Obawy o sytuację w strefie euro cały czas są żywe

Roman Ziruk, analityk Ebury
Roman Ziruk, analityk Ebury

W poniedziałek odnotowaliśmy spadek bezrobocia w Polsce do najniższego poziomu od 1990 r., co i tak nie jest niczym specjalnym przy świetnych odczytach z gospodarki, które poznaliśmy w zeszłym tygodniu. Nie wszędzie jednak sytuacja rysuje się tak dobrze.   

Kurs EUR/PLN

Kurs EUR/PLN we wtorek wzrósł o 0,2%, wahając się w widełkach 4,29-4,30. Para EUR/USD wczoraj zakończyła dzień na lekkim minusie.

Wczorajsze dane o nastrojach w strefie euro w maju w ujęciu ogólnym były nieco lepsze od oczekiwań, jednak przeszły bez większego echa. Wspólnej walucie w ostatnim czasie nie pomagają natomiast informacje płynące z największej europejskiej gospodarki. Wczoraj rozczarował dość istotny indeks GfK opisujący nastroje niemieckich konsumentów. Indeks obniżył się z poziomu 10,4 do 10,1, w dół zaktualizowano również odczyt z poprzedniego miesiąca. Spadek indeksu do czerwca może wydawać się niewielki, jednak uwzględniając to jak mało zmienny jest wskaźnik, różnica jest zauważalna. Co więcej, zgodnie ze wskazaniami indeksu, nastroje wśród konsumentów w Niemczech są najgorsze od ponad dwóch lat.

Dzisiejsze dane z niemieckiej gospodarki również rozczarowały: liczba bezrobotnych w maju wzrosła najmocniej od dekady. W konsekwencji czego po raz pierwszy od listopada 2013 roku w kraju wzrosła stopa bezrobocia. Jest to odwrotna sytuacja do tej, z którą mieliśmy do czynienia w ostatnich kilku latach. Większość tego wzrostu jest związana ze zmianami w sposobie prowadzenia statystyk, jednak nie tłumaczy to całości skoku.

Stopa bezrobocia nadal znajduje się w okolicy najniższych poziomów od czasu zjednoczenia Niemiec, w związku z czym nie jest to jeszcze powód do paniki – niemniej odczytu nie należy bagatelizować. Rynek pracy zazwyczaj z opóźnieniem reaguje na zmiany w gospodarce – gdyby wzrost stopy bezrobocia był kontynuowany oznaczałoby to, że z niemiecką gospodarką może być naprawdę źle.

O tym, że sytuacja w Europie nie jest zbyt dobra może świadczyć również fakt, iż ArcelorMittal, czyli największy globalny producent stali, po raz drugi w tym miesiącu zdecydował się obciąć produkcję na Starym Kontynencie. Cięcia mają być tymczasowe, jednak w kontekście utrzymującego się słabszego popytu trudno powiedzieć, czy rzeczywiście tak będzie.

Kurs GBP/PLN

Kurs GBP/PLN we wtorek wzrósł o 0,3%, wahając się w widełkach 4,86-4,88. Brytyjska waluta wczoraj, po wielu dniach spadków, była w stanie odnotować lekkie umocnienie tak w parze ze złotym, jak i wspólną europejską walutą. Funt brytyjski cały czas jednak jest pod sporą presją związaną z obawami inwestorów o to, kto obejmie stanowisko premiera po rezygnacji May i co to oznacza dla procesu wyjścia z UE. Indeks Oddschecker, który na podstawie wycen z zakładów bukmacherskich mierzy szanse na to, że następnym premierem Zjednoczonego Królestwa zostanie Boris Johnson, wskazuje, że szacowane prawdopodobieństwo realizacji tego scenariusza wynosi obecnie około 35%. Kilka dni temu indeks osiągał jeszcze wyższe poziomy, 24 maja przekraczając 50%. Nic więc dziwnego, że inwestorzy się boją – to właśnie Boris Johnson był jedną z twarzy kampanii Leave i politykiem, który stał się jednym z symboli Brexitu. Jego elekcja najpewniej oznaczałaby wzrost ryzyka Brexitu bez porozumienia, a tego rynki obawiają się najbardziej.

Kurs USD/PLN

Kurs USD/PLN we wtorek wzrósł o 0,4%, wahając się w widełkach 3,83-3,85. Amerykańska waluta zakończyła wczorajszy dzień umocnieniem również w relacji do głównych walut.

Wczorajsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości zaskoczyły in minus. Jednak z uwagi na to, że są mocno wsteczne (za marzec) oraz to, że są to drugorzędne wskaźniki, dane nie wpłynęły istotnie na zachowanie USD. Wczoraj pozytywnie zaskoczył natomiast indeks Conference Board opisujący nastroje panujące wśród amerykańskich konsumentów. Wskaźnik wzrósł z poziomu 129,2 w poprzednim miesiącu do 134,1 w maju. Tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od pół roku.

Dalsza część dzisiejszego dnia nie przyniesie istotnych publikacji, czy to z amerykańskiej, czy pozostałych istotnych gospodarek. Na ważne odczyty przyjdzie nam poczekać do jutra. Wtedy w USA opublikowana zostanie rewizja danych PKB za I kwartał. A w piątek poznamy rewizję analogicznego odczytu dla Polski oraz dane o istotnej dla Fed-u inflacji PCE w USA w kwietniu.

Autor: Roman Ziruk, Ebury Polska