Banki muszą się przygotować na fale pozwów. Prawnicy mówią o nadciągającym problemie z WIBOR-em

Jak informują prawnicy, coraz więcej osób dopytuje się o możliwości podważenia umów kredytowych opartych o WIBOR. Do sądów trafiają też kolejne pozwy. Eksperci podkreślają, że wskaźnik nie jest dobrze opisany w umowach. Ponadto całe ryzyko zmienności jest przerzucone na kredytobiorcę. Wyznaczaniem wskaźnika zajmuje się GPW Benchmark, ale tylko nieliczni klienci są o tym informowani. Ponadto prawnicy dodają, że są mocne argumenty za wyeliminowaniem z umów zmiennego oprocentowania. Ale z pewnością banki nie oddadzą gigantycznych zysków bez walki. Dlatego znawcy tematu twierdzą, że w niedługim czasie dojdzie do lawiny pozwów. Twierdzą też, że sprawę z pewnością ułatwili frankowicze, którzy w pewien sposób przetarli szlaki. Jednak to nie oznacza, że będzie łatwo. Prawdopodobnie kredytobiorców czeka dojście zagadnienia do Sądu Najwyższego i TSUE, a następnie utrwalenie korzystnego orzecznictwa krajowych sądów.

Problem WIBOR-u narasta

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania o możliwość podważenia umów kredytowych opartych o wskaźnik WIBOR. Prawnicy potwierdzają, że rośnie liczba kredytobiorców zainteresowanych tym tematem. Jak stwierdza adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal, takich spraw będzie przybywać wraz z kolejnymi zabezpieczeniami wydawanymi przez sądy. W opinii eksperta, Kredytodawcy chowają głowę w piasek przed problemem, jednak ten ich raczej nie ominie. Banki uważają, że przygotowane przez nich umowy są bezbłędne, a klienci zostali odpowiednio poinformowani o wszystkich ryzykach i okolicznościach związanych z zaciąganiem kredytów. Podobnie twierdzili o kredytach powiązanych z walutami obcymi.

– W ciągu ostatniego roku do sądów zaczęły napływać sprawy złotówkowiczów. Z jednej strony przyczynili się do tego frankowicze, którzy wiele lat temu również rozpoczynali w ten sposób swoje sprawy. Z drugiej zaś wzrosła społeczna świadomość tego, że banki często nadużywają prawa i można z nimi wygrać – komentuje dr Jędrzej Jachira, adwokat i wspólnik w Kancelarii Prawnej Sobota Jachira.

Z kolei jak zaznacza adwokat Tomasz Majkowycz, wspólnik zarządzający Kancelarią Majkowycz Adwokaci, banki wyciągnęły wnioski ze sporów z frankowiczami i są lepiej przygotowane do konfrontacji. Można dostrzec, że obecnie prowadzą dobrze skoordynowane i przemyślane działania. W odpowiedzi na pozew, różne banki przedstawiają te same dokumenty. W ten sposób chcą udowodnić, że stawka referencyjna jest w porządku. Ponadto, podejmują więcej tzw. działań PR-owych. Ogłaszają nawet najmniejsze sukcesy. W ten sposób chcą zniechęcić klientów do kierowania tego typu spraw do sądu. Ekspert dodaje, że to oczywiście działa w dwie strony. Kancelarie również przedstawiają swoje osiągnięcia w tym temacie.

– Poza nielicznymi wyjątkami, banki w większości uważają, że ten problem nie istnieje. Jednocześnie w każdym miesiącu kolejne setki pozwów trafiają do sądów. Jest tylko kwestią czasu, kiedy zacznie dochodzić do pierwszych prawomocnych wyroków, chyba że wreszcie nastąpi zmiana nastawienia sektora bankowego i regulatora. Natomiast zatrważające jest to, że nikt nie pracuje nad rozwiązaniem kłopotu na płaszczyźnie legislacyjnej – dodaje dr Jachira.

Umowa z niewiadomą

Według mec. Bartosiaka, sposób ustalania wskaźnika WIBOR nie jest opisany w umowach. Kredytodawcy wskazują najczęściej jedynie miejsce jego publikacji, a i to – w ocenie eksperta – często robią nieprawidłowo. Ponadto, dane przekazywane przez banki do podmiotu ustalającego WIBOR są ustalane w skomplikowany sposób. Prawnik z MBM Legal zwraca uwagę na stanowisko Sądu Najwyższego. Za działanie wbrew dobrym obyczajom uznaje on naruszenie równowagi kontraktowej (umownej) czy posunięcia, które zmierzają do wykorzystania niewiedzy konsumenta, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków. A z tym mamy do czynienia w umowach kredytowych opartych o WIBOR, gdzie całe ryzyko zmienności oprocentowania jest przerzucone na kredytobiorcę. Pominięcie tak istotnej kwestii stanowi nieuczciwą praktykę rynkową w rozumieniu art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

– Problem WIBOR-u, podobnie jak kredytów frankowych, narastał od lat. Wbrew pierwotnym założeniom, nie jest to stawka oparta o ceny transakcyjne, albowiem do transakcji tego rodzaju na rynku międzybankowym w praktyce prawie w ogóle nie dochodzi. Istniejąca nadpłynność kapitałowa sektora bankowego powoduje, że banki nie muszą pożyczać między sobą środków, aby następnie udzielić kredytu. Z tego powodu stawka ta jest asymetryczna, chroni wyłącznie interes banków. Intensyfikacja zysków całego sektora bankowego, pomimo znacznie mniejszej liczby udzielonych kredytów jest tego wyraźnym potwierdzeniem – mówi ekspert z kancelarii prawnej Sobota Jachira.

Jak stwierdza adwokat Jakub Bartosiak, banki nie wykonują obowiązku informacyjnego wobec kredytobiorców. W wyroku C-128/18 TSUE wskazał wprost, że o przejrzystości warunku umownego, ustalającego zmienną stopę procentową, decyduje dostarczenie informacji na temat zmian w przeszłości wskaźnika, na podstawie którego obliczana jest ta stopa procentowa. Banki powinny zatem przedstawiać kredytobiorcom informację, że w 2001 roku WIBOR 3M wynosił blisko 20 punktów procentowych, a w 1995 roku – nawet 30%. Zdaniem eksperta, przy kredytach udzielanych zwykle na 30 czy 40 lat kredytobiorcy powinni być uprzedzeni o takiej zmienności i ryzyku, że WIBOR może przyjmować nawet tak skrajne wartości.

– Sektor bankowy najczęściej wskazuje, że ryzyko wzrostu WIBOR-u nie jest nieograniczone, bo limituje je tzw. instytucja odsetek maksymalnych. Ale nie można się zgodzić z takim stanowiskiem. Jeżeli bowiem NBP podnosi stopy procentowe, to również rosną odsetki maksymalne. One mogą zwiększać się w nieskończoność, choć jest to pojęcie abstrakcyjne. Jednak de facto nie ma żadnych prawnych przeciwwskazań do tego, żeby podnosić je i podnosić bez końca – przekonuje mec. Majkowycz.

Powtórka z frankowiczów

Od 30 czerwca 2017 roku wskaźnik WIBOR jest wyznaczany przez GPW Benchmark. Mec. Jakub Bartosiak zaznacza, że informacje o tym znajdują się tylko w nielicznych umowach, zwykle tych z ostatnich lat. Wspomniana spółka ustala WIBOR na podstawie własnego regulaminu, którego banki nie udostępniają klientom. Jednak to deklaracje dostarczane przez banki, niemal identyczne, niezależnie od sytuacji rynkowej poszczególnych kredytodawców, stanowią podstawę ustalenia wskaźnika. Banki mają zatem wpływ na jego wysokość.

– Procedura ustalania wysokości stawki WIBOR niewiele różni się od mechanizmu ustalania kursów przez banki, z tą jedną różnicą, że w przypadku franków, kurs w jakimś zakresie odnosił się do kursów średnich banku centralnego, a w przypadku WIBOR-u ciężko znaleźć jakiekolwiek obiektywne kryterium. Zbiorowe ustalanie WIBOR-u przez największe banki nie oznacza, że są one pozbawione wpływu na dowolne kształtowanie jego wysokości – podkreśla dr Jachira.

W ocenie prawnika z MBM Legal, są mocne argumenty za wyeliminowaniem z umów kredytowych zmiennego oprocentowania. Zgodnie z art. 23b rozporządzenia BMR, Komisja Europejska lub organ krajowy może wskazać zamiennik wskaźnika, jeśli np. nie odzwierciedla on danego rynku lub realiów. Dlatego obecnie WIBOR jest już zastępowany przez WIRON, który opiera się na warunkach rzeczywiście wykonanych depozytowych transakcji jednodniowych. Zaprzestanie publikacji WIBOR-u nastąpi prawdopodobnie dopiero w 2027 roku. I chociażby to pokazuje, że stosowanie go było błędne.

– Jednak banki zapalczywie bronią WIBOR-u. Nie chcą oddać gigantycznych zysków bez walki. Czują wsparcie KNF. Mają też silną organizację, tj. Związek Banków Polskich. Dlatego możliwy jest podobny schemat jak przy kredytach walutowych. Mam na myśli kilka lat niejednolitych wyroków, dojście zagadnienia do Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości UE, a następnie utrwalenie korzystnego orzecznictwa sądów i zwiększone zainteresowanie klientów – przewiduje mec. Bartosiak.

Ekspert z MBM Legal szacuje, że dziś, pozywając bank, trzeba liczyć się z długim, nawet 4-letnim procesem. Można jednak liczyć na to, że po pierwszych niekorzystnych dla nich wyrokach będą bardziej skłonne do rozmów niż z frankowiczami. Być może szybciej zaczną zawierać ugody i zmieniać warunki kredytowania, zamiast czekać kilka lat i ryzykować większe straty. Jak pokazują pierwsze udzielane zabezpieczenia, sądy dostrzegają obowiązki informacyjne banków i traktują je poważnie. Niestety, niewydolność wymiaru sprawiedliwości, którą świetnie widać w sprawach frankowych, jest powszechna. Pewną nadzieją jest fakt, że sprawy kredytów złotowych będą częściej rozpoznawane przez sądy rejonowe, które nie są aż tak obłożone sprawami.

– W najbliższym czasie jedna z takich spraw może trafić na wokandę TSUE bądź Sądu Najwyższego. Takie rozstrzygnięcia tym bardziej ożywiłyby dyskusję nad tym tematem. Jeśli nie dojdzie do systemowego rozwiązania tego problemu, np. ustawą, to do sądów będzie trafiało coraz więcej takich spraw – podsumowuje dr Jędrzej Jachira.

John Palmer dołącza do zespołu doradztwa nieruchomościowego Deloitte

W październiku br. powiększyło się grono specjalistów z dziedziny nieruchomości, projektów deweloperskich oraz budownictwa w firmie doradczej Deloitte. Stanowisko partner associate w dziale real estate advisory objął John Palmer, posiadający ponad 25-letnie doświadczenie w doradztwie z zakresu inwestycji przemysłowych i magazynowych. W ramach swojej nowej funkcji ekspert będzie zajmować się kompleksową obsługą procesu wyszukiwania i wyboru lokalizacji oraz wspieraniem wdrażania optymalnych rozwiązań deweloperskich w ramach projektów inwestycyjnych dla klientów korporacyjnych.

Wieloletnie doświadczenie i wiedza Johna w obszarze polskiego sektora nieruchomości stanowią wartościowe wsparcie w realizowanych przez nas projektach. Cieszę się, że tak wysoko ceniony ekspert w branży dołącza do naszego zespołu. Jego obecność w Deloitte jest także kolejnym etapem realizacji naszej strategii polegającej na koncentracji na kluczowych klientach oraz stanowi istotny krok w osiągnięciu synergii z działami doradztwa podatkowego, finansowego, prawnego oraz usług księgowych. Pozwoli nam to również wzmocnić ofertę naszych usług dla klientów realizujących projekty na dynamicznie rozwijającym się polskim rynku nieruchomości przemysłowych – mówi Dominik Stojek, partner, lider sektora nieruchomości w Polsce.

John Palmer jest związany z polskim rynkiem nieruchomości od ponad dwóch dekad. Swoje doświadczenie w zakresie usług doradztwa w branży nieruchomości komercyjnych zdobywał m.in. w agencjach Savills, BNP Paribas Real Estate oraz CBRE. John specjalizuje się w analizie lokalizacji pod inwestycje, badaniu potencjału komercyjnego nieruchomości (commercial due diligence) oraz w underwritingu istniejących i przyszłych inwestycji. Jego doświadczenie związane z sektorami przemysłu, lekkiej produkcji i logistyki w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a w szczególności w Polsce, doskonale odpowiada potrzebom wynikającym z wyraźnego wzrostu wymagań zgłaszanych przez klientów korporacyjnych Deloitte.

– Z przyjemnością dołączam do grona ekspertów tworzących dział doradztwa nieruchomościowego w Deloitte. To dla mnie przede wszystkim unikalna szansa na współpracę z liderami branży real estate. Jestem przekonany, że razem będziemy w stanie realizować nowe, ambitne projekty i świadczyć usługi najwyższej jakości dla naszych klientów. Cieszę się, że w najbliższych latach będę mógł z bliska obserwować i dalej kształtować dynamicznie rozwijający się polski sektor nieruchomości przemysłowych – mówi John Palmer, partner associate, Real Estate Advisory, Deloitte.

Polska europejskim liderem rynku nieruchomości

W 2022 roku odnotowany został rekordowy poziom bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce, których w najbliższej przyszłości będzie zapewne jeszcze więcej. W odpowiedzi na te trendy Deloitte pracuje nad zapewnieniem klientom dostępu do szerokiej, specjalistycznej wiedzy w obszarach przez nich wskazywanych. Globalne łańcuchy dostaw, podobnie jak miejsca lokalizacji zakładów produkcyjnych i funkcji back-office ulegają dziś rekonfiguracji na korzyść Polski i Europy Środkowej. Zakres usług oferowanych przez Deloitte dotyczy obszaru nieruchomości w połączeniu z innymi obszarami, takimi jak proces restrukturyzacji firm, ESG, doradztwa podatkowego czy pozyskiwania dotacji państwowych.

Rynek biurowy w Polsce. Trendy Q3 2023

Dynamika na rynku biur w Polsce nieustannie ewoluuje, pod wpływem zmieniających się potrzeb najemców i deweloperów. Analiza danych z pierwszych trzech kwartałów 2023 roku rzuca światło na te zmiany i ukazuje interesujące trendy w trzecim kwartale 2023 roku.

Aktywność na rynku biur: Warszawa i regiony

W Warszawie aktywność najemców w biurach jest niższa niż rok wcześniej, ale wyższa niż w latach 2020 i 2021 — wskazuje ekspert REDD. Co ciekawe, w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku zanotowano o blisko 20% mniej transakcji wynajmu powierzchni biurowych niż w roku poprzednim. Niemniej jednak ogólny wolumen transakcji wynajmu jest wyższy niż w latach 2020 i 2021.

Podobne trendy obserwuje się na rynkach regionalnych. Suma wolumenu transakcji wynajmu na sześciu głównych rynkach poza Warszawą w pierwszych 3 kwartałach 2023 roku była niższa niż w analogicznym okresie w 2022 roku (o blisko 22%), jednak wciąż utrzymuje się na wyższym poziomie niż w latach 2020 i 2021. Ten trend może być wynikiem zmieniających się potrzeb najemców, którzy dostosowują biura do nowych wymagań i trendów, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby określić to jednoznacznie — mówi Krzysztof Foks, Head Of Research, REDD.Rynek biurowy w Polsce. Trendy Q3 2023

Preferencje i czas wynajmu biur

W trzecim kwartale 2023 roku biura były dostępne w ofertach przez średnio 386 dni, co stanowi drugi najniższy wynik od początku 2022 roku. Obecnie obserwujemy tendencję spadkową, ale warto zauważyć, że w poprzednich okresach wskaźnik ten doświadczał pewnych wahaniach.

Analizując REDD Index pod kątem różnych wielkości biur, widzimy, że biura o powierzchni do 500 m² wynajmują się najszybciej. Wartość ta spada od 346 dni w trzecim kwartale 2023 roku do 390 dni w pierwszym kwartale 2023 roku. W przypadku biur o powierzchni od 500 m² do 1000 m² i powyżej 1000 m² czas wynajmu jest bardziej zróżnicowany, a w trzecim kwartale biura z grupy 500-1000 m² były dostępne najdłużej — zaznacza Foks.Preferencje i czas wynajmu biurPreferencje i czas wynajmu biur

Stawki najmu biur w Warszawie i regionach

W stolicy już za kilka euro miesięcznie można wynająć biura, ale nowoczesne przestrzenie kosztują znacznie więcej. — Najwyższe ceny sięgają ponad 30 EUR/m², podczas gdy średnia cena wynajmu w Warszawie wynosi niemal 15 EUR/m². W miastach regionalnych oferty wynajmu są zazwyczaj tańsze, oscylując od kilku do kilkunastu EUR/m², z średnią ceną wynajmu wynoszącą 12,19 EUR/m². Interesującym trendem jest to, że minimalne stawki wynajmu biur od początku 2022 roku rosną stopniowo. W Warszawie wzrosły z 14,11 EUR/m² do 14,9 EUR/m², a w miastach regionalnych z 11,86 EUR/m² do 12,19 EUR/m². Wzrost cen obserwuje się na przestrzeni ostatnich kwartałów — wylicza ekspert REDD.Stawki najmu biur w Warszawie i regionach

Nowe projekty biurowe w Polsce

Po rekordowej liczbie projektów biurowych na początku dekady, obecnie obserwuje się spadek liczby projektów w realizacji. W Warszawie jest w budowie 220 000 m² powierzchni biurowych, a na rynkach regionalnych blisko 450 000 m². Realizowane projekty to m.in. The Bridge i Vibe Ghelamco w Warszawie, Quorum Cavatina we Wrocławiu, Andersia Silver w Poznaniu i kompleks The Park w Krakowie (White Star). Ostatnio ruszyły nowe inwestycje, takie jak The Form na warszawskiej Woli, Towarowa 22 w Warszawie prowadzone przez Echo Investment czy Grundmann Office Park w Katowicach.Nowe projekty biurowe w Polsce

 

Odbicie w branży budowlanej – czy to już? – komentuje Sławomir Majchrowski, prezes Grupy Selena

Wrześniowa koniunktura w branży budowlanej była jedną ze słabszych w tym roku. Jak podał GUS, wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury (NSA) kształtował się na poziomie minus 9,5, a więc jeszcze niższym od notowanego miesiąc wcześniej (minus 8). Jednak widzimy, że w październiku branża zaczyna wykazywać oznaki lekkiej stabilizacji. Jeszcze jest za wcześnie wyrokować czy to początek trendu, czy jednorazowe zjawisko. Z perspektywy producenta chemii budowlanej widzimy tu jednak wpływ sezonowości w pogodzie, która sprzyja planowaniu prac dociepleniowych i izolacyjnych budynków. Obserwujemy zwiększone zainteresowanie naszymi produktami, które wspierają termomodernizację. Na pewno nie można powiedzieć, że wspomniany wzrost to konsekwencja programu Bezpieczny Kredyt 2%. Na zwyżkę powodowaną rządowym programem przyjdzie branży jeszcze poczekać.

Dobrym sygnałem dla branży jest wolniejszy wzrost cen materiałów budowlanych. Jak wyliczyła Grupa PSB, porównując dane za 9 miesięcy 2023 roku do analogicznego okresu w roku poprzednim, wzrost ten wyniósł 6%.

Nie zapominajmy także, że wciąż borykamy się ze skutkami, które dla branży budowlanej niesie sytuacja geopolityczna. Zgodnie z ostatnimi danymi GUS negatywne skutki wojny w Ukrainie i jej bardzo poważne konsekwencje dla prowadzonych działalności odczuwa w Polsce 15 proc. firm sektora budowlanego. Niemal trzy czwarte z nich mówi o wzroście kosztów, a co piąta odczuwa zakłócenia w łańcuchach dostaw. Nie bez znaczenia jest też niepewność konsumentów – dla prawie jednej czwartej osób pytanych przez GUS obecna sytuacja na terytorium Ukrainy stanowi duże zagrożenie dla gospodarki w Polsce.

Rynek PRS w Polsce rośnie w siłę

O ile główne sektory nieruchomości komercyjnych nie mogą uznać tego roku za relatywnie udany, to rozpychający się przez ostatnie lata PRS już przeciwnie. Nowa podaż w 2023 roku już jest wyższa od ubiegłorocznej, a deweloperzy jeszcze nie oddali do użytku wszystkich projektów.

Od początku 2023 roku ukończono 17 projektów w sektorze najmu instytucjonalnego, a dzięki temu na polski rynek trafiło prawie 4 400 lokali. Blisko 80% nowej podaży znajduje się w lokalizacjach poza ścisłym centrum miast. Trzy największe ukończone projekty to: Nowa Przędzalnia w Łodzi (oferująca 674 mieszkania), R4R Aleja Wilanowska w Warszawie (407 lokali) oraz R4R Aleja Jaworska we Wrocławiu (ok. 400 lokali).

„Już po trzech kwartałach roku wiemy, że oddana do użytku nowa podaż jest większa od rekordowego wyniku uzyskanego w całym 2022 roku. Deweloperzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, ponieważ z naszych szacunków wynika, że do końca roku rynek zasili nieco ponad 2 000 mieszkań na wynajem. Jeżeli tak będzie, roczna podaż osiągnie wynik blisko dwukrotnie wyższy niż w roku poprzednim,” – wyjaśnia Agnieszka Mazurek, młodszy konsultant w dziale badań rynku w Knight Frank.

Na koniec września w budowie zidentyfikowanych było blisko 11 200 mieszkań, z czego 21% ma zostać dostarczonych na rynek  do końca 2023 roku.

„Obserwując sytuację w głównych miastach, na szczególną uwagę zwraca Wrocław, który rozwija się pod kątem zasobów PRS w najszybszym tempie. W ciągu minionych 3 kwartałów, na rynek zostało dostarczonych 6 razy więcej lokali niż w analogicznym okresie w 2022 roku,” – dodaje Agnieszka Mazurek.

Obecna koniunktura gospodarcza i zmiana nastawienia nowego pokolenia do wieloletnich zobowiązań stwarzają kolejne możliwości dla dalszej ekspansji tego rynku w Polsce.

„Czy będziemy podążać śladem naszych zachodnich sąsiadów, gdzie zdecydowanie więcej osób wynajmuje niż kupuje mieszkania, jeszcze nie wiemy, ale trend, który jest głosem młodego pokolenia może wskazywać na ten kierunek. Warto jednocześnie dodać, że ograniczona podaż na rynku mieszkaniowym oraz wysokie stopy procentowe, mające swoje odzwierciedlenie w cenie, niejako narzucają decyzje o wynajmie, a nie zakupie. Popyt na nieruchomości na wynajem jest dodatkowo stymulowany przez dostępność lokalizacji atrakcyjnych dla młodych, pracujących ludzi, co prowadzi do preferowania wynajmu nad kupnem,”– komentuje Sylwia Jankowska, investment broker w dziale rynków kapitałowych w Knight Frank.

Wysokie koszty finansowania nowych inwestycji i stale rosnące wydatki związane z budową zróżnicowały poziom czynszów w sektorze PRS, który wyjaśnia Agnieszka Mazurek„wysoka nowa podaż w Warszawie, tym samym wysoki współczynnik pustostanów oraz duże zainteresowanie programem rządowym dofinansowującym kredyty, osłabiające popyt na projekty PRS, wpłynęły na spadek czynszów o średnio 6% od początku 2023 roku. Z kolei, odnosząc się do rynków regionalnych, tamtejsze czynsze wzrosły średnio o 15% w porównaniu do stycznia 2023.”

Na polskim rynku PRS działają obecnie zarówno polscy, jak i zagraniczni operatorzy z dużym międzynarodowym doświadczeniem w branży. Na koniec trzeciego kwartału 2023 r. największy udział w istniejących zasobach miało Echo Investment (27%), z ponad 4 100 mieszkaniami w 14 projektach dostępnych na platformie Resi4Rent. Innymi znaczącymi inwestorami byli TAG Immobilien z platformą Vantage Rent (ok. 2 200 lokali) oraz Fundusz Mieszkań na Wynajem (ponad 2 000 mieszkań w 19 projektach).

Wysoki popyt znajduje odzwierciedlenie w zainteresowaniu nowych inwestorów. Swój pierwszy projekt w sektorze PRS rozpoczęła w Poznaniu firma Vastint Poland.

„Wysoka nowa podaż dostarczona na rynek w pierwszej połowie roku spowodowała wzrost współczynnika pustostanów do poziomu 7,3%. Jednak w trzecim kwartale 2023 roku duże zainteresowanie najmem wpłynęło na spadek wskaźnika pustostanów w ramach sektora o 2,4 pp. Na koniec września uśredniony dla Polski wynik to 4,8% przy czym najniższy wskaźnik pustostanów odnotowano w Poznaniu (0,5%), a najwyższy w Warszawie (8,5%). Sektor ten charakteryzuje się szybkim tempem komercjalizacji. W wielu przypadkach większość mieszkań została wynajęta jeszcze przed ukończeniem projektu,” – dodaje Sylwia Jankowska.

Kredytobiorcy mają mocne argumenty. WIBOR prędzej czy później doprowadzi do fali pozwów

Sukcesy tzw. frankowiczów ośmieliły kredytobiorców złotówkowych do dochodzenia sprawiedliwości w sądach. W ich imieniu są wysyłane pierwsze pozwy przeciw bankom. W niedługim czasie należy spodziewać się kolejnych spraw, których przedmiotem będą wadliwe umowy, odwołujące się do wskaźnika WIBOR. Zawierają one  niedozwolone postanowienia, rażąco godzące w interesy konsumentów. Naruszenia polegają na niewykonaniu podstawowego obowiązku informacyjnego. Nie doręczając klientom regulaminu, na podstawie którego ustalany jest ww. wskaźnik, banki masowo łamały także art. 384 k.c. i art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. 

W ślad za frankowiczami

W kancelariach prawnych pojawia się coraz więcej tzw. złotówkowiczów, zachęconych sukcesami frankowiczów. Chcą się zorientować, czy w swoich sprawach też mają szansę na wygraną z bankiem. W ich imieniu już są wysyłane pierwsze pozwy do sądów. Podstawą do tego są wadliwe umowy odwołujące się do wskaźnika WIBOR.

Banki jak na razie chowają głowę w piasek, właściwie zachowując się tak, jak wcześniej w przypadku pozwów frankowych. Teraz również uważają, że przygotowane przez nich umowy są bezbłędne. Z reguły twierdzą, że klienci byli świetnie informowani o wszystkich ryzykach oraz o okolicznościach związanych z zaciąganiem kredytów w polskiej walucie. Jednak nie jest to prawdą.

Z dużym prawdopodobieństwem już teraz można stwierdzić, że w zasadzie wszystkie z analizowanych w kancelariach umów kredytów złotowych kształtują prawa i obowiązki klientów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco godząc w ich interesy. Różny jest stopień nieprawidłowości postanowień niedozwolonych i poziom naruszeń.

Sprawa dla UOKiK-u?

Jeśli główne postanowienia umowy nie są określone jednoznacznie, to również są niedozwolone. Tak właśnie było w przypadku wskaźnika WIBOR. Nie został on opisany w umowach. Najczęściej wskazywane było jedynie miejsce jego publikacji, często też w nieprawidłowy sposób. Dane przekazywane przez banki do podmiotu ustalającego WIBOR były ustalane w sposób skomplikowany i niezrozumiały dla przeciętnego konsumenta.

Tutaj warto przywołać jedną kwestię. Sąd Najwyższy za działanie wbrew dobrym obyczajom uznaje m.in. naruszenie równowagi kontraktowej (umownej) czy działania, które zmierzają do wykorzystania niewiedzy konsumenta, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków. Dzieje się to w umowach kredytowych z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR. Całe ryzyko zmienności oprocentowania jest przerzucone na kredytobiorcę, który – w odróżnieniu od banku – nie ma dostępu do narzędzi chroniących go od tego zagrożenia.

Naruszeniem dobrych obyczajów jest także wykorzystywanie niewiedzy kredytobiorców i ukrywanie przed nimi niewygodnych dla banków faktów. WIBOR jest dodatkowym, ukrytym przed kredytobiorcami, źródłem zarobku banku. Jak widać po rosnących wraz z wysokością WIBOR-u zyskach banków, stanowi on dodatkowe, obok marży, źródło dochodu. I to całkiem spore. Jest jednak komunikowany jako obiektywny, niezależny od banku „koszt” kredytu.

