Pierwszego października ponad 1,2 mln studentów rozpocznie nowy rok akademicki, a wraz z nim widoczny będzie wzrost zgłoszeń studentów szukających pracy, zwłaszcza w miastach, w których zlokalizowane są uczelnie wyższe. Jak podkreśla ekspertka z agencji Trenkwalder, to szansa dla przedsiębiorców, nie tylko na dodatkowe ręce do pracy, ale i na rekrutację pracowników już z pewnymi kompetencjami, do nabycia których zwykle potrzebny jest czas.
Jeszcze dekadę temu praca podczas studiów była przede wszystkim opcją, dziś staje się nieodzownym elementem codzienności młodych ludzi. W całej Europie studenci coraz częściej łączą naukę z zatrudnieniem, traktując pracę nie tylko jako źródło dochodu, lecz także jako krok w stronę samodzielności i dorosłości. Jak wynika z badania EUROSTUDENT VIII[1] najwięcej pracujących studentów jest w Holandii (77%) oraz Islandii (76%) – najmniej w Portugalii (32% studentów). Polska plasuje się niemal dokładnie w europejskiej średniej – pracę podejmuje 59,9% studentów, z czego blisko połowa pracuje regularnie w trakcie semestru, a około 11% dorabia okazjonalnie. Z powodu stale rosnących kosztów życia i astronomicznych cen wynajmu mieszkań, znaczna część z nich będzie szukała stałej lub dorywczej pracy już od października.
– Chociaż niektórzy studenci pracują w ciągu całego roku lub od wakacji, to właśnie w październiku, kiedy wrócą do swoich miast akademickich i poznają już swój grafik zajęć na dany rok, obserwujemy zwykle zwiększoną liczbę CV spływających właśnie od tej grupy kandydatów – mówi Katarzyna Bartnicka, specjalistka ds. rekrutacji w agencji zatrudnienia Trenkwalder. Jak zaznacza ekspertka, to szansa dla pracodawców na zwerbowanie pracowników zarówno do prostych, dorywczych prac w przemyśle, logistyce czy usługach, jak i na złowienie młodych talentów na stanowiska juniorskie i staże zawodowe.
A jest o co walczyć, bo to duża grupa z potencjałem. Według danych GUS na 31 grudnia 2024 r., na niemal 350 uczelniach wyższych w Polsce zlokalizowanych w ponad 90 miastach studiowało 1 280,1 tys. osób. Największymi ośrodkami akademickimi w kraju są Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Łódź oraz Gdańsk i to tu pracodawcy będą mieli największe szanse na udane rekrutacje.
DROGI KOSZT ŻYCIA MOTYWACJĄ DO PRACY
Koszty życia studentów w Polsce w ostatnich latach rosną w szybkim tempie. Jak wynika z raportu EUROSTUDENT VIII, aż 60% wszystkich wydatków ponoszą oni sami, podczas gdy 30,6% kosztów pokrywają rodzice lub partnerzy. Na same studia przeznacza się ok. 9,5% budżetu, z czego 6,3% płacą studenci, a resztę ich rodziny. Największym wyzwaniem są jednak koszty związane z mieszkaniem, wyżywieniem i transportem. Eurostat podaje, że w latach 2015–2023 ceny najmu mieszkań w Europie wzrosły średnio o 58,4%. Aż 74% studentów w Polsce, biorących udział w badaniu EUROSTUDENT VIII wskazuje, że pracuje, by pokryć bieżące koszty utrzymania. Dla 56% zatrudnienie jest warunkiem możliwości kontynuowania nauki, a 32% dodatkowo wspiera finansowo swoich bliskich. Nic dziwnego, że tak wielu z nich decyduje się na podjęcie pracy, często już w pierwszych miesiącach nauki. Finanse to kluczowa, ale nie jedyna motywacja skłaniająca studentów do podjęcia pracy.
– Obok praktycznych, finansowych przesłanek pojawia się też chęć zdobycia doświadczenia, poznania rynku pracy i przygotowania się do przyszłej kariery. Widać wyraźnie, że praca na studiach to też inwestycja w siebie – mówi Katarzyna Bartnicka.
OD KASY W SKLEPIE PO INŻYNIERA – GDZIE CZEKAJĄ OFERTY?
Rynek pracy w Polsce w 2025 roku nie sprzyja jednak nadmiernemu optymizmowi. W sierpniu pracodawcy opublikowali na 50 największych portalach rekrutacyjnych 247 tys. nowych ofert pracy, co oznacza spadek o 13% w porównaniu z rokiem poprzednim i powrót do poziomu z 2020 roku, czyli czasu pandemii[2]. Mimo tego, eksperci wskazują, że studenci nie będą mieli problemów ze znalezieniem zatrudnienia.
