Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oświadczył w środę, że Rosja podejmie działania w przypadku rozmieszczenia europejskich wojsk na Ukrainie lub prób konfiskaty zamrożonych rosyjskich aktywów. Wystąpienie szefa MSZ miało miejsce podczas posiedzenia Rady Federacji i zostało szeroko opisane przez rosyjskie media państwowe.
Ławrow zaznaczył, że prezydent Władimir Putin deklarował brak zamiaru prowadzenia wojny z Europą. Podkreślił jednak, że Rosja uzna ewentualne rozmieszczenie europejskich kontyngentów wojskowych na Ukrainie oraz wywłaszczenie rosyjskich aktywów za działania wrogie, które spotkają się z odpowiedzią Moskwy.
Oświadczenie pojawiło się w czasie, gdy Unia Europejska przybliża się do porozumienia w sprawie wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów — szacowanych na 210–250 mld dolarów — na potrzeby wsparcia Ukrainy. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa poinformował we wtorek, że decyzja może zapaść na szczycie UE 18 grudnia.
W swoim wystąpieniu Ławrow odniósł się także do polityki Stanów Zjednoczonych wobec Rosji. Określił prezydenta Donalda Trumpa jako zachodniego przywódcę, który — jego zdaniem — rozumie źródła obecnego konfliktu. Jednocześnie zwrócił uwagę, że mimo zainteresowania dialogiem, Waszyngton utrzymuje i rozszerza sankcje wobec Rosji.
Ławrow skrytykował Unię Europejską, oskarżając ją o błędną ocenę sytuacji związanej z wojną na Ukrainie. Według relacji mediów państwowych minister stwierdził, że kraje europejskie „łudzą się”, wierząc, że mogą zmienić przebieg konfliktu na niekorzyść Rosji.