Banki nie informują również klientów o tym, w jaki sposób i na podstawie jakich danych ustalany jest WIBOR. Pominięcie tak istotnych kwestii, potrzebnych do podjęcia przez konsumenta świadomej decyzji dotyczącej zaciągnięcia kredytu, stanowi nieuczciwą praktykę rynkową w rozumieniu art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. W takim przypadku kredytobiorca może oczywiście złożyć skargę do UOKiK-u, ale jest to długotrwała ścieżka. Postępowanie administracyjne jest 2-instancyjne, a potem jest jeszcze 2-instancyjne postępowanie sądowo-administracyjne. Całość może zająć kilka długich lat.

Prawda o wskaźniku WIBOR

Nie doręczając kredytobiorcom regulaminu, na podstawie którego ustalany jest WIBOR, banki wprost naruszają również art. 384 k.c. Jest to przepis jednoznaczny i prosty w interpretacji. Skutkiem zastosowania go jest ograniczenie oprocentowania do wysokości marży. Jeśli wzorzec umowy – a takim jest regulamin mający bezpośredni wpływ na wysokość oprocentowania kredytu – nie został doręczony kredytobiorcy przed zawarciem umowy, nie wiąże on drugiej strony.

Jedynie w nielicznych umowach z ostatnich lat banki informują, że wskaźnik WIBOR jest wyznaczany przez GPW Benchmark S.A. (od 2017 roku, wcześniej określany przez Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska). Spółka ta ustala WIBOR na podstawie własnego regulaminu, którego banki również nie udostępniają klientom. Przeciętny konsument nie wie, że WIBOR nie jest ustalany z udziałem NBP czy KNF, lecz na podstawie deklaracji samych banków. Jest to zgodne z prawem, lecz informacja taka powinna być przedstawiana kredytobiorcom.

Podstawą ustalenia WIBOR-u powinny być dane dotyczące rzeczywistych transakcji pożyczkowych zawieranych między bankami. Niemniej od czasu kryzysu z lat 2008-2009 działalność banków jest w przeważającej mierze finansowana nie z pożyczek, tylko z innych źródeł. W praktyce banki raportują GPW Benchmark wysokość oprocentowania, po jakim teoretycznie gotowe są pożyczyć pieniądze. Jednak do takich transakcji nie dochodzi lub dzieje się to tylko w pojedynczych przypadkach. Banki nie ponoszą zatem zamieszczanego w umowach kredytowych kosztu pozyskania pieniądza w drodze pożyczek, a mimo tego obciążają nim kredytobiorców.

Nie jest prawdą, że banki nie mają wpływu na WIBOR. Wszak na podstawie ich deklaracji, niemal identycznych, niezależnie od sytuacji rynkowej poszczególnych banków, spółka GPW Benchmark ustala wysokość wskaźnika WIBOR.

Błędne podstawy umów kredytowych

Zgodnie z art. 23b rozporządzenia BMR, Komisja Europejska lub organ krajowy może wskazać zamiennik wskaźnika, jeśli np. nie odzwierciedla on danego rynku lub realiów. Dlatego obecnie WIBOR jest już zastępowany przez WIRON, który opiera się na warunkach rzeczywiście wykonanych depozytowych transakcji jednodniowych. Niektóre banki proponują teraz takie umowy. Według najnowszych informacji z rynku, całkowite zaprzestanie stosowania WIBOR-u nastąpi prawdopodobnie dopiero w 2027 roku. Zmiana wskaźnika najlepiej pokazuje, że sposób ustalania WIBOR i stosowanie go w umowach z konsumentami było błędne.

Na argumenty dot. ryzyka wzrostu WIBOR-u sektor bankowy najczęściej wskazuje, że nie jest nieograniczone, bo limituje je tzw. instytucja odsetek maksymalnych. I to również nie jest prawdą. Odsetki maksymalne są zależne od stopy referencyjnej NBP i rosną wraz z nią. Nie jest ona w żaden sposób ograniczona. Kredytobiorcy ponoszą koszt wszelkich zmian. Bank zatem zarabia w każdej sytuacji, nie tylko na uzasadnionej marży, ale także na zmianie innych wskaźników WIBOR, głównie 3M i 6M.

W wyroku C-128/18 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wskazał wprost, że regułą przejrzystości warunku umownego, ustalającego zmienną stopę procentową, jest dostarczenie informacji na temat przeszłych zmian wskaźnika, na podstawie którego obliczana jest ta stopa procentowa. Banki powinny zatem przedstawiać kredytobiorcom informację, że w 2001 roku WIBOR 3M wynosił blisko 20 punktów procentowych, a w 1995 roku – nawet 30%. Przy zaciąganiu kredytów, udzielanych zwykle na 30 czy 40 lat, kredytobiorcy powinni być uprzedzani o takiej zmienności i ryzyku, że WIBOR może skrajnie przyjmować nawet ww. wartości.

Zapowiada się zacięta walka

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie radzi sobie z kontrolowaniem rynku finansowego. Świadczą o tym m.in. afery Amber Gold, GetBack, wieloletnie kłopoty z tzw. „polisolokatami” czy trwające problemy z tzw. kredytami walutowymi, czyli potocznie mówiąc, ze sprawami frankowymi. Teraz należy spodziewać się wzrostu liczby spraw tzw. złotówkowiczów. Będzie on następował wraz z kolejnymi zabezpieczeniami wydawanymi przez sądy i rosnącą świadomością kredytobiorców na temat możliwości podważenia umów opartych o wskaźnik WIBOR.

Jak w każdej sprawie sądowej, i w tym przypadku tzw. złotówkowicze muszą liczyć się z długim, tj. 3-4 letnim, procesem. Są mocne argumenty za wyeliminowaniem z umów kredytowych zmiennego oprocentowania. Banki nie wypełniały obowiązków realizacyjnych i nie przekazywały klientom istotnych dokumentów. Ponadto nie finansują udzielanych kredytów z pożyczek czy kredytów, które zaciągają w innych bankach, lecz z depozytów lub kapitałów własnych. Koszt pozyskania pieniądza jest zatem dużo, dużo niższy niż stawka WIBOR, którą obciążają kredytobiorców. Tak generują gigantyczne zyski, których nie oddadzą bez walki.

Obecnie banki zapalczywie bronią WIBOR-u. Czują wsparcie KNF, mają silną organizację, tj. Związek Banków Polskich. W najbliższym czasie nie należy spodziewać się istotnej zmiany stanowiska sektora bankowego. Można jednak liczyć na to, że po pierwszych niekorzystnych wyrokach banki będą bardziej skłonne do rozmów niż z frankowiczami. Być może szybciej zaczną zawierać ugody i zmieniać warunki kredytowania, zamiast czekać kilka lat i ryzykować większe straty.

Gdyby banki proponowały frankowiczom ugody kilka lat temu, ich koszt mógłby być dużo, dużo niższy. W przypadku kredytów opartych o WIBOR pierwszy bank, który zdecyduje się rozmawiać ze swoimi klientami i wspólnie rozwiązać ten problem, może sporo zyskać. W wezwaniach przedsądowych złotówkowicze – w przeciwieństwie do frankowiczów – nie żądają od kredytodawców unieważnienia umów, lecz zmiany warunków oprocentowania na takie, które równoważą interesy kredytobiorców i banków.

Złotówkowiczom pójdzie łatwiej?

Można stwierdzić, że frankowicze przetarli złotówkowiczom szlaki do walki o swoje pieniądze. I tym drugim może być łatwiej prowadzić tego typu sprawy. Jak udowodnili kredytobiorcy frankowi, z bankami można wygrać. Co więcej, świadomość sądów nt. sytuacji konsumentów i odpowiedzialności przedsiębiorców jest dużo wyższa niż kilka lat temu.

Jak pokazują pierwsze udzielane zabezpieczenia, sądy dostrzegają obowiązki informacyjne banków i traktują je poważnie. Niestety, niewydolność wymiaru sprawiedliwości, którą świetnie widać w sprawach frankowych, jest powszechna. Nie zostanie szybko i łatwo naprawiona. Pewną nadzieją jest fakt, że sprawy kredytów złotowych będą częściej rozpoznawane przez sądy rejonowe, które nie są aż tak obłożone sprawami.

Niemniej z dużym prawdopodobieństwem można wskazać, że realny jest schemat podobny do tego, z jakim mieliśmy do czynienia przy kredytach walutowych. Przed sobą mamy zatem kilka lat niejednolitych wyroków, dojście zagadnienia do Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a następnie utrwalenie korzystnego orzecznictwa sądów i zwiększone zainteresowanie klientów.

Autorem komentarza jest adwokat Jakub Bartosiak z warszawskiej Kancelarii MBM Legal

Rynek handlowy w Polsce: powrót do normalności, ale z nowymi trendami

Wzrost obrotów i liczby klientów pokazuje, że Polacy na stałe wrócili do centrów handlowych. Jednocześnie obserwujemy dalszy rozwój parków handlowych, centrów typu convenience oraz obiektów wielofunkcyjnych wpisujących się w koncepcję 15-minutowego miasta. Analizując trzeci kwartał, eksperci BNP Paribas Real Estate Poland zwracają także uwagę na spadek wskaźnika pustostanów w centrach handlowych oraz wzrost rozwiązań w handlu wykorzystujących sztuczną inteligencję.

Powrót do galerii handlowych

Zakupy w centrach handlowych cieszą się popularnością wśród Polaków, co szczególnie widać w sezonie letnim. Jak pokazuje cykliczny raport przygotowany przez BNP Paribas Real Estate Poland, w lipcu 2023 r. obroty najemców w centrach handlowych były o 6,5% wyższe w porównaniu do lipca 2022 i wzrosły we wszystkich kategoriach. To dobry wynik, biorąc pod uwagę, że według GUS wzrost sprzedaży detalicznej dla całego handlu w cenach bieżących w analogicznym okresie wyniósł 2,1%.

Odwiedzalność galerii w lipcu wzrosła z kolei o 4,3% w stosunku do poprzedniego roku i była najwyższa od początku roku. Utrzymujący się trend wzrostu liczby klientów pokazuje, że Polacy na stałe wrócili do centrów handlowych. Jednak analizując koszyki klientów w średnich i najmniejszych obiektach, obserwujemy, że w okresie wysokiej inflacji ich decyzje zakupowe nadal są ostrożne – mówi Fabrice Paumelle, Dyrektor Działu Powierzchni Handlowych, Dział Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Na trend wzrostu odwiedzalności centrów handlowych reaguje rynek. Od stycznia do września 2023 roku przybyło ok. 193,5 tys. m kw. nowoczesnej powierzchni handlowej w 22 obiektach. Otworzono głównie parki handlowe o powierzchni do 10 tys. m kw., choć nie zabrakło większych projektów, czego przykładem jest otwarcie centrum Karuzela w Białej Podlaskiej o powierzchni najmu 24 000 m kw. W budowie pozostaje 474,5 tys. m kw. przestrzeni handlowej, która zasili głównie mniejsze miejscowości. Wśród najemców obiektów handlowych najszybciej rozwijającą się grupą są niezmiennie dyskonty niespożywcze.

Spada liczba pustostanów

Jedną z najważniejszych zmiennych odzwierciedlających sytuację w każdym z segmentów rynku nieruchomości komercyjnych jest spadek liczby pustostanów. Dotyczy to aż sześciu z ośmiu największych miast. Do połowy 2023 r. najniższy poziom niewynajętej przestrzeni można było zaobserwować w Krakowie, gdzie wolnych jest jedynie 1,7% powierzchni nieruchomości handlowych (spadek z 1,9% w odniesieniu do porównywalnego okresu w 2022 r.). Drugie miejsce pod tym względem zajmuje Łódź, gdzie wskaźnik wakatów wynosi 1,8% (spadek z 4,1% w porównaniu do analogicznego okresu 2022 r.). Na trzecim miejscu znajduje się Szczecin, gdzie pustostany stanowią 2,0%, co oznacza spadek o 2,6 p.p. niż w roku ubiegłym.

Najwyższy poziom pustostanów jest obecnie na poznańskim rynku handlowym i wynosi 4,4%, mimo że wskaźnik ten spadł aż o 4,6 p.p. w porównaniu do roku ubiegłego.  Wynika to z zamknięcia dwóch obiektów handlowych, które notowały bardzo wysokie wskaźniki wolnej powierzchni w 2022 roku.

Do jedynych dużych miast, które odnotowały niewielki wzrost powierzchni niewynajętej, należą Katowice, gdzie obecny poziom pustostanów to 3,9% (wzrost o 0,5 p.p. w odniesieniu do danych z analogicznego okresu w zeszłym roku), oraz Wrocław z poziomem 4,3% (wzrost o 0,3 p.p. w porównaniu do 2022 roku). Jak wskazują autorzy raportu średni poziom pustostanów w obiektach handlowych w największych polskich miastach spadł o 1,1 p.p. w porównaniu do poprzedniego roku i do połowy 2023 wynosi 3,6%. Spadek wskazuje na stopniową odbudowę sektora handlowego w Polsce.

Sztuczna inteligencja na dobre

Autorzy cyklicznego raportu wskazują na stale rosnące znaczenie sztucznej inteligencji skutecznie zmieniającej handel detaliczny. Rozwiązania AI rewolucjonizują cały rynek, od produkcji, przez logistykę, po sprzedaż, zarówno w kanale tradycyjnym, jak i e-commerce. Pozwalają optymalizować operacje, zwiększać wydajność i lepiej zarządzać zapasami i zamówieniami.

Niewątpliwie rozwój technologii w sklepach online przyspieszyła pandemia, co z kolei przełożyło się na rosnące oczekiwania klientów dotyczące zakupów, również stacjonarnych. Sprzedawcy, wychodząc naprzeciw konsumentom oraz optymalizując swoje koszty i efektywność, coraz częściej polegają na rozwiązaniach opartych na sztucznej inteligencji. Ich głównym celem jest poprawa jakości obsługi klienta poprzez dotarcie do niego z personalizowaną ofertą i przedstawienie mu dokładnie tego, czego potrzebuje – podkreśla Anna Pływacz, Dyrektorka, Dział Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Rozkwit projektów wielofunkcyjnych

W ostatnich latach na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce obserwuje się przyspieszone tempo wzrostu projektów typu mixed-use. Obecnie w naszym kraju zrealizowano około 40 projektów wielofunkcyjnych, a ten segment rynku zdecydowanie się rozpędza. Inwestycje tego typu zaczynają się pojawiać na terenie całego kraju, a najwięcej z nich jest realizowane w Warszawie i jej okolicach, a także blisko Trójmiasta, Łodzi, Wrocławia czy Poznania. Wśród najbardziej znanych inwestycji mixed-use w Polsce wymienić można: wrocławski Quorum, poznański Nowy Rynek, gdańskie DOKI, Global Office Park w Katowicach, warszawską Elektrownię Powiśle, Fabrykę Norblina czy Browary Warszawskie łączące w sobie funkcje biurowe, mieszkalne i usługowe.

Obserwowany rozwój segmentu obiektów wielofunkcyjnych, w których zakupy pełnią rolę uzupełniającą, wpisuje się w koncepcję 15-minutowego miasta.

Inwestycje wielofunkcyjne pozwalają na owocne wykorzystanie działek, zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich, gdzie nie ma już w zasadzie pustych terenów bez historii do zagospodarowania. Rynek nieruchomości komercyjnych nasycił się już tradycyjnymi projektami, czego przykładem jest warszawski Mordor, który przez grubo ponad dekadę był praktycznie monokulturą biurową, a obecnie jest stopniowo przekształcany w nowoczesną miejską dzielnicę biurowo-mieszkalną ze sprawną komunikacją drogową, terenami zielonymi i placówkami oświatowymi – dodaje Anna Pływacz.

Debiuty, ekspansja i sprzedaż

Trzeci kwartał przyniósł na rynku handlowym nowe debiuty. Swój pierwszy lokal w Polsce w Centrum Praskim Koneser w Warszawie otworzyła włoska marka restauracji L’Osteria. Z kolei amerykański fast-food Popeyes po debiucie restauracji we Wrocławiu i Szczecinie, otwiera swoją pierwszą lokalizację w Warszawie – w Złotych Tarasach.

Dalszą ekspansję na polskim rynku prowadzi Primark. Sieć otworzyła swój pierwszy sklep w Łodzi, co jest szóstą lokalizacją w Polsce. Z kolei SPAR Group zdecydowała o podjęciu strategicznych działań w kierunku sprzedaży sieci SPAR w Polsce. Obecnie pod jej szyldem znajduje się 212 sklepów.

Nowy rząd powinien jak najszybciej wdrożyć kwotę wolną od podatku Belki

Podatek od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatek Belki, obowiązuje w Polsce już od 20 lat. Objęte są nim m.in. zyski od depozytów i lokat. W swoim programie wyborczym Koalicja Obywatelska zapowiadała wprowadzenie kwoty wolnej od podatku Belki w wysokości 100 tys. zł. Zdaniem eksperta inFakt obietnica ta powinna zostać jak najszybciej wcielona w życie przez nowy rząd.

Podatkiem Belki objęte są zyski z oszczędności osiągane np. z lokat bankowych, kont oszczędnościowych, obligacji, papierów wartościowych czy pracowniczych funduszy emerytalnych. Stawka tej daniny to 19 proc. – Oznacza to, że jeśli zakładamy w banku lokatę na trzy miesiące na kwotę 10 tys. zł z oprocentowaniem 5 proc., to zysk na koniec tego okresu wyniesie 125 zł. Jednak wypłacone zostanie tylko 101,25 zł, gdyż 23,75 zł zostanie pobrane w ramach podatku Belki. W efekcie rzeczywisty zysk to nie 5 proc., a 4,05 proc – wylicza Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt.

Inflacja a oszczędności

Obecnie inflacja jest na wysokim poziomie, więc wartość oszczędności maleje. Biorąc pod uwagę podatek Belki, jeśli chcemy ulokować gotówkę w inwestycjach, należałoby szukać produktów o wyższym oprocentowaniu niż wskaźnik inflacji. Dla zachowania wartości pieniądza przy inflacji 8 proc., warto więc znaleźć produkt z oprocentowaniem bliskim 10 proc. – Jednak bez ryzykownych instrumentów nie znajdziemy bezpiecznej lokaty czy też konta oszczędnościowego z tak wysokim oprocentowaniem – wskazuje Piotr Juszczyk.

Co z obligacjami państwowymi?

Obligacje Skarbu Państwa są instrumentem, który ma zapewnić ochronę wartości pieniądza. Jednym z produktów w ramach obligacji są obligacje 6-letnie ROS dla beneficjentów programu 500+. W ofercie październikowej oferowane oprocentowanie wynosi w pierwszym rocznym okresie odsetkowym 7,20 proc. W kolejnych rocznych okresach odsetkowych marża wynosi 1,50 proc. i jest do niej doliczany aktualny wskaźnik inflacji.

Policzmy to na przykładzie kwoty 10 tys. zł. W pierwszym roku wypracujemy zysk na poziomie 720 zł. W kolejnych latach, jeśli inflacja wynosiła 5 proc. i marża 1,50 proc., to łącznie zysk będzie co roku na poziomie 6,50 proc. liczonego od kwoty powiększonej o zyski. A więc w:

  • drugim roku od 10 720 zł i da to dodatkowe 696,80 zł;
  • trzecim roku od 11 416,80 zł, co da 742,09 zł;
  • czwartym roku od 12 158,89 zł, inwestor otrzyma 790,33 zł;
  • piątym roku od 12 949,22 zł, zyska więc 841,70 zł;
  • szóstym roku od 13 790,92 zł, dodatkowo otrzyma 896,41 zł.

To daje łączny zysk 4 687,33 zł w ciągu 6 lat. Przed odliczeniem podatku Belki jest to blisko 47-proc. zysk. Jeśli przyjąć, że inflacja w pierwszym roku wyniosłaby 7 proc., a w kolejnych pięciu latach 5 proc., to skumulowana inflacja za te 6 lat wyniosłaby 36,6 proc. A więc nie dość, że inwestor ochroniłby swój kapitał przed inflacją, to jeszcze zarobiłby 10,5 proc., gdyby nie obowiązywał podatek Belki.

Przy wypłacie pieniędzy na koniec okresu 6-letniego, należy zapłacić 19 proc. podatku od kwoty 4 687,33 zł, czyli 890,59 zł. Czysty zysk wyniesie wtedy 3 796,74 zł, a więc 38 proc. Po odliczeniu daniny rzeczywisty zysk znacznie maleje, ale pieniądze nie tracą na wartości. – Co istotne, nie tracimy przy założeniu, że inflacja będzie na poziomie 5 proc., więc wraz ze wzrostem inflacji i marżą 1,5 proc. nie wypełnimy podatku Belki. Przykładowo, inflacja na przestrzeni najbliższych 8 lat będzie na poziomie 8 proc., skumulowana wyniesie 58,7 proc. Zysk z obligacji przy 10 tys. zł to 6 875,84 zł (68,8 proc.), a po odjęciu podatku 5 569 zł, a więc 55,7 proc. Efekt? Nasze oszczędności straciły na inflacji – wyjaśnia Piotr Juszczyk

Kwota wolna przy podatku Belki

Koalicja Obywatelska w swoich obietnicach wyborczych proponuje wprowadzenie kwoty wolnej od podatku Belki w wysokości 100 tys. zł. Oznaczałby to, że dopóki inwestor nie osiągnie zysku 100 tys. zł rocznie, nie zapłaci podatku. – Dlatego też, w mojej ocenie, ten postulat powinien być jak najszybciej wdrożony. Dzięki temu będziemy mieli lepsze narzędzia do ochrony naszego kapitału. Kwota wolna mogłaby również być dodatkową motywacją do oszczędzania – podsumowuje ekspert inFaktu.

Migracja danych do Azure – korzyści z przejścia do chmury

Czym są usługi chmury?

Usługi chmury danych to inaczej wynajęcie miejsca w serwerowni zewnętrznego dostawcy. Chmura to złożony, zaawansowany system serwerów i sieci, które dostarczają Twojej firmie dane z maszyn wirtualnych. To fizyczne urządzenia rozlokowane w centrach danych na całym świecie. Zamiast przechowywać pliki na twardym dysku własnego komputera czy serwerze w siedzibie firmy, można je przechowywać w „chmurze”, która w rzeczywistości składa się z sieci serwerów. Najpopularniejszymi dostawcami chmury na świecie są Microsoft, Amazon oraz Google. W Polsce najpopularniejszymi rozwiązaniami są Google Cloud Platform oraz Dropbox, jednak w USA, ponad dziewięćdziesiąt pięć procent największych firm wg Fortune  korzysta z zaawansowanych możliwości chmury Microsoft Azure.

Usługi chmurowe są dostarczane wg poniższych modeli:

  1. IaaS (Infrastructure as a Service) – dostarczanie infrastruktury, takiej jak moc obliczeniowa i przestrzeń dyskowa.
  2. PaaS (Platform as a Service) – dostarczanie platformy do tworzenia, testowania i wdrażania aplikacji bez konieczności zarządzania infrastrukturą.
  3. SaaS (Software as a Service) – dostarczanie oprogramowania jako usługi dostępnej przez przeglądarkę internetową.

Rodzaje chmur internetowych:

  1. Chmury publiczne – to najczęściej spotykany model chmurowy. Jeden dostawca oferuje użytkownikom dostęp do ich danych. Największe na rynku są chmury od Google, Microsoftu i Amazonu.
  2. Chmury prywatne – to indywidualne, niepodzielne chmury, działające wewnątrz prywatnych sieci. Zazwyczaj są to serwerownie przedsiębiorstw.
  3. Chmury hybrydowe – mieszają elementy chmur publicznych i prywatnych. Łączą one zasoby wewnętrznych serwerowni z mocą zewnętrznych chmur. Rozwiązanie dobrze rozwinięte przez Microsoft Azure.
  4. Chmury dedykowane – w tym modelu dostawca chmurowy przeznacza część swojej infrastruktury wyłącznie dla jednej organizacji. Z takich rozwiązań korzystają przede wszystkim specjalistyczne przedsiębiorstwa oraz instytucje państwowe.

Chmura Azure – co to?

Microsoft Azure to platforma zapewniająca szerokie możliwości obliczeniowe dla przedsiębiorstw. Azure to zaawansowane i elastyczne narzędzie, dzięki któremu otrzymujesz nieograniczony potencjał zarządzania danymi. Użytkownicy mogą korzystać z tej platformy bez konieczności obsługi własnego sprzętu. Azure ma w swojej ofercie ponad 200 produktów i usług chmurowych. Skala pokazuje jak wszechstronną platformą chmurową jest Azure. Odpowiada na potrzeby przedsiębiorstw niezależnie od ich rozmiaru. Małe firmy mogą dzięki niej zredukować wydatki i rozwijać know how, podczas gdy duże korporacje mają możliwość bezproblemowego zarządzania infrastrukturą i ekspansji dzięki jej elastyczności. Microsoft Azure jest odpowiednie dla każdej branży. Oferuje specjalistyczne usługi dla konkretnych sektorów gospodarki, co podkreśla uniwersalność tego jakże zaawansowanego rozwiązania chmurowego.

Dlaczego warto przenieść swój biznes do chmury?

Chmura daje Ci możliwość optymalizacji budżetu, płacisz jedynie te zasoby, które rzeczywiście wykorzystujesz. Dzięki chmurze możesz korzystać z niespotykanej dotąd wydajności i nowoczesnych technologii, do których mamy ograniczony dostęp działając lokalnie. Microsoft Azure to jedno z najbardziej niezawodnych i bezpiecznych rozwiązań chmurowych, które gwarantują ochronę Twoich firmowych danych. Azure wyróżnia się spełnianiem największej ilości regulacji i standardów bezpieczeństwa oraz posiada liczne certyfikaty potwierdzające ochronę prywatności. Microsoft dąży do transparentności w kwestii prywatności i zarządzania danymi. Jako potentat w branży informatycznej specjalizujący się w rozwiązaniach chmurowych, Microsoft kreuje standardy bezpieczeństwa danych.

Po migracji danych do chmury, pozbywamy się kosztów zakupów i utrzymania sprzętu, oprogramowania czy kosztów operacyjnych utrzymania działu IT. Inwestując w chmurę obliczeniową, zmniejszasz ryzyko biznesowe, unikając kosztownych inwestycji w lokalne rozwiązania budowy serwerowni.

Poniżej przedstawimy listę korzyści z przejścia do chmury:

  • Brak konieczności inwestycji w urządzenia (serwery, sieci etc.)
  • Zabezpieczenie danych dzięki najnowszym technologiom
  • Zaawansowane narzędzia do backupu
  • Optymalizacja budżetu – koszt za zużycie
  • Odciążenie działu IT od dodatkowych obowiązków
  • Optymalizacja kosztów utrzymania działu i amortyzacji sprzętu
  • Możliwość elastycznego zarządzania danymi
  • Skalowanie rozwiązań chmurowych
  • Dostęp do danych z dowolnego miejsca świata
  • Obniżenie ryzyka zarządzania maszynami
  • Odporność systemu na zdarzenia losowe

Na czym polega migracja do chmury?

Pierwszy etapem jest planowanie i przygotowywanie ofert dla rozwiązań chmurowych.

Należy wykonać analizę obecnych systemów i rozpoznać potrzeby, a także opracować cele migracji. Należy przygotować strategię poprawy obecnych systemów, przedstawić konkretne rozwiązania oraz szczegółowy projekt techniczny. Rozpisanie backlogu projektu migracji jest ważne dla powodzenia procesu.

Migracja do środowiska chmurowego  to realizacja wybranych strategii, uwzględniając hosting domen, aplikacji, serwerów i systemów informatycznych. Na tym etapie wykonywana jest wirtualizacja istniejących i nowych serwerów. Po przeprowadzonej migracji wykonuje się prace konfiguracyjne nowego środowiska. Wdrażane są zabezpieczenia i backup chmury.

Jednym z elementów projektu jest dokumentacja, wdrożenie polityki bezpieczeństwa, procedur i instrukcji operacyjnych.

Po zakończonym procesie migracji danych do chmury, należy administrować systemami chmurowymi. Wykonywane są działania mające na celu utrzymanie i rozwój środowiska IT w chmurze.

Rodzaje migracji danych

Przenoszenie ze środowiska lokalnego do chmury

Przenoszenie centrum danych to proces, w którym dane są przekazywane z lokalnych serwerów i komputerów (często umieszczonych w serwerowni firmy) do serwerów chmurowych danego dostawcy. Chmura to złożony system serwerów, które muszą być umieszczone dobrze chronionych obiektach.

