Po otwarciu rynku pracy w Niemczech, nie będzie masowego wyjazdu ukraińskich pracowników z Polski

0

Przyjęte w ubiegłym tygodniu przez niemiecki parlament regulacje prawne, które już w przyszłym roku ułatwią obywatelom spoza Unii Europejskiej podejmowanie pracy w Niemczech, nie spowodują masowego wyjazdu ukraińskich pracowników z Warszawy do Berlina, czego obawiają się polscy przedsiębiorcy. Potrzebne jest jednak uproszczenie procedur w ich zatrudnianiu, by polski rynek pracy był konkurencyjny wobec niemieckiego i zachęcał kolejnych migrantów z Ukrainy do podejmowania pracy w naszym kraju – oceniają eksperci Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

Jak wyjaśnia mec. Katarzyna Ziółkowska, przegłosowane w piątek 7 czerwca przez Bundestag przepisy nie spowodują, jak wcześniej się spodziewano, szerokiego otwarcia niemieckiego rynku pracy na pracowników z Ukrainy i innych krajów spoza Unii Europejskiej. Podjąć pracę w Niemczech od 2020 r. będą bowiem mogli tylko pracownicy posiadający odpowiednie, uznane przez mający być powołany urząd, kwalifikacje zawodowe – lub w pewnych branżach, w szczególności IT, wykazane odpowiednio długie doświadczenie zawodowe. Zrezygnowano jednocześnie z tzw. testu rynku pracy oraz z wymogu znajomości języka niemieckiego – Cała ustawa jest skoncentrowana na tym, aby przyciągnąć do Niemiec wykwalifikowanych pracowników, a nie dla tzw. taniej siły roboczej. Niemiecki ustawodawca zabezpieczył się, by do ich kraju nie przyjeżdżali pracownicy, którzy od razu weszliby w niemiecki system ubezpieczeń społecznych – wyjaśnia Katarzyna Ziółkowska.

Zdaniem prezesa Foreign Personnel Service Pawła Kułagi nie powinniśmy zatem spodziewać się masowego wyjazdu Ukraińców z Polski.  Niemcy, owszem potrzebują, prawie 1,5 miliona pracowników, ale  przyjmą najwyżej 25 tysięcy bardzo dobrze wykwalifikowanych migrantów. Ułatwienia nie obejmą pracowników niewykwalifikowanych, którzy w większości obsługują w Polsce zakłady produkcyjne, uzupełniają braki w pracach sezonowych, czy usługach. Ci w większości pozostaną w Polsce – ocenia Paweł Kułaga.

Potrzebne ułatwienia w zatrudnianiu Ukraińców w Polsce

Niemniej, jak podkreśla wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Andrzej Drozd, to dobry moment, aby przyśpieszyć w Polsce prace nad ułatwieniami administracyjnymi w zatrudnianiu Ukraińców. Zdaniem ekspertów Izby, konieczna jest konkurencja ze strony Polski poprzez organizację na szeroką skalę bezpłatnych kursów języka polskiego, aby związać cudzoziemców z rynkiem. – Potrzebujemy także reformy procedur legalizacji pracy i pobytu cudzoziemców w Polsce –  uważa Andrzej Drozd.

Czytaj również:  Po rekordowym roku sieci handlowe z niepokojem patrzą w przyszłość

Wiceprezes zarządu Inicjatywy Mobilności Pracy dr Marek Benio ocenia, że bez takiej reformy w Polsce nasz kraj szybko straci na atrakcyjności dla pracowników cudzoziemskich, np. z Ukrainy. – W konkurencji z niemieckim rynkiem pracy, ci Ukraińcy, którzy już się u nas osiedlili nie będą masowo wyjeżdżać za chlebem do Niemiec, ale nowi migranci będą mieli do wyboru: łatwa droga administracyjna legalizująca pracę w Niemczech i trudny dla nich język niemiecki albo trudna droga administracyjna w Polsce i łatwiejszy język polski. Bez reformy procedur administracyjnych napływ nowych pracowników z Ukrainy może się zmniejszyć  – podkreśla dr Marek Benio.

Ponadto, jak zwraca uwagę dyrektor krajowego biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji Anna Rostocka, nie powinniśmy zapominać o integracji migrantów, niezbędnym elementem której jest budowanie społeczeństwa otwartego, tolerancyjnego, opartego na dialogu społecznym i poszanowaniu wielokulturowości.