Krótkie interakcje z chatbotami opartymi na sztucznej inteligencji mogą istotnie wpływać na postawy polityczne — wynika z dwóch badań opublikowanych w „Nature” i „Science”. Autorzy wskazują, że w określonych warunkach rozmowa z botem potrafi przesunąć preferencje wyborców nawet o 25 punktów procentowych.
Badania przeprowadzili profesorowie David Rand i Gordon Pennycook z Uniwersytetu Cornella. Naukowcy odkryli, że chatboty potrafią przekonywać skuteczniej niż tradycyjne reklamy wyborcze, ponieważ generują spersonalizowane, oparte na faktach argumenty w czasie rzeczywistym. Jednocześnie te najbardziej perswazyjne modele częściej tworzyły nieścisłe informacje, co budzi obawy o ich wpływ na procesy demokratyczne.
W badaniu opisanym w „Nature” przeanalizowano zachowania ponad 2300 Amerykanów, 1530 Kanadyjczyków oraz 2118 Polaków. Uczestnicy rozmawiający z botami sprzyjającymi Kamali Harris przesunęli się o 3,9 punktu w jej stronę w skali 100-punktowej. Co ciekawe, chatboty popierające Donalda Trumpa potrafiły przesunąć wyborców Harris o 1,51 punktu w kierunku Trumpa.
W Kanadzie i Polsce efekt był jeszcze silniejszy, sięgając około 10 punktów procentowych. Oznacza to, że w realnych warunkach kampanijnych AI mogłaby wpływać na wyniki wyborów. Autorzy podkreślają, że nawet krótkie rozmowy mogą mieć wymierny efekt.
Drugie badanie, opublikowane w „Science”, objęło niemal 77 tys. osób w Wielkiej Brytanii. Uczestnicy rozmawiali z 19 różnymi modelami AI na temat ponad 700 zagadnień politycznych. Najbardziej zoptymalizowany model potrafił przesunąć wyborców opozycji aż o 25 punktów procentowych.
Profesor Rand przyznał, że skala wpływu była dla niego zaskakująco duża. Dodał, że tak silny efekt w kontekście polityki prezydenckiej budzi szczególne pytania o przyszłość kampanii. Wskazał też, że wpływ AI może rosnąć wraz z jej dalszym doskonaleniem.
Badania pokazały również, że siła perswazyjna AI zależy przede wszystkim od liczby prezentowanych faktów. Chatboty instruowane, by „zagęścić” treść argumentów informacjami, zwiększały skuteczność o 27%. Modele trenowane specjalnymi metodami osiągały wzrost nawet o 51%.
Gdy badacze ograniczyli modelom dostęp do danych faktograficznych, ich siła przekonywania gwałtownie malała. Oznacza to, że kluczową rolę odgrywa nie manipulacja psychologiczna, lecz intensywność i precyzja argumentacji. Wyniki te podkreślają, że regulacje dotyczące użycia AI w polityce stają się pilną kwestią.