Najczęściej stosowaną metodą przenoszenia danych do chmury są sieci o dużej przepustowości. Jednak gdy brakuje zaawansowanej infrastruktury sieciowej, dane można przenieść, zapisując je najpierw na dyski o wysokiej pojemności czy urządzenia typu „Data Box”, a następnie fizycznie dostarczyć je do dostawcy chmurowego, który włączy je do swoich systemów.

Migracja do chmury hybrydowej

Niektóre organizacje wybierają model, w którym tylko część ich zasobów jest przenoszona do chmury, podczas gdy reszta pozostaje na miejscu w ich własnych centrach danych, tworząc w ten sposób chmurę hybrydową. Taka strategia pozwala wykorzystać potencjał już posiadanego sprzętu oraz spełnić konkretne normy i wymogi prawne właściwe dla danej branży. W tym przypadku doskonale sprawdza się chmura Microsoft Azure. Chmury hybrydowe świetnie sprawdzają się również w kontekście backupu. Kiedy dane z lokalnych centrów są zabezpieczane w chmurze publicznej, stają się one niezastąpionym rozwiązaniem przy incydentach losowych. Chmura hybrydowa umożliwia szybkie odzyskanie utraconych danych.

Przenoszenie między chmurami

Dynamiku biznesu determinuje dostosowywanie się usług chmurowych do potrzeb i wymagań organizacji. W niektórych sytuacjach przedsiębiorstwa decydują się przenosić swoje zasoby pomiędzy różnymi chmurami publicznymi. Taka migracja między chmurami jest korzystna, gdy firma chce wykorzystać specyficzne produkty, usługi lub oferty cenowe różnych dostawców chmur. Można dzięki temu zoptymalizować koszty utrzymania usług chmurowych. Mimo że zarządzanie wieloma chmurami może wydawać się skomplikowane, istnieją narzędzia umożliwiające zarządzanie złożonym systemem. Administrację w tak szczególnych przypadkach dobrze jest powierzyć ekspertom ds. rozwiązań chmurowych.

Przenoszenie aplikacji i baz danych

Zalety przenoszenia systemów do chmury to przede wszystkim obniżenie kosztów, poprawa szybkości i niezawodności działania, dostęp do narzędzi programistycznych oraz interfejsów API bazujących na chmurze, skuteczniejsza ochrona oraz elastyczność w skalowaniu zasobów bez konieczności inwestowania w nowy sprzęt. Linux, SAP, SQL Server i Windows Server to przykłady najczęściej przenoszonych systemów. Chmurę należy dostosować do zasobów infrastruktury IT w Twojej firmie.

Czy warto zlecić migrację zewnętrznej firmie?

Aby nie martwić się o proces migracji danych wewnątrz działu IT firmy, warto outsourcować usługi chmurowe do zewnętrznej firmy, która specjalizuje się w takich rozwiązaniach. Platforma Azure oferuje możliwość dostosowywania infrastruktury IT do wymagań Twojej firmy, jednak sukces migracji zależy od odpowiednio przeprowadzonego i udokumentowanego procesu przeniesienia danych. Lizard, firma informatyczna z Warszawy zapewnia stabilne i niezawodne środowisko chmurowe, chronione przez czołowe rozwiązania bezpieczeństwa Azure. Lizard we współpracy z APN Promise, oferuje dopasowanie najbardziej efektywnego rozwiązania pod kątem kosztów i licencji, zarządzanie projektem migracji danych do chmury i integrację z lokalną infrastrukturą IT Twojej organizacji. Podsumowując, dostaniesz kompleksową obsługę przejścia do chmury i zarządzania danymi w bezpiecznym środowisku. zaufanego partnera ds. IT. Możesz liczyć na pełne wsparcie podczas przygotowania do migracji, implementacji oraz utrzymania i rozwoju.

Wyniki finansowe XTB za 3Q 2023 r.

Wstępne wyniki XTB za III kwartał 2023: 223 tys. aktywnych klientów i 121,1 mln zł zysku netto.

  • Skonsolidowany zysk netto wyniósł 121,1 mln zł (-48,7% r/r), przy przychodach
    operacyjnych 275,7 mln zł (-29,5% r/r)
  • 67,5 tys. nowych klientów pozyskanych w III kwartale (+50,7% r/r)
  • Liczba aktywnych klientów wzrosła do rekordowych 223,1 tys. (+ 47,1% r/r)
  • Wzrost aktywności transakcyjnej klientów – wolumen obrotu na instrumentach CFD wzrósł do 2,01 mln lotów (+ 26,1% r/r)

XTB opublikowało wstępne wyniki finansowe za III kwartał 2023 roku. W tym okresie XTB wypracowało 121,1 mln zł zysku netto oraz pozyskało 67,5 tys. nowych klientów. W dużej mierze dzięki aktywnym działaniom marketingowym, w czasie niższej zmienności na rynkach finansowych i towarowych, osiągnięto rekordową liczbę ponad 223,1 tys. aktywnych użytkowników platformy inwestycyjnej i aplikacji mobilnej XTB.

W III kwartale 2023 roku, XTB wypracowało zysk netto na poziomie 121,1 mln zł wobec 236,2 mln zł rok wcześniej (spadek o 48,7%). Łącznie po trzech kwartałach 2023 roku zysk netto XTB wynosi 542,1 mln zł, w analogicznym okresie 2022 roku wyniósł on 715,8 mln zł (spadek o 24,3%). Przychody z działalności operacyjnej zanotowane w III kwartale 2023 roku osiągnęły wartość 275,7 mln zł wobec 391,3 mln zł rok wcześniej (spadek o 29,5%). Z kolei koszty działalności operacyjnej ukształtowały się na poziomie 165,0 mln zł (III kw. 2022 r.: 132,5 mln zł).

Rekordowa liczba aktywnych klientów

W III kwartale XTB pozyskało 67,5 tys. nowych klientów, co łącznie z wynikami z poprzednich kwartałów tego roku daje 235 tys. nowych klientów od początku 2023 r. W analogicznych okresach poprzedniego roku, te liczby kształtowały się na poziomie 44,8 tys. nowych klientów oraz 145,8 tys. po trzech kwartałach 2022 r. Co ważne, systematycznie rośnie liczba aktywnych klientów, która w III kwartale osiągnęła rekordowy poziom 223,1 tys., co oznacza wzrost o 47,1% wobec analogicznego okresu 2022 r.

Przełożyło się to na zwiększenie wolumenu obrotu klientów na instrumentach CFD wyrażonego w lotach, który w III kwartale wzrósł do 2,01 mln transakcji względem 1,59 mln w analogicznym okresie 2022 r. Natomiast rentowność na lota w III kwartale 2023 roku wyniosła 137 zł (III kw. 2022 r.: 245 zł).

Omar Arnaout, prezes zarządu XTB
Omar Arnaout, prezes zarządu XTB

Wzrost liczby zarówno aktywnych, jak i nowo pozyskanych klientów jednoznacznie potwierdza skuteczność naszej strategii rozbudowy bazy inwestorów. Budujące jest to, że osiągamy zakładane cele nawet w okresach relatywnie niskiej zmienności na rynkach finansowych i towarowych, kiedy zainteresowanie inwestycjami maleje. Stały wzrost bazy klientów przekłada się na wzmocnienie naszej marki na arenie międzynarodowej. W naszej ocenie, zaprocentuje to w czasie większej zmienności na rynkach w przyszłości – komentuje Omar Arnaout, prezes zarządu XTB.

Struktura przychodów według klasy aktywów

Jeśli chodzi o przychody XTB pod kątem klas instrumentów odpowiedzialnych za ich powstanie, to w III kwartale 2023 r. najbardziej zyskowne były CFD oparte na towarach. Ich udział w strukturze przychodów na instrumentach finansowych we wspomnianym okresie wyniósł 47,7%. To efekt dużej dochodowości na instrumentach CFD opartych na ropie naftowej, złocie oraz pszenicy.

Drugą najbardziej dochodową klasą aktywów były instrumenty CFD oparte na indeksach, których udział w strukturze przychodów w III kwartale 2023 r. wyniósł 25,4%. Najzyskowniejszymi instrumentami w tej klasie były CFD oparte o indeksy amerykańskie – US 100 oraz US 500.

Przychody z instrumentów CFD opartych o waluty stanowiły 22,2% wszystkich przychodów. W tej klasie pod względem dochodowości dominowały takie pary walutowe jak EURUSD, USDJPY oraz GBPUSD.

Koszty

Koszty działalności operacyjnej w III kwartale 2023 r. ukształtowały się na poziomie 165,0 mln zł i były o 32,4 mln zł wyższe w stosunku do okresu porównywalnego (III kwartał 2022 r.: 132,5 mln zł). Najistotniejsze zmiany odnotowano w kosztach wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych, które wzrosły o 14,7 mln zł w związku z ciągłym wzrostem zatrudnienia. Wzrost kosztów marketingowych o 10 mln zł wynikał w dużej mierze z wyższym nakładów na kampanie marketingowe prowadzone online.

Rozwój oferty produktowej

W III kwartale 2023 r., XTB kontynuowało działania związane z rozwojem oferty produktowej. W tym czasie uruchomione zostały Plany Inwestycyjne, czyli produkt oparty o fundusze ETF,  skierowany do pasywnych, długoterminowych inwestorów. We wrześniu Plany Inwestycyjne wystartowały w Rumunii, a w kolejnych tygodniach były udostępniane inwestorom na kolejnych rynkach europejskich. Obecnie korzystać mogą z niego klienci w takich krajach, jak Rumunia, Włochy, Słowacja, Czechy, Portugalia, Niemcy, a także Hiszpania. Za swój wkład w promocję idei pasywnego inwestowania, XTB zostało nagrodzone tytułem “Pasywny Rewolucjonista” w kategorii Polski Broker przez środowisko inwestorów giełdowych.

–  XTB jest miejscem przyjaznym dla każdego inwestora. Dlatego chcąc spełnić oczekiwania naszych klientów, niezależnie od ich poziomu doświadczenia czy skłonności do ryzyka, nieustannie pracujemy nad rozwojem naszej platformy zarówno kątem produktowym, jak i doświadczeń użytkownika – mówi Omar Arnaout. – We wrześniu rozpoczęliśmy wprowadzanie do naszych oddziałów nowego produktu jakim są plany inwestycyjne, które wkrótce zostaną wzbogacone o wiele nowych funkcjonalności. Jestem przekonany że dzięki rozwojowi oferty produktowej zarówno w tym jak i następnym roku powiększymy naszą przewagą konkurencyjną na kluczowych rynkach – podsumował Arnaout.

Amerykańska gospodarka rozwija się szybciej niż oczekiwano

Amerykańska gospodarka rozwijała się w trzecim kwartale szybciej niż oczekiwano, osiągając najszybsze tempo od prawie dwóch lat. PKB w USA wzrósł w ujęciu rocznym o 4,9%. Dane pokazują odporność gospodarki na wysokie stopy procentowe. Wskaźniki koniunktury również pokazują względną siłę amerykańskiej gospodarki. Jest to przeciwieństwo strefy euro, gdzie gospodarka znajduje się w recesji. Tak mocny wzrost gospodarczy USA zawdzięcza m.in. wydatkom konsumenckim, które rosną za sprawą spadku inflacji i siły rynku pracy. Na najbliższym posiedzeniu FOMC prawdopodobnie pozostawi stopy na obecnym poziomie, jednak dane o PKB pokazują, że jeżeli będzie potrzeba to mogą one pozostać wysokie na dłużej.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

EBC pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie

EBC postanowił pozostawić stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Stopa depozytowa wynosi 4 proc., a refinansowa 4,5 proc., i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania.

Skutki mocnego zacieśnienia polityki monetarnej są coraz bardziej widoczne, dlatego taki scenariusz był przez nas oczekiwany. Perspektywy gospodarcze dla strefy euro stale się pogarszają, a recesja jest coraz bardziej widoczna. Można wskazać m. in. na odczyty PMI za październik. Oba wskaźniki są poniżej 50 pkt, w szczególności przemysł znajduje się w kryzysie. Potwierdzeniem słabej kondycji gospodarki mogą być przyszłotygodniowe dane o PKB w III kwartale. Również dane o inflacji stały się wsparciem dla decyzji o braku dalszych podwyżek. Inflacja HICP we wrześniu wyniosła 4,3%, a inflacja bazowa 4,5%. Inflacja choć wciąż podwyższona to systematycznie spada. Większym kłopotem staje się spowolnienie gospodarcze. Inflacja jednak nie schodzi na drugi plan. Decyzja wpisuje się w scenariusz walki z inflacją, stopy pozostają na wysokim poziomie, a o obniżkach jeszcze nie rozmawiamy.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Jak działa system rezerwacji i sprzedaży biletów?

System rezerwacji Going ułatwia sprzedaż i zakup biletów na różnego rodzaju wydarzenia lub na teren obiektu. Zarządzaj rezerwacjami, by pozyskiwać klientów. Tylko system rezerwacji daje gwarancję wejścia na koncert czy mecz, bo bilet jest przypisany do jednej osoby.

Czym jest system rezerwacji online?

Odkąd jest internetowy system rezerwacji biletów na koncerty, wydarzenia kulturalne oraz sportowe, klienci coraz rzadziej kupują wejściówki stacjonarnie. Dzięki responsywności aplikacji i urządzeniami mobilnymi nie tylko uczestnicy, ale także organizatorzy, korzystają z wygodnych rozwiązań. System rezerwacji online jakie oferuje Going daje możliwość dotarcia B2C. Firmy, przygotowujące imprezy mogą dotrzeć do większej grupy uczestników, dzięki czemu jest możliwość przewidzenia obłożenia obiektu oraz kontrolowania przepływ klientów.

Z kolei uczestnicy unikają kolejek i mają zapewnioną szybszą obsługę. Aplikacja Going daje 100% gwarancję, że osoba, która nabyła bilet, wejdzie na wydarzenie, ponieważ jest on przypisany do jej konta. Rezerwacja online stała się niezwykle popularna w tych czasach, ponieważ spełnia oczekiwania klientów, ale też organizatorów. System rezerwacji i sprzedaży biletów pozwala na analizę danych sprzedażowych.

Formularz rezerwacji i płatności online

System rezerwacji biletów jest bardzo prosty w obsłudze, więc każdy może samodzielnie dodać wydarzenie płatne lub darmowe. Wejściówki mogą być udostępniane do takich miejsc jak:

  • Parki Trampolin,
  • Sale Zabaw,
  • Baseny i parki wodne,
  • Kręgielnie,
  • Muzea i org. Kultury,
  • Koncerty i festiwale,
  • Stadiony,
  • Activity bary.

Zaletą systemu rezerwacji online jest możliwość dokładnego dopasowania do identyfikacji wizualnej marki, dzięki czemu klienci poczują się komfortowo podczas zakupu biletu. Dzięki responsywności aplikacji proces sprzedaży i zakupu biletów jest błyskawiczny, a płatność natychmiastowa. Kalendarz rezerwacji w systemie ułatwia pracę małym i średnim firmom, ale też klientom, którzy wszystkie wydarzenia mają w jednym miejscu. Zakup biletów umożliwia Voucher Going i jest ważny 12 miesięcy od dnia wydania. Aby wejść w jego posiadanie, wystarczy wypełnić formularz na stronie oraz uiścić płatność.

Jaką obsługę rezerwacji zapewnia system rezerwacji online

Aby było możliwe dodawanie wydarzeń w serwisie Going w panelu partnerskim należy założyć konto, co jest prostą czynnością. Rejestracja przebiega bardzo szybko, a panel jest prosty, intuicyjny i posiada szereg dodatkowych funkcji. Po założeniu konta w ciągu 48 godzin roboczych następuje jego pełna weryfikacja, po której można już rozpocząć sprzedaż biletów online. Warto korzystać ze sprawdzonego rozwiązania, pozwalającego na dystrybucję wejściówek. System rezerwacji wizyt umożliwia zachowanie kontroli osób wchodzących na teren wystawy, obiektu rekreacyjno-rozrywkowego czy wydarzenia kulturalnego. Jest rewolucyjnym podejściem do zarządzania danym miejscem.

Korzystanie z kalendarza rezerwacji online pozwala na łatwe oraz intuicyjne administrowanie zamawianymi biletami. Dzięki niemu nie ma potrzeby kontrolowania systemu rezerwacji, a w przypadku zmian, wysyłania powiadomienia SMS do swoich klientów. Poza tym osoby zainteresowane uczestnictwem w wydarzeniu czy wejściem na teren obiektu rekreacyjnego sami dokonują rezerwacji terminów. Nie ma potrzeby zajmowania się obsługą rezerwacji, bo klienci mają możliwość rezerwacji online w serwisie. System rezerwacji biletów pozwala uniknąć oszustwa, jakie mogą się zdarzyć przy zakupie wejściówki na koncert.

Grupa TRUMPF z dwucyfrowym wzrostem przychodów

Grupa TRUMPF specjalizująca się w zaawansowanych technologiach przedstawia dane za rok obrotowy 2022/23. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 27 proc. rdr. do 5,4 mld euro, a EBIT wzrósł o 31 proc. rdr. do 615 mln euro. Liczba pracowników na całym świecie zwiększyła się o prawie 2 000 do 18 400, w tym w Niemczech o 700, a w Polsce o około 500.

Na koniec roku obrotowego 2022/23, tj. 30 czerwca 2023 r., Grupa TRUMPF odnotowała znaczący, 27-procentowy wzrost sprzedaży do kwoty 5,4 mld euro (w roku obrotowym 2021/22 było to 4,2 mld euro), co stanowi najwyższe przychody ze sprzedaży w dotychczasowej 100-letniej historii firmy. Wartość zamówień ponownie przekroczyła próg 5 mld euro, ale wyniosła 5,1 mld euro i była wyraźnie niższa od poprzedniego rekordowego poziomu (rok obrotowy 2021/22: 5,6 mld euro). Tym samym spadła o 8,8 proc. rdr. Zysk operacyjny Grupy przed odliczeniem odsetek i podatków (EBIT) wyniósł 615,4 mln euro i wzrósł o 31,4 proc. rdr. w porównaniu z rokiem poprzednim (468,4 mln euro). W rezultacie Grupa TRUMPF pomimo zwiększonych kosztów surowców, logistyki i personelu osiągnęła marżę EBIT w wysokości 11,5 proc. (w poprzednim roku: 11,1 proc.).

Mocna pozycja na kluczowych rynkach

Najsilniejszym regionalnym rynkiem TRUMPF pod względem sprzedaży okazały się Stany Zjednoczone z wynikiem 899 mln euro (w poprzednim roku: 656 mln euro). Na rodzimym rynku niemieckim sprzedaż wzrosła do 779 mln euro (w poprzednim roku: 589 mln euro). Trzecim co do wielkości i jednocześnie najsilniejszym rynkiem azjatyckim były Chiny. Grupa zwiększyła tam sprzedaż do 602 mln euro (w roku poprzednim: 575 mln euro).

Wzrosty w wielu sektorach

W podziale na obszary działalności, największy udział w sprzedaży uzyskał sektor obrabiarek z 3,0 mld euro, który wzrósł o 32,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (2021/22: 2,3 mld euro), a następnie sektor technologii laserowej
z 2,1 mld euro, który osiągnął wzrost o 28 proc. rdr. (rok poprzedni: 1,6 mld euro).

Sektor EUV ponownie odnotował silny wzrost sprzedaży o 22,2 proc. do 971 mln euro (w poprzednim roku: 795 mln euro). Z kolei Sektor Elektroniki TRUMPF z siedzibą we Freiburgu i Warszawie osiągnął rekordową sprzedaż w wysokości 546 mln euro (w poprzednim roku: 344 mln euro). Stanowi to wzrost o 58 proc. rdr.

Rośnie liczba pracowników

W omawianym okresie sprawozdawczym liczba pracowników Grupy TRUMPF wzrosła o prawie 2 000. Nowe miejsca pracy powstały w rozwijających się dziedzinach EUV, a w szczególności w sektorze elektroniki. Na dzień sprawozdawczy 30 czerwca 2023 r. Grupa zatrudniała na całym świecie 18 352 osoby (w poprzednim roku: 16 554).

W Niemczech liczba pracowników wzrosła o 8,4 proc. do 9 124 (w poprzednim roku: 8 417). 5 767 z nich pracuje w siedzibie głównej w Ditzingen, Gerlingen
i Hettingen. W zakończonym roku obrotowym 550 osób ukończyło kurs szkoleniowy lub program studiów w ramach współpracy, co dało wskaźnik szkolenia na poziomie 3,5 proc., który był nieco wyższy niż w roku poprzednim (3,3 procent).

TRUMPF jest przedsiębiorstwem intensywnie rozwijającym działalność badawczo-rozwojową, znacznie powyżej średniej w branży. Liczba pracowników działu badań i rozwoju wzrosła dzięki temu o 8,8 proc. do 2 853 (w poprzednim roku: 2 623). Wydatki na badania i rozwój wyniosły 476 mln euro i były znacznie wyższe niż w roku poprzednim (448 mln euro). W stosunku do wzrostu przychodów ze sprzedaży, wskaźnik kosztów rozwoju spadł nieznacznie do 8,9 proc. (w poprzednim roku: 10,6 proc.), ale nadal utrzymywał się na wysokim poziomie, powyżej średniej w branży.

Nowe inwestycje i przejęcia

W minionym roku obrotowym Grupa TRUMPF inwestowała mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Inwestycje w grunty i budynki, zaplecze techniczne oraz wyposażenie operacyjne i biurowe wzrosły o 44,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim (218 mln euro) do rekordowego poziomu 316 mln euro. 59,1 procent inwestycji Grupa TRUMPF zrealizowała w Niemczech. Około 44,6 procent tej kwoty stanowiły inwestycje budowlane, z których większość została zrealizowana w siedzibie głównej w Ditzingen. Jest to kontynuacja projektów budowlanych rozpoczętych w poprzednich latach. 28,2 procent inwestycji zrealizowano w pozostałej części Europy, 6,1 procent w obu Amerykach i 6,7 procent w Azji.

Ponadto w lutym 2023 r. Grupa TRUMPF nawiązała strategiczne partnerstwo
w zakresie rozwiązań smart factory z firmą STOPA, jednym z wiodących producentów zautomatyzowanych systemów magazynowania. W tym kontekście TRUMPF nabył 25,1 procent udziałów w STOPA Anlagenbau GmbH. STOPA dostarcza między innymi zautomatyzowane systemy magazynowe dla rozwiązań Smart Factory Grupy TRUMPF. Klienci mogą ich używać do automatyzacji załadunku i rozładunku swoich maszyn oraz do łączenia ich w logistyczną sieć.

W marcu 2023 r. Grupa zwiększyła także swoje udziały w spółce Auroma Technologies Co. Dba Access Laser Company (USA) z 85% do 100%.

„Nasz rok jubileuszowy był wyjątkowo udany. Wzrost sprzedaży wynikał
z ogólnego wzrostu popytu na wszystkie produkty TRUMPF, a w szczególności
z rozwiązania problemów z łańcuchem dostaw, które doprowadziły do opóźnień
w dostawach w poprzednim roku. W rezultacie mieliśmy wówczas duży portfel zamówień do opracowania. Od wiosny odczuwamy jednak spadek popytu na wielu rynkach. Biorąc pod uwagę trudną ogólną sytuację gospodarczą, zachowujemy ostrożność jeśli chodzi o nadchodzące miesiące” – powiedziała na dorocznej konferencji prasowej w Ditzingen Nicola Leibinger-Kammüller, CEO Grupy TRUMPF.

Piętno pandemii? W ciągu 5 lat spadła liczba osób zadowolonych z oferty usługowo-handlowej w biurowcach

Wyniki badania przeprowadzonego przez Colliers nie pozostawiają złudzeń – pandemia odcisnęła piętno na rynku usługowo-handlowym w warszawskich biurowcach. W raporcie „Zakupy w biurowcu” eksperci Colliers zwracają uwagę na zmianę oczekiwań pracowników biur, o czym świadczy między innymi znaczący  spadek odsetka osób, którym wystarcza dostępna oferta handlowo-usługowa  – dziś jest to zaledwie 9%, podczas gdy w 2018 r. było to 29%. Autorzy raportu zauważają także, że  poszerzyło się grono osób korzystających ze strefy handlowo-usługowej w biurowcach i otwarcie jej się na okolicznych mieszkańców czy turystów.

Eksperci Colliers w najnowszym raporcie dotyczącym handlu i usług w biurowcach połączyli analizę oferowanych usług z wynikami badania opinii przeprowadzonego wśród pracowników budynków biurowych. W obydwu tych obszarach widać znaczące zmiany, które nastąpiły w ciągu minionych pięciu lat.

– Od 2018 r. rynek biurowy przeszedł ogromną transformację, której kluczowym czynnikiem była pandemia. W czasach pracy hybrydowej nie bywamy w biurze codziennie i nie spędzamy w nim ośmiu godzin przy biurku – tłumaczy Przemysław Błaszkiewicz, Associate Director w Dziale Powierzchni Biurowych w Colliers. –  Zmiana modelu pracy biurowej skłoniła wiele firm do przeprojektowania i przearanżowania wykorzystywanych przestrzeni. Biura stają się przede wszystkim miejscem spotkań ze współpracownikami, wymiany doświadczeń i kreatywnej pracy zespołowej. Zmieniły się także oczekiwania pracowników dotyczące przestrzeni usługowo-handlowej. Dziś oczekują oni możliwości załatwiania codziennych zakupów czy podstawowych spraw w okolicach biura. Obecnie tylko co 10. badany nie korzysta z żadnych punktów handlowych czy usługowych w okolicy miejsca pracy. W stosunku do 2018 roku to duża zmiana, ponieważ takie osoby stanowiły wtedy niemal 1/3 badanych.

Zmiany na rynku biurowców

Przez ostatnie pięć lat warszawski rynek biurowy charakteryzował się dynamiczną działalnością deweloperską. Większość nowych budynków, poza powierzchnią biurową, oferuje także handlowo-usługową – od pojedynczych lokali, po duże moduły składające się ze sklepów, punktów usługowych i gastronomicznych. Zasoby powierzchni handlowo-usługowej w biurowcach zwiększyły się względem 2018 roku o ok. 2% i wynoszą obecnie blisko 340 tys. mkw. w ponad 1 630 lokalach. Warto odnotować, że kolejne 43,5 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowej zlokalizowane jest w projektach wielofunkcyjnych.

– Rośnie rola infrastruktury uzupełniającej w inwestycjach biurowych – już 64% wszystkich warszawskich biurowców ma minimum jeden lokal handlowo-usługowy (wobec 60% w roku 2018) – podkreśla Katarzyna Michnikowska, Dyrektorka w Dziale Doradztwa i Badań Rynku w Colliers. – Warto jednak zwrócić uwagę, że z powierzchni handlowo-usługowej w biurowcach intensywnie korzystają także klienci zewnętrzni – uczestnicy spotkań biznesowych, turyści lub okoliczni mieszkańcy. Biurowce z ofertą handlowo-usługową przyciągają nowe grupy użytkowników niż pięć lat temu. W 2018 r. biurowce z ofertą handlowo-usługową, głównie na potrzeby pracowników, stanowiły aż 20% wszystkich badanych budynków. Obecnie jest to jedynie 7%. Jednocześnie dzisiaj większość (63%) lokali usługowych w biurowcach działa głównie na potrzeby szerszej grupy użytkowników, także spoza budynków biurowych. To także kierunek, w którym zmierza oferta usługowo-handlowa w tego rodzaju przestrzeniach.

W stosunku do 2018 r. wzrosła także dostępność wolnej powierzchni handlowo-usługowej w warszawskich biurowcach, zarówno tych nowo oddanych, jak i funkcjonujących kilka/kilkanaście lat. Do dyspozycji najemców postaje obecnie ok. 220 lokali o łącznej powierzchni 72,5 tys. mkw. GLA (wobec 170 pięć lat temu). Tym samym współczynnik pustostanów w drugim kwartale br. ukształtował się na poziomie 13,5% wobec 12,7% w 2018 r.

Z czego korzystają pracownicy biur?

W ciągu ostatnich pięciu lat zmieniły się także oczekiwania użytkowników biur. W porównaniu z 2018 r. pracownicy biurowców chcieliby mieć lepszą ofertę gastronomiczną, “convenience” i usługową, podobną do tej, z jakiej korzystają w sąsiedztwie swojego miejsca zamieszkania. Badani pracownicy są mniej zadowoleni z oferty uzupełniającej. W 2018 r. 29% respondentów deklarowało, że niczego im w tej ofercie nie brakuje, obecnie podobną deklarację składa jedynie 9% odpowiadających. Wygoda, jaką przyniosła możliwość pracy z domu sprawia, że oczekiwania pracowników wobec budynków biurowych i pracodawców rosną.

