meksyk, by polityczne napięcia mogły łatwo zaprzepaścić trzy dekady współpracy.




