Japonia czeka na zielone światło

0

Ostatnie deklaracje przedstawicieli Fed dotyczące polityki monetarnej nie przyniosły rozstrzygnięć, ale szanse, że ruch w górę w ciągu najbliższych miesięcy jest możliwy, wyraźnie wzrosły. Członkowie Rezerwy Federalnej nie byli zbyt rozmowni, ale i tak zrobili swoje: rynek spodziewa się teraz, że Fed coś zrobi, choć dokładnie nie wiadomo kiedy. Dzisiaj wystąpi kolejny przedstawiciel banku centralnego, Daniel K. Tarullo. Trudno się spodziewać, że akurat on będzie bardziej konkretny w kwestiach podwyżek stóp, ale na pewno jego opinii nie można zlekceważyć.

Końcówka tygodnia pod względem danych gospodarczych nie jest zbyt emocjonująca, a jedyne wskaźniki o wyraźnie wyższym priorytecie będą pochodziły z Kanady (sprzedaż detaliczna i inflacja CPI). Do obrazu gospodarki amerykańskiej swoje trzy grosze dołożą dzisiejsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w kwietniu (spodziewany jest lekki wzrost). Konsekwentnie warto obserwować Wielką Brytanię (w nocy pojawił się kolejny sondaż, niekorzystny dla zwolenników Brexit), zwłaszcza wskaźnik zamówień wg Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu.

Przez najbliższe dwa dni inwestorzy będą uważnie śledzili spotkanie ministrów finansów i bankierów centralnych państw G7 w japońskim mieście Sendai. Meeting jest ważny zwłaszcza dla japońskiego jena, gdyż końcowa deklaracja może zawierać sformułowania aprobujące fiskalną stymulację gospodarki, korzystne dla Tokio. Na rynku pojawiły się spekulację, że takie stanowisko może spotkać się z poparciem Kanady, natomiast nie spodoba się Niemcom.

dr Maciej Jędrzejak, Dyrektor Zarządzający Saxo Bank Polska

Czytaj również:  Zmniejszająca się liczba frankowiczów. Turcja dalej straszy. Wraca temat Argentyny