– W porównaniu z 2018 rokiem więcej osób korzysta z różnego rodzaju usług online, o czym świadczy m.in. spadek popularności usług pocztowych i bankowych na rzecz paczkomatów, bankomatów oraz mniejsze deklarowane korzystanie z drogerii, kiosków i sklepów z akcesoriami mody – tłumaczy Dominika Jędrak, Dyrektorka Działu Doradztwa i Badań Rynku w Colliers. – Zauważalny jest natomiast wzrost liczby osób korzystających z centrów medycznych w biurowcach (16% w 2023 vs. 11% w 2018).

Jak wynika z badania Colliers, pracownicy biur deklarują najczęstsze korzystanie ze sklepów spożywczych (45% w tym roku vs. 35% w 2018) i piekarni (45% vs. 27% w 2018 roku). W porównaniu z poprzednią edycją badania z 2018 roku spadła deklarowana odwiedzalność kantyn, kawiarni i restauracji. Co ciekawe, pomimo największej dostępności szeroko rozumianej oferty gastronomicznej to ona jest wskazywana jako główny brak – 45% respondentów odpowiedziało, że brakuje im kantyny, 37% sklepu spożywczego, 29% restauracji, a 24% piekarni.

Ponad 58% respondentów w trakcie pracy z biura wydaje dziennie na zakupy 11-30 PLN. Rosnące ceny towarów i usług spowodowały jednak, że w porównaniu z 2018 r. zwiększył się odsetek osób wydających 31-50 PLN na tego typu zakupy (z 14% do 28% w 2023 r.), a spadł tych, którzy przeznaczają na zakupy poniżej 10 PLN (z 14% do 9%).

Przyszłość usług w biurowcach

Autorzy raportu Colliers podkreślają, że wraz ze zmianą sposobów korzystania z biura rośnie rola infrastruktury uzupełniającej w budynku. Staje się ona ważnym elementem wspierającym budowanie relacji, wymianę pomysłów i kultywowanie kultury organizacyjnej firm. Wymaga to także przedefiniowania i innej aranżacji tej powierzchni w biurowcu, dobrania na nowo konceptów i proaktywnego zarządzania częścią handlowo-usługową. Równocześnie najemcy z sektora handlu i usług nadal mierzą się z wieloma wyzwaniami i próbują się odnaleźć w postpandemicznym biurowym krajobrazie.

– Doświadczenia pandemii i rozwój technologii spowodowały, że zdecydowanie chętniej niż pięć lat temu kupujemy i korzystamy z usług przez Internet. Wyniki badania i analizy handlu w biurowcach z 2018 i 2023 roku pokazują, że zmiany nawyków konsumenckich mocno wpłynęły na gastronomię w biurowcach, która odbudowuje się bardzo powoli w odmienionych konceptach – podsumowuje Alicja Tucholska-Kuran, Senior Associate w Dziale Powierzchni Handlowych w Colliers. – Zauważamy, że zmiana funkcji biura i infrastruktury uzupełniającej budynku umożliwia w tych lokalizacjach rozwój sektora rozrywki i rekreacji. Jest to zarówno szeroko rozumiana oferta sportowa, jak i miejsca umożliwiające realizację swoich zainteresowań oraz budowanie lokalnych społeczności. Kluczowe w zagospodarowaniu tej przestrzeni jest świadome działanie i planowanie zgodne z aktualnymi trendami i wzorami zachowań konsumentów.

Badanie EY: koszty życia wzrosły, jednak konsumenci nie oszczędzają na cyfrowych usługach dla domu

Tegoroczna edycja badania EY – Decoding the digital home – pokazuje, że wzrost kosztów utrzymania nie wpłynął znacząco na wydatki gospodarstw domowych dotyczących usług takich jak internet szerokopasmowy, łączność mobilna czy streaming. Jedynie 16% respondentów ograniczyło środki przeznaczane na ten cel. Rośnie także apetyt na usługi premium, co oznacza, że konsumenci coraz wyżej cenią sobie jakość rozwiązań cyfrowych oraz wygodę ich użytkowania. Jednocześnie co czwarty ankietowany (26%) nadal regularnie doświadcza problemów z płynnością działania internetu.

W ostatnim czasie gospodarstwa domowe borykały się z niełatwą sytuacją gospodarczą. Okazuje się jednak, że wzrost kosztów życia nie przełożył się na spadek popularności usług cyfrowych, a za niektóre z nich konsumenci gotowi są nawet zapłacić więcej. Jedynie 16% respondentów badania EY – Decoding the digital home – zadeklarowało, że ograniczyło wydatki na internet szerokopasmowy, łączność mobilną lub usługi streamingowe. Jednocześnie, pomimo wzmożonego zaniepokojenia niektórych gospodarstw domowych rosnącymi cenami, konsumenci coraz częściej stawiają na jakość, nie koszt usługi. Czynnik ten zyskał na wadze zwłaszcza w odniesieniu do produktów dostawców usług szerokopasmowych (51% wobec 41% w ubiegłym roku) i inteligentnego domu (40% w porównaniu do 34% w edycji 2022).

Na wysoki wynik w tym obszarze wpłynął wyraźnie rosnący entuzjazm konsumentów dotyczący ofert szerokopasmowego dostępu do internetu w wariancie premium. Co ciekawe, konsumenci są coraz bardziej skłonni zapłacić więcej za dobrą obsługę klienta (36%, co przekłada się na wzrost o 6 p.p. rok do roku) i niezawodność internetu (35%). Jeśli chodzi o usługi streamingowe, 40% respondentów byłoby w stanie ponieść wyższe koszty w zamian za dostęp do wszystkich treści za pośrednictwem jednej platformy, przy czym odsetek ten wzrasta do 51% wśród osób w wieku od 25 do 34 lat.

Chociaż konsumenci, pod wpływem kryzysu inflacyjnego, zmieniają swoje priorytety, oferta usług łączności przetrwała na liście ważnych dla nich rozwiązań dla domu. To świetna wiadomość dla dostawców, bo sugeruje, że rozwój ofert pakietowych ma ogromny sens. Firmy, które chciałyby konkurować o uwagę konsumentów w tym obszarze, powinny jednak pamiętać, że dla odbiorców ich usług liczy się dziś doskonała obsługa klienta i niezawodność technologiczna. To właśnie te atuty w dużej mierze decydują o sukcesie oferty – komentuje Michał Kopyt, Partner, Lider obszaru inżynierii cyfrowej w EY Polska.

Podaż większa niż popyt na ryneku streamingu

Konkurencja między usługami streamingowymi trwa. Wraz z sukcesywnym rozrostem rynku w stronę kolejnych usług z tego obszaru pojawiają się oznaki zmęczenia tak dużą różnorodnością dostępnych produktów. Blisko 54% respondentów uważa, że wybór platform streamingowych jest zbyt duży. Z kolei 1 na 5 osób (20%) korzystających z usług streamingowych wskazuje, że anulowała co najmniej jedną miesięczną subskrypcję w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 13% ankietowanych zamierza zrezygnować z jednej lub większej liczby subskrypcji w przyszłości. Na decyzję wpływ ma spora konkurencja rynkowa, jak również presja związana z ograniczaniem wydatków. Przy czym 45% badanych, jako powód rezygnacji podaje właśnie oszczędności, natomiast 31% powołuje się na niesatysfakcjonujące zasoby danej platformy lub wybór alternatywnych dostawców.

Niełatwa sytuacja na rynku usług streamingowych powoduje, że firmy poszukują rozwiązań mających na celu poprawę i stabilizację ich sytuacji biznesowej, takich jak np. weryfikacja kont klientów. Jednocześnie obserwujemy dużą dynamikę rynkową, powodującą przetasowania wśród graczy – kolejni nowi dostawcy wciąż pojawiają się na rynku, inni z niego znikają. Z perspektywy konsumentów tak duża zmienność może zaś być przytłaczająca – dodaje Michał Kopyt.

Z wyzwaniami zmaga się również rynek produktów smart home, na które popyt w ostatnim czasie maleje. Prawie połowa gospodarstw domowych twierdzi, że negatywne otoczenie ekonomiczne sprawiło, iż są one mniej skłonne do korzystania z nowych rozwiązań w zakresie usług łączności i dostarczania treści (43%) oraz wdrażania nowych technologii i gadżetów do domu (48%). Z kolei 56% twierdzi, że presja finansowa sprawiła, iż są bardziej skłonni do aktywnego poszukiwania najlepszych ofert na rynku.

Konsumenci oczekują niezawodnego internetu

W ciągu ostatnich kilku lat zapotrzebowanie gospodarstw domowych na usługi internetu wysokiej jakości wyraźnie się zwiększyło. Przyczynił się do tego wzrost popularności pracy i edukacji zdalnej, a także usług streamingowych. Z badania EY – Decoding the digital home – wynika, że jednym z kluczowych wyzwań z perspektywy konsumentów wciąż pozostaje niezawodność internetu. Ponad 1/4 respondentów (26%) twierdzi, że szerokopasmowe połączenie sieciowe, z którego korzysta w domu, bywa zawodne. Stanowi to jedynie nieznaczną poprawę w stosunku do wyników odnotowanych w dwóch poprzednich odsłonach badania, w których analogiczny kłopot zgłaszało 28% ankietowanych. Co ważne, pomimo rosnącego zasięgu sieci 4G i 5G, wzrósł odsetek osób informujących o zawodności połączenia mobilnego. W obecnym badaniu wyniósł on 29%, podczas gdy rok temu było to 24%, w roku 2021 zaś tylko 22%. Jednocześnie co trzecie gospodarstwo domowe jest zdania, że poprawa niezawodności internetu pozostaje kluczowym obszarem, na którym powinni skupić się jego dostawcy.

O badaniu
Coroczne badanie EY – Decoding the digital home – opiera się na ankiecie internetowej przeprowadzonej na zlecenie EY wśród 21 tys. gospodarstw domowych w Kanadzie, Francji, Włoszech, Korei Południowej, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Zostało ono zrealizowane w lutym i marcu 2023 r. Najnowsza edycja koncentruje się przy tym na takich tematach jak wpływ kryzysu ekonomicznego, zapotrzebowanie na pakiety usług i zmieniające się sposoby działania klientów.

Salesforce Shopping Index Q3 2023 – kupujący przed świętami grają na zwłokę

Zbliżający się szczyt zakupów świątecznych pokazuje, że konsumenci nie spieszą się z odhaczaniem pozycji na swoich listach zakupów. Dane zebrane przez Salesforce w raporcie Shopping Index pokazują, że w trzecim kwartale, choć sprzedawcy detaliczni wprowadzali obniżki, to kupujący zareagowali na nie nieśmiało. Podobnie jak w poprzednim kwartale – cierpliwie czekają na większe spadki cen.

W trzecim kwartale 2023 ruch na witrynach internetowych sklepów pozostał silny – wzrósł o 3% na całym świecie i o 2% w Stanach Zjednoczonych. Konsumenci wciąż szukają produktów i okazji online, jednak w wielu przypadkach udają się do fizycznego sklepu aby dokonać zakupu. To znak dla sprzedawców detalicznych, ponieważ konsumenckie poszukiwania online prawdopodobnie wskazują na zamiar zakupu, jednak nie po obecnych cenach.

Sprzedaż online w tym kwartale była zasadniczo niezmienna (+1%) na całym świecie w ujęciu rok do roku. Pomimo to kupujący w Europie kontynuowali trend zakupowy z poprzedniego kwartału, ze sprzedażą wyższą o 9%, kupując więcej na transakcję (+2% jednostek na transakcję), choć kupując rzadziej (-3% wolumenu zamówień). Niemniej jednak, znaczna część wzrostu sprzedaży online w regionie była spowodowana wyższymi cenami, a średnia cena sprzedaży wzrosła o 11%.

Nieco inaczej dane wyglądają w naszym regionie. Jeśli chodzi o handel w kanałach cyfrowych, to Europa Wschodnia odnotowała znaczący wzrost na poziomie aż 18% w trzecim kwartale 2023 r. (w porównaniu do 10% wzrostu w poprzednim kwartale). W przypadku wydatków na zakupy, średnia kwota wydana przez kupujących na wizytę wyniosła 1,20 USD, w porównaniu z 1,28 USD w poprzednim kwartale. Europa Wschodnia odnotowała także ogólny wskaźnik konwersji na poziomie 1,2%, w porównaniu z 1,1% w poprzednim kwartale.

Co najchętniej kupują konsumenci?

Akcesoria modowe są tutaj liderem, a ogólne wydatki na torebki oraz ich luksusowe odmiany wzrosły odpowiednio o 20% i 15%. Obuwie dla aktywnych pozostaje popularne, a ich sprzedaż wzrosła o 19%. Z drugiej strony, kategorie takiej jak zabawki, nauka oraz elektronika zanotowały spadki (odpowiednio -21% i -13%), wykazując największy spadek sprzedaży online wśród wszystkich kategorii. Konsumenci mogą zatem czekać na tradycyjnie wysokie rabaty dla tych kategorii produktów, które pojawiają się podczas Cyber Week.

Co dane z trzeciego kwartału mogą nam powiedzieć o świątecznym sezonie zakupowym? Oto  prognozy Salesforce na resztę roku. 

Konsumenci czekają na promocje i obniżki

Ponieważ w drugim kwartale konsumenci podróżowali, bawili się i relaksowali na świeżym powietrzu, sprzedawcy detaliczni wstrzymywali się z rabatami. Średnia stopa dyskontowa w trzecim kwartale na całym świecie była o 38% niższa niż przewidywana przez Salesforce na Cyber Week (od wtorku przed Świętem Dziękczynienia do poniedziałku po nim). Jak wspomniano, konsumenci wydają się być skłonni poczekać i już zacisnęli pasa we wrześniu, gdy globalna sprzedaż online spadła o 3%, po wzrostach wydatków w lipcu i sierpniu. Według Salesforce jest to cisza przed burzą, ponieważ konsumenci mają nadzieję na wysyp oczekiwanych przez nich rabatów i obniżek w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni. Te według prognoz mają sięgnąć średnio 29%.

Co to oznacza dla sezonu świątecznych zakupów?

Kupujący będą poszukiwać okazji i najlepszych promocji. W odpowiedzi na to sprzedawcy detaliczni zapełnią świąteczny kalendarz promocyjny atrakcyjnymi rabatami. Należy się spodziewać lawiny wydarzeń promocyjnych wynikających z efektu halo wokół jesiennych Prime Days Amazon. Następnie, po pewnym zastoju, spodziewamy się agresywnych rabatów podczas Cyber Week. Według Salesforce konsumenci są przygotowani na długie oczekiwanie na najlepsze oferty, które spodziewane są pod koniec sezonu. Prawdopodobnie spowoduje to, że 25% całej świątecznej sprzedaży cyfrowej będzie miało miejsce podczas Cyber Week.

Rośnie rola sztucznej inteligencji w zakupach konsumenckich

Według prognozy Salesforce, w tym sezonie świątecznym sztuczna inteligencja będzie odpowiadać za 194 miliardy dolarów globalnej sprzedaży online. Generatywna sztuczna inteligencja to nowa gwiazda, a konsumenci chcą z niej korzystać coraz częściej. Wcześniejsze badania Salesforce wykazały, że 17% konsumentów korzystało z chata GPT do wyszukiwania produktów i inspiracji, a 10% prawdopodobnie wykorzysta go do tworzenia list zakupów świątecznych. Już teraz widzimy wpływ sztucznej inteligencji na bieżący sezon, ponieważ liczba zamówień w Q3, w których kupujący kliknęli na rekomendację produktu opartą na sztucznej inteligencji, wzrosła o 6% rok do roku na całym świecie.

Przykład:

Wcześniej podaliśmy, że najbardziej rosnącą kategorią w trzecim kwartale są torebki. Predykcyjna sztuczna inteligencja miała wpływ na aż 29%  zamówień w kategorii torebek i bagażu. Na drugim miejscu uplasowała się odzież dla aktywnych, w przypadku której sztuczna inteligencja miała wpływ na 22% zamówień.

Co to oznacza dla świątecznego sezonu zakupowego?

Marki i sprzedawcy detaliczni będą nadal wykorzystywać zarówno predykcyjną, jak i generatywną sztuczną inteligencję w okresie świątecznym. Niektórzy sprzedawcy detaliczni  już wykorzystają możliwości generatywnej sztucznej inteligencji. Odpowiada ona za opisy produktów na stronach internetowych, teksty marketingowe trafiające do spersonalizowanych wiadomości e-mail, a nawet odpowiedzi udzielane przez biuro obsługi klienta. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak wykorzystanie danych klientów w połączeniu ze sztuczną inteligencją. Pozwala to na tworzenie lepszych, bardziej spersonalizowanych doświadczeń zakupowych, które dodają wartości zakupom i zwiększają lojalność konsumentów.

Lojalni klienci napędzają wzrosty

W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowaliśmy wzrost liczby osób zmieniających marki ze względu na dostępność, jakość i cenę. Utrzymanie lojalności klientów było sporym wyzwaniem i wiele firm zainwestowało w ulepszanie programów lojalnościowych i polepszenie doświadczeń klientów tak, aby chętniej wracali oni do marki. Dobra wiadomość! Obecnie widać zwroty z tych inwestycji, a w szczególności w ostatnim kwartale. Udział zamówień od stałych klientów wyniósł aż 43%. Oznacza to 30% wzrost liczby stałych nabywców w porównaniu z 2021 r. – co pokazuje, że sprzedawcy detaliczni muszą budować lojalność i zwiększać udział w portfelu lojalnych klientów.

Co to oznacza dla świątecznego sezonu zakupowego?

Aby utrzymać tę dynamikę, należy skupić się na strategiach i programach, które zaskakują i zachwycają klientów, oferując im lepsze oferty i większą wartość dodaną. W szczególności przyjrzeć się należy możliwościom w zakresie obsługi, ponieważ aż 94% klientów twierdzi, że to dobra obsługa właśnie zwiększa prawdopodobieństwo ponownego zakupu. Należy zatem dać pracownikom obsługi dostęp do danych klientów, aby pomóc im zrozumieć podróż klienta do punktu kontaktu i rozmawiać z nimi za pośrednictwem preferowanych przez nich kanałów i urządzeń. Jest to szczególnie ważne dla młodszych pokoleń, które wybierają kanały cyfrowe, takie jak czat na żywo i media społecznościowe.

Gotowi na świąteczny sezon zakupów?

Zespoły sprzedaży czekały cały rok na ten szczytowy moment, a wyniki trzeciego kwartału wyglądają na to, że będzie to szczęśliwy okres świąteczny dla wszystkich. Aby odnieść sukces, należy jednak postawić swoich klientów na pierwszym miejscu, witając nowych i przypominając obecnym, dlaczego wciąż wracają. Można tego dokonać dzięki zaufanym danym o klientach, narzędziom technologicznym, takim jak sztuczna inteligencja, spersonalizowanym ofertom i przemyślanemu kalendarzowi promocji, który dostarcza okazji, jakich szukają konsumenci.

Metodologia

Bazując na danych platformy Salesforce, Shopping Index odkrywa prawdziwą historię zakupów. Analizujemy poprzednie dziewięć kwartałów, aby dogłębnie zrozumieć, jak ewoluują zachowania konsumentów i jak zmienia się rynek. Shopping Index analizuje aktywność i statystyki zakupów online ponad 1,5 miliarda unikalnych klientów z ponad 67 krajów. Ten zestaw wskaźników obejmuje zarówno najnowszą historię, jak i obecny stan handlu cyfrowego. W celu ekstrapolacji danych makroekonomicznych dla szerszej branży detalicznej stosuje się kilka czynników, a wyniki te nie wskazują na wyniki Salesforce.

„Rząd skapitulował przed swoimi pacjentkami” – zespół ds. opracowywania procedur związanych z zakończeniem ciąży nie działa

Jakie są efekty pracy zespołu ds. opracowywania wytycznych w zakresie procedur związanych z zakończeniem ciąży? Żadne, bo zespół jeszcze nie wydał żadnego dokumentu. Pomysł kolejnego spotkania zespołu miał mieć miejsce przed wyborami, ale Minister Zdrowia szybko się z niego wycofała. – Rząd skapitulował przed swoimi pacjentkami. Teraz sprawą zajmie się nowy Minister Zdrowia. Kiedy? Nie wiadomo – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

29 czerwca Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej zaprezentowało wytyczne dotyczące postępowania w przypadku przedwczesnego odpływania płynu owodniowego. Był to efekt tragicznych wydarzeń związanych ze zgonami pacjentek w czasie porodów. Czy od tego momentu wydarzyło się coś konkretnego z strony Ministerstwa Zdrowia? Tak, Minister Zdrowia zmieniła datę wydania dokumentu od zespołu z 12 września na 12 listopada.

– To kpina na wielu poziomach – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. – Ministerstwo Zdrowia powołało zespół ds. opracowania wytycznych w zakresie procedur związanych z zakończeniem ciąży, deklarując szybką pracę z ekspertami dla dobra pacjentek. Po hucznych deklaracjach zespół zawiesił działalność na czas wyborów, potem zupełnie nagle po wyborach się obudził. Efekt jest taki, że wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników  nie mają wsparcia z strony Ministra Zdrowia. To kpina z pacjentek. Samorząd Lekarski wraz z Polskim Towarzystwem Ginekologów i Położników stanął na wysokości zadania a Ministerstwo Zdrowia skapitulowało – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej.

Cała sytuacja oburza lekarzy tym bardziej, że wytyczne i sugestie środowiska medycznego są gotowe.

– Pacjentki nadal czują się zagrożone zachodząc w ciążę. Jako praktykujący ginekolog widzę, że młode kobiety z wielkim lękiem rozmawiają o potencjalnej ciąży. Wiele przyznaje, że to efekt tragicznych sytuacji kobiet takich jak p. Dorota z Nowego Targu, po której śmierci Ministerstwo Zdrowia zobowiązało się do większej uważności w temacie wytycznych dotyczących postępowania w ciąży – mówi prezes Michał Bulsa.

Jakie są oczekiwania lekarzy? Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Michał Bulsa przyznaje, że sprawa ma skomplikowany charakter ze względu na okoliczności polityczne.

– Nie może być tak, że pacjentki stają się zakładniczkami kalendarza wyborczego. Minister Katarzyna Sójka obawiając się reperkusji politycznych odsunęła temat w czasie. Powrót do tematu przed powołaniem nowego Rządu, który będzie rządem opozycyjnym, można potraktować, jako próbę wywołania na tapet zagadnienia polaryzującego. Nowy rząd powinien zająć się sprawą jak najszybciej. Ten temat powinien być trzymany z daleka od polityki dla dobra pacjentek – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Przybywa mieszkań na wynajem, więc ceny hamują

Po sierpniowym szczycie temperatura na rynku najmu spadła. Mniejsza aktywność najemców widoczna była w niższej o 20% liczbie wyszukiwań mieszkań na wynajem. Z kolei dla wynajmujący we wrześniu dodali prawie 20 tys. nowych ofert i reaktywowali 5,7 tys. – najwięcej od początku 2022 roku. Wysoka podaż pociągnęła za sobą wyhamowanie wzrostów średnich stawek czynszów, a w miastach takich jak Trójmiasto czy Warszawa najemcy mogli liczyć na niewielki spadek cen – wynika z najnowszego, wrześniowego „Raportu z rynku najmu” Otodom.

Coraz większa baza mieszkań na wynajem

W ostatnim dniu września liczba ofert wynajmu w serwisie Otodom była o 10% wyższa niż pod koniec sierpnia i aż o 53% wyższa względem ubiegłego roku. W miastach takich jak Wrocław czy Poznań pula dostępnych mieszkań na wynajem wzrosła o ponad jedną piątą, a w Trójmieście aż o blisko 30%.

We wrześniu wynajmujący dodali najwięcej ogłoszeń od początku 2022 roku. Widać, że nadmiarowy popyt na rynku najmu związany z napływem uchodźców z Ukrainy już się wchłonął. Co za tym idzie – zwiększyła się liczba dostępnych lokali. Ponad to, prawdopodobnie część posiadających mieszkania na wynajem w atrakcyjnych turystycznie lokalizacjach, takich jak np. Trójmiasto, czekała do września z przekierowaniem ich z najmu krótkoterminowego do długoterminowego – tłumaczy Karolina Klimaszewska, starsza analityczka Otodom.

Jednak osoby wystawiające lokale na wynajem we wrześniu minęły się z najgorętszym okresem na rynku najmu. Po sierpniowym szczycie liczba wyszukiwań mieszkań na wynajem spadła bowiem o blisko 20%. Najemcy nieco rzadziej decydowali się także na zawarcie transakcji, o czym świadczy 5-procentowy spadek rotacji ofert (liczba nowych w stosunku do sierpnia ofert, ale zamkniętych przed końcem miesiąca).

Stawki najmu hamują, ale nadal są wysokie

We wrześniu średnie stawki ofertowe najmu utrzymały się na zbliżonym do sierpniowego poziomie, a w wielu miastach nawet nieznacznie spadły. Na największą obniżkę mogli liczyć najemcy poszukujący mieszkań w Trójmieście (-5%), Lublinie i Warszawie (-3%) oraz w Łodzi (-1,5%). Z kolei zainteresowanym najmem w Rzeszowie i w Olsztynie przyszło przeciętnie zapłacić o ponad 3% więcej niż w sierpniu.

Warto jednak zauważyć, że w ujęciu rocznym w 12 z 16 miast wojewódzkich we wrześniu było drożej niż rok temu, średnio o 7%. Najmocniej, bo o 23% r/r, wzrosły stawki najmu w Rzeszowie. W Katowicach były wyższe o 12% r/r, Warszawie o 9% r/r, a w Białymstoku blisko o 8% r/r.

Inflacja i rosnące koszty eksploatacyjne przyczyniły się do wzrostu średnich stawek ofertowych czynszów w ciągu ostatniego roku. Dążąc do utrzymania odpowiedniej stopy zwrotu z mieszkań na wynajem, wynajmujący obciążali wyższymi kosztami najemców. Być może jednak zbliżamy się do pewnej granicy i budżety części najemców, np. studentów, nie są już w stanie udźwignąć kolejnych podwyżek. W poprzednich miesiącach to zjawisko było dostrzegalne wśród osób częściej poszukujących mieszkań na wynajem w niższym budżecie. Ostatnio przejawia się zwiększającą się liczbą odpowiedzi i wyświetleń pokoi na wynajem, podczas gdy kategoria mieszkań spowalnia – komentuje Karolina Klimaszewska.

Czy BK2% odbije się na rynku najmu?

W ramach uruchomionego 3 miesiące temu programu Bezpieczny Kredyt 2% udzielono łącznie ponad 14,5 tys. kredytów na zakup nieruchomości. Całkowita liczba wniosków o rządowe dopłaty do kredytów przekroczyła zaś 50 tys. Trudno jednak oszacować, ilu z wnioskodawców to dotychczasowi najemcy. Czy zatem BK 2% w jakikolwiek sposób wpłynie na rynek najmu w najbliższej przyszłości?

To, jak duża będzie skala przeprowadzek najemców do własnego M, znajdzie odzwierciedlenie w liczbie napływających nowych ofert wynajmu w kolejnych miesiącach. Najprawdopodobniej będą one jednak rozproszone geograficznie, a więc nie odbiją się znacząco na sektorze najmu. Można się jednak spodziewać, że rosnąca liczba mieszkań na wynajem przyczyni się do dalszego zahamowania wzrostu stawek czynszów – podsumowuje Karolina Klimaszewska.

Dzisiaj EBC, za tydzień FED

Wchodzimy w okres decyzji najważniejszych banków centralnych. Dzisiaj EBC, za tydzień FED. Dzisiaj jeszcze Bank Turcji, ten może nie jest najważniejszy, ale tam przynajmniej się dzieje dużo, dzisiaj spodziewana jest podwyżka z 30% na 35%.

Czy EBC zaskoczy rynek?

Stosując prawo Betteridge’a można oczywiście na każde pytanie zadane w nagłówku odpowiedzieć przecząco. Tutaj prawdopodobnie będzie to prawdą. Prawdopodobnie, bo takie są oczekiwania analityków. Inflacja to oczywiście jedna rzecz, ale dane z gospodarki wyraźnie sugerują, że dalsze podwyżki są ryzykowne. Żaden bank centralny nie chce bowiem brać odpowiedzialności za wywołanie recesji. Z tego też powodu najprawdopodobniej dzisiejsze posiedzenie zakończy się utrzymaniem głównej stopy procentowej na poziomie 4,5%.

