– Prezes Glapiński lubi zaskakiwać i zaskoczył rynek, analityków, ekonomistów, a nawet kredytobiorców. RPP ogłasza bowiem lipcową obniżkę stóp procentowych, wprawdzie łagodną – bo tylko o 25 punktów bazowych – ale jednak. A jeszcze na czerwcowej konferencji, Prezes banku centralnego trzymał się bazowego scenariusza i zapowiadał powrót do cyklu obniżek stopy dopiero po wakacjach – mówi prof. Aneta Zelek z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. Zmiana ta była bardzo oczekiwana przez przedsiębiorców. Jak mówią obniżenie stóp to zmiana w podejściu banków do udzielania kredytów. – Gospodarka potrzebuje energii, wigoru i świeżego powietrza – mówi Hanna Mojsiuk.
Eksperci Północnej Izby Gospodarczej podzielają zaskoczenie ekonomistów komentujących wczorajszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Nie da się jednak ukryć, że korekta już w wakacje jest dobrą wiadomością, bo „ustawia” gospodarkę w lepszej pozycji przed potencjalnymi inwestycjami, których więcej będzie jesienią i pod koniec roku.
– Sytuacja na świecie jest dynamiczna, więc trzymanie w ryzach polityki monetarnej kraju bez uzasadnienia gospodarczego nie jest z korzyścią dla nikogo. Inflacja spada, popyt na kredyty rośnie, Polacy chcą inwestować. Spodziewaliśmy się, że Rada Polityki Pieniężnej dokona zmian jesienią, a mamy upalne lato i spore zmiany zaskakujące dla gospodarki. Musimy nabrać wigoru, głównie poprzez solidny wzrost inwestycji. Tańszy kredyt z pewnością będzie temu sprzyjał – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.
Co się zmieniło w ciągu miesiąca? Główna przesłanka to oczywiście najświeższa projekcja NBP dotycząca inflacji, która awizuje dalszą dezinflację i szanse na to, że do końca roku znajdziemy się w paśmie tzw. celu inflacyjnego (2,5 proc +/- 1pp.).
– Choć odczyt inflacji za czerwiec troszeczkę rozczarował (wzrost z 4 proc. w maju do 4,1 na koniec czerwca) to wydaje się, że główne ryzyka proinflacyjne ustępują. Istotnym zagrożeniem zdawała się być sytuacja na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na ceny ropy naftowej, ale i ten czynnik został oddalony. Mamy więc szanse na niższą inflację i niższy koszt pieniądza. A trzeba pamiętać, że na to czekają nie tylko umęczeni kredytobiorcy, ale także biznes. Gospodarka bardzo potrzebuje dzisiaj impulsu do szybszego wzrostu. Bo chociaż polskie wyniki makroekonomiczne nie są najgorsze, to jednak są znacznie słabsze od prognoz mówi prof. Aneta Zelek z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.
– Gospodarka potrzebuje stymulacji, a niższe stopy procentowe są szansą na to, że nareszcie będziemy zmierzać w stronę zwiększenia szans przedsiębiorców na i osób fizycznych na uzyskanie kredytów np. inwestycyjnych czy hipotecznych. W Polsce widzimy pewną dwubiegunowość statystyk gospodarczych. Z jednej strony mamy niskie bezrobocie i spadającą inflację, ale z drugiej niska konkurencyjność względem innych krajów europejskich czy poważny spadek ruchu w przemyśle każe jasno zastanowić się nad tym, jak kreować politykę finansową, by była zachęcająca przedsiębiorców do inwestycji. Obniżenie stóp procentowych to dobra wiadomość dla kredytobiorców, ale też dobra wiadomość dla tych, którzy obawiali się, że NBP znowu zamrozi politykę monetarną Polski na długie miesiące. Widać, że prezes Glapiński i Rada Polityki Pieniężnej chce być szybciej reagująca na politykę krajową i międzynarodową, stąd to lipcowe zaskoczenie – mówi Paweł Skotnicki, ekspert gospodarczy.
Eksperci nie spodziewają się kolejnych zmian w stopach procentowych w roku 2025. Korekty byłyby pożądane, ale także zaskakujące i oznaczające zupełną zmianę kursu polityki finansowej Rady Polityki Pieniężnej.