– Dzieje się tak dlatego, że wciąż istnieje duże zapotrzebowanie zarówno na osoby do prac niewymagających doświadczenia, jak i na młodych ludzi ze specjalistyczną wiedzą zdobytą na uczelni – zaznacza Katarzyna Bartnicka.
Oferty pracy dla studentów można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza z nich to stanowiska dostępne praktycznie od zaraz, niewymagające wykształcenia ani doświadczenia. Są to prace magazynowe, fizyczne, produkcyjne czy w obsłudze klienta, handlu, e-commerce i gastronomii. W takich przypadkach kluczowe znaczenie ma szybkość szkolenia i gotowość do pracy w elastycznym grafiku. Na taką pracę decydują się studenci, dla których najważniejsza jest sposobność szybkiego podreperowania budżetu. Druga kategoria to stanowiska specjalistyczne, gdzie pracodawcy poszukują studentów ostatnich lat studiów.
– Chodzi przede wszystkim o branże deficytowe, w tym kierunki inżynieryjne – automatyka, mechanika, budowa maszyn, a także kierunki, takie jak finanse i rachunkowość. Zatrudnienie studentów z tych kierunków to dla pracodawców inwestycja – mogą oni przygotować młodego człowieka do zawodu, pozyskać pracownika z dużym potencjałem i jednocześnie ograniczyć koszty rekrutacji w przyszłości – podkreśla Katarzyna Bartnicka.
MIĘDZY MARZENIAMI O NIEZALEŻNOŚCI A REALIAMI PORTFELA
Oczekiwania studentów wobec rynku pracy są jasne. Najważniejszym czynnikiem pozostaje wysokość wynagrodzenia. To dlatego tak wielu młodych ludzi wybiera umowy zlecenia, gdzie brutto = netto.
Na ile wyceniają siebie studenci? Dane rynkowe wskazują, że oczekiwania bywają bardzo wysokie. Pensją marzeń dla niektórych młodych ludzi jest nawet 10 tys. zł brutto, choć w zderzeniu z rzeczywistością okazuje się, że realne widełki wynagrodzeń zaczynają się od poziomu płacy minimalnej, wynoszącej w 2025 roku 4666 zł brutto. W przypadku prostych prac fizycznych studenci mogą liczyć na 5–6 tys. zł brutto miesięcznie. Z kolei średnie wynagrodzenie absolwentów w pierwszym roku po studiach to kwota niewiele ponad 5300 zł brutto. Najlepiej zarabiają młodzi informatycy i pielęgniarki – ich średnie pensje przekraczają 7 tys. zł brutto – najniżej wyceniani są natomiast absolwenci pedagogiki, których średnie zarobki w pierwszym roku pracy oscylują w granicy minimalnej krajowej[3].
Oprócz finansów w grę wchodzą także inne czynniki.
– Dla części studentów ważna jest także elastyczność zatrudnienia, umożliwiającą pogodzenie pracy z planem zajęć. Tam, gdzie charakter stanowiska na to pozwala, studenci poszukują również pracy zdalnej lub hybrydowej. Jeszcze inna grupa stawia na możliwość zdobycia praktyki zawodowej. Z kolei wizerunek firmy ma znaczenie przede wszystkim dla osób szukających zatrudnienia w branży związanej z kierunkiem studiów, choć stanowią one zdecydowaną mniejszość – wskazuje Katarzyna Bartnicka, specjalistka ds. rekrutacji w agencji zatrudnienia Trenkwalder.
Studenci coraz częściej traktują pracę w czasie studiów jako inwestycję w przyszłość. Wielu z nich, rozpoczynając zatrudnienie jeszcze przed dyplomem, zwiększa swoje szanse na stabilną karierę po ukończeniu nauki. Dla pracodawców to także korzystna sytuacja – mają możliwość pozyskania zmotywowanego, elastycznego pracownika, którego można ukształtować według potrzeb firmy.
W efekcie praca w czasie studiów staje się nie tylko sposobem na przetrwanie w trudnych realiach finansowych, lecz także pierwszym krokiem w stronę profesjonalnej kariery.
[1] „Społecznie i ekonomiczne warunki życia studentów w Polsce na tle innych krajów europejskich”. Raport z badania EUROSTUDENT VIII, 2022. Warszawa, 20 grudnia 2024 r.
[2] Dane z systemu rekrutacyjnego Element dla Grant Thorntona, sierpień 2025.
[3] Polski Instytut Ekonomiczny, „Absolwenci uczelni na polskim rynku pracy”, 2024.