Kanada nie zmienia stóp procentowych

Kalendarz posiedzeń banków centralnych po raz kolejny utrudnia Kanadyjczykom życie. Decyzja w sprawie stóp procentowych na tydzień przed ich jedynym sąsiadem lądowym to nie jest wygodna sytuacja. Obecnie Kanadyjczycy utrzymali zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe na poziomie 5%. Musiałoby się coś bardzo dziwnego wydarzyć, by w USA również nie było decyzji o utrzymaniu, tyle że na ich obecnym poziomie 5,25%. Sama decyzja nie miała większego wpływu na kurs dolara kanadyjskiego. Należy jednak zwrócić uwagę, że główny punkt odniesienia, czyli dolar amerykański wyraźnie się umacnia, co tłumaczy lekką słabość jego kanadyjskiego kolegi.

Forint w odwrocie

Po tym, jak Węgrzy we wtorek obniżyli stopy procentowe mocniej od oczekiwań, na rynku rozpoczęła się przecena forinta. Spadek o 0,75% nie miał jednak tak silnego wpływu jak w Polsce co najmniej z kilku powodów. Inwestorzy od dawna wiedzieli, że poziom 13% jest nie do utrzymania w długim okresie i muszą pojawić się obniżki. Dodatkowo rynki oczekiwały spadku do 12,5%. Różnica pomiędzy 12,5% a 12,25% to nie jest może kosmetyka, ale nie jest to skala niespodzianki, którą we wrześniu oglądaliśmy w Polsce. Sam fakt, że niespodziewany ruch najpierw wykonał NBP, też już w pewnym sensie oswoił rynki. Nie zmienia to faktu, że forint osłabił się sumarycznie o około 1,5%, co jest obiektywnie dużą zmianą, aczkolwiek nadal nawet nie połową polskiego ruchu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

13:00 – Turcja – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:15 – strefa euro – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – PKB.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Aktywność deweloperska na rynku biurowym w Warszawie ostro hamuje

Międzynarodowa agencja doradcza Cushman & Wakefield podsumowała sytuację na warszawskim rynku nieruchomości biurowych. Aktywność deweloperska osiągnie w tym roku najniższy od blisko 25 lat poziom. Jednocześnie rynek notuje rekordową liczbę transakcji, spadek poziomu pustostanów i utrzymującą się presję na wzrost stawek czynszowych.

PODAŻ: historycznie niska aktywność deweloperska

W trzecim kwartale 2023 roku całkowite zasoby powierzchni biurowej w Warszawie wyniosły 6,20 mln mkw. powiększając się tylko o jeden projekt S-Bridge Office, który dostarczył na rynek 1900 mkw. Łączna podaż nowej powierzchni w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku wyniosła 20 300 mkw. w ramach czterech projektów, co jest najniższą historycznie wartością.

Według szacunków Cushman & Wakefield, obecnie w budowie znajduje się 237 500 mkw., natomiast do końca roku deweloperzy zaplanowali oddanie do użytku trzech inwestycji o łącznej powierzchni 47 300 mkw.

Biorąc pod uwagę ilość powierzchni biurowej, która powinna trafić na rynek jeszcze w IV kwartale, to całkowita aktywność deweloperska w 2023 roku osiągnie najniższy poziom od blisko 25 lat. Jest to rezultat między innymi niższej liczby nowych inwestycji na skutek ograniczenia popytu na powierzchnie biurowe w latach 2020-2021, a także rosnących kosztów finansowania i budowy oraz wykończenia powierzchni. Zakładamy, że w nadchodzących latach liczba nowych projektów pozostanie na relatywnie niskim poziomie, a tzw. luka podażowa może potrwać nawet do 2025 roku, tłumaczy Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research, Cushman & Wakefield.

POPYT: rekordowa liczba transakcji

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku całkowita aktywność najemców wyniosła blisko 497 000 mkw. i była o 18% niższa względem analogicznego okresu w 2022 roku. Jest to z jednej strony efekt wysokiej bazy, a z drugiej – co raz bardziej widocznego trendu dostosowywania przez najemców powierzchni biurowej do wymogów pracy hybrydowej.

Od stycznia do września 2023 roku zarejestrowaliśmy na warszawskim rynku rekordową liczbę 593 transakcji, co stanowi wzrost o 6% względem 2022 roku i o 10% względem rekordowego pod względem ilości wynajętej powierzchni biurowej 2019 roku. W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku strukturę popytu zdominowały relokacje, które stanowiły ok. 58% wszystkich zawartych umów. Renegocjacje i ekspansje odpowiadały odpowiednio za 38% i 4% wszystkich zawartych umów, komentuje Jan Szulborski, Analityk Rynku, Cushman & Wakefield.

Do największych umów zawartych w tym okresie należała renegocjacja umowy najmu Accenture w budynku Proximo II (8800 mkw.), wynajęcie 8700 mkw. przez DPD w ich nowej siedzibie, renegocjacja umowy Lionbridge w budynku Taifun (7100 mkw.) oraz umowa przednajmu ING Hubs Poland budynku The Form (7 000 mkw.).

WSKAŹNIK PUSTOSTANÓW: im bliżej centrum tym dostępność biur spada

Dostępność powierzchni biurowej we wrześniu 2023 roku wyniosła ok. 657 000 mkw. i spadła o blisko 113 000 mkw. względem analogicznego okresu w 2022 roku. Wskaźnik powierzchni niewynajętej w III kwartale 2023 roku wyniósł 10,6%, co oznacza spadek o 1,5 pp. r/r i o 0,7 pp. k/k.

W naszej opinii ograniczenie nowej podaży powierzchni biurowej w latach 2023-2025 doprowadzi do dalszego spadku wskaźnika pustostanów. Dzięki temu warszawski rynek biurowy w najbliższych kwartałach będzie mógł absorbować nadpodaż powstałą w latach 2020-2022. Warto zaznaczyć, że ograniczenie dostępności powierzchni biurowej będzie miało różne tempo w zależności od atrakcyjności lokalizacji, dodaje Jan Szulborski.

Dla budynków zlokalizowanych w okolicach Ronda Daszyńskiego poziom pustostanów zmalał od szczytu w II kwartale 2021 roku o 9,8 pp. i wyniósł 7,5%, podczas gdy dla okolic Służewca przez ostatnie trzy lata utrzymywał się na zbliżonym poziomie ok. 20%.

CZYNSZE: wzrost stawek uzależniony między innymi od lokalizacji

W trzecim kwartale 2023 roku stawki za najlepsze powierzchnie biurowe w Warszawie wyniosły 22,00-26,00 EUR/ mkw./ miesiąc w strefie Centrum oraz 13,50-16,50 EUR/ mkw./ miesiąc w lokalizacjach pozacentralnych i nie uległy zmianie względem końca 2022 roku.

Z obserwacji Cushman & Wakefield wynika, że pod największą presją wzrostu stawek czynszów znajdują się obecnie powstające projekty, co wynika ze znacznej ekspozycji na wyższe koszty budowy oraz wykończenia powierzchni. Z kolei na kształt polityki cenowej w istniejących obiektach będą w dużej mierze wpływać takie aspekty jak lokalizacja, wiek, standard oraz poziom wynajęcia, podsumowuje Grzegorz Dyląg, Partner, Head of Asset Services Business Space, Asset Services EMEA, Cushman & Wakefield.

Inwestorzy poszukują okazji na rynku nieruchomości w Polsce

Inwestorzy poszukują okazji rynkowych i aktywów typu value-add. Firmy optymalizują portfolia, wystawiając na sprzedaż nieruchomości, które nie pasują do nowych strategii inwestycyjnych.

W tym roku zainteresowanie polskim rynkiem inwestycyjnym jest wyraźnie mniejsze niż w latach poprzednich. Polska i region Europy Środkowo-Wschodniej nie należą pod tym względem do wyjątków. To trend globalny. Jego skalę w Polsce klarownie obrazuje odnotowany w tym roku, drastyczny spadek wartości wolumenów transakcyjnych na rynku nieruchomości komercyjnych. Na rynku dominują teraz mniejsze transakcje, które zastąpiły duże, jednostkowe zakupy i akwizycje portfelowe. Wysoki koszt pieniądza wyeliminował z rynku większość dużych graczy, którzy opierali inwestycje na finansowaniu dłużnym.

Inicjatywę przejęli inwestorzy oportunistyczni i podmioty poszukujące aktywów typu value-add. Najwięksi gracze z segmentu core nadal oczekują na ostateczne ustabilizowanie się stóp kapitalizacji i wycen, jedynie obserwując rynek. Zauważyć można wyraźny spadek aktywności podmiotów z Europy Zachodniej, Azji i USA, którzy skupili się na własnych rynkach.

Polowanie na większy zysk

Jak zauważają analitycy Walter Herz, na rynku nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej na znaczeniu zyskuje kapitał lokalny. Atrakcyjnej sposobności wejścia na polski rynek poszukują także mniejsze podmioty z Europy Zachodniej. Do inwestowania w Polsce chętny jest również kapitał prywatny i rodzinny pochodzący od mniejszych inwestorów, którzy chcieliby skorzystać z ograniczonej obecnie konkurencji. Koncentrują się na głównych klasach aktywów z sektora biurowego, logistycznego, czy handlowego o maksymalnej wartości 50 mln euro.

– Pozyskanie kapitału na inwestycje w nieruchomości jest obecnie, nie tylko bardzo kosztowne, ale także stanowi spore wyzwanie. Banki wyjątkowo sceptycznie podchodzą do finansowania zakupu nieruchomości, co daje przewagę i większe możliwości inwestorom, którzy dysponują funduszami. Na rynku aktywni są inwestorzy oportunistyczni, polujący na okazje oraz podmioty zainteresowane nieruchomościami typu value-add. Inwestorzy poszukują również możliwości tworzenia wspólnych przedsięwzięć, w których kapitał pochodzi od kilku podmiotów – informuje Piotr Szymoński, Director w Walter Herz.

Rynek pozostaje we względnej stabilizacji. Wciąż mierzy się z negatywnymi skutkami pandemii i rosyjskiej agresji na Ukrainę, które wywołały wysoką inflację, wzrost kosztów materiałów i wykonawstwa oraz finansowania inwestycji. Nadal także trwa dostosowywanie wycen aktywów do zmieniających się warunków ekonomicznych.

Zmiana strategii inwestycyjnych firm

– Firmy optymalizują portfele nieruchomości i aktualizują strategię na kolejne lata. Dostosowują plany inwestycyjne do zmian zachodzących w środowisku globalnej dekoniunktury gospodarczej. Na sprzedaż wystawiane są między innymi obiekty, które nie pasują do nowych ścieżek inwestycyjnych firm. Zainteresowanie inwestorów wzbudzają przede wszystkim te projekty, które mają potencjał do wzrostu wartości na przykład poprzez przebudowę i zmiany funkcji czy modernizację i rozbudowę – przyznaje Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner, CEO w Walter Herz. – W trzecim kwartale br. mogliśmy obserwować zdecydowanie wyższą aktywność inwestorów niż w pierwszej połowie roku. Negocjowanych jest obecnie wiele transakcji o niższej wartości. Niedawno reprezentowaliśmy m.in. dewelopera giełdowego przy sprzedaży pakietu 4 nieruchomości, które nie pasowały do nowych planów inwestycyjnych spółki oraz inwestora z projektami, które były za małe względem obranej strategii – dodaje.

Bartłomiej Zagrodnik zwraca uwagę, że więcej atrakcyjnych aktywów może pojawić się na rynku w przyszłym roku, kiedy nadejdzie termin wykupu obligacji emitowanych przez deweloperów czy zapadalność części kredytów inwestycyjnych.

Widać, że inwestorzy przerzucili w tym roku zainteresowanie z biur na bardziej rozwojowe obecnie sektory tj. mieszkaniowy i magazynowy. Pokazuje to struktura wolumenu transakcyjnego zarejestrowanego w Polsce w pierwszym półroczu br., gdzie dominowały zakupy w sektorze logistycznym. Najbardziej interesującymi aktywami w tym segmencie są aktualnie nieruchomości, których wartość nie przekracza 100 mln euro. Przede wszystkim magazyny miejskie i atrakcyjnie usytuowane, wielkopowierzchniowe obiekty logistyczne.

Motywacją do inwestowania w sektor mieszkaniowy w Polsce są natomiast ostatnio wprowadzone zmiany legislacyjne. Nowelizacja specustawy mieszkaniowej może wpłynąć na poszerzenie oferty gruntów z potencjałem mieszkaniowym o tereny zdegradowane, zabudowane starszymi obiektami handlowymi i biurowymi. Stwarza to okazje do zakupu gruntów z budynkami o funkcji handlowej czy biurowej i przekształcenia inwestycji w funkcję mieszkaniową po modernizacji lub wyburzeniu istniejących obiektów.

W sektorze handlowym w centrum zainteresowania inwestorów są natomiast mniejsze projekty, parki handlowe i centra zakupowe.

Analitycy Walter Herz wskazują, że aktywność na rynku transakcji inwestycyjnych ma szansę zwiększyć się najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku, o ile nastąpi spadek inflacji, co umożliwiłoby obniżenie stóp procentowych w strefie euro. Nasz rynek inwestycyjny uzależniony jest bowiem od obcego kapitału, który dotąd w dużej mierze pochodził z Europy Zachodniej.

Kuehne+Nagel – wyniki w 3. kwartale 2023 r.

  • Odwrócenie trendu wolumenów w logistyce morskiej i ich powrót do wzrostu w 3. kwartale
  • Wolumeny w logistyce lotniczej nadal spadają ze względu na warunki rynkowe
  • Wzrost udziału w rynku logistyki kontraktowej
  • Silny nacisk na kontrolę kosztów

CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 18,159 30,603 -41% 5,438 9,972 -46%
Zysk brutto 6,728 8,610 -22% 2,079 2,712 -23%
EBITDA 2,158 3,689 -42% 640 1,109 -42%
EBIT 1,581 3,119 -49% 446 924 -52%
Zyski za okres 1,181 2,316 -49% 321 688 -53%

 

Grupa Kuehne+Nagel w miesiącach od stycznia do września 2023 r., mimo trudnego otoczenia rynkowego, osiągnęła dobre wyniki. Szczególna sytuacja gospodarcza związana z pandemią w latach 2021 i 2022 nadal zakłócała porównanie rok do roku wszystkich kluczowych danych. EBIT za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 r. wzrósł niemal dwukrotnie w porównaniu z poziomem sprzed pandemii (EBIT Q1-Q3 2019: 794 mln CHF).

Obroty netto w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 r. wyniosły 18,2 mld CHF na poziomie Grupy, EBIT wyniósł 1,6 mld CHF, a zysk 1,2 mld CHF. Wskaźnik konwersji, który opisuje stosunek EBIT do zysku brutto Grupy, utrzymał się na wysokim poziomie 24%.

Stefan Paul, CEO Kuehne+Nagel International AG:

„Grupa Kuehne+Nagel osiągnęła dobre wyniki w trzecim kwartale 2023 roku, mimo że oczekiwane ożywienie gospodarcze nie nastąpiło. Zyskaliśmy udział w rynku i zabezpieczyliśmy nasze zyski. Osiągnęliśmy istotne sukcesy we wdrażaniu strategii Roadmap 2026, szczególnie w obszarze energii odnawialnej i na rozwijających się rynkach azjatyckich. W ostatnim kwartale 2023 r. będziemy nadal koncentrować się na kontroli kosztów, która jest mocno zakorzeniona w naszej kulturze korporacyjnej”.

Logistyka morska


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 6,804 14,839 -54% 1,945 4,970 -61%
Zysk brutto 1,847 2,809 -34% 538 867 -38%
EBIT 875 1,711 -49% 236 503 -53%

 

Obroty netto w jednostce biznesowej logistyki morskiej wyniosły 6,8 mld CHF, a zysk operacyjny (EBIT) w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku wyniósł 875 mln CHF. Współczynnik konwersji utrzymał się na wysokim poziomie 47%.

Do końca września 2023 r. wolumen przewozów kontenerowych wyniósł 3,2 mln TEU. Na ogólnym rynku, który nadal spadał, logistyka morska odnotowała niewielki wzrost wolumenu w trzecim kwartale 2023 roku, który nasilił się we wrześniu. Wzrost udziału w rynku dotyczył głównie tras Azja-Europa i Trans-Pacyfik.

W sierpniu 2023 r. Kuehne+Nagel ogłosiło duży projekt w ramach saudyjskiego projektu NEOM. Do 2025 r. firma przetransportuje 1,4 mln ton sprzętu do budowy turbin wiatrowych na rzecz firmy Envision Energy.

Logistyka lotnicza


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 5,028 9,117 -45% 1,512 2,793 -46%
Zysk brutto 1,348 2,320 -42% 411 707 -42%
EBIT 429 1,149 -63% 136 323 -58%

 

Obroty netto w jednostce biznesowej logistyki lotniczej wyniosły 5,0 mld CHF, a EBIT 429 mln CHF w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku. Współczynnik konwersji wyniósł 32%.

W okresie od stycznia do września 2023 r. obsłużono około 1,5 mln ton przesyłek lotniczych. Szczególnie dobrze radziły sobie segmenty towarów łatwo psujących się i aerospace.

W ostatnich miesiącach jednostka lotnicza zainwestowała w swoją infrastrukturę z myślą o przyszłym rozwoju, otwierając między innymi nową bramę na lotnisku Charles de Gaulle w Paryżu z około 13 000 mkw powierzchni magazynowej i bezpośrednim dostępem do płyty lotniska.

Logistyka drogowa


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 2,707 3,016 -10% 834 983 -15%
Zysk brutto 987 1,010 -2% 303 326 -7%
EBIT 119 120 -1% 26 40 -35%

 

Obroty netto jednostki biznesowej logistyki drogowej wyniosły 2,7 mld CHF przy zysku EBIT w wysokości 119 mln CHF w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku. Wolumen zrealizowanych zamówień wyniósł około 17,4 mln. Spowolnienie gospodarcze na głównych rynkach, zwłaszcza w Europie, wpłynęło na wolumeny przesyłek w trzecim kwartale 2023 roku.

Jednostka drogowa wprowadziła nową ofertę aktywnej redukcji emisji gazów cieplarnianych z transportu lądowego. Klienci mogą teraz zmniejszyć swój ślad węglowy, decydując się na stosowanie uwodornionego oleju roślinnego (HVO), a w przyszłości będą mogli również to zrobić, zlecając transport elektrycznymi ciężarówkami.

Logistyka kontraktowa


CHF Mio.
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 3,620 3,631 1,147 1,226 -6%
Zysk brutto 2,546 2,471 3% 827 812 2%
EBIT 158 139 14% 48 58 -17%

Przy obrotach netto 3,6 mld CHF i EBIT w wysokości 158 mln CHF, jednostka biznesowa logistyki kontraktowej odnotowała dalszy wzrost zysków w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku.

Współczynnik konwersji na poziomie 6,2% pokazuje pozytywny efekt udoskonalonego miksu biznesowego ukierunkowanego na rozwiązania e-commerce i opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym utrzymaniu tempa wzrostu powyżej rynku.

Jednostka logistyki kontraktowej osiągnęła swój ambitny cel w zakresie zrównoważonego rozwoju, polegający na wytwarzaniu ponad 20% swojego zapotrzebowania na energię wewnętrznie (np. poprzez zastosowanie fotowoltaiki). Cel ten został osiągnięty do września 2023 r. – dziewięć miesięcy przed terminem.

Rynek pożyczek we wrześniu: wzrost sprzedaży, spadek wartości

We wrześniu br. firmy pożyczkowe, z wyłączeniem segmentu BNPL, udzieliły 306 tys. pożyczek na kwotę 1,030 mld złotych – wynika z analizy Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego. W relacji miesiąc do miesiąca rynek odnotował 6 proc. spadek w ujęciu liczbowym oraz 4,7 proc. spadek w ujęciu wartościowym. Ujemne dynamiki to w dużej mierze efekt mniejszej liczby dni roboczych we wrześniu w porównaniu do sierpnia.

Popyt na pożyczki nie słabnie

Liczba odpytań kierowanych przez instytucje pożyczkowe do baz dłużnych ws. klientów aplikujących o finansowanie utrzymuje się już kolejny miesiąc z rzędu na poziomie przekraczającym 900 tys. sztuk. Według danych CRIF, w minionym miesiącu wskaźnik ten wyniósł 924,5 tys., co oznacza, że w przeliczeniu na dzień roboczy każdego dnia rynek dokonuje aż 44 tys. odpytań.

Bez większych spadków w sprzedaży pożyczek

Sprzedaż pożyczek także utrzymuje się na stabilnym poziomie. W wartościach nominalnych liczba udzielonych pożyczek spadła do poziomu 306 tys. sztuk z poziomu 326 tys. w sierpniu, a więc o 6 procent. W analogicznym miesiącu poprzedniego roku wynik rynku wyniósł 301 tys. sztuk, co przekłada się na wzrost w wysokości 1,9 proc. r/r. Skorygowanie danych o liczbę dni roboczych sprawia, że średniodzienne dynamiki wypadają korzystniej i wynoszą kolejno: -1,5 proc. m/m i +6,8 proc. r/r.

Wartość udzielonego finansowania wyniosła we wrześniu 1,030 mld zł, co w ujęciu nominalnym stanowi spadek do porównaniu do sierpnia, gdy sektor udzielił pożyczek na kwotę 1,080 mld zł (-4,7 proc.), oraz w stosunku do września 2022 r, gdy udzielono finansowania o wartości 1,118 mld złotych (-7,9 proc.). Uśrednione dane skorygowane o liczbę dni roboczych pokazują dynamiki kolejno -0,1 proc. m/m i -3,5 proc. r/r. W kolejnych miesiącach pozostają niewielkie szanse, by dynamika wartości udzielonego finansowania w relacji rok do roku osiągnęła dodatnie wartości. Przede wszystkim z uwagi na bardzo wysoką sprzedaż pożyczek w drugiej połowie zeszłego roku.

Rynek płatności odroczonych w górę

Sierpień, za który są dostępne najnowsze dane CRIF, upłynął w segmencie pożyczek buy now, pay later pod znakiem wzrostów. Operatorzy BNPL przyznali około 804 tys. pożyczek w formule płatności odroczonych na kwotę 305,1 mln złotych, co w porównaniu do lipca oznacza wzrost o 1,8 proc. w ujęciu liczbowym i wzrost 7,7 proc. w ujęciu wartościowym. W relacji rok do roku skala wzrostów jest znacznie bardziej imponująca, co potwierdza tezę, że rynek płatności odroczonych jest w fazie wzrostu. W porównaniu do zeszłego roku w sierpniu 2023 r. branża odnotowała o 35,7 proc. transakcji więcej na kwotę o 44,1 proc. wyższą. Z usług płatności odroczonych skorzystało w sierpniu około 400 tys. konsumentów. Średnia kwota pojedynczej transakcji wyniosła 379 złotych.

Złoto znów jest na wznoszącej fali. Czy to efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie?

Niecały miesiąc temu pytanie dotyczące tego czy złoto sięgnie 2000 USD za uncję miało zdecydowany sens. Złoto testowało wtedy okolice 1800 USD i znajdowało się najniżej od marca tego roku. Niespodziewane wydarzenie geopolityczne w postaci wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie spowodowało, że złoto ponownie znalazło się pod ścisłą obserwacją inwestorów i w pewnym momencie zbliżyło się do wskazywanego okrągłego poziomu.

Teoretycznie powinniśmy pytać się nie czy, ale kiedy złoto sięgnie 2000 USD za uncję, choć w najbliższym czasie odpowiedź na to pytanie może być skomplikowane. Właściwym pytaniem powinno być to, czy kiedy Fed w końcu odpuści podwyżki, a rentowności spadną, czy złoto będzie w stanie sięgnąć nowych rekordów, znacznie powyżej 2100 USD?

Banki centralne już niechętnie kupują złoto

Rok 2022 był rekordowy pod względem zakupów złota przez banki centralne. Początek tego roku był solidny, ale ostatecznie popyt ze strony oficjalnych instytucji znacznie spadł. Do tego wszystkiego obserwujemy dalszą wyprzedaż złota ze skarbców funduszy ETF, które w ostatnich latach stanowiły znaczną część popytu inwestycyjnego na ten błyszczący kruszec. Drogi dolar i ograniczony wzrost gospodarczy w krajach azjatyckich (głównie w Chinach oraz Indiach) spowodował, że popyt jubilerski również nie wyglądał najlepiej. Z drugiej strony całkiem wysoka podaż w postaci wydobycia i odzysku spowodowała, że na rynku złota od kilku lat mamy ekstremalnie wysoką nadpodaż. Co więc uzasadniało wysokie ceny złota?

Dużo pieniądza na rynku i wysoka inflacja

Pandemia COVID-19 wywołała szybkie i znaczące działania banków centralnych na całym świecie. Ogromny „dodruk” spowodował, że w końcu bardzo mocno odbiła inflacja, która dodatkowo wspierana była przez mocne odbicie cen surowców energetycznych po inwazji Rosji na Ukrainę. Bilanse banków centralnych stały się tak napompowane, że rynek nie wiedział co ma robić z tak dużą ilością gotówki. Stąd bardzo mocne wzrosty na rynku akcji, ale również wzrosty cen złota i utrzymanie ich na  bardzo wysokim poziomie. Dopiero redukcje bilansów banków centralnych (brak rolowania długu czy nawet sprzedaż obligacji na rynku) spowodowała, że złoto zaczęło wyraźnie tracić na wartości. Do tego dokładamy wyprzedaż ze strony funduszy ETF czy niskie zainteresowanie spekulantów na rynku kontraktów terminowych oraz opcji.

Obecnie, kiedy inflacja nie jest już problemem, banki centralne redukują bilanse, a stopy procentowe są wysokie, co uzasadnia wysokie rentowności, złoto nie powinno znajdować się na tak wysokich poziomach. Z drugiej strony doświadczyliśmy takich niepewności gospodarczych oraz geopolitycznych, że złoto powróciło do swojego pierwotnego zadania, czyli nośnika składowania wartości.

Jak długo ryzyko jest w stanie utrzymać wysokie ceny złota?

Patrząc na szereg różnych wydarzeń na świecie w ostatnich niemal 40 latach, można zauważyć, że podwyższona zmienność na rynku złota utrzymuje się około 20 sesji po wystąpieniu danego czynnika ryzyka. Teraz mija ponad 2 tygodnie od rozpoczęcia działań wojennych między Izraelem i Hamasem. Chociaż nie doszło jeszcze do lądowego wejścia wojska Izraela do Strefy Gazy, to rynek przestał już przejmować się tym konfliktem. Oczywiście nie jest wykluczone, że do eskalacji jeszcze dojdzie, ale wpływ takich wydarzeń na rynek złota jest netto neutralny w średnim i dłuższym terminie. Do dalszej wyceny będą potrzebne perspektywy związane z gospodarką, inflacją i ostatecznie ze stopami procentowymi.

Czy to już koniec podwyżek?

Fed podejmie swoją decyzję na temat stóp procentowych 1 listopada. Raczej oczekuje się utrzymania stóp procentowych bez zmian i ewentualną podwyżkę w grudniu, choć wypowiedzi bankierów centralnych z USA nie dają jasnych odpowiedzi. Gospodarka wydaje się być mocna, choć wyraźnie schłodzona. Niemniej, istnieje duża możliwość, że Fed w końcu dostrzeże ogromne ryzyko, które idzie ze strony nadmiernego wzrostu rentowności. Te powodują, że Stany Zjednoczone płacą gigantyczne odsetki od gigantycznego długu sięgającego ponad 33 biliony dolarów. Gospodarka potrzebuje niższych stóp procentowych, aby nie utonąć, nawet jeśli ryzyko wysokiej inflacji wciąż pozostaje dosyć wysokie.

Co w takim razie czeka nas na rynku złota?

Wydaje się, że obecnie złoto jest nadmiernie wykupione – wysokie stopy procentowe, dalsza redukcja bilansów, słabe fundamenty w postaci niskiego popytu, czy nawet drogi dolar. To wszystko nie przemawia za złotem. Dodatkowo, złoto zareagowało wzrostem na ostatnią eskalację konfliktu geopolitycznego na Bliskim Wschodzie. To wszystko przemawia za możliwą korektą.

Z drugiej strony patrząc na długi termin, wydaje się, że inwestorzy ponownie uwierzą w złoto i w jego właściwości ochrony przed inflacją czy innymi problemami gospodarczymi, czy geopolitycznymi. Statystyka mówi jasno, że na rok czy dwa lata po ostatniej podwyżce ze strony Fed złoto w zdecydowanej większości zyskuje. Właśnie dlatego istnieje szansa, że spekulanci wykorzystają ostatnie wykupienie do tego, aby sprowadzić cenę złota niżej, aby później mieć możliwość do zajęcia większej i długoterminowej pozycji, a złoto powinno wyjść nawet na nowe historyczne szczyty, kiedy kolejnym ruchem ze strony największych banków centralnych będą obniżki stóp procentowych.

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu. Źródło: XTB

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Co zrobi EBC? Dziś decyzja w sprawie stóp procentowych

Dziś otrzymamy decyzję EBC w sprawie stóp procentowych a następnie odbędzie się konferencja prasowa prezeski EBC – Christine Lagarde. Instytucja prawdopodobnie nie zaostrzy swojej polityki pieniężnej. Stopa inflacji znacznie spadła we wrześniu co wpisało się w oczekiwania banku. Perspektywy gospodarcze dla strefy euro sukcesywnie się pogarszają.

Po ostatniej podwyżce stopa depozytowa wynosi 4 proc. a refinansowa 4,5 proc. i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania. Oczywiście przedstawiciele EBC w swoich wypowiedziach nie wykluczają całkowicie kolejnych kroków w górę. Gdyby sądzili inaczej, byłoby to ryzykowane w otoczeniu tak wielu niewiadomych i tylu ryzyk. Trzeba przyznać, że walka z inflacją nie jest jeszcze wygrana. Przeważająca jednak część osób z Rady uznaje, że kolejna podwyżka nie jest już raczej wymagana w momencie, kiedy inflacja pozostaje w granicach ostatniej projekcji instytucji. Ostatnie dane wskazały, że wskaźnik HICP wyniósł we wrześniu 4,3 proc. r/r a bazowy 4,5 proc. co oznacza spadek z poziomu odpowiednio 5,2 proc. oraz 5,3 proc. w sierpniu.

Przeciwko podwyżce na nadchodzącym posiedzeniu EBC przemawia również fakt, że członek Rady Prezesów – Peter Kazimir – przyznał w ostatnich dniach szczególne znaczenie nadchodzących projekcji w grudniu i marcu. Sugeruje to, że w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, EBC ponownie będzie wolał podejmować ważne decyzje w terminach posiedzeń, na których są one prezentowane, a najnowsze prognozy banku będę opublikowane dopiero w grudniu.

Recesja w strefie euro staje się coraz bardziej wyraźna. Potwierdziły to wtorkowe dane PMI (43 pkt. przemysł, 47,8 pkt. usługi). Słabość gospodarcza nie koncentruje się jedynie w Niemczech jak miało to miejsce w zimowym półroczu 2022 – 2023, co wynikało w głównej mierze z wysokich cen energii. Obecnie widać wyraźnie skutki agresywnego zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC (łączna podwyżka o 450 pb). Ten czynnik również przemawia za decyzją o pauzie w podwyżkach.

Przypomnijmy, że Lagarde w czasie ostatniej konferencji prasowej po wrześniowym posiedzeniu zasugerowała również, że nie będzie raczej dalszych kroków w zakresie zacieśniania polityki monetarnej. Konsensus rynkowy jest zatem niemalże zgodny co do tego, że dziś nie otrzymamy ruchu w górę.

Inwestorzy będą teraz skupieni na tym co zrobi EBC w kolejnych miesiącach i będą szukali wskazówek. W obliczu coraz gorszych perspektyw gospodarczych dla strefy euro, wycena rynkowa wskazuje na obniżki stóp o niespełna 50 pb w 2024 roku. W tym momencie nacisk będzie raczej położony na utrzymanie stóp na wysokim poziomie przez pewien czas. Prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie na dyskusję, kiedy polityka monetarna zacznie być luzowana. Ostatnia podwyżka miała miejsce zaledwie 6 tygodni temu.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

LG Energy Solution – wyniki za trzeci kwartał 2023 r.

  • W trzecim kwartale firma odnotowała wzrost przychodów o 7,5% oraz wzrost zysku operacyjnego o 40,1%. Powodem jest stabilny wzrost wielkości produkcji w fabryce GM JV (Ultium Cells) w Ohio, a także zwiększenie asortymentu produktów.
  • Uzyskany zysk operacyjny LG Energy Solution przeznaczy na budowanie konkurencyjności produktu we wszystkich segmentach.
  • W odpowiedzi na potrzeby klientów, fabryka w Arizonie produkuje cylindryczne baterie serii 46 zamiast pierwotnie planowanych ogniw 2170.

LG Energy Solution (LGES; KRX: 373220) ogłosiło swoje wyniki finansowe za trzeci kwartał 2023 roku, pokazując stabilny kwartalny zysk operacyjny. Firma zapowiedziała również strategię polegającą na dalszym wspieraniu ciągłego rozwoju przy jednoczesnym wzmacnianiu konkurencyjności prowadzonej działalności w celu utrzymania silnej pozycji na rynku globalnym.

LG Energy Solution odnotowała 8,22 bln KRW skonsolidowanych przychodów, co stanowi zmniejszenie o 6,3% w stosunku kwartał do kwartału, ale to w dalszym ciągu to wzrost o 7,5% rok do roku. Firma odnotowała zysk operacyjny w wysokości 731,2 miliarda KRW, co oznacza wzrost o 58,7% w stosunku do poprzedniego kwartału i wzrost o 40,1% względem 2022 roku.

W związku ze spowolnieniem popytu na pojazdy elektryczne w Europie, dostosowaniem produkcji pojazdów EV do potrzeb producentów OEM (Original Equipment Manufacturer), oraz odzwierciedleniem udziału ceny metalu w średniej cenie sprzedaży (ASP), odnotowaliśmy niewielki spadek naszych kwartalnych przychodów – wyjaśnił Chang Sil Lee, CFO LG Energy Solution. – Niemniej jednak zysk operacyjny wzrósł dzięki poprawie asortymentu produktów, zwiększonej wydajności nowych linii produkcyjnych i wysiłkom na rzecz optymalizacji wydatków.

Zwiększanie konkurencyjności produktów

Biorąc pod uwagę, że obecna sytuacja gospodarcza utrzyma się również w czwartym kwartale, podobnie jak spowolnienie zapotrzebowania na EV w Europie i Chinach oraz spadek cen głównych surowców, w tym litu i niklu; LG Energy Solution planuje skoncentrować się na  zwiększaniu różnorodności i konkurencyjności swoich produktów, na dalszej ekspansji sprzedaży w regionie Ameryki Północnej, gdzie widać zapotrzebowanie na samochody EV, jak również na rozwoju systemów magazynowania energii (ESS).

Dzięki takim działaniom firma planuje zwiększyć dostawy zgodnie z potrzebami producentów (OEM) dla segmentu EV premium. W tym miesiącu LG Energy Solution zawarło już 10-letnią umowę z Toyotą na dostawę modułów akumulatorowych (20GWh/rok) składających się z ogniw typu pouch o wysokiej zawartości niklu. Dodatkowo LG Energy Solution wzmocni również swoje portfolio produktów ukierunkowanych na segment samochodów elektrycznych klasy średniej oraz podstawowej.

W odpowiedzi na stale zmieniające się i zróżnicowane potrzeby rynku planujemy koncentrować  się na poprawie konkurencyjnści przez rozszerzanie produkcji na wszystkie segmenty rynku, od klasy premium po średnią klasę – powiedział Youngsoo Kwon, CEO LG Energy Solution. – Stanie się to naszym głównym motorem wzrostu średnio- i długookresowym, dzięki czemu staniemy się światowym liderem, zapewniając tym samym naszym klientom najwyższą  wartość na świecie.

PwC: Prawie 70% badanych polskich firm nie jest przygotowanych do raportowania pozafinansowego

Mimo że konieczność regulacyjna dotycząca raportowania niefinansowego wchodzi w życie wraz z nowym rokiem, to polskie firmy w 69,9 proc. wciąż nie są na nią gotowe, wynika z ankiety przeprowadzonej przez PwC Polska. Ten rodzaj raportowania, które wynika m.in. z konieczności wdrożenia unijnej dyrektywy CSRD (ang. Corporate Sustainability Reporting Directive), przyspiesza transformację strategii zarządzania przedsiębiorstwami, skłaniając je do włączenia kwestii ESG (ang. Environmental, Social, Governance) do fundamentów swojej działalności. Dyrektywa dotyka bezpośrednio około 50 000 spółek w UE, w tym około 3500 przedsiębiorstw w Polsce.

Nowa dyrektywa CSRD, która zacznie obowiązywać w styczniu 2024 roku, nakłada obowiązek analizy zagadnień ESG i ujawniania szerokiego zakresu danych, obejmujących zarówno aspekty ilościowe, jak i jakościowe w firmach. Od zarządów przedsiębiorstw oczekuje się wyczerpującej analizy i dokumentacji wpływu aspektów ESG na możliwości i ryzyka biznesowe oraz finansowe.

“Sprawa staje się więc coraz bardziej istotna – „jakoś to będzie” już nie wystarcza. Nowoczesny świat biznesowy wymusi zmiany nawet na mniejszych firmach, które współpracują z tymi największymi. Warto więc poszukać drogi do ESG poprzez realne wzmocnienie wartości, a nie tylko jako bolesny „admin”. Te nowe regulacje mają przede wszystkim stworzyć jeden standard – by można by było porównywać dane pomiędzy firmami i rynkami. To szalenie istotne z perspektywy zbliżenia pod względem ważności danych niefinansowych i finansowych w przedsiębiorstwach” – mówi Piotr Rówiński, partner PwC Polska, lider ds. wdrożenia CSRD w Polsce.

Świadomość konieczności wprowadzania w swoich strategiach aktywności związanej z ESG rośnie. W ankiecie, w której wzięły udział 73 firmy, na pytanie dotyczące rozpoczęcia przygotowania do raportowania niefinansowego, czyli działań typu: określenie zakresu, analiza istotności, zbieranie danych, edukacja pracowników i zarządu – 62 proc. z przedstawicieli polskiego biznesu –  odpowiedziało “tak”. Świadomość więc jest, gorzej z realnym działaniem.

“Z pewnością znajdą się takie spółki, które potraktują wdrożenie CSRD jedynie, jako kolejny wymóg regulacyjny i skupią się na odhaczeniu tematu. Będą też jednak takie, którym będzie zależało na wykorzystaniu tej szansy na długofalową transformację biznesu i osiągnięcie korzyści biznesowych. To jest kwestia tego jak chcemy być postrzegani na rynku. Warto być w czołówce, to się zawsze opłaca” – dodaje Tomasz Barańczyk, partner PwC Polska, lider ESG w Polsce

Sprawozdania niefinansowe, które zyskają na znaczeniu wraz z wejściem w życie standardów ustanowionych m.in. przez Unię Europejską,a implementowanych przez Polskę, będą miały wpływ nie tylko na sposób zarządzania spółkami, ale także na wyceny ze strony inwestorów. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez PwC, zwracają oni coraz większą uwagę na kwestie zrównoważonego rozwoju. Prezesi firm będą musieli wykazać, że potrafią połączyć zrównoważony rozwój z biznesem, poprzez dostosowanie oferty i strategii firmy do wymagań nowej rzeczywistości. Tym samym CSRD otwiera drogę do pełniejszego zrozumienia w jaki sposób ESG może wpłynąć na budowanie wartości przedsiębiorstwa.  Włączenie aspektów zrównoważonego rozwoju do strategii biznesowych oraz wyjaśnienie, jak te aspekty są zarządzane i dlaczego podjęto dane działania to nie tylko nowy sposób myślenia o zrównoważonym rozwoju, ale także praktyczny krok w kierunku jego wdrażania w codziennych operacjach przedsiębiorstwa.

W procesie decyzyjnym istnieje jednak jeszcze jedno wyzwanie: w jaki sposób firmy mają pozyskiwać wiarygodne dane dotyczące zrównoważonego rozwoju? Badania PwC pokazały, że aż 87% inwestorów obawia się pozorowanych działań proekologicznych w sprawozdaniach korporacyjnych. Tymczasem, według nowej dyrektywy CSRD, dane dotyczące zrównoważonego rozwoju będą musiały być weryfikowane zewnętrznie, a w przyszłości nawet spełniać te same standardy, co dane finansowe. Dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie oznacza to konieczność dostosowania systemów i mechanizmów kontroli danych ESG do wysokich standardów obowiązujących także w finansach. Wymaga to trudnych prac nad identyfikacją i pozyskiwaniem właściwych danych oraz tworzeniem nowych procesów zarządzania ryzykiem. Niektóre firmy już podjęły działania, np. łącząc wymagania CSRD z transformacją systemów ERP (ang. Enterprise Resources Planning) czy integrując dane z wielu systemów wewnętrznych w chmurze , co pozwala także zredukować koszty operacyjne. Jednakże w ankiecie PwC na pytanie “jakiego rodzaju narzędziami wspierasz się przy raportowaniu niefinansowym” aż 47 proc. firm odpowiedziało, że korzysta wyłącznie z podstawowych narzędzi arkuszy kalkulacyjnych Excel, a jedynie 3 proc. z nich ma specjalny zintegrowany system IT – zintegrowany z dotychczas używanymi w firmie narzędziami pozwalający na automatyczne uzupełnianie o dane związane z działaniami ESG.

“Dyrektywa CSRD zakłada także ujawnienia dotyczące m.in. pracowników i lokalnych społeczności. Zadaliśmy w naszym badaniu również pytanie – czy twoja organizacja zbiera i odpowiednio gromadzi już takie dane? Odpowiedź jest niepokojąca – jedynie 26 proc. w ogóle zaczęło zbierać dane, a aż 57 proc. przedsiębiorstw nie wie, jakie dane powinny zbierać. To będzie temat na agendzie wielu firm, dlatego nie warto zwlekać z decyzjami” – mówi Katarzyna Komorowska, partnerka PwC Polska, liderka zespołu People & Organization

O badaniu

Badanie przeprowadziliśmy za pomocą ankiety internetowej w okresie wrzesień-październik 2023 r. Wzięło w niej udział 73 przedsiębiorstw, odpowiedzi pozyskaliśmy przede wszystkim od dyrektorów finansowych CFO średniej i dużej wielkości firm w Polsce.

Młodzi Polacy coraz częściej nie płacą abonamentu za telefony

Mimo, że bez telefonu i internetu jak bez ręki, Polacy wcale nie traktują priorytetowo płatności wobec operatorów komórkowych. Gdy zaczyna brakować pieniędzy na rachunki, jedynie 3 proc. badanych wskazuje, że właśnie abonament za telefon czy internet zapłaci jako pierwszy by zdążyć w terminie. Ważniejsze są zobowiązania względem banków i dostawców mediów takich jak prąd, gaz czy woda. Efekt? Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor zaległości na rzecz telekomów przekraczają już 1,4 mld zł, problem z ich spłatą ma 326 tys. osób, co daje średnio na użytkownika 4,4 tys. zł długu. Tylko w okresie od maja do września zaległe rachunki telefoniczne m.in. po urlopowych wojażach zebrało dodatkowych 30,5 tys. osób, na kwotę wynoszącą prawie 119 mln zł.

Choć w ciągu ostatnich 12 miesięcy zadłużenie względem telekomów spadło o 61 mln zł i wyniosło na koniec września br. 1,45 mld zł, to znacząco, bo o 21 587 osób, przybyło niesolidnych płatników. W sumie użytkowników sieci komórkowych dopisanych przez operatorów do bazy dłużników jest już niemal 326 tys., wynika ze statystyk zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Średnio na osobę przypada 4 449 zł zadłużenia.

– Na początku jesieni zazwyczaj przybywa więcej dłużników telekomunikacyjnych niż w innych okresach roku. Pojawiają się bowiem m.in. wpisy długów z sezonu wiosenno-letniego, w tym wysokie rachunki przywożone z zagranicznych urlopów. Najwyższy wzrost liczby telekomunikacyjnych dłużników,  ponad 5,6 tys. osób, odnotowaliśmy między sierpniem a wrześniem – zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Warunkiem zgłoszenia konsumenta do rejestru BIG jest przeterminowanie płatności o co najmniej 30 dni, na kwotę min. 200 zł – dodaje.

Telefon ważny, ale uregulowanie rachunku już niekoniecznie, szczególnie dla osób młodych

Trudna sytuacja gospodarcza, przekładająca się na znaczący wzrost kosztów utrzymania, potrafi wpędzić w kłopoty finansowe, a tych, którzy już wcześniej znajdowali się w trudnym położeniu postawić pod ścianą. W rezultacie niejedna osoba zastanawia się dziś, które zobowiązania spłacać w pierwszej kolejności, a z którymi się wstrzymać lub nie zapłacić wcale do momentu aż ktoś się o pieniądze upomni.

Podobnie było w pandemii, kiedy to rosły apetyty na usługi telekomunikacyjne, ale spadały możliwości finansowe do regulowania rachunków. W kulminacyjnym momencie, tj.  w marcu 2021 r. zgłoszone do BIG InfoMonitor długi wobec telekomów przekraczały 1,8 mld zł, a w rejestrze widniało prawie 423 tys. konsumentów i firm z zaległościami z tego tytułu.

Jak wynika z badania „Budżety domowe Polaków” przeprowadzonego na przełomie września i października przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor, niemal połowa respondentów (48 proc.), którzy aktualnie zalegają z jednym czy kilkoma zobowiązaniami, odłożyła jakąś płatność w czasie, aby opłacić pilniejsze. W sytuacji braku pieniędzy na uregulowanie wszystkich należności, respondenci w pierwszej kolejności spłacają te wobec banków (29 proc.), następnie względem dostawców mediów takich jak prąd, gaz czy woda (24 proc.). Jedynie 3 proc. osób wskazuje jako priorytetowe rachunki za telefon. Najczęściej są to osoby po 64 roku życia (4 proc.), a w przypadku osób między 18 a 24 rokiem nie ma takich wskazań wcale.

– A to poważny błąd. Ludzie młodzi, wchodzący dopiero w świat finansów, nie mają jeszcze świadomości jak ważne jest budowanie wizerunku solidnego płatnika. Wielu wydaje się, ot zwykły rachunek za telefon, jakie może mieć znaczenie? A ma, bo operatorzy chętnie korzystają z usług BIG-ów i gdy pojawiają się problemy z uzyskaniem płatności po prostu zgłaszają dług do rejestru. W bazie dłużników sprawdzają też potencjalnych klientów. Warto, aby użytkownicy telefonii komórkowych o tym wiedzieli – zwraca uwagę Rafał Gołębiewski, lider zespołu Korpo i MŚP, który odpowiada za relacje z firmami telekomunikacyjnymi w BIG InfoMonitor. I dodaje, że osoba znajdująca się w rejestrze BIG może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki gotówkowej, z zakupem sprzętu na raty, czy też podpisaniem kolejnej umowy na telefon, internet, czy telewizję kablową. Części dłużników dokuczają konsekwencje obecności w BIG i spłacają dług, dzięki czemu są skreślani z rejestru. Starają się też rzetelniej płacić zobowiązania telekomunikacyjne, bo jak widać w danych BIG InfoMonitor kwoty należne telekomom zmniejszają się.

Kto najczęściej nie płaci za telefon

Wśród dłużników telekomów przeważają mężczyźni (53 proc.), bardzo licznie reprezentowane są też osoby między 25. a 44. rokiem życia (41 proc.). Grupa niepłacących rachunków w wieku 25-34 lata to 63 851 osób, między 35 a 44 lata ma jeszcze więcej, bo 71 131 dłużników. Wśród najmłodszych klientów, 18 – 24 latków, zaległości ma 17 599 osób, w grupie 65 plus dłużników jest 28 408. Trzeba jednak zaznaczyć, że w społeczeństwie jest niemal trzy razy więcej seniorów niż młodych, dlatego też przy obecnej liczbie dłużników w wieku 65 plus, śmiało można powiedzieć, że są to najsolidniejsi klienci telekomów. Grupa ta wyróżnia się jeszcze jedną rzeczą, dłużniczkami częściej są kobiety, podczas gdy w pozostałych dominują mężczyźni.

Na czele województw z największą liczbą dłużników telekomunikacyjnych uplasował się Śląsk (48 762 osób), do Mazowsza należy jednak najwyższa kwota zaległości – ponad 232 mln zł. Średnia najwyższa zaległość również przypada na woj. mazowieckie – 5526 zł. Goni je Małopolska, gdzie na mieszkańca także przypada już ponad 5 tys. zł zaległości względem operatorów komórkowych.Kto najczęściej nie płaci za telefon

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Do rejestru dłużników można trafić za opóźnione płatności wobec jednego wierzyciela wynoszące łącznie co najmniej 200 zł, gdy stroną umowy jest konsument i co najmniej 500 zł, jeśli klientem jest firma. Zanim jednak wierzyciel zgłosi dłużnika na listę, 30 dni wcześniej ma obowiązek wysłać do niego ostrzegawcze wezwanie do zapłaty. Może to zrobić samodzielnie lub zlecić to BIG-owi, nadawcą listu może być więc wierzyciel lub prowadzący rejestr dłużników BIG. Jeśli niesolidny klient nie zareaguje, jest już na prostej drodze do rejestru, a co za tym idzie konsekwencji i komplikacji jakie z tego wynikają. Banki, firmy pożyczkowe, operatorzy telewizji kablowych, no i oczywiście telekomy oraz wiele innych przedsiębiorstw, weryfikują rzetelność płatniczą potencjalnych klientów w bazie BIG. Mogą więc niesolidnemu dłużnikowi odmówić sprzedaży usług czy towaru. – Liczba raportów sprawdzających wiarygodność płatniczą osób cały czas rośnie, obecnie jest ich już ok. 2,2 mln miesięcznie. Z rejestru można zostać skreślonym dopiero po całkowitej spłacie zadłużenia – informuje Sławomir Grzelczak.

Badanie „Budżety domowe Polaków” zrealizowane przez Quality Watch metodą CAWI na próbie 1088 dorosłych Polaków, 29 września – 2 października 2023

Ekonomiści uspokajają. Wynik wyborczy stabilizuje kurs CHF. Bariera 5 zł w tym roku jest mało prawdopodobna

Sukces wyborczy partii opozycyjnych umocnił złotego. Frank szwajcarski obecnie wyceniany jest na ok. 4,7 zł. Niemniej frankowicze wciąż boją się spadku wartości polskiej waluty. I zdaniem ekonomistów, może to nastąpić, jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie opóźniało stworzenie nowego rządu. Natomiast prawnicy podkreślają, że wzrost kursu szwajcarskiej waluty byłby dla kredytobiorców dodatkowym impulsem do podjęcia decyzji o wytoczeniu powództwa. Z kolei spadek wartości nie przełożyłby się na mniejsze zainteresowanie sporami. Spowodowałby za to, że propozycje banków w zakresie ugody stałyby się atrakcyjniejsze. We wrześniu Szwajcarski Bank Narodowy utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Kolejne posiedzenie zaplanowano na połowę grudnia br.

Złoty wzmocniony po wyborach

Obecnie kurs franka szwajcarskiego wobec polskiego złotego wynosi ok. 4,7 zł. Dla zadłużonych w tej walucie ważne jest, że nie przekracza granicy 5 zł, ale zastanawiają się oni, czy jest szansa na jeszcze większe umocnienie się złotego względem franka, co w konsekwencji przełożyłoby się na spadek wysokości miesięcznych rat kredytów. Ekonomista Marek Zuber, wykładowca Akademii WSB, jest zdania, że po wyborach złoty odreagował, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość – pomimo uzyskania największej liczby głosów – nie utrzymało władzy.

– Dalsze wzmocnienie wartości złotego względem najważniejszych walut jest możliwe pod warunkiem powstania koalicji i stworzenia opozycyjnego rządu. Ponadto musi się uprawdopodobnić to, że dostaniemy środki unijne. Wtedy euro absolutnie może kosztować mniej niż 4,30 zł, dolar – poniżej 4 zł, a frank szwajcarski – niecałe 4,5 zł – przekonuje Marek Zuber.

Jak podkreśla prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club (BCC), sukces wyborczy partii opozycyjnych spowodował pojawienie się oczekiwań na rynkach finansowych, że już w nadchodzącym 2024 roku zaczną do Polski napływać duże środki z UE w ramach Krajowego Funduszu Odbudowy. W latach 2024-2027 mają one wynieść ok. 60 mld euro, a także – w ramach bieżącej perspektywy budżetowej UE – ok. 65 mld euro. Bez tego sukcesu wyborczego inwestorzy mogli zakładać, że napływ środków byłby niewiele większy niż zero.

Zagrożenia dla kursów w IV kwartale

– Wynik wyborczy nie zmienia jednak znacząco oczekiwań analityków, że deficyt budżetowy będzie wysoki, tj. powyżej 3% PKB. Relacja długu publicznego do PKB będzie rosła. Przypominam prognozę Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że ta relacja może wzrosnąć nawet do około 70% w ciągu najbliższych 10 lat. To największe zagrożenie. Ponadto tempo wzrostu PKB zacznie rosnąć z poziomu bliskiego zera w roku 2023 do ok. 3,5% w roku 2024. To może podtrzymać inflację CPI w Polsce na poziomie powyżej 2,5% przez najbliższych kilka lat. W nowych okolicznościach politycznych Rada Polityki Pieniężnej NBP może też wolniej obniżać stopy procentowe – ostrzega prof. Gomułka.

Marek Zuber uważa, że przebicie przez franka bariery 5 zł jest mało prawdopodobne. Taki scenariusz byłby realny, gdyby zaraz po wyborach doszło do rozruchów, podobnych do tych w USA, których nikt tam się nie spodziewał. Jednak, w opinii eksperta, nie ma o tym mowy w Polsce. Ekonomista natomiast obawia się, że mogą zostać wykorzystane jakieś kruczki prawne, w celu maksymalnego opóźnienia utworzenia nowego rządu.

– Tak naprawdę teraz zagrozić nam mogą głównie polityczne gierki i próby opóźnienia przez PiS przekazania władzy w nowe ręce. To zdecydowanie osłabiałoby złotego. Osobiście mam nadzieję, że rząd zostanie utworzony przed Bożym Narodzeniem. To i tak późno, ale tyle trwają procedury – zaznacza ekspert Akademii WSB.

Z kolei prof. Gomułka wskazuje, że najbliższe tygodnie to okres negocjacji pomiędzy KO, Trzecią Drogą oraz Nową Lewicą. Tak będzie do 13 listopada br. Wówczas odbędzie się posiedzenie Sejmu, dotyczące budżetu państwa na rok 2024 oraz składu nowego rządu. Kluczowe decyzje personalne w obszarze gospodarczym będą dotyczyły nie tylko premiera, ale także ministra finansów.

– Biorąc jeszcze pod uwagę uwarunkowania globalne, relacjom kursowym mogłoby zagrozić zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie, w Ukrainie czy też w Chinach. Jednak w ostatnich tygodniach nic tak dramatycznego się nie wydarzyło. Jeśli chodzi o polskie realia, wydaje się, że gospodarka najgorsze ma już za sobą. Kolejne miesiące powinny być nieco lepsze – uspokaja Marek Zuber.

„Potencjał” franka szwajcarskiego

Prof. Gomułka nie odrzuca też scenariusza, w którym frank szwajcarski umocni się względem złotego. Przewiduje, że może tak się stać, jeśli inflacja w Polsce ponownie przekroczy 10%. A w mocno niestabilnych czasach istnieje oczywiście takie ryzyko. Ekspert zauważa jednak, że kurs franka szwajcarskiego jest od jakiegoś czasu stabilny wobec euro. I informuje, że wchodzimy w okres nadal małych zmian wzajemnych kursów – euro wobec dolara i obu tych walut wobec franka.

– Kurs złotego wobec tych trzech walut będzie zależeć głównie od tego, jak szybko zaczną napływać do Polski środki z UE. Możliwe jest osłabienie franka wobec złotego w sytuacji szybkiego zakończenia tzw. wojny prawnej z UE, w przypadku tylko umiarkowanego wzrostu deficytu budżetowego i kontynuacji spadku inflacji – wyjaśnia ekspert z BCC.

Według wykładowcy Akademii WSB, należy brać pod uwagę, że frank szwajcarski nie ma wielkiego znaczenia dla polityki i gospodarki w kontekście przenoszenia inflacji. Nie importujemy wiele ze Szwajcarii. Najważniejszą walutą, która przekłada się na surowce, jest dolar, choć coraz większe znaczenie ma euro. Przeszliśmy na nie w rozliczaniu gazu.

– Wartość franka ma znaczenie właściwie tylko dla tych, którzy spłacają kredyty frankowe. Ich położenie

jest trudne i wielu płaci aktualnie najwyższe raty w swojej historii. Nawet kiedy frank kosztował powyżej 5 zł, były niższe stopy procentowe. Frankowicze płacą więc wiele, ale przecież większość może korzystać z sądowych dróg unieważnienia umowy kredytowej. W czerwcu korzystne rozstrzygniecie dla nich wydał TSUE. Uwzględniając to wszystko, można powiedzieć, że obecnie kredytobiorcy frankowi są w lepszej sytuacji niż złotowi – stwierdza Zuber.

Możliwe scenariusze dla frankowiczów

Co oznaczałoby dla kredytobiorców, gdyby nastąpił ewentualny wzrost kursu franka względem złotego w IV kw. 2023 roku? Adrian Goska z Kancelarii SubiGo uważa, że stałoby się to dodatkowym impulsem dla zadłużonych do podjęcia decyzji o wejściu na ścieżkę sądową. Powodowie mogliby wnioskować o zabezpieczenie powództwa poprzez zawieszenie spłaty rat do czasu wydania rozstrzygnięcia, co niemalże od razu zabezpieczyłoby ich przed skutkami wzrostu franka. Czy analogicznie spadek kursu zniechęciłby kredytobiorców do podważania umowy? Ekspert z Kancelarii SubiGo przekonuje, że mechanizm nie musi tak zadziałać.

– Spadek kursu franka niekoniecznie wpłynie na decyzje o zaniechaniu drogi sądowej. Musiałby być naprawdę bardzo duży, by umożliwił powrót do poziomu pewnej równowagi finansowej. Myślę, że frank musiałby kosztować ok. 2 zł, co jednak nie wydaje się możliwe w obecnych czasach – komentuje mec. Goska.

Natomiast adwokat Jacek Bartosiak z Kancelarii MBM Legal jest zdania, że spadek kursu mógłby się przełożyć na to, że propozycje banków w zakresie ugody stałyby się nieco bardziej atrakcyjne. Saldo kredytu wyrażone w złotych byłoby wówczas niższe, a wirtualna „strata” banków wynikająca z ugody zmniejszyłaby się. Ekspert zapewnia, że z procesowego punktu widzenia aktualny kurs nie ma większego znaczenia.

– Wzrost kursu motywuje jednak do zweryfikowania sytuacji i podjęcia działań. Klienci chcą znać swoje rzeczywiste zadłużenie i stan rozliczeń z bankiem. Ewentualne podniesienie stopy LIBOR spowoduje wzrost oprocentowania kredytów powiązanych z frankami. Jeśli jednocześnie kurs CHF będzie wysoki, to połączenie tych dwóch okoliczności może wywindować raty na jeszcze wyższy poziom. Zwykle jest to silna motywacja do pozwania banku i pozbycia się lub znaczącego zmniejszenia zadłużenia – tłumaczy mec. Bartosiak.

Od grudnia 2014 roku w Szwajcarii obowiązują ujemne stopy procentowe. Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) zaskoczył we wrześniu wielu analityków, którzy spodziewali się podniesienia stóp. Tak się jednak nie stało – pozostały one na dotychczasowym poziomie. Wprawdzie inflacja w Szwajcarii jest dużo niższa niż w innych państwach Europy czy w USA, ale mimo to SNB dąży do tego, by sprowadzić wskaźnik cen konsumpcyjnych do celu wynoszącego 2%. Na dalszą sytuację może wpłynąć najbliższe posiedzenie Banku, które zostało zaplanowane na 14 grudnia br.

– Z pewnością decyzja SNB o podwyżce stóp procentowych bądź chociażby o utrzymaniu ich na tym samym poziomie może mieć wpływ na rozpoczęcie drogi sądowej przez frankowiczów. Ewentualny spadek stóp procentowych w Szwajcarii nie przełoży się na odwrót tych, którzy już weszli na tę ścieżkę, gdyż niewielkie obniżki nie przynoszą natychmiastowego efektu w postaci zmniejszenia rat – podsumowuje mec. Adrian Goska.

Rynek faktoringu w Polsce: spadek obrotów po raz pierwszy od wielu lat

Trzeci kwartał 2023 r. przyniósł branży faktoringowej oczekiwany, ale jednocześnie dawno nie obserwowany spadek obrotów. Firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów wykupiły w ciągu 9 miesięcy tego roku wierzytelności na łączną kwotę 334,1 mld zł. To o 3,3 proc. mniej niż przed rokiem, kiedy to zanotowały obroty o wartości 345,6 mld zł. Członkowie PZF obsłużyli w tym czasie 25,4 tys. firm (o 7,8 proc. więcej niż rok temu), które przedstawiły do wykupu 19,8 mln faktur (o 21,5 proc. więcej niż przed rokiem).Przejściowe spowolnienie w faktoringu

Polski Związek Faktorów (PZF) skupia obecnie przeważającą część podmiotów świadczących usługi faktoringowe. Zrzesza 24 członków: 5 banków komercyjnych i 19 wyspecjalizowanych firm udzielających finansowania w ramach umów faktoringu.

Faktorzy należący do PZF sfinansowali w ciągu 9 miesięcy 2023 r. działalność krajowych przedsiębiorstw na łączną kwotę 334,1 mld zł. Rynek zanotował więc spadek o 3,3 proc.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

– Po raz pierwszy od wielu lat na rynku faktoringu pojawiła się ujemna dynamika obrotów. Jest ona bardzo niewielka i pokazuje spodziewaną przez nasz sektor zmianę. W 2022 r., istotnym czynnikiem, który decydował o wzrostach obrotów, było dynamiczne zwiększenie wolumenów sprzedaży oraz skokowy wzrost cen towarów i usług, również tych będących przedmiotem umów zawartych pomiędzy faktorami i ich klientami. Ostatnie miesiące to widoczne wyhamowanie dynamiki inflacji i stabilizacja cen. Jest to m.in. efekt interwencji organów państwa na rynku surowców energetycznych i rolnych.

To z kolei spowodowało stabilizowanie się wartości faktur wystawianych przez podmioty korzystające z faktoringu. Szczególnie wyraźnie obserwowaliśmy to zjawisko w spadających cenach wyrobów hutniczych, metali, a także artykułów spożywczych, które to branże od lat korzystają z faktoringu i mają istotne znaczenie dla obrotów naszego sektora – mówi Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

– Klienci branży faktoringowej odnotowują spadek wolumenu sprzedaży, co dodatkowo wypływa na wartość obrotów generowanych przez spółki faktoringowe. W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszych nieznacznych spadków obrotów naszego sektora. Sytuacja ta powinna mieć jednak charakter przejściowy i od początku 2024 r. branża powinna wrócić na ścieżkę wzrostów. Wsparciem powinno być niewątpliwie odblokowanie środków z KPO, które napędzą gospodarkę, w tym firmy korzystające z rozwiązań faktoringowych – dodaje Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.Przejściowe spowolnienie w faktoringu

Finansowanie w formie faktoringu wybierają przeważnie firmy produkcyjne i dystrybucyjne. Aż ośmiu na dziesięciu klientów korzystających z usług faktoringowych wywodzi się z tych dwóch grup podmiotów. Wystawiają one na ogół faktury na znaczące kwoty oraz z dłuższymi terminami płatności, co sprawia że środki na ich bieżącą działalność pozostają w „zamrożeniu”. Faktoring pozwala im na szybki dostęp do gotówki i regulowanie bieżących zobowiązań. Dzięki temu mogą bez zakłóceń rozwijać swoją działalność i oferować odbiorcom atrakcyjne warunki zakupu towarów.

 

Wartość inwestycji venture capital w Polsce w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 424 mln PLN

PFR Ventures i Inovo VC przygotowały raport podsumowujący transakcje na polskim rynku venture capital (VC) w trzecim kwartale 2023 roku. Z danych wynika, że w tym okresie, 95 spółek pozyskało 424 mln PLN od 74 funduszy.

W trzecim kwartale 2023 roku, przez polski rynek VC przepłynęło 424 mln PLN. To łączna wartość kapitału, który polskie i zagraniczne fundusze zainwestowały w 95 rodzimych, innowacyjnych spółek. Porównując sumę finansowania z trzech pierwszych kwartałów w 2022 i 2023 roku, odnotowaliśmy spadek o 54%. Dla porównania, spadek wartości inwestycji VC w skali Europy wynosi 49%, a w regionie CEE 76%.Wartość inwestycji venture capital w Polsce w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 424 mln PLN

W trzecim kwartale 2023 roku odnotowaliśmy 7 transakcji o wartości powyżej 10 mln PLN. To rundy spółek KYP.ai, AI Clearing, Inuru, Hexacore, Oasis Diagnostics, Fresh Inset oraz jeszcze jedna transakcja, której szczegóły nie zostały publicznie ujawnione. Pięć z tych firm korzystało w przeszłości z funduszy zasilonych kapitałem publicznym.

W trzecim kwartale odnotowaliśmy istotny spadek liczby rund zalążkowych. Ma to związek z nałożeniem się dwóch zjawisk: globalnym spadkiem wycen i liczby transakcji, ale również z kończącym się horyzontem programu POIR, który wkrótce zostanie zastąpiony przez FENG. Równolegle wzrosła liczba rund A i B. To oznacza, że do bardziej rozwiniętych spółek w końcu trafił kapitał. Mimo ogólnych spadków, polski rynek jest w zupełnie innym miejscu niż jeszcze 5 lat temu. Już teraz przebiliśmy barierę z 2019 i 2020 roku.– komentuje Maciej Ćwikiewicz, prezes zarządu PFR Ventures.

– W danych jeszcze tego nie widać, ale znacząco rośnie liczba interesujących transakcji zalążkowych. Kapitał trafia do polskich przedsiębiorców z doświadczeniem w globalnych firmach technologicznych. To rundy, które były prowadzone przez rozpoznawalnych aniołów biznesu lub najlepsze fundusze VC. W ciągu ostatnich kilku tygodni mieliśmy co najmniej kilka takich transakcji, o które walczyło wielu inwestorów  – mówi Karol Lasota, principal w Inovo VC.

W trzecim kwartale po raz pierwszy od ponad roku odnotowano poniżej 100 rund o charakterze zalążkowym. W poprzednich trzech miesiącach zarejestrowano tylko 78 transakcji o takim charakterze. Spadek w tym obszarze przełożył się też na wzrost średniej wartości rund, która wyniosła 4,5 mln PLN.

29 z 95 transakcji to inwestycje z udziałem funduszy PFR Ventures. Zapewniły one 37% kapitału dla innowacyjnych przedsiębiorstw. Istotną rolę w segmencie zalążkowym odgrywają też fundusze Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które odpowiadają za 31 transakcji i 5% udziału w ich wartości.

Na znaczeniu przybierają zagraniczne inwestycje polskich funduszy VC. Po trzech kwartałach odnotowaliśmy 44 takie rundy, w których udział lokalnych zespołów wynosił około 242 mln PLN.

Warto podkreślić, iż pomimo międzynarodowego charakteru tych inwestycji, przynoszą one korzyści również polskiej gospodarce. Często wiążą się one z otwarciem oddziałów spółek w Polsce, co nie tylko oznacza wzrost zatrudnienia w kraju, lecz również umożliwia sprowadzenie najlepszych praktyk oraz nowoczesnych technologii na lokalny rynek – komentuje Dmytro Golournyi, analityk inwestycyjny w PFR Ventures.

Raport do pobrania tutaj:
https://pfrventures.pl/2023Q3

Sprzedaż mieszkań przez deweloperów rośnie w tempie dwucyfrowym

Deweloperzy notowani na Catalyst w 3 kwartale 2023 roku sprzedali 5 872 mieszkania i jest to o ponad 100% więcej względem 3Q22, w którym sprzedano „zaledwie” 2 739 lokali. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Wymieniając podstawowe – kredyt na 2%, rozluźnienie wymogów kredytowych przez KNF, spadek stóp procentowych dodatkowo zwiększający zdolność kredytową oraz wciąż wysoki udział zakupów inwestycyjnych/ gotówkowych.

W trakcie 3 kwartałów 2023 r. deweloperzy sprzedali łącznie 14 885 lokali w porównaniu do 10 285, w tym samym okresie 2022 roku. Oznacza to wzrost o 44,72% r/r. Praktycznie każda ze spółek wygenerowała kilkudziesięciu procentowy wzrost sprzedaży. Częściowo tłumaczyć to można względnie niską bazą roku 2022 r., kiedy to mieliśmy do czynienia z wybuchem wojny czy trwającym wówczas cyklem podwyżek stóp procentowych. W wyniku tego pewna grupa ludzi mogła wstrzymać się z zakupem mieszkania, a część po prostu „straciła” zdolność kredytową.

Kolumna1 III kw. 2023 III kw. 2022 zmiana rdr I-III kw. 2023 I-III kw. 2022 zmiana rdr2
Dom Development 1081 703 53,80% 2926 2262 29,40%
Robyg 765 403 89,80% 2245 1644 36,60%
Atal 760 376 102,10% 1901 1711 11,10%
Develia 876 261 235,60% 2060 1225 68,20%
Grupa Archicom** 493 175 181,70% 1315 1202 9,40%
Victoria Dom 736 445 65,40% 1619 970 66,90%
Dekpol 161 65 147,70% 359 262 37,00%
Inpro 286 79 262,00% 642 279 130,10%
Ronson Development 305 85 258,80% 799 298 168,10%
Lokum Deweloper 196 103 90,30% 558 280 99,30%
Marvipol Development 213 44 384,10% 461 152 203,30%
RAZEM 5872 2739 114,00% 14885 10285 44,72%

 

Źródło: własne Michael / Ström Dom Maklerski

Indeks WIG-nieruchomości, grupujący spółki z sektora świetnie oddaje sytuację w branży. Od początku roku wzrósł on o 48,10%, a w ciągu ostatniego pół roku o ponad 20%. Skala wzrostu wprost oddaje zdyskontowanie przez rynek między innymi czynników wskazanych powyżej, wysokiego poziomu sprzedaży, a tym samym bardzo dobrych wyników finansowych deweloperów. Nie mamy jeszcze wyników firm za 3Q 2023 roku, ale po poziomach sprzedaży można oczekiwać kolejnych rekordów. A przypominam, że nawet w 2022 roku deweloperzy notowani na GPW zarobili na czysto ponad 1,7 mld zł (9% więcej niż w 2021 roku). 2023 rok zapowiada się zatem jeszcze lepiej.

Indeks WIG-nieruchomości

Źródło: PAP Biznes

Niska liczba rozpoczętych i trwających budów, kredyt na 2%, spadające stopy procentowe zwiększające zdolność kredytową Polaków, niska oferta pierwotna w największych miastach, inwestycyjne zainteresowanie nieruchomościami to tylko niektóre z czynników, które mogą oznaczać dalszy wzrost zarówno sprzedaży deweloperów, jak i cen mieszkań. Z drugiej strony, rynek już teraz jest po sporych wzrostach, co widać po danych przedstawionych powyżej. Pytaniem otwartym pozostaje również kwestia podejścia prawdopodobnie nowej władzy do branży mieszkaniowej/deweloperskiej. Co ona zrobi z programami typu kredyt na 2%, a z drugiej strony jaką politykę będzie prowadził NBP, w którym do zmian przecież nie dojdzie. Polityka fiskalna i monetarna mogą przecież zmierzać w innych kierunkach.

Deweloperzy znajdują się w bardzo dobrej kondycji finansowej, a ich polityka budów i zarządzania ofertą sprawia, że mogą dostosowywać ją do ogólnych warunków rynkowych. W tle pozostaje też kwestia PRS (zakupów instytucjonalnych) i podejścia do nich nowej władzy. Końcówka roku również wydaje się być na branży bardzo optymistyczna. Rozstrzygnięcia z pewnością (do pewnego stopnia) przyniesie rok 2024.

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA). Michael / Ström Dom Maklerski.

Alior Bank z rekordowymi wynikami w trzecim kwartale 2023 r.

W trzecim kwartale 2023 r. Alior Bank zaprezentował rekordowe przychody na poziomie 1,45 mld zł. Rentowność kapitału własnego wyniosła 27,9 proc., natomiast marża odsetkowa netto wzrosła do 6,16 proc. Bank zdecydowanie zwiększył zaangażowanie w segmencie kredytów hipotecznych, a ich sprzedaż osiągnęła prawie 1 mld zł. Sprzedaż pożyczek gotówkowych w trzecim kwartale bieżącego roku osiągnęła wartość niemal 1,5 mld zł. Bank umacnia także swoją pozycję lidera Consumer Finance – sprzedaż kredytów w tym segmencie wzrosła o 21 proc. rok do roku. Stabilną sytuację banku potwierdzają współczynniki kapitałowe: TIER I oraz TCR, które rosną kwartał do kwartału i na koniec trzeciego kwartału znacznie przekraczają minima regulacyjne.

Trzeci kwartał 2023 r. Alior Bank zamknął kolejnym już rekordowym wynikiem finansowym. Zysk netto w tym okresie wyniósł 572 mln zł i wzrósł o 634 mln zł rok do roku. Zysk netto po trzech kwartałach br. osiągnął wartość 1,443 mld zł – w porównaniu z 323 mln po trzech kwartałach 2022 r. W ostatnim kwartale przychody ogółem wyniosły 1,45 mld zł. Wynik odsetkowy w trzecim kwartale zwiększył się o 108 proc. rok do roku i wyniósł 1,219 mld zł.

Rentowność kapitału własnego (ROE) wyniosła 27,9 proc., co oznacza wzrost o 32,5 pp. rok do roku. Z marżą odsetkową (NIM) na poziomie 6,16 proc. Alior Bank plasuje się na pozycji lidera w sektorze bankowym. Wskaźnik kapitałowy TCR wyniósł 16,68 proc.

Klienci indywidualni

W ostatnich tygodniach Alior Bank udostępnił wszystkim klientom usługę Alior Pay, z której wcześniej mogła korzystać, w ramach testów, wybrana grupa klientów Banku. W programie testowym do końca sierpnia uruchomiono ponad 4 tys. limitów kredytowych o wartości prawie 19 mln zł., a klienci skorzystali ze zwrotu środków i odroczenia ponad 55 tys. transakcji, z czego niemal 10 tys. zostało rozłożonych na raty. Alior Pay pozwala na zwrot środków za wykonane już transakcje bezgotówkowe zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych oraz ich odroczenie, podobnie jak w przypadku zleceń stałych, przelewów oraz wypłaty gotówki z bankomatów.

Bank, jako jeden z pierwszych, umożliwił klientom skorzystanie z Bezpiecznego Kredytu 2 proc. w ramach rządowego programu „Pierwsze Mieszkanie”. Jego elementem jest także Konto Mieszkaniowe, które pojawiło się w ofercie po starcie programu. Aktualnie Alior Bank obsłużył już ponad 18 tys. wniosków w ramach Bezpiecznego Kredytu 2 proc., a wolumen pozytywnych decyzji przekroczył 1,2 mld zł.

– W trzecim kwartale 2023 r. osiągnęliśmy doskonałe wyniki finansowe i wypracowaliśmy ponad 570 mln zł zysku netto. We wrześniu osiągnęliśmy najwyższy poziom sprzedaży wolumenu hipotek, przekraczając wartość 500 mln zł w skali jednego miesiąca, co jest wartością niespotykaną w historii Alior Banku. Jako organizacja włożyliśmy bardzo dużo pracy w osiągnięcie tego wyniku, począwszy od zaplanowania i przygotowania Banku na bezprecedensowy napływ wniosków kredytowych, odpowiednią kalibrację procesów biznesowych, po obsługę decyzji kredytowych i uruchomień. Za to dziękuję wszystkim pracownikom. Wierzę, że Alior Bank, jako zwinna organizacja, jest gotowy na wykorzystywanie szans pojawiających się na rynku, budując tym samym wartość dla akcjonariuszy – mówi Grzegorz Olszewski, prezes Zarządu Alior Banku.

Sprzedaż kredytów hipotecznych w ostatnim kwartale osiągnęła niemal 1 mld zł. To o 125 proc. więcej, niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Udział rynkowy nowej sprzedaży wyniósł w omawianym kwartale 6,4 proc. a w samym wrześniu aż 7,4 proc. Portfel kredytów w tym segmencie wzrósł do 17 mld zł w porównaniu z 15,9 mld zł rok wcześniej.

Sprzedaż pożyczek gotówkowych w trzecim kwartale bieżącego roku osiągnęła wartość niemal 1,5 mld zł, to jest o 14 proc. więcej niż w trzecim kwartale 2022 r. Bank kontynuuje strategię rozwoju i zwiększania udziału sprzedaży w kanałach zdalnych, która w omawianym okresie wyniosła 53 proc. Portfel kredytów konsumpcyjnych zanotował wzrost kwartał do kwartału. Alior Bank jest jednym z liderów w tym sektorze a jego udział w rynku wynosi obecnie 10,8 proc.

Jako lider w segmencie consumer finance Alior Bank zanotował wzrost sprzedaży kredytów o 21 proc. zarówno w ujęciu kwartalnym, jak i rok do roku. Jest to po części wynikiem inicjatyw, jakie Bank podejmował wspólnie z partnerami w kanałach online oraz akcji promocyjnych w sklepach stacjonarnych i e-commerce. Dodatkowo, w procesie kredytowania online pojawiła się możliwość weryfikacji tożsamości poprzez konto bankowe.

Regularnie rośnie liczba rachunków „Konto Jakże Osobiste” – aktualnie bank obsługuje ich 732 tys. To o 20 proc. więcej w porównaniu z analogicznym okresem w 2022 r. Rośnie również liczba klientów indywidualnych, obecnie jest ich 4,2 mln, a ponad 1 mln z nich to klienci mobilni. Liczba przelewów zleconych w aplikacji Alior Mobile wynosi 15,5 mln i jest o 25 proc. wyższa niż rok wcześniej. O prawie 30 proc. – do 558 tys. – wzrosła suma usług dodatkowych realizowanych w aplikacji (takich jak przejazdy autostradą czy zakup biletów). Ponad 40-proc. wzrost – do 17,1 mln – zanotowała także liczba transakcji BLIK.

Klienci biznesowi

Zgodnie z założeniami strategii „Bank na co dzień, Bank na przyszłość”, Alior Bank konsekwentnie wzmacnia obecność w sektorze klienta biznesowego.

Nowy limit kredytowy w ujęciu rocznym wzrósł o 20 proc. Łącznie, w trzech kwartałach 2023 r., wyniósł 7,9 mld zł. Ponad trzykrotnie zwiększyła się sprzedaż produktów transakcyjnych. Wynika to z konsekwentnej realizacji strategii uproduktowienia. Zgodnie z danymi z Biura Informacji Kredytowej odnotowaliśmy wzrost udziału sprzedaży w rynku we wszystkich warstwach zaangażowań – w warstwie do 5 mln rośniemy ponad 2 razy szybciej niż rynek. Tempo wzrostu portfela pracującego jest 1,6 razy szybsze od rynkowego, w szczególności w warstwie zaangażowania 20-60 mln zł – tam tempo wzrostu Alior Banku jest ponad trzykrotnie bardziej dynamiczne niż u pozostałych uczestników rynku. Udział rynkowy portfela pracującego Alior Banku we wszystkich warstwach zaangażowań wynosi powyżej 5 proc. Systematycznie wzrasta również jakość portfela kredytowego. Saldo aktywów w procesie windykacji spadło o 17 proc. rok do roku. Z 16,10 proc. (na koniec drugiego kwartału) do 15,71 proc. (na koniec trzeciego kwartału) spadł wskaźnik kredytów zagrożonych (NPL).

Obszar ryzyka i pozycja kapitałowa

Alior Bank od kilku lat konsekwentnie i skutecznie realizuje strategię poprawy jakości portfela kredytowego oraz jakości nowej sprzedaży czego efekty widać w dynamicznym spadku kosztów ryzyka oraz poziomu NPL.

W wyniku podjętych działań w zakresie zarządzania ryzykiem portfela kredytowego, nastąpiła istotna poprawa profilu ryzyka kredytowego Alior Banku. Systematycznemu obniżeniu ulega udział kredytów niepracujących w portfelu oraz spada poziom rezerw na straty kredytowe tzw. koszty ryzyka. W trzecim kwartale 2023 r. poziom kosztów ryzyka wyniósł zaledwie 0,96 proc.

Było to możliwe dzięki skutecznym działaniom Banku w zakresie odzyskiwania oraz restrukturyzowania kredytów klientów korporacyjnych, istotnej poprawie jakości portfela we wszystkich segmentach biznesowych oraz wzrostowi udziału kredytów hipotecznych w portfelu. Z umiarkowanym optymizmem patrzymy w przyszłość. Spodziewamy się, że koszty ryzyka Grupy Alior Banku w 2023 r. nie powinny przekroczyć poziomu 1,1 proc., podobnych wyników oczekujemy w 2024 r. W średnim okresie spodziewamy się dalszej poprawy jakości naszego portfela kredytowego i stabilizacji kosztów ryzyka w okolicach 1 proc. – mówi Tomasz Miklas, wiceprezes Alior Banku odpowiedzialny za obszar ryzyka.

Stabilną i bezpieczną sytuację Alior Banku potwierdzają współczynniki kapitałowe: TIER I oraz TCR, które na koniec trzeciego kwartału wyniosły odpowiednio 15,86 proc. i 16,68 proc. Nadwyżka ponad minima regulacyjne wynosi: w przypadku wskaźnika TIER I 721 pb. (czyli 3,5 mld zł) a w przypadku wskaźnika TCR 603 pb. (czyli 2,9 mld zł).

Trzeci kwartał 2023 r. był kolejnym, w którym wzrosły współczynniki kapitałowe Grupy Alior Banku. Bardzo nas to cieszy. Rosnąca nadwyżka ponad wymogi regulacyjne zwiększa bezpieczeństwo banku oraz stwarza stabilne podstawy do dalszego dynamicznego rozwoju finansowania akcji kredytowej. Aby dodatkowo wzmocnić naszą pozycję kapitałową, planujemy zaliczyć wynik trzeciego kwartału 2023 r. do funduszy własnych. Pozwoli to zwiększyć współczynnik TCR o ok. 1,4 pp. – mówi Radomir Gibała, wiceprezes Alior Banku odpowiedzialny za finanse.

Grupa Alior Banku

Alior Bank osiągnął rekordowe wyniki w sprzedaży funduszy inwestycyjnych i bardzo dobre w produktach strukturyzowanych oraz usłudze doradztwa.

Podstawowe dane operacyjne:

  • Sprzedaż funduszy inwestycyjnych (brutto) wyniosła 1,1 mld zł, co oznacza wzrost o 212 proc. rok do roku.
  • Sprzedaż produktów strukturyzowanych (brutto) wyniosła 790 mln zł, co stanowi wzrost o 49 proc. rok do roku.
  • Aktywa w doradztwie indywidualnym osiągnęły 1,38 mld zł PLN, czyli wzrosły o 36 proc. rok do roku.

Alior TFI w ostatnim kwartale zanotował wysoki wzrost aktywów, zbliżony do wartości osiągniętej w poprzednim okresie. Wartość aktywów w zarządzaniu zbliża się do rekordowego poziomu z 2021 r. (tj. 1,54 mld zł). Napływy netto do funduszy wyniosły 205 mln zł. Największe napływy odnotowano w funduszach o niskim profilu ryzyka. Sprzedaż brutto w trzecim kw. wzrosła o 276 proc. rok do roku.

W perspektywie całego roku zmiana poziomu aktywów w zarządzaniu Alior TFI jest prawie trzykrotnie większa niż wzrost rynku. To skutek głównie wzrostu sprzedaży Alior TFI w ostatnich trzech kwartałach. Od początku 2023 r. aktywa urosły o 75 proc., podczas gdy rynek w tym samym okresie urósł o 20 proc., a bardziej zbliżony pod względem profilu aktywów rynek funduszy dłużnych krótkoterminowych urósł o 31 proc.

Portfel leasingu i pożyczek Alior Leasing utrzymywał się na koniec trzeciego kwartału na poziomie 6,0 mld zł (wzrósł od końca 2022 r. o ok. 3 proc.). Sprzedaż wyniosła 736 mln zł (co oznacza wzrost o 10 proc. kwartał do kwartału). Mijający okres to dla Alior Leasingu szósty z rzędu kwartał ze wzrostem sprzedaży kwartał do kwartału. W trzecim kwartale 2023 r. sprzedaż była o 31 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2022 r.

Kluczowe wskaźniki finansowe Grupy Alior Banku w III kw. 2023 roku:

  • Przychody: 1,45 mld zł
  • Wskaźnik ROE: 27,9 proc.
  • Rynkowy udział portfela kredytów hipotecznych: 3,4 proc.
  • Udział rynkowy nowej sprzedaży: 6,4 proc.
  • Marża odsetkowa (NIM): 6,16 proc.
  • Poziomy współczynników kapitałowych TIER I oraz TCR na koniec III kw. 2023 r. znacznie przekraczają minima regulacyjne, odpowiednio o: 721 pb. (3,5 mld zł) oraz 603 pb. (2,9 mld zł).
  • Poziom kosztów ryzyka (CoR): 0,96 proc.
  • Kredyty z utratą wartości (NPL): 9,39 proc.

Waloryzacja zamówień publicznych: popierana przez UZP i PG

Waloryzacja zamówień publicznych jest korzystna dla wykonawców i zamawiających. Dla wykonawców waloryzacja to jedyny ratunek przez stratami w długoterminowych umowach na rzecz instytucji państwowych i samorządowych. Dla zamawiających waloryzacja kontraktów jest rozwiązaniem korzystniejszym niż rozpisanie nowego postępowania, nie zakłóca płynności dostaw i usług, pozwala też oszczędzić czas i środki, które byłyby konieczne przy rozpisaniu nowego przetargu. Waloryzacja w oparciu o art. 455 ust. 1 pkt. 4 Prawa Zamówień Publicznych jest popierana w stanowiskach wydanych przez Urząd Zamówień Publicznych oraz Prokuratorię Generalną RP.

– Główny problem w zamówieniach publicznych polega na tym, by one stosowały reguły, które stosuje rynek komercyjny – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Tomasz Wojak, Prezes Seris Konsalnet Holding S.A. – Dzisiaj mamy jako prowadzący biznes, czy świadczący usługi dla sektora publicznego takie wrażenie, że stosuje on praktyki wobec wykonawców, za które normalnie UOKiK na rynku komercyjnym ukarałby zamawiającego. Więc przede wszystkim postulujemy o równość w umowach – w zapisach umów pomiędzy wykonawcą a zamawiającym. Ważne jest też miarkowanie kar i dopuszczenie rozwiązania kontraktów z ważnych powodów po stronie przedsiębiorcy. Dzisiaj wszystkie kontrakty publiczne obarczone są olbrzymimi karami, a ich zerwanie w przypadku ponoszenia strat przez wykonawcę grozi wpisaniem na czarną listę. Dlatego często realizujemy nierentowne kontrakty i do nich dokładamy, choć to zupełnie nieuczciwe w obrocie gospodarczym – wyjaśnia Wojak.

ESRS: Firmy niegotowe do raportowania informacji niefinansowych

Najnowsze regulacje dotyczące raportowania ESG diametralnie zmienią proces przygotowania i publikowania raportów dotyczących informacji niefinansowych. Do niedawna raportowanie związane z ochroną środowiska, kwestiami społecznymi i ładem korporacyjnym nie było obligatoryjne. Wraz z nowymi wymogami regulacyjnymi obowiązkowe staje się nie tylko samo ujawnianie, ale też ich niezależna weryfikacja przez wiarygodną stronę trzecią. Z badania KPMG wynika, że zaledwie 30% ankietowanych spółek korzystało z atestacji informacji niefinansowych ESG przez niezależnego audytora, które będzie wymagane w związku z wprowadzeniem nowych regulacji.

Wprowadzone w ostatnim czasie zmiany regulacyjne mają na celu zwiększenie przejrzystości działań organizacji z zakresu ESG oraz zaufania do publikowanych przez nie informacji na temat zrównoważonego rozwoju. Szczególnie istotny jest wymóg atestacji przez niezależnego audytora raportów zawierających informacje niefinansowe. Obowiązek ten wynika z wprowadzonej przez Unię Europejską dyrektywy CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) oraz powiązanych z nią standardów ESRS (Europejskich Standardów Sprawozdawczości w Zakresie Zrównoważonego Rozwoju).

Wraz z wchodzącymi w życie regulacjami zmieniają się zasady i wymagania rynku. Bezsprzecznie nowe przepisy są czynnikiem napędzającym zwiększanie transparentności jeszcze bardziej niż do tej pory. Sprawozdawczość niefinansowa zacznie podlegać kontroli na poziomie porównywalnym z informacjami finansowymi. Zminimalizuje to ryzyko green washingu oraz wpłynie pozytywnie na zaufanie, jakim inwestorzy i interesariusze obdarzają firmy – mówi Iwona Galbierz-Sztrauch, Partner, Lider Usług Doradczych dla Sektora Finansowego, Lider ESG w KPMG w Polsce.

Z badania KPMG przeprowadzonego wśród 750 firm na całym świecie wynika, że 78% organizacji notowanych na giełdzie obecnie podlega lub wkrótce będzie podlegać obowiązkowi publikacji danych niefinansowych ESG atestowanych przez niezależnego audytora. Do tej pory tylko 30% spółek biorących udział w ankiecie korzystało z atestacji informacji niefinansowych ESG przez niezależnego audytora, które będzie wymagane w związku z wprowadzeniem nowych regulacji, z czego 16% przeprowadziło atestację dającą ograniczoną pewność (limited assurance), a 14% atestację dającą wystarczającą pewność (reasonable assurance).

Firmy działając transparentnie i etycznie w stosunku do swoich interesariuszy, gromadzą wokół siebie podmioty, które utożsamiają się z podobnymi wartościami. Organizacje, zamieniając deklaracje w działania, mają szansę zbudować wielowymiarową strategię opartą nie tylko na maksymalizacji zysków, ale przede wszystkim na zaufaniu będącym podstawą każdej relacji – mówi Marek Gajdziński, Partner, Szef Działu Audytu w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

75% firm niegotowych do raportowania informacji niefinansowych

Aż 3/4 firm biorących udział w ankiecie KPMG nie jest gotowych na nadchodzące wymogi w zakresie niezależnego atestowania informacji niefinansowych dotyczących ESG. Tylko jedna na cztery spośród badanej grupy organizacja posiada zasoby i umiejętności, aby odpowiednio przygotować informacje niefinansowe podlegające zewnętrznej atestacji.

Badanie KPMG wskazuje, że zaangażowany w kwestie ESG zarząd, regularne szkolenia oraz wdrożone mechanizmy kontroli procesu zbierania danych, bezpośrednio przekłada się na wysoki poziom gotowości przedsiębiorstw do przygotowania informacji niefinansowych.

Firmy, których strategia zbudowana jest wokół aspektu zrównoważonego rozwoju, postrzegają nowe zasady bardziej jako szansę niż kolejny wymóg regulacyjny. Organizacje o wysokiej transparentności stają się bardziej wiarygodne. Wpływa ona pozytywnie na reputację, a w długofalowej perspektywie – również na lojalność interesariuszy. Zapewnienie wysokiej jakości danych dotyczących wskaźników ESG, kojarzy się ankietowanym nie tylko z poprawą ich reputacji, ale również z poszerzaniem bazy klienckiej, większym udziałem w rynku, poprawą poziomów zyskowności i innowacyjności przedsiębiorstwa. W przypadku CEO kluczowe jest rozumienie, że podejmowanie decyzji inwestycyjnych w obszarze ESG musi opierać się na wiarygodnych, szczegółowych, wysokiej jakości danych – mówi Justyna Wysocka-Golec, Partner Associate, Lider Zespołu ESG, Climate & Nature w Dziale Consultingu w KPMG w Polsce.

Organizacje dostrzegają korzyści płynące z dostosowania się do atestacji informacji niefinansowych. Jednocześnie nie sprowadzają się one wyłącznie do odpowiedzialności w zakresie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Blisko połowa ankietowanych jest zdania, że działanie to ma wpływ również na powiększenie udziału w rynku oraz lepszą decyzyjność. Dodatkowo organizacje wśród pozostałych zalet atestacji informacji niefinansowych wymieniają innowacyjność, poprawę reputacji oraz obniżenie kosztów. Firmy mające siedziby w wielu regionach, ze względu na szerszy zakres przepisów, osiągają wyższą dojrzałość w zakresie przeprowadzania atestacji informacji niefinansowych.

Trzy czwarte podmiotów biorących udział w ankiecie KPMG nie jest jeszcze gotowych na obowiązek raportowania niefinansowego i są to dość alarmujące dane. Wiele firm w przypadku raportów ESG składanych w 2025 roku będzie już podlegać obowiązkowej atestacji przez biegłego rewidenta. Jest to na tyle bliska data, że temat atestacji raportowania niefinansowego powinien być podjęty jak najszybciej – mówi Jarosław Fąfara, Partner Associate w Dziale Audytu w KPMG w Polsce.

O Raporcie:

Publikacja KPMG pt. „Road to readiness. ESG Assurance Maturity Index 2023”, stanowi przewodnik dla osób odpowiedzialnych za raportowanie niefinansowe zawierający wskazówki przygotowujące do audytu ESG. W oparciu o następujące wyznaczniki: ład korporacyjny, zasoby i umiejętności z zakresu przygotowania firmy do badania informacji niefinansowych zarządzanie danymi, technologia cyfrowa i łańcuch wartości – badanie pozwoliło określić stopień dojrzałości organizacji w zakresie raportowania informacji niefinansowych i podzieliło firmy na trzy grupy w zależności od punktacji, jaką otrzymały: „liderów” (25% najlepszych), „zaawansowanych” (kolejne 50%) i „początkujących” (25% firm z najniższymi wynikami). W badaniu wzięło udział 750 firm z całego świata.

MLP Group startuje z nowym projektem City Logistics w Łodzi

MLP Group inwestuje w rozwój drugiego parku logistycznego na terenie aglomeracji łódzkiej. MLP Business Park Łódź dostarczy ponad 30 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni typu City Logistics, w tym przestrzenie przeznaczone pod lekką produkcję. Inwestycja zostanie poddana certyfikacji ekologicznej BREEAM New Construction, na poziomie Excellent. Pierwsze obiekty zostaną oddane do użytkowania już w połowie 2024 r.MLP Lodz Olechowska

MLP Group umacnia swoją pozycję w centralnej Polsce. Kolejny park logistyczny MLP Business Park Łódź powstanie na terenie aglomeracji łódzkiej i będzie to już druga inwestycja w tym mieście. Powierzchnie oferowane w ramach nowej inwestycji przeznaczone będą przede wszystkim pod logistykę miejską oraz lekką produkcję. Realizacja projektu rozpocznie się na zasadach spekulacyjnych, czyli bez zawartych wcześniej umów najmu. Park biznesowy zaoferuje łącznie około 30,4 tys. mkw. docelowej nowoczesnej powierzchni, z czego 26,6 tys. mkw. stanowić będą przestrzenie magazynowe. Kolejne 3,8 tys. mkw. przeznaczone będzie na komfortowe biura i powierzchnie socjalne. Kompleks będzie się składał łącznie z trzech hal magazynowych, które będą stopniowo oddawane do użytkowania w drugim i trzecim kwartale 2024 r.  Funkcję generalnego wykonawcy powierzono firmie BIn – Biuro Inżynierskie.

 „MLP Business Park Łódź jest naszym kolejnym projektem typu City Logistics. Widzimy duże zapotrzebowanie na nowoczesne powierzchnie zlokalizowanie na terenie aglomeracji miejskich i przeznaczonych pod logistykę miejską, obsługę e-commerce oraz lekką produkcję. Rozpoczynamy projekt na zasadach spekulacyjnych, ale jesteśmy przekonani, że uda nam się szybko skomercjalizować oferowane przestrzenie, które będą wyposażone w nowoczesne moduły magazynowe od 1,6 tys. mkw. i komfortowe biura. Realizacja nowego projektu znacząco wzmocni pozycję MLP Group na rynku centralnej Polski. Będzie to nasza druga inwestycja na terenie Łodzi. Dużą wagę przy budowie przykładamy do zastosowania ekologicznych rozwiązań i wdrożenia wielu funkcjonalności zapewniających komfort przyszłym użytkownikom obiektów” – powiedziała Agnieszka Góźdź, Członek Zarządu, Chief Development Officer w MLP Group S.A.

„Powierzenie nam funkcji generalnego wykonawcy traktujemy jako wyraz uznania dla dotychczasowej współpracy. Realizacja obiektów logistycznych spełniających najwyższe standardy ekologiczne jest dla nas jako firmy budowlanej zawsze powodem do dużej satysfakcji. Nowa inwestycja w Łodzi będzie realizowana w trzech etapach. Naszym celem, podobnie jak przy wszystkich poprzednich projektach, będzie spełnienie wszystkich wymagań inwestora oraz dotrzymanie ustalonych terminów” – zaznaczył Jacek Rasz, Członek Zarządu w BIn – Biuro Inżynierskie.

Zgodnie ze strategią w zakresie wdrażania zasad zrównoważonego rozwoju MLP Group będzie dążyć do certyfikacji ekologicznej BREEAM New Construction, na poziomie Excellent. Deweloper planuje m.in. zainstalować system fotowoltaiczny, a także stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. Jednocześnie około 30% terenu, na którym powstanie park logistyczny stanowić będą tereny zielone oraz zbiornik retencyjny. Dla użytkowników rowerów zaplanowano aż ponad 550 miejsc parkingowych.

MLP Business Park Łódź to nowy park logistyczny, który powstanie na działce o powierzchni 7,6 hektara, a po ukończeniu będzie oferował łącznie 30,4 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni. Inwestycja charakteryzuje się doskonałą lokalizacją. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się przystanki komunikacji miejskiej.  Park położony jest w odległości zaledwie 10 km od centrum Łodzi. Od autostrady A1 (węzeł Łódź Wschód) oddalony jest zaledwie o 4 km, a od autostrady A2 (węzeł Łódź Północ) jest tylko 25 km. Z kolei do drogi ekspresowej S14, biegnącej po zachodniej stronie miasta, dzieli odległość 15 km. Tyle samo jest do lotniska w Łodzi.

Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Google Cloud i Grupa Polsat Plus podpisują strategiczne partnerstwo

Google Cloud oraz Grupa Polsat Plus (GPP) ogłosiły strategiczne partnerstwo, w ramach którego Google podpisze swoją pierwszą w Polsce umowę na zakup czystej i zielonej energii elektrycznej. Grupa Polsat Plus, dzięki zastosowaniu rozwiązań chmury Google Cloud, przyspieszy swój rozwój technologiczny i transformację cyfrową.

W ramach strategicznej współpracy z Grupą Polsat Plus, Google podpisze swoją pierwszą umowę zakupu czystej i zielonej energii na potrzeby Google Cloud. Zielona energia produkowana będzie przez farmę wiatrową Przyrów należącą do Grupy Polsat Plus i ZE PAK.

Grupa Polsat Plus uzyska natomiast silne wsparcie merytoryczne z Google Cloud do długoterminowego wsparcia rozwoju swojego biznesu i innowacji.

Partnerstwo z Google jest dla Grupy Polsat Plus jednym z praktycznych elementów realizacji strategii zrównoważonego rozwoju i wsparciem jej transformacji cyfrowej w kierunku zwiększania wykorzystywania rozwiązań chmurowych w codziennej działalności biznesowej firm wchodzących w skład Grupy.

Czysta i zielona energia dla Google Cloud

Umowa Google z Grupą Polsat Plus na zakup czystej i zielonej energii jest pierwszą w Polsce umową Google Cloud na zakup energii odnawialnej. Energia będzie pochodziła z Farmy Wiatrowej Przyrów, którą Grupa Polsat Plus i ZE PAK planują uruchomić w 4. kwartale 2024 roku. Docelowa moc elektrowni wiatrowej składającej się 14 turbin wiatrowych to 50,4 MW, co pozwoli na roczną produkcję około 105 GWh energii. Elektrownia wiatrowa w Przyrowie podniesie udział czystej i odnawialnej energii w miksie energetycznym Polski oraz przyczyni się do dekarbonizacji zarówno polskiej energetyki, jak i działalności Google Cloud.

W ramach Strategii 2023+ Grupa Polsat Plus – obok dotychczasowych dwóch filarów: media/kontent oraz telekomunikacja – rozwija już od 2021 roku nowy, trzeci segment biznesowy czystej energii we współpracy z ZE PAK. W ramach strategii Grupa inwestuje w nowe, odnawialne źródła czystej energii. Obecnie zainstalowana moc czystej energii to około 330 MW, w 2025 roku będzie to 740 MW, w tym projekty farm wiatrowych na lądzie o łącznej mocy blisko 300 MW. Inne projekty to między innymi farmy słoneczne (fotowoltaiczne) o docelowej łącznej mocy ponad 340 MW. W Strategii 2023+ docelowa zainstalowana zielona moc to 1000 MW. Szacuje się, że pomoże to zmniejszyć emisję CO2 w polskiej gospodarce o ponad 2 miliony ton rocznie. Ważnym segmentem w sektorze czystej energii są również działania Grupy Polsat Plus związane z budową gospodarki wodorowej w Polsce.

Rozwiązania chmurowe dla Grupy Polsat Plus

Aby wspierać swój rozwój i dostosowywać się do zmieniających się potrzeb klientów, Grupa Polsat Plus będzie migrowała część swojej infrastruktury IT do zasilanych zieloną energią usług chmurowych Google. Rozwiązania chmurowe to większa elastyczność w doborze usług i narzędzi IT, szybsze i sprawniejsze dostosowywanie produktów i usług dla klientów, łatwiejszy dostęp i analiza danych z różnych źródeł, redukcja kosztów utrzymania infrastruktury własnej i dzięki gotowym komponentom, krótszy czas dostarczania nowych aplikacji, zmniejszenie kosztów wraz z postępem „uchmurowienia”, zmniejszenie liczby systemów, jak również mniejsze zużycie energii.

W ramach strategicznego partnerstwa, pracownicy IT spółek Grupy Polsat Plus (m.in. Polkomtel, Netia, Oktawave) zyskają silne wsparcie szkoleniowe od Google w zakresie najnowszych rozwiązań chmurowych Google, ze szczególnym uwzględnieniem umiejętności uczenia maszynowego (ML) i sztucznej inteligencji (AI). Pozwoli to firmie w pełni wykorzystać moc chmury obliczeniowej z korzyścią dla nowych rozwiązań wprowadzanych dla klientów Grupy.

– Cieszę się, że Grupę Polsat Plus i Google Cloud połączyło strategiczne partnerstwo, które będzie realizowane zarówno w obszarze nowoczesnych technologii, jak i transformacji energetycznej. To świetna wiadomość dla przyszłości i rozwoju naszej Grupy, której trzy główne filary działalności to media, telekomunikacja oraz produkcja czystej energii – mówi Zygmunt Solorz, założyciel i większościowy akcjonariusz Grupy Polsat Plus.

– Jestem dumny, że wypracowaliśmy wspólnie z Google Cloud unikatowe w skali Polski i regionu porozumienie. Będziemy dostarczać Google Cloud czystą, zieloną energię produkowaną na jednej z naszych farm wiatrowych, a dzięki rozwiązaniom chmurowym, które co trzeba podkreślić, również oszczędzają energię, będziemy jeszcze szybciej rozwijać się w sferze technologicznej. Inwestycje w rozwój czystych, odnawialnych źródeł energii to praktyczna realizacja naszej strategii ESG – mówi Piotr Żak, Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Polsat Plus. – Będziemy też chcieli oferować – przede wszystkim za pośrednictwem wyspecjalizowanych w oferowaniu rozwiązań chmurowych spółek Netia i Oktawave – rozwiązania bazujące na Google Cloud, zwłaszcza klientom biznesowym naszej Grupy – dodaje Piotr Żak.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nawiązaliśmy współpracę z Grupą Polsat Plus, która pozwoli wspierać jej cele transformacji cyfrowej, a także, mówiąc szerzej, przejście Polski na lokalnie produkowaną, bezemisyjną energię elektryczną – powiedział Tara Brady, prezes Google Cloud w regionie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu. – Energia odnawialna w połączeniu z naszą platformą obliczeniową monitorującą emisję dwutlenku węgla pomaga nam prowadzić znacznie czystsze regiony chmurowe i własne biura.

VAT: Aport nieruchomości do spółki a zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa

Wnoszona aportem do spółki nieruchomość na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej musi być wydzielona organizacyjnie, finansowo i funkcjonalnie, aby aport mógł zostać uznany za sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa i korzystać z wyłączenia z VAT. Tak wynika z opublikowanej 28 sierpnia 2023 r. interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.

Spółka celowa i aport nieruchomości

Firma budowlana, czynny podatnik VAT, zdecydowała się zawiązać spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i wnieść do niej aportem jedną z posiadanych działek, a następnie na nieruchomości tej realizować inwestycję budowlaną. Uzasadnieniem tego ruchu była okoliczność, że przedmiotowa działka przylega do działki innego inwestora. Obaj przedsiębiorcy chcieli więc uruchomić wspólne przedsięwzięcie na większym, połączonym z dwóch działek gruncie, a wkładem każdego z nich miała być sąsiadująca nieruchomość, wniesiona aportem do nowo zawiązanej spółki celowej.

Wyodrębnienie składników majątkowych i niemajątkowych na potrzeby aportu

Przedsiębiorca wskazał, że nowa spółka nie będzie kontynuatorką jego działalności. Wraz z działką wniesione zostaną: dokumentacja projektowa, warunki zabudowy, pozwolenie na budowę oraz umowy z administratorami, ale i zobowiązania związane z realizacją projektu. Wszystkie te elementy stanowiły zespół składników majątkowych i niemajątkowych, który mógłby działać samodzielnie. Mając to na uwadze, jak i okoliczność, że aport miał funkcjonować bez wsparcia firmy matki, przedsiębiorca stał na stanowisku, że wniesienie nieruchomości do nowej spółki stanowić będzie transakcję zbycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa wyłączone z VAT

W art. 2 pkt 27e ustawy o podatku od towarów i usług zwarta jest definicja zorganizowanej części przedsiębiorstwa, pod którą należy rozumieć organizacyjnie i finansowo wyodrębniony w istniejącym przedsiębiorstwie zespół składników materialnych i niematerialnych, w tym zobowiązania, przeznaczonych do realizacji określonych zadań gospodarczych, który wspólnie mógłby tworzyć niezależne przedsiębiorstwo samodzielnie realizujące te zadania. Opisany przez przedsiębiorcę przedmiot aportu pasuje do tej definicji. A zgodnie z art. 6 pkt 1 ustawy o VAT, jej przepisy nie mają zastosowania do transakcji zbycia przedsiębiorstwa lub zorganizowanej części przedsiębiorstwa (dalej ZCP).

Wymagana samodzielność zorganizowanej części przedsiębiorstwa

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej dokonując wykładni przepisu art. 2 pkt 27e ustawy o VAT stwierdził, że wydzielenie ZCP musi nastąpić w trzech obszarach: organizacyjnym, finansowym i funkcjonalnym. ZCP musi więc po pierwsze mieć swoje miejsce w strukturze organizacyjnej przedsiębiorstwa, z którego jest wydzielana, jako dział, wydział, itp. To organizacyjne odłączenie powinno znaleźć oparcie w statucie, regulaminie lub innym podobnym akcie. Odpowiednia ewidencja zdarzeń gospodarczych, przychodów, kosztów, należności i zobowiązań, przyporządkowująca je do określonego zbioru składników majątkowych i niemajątkowych pozwoli na finansowe wyodrębnienie ZCP, które posiada taką niezależność finansową, że potencjalnie mogłoby stanowić odrębne, niezależne przedsiębiorstwo. Również funkcjonalnie musi taki zespół składników stanowić samodzielny podmiot gospodarczy, w takim stopniu, że jego nabywca mógłby z jego wykorzystaniem podjąć się prowadzenia samodzielnej działalności gospodarczej.

Organ wymagał kontynuacji działalności zbywcy z użyciem nabytej ZCP

Organ podatkowy uznał, że na potrzeby wyłączenia z VAT, aby zespół składników można było uznać za zorganizowaną część przedsiębiorstwa, to musi on tworzyć zespół, a nie jedynie zbiór przypadkowych elementów zgrupowanych w ręku jednego podmiotu. Powołując się m.in. na orzecznictwo TSUE (wyrok w sprawie C-444/10 Finanzamt Lüdenscheid przeciwko Christel Schriever, z 10 listopada 2011 r.) Dyrektor KIS wskazał, że zbyciem ZCP w rozumieniu art. 6 pkt 1 ustawy o VAT można nazwać przeniesienie na nabywcę własności wyodrębnionego majątku, którego nabywca będzie mógł kontynuować z jego użyciem działalność gospodarczą sprzedającego. Chodzi więc o takie zbycie, które umożliwi nabywcy prowadzenie nabytego przedsiębiorstwa. Przenosząc te ustalenia na grunt rozpoznawanej sprawy, Dyrektor KIS zwrócił uwagę, że wnoszona aportem do spółki działka nie jest obecnie wykorzystywana przez przedsiębiorstwo wnoszącego w żadnym zakresie. Jedynie sporadycznie ogrodzenie działki służy jako powierzchnia reklamowa. Nieruchomość nie będzie również wykorzystywana przez spółkę do kontynuacji działalności wnoszącego aport, a służyć do innej działalności, co przyznał sam przedsiębiorca. W tych okolicznościach organ podatkowy stwierdził, że wnoszone składniki materialne i niematerialne nie stanowią zorganizowanej części przedsiębiorstwa, a jedynie nieruchomość wnoszącego wraz z warunkami zabudowy, umowami z administratorami i dokumentacją projektową. A taka czynność prawna podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług (interpretacja indywidulana wydana 18 sierpnia 2023 r., sygn. 0111-KDIB3-3.4012.217.2023.4.MPU).

Podsumowanie

W przypadku wniesienia do spółki składników majątku nie traktowanych jako ZCP, wartość transakcji wzrośnie o kwotę podatku VAT, ale zasadniczo sama transakcja będzie neutralna podatkowo. Co to oznacza? Że wnoszący aport będzie zobowiązany do odprowadzenia do urzędu skarbowego podatku VAT należnego od tej transakcji, ale podmiot, który aport otrzyma, będzie mógł odliczyć VAT naliczony na dokumencie sprzedaży. W efekcie w niektórych przypadkach opodatkowanie transakcji VAT będzie korzystniejsze dla stron. Co więcej, dokonane przez przedsiębiorców rozliczenia VAT, „zerujące” ciężar tego podatku, pozwolą na uwolnienie transakcji od ciężaru opodatkowania innym – podatkiem od czynności cywilnoprawnych.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Zmiana przepisów w Wielkiej Brytanii. Czy wydłużą się kolejki na granicy?

Polskich przewoźników, którzy zajmują się przewozami do Wielkiej Brytanii czekają kolejne zmiany. Tym razem nowe przepisy dotyczą schłodzonych mięs mielonych i przetworów mięsnych. Od 31 stycznia 2024 r. Wielka Brytania będzie wymagać certyfikatów, tzw. Export Health Certificate (EHC). – UK planuje też fizyczne kontrole importowanej do nich żywności, a to wiąże się z dodatkowym czasem, jaki trzeba będzie spędzić na granicy – mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

  • Wielka Brytania wprowadza nowe przepisy, które dotyczą schodzonych mięs mielonych i przetworów mięsnych;
  • Firmy transportowe będą musiały posiadać odpowiednie certyfikaty;
  • Przewoźnicy muszą liczyć się z dodatkowymi kontrolami na granicy.

Wielka Brytania już kilkukrotnie odsuwała w czasie certyfikację importowanej z UE żywności. Teraz jednak padły konkretne daty: od 31 stycznia 2024 r. przywóz niektórych schłodzonych mięs mielonych i schłodzonych wyrobów mięsnych z UE, innych krajów EOG (Islandii, Liechtensteinu i Norwegii) oraz Wysp Owczych, Grenlandii i Szwajcarii do Wielkiej Brytanii może być kontynuowany, pod warunkiem spełnienia określonych wymogów. Chodzi o posiadanie odpowiednich certyfikatów, tzw. Export Health Certificate (EHC).

– Certyfikacja to pierwszy krok, kolejnym mają być fizyczne kontrole importowanej do Wielkiej Brytanii żywności, a to wiąże się z dodatkowym czasem, jaki trzeba będzie spędzić na granicy. DEFRA, czyli brytyjski Departament ds. Środowiska, Żywności, Spraw Wiejskich zapowiedział serię sesji szkoleniowych, aby przygotować handlowców do certyfikacji i kontroli granicznych. Firmy transportowe muszą liczyć się też dodatkowymi kosztami, by sprostać nowym regulacjom i wymogom – mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath, specjalizującej się m.in. w obsłudze rynku brytyjskiego.

Zmiany, które czekają przewoźników od 31 stycznia 2024 r. uzupełnią obowiązujące już przepisy. Obecnie przy imporcie produktów pochodzenia zwierzęcego objętych środkami bezpieczeństwa jest wymagane świadectwo weterynaryjne. Importer jest też zobowiązany do wcześniejszego zgłaszania przewozu ładunków za pomocą systemu IPAFFS oraz do przekazania eksporterowi numeru wygenerowanego przez ten system.